Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00517 009308 11022288 na godz. na dobę w sumie
Portret Złego. Klasyczne manipulacje morderców seryjnych. - ebook/pdf
Portret Złego. Klasyczne manipulacje morderców seryjnych. - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 33
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63290-06-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> psychologia >> relacje damsko-męskie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

Kim jest morderca seryjny? Jak się robi portret psychologiczny? A jaka jest efektywność profilowania? I najważniejsze: jakich metod manipulacji używają seryjni mordercy oraz dlaczego stosowane przez nich sposoby „polowania” na normalne, d orosłe osoby są tak przerażająco 'skuteczne'? Część z nich, aby popełnić kolejną zbrodnię, „łowi” swoją ofiarę niczym pająk w rozstawione sieci. A tkają oni swoje pajęczyny, przede wszystkim stosując mniej lub bardziej wyrafinowane manipulacje.

Może pojawić się wątpliwość czy autorzy słusznie uczynili, prezentując tyle metod manipulowania, stosowanych przez najbardziej odrażających zboczeńców? Czy aby nie edukują ich w ten sposób? Na przekór tej tezie stoi oczywisty fakt, że ta książka nie jest thrillerem ani kryminałem – piszący ją psycholodzy nie wymyślali żadnej nowej metody, a wszystkie przedstawione w niniejszym tekście sposoby manipulowania swoimi ofiarami już, niestety, miały miejsce. Przestępcy wiedzieli, jak manipulować - ofiary nie wiedziały, jak się bronić. Czy choć trochę nie należy wyrównać szans? Trzeba przerwać „milczenie owiec”!

Kiedy zapytano seryjnego mordercy Arthura J. Shawcrossa , dlaczego zamordował te kobiety, oskarżony odpowiedział po prostu „Dbałem o interesy”. Zadbajmy o swoje. Po spotkaniu z seryjnym mordercą, rzadko kiedy dostaje się drugą szansę na życie.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

© Copyright by Wojciech Warecki Marek Warecki ISBN 978-83-63290-04-7 ISBN 978-83-63290-05-4 Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części niniejszej publikacji jest zabronione bez pisemnej zgody autora. opracowanie graficzne | Wojciech Warecki Marek Warecki korekta | Wojciech Warecki Marek Warecki Portret Złego. Klasyczne manipulacje morderców seryjnych. Wojciech Warecki Marek Warecki Warszawa 2011 Wydanie I 2 Wojciech Warecki Marek Warecki Portret Złego Klasyczne manipulacje morderców seryjnych 2011 Spis Treści Jak się robi portret psychologiczny? ................................................. 5 Mordercy na serio – jakimi sposobami działają ............................. 11 Pomagamy Ludziom Rosnąć..., czyli nota o autorach Wojciech Warecki Marek Wa­ recki .................................................................................................................................. 29 Jak się robi portret psychologiczny? Jak się robi portret psychologiczny? Sprawa jest zasadniczo prosta. Na przykład wy­ starczy położyć się do grobu ofiary, aby wpaść na genialnie wnioski, które przegapili niefa­ chowi funkcjonariusze. Tak przynajmniej zrobiła piękna Angelina Jolie w roli psychologa w filmie „Złodziej życia”. Gdyby Judy Foster wiedziała, ile zamieszania zrobi, grając (znakomicie zresztą) psy­ chologa współpracującego przy opracowywaniu portretu seryjnego mordercy, zapewne moc­ no by się zastanowiła, czy wziąć tę rolę. Teraz żaden szanujący się film czy książka traktująca o ponurych zbrodniach, nie może się obyć bez pani psycholog z bardzo nieustabilizowanym życiem uczuciowym, obowiązkowo wręcz mającej za współpracowników niekompetentnych śledczych. Gwoli ścisłości, dopuszczalne są też i inne warianty. Na przykład można być cał­ kowicie sparaliżowanym i mieć niedoświadczoną praktykantkę, aby tropić najbardziej groź­ nego przestępcę grasującego w Nowym Jorku, jak to można było zobaczyć w filmie „Kolek­ cjoner kości”. Wniosek nasuwa się sam: genialna intuicja... Gdyby to było takie proste! Niestety, nic nie jest takie proste, a na pewno ani proste, ani też przesadnie romantyczne nie jest opracowywanie psychologicznego portretu przestęp­ cy. Choćby i z tego względu, iż portretów psychologicznych nie opracowuje się w każdej sprawie. Wszak około 70 procent morderstw dokonywanych jest z przyczyn emocjonalnych, a sprawców takich przestępstw można stosunkowo łatwo wykryć i to bez wsparcia udzielone­ go przez speca od profilowania. Dlatego też portrety psychologiczne sporządza się w wyjąt­ kowych sytuacjach. A właśnie do kategorii takich należała sprawa Kuby Rozpruwacza1, gra­ sującego w Londynie w 1888 roku, która tak zbulwersowała społeczeństwo, że George Lusk, szef Whitechapel Vigilance Committee, aby dokonać szybszych postępów w śledztwie (jeśli nie przełomu), zwrócił się do dr. Thomasa Bonda z prośbą o sporządzenie opinii typologicz­ nej dotyczącej mordercy. Ów raport stał się najstarszym sporządzonym w formie pisemnej profilem, niestety, z racji nieschwytania zabójcy nie można ocenić jego trafności. Rzeczywistość jest jednak taka, iż zanim policyjnego psychologa oświeci genialna in­ tuicja, musi on się bardzo, ale to bardzo napracować. 1 Zamordował osiem kobiet. Należy też dokonać istotnego rozróżnienia pomiędzy profilowaniem a typowaniem. Profilowanie2 to proces tworzenia dynamicznej charakterystyki, ujmującej najważniejsze ce­ chy nieznanego sprawcy i przejawy jego zachowań; polega na identyfikacji oraz opisie okre­ ślonych parametrów czy cech osobowościowych (np. psychopatologicznych itp.) sprawcy, prowadzącym do powstania profilu przestępcy. Bardziej przystępna jest definicja Gregga McCrary’ego3, znakomitego fachowca w swojej specjalności: „Malujemy impresjonistyczny portret, nie zajmujemy się detalami fotografii. Zawsze masz nadzieję, że jest w tym więcej prawdy niż fałszu, ale nikt nie może twierdzić, że ten portret jest w stu procentach dokładny. (…) Wszystko to zależy od tego, jakimi do­ wodami dysponujesz”. Dopiero wtedy można przystąpić do typowania, czyli do dopasowywania tego profilu do danej populacji, wytypowania i wskazywania osób do niego pasujących. W sprawie „wampira z Zagłębia”, któremu przypisano zamordowanie w latach 60. 21 kobiet, specjalna milicyjna grupa operacyjna o kryptonimie „Anna” opracowała hipotetyczny model zawierający ponad czterysta osiemdziesiąt cech psychicznych i fizycznych, jakimi miał się charakteryzować sprawca. Wśród 250 osób podejrzanych znalazł się Zdzisław Marchwic­ ki, który w efekcie następnych działań operacyjnych został aresztowany, a po procesie sądo­ wym skazany na karę śmierci. Problem jednak w tym, iż do dnia dzisiejszego toczą się zacięte spory, czy rzeczywiście był on tropionym „wampirem z Zagłębia”. Nie zawsze bowiem udaje się stworzyć tak precyzyjny portret, jak to uczynił dr James Brusell4, gdy poproszono go w 1957 roku o scharakteryzowanie przestępcy, który od 17 lat podkładał w Stanach Zjednoczonych bomby. Na podstawie akt śledztwa, fotografii oraz kore­ spondencji terrorysty w swoim nader zwięzłym, a jednocześnie bardzo szczegółowym rapor­ cie zalecał, aby szukać gładko ogolonego mężczyzny w wieku około 50 lat, imigranta… po­ chodzenia polskiego, katolika, dobrze zbudowanego. Ów nieżonaty paranoik miał być pedan­ tycznym osobnikiem mieszkającym ze starszą krewną. Co więcej, w momencie zatrzymania 2 P. Surin, Profilowanie psychologiczne nieznanych sprawców przestępstw, www.skk.sul.uni.lodz.pl 3 Członek Śledczo Wspierającej Jednostki Nauk Behawioralnych, http://zbrodnia.killer.radom.net 4 Warto przypomnieć, iż pomagał on polskiej milicji, sporządzając opinię psychiatryczną w sprawie „wampira z Zagłębia”, określając poszukiwaną osobę jako schizofrenika paranoidalnego: „(...) jako typ paranoidalny jest on w swoich poczynaniach precyzyjny, jest ostrożny, planuje starannie swoje działania, jest schludny, lubi porzą­ dek, jest czysty. Trzyma się z dala od ludzi. (...) Jego jedynym sposobem osiągania zadowolenia seksualnego jest masturbacja lub - symbolicznie, jak ze swymi ofiarami - pewna kombinacja fetyszyzmu i zemsty na matce i ca­ łym rodzaju żeńskim (...)”. ów zbrodniarz – zdaniem dr. Brussela – będzie ubrany w zapiętą dwurzędową marynarkę! Gdy funkcjonariusze FBI zapukali do domu mieszkającego z dwiema starszymi siostrami Georga Metesky’ego, aby zabrać go na przesłuchanie, Metesky, ubrany z racji nocnej pory wizyty agentów w szlafrok, grzecznie przeprosił, a za chwilę powrócił w zapiętej, dwurzędo­ wej niebieskiej marynarce! Tak oto wyglądała skuteczność pierwszego w dziejach współcze­ snej kryminalistyki portretu psychologicznego. Ale zacznijmy od początku. A tym początkiem jest ogromna ilość wiedzy, którą trzeba wchłonąć, aby móc profesjonalnie opracowywać portrety psychologiczne. Ogólna znajomość psychologii to jeszcze nie wszystko. Należy być specjalistą zwłaszcza w takich jej dziedzi­ nach jak psychopatologia, psychologia osobowości, psychologia różnic indywidualnych. Nie wolno zapomnieć także o doskonałej znajomości psychiatrii, seksuologii i seksiatrii, krymina­ listyki, kryminologii, wiktymologii… I, co ważniejsze, trzeba nieustannie poszerzać, rozwijać swoją wiedzę z każdego możliwego źródła. Tak ogromna i zróżnicowana wiedza pozwala twierdzić, iż np. sprawca znał ofiarę, a zbrodnia została popełniona z pobudek osobistych, gdy na ciele ofiary mordu znajduje się wiele ran kłutych w jednym miejscu (szczególnie na twa­ rzy). Albo też jeżeli ciało ofiary zostało umyte, ułożone jak do snu, ręce złożono jak do trum­ ny, to więcej niż prawdopodobne jest, iż sprawcę łączą z ofiarą więzy rodzinne. Z kolej zwło­ ki przykryte (kocem lub prześcieradłem) wskazują również na to, iż sprawca znał ofiarę oraz na pewien rodzaj wyrzutów sumienia, natomiast zwłoki porzucone na poboczu drogi wskazu­ ją na pogardę sprawcy w stosunku do ofiary.5 John Douglas, współtwórca osławionej Sekcji Behawioralnej FBI, archetyp postaci Jacka Crawforda z „Milczenia owiec” T. Harrisa, za podstawową kwestię uważa, iż przed znalezieniem trafnej odpowiedzi na pytanie „kto?” nie­ zbędne jest - w celu zrozumienia sensu zbrodni - odpowiedzenie na pytanie „dlaczego?”; każda, nawet najbardziej absurdalna zbrodnia ma swój motyw. Sformułowana na początku ubiegłego stulecia przez dr. E. Locarda zasada kryminali­ styczna głosząca, iż: „każdy kontakt pozostawia ślad, zatem i każdy, nawet najbardziej ostroż­ ny przestępca, pozostawia ‘coś’ na miejscu zbrodni i ‘coś’ – często nieświadomie – zabiera” jest cały czas aktualna i NIE ogranicza się tylko do sfery materialnej. Równie dobrym tropem może być ZACHOWANIE. A każde przestępstwo ma indywidualne „znaki szczególne”. Ilu­ stracją praktycznego wykorzystania takich znaków szczególnych może być sprawa „mordercy z Rochester”. Policja była bezradna, gdy seryjny zbrodniarz mordował kolejne kobiety, po 5 P. Surin, Profilowanie psychologiczne nieznanych sprawców przestępstw, www.skk.sul.uni.lodz.pl czym okaleczał ich zwłoki w Rochester, w stanie Nowy Jork, w 1990 roku. Dopiero kiedy Gregg McCrary6, studiując zgromadzony materiał w celu stworzenia profilu przestępcy, do­ strzegł istotny rys w postępowaniu sprawcy. Odkrył, iż morderca powracał na miejsca pozby­ wania się ciała, aby ponownie pobyć jeszcze przez jakiś czas razem z ofiarami. Prawdziwa makabra. McCrary’emu udało się przekonać policję, aby dyskretnie patrolowała teren, na któ­ rym znaleziono kolejną ofiarę. Niedługo potem zatrzymano i samego Arthura J. Shawcrossa7, co zakończyło serię bestialskich zbrodni. Sam McCrary tak rozumie swoją pracę: „Profilowa­ nie kryminalne podaje nam szczególne cechy i rysy nieznanego przestępcy. Opierając się na naszych wnioskach, możemy przewidzieć, jak będzie zachowywał się przestępca podczas ko­ lejnego przestępstwa. Zachowanie wiele mówi o osobowości, ale trzeba uważać, by informa­ cje, na których bazujemy, były dokładne i kompletne. Jeśli coś zostało pominięte, jakaś infor­ macja zbagatelizowana, odbija się to na dokładności profilu”. Dlatego też, aby zminimalizo­ wać błędy, stosuje się przy profilowaniu ustrukturalizowane procedury. Najszerzej znanym i najczęściej stosowanym modelem precyzującym postępowanie podczas profilowania jest opracowany przez FBI czteroetapowy proces obejmujący przeprowadzenie następujących czynności: 1. Gromadzenie danych o zdarzeniu ze wszystkich dostępnych źródeł. 2. Klasyfikacja przestępstwa na podstawie wszystkich danych zebranych w sprawie. 3. Rekonstrukcja przestępstwa, obejmująca odtworzenie przebiegu zdarzeń, z uwzględnieniem motywacji sprawcy, jego modus operandi, zachowania ofiar itd. Na tym etapie możliwe jest też tworzenie wstępnych hipotez dotyczących przebiegu czy­ nu. 4. Tworzenie profilu, zmierzające do postawienia konkretnych hipotez w odniesieniu do poszukiwanego sprawcy. Profil zawiera informacje dotyczące wieku przestępcy, rasy, poziomu wykształcenia, zawodu, stanu cywilnego, zainteresowań, charakterysty­ ki osobowości, a także np. opisu jego samochodu. 6 Profiler FBI i autor książki „The Unknown Darkness”. 7 A. Shawcrossa oskarżono o zamordowanie 10 kobiet, których ciała odkryto w zalesionym obszarze wokół ko­ ryta rzeki Genesee. Morderstwa trwały prawie przez rok. Skazano go na dwieście pięćdziesiąt lat więzienia. Nieco bardziej szczegółowy jest schemat opracowany przez agenta Federalnego Biura Śledczego Roberta K. Resslera, który w swojej karierze zawodowej ujął niejednego seryjnego mordercę. Na podstawie swego ogromnego doświadczenia zaproponował on postępowanie według takiej oto procedury: 1. Ocena samego aktu przestępczego. 2. Ocena i analiza szczegółów miejsca zdarzenia. 3. Opis i wieloaspektowa analiza ofiary. 4. Ogólna ocena raportów policyjnych. 5. Ocena protokołu sekcji zwłok. 6. Opracowanie profilu z najważniejszymi cechami charakteryzującymi spraw­ cę. 7. Sugestie dla prowadzących śledztwo sformułowane na podstawie powstałe­ go profilu. 8 Jak widać, niewiele tu magii, za to całe mnóstwo ciężkiej, mrówczej pracy. Od 1978 roku Wydział Badań nad Zachowaniem Akademii FBI w Quantico wprowa­ dził Program Profilowania Psychologicznego. Innym znaczącym ośrodkiem zajmującym się podobną działalnością jest Zakład Psychologii Śledczej Uniwersytetu w Liverpoolu kierowa­ ny przez prof. D. Cantera. W Polsce dopiero od 1996 roku policja zatrudnia na etatach psychologów. Początko­ wo zakres ich obowiązków dotyczył przede wszystkim selekcji kandydatów do pracy w poli­ cji oraz opieki psychologicznej nad funkcjonariuszami (np. obowiązkowe konsultacje po uży­ ciu broni). Obecnie organizowane są przez Komendę Główną szkolenia dla policyjnych psy­ chologów z zakresu sporządzania profesjonalnych portretów psychologicznych, a w krakow­ skim Instytucie Ekspertyz Sądowych tworzona jest baza danych mająca pełnić podobne funk­ cje jak amerykańskie Narodowe Centrum Analiz Brutalnych Przestępstw FBI. 8 P. Surin, Profilowanie psychologiczne nieznanych sprawców przestępstw, www.skk.sul.uni.lodz.pl Ale jaka jest skuteczność profilowania? Z analiz9 wnika, iż w 85 procentach wypad­ ków profile psychologiczne umożliwiły identyfikację sprawców, lokalizację podejrzanych lub nadały właściwy kierunek śledztwu, a tylko w 15 procentach były całkowicie nieprzydatne. A te 15 procent to „tylko” czy „aż”? Nie wszystkie sprawy zostają pomyślnie rozwią­ zane i nie wszyscy seryjni mordercy trafiają za kratki (np. do celi śmierci, jak to przeważnie się dzieje w Stanach Zjednoczonych). Gdy seria brutalnych morderstw czy gwałtów nagle ulega przerwaniu, nasuwają się kolejne pytania. Czy sprawca umarł? Czy trafił do więzienia za inne przestępstwa? A może trafił do szpitala psychiatrycznego? A może... przeniósł się w inny region kraju i tam nierozpoznany grasuje? A może przyczaił się i znów jutro, pojutrze, za rok znajdziemy jego ofiarę? „Tacy ludzie nie zatrzymują się dobrowolnie. Wciąż chcą za­ bijać”10 - powiedział kapitan Paul Dotson o nieujętym do dnia dzisiejszego zbrodniarzu, który w latach 70. zamordował siedem(?) osób z okolic miasta Wichita, podpisującym się jako „BTK Strangler”. Morderca ten w liście dostarczonym policji sam o sobie napisał: „Moim ha­ słem niech będzie... Zwiąż, Torturuj, Zabij”. Jeszcze w 1991 roku, wiele lat po serii zbrodni dokonanej przy „BTK Stranglera”, kpt. Dotson oświadczył: „Jestem pewien, że on wciąż jest w tym społeczeństwie”. Portrety psychologiczne przestępców są tworzone z coraz większą dokładnością, ale nie są doskonałe. Opierają się uzyskanych dowodach i jedna błędna informacja może wypa­ czyć cały obraz. Ponadto w rzeczywistości motywy sprawców przestępstw są często o wiele bardziej złożone, niż to widzimy w literaturze czy w filmach sensacyjnych11. Bardzo często się zapomina, że profil jest tylko pomocnym narzędziem, które samo w sobie nigdy nie roz­ wiąże sprawy. Nawet jeśli tworzone profile osiągną i 99 procent trafności, to nigdy jednak nie będzie stuprocentowej pewności. Dlaczego? Psychologia nie osiągnęła precyzji matematyki i zapewne nigdy nie osiągnie, albowiem człowiek nie jest prostą sumą czynników. Człowiek w swej istocie jest nienaukowy, bo jest niepowtarzalny. A paradygmat nauki zakłada powta­ rzalność eksperymentu. Każda istota ludzka jest jednorazowym „eksperymentem” pana Boga (albo w wersji dla niewierzących – Matki Natury). Dochodzi jeszcze ów tajemniczy czynnik zwany przez jednych duszą, przez innych wyższą jaźnią czy świadomością. No i oczywiście demony. A najgorsze spośród nich są te, które drzemią w nas samych. Czy w każdym z nas? 9 Badania przeprowadzono w latach 80. 10 http://zbrodnia.killer.radom.net 11 Jednak w znacznej większości zabójstw sprawcy dają się przyporządkować do którejś grupy i sporządzenie trafnego profilu okazuje się możliwe. Mordercy na serio – jakimi sposobami działają „Cześć, jestem Ted. Czy mogłabyś mi pomóc? Nie mogę sobie dać rady z załadowaniem ło­ dzi na samochód. To naprawdę zajmie ci tylko chwilę.” Zapewne takie słowa usłyszała Denise Naslund, od sympatycznie wyglądającego męż­ czyzny z opatrunkiem gipsowym na ręku 14 lipca 1974 roku. Cóż, w końcu w Lake Samma­ mish State Park w stanie Waszyngton taka prośba nie była niczym szczególnie wyjątkowym a Denise zawsze starała się pomóc innym ludziom. Ted być może nawet dodał, że studiował tu, w Waszyngtonie, i uzyskał stopień magistra filozofii na miejscowym uniwersytecie stano­ wym. Szczątki zwłok Denise Naslund oraz porwanej tego samego dnia Janie Ott znaleziono w sierpniu tego samego roku. Denise Naslund Janie Ott Dopiero kilka lat później policja wykryła, że mężczyzną noszącym gips na ręku (zda­ rzało się że i na nodze), i proszącym o pomoc w załadowaniu łodzi (również: przyniesienie książek do samochodu, pomoc w uruchomieniu samochodu) to Ted Bundy12. Podejrzewano go o zabójstwa stu młodych kobiet! Sam Bundy w końcu przyznał się do zamordowania 28 kobiet. Słynny Jack the Ripper zamordował „tylko”(!) osiem kobiet. Ekscytacja złem i seksem jest ponoć widocznym znakiem degeneracji cywilizacji i ry­ chłym zwiastunem jej upadku i nie chcemy przykładać do tego ręki (bez względu na to jaki jest stan tej cywilizacji). Ktoś powiedział, że ponoć u podstaw zafascynowania złem leży to, że jest ono odstępstwem od normy a normą jest dobro – mimo że może to się wydać dziwne. Seryjni mordercy przerażają i jednocześnie fascynują, ciesząc się nieustanną popular­ nością w mediach. Nie tylko o nich kręci się kolejne filmy lub pisze kolejne tomy książek. Sami także bardzo chętnie występują w światłach reflektorów. Sagawa Issei, człowiek (czy aby na pewno?), który zamordował młodą kobietę, aby ją zjeść, nie dość, że cieszy się wolno­ ścią, to na dodatek udziela dziesiątków wywiadów, bierze udział w wielu programach telewi­ zyjnych. Mało tego: na własnej stronie internetowej detalicznie opisuje swoją zbrodnię i zalezale­­ tyty ludożerstwa. Napisał także na ten temat książkę sprzedaną w 20 000 egzemplarzach. Do­ szło nawet do tego, iż w roku 1988, seryjni mordercy Edmund Kemper13 i John Wayn Gacy14 wzięli udział w programie, w którym - poprzez łącza satelitarne - każdy z nich mógł opowia­ dać o swoich zbrodniach!!! Po co zatem pisać o nich kolejny artykuł? Chcemy pokazać, jakich metod manipulacji używają seryjni mordercy oraz dlaczego stosowane przez nich sposoby „polowania” na nor­ malne, dorosłe osoby są tak przerażająco „skuteczne”. Nie będziemy się raczej zajmować tymi, którzy za cel swoich zwyrodniałych skłonności obrali dzieci, bądź wyszukiwali swe ofiary, niczym Kuba Rozpruwacz, pośród osób prowadzących tzw. „styl życia wysokiego ry­ zyka” (np.: prostytutki, narkomani etc). W Szwajcarii całkiem niedawno w referendum uchwalono możliwość zastosowania internowania na czas nieograniczony szczególnie niebezpiecznych przestępców, których wy­ puszczenie na wolność grozi ponownym powtórzeniem swych zbrodni. W Polsce szacuje się, że seryjnych gwałcicieli i seryjnych morderców w więzieniach znajduje się około 2 000. Po odbyciu kary nie są poddawani żadnemu monitoringowi ani żadnej kontroli. Mogą podjąć le­ 12 Trzykrotnie skazany na śmieć za morderstwa popełnione w stanie Floryda, wyrok został wykonany na krześle elektrycznym 24 stycznia 1989 roku. 13 Dokonał ośmiu morderstw; pierwsze morderstwo popełnił w wieku 15 lat. 14 John owi Wayne Gacy udowodniono popełnienie 33 morderstw i skazano na karę śmierci. Wyrok przez wy­ konanie dożylnego zastrzyku z trucizną wykonano w 1994 roku w więzieniu w Ilinois
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Portret Złego. Klasyczne manipulacje morderców seryjnych.
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: