Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00335 010939 7475449 na godz. na dobę w sumie
Pieśń Dawida - ebook/pdf
Pieśń Dawida - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 312
Wydawca: Septem Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-2234-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).
Amy Harmon
Autorka bestsellerów 'New York Timesa'

Czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać.

Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany.
I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.

Książka, którą trzymasz w dłoni, nawiązuje do bestsellerowej powieści Amy Harmon Prawo Mojżesza. To napisana w niezwykle sugestywny sposób historia o miłości i przyjaźni, o upadkach i podnoszeniu się z kolan, o porażce i zwycięstwach. To emocjonalna opowieść o poszukiwaniach, tęsknocie i rozpaczliwych próbach znalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania — o sens życia, miłości i przyjaźni.

Dla Millie Dawid był jak piosenka...
Amy Harmon jest autorką bestsellerów, ale mówi o sobie, że jest „zwyczajną żoną i mamą”. Pochodzi z Levan w stanie Utah, opiekuje się swoimi dzieciakami i oczywiście pisze. Pisanie zawsze sprawiało jej ogromną radość, choć pierwsze powieści opublikowała zaledwie kilka lat temu. Jej książki zostały wydane w siedmiu krajach, zdobyły wiele nagród i wyróżnień (Wall Street Journal Bestseller, New York Times Bestseller, Whitney Award, Swirl Award i wiele innych).
Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: The Song of David Tłumaczenie: Marcin Machnik ISBN: 978-83-283-2233-2 Copyright © 2015 by Amy Harmon All rights reserved. Without limiting the rights under copyright reserved above, no part of this publication may be reproduced, stored in or introduced into a retrieval system, or transmitted, in any form, or by any means (electronic, mechanical, photocopying, recording, or otherwise) without the prior written permission of both the copyright owner and the above publisher of this book. Polish edition copyright © 2016 by Helion S.A. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniej-szej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficz-ną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://septem.pl/user/opinie/piedaw Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: septem@septem.pl WWW: http://septem.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Jeden Moj(cid:285)esz TAG NIE ZOSTAWI(cid:146) (cid:285)adnego listu, a jego mieszkanie by(cid:239)o czyste. Nawet nie tyle czyste, ile opró(cid:285)nione, popakowane w kartony i z re- klam(cid:200) biura nieruchomo(cid:258)ci w oknie. Tag nie by(cid:239) zbyt schludnym cz(cid:239)owiekiem, co zapewne musia(cid:239)by zmieni(cid:202), gdyby Millie si(cid:218) wpro- wadzi(cid:239)a. Za porz(cid:200)dek zwykle odpowiada(cid:239)a jego gosposia, ale gdy do niej zadzwoni(cid:239)em, o niczym nie wiedzia(cid:239)a. Nikt nie wiedzia(cid:239). Tag nie powiedzia(cid:239) nikomu, (cid:285)e odchodzi. Jego mieszkanie by(cid:239)o wystawione na sprzeda(cid:285), a samochód znikn(cid:200)(cid:239). Razem z nim. I Tag nie zostawi(cid:239) (cid:285)adnego adresu korespondencyjnego. Zostawi(cid:239) za to na si(cid:239)owni kopert(cid:218) z imieniem Millie. W (cid:258)rodku by(cid:239)y klucze: jeden do jej mieszkania, drugi do obiektu treningowego, trzeci do baru, czwarty do szafki na akta w jego biurze w si(cid:239)owni. Zaj(cid:218)(cid:239)o nam troch(cid:218) czasu, zanim dopasowali(cid:258)my poszczególne klucze do odpowiednich zamków. Ale jako(cid:258) nie wierzy(cid:239)em w to, (cid:285)e bawi(cid:239) si(cid:218) z nami w ciuciubabk(cid:218), bo to tak(cid:285)e nie by(cid:239)o w jego stylu. On po prostu nie chcia(cid:239), (cid:285)eby(cid:258)my go znale(cid:283)li. A to cholernie mnie przera(cid:285)a(cid:239)o. W najwy(cid:285)szej szufladzie szafki na akta znajdowa(cid:239)o si(cid:218) pud(cid:239)o po butach pe(cid:239)ne kaset magnetofonowych. Ka(cid:285)da z nich by(cid:239)a oznaczona imieniem Taga, numerem i wypuk(cid:239)(cid:200) nalepk(cid:200). W pudle znajdowa(cid:239) si(cid:218) te(cid:285) ma(cid:239)y magnetofon. Taki z przyciskami na ko(cid:241)cu i g(cid:239)o(cid:258)nikiem na wierzchu, przypominaj(cid:200)cy troch(cid:218) fortepian. Gdy spyta(cid:239)em Millie, czy wie co(cid:258) o tych kasetach, zaskoczona przebieg(cid:239)a po nich palcami, a potem przytakn(cid:218)(cid:239)a. 9 Poleć książkęKup książkę Pie(cid:264)(cid:243) Dawida — Musia(cid:239) to dosta(cid:202) od mojego brata Henry’ego. Henry od zawsze mia(cid:239) ten magnetofon w pokoju. U(cid:285)ywa(cid:239) go, (cid:285)eby bawi(cid:202) si(cid:218) w komen- tatora sportowego i nagrywa(cid:202) w(cid:239)asne relacje z rozgrywek. Ogl(cid:200)da(cid:239) mecze z ojcem i mówi(cid:239) do magnetofonu, jakby by(cid:239) jakim(cid:258) Bobem Costasem. Mama przed (cid:258)mierci(cid:200) kupi(cid:239)a mu dyktafon cyfrowy, ale Henry niczego nie wyrzuca(cid:239). To on musia(cid:239) da(cid:202) go Tagowi. Tag lubi(cid:239) rzeczy, których da(cid:239)o si(cid:218) dotkn(cid:200)(cid:202). Podobnie Millie. Ona musia(cid:239)a dotyka(cid:202) rzeczy, (cid:285)eby je zobaczy(cid:202). On potrzebowa(cid:239) dotyku, (cid:285)eby poczu(cid:202) wi(cid:218)(cid:283). Potrafi(cid:239)em sobie wyobrazi(cid:202), jak wk(cid:239)ada ta(cid:258)my i gada bez ko(cid:241)ca, (cid:285)eby przekaza(cid:202) swoje my(cid:258)li. Opowiadanie w ten sposób historii i (cid:258)mianie si(cid:218) z nich by(cid:239)o jednym wielkim (cid:285)artem. Próbowa(cid:239)em si(cid:218) na niego rozgniewa(cid:202), ale wiedzia(cid:239)em, (cid:285)e tak naprawd(cid:218) zostawi(cid:239) ta(cid:258)my, gdy(cid:285) tylko w ten sposób móg(cid:239) pozostawi(cid:202) Millie wiadomo(cid:258)(cid:202). Tylko w ten sposób by(cid:239)a w stanie bez pomocy osób z zewn(cid:200)trz dowie- dzie(cid:202) si(cid:218), co chcia(cid:239) jej przekaza(cid:202). — Wiesz, jak si(cid:218) z tego korzysta, prawda? — spyta(cid:239)em. Przytakn(cid:218)(cid:239)a. — My(cid:258)l(cid:218), (cid:285)e one s(cid:200) dla ciebie, Millie — powiedzia(cid:239)em. — Oznaczy(cid:239) ta(cid:258)my — szepn(cid:218)(cid:239)a. — Oznaczy(cid:239) je, (cid:285)ebym wiedzia(cid:239)a, w jakiej kolejno(cid:258)ci ich s(cid:239)ucha(cid:202). — Chodzi o nalepki? Znowu przytakn(cid:218)(cid:239)a. — Tak. Mam je na wszystkich ubraniach, a w sypialni trzymam ca(cid:239)e pude(cid:239)ko takich nalepek. Liczby, litery, s(cid:239)owa. Chyba zwróci(cid:239) na to uwag(cid:218), gdy mu je pokaza(cid:239)am. — Tag zawsze zwraca uwag(cid:218). Mo(cid:285)e ci si(cid:218) wydawa(cid:202), (cid:285)e nie, bo jest niespokojny. Bo si(cid:218) wierci. Ale nic mu nie umyka. Wargi Millie zacz(cid:218)(cid:239)y si(cid:218) trz(cid:200)(cid:258)(cid:202), a z jej oczu pop(cid:239)yn(cid:218)(cid:239)y (cid:239)zy. Odwróci- (cid:239)em wzrok, chocia(cid:285) nie by(cid:239)o takiej potrzeby. Us(cid:239)ysza(cid:239)em, (cid:285)e wyci(cid:200)ga ta(cid:258)m(cid:218), wsuwa j(cid:200) do magnetofonu i przyci- ska „play”. S(cid:239)ucha(cid:239)em do momentu, gdy cisz(cid:218) wype(cid:239)ni(cid:239) g(cid:239)os Taga. Wzdrygn(cid:200)(cid:239)em si(cid:218) i u(cid:258)miechn(cid:200)(cid:239)em jednocze(cid:258)nie, bo nie mog(cid:239)em si(cid:218) zdecydowa(cid:202), czy jestem na niego w(cid:258)ciek(cid:239)y, czy si(cid:218) o niego boj(cid:218). 10 Poleć książkęKup książkę Jeden Pomy(cid:258)la(cid:239)em, (cid:285)e Tag przypuszczalnie wola(cid:239)by, (cid:285)ebym nie s(cid:239)ysza(cid:239), co ma do powiedzenia Millie, wi(cid:218)c otworzy(cid:239)em drzwi biura, (cid:285)eby zosta- wi(cid:202) j(cid:200) sam(cid:200). Natychmiast rozleg(cid:239)o si(cid:218) klikni(cid:218)cie przycisku „stop”, które przerwa(cid:239)o opowie(cid:258)(cid:202) Taga o jego barze. Wiedzia(cid:239)em wszystko o jego interesach i nie musia(cid:239)em o tym s(cid:239)ucha(cid:202), ale Millie mia(cid:239)a inne zdanie. — Moj(cid:285)eszu? Prosz(cid:218), nie wychod(cid:283). Chc(cid:218), (cid:285)eby(cid:258) s(cid:239)ucha(cid:239) ich ze mn(cid:200). Ty najlepiej go znasz. Wiesz o nim to wszystko, co ja chcia(cid:239)abym wiedzie(cid:202). I jeste(cid:258) jego najlepszym przyjacielem. Musisz tego pos(cid:239)u- cha(cid:202) ze mn(cid:200), (cid:285)eby mi nic nie umkn(cid:218)(cid:239)o. A potem musisz mi pomóc go znale(cid:283)(cid:202). POZNA(cid:146)EM DAWIDA TAGGERTA, gdy mia(cid:239)em osiemna(cid:258)cie lat, w szpitalu psychiatrycznym. W Montlake. Po raz pierwszy spojrza(cid:239)em mu w oczy podczas sesji terapeutycznej, na której nad jego ramieniem unosi(cid:239)a si(cid:218) zmar(cid:239)a siostra. Spyta(cid:239)em go, czy zna Molly. Tak mia(cid:239)a na imi(cid:218). Molly. Jego nie(cid:285)yj(cid:200)ca siostra. Wpad(cid:239) w furi(cid:218), podbieg(cid:239) do mnie, przewróci(cid:239) mnie na pod(cid:239)og(cid:218), a potem, trzymaj(cid:200)c za gard(cid:239)o, domaga(cid:239) si(cid:218) szczegó(cid:239)ów, dopóki nie rozdzielili nas sanitariusze. Niezbyt obiecuj(cid:200)cy pocz(cid:200)tek znajomo(cid:258)ci. W szpitalu znale(cid:283)li(cid:258)my si(cid:218) z ró(cid:285)nych powodów. Ja zosta(cid:239)em tam umieszczony przez ludzi, którzy si(cid:218) mnie bali, a Tag przez ludzi, którzy go kochali. Ja widzia(cid:239)em martwych ludzi, a on chcia(cid:239) umrze(cid:202). Byli(cid:258)my m(cid:239)odzi, samotni i zagubieni, a ja nie chcia(cid:239)em by(cid:202) znaleziony. Pragn(cid:200)(cid:239)em uciec na koniec (cid:258)wiata, (cid:285)eby (cid:258)mier(cid:202) musia(cid:239)a mnie goni(cid:202). Tag chcia(cid:239) po prostu zrozumie(cid:202) (cid:258)wiat. Mo(cid:285)e chodzi(cid:239)o o to, (cid:285)e obaj byli(cid:258)my m(cid:239)odzi. Mo(cid:285)e o to, (cid:285)e obaj siedzieli(cid:258)my w psychiatryku i niespecjalnie palili(cid:258)my si(cid:218) do wyj(cid:258)cia. A mo(cid:285)e o to, (cid:285)e Tag ze swoim nosowym g(cid:239)osem i kowbojsk(cid:200) osobo- wo(cid:258)ci(cid:200) by(cid:239) zupe(cid:239)nie inny ni(cid:285) ja. Niezale(cid:285)nie od powodu po(cid:239)(cid:200)czy(cid:239)a nas swego rodzaju przyja(cid:283)(cid:241). Mo(cid:285)liwe, (cid:285)e dlatego, (cid:285)e on mi wierzy(cid:239). 11 Poleć książkęKup książkę Pie(cid:264)(cid:243) Dawida Bez wahania. Bez zastrze(cid:285)e(cid:241). Bez os(cid:200)dzania. Wierzy(cid:239) mi i nigdy wierzy(cid:202) nie przesta(cid:239). Tag i ja zostali(cid:258)my na trzy dni umieszczeni w izolatkach za bójk(cid:218) w trakcie sesji terapeutycznej i obaj mieli(cid:258)my zakaz wychodzenia. Trzeciego dnia odosobnienia Tag wparowa(cid:239) do mojej izolatki i za- mkn(cid:200)(cid:239) za sob(cid:200) drzwi. Spojrza(cid:239)em na niego z(cid:239)owrogo. Zdziwi(cid:239)o mnie, (cid:285)e drzwi by(cid:239)y otwarte. Sam nawet nie spróbowa(cid:239)em ich otworzy(cid:202). By(cid:239)o mi g(cid:239)upio, (cid:285)e siedzia(cid:239)em trzy dni w pokoju z otwartymi drzwiami. — Patroluj(cid:200) korytarz co kilka minut i tyle. To by(cid:239)o wyj(cid:200)tkowo proste. Powinienem by(cid:239) przyj(cid:258)(cid:202) wcze(cid:258)niej — stwierdzi(cid:239), siadaj(cid:200)c na moim (cid:239)ó(cid:285)ku. — Jestem Dawid Taggert, nawiasem mówi(cid:200)c. Ale mo(cid:285)esz mi mówi(cid:202) Tag. — Nie przeprosi(cid:239) za duszenie mnie i nie zachowywa(cid:239) si(cid:218), jakby chcia(cid:239) to powtórzy(cid:202), co mnie rozczarowa(cid:239)o. Je(cid:258)li nie zamierza(cid:239) si(cid:218) bi(cid:202), to wola(cid:239)em, (cid:285)eby sobie poszed(cid:239). Bez s(cid:239)owa wróci(cid:239)em do rysunku, nad którym pracowa(cid:239)em. Czu(cid:239)em obec- no(cid:258)(cid:202) jego siostry. Jej obraz migota(cid:239) za (cid:258)cianami wody. Westchn(cid:200)(cid:239)em ci(cid:218)(cid:285)ko, bo mia(cid:239)em ju(cid:285) do(cid:258)(cid:202) Molly. A jeszcze bardziej mia(cid:239)em do(cid:258)(cid:202) jej brata. Oboje byli niewiarygodnie uparci i odpychaj(cid:200)cy. — Jeste(cid:258) stukni(cid:218)tym skurwielem — obwie(cid:258)ci(cid:239) bez ogródek. Nawet nie podnios(cid:239)em g(cid:239)owy znad rysunku, który wyka(cid:241)cza(cid:239)em ogryzkiem o(cid:239)ówka woskowego. Stara(cid:239)em si(cid:218) zapewni(cid:202) sobie sta(cid:239)e do- stawy. Moje zapasy zbyt szybko si(cid:218) ko(cid:241)czy(cid:239)y. — Tak mówi(cid:200) ludzie, prawda? — ci(cid:200)gn(cid:200)(cid:239). — (cid:191)e jeste(cid:258) stukni(cid:218)ty. Ale ja tego nie kupuj(cid:218), stary. Ju(cid:285) nie. Ty nie jeste(cid:258) stukni(cid:218)ty, tylko masz zdolno(cid:258)ci. Szalone zdolno(cid:258)ci. — Szalone, stukni(cid:218)te. Czy to przypadkiem nie to samo? — mrukn(cid:200)(cid:239)em. Geniusz i szale(cid:241)stwo s(cid:200) sobie bliskie. Zastanawia(cid:239)em si(cid:218), o jakich zdolno(cid:258)ciach mówi(cid:239), bo przecie(cid:285) nie widzia(cid:239), jak maluj(cid:218). — Nie, stary — odpar(cid:239). — To nie to samo. Stukni(cid:218)ci ludzie musz(cid:200) siedzie(cid:202) w takich placówkach. A ty tu nie pasujesz. — Chyba jednak pasuj(cid:218). Za(cid:258)mia(cid:239) si(cid:218), wyra(cid:283)nie zaskoczony. 12 Poleć książkęKup książkę Jeden — Uwa(cid:285)asz, (cid:285)e jeste(cid:258) stukni(cid:218)ty? — Nie, (cid:285)e jestem p(cid:218)kni(cid:218)ty. Tag przechyli(cid:239) g(cid:239)ow(cid:218) w zadumie. Milcza(cid:239)em jednak, wi(cid:218)c przy- takn(cid:200)(cid:239). — No dobrze. Mo(cid:285)e wszyscy jeste(cid:258)my p(cid:218)kni(cid:218)ci. Lub skrzywieni. Ja na pewno taki jestem. — Dlaczego? — spyta(cid:239)em. Molly znowu unosi(cid:239)a si(cid:218) nad nami, wi(cid:218)c zacz(cid:200)(cid:239)em rysowa(cid:202) szybciej, wype(cid:239)niaj(cid:200)c kartk(cid:218) wizerunkiem jej twarzy. — Moja siostra znikn(cid:218)(cid:239)a. To moja wina. Nie wyjd(cid:218) na prost(cid:200), do- póki si(cid:218) nie dowiem, co si(cid:218) z ni(cid:200) sta(cid:239)o. B(cid:218)d(cid:218) skrzywiony na zawsze — wyzna(cid:239) tak cicho, (cid:285)e nie wiedzia(cid:239)em, czy ostatnie zdanie mówi do mnie, czy do siebie. — To twoja siostra? — spyta(cid:239)em niech(cid:218)tnie, podnosz(cid:200)c szkicownik. Tag patrzy(cid:239) w milczeniu. Wsta(cid:239). Usiad(cid:239) z powrotem. W ko(cid:241)cu przytakn(cid:200)(cid:239). — Tak — wykrztusi(cid:239). — To moja siostra. A potem mi o wszystkim opowiedzia(cid:239). Jak si(cid:218) okaza(cid:239)o, jego ojciec pracowa(cid:239) w bran(cid:285)y rafineryjnej, cho- cia(cid:285) zawsze pragn(cid:200)(cid:239) zosta(cid:202) ranczerem. Gdy Tag zacz(cid:200)(cid:239) si(cid:218) pakowa(cid:202) w k(cid:239)opoty i upija(cid:202) co weekend, jego ojciec kupi(cid:239) pi(cid:218)(cid:202)dziesi(cid:218)cioakrowe ranczo w hrabstwie Sanpete w Utah i przeprowadzi(cid:239) si(cid:218) tam z ca(cid:239)(cid:200) rodzin(cid:200). By(cid:239) przekonany, (cid:285)e je(cid:258)li odsunie Taga i jego starsz(cid:200) siostr(cid:218) Molly od starego towarzystwa, uda mu si(cid:218) sprowadzi(cid:202) ich na dobr(cid:200) drog(cid:218). Dzieci jednak wcale nie zacz(cid:218)(cid:239)y rozkwita(cid:202), tylko si(cid:218) zbuntowa(cid:239)y. Siostra Taga uciek(cid:239)a z domu i s(cid:239)uch o niej zagin(cid:200)(cid:239). Tag próbowa(cid:239) nie pi(cid:202), lecz nawet gdy tego nie robi(cid:239), z(cid:285)era(cid:239)o go poczucie winy. W ko(cid:241)cu targn(cid:200)(cid:239) si(cid:218) na w(cid:239)asne (cid:285)ycie. Kilka razy. I tak trafi(cid:239) do psychiatryka i pozna(cid:239) mnie. Milcza(cid:239)em, pozwalaj(cid:200)c mu si(cid:218) wygada(cid:202). Niestety, o jej (cid:258)mierci wiedzia(cid:239)em dok(cid:239)adnie tyle, ile on, czyli nic. Nie takimi informacja- mi dzielili si(cid:218) ze mn(cid:200) zmarli. Oni pokazywali mi swoje (cid:285)ycie, a nie (cid:258)mier(cid:202). Nigdy nie pokazywali mi (cid:258)mierci. Gdy Tag sko(cid:241)czy(cid:239) mówi(cid:202), spojrza(cid:239) na mnie ze smutkiem i spyta(cid:239): 13 Poleć książkęKup książkę Pie(cid:264)(cid:243) Dawida — Ona nie (cid:285)yje, prawda? Skoro j(cid:200) widzisz, to znaczy, (cid:285)e nie (cid:285)yje. Przytakn(cid:200)(cid:239)em. On te(cid:285) przytakn(cid:200)(cid:239), przyjmuj(cid:200)c moj(cid:200) odpowied(cid:283) bez dyskusji, z opuszczon(cid:200) g(cid:239)ow(cid:200), a ja poczu(cid:239)em, (cid:285)e troch(cid:218) go szanuj(cid:218). Pokaza(cid:239)em mu wi(cid:218)c to, co pokazywa(cid:239)a mi Molly, przenosz(cid:200)c na papier wszystkie obrazy, które widzia(cid:239)em, gdy by(cid:239)a w pobli(cid:285)u. Potem Tag opowiedzia(cid:239) o mnie swojemu ojcu, który, powodowany desperacj(cid:200), przygn(cid:218)bieniem lub zwyk(cid:239)ym pragnieniem uspokojenia swojego niewzruszonego syna, zatrudni(cid:239) faceta z psami, (cid:285)eby prze- czesa(cid:202) opisany przez Taga teren. Psy szybko z(cid:239)apa(cid:239)y jej zapach i znalaz(cid:239)y jej szcz(cid:200)tki. Tak po prostu. W p(cid:239)ytkim grobie ob(cid:239)o(cid:285)onym kamieniami i gruzem, pi(cid:218)(cid:202)dziesi(cid:200)t metrów od miejsca, w którym namalowa(cid:239)em jej u(cid:258)miechni(cid:218)t(cid:200) twarz, odkryto cia(cid:239)o Molly Taggert. Tag p(cid:239)aka(cid:239), gdy mi o tym powiedzia(cid:239). Pot(cid:218)(cid:285)ny, druzgoc(cid:200)cy szloch, który wstrz(cid:200)sa(cid:239) jego cia(cid:239)em i od którego czu(cid:239)em bolesne napi(cid:218)cie w (cid:285)o(cid:239)(cid:200)dku. Pierwszy raz w (cid:285)yciu zrobi(cid:239)em co(cid:258) takiego. Pomog(cid:239)em ko- mu(cid:258). Znalaz(cid:239)em kogo(cid:258). Po raz pierwszy moje zdolno(cid:258)ci, je(cid:258)li tak mo(cid:285)- na je nazwa(cid:202), do czego(cid:258) si(cid:218) przyda(cid:239)y. Ale Tag na tym nie poprzesta(cid:239). Pewnej nocy po zgaszeniu (cid:258)wiate(cid:239) przemkn(cid:200)(cid:239) do mnie przez ko- rytarz, niezauwa(cid:285)ony jak zawsze, szukaj(cid:200)c odpowiedzi, których nikt z pracuj(cid:200)cych tu osób nie by(cid:239) w stanie mu udzieli(cid:202), a które ja wed(cid:239)ug niego mog(cid:239)em dla niego mie(cid:202). Tag (cid:239)atwo si(cid:218) weseli(cid:239), (cid:239)atwo si(cid:218) w(cid:258)cie- ka(cid:239), (cid:239)atwo przebacza(cid:239) i (cid:239)atwo go by(cid:239)o sprowokowa(cid:202). Nic nie robi(cid:239) na pó(cid:239) gwizdka. Mia(cid:239)em czasem wra(cid:285)enie, (cid:285)e ta placówka jest dla niego idealna, bo utrzymuje go w ryzach. Mia(cid:239) te(cid:285) jednak ckliwe oblicze. — Co si(cid:218) ze mn(cid:200) stanie, gdy umr(cid:218)? — spyta(cid:239). — Dlaczego my(cid:258)lisz, (cid:285)e umrzesz? — odpowiedzia(cid:239)em pytaniem. Mówi(cid:239)em jak jeden z naszych lekarzy. — Jestem tu, bo kilka razy próbowa(cid:239)em si(cid:218) zabi(cid:202), Moj(cid:285)eszu — wyzna(cid:239). — No wiem. — Wskaza(cid:239)em d(cid:239)ug(cid:200) blizn(cid:218) na jego przedramieniu. Trudno by(cid:239)o jej nie zauwa(cid:285)y(cid:202). — A ja jestem tu, bo malowa(cid:239)em zmar(cid:239)ych i wzbudza(cid:239)em przera(cid:285)enie wszystkich (cid:285)yj(cid:200)cych, z którymi mia(cid:239)em kontakt. 14 Poleć książkęKup książkę Jeden — No wiem. — U(cid:258)miechn(cid:200)(cid:239) si(cid:218), bo on te(cid:285) mnie rozgryz(cid:239), lecz jego u(cid:258)miech natychmiast znikn(cid:200)(cid:239). — Gdy nie pij(cid:218), (cid:285)ycie tak mnie przygniata, (cid:285)e nie potrafi(cid:218) normalnie my(cid:258)le(cid:202). Nie zawsze tak by(cid:239)o, ale teraz tak mam. (cid:191)ycie jest naprawd(cid:218) do dupy, Moj(cid:285)eszu. — Wci(cid:200)(cid:285) chcesz umrze(cid:202)? — zmieni(cid:239)em temat. — To zale(cid:285)y. Co jest potem? — Dalszy ci(cid:200)g — odpowiedzia(cid:239)em wprost. — Tyle mog(cid:218) ci po- wiedzie(cid:202). To si(cid:218) tak nie urywa. — A ty mo(cid:285)esz zobaczy(cid:202), co jest dalej? — To znaczy? — Nie mog(cid:239)em przewidywa(cid:202) przysz(cid:239)o(cid:258)ci, je(cid:258)li o to mu chodzi(cid:239)o. — Czy widzisz, co jest po drugiej stronie? — Nie. Widz(cid:218) tylko to, co oni mi pokazuj(cid:200) — odpar(cid:239)em. — Oni? Czyli kto? — Ci, którzy si(cid:218) przedostan(cid:200). — Wzruszy(cid:239)em ramionami. — Szepcz(cid:200) co(cid:258) do ciebie? Potrafi(cid:200) mówi(cid:202)? — Tag te(cid:285) szepta(cid:239), jakby to by(cid:239) jaki(cid:258) podnios(cid:239)y temat. — Nie. Nigdy nic nie mówi(cid:200). Pokazuj(cid:200) mi tylko ró(cid:285)ne rzeczy. Tag zadygota(cid:239) i podrapa(cid:239) si(cid:218) po karku, jakby próbowa(cid:239) zetrze(cid:202) g(cid:218)si(cid:200) skórk(cid:218), która pojawi(cid:239)a si(cid:218) na jego plecach. — Potrafisz zobaczy(cid:202) wszystko? Ca(cid:239)e ich (cid:285)ycie? — Czasem tak mi si(cid:218) wydaje. To mo(cid:285)e by(cid:202) powód(cid:283) barw i my(cid:258)li, z których jestem w stanie wy(cid:239)apa(cid:202) tylko przypadkowe rzeczy, bo przelatuj(cid:200) przeze mnie zbyt szybko. Co wi(cid:218)cej, mog(cid:218) dostrzec tylko to, co rozumiem. Jestem pewien, (cid:285)e oni woleliby, (cid:285)ebym widzia(cid:239) wi(cid:218)cej, ale to nie takie proste. Wszystko jest kwesti(cid:200) subiektywn(cid:200). Zazwyczaj widz(cid:218) fragmenty i cz(cid:218)(cid:258)ci, nie za(cid:258) ca(cid:239)y obraz. Wyrobi(cid:239)em si(cid:218) jednak w filtrowaniu, a im lepiej mi idzie, tym bardziej odczuwam to jak przypominanie sobie i tym mniej jak bycie op(cid:218)tanym. — U(cid:258)miech- n(cid:200)(cid:239)em si(cid:218) wbrew sobie, a Tag potrz(cid:200)sn(cid:200)(cid:239) g(cid:239)ow(cid:200) ze zdumieniem. — Moj(cid:285)eszu? — Wyrwa(cid:239) mnie z zamy(cid:258)lenia. — Tak? 15 Poleć książkęKup książkę Pie(cid:264)(cid:243) Dawida — Nie zrozum mnie (cid:283)le… Ale je(cid:258)li, wiesz, jest co(cid:258) dalej. I nie jest to z(cid:239)e. Ani przera(cid:285)aj(cid:200)ce. Nie jest to (cid:285)adna zombie-apokalipsa… ani ogie(cid:241) i siarka… na ile oczywi(cid:258)cie jeste(cid:258) w stanie to stwierdzi(cid:202)… to po co tu zostawa(cid:202)? — Jego g(cid:239)os by(cid:239) tak cichy i tak przesi(cid:200)kni(cid:218)ty emocjami, (cid:285)e nie wiedzia(cid:239)em, czy jestem w stanie mu jakkolwiek pomóc. Nie by(cid:239)em pewien, czy znam odpowied(cid:283). Zastanawia(cid:239)em si(cid:218) przez minut(cid:218) i w ko(cid:241)cu wpad(cid:239)em na rozwi(cid:200)zanie, które wydawa(cid:239)o mi si(cid:218) zgodne z prawd(cid:200). — Bo wci(cid:200)(cid:285) b(cid:218)d(cid:218) mn(cid:200), a ty wci(cid:200)(cid:285) b(cid:218)dziesz sob(cid:200). — Co masz na my(cid:258)li? — Nie jeste(cid:258)my w stanie uciec od samych siebie, Tag. Tu, tam, na drugim ko(cid:241)cu (cid:258)wiata czy w psychiatryku w Salt Lake City ja jestem Moj(cid:285)eszem, a ty Tagiem. I to si(cid:218) nigdy nie zmieni. Wi(cid:218)c albo roz- wi(cid:200)(cid:285)emy swoje problemy tu, albo tam. Ale i tak b(cid:218)dziemy musieli je rozwi(cid:200)za(cid:202). (cid:165)mier(cid:202) tego nie zmieni. Przytakn(cid:200)(cid:239) powoli, wpatruj(cid:200)c si(cid:218) w moje d(cid:239)onie. Rysowa(cid:239)em obraz, którego ani on, ani ja tak naprawd(cid:218) nie rozumieli(cid:258)my. — To si(cid:218) nigdy nie zmieni — szepn(cid:200)(cid:239) niczym echo. — Ty jeste(cid:258) Moj(cid:285)eszem, a ja Tagiem. — Uhm — przytakn(cid:200)(cid:239)em. — I chocia(cid:285) czasem jest to przykre, to niesie te(cid:285) ze sob(cid:200) pewn(cid:200) pociech(cid:218). Przynajmniej wiemy, kim je- ste(cid:258)my. Nigdy wi(cid:218)cej nie pyta(cid:239) o w(cid:239)asn(cid:200) (cid:258)miertelno(cid:258)(cid:202), a po tej rozmowie zyska(cid:239) pewno(cid:258)(cid:202) siebie, której przypuszczalnie kiedy(cid:258) mia(cid:239) a(cid:285) za wiele. Sprawia(cid:239) wra(cid:285)enie, jakby planowa(cid:239) swój nast(cid:218)pny ruch. Ja wci(cid:200)(cid:285) nie mia(cid:239)em poj(cid:218)cia, co ze sob(cid:200) zrobi(cid:202). — Co zrobisz po wyj(cid:258)ciu? — spyta(cid:239) pewnego dnia przy kolacji z wzrokiem wbitym w jedzenie i z d(cid:239)o(cid:241)mi na stole. Potrafi(cid:239) zje(cid:258)(cid:202) przynajmniej tyle samo co ja. By(cid:239)em przekonany, (cid:285)e obs(cid:239)uga kuchni w Montlake ucieszy si(cid:218), gdy ju(cid:285) sobie pójdziemy. Nie chcia(cid:239)em z nim o tym rozmawia(cid:202). Nie chcia(cid:239)em o tym roz- mawia(cid:202) z nikim. Patrzy(cid:239)em wi(cid:218)c uporczywie na lewo od g(cid:239)owy Taga, za okno, (cid:285)eby mu da(cid:202) do zrozumienia, (cid:285)e jestem gotów zako(cid:241)czy(cid:202) ju(cid:285) t(cid:218) konwersacj(cid:218). On jednak nie ust(cid:200)pi(cid:239). 16 Poleć książkęKup książkę Jeden — Masz prawie dziewi(cid:218)tna(cid:258)cie lat. Jeste(cid:258) oficjalnie poza syste- mem. Gdzie pójdziesz, Mo? — Nie wiem, dlaczego uzna(cid:239), (cid:285)e mo(cid:285)e do mnie mówi(cid:202) „Mo”. Nie udzieli(cid:239)em mu pozwolenia. Ale on taki w(cid:239)a(cid:258)nie by(cid:239). Znajdowa(cid:239) sposób, (cid:285)eby wbi(cid:202) si(cid:218) w moj(cid:200) przestrze(cid:241). Zerkn(cid:200)(cid:239)em na niego przelotnie i wzruszy(cid:239)em ramionami, jakby nie mia(cid:239)o to (cid:285)adnego znaczenia. Mój pobyt liczy(cid:239) si(cid:218) w miesi(cid:200)cach. Bo(cid:285)e Narodzenie, Nowy Rok, luty. Trzy miesi(cid:200)ce w szpitalu psychiatrycznym. (cid:191)a(cid:239)owa(cid:239)em, (cid:285)e nie mog(cid:218) zosta(cid:202) d(cid:239)u(cid:285)ej. — Chod(cid:283) ze mn(cid:200) — stwierdzi(cid:239) Tag, rzucaj(cid:200)c chusteczk(cid:218) i od- suwaj(cid:200)c tac(cid:218). Zdumiony, odchyli(cid:239)em si(cid:218) na krze(cid:258)le. Przypomnia(cid:239) mi si(cid:218) odg(cid:239)os jego p(cid:239)aczu, to lamentowanie, które nios(cid:239)o si(cid:218) korytarzem, gdy zo- sta(cid:239) przyj(cid:218)ty na oddzia(cid:239). By(cid:239)o to niemal miesi(cid:200)c po moim przybyciu. Le(cid:285)a(cid:239)em w (cid:239)ó(cid:285)ku i s(cid:239)ucha(cid:239)em, jak próbuj(cid:200) go uspokoi(cid:202). Wtedy nie wiedzia(cid:239)em, (cid:285)e to on, dopiero pó(cid:283)niej skojarzy(cid:239)em fakty, gdy opo- wiedzia(cid:239) mi, dlaczego tu wyl(cid:200)dowa(cid:239). Przypomnia(cid:239)o mi si(cid:218) te(cid:285), jak na sesji, na której si(cid:218) poznali(cid:258)my, skoczy(cid:239) na mnie z pi(cid:218)(cid:258)ciami i w(cid:258)cie- k(cid:239)o(cid:258)ci(cid:200) w oczach, niemal oszala(cid:239)y z bólu. Z zamy(cid:258)lenia wyrwa(cid:239)y mnie jego dalsze s(cid:239)owa. — Moja rodzina ma pieni(cid:200)dze. Zasadniczo nic wi(cid:218)cej nie mamy, tylko ca(cid:239)e góry forsy. A ty nie masz niczego. Siedzia(cid:239)em sztywno i s(cid:239)ucha(cid:239)em. Nie myli(cid:239) si(cid:218), nie mia(cid:239)em ni- czego. By(cid:239) moim przyjacielem, pierwszym prawdziwym przyjacielem… prócz Georgii. Ale nie chcia(cid:239)em od niego niczego. Ani tego co dobre, ani tego co z(cid:239)e, a Tag mia(cid:239) w nadmiarze i jednego, i drugiego. — Potrzebuj(cid:218) kogo(cid:258), kto b(cid:218)dzie pilnowa(cid:239), (cid:285)ebym si(cid:218) nie zabi(cid:239). Musi to by(cid:202) kto(cid:258) wystarczaj(cid:200)co ros(cid:239)y, (cid:285)eby mnie unieruchomi(cid:202), gdy postanowi(cid:218) si(cid:218) sponiewiera(cid:202). Zatrudni(cid:218) ci(cid:218), (cid:285)eby(cid:258) sp(cid:218)dza(cid:239) ze mn(cid:200) ka(cid:285)d(cid:200) minut(cid:218), gdy nie (cid:258)pi(cid:218), dopóki nie wymy(cid:258)l(cid:218), jak wyrzuci(cid:202) z siebie pragnienie podci(cid:218)cia sobie nadgarstków. Zdezorientowany, przechyli(cid:239)em g(cid:239)ow(cid:218) na bok. — Chcesz, (cid:285)ebym ci(cid:218) unieruchamia(cid:239)? 17 Poleć książkęKup książkę Pie(cid:264)(cid:243) Dawida Tag parskn(cid:200)(cid:239). — Tak. Uderz mnie w twarz, rzu(cid:202) na ziemi(cid:218). Wykop ze mnie ca(cid:239)y szajs. Jednym s(cid:239)owem: pilnuj, (cid:285)ebym prze(cid:285)y(cid:239) i nie pi(cid:239). Zastanawia(cid:239)em si(cid:218) przez chwil(cid:218), czy jestem w stanie co(cid:258) takiego zrobi(cid:202). Uderzy(cid:202) go, rzuci(cid:202) nim o ziemi(cid:218). Unieruchomi(cid:202) go, a(cid:285) przej- dzie mu ochota na picie lub (cid:258)mier(cid:202). By(cid:239)em du(cid:285)y. I silny. Ale Tag te(cid:285) nie nale(cid:285)a(cid:239) do u(cid:239)omków. Moje w(cid:200)tpliwo(cid:258)ci chyba by(cid:239)y wyczuwalne, bo Tag znowu zacz(cid:200)(cid:239) mówi(cid:202). — Potrzebujesz kogo(cid:258), kto ci wierzy. A ja ci wierz(cid:218). To m(cid:218)cz(cid:200)ce, gdy ludzie wci(cid:200)(cid:285) uwa(cid:285)aj(cid:200) ci(cid:218) za (cid:258)wira. Ja wiem, (cid:285)e nim nie jeste(cid:258). Musisz mie(cid:202) gdzie pój(cid:258)(cid:202), a ja musz(cid:218) mie(cid:202) kogo(cid:258) przy sobie. To nie jest z(cid:239)y uk(cid:239)ad. Ty chcesz podró(cid:285)owa(cid:202), a ja nie mam nic lepszego do roboty. Jedyne, w czym jestem dobry, to bójki, a te mog(cid:218) znale(cid:283)(cid:202) wsz(cid:218)- dzie. — U(cid:258)miechn(cid:200)(cid:239) si(cid:218) i wzruszy(cid:239) ramionami. — Szczerze mówi(cid:200)c, nie ufam sobie jeszcze na tyle, (cid:285)eby zosta(cid:202) samemu. A je(cid:258)li wróc(cid:218) do Dallas, zaczn(cid:218) pi(cid:202). Lub si(cid:218) zabij(cid:218). Potrzebuj(cid:218) ci(cid:218). Powiedzia(cid:239) to zupe(cid:239)nie naturalnie. „Potrzebuj(cid:218) ci(cid:218)”. Zastana- wia(cid:239)em si(cid:218), jak to mo(cid:285)liwe, (cid:285)e tak twardy facet, który wdawa(cid:239) si(cid:218) w bójki dla samej przyjemno(cid:258)ci walki, móg(cid:239) si(cid:218) przyzna(cid:202) do czego(cid:258) takiego. Lub w co(cid:258) takiego wierzy(cid:202). Ja nigdy nikogo nie potrzebo- wa(cid:239)em. Nie tak na serio. I nigdy nie powiedzia(cid:239)em do nikogo takich s(cid:239)ów. „Potrzebuj(cid:218) ci(cid:218)” brzmia(cid:239)o niebezpiecznie podobnie do „kocham ci(cid:218)” i mia(cid:239)em wra(cid:285)enie, (cid:285)e narusza jedno z moich praw. Lecz w tej sytuacji, przepe(cid:239)niony niepokojem zwi(cid:200)zanym z nadchodz(cid:200)cym dniem i perspektyw(cid:200) odzyskania wolno(cid:258)ci, musia(cid:239)em przyzna(cid:202), (cid:285)e ja te(cid:285) potrzebowa(cid:239)em Taga. Tworzyli(cid:258)my dziwn(cid:200) par(cid:218). Czarny m(cid:239)odociany przest(cid:218)pca, który nie mo(cid:285)e przesta(cid:202) malowa(cid:202), i wielki Teksa(cid:241)czyk o prowokacyjnej postawie i g(cid:218)stych w(cid:239)osach. Tag mia(cid:239) jednak racj(cid:218). Obaj utkn(cid:218)li(cid:258)my w martwym punkcie. Byli(cid:258)my zagubieni. Nic nas nigdzie nie trzyma(cid:239)o ani nie ci(cid:200)gn(cid:218)(cid:239)o w (cid:285)adn(cid:200) stron(cid:218). Ja pragn(cid:200)(cid:239)em odzyska(cid:202) wolno(cid:258)(cid:202), a Tag nie chcia(cid:239) by(cid:202) sam. Potrzebowa(cid:239)em jego pieni(cid:218)dzy, a on po- trzebowa(cid:239) mojego towarzystwa. Smutne jak zazwyczaj. Zatem po- stanowili(cid:258)my wyruszy(cid:202). Uciec. Nie ogl(cid:200)da(cid:202) si(cid:218) za siebie. 18 Poleć książkęKup książkę Jeden — B(cid:218)dziemy po prostu ucieka(cid:202), Moj(cid:285)eszu. Jak ty to mówi(cid:239)e(cid:258)? Tu, tam, na drugi koniec (cid:258)wiata? Nie uciekniemy od siebie, wi(cid:218)c b(cid:218)dziemy razem, dopóki si(cid:218) nie odnajdziemy, dobrze? Dopóki nie wymy(cid:258)limy, jak si(cid:218) z tym upora(cid:202). — Tak w(cid:239)a(cid:258)nie powiedzia(cid:239). I tak zrobili(cid:258)my. W ten sposób Tag Taggert zosta(cid:239) moim najlepszym przy- jacielem. By(cid:239) przy mnie, gdy go potrzebowa(cid:239)em, i nigdy mnie nie opu(cid:258)ci(cid:239). Wi(cid:218)c musz(cid:218) go odnale(cid:283)(cid:202). Najbardziej przera(cid:285)a(cid:239)o mnie to, (cid:285)e by(cid:202) mo(cid:285)e znalaz(cid:239) odpowiedzi na swoje pytania. (cid:191)e mo(cid:285)e dobrze wie, co robi. I kim jest. Mo(cid:285)e zro- zumia(cid:239) (cid:258)wiat. Ale w wieku osiemnastu lat zawarli(cid:258)my umow(cid:218). A we- d(cid:239)ug mnie danego s(cid:239)owa si(cid:218) nie cofa. — Potrzebuj(cid:218) kogo(cid:258), kto b(cid:218)dzie pilnowa(cid:239), (cid:285)ebym si(cid:218) nie zabi(cid:239). Musi to by(cid:202) kto(cid:258) wystarczaj(cid:200)co ros(cid:239)y, (cid:285)eby mnie unieruchomi(cid:202), gdy postanowi(cid:218) si(cid:218) sponiewiera(cid:202). Uderz mnie w twarz, rzu(cid:202) na ziemi(cid:218). Wykop ze mnie ca(cid:239)y szajs. Jednym s(cid:239)owem: pilnuj, (cid:285)ebym prze(cid:285)y(cid:239) i nie pi(cid:239) — powiedzia(cid:239). Chcia(cid:239), abym pilnowa(cid:239), (cid:285)eby prze(cid:285)y(cid:239). Mia(cid:239)em nadziej(cid:218), (cid:285)e nie jest na to za pó(cid:283)no. *** 19 Poleć książkęKup książkę Poleć książkęKup książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pieśń Dawida
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: