Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00338 006014 14496392 na godz. na dobę w sumie
Polska. Przewodnik motocyklowy. Wydanie 1 - książka
Polska. Przewodnik motocyklowy. Wydanie 1 - książka
Autor: , , Liczba stron: 256
Wydawca: Wydawnictwo Bezdroża Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-4208-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki >> świat
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).

Zapraszamy w niezapomnianą podróż po Polsce, z dala od codziennego zgiełku, w stronę mniej uczęszczanych dróg i ciekawych miejsc. Polska. Przewodnik motocyklowy - jedyna taka pozycja na rynku wydawniczym - wskaże Ci 20 wyjątkowych tras przygotowanych przez miłośników wypraw na jednośladach. Nasza książka to nie tylko zbiór dokładnych map, ciekawostek i fotograficznych pamiątek z podróży. To kompletny przewodnik, dzięki któremu odpowiednio przygotujesz się do wycieczki oraz dowiesz się wiele o okolicach, które odwiedzisz. Razem z Polską. Przewodnikiem motocyklowym dojedziesz do miejsc, których istnienia nawet nie podejrzewałeś. Wszystkie są bliżej niż myślisz i czekają na odkrycie.


Marek Harasimiuk - jak większość młodych mężczyzn miał pociąg do motoryzacji, a zwłaszcza motocykli. Posiadał nawet kilka, ale ponieważ ze względu na jakość nie bardzo nadawały się do tego, co najbardziej lubił, czyli do wyjazdów turystycznych, rozstał się z nimi. Zwłaszcza że zaczęło go ciągnąć w góry, zwiedzane per pedes. Choć zmienił studia (z mechaniki na historię) adrenaliny wciąż dostarczał sobie, zdobywając ściany skalne i lodowe. Dzięki tej pasji (pielęgnowanej prawie 20 lat) miał możność poznać rozmaite góry i kraje na kilku kontynentach: w Azji, Ameryce Południowej, Afryce i 'naturalnie' Europie. Na początku lat 80. przypomniał sobie o motocyklach, bo zaczęły mu 'kucać' kolana po górskich 'wyrypach'. Motocyklem też okazjonalnie jeździł na winobrania do różnych rejonów we Francji, zwiedzając po drodze, co się da. Jako członek, a potem prezes klubu motocyklowego Skorpion poznał w czasie zlotów motocyklowych wielu interesujących ludzi 'Jednego Śladu'. Zjeździł większość krajów europejskich, a szczególnie interesowały go kraje byłych 'demoludów'. Przy okazji z siodełka motocykla obejrzał wiele gór, po których nie dane mu było się wspinać w młodości (m.in. wyśnione Dolomity). Od wielu lat przede wszystkim 'smakuje' Polskę, ale ciągle marzy, że jak podreperuje kolana, to pojedzie motocyklem gdzieś dalej, np. do Iranu.

Grzegorz Łabędź - inż. mechanik (PK), cyklista z Krakowa. Od dziecka zapalony harcerz i podróżnik rowerowy. Uwielbia aktywny wypoczynek na łonie natury, która fascynuje go o każdej porze roku - ośnieżone szczyty górskie przyciągają podczas wypraw narciarskich, a piękno mazurskich jezior i lasów zachwyca podczas żeglowania. Obcowanie z przyrodą to pasja realizowana w każdej wolnej chwili, przez ostatnie kilka lat wyłącznie na motocyklu. Podróże po Polsce, zwłaszcza wschodniej, przeplata wyprawami po Europie. Charakter i dusza harcerza wciąż wiedzie go w ciche i malownicze zakątki świata. Od kilku lat jest miłośnikiem Bałkanów, zwłaszcza Czarnogóry, Karpat i Transylwanii. Zauroczyły go także spokój i piękno Toskanii oraz dzikość Korsyki. Wyprawę do Maroka przypłacił fascynacją Saharą, górami Antyatlasu oraz tubylcami, którzy są wielkimi miłośnikami motocykli.

Jarosław Spychała - podróżnik, dziennikarz motocyklowy, motocyklista z 25-letnim doświadczeniem. Na motocyklu zwiedził przeszło 40 państw w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Jego reportaże ukazują się m.in. w 'Świecie Motocykli' i 'Motovoyagerze'. Najchętniej podróżuje sam. Prowadzi w internecie stronę poświęconą podróżom motocyklowym: http://www.jarekspychala.com.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Autorzy przewodnika: Marek Harasimiuk (trasy: 1, 2, 3, 5, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 20), Grzegorz Łabędź (trasy: 18, 19), Jarosław Spychała (poradnik, trasy: 4, 6) Redaktor prowadzący: Agnieszka Krawczyk Redakcja: Aurelia Hołubowska Korekta: Agnieszka Kamińska Opracowanie kartograficzne: Anna Styrska-Mróz Koncepcja graficzna i projekt okładki: Dawid Kwoka Zdjęcia na okładce: Marek Harasimiuk, © Scott Griessel / Fotolia.com Skład: Magdalena Suchy-Polańska Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub frag- mentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku fil- mowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniej- szej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz wydawnictwo Helion dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patento- wych lub autorskich. Autor oraz wydawnictwo Helion nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawar- tych w książce. Wydawnictwo Helion S.A. ul. Kościuszki 1c, 44-100 Gliwice tel.: 32 2309863 e-mail: bezdroza@bezdroza.pl http://bezdroza.pl Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres: http://bezdroza.pl/user/opinie/?beplm1 Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydanie I ISBN: 978-83-246-4208-3 Copyright © Helion, 2012 Spis treści Rodział 1. Poradnik motocyklowego turysty Wybór motocykla Przygotowanie motocykla Sposoby pakowania bagażu do jazdy solo i z pasażerem Wyposażenie turystyczne Planowanie trasy Technika jazdy długodystansowej W czym jechać – dobór butów i odzieży Kilka przydatnych tricków Epilog 5 6 9 11 15 16 18 21 26 27 Rodział 2. Trasy zwiedzania 29 31 1. Trasa gdańska. Kraina dolnej Wisły 43 2. Trasa szczecińska. Pomorskie mury, kościoły i cmentarze 55 3. Trasa olsztyńska. Skarby Warmii i Mazur 4. Trasa toruńska. Śladami historii, czyli uroki Kujaw 67 5. Trasa białostocka. Wśród bagien i lasów w poszukiwaniu militariów 77 89 6. Trasa poznańska. Bocznymi drogami Wielkopolski 7. Trasa warszawska nr 1. Mazowiecka włóczęga 97 105 8. Trasa warszawska nr 2. Na zachód od Warszawy 9. Trasa warszawska nr 3. Polami bitew na południe od Warszawy 115 10. Trasa warszawska nr 4. Mazowieckie równiny i podlaskie mokradła 123 11. Trasa zielonogórska. Drogi pośród lasów i zabytki nie tylko militarne 133 145 12. Trasa łódzka. Między sztuką a techniką 157 13. Trasa wrocławska. Przez Kotlinę Kłodzką 169 14. Trasa lubelska. Nad Wisłą i przez Podlasie 15. Trasa opolska. Średniowieczne miasta i pałace fabrykantów 179 191 16. Trasa kielecka. Uroki Kielecczyzny 205 17. Trasa katowicka. Przez Beskid Śląski i Żywiecki 215 18. Trasa krakowska nr 1. Szlakiem Orlich Gniazd 19. Trasa krakowska nr 2. Góry, nase góry 229 239 20. Trasa rzeszowska. Podkarpackie ślady historii Indeks miejscowości 252 94 39 403 A4 401 Lubsza Brzeg 457 Kościerzyce Małujowice Skarbimierz 94 Popielów Zieleniec Karłowice 454 Okoły Stobrawski Park Krajobrazowy Olszanka Łosiów 457 Kup Grodków E40 Skorogoszcz Lewin Brzeski 94 454 Dąbrowa 46 94 OPOLE 45 385 Kopice Niemodlin Skoroszyce 46 Sidzina 401 Prusinowice Domecko 45 Prószków 405 Ligota Prószkowska A4 E40 45 Nysa 46 41 Niwnica 407 Korfantów 414 407 Łącznik Puszyna Moszna 409 41 Nowy Świętów 40 Głuchołazy Prudnik Trasa opolska 0 5 km 0 5 km 41 414 Biała 40 Dytmarów 416 Głogówek 417 Szonów Osoblaha 15 Trasa opolska Średniowieczne miasta i pałace fabrykantów Trasa wiedzie zupełnie przyzwoitymi jakościowo nawierzchniami wśród pól uprawnych i  przez stylowe miasteczka o  średniowiecznej zabu- dowie, których wieże ratuszowe i kościelne oraz mury i baszty ukazują się motocykliście, wynurzając się zza wzniesień lekko pofałdowanego terenu. Śląsk Opolski, historycznie będący żywieniowym zapleczem gór- niczo-hutniczego Górnego Śląska, jest pełny rozmaitych XIX-wiecznych zabytków, m.in. neogotyckich zamków i pałaców, które wznieśli poten- taci przemysłowi. Dwa z nich znajdują się również na naszej trasie. Orien- tacja w terenie nie jest nazbyt trudna, jeśli oczywiście mamy dobrą mapę. Przebieg trasy: Opole – (27 km) Karłowice – (21 km) Brzeg – (25 km) Grodków – (8 km) Kopice – (14 km) Niemodlin – (18 km) Korfantów – (27 km) Prudnik – (22 km) Głogówek – (13 km) Moszna – (33 km) Opole Długość trasy: ok. 210 km 179 Z Opola kierujemy się drogą nr 454 w stronę Namysłowa, jednak w miejscowości Dobrzeń Wielki na rozstaju opuszczamy ją i podążamy w stronę Brzegu drogą nr 457. We wsi Popielów postarajmy się nie przegapić drogowskazu na Karłowice. Jadąc w stronę tej miejscowości, będziemy coraz głębiej zanurzać się w cieniste otchła- nie Borów Stobrawskich. Lasy, bory, puszcze, dąbrowy, knieje, ostępy, grądy, zagaj- niki, gaje itd. itp. to nazwy porośniętych zwartymi zespołami drzew połaci naszego kraju. Ta rozmaitość określeń pokazuje, jak wiele w życiu naszych rodaków znaczyły drzewa, te wspaniałe twory przyrody. Oczywiście każda nazwa oznacza inny rodzaj drzewnego skupiska, np. bór, przez który będziemy jechać, to inaczej las iglasty. W przypadku Borów Stobrawskich nazwa „bór” była pewnie odpowiednia przed wie- kami, dziś już niekoniecznie, bo obecnie zobaczymy tu spore połacie lasów liścia- stych. Nazewnictwo nazewnictwem, dla nas teraz liczy się to, że cichymi i wonnymi drogami (warto uchylić szybkę kasku) niespiesznie docieramy do Karłowic. Nad leniwym ciekiem wodnym, jednym z wielu w okolicznych lasach, stoi tajemniczy biały zamek z wieżą. Niewinnie wyglądający ciek wodny to rzeka Stobrawa, w czasie Przed zamkiem w Brzegu fot. Marek Harasimiuk teren powodzi zalewająca lasy, pola i gospodarstwa. Zamek zaś sięga swoją historią XIV w. Jego wygląd przez stulecia zmienił się nieznacznie, gdyż warownię przebudowywano stopniu. w  niewielkim Po wojnie został z ramie- nia państwa przyznany nowym właścicielom, dopuszczono do rozgra- bienia jego wyposaże- nia, a  sam zamek popa- dał w  ruinę. Obecnie nie ma dostępu do zabytku, gdyż jest pry- watny, a  gospodarz nie- uchwytny. Z  daleka jed- nak widać, że o  obiekt należ ycie zadbano, w przeciwieństwie do jego otoczenia, które bar- dziej przypomina dzikie knieje niż przyzamkowy park. Tajemniczy zamek ukryty w zaroślach jest na tyle frapujący, że warto się tutaj pofatygować, z kolei jazda przez leśne ostępy wąską, ale dobrą drogą to doprawdy miłe przeżycie. Przez lasy wracamy do drogi nr 457 w rejonie miejscowości Stobrawa. W Pisarzowi- cach docieramy do szosy nr 39 Namysłów – Brzeg i po chwili koła naszych motocykli już dudnią na moście nad Odrą, a za moment na drugim moście: nad kanałem wspo- magającym odpływ odrzańskich wód w czasie powodzi. Jesteśmy w Brzegu, którego herb, trzy kotwice łączące się ze sobą w tzw. roztrój, wyjaśnia nazwę miasta. To po prostu był zawsze port nadodrzański. Po przejechaniu mostów postarajmy się dostać pierwszą wiodącą w  prawo ulicą pod książęcy zamek. (Możemy też zatrzymać się na parkingu przy ratuszu, który wyrasta niedaleko za mostem po naszej lewej stronie. Stąd również jest blisko do najcie- kawszych miejsc w Brzegu). Na początek czeka nas zwie- dzanie zamku Piastów ślą- skich (tak, tak, Opolszczyzna to przecież nic innego tylko Śląsk Opolski). To w  Brzegu Książę Jerzy II na fasa- dzie zamku w Brzegu fot. Marek Harasimiuk 180 Trasa opolska 15 najdłużej, bo aż do 1675 r. przetrwała dynastia Piastów (w linii męskiej), której pro- toplaści byli pierwszymi władcami państwa polskiego. Po obejrzeniu fasady zamku, którą tworzy skrzydło południowe, składające się z trzech części – każdej w innym stylu, wchodzimy przez renesansową bramę z połowy XVI w., z nadbudowanym nad nią dwupiętrowym budynkiem, na dziedziniec. Nad otworem bramnym widnieją postacie księcia Jerzego II i jego żony Barbary (im zamek zawdzięcza swój rozkwit), a  obok nich giermkowie trzymający tarcze herbowe książęcej pary. Wyżej zoba- czymy legendarnych i historycznych władców piastowskich – zarówno panujących w całej Polsce, jak i w księstwie brzeskim. Po lewej stronie bramy widać wyniosłą, zbudowaną z cegły gotycką kaplicę, a po prawej biały, surowy przez nieozdobną elewację, budynek zamkowy. Jednak dopiero kiedy znajdziemy się na dziedzińcu, zrozumiemy, dlaczego brzeski zamek zwano Śląskim Wawelem. Wyłożony kamien- nymi płytami dziedziniec z trzech stron otaczają dwupoziomowe krużganki. Warto wykorzystać pobyt tutaj, by nasycić oczy pięknem architektury stosowanej przez naszych światłych przodków, zanim znowu powrócimy do blokowisk, w  których wielu z nas przyszło mieszkać. W zamku mieści się Muzeum Piastów Śląskich, księ- gozbiory i biblioteka. Trasa jednak przed nami bogata w atrakcje i w samym Brzegu powinniśmy zobaczyć jeszcze kilka przykładów dawnej architektury, która choć w części przetrwała wojenne zapasy między Armią Czerwoną a Wehrmachtem. Tym bardziej, że Brzeg jest obecnie intensywnie odnawiany. Na przyzamkowym placu, na którym stoją nasze motocykle, znajduje się też inny godny zwiedzenia zabytek: kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Z  zewnątrz wygląda może niezbyt oryginalnie, ale za to jego wnętrze wręcz przytłacza bogac- twem barokowych, niezwykle przestrzennych fresków, zresztą pięknie odnowio- nych. Przeszedłszy koło ratusza, warto też wejść na chwilę do innej świątyni: kościoła św. Mikołaja, który, niestety, m.in. przez swoje spore gabaryty, został w dużej mie- rze zniszczony na początku 1945 r. Aktualnie jest pięknie odbudowany – widzimy go w takiej postaci, w jakiej powstał na przełomie XIV i XV w. Ogromna przestrzeń wnę- trza, niezapełnionego żadnymi zbędnymi rzeźbami, a  zamkniętego, hen, wysoko w górze, pięknym sklepieniem, budzi podziw dla umiejętności dawnych mularzy, którzy swą wiedzę, z braku politechnik, przekazywali z ojca na syna. Aby lepiej poznać Brzeg, trzeba by tu było spędzić wiele dni, ponieważ jednak mamy jeszcze dziś wrócić do Opola, wsiadamy już na motocykle. Wyjeżdżamy z miasta drogą nr 39 (tą samą, którą przyjechaliśmy od strony Namysłowa) i kieru- jemy się w stronę Strzelina. Jednak już na przedmieściach Brzegu, w Skarbimie- rzu, zaczynamy wypatrywać po lewej stronie drogowskazu z napisem „Tereny inwe- stycyjne”. Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się obszar zajmowany do 1992 r. przez Armię Oswobodzicielkę (ludności od wszelkiego dobra) vel Okupantkę vel Niezwy- ciężoną vel Czerwoną, a dokładniej: należące do lotniska wojskowego. Zostały po nim pasy startowe i schrony dla samolotów bojowych. W niektóre schrony faktycz- nie „zainwestowano”, przekształcając je w  magazyny, ale większa część terenu to pustać, po której hula wiatr i rozwiewa wysypywane tutaj odpadki i śmieci. Betony 181 są na ogół w dobrym stanie i można po nich pojeździć, uważając jednak na poroz- bijane szkło. Może z czasem i te wolne tereny ktoś przygarnie, a wtedy zniknie ten unikatowy architektonicznie wycinek naszej powojennej i zimnowojennej historii. Teraz kierujemy się w stronę Grodkowa, dalej szosą nr 39. Po drodze warto na chwilę zatrzymać się przy kościele w Małujowicach. To na polach między Skarbimierzem a  Małujowicami w  1741 r. pruska piechota dowodzona najpierw przez samego króla Fryderyka II, a po jego załamaniu się, przez generała von Schwerin, dorobiła się w bitwie z wojskiem cesarzowej austriackiej opinii najlepszej piechoty swoich czasów. Jak się okazało, generał nie osiągnął sukcesu poprzez osławiony pruski dryl, tylko przez ludzki rozkaz wydany żołnierzom. Po prostu idąc obok nich, zawołał: „Naprzód, dzieci!”. Osobisty przykład i ludzkie traktowanie, i to nie tylko na wojnie, czyni wielkie rzeczy. Zresztą najlepszym realizatorem tej zasady był Napoleon I, „bóg wojny”, największy dowódca w dziejach. Po tych dywagacjach, jeśli to my zaplanowaliśmy dzisiejszą wycieczkę, jak najłagod- niej skłaniamy jej uczestników do dalszej drogi: „Za dwie minuty odjazd i bez obcyn- dalania się”, po czym wyruszamy dalej. Rychło jednak zmieniamy kierunek na połu- dniowy i w miejscowości Łukowice Brzeskie skręcamy w lewo na drogę nr 401 pro- wadzącą przez Grodków do Nysy. W Grodkowie zachowały się zabytki sięgające swoją historią XIII w., kiedy to miasto zostało lokowane. Zabytki te jednak były wielokrotnie przebudowywane w związku z rozlicznymi zniszczeniami powstałymi na skutek wojen i klęsk żywiołowych. Pod- jechawszy do centrum, warto rzucić okiem na zgrabny, przebudowany w  XIX  w. ratusz oraz znajdujący się, jak to zazwyczaj bywa, tuż przy rynku kościół farny, czyli parafialny. Świątynia ma trzynawową ceglaną bryłę i wysmukłą kwadratową wieżę zwieńczoną szpiczastym czubem. Po tym chwilowym rozprostowaniu nóg wyruszamy drogą nr 385 do nieodległych Kopic. W samych Kopicach trzeba zjechać z głównej drogi, aby po kilkuset metrach 182 Na postsowieckim lotnisku Brzeg-Skarbimierz fot. Marek Harasimiuk Trasa opolska 15 dotrzeć pod ruiny neogotyckiego pałacu. Spory teren, na którym stoi budynek, jest z trzech stron otoczony stawami, a wjeżdża się nań po mostku. Właściwie teraz już się nie wjeżdża, bo zabytek jest podobno remontowany przez kolejnego właściciela, którego ochrona nie wpuszcza nikogo na teren pałacu i otaczającego go zdzicza- łego parku. (Jeszcze kilka lat temu można było te „romantyczne” ruiny swobodnie zwiedzać, tylko nieznacznie narażając się na to, że coś spadnie nam na głowę). Choć budynek przetrwał wojnę w znakomitym stanie, to obecnie aż żal na niego patrzeć: wyposażenie rozgrabiono, pałac zdewastowano i  podpalono. Pałac przez ponad 100 lat był w rękach wielce na Śląsku zasłużonego rodu Schaffgotschów. Do powo- jennych czasów przetrwał w formie, jaką nadali mu w połowie XIX w. jego ówcze- śni właściciele: Joanna i Jan Ulryk Schaffgotschowie. Z parą tą wiąże się niezwykle ciekawa i romantyczna historia. Joanna z domu Grycik to śląska dziewuszka, która za swe dobre serce w wieku sześciu lat została spadkobierczynią niezwykle boga- tego śląskiego przemysłowca Karola Goduli, „króla cynku i węgla”. Oprócz „harmo- nii” pieniędzy, różnych przedsiębiorstw i posiadłości dostała w testamencie również pałac w  Kopicach. Panienka staraniem realizatorów testamentu otrzymała dobre wykształcenie, a  będąc jednocześnie piękną dziewczyną, mogła się spodziewać korzystnego zamążpójścia. Aby poślubić kogoś z tzw. wyższych sfer, musiała sama zostać uszlachcona. Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem – ta stara rzymska maksyma zadziałała i w tym przypadku, a panna stała się szlachcianką o nazwisku Joanna Grycik von Schomberger-Godulla. (Von Schomber- ger to po polsku Szombierska, od miejscowości Szombierki będącej od kilkudziesię- ciu lat dzielnicą Bytomia). Niedługo potem wyszła za mąż za porucznika Jana Ulryka von Schaffgotsch, biednego, ale niezwykle utytułowanego młodego człowieka. Roz- sądnie zawarta intercyza (Joanna de facto nadal była dziedziczką całej fortuny) uczy- niła z tego związku, wespół z rozwijającą się prawdziwą miłością, szczęśliwe małżeń- stwo trwające aż do śmierci pary. Bogaci i szczęśliwi, no, no! Trzeba przyznać, że ślą- ski Kopciuszek wiele zrobił, aby i inni ludzie w jego otoczeniu czuli się spełnieni. Na dodatek Joanna miała smykałkę do interesów. Teraz stojąc przed bramą i podziwia- jąc fragmenty pałacu, pozostaje nam mieć nadzieję, że może kiedyś znowu ujrzymy ten obiekt tętniący życiem i udostępniony do zwiedzania nie tylko motocyklistom. Z Kopic jedziemy do szosy nr 46 z Nysy do Opola i skręciwszy w lewo, po chwili lądujemy na długim rynku w Niemodlinie. Z tej strony, z której przyjechaliśmy, plac zamyka kościół ze szpiczastym frontonem i wysoką wieżą, a z drugiej strony znaj- duje się kompleks budynków zamkowych. Sięgający swą historią XIII w. zamek był wielokrotnie niszczony i przebudowywany, a obecny neorenesansowy kształt uzy- skał w połowie XIX w. Opuszczamy nietypowy rynek w Niemodlinie i kierujemy się na południe drogą nr 405 w stronę Korfantowa. Teraz trzeba będzie się wykazać pewną czujnością, aby trafić na drogę do Prudnika. Jednak już w samym Prudniku, podobnie jak w większości miast tego regionu, nie jest żadną sztuką trafić do starej części miejscowości, a tym samym na rynek. Wystarczy kierować się ku najwyższym wieżom miejskim, z reguły szpiczasto 183 Ruiny pałacu w Kopicach fot. Marek Harasimiuk zakończonym. Mogą to być wieże ratusza, z rozmaitych kształtów kur- kiem na szczycie, bądź kościoła – zwieńczone krzyżem. Nad starą częścią Prudnika góruje ratusz. Obecny kształt uzyskał w  końcu XIX w., ale oczywiście siedziba raj- ców istniała tutaj dużo wcześniej, bo już w  średniowieczu, najpierw drewniana, a potem, od końca XVIII w., murowana. W otoczeniu ratusza zobaczymy figurę św. Jana Nepo- mucena (Nepomuka), który jest patronem m.in. tajemnicy spowie- dzi oraz ma strzec ludzi i ich doby- tek od powodzi. Żyjący w  XIV  w. Jan Nepomucen był pomocni- kiem (wikariuszem) praskiego arcy- biskupa i  poniósł śmierć zrzucony z  mostu do Wełtawy. Przyczyną była – wg tradycji – jego odmowa opowiedzenia królowi czeskiemu, co usłyszał na spowiedzi od mał- żonki władcy – Zofii Bawarskiej. Król nie wierzył w  wierność swej wesołej i urodziwej połowicy (no proszę, w XIV w. były urodziwe Bawarki?!) i ogromnie chciał się dowiedzieć, czy jest rogaczem domniemanym, czy pełnokrwistym. Utopił biednego Jana, który w XVIII stuleciu został świętym, a sam pewnie jeszcze długo był szarpany przez demony niepewności. Dziś figury świętego są rozsiane po wielu miej- scowościach środkowej Europy, a o władcy Czech z dynastii Luksemburgów, Wacławie IV, wiedzą tylko niektórzy historycy oraz co pilniejsi uczniowie czeskich szkół. Aha, Jan Nepomucen ma również strzec ludzi przed utonięciem, ale ta opieka nie wygląda zbyt wiarygodnie. W każdym razie my, motocykliści, powinniśmy zawsze uważać, przejeż- dżając przez most nad rzeką i jeśli ma słabe bariery, to nie polegać zbytnio na opiece stojącej przy nim figurki świętego. W pobliżu ratusza stoi także kształtna fontanna i wysmukła kolumna zwieńczona figurą Matki Boskiej. Kolumna ma upamiętniać ofiary „zarazy morowej”, często w XVII i XVIII w. nawiedzającej te okolice. Zarówno fontanna, jak i pomniki zostały zbudo- wane na przełomie właśnie tych dwóch wieków. Warto podejść też pod tzw. Wieżę Woka. Samodzielnie stojący stołp to budowla, na którą natknęliśmy się na trasie wrocławskiej w Ząbkowicach, tyle że tamta konstrukcja została wzniesiona na kwa- dratowej podstawie głównie z  cegieł, a  wieża ostatniej obrony w  Prudniku jest 184 Trasa opolska 15 okrągła w przekroju i zbudowana z kamienia. Od niedawna obiekt jest pięknie wyre- montowany, a z jego drewnianego krużganku można popatrzeć na miasto. Jeśli mamy siłę, ochotę, no i oczywiście czas, to w Prudniku jest jeszcze co zwiedzać. Niedaleko rynku stoi kościół farny. Zachowały się mury i bramy miejskie. A tuż za miastem, jadąc w kierunku Głuchołaz, znajdziemy klasztor Franciszkanów, w któ- rym ubecy (funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, czyli państwowej organizacji terroryzującej Polaków w latach 1944–56), więzili Prymasa Tysiąclecia od października 1954 do października 1955 r. Prudnik był trzecim z kolei miejscem uwięzienia kardy- nała Stefana Wyszyńskiego. Na początku hierarcha został wywieziony do Rywałdu k.  Radzynia Chełmińskiego. Potem przetransportowano go do Stoczka Warmińskiego (Klasztornego), następnie do Prudnika, a potem jeszcze na rok do Komańczy. Z  Prudnika wyjeżdżamy jed- nak nie w  kierunku Głucho- łaz, które zresztą są uroczym miastem, ale tą samą szosą nr 40 w przeciwną stronę: do Głogówka. W  herbie tego miasta, podobnie jak w  her- bie Brzegu, również znaj- dziemy roztrój, tylko zamiast kotwic są tutaj trzy sierpy i trzy winne grona. Kilka stu- leci temu, zapewne w  śre- dniowieczu, miasto dopadła plaga „globalnego ocieplenia” niewątpliwie spowodowana ludzką działalnością polega- jącą na wydalaniu gazów cie- plarnianych. Przez tę nieod- powiedzialną postawę moż- liwa stała się uprawa ciepło- lubnej rośliny, jaką jest wino- rośl, z której wytwarzano kra- jowe wina. W  tym leżącym w żyznej okolicy mieście też obejrzymy kilka zabytków. Majestatyczny ratusz w Głogówku fot. Marek Harasimiuk Na rynku w Prudniku fot. Marek Harasimiuk 185
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Polska. Przewodnik motocyklowy. Wydanie 1
Autor:
, ,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: