Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00141 007815 15712794 na godz. na dobę w sumie
Pucuś - ebook/pdf
Pucuś - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 26
Wydawca: Goneta Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-62041-70-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> bajki
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Książeczka dla dzieci w wieku przedszkolnym.

Główny bohater, Pucuś jest zajączkiem mieszkającym w lesie. Pewnego dnia wybiera się w gościnę do swojego kuzyna królika mieszkającego w wiejskiej zagrodzie. Tam przeżywa różne przygody razem ze swoimi przyjaciółmi.

Miła historia, pełna radości i optymizmu. Dzieci powinny być zachwycone.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

„Pucek” Barbara Niedźwiedzka wydanie 1., kwiecień 2012, www.goneta.net Kim jest Pucek? Pucek jest dorosłym zającem i doskonale zna wszystkie zakamarki leśne. Mieszka na skraju lasu w niedużym domku, w którym jest pokój z kuchnią i łazienką. Obok kuchni jest magazyn, w którym szarak przechowuje śrubki, młotki, stary rower, hulajnogę i inne cenne rzeczy. Pucek, jak to zając, jest bojaźliwy. Może dlatego jego słuchy oklapły, a ogon czyli omyk ciągle drży jak listek na wietrze. Parę skoków dalej szarak ma też dużą spiżarnię. Gromadzi w niej wszystkie zapasy na zimę. Leśni przyjaciele mówią, że jest prawdziwym kolegą. Myślę, że to prawda! Zresztą przekonacie się już niebawem. Jest jeszcze coś, o czym mało kto wie! Pucek potrafi robić wiele rzeczy — na przykład kanapę z trawy leśnej. Nawet jego przyjaciółka sarenka, Szarka, która siada na niej, nie wie, że zrobił ją samodzielnie sam gospodarz. Bo on się tym nie chwali. Dzisiaj zając wyciągnął z magazynu hulajnogę, którą wykonał z niepotrzebnych nikomu części. Oczyścił ją, pomalował deskę na kołach i wyprostował kierownicę. Założył dzwonek i światełka dla większego bezpieczeństwa, bo ma w planie odwiedzić kuzyna na wsi — królika Mateusza. Wyjął jeszcze z magazynu plecak i plastikową butelkę. Uważał, że może się przydać! I wziął nawet czerwoną czapkę z daszkiem na wypadek, gdyby słońce mocno grzało. Wynika z tego, że pomyślał o wszystkim i z wielką starannością przygotował się do drogi. Wtem ktoś zapukał do drzwi. — Proszę — odpowiedział zając, ubrany w szare spodnie z wielkimi kieszeniami. W drzwiach stała Szarka. — Ratuj! Jakiś potwór jest za drzewem! — Cała dygotała. Zając spojrzał na nią z niedowierzaniem. Po chwili wstał i podszedł do okna. Niepewnie wychylił łebek i rozejrzał się na wszystkie strony. — Nikogo nie widzę — powiedział. — Lepiej pomóż mi wyczyścić hulajnogę. Ma być czyściutka, błyszcząca. Poza tym muszę się spieszyć, bo obiecałem królikowi, że będę u niego jutro wczesnym rankiem. 5 „Pucek” Barbara Niedźwiedzka wydanie 1., kwiecień 2012, www.goneta.net Pucek spieszył się więc, jak tylko mógł. Zgarnął rozrzucone narzędzia z podłogi i zaniósł do magazynku. — Przecież nie zostawię takiego bałaganu! — powiedział do siebie. Potem włożył czapkę na głowę, plecak zarzucił na ramię i właściwie był gotowy do drogi. „Wyjadę po południu i rano będę na miejscu” — pomyślał. I jeszcze raz spojrzał w stronę drzwi. — Nie bój się — pocieszał, jak mógł, zając. — Tam nikogo nie ma. — Ja naprawdę widziałam to coś!! Było ogromne!!! Gdy Szarka próbowała przekonać zająca, że za drzewem widziała potwora, przyjaciele z leśnej polany już dawno zbierali smakołyki. Dzik wykopywał z ziemi smaczne korzonki, żołędzie i kasztany, a jelonek dzielnie go naśladował. Wtem zając i sarna usłyszeli głośne wołanie: — Pomóż nam Pucusiu!!! — Gdzie jesteś Szarka?! Oboje spojrzeli po sobie. — Nie ma chwili do stracenia. Trzeba pomóc przyjaciołom — rzekł zając do sarny. Chwilę potem byli na polanie. Dzik i jelonek wykopywali z ziemi ogromny korzeń. — Masz ostre pazurki — prychnął jelonek do szaraka. — Pomóż nam! — Nie ma sprawy — odpowiedział Pucek. I zaraz zabrał się do pracy. Dzik odsunął ryjkiem za siebie ziemię, a zając tylnymi skokami dzielnie mu w tym pomagał. Trwało to do południa. W końcu ogromny soczysty korzeń został wykopany. — Mam ochotę na świeże nasionka — oznajmiła sarna. — A ja na soczystą trawkę — rzekł zając. — Idź w tę stronę, a ja pójdę w tamtą. Tak też się stało. Zając skręcił w prawo, tuż za wielkim dębem, a sarna w lewo za starą sosną. Ledwie jednak skubnął kilka źdźbeł trawy, gdy usłyszał tupanie Szarki. Podniósł słuchy, stanął nieruchomo jak słup i tkwił jakąś chwilę w bezruchu. W końcu nie wytrzymał i pobiegł do sarny. — Widziałam ogromną mysz. Była taaaka długa! Brr! O! Widzisz ten ogon? Zając zachichotał: 6 „Pucek” Barbara Niedźwiedzka wydanie 1., kwiecień 2012, www.goneta.net — Też coś! Nie poznajesz dzika? Sarenka się zarumieniła: — Bo ja… No, wiesz… boję się! — Mam pomysł! — powiedział zając. — Nazbieram tych wspaniałych borówek, a ty upieczesz pyszny placek. Zaproszę przyjaciół na przyjęcie pożegnalne. Przecież dzisiaj wieczorem wyjeżdżam na wieś i wrócę do domu dopiero późną jesienią. — W porządku! — odpowiedziała. Poszli do domu z pełnym koszykiem borówek. Pucuś usiadł w fotelu i przeczytał gazetę. Tymczasem Szarka przygotowała produkty potrzebne do wypieku ciasta. — Gotowe — oznajmiła. Oboje przystąpili do pracy. Wybili jaja do misy, wsypali mąkę i pozostałe produkty. Potem Szarka wyrobiła ciasto, a Pucuś wyłożył je na blaszkę i posypał wierzch ciasta borówkami. Zapach rozszedł się po całym lesie, a to oznaczało tylko jedno: ZAPRASZAMY!!! Przyjaciele zająca siedzieli przy stole i jedli placek z borówkami, popijając od czasu do czasu herbatką jeżynową. — Słyszałam Pucusiu, że wyjeżdżasz na wieś, czy to prawda? — spytała wiewiórka. — Tak! — odpowiedział twierdząco zając. — Wrócę późną jesienią. Opiekujcie się moim domem i Szarką. Ona boi się własnego cienia. Proszę! Sarenka spuściła wzrok. — Tak strasznie się bałam. Gdyby nie zając… — Bez obaw! — uspokoił ją Pucuś. — Gdyby co… stanąłbym do walki w twojej obronie. — Wiesz, jaki powinieneś mieć przydomek? Zając dżentelmen! — stwierdził dzik. — Wolałbym zając ODWAŻNY. — Musnął z dumą wąsikiem. Wszyscy zaczęli się śmiać. Po przyjęciu zwierzęta zaniosły do spiżarni zebrane smakołyki i ułożyły na półkach. A potem wszyscy rozeszli się do domu. Na zająca czekała hulajnoga i plecak wypchany po brzegi, do którego włożył jeszcze mapę i kompas, latarkę i prezent dla królika. 7
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pucuś
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: