Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00145 020028 17744477 na godz. na dobę w sumie
Ptakon - ebook/pdf
Ptakon - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 252
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji: polski
ISBN: 83-89143-64-X Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Młody prokurator odkrywa nagle mroczną tajemnicę przeszłości swojej żony. To pierwszy, jakże dramatyczny, punkt zwrotny powieści. A potem, jak w słynnej formule Hitchcocka, napięcie systematycznie rośnie. Co zwycięży na koniec w Janie Milewskim – wierność wyznawanym zasadom, czy miłość do Anny?

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ptakon Witold Horwath Ptakon Jirafa Roja Warszawa 2006 © Copyright by Witold Horwath, 2006 © Copyright by Jirafa Roja, 2006 Korekta: Magdalena Rejnert Łamanie: Tatsu Zdj(cid:459)cie na okładce: (cid:442)aneta Delegacz Druk: Drukarnia Naukowo-Techniczna Oddział PAP S.A. ISBN 83-89143-64-X Wydanie II – zmienione Warszawa 2006 When฀the฀white฀fog฀burns฀off, the฀abyss฀of฀everlasting฀light฀is฀revealed. Denise฀Levertov Autobus฀stanął฀przy฀rzędzie฀płotów,฀ zasłaniających฀nieład฀podwórek,฀smętek฀domostw฀z฀pusta- ków,฀jazgot฀kundli.฀Jak฀wielki฀kod฀kreskowy฀wyglądał฀cień rzucany฀przez฀sztachety฀na฀piaszczyste฀pobocze lub฀jak฀drabina฀leżąca฀pod฀stopami starego฀człowieka, który฀wysiadł฀z฀autobusu. Naprzeciw, po฀drugiej฀stronie฀spękanego฀asfaltu,฀był฀uskok,฀a฀w฀dole฀ dachy฀domów,฀domków,฀bloków,฀kościelna฀wieża฀i฀komin฀fa- bryczny;฀taki฀widok฀miał฀po฀lewej฀ręce,฀po฀prawej฀zaś,฀gdy฀już฀ skończyły฀się฀płoty,฀ ścianę฀lasu.฀Niepewny฀drogi,฀zawahał฀się฀chwilę,฀nim฀skrę- cił฀w฀przesiekę.฀Szedł,฀wdychając฀zapach฀nie฀nazwany฀imie- niem฀brzozy,฀sosny,฀paproci, mchu,฀bo฀takich฀nazw฀nie฀mógł฀dać฀woniom฀mieszczuch.฀ Szedł,฀myśląc฀o฀narodzinach฀tych฀wszystkich฀roślin;฀od฀naj- wyższego฀drzewa po฀zapyziałą฀trawkę,฀każde฀wzrosło฀tam, gdzie฀wiatr฀miał฀kaprys฀powierzyć฀ziemi฀jego฀zarodek, więc฀olszyna,฀którą฀minął,฀tak฀samo฀powstała฀przypad- kiem jak฀on,฀Stefan฀Kozerski. 7 Żaneta Psychiatrą฀został฀mniej฀więcej฀tak,฀jak฀człowiek,฀który฀wsiada฀ do฀metra฀i฀sam฀nie฀wie,฀czemu฀wybiera฀akurat฀ostatni฀wa- gon;฀i฀rzeczywiście฀ta฀specjalność,฀myślał฀później฀często,฀jest฀ takim฀na฀końcu฀wagonikiem,฀co฀odczepił฀się฀od฀lokomotywy฀ postępu฀—฀w฀owych฀latach฀jeszcze฀się฀mówiło฀„lokomotywa฀ postępu”,฀a฀także฀„wróg฀postępu”฀—฀i฀za฀cholerę฀nie฀pozwolił฀ się฀wywlec฀z฀tunelu฀na฀pożądaną,฀naukową฀jaśń; i฀ chociaż฀ uczeni฀ co฀ i฀ rusz฀ tromtadracko฀ obwieszczali฀ triumf,฀on,฀stary฀praktyk,฀doskonale฀wiedział,฀że฀tak฀naprawdę฀ od฀czasów฀Pinela฀i฀Kraepelina฀zmieniło฀się฀żałośnie฀niewiele,฀ i฀w฀tym฀interesie฀dwudziestowieczne฀jest฀tylko฀instrumenta- rium:฀prąd฀elektryczny,฀chemia,฀ba!฀nawet฀komputery฀zaprzę- gli฀do฀roboty, lecz฀to฀właśnie฀czyni฀komiczny฀kontrast,฀kiedy฀owych฀urzą- dzeń฀używają฀znachorzy,฀szamani฀oraz฀zaklinacze฀chorób,฀tacy฀ jak฀on,฀których฀dyplom฀lekarski,฀a฀co฀za฀tym฀idzie,฀wiedza฀przy- dać฀się฀mogą฀wyłącznie฀wtedy,฀gdy฀ten,฀w฀kim฀chorobę฀nazbyt฀ usilnie฀się฀zamawia,฀nie฀wytrzymuje฀i฀dostaje฀zapaści; a฀choroba฀nadal฀siedzi฀w฀mroku,฀nie฀bardziej฀przejrzystym฀ niż฀średniowieczny.฀Że฀tak฀się฀sprawy฀mają,฀podejrzewał฀już฀ po฀dwóch฀latach฀praktyki,฀po฀dziesięciu฀był฀pewien,฀a฀dziś,฀po฀ czterdziestu,฀nie฀nazywa฀nabranego฀przekonania฀rozczarowa- niem฀ani฀dramatem, 9 jeśli฀już฀—฀to฀znużeniem.฀Bo฀w฀rzeczy฀samej฀nuży฀profe- sora฀Kozerskiego฀myśl,฀że฀choćbyś฀pękł,฀ludzie฀się฀nie฀zmie- nią,฀a฀niektórzy฀spośród฀nich฀—฀statystycznie฀od฀1฀do฀3฀pro- cent฀populacji฀—฀to฀wariaci,฀i฀ci฀nie฀zmienią฀się฀już฀z฀całą฀ pewnością;฀można฀użyć฀całej฀magii,฀podać฀takiemu฀kilogra- my฀narkotyków,฀na฀rok฀uśpić฀atropiną,฀kopać฀prądem฀aż฀do฀ wytrząśnięcia฀bebechów,฀można฀jeszcze฀bardzo฀wiele, lecz฀i฀tak฀próżny฀trud,฀wariat฀dalej฀będzie฀wariatem,฀a฀le- karzowi,฀bo฀za฀to฀bierze฀pensję,฀pozostanie฀tylko฀pilnować,฀by฀ nie฀zrobił฀sobie฀lub฀—฀co฀gorsza฀—฀innym฀jakiejś฀krzywdy; aha!฀i฀jeszcze,฀by฀ci฀inni฀nie฀skrzywdzili฀wariata. Mówił฀to฀wszystkim฀swoim฀studentom,฀więc฀również฀ dziewczynie฀w฀wytartych฀dżinsach฀i฀niegdyś฀czarnej฀ko- szulce,฀na฀której฀napis฀„Columbia฀University”฀wiele฀prań฀te- mu฀kontrastował฀bielą,฀a฀dziś฀zlał฀się฀z฀tłem฀w฀prawie฀jedno- litą฀barwę, szarą฀jak฀nastrój฀jego฀słów฀i฀zmierzch฀za฀oknem฀gabinetu,฀ gdzie฀dzieliło฀ich฀biurko,฀różnica฀wieku฀oraz฀pamięć฀po- przednich฀spotkań. Była฀ dość฀ ładna.฀ Nie,฀ zdecydowanie฀ ładna,฀ skorygował฀ z฀lekkim฀zaskoczeniem.฀Zwłaszcza฀oczy฀ma฀wysokiej฀próby,฀ gdy฀z฀napięciem฀wpatruje฀się฀w฀tekturową฀teczkę,฀którą฀po- łożył฀przed฀sobą.฀Wyciszona,฀raczej฀inteligentna฀twarz฀mło- dej฀kobiety,฀i฀pewnie฀trzeba฀było฀jego฀wiedzy,฀by฀dostrzec฀to,฀ co฀przebijało฀się฀przez฀jej฀rysy฀jak฀palimpsest,฀coś฀plebejskie- go,฀z฀gruntu฀wulgarnego;฀Anka฀patrzyła฀na฀teczkę,฀a฀Kozerski฀ monotonnie฀mówił. —฀ Czy฀to฀wszystko฀ma฀mnie฀zniechęcić฀do฀psychiatrii?฀ —฀ spytała฀ wreszcie,฀ taktownie฀ mieszcząc฀ się฀ w฀ pauzie.฀ —฀ Pan฀profesor฀dobrze฀wie,฀że฀moja฀motywacja… Był฀mniej฀taktowny;฀przerwał฀jej. —฀ Twoja…฀przepraszam,฀pani฀motywacja฀jest฀rzeczywi- ście฀szczególna.฀—฀Rozsupłał฀tasiemki฀teczki,฀otworzył, 10 maszynopis฀jak฀skóra฀człowieka,฀z฀którego฀zdarto฀ubra- nie฀i฀którego฀zaraz฀będą฀bili,฀w฀oczach฀Anki฀przedbłyski฀lę- ku,฀dobrze฀skrywane,฀lecz฀nie฀przed฀starym฀praktykiem.฀—฀ Zadała฀sobie฀pani฀iście฀benedyktyński฀trud.฀To฀imponujące฀ zgromadzić฀ ponad฀ sto,฀ dokładnie฀ dziewięćdziesiąt฀ siedem,฀ opisów฀ przypadków,฀ i฀ to฀ aż฀ od฀ czasów฀ Rzymu฀ po฀ najnow- szą฀kazuistykę฀kryminologiczną.฀Mówiąc฀nawiasem,฀w฀kilku฀ tych฀sprawach฀występowałem฀jako฀biegły฀i฀nie฀do฀końca฀po- dzielam฀pani฀punkt฀widzenia.฀Ci฀ludzie฀nie฀byli฀chorzy.฀Gdy- bym฀miał฀choć฀cień฀wątpliwości,฀zaręczam,฀zaznaczyłbym฀to฀ w฀opinii. Poruszyła฀się฀niespokojnie. —฀ Nie฀mam฀na฀myśli฀choroby฀psychicznej,฀tak฀jak฀rozu- mie฀to฀kodeks฀karny.฀W฀świetle฀prawa฀byli฀odpowiedzialni฀za฀ swoje฀czyny฀i฀ponieśli฀ich฀konsekwencje. —฀ Mieli฀zdolność฀rozpoznania฀znaczenia฀czynu฀i฀pokie- rowania฀swoim฀postępowaniem฀—฀zacytował฀z฀artykułu, dokładnie฀takim฀samym฀znużonym฀tonem,฀jakim฀mówił฀ przed฀ chwilą฀ o฀ bezużyteczności฀ psychiatrii.฀ —฀ Jako฀ lekarz฀ musiałem฀to฀potwierdzić,฀a฀jak฀jest฀naprawdę฀—฀rozłożył฀rę- ce฀w฀ironicznie฀bezradnym฀geście฀—฀sam฀Pan฀Bóg฀raczy฀wie- dzieć.฀Jeśli฀rzeczywiście฀czeka฀nas฀po฀śmierci฀sąd,฀to฀mam฀ nadzieję,฀że฀powołuje฀bardziej฀kompetentnych฀biegłych.฀—฀ Okręcił฀tasiemkę฀wokół฀palca฀i฀obserwował,฀jak฀jego฀czubek฀ bezkrwiście฀blednie.฀—฀Ten฀zgromadzony฀przez฀panią฀mate- riał,฀ a฀ zwłaszcza฀ komentarze฀ są฀ niesłychanie฀ interesujące,฀ przeczytałem฀jednym฀tchem฀jak฀powieść.฀Oczywiście฀rozu- miem,฀że฀nie฀uważa฀pani฀tego฀za฀pracę฀naukową. —฀ Sam฀pan฀powiedział,฀że฀psychiatria฀nie฀jest฀nauką฀sen- su฀stricto฀—฀zripostowała.. —฀ Oczywiście.฀Jednak฀nie฀jest฀aż฀do฀tego฀stopnia฀magią,฀ by฀dało฀się฀ją฀sprowadzić฀do฀jakiegoś฀jednego฀kamienia฀filo- zoficznego,฀jak฀to฀pani฀próbuje฀robić.฀Przeciwnie:฀im฀mniej฀ wiemy,฀tym฀ostrożniej฀powinniśmy฀formułować฀hipotezy. 11 —฀ Akurat฀ klinika฀ padaczki฀ skroniowej฀ jest฀ dość฀ dobrze฀ opisana.฀Nie฀wyszłam฀w฀swoich฀rozważaniach฀poza฀to,฀co฀mó- wią฀klasyczni฀autorzy,฀Jackson,฀Gastaut,฀Janz… Żachnął฀się. —฀ Ale฀ zupełnie฀ dowolnie฀ rozpoznawała฀ pani฀ zespoły฀ chorobowe.฀Skąd,฀na฀przykład,฀pomysł,฀że฀Neron฀miał฀osobo- wość฀naprzemienną?฀Badała฀go฀pani?฀Stwierdziła฀dezorien- tację฀albo฀niepamięć,฀wskazującą฀na฀zamroczenie฀jasne? Przerwał;฀spięta฀czekała฀na฀dalszy฀atak. —฀ Albo฀ten฀seryjny฀zabójca฀z฀Krakowa.฀Badałem฀go฀oso- biście฀i฀gwarantuję,฀że฀miał฀tylko฀jedną฀osobowość,฀całkowi- cie฀zdominowaną฀przez฀zbrodnicze฀popędy! —฀ I฀wyklucza฀pan,฀że฀przyczyna฀tych฀popędów฀była฀zlo- kalizowana฀w฀płacie฀skroniowym?฀Przecież฀w฀tamtych฀cza- sach฀dysponował฀pan฀tylko฀odmą฀czaszkową.฀Nie฀było฀tomo- grafii฀ani฀rezonansu… —฀ Zgoda.฀ Dziś฀ możliwości฀ wglądu฀ w฀ centralny฀ układ฀ nerwowy฀są฀znacznie฀większe.฀Lecz฀mimo฀to,฀w฀przypadku฀ psychopatów,฀rzadko฀znajdujemy฀tam฀coś฀godnego฀uwagi. Anka฀wyjęła฀z฀paczki฀ekstra฀mocnego,฀obraca฀w฀palcach,฀ nie฀zapala,฀jej฀twarz฀rozmazuje฀się฀w฀szarości,฀powinien฀włą- czyć฀światło, powinien,฀ale฀nie฀robi฀tego,฀bo฀im฀mniej฀światła,฀tym฀słab- sza฀pamięć,฀a฀po฀co฀oboje฀mają฀pamiętać฀przy฀trzech฀długich,฀ grubych฀jarzeniówkach฀z฀sufitu;฀w฀1972฀na฀kongresie฀w฀Pilź- nie฀czeski฀psychiatra฀miał฀referat฀o฀wpływie฀oświetlenia฀szpi- tali฀na฀proces฀leczenia฀psychoz,฀hokus-pokus,฀abrakadabra,฀ czterdzieści฀lat฀przyswajania฀sobie฀tajników฀magii;฀podsunął฀ dziewczynie฀popielniczkę,฀podał฀ogień,฀sam฀zapalił. —฀ Oboje฀wiemy,฀dlaczego฀powstała฀ta฀praca.฀Czy฀po฀to฀ poszła฀pani฀na฀medycynę,฀żeby฀przy฀pomocy฀naukowych฀po- jęć฀zracjonalizować฀sobie฀sprawę฀Żanety? Zaprzeczyła.฀Nie฀słowem,฀ale฀jakby฀każdą฀komórką฀ciała.฀ Przez฀chwilę฀sądził,฀że฀powie฀coś฀o฀spłacaniu฀długu,฀co฀brzmia- 12 łoby฀jak฀banał฀i฀kicz,฀mimo฀że฀pewnie฀byłoby฀prawdą,฀ale฀wła- śnie฀prawda฀ma฀to฀do฀siebie,฀że฀bywa฀banalna฀i฀kiczowata;฀nie- przypadkowo฀ci,฀którzy฀uciekać฀chcą฀w฀oryginalność,฀prawie฀ zawsze฀skazują฀się฀na฀zakłamanie. Nie฀powiedziała฀nic,฀odczekał,฀dwa฀razy฀zaciągnął฀się฀pa- pierosem,฀musiał฀mówić. —฀ Pani฀odpowiedzialność฀za฀życie฀Żanety฀to฀wyłącznie฀ sprawa฀sumienia.฀Choćby฀nawet฀odkryto฀patogenezę฀takich฀ zachowań… —฀ Poczuwam฀się฀do฀odpowiedzialności฀—฀przerwała฀mu฀ twardo,฀ tonem,฀ którego฀ zwykło฀ się฀ używać฀ przy฀ składaniu฀ przysiąg.฀—฀Za฀jej฀życie,฀i฀za฀jej฀śmierć! Choćbyś฀pękł,฀ludzie฀się฀nie฀zmienią,฀a฀jeśli฀zmieni฀ich฀natu- ralny,฀biologiczny฀proces฀starzenia฀się,฀aż฀wreszcie฀—฀i฀jedy- nie฀skutecznie฀—฀rozkładu,฀na฀opuszczone฀miejsce฀przycho- dzą฀inni,฀niekoniecznie฀gorsi,฀jak฀głoszą฀katastrofiści,฀wystar- czy,฀że฀dokładnie฀tacy฀sami; i฀dlatego฀widziałem฀cię฀już,฀słyszałem,฀mógł฀powiedzieć฀ dziewczynie,฀która฀miała฀na฀rękawach฀piżamy฀krew฀i฀siedzia- ła฀na฀brzegu฀żelaznego฀szpitalnego฀łóżka, bo฀znał฀ten฀sposób฀mówienia฀i฀uśmiech,฀co฀zdawały฀się฀ odwiecznym฀depozytem,฀przekazywanym฀z฀pokolenia฀na฀po- kolenie;฀ więc฀ mógł฀ jej฀ powiedzieć฀ —฀ ale฀ jakiż฀ miałoby฀ to฀ sens?฀nie฀za฀to฀mu฀płacą฀—฀że฀w฀słowach฀i฀mimice฀jesteście฀ identyczne,฀choć฀upływają฀stulecia,฀i฀zmienia฀się฀wszystko,฀ również฀język,฀a฀zatem฀nie฀nazywają฀już฀was฀murwami฀oraz฀ wszetecznicami,฀i฀również฀prawo,฀a฀zatem฀nie฀sieką฀już฀was฀ rózgami฀ u฀ pręgierza฀ i฀ nie฀ wypędzają฀ za฀ bramy฀ miasta;฀ ale฀ na฀przekór฀tym฀i฀wszelkim฀zmianom,฀wy฀pozostajecie฀sobą,฀ w฀jakiejś฀gatunkowej฀nieprzeobrażalności,฀podobnie฀jak฀wesz฀ z฀łona฀wikinga฀niczym฀nie฀różni฀się฀od฀tych,฀których฀nabawi- łaś฀się฀tam,฀w฀więzieniu฀dla฀młodocianych. Mógł฀też฀dodać฀—฀ale฀milczał,฀milczał฀i฀patrzył฀na฀nią฀— 13 że฀ ma฀ oczy฀ tej฀ młodziutkiej฀ Niemki,฀ pielęgniarki฀ z฀ ba- raku฀dziecięcego฀w฀Majdanku,฀która฀wstrzykiwała฀mu฀pod- skórnie฀kwas฀borny;฀tarzał฀się฀z฀bólu฀po฀podłodze,฀a฀Fraüle- in฀uśmiechała฀się฀prawie฀identycznie฀jak฀ty,฀szesnastoletnia฀ kanalio, a฀ potem฀ dziesięciolecia฀ praktyki฀ w฀ zawodzie฀ i฀ setki฀ re- plik฀twoich฀i฀jej,฀więc฀widziałem฀cię฀już,฀znam฀każdą฀twoją฀ myśl,฀i฀tak฀naprawdę฀nie฀przerażasz฀mnie,฀tylko฀do฀mdłości฀ nudzisz฀—฀nie฀powiedział;฀gdy฀dziewczyna฀cicho฀poprosiła฀ o฀papierosa,฀z฀ulgą฀podsunął฀zapalniczkę,฀bo฀dym฀aromaty- zowanego฀carmena฀mógł฀przytłumić฀troszkę฀zapach฀nie฀my- tego฀od฀tygodni฀ciała,฀czemu฀tani฀dezodorant฀nie฀do฀końca฀ sprostał;฀tym฀tylko฀różniła฀się฀od฀Niemki,฀że฀tamta฀szorowała฀ się฀dwa฀razy฀dziennie฀i฀nie฀śmierdziała. —฀ Nazywasz฀się? —฀ Tam฀ pisze.฀ —฀ Ruchem฀ głowy฀ wskazała฀ zawieszoną฀ na฀poręczy฀łóżka฀kartę฀choroby. —฀ A฀ imię?฀ —฀ spytał฀ nie฀ zrażony,฀ jak฀ mógłby฀ określić฀ ktoś,฀kto฀z฀boku฀przysłuchiwałby฀się฀ich฀rozmowę; lecz฀laik฀pojęcia฀nie฀ma,฀czym฀jest฀wywiad฀psychiatrycz- ny,฀i฀nie฀wie,฀że฀psychiatry฀z฀ponad฀trzydziestoletnim฀stażem฀ zrazić฀nie฀sposób, bo฀choćby฀pacjent฀pluł฀mu฀w฀twarz,฀gryzł,฀kopał,฀choćby฀ indagowany,฀nasrał฀w฀odpowiedzi฀w฀łóżko,฀co฀się฀zdarza฀—฀tu฀ zdarzyło฀się฀już฀wszystko,฀prawdziwy฀festiwal฀zachowań,฀ba- chanalia฀ludzkich฀możliwości฀—฀dla฀Kozerskiego฀to฀i฀tak฀tyl- ko฀materiał,฀na฀podstawie฀którego฀udzieli฀sądowi฀odpowie- dzi,฀czy฀winien฀jest฀człowiek,฀czy฀choroba, i,฀ dalibóg,฀ myśli฀ za฀ każdym฀ razem,฀ siadając฀ do฀ pisania฀ opinii,฀lepiej,฀by฀był฀to฀człowiek,฀gdyż฀człowieka฀można฀po- wiesić฀lub฀zamknąć฀do฀więzienia,฀a฀z฀chorobą฀nie฀wiadomo,฀ co฀robić, przynajmniej฀on,฀lekarz฀z฀profesorskim฀tytułem,฀tego฀nie฀ wie. 14 Tym฀razem฀nie฀stawiała฀oporu;฀przeciwnie,฀z฀wyraźnym฀ zadowoleniem฀powiedziała: —฀ Żanet. —฀ I฀tak฀mam฀się฀do฀ciebie฀zwracać?฀Z฀akcentem฀na฀dru- giej฀sylabie? Wzruszyła฀ramionami,฀miała฀wąskie฀ramiona฀i฀była฀wątła฀ i฀krucha,฀jak฀robak,฀którego฀powinno฀się฀zdeptać. —฀ Pierdol฀się฀w฀ciasną!฀Możesz฀się฀zwracać,฀jak฀chcesz. A฀potem฀zaciągnęła฀się฀głęboko฀i฀teatralnie฀wydmucha- ła฀dym. —฀ To฀na฀kiedy฀jestem฀wyznaczona? —฀ Wyznaczona? —฀ No,฀kiedy฀zrobicie฀mi฀ten฀zastrzyk?฀—฀Lekarz,฀któ- ry฀ją฀prowadził,฀zanotował฀w฀historii฀choroby,฀że฀osią฀jej฀sys- temu฀urojeniowego฀jest฀lęk฀przed฀śmiercionośnym฀zastrzy- kiem,฀raz฀miał฀to฀być฀morbital,฀środek฀do฀usypiania฀zwierząt,฀ kiedy฀indziej฀—฀na฀hitlerowską฀modłę฀w฀serce฀wstrzyknię- ta฀benzyna;฀tego฀lekarza,฀młodego฀chłopaka,฀świeżo฀po฀stu- diach,฀nazywała฀doktorem฀Mengele. Z฀pustej฀paczki฀po฀carmenach฀zrobił฀popielniczkę฀i฀pod- sunął฀jej;฀dotąd฀strzepywała฀popiół฀na฀pościel. —฀ Boisz฀się฀śmierci? Roześmiała฀się฀sztucznie.฀Albo฀tylko฀zabrzmiało฀sztucz- nie;฀to฀także฀wspólne฀dla฀tych฀wszy,฀że฀z฀boku฀wygląda,฀jakby฀ grały฀przedstawienie฀w฀złym฀guście. —฀ Ochujałeś,฀doktorek?฀Dziewczyna฀na฀linę฀się฀rzuca,฀ a฀ten฀pyta,฀czy฀boi฀się฀śmierci! Trafiła฀tu฀po฀udaremnionej฀próbie฀samobójczej,฀próbie฀S,฀ jak฀mawia฀się฀we฀wspólnym฀żargonie฀psychiatrów฀oraz฀bie- głych฀w฀symulacji฀kryminalistów.฀Nie฀był฀przy฀tym,฀ale฀miał฀ zaufanie฀do฀kompetencji฀służb฀więziennych฀—฀wiedział,฀że฀ bezbłędnie฀odróżnią฀histeryczną฀demonstrację฀od฀prawdzi- wego฀samobójczego฀zamachu฀i฀z฀byle฀powodu฀nie฀oddadzą฀ swojego฀klienta฀lekarzom. 15 —฀ Sumienie? Miał฀ją฀leczyć,฀nie฀nawracać,฀jej฀moralność฀interesowa- ła฀go฀wyłącznie฀w฀medycznym฀aspekcie;฀to฀była฀pierwsza฀ich฀ rozmowa,฀gdy฀został฀poproszony฀o฀konsultację,฀a฀Żaneta฀za- częła฀mówić฀w฀miarę฀zbornie,฀bo฀do฀tej฀pory,฀jak฀napisano฀ fachowo฀w฀karcie,฀mowa฀pacjentki฀stanowi฀mieszankę฀neo- logizmów฀i฀dziwactw฀słownych฀z฀wulgaryzmami฀oraz฀żargo- nem฀środowiska฀przestępczego.฀Gdy฀przyszedł,฀odwiązano฀ją฀ od฀łóżka;฀rzemienne฀pasy฀głęboko฀odcisnęły฀się฀na฀nadgarst- kach,฀ ale฀ krew฀ na฀ piżamie฀ pochodziła฀ nie฀ od฀ pasów,฀ lecz฀ stąd,฀ że฀ mimo฀ ich฀ zastosowania,฀ ciągle฀ wyrywała฀ igłę฀ kro- plówki,฀a฀nawet฀potrafiła฀gryźć฀się฀po฀rękach; spytał฀o฀sumienie,฀a฀ona฀powiedziała฀coś,฀co฀po฀zakoń- czeniu฀badania฀postanowił฀zanotować. —฀ Nie฀zrozumiesz,฀doktorek,฀ale฀to฀jest฀tak,฀jakby฀mi฀ze฀ skóry฀wyrastała฀trawa.฀Źdźbła฀przesytu. Ona฀też฀to฀zapisała.฀Kilka฀tygodni฀wcześniej,฀jeszcze฀w฀wię- zieniu. Rosną฀ze฀skóry฀obce฀źdźbła฀przesytu I฀śmierć฀na฀pewno฀jest฀na฀dnie฀przesytu A฀one฀ciągle฀patrzą฀na฀mnie฀mówiąc Że฀dziewczyna฀ma฀ręce฀tak฀sprawne฀jak฀chirurg Tak฀mówiły฀naprawdę฀o฀jej฀rękach, o฀precyzji฀dłoni฀dziewczyny,฀która฀zdawała฀się฀wydana฀na฀ żer,฀bo฀chociaż฀skazano฀ją฀z฀budzącego฀tu฀szacunek artykułu฀„kto฀zabija฀człowieka”,฀poza฀tym฀była฀dla฀nich฀ nikim,฀nowa,฀obca,฀co฀nie฀zetknęła฀się฀dotychczas฀z฀praw- dziwym฀ światem฀ przestępczym,฀ bo฀ przecież฀ Rafał,฀ Sylwek฀ i฀Bogdan,฀mimo฀że฀skrajnie฀zdemoralizowani฀i฀brutalni,฀byli฀ chłopcami฀z฀dobrych,฀prominenckich฀domów;฀drobna,฀wręcz฀ filigranowa, 16 całkiem฀inna฀niż฀te,฀co฀od฀pierwszej฀chwili฀taksowały฀ją฀ wzrokiem:฀zmaskulinizowane,฀toporne฀lesby,฀którymi฀można฀ tylko฀rządzić฀lub฀zostać฀ich฀do฀dna฀upodloną฀niewolnicą;฀wy- brała฀władzę, bezwzględną,฀absolutną,฀jaką฀jedynie฀inteligentny฀i฀silny฀ sprawować฀może฀nad฀słabym฀i฀głupim;฀były฀na฀pograniczu฀ matołectwa,฀ a฀ ona฀ miała฀ 140฀ w฀ skali฀ Wechslera,฀ lecz,฀ aby฀ wykorzystać฀miażdżącą฀przewagę฀umysłu,฀musiała฀naprzód฀ porazić฀stado฀strachem, i฀zrobiła฀to฀drugiego฀dnia,฀kiedy฀obstąpiły฀ją฀pod฀natry- skiem;฀ przesiąknięte฀ smrodem฀ gówna฀ i฀ środków฀ dezynfek- cyjnych฀nimfy฀sanitariatu, które฀były฀tu฀tak฀u฀siebie,฀jak฀gdyby฀urodziły฀się฀gdzieś฀ tam฀za฀kiblem:฀wynaturzone฀samice฀o฀sile฀fizycznej฀mężczy- zny฀gapiły฀się฀rozdziawiając฀usta฀i฀uśmiechały฀do฀jej฀nagości,฀ tak฀jak฀uśmiecha฀się฀niedorozwinięty฀pomocnik฀murarza,฀dla฀ rozrywki฀wieszając฀kota. Patrzyła฀w฀oczy฀tej,฀która฀podeszła฀najbliżej,฀a฀potem฀wy- rzuciła฀do฀przodu฀ramię฀—฀i฀już฀nie฀miała฀w฀co฀patrzeć, bo฀gdy฀ustało฀epileptyczne฀miotanie฀się฀ciała฀i฀kumpel- ki฀oderwały฀ręce฀leżącej฀od฀twarzy,฀była฀tam฀sama฀krew,฀nic฀ tylko฀krew, szkarłatna฀przepaska฀ciuciubabki. —฀ Którą฀jeszcze฀zapisać฀do฀Związku฀Niewidomych?฀—฀ spytała฀Żaneta;฀stado฀cofnęło฀się. —฀ Chirurgiem฀mogłabyś฀być฀—฀powiedziała฀z฀podziwem฀ jedyna฀wśród฀nich฀ładna฀i฀zgrabna,฀dziwka,฀co฀zabiła฀Araba, i฀odtąd฀we฀dwie฀tresowały฀stado,฀a฀naczelnik฀nigdy฀nie฀ dowiedziała฀się,฀kto฀okaleczył฀tamtą฀dziewczynę;฀ona฀sama฀ —฀ślepa฀na฀lewe฀oko฀i฀ledwie฀widząca฀prawym฀—฀szła฀w฀za- parte฀i฀zasłaniała฀się฀niepamięcią. W฀niepohamowanym฀impulsie,฀jak฀gdyby฀nowa,฀nagła฀reflek- sja฀uczynniła฀bezużyteczne฀dotąd฀obszary฀mózgu,฀i฀ów฀impuls฀ 17 właśnie฀ z฀ nich฀ pochodził,฀ wbrew฀ regulaminowi฀ oraz฀ powa- dze฀miejsca,฀uśmiechnął฀się฀i฀zakreślił฀ołówkiem฀kilka฀zdań฀ na฀561฀stronie;฀miał฀dwadzieścia฀lat,฀i฀w฀bibliotece฀Colegium฀ Medicum฀siedział฀zgarbiony฀nad฀opasłym฀tomem฀Psychiatrii฀ klinicznej;฀wzięty฀w฀kółko฀fragment฀poświęcony฀był฀rozszcze- pieniu฀osobowości,฀ale฀to,฀co฀za฀jego฀sprawą฀niespodziewanie,฀ iluminacyjnie฀ pojął,฀ dotyczyło฀ podręcznika฀ od฀ deski฀ do฀ de- ski,฀jego฀wszystkich฀dziewięciuset฀stron฀oraz฀milionów฀stron฀ wszelkich฀innych฀tego฀rodzaju฀publikacji, lecz฀ —฀ co฀ najważniejsze฀ —฀ dotyczyło฀ studenta฀ Kozer- skiego,฀i฀całej฀jego฀przyszłej฀pracy฀zawodowej. Czasem฀ chory,฀ nauczał฀ czeladnika฀ mistrz,฀ zupełnie฀ wy- raźnie฀określa฀swoją฀nową฀osobowość,฀osnutą฀na฀urojeniach฀ wielkościowych,฀ twierdzi฀ np.,฀ że฀ mianowano฀ go฀ generałem.฀ Na฀zarzuty,฀że฀nie฀posiada฀przecież฀ani฀potrzebnego฀wykształ- cenia,฀ani฀mianowania,฀ma฀gotowe฀odpowiedzi.฀Podaje฀mia- nowicie,฀że฀sam฀nie฀rozumie,฀dlaczego฀właśnie฀na฀niego฀padł฀ wybór,฀a฀mianowanie฀ma฀mu฀być฀wręczone฀przy฀najbliższej฀ sposobności. Rzeczowy,฀nienaganny฀stylistycznie,฀klarowny,฀precyzyjny฀ język฀profesora฀—฀śmieszył;฀a฀co฀za฀tym฀idzie,฀śmieszył฀opi- sany฀mente฀captus,฀choć฀przecież฀oczywiste,฀iż฀nie฀było฀za- miarem฀czcigodnego฀akademika฀naigrawać฀się฀z฀psychicznie฀ chorych;฀wtedy,฀w฀kolosalnej,฀marnie฀ogrzanej฀sali฀bibliotecz- nej,฀poczuł฀jak฀gdyby฀dodatkową฀porcję฀chłodu; nie฀ma฀ucieczki฀przed฀ironią,฀zrozumiał, bo฀ona฀po฀prostu฀pierwotnie฀tkwi฀w฀języku,฀od฀grubych฀ żartów,฀jakie฀cierpieć฀musi฀wiejski฀przygłup,฀po฀literacko฀wy- smakowaną฀drwinę฀z฀Don฀Kichota; i฀dlatego฀autor฀podręcznika,฀choć฀nie฀chciał,฀był฀ironicz- ny,฀ i฀ każdy฀ opis฀ szaleństwa฀ będzie฀ ironiczny,฀ albowiem฀ po- dobnie฀jak฀fala฀morska฀kształtuje฀nadbrzeże,฀tak฀samo฀obłęd฀ narzuca฀wypowiedzi฀na฀swój฀temat฀formę฀oraz฀ton,฀czyli฀wła- śnie฀wymusza฀ironię, 18 którą฀ on,฀ Stefan฀ Kozerski,฀ adept฀ psychiatrii,฀ przyjmuje฀ i฀przejmuje฀jako฀niezbywalny฀element฀swego฀zawodu; lata฀mijały,฀gdy฀wcale฀do฀tej฀refleksji฀nie฀wracał,฀po฀prostu฀ palił฀fajkę,฀palił฀papierosy฀z฀leciutko฀ironiczną฀miną;฀refleksja฀ wróciła฀sama,฀kiedy฀powtórnie฀badał฀Żanetę; już฀ nie฀ w฀ półwięziennej฀ izolatce,฀ ale฀ w฀ gabinecie฀ udo- stępnionym฀przez฀ordynatora;฀jak฀rozmawiać,฀pomyślał,฀o฀jej฀ źdźbłach฀trawy฀bez฀ironii?฀Bez฀tonu฀pobłażliwej฀wyższości,฀ gdy฀samemu฀należy฀się฀do฀tych,฀którym฀na฀skórze฀żadna฀tra- wa฀nie฀rośnie?฀Spytał,฀bo฀musiał฀spytać,฀sztuka฀tego฀wyma- gała,฀czy฀to฀wrażenie฀było฀przykre, a฀wtedy฀dziewczyna฀roześmiała฀się. —฀ Przepraszam,฀panie฀profesorze,฀ale฀wy,฀psychiatrzy,฀to฀ chyba฀robicie฀sobie฀z฀nas฀jaja. Musiał฀uściślić,฀czy฀w฀grę฀wchodzi฀omam,฀czy฀tylko฀znalazła฀ metaforyczne฀określenie฀dla฀stanu,฀który฀ją฀nawiedził,฀i฀to฀była฀ oczywiście฀przenośnia,฀halucynacje฀pojawiły฀się฀później,฀w฀noc฀ próby฀samobójczej,฀i฀nie฀odstępowały฀jeszcze฀długo฀w฀szpitalu, gdzie฀szamocząc฀się฀w฀pasach,฀przeklinała฀tych,฀którzy฀ ją฀przeklinali,฀odgrażała฀tym,฀którzy฀grozili;฀miała฀klasyczny,฀ podręcznikowy฀rzut฀psychotyczny,฀o฀symulacji฀mowy฀być฀nie฀ mogło,฀więc฀jeśli฀pytał฀o฀początek,฀to฀nie฀w฀celu฀przyłapania฀ na฀oszustwie,฀lecz฀by฀poznać฀historię฀choroby฀—฀przed฀rze- telnym฀lekarzem฀stoi฀wszak฀taki฀wymóg. —฀ Chciałaś฀odebrać฀sobie฀życie,฀bo฀nie฀mogłaś฀wytrzy- mać฀dłużej฀tego฀stanu,฀czy฀tak? Skinęła฀głową. —฀ Potrafisz฀ opisać฀ moment,฀ kiedy฀ pierwszy฀ raz฀ to฀ po- czułaś? Nie฀od฀razu฀odpowiedziała. —฀ Musiałabym฀podać฀okoliczności,฀a฀nie฀wiem,฀czy฀po- winnam…฀Pan฀orientuje฀się,฀że฀w฀Zet-Ka฀istnieje฀tak฀zwane฀ drugie฀życie? 19 —฀ Orientuję฀się฀—฀odrzekł฀sucho,฀trochę฀jakby฀krępo- wał฀ go฀ fakt,฀ że฀ mają฀ jakiś฀ wspólny฀ zakres฀ wiedzy;฀ nie฀ krę- pował฀jednak,฀raczej฀doskwierał,฀niby฀ćmienie฀w฀zębie฀lub฀ zgaga; ta฀szesnastoletnia฀kryminalistka฀i฀jej฀światek฀oraz฀set- ki฀ innych,฀ którzy฀ siadali฀ przed฀ nim,฀ kurczowo฀ ściskając฀ w฀dłoniach฀swoje฀światy,฀niby฀małe฀globuski฀dla฀dzieci;฀byli฀ przejrzyści฀w฀swym฀bełkocie,฀a฀jednocześnie฀zakuci฀w฀ja- kiś฀pancerz,฀od฀którego฀odbijały฀się฀wszelkie฀słowa฀i฀dzia- łania; nie,฀nie฀czuł฀się฀katorżnikiem฀pchającym฀taczki฀bezna- dziei,฀nie฀ta฀miara,฀bardziej฀właśnie฀pobolewający฀ząb,฀pie- czenie฀w฀przełyku. —฀ Znęcałyśmy฀ się฀ nad฀ taką฀ jedną฀ —฀ powiedziała฀ tonem฀ najdalszym฀od฀konfesyjnego.฀—฀Czy฀mam฀mówić฀szczegółowo? Wzruszył฀ramionami. —฀ To฀ty฀wiesz,฀co฀w฀tym฀zdarzeniu฀było฀ważne… —฀ Nic฀nie฀było฀ważne!฀—฀Podniosła฀nagle฀głos.฀—฀Takie฀ rzeczy฀działy฀się฀tam฀codziennie,฀kilka฀razy฀dziennie,฀a฀po- tem฀w฀nocy,฀i฀znów฀w฀ciągu฀dnia!฀—฀Nie฀pytając฀wzięła฀z฀jego฀ paczki฀carmena฀i฀obsłużyła฀się฀jego฀zapalniczką฀—฀Przesyt,฀ rozumie฀pan฀teraz?฀Bo฀ile฀razy฀można฀hajcować฀się฀tym,฀że฀ robisz฀z฀takiej฀szmatę?฀Że฀coraz฀bardziej฀ją฀upadlasz,฀aż฀do฀ ostatecznych฀granic,฀za฀którymi฀nawet฀wyczerpuje฀się฀pomy- słowość,฀skoro฀już฀zmusiłyśmy฀ją฀do฀wszystkiego,฀pan฀powie- dział,฀że฀mogę฀bez฀szczegółów,฀i฀wiem,฀że฀każdą฀jedną฀zmu- simy,฀bo฀ja,฀Nataszka,฀plus฀kilka฀innych฀mamy฀tam฀większą฀ władzę฀niż฀Hitler฀i฀Stalin! Nagle,฀jak฀gdyby฀ktoś฀ją฀popchnął,฀osunęła฀się฀w฀głąb฀fotela. —฀ I฀ wtedy,฀ w฀ ułamku฀ sekundy,฀ poczułam,฀ że฀ tym฀ rzy- gam,฀że฀już฀nawet฀moja฀skóra฀nie฀może฀tego฀znieść,฀i฀to฀było฀ coś฀jak฀uczulenie,฀ale฀tysiąc฀razy฀gorsze,฀właśnie฀jakby฀żyw- cem฀wyrastała฀ze฀mnie฀trawa! Odgarnęła฀grzywkę฀i฀Kozerski฀zobaczył฀jej฀oczy฀które฀wy- 20 rażały฀rozpacz฀i฀dziecięcą฀skargę;฀a฀zarazem฀były฀zimne฀jak฀ kulki฀rtęci.฀ Rozmawiał฀z฀nią฀jeszcze฀kilka฀razy;฀była฀umyta,฀uczesana฀i฀nie- zmiennie฀grzecznie฀tytułowała฀go฀„panem฀profesorem”;฀wie- dział,฀czemu฀to฀służy. —฀ Od฀pana฀profesora฀zależy,฀czy฀odbędę฀resztę฀kary… Z฀zasądzonych฀ośmiu฀lat฀odsiedziała฀pięć฀miesięcy,฀więc฀ trochę฀dziwacznie฀mówić฀o฀reszcie,฀ale฀to฀tylko฀taki฀jej฀skrót฀ myślowy,฀ w฀ którym฀ zawierała฀ się฀ nadzieja฀ na฀ amnestię,฀ a฀ także฀ fachowa฀ wiedza฀ o฀ wszystkich฀ przepisach฀ dotyczą- cych฀skrócenia฀wyroku, bo฀kryminaliści฀jak฀pacierz฀znają฀kodeks฀karny฀wykonaw- czy,฀i฀to฀jest฀ich฀talia฀znaczonych฀kart,฀którą฀z฀reguły฀ogrywa- ją฀prokuratora฀i฀sędziego฀penitencjarnego,฀a฀temu฀ostatnie- mu฀Żaneta฀już฀strzeliła฀bramkę, gdyż฀ w฀ odpowiedzi฀ na฀ swoje฀ urzędowe฀ zapytanie,฀ czy฀ więzienny฀rygor฀może฀zaszkodzić฀cennemu฀zdrowiu฀skaza- nej,฀otrzyma฀równie฀urzędową฀odpowiedź฀twierdzącą,฀a฀pod฀ nią฀ będzie฀ figurował฀ podpis฀ oraz฀ pieczątka฀ profesora฀ nauk฀ medycznych,฀Stefana฀Kozerskiego. —฀ Jesteś฀ chora฀ i฀ nie฀ możesz฀ tam฀ wracać฀ —฀ poinfor- mował฀Żanetę,฀i฀wtedy฀napięcie฀zniknęło฀z฀jej฀twarzy,฀choć฀ przecież฀od฀kilku฀tygodni฀wiedziała,฀że฀inaczej฀być฀nie฀może,฀ a฀wąski฀margines฀niepokoju฀stąd฀tylko฀się฀brał,฀że฀szło฀o฀spra- wę฀najwyższej฀dla฀niej฀wagi; prywatnie฀był฀zdania,฀że฀takie฀jak฀ona฀powinny฀do฀końca฀ życia฀siedzieć฀w฀więzieniu,฀i฀to฀w฀możliwie฀najcięższych฀wa- runkach,฀pamięć฀własnego฀losu฀bowiem฀nie฀tylko฀nie฀skła- niała฀go฀ku฀tolerancji,฀a฀przeciwnie,฀czyniła฀mu฀owe฀modne฀ słówko฀humanistów฀czymś฀obmierzłym; jedynie฀ ten,฀ kto฀ widział฀ przerastające฀ wyobraźnie฀ cier- pienie฀niewinnych,฀rozumie,฀jak฀urągliwie฀kontrastuje฀z฀nim฀ tolerancja฀dla฀drani; 21 lecz฀sąd฀nie฀pytał฀go฀o฀poglądy฀na฀winę฀i฀karę,฀ale฀o฀to,฀ czy฀kryminalistka฀o฀pseudonimie฀Żaneta:฀a)฀naprawdę฀jest฀ chora?฀b)฀czy฀w฀więzieniu฀może฀powtórzyć฀zamach฀samo- bójczy?฀Więc฀zgodnie฀z฀posiadaną฀wiedzą฀musiał฀dwa฀razy฀ odpowiedzieć฀ „tak”;฀ inna฀ sprawa,฀ uśmiechnął฀ się฀ nad฀ nie฀ dopisanym฀do฀opinii฀post฀scriptum,฀że฀równie฀dobrze฀może฀ powiesić฀się฀na฀wolności,฀oczywiście฀wcześniej฀wyrządzając฀ mnóstwo฀krzywdy฀innym, ale฀ to฀ nie฀ będzie฀ już฀ wymiaru฀ sprawiedliwości฀ w฀ naj- mniejszym฀stopniu฀obchodziło฀i฀obciążało,฀i฀na฀tym฀polega฀ przecież฀cały฀dowcip฀oraz฀sens฀cały฀jego฀opinii,฀żeby฀żaden฀ naczelnik,฀ oddziałowy,฀ wychowawca฀ albo฀ lekarz฀ więzienny฀ nie฀miał฀w฀związku฀z฀Żanetą฀kłopotów. Orzeczono฀ bezterminową฀ przerwę฀ w฀ odbywaniu฀ kary;฀ w฀miejscu฀zamieszkania฀kuratelę฀nad฀Żanetą฀przejąłby฀rejono- wy฀Zespół฀Psychiatrycznej฀Opieki฀Zdrowotnej฀oraz,฀ma฀się฀rozu- mieć,฀policja.฀Nie฀miał฀takiego฀obowiązku,฀ale฀uznał฀za฀właści- we฀przestrzec฀ją฀przed฀konsekwencjami฀uchylania฀się฀od฀comie- sięcznych฀wizyt฀u฀lekarza฀i฀cotygodniowych฀w฀komisariacie;฀czy- niąc฀straszak฀z฀siebie฀i฀psychiatrii,฀kreślił฀nieuchronną฀w฀takim฀ wypadku฀perspektywę฀powrotu฀tutaj,฀do฀izolatki,฀pasów,฀podwyż- szonych฀dawek฀chloropromazyny฀—฀wzruszyła฀ramionami. —฀ To฀wszystko฀abstrakcja.฀Nie฀mogę฀jechać฀do฀domu. Przywieziono฀mu฀ją฀do฀kliniki฀Akademii฀Medycznej;฀by- ła฀10.45,฀a฀o฀jedenastej฀zaczynał฀zajęcia฀ze฀studentami,฀któ- rym฀chciał฀pokazać฀Żanetę.฀To฀miała฀być฀jedna฀z฀prób,฀jakim฀ poddawał฀ ich฀ idealizm฀ i฀ szczeniacki฀ zapał,฀ rodzaj฀ selekcji,฀ podobnie฀jak฀na฀pierwszym฀roku฀prosektorium,฀bo฀niechże฀ci฀ przyszli฀lekarze฀duszy฀mają,฀do฀cholery,฀świadomość, że฀ w฀ odróżnieniu฀ od฀ chirurgów,฀ internistów,฀ okulistów฀ i฀laryngologów,฀co฀i฀rusz฀będą฀się฀stykać฀z฀przypadkiem฀wzbu- dzającym฀ moralny฀ wstręt,฀ silniejszy฀ i฀ stokroć฀ bardziej฀ uza- sadniony฀od฀tego฀fizycznego,฀wywołanego฀widokiem฀krwi,฀ro- py฀czy฀tkanki฀rakowej; 22
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ptakon
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: