Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00305 010568 20600864 na godz. na dobę w sumie
Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie - ebook/pdf
Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 274
Wydawca: Biblioteka Słów Język publikacji: polski
ISBN: 9788395261169 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Pamiętacie Państwo układankę, w której przesuwa się kwadraty w górę, w dół i w bok – tak, aby kilka, kilkanaście pozornie niezwiązanych ze sobą kolorowych kwadracików utworzyło jeden spójny obrazek? Ta książka jest właśnie taką układanką.

Każde z osiemnastu opowiadań to mikroopowieść, osobny rozdział większej historii. Bohaterowie – Luba, Drago, Dionizy, Głaz, Tulka, Dima, Ota, Ryszard, Bencjon - pojawiają się w kolejnych opowieściach w różnych konfiguracjach i w różnych momentach swojego życia. W każdej takiej opowieści odnajdziemy inny okruch ich pogmatwanych życiorysów.

Nic tu nie jest proste, odwaga ma swoją cenę, każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje. Pogubieni życiowo bohaterowie próbują jakoś posklejać swoje życie, nadać mu sens, zapełnić czymś, co da poczucie spełnienia.

Jak mówi Piotr Wojciechowski: „Wszystko jest tu zmyślone i wszystko jest najlepszą osiemnastokaratową prawdą. Mam nadzieję, że czytając, przypomnicie sobie klejnoty chwil, okruchy wzruszeń z Waszego życia”.

 

Piotr Wojciechowski ukazuje szeroką paletę emocji, relacji, zachowań. Znamy je z życia codziennego, ale ubrane w fikcje, zyskują nową moc. Warto zajrzeć do świata Przebierańców i przechodniów, by odkryć, kto w naszym życiu jest przebierańcem, kto przechodniem, a kto jego prawdziwym mieszkańcem. Nic tu – jak w życiu – nie jest proste, miłość nie przychodzi bez trudu, nie trwa bez boleści. Ojcostwo, któremu autor poświęca wiele uwagi, jest przywilejem, radością, ale bywa też trudne, niechciane, wypierane. W tle Polska i Warszawa wielu epok, ale najważniejsi są ludzie i ich niezwykle werystyczne portrety kreślone bardzo sprawną ręką. Spotkanie z nimi to nie jest łatwa rozmowa czytelnika z bohaterem, a wspólna praca nad odczytywaniem znaków i gestów, myślenie nad znaczeniem słów. Prawie jak w życiu. Na szczęście to „tylko” fikcja. Bardzo udana fikcja - Wojciech Szot, Zdaniem Szota

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

h ©Piotr Wojciechowski, Warszawa 2019 ©Biblioteka Analiz, 2019 Wydanie pierwsze Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody wydawcy jest zabronione i wiąże się z sankcjami karnymi. Redakcja: Tomasz Karpowicz Korekta: Ewa Tenderenda-Ożóg Projekt okładki: Aleksandar Ćirlić Opracowanie graficzne i skład: TYPO 2 Jolanta Ugorowska Warszawa, 2019 ISBN 978-83-952611-6-9 Wydanie dofinansowano ze środków Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w ramach Funduszu Popierania Twórczości Wydawca: Biblioteka Analiz ul. Mazowiecka 6/8 00-048 Warszawa tel. 22 828 36 31 ww.rynek-ksiazki.pl Facebook.com/bibliotekaanaliz Facebook.com/WydawnictwoBibliotekaSlow A pamiętasz chleb z deszczem Pamiętasz że nie chciałeś pamiętać Ani wspominać – i to jeszcze Jak pachną pokrzywy mokre Znowu pada to zesłanie kropli Mokną Partowie, Medowie i Elamici Mieszkańcy Sadyby i Mokotowa Głoszą to krzewy i zioła językami liści I jednakowo nie rozumiemy Życia co zapaliło się w każdym Płomykiem nowej zieleni. (wiersz Pamiętać w maju z tomu Chleb z deszczem) Walizka wędrowca 48 – Chodź, Aniu, zobaczymy, czy Homel już przyleciał.  Matka  Kolomba  od  Tajemnic  Radosnych  poszła  pierw- sza w stronę hali przylotów, oglądając się, czy przyszywana  wnuczka  idzie  za  nią.  Jeszcze  dwa  dni  temu  nie  wiedzia- ła  o  istnieniu  Anki,  wnuczki  stryjecznego  brata.  Dwa  dni  przed  świętami  dziewczyna  zapukała  do  drzwi  klasztoru  o śnieżnym świcie, w mróz, z gołą głową, w przeciwdesz- czowym  płaszczu  i  mokrych  pantofelkach.  Przyjechała  z  Wyżnian  pod  Lwowem.  Nie  była  dziewczynką,  choć  na  dziewczynkę wyglądała. Była matką, która przyjechała do  Polski, bo tu zabrano jej dzieci. Trzęsąc się zimna i pijąc go- rącą herbatę, siedziała przy kuchennym stole i opowiadała  nieskładną historię swojej podróży. – Ludzie gorsi od wilków. Ja jeździła, szukała, no, aż za- brakło sił. Rzucił mnie mąż z Polski, teściowa protiw mnie  nabołtała.  Dzieci  zabrali.  Dima  ma  pięć  lat,  malutka  ma  osiem  miesięcy,  na  płuca  bolna,  mała  moja  Luba.  Zabrali,  wywieźli do Polski. Za to pod sąd, to naprotiw prawu. No,  7 jak wilki. Ja ustała, już nie mam pieniędzy, ani siły. Odpocz- nę, wrócę szukać dzieci. Mój podpis sfałszowany i tak za- brali dzieci. Jakaś przyjazna dusza przywiozła Annę do klasztorku,  pod  ostatni  polski  adres,  jaki  miała.  A  teraz  nadarzyła  się  okazja  przyjechać  do  miasta  i  w  używanej  odzieży  kupić  coś zimowego. Nie bardzo to kupione w pośpiechu pasowa- ło do siebie wzajem. Kolory były dzikie, ale wszystko ciepłe.  Okutana w czystą żywą wełnę ze szmateksu, Ania dogoniła  starą  zakonnicę  przy  tablicy  informacyjnej.  Matka  Kolom- ba wyjęła bawełnianą chustkę z kieszeni jesionki i przetar- ła szkła, które zaszły natychmiast parą w sali pełnej ludzi.  Podniosła głowę i na tablicy przylotów odnalazła lot numer  dwieście dwa. Jeszcze kwadrans do przewidywanego czasu  lądowania. Ucieszyła się, że zdążyła. – Jeszcze kwadrans. Wróćmy do koników. Przepuściły  w  drzwiach  grupę  młodzieży  śpieszącej  gdzieś z torbami, gitarami i plecakami i wyszły na parking.  Między autami dotarły do sań, zawiesiły koniom na łbach  worki  z  obrokiem.  Matka  Kolomba  wydobyła  ze  schowka  pod kozłem szorstkie koce jeszcze z wojennego demobilu.  Używała tych koców jako derek dla koni, bo choć były stare,  łatane i sztukowane, ciągle jeszcze bardzo ciepłe. Ania przy- kryła nimi teraz końskie oszronione grzbiety. Ksieni* pomyślała, że powinna opowiedzieć Annie o ko- cach. O tych tajemniczych ścieżkach życia, o ich splątaniu.  Kiedy transport z darami dotarł do zakonnic, Kolomba spo- tykała się z tymi kocami drugi raz w życiu. Takie same białe  * Przełożona klasztoru żeńskiego. 8 PRZEBIERAŃCY I PRZECHODNIE

Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Pobierz darmowy fragment (epub)

Gdzie kupić całą publikację:

Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: