Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00395 006217 13847843 na godz. na dobę w sumie
Prawo odwagi. Siła, która na zawsze odmieni Twoje życie - książka
Prawo odwagi. Siła, która na zawsze odmieni Twoje życie - książka
Autor: , Liczba stron: 304
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-2858-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
A więc rządzi Wami największy wróg człowieka - strach. Wiem, że niektórzy z Was boją się usłyszeć prawdę - wychowano Was w strachu i kłamstwie. Ale ja będę głosił Wam prawdę, aż wreszcie uwolnicie się od swojego strachu...
Malcolm X
Pozwólcie, że wyrażę swoje niezbite przekonanie, iż jedyna rzecz, której powinniśmy się bać, to lęk - bezimienne, irracjonalne, bezpodstawne przerażenie, paraliżujące wysiłki, które trzeba podjąć, żeby zamienić odwrót w natarcie.
Franklin Delano Roosevelt

Jesteśmy zwierzętami, które nie potrafią pozbyć się swoich lęków, wpływających destrukcyjnie na postrzeganie otaczającego nas świata. Niemal każde wydarzenie osądzamy w kategoriach ryzyka. Wyolbrzymiamy niebezpieczeństwa i własną słabość. Ciągle koncentrujemy się na przeciwnościach, które mogą się zdarzyć. W okresie pomyślności to nie problem - możemy pozwolić sobie na luksus zmartwień. Jednak gdy dopadają nas prawdziwe problemy, postawa lękowa bywa wyjątkowo niebezpieczna. W takich chwilach trzeba działać - stawić czoła rzeczywistości, rozwiązać problem i ruszać śmiało przed siebie!

To książka o filozofii życiowej, według której Twoje lęki to więzienie zamykające Cię w obrębie ograniczonych działań. Im mniej będziesz się bać, tym będziesz silniejszy i tym pełniejsze będzie Twoje życie. Książka Prawo odwagi. Wkrocz bez strachu na drogę sukcesu powstała po to, by zainspirować Cię do odnalezienia w sobie umiejętności przezwyciężenia strachu.

Jeśli pokonasz ograniczające Cię lęki i zaczniesz podchodzić do życia z odwagą, rozpadną się ściany Twojego wewnętrznego więzienia i zaczniesz kontrolować wydarzenia, porzucając rolę biernego ich uczestnika. Zdobądź się na skrajną odwagę, niekonwencjonalność, elastyczność. Niech prowadzi Cię niezaspokojony głód świata.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

PRAWO ODWAGI. SIŁA, KTÓRA NA ZAWSZE ODMIENI TWOJE ŻYCIE Autorzy: Robert Greene, 50 Cent Tłumaczenie: Marta Czub ISBN: 978-83-246-2858-2 Tytuł oryginału: The 50th Law Format: A5, stron: 304 A więc rządzi Wami największy wróg człowieka — strach. Wiem, że niektórzy z Was boją się usłyszeć prawdę — wychowano Was w strachu i kłamstwie. Ale ja będę głosił Wam prawdę, aż wreszcie uwolnicie się od swojego strachu... Malcolm X Pozwólcie, że wyrażę swoje niezbite przekonanie, iż jedyna rzecz, której powinniœmy się bać, to lęk — bezimienne, irracjonalne, bezpodstawne przerażenie, paraliżujące wysiłki, które trzeba podjąć, żeby zamienić odwrót w natarcie. Franklin Delano Roosevelt Jesteœmy zwierzętami, które nie potrafią pozbyć się swoich lęków, wpływających destrukcyjnie na postrzeganie otaczającego nas œwiata. Niemal każde wydarzenie osądzamy w kategoriach ryzyka. Wyolbrzymiamy niebezpieczeństwa i własną słaboœć. Ciągle koncentrujemy się na przeciwnoœciach, które mogą się zdarzyć. W okresie pomyœlnoœci to nie problem — możemy pozwolić sobie na luksus zmartwień. Jednak gdy dopadają nas prawdziwe problemy, postawa lękowa bywa wyjątkowo niebezpieczna. W takich chwilach trzeba działać — stawić czoła rzeczywistoœci, rozwiązać problem i ruszać œmiało przed siebie! To książka o filozofii życiowej, według której Twoje lęki to więzienie zamykające Cię w obrębie ograniczonych działań. Im mniej będziesz się bać, tym będziesz silniejszy i tym pełniejsze będzie Twoje życie. Książka Prawo odwagi. Wkrocz bez strachu na drogę sukcesu powstała po to, by zainspirować Cię do odnalezienia w sobie umiejętnoœci przezwyciężenia strachu. Jeœli pokonasz ograniczające Cię lęki i zaczniesz podchodzić do życia z odwagą, rozpadną się œciany Twojego wewnętrznego więzienia i zaczniesz kontrolować wydarzenia, porzucając rolę biernego ich uczestnika. Zdobądź się na skrajną odwagę, niekonwencjonalnoœć, elastycznoœć. Niech prowadzi Cię niezaspokojony głód œwiata. IDŹ DO:   Spis treści Przykładowy rozdział KATALOG KSIĄŻEK:   Katalog online Zamów drukowany katalog CENNIK I INFORMACJE:   Zamów informacje o nowościach Zamów cennik CZYTELNIA:  Fragmenty książek online Do koszyka Do przechowalni Nowość Promocja Onepress.pl Helion SA ul. Kościuszki 1c 44-100 Gliwice tel. (32) 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl redakcja: redakcjawww@onepress.pl informacje: o księgarni onepress.pl Spis treĂci Przedmowa ........................................................................................... 5 WstÚp ...................................................................................................11 Zobacz to, co jest — realizm intensywny ...........................................35 Rozdziaï 1. Niech wszystko bÚdzie Twoje — samodzielnoĂÊ ................................57 Rozdziaï 2. Zamieñ gówno w cukier — oportunizm ..............................................79 Rozdziaï 3. BÈdě w ciÈgïym ruchu — Ăwiadomy rozmach ..................................101 Rozdziaï 4. Musisz wiedzieÊ, kiedy postÚpowaÊ ěle — agresja ..........................127 Rozdziaï 5. Przykïad idzie z góry — autorytet ....................................................155 Rozdziaï 6. Poznaj swoje otoczenie od podszewki — ïÈcznoĂÊ ..........................183 Rozdziaï 7. Szanuj proces — biegïoĂÊ ................................................................209 Rozdziaï 8. Pokonaj swoje ograniczenia — wiara w siebie ................................239 Rozdziaï 9. Skonfrontuj siÚ ze swojÈ ĂmiertelnoĂciÈ — wzniosïoĂÊ ..................269 Rozdziaï 10. PodziÚkowania ...................................................................................293 Rozdziaï 1. Zobacz to, co jest — realizm intensywny RZECZYWISTO¥m POTRAFI BYm OKRUTNA. TWOJE DNI Sk POLI- CZONE I TRZEBA CIkGLE WALCZYm, ¿EBY ODNALE½m I OBRONIm SWOJE MIEJSCE W TYM BEZWZGL}DNYM I PE’NYM RYWALI- ZACJI ¥WIECIE. LUDZIE BYWAJk ZDRADLIWI. WSZCZYNAJk CIkG’E WALKI W TWOIM ¿YCIU. MUSISZ OPRZEm SI} POKUSIE I PRZESTAm CIkGLE ¿A’OWAm, ¿E NIE JEST INACZEJ; ZAMIAST TEGO ODWA¿NIE ZAAKCEPTUJ ZEWN}TRZNE OKOLICZNO¥CI, A NAWET PRZYJMIJ JE Z OTWARTYMI RAMIONAMI. KONCENTRU- JkC SI} NA TYM, CO SI} WOKӒ CIEBIE DZIEJE, ZACZNIESZ U¥WIADAMIAm SOBIE Z WIELKk JASNO¥CIk, DLACZEGO NIE- KTÓRZY ODNOSZk SUKCES, A INNI ZOSTAJk W TYLE. JE¥LI PRZEJRZYSZ MANIPULACJE INNYCH, B}DZIESZ W STANIE JE ODWRÓCIm. IM MOCNIEJ SI} OSADZISZ W RZECZYWISTO¥CI, TYM ’ATWIEJ B}DZIESZ MÓG’ Jk ZMIENIAm WED’UG W’A- SNYCH POTRZEB. Prawo odwagi Oko dilera Oto ĝycie, nowe i dziwne; dziwne, bo siÚ go boimy; nowe, bo ciÈgle odwracaliĂmy od niego wzrok […] ludzie to ludzie, a ĝycie to ĝycie, i musimy je braÊ takimi, jakimi sÈ; a jeĂli chcemy je zmieniÊ, musimy podchodziÊ do nich w takiej formie, w jakiej istniejÈ. — Richard Wright Gïównym ěródïem motywacji Curtisa Jacksona (vel 50 Centa), kiedy byï chïopcem, byïa jedna siïa — ambicja. PragnÈï dokïadnie tych rzeczy, które z pozoru znajdowaïy siÚ poza jego zasiÚgiem — pieniÚdzy, wolnoĂci i wïadzy. PatrzÈc na ulice Southside Queens, na których dorastaï, Curtis czuï, jak ponura, przygnÚbiajÈca rzeczywistoĂÊ zaglÈda mu prosto w oczy. Mógï pójĂÊ do szkoïy i potraktowaÊ jÈ powaĝnie, ale dzie- ciaki, które tak postÚpowaïy, nie zachodziïy specjalnie daleko — koñczyïy w jakiejĂ sïabo pïatnej robocie. Mógï wejĂÊ w Ăwiatek przestÚpczy i szybko siÚ dorobiÊ, ale ci, którzy siÚ tym zajÚli, umierali mïodo albo spÚdzali mïodoĂÊ w wiÚzieniu. Mógï uciec od wszystkiego, biorÈc narkotyki — ale kiedy raz siÚ wejdzie na tÚ drogÚ, nie ma juĝ odwrotu. Zobaczyï, ĝe jedynymi osobami, które wiodïy ĝycie, o jakim sam marzyï, byli gangsterzy, dilerzy nar- kotykowi. Ich samochody, ciuchy, styl ĝycia i posiadana wïadza odpowiadaïy jego ambicjom. I w ten sposób w wieku jedenastu lat Curtis Jackson postanowiï, ĝe wybierze tÚ drogÚ i zostanie naj- wiÚkszym dilerem spoĂród wszystkich mu znanych. Im gïÚbiej jednak w to wszystko wchodziï, tym bardziej zdawaï sobie sprawÚ, ĝe rzeczywistoĂÊ byïa znacznie bardziej – 37 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E ponura i bezwzglÚdna, niĝ to sobie wyobraĝaï. Narkotykowi kumple i klienci pojawiali siÚ nieregularnie i ciÚĝko byïo ich zna- leěÊ. Koledzy po fachu nieustannie walczyli o tÚ samÈ ograni- czonÈ liczbÚ miejscówek i bez wahania mogli wpakowaÊ Ci nóĝ w plecy. Gïówni dilerzy, którzy kontrolowali caïÈ okolicÚ, byli brutalni i bezwzglÚdni. JeĂli zbyt dobrze Ci szïo, mogïeĂ mieÊ pewnoĂÊ, ĝe ktoĂ bÚdzie próbowaï Ci to odebraÊ. Policja byïa wszÚdzie. Jedno zïe posuniÚcie i mogïeĂ wylÈdowaÊ w wiÚzieniu. Jakim cudem poĂród caïego tego chaosu mogïo mu siÚ cokol- wiek udaÊ i jak mógï uniknÈÊ czyhajÈcych niebezpieczeñstw? Z pozoru byïo to niemoĝliwe. Pewnego dnia rozmawiaï na temat trudnoĂci napotykanych w branĝy ze starszym dilerem, Truthem, który powiedziaï mu coĂ, co zapadïo mu w pamiÚÊ. Nie narzekaj na trudne warunki, powiedziaï mu Truth. Tak naprawdÚ ciÚĝkie, uliczne ĝycie to bïogosïawieñstwo, jeĂli siÚ wie, co siÚ robi. WïaĂnie dlatego, ĝe ten Ăwiatek jest tak niebezpieczny, diler musi mocno siÚ skupiaÊ na tym, co siÚ dzieje wokóï niego. Musi wtopiÊ siÚ w ulicÚ — wiedzieÊ, kto sprawia kïopoty i gdzie szukaÊ nowych moĝliwo- Ăci. Musi umieÊ przesiewaÊ wszystkie bzdury, które gadajÈ mu ludzie — przejrzeÊ ich gierki i beznadziejne pomysïy. Musi spoj- rzeÊ na siebie, dostrzec wïasne ograniczenia i gïupotÚ. DziÚki temu jego spojrzenie nabierze niezwykïej ostroĂci, a on stanie siÚ bacz- nym obserwatorem rzeczywistoĂci. To jego siïa. Powiedziaï Curtisowi, ĝe najwiÚksze niebezpieczeñstwo to wcale nie policja ani brutalna konkurencja. To sïaboĂÊ umysïu. Widziaïem to u wielu dilerów, mówiï. Gdy wszystko idzie dobrze, zaczynajÈ myĂleÊ, ĝe tak juĝ bÚdzie zawsze i przestajÈ obserwowaÊ ulicÚ. Gdy coĂ zaczyna iĂÊ nie tak, chcÈ to zmieniÊ i wymyĂlajÈ – 38 – Prawo odwagi gïupawe plany, które pozwolÈ im szybko i ïatwo siÚ dorobiÊ. W obydwu przypadkach szybko koñczÈ. JeĂli stracisz kontakt z ulicznÈ rzeczywistoĂciÈ, równie dobrze moĝesz siÚ zabiÊ. W ciÈgu nastÚpnych miesiÚcy Curtis czÚsto myĂlaï o tym, co powiedziaï mu Truth, i powoli zaczÚïo to do niego docieraÊ. Postanowiï zamieniÊ sïowa dilera w pewnego rodzaju kodeks, wedïug którego bÚdzie ĝyÊ: nikomu nie bÚdzie ufaÊ; bÚdzie siÚ kryÊ ze swoimi zamiarami nawet przed przyjacióïmi i wspólni- kami; i bez wzglÚdu na to, jak wysoko w ĝyciu zajdzie lub jak nisko upadnie, pozostanie skrajnym realistÈ, zachowa ostroĂÊ widzenia dilera. W ciÈgu kilku nastÚpnych lat staï siÚ jednym z najbardziej obrotnych dilerów w okolicy i kierowaï maïÈ ekipÈ, dziÚki której caïkiem dobrze zarabiaï. PrzyszïoĂÊ wyglÈdaïa obiecujÈco, ale chwila nieuwagi wystarczyïa, ĝeby wpadï w puïapkÚ zastawionÈ przez policjÚ i w wieku szesnastu lat zostaï skazany na dziewiÚÊ miesiÚcy w oĂrodku terapeutycznym w póïnocnej czÚĂci stanu Nowy Jork. Kiedy znalazï siÚ w nieznanym otoczeniu i z duĝÈ iloĂciÈ czasu na przemyĂlenia, nagle wróciïy do niego sïowa Tru- tha. To nie byï czas na depresjÚ ani na marzenia, ale na to, ĝeby nakierowaÊ dilerskie oko na samego siebie i na Ăwiat, w którym ĝyï. ¿eby zobaczyÊ wszystko takim, jakie jest, nawet jeĂli byïo okropne. Miaï niepohamowane ambicje; pragnÈï prawdziwej wïadzy, czegoĂ, na czym mógïby budowaÊ. Ale uliczna dilerka nie trwa dïugo. To zabawa dla mïodych. W okolicy dwudziestki dilerzy spowalniajÈ i albo spotyka ich coĂ zïego, albo uciekajÈ w sïabo pïatnÈ pracÚ. Nie chcÈ tego zrozumieÊ, bo zaĂlepiajÈ ich pieniÈdze i ĝycie, jakie prowadzÈ w danym momencie; myĂlÈ, ĝe tak bÚdzie – 39 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E juĝ zawsze. Za bardzo siÚ bojÈ, ĝeby spróbowaÊ czegoĂ nowego. Spryt nie ma znaczenia — w którymĂ momencie i tak napotka siÚ na sufit, którego siÚ nie przebije. Fifty musiaï siÚ ocknÈÊ i wydostaÊ z tego Ăwiata, póki byï jeszcze mïody i póki mógï jeszcze zrealizowaÊ swoje ambicje. Nie bÚdzie siÚ baÊ. Kiedy doszedï do takich wniosków, postanowiï, ĝe przebije siÚ do Ăwiata muzyki. Znajdzie sobie mentora, kogoĂ, kto mu pokaĝe co i jak. Dowie siÚ jak najwiÚcej na temat muzyki i caïej branĝy. Nie bÚdzie miaï planu awaryjnego — wóz albo przewóz. NapÚdzany pewnego rodzaju desperacjÈ, przeszedï do Ăwiata muzyki i znalazï w nim dla siebie miejsce, tworzÈc mocne děwiÚki, które odzwierciedlaïy rzeczywistoĂÊ ulicy. Przeprowadziï w Nowym Jorku niestrudzonÈ kampaniÚ mikstejpowÈ, którÈ zwróciï na siebie uwagÚ Eminema, i w efekcie podpisaï umowÚ na pïytÚ. WyglÈdaïo na to, ĝe udaïo mu siÚ zaspokoiÊ swoje ambi- cje z dzieciñstwa. Miaï pieniÈdze i wpïywy. Ludzie byli dla niego mili. Pochlebiano mu wszÚdzie, gdzie siÚ pojawiaï, kaĝdy chciaï staÊ siÚ czÚĂciÈ jego sukcesu. Czuï, kiedy to siÚ zaczÚïo: dobra prasa, pochlebcy — wszystko to zaczÚïo uderzaÊ mu do gïowy i przesïaniaÊ mu ostroĂÊ widzenia. Z pozoru wszystko wyglÈdaïo wspaniale, ale jaka byïa prawda? Teraz bardziej niĝ kiedykolwiek wczeĂniej potrzebne mu byïo to jasne, przenikliwe spojrzenie, ĝeby zobaczyÊ, co siÚ kryje za caïym tym szumem i splendorem. Im bardziej siÚ temu przyglÈdaï, tym bardziej uĂwiadamiaï sobie, ĝe rzeczywistoĂÊ branĝy muzycznej byïa równie bez- wzglÚdna, co rzeczywistoĂÊ ulicy. Menedĝerowie wytwórni byli bezlitoĂni. Mamili oczy sïodkimi sïówkami, ale tak naprawdÚ w ogóle im nie zaleĝaïo na Twojej przyszïoĂci artystycznej; chcieli – 40 – Prawo odwagi wydusiÊ CiÚ co do grosza. Kiedy zaczynaïeĂ traciÊ na popularno- Ăci, zostawaïeĂ powoli odsuwany na bok; upadek byï tym bole- Ăniejszy, ĝe wczeĂniej udaïo Ci siÚ zakosztowaÊ sukcesu. Tak naprawdÚ byïeĂ dla nich tylko pionkiem w grze. Uliczny diler miaï wiÚcej wïadzy i wiÚkszy wpïyw na swojÈ przyszïoĂÊ niĝ raper. A jeĂli chodzi o samÈ branĝÚ muzycznÈ? Sprzedaĝ pïyt malaïa, bo ludzie ĂciÈgali nielegalnie pïyty albo kupowali je w innej for- mie. Widziaï to kaĝdy, kto tylko umiaï patrzeÊ. Trzeba byïo porzuciÊ stary model dziaïania. Ale ci sami menedĝerowie, którzy wydawali siÚ tacy bezwzglÚdni, bali siÚ konfrontacji z rzeczywi- stoĂciÈ. Trzymali siÚ kurczowo przeszïoĂci i byli gotowi pociÈgnÈÊ za sobÈ kaĝdego na dno. Ale nie Fifty’ego. On chciaï uniknÈÊ tego losu i obraÊ inny kierunek. Stworzyï zróĝnicowane imperium, a muzyka byïa dla niego tylko Ărodkiem do celu. Podejmowaï decyzje na podstawie intensywnej analizy zachodzÈcych w Ăwiecie zmian, które jako pierwsze dostrzegï w branĝy muzycznej, ale które zachodziïy teĝ na wszystkich poziomach Ăwiata biznesu. Niech inni opierajÈ siÚ na swoich dyplomach MBA, pieniÈdzach i kontaktach. On wolaï polegaÊ na swoim dilerskim spojrzeniu, które w ciÈgu zaledwie kilku lat wyniosïo go ze spoïecznych nizin Ameryki na sam szczyt. – 41 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E ¿ycie bez strachu RzeczywistoĂÊ jest dla mnie jak narkotyk. Im wiÚcej jej biorÚ, tym wiÚkszÈ mam moc i tym wiÚkszy odjazd. — 50 Cent ByÊ moĝe myĂlisz, ĝe ulica, która uksztaïtowaïa Fifty’ego, i kodeks, który sam dla siebie stworzyï, majÈ niewiele wspólnego z Twoim Ăwiatem, ale to wskazuje tylko, ĝe Ănisz, ĝe daïeĂ siÚ ponieĂÊ fan- tazjom i ĝe boisz siÚ skonfrontowaÊ z rzeczywistoĂciÈ. ¥wiat staï siÚ równie brudny i niebezpieczny jak ulice Southside Queens — to Ăwiat globalnej rywalizacji, w którym kaĝdy to bezwzglÚdny gangster zainteresowany wyïÈcznie sobÈ. Sïowa Trutha odnoszÈ siÚ w równym stopniu do Ciebie, co do Fifty’ego: najwiÚksze ryzyko, na jakie jesteĂ naraĝony, to sïa- boĂÊ umysïu i utrata ostroĂci widzenia. Gdy robi siÚ ciÚĝko i masz doĂÊ swojej harówki, lubisz uciekaÊ w Ăwiat marzeñ; chciaïbyĂ, ĝeby wszystko wyglÈdaïo w pewien okreĂlony sposób i powoli, niezauwaĝalnie odwracasz siÚ w stronÚ swoich wyobraĝeñ i pra- gnieñ. Gdy wszystko idzie dobrze, nabierasz pewnoĂci siebie, bo wyobraĝasz sobie, ĝe to, co teraz masz, bÚdzie trwaïo wiecznie. Przestajesz byÊ uwaĝny. Zanim siÚ obejrzysz, zaczynajÈ CiÚ przy- tïaczaÊ zachodzÈce zmiany i mïodzi, którzy pojawiajÈ siÚ wokóï Ciebie i zaczynajÈ zagraĝaÊ Twojej pozycji. Zrozum: taki kodeks jest Ci potrzebny nawet bardziej niĝ Fifty’emu. Jego Ăwiat byï na tyle bezwzglÚdny i niebezpieczny, ĝe Fifty musiaï otworzyÊ oczy na rzeczywistoĂÊ i nigdy nie straciÊ z niÈ kontaktu. Twój Ăwiat jest na pozór bezpieczniejszy i mniej – 42 – Prawo odwagi brutalny, mniej w nim bezpoĂredniego zagroĝenia. Sprawia, ĝe siÚ dekoncentrujesz, a oczy zachodzÈ Ci mgïÈ fantazji. Rywaliza- cja (na ulicy, w Ăwiecie biznesu) jest tak naprawdÚ taka sama, ale pozornie wygodne warunki, w jakich ĝyjesz, sprawiajÈ, ĝe trud- niej Ci to zauwaĝyÊ. RzeczywistoĂÊ ma swojÈ wïasnÈ moc — moĝesz odwracaÊ siÚ do niej plecami, ale ostatecznie i tak CiÚ odnajdzie, a to, ĝe nie umiaïeĂ sobie z niÈ poradziÊ, stanie siÚ poczÈtkiem Twojego koñca. Czas przestaÊ spaÊ, czas siÚ obu- dziÊ — oceniÊ siebie, ludzi wokoïo i kierunek, w jakim zmie- rzasz, w jak najostrzejszym Ăwietle. Bez strachu. PomyĂl o rzeczywistoĂci w nastÚpujÈcy sposób: ludzie wokóï Ciebie sÈ zasadniczo nieprzewidywalni. Nigdy nie moĝesz byÊ pewny ich zamiarów. CzÚsto prezentujÈ zwodniczy wizerunek — ich manipulacje nie majÈ pokrycia w ich wzniosïych sïowach czy zapewnieniach. Wszystko moĝe okazaÊ siÚ zwodnicze. WidzÈc ludzi takimi, jakimi sÈ, zamiast takimi, jakimi sÈdzisz, ĝe powinni byÊ, zyskasz lepszy wglÈd w ich motywacje. Zyskasz moĝliwoĂÊ przebicia siÚ przez fasadÚ, którÈ pokazujÈ Ăwiatu, i poznasz ich prawdziwÈ naturÚ. Z takÈ wiedzÈ Twoje dziaïania bÚdÈ znacznie bardziej skuteczne. Twoja praca to kolejna warstwa rzeczywistoĂci. ByÊ moĝe teraz wydaje Ci siÚ, ĝe panuje w niej spokój, ale i ten Ăwiat przeszywajÈ zmiany; na horyzoncie pojawiïo siÚ niebezpieczeñstwo. Niedïugo Twoje przekonania co do tego, jak naleĝy postÚpowaÊ, zdezaktu- alizujÈ siÚ. Tego typu zmian i problemów nie widaÊ od razu. UmiejÚtnoĂÊ dojrzenia ich, zanim urosnÈ do zbyt duĝych roz- miarów, zapewni Ci wielkÈ siïÚ. To, ĝe pod maskÈ pozorów umie siÚ dostrzegaÊ rzeczywi- stoĂÊ, nie jest pochodnÈ wyksztaïcenia ani mÈdroĂci. Ludzie mogÈ – 43 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E posiadaÊ ogromnÈ wiedzÚ encyklopedycznÈ i mnóstwo informacji, a mimo to nie mieÊ tak naprawdÚ ĂwiadomoĂci tego, co siÚ wokóï nich dzieje. Tak naprawdÚ umiejÚtnoĂÊ ta to pochodna charakteru i odwagi. MówiÈc prosto, realiĂci nie bojÈ siÚ spojrzeÊ na trudnÈ rzeczywistoĂÊ. WyostrzajÈ swoje spojrzenie i zwracajÈ bacznÈ uwagÚ na szczegóïy, na zamiary innych, na mrocznÈ prawdÚ kry- jÈcÈ siÚ pod efektownÈ powierzchniÈ. Podobnie jak Êwiczy siÚ miÚĂnie, pracujÈ nad tym, ĝeby umieÊ patrzeÊ z wiÚkszÈ uwagÈ. Wszystko jest tylko kwestiÈ wyboru. W kaĝdym momencie ĝycia moĝesz nawróciÊ siÚ na realizm, który nie stanowi ĝadnego systemu wierzeñ, ale sposób patrzenia na Ăwiat. Oznacza, ĝe wszystkie okolicznoĂci i kaĝdy czïowiek jest inny, a do Ciebie naleĝy, ĝeby dokonaÊ oceny ich innoĂci i podjÈÊ wïaĂciwe dzia- ïania. Twoje oczy muszÈ byÊ nakierowane na Ăwiat, a nie na samego siebie lub na wïasne ego. To, co widzisz, determinuje to, co myĂlisz i jak postÚpujesz. Z chwilÈ, kiedy uwierzysz w jakÈĂ bliskÈ Ci ideÚ i bÚdziesz siÚ jej trzymaÊ bez wzglÚdu na to, co Ci pokaĝÈ Twoje oczy i uszy, przestaniesz byÊ realistÈ. Aby przekonaÊ siÚ, jak dziaïa ta siïa, spójrz na czïowieka pokroju Abrahama Lincolna, prawdopodobnie najwybitniejszego amerykañskiego prezydenta. Nie byï szczególnie wyksztaïcony i dorastaï w trudnych warunkach Dzikiego Zachodu. Jako mïody mÚĝczyzna lubiï rozbieraÊ na czÚĂci róĝne maszyny, a potem znów je skïadaÊ. Byï aĝ do bólu praktyczny. Jako prezydent musiaï stawiÊ czoïa najpowaĝniejszemu kryzysowi w historii Sta- nów Zjednoczonych. Otaczali go ministrowie i doradcy, którzy chcieli promowaÊ samych siebie lub teĝ sztywne ideologie, któ- rym sami hoïdowali. Byli zajadli i ïatwo ulegali emocjom; ich – 44 – Prawo odwagi zdaniem Lincoln byï sïaby. Z pozoru potrzebowaï sporo czasu na podjÚcie decyzji, a te, które podjÈï, czÚsto byïy sprzeczne z tym, co mu doradzali. Ufaï generaïom pokroju Ulyssesa S. Granta, który byï spoïecznie nieprzystosowany i miaï problemy z alko- holem. Lincoln pracowaï z luděmi, których jego doradcy uznawali za wrogów politycznych zza drugiej strony barykady. Nie zdawali sobie jednak sprawy, ĝe Lincoln podchodziï do wszystkiego bez ĝadnych odgórnie przyjÚtych zaïoĝeñ. Byï zdecy- dowany braÊ wszystko dokïadnie takim, jakim byïo. Dokonywaï wyborów, kierujÈc siÚ czystym pragmatyzmem. Byï uwaĝnym obserwatorem ludzkiej natury i trzymaï z Grantem, bo uwaĝaï go za jedynego generaïa zdolnego do skutecznego dziaïania. Oceniaï ludzi po wynikach, a nie ĝyczliwoĂci czy orientacji politycznej. Uwaĝna miara, jakÈ przykïadaï do ludzi i wydarzeñ, nie byïa jego sïaboĂciÈ, ale wyrazem najwyĝszej siïy, wewnÚtrznej odwagi. PostÚ- pujÈc w ten sposób, wyprowadziï kraj z wielu zagroĝeñ. Nie lubi- my czytaÊ takich historii, bo wolimy daÊ siÚ porwaÊ wielkim ide- om i teatralnym gestom. Geniusz Lincolna polegaï jednak na tym, ĝe potrafiï mocno siÚ skupiÊ na rzeczywistoĂci i widzieÊ wszystko takim, jakim jest. Byï ĝywym Ăwiadectwem mocy realizmu. Mogïoby siÚ wydawaÊ, ĝe tak realistyczne podejĂcie moĝe przygnÚbiaÊ, ale jest wrÚcz przeciwnie. JasnoĂÊ co do wïasnych celów, zamiarów innych ludzi i tego, co siÚ dzieje wokóï Ciebie, przekïada siÚ na pewnoĂÊ siebie i siïÚ, na poczucie lekkoĂci. Czuje siÚ wtedy wiÚkszÈ ïÈcznoĂÊ ze swoim otoczeniem, jak pajÈk na sieci. Za kaĝdym razem, kiedy nie bÚdzie Ci siÚ w ĝyciu ukïadaÊ, bÚdziesz mógï wyjĂÊ na prostÈ szybciej od innych, bo szybko zobaczysz, w czym tak naprawdÚ rzecz i jak moĝesz wykorzystaÊ – 45 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E dla siebie nawet najgorsze chwile. A kiedy poczujesz juĝ swojÈ siïÚ, bardziej CiÚ bÚdzie cieszyÊ to, ĝe moĝesz intensywnie chïo- nÈÊ rzeczywistoĂÊ, a nie nurzaÊ siÚ w jakichkolwiek fantazjach. Klucz do odwagi Poznanie innych i poznanie siebie to zwyciÚstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwy- ciÚstwo caïkowite. — Sun Tzu Ameryka byïa kiedyĂ krajem wielkich realistów i pragmatyków. Braïo siÚ to z surowego otoczenia i licznych niebezpieczeñstw ĝycia na Dzikim Zachodzie. Aby przetrwaÊ, musieliĂmy uwaĝ- nie obserwowaÊ wszystko, co siÚ dziaïo wokóï nas. W dziewiÚt- nastym wieku taki sposób patrzenia na Ăwiat byï ěródïem niezli- czonych wynalazków, bogactwa i transformacji naszego kraju w wielkÈ potÚgÚ. Jednak w miarÚ jak stawaliĂmy siÚ coraz silniejsi, otoczenie przestawaïo wywieraÊ na nas tak brutalny nacisk, a nasz charakter zaczÈï siÚ zmieniaÊ. ZaczÚliĂmy postrzegaÊ rzeczywistoĂÊ jako coĂ, czego trzeba unikaÊ. Potajemnie i powoli zaczÚliĂmy gustowaÊ w ucieczce — od problemów, od pracy, od trudów ĝycia. Nasza kultura zaczÚïa produkowaÊ niezliczone fantazje. A karmieni tego typu iluzjami staliĂmy siÚ bardziej podatni na oszustwa, bo nie byliĂmy juĝ wyposaĝeni w mentalny barometr, który pozwalaï nam odróĝniaÊ fakty od fikcji. Tego typu dynamika powtarza siÚ na przeïomie dziejów. Sta- roĝytny Rzym byï na poczÈtku maïym pañstwem-miastem. Jego – 46 – Prawo odwagi mieszkañcy byli wytrzymali i cechowali siÚ stoicyzmem. Byli znani ze swego pragmatyzmu. Kiedy jednak miejsce republiki zajÚïo cesarstwo, a Rzymianie poszerzyli swoje wpïywy, wszystko siÚ zmieniïo. Mieszkañcy szukali coraz nowszych form mentalnej ucieczki. Ludzie zaczÚli popadaÊ w przesadÚ — drobne potyczki polityczne zaprzÈtaïy ich uwagÚ bardziej niĝ znacznie powaĝ- niejsze zagroĝenia na peryferiach cesarstwa. Cesarstwo upadïo na dïugo przed najazdem barbarzyñców. Upadïo na skutek zbioro- wej sïaboĂci umysïów jego mieszkañców i tego, ĝe zamknÚli oczy na rzeczywistoĂÊ. Zrozum: w pojedynkÚ nie jesteĂ w stanie powstrzymaÊ zale- wajÈcej nas fali fantazji i eskapizmu. Moĝesz jednak staÊ siÚ pojedynczym bastionem przeciwstawiajÈcym siÚ temu trendowi i zadbaÊ o siïÚ dla samego siebie. UrodziïeĂ siÚ wyposaĝony w naj- wspanialszÈ broñ dostÚpnÈ w naturze — w racjonalny, Ăwiadomy umysï. DziÚki niemu moĝesz wciÈĝ poszerzaÊ swój zakres widze- nia, co daje Ci niepowtarzalnÈ moĝliwoĂÊ, by dostrzegaÊ pewne wzorce zachowañ, uczyÊ siÚ na postawie przeszïoĂci, zaglÈdaÊ w przyszïoĂÊ i nie ulegaÊ grze pozorów. Róĝne okolicznoĂci zewnÚtrzne sprzysiÚgajÈ siÚ, ĝeby stÚpiÊ tÚ broñ i unieszkodliwiÊ jÈ, kaĝÈc Ci zwróciÊ siÚ do wewnÈtrz i baÊ siÚ rzeczywistoĂci. Potraktuj to jak wojnÚ. Musisz jak najbardziej sprzeciwiÊ siÚ tej tendencji i pójĂÊ w przeciwnym kierunku. Musisz zwróciÊ siÚ na zewnÈtrz i zamieniÊ w uwaĝnego obserwatora wszystkiego, co CiÚ otacza. Stajesz do walki ze wszystkimi fantazjami, któ- rymi jesteĂ zarzucany. ZacieĂniasz swoje wiÚzy z otoczeniem. Pragniesz jasnoĂci, a nie ucieczki i dezorientacji. Taki kierunek natychmiast zapewni Ci siïÚ wĂród ogromnej liczby marzycieli. – 47 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E Potraktuj to jak gimnastykÚ umysïu — aby staï siÚ mniej sztywny, a bardziej przenikliwy i ekspansywny, aby staï siÚ dokïad- niejszym miernikiem rzeczywistoĂci. mwicz siÚ w tym jak naj- czÚĂciej. O D K R Y J N A N O W O C I E K A W O ¥ m — O T W A R T O ¥ m Pewnego dnia do uszu staroĝytnego greckiego filozofa Sokratesa dotarïa wieĂÊ, ĝe wyrocznia delficka uznaïa go za najmÈdrzejszego czïowieka na Ăwiecie. Wprawiïo go to w zakïopotanie — wcale nie uwaĝaï siÚ za godnego takiego miana. Poczuï siÚ nieswojo. Postanowiï po prostu, ĝe przejdzie siÚ po Atenach i znajdzie czïowieka mÈdrzejszego od siebie — to nie powinno byÊ trudne i dziÚki temu na pewno uda mu siÚ podwaĝyÊ zdanie wyroczni. Sokrates wdaï siÚ w liczne dyskusje z politykami, poetami, rzemieĂlnikami i innymi filozofami. ZaczÈï zdawaÊ sobie sprawÚ, ĝe wyrocznia miaïa racjÚ. Wszyscy, z którymi rozmawiaï, wypo- wiadali siÚ z takÈ pewnoĂciÈ o róĝnych rzeczach, wyraĝali tak niepodwaĝalne opinie o sprawach, w których nie mieli doĂwiad- czenia, strasznie siÚ popisywali. Kiedy zakwestionowaïo siÚ ich zdanie, nie potrafili tak naprawdÚ go obroniÊ, bo wyglÈdaïo na to, ĝe uksztaïtowali je sobie wiele lat wczeĂniej. Sokrates uĂwiadomiï sobie, ĝe jego wyĝszoĂÊ polegaïa na tym, ĝe wiedziaï, ĝe nic nie wie. DziÚki temu jego umysï byï otwarty na doĂwiadczanie rze- czywistoĂci takÈ, jakÈ jest, co stanowi ěródïo wszelkiej wiedzy. Kiedy byïeĂ dzieckiem, dysponowaïeĂ postawÈ caïkowitej ignorancji. Poniewaĝ byïeĂ spragniony i gïodny wiedzy, chciaïeĂ przezwyciÚĝyÊ swojÈ ignorancjÚ, obserwowaïeĂ Ăwiat z wielkÈ uwagÈ i chïonÈïeĂ ogromne iloĂci informacji. Wszystko CiÚ dzi- wiïo. Z czasem nasze umysïy zaczynajÈ siÚ zamykaÊ. W którymĂ – 48 – Prawo odwagi momencie wydaje nam siÚ, ĝe wiemy to, co potrzebujemy wie- dzieÊ, ĝe nasze opinie sÈ pewne i ustalone. Robimy to ze strachu. Nie chcemy, ĝeby ktoĂ podwaĝyï nasze poglÈdy na ĝycie. JeĂli posuniemy siÚ w tym kierunku za daleko, zdarza siÚ, ĝe przyj- mujemy skrajnie obronnÈ postawÚ i zaczynamy maskowaÊ swoje lÚki za pomocÈ pewnoĂci siebie i stanowczoĂci. Musisz wróciÊ do postawy, którÈ miaïeĂ jako dziecko, otwo- rzyÊ siÚ na doĂwiadczenia, a nie odgradzaÊ od nich. Wyobraě sobie choÊ przez jeden dzieñ, ĝe zupeïnie nic nie wiesz, ĝe wszystko, w co wierzyïeĂ, moĝe byÊ caïkowicie bïÚdne. OdrzuÊ odgórnie przyjÚte zaïoĝenia, a nawet najbliĝsze Ci przekonania. Poeksperymentuj. ZmuĂ siÚ do przeciwnej opinii albo popatrz na Ăwiat oczami wroga. Z wiÚkszÈ uwagÈ sïuchaj ludzi wokóï siebie. Traktuj wszystko jako ěródïo wiedzy — nawet najbardziej banalne spotkania. Wyobraě sobie, ĝe Ăwiat wciÈĝ jest peïen tajemnic. Kiedy zaczniesz postÚpowaÊ w ten sposób, zauwaĝysz, ĝe czÚ- sto dzieje siÚ coĂ dziwnego. ZacznÈ siÚ otwieraÊ róĝne moĝliwo- Ăci, a to dlatego, ĝe staniesz siÚ na nie bardziej wyczulony. Czasem szczÚĂcie albo traf to po prostu pochodna otwartego umysïu. Z R Ó B R O Z P O Z N A N I E T E R E N U — E K S PA N S J A Wojna toczy siÚ na okreĂlonym terytorium. Ale w grÚ wchodzi znacznie wiÚcej. Liczy siÚ teĝ morale ĝoïnierzy nieprzyjaciela i przywódców politycznych, którzy decydujÈ o ich posuniÚciach; nastawienie generaïów, którzy podejmujÈ kluczowe decyzje; oraz pieniÈdze i Ărodki, które stojÈ za tym wszystkim. Kiepski generaï ograniczy siÚ do fizycznego rozpoznania terenu. TrochÚ lepszy spróbuje poszerzyÊ swojÈ wiedzÚ, czytajÈc raporty na temat innych czynników, które majÈ wpïyw na armiÚ. Natomiast – 49 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E znakomity bÚdzie próbowaï budowaÊ swojÈ wiedzÚ na podstawie wïasnych obserwacji albo konsultacji z kimĂ, kto posiada infor- macje z pierwszej rÚki. Napoleon Bonaparte to najwybitniejszy generaï wszech czasów, a to, co wyróĝnia go spoĂród wszystkich innych, to ogrom informacji, jak najmniej przefiltrowanych, jakie pochïaniaï na temat wszystkiego, co wiÈzaïo siÚ z bitwÈ. To zapewniaïo mu znakomity wglÈd w rzeczywistoĂÊ. Twój cel to iĂÊ szlakiem wyznaczonym przez Napoleona. Musisz jak najwiÚcej obserwowaÊ wïasnymi oczami. Musisz komunikowaÊ siÚ z luděmi na wszystkich szczeblach Twojej organizacji. Nie moĝesz stawiaÊ ĝadnych barier w swoich interak- cjach spoïecznych. Musisz poszerzaÊ swój dostÚp do róĝnych idei. Musisz zmusiÊ siÚ, ĝeby chodziÊ w miejsca i uczestniczyÊ w wy- darzeniach, które znajdujÈ siÚ poza Twoim normalnym krÚ- giem zainteresowañ. JeĂli nie moĝesz przyjrzeÊ siÚ czemuĂ osobiĂcie, spróbuj dotrzeÊ do raportów, które sÈ bardziej bezpo- Ărednie i mniej przefiltrowane, albo skorzystaj z róĝnych ěródeï, ĝebyĂ mógï spojrzeÊ na danÈ sprawÚ z wielu róĝnych stron. Posta- raj siÚ wyczuÊ wszystko, co siÚ dzieje w Twoim otoczeniu — poznaÊ caïy teren. D O K O P S I } D O K O R Z E N I — G ’ } B I A Malcolm X byï realistÈ — jego sposób patrzenia na Ăwiat zostaï uksztaïtowany przez lata spÚdzone na ulicy i w wiÚzieniu. Po wyjĂciu z wiÚzienia uznaï, ĝe jego misjÈ w ĝyciu jest znalezienie ěródeï problemów Czarnych w Ameryce. W swojej autobiografii wyjaĂniaï to nastÚpujÈco: „Ten kraj uwielbia ĂlizgaÊ siÚ po powierzchni, uwielbia podstÚpnÈ ucieczkÚ, woli pozory, zamiast autentycznie zajÈÊ siÚ gïÚboko zakorzenionymi problemami”. – 50 – Prawo odwagi Malcolm X postanowiï kopaÊ jak najgïÚbiej. W koñcu doszedï do tego, co uznaï za gïównÈ przyczynÚ problemów — zaleĝnoĂÊ. W ówczesnej sytuacji Afroamerykanie nie mogli dziaïaÊ z peïnÈ samodzielnoĂciÈ — zaleĝeli od rzÈdu, liberaïów, ich przywódców, od kaĝdego, tylko nie od siebie. Gdyby mogli poïoĝyÊ kres tej zaleĝnoĂci, zyskaliby moc, ĝeby wszystko odmieniÊ. Malcolm X umarï, zanim zdÈĝyï zrealizowaÊ swojÈ ĝyciowÈ misjÚ, ale stosowane przez niego metody sÈ ponadczasowe. JeĂli nie dotrzesz do ěródïa problemu, nie bÚdziesz go w stanie w ĝaden sensowny sposób rozwiÈzaÊ. Ludzie lubiÈ patrzeÊ tylko na to, co na powierzchni; emocjonujÈ siÚ tym i reagujÈ na to, postÚpujÈ tak, ĝeby na krótkÈ metÚ poprawiÊ sobie samopoczucie, ale na dïuĝ- szÈ nic dla siebie nie robiÈ. Za kaĝdym razem, kiedy napotykasz jakiĂ problem, Twój umysï musi przybraÊ taki wïaĂnie kierunek — musisz drÈĝyÊ gïÚbiej i gïÚbiej, dopóki nie dotrzesz do samych podstaw, do korzeni. Nigdy nie zadowalaj siÚ tym, co widaÊ na pierwszy rzut oka. Zobacz, co znajduje siÚ pod spodem, przyjmij to, a potem drÈĝ gïÚbiej. Zawsze zadawaj sobie pytanie, dlaczego dana rzecz siÚ wydarzyïa, jakie byïy motywy uczestników danego wydarzenia, kto tak naprawdÚ kontrolowaï sytuacjÚ, kto odniósï korzyĂci z tego, co siÚ staïo. CzÚsto wszystko toczy siÚ wokóï pieniÚdzy i wïadzy — zwykle ludzie walczÈ wïaĂnie o to, mimo wszelkich pozorów, jakie próbujÈ temu nadaÊ. ByÊ moĝe nie uda Ci siÚ dotrzeÊ do prawdziwego ěródïa problemu, ale samo dÈĝenie do tego przybliĝy CiÚ do niego. A tego typu postÚpowanie pomoĝe Ci zamieniÊ swój umysï w potÚĝne, analityczne narzÚdzie. – 51 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E S I } G A J D A L E J — P R O P O R C J E Poniewaĝ jesteĂmy z natury istotami racjonalnymi i Ăwiado- mymi, nie jesteĂmy w stanie przestaÊ myĂleÊ o przyszïoĂci. Jednak wiÚkszoĂÊ ludzi ze strachu ogranicza swojÈ wizjÚ przyszïoĂci do bardzo wÈskiego wycinka — myĂli o jutrze, wybiega myĂlami o kilka tygodni w przód, ewentualnie tworzy mglisty plan na naj- bliĝsze miesiÈce. Toczymy tak wiele doraěnych bitew, ĝe ciÚĝko nam wyjrzeÊ poza chwilÚ obecnÈ. Jednak prawo wïadzy mówi, ĝe im gïÚbiej i dalej siÚgamy wzrokiem w przyszïoĂÊ, tym bar- dziej moĝemy jÈ ksztaïtowaÊ zgodnie z naszymi pragnieniami. JeĂli wyznaczyïeĂ sobie jakiĂ dïugoterminowy cel i przemy- ĂlaïeĂ go sobie szczegóïowo, to jesteĂ lepiej przygotowany, ĝeby podjÈÊ odpowiednie decyzje w teraěniejszoĂci. Wiesz, jakich bitew i sytuacji siÚ wystrzegaÊ, bo nie przybliĝajÈ CiÚ do Twojego celu. WybiegajÈc wzrokiem w przyszïoĂÊ, moĝesz skupiÊ siÚ na wyïa- niajÈcych siÚ zza horyzontu niebezpieczeñstwach i podjÈÊ odpo- wiednie dziaïania, ĝeby im zapobiec. Masz wyczucie proporcji — czasem to, z czym siÚ tak cackamy w danym momencie, na dïuĝ- szÈ metÚ nie ma znaczenia. Wszystko to daje Ci wiÚkszÈ siïÚ, ĝeby dÈĝyÊ do swoich celów. W ramach tego procesu przyjrzyj siÚ pomniejszym proble- mom, które w tym momencie dokuczajÈ Tobie lub Twoim przedsiÚwziÚciom, i spróbuj poïÈczyÊ je z przyszïoĂciÈ, wyobraziÊ sobie, do czego mogÈ doprowadziÊ, jeĂli urosnÈ do wiÚkszych rozmiarów. Przypomnij sobie swoje najwiÚksze bïÚdy albo bïÚdy innych. Czy moĝna je byïo jakoĂ przewidzieÊ? Ogólnie zawsze istniejÈ znaki, które póěniej wydajÈ siÚ bardzo oczywiste. A teraz wyobraě sobie podobne znaki, które najprawdopodobniej igno- rujesz w chwili obecnej. – 52 – Prawo odwagi O C E N I A J L U D Z I P O D Z I A ’ A N I U , A N I E P O S ’ O W A C H — O S T R O ¥ m Podczas wojny albo dowolnej innej rywalizacji nie zwraca siÚ uwagi na dobre albo zïe intencje. Nie majÈ one znaczenia. Podob- nie powinno byÊ w ĝyciu. Kaĝdy gra, ĝeby wygraÊ, a niektórzy zechcÈ siÚgnÈÊ po argumenty natury moralnej, ĝeby coĂ dla siebie ugraÊ. Widzisz tylko manewry innych — ich zachowania z prze- szïoĂci i to, czego siÚ moĝesz spodziewaÊ w przyszïoĂci. Na tym polu jesteĂ bezwzglÚdnym realistÈ. Rozumiesz, ĝe kaĝdy dÈĝy do wïadzy, a ĝeby jÈ zdobyÊ, wszyscy od czasu do czasu uciekamy siÚ do manipulacji, a nawet oszustwa. Taka jest ludzka natura i nie ma siÚ czego wstydziÊ. Nie bierz manipulacji innych do sie- bie; spróbuj jedynie siÚ przed nimi obroniÊ albo im zapobiec. W ramach takiego nastawienia musisz uwaĝniej obserwowaÊ ludzi. Nie da siÚ tego zrobiÊ przez internet. Trzeba to doskonaliÊ w bezpoĂrednich kontaktach. Musisz staraÊ siÚ analizowaÊ ludzi, jak najlepiej ich przejrzeÊ. Musisz zrozumieÊ, ĝe na przykïad osoba, która zbyt szybko staje siÚ zbyt ĝyczliwa, niejednokrotnie ma zïe zamiary. JeĂli ktoĂ Ci pochlebia, robi to zwykle z zazdro- Ăci. OdstajÈce od normy, przesadne zachowanie to znak. Nie daj siÚ zïapaÊ na wielkie gesty, na maskÚ, którÈ ludzie zakïadajÈ pod publikÚ. Zwracaj wiÚkszÈ uwagÚ na szczegóïy, na drobiazgi, z któ- rymi ludzie zdradzajÈ siÚ w codziennym ĝyciu. Decyzje innych bardzo wiele mówiÈ, a jeĂli przyjrzysz siÚ uwaĝnie, czÚsto jesteĂ w stanie dostrzec pewne schematy dziaïania. Zasadniczo rzecz biorÈc, gdy patrzysz na ludzi przez pryzmat swoich emocji, Twoje widzenie zamazuje siÚ i sprawia, ĝe ěle wszystko rozumiesz. Potrzebne Ci ostre spojrzenie na innych — przenikliwe, obiektywne i neutralne. – 53 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E O C E ” S I } N A N O W O — D Y S T A N S Coraz lepsze zdolnoĂci obserwacyjne trzeba raz na jakiĂ czas zastosowaÊ w stosunku do samego siebie. Potraktuj to jak rytuaï, który bÚdziesz odprawiaÊ raz na kilka tygodni — dokonujÈc rygo- rystycznej oceny tego, kim jesteĂ i dokÈd zmierzasz. Przypatrz siÚ swoim ostatnim dziaïaniom, jakby zostaïy podjÚte przez kogoĂ innego. PomyĂl, czy nie mógïbyĂ zrobiÊ wszystkiego lepiej — uniknÈÊ niepotrzebnych bitew lub skonfrontowaÊ siÚ z luděmi, którzy stanÚli Ci na drodze, zamiast przed nimi uciekaÊ. Nie cho- dzi o to, ĝeby sobie doïoĝyÊ, ale ĝeby nauczyÊ siÚ przystosowy- waÊ i zmieniaÊ swoje zachowanie poprzez bliĝszy kontakt z rze- czywistoĂciÈ. mwiczenie to ma na celu uksztaïtowaÊ odpowiedni dystans do samego siebie i do ĝycia. Nie chodzi o to, ĝeby przez caïy czas zachowywaÊ siÚ z dystansem. BywajÈ chwile, kiedy trzeba dziaïaÊ z zaangaĝowaniem i z odwagÈ, porzuciÊ wszelkie wÈtpliwoĂci i dystans do samego siebie. Jednak w wielu przypadkach bÚdzie trzeba umieÊ oceniÊ to, co siÚ dzieje tak, ĝeby ani Twoje ego, ani emocje nie zaburzyïy obrazu spraw. UmiejÚtnoĂÊ wchodzenia w rolÚ spokojnego, zdystansowanego wewnÚtrznie obserwatora, który patrzy na róĝne wydarzenia, stanie siÚ dla Ciebie nawykiem, czymĂ, na czym bÚdziesz mógï polegaÊ w kaĝdej sytuacji kryzy- sowej. W chwilach, kiedy inni bÚdÈ traciÊ równowagÚ, Ty sto- sunkowo ïatwo jÈ odzyskasz. StajÈc siÚ osobÈ, która nie daje siÚ zbiÊ z tropu róĝnym sytuacjom, zaczniesz zwracaÊ na siebie uwagÚ i zyskasz wïadzÚ. – 54 – Prawo odwagi Odwrócenie perspektywy Sïowo „realista” czÚsto budzi negatywne konotacje. Zgodnie z obiegowÈ mÈdroĂciÈ realiĂci bywajÈ praktyczni aĝ do bólu; czÚ- sto brak im pojÚcia o wyĝszych, subtelniejszych aspektach ĝycia. Doprowadzony do przesady taki typ czïowieka bywa jednak cyniczny, skïonny do manipulacji, makiaweliczny. Ludzie tacy sÈ przeciwieñstwem marzycieli, osób z ogromnÈ wyobraěniÈ, które inspirujÈ nas swoimi ideaïami albo rozbawiajÈ fantazyjnymi dzieïami. Taka koncepcja Ăwiata pojawia siÚ, kiedy patrzymy na niego przez pryzmat strachu. Czas odwróciÊ perspektywÚ i zobaczyÊ marzycieli i realistów w prawdziwym Ăwietle. Marzyciele, ci, któ- rzy ěle oceniajÈ stan rzeczy i dziaïajÈ pod wpïywem emocji, sÈ czÚsto ěródïem najwiÚkszych pomyïek w historii — nieprzemy- Ălanych wojen, nieprzewidzianych katastrof. RealiĂci natomiast to prawdziwi wynalazcy i innowatorzy. To ludzie z wyobraěniÈ, ale ich wyobraěnia jest w Ăcisïej stycznoĂci z otoczeniem, z rze- czywistoĂciÈ — to naukowcy-empirycy, pisarze, którzy doskonale znajÈ ludzkÈ naturÚ, albo przywódcy, którzy wyprowadzajÈ nas z kryzysów. SÈ wystarczajÈco silni, ĝeby widzieÊ Ăwiat takim, jakim jest, ïÈcznie z wïasnymi niedociÈgniÚciami. Pójděmy dalej. Prawdziwa poezja i piÚkno w ĝyciu biorÈ siÚ ze Ăcisïego zwiÈzku z rzeczywistoĂciÈ we wszystkich jej odsïo- nach. Realizm to tak naprawdÚ ideaï, do którego powinniĂmy dÈĝyÊ, najwyĝszy stopieñ ludzkiej racjonalnoĂci. – 55 – 50 C E N T oraz R O B E R T G R E E N E Ludzie, którzy dajÈ siÚ ponieĂÊ swoim zïudzeniom, nie potrafiÈ, lub wrÚcz nie sÈ w stanie, nauczyÊ siÚ niczego, co warto wiedzieÊ; ludzie, którzy muszÈ sami siebie stworzyÊ, muszÈ wszystko zbadaÊ i chïonÈÊ wie- dzÚ tak, jak korzenie drzewa chïonÈ wodÚ. — James Baldwin – 56 –
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Prawo odwagi. Siła, która na zawsze odmieni Twoje życie
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: