Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00051 002961 18776189 na godz. na dobę w sumie
Podwórkowe biuro detektywistyczne, czyli perypetie Franka i Krysi - ebook/pdf
Podwórkowe biuro detektywistyczne, czyli perypetie Franka i Krysi - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 86
Wydawca: Ebookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8166-111-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> młodzieżowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).

Minął już cały rok od naszego ostatniego spotkania. Gdyby ktoś jeszcze mnie nie znał, to szybko się przedstawię.

Jestem Franek. Mam już dwanaście lat, niebieskie oczy i włosy żółte jak słonecznik. Moja siostra Krysia ma dziewięć lat, kilka pomarańczowych piegów na nosie i długie włosy w kolorze toffi. Razem z Krysią prowadzimy Podwórkowe Biuro Detektywistyczne.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 © Copyright by Jolanta Knitter-Zakrzewska e-bookowo Skład: Ilona Dobijańska Zdjęcie na okładce: istockphoto.com ISBN druk: 978-83-8166-111-9 ISBN e-book: 978-83-8166-112-6 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości Wszelkie prawa zastrzeżone. bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2020 Minął już cały rok od naszego ostatniego spotkania. Gdyby ktoś jeszcze mnie nie znał, to szybko się przedstawię. Jestem Franek. Mam już dwanaście lat, niebieskie oczy i wło- sy żółte jak słonecznik. Moja siostra Krysia ma dziewięć lat, kil- ka pomarańczowych piegów na nosie i długie włosy w kolorze toffi. Razem z Krysią prowadzimy Podwórkowe Biuro Detek- tywistyczne na osiedlu przy ulicy Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie. Przyjmujemy każdego, kto potrzebuje naszej pomocy co- dziennie w godzinach od 17.00 do 18.00. Oprócz sobót i nie- dziel. Niestety wakacje się skończyły – trzeba zarezerwować sobie czas na odrobienie lekcji. Wrzesień był jeszcze ciepły i ko- lorowy, październik już chłodniejszy, listopad zrobił się czarny, deszczowy, monotonny, ale za to w szkole dzieje się bardzo dużo dziwnych spraw. Prawdziwe perypetie! Mamy z Krysią głowy pełne łamigłówek, czekających na rozwiązanie. Możecie nam pomóc i razem z nami poszukiwać właściwych odpowiedzi na mnóstwo pytań! Zaczynamy – pierwsza sprawa: kim jest ha- ker szafkowy? Nie wiecie, kto to taki? To posłuchajcie... 4 Rozdział I Włamanie do szkolnej szafki, czy- li kim jest szafkowy haker? Weronika chodziła do ósmej klasy. Jej włosy były bardzo długie i takie poskręcane jak makaron. Wiecie jaki? Świderki. Makaron świderki. Mama nam taki robi do zupy pomidorowej. Pycha. I ta Weronika miała swoją szafkę szkolną, tak jak wszyscy uczniowie naszej szkoły. Chowała do tej szafki portfel i łańcuszki. Szafki nie były na kluczyki, tylko na kody. Nauczyciele mówili, żeby- śmy zawsze zasłaniali ręką mechanizm, kiedy wpisujemy kod. Ale Weronika nie zasłaniała. I stało się. Ale nie myślcie sobie, że jej coś z tej szafki zginęło. Nic takiego się nie stało. Po prostu nie mogła się do niej w ogóle dostać. Rano, kiedy przychodzi- ła do szkoły, jej kod 44-55 działał, a kiedy na przerwie chciała otworzyć szafkę – nie działał, a po lekcjach znowu działał. Kiedy zgłaszała w sekretariacie, że kod do szafki jej nie działa, a potem działa, pani tam pracująca zapytała, czy coś jej zginęło. Weronika odpowiedziała, że nie. Wtedy pani z sekretariatu stwierdziła, że może pomyliła cyfry, a potem je sobie przypomniała. Weronika sama zwątpiła i przyznała, że tak mogło być. Jednak następnego dnia i kolejnego zdarzyło się to samo. Wtedy jeszcze raz zgłosiła w sekretariacie, że nie działa zamek w jej szafce. Pani powiedzia- 5 ła, że zadzwoni do firmy, która te zamki wraz z kodem cyfrowym zakładała. Jednak firma nie mogła przyjechać tak od razu. Trzeba było czekać. Weronika nie chciała czekać. Miała swoje podejrze- nia. Któregoś więc dnia Weronika podeszła do mnie i zapytała: – Ty jesteś Franek? – Tak. – Jesteś detektywem? – Tak – potwierdziłem znowu. – Mam do ciebie sprawę. Wtedy opowiedziała mi o tym, że raz kod do jej szafki pasuje, a innym razem nie. Powiedziała mi też, że podejrzewa, że te złośliwe psoty robi Monika, która jej nie lubi, bo zazdrości We- ronice, że ta ma same piątki. – Zazdrość jest bez sensu. Ona mi zazdrości ocen. A ja jej zazdroszczę, że jeździ konno, bo mi mama na to nie pozwoliła. Każdy jest inny, lubi co innego, co innego go cieszy. Każdy może być szczęśliwy. I każdy jest czasem smutny. Dlatego zazdrość nie ma żadnego sensu. Powinniśmy po prostu zadbać o to, żeby dobrze nam się wszystko układało i nikomu nie robić przykrości – powiedziała z wielką powagą Weronika. – Spróbuję ci pomóc – obiecałem. – Dziękuję – odparła i poszła do swojej klasy, bo właśnie za- dzwonił dzwonek. Ja już mogłem pójść do domu, ale obiecałem Weronice roz- wikłanie tej sprawy, dlatego postanowiłem zostać trochę dłużej w szkole. Akurat korytarzem biegła jakaś dzikuska. Widać było tylko niebieski plecak, który podskakiwał na jej plecach i dwie kitki w kolorze toffi. To była Krysia! – Krysia, hej, wolniej trochę. Zatrzymała się. – O, Franek, ty też już skończyłeś lekcje? Możemy wracać do – Powiedz mamie, że wrócę pół godziny później. Muszę zo- domu razem. stać trochę dłużej w szkole. 6 – Dobra! – zawołała Krysia i znowu zmieniła się w dzikuskę, która wybiegła ze szkoły tak szybko, że widać było tylko jej pod- skakujący plecak i kitki z fioletowymi gumkami. Ja tymczasem podszedłem do szafki Weroniki, która wcześniej zdradziła mi swój kod do szafki. Przekręciłem cyferki na 44-55. Szafka się otworzyła. Zamknąłem ją z powrotem. Ktoś nadcho- dził z lewej strony korytarza, więc szybko schowałem się za skle- pikiem szkolnym. Wysoki chłopak, chudy jak tyczka, zatrzymał się przy szafkach szkolnych. Nie wiedziałem dokładnie, którą szafkę otwiera, bo bałem się wychylić. Dopiero kiedy odszedł, wyszedłem z ukrycia i ponownie podszedłem do szafki Weroniki. Jeszcze raz wykręciłem jej kod: 44-55. Jednak tym razem szafka się nie otworzyła. Czyli to ten wysoki chudzielec musiał zmienić kod w szafce Weroniki. Zaraz pobiegłem do klasy, w której uczyła się VIII a i poczekałem do końca lekcji. Kiedy zadzwonił dzwo- nek i wszyscy uczniowie wyszli, zawołałem Weronikę. – Już rozwikłałeś zagadkę szafki? – zdziwiła się Weronika. – Tak. To ten chłopak zmienia ci kody. – Wskazałem ręką wysokiego chłopca, który wyszedł z klasy razem z nią. – To Patryk – powiedziała ze zdziwieniem Weronika. – By- łam przekonana, że to Monika. Pomyliłam się. Musimy z nim porozmawiać. Patryk, zaczekaj! Patryk zatrzymał się, odwrócił i z niechęcią zapytał: – Czego chcecie? – To jest detektyw Franek – wskazała na mnie Weronika. – Zleciłam mu odkrycie, kto bawi się zamkiem cyfrowym w mojej szafce. I wiem już, że to ty. Chłopak zrobił się blady. – Monika mnie o to prosiła. To miał być tylko taki żart. Nie mówcie o tym wychowawczyni, mam już dziewięć uwag, matka się wścieknie, a ojciec jeszcze bardziej. – Słuchaj, zawrzyjmy porozumienie. Ty i Monika przeprosi- cie Weronikę i nigdy już nie będziecie robić takich rzeczy, a my wam wybaczymy i nie doniesiemy na was – powiedziałem. 7 – Zgoda – odechnął z ulgą Patryk. Po chwili Patryk podbiegł do Moniki, która wypakowywała kurtkę z szafki. – Słuchaj, Moniko, oni wiedza, że to my byliśmy szafkowymi hakerami. Musimy przeprosić Weronikę i więcej tak nie robić. – To ty byłeś hakerem, ja nic nie zrobiłam – odparła niemi- łym tonem Monika. – Chwila, moment, a kto mnie do tego namawiał?! – zdener- wował się Patryk. – Ty to wymyśliłaś, namawiałaś mnie, jesteś tak samo winna jak ja, a możne nawet bardziej, bo gdyby nie twoje pomysły, to bym tego nie robił. Jak się coś zrobi złego, to trzeba za to przeprosić, skończyć z tym i więcej tego nie robić. Teraz będziemy mieli kłopoty. – Dobra, Patryk, nie denerwuj się. W sumie mogę pójść z tobą do Weroniki. Czasem mi brakuje rozmów z nią, niepotrzebnie się tak od niej oddaliłam i to tylko dlatego, że ma lepsze oceny ode mnie. Patryk i Monika przeprosili Weronikę. Pogratulowali mi na- wet, że tak szybko odkryłem szafkowego hakera.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Podwórkowe biuro detektywistyczne, czyli perypetie Franka i Krysi
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: