Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00686 008278 20596749 na godz. na dobę w sumie
Prejudykat cywilny i cywilna kwestia prejudycjalna w postępowaniu karnym - ebook/pdf
Prejudykat cywilny i cywilna kwestia prejudycjalna w postępowaniu karnym - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 314
Wydawca: C. H. Beck Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8198-999-2 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki >> historia i teoria prawa
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).

Prejudykat cywilny i cywilna kwestia prejudycjalna w postępowaniu karnym to publikacja, która dotyczy tematyki wpływu rozstrzygnięć sądu cywilnego na proces karny w kontekście zagadnienia prejudycjalności i zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego. Autor rozprawy proponuje szersze rozumienie samego pojęcia prejudycjalności poprzez przyjęcie, że dotyczy ono każdej sytuacji, w której treść orzeczenia sądu cywilnego może mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy karnej.

W pracy starano się wyjaśnić i omówić jedno z trudniejszych zagadnień teoretycznoprawnych w nauce procesu karnego, jakim jest kwestia związania sądu karnego i zakresu tego związania wynikającego z rozstrzygnięcia sądu cywilnego. Autor rozróżnia związanie bezwzględne, które już de lege lata wynika z treści art. 8 § 2 KPK oraz związanie, dla którego proponuje się termin 'względnego'. Źródła tego związania autor dopatruje się w art. 365 § 1 KPC i w koncepcji materialnej prawomocności orzeczeń sądów cywilnych. Dostrzegając zagrożenia przy przyjęciu takiej koncepcji dla podstawowych zasad procesu karnego, tj. zasady prawdy (materialnej) i zasady prawa do obrony, w rozprawie proponuje się konkretne rozwiązania gwarancyjne w tym zakresie. Podstawową konkluzją odnoszącą się do kwestii związania jest stwierdzenie, że w sytuacji, gdy zawiązanie takie występuje, to sąd karny nie jest związany wyłącznie treścią sentencji orzeczenia sądu cywilnego, ale również ustaleniami faktycznymi, jakie legły u podstaw takiego rozstrzygnięcia i stawiły konieczną dlań przesłankę. Tożsamy wniosek odnosi się do związania wykładnią przepisów dokonaną przez sąd cywilny.

Rozważania oscylują wokół dwóch tez. Teza główna sprowadza się do stwierdzenia, że obecne rozumienie zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego jest zbyt szerokie i należałoby przyjąć, że nie tylko konstytutywne orzeczenia sądu cywilnego, ale również w określonych warunkach orzeczenia deklaratywne są dla sądu karnego wiążące. Tezę główną uzupełnia teza pomocnicza dotycząca zbyt wąskiego określenia podstaw do zawieszenia postępowania karnego, które de lege ferenda powinny umożliwiać sądowi karnemu wstrzymanie się z rozpoznaniem sprawy do czasu rozstrzygnięcia tożsamej kwestii przez wyspecjalizowany do tego sąd (cywilny, rodzinny, gospodarczy, pracy).

Oprócz analizy teoretycznoprawnej w rozprawie dokonano analizy od strony praktycznej możliwych układów spraw, w których może dojść do styku materii postępowań cywilnego i karnego. W pracy przedstawiono konkretne postulaty de lege ferenda, które stanowią propozycję rozwiązań zarówno odnoszących się do ograniczeń samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego związanej z istnieniem prawomocnych rozstrzygnięć sądu cywilnego, jak również dotyczących sytuacji, w której orzeczenie sądu cywilnego ma być dopiero wydane. W tym drugim przypadku proponuje się rozwiązanie dotyczące możliwości zawieszenia postępowania karnego w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sprawy cywilnej.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego – zarys zagadnienia § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego I. Uwagi wstępne Dla skonstruowania definicji zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego, z którą ściśle związane jest zagadnienie prejudycjalności, wskazane jest krótko omówić ewolucję jej kształtu na gruncie ustaw karnoprocesowych obowiązujących w Polsce, poczynając od zwięzłego zrelacjonowania unormo- wań obowiązujących na terytorium Rzeczypospolitej uchwalonych przez usta- wodawcę trzech mocarstwach rozbiorowych. Ten bowiem dorobek prawny, jako obowiązujący na terytorium odrodzonej po pierwszej wojnie światowej Rzeczypospolitej Polskiej, naturalnie musieli uwzględnić kodyfikatorzy prawa w początkach II RP, którzy nadali dyrektywie samodzielności jurysdykcyjnej obowiązujący następnie przez wiele lat kształt. W dalszej kolejności należy od- rębnie przeanalizować, w jaki sposób omawianą zasadę potraktowano w usta- wach karnoprocesowych z 1928 i 1969 r. II. Kształt zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego w przepisach obowiązujących na terenach odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej przed kodyfikacją z 1928 r. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. na terenach odrodzonej Rzeczypo- spolitej Polskiej obowiązywały przepisy czterech różnych ustaw karnoproce- sowych. Na terenach po zaborze rosyjskim – ustawa o sądowym postępowa- 1 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... niu karnym z 1864 r., na terenach po zaborze pruskim – ustawa ogólnonie- miecka z 1877 r., na terenach po zaborze austriackim – ustawa karnoprocesowa z 1873 r. Ponadto na terenach Spiszu i Orawy obowiązywały przepisy węgier- skiego KPK z 1896 r. Obowiązywanie tego ostatniego aktu zostało jednak uchy- lone już w 1922 r. i zastąpione austriacką ustawą karnoprocesową z 1873 r.1. Przez pierwszych 10 lat tworzenia się nowego państwa obowiązywały zatem na jego terenach trzy różne reżimy prawne. Komisja Kodyfikacyjna powołana do unifikacji prawa na terytorium II RP oraz do jego skodyfikowania musiała uwzględnić wszystkie obowiązujące roz- wiązania i zdecydować, które jest najbardziej optymalne dla odrodzonego Państwa Polskiego i przyjąć je jako obowiązujące w całym państwie, bądź też wypracować rozwiązanie pośrednie, a może nawet zupełnie nowatorskie względem dotychczasowych. Podczas prac komisji dokonywano analizy praw- noporównawczej rozwiązań funkcjonujących w innych wybranych ustawo- dawstwach europejskich. Należy więc krótko przedstawić, jakie rozwiązania normatywne odnoszące się do kwestii samodzielności jurysdykcyjnej sądu kar- nego zastała Komisja Kodyfikacyjna jako prawo obowiązujące w II Rzeczypo- spolitej. Jeśli chodzi o ustawę o najmniejszym zasięgu terytorialnym i obowiązu- jącą najkrócej, a więc węgierski kodeks postępowania karnego z 1896 r., to należy jedynie zasygnalizować, że zgodnie z art. 37 tej ustawy „sąd karny sa- modzielnie rozstrzyga kwestie z prawa publicznego i prywatnego, jeśli jednak określona kwestia z dziedziny prawa prywatnego może być rozstrzygnięta wy- łącznie na drodze długiego postępowania cywilnego, sąd karny może odesłać strony do sądu cywilnego z wyznaczeniem terminu prekluzyjnego”. W dal- szej części tego przepisu wyraźnie stwierdzono, że zasadą powinno być jednak oczekiwanie na rozstrzygnięcie sądu cywilnego w przedmiocie ważności mał- żeństwa i na ten czas zawieszenie postępowania karnego2. Dużo większe znaczenie praktyczne miały regulacje obowiązujące na tery- toriach zajętych przez trzy mocarstwa zaborcze i od razu warto zasygnalizo- wać, że mimo różnic można było we wszystkich trzech regulacjach odnaleźć cechy wspólne dla modelu samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego. 1 S. Waltoś, P. Hofmański, Proces karny. Zarys systemu, Warszawa 2013, s. 120. 2 Treść tego przepisu za: Projekt ustawy postępowania karnego przyjęty przez Komisję Ko- dyfikacyjną Rzp. Pol. w dniu 26 kwietnia 1926 r. z uzasadnieniem i tablicą porównawczą, War- szawa–Lwów 1926–27, s. 106. 2 § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności... Najszerszy zakres samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego przyjmo- wała austriacka ustawa o postępowaniu karnym z 1873 r., § 5 tej ustawy miał bowiem brzmienie: „Dochodzenie i ocenienie karnosądowe rozciąga się także do pytań uprzednich z prawa prywatnego. Sędzia karny nie jest związany orze- czeniem sędziego cywilnego w tej mierze zapadłem, o ile chodzi o ocenienie karygodności obwinionego. Tylko, jeżeli pytanie uprzednie tyczy się ważności małżeństwa, orzeczenie właściwego w tej sprawie sędziego cywilnego służyć ma za podstawę rozstrzygnięcia karnosądowego. Jeżeli orzeczenie takie jeszcze nie zapadło, ale sprawa już jest w toku, albo jeżeli sędzia karny sam takowe wywołał, ponieważ okazały się fakty stanowiące przeszkodę małżeństwa, którą z urzędu uwzględnić się powinno, wówczas należy czekać na rozstrzygnięcie właściwego sędziego cywilnego, a w razie potrzeby nalegać na przyspieszenie tegoż”3. Treść cytowanego przepisu wskazuje, że samodzielność jurysdykcyjna sądu karnego ograniczona była wyłącznie w jednym konkretnym przypadku, a więc w sytuacji konieczności badania ważności małżeństwa. Warto jednak pod- kreślić, że w doktrynie austriackiego procesu karnego oraz w orzecznictwie na gruncie § 5 ww. ustawy z 1873 r. wyprowadzono istnienie dalszych wy- jątków od wynikającej z tego przepisu zasady. Wskazywano zatem m.in., że „nie ma zastosowania § 5, jeżeli chodzi o ocenienie orzeczenia cywilnego, jako faktu uzasadniającego pewne prawa i obowiązki. Sędzia karny obowią- zany jest bronić prawa formalnego, ustalonego orzeczeniem sądu cywilnego, chociażby takowe materialnie na błędnej podstawie polegało”4. Mimo więc braku uregulowania w ustawie wyjątku od zasady samodzielności jurysdyk- cyjnej sądu karnego, dotyczącego prawnokształtujących orzeczeń sądu cywil- nego, w doktrynie i orzecznictwie taki właśnie wyjątek został wypracowany. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że w austriackiej ustawie karnoproce- sowej odmawiano sądowi (sędziemu) karnemu możliwości badania prawidło- wości podstawy rozstrzygnięcia sądu cywilnego5. Będzie jeszcze miejsce na to, by rozstrzygnąć, czy przez „materialną podstawę” należy rozumieć tylko pod- stawę prawną, czy również faktyczną. 3 J. Rosenblatt, Ustawa o postępowaniu karnem z dnia 23-go maja 1873 r. razem z odnoszącemi się do niej ustawami i rozporządzeniami, Kraków 1889, s. 18. 4 Ibidem, s. 19. 5 Pogląd ten został zaaprobowany przez J. Makarewicza, autora komentarza do drugiego wy- dania analizowanej ustawy – J. Makarewicz, Ustawa o postępowaniu karnem z dnia 23-go maja 1873 r. razem z odnoszącemi się do niej ustawami i rozporządzeniami, Kraków 1911, s. 25. 3 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... Odmiennie analizowane zagadnienie regulowała rosyjska ustawa karno- procesowa z 20.11.1864 r. Zgodnie z jej art. 27: „Jeżeli ocenienie karygodno- ści czynu zależy od ustalenia w sposób przepisany praw stanu lub własności majątku nieruchomego lub też charakteru upadłości obwinionego, to docho- dzenie karne nie rozpoczyna się, a zaczęte wstrzymuje się aż do rozstrzygnię- cia przedmiotu spornego przez sąd cywilny”6. Przepis ten należy odczytywać łącznie z art. 287 Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego obowiązującego od 1.1.1826 r. na terenach byłego Królestwa Kongresowego, aż do uchylenia tego przepisu przez Dekret z 25.9.1945 r. – Przepisy wprowadzające prawo mał- żeńskie7, który wszedł w życie z dniem 1.1.1946 r. Zgodnie ze wspomnianym przepisem „Sprawa karna o przestępstwo pozbawienia stanu nie może być rozpoczęta dopóki nie nastąpi stanowcze o stan rozsądzenie”. Przepis ten zo- stał przyjęty za Kodeksem Napoleona (art. 327)8. Warto jeszcze zwrócić uwagę na bardzo ważny przepis rosyjskiego kodeksu postępowania karnego z 1864 r., tj. art. 28 (następnie był to art. 29), zgodnie z którym: „Ostateczne przez sąd cy- wilny rozstrzygnięcie kwestyj, rozpoznaniu jego ulegających, obowiązującem [wiążące] jest dla sądu karnego tylko pod względem rzeczywistości i charak- teru zdarzenia lub czynu, a nie pod względem winy podsądnego”9. Dla ukazania, w jaki sposób interpretowano i stosowano w praktyce in- stytucję zawieszenia postępowania karnego w oczekiwaniu na rozstrzygnię- cie sądu cywilnego, warto w tym miejscu nieco więcej uwagi poświęcić orze- czeniu Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego z 6.5.1919 r.10, jakie zapa- dło na skutek przedłożenia Zgromadzeniu Ogólnemu do rozpoznania sprawy przez Izbę Karną, z uwagi na konieczność dokonania zasadniczej wykładni ustawy, a to właśnie art. 27 ustawy z 1864 r. 6 Ustawy sądowe obowiązujące w gubernijach Królewstwa Polskiego na mocy najwyższej za- twierdzonego 19 lutego 1875 roku postanowienia o zastosowaniu ustaw sądowych z 20 listopada 1864 roku do Warszawskiego okręgu sądowego. T. 2, Ustawa postępowania sądowego karnego i ustawa o karach, wymierzanych przez sędziów pokoju, Sankt Petersburg 1875, s. 11. 7 Dz.U. Nr 48, poz. 271 ze zm. 8 J. Walewski, Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego (Prawo z r. 1825) objaśniony motywami do prawa i jurysprudencyą, Warszawa 1872, s. 113. Jako przestępstwo „pozbawienia stanu” ro- zumiano: „usunięcie stanu, utajnienie, ukrycie, pod nazwiskiem nieprawdziwem wystawienie lub zapisanie dziecięcia lub jakiejkolwiek innej osoby” – Kodex Napoleona z przypisami Xsiąg Trzy, Warszawa 1810, s. 91 (brak wskazanego autora opracowania). 9 Ustawy sądowe obowiązujące w gubernijach Królewstwa Polskiego, s. 13. 10 6/19, niepubl. Warto zauważyć, że referentem sprawy Mikołaja Poręby był sędzia Emil Rap- paport, który następnie został członkiem Komisji Kodyfikacyjnej decydującej o treści polskiej ustawy karnoprocesowej. 4 § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności... Sprawa, jaka legła u podstaw orzeczenia o sygn. 6/19, wedle ustaleń fak- tycznych dokonanych przez Sąd Pokoju, a następnie Sąd Okręgowy, dotyczyła wyegzekwowania przez Mikołaja Porębę długu w wysokości 5 rubli, zasądzo- nego wyrokiem sądowym, mimo uprzedniego uzyskania ratalnej spłaty tej na- leżności przez jego dłużników. Działanie to zostało zakwalifikowane jako prze- stępstwo oszukańczego ukrycia dokonanej zapłaty celem powtórnego otrzy- mania długu (art. 591 ówczesnego Kodeksu karnego), za co Mikołaj Poręba został skazany na karę miesiąca aresztu. Obrońca oskarżonego w skardze ape- lacyjnej do Sądu Okręgowego wniósł o uniewinnienie Mikołaja Poręby, pod- nosząc, że zapłacone przez pokrzywdzoną pieniądze nie stanowiły spłaty długu zasądzonego przez Sąd, a były spłatą innego zadłużenia – konkretnie córki pokrzywdzonej. W toku postępowania przed sądem drugiej instancji obrońca oskarżonego wniósł o zawieszenie postępowania na podstawie art. 27 ustawy o postępowaniu karnym z 1864 r., do czasu rozstrzygnięcia w postępowaniu cywilnym, czy istotnie dług został w swoim czasie zapłacony – co zaś rzutowa- łoby na ocenę zasadności wyegzekwowania długu przez oskarżonego w opar- ciu o wyrok sądowy. Sąd Okręgowy wniosek o zawieszenie (określany jako eks- cepcja – zarzut procesowy) oddalił, jako „niezgodny z istotnem brzmieniem i z myślą przewodnią art. 27 Ust. post. karn.,” i zatwierdził wyrok skazujący Sądu Pokoju. Sąd Najwyższy, wydając rozstrzygnięcie w tej sprawie, podkreślił, że art. 27 ustawy z 1864 r. należy rozumieć wąsko i sąd karny może zawiesić swoje postę- powanie w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sądu cywilnego wyłącznie w trzech kategoriach spraw, wymienionych w tym przepisie. Sprawa zaś, gdzie proble- mem jest kwestia tożsamości wierzytelności, nie mieści się w kategorii sprawy dotyczącej praw stanu, własności majątku nieruchomego ani charakteru upa- dłości obwinionego. Na terenach zaboru pruskiego obowiązywały przepisy ustawy karnopro- cesowej z 1.2.1877 r. Analizowanego zagadnienia dotyczył § 262 tej ustawy, zgodnie z którym tam, gdzie karalność czynu zawisła od oceny stosunku pry- watnoprawnego, sąd karny jest uprawniony do samodzielnej oceny tego sto- sunku, stosując przepisy postępowania w sprawach karnych. W § 262 ust. 2 ww. ustawy z 1877 r. przewidziano jednak możliwość zawieszenia przez sąd karny postępowania na czas rozstrzygnięcia sprawy cywilnej lub w celu wy- znaczenia stronie terminu na wniesienie sprawy do sądu cywilnego. O szcze- gółach rozwiązania niemieckiego (w tym kształcie obowiązuje współcześnie) będzie jeszcze mowa odrębnie, dość tutaj wspomnieć, że rozwiązanie obowią- zujące na terenach byłego zaboru pruskiego dawało sądowi karnemu najwięk- 5 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... szą swobodę w podjęciu decyzji co do samodzielnego rozstrzygania i oceny stosunku prywatnoprawnego, czy też zawieszenia swego postępowania i ocze- kiwania na rozstrzygnięcie sądu cywilnego. W przeciwieństwie do rozwiąza- nia rosyjskiego, w § 262 ustawy karnoprocesowej z 1877 r. brak bowiem było ograniczenia do wyłącznie trzech w istocie rodzajów spraw. Warto zauważyć, że na gruncie niemieckiego procesu karnego H.A. Za- chariae wskazał, że „jeżeli sprawa pewna znajduje się względem drugiej w sto- sunku przesądzającym tego rodzaju, że wyrok w niej wydany jest warunkiem słuszności lub niesłuszności w sprawie drugiej, to winna ona być przed tą drugą rozstrzygnięta, ostatnia zaś przez ten czas ulega zawieszeniu. Zasada ta jest tak oczywistą, że nie może być co do niej żadnej wątpliwości, bez względu na to, czy sprawa cywilna względem karnej, czyli też sprawa karna względem cywilnej znajduje się w stosunku przesądzającym w przytoczonem wyżej zna- czeniu”11. Wyróżnione w przywołanym fragmencie stwierdzenie stanowi de- finicję relacji prejudycjalnej (rozstrzygnięcie jednej sprawy decyduje o treści rozstrzygnięcia drugiej), przepis § 262 ustawy niemieckiej z 1877 r. realizuje zaś ten postulat. H.A. Zachariae wskazywał, że takie, wspomniane wyżej rozstrzy- gnięcie sądu cywilnego wiąże sąd karny, autor dopuszczał od tego jeden wyją- tek. Autor stwierdził, że „ze względu na bezwarunkowe wymaganie sprawiedli- wości, ażeby nikt niewinny nie ponosił kary, tam, gdzie wyrok cywilny wypada na niekorzyść obwinionego, nie można w postępowaniu karnem pozbawiać go prawa wyjaśnienia błędu faktycznego, w wyroku tym zawartego, co bynaj- mniej nie będzie naruszeniem powagi wyroku jako res judicata”12. Już w tym miejscu należy zwrócić uwagę, że H.A. Zachariae źródła związania dopatry- wał się w powadze rzeczy osądzonej rozstrzygnięcia sądu cywilnego, nie wyja- śnił jednak swojego poglądu, dlaczego wspomniany wyżej wyjątek od związa- nia, umożliwiający oskarżonemu prowadzenie obrony w przypadku błędnych ustaleń, nie narusza powagi rzeczy osądzonej. Podsumowując, przed procesem unifikacji prawa na terenach odrodzo- nego Państwa Polskiego co do kształtu zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego obowiązywały cztery (od 1922 r. już trzy) zupełnie odmienne rozwiązania, w każdym jednak dostrzegano wpływ rozstrzygnięć cywilnych na wyniki procesu karnego. Elementem wspólnym dla wszystkich ustawodaw- stw była możliwość zawieszenia postępowania karnego w oczekiwaniu na roz- 11 H.A. Zachariae, Wykład postępowania karnego niemieckiego, spolszczony pod redakcyą Leopolda Mikulskiego, t. 2, Warszawa 1876, s. 57. 12 Ibidem, s. 64. 6 § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności... strzygnięcie sprawy cywilnej, najwęższa w przypadku unormowania austriac- kiego, najszersza zaś w przypadku rozwiązania niemieckiego, bez ograniczania bowiem tej możliwości do określonej tylko kategorii spraw. III. Kodeks postępowania karnego z 1928 r. W dniu 24.4.1926 r. Komisja Kodyfikacyjna po prawie siedmiu latach prac13 przyjęła projekt Kodeksu postępowania karnego. Zasady samodzielności ju- rysdykcyjnej sądu karnego dotyczyły art. 9 projektowanej ustawy. Jego pro- ponowane brzmienie było następujące: „Sąd karny przy ustalaniu winy sam rozpoznaje pytania z dziedziny prawa cywilnego lub administracyjnego i nie jest związany wydanym już w tym przedmiocie orzeczeniem innego sądu lub urzędu”14. Uzasadniając kształt tego przepisu, Komisja już na wstępie rozwa- żań zaznaczyła, że zagadnienie przedsądu cywilnego jest jedną z najbardziej spornych kwestii w teorii i ustawodawstwie. Warto zatem nieco więcej uwagi poświęcić motywom, jakimi kierowali się autorzy KPK z 1928 r., tworząc prze- pis statuujący zasadę samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego w propono- wanym brzmieniu. Powołując się na doświadczenia na gruncie ustawodawstwa rosyjskiego (art. 27 ustawy z 1864 r.), podniesiono, że zbyt szerokie stosowanie przepisu pozwalającego sądowi karnemu na zawieszenie postępowania w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sprawy cywilnej doprowadziło w istocie do zahamowania wymiaru sprawiedliwości. Wskazywano, że instytucję zawieszenia postępowa- nia karnego w oczekiwaniu na prejudykat cywilny stosowano bowiem w każ- dym niemal procesie, w którym pojawiła się konieczność rozstrzygnięcia sporu cywilnego. Owo zahamowanie w ocenie Komisji związane było zaś z długo- trwałością procesu cywilnego. W uzasadnieniu projektu wskazano następnie, że o ile judykatura rosyjska instrument z art. 27 stosowała szeroko, o tyle na zie- 13 W dniu 3.6.1919 r. uchwalono ustawę o komisji kodyfikacyjnej (Dziennik Praw Państwa Polskiego z 1919 r. Nr 44, poz. 315). Zgodnie z art. 2 wspominanej ustawy do zakresu działa- nia tej komisji należało „przygotowanie projektów jednolitego ustawodawstwa dla wszystkich ziem w skład Państwa wchodzących, a to w dziedzinie prawa cywilnego i karnego”. Na czele Wy- działu Karnego stał Franciszek Nowodworski, wiceprzewodniczącym był Edmund Krzymuski, a se- kretarzem – Emil Stanisław Rappaport. Wydział ten został następnie podzielony na dwie sekcje: prawa materialnego, której prezesem został Franciszek Nowodworski (następnie Juliusz Makare- wicz) i procesowego z prezesem Edmundem Krzymuskim. Szerzej zob.: I. Mazurek, Specyfika prac Komisji Kodyfikacyjnej w procesie unifikacji prawa w II Rzeczpospolitej, Studia Iuridica Lubli- nensia 2014, Nr 23, s. 132 i nast. 14 Projekt ustawy postępowania karnego przyjęty przez Komisję Kodyfikacyjną, s. 20. 7 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... miach polskich praktyka była odmienna i wspomniany przepis wykładano ści- śle. Jako przykład podano wspomniane już orzeczenie wydane w sprawie Mi- kołaja Poręby15. Komisja Kodyfikacyjna po przedstawieniu w uzasadnieniu projektu roz- wiązań normatywnych analizowanej kwestii obowiązujących w poszczegól- nych krajach (Rosja, Bułgaria, Włochy, Francja, Węgry, Belgia, Hiszpania, Au- stria, Niemcy), jako najprostsze i za najbardziej trafne uznała to obowiązujące w niemieckim systemie prawnym. Należy jednak zwrócić uwagę, że w oce- nie Komisji rozwiązanie najlepsze miał wprowadzać przepis § 262 Strafpro- zessordnung „w wydaniu z 1924 roku”, w którym zdaniem Komisji „odpadło” zdanie uprawniające Sąd karny do zawieszenia postępowania i odesłania stron na drogę procesu cywilnego16. Wymaga zatem podkreślenia, że brzmienie § 262 Strafprozessordnung po 1924 r. jest identyczne z brzmieniem § 261 obo- wiązującym w latach 1879–1924. Przez cały okres obowiązywania wspomnia- nej niemieckiej ustawy karnoprocesowej sąd karny był uprawniony zawiesić postępowanie i odesłać strony na drogę postępowania cywilnego, wyznaczając stosowny do tego termin. Rozwiązanie to funkcjonuje również aktualnie17. Komisja Kodyfikacyjna, uznając zatem rozwiązanie niemieckie za najbar- dziej słuszne, jak się wydaje, w wyniku niedopatrzenia błędnie ustaliła, że usta- wodawca niemiecki zrezygnował z wyposażenia sądu karnego w uprawnienie do zawieszenia postępowania w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie postępowa- nia cywilnego, podczas gdy jedyną zmianą wprowadzoną w 1924 r. było prze- niesienie omawianej instytucji do następnej jednostki redakcyjnej Kodeksu (z § 261 do § 262 Strafprozessordnung). Istotnie rozwiązanie niemieckie nie przewidywało i nie przewiduje konieczności oczekiwania przez sąd karny na rozstrzygnięcie prejudycjalne, jakie miałoby zostać wydane w postępowa- niu cywilnym, niemniej jednak w niemieckim kodeksie postępowania kar- nego możliwość zawieszenia postępowania funkcjonuje nieprzerwanie i była obecna także w dacie powstawania projektu polskiego Kodeksu postępowania karnego z 1928 r. Błędne powołanie się na rozwiązanie normatywne w prawie niemieckim (a precyzyjnie – na brak rozwiązania, z czego miałaby wynikać pełna samo- dzielność niemieckiego sądu karnego) w żadnej mierze nie pozbawia jednak 15 Ibidem, s. 105. 16 Ibidem, s. 106–107. 17 Wersje niemieckiej ustawy karnoprocesowej w brzmieniu obowiązującym w po- szczególnych latach dostępne pod adresem: http://lexetius.com/leges/StPO/Inhalt?0 (dostęp na 1.3.2019 r.). 8 § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności... wartości argumentów, jakie przedstawiła Komisja Kodyfikacyjna w uzasad- nieniu projektu ustawy karnoprocesowej. Podstawowym założeniem kodyfi- katorów było zatem, „by sąd karny nie był związany przedsądem cywilnym”18. Pierwszym z nich było wskazanie, że sędziowie w Polsce mają takie samo wy- kształcenie, często orzekają zarówno w sprawach cywilnych, jak i równole- gle w karnych – nie jest zatem tak, że niektórzy sędziowie są „bardziej kom- petentni” w rozstrzyganiu kwestii cywilnych od innych. Następnie, w ocenie Komisji także ewentualne odmienności postępowania dowodowego w proce- sach cywilnym i karnym nie uzasadniają uniemożliwiania dokonywania przez sąd karny rozstrzygnięć z zakresu prawa cywilnego. Co więcej, jak zauważono w uzasadnieniu projektu, wyrok karny nie tworzy między stronami procesu karnego stosunku o charakterze prywatnoprawnym, a jest jedynie przesłanką ustalenia winy, nie tworzy również stanu powagi rzeczy osądzonej. Wskazano przy tym na zakres związania sądu cywilnego wyrokiem karnym, które ograni- cza się jedynie do sentencji orzeczenia. Komisja Kodyfikacyjna zaznaczyła, że nie istnieje zatem „niebezpieczeństwo przesądzania” stosunku cywilnopraw- nego przez sąd karny. Kolejnym argumentem mającym przemawiać za zaproponowanym przez Komisję kształtem art. 9 projektu KPK było obowiązywanie w postępowaniu cywilnym zasady prawdy formalnej. Wskazano (w ramach przykładu), że sąd cywilny, będąc związany przyznaniem okoliczności faktycznych przez jedną stronę, mimo iż ma świadomość, że przyznanie to nie jest zgodne z rzeczy- wistym stanem rzeczy, nie może czynić ustaleń przeciwnych przyznaniu, co z kolei w przypadku związania wyrokiem sądu cywilnego doprowadziłoby sąd karny również do prawdy jedynie formalnej. Komisja wskazała następnie argument „zwolenników przedsądu cywil- nego”, w myśl którego w razie jego zniesienia może się zdarzyć, że sąd karny skarze lub uniewinni oskarżonego samodzielnie, ustalając stosunek prawny, który następnie w sposób odmienny zostałby ustalony w procesie cywilnym. W ocenie Komisji takie zagrożenie jest jednak normalnym następstwem po- działu spraw między różne sądy i różnych sędziów, czego można byłoby uniknąć wyłącznie wówczas, gdyby ten sam sąd, i to w tym samym skła- dzie, rozpoznawał wszystkie sprawy. W uzasadnieniu zauważono również, że w przypadku oczywiście błędnego rozstrzygnięcia cywilnej podstawy procesu i wydania niesłusznego wyroku skazującego, to w razie późniejszego odmien- 18 A. Mogilnicki, Przedsąd cywilny w procesie karnym, Gazeta Administracji i Policji Państwo- wej 1924, Nr 48, s. 1046. 9 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... nego rozstrzygnięcia danej kwestii w drodze procesu cywilnego, okoliczność ta, jako nowy fakt, będzie mogła stanowić podstawę wznowienia postępowa- nia karnego. W uzasadnieniu projektu art. 9 KPK wskazano następnie, że sąd karny nie może być bezwzględnie związany żadnym orzeczeniem innego sądu lub or- ganu, które często oparte jest na prawdzie formalnej. Orzeczenie takie stano- wić może jedynie dowód, który podlegał będzie swobodnej ocenie sędziego – tak jak każdy inny dowód. Warto w tym miejscu przytoczyć jedno z ostatnich zdań uzasadnienia brzmienia omawianego przepisu, jakie z pewnością zawa- żyło na uchwalonym jego kształcie: „mniejsza się krzywda stanie sprawiedli- wości, jeżeli sąd karny pewne fakty ustali inaczej, niż sąd cywilny lub władza administracyjna, niż gdyby sędziowie karni mieli przyjmować bezkrytycznie cudze ustalenia i wyrokować na ich podstawie, często wbrew swemu głębo- kiemu przekonaniu”19. W KPK z 1928 r. zasadę samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego regu- lował ostatecznie art. 720, uchwalony w następującym brzmieniu: „Sąd karny rozstrzyga samodzielnie wszelkie zagadnienia prawne, wynikające w toku po- stępowania, i nie jest związany orzeczeniem innego sądu lub organu”. Komisja Kodyfikacyjna zaproponowała zatem system pełnej samodzielności sądu kar- nego, kodeks nie przewidywał wprost żadnych wyjątków od tej zasady, poza nieodnoszącym się do zasadniczego biegu procesu art. 372 § 2, który upraw- niał sąd karny do odesłania stron na drogę procesu cywilnego w przypadku wyniknięcia sporu co do prawa własności dowodu rzeczowego. Wypada zwrócić uwagę na różnicę treści art. 9 projektu z brzmieniem uchwalonego ostatecznie art. 7 KPK z 1928 r. Projekt przewidywał bowiem samodzielność sądu karnego „w rozpoznawaniu pytań z dziedziny prawa cy- wilnego lub administracyjnego przy ustalaniu winy”, przepis w przyjętym brzmieniu statuował zaś samodzielność w rozstrzyganiu wszelkich zagadnień prawnych wynikłych w toku postępowania. T. Gardocka zwraca uwagę, że za- kres zasady wprowadzanej omawianym przepisem został poszerzony wzglę- dem treści art. 9 projektu, usunięte bowiem zostało ograniczenie samodziel- ności tylko w zakresie ustalania winy21. 19 Projekt ustawy postępowania karnego przyjęty przez Komisję Kodyfikacyjną, s. 107–110. 20 Po nowelizacji z 20.7.1950 r. (Dz.U. Nr 38, poz. 348 ze zm.) niezmieniona treść art. 7 KPK została przeniesiona do art. 6 KPK i stąd też w opracowaniach powstałych po tej dacie znajdują się odniesienia częściowo do art. 6 KPK, częściowo jeszcze do art. 7 KPK, sam projekt zaś odnosił się do art. 9. 21 T. Gardocka, Prejudycjalność w polskim procesie karnym, Warszawa 1987, s. 58. 10 § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności... Trzeba wskazać, że – jak wynika z uzasadnienia projektu – od początku zamysłem Komisji Kodyfikacyjnej było wyposażenie sądu karnego w pełen za- kres samodzielności w rozstrzyganiu kwestii wchodzących w zakres kognicji sądu karnego22. Sformułowanie „przy ustalaniu winy” bez wątpienia nie może być interpretowane przy uwzględnieniu aktualnego rozumienia pojęcia winy na gruncie prawa karnego materialnego, a należy odczytywać je w kontek- ście prawa procesowego, tj. jako zarówno możliwość przypisania winy w myśl przepisów Kodeksu karnego, ale również jako ustalenie realizacji znamion strony przedmiotowej i podmiotowej czynu zabronionego23. Nie można więc przyjąć, że w uchwalonej wersji przepisu usunięto ograniczenie samodziel- ności sądu karnego, jakim było uprawnienie do samodzielnego rozstrzyga- nia kwestii dotyczących wyłącznie winy. Sformułowanie art. 9 projektowanego KPK z pewnością nie miało na celu ograniczać zasadę samodzielności jurys- dykcyjnej sądu karnego. Przeciwnie, można by nawet próbować twierdzić, że to dopiero uchwalona treść art. 7 KPK z 1928 r. pewne ograniczenie wprowa- dzała – wyraźnie odnosząc bowiem samodzielność sądu karnego jedynie do rozstrzygania zagadnień prawnych. Treść normatywną projektowanego prze- pisu należałoby w takim przypadku ocenić jako szerszą, odnoszącą się, zgodnie z zamysłem Komisji, do wszelkich kwestii przy ustalaniu winy, a więc zarówno prawnych, jak i faktycznych. Wymaga jednak podkreślenia, że ograniczenie takie wywieść można, wy- łącznie pozostając przy literalnym brzmieniu uchwalonego przepisu. Zasadnie bowiem na gruncie art. 7 (a następnie art. 6) KPK z 1928 r. przedstawiciele doktryny jednoznacznie stwierdzali, że samodzielność jurysdykcyjna sądu kar- nego obejmuje zarówno kwestię rozstrzygnięć prawnych, jak i ustaleń faktycz- nych. Wskazywano, że omawiana zasada byłaby bowiem pozbawiona sensu, jeśli odnosiłaby się wyłącznie do zagadnień prawnych24. Wprost podnosi to m.in. S. Śliwiński, stwierdzając, że zupełnie niezrozumiałe byłoby twierdzenie, iż sąd karny musi przyjąć za prawdziwe ustalenia sądu cywilnego, ale może wysnuć odmienne wnioski prawne. Autor zauważa także, że przyczyną wypo- sażenia sądu karnego w atrybut pełnej samodzielności było dążenie do wyeli- minowania właśnie ustaleń faktycznych sądu cywilnego opartych na zasadzie prawdy formalnej i cel art. 6 KPK z 1928 r. jest w tej kwestii jasny25. 22 O samym pojęciu kognicji w dalszej części rozprawy. 23 Szerzej o pojęciu winy na gruncie prawa karnego procesowego: D. Świecki, Wina w prawie karnym materialnym i procesowym, Prok. i Pr. 2009, Nr 11–12, s. 9–10. 24 L. Peiper, Komentarz do kodeksu postępowania karnego, Kraków 1933, s. 21–22. 25 S. Śliwiński, W obronie art. 6 k.p.k. i art. 4 k.w.p.k., NP 1957, Nr 5, s. 58–59. 11 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... Wydaje się zatem, że ustawodawca uznał uprawnienie sądu karnego do samodzielnego ustalania okoliczności faktycznych za oczywistą konsekwencję samodzielności w rozstrzyganiu zagadnień prawnych i ocenił jako zbędne wy- rażanie wprost obu aspektów tej samodzielności w treści analizowanego prze- pisu. Tak szerokie ujęcie zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego nie oznaczało jednak, że polska doktryna i judykatura nie dostrzegła potrzeby pewnego zawężenia analizowanej dyrektywy. Bardzo istotny problem na grun- cie obowiązującego brzmienia art. 7 KPK z 1928 r. zauważył S. Śliwiński, wska- zując, że mimo bezwarunkowej treści art. 7 KPK z 1928 r. są, i to całkiem liczne, orzeczenia wydawane przez sąd cywilny, które tworzą nowy stan prawny i jako takich sąd karny nie może zignorować. Autor zaznaczył, że nie chodzi w tym wypadku o dowód z dokumentu, jakim jest orzeczenie prawotwórcze, co o sam fakt „wytworzenia” w wyniku działalności orzeczniczej sądu cywilnego no- wego stanu prawnego26. Wydaje się, że S. Śliwiński, godząc swój w pełni słuszny pogląd o konieczności respektowania przez sąd karny prawomocnych orze- czeń konstytutywnych sądu cywilnego mimo jednoznacznego brzmienia art. 7 KPK z 1928 r., w konsekwencji umiejscowił ten przepis w ramach zagadnień należących do materii prawa dowodowego, wskazując, że w przypadku wspo- mnianych orzeczeń cywilnych nie chodzi wszak o dowód, ale o wytworzony stan prawny, i w ten sposób godząc swój postulat z treścią analizowanego prze- pisu. Wiązanie kwestii samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego wyłącznie ze sferą dowodową nie jest słuszne, i będzie jeszcze o tym mowa, ale trzeba przyznać, że w przeciwnym razie nie sposób pogodzić stanowiska o konieczno- ści uwzględniania przez sądy karne rozstrzygnięć prawnokształtujących z ów- czesnym brzmieniem art. 7 (a następnie 6) KPK z 1928 r.27, który wyjątku ta- kiego nie przewidywał. IV. Kodeks postępowania karnego z 1969 r. W Kodeksie postępowania karnego uchwalonym w okresie PRL, a więc w ustawie z 19.4.1969 r., prawodawca uwzględnił poglądy doktryny doty- 26 S. Śliwiński, Wpływ wyroku cywilnego na wyrok karny, Polski Proces Cywilny 1934, Nr 2, 27 Pogląd o związaniu sądu karnego orzeczeniami prawnokształtującymi na gruncie KPK z 1928 r. wyraził m.in. także M. Cieślak, Zagadnienia dowodowe w procesie karnym, Warszawa 1955, s. 242. s. 44. 12 § 1. Ujęcie historyczne zasady samodzielności... czące konieczności związania sądu karnego prawnokształtującymi orzecze- niami i ten właśnie wyjątek od zasady samodzielności jurysdykcyjnej został wprost uregulowany w art. 4 § 2 KPK z 1969 r. Analizując treść art. 4 KPK z 1969 r., na istotną kwestię zwrócił uwagę P. Hofmański, wskazując, może nieco przekornie, że „w zapale zapomniano, iż przepis art. 4 § 2 KPK może funkcjonować tylko jako wyjątek od reguły, której zapomniano już skodyfiko- wać”28. Istotnie bowiem w ustawie karnoprocesowej z 1969 r. nie przewidziano odpowiednika art. 7 (art. 6) KPK z 1928 r., pierwszej zaś jednostce redakcyj- nej przepisu, w którym uregulowano wspomniany wyjątek, nadano treść: „Sę- dziowie orzekają na podstawie swego przekonania wysnutego z przeprowadzo- nych dowodów i opartego na ich swobodnej ocenie, z uwzględnieniem wska- zań wiedzy oraz doświadczenia życiowego”. Analizując treść art. 4 § 1 KPK z 1969 r., trzeba zauważyć, że zawiera on definicję zasady swobodnej oceny do- wodów, nie wyraża zaś dyrektywy samodzielności jurysdykcyjnej. T. Gardocka w związku z takim brzmieniem art. 4 § 1 i 2 KPK z 1969 r. wyraziła pogląd, że norma ogólna samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego została celowo pominięta, gdyż wynika z dyrektywy swobodnej oceny dowodów wyrażonej w § 129. W doktrynie słusznie wskazywano, że pominięcie definicji pozytywnej samodzielności jurysdykcyjnej w KPK z 1969 r. nie oznaczało „odejścia” usta- wodawcy od tej dyrektywy. Przykładowo M. Cieślak30 oraz Z. Świda-Łagiew- ska31 samodzielność jurysdykcyjną sądu karnego wyprowadzali z art. 4 § 2 a contrario KPK z 1969 r., definiując ją w istocie tożsamo z brzmieniem art. 7 (6) KPK z 1928 r. Niezależnie od oceny zasadności takiego rozwiązania trzeba zgodzić się z T. Gardocką, że ustawodawca powiązał wyjątek z art. 4 § 2 KPK z 1969 r. nie z dyrektywą samodzielności jurysdykcyjnej, a wprost z zasadą swobodnej oceny dowodów. Świadczy o tym użycie w treści tego przepisu słowa „jed- nak” w sformułowaniu, że orzeczenia konstytutywne „są jednak wiążące”. Nie można bowiem owego „jednak” odnieść do czegokolwiek innego, jak do de- finicji swobodnej oceny dowodów przewidzianej w poprzedniej jednostce re- dakcyjnej tego samego przepisu32. 28 P. Hofmański, Samodzielność jurysdykcyjna sądu karnego, Katowice 1988, s. 82. 29 T. Gardocka, Prejudycjalność, s. 59. 30 M. Cieślak, Nowe prawo karne procesowe PRL, Pal. 1970, Nr 3, s. 29. 31 Z. Świda-Łagiewska, Zasada swobodnej oceny dowodów w polskim procesie karnym, Wro- cław 1983, s. 237. 32 O konieczności rozróżnienia obu tych zasad będzie jeszcze mowa. 13 Rozdział I. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... P. Hofmański, zajmując się zagadnieniem kształtu zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego w reżimie KPK z 1969 r. i zgadzając się, że pomi- nięcie jej definicji w ustawie karnoprocesowej nie oznacza, iż analizowana dy- rektywa przestała być aktualna, zwrócił uwagę na wątpliwości, jakie wiążą się z wyciąganiem wniosku o obowiązywaniu tej zasady a contrario z art. 4 § 2 KPK z 1928 r. Co najwyżej, jak wskazuje autor, z treści art. 4 § 2 KPK z 1969 r. można wywieść wniosek o tym, że sąd karny nie jest związany innymi niż konstytu- tywne orzeczeniami sądów oraz rozstrzygnięciami innych organów niż sądy33. P. Hofmański podkreślił, że swoboda oceny dowodów gwarantowana w art. 4 § 1 KPK z 1969 r. jest tylko jednym z aspektów procesu dowodzenia, przepis zaś zapewniający swobodę w kształtowaniu podstawy faktycznej rozstrzygnię- cia oraz gwarantujący samodzielne dokonywanie wykładni po prostu nie ist- nieje i samodzielność sądu karnego w powyższych aspektach należy wywodzić z całokształtu unormowań Kodeksu34. Jednocześnie P. Hofmański zapropono- wał konkretny postulat de lege ferenda dotyczący kształtu pożądanego prze- pisu regulującego od strony pozytywnej omawianą kwestię. W ocenie autora przepis zawierający stosowną definicję mógłby mieć treść: „sąd samodzielnie kształtuje faktyczną i prawną podstawę rozstrzygnięcia oraz samodzielnie roz- strzyga wszelkie zagadnienia prawne wyłaniające się w toku postępowania”35. Analizując ewolucję kształtu normatywnego zasady samodzielności jurys- dykcyjnej sądu karnego w okresie sprzed kodyfikacji i unifikacji prawa w II RP, a następnie w Kodeksach postępowania karnego z 1928 r. i z 1969 r., łatwo dostrzec różnicę przede wszystkim w sposobie normatywnego ujęcia analizo- wanej dyrektywy. Uwzględniając ewolucję – od w istocie dość szerokiego jej ograniczenia wynikającego z uregulowań obowiązujących na terytoriach daw- nego zaboru pruskiego i rosyjskiego (treściowo zresztą odmiennych), przez praktycznie bezwarunkowo zdefiniowaną (uwzględniając samą treść ustawy karnoprocesowej) samodzielność przewidzianą w KPK z 1928 r., po wreszcie brak definicji pozytywnej, a uregulowanie z kolei samych wyjątków od niej w Kodeksie z 1969 r. – można stwierdzić, że dla polskiego ustawodawcy dyrek- tywa samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego nie była zagadnieniem nie- 33 P. Hofmański, Samodzielność, s. 83. Tak też samodzielność jurysdykcyjną sądu karnego na gruncie KPK z 1969 r. definiował A. Marek, Pojęcie zasady procesu karnego, PiP 1970, Nr 3−4, s. 543. 34 Jako samodzielność w dokonywaniu wszelkich ustaleń faktycznych i prawnych stanowią- cych podstawę rozstrzygnięcia sądu karnego omawianą zasadę widział z kolei S. Kalinowski, Polski proces karny w zarysie, Warszawa 1979, s. 222–223. 35 P. Hofmański, Samodzielność, s. 84. 14 § 2. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu... budzącym wątpliwości. Należy przejść zatem do analizy, w jaki sposób z oma- wianym zagadnieniem poradził sobie ustawodawca współczesny, i oceny, czy i ewentualnie w jakim zakresie konkretna propozycja de lege ferenda P. Hof- mańskiego została zrealizowana. § 2. Zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego de lege lata I. Uwagi wstępne W Kodeksie postępowania karnego z 1997 r. zasada samodzielności jurys- dykcyjnej pozostaje w niezmienionym kształcie od początku obowiązywania tej ustawy. Definicja omawianej dyrektywy została skonstruowana na wzór KPK z 1928 r., odmiennie zaś niż to miało miejsce w poprzedniej ustawie kar- noprocesowej z 1969 r., a więc stanowi definicję pozytywną, wyrażoną wprost w art. 8 § 1 KPK, przy jednoczesnym wskazaniu w art. 8 § 2 KPK części wy- jątków od niej. Przed przystąpieniem do szczegółowej analizy zagadnienia samodzielno- ści jurysdykcyjnej należy w pierwszej kolejności ustalić, czy omawiana w tym miejscu dyrektywa ma charakter samodzielnej, naczelnej zasady procesu kar- nego, czy też stanowi element innych naczelnych zasad procesowych, następ- nie trzeba rozważyć, na ile można mówić o wzajemnym wpływie poszcze- gólnych dyrektyw procesu karnego. Z uwagi na to, że celem rozprawy nie jest kompleksowe omówienie zasady samodzielności jurysdykcyjnej sądu kar- nego, rozważania w nakreślonym wyżej zakresie zostaną ograniczone do mi- nimum niezbędnego dla zrozumienia istoty problemu, którego dotyczy niniej- sza praca. II. Samodzielność jurysdykcyjna sądu jako zasada procesowa Definiując naczelną zasadę procesową, w ogólności warto posłużyć się kry- teriami sformułowanymi przez P. Hofmańskiego, który wskazuje, że zasada procesowa jest po pierwsze określoną ideą prawną ukształtowaną historycznie w poglądach doktryny, po wtóre jest podstawą ukształtowania modelu postę- 15
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Prejudykat cywilny i cywilna kwestia prejudycjalna w postępowaniu karnym
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: