Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00086 006413 13426158 na godz. na dobę w sumie
Polskie i rosyjskie problemy z rosyjskością - ebook/pdf
Polskie i rosyjskie problemy z rosyjskością - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 221
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7969-299-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> nauki społeczne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wybór tekstów publicystycznych prof. Andrzeja de Lazari stanowi wyzwanie i zarazem zasadniczą polemiką z tymi wszystkimi, którzy - w ramach nowej, dominującej dziś poprawności politycznej, (ale tylko w pewnych kręgach) - próbują uczynić antyrosyjskość jednym z fundamentów naszej tożsamości. To zbiór artykułów traktujących głównie o wzajemnych polsko-rosyjskich fobiach i stereotypach. Autor odnosi się do historii obu narodów oraz kwestii spornych, które rzutują na wzajemne postrzeganie się Polaków i Rosjan. Jest to też książka o rosyjskich i łódzkich korzeniach autora i tym, jaki to ma wpływ na widzenie świata.  Swoiste - indywidualne studium rosyjskości i polskości.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

RECENZENT Roman Bäcker REDAKTOR WYDAWNICTWA UŁ Bogusław Pielat REDAKTOR TECHNICZNY Jolanta Kędzierska KOREKTOR Bogusława Kwiatkowska OKŁADKĘ PROJEKTOWAŁA Joanna Skopińska © Copyright by Andrzej de Lazari, 2009 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2009 Wydanie I. Nakład 200 egz. Ark. druk. 15,5. Papier kl. III, 80 g, 70 × 100 Zam. 172/4516/2009 ISBN (wersja drukowana) 978-83-7525-343-6 ISBN (ebook) 978-83-7969-299-6 Moja „rosyjskość”1 Wśród wystaw stałych Muzeum Historii Miasta Łodzi znajdziemy ekspozycję Triada Łódzka. Trzy wielkie spo- łeczności. Polacy – Niemcy – Żydzi. Wystawę, jak gdyby na przekór idei Festiwalu Czterech Kultur, zaaranżował śp. Tomasz Budziarek, który autorytatywnie orzekł: „Rosjanie byli poza triadą” („Gazeta Łódzka”, 9 lipca 2001). Próbujemy uporać się ze stereotypami i uprzedzeniami wobec Niemców i Żydów, uprzedzenia antyrosyjskie wciąż w nas tkwią. Ruscy, zdaniem Budziarka, przyplątali się nieproszeni i wprowadzili porządki, których „symbolem w mieście stały się trzy prawosławne cerkwie i szubienica”. Zestawienie szubienicy z cerkwią w „Gazecie Wyborczej”!... W szkicu Wyznania i religie w Łodzi w XIX wieku w „Łódz- kich Studiach Teologicznych” (1995, nr 4) ktoś rozsądny wykreślił Budziarkowi „szubienicę”. Budziarek zapomniał o innym „symbolu” – o ludziach. A w Łodzi żyło sporo Rosjan i ich potomków (wydawali 1 Pierwotna wersja: Rosjanie z weneckim rodowodem [redakcja zmieniła mi tytuł – miało być: Łódzcy Łazarze], „Kronika Miasta Łodzi” 2006, nr 2, s. 177–182. 7 gazety, pisali książki, nauczali). Urzędnicy carscy wrócili do Rosji, ale ich miejsce zajęli porewolucyjni emigranci. Nigdzie w Polsce nie ma tak bogatych w rosyjskie książki bibliotek jak Biblioteka Uniwersytetu Łódzkiego i Miejska Biblioteka im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Skąd się one tam wzięły? Wiatr ich przecież nie przywiał. Sergiusz Hessen – jeden znajwybitniejszych filozofów rosyjskich – zakończył życie jako profesor Uniwersytetu Łódzkie- go. Kilka lat temu Andrzej Walicki, otrzymując honorowy doktorat UŁ, wygłosił o Hessenie – swym nauczycielu – przepiękny wykład. Wiele zawdzięcza Hessenowi również Ija de Lazari Pawłowska – Rosjanka, a jednocześnie jeden z najznakomitszych polskich etyków. Od czterdziestu lat gra w Łodzi orkiestra bałałajkowa, a zakładał ją potomek łódzkich Rosjan (do spółki z Anglikiem, by było „ekume- niczniej”). To tylko bliskie mi przykłady. A Katarzyna Ko- bro-Strzemińska, Igor Sikirycki, Leon Gomolicki... A pra- wosławne cmentarze? A archiwa łódzkie, w których tony „ruskich papierzysk” czekają na cierpliwego historyka? Szkoda, że na wystawie „Triada Łódzka” zretuszowano łódzkie fotografie i powycinano z nich fragmenty... Napiszę więc o jednym z takich fragmentów – o łódzkich de Lazari. Jeżeli ktoś zajrzy do książki telefonicznej w Wenecji, znajdzie tam kilka stron z de Lazari/de Lazzari. Po polsku to po prostu Łazarze, Łazarkiewicze, Łazarzewscy lub Łazarscy. Wyspa Zante (Zakynthos) była kiedyś kolonią wenecką. I to stamtąd w roku 1780 najął się na służbę do Katarzyny Wielkiej do walki z Turkami Dimitrios de Lazza- ri, herbu nijak z walką zbrojną nie związanego – z ręką trzymającą gałązkę oliwną nad falą morską: 8 [Herb rodziny de Lazzari; Dimitrios de Lazzari (1755–1803); Nikołaj de Lazari (1794–1882) z dziećmi]2 W Rosji Dimitrios osiadł w Chersonie na Krymie i zapo- czątkował rosyjską linię de Lazari/Delazari. Jego syn Niko- łaj (1794–1882) wsławił się w wojnie z Napoleonem, natomiast 2 Fotografie ze zbiorów autora. 9 wnuk, też Nikołaj (1837–1902) – co tu kryć – był generałem carskiej żandarmerii. I to w Guberni Radomskiej. Na szczęście w żadnych polskich podręcznikach do historii nie figuruje – niczym złym więc chyba się nie wsławił. Miał dwóch synów – Konstantego i Aleksandra – oraz cztery córki. [Nikołaj de Lazari (1837–1902), jego żona Aleksandra Engelgardt (1847–1927); Aleksander de Lazari (1880–1942) i jego siostry: Wiera (1867–1946), Jewgienija (1870–1963), Ksienia (1877–1969) i Sofija (1880–1944)] 10 Aleksander wraz z siostrami został w Rosji – dosłużył się w armii sowieckiej stopnia generała. Aresztowano go „dopiero” w 1941 r. i zginął w roku 1942, oskarżony o szpie- gostwo na rzecz Włoch i... Polski3. Natomiast Konstanty (1869–1930), dzięki „polskim papierom” (rodzina miała ma- jątek w powiecie radomskim) i znajomości języka, w 1919 r. zbiegł do Polski, gdzie wcześniej był carskim urzędnikiem do spraw włościańskich. Majątek sprzedał i osiadł w Łodzi, gdzie podjął pracę w Izbie Skarbowej. [Izba Skarbowa w Łodzi, lata 20. XX w. Drugi z prawej siedzi Konstanty de Lazari] 3 Zob. De-Lazari Aleksandr Nikolaevich, Major-General, http://www. generals.dk/general/De-Lazari/Aleksandr_Nikolaevich/Soviet_Union.html; М. В. Супотницкий, Де-Лазари Александр Николаевич, http://supotnitskiy. ru/book/book5_ob_avtore.htm. 11 Był zapalonym fotografem i dużo podróżował. Jego sprzęt fotograficzny i bogata kolekcja zdjęć znajduje się w łódzkim Muzeum Kinematografii. W roku 2006 Paweł Herzog z moją pomocą zorganizował mu wystawę w Urzę- dzie Miasta Łodzi, zatytułowaną Kirgizi i Kazachowie końca XIX wieku: Mieszkał z rodziną najpierw w Parku Helenowskim, później w domu przy ul. Skarbowej 10. Zmarł w roku 1930, pozostawiając 33-letnią żonę Natalię (1897–1957) i trzy córki – Irenę (1919–1992), Iję (1921–1994) i Ludmiłę (1924–1997). Natalia utrzymywała rodzinę z oszczędności po mężu, nie była jednak w stanie spłacić domu i został on po kilku latach zlicytowany. 12 [w Parku Helenow- skim, 1926 r.] [Legitymacja szkolna Ireny de Lazari] Nie zważając na trudną sytuację materialną, Irena, Ija i Ludmiła uczyły się w Gimnazjum Niemieckim (w budynku tym mieści się obecnie dziekanat Wydziału Filologicznego UŁ). Prawosławnych w szkole było więcej i lekcje religii odbywały się w grupach konfesyjnych (na zdjęciu niżej – grupa uczniów prawosławnych; trzecia z lewej – Irena, druga z prawej – Ija; kolejne zdjęcie – klasa w Gimnazjum Niemieckim, 1928/1929 r.). 13 W ten sposób trzy Rosjanki stały się łodziankami, a dwie z nich na zawsze związały swoje losy z Łodzią. Tylko najmłodsza, Ludmiła, wyjechała z mężem – Zbigniewem Skotnickim – na „ziemie odzyskane”. Ich dzieci i wnukowie mieszkają obecnie w Poznaniu i w Zielonej Górze. 14 [Łodzianki – Ija i Irena de Lazari] [Profesor Ija Lazari-Pawłowska] Bez wątpienia nazwisko Lazari rozsławiła, i to nie tylko w Łodzi, Ija Lazari-Pawłowska (z „de” wraz z Ireną zrezy- gnowały po wojnie, by nie drażnić rzeczywistości „bezkla- sowej”). Czy jej pochodzenie i doświadczenia z okresu 15 międzywojennego i okupacji wpłynęły na to, czym zajęła się w filozofii? Zapewne tak. Zajęła się etyką, a w niej przede wszystkim ideą tolerancji. Stała się jednym z najważniej- szych autorytetów wśród polskich etyków niezależnych, cieszącym się dużym szacunkiem również wśród etyków religijnych. Zaimponował jej Lew Tołstoj ze swą koncepcją niesprzeciwiania się złu przemocą. Pisała prace o Mahatmie Gandhim (Etyka Ghandiego, 1965; Ghandi, 1967), który ideę Tołstoja urzeczywistnił i wygrał swoją walkę z Angli- kami nie stosując przemocy. Imponował jej Albert Schwei- zer, więc o nim napisała kolejną książkę (Schweitzer, 1976). Jej tekst Trzy pojęcia tolerancji4 wciąż jest podstawą rozważań o tej idei. Pisała też teksty o obywatelskim sprzeciwie i była doradcą łódzkich studentów podczas strajku w roku 1980. Irena także pozostawiła po sobie ciepły ślad w niejednej polskiej i niepolskiej duszy. W roku 1971 została odznaczo- na Orderem Uśmiechu. Całe swoje dorosłe życie poświęciła porzuconym krnąbrnym dzieciom, z którymi nie radziły so- bie państwowe domy dziecka. Była kuratorem, wychowaw- cą, ciocią i mamą... Wspomniałem wyżej o bałałajkowej orkiestrze. To z mo- jego zaczynu. Wciąż gra. Dzisiaj nawet w dwóch wydaniach: „starym”, harcerskim (zespół „Bałałajki” przy UŁ) i now- szym, „dorosłym” (zespół LECHaRUS: http://www.lecha- rus.art.pl/)5. Z „ruskich” Łazarzy pozostałem już tylko ja i „pośrednio” – moja żona i córka, Katarzyna de Lazari- -Radek, która poszła w ślady Iji trafiając do Katedry Etyki na Uniwersytecie Łódzkim. Już tylko ja mówię po rosyjsku – jestem przecież rusycystą. A poza tym – łodzianinem z urodzenia i Polakiem oczywiście, bo narodowość bierze się z kultury, w której się wyrasta, a nie z genów przecież. 4 Ija Lazari-Pawłowska, Trzy pojęcia tolerancji, „Studia Filozoficzne” 1984, nr 8 (225). 5 Zob. niżej tekst Bałamutna bałałajka. 16 Mniejsza i Większa Europa (Uwagi na marginesach książki Grzegorza Przebindy Większa Europa. Papież wobec Rosji i Ukrainy, „Znak”, Kraków 2001)1 Istnieje wiele dróg zbawienia, które zna tylko Bóg. Nie spierajmy się, która z nich jest najlepsza czy jedynie słuszna. Wacław Hryniewicz OMI Stereotypy są silniejsze od politycznej poprawności. Skoro sami Rosjanie podzielili naszą rzeczywistość geogra- ficzno-kulturową na Rosję i Europę – dlaczego my mamy tego nie czynić? Dla wielu Rosjan do dziś autorytetem pozostaje Mikołaj Danilewski, który w roku 1869 w rozpra- wie Rosja i Europa uznał, że są to dwa całkowicie przeciw- stawne i wrogie sobie światy. A my? Czy nie sięgamy np. do dzieł Feliksa Konecznego po to, by podbudować swoją megalomanię, odciąć się od „azjatyckości” Wschodu i jedno- znacznie „wpisać się” do kultury Zachodu? Wciąż podkre- ślamy, że w Europie („Zachodniej”) jesteśmy od zawsze... Oczywiście nie wszyscy oddzielają Rosję od Europy. Rosyjscy okcydentaliści budują autorytet europejskiej Rosji od lat 40. XIX w., a obecnie niektórzy analitycy dochodzą do 1 Pierwodruk: „Rzeczpospolita – Plus-Minus” 2002, nr 8. 19 wniosku, że autorytet ten rośnie dzięki polityce „rosyjskiego Niemca” – Władimira Putina2. Teraz postawię bardzo ryzykowną (za względu na po- prawność polityczną) tezę: świat świecki jest w stanie się zjednoczyć (przykład – Unia Europejska), świat kościelny – nie. Przepiękna idea ekumenizmu wydaje się utopią, mimo wysiłków wielu duchownych i świeckich myślicieli, w tym bohaterów-nauczycieli Grzegorza Przebindy – Władimira Sołowjowa i Jana Pawła II. Grzegorz Przebinda wraz z nimi marzy o Dobru absolutnym i chciałby wraz z nimi gło- sić Apologię Dobra (tytuł dzieła Sołowjowa). Jest to piękne, ale utopijne. Książka Grzegorza Przebindy Większa Europa. Papież wobec Rosji i Ukrainy utrzymana jest w duchu ekumenicz- nym. Jest niezwykle ciepła, ale czy można inaczej pisać w Polsce o poglądach Jana Pawła II? Autor formułuje swe zadanie następująco: Przedmiotem moich badań i opisu – jest papieski Tekst w jego naj- bardziej ogólnym znaczeniu, czyli nie tylko przekaz słowny, lecz również przekaz niewerbalny Jana Pawła II. W jego dziele bowiem – a w słowiańskim nauczaniu w szczególności – większą niekiedy wagę od opublikowanego tekstu posiada spotkanie z dru- gim człowiekiem, przyjazny gest lub pocałunek pokoju, przekazany na przykład w odpowiedzi na doktrynalne zarzuty tych, którzy jeszcze wątpią w ekumeniczne porozumienie w Kościele. Taka „formuła książki” narzuca styl wypowiedzi i nic dziwnego, że Przebinda na boku pozostawia i owe „doktry- nalne zarzuty”, i – tym bardziej – zarzuty ideologiczne nieprzejednanych nacjonalistów rosyjskich – np. metropoli- ty petersburskiego Ioanna – którzy w dziele Jana Pawła II i w ekumenizmie jako takim widzą „nadchodzącego Anty- 2 Zob. np. A. Rahr, Wladimir Putin. Der Deutsche im Kreml, Mün- chen 2000. 20
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Polskie i rosyjskie problemy z rosyjskością
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: