Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00873 011062 7491826 na godz. na dobę w sumie
Polski sport - ebook/pdf
Polski sport - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 129
Wydawca: SBM Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8059-107-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Album zawiera opisy najpopularniejszych dyscyplin sportowych, które na przestrzeni lat uprawiali i uprawiają polscy zawodnicy. Opis poszczególnych rodzajów sportu zawiera wytłumaczenie reguł i norm oraz historię dyscypliny w naszym kraju – sukcesy i porażki naszych zawodników tworzą fascynującą opowieść.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Krzysztof Laskowski P O L S K I SPORT SPIS TREŚCI PIŁKA NOŻNA SIATKÓWKA PIŁKA RĘCZNA KOSZYKÓWKA SKOKI NARCIARSKIE BIEGI NARCIARSKIE 4 10 16 22 28 34 LEKKOATLETYKA BOKS ZAPASY 46 52 58 2 POLSKI SPORT ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE 40 STRZELECTWO SZERMIERKA 64 PODNOSZENIE CIĘŻARÓW 70 KOLARSTWO PŁYWANIE 76 82 PIĘCIOBÓJ NOWOCZESNY 88 TENIS 94 100 106 WIOŚLARSTWO SPORT SAMOCHODOWY 112 ŻUŻEL 118 WSTĘP Początek dziejów współczesnego sportu tradycyjnie datuje się na drugą połowę XIX wieku, kiedy zainau­ gurowano między innymi rozgrywki piłki nożnej i tenisa. Pierwsza edycja letniej olimpiady, która nawią­ zywała do odbywających się w starożytności wszechgreckich igrzysk olimpijskich, odbyła się w 1896 roku w Atenach. Wtedy występujący w barwach państw zaborczych polscy sportowcy tworzyli podstawy ruchu sportowego, ktory rozwinął się po odzyskaniu niepodległości w roku 1918. Zawodnicy i zawodniczki w czasach II Rzeczypospolitej wykazywali się dużą wszechstronnością, niektó­ rzy łączyli starty w dyscyplinach indywidualnych i zespołowych, letnich i zimowych. W tym okresie powo­ łano instytucje zajmujące się poszczególnymi dyscyplinami. Reprezentanci kraju odnosili sukcesy na are­ nie międzynarodowej, ale szczególnie ważny był rozwój ogromnej liczby klubów i towarzystw sportowych. II wojna światowa przerwała rozwój polskiego sportu w straszliwy sposób. Utrata ponad połowy teryto­ rium państwowego na wschodzie na rzecz Związku Radzieckiego i przesiedlenie milionów Polaków na za­ chód sprawiły, że potrzeba było czasu, by sport krajowy odzyskał przedwojenną dynamikę, a tym bardziej by reprezentanci Polski weszli do czołówki europejskiej i światowej. W niektórych dyscyplinach nastąpiło to dość szybko, zwłaszcza że władze PRL, podobnie jak w innych krajach bloku wschodniego, traktowały sport jako wizytówkę państwa. Sukcesy sportowe, między innymi w boksie lub lekkoatletyce, pomagały Polakom uwierzyć, że mogą powstać i odbudować świadomość narodową po potwornej katastrofie wojennej i na jakiś czas zapomnieć o udręce komunizmu. Międzynarodowe osiągnięcia utwierdzały ich, że mogą na równi rywalizować z sil­ nymi drużynami z drugiej strony żelaznej kurtyny i przynajmniej podczas zawodów dać skuteczny odpór Związkowi Radzieckiemu, którego przedstawiciele w wielu dyscyplinach seryjnie zdobywali medale naj­ ważniejszych imprez. Sportowcy dostarczali kibicom wielu wzruszeń, niezapomnianych momentów, takich jak podczas prawdopodobnie najważniejszego meczu w historii polskiego sportu – finału turnieju olimpijskiego siatkarzy w roku 1976 w Montrealu. W latach 80. XX wieku, po stanie wojennym i wskutek bojkotu igrzysk olimpijskich w Los Angeles, wymuszonego na Polsce przez Związek Radziecki, sportowcy niektórych dyscyplin stracili dominację, w innych z kolei zyskali. Po zmianach z końca lat 80. i początku lat 90. XX wieku aż do roku 2015 Biało­ -Czerwoni wiele osiągnęli w różnych dyscyplinach, choć niektórzy kibice chętniej wspominają dokonania poprzednich dekad. W czasach III Rzeczypospolitej w polskim sporcie pojawiły się wybitne osobowości w dziedzinach, w których dawniej Polacy zazwyczaj stanowili tło dla innych narodowości, między innymi w skokach czy biegach narciarskich, a także w tenisie, w którym Agnieszka Radwańska należy do grona najlepszych i rozsławia nasz kraj na całym świecie. W książce zastosowano skróty, oznaczające poszczególne istotne imprezy sportowe, m.in: IO – igrzyska olimpijskie MŚ – mistrzostwa świata ME – mistrzostwa Europy RME – rajdowe mistrzostwa Europy PŚ – puchar świata GP – Grand Prix IMŚ – indywidualne mistrzostwa świata DMŚ – drużynowe mistrzostwa świata DPŚ – drużynowy puchar świata POLSKI SPORT 3 PIŁKA NOŻNA Piłka nożna to najpopularniejsza dyscyplina sportu na świecie. Uprawia ją ponad 250 milio- nów zawodników w niemal wszystkich państwach świata, a liczbę jej kibiców szacuje się na prawie 3,5 miliarda. W trwającym 90 minut meczu uczestniczą dwie drużyny złożone z 11 za- wodników, których celem jest umieszczenie piłki w bramce przeciwnika. Piłka nożna wywo- dzi się z angielskiego futbolu ludowego. Pierwsze kluby powstały w Wielkiej Brytanii w dru- giej połowie XIX wieku i to właśnie Brytyjczycy rozpropagowali grę na całym świecie. FUTBOL W POLSCE Na pozostających pod zaborami ziemiach polskich piłka nożna pojawiła się pod koniec XIX wieku. W 1903 roku we Lwowie utworzono kluby Lechia i Czarni, w roku 1904 po­ wstała Pogoń Lwów, a w 1906 roku w Krakowie powołano dwa liczące się do dziś zespoły: Cracovię i Wisłę. Krakowskie dru­ żyny spotkały się 8 maja 1913 roku w pierwszym notowanym przez FIFA meczu klubowym, który Cracovia rozstrzygnę­ ła na swoją korzyść 2:1. Pierwszy mecz reprezentacji Polski, rozegrany w 1921 roku w Budapeszcie, zakończył się porażką Biało-Czerwonych z Węgrami 0:1. W latach 1925 i 1926 zor­ ganizowano jedyną międzywojenną edycję Pucharu Polski, w którym zwyciężyła Wisła. Biała Gwiazda okazała się też bezkonkurencyjna w inauguracyjnym sezonie ligi polskiej. Polska drużyna narodowa wzięła udział w turnieju pił­ karskim podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu w 1924 roku. Węgrzy pokonali Polaków w pierwszej rundzie 5:0. Pierwszy poważniejszy sukces Biało-Czerwoni odnieśli podczas igrzysk olimpijskich w Berlinie w 1936 roku. Podopieczni selekcjo­ nera Józefa Kałuży, wśród których znaleźli się Gerard Wo­ darz, Fryderyk Scherfke i Ewald Dytko, późniejsi uczestnicy Reprezentacja Polski w piłce nożnej przed pierwszym meczem w 1921 roku 4 POLSKI SPORT | Piłka nożna mistrzostw świata we Francji, w pierwszej rundzie pokonali Węgrów 3:0. W ćwierćfinale spotkali się z Brytyjczykami. Po niecałej godzinie gry prowadzili 5:1, a Wodarz strzelił trzy gole. Wyspiarze ruszyli do odrabiania strat, ale nie odwrócili już losów meczu. Polacy z wynikiem 5:4 weszli do półfinału, w którym ulegli 1:3 Austriakom. W pojedynku o brąz Biało­ -Czerwoni przegrali 2:3 z Norwegami, którym zwycięstwo za­ pewnił Arne Brustad. Dwa lata później polska ekipa wzięła udział w jedynym przed II wojną światową meczu w ramach III Mistrzostw Świata we Francji. Mecz z faworyzowaną Brazylią, w składzie której wystąpił znakomity napastnik Leônidas Da Silva, odbył się 5 czerwca 1938 roku na Stade de la Meinau w Strasburgu. Rywalizację tę zapamiętano za sprawą wyczynu Ernesta Wi­ limowskiego, który jako pierwszy zawodnik w dziejach mi­ strzostw świata zdobył cztery bramki w jednym spotkaniu. Brazylijczycy zwyciężyli w dogrywce 6:5, a polscy kibice mu­ sieli czekać 36 lat na kolejny występ Biało-Czerwonych w mi­ strzostwach świata. Choć po II wojnie światowej nie brakowało w Polsce wy­ bitnych piłkarzy, jak Gerard Cieślik, który 20 października 1957 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie strzelił Związ­ kowi Radzieckiemu dwie bramki i zapewnił Polsce wygraną 2:1, Ernest Pohl, Lucjan Brychczy, Jan Liberda i Edward Szym­ kowiak, reprezentacja narodowa nie zdołała awansować do mistrzostw świata. Polska ekipa wystartowała jedynie w igrzy­ skach olimpijskich w Helsinkach w 1952 roku i w Rzymie w 1960 roku. Wielka zmiana nastąpiła wraz z objęciem posa­ dy selekcjonera przez Kazimierza Górskiego. ORŁY GÓRSKIEGO Pochodzący ze Lwowa szkoleniowiec wprowadził drużynę na igrzyska olimpijskie w Monachium w 1972 roku. Do grona podstawowych zawodników należeli: bramkarz Hubert Kost­ ka, obrońcy Jerzy Gorgoń, Zygmunt Anczok i Antoni Szyma­ nowski, pomocnicy Kazimierz Deyna, Lesław Ćmikiewicz oraz napastnicy Robert Gadocha i Włodzimierz Lubański. Ekipa Biało-Czerwonych w pierwszej rundzie pokonała Ko­ lumbię 5:1, Ghanę 4:0 i NRD 2:1, w drugiej z kolei zremisowała z Danią 1:1 oraz wygrała z ZSRR 2:1 i z Marokiem 5:0. W naj­ ważniejszym pojedynku Polacy zmierzyli się z broniącymi złota Węgrami. Tuż przed przerwą Béla Várady dał Węgrom prowadzenie, ale po zmianie stron zawodnicy Górskiego przejęli inicjatywę i zwyciężyli dzięki trafieniom Kazimie­ rza Deyny. Piłkarze jako pierwsi dali Polsce złoto olimpijskie w dyscyplinie drużynowej. W drugiej połowie XX wieku zgryźliwie, choć nie bez przy­ czyny, nazywano olimpijskie turnieje piłki nożnej mistrzo­ stwami świata krajów socjalistycznych. Wynikało to z faktu, że w latach 1952–1988 z wyjątkiem roku 1984, kiedy zwycię­ żyła drużyna Francji, złoto zdobywały wyłącznie reprezenta­ cje z radzieckiej strony żelaznej kurtyny. Najlepsi piłkarze, jak Pelé, koncentrowali się na mistrzostwach świata, dzięki czemu drużyny z krajów socjalistycznych mogły wygrywać mniej istotne imprezy. Przed triumfem Polski właściwie tylko Węgrzy jako mistrzowie olimpijscy udowodnili, że słusznie nazywano ich złotą jedenastką, ponieważ weszli do finału mi­ strzostw świata w 1954 roku w Szwajcarii, ale niespodziewanie przegrali z RFN 2:3. MISTRZOSTWA ŚWIATA W 1974 ROKU W eliminacjach mistrzostw świata, które miały się odbyć w 1974 roku w RFN, Polacy spotkali się z Walią i z Anglią. 28 marca 1973 roku w Cardiff Biało-Czerwoni przegrali z Walijczykami 0:2, a 6 czerwca w Chorzowie Polacy pokonali KAZIMIERZ GÓRSKI (1921–2006) Kazimierz Górski urodził się w 1921 roku we Lwowie. Jako zawodnik występował na pozycji napastnika, pracował tak- że jako trener w różnych klubach, ale największą sławę zys­ kał jako selekcjoner reprezentacji Polski seniorów, którym został w 1970 roku. Dwa lata później zdobył z kadrą złoto olimpijskie w Monachium, a później wygrał eliminacje MŚ w RFN, gdzie w 1974 roku doprowadził ekipę do trzeciego miejsca. Wywalczył też srebro na igrzyskach olimpijskich w Montrealu w 1976 roku. Potem był trenerem klubowym i działaczem piłkarskim. ekipę Trzech Lwów 2:0 dzięki bramkom Gadochy i Lubań­ skiego. 26 września w Chorzowie Biało-Czerwoni pokonali Walijczyków 3:0 i otworzyli sobie drogę do awansu na mi­ strzostwa. 17 października spotkali się z Anglikami na Wem­ bley. Przed meczem angielscy dziennikarze napastliwie wyrażali się o drużynie Górskiego, a trener Brian Clough, póź­ niejszy dwukrotny zdobywca Pucharu Europy Mistrzów Klu­ bowych, nazwał polskiego bramkarza Jana Tomaszewskiego klaunem. Polacy byli jednak w znakomitej formie, a Anglicy kazimierz Górski kazimierz Deyna, Grzegorz Lato, Robert Gadocha i Lesław Ćmikiewicz po wygranym meczu z Brazylią w 1974 roku Piłka nożna | POLSKI SPORT 5 potrzebowali wygranej, by awansować. Od pierwszych minut zawodnicy prowadzeni przez sir Alfa Ramseya intensyw­ nie atakowali polską bramkę, ale Tomaszewski bronił każdy strzał. W 57. minucie Jan Domarski pokonał bramkarza Trzech Lwów Petera Shiltona, jednak 6 minut później Anglicy doprowadzili do remisu dzięki skutecznemu rzutowi karne­ mu Allana Clarke’a. Wynik meczu pozostał bez zmian i Pol­ ska po raz drugi w historii zakwalifikowała się do mistrzostw świata, a mistrzowie świata z 1966 roku odpadli w elimina­ cjach, wskutek czego Ramsey stracił stanowisko selekcjonera. Polska trafiła do grupy D z dość mocną Argentyną, sła­ bym Haiti oraz Włochami, wicemistrzami świata. Toma­ szewski, „człowiek, który zatrzymał Anglię”, był pierwszym bramkarzem. Przed nim linię obrony tworzyli Antoni Szy­ manowski, Jerzy Gorgoń, Władysław Żmuda i Adam Musiał. W środku pola występowali rozgrywający Kazimierz Deyna, Henryk Kasperczak i Zygmunt Maszczyk. Atak tworzyli Ro­ bert Gadocha, Grzegorz Lato i Andrzej Szarmach. Ten skład 15 czerwca 1974 roku w Stuttgarcie pokonał Argentyńczyków 3:2, a następnie Biało-Czerwoni rozgromili Haitańczyków 7:0, ustanawiając swój rekordowy wynik w dziejach występów na mistrzostwach świata. Gracze Górskiego okazali się lepsi od piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego 2:1. Do bramki Włocha Dino Zoffa najpierw trafił Andrzej Szarmach, a następnie pol­ ski kapitan Kazimierz Deyna w 44. minucie uderzył z woleja i posłał do bramki strzał nie do obrony. Fabio Capello pod ko­ niec meczu strzelił honorową bramkę dla Niebieskich. Włosi odpadli, choć uchodzili za faworytów mistrzostw. Po trzech MECZ NA WODZIE 3  lipca 1974  roku we Frankfurcie nad Menem Biało­ ­Czerwoni spotkali się z gospodarzami mistrzostw. Zachod­ nioniemiecki zespół, mistrz Europy, wystąpił w najsilniej- szym składzie, którego trzon stanowili bramkarz Sepp Maier, obrońcy Paul Breitner i Franz Beckenbauer, zwany Cesarzem, pomocnik Uli Hoeneß i napastnik Gerd Müller. Niedługo przed rozpoczęciem gry nad stadionem rozpętała się burza. Murawa tak bardzo zamokła, że mimo usilnych prób nie udało się jej osuszyć. Pojedynek, który potem na- zwano meczem na wodzie, zaczęto z 30­minutowym opóź- nieniem. Ekipa Helmuta Schöna potrzebowała tylko remi- su, by wejść do finału ze względu na lepszy od polskiego bilans bramkowy, a ekipa Górskiego musiała zwyciężyć. Na nieszczęście Biało­Czerwonych Maier od początku bronił jak natchniony. W drugiej połowie Tomaszewski nie dał się pokonać Hoeneßowi z rzutu karnego, ale skapitulował przy strzale Müllera. Polacy nie wykorzystali żadnej okazji i ulegli 0:1. Zespół RFN wszedł do finału, w którym później pokonał 2:1 Holendrów z Johanem Cruiffem w składzie. 6 POLSKI SPORT | Piłka nożna Jan Tomaszewski i Henryk kasperczak po meczu Polska-Brazylia 6 lipca 1974 r. Z tyłu Henryk Wieczorek i prawdopodobnie Jerzy Gorgoń pojedynkach Polacy awansowali do drugiej fazy grupowej z dwunastoma bramkami w dorobku, z których Szarmach strzelił pięć, a Grzegorz Lato cztery. W drugiej fazie mistrzostw Biało-Czerwoni zwyciężyli jedną bramką Szwedów. Kolejnym przeciwnikiem była Jugo­ sławia, która w fazie grupowej rozbiła Zair 9:0. Polska wygrała 2:1 dzięki rzutowi karnemu Deyny i główce Laty, ale straciła kontuzjowanego Szarmacha. Zawodnicy Górskiego wystąpili w spotkaniu o trzecie miejsce z Brazylijczykami, mistrzami z 1970 roku. Lato zdo­ był jedyną bramkę w 76. minucie. Dzięki wynikowi 1:0 Pol­ ska znalazła się na najniższym stopniu podium MŚ. Zdobyła 16 bramek, najwięcej ze wszystkich drużyn, a Lato z siedmio­ ma trafieniami został królem strzelców. Kibice zapamiętali turniej nie tylko za sprawą znakomitej gry polskich piłkarzy, ale także z powodu pełnego emocji telewizyjnego komenta­ rza Jana Ciszewskiego. Gdy do wyników na mistrzostwach doda się zwycięstwo 4:1 z Holendrami, które Polacy odnieśli 10 września 1975 roku w Chorzowie, można powiedzieć, że za czasów Górskiego pobili wszystkie siły światowego futbolu oprócz RFN. W 1976 roku Biało-Czerwoni w składzie zbliżonym do tego, w jakim zdobyli medal na mistrzostwach, bronili złota olim­ pijskiego w Montrealu. Po remisie z Kubą 0:0 oraz wygranych z Iranem 3:2, z Koreą Północną 5:0 i z Brazylią 2:0 piłkarze Grzegorz Lato w starciu z Brazylijczykiem Francisco Marinho podczas meczu o trzecie miejsce w Mistrzostwach Świata 6 lipca 1974 roku Zbigniew Boniek podczas mistrzostw świata w Meksyku w 1986 roku Górskiego zmierzyli się w meczu finałowym z NRD. Niem­ cy Wschodni triumfowali 3:1. Choć turniej był niewątpliwie udany, Szarmach został najlepszym strzelcem z dorobkiem sześciu trafień, a Lato zdobył trzy gole, to reakcje kibiców były bardzo nerwowe. Selekcjoner zrezygnował ze stanowiska, które objął Jacek Gmoch. DALSZE SUKCESY REPREZENTACJI POD NOWYM PRZEWODNICTWEM Za kadencji Jacka Gmocha Polacy awansowali na mistrzost- wa świata, które zorganizowano w 1978 roku w Argentynie. Selekcjoner zachował część starej kadry, a włączył do niej m.in. ofensywnego pomocnika Zbigniewa Bońka i Wło­ dzimierza Lubańskiego, który wrócił do gry po wyleczeniu kontuzji. Mimo remisu 0:0 z RFN w meczu otwarcia oraz zwycięstw 1:0 z Tunezją i 3:1 z Meksykiem w drużynie pa­ nowała zła atmosfera. W drugiej rundzie Polska przegrała 0:2 z gospodarzami, którzy później zdobyli złoto, pokona­ ła Peru 1:0 i uległa Brazylii 1:3. Biało-czerwony zespół został sklasyfikowany na piątej pozycji, co wielu uznało za porażkę. W 1981 roku pod wodzą Antoniego Piechniczka Polacy po raz trzeci z rzędu weszli do MŚ. Mecze rozgrywane w czerw­ cu i lipcu następnego roku w Hiszpanii były wyjątkowe, ponieważ w kraju trwał stan wojenny. Choć początkowo za­ nosiło się na to, że Biało-Czerwoni odpadną w pierwszej run­ dzie, po bezbramkowych remisach z Włochami i Kamerunem reprezentacja rozgromiła Peru 5:1, a bramki zdobyli Włodzi­ mierz Smolarek, Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek, Andrzej Buncol i Włodzimierz Ciołek. W drugiej rundzie Boniek rozegrał jeden z najlepszych me­ czów w karierze reprezentacyjnej, trzykrotnie pokonując bel­ gijskiego bramkarza. Dzięki triumfowi z 3:0 z zespołem Belgii i bezbramkowemu remisowi z ZSRR Polska zakwalifikowała się do półfinału, ale Boniek nie wystąpił w spotkaniu z Wło­ chami, bo otrzymał dwie żółte kartki. Józef Młynarczyk mu­ siał dwa razy wyciągnąć piłkę z siatki po strzałach Paola Ros­ siego. Porażka 0:2 sprawiła, że Polacy po raz drugi w historii walczyli o trzecią pozycję. Andrzej Szarmach, Stefan Majewski i Janusz Kupcewicz zapewnili drużynie Piechniczka zwycię­ stwo 3:2 w pojedynku z Francją. Choć hiszpańskie mistrzo­ stwa okazały się równie udane jak te z roku 1974, nie zapisały się tak mocno w pamięci kibiców. W 1985 roku Biało-Czerwoni awansowali na MŚ w Mek­ syku w roku 1986, jednak drużyna nie grała już tak udanie jak w Hiszpanii. W fazie grupowej Polacy bezbramkowo zremisowali z Marokiem, zwyciężyli 1:0 Portugalię dzięki bramce Smolarka i przegrali z Anglią 0:3. W 1/8 finału polegli 0:4 w konfrontacji z Brazylią. Piłka nożna | POLSKI SPORT 7 po dwa gole, w ostatniej minucie Kiko dał Hiszpanii zwycię­ stwo 3:2. Na MŚ Polacy powrócili dopiero w 2002 roku, jed­ nak zarówno na turnieju w Korei Południowej i Japonii, jak i w Niemczech w 2006 roku nie wyszli poza fazę grupową. Do roku 2015 Polacy dwukrotnie wzięli udział w mistrzo­ stwach Europy – za kadencji Holendra Leo Beenhakkera w 2008 roku w Austrii i w Szwajcarii oraz pod wodzą Fran­ ciszka Smudy w 2012 roku, gdy byli współgospodarzami im­ prezy z Ukraińcami. W obu przypadkach po trzech meczach odpadli z rywalizacji. Nie najlepszy stan gry Polaków może zmienić drużyna prowadzona przez Adama Nawałkę, uczest­ nika MŚ w 1978 roku. Wyróżniają się w niej napastnicy Ro­ bert Lewandowski i Arkadiusz Milik. Ten ostatni i Sebastian Mila dali Polsce zwycięstwo w meczu z Niemcami 2:0 w eli­ minacjach ME 2016 we Francji. 11 października 2014 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie Polacy po raz pierwszy w dziejach pokonali niemiecki zespół, który przejął dorobek po RFN. Dokładnie rok później wygrali na Stadionie Naro­ dowym 2:1 z Irlandią i awansowali do francuskiego turnieju, a Robert Lewandowski z dorobkiem 13 bramek został królem strzelców eliminacji. POLSKIE KLUBY W PUCHARACH EUROPEJSKICH Polskie kluby mogą się pochwalić dorobkiem w europej­ skich pucharach. Pierwszy większy sukces odniósł Górnik Zabrze w składzie z Włodzimierzem Lubańskim w sezonie 1967/1968 w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych, docho­ dząc do fazy ćwierćfinałowej. W sezonie 1969/1970 polscy ki­ bice mogli się cieszyć z występów Legii Warszawa w Pucharze Leo Beenhakker Reprezentacja pokazała się z dobrej strony podczas igrzysk olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. Podopieczni selek­ cjonera Janusza Wójcika w fazie grupowej pokonali Kuwejt 2:0 i Włochy 3:0 oraz zremisowali ze Stanami Zjednoczony­ mi Ameryki 2:2. W ćwierćfinale odprawili Katar 2:0, a w fazie półfinałowej rozbili Australię 6:1. Tomasz Łapiński i Tomasz Wałdoch przewodzili obronie, Jerzy Brzęczek i Dariusz Gę­ sior rządzili w środku pola, a Andrzej Juskowiak i Wojciech Kowalczyk strzelali gole jak na zawołanie. W meczu o złoto spotkali się z Hiszpanami, wśród których występowali Pep Guardiola, Luis Enrique, Abelardo, Albert Ferrer i Kiko. Po wyrównanej grze, podczas której obie drużyny zdobyły Drużyny Widzewa łódź i Legii Poznań w 1934 roku 8 POLSKI SPORT | Piłka nożna Lucjan Brychczy i Edmund Zientara, zawodnicy Legii Warszawa, w 1970 roku Europy Mistrzów Krajowych i Górnika w Pucharze Zdobywców Pucharów. Stołeczni, wśród których prym wiedli Kazimierz Deyna, Lucjan Brychczy i Robert Gadocha, w pierwszej rundzie bez trudu rozbili 2:1 i 8:0 UT Arad z Rumunii, a potem uporali się z francuskim AS Saint-Étienne 2:1 i 1:0 oraz z tureckim Ga­ latasarayem 1:1 i 2:0. W fazie półfinałowej nie sprostali jednak holenderskiemu Feyenordowi, późniejszemu zwycięzcy roz­ grywek, 0:0 i 0:2. Zabrzanie w 1/16 finału wyeliminowali grecki Olympiakos 2:2 i 5:0, a następnie nie dali szans szkockim Rangersom dwa razy po 3:1 i okazali się lepsi od Lewskiego Sofia 2:3 i 2:1 dzięki dwóm bramkom strzelonym na wyjeździe. W półfinale Wło­ dzimierz Lubański, Jerzy Gorgoń, Hubert Kostka i inni zmie­ rzyli się z Romą. Po dwóch remisach 1:1 w Rzymie i 2:2 w Za­ brzu rozegrali dodatkowe spotkanie w Strasburgu, które też zakończyło się remisem 1:1. Wtedy jeszcze zasady nie były w pełni doprecyzowane, dlatego o awansie śląskiej ekipy do finału przesądził sędziowski rzut monetą. 29 kwietnia 1970 roku w Wiedniu odbył się jedyny finał europejskiego pu­ charu z udziałem polskiego zespołu. Zabrzanie nie dali jednak rady piłkarzom Manchesteru City, którzy do przerwy prowa­ dzili 2:0. Po zmianie stron Stanisław Oślizło trafił na 2:1, ale taki wynik utrzymał się do końca gry. Później dwukrotnie polskie ekipy zakwalifikowały się do fazy półfinałowej pucharów: Widzew Łódź, z Józefem Młynarczykiem, Włodzimierzem Smolarkiem, Romanem Wójcickim i Mirosławem Tłokińskim w składzie, w sezonie 1982/1983 wszedł do rozgrywek Pucharu Europy Mistrzów Klubowych i Legia z Wojciechem Kowalczykiem, Roma­ nem Koseckim, Maciejem Szczęsnym i Markiem Jóźwiakiem w sezonie 1990/1991 dostała się do Pucharu Zdobywców Pu­ charów. Łodzianie poradzili sobie z maltańską drużyną Hi­ bernians 4:1 i 3:1, austriackim Rapidem Wiedeń 1:2 i 5:3 oraz z Liverpoolem 2:0 i 2:3, ale słynny Juventus z Bońkiem, byłym graczem Widzewu, i Francuzem Michelem Platinim oka­ zał się przeszkodą nie do przejścia. Legioniści pokonali luk­ semburski Swift Hesperange dwa razy po 3:0, wyeliminowa­ li szkocki Aberdeen 0:0 i 1:0 oraz stoczyli niezwykle zacięte batalie z włoską Sampdorią 1:0 i 2:2. Nie dali jednak rady 1:3 i 1:1 Manchesterowi United, który potem zwyciężył w Pu­ charze Zdobywców Pucharów. Bilet na mecz Górnika Zabrze z Manchesterem City rozegrany 10 marca 1971 roku Piłka nożna | POLSKI SPORT 9 SIATKÓWKA Siatkówka powstała za sprawą Amerykanina Williama G. Morgana, nauczyciela wychowa- nia fizycznego w YMCA (ang. Young Men’s Christian Association, Związek Chrześcijańskiej Młodzierzy Męskiej ). Pierwszy pokaz gry pod nazwą mintonette odbył się 9 lutego 1895 roku w Holyoke w stanie Massachusetts. Mecz rozgrywały dwie kilkuosobowe drużyny przedzie­ lone siatką. Z czasem ustalono zasady: drużyna miała się składać z sześciu zawodników, a maksymalna liczba odbić na jednej połowie nie mogła wynosić więcej niż trzy. Obecnie siatkówka zalicza się do najpopularniejszych dyscyplin sportowych na świecie, a liczbę jej kibiców szacuje się na 900 milionów. REPREZENTACJA POLSKI SENIOREK W LATACH 1949–2003 Gra pojawiła się nad Wisłą dzięki członkom YMCA tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W 1929 roku zain­ augurowano rywalizację w mistrzostwach Polski kobiet, a od lat 30. XX wieku kluby żeńskie i męskie walczyły o puchar krajowy. Niedługo po II wojnie światowej polskie drużyny dołączyły do międzynarodowych rozgrywek. O ile biało-czer­ wona ekipa seniorów do 1967 roku pozostawała bez sukcesów, to drużyna seniorek w ciągu ponad dwudziestu lat zdobyła aż trzynaście medali. Z ośmiu pierwszych edycji mistrzostw Eu­ ropy siatkarki pod wodzą różnych selekcjonerów przywiozły cztery srebra i cztery brązy. Kłopotem dla polskich siatkarek pozostawała reprezentacja ZSRR. Sborna była silniejsza rów­ nież na mistrzostwach świata w latach 1952 i 1956, gdy trener Drużyna siatkarek aZS Lwów w 1935 roku 10 POLSKI SPORT | SiaTkóWka Zygmunt Krzyżanowski doprowadził podopieczne odpo­ wiednio do miejsc drugiego i trzeciego, a także w roku 1962, gdy prowadzone przez Stanisława Poburkę Polki wywalczy­ ły brąz. Gdy siatkówkę włączono do dyscyplin olimpijskich, Biało-Czerwone znalazły się na najniższym stopniu podium w Tokio w 1964 roku i w Meksyku w 1968 roku. Do najlepszych zawodniczek pierwszych dekad żeńskiej reprezentacji Polski zaliczały się między innymi Krystyna Czajkowska-Rawska, Józefa Bęben-Ledwig, Maria Chylińska- -Golimowska, Halina Aszkiełowicz-Wojno, Danuta Kordaczuk- -Wagner, żona Huberta Jerzego Wagnera, i Barbara Hermel­ -Niemczyk, żona Andrzeja Niemczyka. Od lat 70. XX wieku polskie siatkarki nie odnosiły większych sukcesów między­ narodowych, a zmiana nastąpiła dopiero wtedy, gdy Niem­ czyk, selekcjoner w latach 1975–1978, wrócił na to stanowisko w 2003 roku. REPREZENTACJA POLSKI SENIORÓW POD WODZĄ HUBERTA JERZEGO WAGNERA W 1973 roku Hubert Jerzy Wagner objął stanowisko se­ lekcjonera polskiej kadry seniorów po Tadeuszu Szlagorze. Nowy selekcjoner postawił na bardzo ostre ćwiczenia wytrzy­ małościowe i siłowe z dużymi obciążeniami, wymagał całko­ witego podporządkowania się dobru kolektywu i dyscyplinie, co sprawiło, że w prasie zyskał przydomek „Kat”, choć sami zawodnicy mówili o nim „Gruby”. Siatkarze godzili się jed­ nak na jego katorżnicze treningi, bo wiedzieli, że bez takiego przygotowania nie poradzą sobie z najlepszymi przeciwnika­ mi, zwłaszcza ze Związkiem Radzieckim, który do 1973 roku wygrał jedenaście turniejów. Pierwszy sprawdzian przyszedł podczas mistrzostw świata w 1974 roku w Meksyku. Ekipa, w której występowali bardziej doświadczeni Edward Skorek, Stanisław Gościniak, Aleksander Skiba i Zbigniew Zarzycki oraz młodsi Tomasz Wójtowicz, Mirosław Rybaczewski, Ry­ szard Bosek, Wiesław Czaja, Marek Karbarz, Włodzimierz HUBERT JERZY WAGNER (1941–2002) Hubert Jerzy Wagner urodził się w 1941 roku w Poznaniu. Jako zawodnik zdobył brąz Mistrzostw Europy w 1967 roku w Turcji. W pracy trenerskiej słynął z wysokich wymagań i dyscypliny. W 1973 roku został selekcjonerem polskiej kadry seniorów, którą rok później doprowadził do triumfu na mistrzostwach świata w Japonii. W 1976 roku osiągnął z Biało­Czerwonymi złoto olimpijskie w Montrealu. Później dwukrotnie zdobył z kadrą seniorów srebro ME. Pracował jako trener do końca lat 90. XX wieku. LEGENDARNY FINAŁ IGRZYSK W MONTREALU W spotkaniu finałowym 30 lipca 1976 roku na Polaków cze- kali zawodnicy ZSRR. Dla graczy Jurija Czesnokowa turniej miał być potwierdzeniem ich powrotu na szczyt po przegra- nych dwa lata wcześniej MŚ. Dla podopiecznych Huberta Jerzego Wagnera miał być spełnieniem sportowych marzeń. Polscy kibice traktowali tamto spotkanie jako sprawę wagi nie tylko sportowej, ale i politycznej. Chodziło im nie tylko o to, by przeszkodzić reprezentantom ZSRR w zdobyciu zło- ta w jednej z wielu konkurencji, ale także by znajdująca się pod moskiewską dominacją Polska pokazała światu, że ra- dziecką potęgę można skruszyć. Zawodnicy, jak po latach podkreślał Tomasz Wójtowicz, byli wolni od takich nastro- jów, koncentrowali się jedynie na jak najlepszym występie na parkiecie. Niedługo po rozpoczęciu gry stacje z różnych stron świa- ta przełączyły się na siatkarskie widowisko, które stało się jednym z głównych wydarzeń igrzysk. Radzieccy siatkarze zgodnie z przewidywaniami wygrali pierwszą partię 15:11. Polacy odpowiedzieli w drugim secie 15:13. Przeciwnicy wyszli na prowadzenie 2:1 w trzeciej odsłonie (15:12) i byli o krok od ostatecznego sukcesu. Polacy obronili dwie pił- ki meczowe i przy szóstej piłce setowej zakończyli czwartą partię 19:17. Zespół radziecki zaczął tie­break od prowa- dzenia 4:0, ale zawodnicy Wagnera odrobili stratę. Nie po- zwolili przeciwnikom wyjść ponad poziom siedmiu punktów. Za sprawą nieudanego ataku radzieckiego siatkarza Polacy osiągnęli piętnasty punkt i zdobyli złoto. Sadalski, Włodzimierz Stefański i Wiesław Gawłowski, wy­ szła zwycięsko z jedenastu pojedynków – trzech w pierw­ szej fazie grupowej, trzech w drugiej fazie grupowej i pięciu w fazie finałowej. Biało-Czerwoni pobili Związek Radziecki najpierw 3:1 w pierwszej fazie grupowej, a potem 3:2 w fazie finałowej. W decydującym meczu siatkarze Wagnera poko­ nali Japończyków 3:1, wygrywając czwartego seta na przewa­ gi 17:15, i jako pierwsi w historii polskiego sportu osiągnęli mistrzostwo świata w sportach drużynowych, co powtórzyli dopiero ich następcy w 2014 roku. Zawodnicy Sbornej zrewanżowali się Polakom podczas mi­ strzostw Europy w Jugosławii w 1975 roku. Mimo znakomitej gry biało-czerwona ekipa wtedy i jeszcze cztery razy z rzędu musiała ustąpić w finale reprezentantom Związku Radziec­ kiego. Wagner nie zraził się tym, że na Bałkanach nie osiągnął pierwszej pozycji, i przed igrzyskami olimpijskimi w Montre­ alu w roku 1976 powtarzał, że interesuje go tylko złoto. Selekcjoner nieco zmienił skład w stosunku do MŚ. W Kanadzie zabrakło Stanisława Gościniaka, Wiesława Czai i Aleksandra Skiby, a w ich miejsce weszli Bronisław Bebel, Zbigniew Lubiejewski i Lech Łasko. W fazie grupowej turnieju SiaTkóWka | POLSKI SPORT 11 ZNACZĄCE ZMIANY W 1998 roku gruntownie zmieniono zasady gry w siatków- kę, co bardzo zdynamizowało grę. Liczbę punktów potrzeb- ną do wygrania seta zwiększono z 15 do 25, z wyjątkiem piątego seta, zlikwidowano przewagi i ustalono, że każda akcja kończy się przyznaniem którejś z drużyn punktu, za- grywka z dotknięciem piłką siatki nie jest uważana za błąd, a dotknięcie piłki przez blok nie jest pierwszym odbiciem. Od tamtej pory w grze uczestniczy ubrany inaczej niż inni zawodnicy libero, który ma zadanie odbierać zagrywki, a w ostateczności rozgrywać, ale nie może atakować. Obok niego na parkiecie występują rozgrywający, atakujący, dwaj środkowi i dwaj przyjmujący. Do nich należy wykonywanie zagrywki, która stała się kluczowym elementem taktyki. olimpijskiego Polacy pokonali Koreę Południową 3:2, Kanadę 3:0, Kubę 3:2 i Czechosłowację 3:1, a w półfinale odprawili Japo­ nię 3:2. Pięciosetowe mecze stały się znakiem rozpoznawczym siatkarzy Wagnera, którzy potrafili wyjść z najtrudniejszego położenia – Kubańczycy prowadzili 2:0 w setach, ale Polacy doprowadzili do tie-breaka, piątej partii, którą rozstrzygnęli na swoją korzyść dopiero przy stanie 20:18. Niedługo potem Wagner zrezygnował z funkcji selekcjo­ nera męskiej kadry, a wrócił do niej w 1983 roku. Jego pod­ opieczni wywalczyli srebro na mistrzostwach Europy w NRD i według późniejszych słów „Kata” mieli duże szanse w na­ stępnym roku powtórzyć osiągnięcie z Montrealu podczas igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Niestety, wskutek narzu- conego Polsce przez ZSRR bojkotu igrzysk biało-czerwonej ekipy zabrakło w turnieju olimpijskim. Po tym ciosie polskie reprezentacje, tak męska, jak i kobieca, długo nie mogły się podnieść. ZŁOTKA ANDRZEJA NIEMCZYKA Polskie drużyny narodowe pokazały moc niedługo po wpro­ wadzeniu innowacji w zasadach gry. W 2003 roku niewielu kibiców liczyło na to, że siatkarki prowadzone przez Andrzeja Niemczyka wejdą do czołówki mistrzostw Europy w Turcji. Ale wygrały cztery z pięciu pojedynków w fazie grupowej i weszły do półfinału. Rozgrywająca Magdalena Śliwa, przyjmujące Małgorzata Glinka i Dorota Świeniewicz, atakująca Katarzyna Skowrońska, środkowa Agata Mróz oraz inne zawodniczki sto­ czyły heroiczny bój w półfinale z Niemkami. Ze stanu 2:1 w se­ tach wyszły na 3:2 i awansowały do finału, w którym nie dały Turczynkom szans, triumfując 3:0. Po tym zwycięstwie kibice nazwali reprezentantki pieszczotliwie Złotkami. W styczniu 2004 roku siatkarki znad Bosforu zrewanżowały się Polkom, 12 POLSKI SPORT | SiaTkóWka eliminując je z walki o miejsce na igrzyskach olimpijskich w Atenach. W tamtym roku Biało-Czerwone rozpoczęły regu­ larne starty w World Grand Prix. W latach 2007 i 2010 zakwa­ lifikowały się do czołowej szóstki. Kibice świetnie wspominają jednak występy Złotek na chorwackich mistrzostwach Europy w 2005 roku. Podopiecz­ ne Niemczyka w podobnym składzie jak dwa lata wcześniej miały obronić pierwszą pozycję i zgodnie z oczekiwania­ mi w fazie grupowej poradziły sobie z Azerbejdżanem 3:0, z Niemcami 3:2, Chorwacją 3:1, z Rumunią 3:0 oraz Serbią i Czarnogórą 3:1. W półfinale trafiły na Rosjanki z mierzącą ponad dwa metry Jekatieriną Gamową. Polki prowadziły już 2:0 w setach, ale pozwoliły rywalkom się dogonić i zwycięży­ ły dopiero w piątej partii aż 22:20. W meczu o złoto wygrały z mistrzyniami świata, Włoszkami, 3:1. Dobry wynik Polki, prowadzone tym razem przez Jerzego Matlaka i Piotra Makowskiego, osiągnęły na mistrzostwach Europy 2009 roku, rozgrywanych w Bydgoszczy, Katowicach, Wrocławiu i Łodzi. W pierwszej fazie grupowej odniosły zwy­ cięstwa z Hiszpankami 3:2 i z Chorwatkami 3:0 oraz poniosły jedną porażkę 0:3 z Holenderkami, w drugiej fazie dały sobie radę po 3:1 z Belgijkami, silnymi Rosjankami i Bułgarkami, a zakwalifikowały się do półfinału dzięki temu, że Holender­ ki w zaciętym meczu pokonały Rosjanki 3:2. Polskie siatkarki uległy potem Pomarańczowym 3:1 i ładnie zakończyły udział andrzej niemczyk
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Polski sport
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: