Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00419 005908 13101671 na godz. na dobę w sumie
Po rozwodzie. Droga wierności i przebaczenia - ebook/epub
Po rozwodzie. Droga wierności i przebaczenia - ebook/epub
Autor: Liczba stron: 128
Wydawca: W drodze Język publikacji: polski
ISBN: 9788379060320 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Thierry Maucour, który doświadczył separacji i cywilnego rozwodu, zaprasza czytelnika poddanego tej samej próbie, by nie zamykał się w sobie i wyruszył w drogę. Towarzyszami jego podróży na kolejnych etapach wędrówki będą: Józef, Maryja i Jezus. Święta Rodzina odkryje przed nim swoje najgłębsze tajemnice. To dzięki Jej wsparciu zrozumie głęboki sens postawy wierności i przebaczenia dla swojego dalszego życia. Rozważania Maucoura owocują nadzieją na życie w pełni, pomimo osobistych rozczarowań.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:



Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...(cid:30) ierry Maucour PO ROZWODZIE DROGA WIERNOŚCI I PRZEBACZENIA (cid:30) ierry Maucour, który doświadczył separacji i cywilnego roz- wodu, zaprasza czytelnika poddanego tej samej próbie, by nie zamykał się w sobie i wyruszył w drogę. Towarzyszami jego podróży na kolejnych etapach wędrówki będą: Józef, Maryja iJezus. Święta Rodzina odkryje przed nim swoje najgłębsze ta- jemnice. To dzięki Jej wsparciu zrozumie głęboki sens postawy wierności i przebaczenia dla swojego dalszego życia. Rozważania Maucoura owocują nadzieją na życie wpełni, pomimo osobi- stych rozczarowań. (cid:31) ierry Maucour – rozwiódł się w 1991 roku po ponad dwu- dziestu latach małżeństwa; ojciec czwórki dzieci, od niedawna dziadek. Jest autorem książki Świadectwo rozwiedzionego męż- czyzny (2009). Przez pięć lat był moderatorem stowarzyszenia Communion Notre-Dame de l Alliance (CNDA), udzielające- go wsparcia osobom decydującym się żyć w wierności swoim małżonkom porozwodzie i separacji. T h i e r r y M a u c o u r P O R O Z W O D Z I E www.wdrodze.pl PATRONAT MEDIALNY Książka Książka Książka dostępna dostępna dostępna dostępna wwersji wwersji cena det. 25,00 zł WSTĘP PO ROZWODZIE 1 PO ROZWODZIE 2 Th ierry Maucour WSTĘP PO ROZWODZIE DROGA WIERNOŚCI I PRZEBACZENIA Przełożyła Katarzyna Th iel -Jańczuk 3 PO ROZWODZIE Tytuł oryginału Quand le couple se sépare © Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2015 © Editions Artège, 2012 Redaktor Lidia Kozłowska Redaktor techniczny Justyna Nowaczyk Projekt okładki i stron tytułowych Małgorzata Wiatr / takemedia Fotografi a na okładce Zimmytws / fotolia.com ISBN 978-83-7906-032-0 Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o. o. Wydanie I, Poznań 2015 ul. Kościuszki 99, 61-716 Poznań Tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 www.wdrodze.pl sprzedaz@wdrodze.pl Druk i oprawa: AFDRUK, Poznań Druk na papierze Creamy 80g, wol. 2,0 4 WSTĘP Karolowi Józefowi – Świętemu Janowi Pawłowi II. Jego wstawiennictwu powierzam mężczyznę lub kobietę, którzy będą czytać tę książkę 5 PO ROZWODZIE 6 WSTĘP PRZEDMOWA Współczesne społeczeństwa od wielu dziesięcioleci doświadczają coraz bardziej niepokojącego wzrostu liczby separacji i rozwodów par małżeńskich, czemu towarzyszy mnóstwo cierpień, zarówno pośrednich, jak i  bezpośrednich. Sytuacja ta dotyka również chrześcijan, co jest powodem cierpienia całej wspól- noty Kościoła. Na kartach tej książki Th ierry Maucour, który do- świadczył separacji i  cywilnego rozwodu, proponuje czytelnikowi przeżywającemu tę samą próbę, by nie za- mykał się w odosobnieniu, lecz udał w drogę. Jego roz- ważania przypominają braterską rozmowę pomiędzy dwiema osobami, których miłość została zraniona. 7 PO ROZWODZIE Tekst zakorzeniony jest w  słowie Bożym, a  życie w  Kościele zwraca czytelnika ku tajemnicy Świętej Rodziny. Święty Józefi e, doskonały wzorze ojcowskiego auto- rytetu, prosimy Cię, aby nasze rodziny poprzez miłość i  modlitwę gorliwiej wysławiały Trójcę Świętą, szcze- gólnie jako źródło pojednania i nadziei dla tych, któ- rych serca są zranione poprzez bolesne rozdzielenie i se- parację. Chwalebny Święty Józefi e, przeczysty małżonku Niepokalanej Dziewicy, prosimy Cię za Kościół, po- wszechną rodzinę dzieci Ojca. Jesteś jego opiekunem i strażnikiem. Wybłagaj mu łaskę coraz większej jedno- ści w miłosierdziu. Powierzamy Ci szczególnie nasze ziemskie rodziny, aby poprzez godną naśladowania świętość ich człon- ków przyczyniały się one do szerzenia królestwa Boże- go pośród ludzi i do zbawienia całej ludzkości. † Henri Brincard Biskup Puy-en-Velay 8 WSTĘP WSTĘP Wierzący czy niewierzący, ten mężczyzna lub ta kobieta, którzy pewnego dnia swej osobistej histo- rii wstępują w związek małżeński, a innego rozstają się ze swym współmałżonkiem, nieuchronnie zostają poddani doświadczeniu, które mogą, bądź nie, uznać za próbę. Jest to nierozłącznie związane z wpisanym w  serce każdego człowieka pragnieniem kochania i  bycia kochanym. Czyż miłość nie chce być wiecz- na? Każde emocjonalne rozstanie, każde zdradzone, wyszydzone czy wzgardzone uczucie jest przyczyną cierpienia. Kwestia relacji do drugiej osoby w miło- ści, która zawsze jest krucha i zawsze pragnie wzra- stać, jest trudna, często bolesna, rodząca silne emocje 9 PO ROZWODZIE i rozczarowanie proporcjonalne do stawianych przed nią oczekiwań. Czy istnieje większa różnica w świecie, niż różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą? A prze- cież wzajemny pociąg mężczyzny i  kobiety jest rze- czywistością istniejącą od początku czasów, pociąg, który wykracza zarówno poza seksualność, jak i poza doświadczające go osoby, pociąg, o którym wiedzą, że jest drogą otwierania się na życie i że z ich związku może pojawić się nowe istnienie, ich dziecko. Ta moż- liwość poczęcia dziecka, wpisana w zjednoczenie ciał mężczyzny i kobiety, nie może pozostać ukryta, ogra- niczona do ich prywatnego życia. Posiada w konse- kwencji społeczny, strukturalny wymiar, będący jedną z podstawowych przyczyn powstania instytucji, którą odnajdujemy, naturalnie w  najrozmaitszych kulturo- wych formach, we wszystkich społeczeństwach ludz- kich, i  która nazywana jest małżeństwem. Nic więc dziwnego, że wyniki przeprowadzonego niedawno sondażu pokazały, iż 77 procent Francuzów pragnie zbudować swe życie rodzinne, pozostając w  związ- ku z tą samą osobą przez całe życie, i że ten wskaźnik wzrasta do 84 procent u osób w wieku od 18 do 24 lat, a nawet do 89 procent u osób w wieku od 25 do 34 lat. Tego pragną, lecz niestety w dzisiejszych czasach dla coraz większej liczby osób to pragnienie nie jest osiągalne. Moment rozpoczęcia życia małżeńskie- 10 WSTĘP go wielu młodych ludzi jest coraz bardziej odsuwany w czasie z różnych powodów i pod rozmaitymi pre- tekstami. Podobnie jak związki pozamałżeńskie, tak separacje i  rozwody cywilne nieodłącznie wiążą się z prawem człowieka do dysponowania samym sobą. Pociąga to za sobą ogromne konsekwencje. Być może zbierzemy się w końcu na odwagę w naszych zachod- nich społeczeństwach, aby o tym rozmawiać. Święty papież Jan Paweł II niestrudzenie okazywał pasterską troskę o to w czasie swego pontyfi katu, o czym świad- czy chociażby encyklika Familiaris consortio, ogłoszo- na w 1981 roku, a także List do rodzin z 1994 roku. Jego następca, Benedykt XVI, okazuje1 taką samą pa- sterską troskę, coraz bardziej przejmowaną przez lo- kalne Kościoły. Owa troska nie jest zarezerwowana wyłącznie dla wiernych ochrzczonych, będących mał- żonkami żyjącymi w  separacji, lub osób rozwiedzio- nych wyznania katolickiego, które zaangażowały się, lub nie, w inny związek. Kościół ogarnia nią każdego człowieka dobrej woli. Gdy młody małżonek lub młoda małżonka mó- wią o swoim współmałżonku, często używają określe- nia „moja druga połowa”. Zauważmy, że dopóki nie są małżeństwem, a żyją, czyniąc wszystko tak, jakby 1 Książka powstała podczas pontyfi katu Benedykta XVI – przyp. red. 11 PO ROZWODZIE nim byli, rzadko używają tego określenia. Mówią naj- częściej: „znajomy”, „znajoma”, albo niektórzy: „moja dziewczyna” lub „mój chłopak”. Czy używanie okreś- lenia „moja druga połowa”, gdy już się weźmie ślub, nie jest znakiem nowego, innego porządku? Czy uży- wanie określenia „moja druga połowa” nie jest tym, o czym mówi Księga Rodzaju (2,22): „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!”2? Czy nie jest to wyraz więzi przypieczętowanej odtąd pomię- dzy małżonkami, więzi, której widzialny znak noszą na palcu w postaci złotej obrączki? Z pewnością wie- lu uznaje, że noszenie jej jest niepotrzebne, a nawet wstydliwe. O, te ostentacyjne znaki! Tymczasem pa- radoksalnie dużo osób wciąż ją sobie nawzajem daje w dniu ślubu, niezależnie od tego, czy jest to ślub cy- wilny, czy ślub celebrowany w Panu: „Mężu (żono), przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wier- ności”. Wszystko to jest jedynie częściową, lecz aktu- alną ilustracją nauczania danego przez Jana Pawła II w katechezach o miłości małżeńskiej. Naucza w nich, że małżeńska jedność mężczyzny i kobiety, zamierzo- na przez Stwórcę od początku czasów, jest pierwszym znakiem dla stworzenia, pierwotnym sakramentem 2 Cytaty biblijne za: Biblia Jerozolimska, Pallottinum, Poznań 2006 – przyp. tłum. 12 WSTĘP Boga Przymierza3. To, że papież podjął ten cykl kate- chez od samego początku swego pontyfi katu, pokazu- je, jak bardzo kwestie te leżały mu na sercu! Z pewnością dwie połączone połowy stanowią jed- no, lecz dopasowanie tych dwóch naznaczonych od- miennością połówek małżonek – małżonka nie jest tak łatwe, jak uczucia i emocje każą niekiedy sądzić, zwłaszcza w  pierwszym okresie spotkania. Kochać w  prawdzie wymaga decyzji, woli kochania. Każda decyzja żąda wyrzeczeń. Nie da się zastosować woli kochania bez zaakceptowania walki, ran i  cierpień, które są jej następstwem. Chodzi najpierw o  walkę z samym sobą. To dotyczy każdej miłości, niezależ- nie od tego, czy realizowana jest jako relacja rodziciel- ska, synowska, braterska, czy małżeńska. Jeśli chodzi o rany i cierpienia relacji małżeńskiej, nabierają one szczególnego zabarwienia, gdyż dotykają zjednoczo- nego ciała małżeństwa i je rozbijają. Czym innym jest cierpienie związane z owdowie- niem, cierpienie żałoby, a  czym innym cierpienie w  wyniku małżeńskiej separacji, zatwierdzonej lub nie decyzją sądową w  wymiarze cywilnym. W  obu sytuacjach małżonkowie są dotknięci. Pierwsi mają 3 Katecheza z 20 lutego 1980, w: Jan Paweł II, Mężczyzną i nie- wiastą stworzył ich, Libr. Editrice Vaticana, Citta del Vaticano 1980. 13 PO ROZWODZIE do czynienia z radykalnym wymiarem śmierci w na- dziei zmartwychwstania, drudzy natomiast z faktem, że współmałżonek, dla wielu ich „eks”, dalej podąża swą ziemską drogą… lecz gdzie indziej. Nawet jeśli sądzą, że możliwe jest zbudowanie szczelnej bariery między nimi i wspólną przeszłością, ich drogi od cza- su do czasu będą się krzyżowały. Pierwsi są zanurze- ni w doświadczeniu, w którym pewnego dnia każdy sam weźmie udział, a  które pozostaje skandalem – w śmierci. Drudzy są dotknięci doświadczeniem, któ- re jest ludzką porażką w miłości, porażką poruszającą ich najgłębszą intymność, mając bezpośredni i nieod- wracalny wymiar społeczny. Zarówno pierwszym, jak i  drugim wszystko wydaje się zapadać pod stopami i dostosowanie się do nowych warunków życia jawi im się jako prawdziwe wyzwanie. Wszystkie wymiary istnienia są zranione, żaden nie powinien być zaniedbany czy pominięty. Każdy człowiek wymaga troski czy opieki: opieki nad cia- łem, opieki i  wsparcia psychologicznego, pomocy materialnej, porad w zakresie prawnym i sądowym, uczuciowej życzliwości, jak również – te kobiety i ci mężczyźni, którzy tego oczekują – wsparcia duchowe- go. Ci ostatni są o wiele liczniejsi, niż się zazwyczaj sądzi. Nie zapominajmy nigdy o naturalnej tendencji cierpiących osób do chowania się tak przed sobą, jak 14 WSTĘP przed innymi! Człowiek zraniony próbuje się ukryć. Zamyka się w sobie i w swoim cierpieniu. Wówczas zarzuca drugiemu niezdolność zrozumienia jego cier- pienia oraz nieuchronne i  bezwiedne niezręczności. Nie chce przyjąć pewnej zależności, która się przed nim pojawia, a która jest mu potrzebna, przynajmniej na jakiś czas. Wszystko to znajduje się już w biblijnej opowieści o pierwotnym nieposłuszeństwie mężczy- zny i kobiety w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju. Otoczenie natomiast doświadcza, jak trudno jest wysłuchać z uwagą i z szacunkiem, z otwartym sercem. Nieznośne i niełatwe jest trwanie przed człowiekiem – albo całkowicie rozbitym, albo już szczelnie zamknię- tym i otoczonym pancerzem – który znajduje się na ich drodze. Pokusa, aby się od niego odwrócić, jak czynią to kapłan i lewita z przypowieści (Łk 10,25–27), jest wielka. Tym bardziej, że całe to cierpienie życia małżeńskiego również dotyka tajemnic ich serc i  je porusza. W  często dramatycznych warunkach, kto wykona właściwe i niewinne gesty? Kto odważy się na słowo miłosierdzia i prawdy? Być może nie zostanie ono wcale wysłuchane, być może potrzeba dłuższego czasu, aby mogło być nie tyle wysłuchane, co usłysza- ne, a jeszcze dłuższego, aby zostało ono wykorzystane w praktyce. Cokolwiek by się zdarzyło, ważne jest, aby słowo miłosierdzia i prawdy zostało wypowiedziane 15 PO ROZWODZIE w czasie nędzy trudnego doświadczenia. Wielu ludzi potwierdza później, iż z  utęsknieniem wyczekiwa- li i mieli nadzieję na zbawienne słowo, podczas gdy sami pogrążali się w beznadziei. Fakt przyjęcia chrztu i  sakramentu małżeństwa w Panu – czyli, jak się powszechnie rozumie, zawarcie ślubu kościelnego – nie stawia rozstających się, a po- tem rozwodzących cywilnie małżonków, poza tymi przywołanymi powyżej cierpieniami. W  wymiarze ludzkim związane z  tym doświadczenie i  cierpienia są całkowicie podobne do tych, których doświadczają osoby nieochrzczone. Jednakże dzięki sakramentom chrztu i bierzmowania każdy z małżonków został włą- czony w  Chrystusa w  Jego Kościele. Podobnie mał- żeństwo dwóch rozstających się małżonków zostało wcielone w Chrystusa w Jego Kościele, on jako mał- żonek, ona jako małżonka. Dlaczego więc nie starać się pić ze źródła wody żywej4, gdy spotyka ich ciężkie doświadczenie? Niezależnie od tego, jak jest przykre i trudne, może stać się ono źródłem nawrócenia, oka- zją do wzrastania w wierze, nadziei i miłości. Kolej- ne strony tej książki mają być braterskim dzieleniem się, przyczyną, aby tak się stało. Są one naznaczone 4 Zapraszam czytelnika do lektury czwartego rozdziału Ewangelii według św. Jana. 16 WSTĘP zarówno osobistym doświadczeniem pochodzącym z  życia małżeńskiego, przez jakie przeszedłem, jak i kościelnym posłannictwem, które zostało mi powie- rzone i które doprowadziło mnie do przyjmowania, słuchania i ofi arowania. Oto zatem tryptyk, który pozwoli krok po kro- ku przejść trzy etapy drogi, dostępnej właściwie dla wszystkich: Pierwszy etap: Józef – po prostu słucha złamanego serca. Drugi etap: Maryja – stojąca i obecna? Trzeci etap: Jezus przywraca godność! Każdy etap osiągany jest we właściwym sobie czasie. Przed wyruszeniem w  drogę ważne jest wysłuchanie św. Piotra mówiącego o Jezusie: „On sam w swoim cie- le poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości – [krwią] Jego ran zostaliście uzdrowieni” (1 P 2,24). 17 PO ROZWODZIE 18 WSTĘP JÓZEF – PO PROSTU SŁUCHA ZŁAMANEGO SERCA 19 PO ROZWODZIE 20 JÓZEF – PO PROSTU SŁUCHA ZŁAMANEGO SERCA O nocy Rozdział ten został napisany głównie dla tych męż- czyzn i kobiet, którzy zostali doświadczeni w swojej małżeńskiej, i w konsekwencji rodzinnej, relacji. Wy- baczcie mi, że zwracam się do was w drugiej osobie, lecz śpieszno mi, aby wraz z wami odzyskać nadzieję! Ty, który cierpisz w relacji małżeńskiej, chciałbym się zwrócić do ciebie, jak gdybym był twoim bratem, który przed tobą przeszedł noc. Być może żyjesz w tej chwili i od wielu lat w separacji ze swoim współmał- żonkiem. Jak wielu, pośród których znajduję się i ja, zaznałeś być może cywilnego rozwodu. Nasza nędza, nasze ograniczenia, nasza wrażliwość i nasze niezro- zumienie, nasze rozdarcia, a  także nasze grzechy są przyczyną niepowodzeń w naszym życiu. Czy jesteś mężczyzną, czy kobietą, młodym czy nieco starszym, ubogim czy bogatym, ojcem czy matką, dziadkiem 21 PO ROZWODZIE czy babcią, czy to ty podjąłeś inicjatywę zerwania przymierza, czy jesteś tego ofi arą, czy doświadczyłeś, albo nie, innego związku – cierpisz, a być może od- czuwasz nawet wstyd z powodu waszej wspólnej klę- ski, niepowodzeń, waszych wzajemnych zdrad i po- rzucenia. Wyobrażam sobie, że jesteś tu, ogłuszony i rozchwiany. Ileś lat temu zostałeś uwolniony z grzechu przez sa- krament chrztu i narodziłeś się powtórnie jako Boży syn lub Boża córka: stałeś się członkiem Chrystusa, zostałeś wszczepiony w Jego Kościół oraz wezwany do uczestniczenia w  jego posłaniu5. Być może również otrzymałeś dwa pozostałe sakramenty wtajemnicze- nia chrześcijańskiego: komunię z  ciałem Chrystusa w sakramencie Eucharystii i pełnię Ducha Świętego w sakramencie bierzmowania6. Ty i twój współmał- żonek wzięliście pewnego dnia ślub „kościelny”, jak to się mówi. Kochaliście się, więc pragnęliście stworzyć udane małżeństwo i założyć rodzinę. Zaangażowali- ście wszystkie siły w  przygotowania, by zrealizować ten plan. Byliście świadomi również waszych ograni- czeń, słabości i ran z dzieciństwa i lat młodzieńczych, a jednak powiedzieliście sobie nawzajem „tak”. Wypo- 5 Katechizm Kościoła katolickiego (dalej KKK), nr 1213. 6 KKK, nr 1212. 22 JÓZEF – PO PROSTU SŁUCHA ZŁAMANEGO SERCA wiedzieliście sobie nawzajem owo „tak” wobec Boga i ludzi. Ani ty, ani twój współmałżonek nie dopełnili- ście tego aktu z intencją, że później się rozwiedziecie. A tymczasem…! Być może zrezygnowałeś, stopniowo bądź gwał- townie, z codziennego słuchania żywego Bożego sło- wa i w konsekwencji – stosowania go w praktyce. Być może oddaliłeś się od jedynego Zbawiciela każdego człowieka, Jezusa Chrystusa w  Jego misterium pas- chalnym. Być może przestałeś się zbliżać do Niego i do znaków Jego obecności, które powierzył swojemu Kościołowi ożywionemu przez tchnienie Ducha Świę- tego. Albo całkowicie zbuntowałeś się przeciw Bogu lub przeciw Kościołowi Jego Syna Jezusa, przeciw Jego nauczaniu albo wyobrażeniu, jakie sobie o Nim po- wziąłeś. Niezależnie od tego, jak daleko znajdujesz się w ciemności i lękach nocy, może być tak, że poszu- kujesz jakby po omacku i z wielką tęsknotą ukojenia u Tego, w którym pokładasz nadzieję, wiedząc nawet, że jest On twoim Odkupicielem. Podobnie jak ty, odłączony od mojej współmał- żonki, rozwiedziony w  wymiarze cywilnym, jestem zraniony w  samo serce łączącej mnie z  moją żoną małżeńskiej więzi. Twe rany, tak jak moje, są wyjąt- kowe: takie są nasze osobiste historie; a jednakowoż są do siebie podobne. Sytuują się na poziomie przy- 23 PO ROZWODZIE mierza, przymierza twojego małżeństwa dziś pod- danego próbie, jak i  mojego małżeństwa, również rozbitego. Odbijają się echem w  całej naszej istocie, a także w naszych rodzinach, naszym otoczeniu, społe- czeństwie. Jesteśmy więc tu, ty i  ja, szczęśliwi ze spotkania. Zaczynamy się poznawać. Być może już zauważyłeś, że ta podobna rana, którą nosimy zarówno ty, jak i ja, pozwala nam zrozumieć się niemal w pół słowa. Nie potrzebujemy wielkich mów, nawet powiedziałbym, że wręcz przeciwnie! Potrzebujemy najpierw i przede wszystkim czujnego ucha i słuchającego serca. To ci- chy krzyk, który wydobywa się z głębi naszego istnie- nia, jak ten, który przeszywa wiele psalmów, krzyk tych, którzy szukają Boga. Psalmy są modlitwą na- szych starszych braci w wierze w Boga żywego i zo- stały włączone do czasu Kościoła i  jego publicznej modlitwy, liturgii godzin7. Jezus nauczył się modlitwy psalmów z ust Józefa i Maryi; nadawała ona rytm co- dzienności Świętej Rodziny. Wkrótce po rozstaniu z  żoną poproszono mnie, abym powiedział kilka słów na temat „tak” Józefa przed grupą chrześcijan, którzy przechodzili przez to samo doświadczenie. Odczuwałem straszliwy lęk! 7 KKK, nr 1173–1178. 24 JÓZEF – PO PROSTU SŁUCHA ZŁAMANEGO SERCA Dowiedziałem się, że Józef był mężem Maryi, żywicie- lem, przybranym ojcem, opiekunem, rodzicem adop- cyjnym Jezusa – czy pewnego dnia uda nam się dojść do tego, jak określić jego prawdziwe ojcostwo? Lecz poza tym, nie znałem go. Po tym, jak prześlęczałem długie tygodnie nad pustką kartką, próbując przy- bliżyć się do niego poprzez mniej czy bardziej uczo- ne dzieła, zdecydowałem się ostatecznie kontemplo- wać go w ewangeliach. Tak naprawdę nie znajdziemy w nich o nim ani słowa, ale to właśnie tam go „spo- tkałem”. Było to niezwykle radosne odkrycie: cóż za obecność, cóż za specjalne zadanie i  cóż za istotne miejsce w historii zbawienia! Od tego czasu pragnę go wciąż lepiej poznawać i proszę go, aby był dla mnie jak ojciec. Liczę na niego: nigdy nie odmówił mi swe- go wsparcia, swej pomocy czy pociechy. Oto jedna z pierwszych cech Józefa, która mi się objawiła: z  trzech osób tworzących Świętą Rodzi- nę Józef, pomimo całej swej ogromnej świętości, jest najbliżej nas. W  istocie Jezus jest prawdziwym Bo- giem i  prawdziwym człowiekiem, jedynym Synem Ojca, Tym, w którym mieszka Duch Święty. Wierzy- my w Jezusa, naszego Zbawiciela i Odkupiciela. Jeśli chodzi o Maryję Dziewicę, Kościół uświadomił sobie w ciągu wieków, że napełniona łaską przez Boga (zob. Łk 1,28), została odkupiona od chwili swego poczęcia: 25 PO ROZWODZIE przywilej Niepokalanego Poczęcia8, ogłoszony w 1854 roku przez papieża Piusa IX, czyni ją naprawdę jedy- ną w swej wyjątkowej niepowtarzalności. Jeśli chodzi o Józefa, nosi on, jak każdy z nas, zmazę grzechu pier- worodnego. Jak my, którzy jesteśmy ochrzczeni, został odkupiony krwią Tego, którego powierzył mu Ojciec. Po prostu on, który był człowiekiem sprawiedliwym (zob. Mt 1,19), przeżył swe odkupienie poprzez anty- cypację, podobnie jak święci patriarchowie ze Starego Testamentu. Tym samym pośród owych trzech osób, Jezusa, Maryi i Józefa, to właśnie Józef wprowadza nas w intymność, prostotę i pokorę ich życia codzienne- go w Nazarecie. Jeśli chodzi o mnie, znalazłem w nim pewnego przewodnika. Druga cecha związana jest z wykonywanym przez Józefa zawodem w tej małej galilejskiej wiosce. Będzie trzeba z pewnością do tego wrócić, ale na razie uświa- damiam sobie, że dzięki swojemu zawodowi cieśli Józef prawdopobnie znał wszystkich ludzi z  wioski i okolic. Wychodził im na spotkanie wzywany nie tyl- ko po to, aby pracować dla nich, ale również u nich. 8 KKK, nr 491: „Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga Wszechmo- gącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawicie- la rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”. 26 JÓZEF – PO PROSTU SŁUCHA ZŁAMANEGO SERCA Niektórzy przychodzili do jego warsztatu. Na ich prośbę wchodził do domów i wykonywał swoje rze- miosło. Dyskretny, nastawiony na słuchanie. Zważał na radości i troski tych rodzin, przyjmował je w swym sercu; wieczorem, wróciwszy do siebie, gdzie spotykał się z Maryją i Jezusem, stawał się cennym pośredni- kiem, aby podziękować Bogu żywemu i wstawiać się za każdym z tych, których spotkał. Są to dwie pierwsze cechy Józefa, które zachęciły mnie do dzielenia się z tobą moim doświadczeniem. Mam nadzieję, że pomogę ci odkryć w Józefi e wier- nego towarzysza drogi. Proponuję, abyśmy udali się w drogę wraz z nim: Józefi e, jesteśmy tu nieszczęśliwi i  błagamy o  twą po- moc! Ta osoba, mój brat czy moja siostra, wstąpiła, jak ja, w związek małżeński. Dzieliła lata wspólnego życia w miłości, żyjąc pod wspólnym dachem ze swym współ- małżonkiem i  ich dziećmi. Oczywiście zaznali w  swej relacji, jak wszyscy małżonkowie, wzlotów i upadków, radości i  trosk. Lecz dziś są rozdzieleni! Akt cywilne- go rozwodu wszedł w życie albo procedura rozwodowa się rozpoczęła. Ich serca krwawią. Niektórzy zamknęli się w sobie, usiłując uciec przed cierpieniem albo do niego przywyknąć. Ale wewnętrzny krwotok wciąż tu jest. 27 JEZUS PRZYWRACA GODNOŚĆ! SPIS TREŚCI Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 Józef – po prostu słucha złamanego serca . . . . . . . . . . . . . 19 O nocy. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21 Co można zobaczyć… w ciemności? . . . . . . . . . . . . . . . 28 Czy ktoś może pomóc, gdy toniemy? . . . . . . . . . . . . . . . 32 Czy Józef tego doświadczył? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39 Czy rzeczywiście trzeba ponownie przeczytać historię pewnego nieszczęścia? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 42 Jak odbudować na gruzach?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 45 Terminować u Józefa?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 48 Na nowo „wspólnie się rozliczać” w sytuacji separacji czy rozwodu?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 52 Maryja – stojąca i obecna? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55 Stojąca w Przymierzu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57 Tam, gdzie wszystko się zaczyna…. . . . . . . . . . . . . . . . . 58 127 PO ROZWODZIE Nie można zostawiać jej zupełnie samej . . . . . . . . . . . . 60 Jest pełna Ducha . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 63 Na głębię! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 69 Obecna na zaślubinach pewnego trzeciego dnia… . . . . 74 Ogniskowa, która udaremnia ucieczkę . . . . . . . . . . . . . 80 Upadłość ogłoszona . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 82 Łagodność czy posłuszeństwo? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 86 Ten sam. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 87 Jezus przywraca godność! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89 Ciernie w gorejącym płomieniu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91 Działać albo pozwolić działać . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 93 Nawet nie lęk! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 95 Bogu i wam, bracia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 97 Życiodajny dialog . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 104 Centralna kwestia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 106 Wiara, która zbawia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 108 Ważne, aby uczestniczyć. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 111 Wzrastać w godności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113 Niegodność albo oburzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 116 Godni zbawienia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 118 Specjalność: odnawianie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 122 128
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Po rozwodzie. Droga wierności i przebaczenia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: