Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00370 005046 15192839 na godz. na dobę w sumie
Przepraszam zwariowałem - ebook/pdf
Przepraszam zwariowałem - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 35
Wydawca: Wydawnictwo e-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7859-099-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Poemat Przepraszam zwariowałem Jarosława Wojciechowskiego wyraża upadek realizmu życia i definiuje w ten sposób wyjątkową rolę poety w społeczeństwie. Poeta jest tym „innym”, patrzącym i cierpiącym w samotności, zbuntowanym i bezsilnym.

Chcę być wolnym nie wiem co oznacza to słowo wolność

Wolność poety jest jednak nieosiągalna, gdyż poeta wolny to ktoś, kto zdobył moc mówienia prawdy społeczeństwu żyjącemu złudzeniem, że sensem życia jest życie.

Poeta wyznaje:

...że przyciskając piersi dziewczyny do swoich zamkniętych oczu wydaje krzyk nie tryumfalny...

Miłość także nie uwalnia od determinacji losu. Tragiczny sceptycyzm? Być może.

Jarosław Wojciechowski to dobry twórca, gdyż oprócz wartości artystycznych dostrzegamy przesłanie moralne wywodzące się z innej, wewnętrznej wiedzy o życiu, czułość i powagę prawdomówności.

Dobrze więc stało się, że poemat ten ukazuje się w formie książkowej. A tak nawiasem – tragiczna jest świadomość poetycka Jarosława Wojciechowskiego.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jarosław Wojciechowski przepraszam zwariowałem Redakcja i adiustacja: Katarzyna Bromirska Projekt okładki i ilustracje: Piotr Dryll Słowo wstępne: Józef Kurylak Wszystkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej książki nie może być zapisana czy przekazywana w sposób mechaniczny, elektroniczny lub foniczny i w jakiejkolwiek innej formie bez uprzedniej zgody autora. ISBN 978-83-7859-099-6 Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 4 ... mogłem pić wódkę szprycować się robić wiele takich rzeczy które ktoś obcy w czaszce mi podpowiadał a jednak nie za to błądzę swoimi oczami gdzieś po niebie i szukam - czego szukam słyszę tylko że ktoś za moimi plecami śmieje się ze mnie - to ja sam Autor. www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 5 O poemacie Poemat „Przepraszam zwariowałem” Jarosława Wojcie- chowskiego wyraża upadek realizmu życia i definiuje w ten sposób wyjątkową rolę poety w społeczeństwie. Poeta jest tym „innym”, patrzącym i cierpiącym w samotności, zbuntowanym i bezsilnym. „Chcę być wolnym nie wiem co oznacza to słowo wolność” Wolność poety jest jednak nieosiągalna, gdyż poeta wolny to ktoś, kto zdobył moc mówienia prawdy społeczeństwu żyjącemu złudzeniem, że sensem życia jest życie. Poeta wyznaje: „...że przyciskając piersi dziewczyny do swoich zamknię- tych oczu wydaje krzyk nie tryumfalny...” Miłość także nie uwalnia od determinacji losu. Tragiczny sceptycyzm? Być może. Jarosław Wojciechowski to dobry twórca, gdyż oprócz wartości artystycznych dostrzegamy przesłanie moralne wywodzące się z innej, wewnętrznej wiedzy o życiu, czu- łość i powagę prawdomówności. Dobrze więc stało się, że poemat ten ukazuje się w formie książkowej. A tak nawiasem – tragiczna jest świadomość poetycka Jarosława Wojciechowskiego. Józef Kurylak www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 6 I edukację podjąłem którejś wiosny przebudziłem się i uciekłem spod gilotyny koszmarnego snu uśmiechniętych twarzy z których tryskała moc jasnowidzenia – stałem się nieoczekiwanie zbyt wcześnie dojrzały zapychając tym samym uśmiechnięte gęby rozcinając aż do bólu wrażliwe podniebienia zakrzykując kalejdoskopem wydarzeń w pedagogiczne oczy – mieliście rację najpierw zakochałem się w dziewczynie platonicznie między codziennymi wariacjami liczenia płytek chodnikowych na swoim utartym szlaku ulicy zapamiętałem tylko jej oczy i to że była wesoła znałbym ją do dzisiejszego dnia mógłbym śmiać się razem z nią www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 7 wałęsając się bez końca po zaklętych rewirach wzajemnego dotykania w których tak często gubią się dorośli moglibyśmy nabierać pełne usta świeżego powietrza wydymając się jak dwa kolorowe baloniki szybując nad ubóstwem szarego dnia kiedy wygrałem po raz pierwszy pojedynek z własną nieśmiałością przebijając ją ostrym zdecydowaniem już jej nie mogłem odnaleźć zmarła na raka zabierając ze sobą uśmiech nosek zmarszczony i kolorowe baloniki które pękły pozostawiając dwa osierocone druciki no a później nabrałem złych manier nie podlizywałem się belfrom nie mówiłem dzień dobry tym którzy mi nie odpowiadali czasem robiłem na przekór czasami kłamałem kradłem parę złotych matce kupując najtańsze papierosy a wieczorami kiedy leżałem w łóżku grałem namiętnie w pokera z Morfeuszem unosił mnie w świat różnokolorowych baloników www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 8 www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 9 gdzie dziewczęta się uśmiechały marszcząc swe noski wszyscy dokoła byli uprzejmi matka sama dawała parę złotych tak w końcu dobiłem do iluś tam lat zaszywając się dwoma samotnymi drucikami potem skręciłem z własnego brudu skurwysyństwa ze wszystkich swoich wyblakłych kolegów bicz i tak sprytnie zakamuflowałem przybiłem go pod język godzinami przed lustrem wystawałem podziwiając swój pomysł racjonalizatorski w samotności później wyruszyłem jak głosi mój utajniony nekrolog na drogę cieni ku zgwałconemu męczeństwu lokal który był moim ośrodkiem centralnym mawiając czasami małym bobo kawiarnia Kaprys w moich oczach odżywała kiedy czystymi butami przekraczałem próg i gestem łamanym pozdrawiałem wszystkich znajomych mitomanów i utajonych wstydliwych samogwałcicieli czy też początkujących alkoholików jednym słowem samą śmietankę www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 10 przeważnie patrzono sobie w oczy opowiadając o łamanych sercach o wszystkim co można nazwać gnojem – zdawać by się mogło że oni wszyscy maja karty pływac- kie najgłośniejszy kolega Hi-Fi z przezwiska uwielbiał kobiety do polowy jeśli ujrzał wchodzącą nastolatkę z obfitym biustem wydzierał się tak by go wszyscy słyszeli – prawda odżywiona – śmiejąc się rubasznie wszyscy wówczas dosypywali do pieca by było wesoło mnie wtedy dręczyło – czyż nie prawdą jest że przez sam fakt dwóch najpiękniejszych chwil narodzin i śmierci stajemy się skazańcami z własnej niedoskonałości świadomie wprowadzając siebie w błąd chcąc uzyskać pewność co do własnych dróg ta refleksja którą pieściłem szczelnie zamykając pod powiekami własnej tożsamości nie pozwalając nikomu wejść była moim pomnikiem rzeźbionym w porozumieniu z czymś co było we mnie www.e-bookowo.pl Jarosław Wojciechowski: przepraszam, zwariowałem | 35 Spis treści O poemacie ........................................................ 5 I ......................................................................... 6 II....................................................................... 13 III ..................................................................... 19 IV ..................................................................... 22 V ....................................................................... 31 EPILOG ............................................................ 34 www.e-bookowo.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Przepraszam zwariowałem
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: