Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00552 012017 20224819 na godz. na dobę w sumie
Przełomowe dwudziestolecie. Lata 1918-1939 w dziejach języka polskiego - ebook/pdf
Przełomowe dwudziestolecie. Lata 1918-1939 w dziejach języka polskiego - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 220
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8220-232-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> filologia polska
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).

W opisach dziejów polszczyzny na ogół przedstawia się lata międzywojenne jako okres wygasających tendencji dziewiętnastowiecznych, a nowe zjawiska w języku łączy z przeobrażeniami społeczno-politycznymi po II wojnie światowej. Ewa Woźniak ukazuje dwie dekady pomiędzy wojnami jako czasy przełomowe dla polszczyzny. Odzyskanie niepodległości, demokracja parlamentarna, rozwój kultury masowej, a nawet amerykanizacja i globalizacja tworzą splot nowych uwarunkowań rozwoju języka. Stanowią również pomost pomiędzy dwudziestoleciem a polszczyzną przełomu XX i XXI wieku. Autorka udowadnia. że wiele zjawisk uobecniających się w języku po roku 1989 daje się interpretować w kategoriach powrotu do tego, co zaczęło się już w międzywojniu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ł ó d ź 2 0 2 0 Ewa Woźniak — Uniwersytet Łódzki Wydział Filologiczny, Instytut Filologii Polskiej i Logopedii, Zakład Historii Języka Polskiego 90-236 Łódź, ul. Pomorska 171/173 RECENZENT Stanisław Dubisz REDAKCJA JĘZYKOWA I SKŁAD Anna Lenartowicz-Zagrodna REDAKTOR INICJUJĄCY Urszula Dzieciątkowska KOREKTA TECHNICZNA Wojciech Grzegorczyk PROJEKT OKŁADKI Polkadot Studio Graficzne Aleksandra Woźniak, Hanna Niemierowicz Zdjęcia wykorzystane na okładce: https://polona.pl/; https://www.nac.gov.pl/ Publikacja finansowana ze środków dziekańskich Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego Wydrukowano z gotowych materiałów dostarczonych do Wydawnictwa UŁ © Copyright by Ewa Woźniak, Łódź 2020 © Copyright for this edition by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2020 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.09950.20.0.M Ark. druk. 13,75 ISBN 978-83-8220-231-1 e-ISBN 978-83-8220-232-8 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. 42 665 58 63 M A R K O W I — ŻE J E S T… SPIS TREŚC I Wprowadzenie Rozdział 1 Prestiż polszczyzny w dwudziestoleciu Rozdział 2 O roli prasy i radia, czyli o początkach komunikacji masowej i wymiarach globalizacji w międzywojniu Rozdział 3 Ranga języków obcych Rozdział 4 Wkład dwudziestolecia międzywojennego w kształtowanie współczesnej nomenklatury Rozdział 5 Nazwy żeńskie — między tradycją a nowoczesnością Rozdział 6 Podsumowanie, czyli dwudziestolecie międzywojenne w periodyzacji historycznojęzykowej Źródła i bibliografia 9 29 57 95 119 139 161 195 W PROWA DZ E N I E Pierwszą syntezą historycznojęzykową, w której uwzględniono lata 1918–1939, była Historia języka polskiego Zenona Klemensiewicza (Klemensiewicz 1974). W periodyzacji dziejów polszczyzny, wprowa- dzonej przez tego uczonego, rok 1939 zamyka dobę nowopolską, któ- rej umowny początek autor wyznaczył na lata 80. XVIII wieku. Dwa- dzieścia lat międzywojennych zyskało w ten sposób etykietę okresu kontynuującego tendencje dziewiętnastowieczne, w pewnym więc sensie schyłkowego, a poprzedzającego przełomowe zmiany, nową dobę w dziejach języka, jego „współczesność”1. Takie przyporządko- wanie dwudziestolecia utrwaliła inna akademicka propozycja po- działu dziejów polszczyzny — Stanisława Urbańczyka (Urbańczyk 1979), przedstawiona w 1963 roku. Znamienne, że ani Klemensiewicz, ani Urbańczyk nie uzasadnili termini ante quem doby nowopolskiej wy- znaczonego na rok 1939, a kwestia, czy nie uznać roku 1918 za cezurę, nie była przez nich brana pod uwagę. Urbańczyk podkreśla jedynie rozciąganie się na XX wiek tendencji rozpoczętych w połowie wie- ku XVIII, takich jak poszerzenie zakresu społecznego i funkcyjnego polszczyzny literackiej, uproszczenie składni, bogacenie słownictwa, zbliżenie stylu wypowiedzi pisanej do mówionej (Urbańczyk 1979: 62). Granica kończąca dobę nowopolską, ustalona przez Klemensie- wicza i Urbańczyka, przyjmowana była więc właściwie a prori, bez dowodzenia. W podaniu argumentów uzasadniających takie ujęcie wyręczyła autorów dwóch periodyzacji, zgodnych co do uznania lat 1918–1939 za językową kontynuację dziewiętnastowieczności, Irena Bajerowa, podejmując inicjatywę opracowania dalszego ciągu dzie- ła Klemensiewicza, najpierw w redagowanej przez siebie publika- cji Język polski czasu drugiej wojny światowej (1939–1945)2 (Bajerowa, red., 1996), a następnie w autorskim Zarysie historii języka polskiego 1939–2000 1 Takie rozumienie „współczesnej polszczyzny” jako okresu po 1945 roku przyjmuje się w wielu opracowaniach (Kurkowska, red., 1986; Dunin-Dudkowska, Małyska, red., 2013). 2 Taka deklaracja została złożona we Wprowadzeniu autorstwa Ireny Bajerowej oraz Urszuli Burzywody: „Historia języka polskiego Z. Klemensiewicza kończy opis na roku 1939. Zadaniem naszej publikacji jest kontynuacja tego dzieła” (Bajerowa, red., 1996). 11 (Bajerowa 2005). Uczona wskazała jako pierwszy argument odsetek ludności posługującej się literacką (ogólną) odmianą języka, którego istotny wzrost notuje się, jej zdaniem, dopiero po 1945 roku. O łącz- ności lat międzywojennych z XIX wiekiem stanowi również, według Bajerowej, wysoki poziom ówczesnego języka ogólnego wzorowa- nego na języku literatury pięknej. Kolejnym argumentem jest zmia- na granic występowania polszczyzny po 1945 roku (Bajerowa 2005: 156–158)3. Propozycje podziału nowszych dziejów polszczyzny, uwy- puklające przełomową rolę roku 1918, były wprawdzie formułowane (będzie o tym mowa w ostatnim rozdziale książki), jednak nie miały one takiej siły oddziaływania, jak klasyczne periodyzacje Klemen- siewicza i Urbańczyka. Summa summarum więc, w opracowaniach hi- storycznojęzykowych nadal operuje się pojęciem doby nowopolskiej wyznaczonej ramami ustalonymi przez Klemensiewicza i Urbańczy- ka, włączającymi w jej obręb lata 1918–19394. Konsekwencją traktowania międzywojnia jako okresu wieńczą- cego pewną epokę, a poprzedzającą „nowe” w języku, było przenie- sienie zainteresowań badawczych na czasy powojenne. Uwaga ję- zykoznawców zogniskowała się na tym, co nastąpiło po przełomie — za ten zaś najchętniej uznawano, zapewne z aprobatą ówczesne- go „czynnika politycznego”, rok 1945. Takie rozłożenie akcentów — z naciskiem na przemiany po II wojnie światowej — widać w ju- bileuszowej publikacji Język i językoznawstwo polskie w sześćdziesięcioleciu niepodległości (1918–1978) (Rieger, Szymczak, red., 1982): „Momentem przełomowym w dziejach języka polskiego było powstanie w 1944 3 W innym miejscu I. Bajerowa przedstawia kwestię periodyzacji ostatniej fazy doby nowopolskiej jako „otwartą”, stwierdzając, że należałoby zweryfikować proponowane cezury: „koniec XIX wieku (Szober), 1918 r. (Szober), 1939 r. (Klemen- siewicz), 1944 r. (Milewski)” (Bajerowa 1991/1992: 32). 4 Choćby w następujących publikacjach młodszej generacji badaczy: Kwapień 2010: 34, Szczyszek 2006, Piotrowska-Wojaczyk 2011: 11. O trwałości Klemensiewi- czowskiej periodyzacji może świadczyć również następujący fragment artykułu Alicji Nagórki, poświęconego zmianom w systemie gramatycznym polszczyzny w ostatnim stuleciu: „Minione stulecie nie stanowi również jednej epoki dla perio- dyzacji dziejów języka polskiego. Zenon Klemensiewicz uznał za cezurę zamyka- jącą dobę nowopolską rok 1939 [Klemensiewicz 1961–1972]. Tak więc dwudziesto- lecie międzywojenne to jeszcze okres nowopolski, podczas gdy lata następne to już coraz bardziej rozciągnięta w czasie bezimienna współczesność [podkreślenia autorki cytowanego artykułu]” (Nagórko 2018: 26). 12 WPROWADZENIE roku Polski Ludowej”5, „Tak intensywny rozwój językoznawstwa pol- skiego w okresie niepodległości, a zwłaszcza po II wojnie światowej […]” (Szymczak 1982: 18, 31), „Jest oczywiste, że ten ostatni okres [Pol- ski Ludowej — E.W.] zasługuje na naszą szczególną uwagę. Dokonało się podczas niego wiele doniosłych zmian społecznych, niosących ze sobą wyraźne i ważne konsekwencje dla budowy języka” (Furdal 1982: 79–81). Być może też zaledwie dwudziestoletni okres między- wojenny, widziany z perspektywy całości dziejów języka, wydawał się epizodem, który bez szkody dla ogólnego obrazu można było po- traktować jako margines w badaniach historycznojęzykowych. Wydaje się, że te dwa czynniki, a więc utrwalony przez syntezę Klemensiewicza obraz dwudziestolecia jako „językowej dziewiętna- stowieczności”6, a także stosunkowo krótki odcinek czasu między wojnami, spowodowały, że lata 1918–1939 były przez językoznawców pomijane jako mniej znaczące ogniwo w dziejach języka. Taka ocena zaważyła na wyznaczeniu temporalnego zakresu badań tzw. nowej leksyki polskiej —  od 1945 roku, a więc z pominięciem dwudzie- stolecia międzywojennego. W konsekwencji za powstałe po II woj- nie światowej uznano wyrazy o wcześniejszej proweniencji, zaś na podstawie wytypowanego „nowego słownictwa” opisano jako cha- rakterystyczne dla polszczyzny powojennej tendencje, które wystę- powały już w międzywojniu, jak choćby zjawisko internacjonalizacji słownictwa. Wkładu lat 1918–1939 w rozwój leksyki polskiej nie do- ceniał też Klemensiewicz, sytuując ówczesne przeobrażenia słow- nictwa w obszarach peryferyjnych i regionalnych: „Wyraźniejsze są zmiany w zasobach leksykalnych, ale nie dotyczą trzonu słownictwa, i w znacznej mierze są uwarunkowane regionalnie” (Klemensiewicz 1985: 496). Uwzględnienia udziału lat międzywojennych w zasobach leksykalnych współczesnej polszczyzny, niezbędnego dla właściwej 5 Warto przytoczyć również dalszą część tej wypowiedzi: „Granice odrodzo- nego państwa ukształtowały się korzystnie. […] Dzięki przesiedleniu Niemców do krajów niemieckich oraz przesiedleniu Polaków z byłych kresów wschodnich do Polski społeczeństwo polskie jest dziś jednolite pod względem narodowym” (Szymczak 1982: 18). 6 Terminu „językowa dziewiętnastowieczność” użył Stanisław Dubisz w od- niesieniu do okresu dziejowego języka, którego centrum stanowi XIX wiek, zaś głównymi determinantami jego ewolucji są charakterystyczne dla tego stulecia kategorie, takie jak: modernizm, nacjonalizm, liberalizm, normatywizm, racjo- nalizm, emocjonalizm (Dubisz 2005b). 13 WPROWADZENIE oceny słownictwa po 1945 roku, zaczął domagać się w latach 90. ubie- głego wieku Jan Wawrzyńczyk. Uczony, gromadząc przykłady z publi- kacji międzywojennych, postulował zrewidowanie sądów o rzekomo powojennej genezie wielu jednostek (Wawrzyńczyk 1990; 1994; 1999). Na inną skalę, dzięki wykorzystaniu zasobów cyfrowych i narzędzi elektronicznych, ekscerpcję tę kontynuował Piotr Wierzchoń. Będą- ce tego efektem monumentalne dzieło Depozytorium leksykalne języka polskiego [dalej: DL] odzwierciedla skokowy przyrost leksyki w pierw- szej połowie XX wieku w stosunku do jego zasobu zarejestrowane- go w Słowniku warszawskim (Wierzchoń 2010; 2014). Wdrażana przez Wierzchonia metoda lingwochronologizacji wykazuje konieczność redatacji bardzo dużej liczby wyrazów, których pojawienie się w polsz- czyźnie łączono z przeobrażeniami społeczno-politycznymi po 1945 roku. W świetle materiałów udokumentowanych fotograficznie w DL pożądana staje się również rewizja poglądów dotyczących chrono- logii tendencji rozwojowych dwudziestowiecznej leksyki. Genezę nie- których zjawisk trzeba przesunąć na okres międzywojnia. Cofnąć należałoby na przykład granicę wzmożonej produktywności przed- rostka anty-, który w opracowaniach słowotwórstwa współczesnej polszczyzny opisuje się jako składnik znamienny dla „pojęć istotnych dla czasu ostatnich przemian politycznych, gospodarczych, ekono- micznych i kulturowych”7 (Waszakowa 2005: 202), choć jak przekonu- jąco wykazał P. Wierzchoń w niewielkiej publikacji pod przekornym tytułem Anti, ekspansja formacji z anti-/anty- nastąpiła już w latach międzywojennych (Wierzchoń 2008). Nie da się również utrzymać tezy o zainicjowaniu dopiero w latach powojennych tendencji do se- ryjnego tworzenia złożeń z członami obcymi, co uznaje się za jeden z przejawów internacjonalizacji słownictwa ostatnich lat (Waszako- wa 2005: 76; 2010). O wcześniejszej genezie tego zjawiska świadczą na przykład powstałe w międzywojniu composita z członami auto-, fono-, kino-, radio- czy tele- (do tej kwestii powrócę w kolejnych rozdziałach). Być może więc redatacji wymagałby kolejny wyznacznik ewolucji ję- zyka, uznawany za cechę charakterystyczną dopiero dla okresu po 1945 roku, określany jako „rozpowszechnienie słowotwórstwa hy- brydalnego w kategorii struktur przedrostkowych” (Buttler 1986: 208). 7 W kolejnym zdaniu badaczka przyznaje jednak, że przedrostek ten odzna- czał się produktywnością już wcześniej. Do tej uwagi nawiążę jeszcze w dalszej części niniejszego rozdziału. 14 WPROWADZENIE Wspomnieć należy, że lektura wielu opracowań poświęconych szczegółowym zagadnieniom z zakresu tzw. współczesnej polszczy- zny pozwala wyłowić z nich, często tylko na marginesie formułowa- ne, uwagi lokalizujące już w międzywojniu genezę zjawisk, uznawa- nych za charakterystyczne dla ewolucji języka w XX wieku. Dotyczy to na przykład ekspansji skrótowców8 (Wesołowska 1958: 341–342; Młodyński 1986: 159–162), internacjonalizacji słownictwa (Buttler 1982: 58), zwłaszcza intensyfikacji wpływów angielskich (Walczak 2001: 148) czy wspomnianej wcześniej aktywizacji przedrostków ob- cego pochodzenia (Waszakowa 2005: 202). Obserwacja wielu zjawisk leksykalnych i słowotwórczych przekonuje więc do włączenia dwu- dziestolecia w obręb tej jednostki klasyfikacyjnej w dziejach języka, która obejmuje XX, a nie XIX wiek. Podsumowując więc, w ujmowaniu relacji między okresem mię- dzywojennym a przemianami dwudziestowiecznej polszczyzny za- uważyć można dwa stanowiska: pierwsze, polegające na przesuwaniu granicy tego, co nowe, przełomowe, co stanowi znamię współczesno- ści w języku, na czasy po II wojnie światowej i traktowanie dwudzie- stolecia jako okresu wygasania tendencji dziewiętnastowiecznych; i drugie, które charakteryzuje się dostrzeganiem już w czasach mię- dzywojennych źródeł zjawisk i tendencji znamiennych dla dwudzie- stowiecznej polszczyzny, co jednak pozostaje bez wpływu na ustalo- ny od dawna podział dziejów polszczyzny. Lata 1918–1939 były brane pod uwagę w przekrojowych opisach polszczyzny XX wieku, gdy przyjmowano kryterium czasowe albo „jubileuszowe”. Sprzyjał takim ujęciom przełom stuleci czy rocznice odzyskania niepodległości. Nieproporcjonalne rozłożenie akcen- tów, uwidaczniające się w takich opracowaniach, to konsekwen- cja braku porównywalnych danych dotyczących zaniedbywane- go w badaniach dwudziestolecia9. Jako przykład można wskazać rozdział autorstwa Hanny Jadackiej, opisujący ewolucję systemu 8 Choć na przykład Bajerowa stwierdza, że w porównaniu z okresem mię- dzywojennym po 1945 roku liczba skrótowców ogromnie wzrosła (Bajerowa 2005: 64). 9 Nie dotyczy to najnowszej publikacji Niepodległa wobec języka polskiego, zwią- zanej z jubileuszem 100-lecia odzyskania niepodległości, w której zdecydowanie przeważają artykuły poświęcone różnym aspektom polszczyzny międzywojen- nej (Przybylska, Batko-Tokarz i in., red., 2020). 15 WPROWADZENIE słowotwórczego w monografii Polszczyzna XX wieku. Ewolucja i per- spektywy rozwoju (Jadacka 2001). Autorka deklaruje zainteresowanie również dla lat 1900–1939 „ze szczególnym uwzględnieniem mię- dzywojnia” (Jadacka 2001: 83), jednak prezentowane w tym opra- cowaniu dane statystyczne dotyczące produktywności formantów czy technik słowotwórczych obejmują porównawczo tylko lata późniejsze, ujęte w przedziałach 1945–1964 oraz 1989–2000. Peł- nozakresowe przedstawienie zjawisk słowotwórczych w XX wieku uniemożliwiał autorce brak analogicznych danych z okresu przed- wojennego. Dlatego badaczka potraktowała je jedynie jako „tło, przegląd impulsów nadających polskiemu słowotwórstwu ogólny kierunek rozwoju” (Jadacka 2001: 83). Utorowane przez syntezę Klemensiewicza myślenie o między- wojniu jako „językowej dziewiętnastowieczności” dominuje w nie- dawno opublikowanej książce Mirosławy Sagan-Bielawy Dziedzic- two pozaborowe. Społeczna świadomość językowa Polaków w Drugiej Rzeczypospolitej (Sagan-Bielawa 2014). Autorka stwierdza, że dwu- dziestolecie międzywojenne zamyka etap postrzegania języka jako naznaczonego piętnem rozbiorów, „rozbitego” na przeciwstawia- ne sobie odmiany dzielnicowe. Obecność pojęć nawiązujących do podziałów na zabory każe autorce patrzeć na międzywojnie jako spuściznę poprzedniego stulecia, a dopiero zerwanie z tą trady- cją po 1945 roku traktować jako początek nowego okresu dziejo- wego: „Podziały polszczyzny zaborowej —  konstatuje Sagan-Bie- lawa — straciły na znaczeniu wobec zmian, jakie zaszły po 1945 roku, związanych z masową migracją ludności na ziemiach pol- skich. Nie ma polszczyzny królewiackiej i galicyjskiej […]. Nie ma […] polszczyzny wielkopolskiej jako polszczyzny byłego zaboru. Ten podział się zatarł” (Sagan-Bielawa 2014: 204). Uwypuklanie odrębności terytorialnych odmian polszczyzny jako spuścizny poprzedniego stulecia czy eksponowanie różnic w zachowaniach językowych przedstawicieli dzielnic pozaborowych, co pokazuje w swoim materiale Sagan-Bielawa, można interpretować inaczej niż proponuje krakowska badaczka: nie jako świadectwo związków polszczyzny międzywojennej z XIX wiekiem, z czasami zaborów, ale jako wyraz dążenia do integracji językowej, będącej nową potrzebą społeczną, ujawniającą się w nowej wspólnocie komunikatywnej. 16 WPROWADZENIE Monografia Sagan-Bielawy ukazuje jeszcze jedno ograniczenie dotychczasowych zainteresowań badawczych polszczyzną dwu- dziestolecia: bazowanie na jednorodnym typie źródeł. Zakres pro- blemów i sposób ich przedstawienia odpowiadają optyce dominują- cej w publikacjach z kategorii poradnictwa językowego, a przegląd autorów cytowanych opinii ujawnia, że jest to dość wąski krąg osób poświęcających się popularyzacji miłośnictwa języka. Obraz pol- szczyzny widziany z tej perspektywy wydaje się dość jednostron- ny. Ranga nadawana problemom językowym na łamach czasopism poprawnościowych nie odpowiada ich miejscu w hierarchii warto- ści przeciętnego użytkownika polszczyzny. Z badań nad zawar- tością „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”, przeprowadzonych przez Władysława Władykę i Adama Bańdę, wynika, że tematyka dotycząca języka uznawana była za mało atrakcyjną dla masowe- go odbiorcy (Władyka 1982; Bańdo 2006). Wprawdzie zasada „krew na pierwszej stronie”, realizowana przez wydawcę tego najpopu- larniejszego w międzywojniu dziennika, nie wykluczała obecności zagadnień kulturalnych w środku gazety, jednak zagadnienia języ- kowe reprezentowane były w niewielkim zakresie (Bańdo 2006)10. Ważnym postulatem dotyczącym badań dwudziestolecia między- wojennego staje się więc rozszerzenie podstawy źródłowej, tak aby nadać problemom poruszanym w wydawnictwach poprawnościo- wych właściwą rangę poprzez odniesienie do ujęć z innej perspek- tywy. Konsekwencją bazowania na zbyt jednorodnym materiale może być bowiem niewłaściwe rozłożenie akcentów czy nieobiek- tywna hierarchizacja osiągnięć. Do tematów „flagowych”, powra- cających w opisach polszczyzny dwudziestolecia, należą na przy- kład dokonania Karolów Stadtmüllerów (ojca i syna) w dziedzinie inwentaryzowania i polonizowania terminologii technicznej i rze- mieślniczej (Klemensiewicz 1985: 630; Walczak 1999: 243; Gajda 1976; 10 Autor książki poświęconej problematyce kulturalnej na łamach „Ilustrowa- nego Kuryera Codziennego” nie wyróżnia kategorii „język” wśród tematów miesz- czących się w obszarze kultury. Wyższą rangę uzyskały zagadnienia z zakresu literatury, sportu, teatru, muzyki, sztuk pięknych, szkolnictwa i oświaty, mody, nauki i techniki, filmu, zdrowia i higieny. W objętych wybiórczą ekscerpcją latach 1918–1939 tematyka stricte językowa jest reprezentowana jedynie przez zagadnie- nia dotyczące pisowni (Bańdo 2006: 146, 186). Również „Tygodnik Ilustrowany”, jak wynika z badań Moniki Gabryś-Sławińskiej, „niezbyt często proponował czytel- nikom publikacje dotyczące polszczyzny” (Gabryś-Sławińska 2016: 291). 17 WPROWADZENIE Bajerowa 1982: 38). Ich działalność została spopularyzowana na łamach „Poradnika Językowego”, w którego reaktywowanie w 1929 roku Stadtmüller (syn) był osobiście zaangażowany (Treder 1972: 7). Mniej znane są prace innych gremiów, a na opracowanie czekają tematy kształtowania się polskiej terminologii wielu różnych dzie- dzin, m.in. sportowej, radiowej, wojskowej, motoryzacyjnej, dyplo- matycznej itd. Spośród bogactwa źródeł z okresu międzywojnia, kiedy nastąpił spowodowany ustąpieniem barier politycznych rozwój na rynku wydawniczym, stosunkowo dobrze spenetrowana została ówczesna prasa. To ona stanowiła główną bazę empiryczną dla fotodokumen- tacji leksyki międzywojennej, stworzonej przez P. Wierzchonia. Po- znański badacz uzasadnia swój wybór największą reprezentatyw- nością źródeł prasowych, co do których można przyjąć założenie, że zawierają słownictwo używane w danym czasie (Wierzchoń 2010: 367). Tytuły prasowe reprezentatywne dla różnych opcji politycznych były źródłem materiału do badań języka propagandy politycznej w pierwszych latach niepodległego państwa (Kamińska-Szmaj 1994). Powstanie i rozwój języka polityki stymulowały takie czynniki, jak nieskrępowane użycie języka ojczystego w sferze publicznej, będące w ówczesnych państwach europejskich standardem, a w międzywo- jennej Polsce — nowością, a także inne przełomowe okoliczności, jak wprowadzenie ustroju parlamentarnego, wielopartyjność, brak sta- bilności w polityce wewnętrznej, rozwój prasy politycznej. Prekurso- rem tak zogniskowanych badań była Irena Kamińska-Szmaj, której też — jak sądzę — przynależy palma pierwszeństwa w językoznaw- czych zainteresowaniach okresem dwudziestolecia. Wrocławska badaczka ekscerpowała głównie dzienniki, wśród nich „Gazetę War- szawską”, „Kurjer Poznański”, „Kurjer Poranny”, „Robotnika”, a tak- że tygodnik „Piast” i komunistyczny miesięcznik „Nowy Przegląd” (Kamińska-Szmaj 1994: 14–21). Źródła międzywojenne Kamińska- -Szmaj uwzględniła również w ostatniej publikacji poświęconej języ- kowi polskiej lewicy (Kamińska-Szmaj 2017), przywołując przykłady z PPS-owskiego „Robotnika”. Do tekstów prasowych sięgnęła także Marta Karamańska w badaniach polskiego słownictwa polityczne- go lat 1926–1939, również uznając ówczesne dzienniki ogólnoinfor- macyjne za najbardziej adekwatne źródło. Badaczka wykorzysta- ła trzy gazety, wspierające różne opcje polityczne, a ekscerpcją objęła 18 WPROWADZENIE cztery roczniki z politycznie ważnych lat 1926, 1930, 1935 oraz 1938: „Ilustrowany Kuryer Codzienny” (zakwalifikowany jako prorządo- wy), „Robotnika” (lewicowy) oraz „Gazetę Warszawską” (prawicowa) (Karamańska 2007). Tytuły obecne w materiałach źródłowych Ka- mińskiej-Szmaj oraz Karamańskiej powtarzają się również w opra- cowaniu Heleny Sójki-Masztalerz Rusini czy Ukraińcy? Językowy obraz nacji ukraińskiej w prasie polskiej (1918–1939) (Sójka-Masztalerz 2004). Są to: „Gazeta Warszawska”, „Słowo Polskie”, „Kurjer Polski”, „Piast”, „Robotnik”, „Głos Prawdy”, „Gazeta Polska”. W zorientowanych kogni- tywistycznie badaniach H. Sójki-Masztalerz odtworzony został obecny w międzywojennej prasie politycznej stereotyp narodowo- ściowy. W książce ukazuje się obraz wschodniego sąsiada Polski zre- latywizowany wobec różnych opcji politycznych. Z racji ukierunkowania prowadzonych badań (słownictwo poli- tyczne, język propagandy politycznej, językowy obraz nacji ukraiń- skiej) sięgano przede wszystkim po pisma o wyraźnym profilu poli- tycznym, reprezentatywne dla poszczególnych opcji, prorządowe lub opozycyjne, z założenia eliminując (o czym pisze Sójka-Maszta- lerz) wydawnictwa popularne, agresywne w tonie, preferujące sensa- cję i skierowane do masowego odbiorcy (Sójka-Masztalerz 2004: 32). Źródłami prasowymi o zupełnie innym charakterze zajmował się łódzki językoznawca, Bartłomiej Cieśla. W obszarze jego badań znalazły się wychodzące w Łodzi międzywojenne pisma humorystyczne, opisane pod kątem prasoznawczym, genologicznym oraz humorologicznym (Cieśla 2014: 8). Reprezentują one typ prasy komercyjnej, przeznaczonej dla niewymagającego czytelnika, ope- rującej niewyszukanymi środkami i dalekiej od wyrafinowanego dowcipu. Ich liczna obecność na łódzkim rynku wydawniczym11, w mieście charakteryzującym się niskim poziomem piśmienności, zinterpretowana została jako świadectwo rosnącego udziału szer- szych niż do tej pory warstw społeczeństwa w dostępnych formach kultury popularnej (Cieśla 2014: 300). 11 Baza materiałowa opracowania Cieśli obejmuje 14 czasopism. Są to: „Wol- na Myśl —  Wolne Żarty” (1921–1939), „Tam-Tam” (1922), „Nowy Dekameron” (1924–1925), „Żarty” (1924–1925), „Dymek z Papierosa” (1924), „Czerwony Kos” (1924–1932), „Violetera” (1926), „Uśmiech” (1927–1932), „Swawolna Myśl —  Swa- wolne Żarty” (1930–1931), „Wesoły Bocian” (1933–1937), „Adam i Ewa” (1934–1936), „Żarty” (1936–1938), „Hi, Hi, Hi” (1938–1939), „Szpilki” (1939) (Cieśla 2014: 7–8). 19 WPROWADZENIE Pomimo to12, potencjał prasy jako źródła do historii języka pol- skiego w międzywojniu nie został jeszcze wyczerpany. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe źródła, to ich wykorzystanie ocenić należy jako znikome, niesystematyczne i dorywcze13. Inne badania, ukierunkowane na indywidualne cechy języka wy- bitnej osobistości okresu międzywojnia, prowadziła Małgorzata Da- widziak-Kładoczna. W korpusie tekstów, stanowiącym bazę mate- riałową w książce „Cherlacy z sercem oziębłym”. O języku pism i mów Józefa Piłsudskiego, znalazły się rozkazy, przemówienia parlamentarne i oko- licznościowe oraz wywiady zamieszczone w „Kurjerze Porannym”, „Głosie Prawdy” oraz „Gazecie Polskiej” (Dawidziak-Kładoczna 2004). W okresie półwiecza od wydania tomu III Historii języka polskiego Klemensiewicza, zawierającego opis doby nowopolskiej z włączo- nymi do niej latami 1918–1939, wiedza o języku polskim w dwudzie- stoleciu międzywojennym nieznacznie się poszerzyła. Wydaje się, że to właśnie utrwalony przez tę syntezę podział dziejów polszczy- zny zaważył na niewielkim zainteresowaniu historyków języka la- tami 1918–1939. Wniosek taki nasuwa się tym bardziej, że literatura historycznojęzykowa dotycząca dwudziestolecia znacząco ustępuje opracowaniom z innych dyscyplin: historii, prasoznawstwa, socjo- logii, zarówno tych sprzed 1989 roku, jak i najnowszych. Konse- kwencją niedostatecznej uwagi dla okresu międzywojnia ze strony historyków języka jest formułowana współcześnie opinia o synte- zie Klemensiewicza jako dziele, które zawiera „chyba najpełniejszy i wszechstronny opis polszczyzny dwudziestolecia” (Sagan-Bie- lawa 2014: 20). Obraz ten, widziany z dzisiejszej perspektywy, do kompletności ujęcia z pewnością nie może jednak pretendować14. 12 Wspomnieć można ponadto o przeprowadzonych przez Joannę Sobczy- kową „na materiale języka prasy” badaniach skrótowców, które objęły również przedział lat 1918–1939 (Sobczykowa 1987), czy o wykorzystujących międzywojen- ne roczniki „Przewodnika Katolickiego” analizach Przemysława Wiatrowskiego (Wiatrowski 2010; 2011). 13 O potencjale międzywojennych pamiętników jako źródeł do badań histo- rycznojęzykowych piszę więcej w artykule Pamiętniki jako źródło do dziejów języka pol- skiego w okresie dwudziestolecia międzywojennego (Woźniak 2019a). 14 Zagadnieniu tematów pominiętych przez Z. Klemensiewicza poświęciłam artykuł Czego Zenon Klemensiewicz nie napisał o języku polskim w dwudziestoleciu mię- dzywojennym, czyli dlaczego potrzebne jest nowe opracowanie dziejów polszczyzny w latach 1918–1939 (Woźniak 2019b). 20 WPROWADZENIE Historia języka polskiego Klemensiewicza pomija wiele zjawisk, bez których uwzględnienia opis sytuacji polszczyzny i jej kontekstu społeczno-politycznego nie może zostać uznany za wyczerpujący. Należą do nich przede wszystkim wielonarodowość i wielojęzycz- ność Polski międzywojennej, a także ich konsekwencje w postaci obcych języków wykładowych w szkolnictwie, bilingwizmu czy multilingwizmu. Klemensiewicz nie wspomina również o ustawo- dawstwie językowym, określającym status polszczyzny, regulują- cym zakres jej stosowania oraz dopuszczenia innych języków do użycia w sferze publicznej. Pomija także fakt pozostania mniejszo- ści polskich poza granicami niepodległej ojczyzny wskutek nowego podziału terytoriów państw po I wojnie światowej (Woźniak 2019b; w druku a). Nie poświęca uwagi zróżnicowaniu regionalnemu, któ- re było dziedzictwem porozbiorowym. Obraz dwudziestolecia w syntezie Klemensiewicza jest więc w gruncie rzeczy jednostron- ny, z pierwszoplanowo ujętymi zagadnieniami instytucjonalnej działalności na rzecz poprawności języka oraz nauczania języ- ka polskiego w szkołach. Taki stan rzeczy jest na pewno pochod- ną Klemensiewiczowskiego pojmowania historii języka, w której „założeniach i zadaniach” uwzględnia się wprawdzie zewnętrzne uwarunkowania ewolucji języka, jednak w praktyce nacisk kładzie się na przeobrażenia systemowe, a w centrum zainteresowania umieszcza „język warstw wykształconych utrwalony w literatu- rze”. Być może obiektywnej ocenie języka dwudziestolecia zawartej w syntezie Klemensiewicza nie sprzyjała zbyt bliska perspektywa, utrudniająca właściwy ogląd obiektu badań15. Takie podłoże może mieć sformułowana przez Klemensiewicza diagnoza dotycząca rozwoju leksyki. Kontrowersyjne miejsce dwudziestolecia międzywojennego w po- działach polszczyzny, „przejściowa” lokalizacja tego okresu w perio- dyzacjach wynikają z faktu, że jest to w badaniach językoznawczych nadal terra incognita. Taka ocena niedostatecznego rozpoznania lat 1918–1939 wybrzmiewa w wypowiedziach różnych badaczy, np. Bo- gusława Wyderki czy I. Bajerowej: 15 Według świadectwa Bajerowej koncepcja i zarys Historii języka polskiego po- wstały jeszcze przed II wojną światową, a autor nie zdążył sam przygotować do druku ostatniego tomu dzieła poświęconego dobie nowopolskiej. Pisze o tym Baje- rowa w Przedmowie do drugiego wydania dzieła ojca (Klemensiewicz 1985: 11). 21 WPROWADZENIE
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Przełomowe dwudziestolecie. Lata 1918-1939 w dziejach języka polskiego
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: