Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00475 006794 13589020 na godz. na dobę w sumie
Ptaki Polski. Encyklopedia ilustrowana - ebook/pdf
Ptaki Polski. Encyklopedia ilustrowana - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 312
Wydawca: Multico Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7763-236-9 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jednotomowa encyklopedia ilustrowana PTAKI POLSKI zawiera zdjęcia i opisy wszystkich 252 gatunków ptaków występujących w Polsce. Z informacji zamieszczonych przy każdym gatunku łatwo można dowiedzieć się, jakiej wielkości jest ptak, jakie ma upierzenie, czym się żywi i gdzie się lęgnie.

Dzięki pełnym pasji opowieściom dr Kruszewicza, które uzupełniają encyklopedyczne informacje o gatunkach, nauczymy się nie tylko bezbłędnie rozpoznawać ptaki, ale i lepiej je rozumieć. Ciekawe, napisane lekkim językiem komentarze autora wprowadzają w świat niezwykłych zwyczajów latających mieszkańców naszego kraju i sprawiają, że książkę czyta się niczym trzymającą w napięciu powieść. Przyjazny układ graficzny oraz skorowidz nazw polskich pozwala szybko dotrzeć do poszukiwanego gatunku oraz błyskawicznie odnaleźć najważniejsze informacje.

O autorze:
Dr Andrzej G. Kruszewicz żyje wśród ptaków od wczesnego dzieciństwa. Hoduje je, leczy, wypuszcza na wolność, podpatruje i podróżuje za nimi po świecie. Napisał o ptakach kilkaset artykułów, kilkanaście książek, a ponad dwadzieścia niemieckich i angielskich dzieł o ptakach przetłumaczył dla polskich czytelników. Ptaki towarzyszą mu w codziennym życiu, otaczają go w domu i pracy, w ogrodzie i na urlopie. Pomaga im w stworzonym w tym celu w warszawskim ZOO „Azylu dla Ptaków”, gdzie rocznie przyjmuje około 2 tysięcy skrzydlatych pacjentów.


Przedmowa:


Obserwowanie ptaków i poznawanie ich życia może być nie tylko sposobem spędzania wolnego czasu, ale wręcz sposobem na życie. I zapewniam, że dla milionów ludzi na świecie jest kluczem do pełniejszego i bogatszego życia, poznawania wspaniałych ludzi, odbywania bliskich lub dalekich podróży, a przede wszystkich do zgłębiania tajemnic życia niezwykłych istot, jakimi są ptaki.

Obserwować ptaki można wszędzie. Nie potrzeba do tego ani specjalistycznego wyposażenia, ani szczególnego stroju. Na początek wystarczy tania lornetka i zwykły ubiór, jak na wycieczkę. Trzeba tylko zacząć. Najlepiej od razu.

Mam nadzieję, że niniejsze encyklopedia ilustrowana będzie do tego zachętą. Zawarłem w niej opisy przede wszystkim gatunków lęgowych, bo te są naprawdę polskie, ale nie wypadało też pominąć ptaków regularnie zalatujących do nas na zimę lub przelatujących przez nasz kraj w okresie wędrówek, jak choćby jemiołuszki czy górniczka (nie ma jednak przy nich mapki ilustrującej teren lęgowy). Wszystkie gatunki ułożyłem – z małymi wyjątkami – zgodnie z zasadami systematyki. Dla ułatwienia na stronie 12 umieszczono także alfabetyczny spis gatunków, który pomoże mniej zorientowanym szybko dotrzeć do poszukiwanych informacji.

Każdy gatunek przedstawiony jest w podobny sposób, ułatwiający orientację i porównania. Najważniejsze, zobiektywizowane informacje o wymiarach, wyglądzie, występowaniu, lęgach i pokarmie umieszczone są w kolorowej ramce. To ułatwienie dla osób rozpoczynających przygodę z ornitologią.

W części głównej, poświęconej poszczególnym gatunkom, umieściłem osobiste relacje ze swoich zażyłych kontaktów z ptakami. Mam nadzieję, że właśnie te opowiadania sprawią, że wielu czytelników będzie miało jeszcze sympatyczniejszy stosunek do ptaków lub czynnie zajmie się ich ochroną. Bo taki jest właśnie długofalowy cel tej książki. Chciałem przedstawić ptaki także od nieznanej dotychczas strony, pokazać, jak sympatyczni są to jegomoście, jak zawiłe bywają ich losy, jak wyraziste miewają charaktery, a nawet charakterki, i w ten sposób zachęcić do bliższego ich poznawania. A kto ptaki pozna, ten na pewno je pokocha. Kto zaś pokocha, na pewno będzie je chronił. Choćby we własnym ogrodzie, jeśli nie w ramach jakieś społecznej organizacji.


Życzę więc miłej i inspirującej lektury.

Andrzej G. Kruszewicz
Władysławów, czerwiec 2007 roku

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

DZięCiołowE dzięciołowate Dzięcioł średni Dendrocopos medius (Linnaeus, 1758) Ang. – Middle spotted woodpecker, Niem. – Mittelspecht Fr. – Pic mar, Ros. – sriednij diatieł Dzięcioły średnie są tylko trochę mniejsze od dużych, ale mają słabszy dziób i o wiele mniejszą skłonność do kucia w drewnie. Długość ciała: 21-22 cm Rozpiętość skrzydeł: 33-34 cm Masa ciała: 55-80 g Wygląd: Ptaki obu płci i osobniki młodociane są ubarwione podobnie, ale czerwone partie upierzenia dorosłych samców mają wyraźnie intensywniejszą barwę. Występowanie: Dzięcioły średnie zamieszkują lasy mieszane środkowej części Europy, naj- dalej na wschód sięgając do Morza Kaspijskie- go, a na zachodzie po Pireneje. Preferują lasy z dużą domieszką dębu i grabu. W Polsce są nielicznymi mieszkańcami odpowiednich lasów na nizinach. Lęgi: Samica znosi 5-6 owalnych, czysto bia- łych jaj i wysiaduje je na zmianę z samcem przez 11-13 dni. Pisklęta przebywają w gnieź- dzie około 3 tygodni, a potem są jeszcze pra- wie 2 tygodnie pod opieką rodziców. Pokarm: Owady zbierane z powierzchni kory lub ukryte w jej szczelinach, różne jagody, zimą orzechy i nasiona sosen lub świerków, chociaż dzięcioły te rzadko same wydłubują je z szy- szek. Samica (z lewej) i samiec dzięcioła średniego. Łacińska nazwa medius oznacza kogoś średniego. Dzięcioły średnie wykuwają dziuple lęgowe najchętniej w miękkim drewnie dębów i grabów, rzadziej w olchach. Chętnie wykorzystują w tym celu drzewa martwe, o bardzo miękkim drewnie. Dziuple ich znajdują się wyraźnie niżej niż dzięcioła dużego, rzadko powyżej 4-5 metrów nad ziemią. Sporadycz- nie dzięcioł średni zajmuje opuszczone dziuple dzięcioła dużego. Dzięcioły średnie, podobnie jak duże, zwłaszcza wczesną wiosną chętnie korzystają z dodatkowego pokarmu, jakim jest bogaty w cukry i inne składniki odżywcze sok wyciekający ze skaleczeń pni brzóz – rzadziej innych drzew. Oba potrafią same nakłuwać korę, aby spowodować wypływanie słodkiego soku. Nazywa się to obrączkowaniem drzew przez dzięcioły, gdyż ptaki robią otwory w korze jeden obok drugiego, w postaci pierścienia wokół pnia. Potem regularnie odwiedzają te miejsca, odświeżają otwory w korze, spijają wyciekający sok i zjadają zwabione nim owady. Lotki i sterówki (niżej) dzięcioła średniego. Dzięcioły średnie rzadko kują w drewnie. 174 Dzięciołek Dendrocopos minor (Linnaeus, 1758) Ang. – Lesser spotted woodpecker, Niem. – Kleinspecht Fr. – Pic épeichette, Ros. – Diatieł małyj Dzięciołki rzadko występują w głębi zwartych kompleksów leśnych, raczej w świetlistych dąbrowach lub lasach grabowych. Łacińska nazwa minor oznacza coś lub kogoś Lotki i sterówki dzięciołka. małych rozmiarów. Dzięciołki wykuwają dziuple najczęściej w mięk- kim, spróchniałym drewnie bocznych konarów olch, jesionów i grabów, rzadziej osik i wierzb. Ze względu na niewielkie rozmiary trudno je wykryć. Są to ptaki w przeważającej części monogamicz- ne, a pary latami trzymają się tych samych rewirów lęgowych. Badania przeprowadzone w Szwecji wyka- zały jednak, że około 10 samic ma dodatkowe samce, a 3 samców odwiedza samice z sąsiedztwa i pomaga im w wychowywaniu potomstwa. Gody dzięciołków odbywają się bardzo wczesną wiosną. Samce wówczas często odzywają się chara- kterystycznym głosem, oznajmiając rywalom granice swych rewirów lęgowych. Wykuwaniem dziupli zaj- muje się głównie samiec, chociaż – zwłaszcza pod koniec trwających 2-3 tygodnie prac – pomaga mu także samica. Młode, które mogą już samodzielnie zdobywać pokarm, muszą opuścić rewir rodziców. Jesienią i zimą koczują, przyłączając się do stad sikor. Samica dzięciołka przy dziupli lęgowej. dzięciołowate DZięCiołowE Długość ciała: 15-16 cm Rozpiętość skrzydeł: 25 cm Masa ciała: 20-25 g Wygląd: Dorosłe samce mają czerwoną cza- peczkę. Osobniki młodociane są bardzo po- dobne do samic, ale u młodych samców można zauważyć ślady czerwonawej barwy w miejscu przyszłej czapeczki. Występowanie: Dzięciołki zasiedlają bardzo rozległy obszar umiarkowanej strefy klima- tycznej Eurazji. Opisano 11 podgatunków. W Polsce dzięciołki są mało licznymi mieszkań- cami skrajów lasów, skupisk wierzb, alej drzew liściastych i dolin rzek. Lęgi: W lęgu jest zwykle 5-6 jaj, rzadko mniej, a sporadycznie nawet 9. Wysiadywanie trwa 11-12 dni. Pisklęta opuszczają gniazdo w wieku około 3 tygodni i później jeszcze przez 2 tygodnie są pod opieką rodziców. Pokarm: Owady zbierane z powierzchni liści i konarów drzew. Czasem dzięciołki odłupują drobne fragmenty kory, ale kują tylko wyjątko- wo, nawet w zmurszałym drewnie. 175 Łacińska nazwa syriacus pochodzi od Syrii, miejsca pozyskania okazu, który posłużył do opisania gatunku. Na początku 1983 roku dr Marek Keller na spotkaniu Sekcji Ornitologicznej Koła Nauko- wego Leśników SGGW AR w Warszawie opowiadał o nowym gatunku dzięcioła, jaki pojawił się w Polsce. Jest podobny do dzięcioła Dzięcioł białoszyi – podlot z charakterystyczną różową obrożą. DZięCiołowE dzięciołowate Dzięcioł białogrzbiety Dendrocopos leucotos (Bechstein, 1802) Ang. – white-backed woodpecker, Niem. – weissrückenspecht Fr. – Pic à dos blanc, Ros. – Diatieł biełospinnyj Największy z naszych pstro ubarwionych dzięciołów. Naukowa nazwa leucotos pochodzi od greckich słów leucos – biały i ōtos – plecy. Dzięcioły białogrzbiete spotyka się przede wszystkich w bagiennych olsach i lasach brzozowych, w których jest dużo martwych, zarówno stojących, jak i leżących drzew. W Puszczy Białowieskiej dzięcioł ten zasiedla także stare łęgi i olsy. Dziuple lęgowe wykuwa głównie w olchach. Początkujący obserwatorzy ptaków czę- sto mylą dzięcioła białogrzbietego z dużym, podczas gdy rozróżnienie tych gatunków nie powinno sprawiać trudności. Dzięcioł białogrzbiety ma spód ciała ubarwiony podob- nie jak średni, a na wierzchu ciała zamiast dwóch białych plam na skrzydłach ma jedno białe pole w okolicy kupra. Ślady żerowania dzięcioła białogrzbie- tego są zupełnie inne niż dużego. Poszukuje on larw ukrytych w zmurszałym drewnie, systematycznie odłupując kawałki kory lub miękkiego drewna, a więc robiąc płaską „odkrywkę” na sporej powierzchni pnia. Dzięcioł duży raczej zagłębia się w drewno, wykonując wąskie i głębokie otwory w miejscach, gdzie ukrywają się wyrośnięte larwy. Długość ciała: 24-28 cm Rozpiętość skrzydeł: 38-40 cm Masa ciała: 100-110 g Wygląd: Samce mają czerwoną czapeczkę. Samice i osobniki młode nie mają czerwonej barwy na głowie. Występowanie: Dzięcioły białogrzbiete zasied- lają brzozowe lasy wschodniej Europy i umiar- kowanej strefy klimatycznej Azji, na wscho- dzie sięgając po Sachalin i Japonię. Opisano 10 podgatunków. Miejsca lęgowe w centralnej i zachodniej Europie ograniczają się do tere- nów górskich. W Skandynawii można te ptaki zobaczyć jedynie blisko wybrzeża, na południu. W Polsce bardzo nielicznie zamieszkują wschod- nią część kraju. Częściej można je spotkać jedy- nie w Puszczy Białowieskiej i Augustowskiej. Lęgi: Podobne jak dzięciołów dużych, ale bia- łogrzbiete rozpoczynają je około 2 tygodni wcześniej niż inne dzięcioły w danej okolicy. Pokarm: Larwy owadów wydobywane ze spróchniałego drewna. trójpalczastego dzięciołka średniego 176 dzięciołowate DZięCiołowE Dzięcioł białoszyi Dendrocopos syriacus (Ehrenberg, 1833) Ang. – syrian woodpecker, Niem. – Blutspecht Fr. – Pic syriaque, Ros. – syrijskij diatieł Różni się od dużego nie tylko tą charakterystyczną cechą ubarwienia, ale także tym, że gniazduje nie w lasach, lecz w pobliżu ludzi, nawet w miastach. dużego, ale nie ma na szyi czarnej kreski docho- dzącej do tyłu głowy, wskutek czego nie widać u niego białej plamy na boku szyi, ale cała szyja jest biała, oddzielona od śliniaka czarnym wąsem. Spód ciała nieco jaśniej czerwony niż u dzięcioła dużego, z niewyraźnymi kreskami po bokach. Najważniejsze jest jednak to, że ptak ten lubi sąsiedztwo ludzi, gniazduje w parkach, ogrodach i sadach, a unika lasów. Doktor Keller zaapelował o zwrócenie uwagi na dzięcioły duże pojawiające się w miastach. Natychmiast opowiedziałem, że poprzedniego roku w samo- tnej wierzbie na Ursynowie była dziupla z pis- klętami dzięcioła. Były to dziwne dzięcioły, bo ich pisklęta zachowywały się bardzo cicho, w odróżnieniu od piskląt dzięcioła dużego. Ta cecha okazała się bardzo ważna, gdyż rzeczywi- ście młode dzięcioły białoszyje siedzą w dziupli bardzo cicho. Już następnego dnia na Ursyno- wie pojawiła się grupa obserwatorów ptaków z lornetkami. Nikt nie wierzył, żeby dzięcioły białoszyje mogły pojawić się w Warszawie, skoro zaledwie przed 4 laty stwierdzono pierwsze lęgi w Polsce. Okazało się jednak, że rzeczywiście na Ursynowie są. Trzeba jeszcze było przekonać o tym Komisję Faunistyczną, więc nie pozostawało nic innego, jak zaprosić jednego z jej członków na Ursynów. Jerzy Desselberger potwierdził rozpoznanie gatunku. Wkrótce potem jeden z moich kolegów, Marek Kamola, znalazł dziup- lę lęgową, a ja wydobyłem z niej całkowicie wyrośnięte pisklę, z charakterystyczną różową półobrożą na piersi. Zaobrączkowałem je i włożyłem ponownie do dziupli. Było to chyba pierwsze pisklę tego gatunku zaobrączko- wane w Polsce! Potem doniesień o dzięciołach białoszyich przybywało. Do Azylu zaczęły trafiać pisklęta tego gatunku, gdyż gniazdowanie w sąsiedztwie ludzi grozi młodym osobnikom rozbijaniem się o szyby lub napowietrzne linie elektryczne i potrąceniami przez auta. Dzięcioł syryjski stał się dzięciołem polskim! W między- czasie zmieniono jego nazwę na białoszyjego, zwracając uwagę na jedną z ważniejszych cech rozpoznawczych tego gatunku. Porównanie ubarwienia grzbietowej strony ciała samców dzięciołów: Długość ciała: 22-23 cm Rozpiętość skrzydeł: 35-39 cm Masa ciała: 70-80 g Wygląd: Podobnie jak u dzięcioła dużego sam- ce mają czerwoną plamę z tyłu głowy. Osob- niki młodociane przez kilka tygodni po wyjściu z gniazda odznaczają się różową półobrożą na piersi, ale nie występuje ona u wszystkich osobników. Występowanie: Dzięcioły białoszyje, zwane też syryjskimi, pojawiły się po raz pierwszy w granicach Polski w roku 1978. Ich areał lęgo- wy stale się powiększa. Pierwotnie lęgowiska były rozmieszczone w Azji Mniejszej, później nastąpiła stopniowa ekspansja przez Bałkany ku północy. Migrujące i poszukujące nowych siedlisk osobniki ominęły Karpaty od wschodu i pierwsze z nich dostrzeżono w Polsce pod Rzeszowem i Przemyślem. Teraz można je spot- kać niemal w całym kraju, głównie jednak na wschodzie. Lęgi: Coraz częściej donosi się o mieszańcach międzygatunkowych dzięciołów białoszyjego i dużego. Biologia lęgów obu gatunków jest bardzo zbliżona. Pokarm: Jak większości innych dzięciołów. białoszyjego dużego bialogrzbietego 177 DZięCiołowE dzięciołowate Dzięcioł trójpalczasty Picoides tridactylus (Linnaeus, 1758) Ang. – Eurasian Three-toed woodpecker, Niem. – Dreizehenspecht Fr. – Pic tridactyle, Ros. – Triechpałyj diatieł Dzięcioły trójpalczaste najchętniej zamieszkują skupiska martwych świerków zasiedlonych przez korniki. Naukowa nazwa tridactylus znaczy dokładnie „trójpalczasty” i pochodzi z języka greckiego. Nazwa tego dzięcioła w większości europejskich języków odnosi się do trójpalczastych, a nie czteropalczastych, jak u innych dzięciołów, łap tego ptaka. Ponad 80 dziupli lęgowych dzięcioły trójpalczaste wykuwają w świerkach. Zaledwie kilka procent z nich znajduje się w olchach, ale w sąsiedztwie świerków, a zupełnie sporadycznie w drzewach innych gatunków. Dziuplę kują oboje partnerzy, z reguły w pniu martwego lub uschłym konarze żywego drzewa. Średnica otworu wejściowego wynosi około 4,5 cm, a głębokość dziupli blisko 30 cm. O długości życia tego ptaka brakuje danych, prawdopodobnie w związku ze skrytym trybem życia i niedostępnoś- cią zajmowanych przez niego ostępów leśnych. Występowanie dzięciołów trójpalczastych w Puszczy Białowieskiej, gdzie doliczono się ponad 150 par, wyraźnie obrazuje, jak ważne są dla nich pozostawione w lesie martwe drzewa. W zagospodarowanej części Puszczy gniazda tego gatunku są rozmieszczone w dużym rozproszeniu, podczas gdy w rezerwacie ścisłym, Dzięcioł trójpalczasty w dziupli lęgowej. gdzie od wielu lat nie prowadzi się żadnych prac leśnych, cały obszar jest podzielony na rewiry lęgowe licznych par. Ulubione przez te dzięcioły martwe drzewa opanowane przez korniki są przecież dla każdego leśnika istnym cierniem w oku. Nic więc dziwnego, że tam, gdzie leśnicy gospodarują w tradycyjny sposób, usuwając z lasu martwe drzewa, nie ma miejsca dla dzięciołów, zwłaszcza trójpalczastych. W pobliżu Białowieży jest szlak turystyczny o nazwie „żebra żubra”. Prowadzi on od drogi między Białowieżą a Pogorzelcami do rezerwatu pokazowego. Szlak jest zbudowany tak, że idąc nim, turysta porusza się po drewnianej kładce. Dzięki temu można chodzić nie tylko wygodnie, ale i cicho. W połowie szlaku jest rzeczka, a za nią ols ze stojącymi w wodzie świerkami. Na wielu z nich można zobaczyć ślady żerowania dzięciołów trójpalczastych. Są to układające się spiralnie na pniach martwych świerków powierzchnie pozbawione kory lub przynajmniej jej wierzchniej warstwy. Będąc tam, można także usłyszeć głos podobny, ale cichszy niż u dzięcioła dużego oraz krótkie i dość ciche bębnienie. War- to się wtedy zatrzymać, najlepiej o świcie, i zacze- kać na spotkanie z tym niezwykłym ptakiem. Długość ciała: 21-24 cm Rozpiętość skrzydeł: 32-35 cm Masa ciała: samce 65-70 g, samice 55-65 g Wygląd: Samice i osobniki młodociane, w od- różnieniu od samców, nie mają żółtej plamy na głowie. Występowanie: Dzięcioły trójpalczaste zasied- lają bory świerkowe północnej Europy i Azji, a także górskie świerczyny Alp i Karpat oraz wschodnich Himalajów. W Polsce występowa- nie tego gatunku ogranicza się do świerkowych ostępów Puszczy Białowieskiej i Augustowskiej oraz lokalnie na Mazurach, a także na połu- dniu, w górach. Lęgi: Samica składa 3-4 jaja i wysiaduje je na zmianę z samcem przez 12-14 dni. Pisklęta przebywają w gnieździe nieco ponad 3 tygo- dnie, a potem w rewirach lęgowych rodziców ponad miesiąc. W tym czasie są z pewnoś- cią dokarmiane. Dojrzałość płciową osiągają w wieku 1 roku. Pokarm: Larwy korników i innych owadów. 178 dzięciołowate DZięCiołowE Dzięcioł czarny Dryocopus martius (Linnaeus, 1758) Ang. – Black woodpecker, Niem. – schwarzspecht Fr. – Pic noir, Ros. – Czornyj diatieł Dzięcioły czarne są duże, ruchliwe i hałaśliwe, więc trudno nie zauważyć ich podczas wypraw do lasu. Naukowa nazwa Dryocopus pochodzi od grec- kich słów dryas – drzewo i kopto – stukać. Słowo martius pochodzi z języka łacińskiego i nawiązuje do Marsa, boga wojny. Nazwa tego dzięcioła w wielu współczesnych językach europejskich nawiązuje do czarnej barwy upierzenia. Dzięcioły czarne swe ogromne dziuple lęgowe wykuwają głównie w sosnach, czasem w drzewach liściastych, ale bardzo rzadko w świerkach. Otwór wejściowy ma średnicę około 10 cm, ale częściej ma kształt owalny, o średnicy pionowej 11-15 cm, a po- ziomej 8-10 cm. Głębokość dziupli sięga 50 cm. Są to więc duże dziuple, w następnych latach bardzo chęt- nie zajmowane przez siniaki, puszczyki, a nawet kuny. Wykucie takiej dziupli zajmuje parze około 2 tygodni. Dzięcioły czarne są ogromnie silne. Ich bębnienie wiosną w rewirach lęgowych roznosi się daleko. Po- dobnie donośne są ich różnorodne okrzyki, od głoś- nego „krri-krri-krrii”, wydawanego w locie, po prze- ciągłe ostre „kiaaa”, wykrzykiwane po wylądowaniu. Wiele lęgów ulega zniszczeniu przez kuny. Samodzielne młode osobniki podejmują wędrówki w celu znalezienia dla siebie odpowiedniego terytorium. Niektóre z nich pojawiają się nawet kilkaset kilometrów od rodzimego rewiru lęgowego. Do „Azylu dla Ptaków” w warszawskim ogrodzie zoologicznym dzięcioły czarne trafiają corocznie. Zwykle są to młode ptaki, które jeszcze słabo latają i nie boją się ludzi. Nie należą do łatwych podopiecznych. Trudność sprawia nam nie tylko przygotowanie wystarczająco solidnej klatki lub woliery, ale przede wszystkim ich prawidłowe żywienie i przygotowanie do życia na wolności. Najpierw trzeba nauczyć dzięcioła zjadania pokar- mów zastępczych: jajka na twardo i twarogu z do- datkiem mieszanki dla ptaków owadożernych i mro- żonych mrówek, których jednak mamy niewiele i zawsze musimy je oszczędzać. Po kilku dniach spożywania pokarmu zastępczego u młodych dzięciołów zaczynają występować objawy niedo- boru witamin z grupy B. Muszą wtedy dostać zastrzyk i już następnego dnia problem mija. Pewnego razu mieliśmy pod opieką dwie młode samice dzięcioła czarnego, które w związku z urazami skrzydeł nie mogły już powrócić do wolnego życia. Będąc z kolejną wizytą w ogrodzie zoologicznym Lohberg w Lesie Bawarskim, przekonałem jego dyrektora, że nasze dwie dzięciolice będą doskonały- mi partnerkami dla jego samotnego samca. Była tam przestronna woliera, a w pobliskim lesie nie brakowało suchych pni drzew, które wstawiano do niej znacznie częściej niż w Warszawie. Umówiliśmy się, że podrzucę samice przy okazji wyjazdu do Berlina, a z tamtejszego ogrodu już łatwo powinno się udać przesłać je do Lasu Bawarskiego. Do Berlina jechałem samochodem z dyrektorem naszego zoo. Wieźliśmy bociany białe w darze dla berlińskiego zoo, z życzeniami, by przybywało berlińczyków. Był to prezent z okazji obchodów Dni Berlina. Dzięciolice umieściłem w osobnych, bardzo solidnych skrzyniach transportowych wykonanych z grubej sklejki. Zaraz za Warszawą dzięciolice rozpoczęły kanonadę. Jak szalone waliły dziobami w skrzynie, ale byłem spokojny: takiej sklejki nie rozwalą, a poza tym zaraz im się znudzi. Nie znudziło się! Na przejściu granicznym w Świecku z przeraże- niem odkryłem, że jedna ze skrzyń ma już dziurę, przez którą lada chwila dzięciolica dobierze się do ściany samochodu. Druga samica uderzała dziobem mniej systematycznie, po różnych ścianach skrzyni transportowej, więc nie zrobiła otworu, tylko naprodukowała drzazg. Otwór musiałem jednak czymś zatkać. Wydłubałem betonową kostkę z parkingu na terminalu celnym i zaklinowałem ją w otworze. Po dalszych dwóch godzinach byliśmy już w berlińskim zoo. Dzięciolice umieszczono w wolierze, gdzie miały odpocząć do jutra, przed dalszą podróżą do Lasu Bawarskiego. Zlecono też naprawę skrzyń transportowych, które obito blachą. Rano okazało się jednak, że dzięciolice rozwaliły drewnianą ścianę woliery, przedostały się do sąsiedniej, gdzie były młode bażanty, zniszczyły jej drewniane elementy, narozrabiały jak pijane zające i nie było odważnych, by je złapać i ponownie zapakować do skrzyń. W końcu jednak udało się i to. Dzięciolice szczęśliwie dojechały do oczekującego ich samca. Jedna z nich już następnej wiosny przystąpiła do lęgu. Był to pierwszy taki przypadek w europej- skim ogrodzie zoologicznym, więc w Lohbergu panowała radość. My też byliśmy szczęśliwi, że dzięciolice opuściły nasze woliery, a w Berlinie na pewno jeszcze długo będą o nich pamiętać. 179 Długość ciała: 45-55 cm Rozpiętość skrzydeł: 65-68 cm Masa ciała: 250-350 g Wygląd: Samce – zarówno bardzo młode, jak i dorosłe – mają jaskrawoczerwoną czapeczkę sięgającą od czoła do potylicy. Samice – w każ- dym wieku – mają jedynie czerwoną plamę z tyłu głowy. Płeć młodych dzięciołów czarnych można rozpoznać nawet u piskląt, jeszcze w gnieździe, jeśli tylko są już opierzone. Występowanie: Dzięcioły czarne zamieszkują lasy umiarkowanej strefy klimatycznej Euro- py i Azji. W południowo-zachodnich Chinach i w Tybecie występuje odrębny podgatunek – D. m. khamensis. W Polsce dzięcioły czarne zasiedlają lasy całego kraju, łącznie z górami do wysokości 1300 m n.p.m. Nigdzie jednak nie są liczne, chociaż ogólnie znane. Lęgi: Samica składa 3-5 jaj i wysiaduje je przy współudziale samca 12-14 dni. Pisklęta prze- bywają w gnieździe około 4 tygodni. Potem jeszcze kilka tygodni są dokarmiane, głównie przez samca. Pokarm: Larwy owadów żerujące pod korą drzew i w martwym drewnie oraz mrówki, głównie gmachówki i rudnice. W celu dobrania się do ich larw dzięcioły rozkuwają zajęte przez nie pnie martwych drzew, a zimą rozkopują mrowiska rudnic. DZięCiołowE dzięciołowate Dzięcioł zielony Picus viridis Linnaeus, 1758 Ang. – Eurasian Green woodpecker, Niem. – Grünspecht Fr. – Pic vert, Ros. – Zielonyj diatieł Dzięcioły zielone są wyspecjalizowane w zjadaniu mrówek, i to głównie mniejszych gatunków, budujących gniazda w ziemi lub w spróchniałych pniach. Długość ciała: 31-33 cm Rozpiętość skrzydeł: około 45 cm Masa ciała: 200-240 g Wygląd: Samice mają wąs czysto czarny, a sam- ce z czerwonym środkiem. Osobniki młodocia- ne są od spodu obficie ciemno, a z wierzchu jasno plamkowane. Nawet zaraz po opuszcze- niu gniazda młode samce mają wąs czerwony, a samice czarny. Występowanie: Dzięcioły zielone zamieszkują świetliste lasy mieszane, doliny rzek i skra- je większych kompleksów leśnych w niemal całej Europie. Nie można ich spotkać jedynie w Skandynawii poza południową częścią, w Irlandii i Islandii oraz na wyspach Morza Śródziemnego. Opisano 5 podgatunków. W Polsce dzięcioł zielony jest nielicznym miesz- kańcem całego kraju, poza wyższymi partiami gór i większymi kompleksami leśnymi. Lęgi: Samica znosi 5-7 jaj (aż do 11) i wysiadu- je je przy współudziale samca (zastępującego ją głównie nocą) przez 14-17 dni. Wysiadywanie rozpoczyna się od złożenia pierwszego jaja, dzięki czemu pisklęta kolejno opuszczają dziu- plę lęgową, gdy osiągną wiek około 25 dni. Potem jeszcze oboje rodzice dokarmiają je przez 4-6 tygodni. Pokarm: Głównie mrówki i ich larwy, a poza tym żerujące w spróchniałym drewnie larwy chrząszczy. Łacińska nazwa rodzaju – Picus jest łacińskim określeniem dzięcioła używanym już w starożytno- ści. Słowo viridis także pochodzi z łaciny i oznacza kolor zielony. Do barwy upierzenia tego dzięcioła nawiązuje nie tylko jego nazwa naukowa, ale także w wielu językach europejskich. Mimo sporych rozmiarów dzięcioły zielone kują niemal wyłącznie w miękkim drewnie wierzb i topól. Z lubością także kopią w ziemi, rozgrzebu- jąc mrowiska mrówek darniowych, lub rozdłubują zmurszałe, leżące na ziemi konary drzew liścias- tych. Dziuple lęgowe dzięciołów zielonych znaj- dują się z reguły w połowie wysokości głównego pnia osiki lub topoli innego gatunku, rzadziej w innym drzewie liściastym. Wykuwanie dziupli zajmuje parze 2-4 tygodnie. Otwór wejściowy do dziupli ma średnicę około 6,5 cm lub jest owalny, wysokości 7,5 i szerokości 5 cm. Głębokość dziupli sięga 40-45 cm. Młode ptaki tego gatunku wielokrotnie trafiały do „Azylu dla Ptaków” i zawsze sprawiały ogromny kłopot, gdyż każdy z nich musi zjadać każdego dnia około szklanki mrówek, których nie da się zastąpić innym pokarmem. Bez mrówek młode dzięcioły natych- miast słabną i wysiada im wątroba. Prawdopodobnie metabolizm tego gatunku jest uzależniony od dużych dawek kwasu mrówkowe- go. Próbowaliśmy nawet dodawać larwom mącznika kwas mrówkowy, ale nie daje to efektu. Bez mrówek jako podstawowego pokarmu młody dzięcioł zielony ginie już po kilku dniach. Świadomość tego doprowadziła mnie kiedyś do bezsilnej złości i prawdziwej rozpaczy, gdy pewna starsza pani Lotka dzięcioła zielonego. 180 Głowy samic dzięciołów: zielonosiwego zielonego dostarczyła do Azylu dwa, zupełnie zdrowe, podloty tego gatunku, informując mnie jednocześ- nie, że był jeszcze trzeci, ale uciekł. Te dwa ganiała po ogrodzie przez godzinę, ale w końcu je złapała. Stare ją napadały, ale się nie dała! Prosiłem, by je odniosła tam, gdzie je złapała. Tłumaczyłem, że to dla nich jedyna szansa. Nie dało się. Zostałem wyzwany od leni i nierobów i oskarżony o to, że nie chce mi się zająć biednymi ptaszkami. Ona ledwo je złapała, wiozła spod Warszawy, a wy tutaj, lenie, od czego jesteście. Macie tylko wychować te ptaszki. Dostajecie je za darmo! Zdenerwowana starsza pani opuściła Azyl, wściekła na nas. My zostaliśmy w Azylu wściekli na nią. Kopaliśmy mrówki w całej okolicy, ale nadeszły deszczowe dni i zdobycie odpowiedniej ilości pokarmu stało się zwyczajnie niemożliwe. Mimo naszych wysiłków dzięcioły przeniosły się w krainę, gdzie nikt nie będzie ich odbierał rodzicom, a mrówek będą miały pod dostatkiem. dzięciołowate DZięCiołowE Dzięcioł zielonosiwy Picus canus J.F. Gmelin, 1788 Ang. – Grey-faced woodpecker, Niem. – Grauspecht Fr. – Pic cendré, Ros. – siedoj diatieł Mimo że dzięcioły zielony i zielonosiwy są gatunkami bliźniaczymi, nie powinno być większych kłopotów z rozróżnieniem czysto gatunkowych osobników. Łacińska nazwa canus oznacza kolor szary. Dzięcioły zielone i zielonosiwe są blisko ze sobą spokrewnionymi, tzw. bliźniaczymi, gatunkami, pochodzącymi od populacji wspólnego pragatunku, rozdzielonej w cza- sie ostatniego zlodowacenia. Bliźniaczych gatunków ptaków, jak już wspominałem, mamy w Polsce więcej. Są one z reguły bardzo do siebie podobne, a różnią się głównie śpiewem lub preferencjami środowi- skowymi. Przykładem podobieństwa gatun- ków bliźniaczych mogą być oba słowiki, dwa gatunki pełzaczy, pierwiosnek i piecuszek, muchołówka żałobna i białoszyja, sikora uboga i czarnogłówka, trzcinniczek i łozówka, orlik krzykliwy i grubodzioby, a także właśnie dwa gatunki dzięciołów z rodzaju Picus. Gatunki te różnią się przede wszystkim głosem. W terenie bardzo trudno odróżnić pierwiosn- ka od piecuszka czy zidentyfikować gatunki pełzaczy lub słowików. Decydujący w rozpoznaniu przynależności gatunkowej jest śpiew samców. Na granicach występowania obu bliźniaczych gatunków lub tam, gdzie ich zasięg się pokrywa, dochodzi czasem do ich krzyżowania się. Potomstwo mieszanych par nie jest płodne, ale mieszańce gatunków bliźniaczych bardzo trudno wykryć. Ostatnio dowiadujemy się o mieszanych parach obu gatunków orlików na wschodnich rubieżach naszego kraju, ale w literaturze są odnotowa- ne przypadki krzyżowania się dzięciołów zielonych i zielonosiwych, pełzaczy oraz muchołówek. Trzeba więc być czujnym i dokładnie oglądać oboje partnerów, kiedy ma się do czynienia z gatunkami bliźniaczymi. Porównanie ubarwienia grzbietowej strony ciała samców dzięciołów: Długość ciała: 27-32 cm Rozpiętość skrzydeł: 38-40 cm Masa ciała: 130-160 g Wygląd: Samce, w przeciwieństwie do sa- mic, mają czerwoną plamę na czole. Osobniki młodociane są bardzo podobne do dorosłych, ale ich ubarwienie jest bardziej matowoszare. Występowanie: Dzięcioły zielonosiwe zamiesz- kują lasy środkowej Europy. Ich areał lęgowy biegnie wąskim pasmem od Europy przez cen- tralną Azję po wschodnią i rozprzestrzenia się na prawie cały wschód tego kontynentu. Opi- sano 11 podgatunków. W Polsce jest to rzadki mieszkaniec lasów na wschodzie i południu kraju. Najliczniej występuje w Puszczy Augu- stowskiej i Bieszczadach. Lęgi: Biologia lęgów dzięciołów zielonosiwych jest bardzo podobna jak zielonych. zielonosiwego zielonego czarnego 181 wRóBLowE skowronki Dzierlatka Galerida cristata (Linnaeus, 1758) Ang. – Crested Lark, Niem. – Haubenlerche Fr. – Cochevis huppé, Ros. – Chochłatyj żaworonok Dobrze czuje się w miejscach, których nie nazwalibyśmy porządnymi: na terenach ruderalnych i stepowych. Zapewne dlatego teraz ich liczebność maleje. Długość ciała: 17-19 cm Rozpiętość skrzydeł: samiec 100-111 mm samica 97-108 mm. Masa ciała: 40-50 g (górnej granicy sięgają otłuszczone ptaki jesienią) Wygląd: Samce są nieznacznie większe od sa- mic, ale identycznie ubarwione. Młode, po pie- rzeniu pod koniec lata, bardzo trudno odróżnić od starszych ptaków. Występowanie: Dzierlatki, aż w 37 podgatun- kach, zasiedlają umiarkowaną strefę klimatycz- ną Europy, Afryki i Azji. Nie zapuszczają się na pustynie i w tereny górzyste. Niektóre pod- gatunki, np. G. c. caucasica i G. c. coreensis, zostały opisane przez Taczanowskiego w 1888 roku. W Polsce dzierlatki stały się rzadkie, a ich rozmieszczenie jest bardzo nierównomierne. Lęgi: Budową gniazda i wysiadywaniem jaj zajmuje się samica. W lęgu jest zwykle 5 jaj (w powtarzanych mniej). Wysiadywanie, od złożenia ostatniego jaja, trwa 12-13 dni. Podobnie krótko pisklęta przebywają w gnieź- dzie, ale podlatywać zaczynają dopiero w wie- ku 15-16 dni. W pełni lotne stają się w wieku 3 tygodni. Pokarm: W okresie lęgów owady, poza tym na- siona dziko rosnących roślin. Naukowa nazwa Galerida pochodzi od łaciń- skiego słowa galeritus oznaczającego kogoś zakrytego kapturem lub czepcem. Słowo cristata pochodzi od łacińskiego cristatus, które oznacza kogoś mającego na głowie pęk piór lub grzebień (crista). Dzierlatki są mieszkańcami suchych, ruderalnych, skąpo zarośniętych stepów i półpustyń, wtórnie zasiedlającymi biotopy antropogenne, nieużytki, place budów itd. Ich liczebność w Polsce zaczęła gwałtow- nie spadać w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Stan populacji tego gatunku zwykle pogarszał się po ciężkich zimach, ale trudno też sobie wyobrazić, żeby gniazdujący na ziemi ptak był w stanie prze- trwać w miastach zdominowanych przez sroki, wrony i koty. Już wczesną wiosną można usłyszeć śpiew dzierlatek, gdyż zwykle zimują one w pobliżu lęgowisk. Samiec chętnie siada na wysokim kopcu kreta, kołku ogrodzeniowym lub innym podwyższe- niu, obserwuje okolicę i śpiewa. Wykonuje także loty Rodzina: skowronki (Alaudidae) Tuż obok budowanych bloków rozciągały się tereny zryte kołami ciężarówek, hałdy ziemi i gruzu, błotniste kałuże oraz zarośla bylic, ostów i piołunu. Tam dzierlatki czuły się najlepiej. Chcąc zobaczyć skowronki, trzeba było chodzić dalej, na okoliczne łąki. Teraz nie ma tam ani dzierlatek, ani skowron- ków. Są za to nowoczesne i czysto utrzymane Dzierlatki bardzo chętnie zażywają kąpieli piaskowych. Wszystkie skowronki potrafią zarówno szybko biegać, jak i wytrwale latać. Niektóre wykonują charaktery- styczne loty godowe, intensywnie przy tym śpiewając. Pomagają im w tym najbardziej wydłużone wewnętrz- ne lotki, zwane lotkami trzeciego rzędu. Zwiększają powierzchnię nośną skrzydeł i ułatwiają skowronkom długotrwałe utrzymywanie się w powietrzu. Typowym środowiskiem skowronków są skąpo zarośnięte, su- che przestrzenie o charakterze stepów. Ptaki te zasiedlają niemal cały świat, z wyjątkiem Grenlandii i Ameryki Południowej (poza małą enklawą jednego gatunku). W sezonie lęgowym odżywiają się owadami, a poza nim nasionami. Do zaspokojenia pragnienia wystarcza im woda zawarta w pokarmie i rosa. Przy wodopojach spotyka się je głównie podczas wędrówek i w środowiskach naprawdę suchych – półpustyniach i kseroter- micznych stepach. Opisano 96 gatunków, które podzielono na 29 rodzajów. godowe, wznosząc się na wysokość kilkudziesięciu, a sporadycznie nawet ponad 100 metrów. Lot godo- wy trwa zwykle kilka minut, ale w literaturze odno- towano rekordzistę, który śpiewał w locie przez 37 minut. Dzierlatki były stałym obiektem mych ornitolo- gicznych obserwacji w dzieciństwie. Gniazdowały na okolicznych placach budów, a zimą spotykało się je w pobliżu sklepów spożywczych. Ich występowaniu sprzyjało to, że nowe blokowiska na skraju Białego- stoku, gdzie się wychowywałem, powstawały na dawnych terenach rolniczych i sąsiadowały z nimi. osiedla mieszkaniowe, parkingi, supermarkety i szerokie ulice. Na szczęście dzierlatki mają się nieźle na południu i wschodzie Europy. Do nas przywędro- wały one właśnie z południa, prawdopodobnie w XVI wieku, i zadomowiły się na kilkaset lat. Sprzyjało im przekształcanie lasów w tereny rolnicze i sąsiedztwo osiedli ludzkich, w których znalazły bezpieczne miejsca do gniazdowania i zimowania. Wygląda na to, że właśnie obserwujemy ich wycofywanie się z dawniej zdobytych terenów lęgowych. A może ocieplenie klimatu zatrzyma je u nas na kilkaset następnych lat? 182 skowronki wRóBLowE Lerka Lullula arborea (Linnaeus, 1758) Ang. – woodlark, Niem. – Heidelerche Fr. – Alouvette lulu, Ros. – Lesnoj żaworonok Lerki, zwane dawniej skowronkami borowymi, najchętniej gniazdują na skrajach lasów i – paradoksalnie – na zrębach zupełnych. Naukowa nazwa Lullula pochodzi od głosu lerki, a arborea od łacińskiego słowa arbor – drzewo. Warto też wiedzieć, że słowo „lerka” jest germanizmem, który utrwalił się zamiast dawnej nazwy „skowronek borowy”. Słowo „lerka” pochodzi od niemieckiego „Lerche”– skowronek. Lerki pojawiają się na lęgowiskach już w marcu. Odlatują we wrześniu. Na Pomorzu i w Wielkopolsce stwierdza się czasem zimujące stadka tego gatunku. Zaraz po przylocie do rewirów lęgowych daje się słyszeć monotonny, ale niezwykle melancholijny śpiew samców wznoszących się wysoko w powietrzu lub siedzących na szczycie suchego drzewa czy na przewodach wysokiej linii elektrycznej. Podśpie- wywanie samca informuje samicę, że w rewirze wszystko jest w porządku. Samiec bacznie obserwuje okolicę i ostrzega partnerkę przed zbliżającym się zagrożeniem. Dlatego też tylko wyjątkowo zdarza się spłoszyć z gniazda wysiadującą samicę. Zwykle schodzi z niego w porę, co bardzo utrudnia jego wykrycie. Niewiele łatwiej jest znaleźć gniazdo z pisklętami. Widząc intruza, ptaki przestają karmić młode, co uniemożliwia zlokalizowanie gniazda, doskonale ukrytego wśród roślin. Lerki poznałem bliżej dzięki przypadkowemu znalezieniu ich piskląt przez pewnego warszawia- ka. Podczas wiosennego spaceru znalazł je ukryte w trawie i oczywiście zabrał do domu, nakarmił Długość ciała: 14-15 cm Masa ciała: 25-35 g Wygląd: Samce nie różnią się od samic, które nawet śpiewają, co prawda tylko w razie krań- cowego pobudzenia, ale i tak mogą zmylić ob- serwatora. Młode już w wieku około 6 tygodni rozpoczynają pełne pierzenie i stają się niemal identyczne jak dorosłe. Występowanie: Lerki zamieszkują Europę od południowych rejonów Fennoskandii i po- łudnia Wysp Brytyjskich po zachodnią Rosję i Ukrainę. Na południu Europy, w północnej Afryce, na wyspach Morza Śródziemnego oraz w Turcji, Izraelu i Iranie występuje podgatunek L. a. pallida. W Polsce lerka jest nielicznym pta- kiem lęgowym, unikającym jedynie rozległych terenów rolniczych, najliczniejszym w borach sosnowych Puszczy Augustowskiej, pod Rzepi- nem, w Borach Tucholskich i Jurze Krakowsko- Częstochowskiej. Lęgi: Samica składa 3-5 jaj, które wysiaduje 12-14 dni. Pisklęta zwykle opuszczają gniaz- do w wieku 12 dni, a podlatywać zaczynają po kilku następnych. Po uzyskaniu samodziel- ności pozostają w rewirach rodziców, którzy w tym czasie przystępują już do drugiego lęgu. Jesienią stadka rodzinne zaczynają koczować po okolicy i pod koniec września odlatują na zimowiska w zachodnich i południowych regio- nach Europy. Pokarm: Jak dzierlatki. okruszkami i zadowolony z siebie powiadomił znajomych o tym, że „uratował ptaszki”. Ktoś dał mu kontakt do Azylu, ale ten jegomość zadzwonił do nas tylko po to, by się dowiedzieć, jakie ptaszki „uratował”. Jak zwykle, z opisu nic nie wynikało. Wczesna pora roku nasunęła mi jednak podej- rzenie, że mogą to być skowronki. Wytłumaczy- łem, że muszą od świtu do zmierzchu jeść owady i że trzeba je ogrzewać, poić, a przede wszystkim zbadać, czy im nic po tych okruszkach nie dolega. Pisklęta zostały znalezione w sobotę, a trafiły do nas dopiero w poniedziałek rano, gdyż całą niedzielę były karmione „muszkami”. Śmierć jednego z nich przyśpieszyła decyzję o „oddaniu pupilków do zoo”. Jedno z dwójki piskląt było wyraźnie słabsze. Zaordynowane leki postawiły jednak malców na nogi, dzięki czemu miałem okazję obserwowania rozwoju i usamodzielniania się ptaków, które bardzo rzadko trafiają w ręce ludzi. Lerki były bardzo zaradne, sprawnie siadały nawet na bardzo cienkich gałązkach, spłoszone nie uciekały w panice, ale zamierały w bezruchu, a dopiero potem odlatywały, by siąść na najwyż- szej gałęzi woliery, w której się wychowywały. W przeciwieństwie do skowronków, dla których wymiana upierzenia jest ogromnym obciążeniem, lerki wymieniły pióra bez trudności. Skowronkom przetrzymywanym w niewoli często wyrastają pióra odbarwione, niemal białe lub zdeformowa- ne, ale z lerkami nie było takiego problemu. Nigdy jednak nie usłyszałem ich śpiewu. Nie wiem więc, czy wychowane przez człowieka, w grupie innych ptaków, będą w stanie śpiewać w charaktery- styczny sposób, wielokrotne powtarzając melan- cholijne tony. Mam za to lerki za oknem domu, na skraju lasu, i każdej wiosny słucham ich śpiewu, który staje się wyjątkowo intensywny tuż przed deszczem, a rozbrzmiewa już od wczesnej wiosny. Samiec siada co roku w tym samym miejscu, na przewodzie elektrycznym trakcji wysokiego napięcia. Dzięki temu jego śpiew słychać z daleka, więc nie musi się specjalnie wysilać, by osiągnąć maksymalny zasięg głosu, a i ja mogę wiosną słuchać do woli. Podlot lerki – wymagający azylant. 183
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ptaki Polski. Encyklopedia ilustrowana
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: