Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00044 004949 18973003 na godz. na dobę w sumie
Ponadczasowy hit. O sztuce tworzenia i marketingu dzieł, które przetrwają próbę czasu - książka
Ponadczasowy hit. O sztuce tworzenia i marketingu dzieł, które przetrwają próbę czasu - książka
Autor: Liczba stron: 272
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-4411-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook (-35%), audiobook).

Jak to możliwe, że film Skazani na Shawshank nie osiągnął sukcesu w momencie premiery, lecz z czasem zarobił 100 milionów dolarów i stał się obrazem kultowym?

Jak to możliwe, że książka 48 praw władzy nie trafia na listy bestsellerów od ponad dekady, a mimo to jej sprzedaż przekroczyła milion egzemplarzy?

Jak to możliwe, że członkowie grupy Iron Maiden nadal są w stanie wypełniać stadiony fanami swojej twórczości, choć od 40 lat nie mogą liczyć na szerszą obecność w radiu czy telewizji?

Jak stworzyć coś, co z czasem będzie zyskiwać na wartości?

Przeważająca część nowości znika z rynku równie szybko, jak się na nim pojawia. Dotyczy to wszystkich branż, od książek począwszy, na narzędziach skończywszy. Jeśli już jakiś produkt odnosi sukces, najczęściej jest gwiazdą jednego sezonu - po pięciu latach nikt o niej nie pamięta. Mimo to każdy potrafi wymienić książkę lub film, do którego wraca mimo upływu czasu. Co ciekawe, te ponadczasowe hity często w momencie premiery nie cieszyły się dużą popularnością. Ich wartość raczej rosła stopniowo, z upływem lat. Każdy, kto chciałby dołączyć efekt swojej pracy do tego elitarnego grona, powinien zadać sobie pytanie: jakie mechanizmy rządzą tworzeniem takich dzieł?

W tej książce nie znajdziesz prostej recepty na krótki sukces. Dowiesz się natomiast, jak pracowały najwybitniejsze umysły naszych czasów stojące za powodzeniem największych bestsellerów ostatnich lat. Przekonasz się, że nie istnieje jedna metoda kreowania dzieł, które mogłyby zdobyć wiernych odbiorców na dekady. Istnieje za to bardzo ważny sposób postrzegania relacji między dziełem a jego odbiorcą. Między fazą projektowania czy kreowania a fazą marketingu nie może być wyraźnej granicy. Cel, któremu ma służyć produkt, oraz wizja docelowych odbiorców towarzyszą myślom i działaniom autora od pierwszego dnia pracy nad dziełem. Innymi słowy, holistyczne traktowanie tego procesu zwiększa szansę dzieła na przetrwanie próby czasu. I do takiego właśnie holistycznego podejścia zainspiruje Cię ta książka.

Dzięki tej książce dowiesz się, jak:

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Perennial Seller: The Art of Making and Marketing Work that Lasts Tłumaczenie: Przemysław Janicki ISBN: 978-83-283-4411-2 Copyright © 2017 by Ryan Holiday All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form. This edition published by arrangement with Portfolio, an imprint ot Penguin Publishing Group, a division of Penguin Random House LLC. Polish edition copyright © 2019 by Helion SA All rights reserved. All rights reserved. No part of this book may be reproduced or transmitted in any form or by any means, electronic or mechanical, including photocopying, recording or by any information storage retrieval system, without permission from the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Helion SA dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Helion SA nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/ponhit Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Helion SA ul. Kościuszki 1c, 44-100 Gliwice tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność SPIS TREŚCI  WPROWADZENIE  9 Część I PROCES TWÓRCZY Od sposobu myślenia, przez działanie, do magii  23 Część II POZYCJONOWANIE Od szlifowania, przez ulepszanie, po dbałość o wizerunek  75 Część III MARKETING Od zalotów do pokrycia, od nagabywania do promocji  125 Część IV PLATFORMA Od fanów, przez przyjaciół, aż po budowę imperium  199 KONKLUZJE  249 CO MA DO TEGO SZCZĘŚCIE?  249 POSŁOWIE  259 PODZIĘKOWANIA I ŹRÓDŁA  261 Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT  8  Poleć książkęKup książkę Część I PROCES TWÓRCZY Od sposobu myślenia, przez działanie, do magii Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT  24  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY  Im więcej książek czytamy, tym jaśniejsze staje się, że prawdziwym powołaniem pisarza jest stworzenie arcy- dzieła — i że nie liczy się nic więcej. — Cyril Connolly P rzed kilkoma laty wdałem się w drobną kłótnię z przyjacielem. Człowiek ten — którego firmę bardzo lubię i którego pracę szanuję — zadedykował poniższe słowa wszystkim aspirującym twórcom na Twitterze: „Powinniście poświęcać 20 procent swojego czasu na tworzenie treści, a pozostałe 80 procent przeznaczać na ich promocję”. Takie podejście może wydawać się sensowne. Podobne rady świet- nie nadają się do powtarzania na różnych konferencjach czy innych, mniej oficjalnych spotkaniach. Od razu pozycjonują człowieka, który je wypowiada, jako przedstawiciela nowej, odważnej fali twórców, a nie nudnych, skazanych na wymarcie dinozaurów. Na swój sposób jest ono również inspirujące, gdyż zdaje się nieść przesłanie: nie myśl za dużo, po prostu działaj! Widzę tu tylko jeden problem: to fatalna rada. Na tyle fatalna, że jestem pewien, iż człowiek sukcesu, który te sło- wa wypowiedział, nigdy nie osiągnąłby pozycji, jaką obecnie zajmuje, gdyby posłuchał samego siebie. Dlaczego? Ponieważ sukces, który stał się  25  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT jego udziałem, osiągnął wcale nie dlatego, że był dobry w marketingu, ale wręcz przeciwnie — skuteczny marketing był pochodną faktu, że człowiek ten zaoferował doskonały produkt. Jest on więc najlepszym kontrprzykła- dem dla tego sposobu myślenia, jaki zawarł w swoich własnych słowach. Co więcej, nie znam zbyt wielu ludzi, którzy osiągnęliby sukces, poświę- cając zaledwie jedną piątą swojego czasu na prawdziwie twórczą pracę i cztery piąte na promowanie tego, co w tym czasie udało im się sklecić. W dzisiejszych czasach możemy mówić o różnych rodzajach sukce- su. Być może nawet niektóre z nich uda się zdobyć przez nadanie prio- rytetu marketingowi czy sprzedaży kosztem jakości samego produktu, z pewnością nie jest to jednak sposób na osiągnięcie ponadczasowego sukcesu. Ten ważny, trwały cel, do którego dążymy, leży zupełnie gdzie indziej — a jego zdobycie nie zależy od krzykliwej reklamy, ani sku- teczności taktyk manipulowania umysłami potencjalnych nabywców. Takie podejście jest bardzo nietrwałe, a poza tym wyrządza krzywdę prawdziwemu dziełu. Chociaż jestem człowiekiem, który uwielbia wyzwania, kreatywność oraz rygory, z jakimi wiąże się marketing, jestem zaniepokojony tym, jak wielu twórców zaniedbuje i lekceważy właściwy proces twórczy. Trwonią swój czas na Twitterze czy Facebooku, choć są święcie prze- konani, że nie tylko go nie marnują, ale wręcz inwestują — w tworzenie kręgu fanów czy „obserwujących”, którzy stają się tym samym odbiorcami ich niezwykłych dzieł. W ten sposób z największym pietyzmem tworzą marki i ich idealnych wręcz adresatów — wszystko za pomocą odpowied- niego treningu medialnego. Wydają pieniądze na szkolenia i czytają książ- ki na tematy marketingowe, by opracować strategie sprzedażowe dla produktów, których jeszcze nie wytworzyli. Wszystkie te działania mo- gą się nawet wydawać sensowne z punktu widzenia produktywności, ale jaki tak naprawdę przyświeca im cel? Czy jest nim stworzenie czegoś, co ostatecznie „przeminie z wiatrem”? Nawet największy specjalista od reklamy przyzna, że w ostatecznym rozrachunku żadne działania marketingowe nie będą miały znaczenia, je- żeli sam produkt nie będzie dobry. Innymi słowy: im lepszy masz produkt,  26  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY tym lepsze będą Twoje działania marketingowe. Jeżeli produkt jest kiepski, będziesz musiał poświęcić więcej czasu na działania marketingowe, które i tak będą mało skuteczne. Możesz być tego pewien. Promocja nie polega na mówieniu o tym, jak coś staje się doskonałe, ale co się o doskonałości tego produktu słyszy. I właśnie dlatego na po- czątku tej książki skupię się nie na działaniach marketingowych, ale na przedstawieniu określonego sposobu myślenia oraz ogromu pracy, jaki trzeba włożyć w proces twórczy — najważniejszy z elementów składo- wych prawdziwie ponadczasowego dzieła. Liczy się tylko dzieło Każdy twórca, który ma nadzieję na osiągnięcie trwałego sukcesu — czy będzie on trwał przez lat dziesięć, czy przez całe wieki — już na samym początku musi sobie uświadomić jedną rzecz: trwały sukces nie ma nic wspólnego z wiarą i nadzieją. Aby wiele osiągnąć, trzeba włożyć wiele pracy. Z kolei duży nakład pracy wiąże się z niesamowitym poświęceniem. Jednak na tym właśnie musisz się przede wszystkim skupić. Od samego początku musisz się nastawić na całkowite i bezwzględne poświęcenie — w zgodzie z tezą, że swoje szanse na sukces powiększasz w czasie ca- łego procesu twórczego. Decyzje i działania, które poprzedzają stworzenie produktu — czyli to wszystko, co robisz, zanim usiądziesz, by zbudować coś, na czym Ci zależy — zdeterminują każdą pojedynczą decyzję marketingową, nie- zależnie od tego, jak same te decyzje będą przyciągały uwagę. Jak prze- konasz się później, te kreatywne decyzje same w sobie mogą się okazać krytycznie ważne także z perspektywy marketingowej. Kiepskie produkty nie przetrwają próby czasu. Jeżeli do procesu twórczego podejdziesz od niechcenia, nie poświęcisz mu należytej uwagi, wymyślisz pośledniej jakości produkt, zdecydujesz się iść na kompromisy, zaczniesz sobie wmawiać: „Hmm, reszta po prostu wyjdzie w praniu”, najprawdopodobniej skażesz swój projekt na niepowodzenie, zanim jesz- cze go ukończysz. Twój cały trud pójdzie na marne — choć poniesiesz  27  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT spore koszty. Spójrz na cokolwiek, co Microsoft stworzył w ciągu ostatniej dekady — począwszy od Zune’a, a na Bingu skończywszy. Ta biedna firma wydaje się mieć niezwykłą zdolność do wydawania miliar- dów na marketing produktów, które bez wątpienia trzeba będzie spisać na straty. A przecież pakiet Microsoft Office jest nadal kurą znoszącą złote jaja, i to mimo ponad 25-letniej obecności na rynku. Sam piszę tę książkę w edytorze tekstu z niebieskim logo Microsoftu. Właśnie dlatego tak ważne są działania przygotowawcze. Konceptuali- zacja. Motywacja. Dopasowanie produktu do potrzeb rynku. Wykonanie. Te wszystkie niematerialne czynniki zaważą na Twoim sukcesie. Nie możesz ich pominąć. Nie możesz przełożyć ich na później. Jeżeli więc nie od marketingu, to od czego powinieneś zaczynać swoje starania o stworzenie ponadczasowego produktu? Jak wyraził to mój mentor, Robert Greene: „Wszystko zaczyna się od pragnienia stworze- nia klasyka”. Phil Libin, współzałożyciel platformy Evernote, wypowie- dział słowa, którymi lubię dzielić się z moimi klientami: „Ludzie, którzy myślą o czymś innym niż stworzenie najlepszego produktu, nigdy go nie stworzą”. Nie mówimy tu o stworzeniu czegoś, co byłoby najlepsze w swojej klasie. Jak wyjaśnił legendarny inwestor i założyciel Y Combina- tor, Paul Graham: „Najlepszym sposobem na przyspieszenie tempa wzro- stu nowego biznesu jest stworzenie na tyle dobrego produktu, by ludzie zechcieli polecać go swoim znajomym”. Oczywiście nic nie wydarzy się samo. Wręcz przeciwnie, by osiągnąć cel, będziesz musiał w najwyższym stopniu zaangażować się w projekt — jako twórca będziesz musiał przyjąć do wiadomości, że to jest Twoje powołanie. Będziesz musiał przestudiować klasyczne dzieła (w interesują- cej Cię dziedzinie), naśladować mistrzów i uczyć się od najlepszych, by zrozumieć, co sprawiło, że odnieśli oni ponadczasowy sukces. Właśnie ta ponadczasowość musi zyskać najwyższy priorytet. Musisz nauczyć się ignorować wszystko, co mogłoby odwrócić Twoją uwagę od osiągnięcia celu. A nade wszystko musisz pragnąć stworzyć prawdziwie znaczące dzieło — co aż nazbyt często nie jest celem samym w sobie ludzi pra- cujących w przestrzeni kreatywnej (wiem to z doświadczenia).  28  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY To fakt, że wielu ludzi podchodzi do swojej pracy z nieczystymi in- tencjami. Chcą zyskać korzyści związane z efektami kreatywnej pracy, ale nie za bardzo chcą zgodzić się na wszystkie trudy z tym związane. Chcą poczuć magię, nie mając potrzeby opanowania podstawowych technik czy metod działania. Kiedy jednak spojrzymy na największe dzieła mi- nionych wieków, dostrzeżemy jedną podstawową rzecz: uczciwa praca zawsze stanowi rodzaj walki i wymaga wielkich poświęceń. Pragnienie stworzenia nieprzemijającego dzieła sprawia, że z tej walki dajemy radę wyjść zwycięsko. I motywuje nas do dalszych poświęceń. Nie wystarczy mieć pomysł Aktorka, pisarka i komik Sarah Silverman jest często nagabywana przez aspirujących pisarzy, proszących o radę dotyczącą kariery. „Chcę być pi- sarzem” — słyszy z ust tych ludzi. Odpowiedź, której zawsze udziela, niekoniecznie ma ich zachęcić do pracy, nie ma też utwierdzić ich w prze- konaniu, że dobrze rokują. Silverman nie prosi ich o próbkę dotychczaso- wych dokonań. Nie mówi: „Dasz radę!” czy: „Jak mogę ci pomóc?”. Mówi prosto i bez owijania w bawełnę: „Cóż, a zatem pisz! Rolą pisarza jest pisać. Nie czekaj, aż ktoś cię do tej roli zatrudni”. Zastanów się przez chwilę, jak wielu ludzi każdego roku snuje fan- tazje: „Chyba powinienem założyć firmę” albo: „Mam superpomysł na scenariusz filmowy”, czy też: „Któregoś dnia w końcu napiszę tę książkę”, „Gdybym się zebrał w sobie, z pewnością mógłbym zostać _________”. Jak sądzisz, ilu z tych ludzi faktycznie podejmie trud założenia firmy, napisania scenariusza, opublikowania książki czy też osiągnięcia okre- ślonej pozycji? To przykre, ale niemal nikt. Choć wielu śni sny o potędze, większości wydaje się, że dobre chęci — a nie uczciwa praca — zagwarantują im sukces. Pewien aspirujący twórca napisał kiedyś do znanego filmowca Caseya Neistata prośbę o umożli- wienie mu przedstawienia pewnego pomysłu. Odpowiedź Caseya była  29  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT szybka i brutalnie szczera: „Nie chcę słyszeć o twoich pomysłach. Sam pomysł to bułka z masłem”. W ten sposób Neistat wyraził prostą prawdę, którą prędzej czy później poznaje każdy twórca, a która nabiera szczególnego znaczenia w czasach, gdy sporą część naszego życia przenosimy do wirtualnej rzeczywistości, gdzie możemy dzielić się pomysłami z innymi za pomocą jednego kliknię- cia: pomysły nie kosztują wiele. Każdy może wpaść na jakiś pomysł. W samym serwisie Evernote miliony użytkowników stworzyło foldery wypełnione pomysłami, które rozprzestrzeniają się w cyfrowym eterze. Mnóstwo pomysłów zalega również w książkach stojących na mocno przykurzonych półkach. Różnica między wielkim dziełem a pomysłem na wielkie dzieło sprowadza się właśnie do tego, czy jesteśmy gotowi ponieść wszelkie trudy, poświęcić swój czas i wysiłek, wreszcie — sa- mego siebie na realizację danej idei i zamianę jej w coś rzeczywistego. Ta różnica nie jest wcale sprawą błahą. Gdyby stworzenie wielkiego dzieła było proste, znacznie więcej ludzi osiągałoby na tej płaszczyźnie sukces. Jeżeli próbujesz stworzyć coś naprawdę wielkiego, musisz sam przyło- żyć się do pracy. To zadanie nie może przypaść w udziale komuś innemu. Nie możesz zatrudnić znajomych do wykonania całej pracy za Ciebie. Nie istnieje firma, która zajmowałaby się projektowaniem ponadcza- sowych dzieł w zamian za wynagrodzenie. Nie chodzi też o to, by zna- leźć partnera, inwestora czy patrona — a przynajmniej jeszcze nie na tym etapie. Umiejętność pracy zespołowej ma znaczenie, ale jeżeli chcesz realizować własny projekt, cała brudna robota będzie spoczywała na Tobie. Tego z pewnością nie unikniesz. W mojej pracy z aspirującymi pisarzami często miałem do czynienia z naprawdę mądrymi i obiecującymi ludźmi, którzy — z czego zdałem sobie sprawę — tak naprawdę nie chcieli napisać książki (niezależnie od tego, co sami twierdzili). Oni chcieli mieć książkę. Z podobną sytu- acją mamy do czynienia w niemal każdej branży. Cóż, takim ludziom powinniśmy okazać nasze współczucie, ponieważ nigdy nie osiągną te- go, co tak desperacko dyktuje im własne ego.  30  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY Nauczyłem się również, że samo pragnienie określania się mianem pisarza, muzyka, twórcy filmowego czy przedsiębiorcy nie jest wystarcza- jącym bodźcem do stworzenia wielkiego dzieła. A już szczególnie we współczesnym świecie, w którym łatwiej niż kiedykolwiek każdy może podawać się, za kogo chce — na profilu w serwisie społecznościowym, na wizytówkach (zamówionych przez internet i rozdawanych na lewo i pra- wo już następnego dnia) czy na formularzu rejestracyjnym spółki, któ- rą również można założyć online praktycznie bez większych kosztów. Jak mówi poeta Austin Kleon, „bardzo wielu ludzi chciałoby stać się podmiotem, bez zawracania sobie głowy orzeczeniem”. Aby stworzyć coś wielkiego, musisz czuć rzeczywistą potrzebę. Rozumianą dokładnie jak w zdaniu: Potrzebuję tego dokonać. Muszę. Nie mogę tego nie zrobić. Po co tworzyć? Wielu ludzi chce stać się profesjonalistami; niewielu nimi zostaje. Nie popełnię błędu, jeśli powiem, że myślenie w rodzaju „To będzie niezła zabawa” nie stanowi rozgraniczenia pomiędzy obiema grupami. W ca- łym procesie najtrudniejsze jest bowiem nie planowanie czy szukanie pomysłów, ale działanie. A siłą sprawczą, która determinuje szanse na sukces, jest potrzeba. Musisz mieć konkretny powód — cel — dla któ- rego pragniesz osiągnąć zakładany rezultat i jesteś gotów podjąć dzia- łania, które Ci to umożliwią. Twoim celem może być praktycznie co- kolwiek — byle byś tylko go miał. Oto kilka bardzo dobrych celów. Ponieważ pewne prawdy zbyt dłu- go pozostają niewypowiedziane. Ponieważ spaliłeś za sobą mosty. Po- nieważ może od tego zależeć byt Twojej rodziny. Ponieważ w dotych- czasowy sposób dłużej funkcjonować się nie da. Ponieważ nadarzyła się niepowtarzalna, jedyna w życiu okazja. Ponieważ pomożesz w ten sposób bardzo wielu ludziom. Ponieważ chcesz zrobić coś naprawdę ważkiego. Ponieważ bardzo Cię to kręci i nie potrafisz zapanować nad emocjami. Przy odpowiednim nastawieniu — dalekim od chwilowej euforii czy częściowego zainteresowania — tworzenie wielkich dzieł sztuki przy-  31  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT chodzi szczególnie łatwo. Dlatego powinieneś unikać fałszywych mo- tywacji. Pragnienie wywarcia wrażenia na przyjaciołach, chwilowe za- interesowanie czy choćby szybkie pieniądze — takie impulsy mogą nie wystarczyć. Tworzenie to śmiały, ale i piękny akt. Architekt, pisarz czy artysta — wszyscy tworzą, by wypełnić lukę i zaproponować coś nowego. Z kolei stworzenie czegoś, co okazałoby się lepsze od dzieł innych twórców, wymaga już nie lada odwagi. Siedzenie przed komputerem czy notepa- dem i zapijanie smutków egzystencjalnych to dość przerażająca per- spektywa. Choć każdy, kto ma ten etap za sobą, powie Ci, że jest to per- spektywa bardzo pociągająca. Jest pociągająca, ponieważ dajesz coś światu całkowicie od siebie. Nawiązujesz kontakt z innymi ludźmi. Rozwiązujesz dla nich problemy. Gdy wczuwasz się w pracę, odciskasz swoje piętno… które inni akceptują. Wyrażasz pewne prawdy, o których inni boją się nawet pomyśleć — pod każdą postacią. Zbierasz doświadczenia i zachowujesz je dla potom- ności. Dostajesz szansę, by ukształtować na nowo naszą planetę, zmie- nić bieg historii, uchronić się od śmierci, wejść w umysły innych ludzi. Nie bez powodu tak wielu artystów, aby stworzyć swoje dzieło, zmaga się z przeszkodami nawet niemożliwymi do pokonania — także na spo- soby, które mogłyby zakończyć się dla nich nie najlepiej. Jest to bo- wiem jedno z najwspanialszych i najbardziej satysfakcjonujących wy- zwań, jakie można sobie wyobrazić. Ma też ono duże znaczenie. Bardzo wiele może od niego zależeć. Może zmienić ludzi. Oczywiście, może również przynieść Ci dużo pie- niędzy. A niewykluczone, że uczynić Cię także sławnym. Ale te dwie ostatnie korzyści mają drugorzędne znaczenie. Pytanie brzmi: dlaczego zdecydowałeś się tworzyć? Dlaczego zdecy- dowałeś się przyłożyć ołówek do arkusza papieru, dobrowolnie nara- żając się na te wszystkie trudności, z którymi bez wątpienia będziesz musiał sobie poradzić? Co stanowi Twoją motywację? Odpowiedzi na te pytania zdeterminują Twoje przyszłe szanse na sukces.  32  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY Nie są to pytania czysto formalne. Wyobraź sobie dwóch twórców: jednego, który mniej dba o to, co tworzy, a bardziej o to, jakie korzyści mu to przyniesie (czyli ile zarobi na tym pieniędzy) oraz drugiego, któ- ry po krótkiej chwili refleksji dojdzie do wniosku: „Oto jest dzieło mo- jego życia”, czy też: „To jest cel, który spowodował moje pojawienie się na tym świecie”. Na którego byś stawiał? Każdemu projektowi od samego początku muszą towarzyszyć wła- ściwe intencje. Oczywiście, jego powodzenie będzie zależało również od takich czynników jak szczęście, wybór odpowiedniego momentu oraz od tysiąca innych rzeczy. Ale nie podlega dyskusji, że odpowiednie intencje są najważniejsze. Na całe szczęście ten element jest niemal cał- kowicie pod Twoją kontrolą. Co będziesz musiał poświęcić? George Orwell, autor tak klasycznych powieści jak Rok 1984 czy Folwark zwierzęcy, napisał również pewien esej (zatytułowany Why I Write, czyli „Dlaczego piszę”), w którym przestrzegł początkujących autorów przed ciemnymi stronami pisarskiej profesji. Napisał w nim m.in.: „Pisanie książki to potworny, wyczerpujący bój, przypominający walkę ze spra- wiającym olbrzymi ból schorzeniem. Chyba nikt normalny nie zdecy- dowałby się na taki krok, gdyby nie znajdował się pod wpływem jakie- goś demona, któremu trudno się nie poddać, ale i którego zrozumieć nie sposób”1. Znajdował się pod wpływem jakiegoś demona. Zastanów się nad tymi słowami i przypomnij sobie dobrze znane historie pisarzy, którzy od- dzielali się grubym murem od swoich rodzin i przyjaciół oraz wszystkich 1 John McPhee wyraził podobną myśl w nieco mniej dramatycznych słowach: „Pisz o tym, czym sam jesteś zainteresowany w dostatecznym stopniu, a i tak doświadczysz goryczy związanej z tymi wszystkimi brakami weny, »nowymi ot- warciami«, wahaniami i rozterkami oraz innymi przeszkodami, które normalnie towarzyszą każdemu pisarzowi w jego pracy”.  33  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT innych osób, które w jakikolwiek sposób mogłyby odciągnąć ich od pracy nad dziełem. Wyobraź sobie George’a Lucasa, który dosłownie wyry- wał sobie włosy z głowy, gdy zmagał się z przeszkodami uniemożliwia- jącymi mu ukończenie scenariusza Gwiezdnych wojen. Przypomnij sobie historię twórców, którzy często tak bardzo zatracali się w dziele two- rzenia, że zapominali o zwykłych sprawach dnia codziennego, łącznie z posiłkami. Elon Musk przyrównał kiedyś proces tworzenia firmy do „jedzenia szkła i popadania w objęcia śmierci”. Hunter S. Thompson powiedział, że „przemysł muzyczny to okrutny światek, w którym liczą się tylko pieniądze; to długi, plastikowy korytarz, po którym swobodnie biegają sobie złodzieje i alfonsi, a uczciwi ludzie umierają jak psy”. A po tym zażartował: „Ma on też swoje ciemne strony”. Te same słowa mógłby równie dobrze skierować pod adresem każdej branży związanej z kreatywną, twórczą pracą. Podobnie aktor i reżyser Warren Beatty mógłby równie dobrze mieć na myśli rozterki związane z zakładaniem nowej działalności gospodarczej albo okresem wykluwania się pomysłu na nową książkę, gdy w taki metaforyczny sposób opisał proces pro- dukcji filmu: „Nie lubię rzygać. Ale nadchodzi czasem taki moment, kiedy mówisz sobie: »Poczuję się lepiej, gdy to z siebie wyrzucę«”. Jeżeli którakolwiek z tych wypowiedzi szczególnie Cię razi, prawdopodobnie nie powinieneś wchodzić na drogę twórczego działania. Praca w wymienionych wyżej branżach wiąże się z pewną bezwzględ- nością, ponieważ… wszyscy chcą się do niej załapać. Szeregi wybra- nych zapełniają w znacznej mierze nie tyle ci wielcy kreatorzy, faktycz- nie wykonujący całą czarną robotę, co chmary osób, które zrobią dosłownie wszystko, by zachować swoją pozycję i władzę (a być może tylko jej iluzję), jednocześnie się nie przemęczając. W swej masie two- rzą oni duszący gorset zniewalający tych wszystkich ludzi, którzy dość naiwnie, z bagażem pełnym idei wkraczają do danej branży, zderzając się — w najlepszym razie — z całkowitą obojętnością na swoje marzenia. Jakiś czas temu, na spotkaniu autorskim z czytelnikami moich ksią- żek podeszła do mnie pewna dziewczyna, która zapytała, ile kosztowało mnie zostanie pisarzem. Wówczas, a było to w momencie zakończenia  34  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY wyczerpującego, dwuletniego sprintu, mającego na celu napisanie tamtej książki, nie byłem po prostu w stanie wykrzesać z siebie żadnej okrągłej formułki, która wyrażałaby mój entuzjazm dla pisarstwa. Wszystko, o czym wtedy byłem w stanie myśleć, sprowadzało się w zasadzie do treści, którą zawarłem w książce (w skrócie: wszystkiego, co miałem), oraz tego, jak wielkie ryzyko wówczas podjąłem (kładąc na szali przede wszyst- kim relacje z najbliższymi, ale również niepewność, jaka zawsze towa- rzyszy tworzeniu czegoś nowego, co łatwo może przerodzić się w po- rażkę). Mniej więcej to jej wtedy oznajmiłem. Powiedziałem, że bycie autorem wymaga poświęcenia wszystkiego, co się posiada. Zacytowałem również Orwella: „Powinieneś zostać pisarzem tylko wtedy, gdy nie możesz sobie pozwolić, by nim nie zostać”. Po tym wszystkim moja żo- na powiedziała, że prawdopodobnie tylko wystraszyłem i zniechęciłem tę biedną dziewczynę. Jeśli tak się stało, cóż, nie do końca czuję się winny. Ponieważ, jeżeli tylko nauczysz się wysłuchiwać prawdę wypowiadaną prosto z mostu (bez przesłodzonych zachęt), przekonasz się, że bardziej szczere omówienie zagadnienia może stanowić znacznie lepszą inspira- cję do działania. Wyobraź sobie futbolistę, który bardzo cierpi z powodu konieczno- ści udziału w zgrupowaniu w samym środku gorącego lata, jednak to zgrupowanie jest jego jedyną szansą na wejście do drużyny. Wyobraź sobie pisarza, który siedzi nad książką do późnych godzin nocnych, gdy wszyscy domownicy już dawno poszli spać, ponieważ jest to jedyny czas, kiedy może zaznać nieco spokoju. Pomyśl o artyście, który stara się zgłębić i wyrazić najciemniejsze okresy swojego życia. Pomyśl o muzy- ku, który daje kolejny z serii koncertów na imprezie, która go śmiertel- nie nudzi — tylko po to, by zdobyć paru nowych fanów. Wyobraź sobie komika, który raz po raz wykonuje te same wygłupy na scenie, ale mi- mo to odgrywa je, ponieważ wie, że są one częścią większej całości — i że z każdym kolejnym występem staje się w nich coraz lepszy. Bez względu na to, czy uznasz te słowa za nic nieznaczące frazesy, czy też prawdziwie inspirujące obrazy, w obu przypadkach wywołają one u Ciebie dreszcze. Ponieważ bardzo łatwo jest te obrazy rysować czy  35  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT mówić o nich, a znacznie trudniej jest przekuć je w realne działanie. Tym- czasem niekiedy bywa tak, że zaprzestanie określonych działań w trakcie prac nad dziełem może być nie tylko konieczne, ale całkiem korzystne. Poświęcenie jest źródłem zrozumienia. Walka przynosi cel. Jeżeli chcesz stworzyć coś naprawdę wielkiego i ważnego, musisz być napę- dzany co najmniej przez równie wielką wewnętrzną siłę. Jeżeli w sztuce jest coś romantycznego, jest tym z pewnością poświęcenie, jakim trzeba się wykazać, oraz motywacja, która sprawia, że wszystkie nasze zamiary stają się realne. W toku prac nad dziełem będziesz zmuszony odpowiadać na różne pytania: co jestem gotów poświęcić, by moje dzieło stworzyć? Czy będę w stanie zrezygnować z X, Y i Z? Gotowość do kompromisu i rezygna- cji z czegoś — czasu, komfortu, łatwych pieniędzy czy uznania — sta- nowi samo sedno każdego wysiłku. To poświęcenie przybiera czasem większą, czasem mniejszą skalę, ale zawsze jest wymagane. Gdyby było inaczej, każdy mógłby zostać wielkim twórcą. Maraton, nie sprint Każdy, kto już dokonał trudnej sztuki tworzenia doskonałego produktu — albo przynajmniej prześledził całą drogę, która doprowadziła do po- wstania produktu przeciętnego — zdaje sobie sprawę, że to niezwykle wyczerpujący proces. Przez całe tygodnie, miesiące, a czasami lata budzisz się każdego ranka, by ze smutkiem stwierdzić, że wczorajsze działania nie przybliżyły Cię do celu ani trochę. Przypomnij sobie historię bu- dowy kościoła Świętej Rodziny (La Sagrada Familia) w Barcelonie. Kamień węgielny pod świątynię położono w 1882 r., a jej ukończenie planowane jest obecnie na rok 2026 — rok, w którym przypada setna rocznica śmierci jej architekta. Miesiące, lata, a nawet całe dekady bez- powrotnie przeminęły. Samo stworzenie wystroju Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie (słynnych fresków) zajęło aż cztery lata; projektowanie i budowa — znacznie dłużej. Matthew Weiner przez całe lata dumał nad koncepcją serialu Mad Men, zanim w końcu zdecydował się prze-  36  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY lać ją na papier. A gdy kończył prace nad pierwszym odcinkiem, nie był to jeszcze koniec zmagań, ani nawet ich półmetek — ponieważ nikt nie chciał kupić praw do serialu. Nazywał go swoją „panią Weiner”. „Pani Weiner”, towarzyszka jego życia, przez całe lata — także wtedy, gdy pracował nad innymi projektami — była wielokrotnie krytykowana i odrzucana przez kolejnych producentów. Od rozpoczęcia prac nad scenariuszem do ukończenia odcinka pilotażowego minęło siedem długich lat, co wcale nie oznaczało końca problemów. Również dalsza praca nie przebiegała gładko, a postępy nie były szczególnie widoczne (sfilmo- wanie kolejnego odcinka serii ukończono dopiero rok później). Weiner odniósł ostatecznie olbrzymi sukces i został wynagrodzony za swoją cierpliwość, jednak nie możemy zapomnieć, że nawet ten przełomowy dzień, w którym dostał wreszcie zielone światło, oznaczał zaledwie po- czątek siedmioletnich zmagań związanych z pisaniem, reżyserowaniem i produkcją serialu. Sztuka jest niczym maraton, w którym po przekro- czeniu mety nie tylko nie możesz liczyć na medal, ale wręcz od razu je- steś zapraszany do zajęcia miejsca w bloku startowym kolejnego wyścigu. Właśnie dlatego pytałem o Twoją motywację. Właśnie dlatego in- tencje mają tak wielki wpływ na to, czy uda Ci się przetrwać. Ponieważ będziesz testowany. I to nie raz, ale wielokrotnie. W każdym procesie twórczym przychodzi moment kryzysu, zwąt- pienia czy chwilowego upadku. Wszyscy staramy się uciec przeznaczeniu, trafiając — jak powiada Seth Godin, pisarz i marketer — „w klincz”. Przeżywamy rodzaj egzystencjonalnych rozterek, którym towarzyszy nieodłączne pytanie: czy to wszystko ma jeszcze jakikolwiek sens? Ta- kim sensem nie będzie pragnienie bogactwa czy sławy. Nie pomoże nam to wydostać się z pułapki desperacji. Sensem tworzenia musi być coś znacznie bardziej głębokiego i znacznie bardziej dalekosiężnego. Reżyser filmowy James Cameron napisał scenariusz Awatara w 1994 r. Planował wówczas, że nakręci na jego podstawie film niedługo po ukoń- czeniu prac nad Titanikiem (1997 r.), ale z planów tych niewiele wyszło, gdy okazało się, że technologia filmowa nie nadąża za wizją autora zapisa- ną w projekcie. Cameron przeprowadził szereg prób i testów z wykorzy- staniem wielu różnych technologii i technik znanych specjalistom od  37  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT produkcji filmowej, ale żadne z nich nie przyniosły spodziewanych efektów. Co mógł zrobić w tej sytuacji? Mógł oczywiście rozłożyć bez- radnie ręce, zrezygnować z projektu i zająć się jednym z wielu innych, które czekały w kolejce na realizację. Ale nie uczynił tego. Zrobił coś naprawdę wspaniałego — poświęcił kilka kolejnych lat na wspieranie rozwoju technologii, których potrzebował. Kiedy wreszcie udało się osią- gnąć narzucone standardy, kolejne cztery lata Cameron spędził na pro- dukcji samego filmu, który ostatecznie wszedł na ekrany kin w grudniu 2009 r. W ten oto sposób Cameron zrewolucjonizował produkcję fil- mową w technologii 3D, a film Awatar odniósł tak niebywały sukces, że zyski z jego dystrybucji pozwoliły z łatwością zdetronizować dotych- czasowego lidera, notabene również produkcji Camerona (Awatar zarobił już około pół miliarda dolarów więcej niż Titanic). James Cameron za- sługuje na miano jednego z najbardziej kreatywnych umysłów — i to nie tylko czasów współczesnych. Wyobraź sobie, jak ciężką walkę mu- siał stoczyć ze sobą i jak wiele innych okazji musiał poświęcić w ciągu (łącznie) piętnastoletnich prac nad Awatarem. Jeżeli nie jesteś pewien, czy dysponujesz podobnymi zasobami mo- tywacji, albo też cała ta historia wydaje Ci się mało przyjemna (oczywiście z poprawką na to, że obiektywnie patrząc, wesoła nie jest), być może już na tym etapie powinieneś zakończyć swoje marzenia o stworzenia ponad- czasowego dzieła. Po prostu tak będzie dla Ciebie lepiej. Nie powinie- neś się wstydzić swej decyzji. Firmy takie jak Zappos czy Amazon płacą pracownikom, którzy po odbyciu trzymiesięcznego okresu próbnego odejdą z pracy. Oferują im jednorazowe wynagrodzenie w wysokości pięciu tysięcy dolarów. Dlaczego? Ponieważ nie każdy nadaje się do danej pracy — i lepiej zdać sobie z tego sprawę wcześniej niż później. Wielkie dzieła są ponadczasowe, ale wymagają czasu Na swoim trzecim albumie raper Drake śpiewał: Mam dość słuchania o tym, kogo wolisz teraz Poczekajmy, a przekonamy się, kto zostanie za dziesięć lat  38  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY Rzucał więc w swym utworze tę samą rękawicę, co Cyril Connolly, tyle że w nieco innej branży, może trochę bardziej uzależnionej od produkcji hitów. Wielu muzyków dba o własną popularność — wielu dba również o swój portfel oraz o to, by wieść życie prawdziwej gwiaz- dy tu i teraz, nie przejmując się zbytnio tym, czy cokolwiek przetrwa próbę czasu. Jeżeli tym, co interesuje Cię najbardziej, jest zarabianie pieniędzy (i to — im szybciej, tym lepiej), dążenie do stworzenia ponadczasowego pro- duktu nigdy nie będzie dla Ciebie optymalnym wyborem. Istnieją inne, lepsze i szybsze sposoby uzyskania błyskawicznych zysków: praca najemna w zamian za prowizję, otwarcie kolejnej restauracji z kuchnią fusion, gra na Wall Street czy założenie poradni leczącej z uzależnienia od marihu- any. Stworzenie czegoś, co ma trwać wiecznie — co będzie w stanie zmienić świat i wpływać na jego losy przez lata — wymaga nie tylko szacunku dla uczciwego rzemiosła i jego efektów, ale i cierpliwości dla samego procesu tworzenia. Mówiąc o cierpliwości, nie mam na myśli jedynie łącznego czasu niezbędnego do stworzenia dzieła, ale również odpowiednio długiego okresu jego ewaluacji. Ten długi okres może być naprawdę długi. Przypo- mnij sobie te wszystkie dzieła sztuki, które za życia ich twórców były wy- śmiewane i spotykały się z pogardą, by parę dziesięcioleci później zyskać status arcydzieł. Pomyśl o tych wszystkich artystach, których prace naj- pierw były nazywane niedorzecznymi, by następnie zacząć wyznaczać standardy w swojej dziedzinie i zapoczątkowywać nowe trendy w kulturze. Dwie z najbardziej fundamentalnych zasad tworzących słynną „drogę Toyoty” — wypracowaną wewnętrznie przez japońskiego producenta samochodów na własne potrzeby filozofię postępowania, która spraw- dza się od dziesięcioleci — w sposób bezpośredni zachwalają zalety przyjmowania perspektywy długoterminowej oraz poszanowania zasad rządzących procesem. Pełne zrozumienie, że systemy i procesy są ważne, a podejmowane decyzje powinny uwzględniać perspektywę długotermi- nową, odegrały kluczową rolę w tworzeniu tak kultowych produktów jak toyota corolla czy toyota camry. Są to zasady, które definiują standardy  39  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT postępowania każdego pracownika firmy — od prezesa zarządu, przez pracowników marketingu, aż po robotników na hali montażowej — każdy musi ich przestrzegać w swojej codziennej pracy. Podobnie rzecz się ma z naszym dziełem, nawet jeżeli nie będzie ono musiało przetrwać aż tylu lat, czy też osiągnąć aż tak wielkiego sukcesu w skali międzynarodowej. Aleksander Hamilton, jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczo- nych, przelał na papier setki tysięcy słów w czasie swojego dość krótkiego, bo trwającego zaledwie pięć dekad, życia. Większość z nich brała w obronę różnego rodzaju instytucje, które sam Hamilton i inni ojcowie założyciele powołali wówczas do życia. Jak zauważył biograf Hamiltona, Ron Cher- now, dla niektórych może być szokiem, gdy uświadomią sobie, że niemal wszystkie jego publikacje można zaliczyć do nurtu „publicystyki” — czyli tekstów powstających w odpowiedzi na bieżące wydarzenia. Mimo to jego „piśmiennictwo” — dzieła takie jak The Federalist Papers czy mowa pożegnalna na pogrzebie Jerzego Waszyngtona (stworzona głównie przez Hamiltona) — „przetrwało, ponieważ w komentarzach do bieżących wydarzeń przemycił ponadczasowe myśli” (wyróżnienie moje). Jeżeli kiedykolwiek znalazłeś się w specyficznej sytuacji, którą sko- mentowałeś słowami: „Czuję się jak w odcinku Kronik Seinfelda, kiedy to George…” albo też: „Przypomina mi to moment, kiedy Kramer…”, czy też, gdy użyłeś sformułowania „podwójny klin”, posądziłeś kogoś o „oddawanie otrzymanego prezentu niczym pałeczki w sztafecie” czy o „nieumiejętność zachowania dystansu w czasie rozmowy” — mogłeś doświadczyć tego na samym sobie. Scenariusz serialu, pisany z nasta- wieniem na komizm i szczególnie wyrafinowany humor, przeszedł zwycięsko próbę czasu przede wszystkim dlatego, że podobnie jak wiele klasycznych dzieł, skupił się na tym, co było ponadczasowego w aktu- alnych wydarzeniach. Natomiast serial Przyjaciele, nadawany równo- cześnie z Kronikami Seinfelda, skupił się na efekcie atrakcyjności oraz zaoferowaniu widzom jak największej dawki gwiazdorskiego aktorstwa, kosztem samej treści. To dlatego, mimo że każdy odcinek zatytułowany był „Ten z… [czymś]”, tylko garstka ludzi faktycznie odbierała serial  40  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY w zgodzie z przesłaniem zawartym w tytule. Oczywiście, oba seriale na swój sposób odniosły sukces — można powiedzieć, że dość znaczny — z tym że sukces Kronik możemy określić jako ponadczasowy, zaś sukces Przyjaciół wiąże się raczej z regresem kulturalnych aspiracji widzów2. Lepiej jest robić to, co robił Hamilton, to, czego dokonał Seinfeld oraz co nieustannie powtarza swoim pracownikom Jeff Bezos, założyciel Amazona: „Skupić się na rzeczach niezmiennych”. Nie uda Ci się stworzyć niczego trwałego, jeżeli będziesz się opierał na elementach, które same w sobie nie mają szans na przetrwanie. Nie stworzysz nic ponadczasowego, jeżeli nie zapanujesz nad godną amato- ra niecierpliwością. Proces twórczy będzie od Ciebie wymagał nie tylko czasu i nakładów pracy, ale również przyjęcia wystarczająco odległej perspektywy. Nie powinno mieć znaczenia, że zbliża się termin zakoń- czenia projektu i ktoś właśnie zaczyna zaciskać Ci pętlę na gardle — czy w skali roku te dwa dodatkowe dni, które poświęcisz na twórczą pracę, naprawdę będą miały tak duże znaczenie? Czy w perspektywie dekady dodatkowe dziesięć dni, czy nawet tygodni, to faktycznie aż tak dużo? W czasie pracy nad moją pierwszą książką walczyłem z wydawcą o datę jej publikacji. Powiedziano mi, że nie muszę się spieszyć. Ponieważ jednak poruszałem w niej aktualne, palące tematy, byłem przekonany, że nie mam zbyt wiele czasu na ukończenie tekstu i złożenie go w re- dakcji — w przeciwnym razie, myślałem, stracę swoją szansę. Nie cho- dziło nawet o to, że stracę paru czytelników. Obawiałem się wręcz, że jeżeli moja książka nie ukaże się na rynku właśnie teraz, nie będę miał w ogóle żadnych czytelników. Szczerze się o to bałem. Oczywiście moje obawy brzmią dziś dość śmiesznie — ot, naiwność niedoświadczonego autora. Jednak ku mojemu całkowitemu zaskoczeniu okazało się, że kolejne, 2 Pytanie w podobnym stylu, które lubię zadawać: „Czy pamiętasz choćby jedną kwestię z filmu Awatar?”. Jako najbardziej kasowa produkcja w historii kina film ten niewątpliwie ma swoje zalety, a bardzo wielu ludzi nazywa go swoją ulubioną hollywoodzką produkcją. Jednak czy nie jest interesujący sam fakt, jak łatwo o tym filmie zapomnieliśmy? Czy lepszy scenariusz lub lista dialogowa mogłyby sprawić, że stałby się on w jeszcze większym stopniu kulturowym hitem?  41  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT zmienione wydanie mojego prywatnego expose poświęconego mediom internetowym, opublikowane trzy lata po dacie premiery pierwszego wydania, nie tylko pobiło je w liczbie sprzedanych egzemplarzy, ale sprzedaje się po dziś dzień. Kilka lat później wpadła mi w ręce książka doskonałego autora Stefana Zweiga. Wspomina on w niej swoją młodzieńczą rozmowę ze starszym i mądrzejszym przyjacielem. Zachęcał on Zweiga do podróżowania, twier- dząc, że doświadczenia wyniesione z podróży poszerzą jego horyzonty jako autora i nadadzą jego pisarstwu określony sznyt. Podobnie jak ja, Zweig był głęboko przekonany, że musi pisać tu i teraz, nawiązując do spraw, które dzieją się na bieżąco, i że nie ma chwili do stracenia — on również czuł zniecierpliwienie charakterystyczne dla początkujących adeptów pisarstwa. „Pisarstwo to wspaniała profesja” — odpowiedział mu wówczas spokojnym tonem przyjaciel — „ponieważ nie ma nic wspólnego z pośpiechem. Jeżeli tworzysz naprawdę dobrą książkę, nie ma znaczenia, czy wydasz ją rok wcześniej, czy rok później”. Sztuki nie można przyspieszać. Trzeba pozwolić, by sprawy biegły własnym torem. Pracy twórczej należy zapewnić odpowiednią przestrzeń — nie można jej ograniczać, nadawać jej szybszego biegu ani kontro- lować postępów. Kluczem do sukcesu w biznesie jest stara, ale sprawdzona zasada: „Jeżeli warto coś robić, warto zrobić to dobrze”. Nierzadko komplikuje to cały proces, ale jest niezbędne, jeżeli chcesz osiągnąć prawdziwie po- nadczasową wielkość. Jak wyraził to Larry Page, współzałożyciel Goo- gle’a: „Nawet gdy zaliczysz porażkę w pracy nad naprawdę ambitnym przedsięwzięciem, niemal nigdy nie przegrywasz do końca. Ludzie nie rozumieją jednak tej prostej prawdy”. Krótki okres a długi okres Czy zdajesz sobie sprawę, komu najbardziej zależało na pośpiechu? Większości z tych ludzi, którzy rozpoczynali swoje „biznesy” na krótko przed pierwszą falą internetowej hossy. Autorom aplikacji dla serwisu  42  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY MySpace. Klonom Groupona. Propagatorom technologii kodów QR. Ale i producentom wykwintnych babeczek. Przypomnij sobie tych wszyst- kich, którzy prześcigali się, byle tylko wyprzedzić innych w zastosowa- niu okularów Google’a czy serwisu społecznościowego Google Plus. W tamtych czasach wydawało się, że zrealizowanie tych wszystkich pomysłów nie może dopuścić ani chwili zwłoki. Ich ambicjonerski cha- rakter, moment pojawienia się na rynku — wszystko to wskazywało na potrzebę jak najszybszego działania. Liczne firmy mnożyły się jak grzy- by po deszczu. Inwestorzy i klienci ustawiali się w długich kolejkach, by sypnąć im całkiem sporo grosza. Bez przerwy mówiono o ich poczyna- niach w mediach. Były to prawdziwe wehikuły inwestycyjne, których ce- lem był jak najszybszy wzrost. Bo kto pierwszy, ten lepszy. Tymczasem Peter Thiel, założyciel PayPala oraz jeden z pierwszych inwestorów Face- booka, ostrzegał, że właśnie tych przedsięwzięć należało się wystrzegać. Po pierwsze, musiały funkcjonować na niezwykle konkurencyjnym rynku. Po drugie, bardzo duży szum, jaki im towarzyszył, utrudniał wiarygod- ną ocenę, czy faktycznie miały one w sobie długoterminowy potencjał, na który przede wszystkim zwracam Twoją uwagę w tej książce. „Jeżeli ponad wszystko inne skupisz się na jak najszybszym wzroście” — pisał Thiel — „pominiesz najważniejsze pytanie, jakie powinieneś sobie za- dać: »Czy mój biznes będzie jeszcze istniał za dziesięć lat?«”. (Po raz kolejny dekada przewija się niczym motyw przewodni). Cała historia przedsiębiorczości to zapis działań ludzi, którzy od- powiednio wcześnie dostrzegli zarysowujące się trendy i pragnęli czym prędzej zbić na nich majątek. Niektórym się to udało. Jednak większa część z nich równie szybko wypadła z biznesu, gdy tylko gusta konsu- mentów uległy zmianie. Pierwszą i najważniejszą sprawą, jeśli chodzi o stworzenie prawdziwie ponadczasowego produktu, jest więc uniknię- cie za wszelką cenę popełnienia podobnych błędów. Decyzje, jakie podejmuje wielu twórców, obarczone są szczególnego rodzaju obciążeniem natychmiastowości i dostępności — wszystko musi być tu i teraz. Ale w tych sprawach czas rzadko okazuje się czy- imkolwiek sprzymierzeńcem, nawet jeśli w krótkim okresie udaje się  43  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT osiągnąć sukces. Wiele razy słyszałem ludzi mówiących: „Ten projekt ma być moją wizytówką”. Sądzę, że rozumiem logikę stojącą za takim podejściem, ale z drugiej strony, czy znasz kogoś, kto chciałby otrzy- mać wizytówkę z terminem ważności?3 Niemal każdy twórca narażony jest na pokusę nadmiernego przece- niania wartości tego, co dzieje się tu i teraz. Na przykład muzyk może znajdować się pod wpływem tego, co aktualnie nadają stacje radiowe. Twórca filmowy może uzasadniać dobór określonych planów i ujęć czy zaangażowanie konkretnego aktora tym, że w danej chwili są oni na topie. Właściciel start-upu może planować rozwiązywanie problemów, z którymi aktualnie borykają się ludzie, mylnie zakładając, że tak bę- dzie zawsze. W perspektywie krótkoterminowej to ma sens — radio jest całkiem dobrym barometrem aktualnych gustów fanów muzyki, to, co zaproponują współcześni twórcy, może faktycznie okaże się przeło- mem, a właściciel start-upu być może nie myli się w swoich prognozach. Ale co wówczas, gdy ten konkretny moment, w którym podejmujemy decyzje, okaże się jedynie aberracją? Co, jeśli zmienią się trendy i gusta odbiorców? Co, jeżeli sytuacja ulegnie diametralnej zmianie, jeszcze zanim zdążysz zrealizować zaplanowane przychody? Każdy muzyk, twórca filmowy czy przedsiębiorca, który chce osiągnąć sukces — taki sukces, który będzie trwał latami — musi przyjąć znacznie odleglejszą perspektywę i planować w znacznie szerszym horyzoncie czasowym. Weźmy na tapetę przypadek Gwiezdnych wojen. Nie da się ukryć, że filmy z tej serii były prawdziwie futurystyczne i w znacznym stopniu wykorzystywały najnowocześniejsze efekty specjalne. W pewnym sensie efekty stały się nawet ich znakiem rozpoznawczym. George Lucas przy- znał kiedyś, że według pierwotnej koncepcji filmu miał on być czymś 3 Spotkałem się również z inną analogią, porównującą projekty do kolejnych sto- pni naukowego wtajemniczenia, np.: „Pisanie książek jest jak zdobycie kolejnego szczebla na drabinie edukacji”. W porządku. Co jednak, gdy książka jest słaba? Podobnie, jeśli zapłaciłeś komuś, by napisał książkę za Ciebie. To znów przypo- mina kończenie szkół, które niewiele wymagają, ale wystawiają rachunki. Czym tu się przejmować?  44  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY w rodzaju uwspółcześnionej wersji innej produkcji, Flash Gordon, do której starał się nawet nabyć prawa. Całkiem sporo zaczerpnął również z japońskiego filmu Ukryta forteca, szczególnie w odniesieniu do charakte- ru relacji między R2-D2 a C-3PO. Lucas nie poprzestał jednak na czer- paniu inspiracji z tych wszystkich, stosunkowo aktualnych (współcze- snych mu) źródeł. Podstawę koncepcji Gwiezdnych wojen oparł na twórczości raczej mało wówczas znanego mitoznawcy Josepha Campbella i stworzonej przez niego idei „podróży bohatera”. Dzięki temu historia Luke’a Skywalkera, choć opowiedziana przy użyciu najnowszych tech- nik filmowych, bazuje na tym samym archetypie, co epos o Gilgame- szu, dzieła Homera, a nawet… historia życia Jezusa Chrystusa. Lucas nazywał wręcz Campbella „swoim Yodą” w nawiązaniu do tego, jak bar- dzo pomógł mu opowiedzieć „prastary mit w całkiem nowy sposób”. Jeśli się dobrze zastanowisz, łatwo zrozumiesz, o czym mówię — cho- dzi o wyraźnie widoczne w całej serii rozważania o człowieczeństwie i jego naturze, które pozostają na pustej scenie, gdy zawiedzie maszyna do efektów specjalnych. Bo jeśli nie ze względu na uniwersalizm prze- słania, z jakiego jeszcze powodu pierwszy lepszy piętnastolatek — któ- rego nie było na świecie, gdy powstawała druga seria Gwiezdnych wo- jen, nie mówiąc już o pierwszej — tak łatwo stawałby się tak wielkim fanem tego cyklu? Koncepcja powrotu do samego sedna tego, co nas łączy — człowie- czeństwa — jest wspólną cechą nie tylko takich dzieł sztuki jak seria Gwiezdnych wojen, ale i licznych utworów muzycznych autorstwa choćby Johnny’ego Casha albo zespołów Black Sabbath czy Red Hot Chili Peppers. Producent muzyczny Rick Rubin, który miał okazję pra- cować z tymi artystami, zawsze zachęca swoich podopiecznych, by nigdy nie wzorowali się na tym, co aktualnie wypełnia eter. „Zrobicie najle- piej, jeśli będziecie się wsłuchiwać w najlepszą muzykę, jaką kiedykolwiek stworzono” — mówi. „To lepsza droga do wypracowania własnego stylu niż słuchanie radia i wmawianie sobie: »To właśnie chcę naślado- wać«. Zawsze lepiej cofnąć się o krok, by ujrzeć pełen obraz w szerszej perspektywie, niż tylko to, co aktualnie dostrzec najłatwiej”. Co więcej,  45  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT zachęca on muzyków, by w poszukiwaniu inspiracji nie ograniczali się wyłącznie do twórczości swoich kolegów po fachu — czasami lepszym jej źródłem mogą się okazać zasoby najwybitniejszych muzeów niż, powiedzmy, najnowsze wydanie tygodnika muzycznego „Billboard”. Stworzenie pełnego obrazu — nawet gdy rozumiemy przez to tylko próbę wyobrażenia sobie świata za kolejne dziesięć lat — jest równie porywające, co przerażające. W 2010 r. Andrew Meieran, inwestor na rynku nieruchomości, a zarazem producent filmowy i restaurator, nabył siedemdziesięciopięcioletni wówczas lokal „Clifton’s Cafeteria” w cen- trum Los Angeles i wydał 10 milionów dolarów na jego rozbudowę i remont. W jakim celu? Z pewnością mógł zdecydować się na łatwiejszy i mniej ryzykowny projekt. Mógł otworzyć restaurację sushi albo za- adaptować nabyty lokal na powierzchnię biurową. Owszem, te projekty mogły okazać się strzałem w dziesiątkę, ale równie dobrze mogły oka- zać się całkowitym niewypałem, o którym jak najszybciej każdy inwe- stor chciałby zapomnieć. Właśnie dlatego Meieran zdecydował się zro- bić coś zupełnie innego. Doskonale rozumiał, że lokal, który prowadzi działalność od 1935 r., musi mieć w sobie coś szczególnego. Coś, co spra- wiło, że przetrwał próbę czasu. Kiedy poprosiłem go o wyjaśnienie motywów swojej decyzji, Meieran odpisał: „Jednym z powodów, dla których zdecydowałem się nabyć Clifton’s, było doznanie ponadczasowości, jakiego doświadczałem za każ- dym razem, gdy się tam znalazłem. Znajdując się w jego wnętrzach, trud- no jednoznacznie określić, w jakiej czasoprzestrzeni lokal ten egzystuje. Czy jest to Los Angeles lat 30. ubiegłego wieku? Leśny zagajnik w Pół- nocnej Karolinie? Schronisko w górach? Szałas na wyspie na południo- wym Pacyfiku? Będąc tam, ma się wrażenie, że równie dobrze można być wszędzie i w każdym czasie. To wszystko nadaje kawiarni aurę po- nadczasowości. Trudno jednoznacznie przyporządkować ją do okre- ślonej epoki czy stylu. Łączy w sobie tyle różnych rzeczy, że jest jedno- cześnie modna i odrobinę staroświecka!”. Takie nastawienie z pewnością pomogło Meieranowi zaakceptować znaczne przekroczenie harmonogramu i budżetu przeznaczonego na  46  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY renowację. Z drugiej strony, dzięki tej inwestycji udało się stworzyć biznes, który nie tylko powinien przynieść całkiem sporo pieniędzy, ale rów- nież lokal z charakterem, który ma szansę istnieć przez kolejne dziesię- ciolecia (a może i dłużej). Tak rozumianej szansy większość ludzi albo nie dostrzega, albo w nią nie wierzy. Projektant sztuki użytkowej Joey Roth — autor projektu słynnego imbryka Sorapot czy serii ekskluzywnych głośników ceramicznych, które ma na wyposażeniu chyba każdy prawdziwy audiofil — stworzył nową estetykę w oparciu o podobną ideę: „Wszystkich projektantów oraz firmy, którzy tworzą i realizują schlebiające aktualnym trendom pro- jekty podporządkowane hasłu »przede wszystkim użyteczność«, uważam za moich ideologicznych wrogów… Zakorzenione w moim umyśle pra- gnienie tworzenia bardziej przemyślanych, wyrafinowanych i ponad- czasowych dzieł wzięło się po części właśnie z buntu wobec trendu anty- twórczego, który dominował w momencie, gdy wchodziłem na rynek”. Zawsze lepiej jest spoglądać jak najdalej w przyszłość. Nie przejmo- wać się aktualnymi tendencjami i tym wszystkim, co jest aktualne dziś, ale co nie gwarantuje sukcesu jutro. Oczywiście przestrzeganie tego przykazania nie jest sprawą łatwą. Może ono wymagać mówienia „nie” za każdym razem, gdy wszyscy wokół będą chcieli usłyszeć „tak” — także najbliżsi Ci ludzie, którzy zwiążą z Tobą swoją przyszłość. Będzie się to też nierzadko wiązało z powrotem do punktu wyjścia i zaprzepaszczeniem dotychczasowych osiągnięć. Frank Darabont, reżyser i współautor scenariusza Skazanych na Shaw- shank, otrzymał wartą 2,5 miliona dolarów propozycję sprzedaży praw do udziału w tym filmie Harrisonowi Fordowi i Tomowi Cruise’owi. Odrzucił ją jednak, ponieważ miał przeczucie, że dzięki temu scenariuszo- wi oraz skompletowanej już obsadzie ma „szansę stworzyć coś naprawdę wielkiego”. Jak się później okazało, miał całkowitą rację. Co nie ozna- cza, że gdyby wiedział to na pewno wcześniej, ułatwiłoby mu to proces decyzyjny. Również Ty będziesz musiał dokonywać ciężkich wyborów — bądź na to przygotowany.  47  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT Tworzenie nie jest aktem boskim. Ani uderzeniem pioruna Choć wydaje się, że proces twórczy może mieć coś z magii, to podobnie jak w przypadku wielu magicznych sztuczek, opiera się na dobrze opraco- wanej metodzie. Stworzenie ponadczasowego dzieła nie bierze się samo z siebie. Bez względu na to, jak bardzo chcielibyśmy wierzyć, że jest in- aczej, historia nie pozostawia złudzeń — inspiracja rzadko jest darem muz. Upieranie się przy odmiennym zdaniu — z czym możesz się spotkać, gdy popytasz ludzi dokoła — zawsze okazywało się przesadzo- nym, wydumanym mitem. Czy jednak istnieją wyjątki? Oczywiście, choćby film Rocky, którego scenariusz Sylwester Stallone napisał po- dobno w trzy i pół roku. Ale to tylko jeden z tych wyjątków, które po- twierdzają regułę. Naprawdę niewiele wielkich dzieł powstało kiedy- kolwiek ad hoc. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo kuszące jest myślenie, że wielkie dzieła powstają ex nihilo. Że po prostu wyłaniają się w pełnej krasie z jakiejś boskiej inspiracji. Jak ponoć powiedział Ernest Hemingway: „Pisarstwo to bajka. Wystarczy usiąść przy maszynie i wykrwawić się”. To wspaniały, niezwykle sugestywny cytat, gdy sami planujemy usiąść przy naszej „maszynie do pisania”. Problem polega jednak na tym, że jest to teza niedorzeczna i zwyczajnie nieprawdziwa. Najlepszego kontr- przykładu dostarczył zresztą swoim pisarstwem sam Hemingway. Wy- starczy przeanalizować jego skrupulatnie redagowane, pisane często odręcznie rękopisy. W bibliotece prezydenckiej Johna F. Kennedy’ego znajduje się jakieś czterdzieści siedem alternatywnych zakończeń Poże- gnania z bronią. Jak sam Hemingway przyznał, początkową partię tekstu zmieniał ponad pięćdziesiąt razy. Stworzył tak wiele wersji, by niczym elementy układanki dopasować je do siebie, tworząc jak najbardziej spójną całość. Młodzi aspirujący pisarze lubią powoływać się na osobę Jacka Ke- rouaca, który swoją powieść W drodze podobno ukończył w czasie trwają- cego trzy tygodnie ciągu narkotykowego. Tym, co się zwykle pomija,  48  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY jest fakt, że kolejne sześć lat zajęła autorowi modyfikacja i redakcja tek- stu, zanim uznał go za gotowy do druku. Jak powiedział jeden z bada- czy twórczości Kerouaca w wywiadzie udzielonym radiu publicznemu (NPR) z okazji pięćdziesiątej rocznicy wydania książki, „Kerouac osobiście kultywował mit tzw. spontanicznej prozy, którą jakoby sam uprawiał. Wszystko, co przelał na papier, podobno nigdy nie było zmieniane. Ale nie jest to prawdą. Był po prostu nadzwyczajnym rzemieślnikiem, cał- kowicie poświęconym pisarstwu i procesowi tworzenia”4. Pisarz musi się postarać, by stworzyć coś ponadczasowego — pięcio- krotne pokonanie benchmarku Connolly’ego nie jest łatwym zadaniem. Pięćdziesiąt lat? To przecież połowa stulecia — wielu ludzi na ziemi nie dożywa takiego wieku. Dlatego, aby tego dokonać, trzeba starać się być kimś więcej niż tylko stacjonarnym piorunochronem. Musimy działać aktywnie. Musimy swoje dzieło niejako powołać do istnienia. To, że kreatywność nie spada na nikogo niczym grom z jasnego nie- ba, potwierdzają liczne badania. Twórcza praca zwykle rozpoczyna się od pomysłu, który według wszelkiego prawdopodobieństwa niesie ze sobą potencjał, by następnie ewoluować dzięki nakładowi pracy i interakcji z otoczeniem. Formalne pytanie o to, jak rodzą się i powstają pomysły czy idee, zadałem Scottowi Barry’emu Kaufmanowi, wiodącemu psy- chologowi i uznanemu ekspertowi kreatywności z Uniwersytetu Pen- sylwania. „Pomysł rzadko pojawia się w pełni ukształtowany” — odpowie- dział. „Proces twórczy to często proces nieliniowy, z wieloma zakrętami i objazdami wzdłuż całej drogi, na których korzysta finalny produkt. Twórca zaczyna często od bardzo zgrubnego, czysto intuicyjnego wyobra- żenia na temat tego, co chce osiągnąć. Przełomowe, innowacyjne po- mysły rzadko rodzą się już na samym początku, rzadko są następstwem określonej wizji. Jest to o tyle zrozumiałe, że kreatywne pomysły z natury 4 Na marginesie: w momencie pierwszego wydania książka została bardzo pozyty- wnie przyjęta przez krytyków i okrzyknięta mianem „pięknie napisanej”. Weszła też na listy bestsellerów.  49  Poleć książkęKup książkę PONADCZASOWY HIT rzeczy ewoluują w czasie, finalną postać przybierając często w efekcie zderzenia wielu pozornie sprzecznych idei. Najlepsze, co możemy więc zrobić, to usiąść przy stole i zaproponować jakiś temat — cokolwiek, co mogłoby być zaczątkiem organicznego rozwoju. Zgoda na pewne dwu- znaczności, akceptacja towarzyszącej całemu procesowi frustracji i goto- wość na zmiany w ogólnym planie działania, a także otwartość na nowe doświadczenia to czynniki kluczowe dla powodzenia procesu twórcze- go. W zasadzie to one składają się na to, co nazywamy twórczą pracą.” To, co poeta John Keats nazwał „ujemnym potencjałem” — utrzy- mywanie w umyśle wielu przeczących sobie pomysłów — jest istotnym elementem procesu tworzenia: Twój umysł powinien przypominać młyn, w którym mielone byłyby różne pomysły. Musisz być w stanie to zaakceptować, by móc stale ulepszać swoją koncepcję, niczym posąg nabierający kształtów pod dłutem rzeźbiarza. Jeżeli więc w procesie twórczym jest coś naprawdę magicznego, to chyba tylko to, jak istniejąca wyłącznie w zarysie idea potrafi przemie- nić się w coś naprawdę znaczącego, inspirującego i budzącego respekt, jeżeli tylko zainwestuje się w nią wystarczającą ilość czasu. Może także to, że w pozornie zwykłych, niczym niewyróżniających się ludziach potrafią drzemać wielkie pokłady mądrości, wiedzy i piękna — i że gdy tylko włożą nieco wysiłku w to, by wydobyć je z siebie na światło dzienne, mogą liczyć na niewiarygodną wprost nagrodę. Istnieje powód, dla którego wielu artystów ma problem z oceną swojej pracy z perspektywy czasu (spoglądając wstecz). Twierdzą, że ich nie- gdysiejsze dokonania wydają się im obecnie obce. Jest tak dlatego, że one faktycznie są obce — a w każdym razie obce ich świadomości. Ci twórcy mają problem nawet z dostrzeżeniem, skąd się one wzięły, także gdy dotyczy to jakiejś delikatnej części nich samych. A tymczasem odpowiedź jest prosta: wszystkie dzieła powstały w toku określonego procesu. Zostały stworzone kawałek po kawałku.  50  Poleć książkęKup książkę PR OCE S TWÓR CZY Okres wycofania Aby poradzić sobie z tymi wszystkimi konkurującymi pomysłami, po- jawiającymi się w okresie twórczej pracy, potrzebne jest prawdziwe wy- ciszenie. Sprzyjająca kontemplacji izolacja, która pozwoli Ci usiąść wy- godnie i zawalczyć o projekt. Pewien gangster, Frank Lucas, mówił w tym kontekście o „wycofaniu się”. Zamykał się w pustym pokoju, za- ciągał rolety i wyciszał wszystkie możliwe źródła dźwięków. Wyczekiwał w skupieniu, starając się dostrzec to wszystko, co działo się dokoła nie- go i w nim samym — i po prostu myśleć. W ten właśnie sposób opra- cował koncepcję czegoś, co dziś znamy jako „kanał nieboszczyków” („Ca- davar Connection”). Był to kanał przerzutu narkotyków bezpośrednio z krajów południowej Azji — narkotyki szmuglowano przez granicę na pokładach samolotów armii Stanów Zjednoczonych w imitacjach tru- mien. Pomysł wart dziesięciu innych! Na drugim krańcu tego kreatywne- go spektrum warto wymienić koncepcję genialnego stratega wojskowego Johna Boyda, czyli tak zwane. „okresy wycofania”. Po porannym prze
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ponadczasowy hit. O sztuce tworzenia i marketingu dzieł, które przetrwają próbę czasu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: