Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00449 007552 11261556 na godz. na dobę w sumie
Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom. Dwa opowiadania z debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza - ebook/pdf
Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom. Dwa opowiadania z debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 192
Wydawca: Uniwersytet Śląski Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3801-2036-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> filologia polska
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).

Książka Marka Mikołajca – dość skromna pod względem objętości, ale za to gęsta jako dzieło odwołujące się do bogatej i różnorodnej literatury teoretycznej (filozofia Giorgio Agambena, krytyka ideologii oraz władzy, postsekularyzm, dekonstrukcja, psychoanaliza), traktuje o opowiadaniach z tomu Pamiętnik z okresu dojrzewania. Autor wybierając sobie jako przedmiot szczegółowej analizy dwa spośród zawartych w nim utworów, a mianowicie Pamiętnik Stefana Czarnieckiego oraz Zdarzenia na brygu Banbury dokonuje rekonstrukcji i objaśnienia światopoglądu prozy Witolda Gombrowicza u progu jego kariery literackiej. Jest to nowatorskie przedstawienie twórczości autora Ślubu w kontekście krytyki władzy i ideologii, czyli tytułowych profanacji/rewizji wymierzonych w alienujące człowieka doktryny.

Podstawą dla książki była nosząca ten sam tytuł, wyróżniona drugą nagrodą na konkursie im. J. J. Lipskiego w 2010 roku praca magisterska. Książka adresowana jest do Czytelników zainteresowanych twórczością Witolda Gombrowicza, uczniów liceów, studentów, literaturoznawców i badaczy twórczości autora Ferdydurke

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

M a r e k M k o ł a j i e c P r o f a n a c j e , r e w i z j e – p r z e c i w d o k t r y n o m Marek Mikołajec Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom Dwa opowiadania z debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza Więcej o książce CENA 20 ZŁ (+ VAT) ISSN 0208-6336 ISBN 978-83-8012-036-5 KATOWICE 2014 Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom Dwa opowiadania z  debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza NR 3209 Marek Mikołajec Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom Dwa opowiadania z  debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego • Katowice 2014 Redaktor serii: Historia Literatury Polskiej Marek Piechota Recenzent Jerzy Jarzębski Spis treści Wstęp Problematyka i zasady modernizmu Pomiędzy listem okólnym a belles­‍‑lettres Profanacje Prowadzenie do wewnątrz Profanacje — dowolne praktyki Glosa o Pamiętniku… w świetle Portretu­‍artysty­‍z­‍czasów­‍młodości Profanacje w języku Pieśń obok, odwrócony rapsod Zatarta groteska Homo­‍rhetoricus, błazen — rozpoznania Błazenada i prawda — rozpoznań ciąg dalszy Nowa ‑stara kategoria — i co dalej? Arcyludzkie i  zwierzęce na przykładzie Pamiętnika Stefana Czarnieckiego Człowiek i wiedza Mendel i Czarniecki Szczur! Przeciw każdej doktrynie 7 7 12 29 32 49 52 54 57 60 64 68 75 85 89 5 Układ zamknięty Banbury: natura, władza, perwersja Intro Mieszaniec, literat, czyli [przy(rodo)]znawca teoretyczny Oczy ‑wistość ≈ Rzeczy ‑wistość Władza i perwersja Marynarze i traktat o naturze Oświecenie i obnażenie zdarzeń Podsumowanie Bibliografia Indeks osobowy (Ewa­‍Mikołajec) Summary Résumé 97 102 126 128 144 163 171 175 181 185 187 Wstęp Problematyka i  zasady modernizmu Pierwszy tom opowiadań Gombrowicza wyróżniają zawoalo- wane, ale dające się wyodrębnić wskazania na zespół nieparadyg- matycznych i paradygmatycznych tendencji epoki. Przejawiają się one w autorskich diagnozach i zapisanych nie wprost w tekście od‑ powiedziach na pytania o kondycję nowoczesnego człowieka. Miej- sce widoczne i czytelne, w którym zasygnalizowane zostało zam‑ knięcie pewnej epoki, stanowi oczywiście tytuł: Pamiętnik­‍ z­‍ okresu­‍ dojrzewania1. Do wyinterpretowania jest tu nie tylko prowokacyjna deklaracja dojrzałości pisarskiej jako gotowości do sformułowania wiążących twórczość problemów, lecz także kategoria dojrzewania, (nie)dojrzałości, możliwe jest również odczytanie tytułu w skali makro — jako dojrzewania kultury, doświadczenia przemian nowo- czesności. Użycie formy pamiętnikarskiej służącej do opisu pierwszooso- bowego pokazuje, że to właśnie doświadczenia pojedynczego czło- wieka będziemy obserwować na tle nurtów i prądów dziejowych. Głównym przedmiotem zainteresowania jest podmiot „wałęsający się po świecie, żeglujący po otchłani niezrozumiałych idiosynkrazji”, wyobraźnia i świadomość człowieka pierwszych dekad XX wieku. 1 Z pewną dozą prawdopodobieństwa można przyznać, że w tym tytule widać nawiązanie przynajmniej w kilku punktach do tytułu książki Jamesa Joyce’a pt. Portret­‍ artysty­‍ z­‍ czasów­‍ młodości; tytuł ten w tym brzmieniu przełożył Zygmunt Allan; nowe tłumaczenie ukazało się pod zmienionym tytułem: Portret­‍ artysty­‍w­‍wieku­‍młodzieńczym (autorem przekładu nowego wydania jest Jerzy Jarnie- wicz). Zajmę się krótko związkami tych dwu lektur w części Profanacje. 7 We wstępie chciałbym przywołać wyraźne dwa głosy, co prawda z różnych epok i prezentujące różne pozycje światopoglądowe, ale o tym samym zagadnieniu — modernizmie2. Chcę na podstawie wypowiedzi papieża Piusa X oraz Richarda Shepparda dokonać rekonstrukcji atmosfery intelektualnej okresu, w którym powsta- wały opowiadania pierwszego tomu autora Ferdydurke. W szczegól- ności zaś interesuje mnie wydobycie tego, co jest ponad tekstami, co je przenika i na co są odpowiedzią. Dlatego też sięgam po uży- teczną Althusserowską kategorię problematyki, która mam nadzieję, pozwoli zrozumieć zasady rodzących się konieczności zmiany modelu myślenia o świecie, człowieku i języku. Celem wstępu jest ukazanie myśli, stanowisk i postaw charakterystycznych dla epoki powstawania Pamiętnika­‍z­‍okresu­‍dojrzewania3. W części Profanacje scharakteryzuję narzędzia pojęciowe, metodologiczne i teoretyczne, które służyły mi podczas czytania 2 W tym miejscu wypada mi serdecznie i szczerze podziękować za wszel- kie uwagi i krytyczną lekturę Jego Magnificencji dr. hab. prof. UŚ Ryszardowi Koziołkowi, a także prof. zw. dr. hab. Józefowi Olejniczakowi oraz Recenzentowi niniejszej książki, prof. zw. dr. hab. Jerzemu Jarzębskiemu, bez których książka ta byłaby niepełna. Ich uwagi pozwoliły mi uniknąć wielu błędów, a także zni- welować ostrość stawianych tez, w wielu miejscach zaś doprecyzować niejasności i ogólność wywodu. 3 Oczywiście istnieją badacze sytuujący przedwojenną twórczość Gombrowi- cza w nurcie postmodernistycznym (Ewa Graczyk, Dagmara Janczewska, po czę- ści Marian Bielecki), jednak w przypadku pierwszego tomu opowiadań wydanego w 1933 roku takie przyporządkowanie wydaje się nadużyciem, nie tylko ze względu na — co powszechnie uznane — niestałą periodyzację modernizmu i postmoder- nizmu. Richard Sheppard zauważa: „Poza tym, choć modernizm i postmodernizm nakładają się na siebie, w takim stopniu, że sporo cech powierzchniowych jest wspólnych dla obu zjawisk, istnieją podstawowe różnice ontologiczne między try- bami [pisania — M.M.]”. R. Sheppard: Problematyka­‍modernizmu­‍europejskiego. Przeł. P. Wawrzyszko. W: Odkrywanie­‍ modernizmu. Red. R. Nycz. Kraków 2004, s. 76—77. Zresztą bardziej operacyjna i przekonująca wydaje mi się propozycja periodyzacji Ryszarda Nycza, który pisał: „Tak więc modernizm charakteryzowany jest jako roz- legła literacka formacja artystyczno ‑światopoglądowa, sięgająca od swych począt- ków z końca XIX w. po fazę wyczerpania w latach sześćdziesiątych, a ukazana w ścisłym powiązaniu z procesami modernizacji społecznej, kulturalnej i cywili- zacyjnej”. R. Nycz: Język­‍modernizmu.­‍Prolegomena­‍historycznoliterackie. Wrocław 1997, s. 6—7. 8 utworów, dalej zaś przejdę do przedstawienia odczytań wybra- nych utworów. W pierwszej kolejności zajmę się motywem po Agambenowsku rozumianej profanacji, której działanie w dziele Witolda Gombrowicza będę starał się ukazać na różnych polach. Termin ten konotuje skojarzenia religijne, jednak rozumiany w tej książce będzie szerzej: w wykładni proponowanej przez włoskiego filozofa. Szczególnie obfitującym w przykłady pro- fanacji obszarem badawczym jest Pamiętnik­‍ Stefana­‍ Czarnieckie- go4, dlatego też poświęcam mu dwie pierwsze części tych roz‑ ważań. W drugiej części chciałbym zająć się rozwinięciem i rozszerze- niem objaśnień, które tym razem wyraz zyskują w próbie rekon- strukcji „maszyny antropologicznej”, jaką jest człowiek. Przed- stawiam próbę opisania bohatera Pamiętnika­‍ Stefana­‍ Czarnieckiego z perspektywy krytyki dostępnych, popularnych doktryn, ideolo- gii, ze szczególnym uwzględnieniem przyrodoznawstwa i konse- kwencji darwinizmu. W rzeczonej części chcę pokazać niewystar- czalność dostępnych wzorów i opisów kondycji ludzkiej (przyro- doznawstwa, wszelkiej idei oraz ideologii: narodowo ‑katolickiej, patriotycznej, słowem — wszystkich doktryn). W tym opowiada- niu najlepiej widać najistotniejszy problem całego zbioru, a miano- wicie obronę napiętnowanego podmiotu, obronę, którą jest bezkom- promisowy parodystyczny atak na całej linii. Dotyczy on przede wszystkim zmiany rozumienia tego, co dotychczas, przed moderni- zmem, uchodziło za prawdziwe, rzeczywiste. Zmiana w postrzega- niu spójnych teorii i stałych wartości była radykalna. Dawne „rze- czywiste” okazało się nieprzystawalną do nowych okoliczności fik- cją, prawdą jawnie konwencjonalną. Świadomość przełomu świato- poglądowego musiała zyskać wyraz w krytyce języka, którą stale podejmuje swym pisarstwem Gombrowicz. Zaczynająca się po drugiej części partia rozważań to dość syste- matyczna próba wyodrębnienia kilku różnych tematów ze Zdarzeń­‍ na­‍brygu­‍Banbury, między innymi parodii przyrodoznawstwa, trak- 4 A właściwie Krótki­‍pamiętnik­‍Jakuba­‍Czarnieckiego, gdyż taki tytuł nosiło opo- wiadanie w jego pierwszej, przedwojennej wersji. 9 tatu o epifanii nowej natury, represji kulturowych oraz przeniknię- cia istoty władzy. Warto zadać pytanie o przyczynę skierowania uwagi badaw- czej na ten właśnie debiutancki tom opowiadań. Dlaczego Pamięt- nik­‍ z­‍ okresu­‍ dojrzewania? Jest to zbiór opisany w podobnym stop- niu, jak pozostała część dorobku pisarza. Jednak mam wrażenie, że w dotychczasowych analizach za mało uwagi poświęcono kry- tycznemu potencjałowi tej twórczości5. Przede wszystkim chcę pokazać młodego Gombrowicza jako w zupełności ukształtowa- nego, wywrotowego, inspirującego pisarza i myśliciela. Chciałbym wykazać, że w tym tomie opowiadań autor nakreślił znaczące pro- blemy, które później już w tak wyraźnym, fantastycznym i obrazo- burczym wydaniu nie zostały sformułowane. W obu rozpatrywa- nych opowiadaniach pojawiły się motywy powracające w twórczo- ści emigracyjnej i powojennej (Zdarzenia­‍ na­‍ brygu­‍ Banbury, Dzien- nik, Kosmos). Uderzające jest to, że niespełna 30 ‑letni autor ma tak głęboką świadomość uporu, z jakim cały zachodni świat trzyma się fik- cji racjonalności, przyczynowo ‑skutkowego procesu dziejów, który zniewala wyobrażenia mas. W debiutanckim tomie pisarza znala- zło się tak wiele antyracjonalnych, namiętnych i szalonych obrazów, pragnień i ekscesów, odsłaniających zgoła inne rozumienie czło- wieka, jego skłonności, kultury i natury, że twórczość ta musiała się wówczas spotkać z niezrozumieniem. Wydaje mi się, że dziś może być bardziej czytelna. Największym błędem krytyki jest lek- ceważenie tego tomu: Ogólnie rzecz biorąc, podstawową wadą większości odczytań Pamiętnika…­‍ —­‍ oprócz marginalizowania tego dzieła i traktowa- nia go jako prefiguracji stylu, postaw i idei znanych z twórczo- ści późniejszej — jest jednostronność, tj. skłonność do poszukiwa- 5 Wiele na ten temat znaleźć można w części książki Jerzego Franczaka: Poszu- kiwanie­‍realności.­‍Światopogląd­‍polskiej­‍prozy­‍modernistycznej. Kraków 2007, s. 171—304. W kilku miejscach moich rozważań uzupełniam odczytania krakowskiego badacza i pisarza, w innych proponuję własne, w mojej opinii, bardziej przekonujące inter- pretacje Pamiętnika…, a właściwie dwóch opowiadań tego zbioru. 10 nia jednej wyrazistej dominanty, czy byłaby to parodystyczność, intertekstualność, homoerotyzm, czy autobiografizm. Tymczasem, jak sądzę, wszystkie te elementy odsyłają do siebie bez końca i żaden z nich nie może posłużyć za interpretacyjny punkt ar‑ chimedesowy. Dominantą jest sama ruchliwość i migotliwość tekstu6. Do słów Jerzego Franczaka dodać należy, że wszystkie wymie- nione tematy debiutanckiego tomu są istotne, zyskują egzemplifika- cje w niniejszych rozważaniach, ale kluczowa jest właśnie znosząca poważne mówienie na rzecz retorycznego siła gestów odbijających się w języku tych opowiadań. Ruchliwość, wibracja języka dzieł Gombrowicza ukazuje — zgodnie z autorskim światopoglądem — przekonanie o tym, że świat wyróżnia nieustanna zmienność i rywa- lizacja dostępnych stylów, reprezentujących różne optyki. Dynamika tej prozy to zjawisko przypominające załamanie światła w wodzie, problem wymyka się klasyfikacji i przyszpileniu, jak ryba, którą usi- łuje się złapać w górskim strumieniu. W pewnym pisanym pod pseudonimem tekście Gombrowicz ustalał, powołując się na słowa XIX ‑wiecznego francuskiego pio- niera psychiatrii, Jean ‑Etienne’a Dominique’a Esquirola: Człowiek jest machiną nerwową, rządzoną przez temperament, skłonną do halucynacyj, miotaną przez namiętności — machiną z natury bezrozumną, łączącą w sobie właściwości zwierzę- cia i poety, poczytującą żywe poruszenia mózgowe za dowcip, wyobraźnię za dobrego przewodnika, a w istocie rzeczy wiedzioną na traf szczęścia przez okoliczności bardzo złożone i nieprzeparte ku boleści, zbrodni, obłędowi i śmierci7. Gombrowicz twierdził, że jest to jego wyznanie wiary, credo. W skrócie można powiedzieć, że doświadczanie tamtego nowocze- snego świata przez kogoś obdarzonego nawet przeciętną wrażliwo- ścią stanowi pierwszą przyczynę przemodelowania światopoglądu, 6 J. Franczak: Poszukiwanie­‍realności…, s. 187. 7 W. Gombrowicz: Varia­‍1.­‍Czytelnicy­‍i­‍krytycy. Kraków 2004, s. 139. 11 celów pisarstwa, krok w pozorne „szaleństwo”, które trzymane na wodzy, daje oczekiwany indywidualny środek wyrazu. Bardzo złożone namiętności istnienia, człowiek ‑zwierzę, który przyrzeka, język będący krytyką języka, postawa będąca krytyką postaw, boleść, zbrodnia, obłęd, śmierć, władza, które budzą w obli- czu codzienności śmiech — to tematy pierwszego tomu opowiadań Gombrowicza. Zdaje się, że za szybko twórczość ta zyskała określe- nie fantastycznej; opowiada przecież o najbardziej palących, dotkli- wie przypominających o sobie problemach nowoczesnego pod- miotu, człowieka. Spróbuję je, z uporem godnym sprawy, w niniej- szej książce nakreślić. Właśnie w atmosferze zagrożenia, gargantuicznego śmiechu i represji pochodzących zarówno z zewnątrz, jak i z wnętrza — czło- wieka w świecie — pisane są opowiadania tego tomu. Żeby wypeł- nić to posłannictwo, wypowiedzieć, nakreślić obraz kondycji ludz- kiej, należało ustalić praktykę pisarską (językową oraz społeczną), która będzie mimo wszystko zachowywała „suwerenność” pod- miotu. Postawę tę można osiągnąć dzięki nieustannym rewizjom, filozofii podejrzliwości, wzniesieniu swego gmachu racji, przez zde- rzanie przeciwstawnych poglądów, przez nieustanne odsłanianie mechanizmów ujarzmiających podmiot8. Pomiędzy listem okólnym a  belles ‑lettres W tym miejscu zajmę się zapowiedzianym dwugłosem o moder- nizmie. szczególnie pomocnym w zrozumieniu, ukazaniu tendencji epoki i światopoglądu wyrażonego w tej prozie. Pierwszym węzłem problemowym będą zarzuty stawiane pisarzom nowoczesnym przez 8 O swoich świętościach Gombrowicz pisze w Dzienniku: „Gdybym wprowadził was do tej katedry zdziwilibyście się widząc, jak nieważne a czasem wręcz nędzne i godne pogardy, aż śmieszne w swojej drobnej pospolitości były te sacra­‍ którym kult oddawałem — ale przecież świętość nie mierzy się wielkością bóstwa tylko zawziętością duszy, która sobie uświęca — byle co. »Nie można walczyć z tym co dusza wybierze«”. W. Gombrowicz: Dziennik­‍1953—1956. Kraków 2004, s. 215. Orto- grafia i interpunkcja cytatów z Gombrowicza oryginalna. 12 papieża Piusa X na początku XX wieku. Jednak nie ma co upierać się przy periodyzacji. Myśl Gombrowicza, herezjarchy i profana, ma zasięg łączący, ale i wykraczający poza modernistyczną i postmo- dernistyczną problematykę9. W jego debiucie z powodzeniem zna- leźć można elementy ciągłości obu z nich. Czyż Stefan Czarniecki proklamujący nowy język: „— ciam — bam — biu, minu — mniu, ba — bi, ba — be — no — zar”, nie jest podmiotem na wskroś współczesnym? Problematyka opowiadań z debiutanckiego tomu, trzymająca się porządku historycznego, jest z pewnością odpowie- dzią na doktryny pojawiające się u początku XX wieku. To może i nieco „efekciarskie” zestawienie papieża i badaczy zorientowanych lewicowo domaga się jednak komentarza, by nie powiedzieć: usprawiedliwienia niniejszej analizy i gry pojęć, które przedstawiam. Pius X wskazuje w swoim liście okólnym o zasa- dach modernistów (encyklika — z gr. enkýklios ‘okólny, ogólny’) pisa- rzy szkodzących wierze w obrębie Kościoła. Ich grzechem była tek‑ 9 Ciekawie na ten temat pisze J. Franczak. Jego rozumienie modernizmu jest przekonujące: „Refleksyjność, odrywająca życie społeczne od gotowych wzorców i ustalonych praktyk, staje się źródłem niepokoju egzystencjalnego mieszkańców nowoczesności. Postępująca instytucjonalizacja zasady radykalnego powątpiewa- nia owocuje wielością (wykluczających się niekiedy) autorytetów, wiedza przyj- muje postać hipotez, otwartych na rewizję. Równocześnie na płaszczyźnie namy- słu społecznego ujawniają się dążności wyzwoleńczo ‑utopijne. Modernizm wyrasta z nowoczesnych dylematów, radykalizując je i zarazem pełniąc wobec nich funk- cję krytyczną. Rozwija utopię całościowości — wyjaśniania świata w obrębie uni- wersalnych, skończonych i autonomicznych systemów — a zarazem, odkrywając jej utopijność, podważa ją. Kultywuje utopie społeczno ‑polityczne, a równocześnie rozwija ich krytykę. Poszukuje gorączkowo adekwatnego wyrazu, a jednocześnie dociera do największego w historii Zachodu kryzysu reprezentacji. W tej perspek- tywie modernizm określają wewnętrzne sprzeczności, rozziew między racjonalno- ścią i nierozumem, optymizmem i rozpaczą, całością i fragmentem. Przyjmując taką wizję modernizmu, sprzeciwiam się tym samym uproszczonym wizerunkom, eks- ponującym idee ładu, uniwersalności i postępu. Uproszczenia te służą, jak sądzę, wyrazistemu zarysowaniu (przez kontrast) postmodernizmu, który przeciwstawia przekroczonemu paradygmatowi wieloznaczność, chaos i pluralizm”. J. Franczak: Poszukiwanie­‍realności…, s. 13. Por. np. M. Calinescu: Five­‍Faces­‍of­‍Modernity:­‍Moder- nism,­‍ Avantgarde,­‍ Decadence,­‍ Kitch,­‍ Postmodernism. Durham 1987; T. Eagleton: Iluzje­‍ postmodernizmu. Przeł. P. Rymarczyk. Warszawa 1998; Z. Bauman: Wieloznaczność­‍ nowoczesna,­‍nowoczesność­‍wieloznaczna. Warszawa 1995. 13 stualna, a nie dogmatyczna interpretacja Pisma Świętego. Niemniej jednak ten wewnętrzny spór doktrynalny, który toczył się na prze- łomie XIX i XX wieku, dotyczył spraw uniwersalnych oraz ustalał podział na pożądaną i wyklętą metodę rozumienia świata i ludzkiej podmiotowości, szukającej w nim drogowskazu i pewnej drogi. To rozszerzenie, rozmycie dogmatycznych pojęć teologicznych w dzie- łach Alfreda Loisy, George’a Tyrrella, Maurice’a Blondela, Édouarda Le Roya — zapomnianych dziś modernistów katolickich — zakoń- czyło się wyłączeniem ich ze wspólnoty kościelnej z klauzulą Vitan- dus (co oznacza — ‘należy unikać’). Pius X zdecydowanie przeciw- stawiał się dowolności interpretacyjnej Pisma Świętego i surowo tępił poglądy nowoczesne w seminariach i zakonach. To na mocy jego nakazu wszyscy kapłani, począwszy od 1910 roku, zobowią- zani byli do składania przysięgi antymodernistycznej. Ślubowali w niej wiarę i zaufanie w niezachwianą wykładnię rzeczy i świata — „tak w ogólności, jak w każdym szczególe, to wszystko, co okreś‑ lił, orzekł i oświadczył nieomylny Urząd Nauczycielski Kościoła”10. Jest to niewątpliwie zawierzenie jakiejś formie wcielonego wszech- rozumu, wiedzy absolutnej i arbitralnej. Taka deklaracja stanowi odpowiedź na sekularyzację i rozwój naukowy, cywilizacyjny i spo- łeczny, w którym trudno o bezkrytyczne przyjmowanie dogmatów. Na drugim biegunie światopoglądowym sytuuje się oświecenie, jako rewers teologii, oświecenie przynoszące tryumf racjonalizmu, który wbrew intencjom jego wyznawców przyczynia się wszakże wydatnie do kryzysu nowoczesności. Theodor Adorno w Dialektyce­‍ oświecenia (a był to 1947 rok) notował: Oświecenie — rozumiane najszerzej jako postęp myśli — zawsze dążyło do tego, by uwolnić człowieka od strachu i uczynić go panem. Lecz oto w pełni oświecona ziemia stoi pod znakiem try- umfującego nieszczęścia. Programem oświecenia było odczarowa- nie świata. Chciano rozbić mity i urojenia za pomocą wiedzy11. 10 http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/140 [dostęp: 12.04.2010]. 11 M. Horkhaimer, T. Adorno: Dialektyka­‍oświecenia. Przeł. M. Łukasiewicz. War- szawa 1994, s. 19. 14 Odczarować świat to przegnać tajemnicę, pozbyć się potrzeby jej objawienia i wpaść w objęcia innej doktryny, nie mniej dogma- tycznej. Gombrowicz jest daleki od pozostania zakładnikiem racjo- nalności. Zwraca uwagę na to, że nowoczesne żądania umiarko- wania światopoglądu i zachowań jednostki (w walce oświecenia i wiary), zwiększenia ogłady, powściągliwości, także tej transcen- dentnej, nie licowały zupełnie z systemowym przerostem ujawnia- jących się w dwudziestoleciu totalitaryzmów. Dwugłos o modernizmie (Piusa X i Shepparda) ma za zadanie ukazać propozycję pisarską Gombrowicza w świetle fundamental- nej problematyki XX ‑wiecznej. Za tezę wstępu należy uznać fakt, że modus podmiotowości zawarty w omawianych opowiadaniach for- mułuje się jako jawna nieufność — antyoświecenie i antydogma- tyzm. I w tym punkcie listy okólne i literatura jako formy komu- nikacji są głosem skierowanym do ludzi robiących użytek z wol- nej woli. Wola, jako potencjalność, może zostać zagarnięta i użyta w służbie doktryny, a tym samym ulec daleko idącej komplikacji. Celem niniejszej rozprawy jest jednak poznawczo pożyteczna reorientacja wiedzy o twórczości autora Pornografii.­‍ Propozycje i hipotezy kreślone między wierszami Pamiętnika­‍ z­‍ okresu­‍ dojrzewa- nia­‍ postaram się wydobyć, zderzając co rusz myśl Gombrowicza z innymi poglądami. Jest to główna praktyka dynamizowania wizji świata, kruszenia zdawałoby się stabilnych pozycji racji przez inte- rakcję sprzeczności właśnie. Światopogląd pisarza ujmuje rzeczy- wistość jako to, co wyrwało się opisowi, więc wymaga znalezie- nia opozycji, twórczość musi zatem dogłębnie wstrząsać odbiorcą, sprawiać, że ten ponownie przemyśli wszystkie konstytuujące jego myślenie wyobrażenia. Papież Pius X napisał list w sposób bardzo trafny oddający cha- rakterystykę pisarstwa tamtego czasu. Gra toczy się o suweren- ność („duszę”), strategię istnienia, czyli centralne punkty twórczo- ści modernistów, które zastąpiły pojęcie Boga. Zasadniczym proble- mem będzie tu rozdział pomiędzy politycznym (łaknącym władzy i autorytetu) spojrzeniem Kościoła oraz pragnącym uznania rangi swojej literatury spojrzeniem myślicieli i pisarzy epoki. W okrojo- nym wydaniu (bez literatury kształtującej porządek polityczny, jak 15 chociażby pisarstwo Gustawa Morcinka) relację między literaturą a polityką, za Jakiem Rancière’em, referuje Grzegorz Jankowicz: Polityka literatury oznacza, że teksty poetyckie czy prozatorskie uczestniczą w podziale widzialnego, a szerzej: zmysłowego świata. Dla Rancière’a literatura nie jest ani „sztuką pisania w ogólno- ści”, ani osobliwym sposobem posługiwania się językiem. Dzieło literackie jest dlań szczególnego rodzaju ogniwem łączącym sys- tem znaczenia słów i system widzialności rzeczy. Owe systemy zawsze podlegają kulturalnym, społecznym i politycznym deter- minacjom, wyznaczając granice naszego myślenia i naszych spo- łecznych interakcji. Pewne rejony rzeczywistości są zasłaniane, nie mamy do nich dostępu. Inne natomiast są nam odgórnie narzu- cane jako miejsce tworzenia jedynie poprawnych relacji między- ludzkich i instytucjonalnych. To, co czytamy w powieściach i wier- szach, jak również to, co mamy na temat powieści i wierszy do powiedzenia, ma wpływ na to, co widzimy. Literatura — i na tym polega jej polityczny wymiar — po‑ siada moc odciągania nas od zwyczajowych zajęć i funkcji spo- łecznych, kulturowych i egzystencjalnych, wyciągania nas z zakła- dek, które tworzymy na powierzchni organizmu politycznego […]. To właśnie literatura umożliwia rozbicie opresyjnej struktury poli- tycznej, a obywateli państwa uwalnia od przypisanych im funk- cji i ról12. Przytoczone słowa Grzegorza Jankowicza znakomicie przystają do świadomości pisarzy modernizmu, którzy podzielali przekona- nie, że ówczesna kultura europejska doświadcza przewrotu w sferze podstawo- wych założeń i modeli pojęciowych, na których opierała się epoka liberalnego humanizmu13. Jej ucieleśnieniem był oświeceniowy racjonalizm, a następnie pozytywizm. Polityczność literatury jest w działaniu tym samym, 12 http://www.conradfestival.pl/docs/02 ‑grzegorz_jankowicz_pan_jourdain_ czyta_proze_polityczna_ ‑_o_literaturze_i_polityce.doc [dostęp: 20.02.2010]. 13 R. Sheppard: Problematyka­‍modernizmu­‍europejskiego…, s. 91. 16 co kategoria profanacji Giorgia Agambena — w znaczący sposób zmienia rozumienie miejsca języka, świata i człowieka. Co ozna- cza, że stanowi formę aktywnej świadomości, zdającej sobie sprawę z sieci relacji, nominalnego, umownego charakteru ideologii, wła- dzy i kultury. Papież Pius X uderza w takich modernistów jak Rudolf Otto, Karol Barth14 — zwolenników tezy o decydującym wpływie irracjo- nalnych, prymitywnych sił na postępowanie człowieka — których teksty, pomimo że nie są tekstami wysokiego modernizmu (repre- zentują modernizm katolicki), trzeba przyznać licują z tezami pisar- stwa Gombrowicza. Wyjątkowa trafność charakterystyki wywodu listu papieskiego sprawia, że może on być traktowany jako synteza ideowa modernizmu. Czytamy w encyklice: Urząd pasania owczarni Pańskiej zlecony Nam przez Boga mie- ści w sobie przede wszystkim ten obowiązek, wskazany przez samego Chrystusa, abyśmy jak najczujniej strzegli przekazanego Kościołowi depozytu wiary, odrzucając „niezbożne nowości słów” oraz zarzuty rzekomej nauki. Ta zaś przezorność najwyższego pasterza była po wszystkie zgoła czasy niezbędną Kościołowi Katolickiemu, gdyż za sprawą nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego nigdy nie brakowało mężów „mówiących przewrotności”, „próżnomównych i zwodzicielców”, „błądzących i w błąd wprowadzających”. A wyznać musimy, że szczególniej w ostatnich czasach wzrosła liczba takich nieprzy- jaciół krzyża Chrystusowego, którzy za pomocą nowych a pod- stępnych środków usiłują paraliżować ożywcze działanie Kościoła, a nawet, gdyby się udało, doszczętnie wywrócić samo nawet kró- lestwo Chrystusowe15. 14 Na temat rozumienia doświadczenia przez tychże myślicieli wiele pisze ame- rykański badacz Martin Jay, profesor myśli europejskiej oraz teorii kultury. M. Jay: Pieśni­‍ doświadczenia.­‍ Nowoczesne­‍ amerykańskie­‍ i­‍ europejskie­‍ wariacje­‍ na­‍ uniwersalny­‍ temat. Przeł. A. Rejniak ‑Majewska. Kraków 2008, s. 121—191. 15 http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/ wstep.php [dostęp: 2.03.2010]. Wersja drukowana: Pius X: List­‍okólny­‍Piusa­‍X­‍papieża.­‍ O­‍zasadach­‍modernistów. Włocławek 1908. 17 Część wierzących uznała tekst tej encykliki za reakcyjny i zaprze- paszczający szanse na rozwój, postęp myśli chrześcijańskiej. Ton „listu okólnego” był pewny i donośny, jego autor piętnował zasady modernistów i precyzował właściwą postawę wobec nich. Ency- klika jest pełna posłannictwa, skoncentrowanego na zwalczaniu tych z twórców, którzy głoszą bankructwo wszelkich wierzeń i ide- ałów: Dlatego też dłużej milczeć Nam nie wolno, aby ta wyrozumiałość, którejśmy używali, spodziewając się ich powrotu do rozwagi, nie była nam poczytana za zapomnienie swego obowiązku. […] Nadto, przykładają siekierę nie do gałęzi i latorośli, lecz do samych korzeni, to znaczy do wiary i do jej żył najgłębszych. Dotknąwszy zaś tego korzenia nieśmiertelności, szerzą dalej jad po drzewie całym, tak iż nie oszczędzają żadnej cząstki prawdy katolickiej, żadnej takiej, której by nie starali się zarazić. Zresztą w zastosowaniu tysiącznych sposobów szkodzenia, nikt ich nie przewyższy w zręczności i chytrości: udają bowiem na przemian to racjonalistów, to katolików, i z taką zręcznością, iż łatwo mogą wprowadzić w błąd każdego nieostrożnego; […]. Dwulicowość modernistów 18. Jeszcze więcej światła rzuca na doktryny modernistów ich postę- powanie, które jest najzupełniej zgodne z ich zasadami. Słucha- jąc ich lub czytając, wydaje się, jakoby byli sami z sobą sprzeczni, chwiejni i niepewni. Tymczasem taktyka ta jest z góry nakreślona, a wypływa z ich założenia, iż wiara i wiedza są sobie zupełnie obce. Na niejedno zdanie w ich dziełach mógłby się śmiało każdy katolik pisać, ale wystarczy odwrócić kartę, a będzie się zdawało, że się czyta racjonalistę. Istotnie. […] Już też by wyjaśnić, że modernizm nie polega na luźnych teoriach nie złączonych ze sobą, lecz stanowi jedną niepodzielną całość, tak, iż jeśli jedno przyjmiesz, reszta konsekwentnie nastąpić musi. Stąd też dla względów dydaktycznych używaliśmy niejed- nokrotnie barbarzyńskich określeń, którymi się oni radzi posiłkują. Teraz, obejmując niejako jednym rzutem oka cały ten sys- tem, czyż zadziwimy kogokolwiek, jeśli ich zasady nazwiemy zbiorem wszelkich herezji. Gdyby ktoś zadał sobie trud zebrania 18 wszystkich błędnych twierdzeń, wymierzonych przeciw wie- rze, i wyciśnięcie z nich niejako soków i krwi — zapewne nie mógł[b]y tego dokładniej uczynić, niż moderniści. Owszem oni dalej jeszcze poszli: nie tylko religii katolickiej grożą ruiną, lecz, jak to już zaznaczyliśmy, grożą ruiną wszelkiej religii16. Za główną herezję Gombrowicza poczytuje się to, że fascynuje go podstawowa relacja kulturowa, skorupa rytuału. Powiada pisarz: Nie ma Boga, nie przeszkadza to jednak ludziom obchodzić chrzcin, komunii czy ślubu (Ślubu!). Religia dlatego wymaga przemyślenia na nowo, że skazana jest na pustkę, ruinę. Jest skorupą, uzupełnioną przez wspólnotowe pragnienia i potrzeby jedności. Ważny i w gom- browiczologii dobrze opisany temat stanowi żonglerka maskami, gra rolami, kreacja podmiotów17 autora Ślubu, jednak do porusze- nia, obnażenia pozostaje coś jeszcze: odczytanie występku pisarstwa jako aktu profanacji, serii gestów niejednoznacznych i bulwersują- cych, uwikłanych w najdonioślejsze dylematy egzystencjalne, które sprowadzić można do walki z wszelką ideologią. Krytyczna świado- mość jest udziałem twórców o silnym poczuciu etycznym, które nie może znaleźć zrozumienia w dostępnych doktrynach. Papież auto- rytatywnie opisuje taką przebiegłą strategię pisarską: Że zaś modernistów (tak przecież zwą się oni zwykle) najprzebieg‑ lejszy manewr polega na tym, że nie przedstawiają swych dok- tryn ujętych w pewien porządek i zebranych w pewną całość, lecz jakoby rozproszone i oddzielone jedne od drugich, ażeby uchodzić za chwiejnych i niejako niestałych, gdy tymczasem są pewni i sta- nowczy: wypada, Czcigodni Bracia, zebrać najpierw te doktryny w jedną całość, wykazać związek, który je łączy, ażeby następnie wyśledzić przyczyny błędów i wskazać na środki na odwrócenie ich zgubnych następstw18. 16 Ibidem. 17 O czym przekonująco pisze J. Olejniczak: Kłamstwo­‍ nieprzerwane­‍ nas­‍ drąży.­‍ Cztery­‍szkice­‍o­‍Gombrowiczu. Katowice 2003, s. 65—114. 18 http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/ wstep.php [dostęp: 2.03.2010]. 19 Wyraźnie w tym nawoływaniu widać różnicę, jaka istnieje mię- dzy wertykalnym, porządkującym światopoglądem Piusa X a hory- zontalnymi, rewizyjnymi tezami modernistów. Dalej głowa Kościoła precyzuje, co rozumie przez owe podmioty pisarskie: 5. Aby zaś zachować pewien porządek w rzeczach tak pomiesza- nych, to przede wszystkim należy zauważyć, że każdy z moder- nistów przedstawia niejako i łączy w sobie wiele osób, a mia- nowicie: i filozofa, i wierzącego, i teologa, i historyka, krytyka i reformatora. Tych wszystkich musi pojedynczo rozróżnić, kto chce dokładnie poznać ich system oraz przeniknąć początki, jak i następstwa ich doktryn19. Trzeba przypomnieć, że moderniści, aby wyjść obronną ręką z tego starcia, zamiast odcinać się od tradycji, traktują ją jako kata- log dostępnych poglądów, opinii, które należy wykorzystać, tak by móc wzbogacić poznawczo lub estetycznie swoje dzieła. Dla Piusa katolik ma być przede wszystkim lojalny wobec wykładni obowią- zującej, nauki Kościoła. Natomiast przemieszanie i konfrontacja myśli z wielu dziedzin pozwala na uzyskanie efektu wiedzy, nie- omal pełnego zbioru rozmaitych ustaleń, który ze względu na przy- jęte różne perspektywy odsłania niespójność oraz niewystarczalność opisu problemu, domagającego się dalszych dociekań lub dyskredy- tacji. I w tym przypadku parodia jest znamieniem dystansu, samo- świadomości i gestem wyłamania się spod nacisku każdego stereo- typu. Widać dobrze, że Witold Gombrowicz wpisuje się w charakte- rystykę modernisty (przynajmniej tej kreślonej przez Richarda Shep- parda) łączącego w sobie wiele osób. Należy przecież założyć, że takie postępowanie (przyjęcie wielu podmiotów/masek/perspektyw) jak Gombrowicza zmusza czytelnika do porzucenia tradycyjnych pozycji ideowych, z których ocenia on rzeczywistość i teksty lite- rackie. Zaangażowanie różnych języków opisu jest gestem nowo- czesnym, nierozłącznie związanym z przełamywaniem dominują- cej wykładni. 19 Ibidem. 20 Dalej Pius X wskazuje na fundament filozofii modernisty (bez- dogmatyka, jak można powiedzieć)20 — fundamentem tym jest agnostycyzm (jak tłumaczy następca św. Piotra, pogląd ten polega na tym, że rozum nie wychodzi poza poznanie fenomenów, dlatego też nie można poznać Boga): Na jakiej zaś podstawie moderniści przechodzą od agnostycy- zmu, który jest tylko prostym stanem nieświadomości, do ateizmu naukowego i dziejowego, który polega już na pozytywnym prze- czeniu: na podstawie przeto jakiego prawa rozumowania, od tego, że się nie wie, czy Bóg brał udział w dziejach rodzaju ludzkiego, czy też nie — przechodzi się do wyjaśnienia tych dziejów z pomi- nięciem Boga zupełnym, jakby istotnie nie brał w nich udziału — niech zrozumie, kto może. To przecież uznają i za niewzruszone poczytują, że wiedza i dzieje mają być ateistyczne; w ich zaś gra- nicach może być miejsce tylko dla zjawisk, z wyrzuceniem zupeł- nym Boga i wszystkiego, co jest Boże21. Najlepiej w tym fragmencie widać, jak zmieniają się role. Prze- cież Gombrowicz poważnie piszący o sprawach śmierci, roztrzą- sający etyczne kategorie, drążący genealogie moralności staje się pisarzem religijnym. Dzieje się tak wtedy, gdy papież konstatuje, że agnostycyzm „jest tylko prostym stanem nieświadomości”. Ta zmiana zaszła przed wiekami i trwa do dzisiaj. Od czasów Ojców Kościoła religia musi posiłkować się filozofią, co — jak wyka- zał Kant — robi nieudolnie22. Religia współcześnie, aby pozornie uwiarygodniać swoje racje, wspiera się nauką. Warto zauważyć, że tzw. poważne badania nad religią prowadzone były przez wierzą- cych, jak i niewierzących; tak więc, od drugiej połowy XIX wieku 20 Z pewnością za uzasadnione należy tu uznać przywołanie znakomitego dzieła Sienkiewicza Bez­‍dogmatu. Ze względu na celne autoanalizy głównego boha- tera, Leona Płoszowskiego, książka ta niezwykle przypomina niektóre partie Dzien- nika Gombrowicza. 21 http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/I. 22 I. Kant: Krytyka­‍ czystego­‍ rozumu. Przeł. R. Ingarden. T. 2. Warszawa 2010, php [dostęp: 2.03.2010]. s. 231—282. 21 Ludwig Feuerbach zajmował się istotą religii, pod koniec wieku na nowo i całkiem poważnie William James studiował doświadczenie religijne, natomiast w XX wieku Henri Bergson zajął się źródłami potrzeb wierzeń. Wówczas religia, zamiast przyjąć nowe spojrzenia, zinterioryzować je, szukała dowodów naukowych potwierdzających swoje racje, tworzyła faktografie historii biblijnych. Napiętnowanie nieprawomyślnych badaczy, odrzucenie herezjarchów i świeckiego światopoglądu, jak można przypuszczać, nie było najszczęśliwszym rozwiązaniem, okazało się błędem, którego konsekwencje są dziś widoczne w zachodniej Europie. Nie inaczej dzieje się współcześnie. Książki, które stanowią żywą inspirację współczesności i dotyczą poważnie rozpatrywanych zagadnień z pogranicza filozofii i religii, są napisane przez zdeklarowanych ateistów lub badaczy poszukują- cych (Žižek, Badiou, Agamben, Kristeva). Postsekularyzm zaś jako ujawnianie się religijnego w formach innych jest wariantem wcie- lonym potępionych tez modernistów. Wysokie wymagania etyczne, nadświadomość i przenikliwość myślenia wybranych twórców spra- wiły, że religię, a szerzej: wszelkie ideologie, należało odczytać ina- czej, na nowo23. Następny fragment encykliki uderza w Kościół międzyludzki jako ideę, jego „metafizyczny” charakter poniewczasie rozpoznany jako bluźnierstwo ma prowadzić do katastrofy: Immanentyzm życiowy: religia jest podświadomym uczuciem wynikającym z potrzeby czegoś boskiego 7. W rzeczywistości agnostycyzm stanowi w nauce modernistów zaledwie część negatywną; część pozytywna zaś zawiera się cał- kowicie w immanencji życiowej. Od jednej do drugiej przecho- dzą oni w ten sposób. Religia, czy ona będzie naturalna, czy nadprzyrodzona, na równi z każdą rzeczywistością, wymaga pewnego wyjaśnienia. Otóż po usunięciu teologii naturalnej, po zamknięciu drogi do objawienia przez odrzucenie motywów wierzenia, po zaprzecze- 23 Pius X jako pierwszy, przed Antonim Potockim (A. Potocki: Polska­‍literatura­‍ współczesna. Warszawa 1911), spisał wykład z zasad, postaw ideowych modernistów. http://www.broniarek.republika.pl/html/broniarek484.html [dostęp: 14.04.2010]. 22 niu nawet zupełnym wszelkiego objawienia zewnętrznego, rzeczą staje się zrozumiałą, że na próżno szukamy wyjaśnienia poza czło- wiekiem. Pozostaje więc jedno: szukać go w człowieku samym; że zaś religia nie jest w rzeczywistości czym innym, jego pewną formą życiową, toteż wyjaśnienie powinno właśnie się znaleźć w życiu człowieka. Na tym właśnie polega zasada immanencji religijnej24. Stosunek do prawdy modernistów należy, jak już wspomniałem, nazwać horyzontalnym. Richard Sheppard mówi o modernistycznej „dyslokacji sfer materialnej, ludzkiej i metafizycznej”25. Nie dziwi więc zerwanie z tradycyjnie rozumianą religią proponowane przez modernistów katolickich w ramach odnowienia myślenia o religii; jak referuje Pius X: Bóg schodzi do człowieka i jest jego częścią (pod- świadomą), tajemniczą porządkującą potrzebą: Toteż, skoro przedmiotem religii jest Bóg, wypada więc wniosko- wać, że wiara, która jest początkiem i podstawą wszelkiej reli- gii, powinna spoczywać w pewnym uczuciu wewnętrznym, które znów, ze swej strony, powstaje z pewnej potrzeby tego, co Boskie. A że ta potrzeba objawia się tylko w pewnych określonych i odpo- wiednich warunkach, sama przez się więc nie należy do dziedziny samowiedzy. W zasadzie spoczywa ona pod nią, czyli wedle wyra- żenia zapożyczonego od filozofii modernistycznej, w podświado- mości, gdzie są ukryte jej korzenie, dla ducha zupełnie niedo- stępne26. Pius X, czytelnik Freuda, oddziela ducha (duszę) od podświa- domości, sytuując ją wyżej od ducha, czyniąc zależną od mocy popędu. Jak można przypuszczać, oddanie pierwszeństwa psycho- analizie (nowemu dyskursowi) prowadzi do poczucia radykalnego wyobcowania. 24 http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/I. 25 R. Sheppard: Problematyka­‍modernizmu­‍europejskiego…, s. 112. 26 http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/I. php [dostęp: 2.03.2010]. php [dostęp: 2.03.2010]. 23 W wypowiedziach papieża uderzają uwagi świadczące o dobrej orientacji w zasadach modernistów. Tworzący ten dwugłos o mo‑ dernizmie Richard Sheppard zauważa dominujący w literaturze modernistycznej sprzeciw wobec tych twierdzeń, które na mocy jakiegoś autorytetu są przyjmowane za pewnik, bez uprzedniego sprawdzenia ich zgodności z doświadczeniem. Nie dziwi więc kolejny punkt zasad modernistów według św. Piusa X, kanonizo- wanego w 1954 roku27: „Dogmat” według modernistów: […] Są więc one [dogmaty — M.M.] ogniwem pośrednim między wie- rzącym a jego wiarą: w stosunku do wiary są niedostatecznym wyrażeniem tejże — a więc symbolami; w stosunku do wierzą- cego są jedynie narzędziami. Wobec tego formy nie mogą zawierać bezwzględnej prawdy: albowiem — jako symbole są tylko wyobrażeniami prawdy, które się powinny zastosować do uczucia religijnego w stosunku do człowieka; jako zaś narzędzia — są biernymi przewodnikami prawdy, które powinny się również zastosować do człowieka, o ile mamy na uwadze jego stosunek do uczucia religijnego28. Twórca nowoczesny skazany jest na swoją skończoność i na konieczny dystans wobec wieloznacznej i złożonej rzeczywistości. Stanowisko, które ratuje stabilność podmiotu, stanowi postawa iro- niczna, parodystyczna, którą mimo krytycznego charakteru wyróż- nia usytuowanie istoty ludzkiej w centrum, środku dramatu, anty- racjonalności. Strategia przyjęta przez Gombrowicza dąży do nad- wątlania doktryn bieżących za pomocą licznych gestów podwa- żających racje i poglądy powszechnie uznane za prawdziwe. Dla- 27 Biografia Piusa X, który tak naprawdę nazywał się Giuseppe Melchiorre Sarto, jest zawiła. Istnieje niebezzasadne przypuszczenie, że kanonizowany papież był półkrwi Ślązakiem. Więcej na temat życiorysu zaprzysiężonego wroga moder- nistów można znaleźć na stronie: http://www.broniarek.republika.pl/html/bronia- rek484.html [dostęp: 2.03.2010]. 28 www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/I.php [dostęp: 2.03.2010], podkr. — M.M. 24 tego moderniści, jak nikt inny w historii literatury, zaczęli walczyć o swoją pozycję pisarską, podejmując wszelkie środki, aby przebić się do obiegu publicznego: Swe zasady, wprawdzie pod rozmaitymi osłonami, rozsiewają w świątyniach z ambon; otwarcie to czynią na kongresach, a już wprost wprowadzają je i puszczają w bieg w instytucjach spo- łecznych. Wydają książki, dzienniki, pisma pod swoimi nazwi- skami lub pod pseudonimami. Niekiedy jeden z nich przybiera kilka nazwisk, aby udaną mnogością autorów tym łatwiej zwieść nieostrożnego czytelnika. Jednym słowem — piórem, czynem, wszelakimi możliwymi sposobami, manifestują swoje poglądy i naprawdę wydaje się, jakoby się miało do czynienia z opętanymi. I jakiż tego wszystkiego skutek? Oto opłakiwać musimy wielu młodzieńców, będących nadzieją Kościoła i rokujących mu wiel- kie nadzieje na przyszłość — a dziś po manowcach błądzących29. Zmiana, jaka zachodzi w światopoglądzie i prezentacji pisar- skich strategii, nie umyka uwadze głowy Kościoła, przy czym, co zrozumiałe, zmiana ta jest interpretowana poza zasadą immanen- tyzmu, z rozżaleniem i ze współczuciem żywionym do profanacyj- nych praktyk pisarskich i egzystencjalnych: Oto opłakiwać jeszcze musimy i wielu katolików, którzy dalecy zresztą od krańcowości, zarażeni niejako tą zgniłą atmosferą modernistyczną — poczęli myśleć, mówić, pisać z większą swo- bodą, niźli to przystoi katolikom. […] Ośmieszają święte relikwie czczone dla ich starożytności. Wreszcie pożera ich żądza sławy: rozumieją też, że nikt o nich nie będzie wiedział, jeżeli będą mówić to, co dotychczas mówiono30. Modernistyczna świadomość literatury jako języka, który dąży do wyrażania rzeczywistości, jednak nigdy jej nie reprezentuje, pozwala na ustalenie pozycji pisarskiej, wyrażającej się w rekon- 29 www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_X/pascendi_dominici_gregis/VIII.php [dostęp: 2.03.2010]. 30 Ibidem. 25 strukcji czy nawet dekonstrukcji reprezentacji. „Żądza sławy” nosi przy tym inne imię: jest to posłannictwo „spalania” wszystkich sen- sów, które dotychczas były niezauważalne, doprowadzanie do objaś‑ nienia, iluminacji zapoznanego znaczenia. Język w literaturze musi zostać obnażony, nawet nie tyle on, ile jego gra. Język Gombrowicza, który będę w moich rozważaniach wiązał z gestem profanacyjnym (parodystycznym), bo to on stoi u podstaw tego języka, w sposób najbardziej sugestywny i złożony organizuje siły oporu wobec systemu pojęciowego filozofii, a sze- rzej: każdego systemowego konstruktu roszczącego sobie prawo do panowania. Profanacyjne czy parodystyczne konstrukcje odnoszą się do przedmiotu działania i łączą ów przedmiot („oryginał”, dzieło parodiowane ze sfery sacrum) oraz indywidualną treść podmiotu parodiującego, profanującego. Jest to nastawienie krytyczne, przy- pominające o iterowalności pisma, ale też działanie uprzytomniające mechanizm powstawania tekstu, wyrażający stosunek do zasięgu władzy języka nad rzeczywistością. W ten właśnie sposób jedynym aktem uczciwości względem doświadczenia codziennego życia jest panowanie parodystyczne, przywracające pamięć o zapomnianym i zatartym mechanizmie tworzenia się sensów, prawd i praw kieru- jących światem. Stąd najlepiej wyrażona w modernizmie potrzeba mówienia w taki sposób, w jaki dotychczas nie mówiono. Stąd właś‑ nie unikatowy, wywrotowy charakter Gombrowiczowego pisarstwa, któremu będę się przyglądał w następnych rozdziałach. Indeks osobowy Kursywą zapisano te strony, na których nazwisko wzmiankowane jest jedynie w przypisach lub bibliografii. Adorno Theodor 14, 177 Agamben Giorgio 9, 16, 22, 30, 33, 34, 39, 40, 43, 44, 45, 47, 54, 55, 69, 70, 76, 77, 80, 92, 171, 172, 177, 179 Allan Zygmunt 7, 49 Althusser Louis 8 Amsterdamski Piotr 66, 178 Arbiszewski Krzysztof 177 Bachelard Gaston 140 Badiou Alain 22 Balińska Maria 97 Baliński Ignacy 97 Baliński Stanisław 97 Ball Hugo 38 Baran Bogdan 178 Barth Karol 17 Barthes Roland 144, 145, 177 Bartoszyński Kazimierz 177 Bataille Georges 40, 67, 177 Baudelaire Charles 46, 47 Bauman Zygmunt 13, 82, 179 Bentham Jeremy 146 Berenika, księżniczka żydowska 103 Bergson Henri 22, 126, 127, 165, 177 Bielecki Marian 8, 175 Bieńczyk Marek 144, 177 Blake William 30 Blondel Maurice 14 Błoński Jan 71, 175 Bojarska Katarzyna 69, 178 Bolecki Włodzimierz 77, 175 Bonaparte Maria 104 Bonaparte Napoleon 65 Breton André 134 Bricmont Jean 66, 178 Brückner Aleksander 164, 177 Burkhardt Frederick 88, 109, 130, 161, 177 Burt Jonathan 89, 91, 92, 177 Burzyńska Anna 177, 178 Calinescu Matei 13 Camus Albert 50 Castle William 90 Cattalucio Francesco M. 42, 61, 172, 176 Chmielewski Adam 43 Chopin Fryderyk 29, 169, 179 Chrystus 35, 99 Chwin Stefan 175 Cichocki Marek A. 131, 178 Comte August 33 Conrad Joseph 118, 130 Corneille Pierre 103 Czapliński Przemysław 31 Darwin Caroline Sarah 130 Darwin Karol 9, 76, 85, 88, 108, 109, 130, 160, 161, 177, 178, 179 181 Dawkins Richard 76, 77 Derrida Jacques 70, 111, 177 Dilthey Wilhelm 165 Drong Leszek 61 Eagleton Terry 13 Ernst Max 178 Esquirol Jean‑Etienne Dominique 11 165, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 175, 176, 177 Goślicki Jan 40, 70, 178 Graczyk Ewa 8, 166, 176 Grinberg Miguel 177 Guriewicz Aron J. 53 Guttman Burton S. 78, 86, 177 Guze Joanna 47 Falicka Krystyna 57, 64 Falkiewicz Andrzej 45, 175 Ferraris Mauricio 70, 177 Feuerbach Ludwig 20 Fiała Edward 169, 175 Filewicz Władysław 127, 177 Filipczuk Michał 60, 68, 177 Fish Stanley 29, 60, 62, 177 Foucault Michel 128, 144, 178 Franczak Jerzy 10, 11, 13, 38, 100, 101, 105, 107, 135, 175, 176 Freud Sigmund 23, 104, 147 Gadamer Hans‑Georg 70, 177 Gargani Aldo 70, 177 Gauguin Paul 129 Giedroyc Jerzy 96 Gillan Garth 128, 178 Girard René 148 Głaz Kazimierz 176 Głowiński Michał 52, 53, 55, 56, 57, 64, 176, 177 Gombrowicz Rita 65 Gombrowicz Witold 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 15, 17, 19, 20, 21, 24, 26, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 49, 50, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 71, 75, 77, 78, 79, 80, 83, 86, 87, 90, 91, 92, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 105, 108, 109, 110, 111, 116, 118, 120, 123, 124, 128, 129, 132, 135, 140, 144, 148, 149, 154, 156, 160, Heidegger Martin 92, 179 Herod, król Chalkis 103 Hesse Hermann 129 Hitler Adolf 168, 169 Hodge Jonathan 76, 177 Horkheimer Max 14, 177 Illg Jerzy 42, 61, 172, 176 Ingarden Roman 21 Iwaszkiewicz Jarosław 50, 99, 148 James William 22, 60, 68, 177 Janczewska Dagmara 8 Janion Maria 98, 102, 129, 140 Jankowicz Grzegorz 16, 179 Jannoud Claude 42 Jarosz Krzysztof 40 Jarniewicz Jerzy 7 Jarzębski Jerzy 8, 57, 58, 63, 79, 98, 176 Jaszewska Dagmara 176 Jaskuła Zdzisław 44, 178 Jay Martin 17,­‍126 Jeleński Konstanty A. 172 Jennings Lee Byron 57 Joyce James 7, 49, 50, 105 Kafka Franz 113,­‍178 Kalicki Rajmund 177 Kant Immanuel 21 Kępiński Tadeusz 65, 176 Klag Jerzy 78, 86, 177 Kłoczowski Jan Maria 176 Kochanowski Jacek 161 182 Kola Adam F. 177 Kołakowski Leszek 48, 177 Kosofsky‑Sedgwick Eve 157 Kowalska Małgorzata 70, 177 Koziołek Ryszard 8 Kristeva Julia 22, 178 Kropiwnicki Maciej 31,­‍116,­‍147,­‍169, 178 Królak Sławomir 47,­‍70, 177 Kutyła Julian 33, 82, 153, 178 Kühl Olaf 67, 176 Kwaterko Mateusz 44,­‍54, 177 Lacan Jacques 33, 67, 82, 149, 153, 178 Laclau Ernesto 55 LaCapra Dominick 69, 178 Langer Gudrun 103, 154, 160 Lanham Richard 60, 178 Lawrence David Herbert 178 Le Roy Édouard 14 Legierski Michał 176 Lemert Charles C. 128, 178 Lessing Gotthold Ephraim 50 Leszczyński Damian 128, 178 Leśmian Bolesław 178 Leśniak Andrzej 89, 177 Lewańska Ariadna 145 Lisiecka Sława 44, 178 Loisy Alfred 14 Lukács György 39, 40,­‍70, 178 Łapiński Zdzisław 176 Łęcki Krzysztof 176 Łukasiewicz Małgorzata 14, 177 Małecki Wojciech 43, 178 Margański Janusz 100, 176, 178 Markowski Michał Paweł 176, 178 Marks Karol 42, 136, 138, 179 Maslow Abraham 100 Melville Herman 115, 156 Mendel Grzegorz 78, 85, 86, 92 Millais John Guille 91 Millati Piotr 42, 176 Morcinek Gustaw (August) 16 Nasierowski Jerzy 149 Nietzsche Fryderyk 43, 44, 80, 81, 82, 93, 178 Niewrzęda Krzysztof 67, 176 Norris Margot 178 Nowak Leszek 176 Nycz Ryszard 8,­‍38,­‍58,­‍114,­‍126, 178 Ochab Maryna 67, 177 Olejniczak Józef 8,­‍19, 176 Onimus Jean 64 Opalińska Teresa 88, 109, 130, 161, 177 Ostaszewski 66 Ostolski Adam 157 Otto Rudolf 17 Piotr, święty 21 Pius X (Giuseppe Melchiore Sarto), papież 8, 13—15, 17, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 179 Platon 165, 178 Płonowska‑Ziarek Ewa 176 Poe Edgar Allan 104, 105 Popowski Wacław Jan 40,­‍91, 178 Potocki Antoni 22 Pound Ezra 43 Racine Jean 103 Radkiewicz Małgorzata 161, 177 Rancière Jacques 16, 169, 178 Rasiński Lotar 128, 178 Rejniak‑Majewska Agnieszka 17 Rorty Richard 40, 178 Roux Dominique de 43, 61 Rusinek Michał 60, 178 Rymarczyk Paweł 13 Ryziński Remigiusz 178 Salgas Jean Pierre 176 183 Salomon, król Izraela 155 Sanavio Piero 42 Salwa Mateusz 80, 177 Sartre Jean Paul 176 Sarto Giuseppe Melchiore zob. Pius X Saussure Ferdinand de 52 Schmitt Carl 131, 178 Schopenhauer Arthur 42, 43, 45, 46 Schulz Bruno 42, 175, 178 Sheppard Richard 8, 15, 16, 20, 23, 24, 37, 38, 113, 114 Shusterman Richard 43, 76, 178 Siedlecka Joanna 176 Sieniewicz Mariusz 108 Sienkiewicz Henryk 20 Sierszulska Anna 177 Skrendo Andrzej 60, 62 Sławek Tadeusz 108, 128, 178 Sokal Alan 66, 178 Soupault Phillipe 134 Sowa Jan 169, 178 Staff Leopold 82, 93, 178 Stasiuk Andrzej 149 Stawiarska Agnieszka 97, 176 Sterne Laurence 109 Suchanow Klementyna 176 Surma‑Gawłowska Monika 177 Surynt Izabela 103, 154, 176 Szahaj Andrzej 177 Szklarski Alfred 116 Szymutko Stefan 176 Świerczewski Karol 96 Thompson Ewa M. 177 Tillich Paul 38 Tischner Łukasz 55, 177 Tołstoj Lew 129 Tomasz z Akwinu 50 Trías Eugenio 70, 177 Tyrrell George 14 Twardoch Szczepan 83 Uniłowski Krzysztof 177 Vattimo Gianni 70, 177 Vitiello Vincenzo 70, 177 Waczków Józef 134 Wald George 76 Wawrzyszko Paweł 8,­‍38,­‍114 Weiner Jonathan 76, 179 Wilde Oskar 104, 105, 107 Witkacy 175, 178 Witwicki Władysław 165, 178 Wyka Kazimierz 178 Wyspiański Stanisław 83 Zaleska Ewa 177 Załuski Tomasz 178 Ziarek Krzysztof 92, 179 Zinsser Hans 89 Ziomek Jerzy 66, 80 Zybura Marek 103, 154, 176 Žižek Slavoj 22, 31, 33, 34, 82, 116, 146, 147, 153, 178, 179 Tarnogórska Maria 67, 176 Żynis Bernadetta 32,­‍60, 176 Ewa­‍Mikołajec Marek Mikołajec Profanations, Revisions — Against Doctrines Two Stories from Witold Gombrowicz’s first book Summary In his reflections the author ascribes works (stories) written by the author of Ferdydurke to the artistic and ideological formation of modernity. Basing his research on the reconstruction of issues that belong to this trend — that is on reflections put forward by Richard Sheppard and Pius X, the author of the book makes an attempt to manifest rules and characteristic features common to wri‑ ters in that epoch, particularly the critique of all available ideas, the change that marked the perception of all then coherent and binding interpretations of the current ideology as well as values. As far as the ideology is concerned, a turning point is expressed in two stories by Witold Gombrowicz, namely The­‍ Memoirs­‍ of­‍ Stefan­‍Czarniecki and The­‍Events­‍on­‍the­‍Banbury. Part one presents a series of associations with the Agamben profanations, a category of which is seen as active, dynamic move — a creation of the artist confronting all attitudes, styles, ideologies unveiling at the same time their objec- tifying mechanism. Part two depicts fragments from The­‍Memoirs­‍of­‍Stefan­‍Czarniecki in a critical way. These fragments unveil references to biology, inheritance and eugenic hints that comprise the story. The chapter is an attempt to reconstruct and interpret rat- like, neutral subjectivity of the protagonist. Moreover, it provides semiotic context and cultural figures of a rat in modernity and in contemporary times. Part three contains numerous examples of a critique typical to Gombro‑ wicz. The critique concerns all possible discourses led as a part of an experi- ment, that is relations between a man and another man that took place in a her- metic arrangement of a ship. Social, philosophical, and psychoanalytical as well as natural history motifs are extended in a systematic interpretation and plot analysis of The­‍ Events­‍ on­‍ the­‍ Banbury. The book Profanations,­‍ Revisions­‍ —­‍ Against­‍ Doctrines is a collection of reflections on the potential of objection, resistance and revolt as expressed in Gombrowicz’s language and by protagonists who deny and reject all possible drives that impose any doctrines on them. The subject under- goes a change the moment he opposes the condition imposed on him (ideological upbringing, gender stereotypes, school, military service, courts etc.) Primary in 185 these reflections is the function of constant exposing — to use Stefan Czarniecki’s phrase — the “mysteries” continuously taken at face value. The title of the book and its contents seem to emphasize the fact that one has to ponder restlessly upon human subjectivity both in the world and in language. Marek Mikołajec Profanations, révisions — contre les doctrines Deux nouvelles du premier livre publié par Witold Gombrowicz Résumé Dans les réflexions menées dans le livre, l’auteur attribue la production litté- raire (nouvelles) de l’auteur de Ferdydurke à la formation artistique, ainsi que celle de la conception du monde, propres au modernisme. En s’appuyant sur la recons- truction de la problématique de ce courant, à la base de la réflexion de Richard Sheppard et Pie X, il cherche à démontrer les principes et les traits caractéris- tiques des écrivains de cette époque, en particulier la critique de toutes les idées abordables, le changement qui s’opère dans la réception des interprétations, jadis cohérentes et obligatoires, de la conception du monde et des valeurs. La percée morale s’exprime directement dans deux nouvelles de Witold Gombrowicz, pro- venant de livre susmentionné : Mémoires­‍ de­‍ Stefan­‍ Czarniecki et Événements­‍ sur­‍ la­‍ goélette­‍Banbury. Dans la première partie l’auteur présente un nombre de récognitions et de déve- loppements de la théorie de profanation d’Agamben, conçue comme un mouvement actif et dynamisé — une création d’auteur, qui confronte toutes les attitudes, styles, idéologies, qui dénude leur mécanisme réifiant. Dans la seconde partie, l’auteur montre de manière critique des motifs de la nouvelle Mémoires­‍ de­‍ Stefan­‍ Czarniecki, qui se reporte à la biologie, à l’héritage et à la pensée eugénique, comprise dans l’oeuvre. Il fait une tentative de recons- truire et interpréter la neutre subjectivité de rat du héros principal, et cherche à montrer des contextes sémiotiques, des figures culturelles du rat dans la moder- nité et la contemporanéité. La troisième partie comprend de nombreux exemples de la critique de Gom- browicz de tous les discours possibles, menés en tant qu’expérimentation que constituent des événements ayant lieu dans l’espace fermé homme‑homme du bateau. Les motifs sociaux, philosophiques, psychanalytiques, de sciences natu- relles trouvent leur développement dans une interprétation systématique et analyse de l’histoire des Événements­‍sur­‍la­‍goélette­‍Banbury. Le livre Profanations,­‍ révisions­‍ —­‍ contre­‍ les­‍ doctrines constitue un recueil de réflexions sur le potentiel de l’opposition, la résistance et la rébellion de la langue et des sujets de Gombrowicz, des héros de cette écriture, qui agissent contre toutes 187 forces contraignantes, imposent à l’homme une idée, une doctrine quelconque. Le sujet de Gombrowicz commence sa transformation quand il mine, supprime la relation imposée avec des mécanismes qui cherchent à le dominer (éducation idéologique, stéréotype sexuel, école, armée, tribunal, etc.). La fonction de dénu- dation continuelle des « Secrets », comme le dit Stefan Czarniecki, pris commu- nément pour acquis, est principale dans l’intégrité de l’étude. Le titre de la dis- sertation, aussi bien que son contenu, semble convaincre qu’à travers l’oeuvre de Gombrowicz il faut à nouveau engager la réflexion sur la subjectivité humaine au sein du monde et de la langue. Redaktor: Magdalena Starzyk Projektant okładki: Agata Augustynik Redaktor techniczny: Barbara Arenhövel Korektor: Aleksandra Król Skład i łamanie: Marek Zagniński Copyright © 2014 by Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego Wszelkie prawa zastrzeżone ISSN 0208 ‑6336 ISBN 978 ‑83 ‑8012 ‑035 ‑8 (wersja drukowana) ISBN 978 ‑83 ‑8012 ‑036 ‑5 (wersja elektroniczna) Wydawca Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego ul. Bankowa 12B, 40 ‑007 Katowice www.wydawnictwo.us.edu.pl e ‑mail: wydawus@us.edu.pl Wydanie I. Ark. druk. 12,0. Ark. wyd. 10,0. Papier objętościowy Ecco Book Cream, 70 g, vol. 2.0, białość 75 Cena 20 zł (+ VAT) Druk i oprawa: „TOTEM.COM.PL Sp. z o.o.” Sp.K. ul. Jacewska 89, 88 ‑100 Inowrocław M a r e k M k o ł a j i e c P r o f a n a c j e , r e w i z j e – p r z e c i w d o k t r y n o m Marek Mikołajec Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom Dwa opowiadania z debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza Więcej o książce CENA 20 ZŁ (+ VAT) ISSN 0208-6336 ISBN 978-83-8012-036-5 KATOWICE 2014
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Profanacje, rewizje – przeciw doktrynom. Dwa opowiadania z debiutanckiego tomu Witolda Gombrowicza
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: