Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00369 007491 11260013 na godz. na dobę w sumie
Pożegnania - ebook/pdf
Pożegnania - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Oficyna Naukowa Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64363-37-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże >> literatura faktu
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka zawiera refleksje Autora o znaczących postaciach polskiej historii współczesnej, a także szkice do portretów wybitnych socjologów, z których część była cmentarnymi mowami pożegnalnymi. Niektóre z tekstów zamieszczonych w książce nie były dotychczas publikowane. O Autorze Andrzej Kojder jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, kierownikiem Katedry Socjologii Prawa na Wydziale Prawa i Administracji. W UW uzyskał magisterium, doktorat i habilitację. Od 2001 r. jest także profesorem Wszechnicy Polskiej Szkoły Wyższej w Warszawie. Jego uniwersyteckim preceptorem był Profesor Adam Podgórecki. Największą estymą darzy twórczość Leona Petrażyckiego. Był przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Socjologicznego (1998-2002) i Komitetu Socjologii Polskiej Akademii Nauk (2003-2011), członkiem Komitetu Badań nad Zagrożeniami przy Prezydium PAN (2007-2011). Od 2013 r. jest ekspertem Narodowego Centrum Nauki. Po odzyskaniu przez Polskę suwerenności państwowej pracował w Kancelarii Prezydenta RP jako dyrektor Biura Obsługi Politycznej Prezydenta, a potem podsekretarz stanu (1992-1995). W Ministerstwie Kultury i Sztuki był szefem Gabinetu Politycznego Ministra (1999-2000). Wiele razy wyjeżdżał za granicę, był m.in w Japonii, Kanadzie, Hiszpanii, Korei Południowej, na Taiwanie i w Izraelu. Wielbi muzykę Mozarta, ceni kunszt literacki Prousta, wyobraźnię malarską Boscha, maestrię szachową Roberta Fischera i wdzięk Marilyn Monroe.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Projekt ok³adki i stron tytu³owych Ireneusz Sakowski Redakcja Ewa Pajestka-Kojder Copyright © by Oficyna Naukowa, Warszawa 2014 Ksi¹¿ka, któr¹ naby³eœ, jest dzie³em twórcy i wydawcy. Prosimy, abyœ przestrzega³ praw, jakie im przys³uguj¹. Jej zawartoœæ mo¿esz udostêpniæ nieodp³atnie osobom bliskim lub osobiœcie znanym. Ale nie publikuj jej w Internecie. Jeœli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treœci i koniecznie zaznacz, czyje to dzie³o. A kopiuj¹c jej czêœæ, rób to jedynie na u¿ytek osobisty. Szanujmy cudz¹ w³asnoœæ i prawo. Wiêcej na www.legalnakultura.pl Polska Izba Ksi¹¿ki ISBN 978-83-64363-37-5 OFICYNA NAUKOWA 00-533 Warszawa, ul. Mokotowska 65 tel. 22 622 02 41, faks 22 622 02 42 e-mail: oficyna.naukowa@data.pl ksiêgarnia internetowa: www.oficyna-naukowa.com.pl Wydanie pierwsze, Warszawa 2014 Sk³ad: RPS, Warszawa ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treœci Ostatnia droga W£ADYS£AWA KOJDRA 9 Utopia realizowana IGNACEGO SOLARZA 32 Z dobroci¹ ku ludziom: MARIA MANIAKÓWNA 43 Wœród wybitnych najwybitniejszy: LEON PETRA¯YCKI 53 Petra¿ycjanista w czasie trudnym: JERZY LICKI 69 Vita activa: ADAM PODGÓRECKI 75 Socjolog nieprzeciêtny: WAC£AW MAKARCZYK 88 Intelekt i osobowoœæ: MASJI CHIBA 90 Uczona integralna: MARIA OSSOWSKA 97 W krêgu kultury i to¿samoœci: ANTONINA K£OSKOWSKA 103 Portret w miniaturze: FLORIAN ZNANIECKI 108 Œwiadek dwóch stuleci: FELIKS GROSS 113 Socjolog i m¹¿ stanu: JANUSZ ZIÓ£KOWSKI 121 Socjolog zaanga¿owany: W£ADYS£AW KWAŒNIEWICZ 124 Czas przysz³y przerwany: MARIAN KEMPNY 127 Niestrudzony badacz gwar przestêpczych: KLEMENS STÊPNIAK 130 Socjolog spe³niony: BRUNON SYNAK 136 Indeks osób 147 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ach! kto choæ na dnie serca ma dla przyjaciela Choæby iskierkê czucia, gdy siê z nim rozdziela, Dobêdzie siê iskierka ta przy po¿egnaniu, Jako ostatni p³omyk ¿ycia przy skonaniu! Raz ostatni dotkn¹wszy przyjaciela skroni, Czêstokroæ najzimniejsze oko ³zê uroni! Adam Mickiewicz ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ostatnia droga Ostatnia droga W£ADYS£AWA KOJDRA W³adys³awa Kojdra Wspó³czesna encyklopedia przy nazwisku KOJDER W³adys³aw (1902–1945) podaje kilka lako- nicznych informacji: dzia³acz ruchu ludowego [...] propagator polskiego agraryzmu [...] bliski wspó³pracownik W. Witosa [...] zastrzelony przez funkcjonariuszy Urzêdu Bezpieczeñstwa. Inne, dok³adniejsze Ÿród³a podaj¹, ¿e w okresie miêdzywojennym W³adys³aw Kojder byt wieloletnim przewodnicz¹cym lwow- skiego Zwi¹zku M³odzie¿y Wiejskiej RP „Wici”, cz³onkiem Rady Naczelnej Stronnictwa Ludowego, wspó³za³o¿ycielem Wiejskiego Uniwersytetu Orkanowego w Gaci Przeworskiej i wspó³pracownikiem Ignacego Solarza, organizatorem spó³- dzielczoœci wiejskiej i dzia³aczem samorz¹dowym. Sprawowa³ funkcjê prezesa Rady Okrêgowej „Spo³em”, prezesa Zwi¹zku Plantatorów Roœlin Okopowych, sekretarza Okrêgowej Spó³- dzielni Mleczarskiej. W latach okupacji organizowa³ konspi- racyjny ruch ludowy w œrodkowej Ma³opolsce i kierowa³ nim. Po utworzeniu w sierpniu 1945 roku Polskiego Stronnictwa Lu- dowego zosta³ wybrany do Naczelnego Komitetu Wykonaw- czego i Rady Naczelnej. Zofia Solarzowa, która zna³a W³adys³awa Kojdra blisko dwadzieœcia lat, taki przedstawi³a jego wizerunek w swoich wspomnieniach: Powa¿ny, zasadniczy, rzetelny w ka¿dym s³o- 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== PO¯EGNANIA wie, w ka¿dej myœli W³adek Kojder [...]. Porywa³ nie s³owami i nie wybuchami uczuæ czy mobilizowaniem do akcji spo³ecznych. On budowa³ ¿ycie ceg³a po cegle, czy to by³a spó³dzielczoœæ, czy organizacja rolnicza, czy polityczne stronnictwo. Codzienna ro- bota oparta na rachunku i zasadach ekonomiki i etyki, konkrety, realne, widoczne rezultaty, praca ¿mudna, cierpliwa i uparta, rzetelnoœæ w s³owie i czynie zyska³y mu bezgraniczne zaufanie ch³opów w szerokiej okolicy [...]. W³adek by³ jak opoka, dawa³ gwarancje s³usznoœci sprawy, w której poœredniczy³, w nim zna- leŸæ mogli bezpieczne oparcie marzyciele i ludzie ¿yj¹cy radoœci¹ [...]. Organizowa³ trwa³e placówki ¿ycia gospodarczego, spo³ecz- nego i politycznego w czasie pokoju, umacnia³ ludzi w przeko- naniu, ¿e prawda i dobro zwyci꿹, ¿e przysz³¹ Polskê trzeba bu- dowaæ czystymi rêkami [...]. Swoj¹ niez³omnoœæ, swój charakter godny czci, swoje jasne widzenie przysz³oœci kraju na drogach postêpu, swój wk³ad do ludowego dorobku – przyp³aci³ œmierci¹. Wróci do jego œmierci historia, jak wróci do wszystkich zatajonych albo nie dopowiedzianych spraw, o wyjaœnienie których upomn¹ siê nasze wnuki1. Na pierwszym Okrêgowym ZjeŸdzie PSL w Krakowie, któ- ry odbywa³ siê 15 i 16 wrzeœnia 1945 roku, W³adys³aw Kojder zosta³ wybrany na pierwszego urzêduj¹cego wiceprezesa, za- stêpcê Wincentego Witosa, bardzo ju¿ wtedy chorego. Witos wyznaczy³ go na swego nastêpcê. O tym, ¿e tygodnie ¿ycia prezesa PSL s¹ policzone, wiedzieli najbli¿si, bo choæ duch jego by³ jak zawsze mocny, myœl jasna i precyzyjna, a wola silna, to cia³o, sterane wiêzieniem, tu³aczk¹ i pracowitym ¿ywotem, od- mawia³o pos³uszeñstwa. Za to czterdziestotrzyletni W³adys³aw Kojder by³ w pe³ni si³, rokowa³ nadzieje na d³ugie, pe³ne walki i zwyciêstw ¿ycie. Nie by³ uwik³any w wewnêtrzne spory partyj- ne i nie ci¹¿y³ na nim baga¿ emigracyjnych aliansów i ustêpstw. 1 Zofia Solarzowa, Mój pamiêtnik, LSW, Warszawa 1973, s. 273–274, 325– 1 –326. 10 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ostatnia droga W£ADYS£AWA KOJDRA Zapowiada³ siê na sprawnego organizatora i godnego przedsta- wiciela politycznego ruchu ludowego po drugiej wojnie œwia- towej. Postaæ jego by³a znana nie tylko w œrodowisku ludow- ców, a zaufanie i szacunek, jakimi siê cieszy³, gwarantowa³y, ¿e powierzone mu zadanie bêdzie wykonywa³ przy pe³nym po- parciu nie tylko ch³opów, lecz tak¿e wiêkszoœci spo³eczeñstwa, które coraz liczniej gromadzi³o siê pod sztandarami PSL. Wed³ug relacji Tadeusza ¯enczykowskiego: Na zjeŸdzie kra- kowskim Kojder nawo³ywa³ do jednoœci ch³opskiej i ca³kowitej niezale¿noœci ludowców od PPR. Domaga³ siê równie¿ jak naj- szybszego powrotu Polaków wywiezionych w g³¹b Rosji, a zw³asz- cza deportowanych tam ¿o³nierzy BCh i AK. Piêtnowa³ terror sto- sowany przez w³adze bezpieczeñstwa2. Nikt – ani sam W³adys³aw Kojder, ani wspó³pracownicy i przyjaciele gratuluj¹cy mu wy- boru i faktycznego przewodzenia ma³opolskim ludowcom – nie przypuszcza³, ¿e ¿egnaj¹c siê z nim 17 wrzeœnia, rozstaj¹ siê z nim na zawsze, ¿e ju¿ nigdy nie us³ysz¹ jego pe³nych za- pa³u s³ów, nie ujrz¹ jego szczerego uœmiechu, nie uœcisn¹ jego przyjaznej d³oni. Przed nim by³o tylko kilkanaœcie godzin ¿ycia, bo zapad³ bezwzglêdny, bezlitosny wyrok: Musi zgin¹æ! Jest niebezpieczny dla „zwyciêskiej rewolucji”! Jest zapor¹ na dro- dze do „dyktatury proletariatu”! Bêdzie przeszkadza³ w „umac- nianiu w³adzy ludowej”! A przede wszystkim – zbyt wielkim cieszy siê mirem i popularnoœci¹ w œrodowisku, jest za twardy, za odwa¿ny, za uczciwy, aby da³ siê kupiæ lub zastraszyæ. Je- dyny sposób – pod ziemiê z nim! Zniszczyæ! Zabiæ! Zg³adziæ! Jak najszybciej! W zaciszu gabinetu zaplanowano wiêc skryto- bójczy mord, a jego wykonanie powierzono wiernym i nie py- taj¹cym o racje funkcjonariuszom. Po za³atwieniu w Krakowie najpilniejszych spraw organi- zacyjnych zwi¹zanych z now¹ funkcj¹ uda³ siê W³adys³aw Koj- 2 Tadeusz ¯enczykowski, Dramatyczny rok 1945, LTW, £omianki 2005, 2 s. 244. 11 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== PO¯EGNANIA der do domu w rodzinnej Grzêsce. Myœla³ zapewne o czeka- j¹cych go obowi¹zkach, o koniecznoœci przeprowadzki do Kra- kowa i o wszystkich zmianach, jakie powierzone mu obowi¹zki spowoduj¹ w jego ¿yciu i w ¿yciu jego rodziny. Na miejscu by³ wczesnym popo³udniem. Podzieliwszy siê z ¿on¹ Aureli¹ wra- ¿eniami ze Zjazdu, zabra³ siê do koszenia ³¹ki (podobnie jak Wincenty Witos, stara³ siê godziæ wielkie sprawy polityki z co- dziennymi obowi¹zkami gospodarza i ojca rodziny). Zacz¹³ za- padaæ zmierzch, kiedy na szosie przed wsi¹ zatrzyma³ siê woj- skowy samochód z grup¹ umundurowanych i uzbrojonych mê¿czyzn. Jak pisze w cytowanej ksi¹¿ce Tadeusz ¯enczyko- wski, wraz z nimi znajdowa³ siê cywil – sekretarz powiatowy PPR w Przeworsku, Frylich, z automatem w rêku. Dalsze wydarzenia przebiega³y szybko: umundurowani ubecy podzielili siê na dwie grupy. Prowadzi³ je Frylich, wskazuj¹c na dom Kojdra. Jedna grupa ubezpiecza³a akcjê od zewn¹trz. Pozostali, z broni¹ gotow¹ do strza³u, pod dowództwem majora, weszli do domu. Kojdrowi kazali stan¹æ twarz¹ do œciany3. Poza W³adys³awem w mieszka- niu byli: pomoc domowa Zofia Dr¹¿kówna, jedenastoletnia cór- ka El¿bieta i œpi¹cy synek Andrzej. ¯ona wysz³a do s¹siadów. Napastnicy wpêdzili Zofiê Dr¹¿kównê do pokoju gospodarcze- go i kazali jej po³o¿yæ siê na pod³odze. El¿biecie uda³o siê wy- biec z domu tylnymi drzwiami, chcia³a zawo³aæ matkê, lecz zosta³a zatrzymana przez pilnuj¹cego ogrodu osobnika z ka- rabinem i w ¿o³nierskim mundurze. Po dokonaniu pobie¿nej rewizji napastnicy zabrali maszynê do pisania, z szuflady pie- czêæ Powiatowego Zarz¹du PSL w Przeworsku i kilkadziesi¹t srebrnych monet dwuz³otowych, z szafy damsk¹ garderobê i dwa p³aszcze zimowe. W³adys³awa Kojdra uprowadzono tak, jak go zastano: w roboczym ubraniu z br¹zowego sztruksu, bez czap- ki i bez p³aszcza. 3 Tam¿e, s. 245. 3 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ostatnia droga W£ADYS£AWA KOJDRA Gdy napastnicy uciekli z porwanym, Zofia Dr¹¿kówna za- alarmowa³a ¿onê W³adys³wa Aureliê i s¹siadów, którzy gro- madnie pobiegli w przypuszczalnym kierunku uprowadzenia. Po przebiegniêciu oko³o stu piêædziesiêciu metrów od domu W³adys³awa Kojdra w kierunku szosy £añcut–Przeworsk natk- nêli siê na mê¿czyznê, który zacz¹³ do nich strzelaæ, po czym klu- cz¹c miêdzy domami, zmyli³ pogoñ. Nastêpnego dnia w op³ot- kach domu, za którym ukrywa³ siê jeden z uczestników porwa- nia, znaleziono now¹ wojskow¹ czapkê bez orze³ka, z metk¹ zak³adów krawieckich w £odzi. O uprowadzeniu W³adys³awa Kojdra brat Stanis³aw zawia- domi³ tego samego wieczoru Powiatow¹ Komendê Urzêdu Bez- pieczeñstwa Publicznego w Przeworsku, ale nikt do Grzêski nie przyby³, by przeprowadziæ dochodzenie. O pozory prawo- rz¹dnoœci w³adze w tamtych latach zbytnio nie dba³y. Wszyst- ko wszak by³o z góry ukartowane. Rozkaz zosta³ wykonany. Znikniêcie W³adys³awa Kojdra odbi³o siê szerokim echem. Tygodnik PSL „Ch³opski Sztandar” zamieœci³ dwa artyku³y (28 paŸdziernika i 4 listopada 1945 roku) poœwiêcone tej po- nurej i – jak siê wtedy wydawa³o – tajemniczej sprawie. Redak- cja informowa³a: Zapytywane wielokrotnie lokalne i naczelne W³adze Bezpieczeñstwa i Milicji Obywatelskiej odpowiedzia³y, ¿e Kojder nie zosta³ aresztowany. Pod adresem w³adz ponownie wysuniêto ¿¹danie, aby sprawa zbrodniczego porwania cz³on- ka Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL zosta³a jak naj- szybciej wyjaœniona. ¯¹da tego – jak pisano – ca³e spo³eczeñstwo polskie, ¿¹da tego interes pañstwa i narodu. Nie mo¿e w Polsce gin¹æ bez wieœci cz³owiek! [...]. ¯¹damy tego imieniem sprawied- liwoœci, poczucia bezpieczeñstwa wszystkich dobrych Polaków i rzetelnych demokratów, wzorowych obywateli do jakich w³aœnie w pierwszym rzêdzie nale¿y W³adys³aw Kojder. Terenowe zjazdy PSL podejmowa³y podobnie brzmi¹ce rezolucje. Zjazd PSL Zie- mi Kieleckiej, odbywaj¹cy siê 28 paŸdziernika 1945 roku, wy- 13 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== PO¯EGNANIA razi³ zaniepokojenie z powodu coraz czêœciej zdarzaj¹cych siê wy- padków uprowadzenia i mordowania terenowych dzia³aczy lu- dowych [...]. Zebrani na Walnym ZjeŸdzie delegaci PSL w imieniu ca³ej wsi kieleckiej ¿¹daj¹ od w³adz pañstwowych, a zw³aszcza od w³adz bezpieczeñstwa kategorycznego wyjaœnienia: gdzie jest W³adys³aw Kojder? I kim s¹ zbrodniarze, którzy go uprowadzili? Wieœ oczekuje od w³adz zapewnienia elementarnego bezpieczeñ- stwa jej mieszkañcom i umo¿liwienia prowadzenia legalnej pracy spo³eczno-politycznej dzia³aczom PSL. Równie¿ pierwszy powo- jenny Walny Zjazd Delegatów Zwi¹zku M³odzie¿y Wiejskiej RP „Wici”, który odbywa³ siê 16 i 17 grudnia 1945 roku, wyrazi³ w podjêtej uchwale g³êbokie zaniepokojenie stanem bezpie- czeñstwa w kraju: Z dnia na dzieñ gin¹ w tajemniczych okolicz- noœciach najlepsi, najbardziej wartoœciowi ludzie, najwybitniejsi dzia³acze obozu demokratycznego. [...] Na progu wolnoœci naro- dowej zbrodnicza rêka przerwa³a pracowity ¿ywot W³adys³awa Kojdera, a ostatnio Boles³awa Œciborka. Zbrodniarze i moralni sprawcy tych mordów nie zostali dotychczas wykryci. Stanis³aw Miko³ajczyk we wspomnieniach zatytu³owanych Gwa³t na Polsce podaje, ¿e porwanie W³adys³awa Kojdra, aresz- towanie i mordowanie dzia³aczy PSL sk³oni³y go do ¿¹dania od Rady Ministrów, aby wyznaczy³a specjaln¹ komisjê. Jednak Go- mu³ka mocno siê sprzeciwi³ temu. «Sformu³owanie takiej komi- sji», orzek³ on, «by³oby wyra¿eniem votum nieufnoœci ministrowi Bezpieczeñstwa». Na znak protestu cz³onkowie gabinetu, którzy nale¿eli do PSL, opuœcili zebranie w dniu 6 grudnia 1945. Wró- ciliœmy na nastêpne zebranie, poniewa¿ Osóbka-Morawski przy- rzek³ nam, ¿e taka komisja zostanie sformu³owana. Powo³ano j¹ do ¿ycia, ale bez skutku. Nigdy nie dzia³a³a. Terror wzmóg³ siê do niemo¿liwych granic4. Minister bezpieczeñstwa publicznego Stanis³aw Radkie- wicz wyda³ pod koniec 1945 roku komunikat obci¹¿aj¹cy za 4 Stanis³aw Miko³ajczyk, Gwa³t na Polsce, Wici, Chicago 1981. 4 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pożegnania
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: