Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00406 007576 20638501 na godz. na dobę w sumie
Powróćmy do marzeń. Droga ku lepszej przyszłości - ebook/pdf
Powróćmy do marzeń. Droga ku lepszej przyszłości - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 160
Wydawca: Dom Wydawniczy Rafael Język publikacji: polski
ISBN: 9788375697872 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-23%), audiobook).

Świat znalazł się w momencie próby. Nie ma powrotu do świata sprzed pandemii ogłasza w swojej programowej książce papież Franciszek i kreśli autorski plan ułożenia się społeczeństw po kryzysie związanym z koronawirusem. Nie ogranicza się przy tym do wskazówek mających po doświadczeniach pandemii pobudzić sumienia katolików do ich rozwoju i osobistej zmiany na lepsze. Jego odważne marzenia to raczej radykalna, globalna wizja społeczno-polityczna, która ma zmienić świat!

Ponownie podejmowane bardzo mocno wątki ekologii, zmian klimatycznych i migracji, koncepcja dostępności ziemi, mieszkania i pracy dla wszystkich, poparcie dla idei bezwarunkowego dochodu podstawowego, radykalna krytyka gospodarki liberalnej, wsparcie ruchów ludowych i dezaprobata dla elit, wyjaśnienia i polemika z krytykami jego decyzji, wreszcie zapowiedź zwołania synodu o... synodalności, to tylko niektóre z tematów, które wzbudzą zapewne gorące dyskusje.

Nic dziwnego, tak zaskakująca treść połączona ze szczególną szczerością Autora musi wywołać burzę. Jedni podejdą do papieskich propozycji z entuzjazmem, inni będą zbulwersowani. Wśród tych pierwszych inny, lepszy świat, który proponuje Franciszek, wzbudzi nadzieję, ci drudzy uznają odważne marzenia za niebezpieczną utopię.

Jedno jest pewne, niezależnie od stosunku do społecznych poglądów papieża Franciszka, każdy przeczyta tę książkę z wypiekami na twarzy i zapewne wielkimi emocjami.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

POWRÓĆMY DO MARZEŃ DROGA KU LEPSZEJ PRZYSZŁOŚCI PAPIEŻ FRANCISZEK w rozmowie z Austenem Ivereighem Tytuł oryginalny Let Us Dream. The Path to a Better Future Pope Francis in Conversation with Austen Ivereigh Tłumaczenie Paulina Guzik Korekta Agata Chadzińska Anna Kendziak Polski projekt okładki Łukasz Sobczyk Skład Łukasz Sobczyk Copyright © 2020 by Austen Ivereigh Copyright for the Polish translation © 2020 by Paulina Guzik, Austen Ivereigh Copyright for the Polish edition © 2020 by Dom Wydawniczy RAFAEL Published by arrangement with Simon Schuster, Inc. All rights reserved. Copyright © 2020 by Alexis Valdés. Przedruk za zgodą autora. Cytaty biblijne pochodzą z: Biblia Tysiąclecia, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Pallotinum, Poznań 2003. Wyrazy wdzięczności i uznania dla Alexisa Valdésa za możliwość przedruku jego poematu. ISBN 978-83-7569-787-2 © 2020 Dom Wydawniczy RAFAEL ul. Rękawka 51 30-535 Kraków tel. 12 411 14 52 e-mail: rafael@rafael.pl www.rafael.pl Prolog PATRZĘ NA TEN CZAS jak na moment prawdy. Myślę o tym, co Jezus mówił Piotrowi w Ewangelii św. Łukasza (por. Łk 22,31): że diabeł chce, aby został „przesiany jak pszenica”. Wejście w kryzys to przesiewanie. Twoje kategorie i sposoby myślenia doznają wstrząsu; twoje priorytety i styl życia zostają poddane próbie. Przekraczasz pewien próg, z własnego wyboru lub z konieczności, ponie- waż niektórych kryzysów – takich jak ten, przez który wła- śnie przechodzimy – po prostu nie możesz uniknąć. Pytanie brzmi, czy wyjdziesz z tego kryzysu, a jeśli tak, to w jaki sposób. Podstawową cechą kryzysu jest to, że nie wychodzi się z niego takim samym. Jeśli przez niego przebr- niesz, wyjdziesz z niego lepszy lub gorszy, ale nigdy taki sam. Znajdujemy się w momencie próby. Aby opisać takie chwile, Biblia mówi o  przejściu przez ogień – jak dzieło garncarza wystawiane na próbę w piecu (por. Syr 27,5). Fak- tem jest, że wszyscy jesteśmy w życiu poddawani próbom. Tak się rozwijamy. W  próbach życia odsłaniasz swoje własne serce: jego trwałość, jego miłosierdzie; jego wielkość lub małość. Nor- malne czasy są jak wymiana formalności podczas oficjalnej rozmowy – nigdy nie musisz ukazywać siebie. Uśmiechasz się, 6 POWRÓĆMY DO MARZEŃ wypowiadasz poprawne frazesy i wychodzisz bez szwanku, bez konieczności pokazywania, kim naprawdę jesteś. Ale kiedy znajdziesz się w kryzysie, jest odwrotnie. Masz wybór. A dokonując wyboru, odsłaniasz w pełni swoje serce. Pomyśl o  tym, czego nas uczy nasza historia. Kiedy ludzkie serca poddawane są próbie, uświadamiają sobie, co je wcześniej powstrzymywało. Czują również obecność Pana, który zawsze jest wierny i odpowiada na wołanie swo- jego ludu. Spotkanie, które następuje, stwarza przestrzeń do otwarcia się na przyszłość. Pomyśl o tym, co widzieliśmy podczas kryzysu zwią- zanego z Covid-19. O wszystkich tych męczennikach: męż- czyznach i kobietach, którzy poświęcili swoje życie w służbie najbardziej potrzebującym. Pomyśl o pracownikach służby zdrowia, lekarzach i pielęgniarkach oraz innych opiekunach, a także o kapelanach i wszystkich, którzy zdecydowali się to- warzyszyć innym w ich bólu. Zachowując niezbędne środ- ki ostrożności, starali się nieść wsparcie i pocieszenie. Byli świadkami bliskości i czułości. Wielu z nich, co jest tragedią, zmarło. Aby uhonorować ich świadectwo, jak również cier- pienie tak wielu, musimy budować jutro, podążając ścieżka- mi, które nam oświetlili. Ale – mówię to z bólem i wstydem – pomyślmy także o lichwiarzach, pożyczkodawcach chwilówek, którzy poja- wili się u drzwi zdesperowanych ludzi. Oni, jeśli wyciągają do kogoś ręce, to tylko po to, by zaoferować pożyczki, któ- rych nikt nigdy nie spłaci i które kończą się permanentnym długiem dla biorących je. Tacy pożyczkodawcy spekulują cierpieniem innych. W  chwilach kryzysu dostajemy i  dobro, i  zło. Ludzie ujawniają się po prostu takimi, jakimi są. Niektórzy spalają PROLOG 7 się w służbie potrzebującym, a niektórzy bogacą się na po- trzebach innych. Niektórzy idą na spotkanie z drugim czło- wiekiem – w nowy i kreatywny sposób, nie wychodząc z do- mów – podczas gdy inni wycofują się w swojej pancernej zbroi. Serce ukazuje się takie, jakie jest. Testowane są nie tylko jednostki, ale całe narody. Po- myśl o rządach, które muszą dokonywać wyborów w samym środku pandemii. Co jest ważniejsze: troska o  ludzi czy utrzymanie systemu finansowego? Dbamy o  ludzi czy też poświęcamy ich dla notowań giełdowych? Czy wstrzymamy maszynerię służącą bogaceniu się, wiedząc, że ludzie będą cierpieć, a jednocześnie zdając sobie sprawę, że ratujemy im życie? W  niektórych przypadkach rządy wybrały ochronę gospodarki, być może dlatego, że nie rozumiały skali cho- roby lub nie dysponowały niezbędnymi zasobami. Te rzą- dy wzięły swoich ludzi w  zastaw. W  dokonywaniu takich wyborów ich priorytety zostały przetestowane, a  wartości wyeksponowane. W kryzysie zawsze pojawia się pokusa wycofania się. Oczywiście są chwile, kiedy musimy się wycofać z powodów taktycznych – jak mówi Biblia: „Do swoich namiotów idź, Izraelu!” (1 Krl 12,16) – ale są też sytuacje w życiu, kiedy jest to nie tylko niewłaściwe, ale i nieludzkie. Jezus daje to jasno do zrozumienia w swojej słynnej przypowieści o dobrym Sa- marytaninie. Kiedy lewita i kapłan odchodzą od krwawią- cego i pobitego przez złodzieja mężczyzny, decydują się na „taktyczny odwrót” rozumiany jako obrona swojej pozycji – swojej roli, swojego status quo – w obliczu kryzysu, który wystawia ich na próbę. W  kryzysie nasz funkcjonalizm zostaje osłabiony, wszystkie nasze ludzkie role i przyzwyczajenia muszą zostać 8 POWRÓĆMY DO MARZEŃ zrewidowane i zmodyfikowane po to, abyśmy mogli wyjść z kryzysu jako lepsi ludzie. Kryzys zawsze wymaga obecnoś- ci całej naszej istoty; nie możesz się wycofać, wrócić do sta- rych ról i zwyczajów. Pomyśl o Samarytaninie: zatrzymuje się, podchodzi, działa, wkracza w świat zranionego człowie- ka, rzuca się w tę sytuację, w cierpienie drugiego, tworząc tym samym nową przyszłość. Działanie w stylu Samarytanina w kryzysie oznacza po- zwolenie, by uderzyło mnie to, co widzę, wiedząc, że cier- pienie mnie zmieni. My, chrześcijanie, mówimy o tym jako o podjęciu i przyjęciu krzyża. Przyjęcie krzyża, przekonanie, że to, co nadejdzie, to nowe życie, dodaje nam odwagi, by przestać lamentować, by wyjść i służyć innym, umożliwia- jąc w ten sposób zmianę, która będzie wynikać wyłącznie ze współczucia i służby. Niektórzy na cierpienie w  kryzysie reagują wzrusze- niem ramion. Mówią: „Cóż, Bóg stworzył świat w ten spo- sób; tak po prostu jest”. Ale taka odpowiedź błędnie inter- pretuje Boże stworzenie jako statyczne, podczas gdy w rze- czywistości jest to dynamiczny proces. Świat jest zawsze two- rzony. Paweł w swoim Liście do Rzymian mówi, że stworze- nie jęczy i wzdycha w bólach rodzenia (por. Rz 8,22). Bóg chce nieustannie budować świat wraz z nami jako partne- rami. Zaprasza nas do przyłączenia się do Niego od samego początku, w czasach pokoju i w czasach kryzysu – od zawsze i na zawsze. To nie tak, że dostaliśmy zapakowaną i zapieczę- towaną paczkę: „Proszę, oto macie świat”. W  relacji z  Księgi Rodzaju Bóg nakazuje Adamo- wi i  Ewie, aby byli płodni. Ludzkość została zobowiązana do zmiany, budowania i  dominowania nad stworzeniem w pozytywnym sensie tworzenia – z niego i z nim. Zatem PROLOG 9 przyszłość nie zależy od jakiegoś niewidzialnego mecha- nizmu, w którym ludzie są biernymi obserwatorami. Prze- ciwnie, jesteśmy bohaterami, jesteśmy – można powiedzieć – współtwórcami. Kiedy Pan prosi nas, abyśmy rozmnażali się i czynili sobie ziemię poddaną, mówi, żebyśmy byli twór- cami swojej przyszłości. Z tego kryzysu możemy wyjść lepsi lub gorsi. Możemy się cofnąć lub stworzyć coś nowego. W tej chwili potrzebu- jemy chwytać okazję do zmiany, zrobić miejsce nowej rze- czy, której potrzebujemy. To tak, jakby Bóg powiedział do Izajasza: „Chodź, porozmawiajmy o tym. Jeśli jesteś gotowy słuchać, będziemy mieli wspaniałą przyszłość. Ale jeśli od- mówisz słuchania, miecz cię wytępi” (por. Iz 1,18-20). Jest tak wiele mieczy, które mogą nas wytępić. Kryzys pandemii Covid-19 wydaje się wyjątkowy, gdyż dotyka większości ludzkości. Jednakże wyróżnia się tylko tym, jak bardzo jest widoczny. Są tysiące równie strasznych kryzysów, ale ponieważ dzieją się one gdzieś daleko od wielu z nas, zachowujemy się tak, jakby w ogóle ich nie było. Po- myśl na przykład o wojnach roznieconych w różnych czę- ściach świata, o produkcji i handlu bronią, o setkach tysię- cy uchodźców uciekających przed biedą, głodem i brakiem możliwości, o  zmianach klimatycznych. Te tragedie mogą się wydawać odległe od nas jako część codziennych wiado- mości, które niestety nie zachęcają nas do zmiany naszych planów i priorytetów. Ale one, podobnie jak kryzys związa- ny z koronawirusem, wpływają na całą ludzkość. Popatrz tylko, ile państwa wydają na uzbrojenie, a już zmrozi ci się krew w  żyłach. Potem porównaj te dane ze statystykami UNICEF dotyczącymi liczby dzieci bez do- stępu do edukacji albo liczby dzieci, które idą spać głodne. 10 POWRÓĆMY DO MARZEŃ Wtedy zdasz sobie sprawę, kto płaci cenę za wydatki na broń. W pierwszych czterech miesiącach tego roku 3,7 miliona lu- dzi zmarło z głodu. A ilu zginęło z powodu wojny? Wydatki na uzbrojenie niszczą ludzkość. To bardzo poważny korona- wirus, ale ponieważ liczba jego ofiar nie jest ujawniana, nie rozmawia się o tym. Podobnie niektórzy nie zdają sobie sprawy ze stopnia zniszczenia świata przyrody. Myśleliśmy, że nie ma to na nas wpływu, gdyż dzieje się gdzie indziej. Ale nagle to widzimy, rozumiemy: łódź po raz pierwszy przepływa przez biegun północny i zdajemy sobie sprawę, że odległe powodzie i po- żary lasów są częścią tego samego kryzysu, który dotyczy nas wszystkich. Spójrz na nas teraz: zakładamy maseczki na twarz, aby chronić siebie i innych przed wirusem, którego nie widzimy. A co z wszystkimi innymi niewidocznymi wirusami, przed którymi musimy się chronić? Jak poradzimy sobie z ukryty- mi pandemiami tego świata, pandemiami głodu i przemocy czy pandemią zmian klimatycznych? Jeśli mamy wyjść z tego kryzysu mniej samolubni niż kiedy w  niego weszliśmy, musimy pozwolić, by dotknął nas ból innych. W  hymnie Patmos Friedricha Hölderlina jest werset, który do mnie przemawia. Mówi o tym, że nie- bezpieczeństwo, które grozi nam w kryzysie, nigdy nie jest całkowite, że zawsze jest wyjście: „Lecz gdzie jest niebez- pieczeństwo, wzrasta także to, co ocala”1. To jest geniusz hi- storii ludzkości: zawsze jest sposób na uniknięcie zniszcze- nia. Przestrzeń dla działania ludzkości w obliczu destrukcji 1 Hölderlin, Sämtliche Werke, „Stuttgarter Ausgabe”, vol. 2, parte 1, Stutt- gart 1951, s. 165. Wszystkie przypisy w książce (jeśli inaczej nie zazna- czono) zostały przygotowane przez Austena Ivereigha. PROLOG 11 jest właśnie tam, w samym środku zagrożenia; tam właśnie otwierają się drzwi. To zdanie Hölderlina towarzyszyło mi w różnych momentach mojego życia. Nadszedł czas wielkich marzeń, czas na przewartościo- wanie naszych priorytetów – tego, co cenimy, czego chcemy, czego szukamy – i na zobowiązanie się do działania w na- szym codziennym życiu na podstawie tego, o czym marzy- liśmy. To, co słyszę w tej chwili, jest podobne do tego, co Izajasz słyszał, gdy Bóg mówił przez niego. Chodź, porozma- wiajmy o tym. Odważmy się marzyć. Bóg prosi nas, abyśmy mieli odwagę stworzyć coś nowe- go. Nie możemy wrócić do złudnego bezpieczeństwa struk- tur politycznych i  ekonomicznych, które mieliśmy przed kryzysem. Potrzebujemy gospodarki, która da wszystkim dostęp do owoców stworzenia, dostęp do podstawowych potrzeb życiowych: do ziemi, pracy i mieszkania. Potrzebu- jemy polityki, która integruje i prowadzi dialog z biednymi, wykluczonymi i  bezbronnymi; która pozwala ludziom za- bierać głos w sprawach mających wpływ na ich życie. Mu- simy zwolnić, dokonać bilansu i zaplanować lepsze sposoby wspólnego życia na tej ziemi. To zadanie dla nas wszystkich, do którego każdy z nas został zaproszony. Ale to czas szczególnie dla niespokojnych serc, odznaczających się zdrowym niepokojem, który pobu- dza do działania. Teraz, lepiej niż kiedykolwiek, ujawnia się błąd polegający na uczynieniu z indywidualizmu zasady or- ganizującej społeczeństwo. Jaka będzie nasza nowa zasada? Potrzeba nam ruchu ludzi, którzy wiedzą, że nawzajem się potrzebujemy; którzy mają poczucie odpowiedzialności wobec innych i wobec świata. Musimy głosić, że życzliwość, wiara i praca dla dobra wspólnego to wielkie cele życiowe, 12 POWRÓĆMY DO MARZEŃ które wymagają odwagi i wigoru, podczas gdy gładka po- wierzchowność i kpiny z etyki nic nam nie dały. Współcze- sna era, która z taką determinacją rozwinęła równość i wol- ność, musi teraz z taką samą motywacją i wytrwałością sku- pić się na braterstwie, po to, aby stawić czoła wyzwaniom, które stoją przed nami. Braterstwo pozwoli wolności i rów- ności zająć należne jej miejsce w tej symfonii. Miliony ludzi zadawało sobie i  innym pytanie, gdzie w tym kryzysie mogą znaleźć Boga. Przychodzi mi na myśl obraz przepełnienia. Myślę o wielkich rzekach, które stop- niowo rozszerzają się, tak że prawie tego nie zauważasz, aż do momentu, gdy wychodzą z brzegów i wylewają. W na- szym społeczeństwie miłosierdzie Boże pojawia się w takich „chwilach przepełnienia”, przepełnienia: wybucha, przeła- mując tradycyjne ograniczenia, które odgradzały tak wielu ludzi od tego, na co zasługują, wstrząsając naszymi rolami i naszym myśleniem. Widzimy to przepełnienie w cierpie- niu, które ujawnił ten kryzys, ale też w kreatywności, z jaką tak wielu na niego odpowiedziało. Widzę przepełnienie miłosierdzia wylewające się wokół nas. Serca zostały wypróbowane. Kryzys wzbudził w niektó- rych nową odwagę i współczucie. Niektórzy zostali przesiani i  odpowiedzieli chęcią ponownego wyobrażenia sobie na- szego świata, inni przyszli z pomocą potrzebującym w kon- kretny sposób, który może odmienić cierpienie bliźniego. To napełnia mnie nadzieją, że możemy wyjść z  tego kryzysu lepsi. Ale musimy jasno widzieć, dobrze wybierać i właściwie działać. Porozmawiajmy o  tym, jak to zrobić. Pozwólmy, by słowa Boga wypowiedziane do Izajasza przemówiły do nas: Chodź, porozmawiajmy o tym. Odważmy się marzyć. CZĘŚĆ I CZAS, BY ZOBACZYĆ W OSTATNIM ROKU zmian i kryzysów moje serce i myśli przepełnione były ludźmi; ludźmi, o których myślę i za których się modlę, a czasem – z którymi płaczę. To ludzie z imionami i twarzami; ludzie, którzy umarli bez pożegnania z tymi, których kochali; to ro- dziny w potrzebie, niekiedy głodne, ponieważ nie ma pracy. Czasami myślenie globalne cię paraliżuje: jest tak wie- le miejsc nieustannych konfliktów, tyle cierpienia i potrzeb. Tym, co pomaga, jest skupienie się na konkretnych sytuacjach: widzisz twarze szukające życia i miłości w realiach każdego człowieka, każdego ludu. Widzisz nadzieję zapisaną w historii każdego narodu, wspaniałą, gdyż jest to historia poświęcenia, codziennej walki, czyjegoś życia złamanego poprzez oddanie siebie. I to właśnie, zamiast cię przytłoczyć, zachęca cię do za- stanowienia się i odpowiedzenia z nadzieją. Jeśli chcesz zobaczyć świat takim, jakim naprawdę jest, musisz udać się na skraj istnienia. Zawsze myślałem, że świat widzi się wyraźniej z peryferii, ale w ciągu ostatnich siedmiu lat papiestwa moje przypuszczenia sprawdziły się w pełnej rozciągłości. Musisz wyjść na margines, aby zna- leźć nową przyszłość. Kiedy Bóg chciał odrodzić stworzenie, wybrał wyjście na marginesy – grzechu i nędzy, wykluczenia i cierpienia, chorób i samotności – ponieważ to właśnie były 16 POWRÓĆMY DO MARZEŃ miejsca pełne możliwości: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Ale nie możesz iść na peryferie w sposób abstrakcyj- ny; potrzebujesz konkretu. Często myślę o  prześladowa- nych ludach: Rohingya, biednych Ujgurach, Jazydach – to, co uczynił im ISIS, było naprawdę okrutne – lub chrześci- janach w  Egipcie i  Pakistanie zabitych przez bomby, któ- re wybuchały podczas modlitwy w  kościele. Szczególnym uczuciem darzę lud Rohingya. To obecnie najbardziej prze- śladowana grupa na ziemi; na tyle, na ile mogę, staram się być blisko nich. Nie są katolikami ani chrześcijanami, ale są naszymi braćmi i siostrami, biednymi ludźmi atakowanymi ze wszystkich stron, którzy nie mają gdzie pójść. Obecnie w Bangladeszu tysiące ich przebywa w obozach dla uchodź- ców, gdzie szaleje wirus Covid-19. Wyobraź sobie, co dzieje się w obozie dla uchodźców, gdy uderza w niego wirus. To niesprawiedliwość, która woła o pomstę do nieba. Poznałem lud Rohingya w 2017 roku w Dhace. To dobrzy ludzie, którzy chcą pracować i opiekować się swoimi rodzina- mi, ale przyparci do muru i osaczeni, nie mogą tego robić. Ale tym, co wyjątkowo mnie porusza, jest wzruszająca braterska hojność Bangladeszu wobec nich. To biedny, gęsto zaludnio- ny kraj, który otworzył swoje podwoje dla 600 tysięcy ludzi. Ich ówczesny premier powiedział mi, że Banglijczycy rezy- gnują z posiłku każdego dnia, aby Rohingya mogli zjeść. Kie- dy w zeszłym roku w Abu Zabi otrzymałem nagrodę – a była to znaczna suma – posłałem ją prosto do Rohingya: dowód uznania jednych muzułmanów od drugich muzułmanów. Wyjście na peryferie w  konkretny sposób, tak jak w tym przypadku, pozwala dotknąć cierpienia i potrzeb lu- dzi, ale pozwala także wspierać i zachęcać do formowania CZAS, BY ZOBACZYĆ 17 potencjalnych sojuszy. Abstrakcja paraliżuje, ale skupienie się na konkrecie otwiera możliwe ścieżki. Ten motyw pomagania innym towarzyszy mi przez ostatnie miesiące. Gdy przebywałem w samotności, często moja modlitwa kierowała się w stronę tych, którzy zrobili- by wszystko, aby ratować życie innych. Nie twierdzę, że byli oni nieostrożni czy lekkomyślni; nie szukali śmierci i robili wszystko, co w ich mocy, aby jej uniknąć, nawet jeśli czasa- mi nie mogli, bo nie mieli wystarczającej ochrony. Ale nie przedkładali oni ratowania własnego życia nad ratowanie życia innych. Tak wiele pielęgniarek, lekarzy i  opiekunów zapłaciło tę cenę miłości, razem z kapłanami, zakonnikami i zwykłymi ludźmi, których powołaniem jest służba. Odpła- camy im za tę miłość, opłakując ich i oddając im szacunek. Niezależnie od tego, czy byli tego świadomi czy nie, ich wybór świadczył o przekonaniu, że lepiej żyć krócej w służ- bie innym niż dłużej, stawiając opór temu wezwaniu. Dlatego w wielu krajach ludzie stali pod ich oknami, aby oklaskiwać ich z wdzięcznością i podziwem. To święci z sąsiedztwa, któ- rzy obudzili w naszych sercach coś ważnego, raz jeszcze uwia- rygodniając to, co chcemy zaszczepić naszym nauczaniem. Oni są przeciwciałami wobec wirusa obojętności. Przy- pominają nam, że nasze życie jest darem i że wzrastamy, da- jąc siebie – nie chroniąc siebie, ale zatracając się w służbie. Co za przeciwieństwo indywidualizmu, obsesji na wła- snym punkcie i braku solidarności, które dominują w bogat- szych społeczeństwach! Czy ci opiekunowie, którzy niestety odeszli od nas, mogliby nam wskazać drogę odbudowy? Urodziliśmy się jako umiłowane stworzenia naszego Stwór- cy, Boga miłości, w  świecie, który istniał na długo przed 18 POWRÓĆMY DO MARZEŃ nami. Należymy do Boga, do siebie nawzajem i jesteśmy czę- ścią stworzenia. Ze zrozumienia tego, uchwyconego sercem, musi wypływać nasza wzajemna miłość; miłość, której nie zarobiliśmy ani nie kupiliśmy, ponieważ wszystko, czym je- steśmy i co mamy, jest niezasłużonym darem. Jak udało się nas przekonać, że jest inaczej? Jak staliśmy się ślepi na drogocenność stworzenia i kruchość ludzkości? Jak mogliśmy zapomnieć o darach Boga i sobie nawzajem? Jak wytłumaczyć, że żyjemy w świecie, w którym natura dusi się, w którym wirusy rozprzestrzeniają się jak pożar i po- walają całe społeczeństwa, gdzie rozdzierająca serce bieda współistnieje z  niewyobrażalnym bogactwem, a  całe ludy, takie jak Rohingya, są wyrzucane na śmietnik? Wierzę, że to, co nas przekonało, to mit samowystar- czalności, ten szept w uszach, że ziemia istnieje po to, by ją splądrować; że inni istnieją po to, aby zaspokoić nasze po- trzeby; że to, co zarobiliśmy lub czego nam brakuje, jest tym, na co zasługujemy; że moją nagrodą jest bogactwo, nawet jeśli to oznacza, że losem innych będzie bieda. To właśnie w takich chwilach, kiedy odczuwamy radykal- ną bezsilność, przed którą sami nie możemy uciec, otrząsamy się i widzimy egoizm kultury, w której jesteśmy zanurzeni, a która zaprzecza temu, kim jesteśmy. Jeśli w takich momentach okaże- my skruchę i spojrzymy za siebie, na naszego Stwórcę i na siebie nawzajem, możemy przypomnieć sobie prawdę, którą Bóg wlał do naszych serc: że należymy do Niego i do siebie nawzajem. Być może dlatego, że w zamknięciu kwarantanny odzy- skaliśmy trochę tego braterstwa, za którym nasze serca bole- śnie tęskniły, wielu z nas zaczęło odczuwać niecierpliwą na- dzieję, że może świat mógłby zostać zorganizowany inaczej, aby odzwierciedlić tę prawdę. O Autorach JORGE MARIO BERGOGLIO urodził się w  Buenos Aires w  Argentynie 17 grudnia 1936 roku jako syn wło- skich imigrantów. Święcenia kapłańskie przyjął w  Towa- rzystwie Jezusowym (Jezuici) w  1969 roku. W  1973 roku mianowano go prowincjałem, a w 1980 roku rektorem Co- legio Maximo w  Buenos Aires. Wyświęcony na biskupa w 1992 roku, w 1998 roku został arcybiskupem Buenos Aires, a w 2001 roku kardynałem. W marcu 2013 roku wybrano go na biskupa Rzymu, 266. papieża Kościoła katolickiego. DR AUSTEN IVEREIGH, brytyjski pisarz i dziennikarz, jest autorem dwóch biografii papieża Franciszka: Prorok (ang. The Great Reformer, 2014) i Wounded Shepherd (2019). Jest wykładowcą współczesnej historii Kościoła w Campion Hall na Uniwersytecie Oksfordzkim. Spis treści Prolog 5 CZĘŚĆ I Czas, by zobaczyć 13 CZĘŚĆ II Czas, by wybrać 55 CZĘŚĆ III Czas, by działać 105 Epilog 147 Postscriptum Austena Ivereigha 153
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Powróćmy do marzeń. Droga ku lepszej przyszłości
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: