Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00249 007605 15359290 na godz. na dobę w sumie
Przygody Mruczusia i jego kumpli - ebook/pdf
Przygody Mruczusia i jego kumpli - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 34
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3785-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> bajki
Porównaj ceny (książka, ebook (-10%), audiobook).

Książeczka dla dzieci, ładnie ilustrowana ;opowiada o przyjaźni i ciekawych przygodach zwierzątek z kl 1b z Leśnego Osiedla.

Zapraszamy do odwiedzenia strony autora http://www.mruczusikumple.pl

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 1 Przygoda trzecia Naraz pani przywołała nas do siebie. - Chodźmy nad rzekę! - Jasne! - podchwyciły zwierzątka. - Dzieci - powiedziała pani Gąska - nie wchodźcie tylko do wody. Nie Po godzinie dotarliśmy na miejsce. Okolica była piękna. Rzeka Marzeń mieniła się błękitnie i złociście w promieniach słońca. Zieloną trawę zdobiły białe jak gwiazdeczki śniegu stokrotki. Tu i ówdzie polatywały mo- tyle. Przez chwilę podziwialiśmy krajobraz, gdy naraz krzyknąłem : wszyscy potraficie pływać! - dodała. - A ja mogę ? - zapytał Tasiek. Jestem kaczką i umiem dobrze pływać. - powiedziawszy to, nie czekając nawet na pozwolenie pani, wziął bułeczkę dla rybek i pomaszerował w kierunku rzeki. Rybki wyskakiwały z wody i chwytały kawałki bułki, a Tasiek nabierał w dziób wody i wydmuchiwał ją przez nos jak fontannę. Podziwialiśmy Taśka, a on był bardzo dumny z tego. - Mam dla was niespodziankę. Rozpalimy ognisko i będziemy piekli ziem- niaki dodała z uśmiechem. zachwycony Grzebyk. - Ani ja - dodał lisek. - No, to teraz będzie okazja - powiedziała pani Gąska. - Chrumka, Bodek i Fafik pójdą nazbierać chrustu w lesie. Lola, Sreberko i Ziarenko przyniosą znad rzeki kilka kamieni, żeby otoczyć teren ogniska, a Mruczuś i Grzebyk wezmą z samochodu ziemniaki - zarządziła pani. Tymczasem Tasiek zawzięcie nurkował w rzece. - Muszę znaleźć ten kamień! - powtarzał sobie w duchu. Po bezskutecznych próbach postanowił zapytać o niego rybek. Wypłynął na powierzchnię wody i zobaczył rybkę, która otworzyła pyszczek po bułeczkę. - zapytał. - Niestety, ale nie wiem, nie patrzę na kamienie na dnie rzeki - odrzekła. - Zapytaj żabę przy brzegu, ona widzi wszystko, ma takie wielkie oczy - poradziła rybka. - Ognisko! Ognisko! –wrzeszczeliśmy radośnie. - Ja jeszcze nigdy nie jadłem pieczonych ziemniaków – powiedział - Kochana rybko, czy wiesz może, gdzie na dnie leży zielony kamyk? - Dziękuję ci - odparł i podreptał szukać żabki. 12 A na polanie praca wrzała. Wybraliśmy z panią dogodne miejsce, - Dzień dobry żabko! - pozdrowił ją uprzejmie. - Czy widziałaś zielony - Owszem, widziałam, w wodzie jest ich sporo – odparła. - A jak go zdobyć? - zapytał Tasiek stroskany. - Trzeba zanurkować tuż przy kępie rosnących nad wodą drzew. z dala od drzew, wykopaliśmy szeroki, ale niezbyt głęboki dołek, obłożyliśmy go kamieniami, ułożyliśmy chrust, a pani Gąska zapaliła ognisko. Wręczyła nam po dorodnym ziemniaku i pokazała, jak je włożyć do gorącego popiołu Tymczasem Tasiek zawzięcie szukał żabki w trawie. Wreszcie ją zobaczył. Siedziała na sporym szarym kamieniu. kamyk ? Pod ich korzeniami jest jama, a w niej pełno zielonych kamieni – zapewniła. - Ale uważaj, tam nie jest bezpiecznie – dodała. - Stokrotne dzięki! - zawołał Tasiek i natychmiast zanurkował. Po chwili znalazł wspomnianą jamę. Zrobiło mu się trochę nieswojo, jama była pełna wodorostów i korzeni. Bał się, że może się w nie zaplątać i nie wypłynąć. Jednak zapanował nad strachem. Spojrzał. Rzeczywiście były w niej zielone kamyki. Chwycił jeden mocno w dziób i wypłynął na powierzchnię rzeki. A przy ognisku rozbrzmiewały wesołe piosenki. Z płonących gałązek pryskały iskierki. Jedna z nich spadła na sukienkę Loli i wypaliła małą dziurkę. - Ojej! Co ja teraz zrobię! - martwiła się kotka. - To moja najlepsza sukienka! - Nie będę już tak ładnie wyglądać i nikt mnie nie będzie lubił! Ani nie zechce się ze mną bawić! - jęczała. Pani Gąska popatrzyła na nią i rzekła: - ,,Ubrania Lolu nie stanowią o wartości osoby. Ważny jest jej charakter i stosunek do innych. Można mieć na sobie zwykłe proste ubranie, a cieszyć się przyjaźnią i szacunkiem. Nikt nie przestanie cię lubić z powodu sukienki”. Wszyscy przytaknęliśmy szczerze. Lola odetchnęła z ulgą i trochę się zawstydziła.Wtem przy ognisku pojawił się Tasiek. W dziobie trzymał zielo- ny kamyk. – cieszył się. - Pokaż kamyk! Pokaż! - krzyczeliśmy jeden przez drugiego. Tasiek położył na ziemi kamyk. Przyglądaliśmy się mu w milczeniu. - Ale duży - zauważył Grzebyk. - Jest naprawdę zielony - zachwycała się Chrumka. - I ma taki dziwny kształt – dodał Fafik. - Patrzcie! Patrzcie! - zawołał dumnie. Teraz spełni się moje życzenie! 13 – Nie udało się – wymamrotał. Głupi kamień, wrzucę go z powrotem - To zwykły kamyk, tylko porośnięty glonami, dlatego jest zielony. Pani Gąska z uśmiechem spoglądała na nas i zielony skarb kaczorka. - Taśku - powiedziała - pokaż mi ten kamień! Tasiek podał go w mil- - No, bo jest zaczarowany - dodał Sprytek. - A teraz szybko wypowiedz życzenie! - ponaglał Grzebyk . Zrobiło się cicho, a Tasiek z przejęciem rzekł: - „Chcę mieć dużą motorówkę i pływać nią po rzece, i żeby się nigdy nie popsuła”. Czekaliśmy chwilę, a tu nic. Żadna motorówka się nie pojawiła. Nic się nie działo. Tasiek posmutniał i stracił pewność siebie. do wody - podjął decyzję. czeniu. Będziecie uczyć się o tym na lekcjach przyrody – powiedziała. - A życzenia? - chlipał Tasiek. - To legenda, która jest fantazją. Tylko w baśniach spełniają się życzenia natychmiast. Nie martw się jednak, byłeś bardzo dzielny i wytrwały w poszukiwaniu , a to piękna cecha - dodała. do ogniska i po chwili każdy z apetytem zajadał swojego ziemniaka. ponaglała pani. Wygasiliśmy ognisko, przysypaliśmy popiół ziemią, żeby nie spowodować pożaru. Piknik udał się. W autobusie dzieliliśmy się ze sobą wrażeniami. Oczywiście bohaterem był kaczorek. W tym momencie zapachniały smakowicie ziemniaki. Rzuciliśmy się - No, a teraz pora wracać do domu. Przed nami spora droga - 14 1 5
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Przygody Mruczusia i jego kumpli
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: