Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00082 008715 14651599 na godz. na dobę w sumie
Pusta przestrzeń - ebook/pdf
Pusta przestrzeń - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 117
Wydawca: Projekt Wydawniczy Miska Ryżu Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64213-34-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Jako jeden z najbardziej wpływowych nauczycieli złotego wieku chińskiego czan, Pai-chang był nauczycielem Huang-po i dziadkiem w Dharmie Lin-chi. Używając powiedzenia „dzień bez pracy jest dniem bez jedzenia” dla nadania odpowiedniego tonu życiu klasztornemu, Pai-chang ustanowił formę funkcjonowania wspólnot klasztornych zen, która przetrwała do dnia dzisiejszego. Jego styl nauczania, podobnie jak Huang-po i Lin-chi, nie uznaje połowicznych wysiłków: aby osiągnąć całkowite wyzwolenie, musimy odrzucić wszystkie nasze przywiązania - przywiązanie do pożądania, czystości, nawet do samego oświecenia. Mistrz szczególnie wskazuje na ograniczenia werbalnego przekazu i nieustannie odwodzi swoich uczniów od niepełnych nauk, aby zaczerpnęli głęboko czystej wody prawdziwego urzeczywistnienia...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

i tam ją ukrył. Jego moc i umiejętności nie były małe, jednak nie był on buddą51. Różne rodzaje języka nauk – podniosły, swobodny, wschodzący, opa- dający – różnią się od siebie; to, co przed czyimś oświeceniem, przed wyz- woleniem, nazywamy chciwością i niechęcią, po oświeceniu nazywamy oświeconą mądrością. Dlatego właśnie mówi się: „Nie różni się on od czło- wieka, którym był wcześniej, tylko jego sposób działania jest inny”. Pytanie: Wycinając rośliny, rąbiąc drewno, kopiąc ziemię i pracując na polu, czy uważasz, że spotka nas jakaś kara za niewłaściwe działanie, czy też nie? Mistrz powiedział: Nie można z całą pewnością stwierdzić, że coś jest niewłaściwym działaniem, albo że nim nie jest. Zależy to od osoby podejmu- jącej owo działanie – jeśli znajduje się ona pod wpływem pożądania albo czegokolwiek innego, istniejącego lub nie-istniejącego, jeśli wciąż posiada ona umysł chwytający albo odrzucający i nie przeszła jeszcze przez trzy stadia, o takiej osobie z pewnością można powiedzieć, że czyni źle. Jeśli ktoś przekracza trzy stadia, wewnątrz jego umysł jest pusty, nie stwarzając jed- nak żadnego pojęcia pustki; o takiej osobie z pewnością można powiedzieć, że jest bez winy. Mistrz powiedział również: Jeśli popełnione zostało niewłaściwe działanie, a ty mówisz, że nie widzisz w tym nic niewłaściwego, to również wcale nie jest właściwe. Jak mówi się w regułach Winaji, fundamentalna iluzja zabijania, aż do chwili wzbudzonego aspektu zabijania52, wciąż nie ściąga na siebie niewłaściwego czynu morderstwa – o ile mniej przekazywany w czan umysł ściąga na siebie jakąkolwiek winę, będąc jak pusta przestrzeń, jednak nie zatrzymując w so - bie żadnego działania i będąc pozbawionym nawet pojedynczego aspektu pustej przestrzeni – komu mógłbyś wtedy przypisać to niewłaściwe dzia- łanie53? Powiedział również: Droga medytacji nie wymaga kultywacji; po prostu jej nie kalaj. Powiedział również: 53 54 Tylko całkowicie zjednocz umysł zewnętrzny z wewnętrznym. Powiedział również: Tylko w kategorii oświeconego postrzegania przedmiotów, w tej właś nie chwili oświeć wszystkie istniejące, nie-istniejące i wszystkie inne rzeczy, całkowicie wolny od jakiegokolwiek pełnego pożądania lgnięcia, i nie przywiązuj się do nich. Powiedział również: Powinniście praktykować w ten sposób: praktyka przypomina pranie brudnej bielizny – bielizna pierwotnie już istnieje, to brud pochodzi z zew- nątrz. Słysząc, że wszystkie istniejące i nie-istniejące dźwięki i kształty są takim właśnie brudem, nie skupiajcie waszych umysłów na żadnym z nich. Wszystkie trzydzieści dwa znaki wielkości oraz osiemdziesiąt subtelności pod drzewem oświecenia54 przynależą do kształtów; wszystkie nauki dwunastoczęściowego kanonu przynależą do dźwięku – w tej właśnie chwili, po odcięciu przepływu istniejących i nie-istniejących kształtów i dźwięków, umysł stanie się jak pusta przestrzeń. Powinniście w ten sposób praktykować tak pilnie, jakbyście ratowali się z pożaru; tylko w takim przypadku będziecie w stanie odnaleźć drogę przygotowaną w przeszłości, którą będziecie mogli pójść, stojąc twarzą w twarz z końcem swoich dni. Jeśli tego nie osiągniecie, wtedy w momencie śmierci, próbując zabrać się ponownie do nauki, nie możecie liczyć na powodzenie. Stając twarzą w twarz z końcem, pojawiają się różne piękne obrazy – w zależności od tego, co umysł lubi, te najefektowniejsze pojawią się pier- wsze. Jeśli teraz działacie we właściwy sposób, wtedy w momencie śmierci nie zobaczycie żadnych obrazów nieprzyjemnych, a nawet jeśli takie się po jawią, również one zmienią się w obrazy przyjemne. Jeśli obawiacie się, że w momencie śmierci oszalejecie ze strachu i nie uda wam się osiągnąć wolności, w takim razie powinniście najpierw w tej właśnie chwili ją osiągnąć – w takim wypadku poradzicie sobie bez trudu55. W tej właśnie chwili, w od niesieniu do absolutnie każdej rzeczy, bądźcie wolni od jakie- gokolwiek emocjonalnego przywiązania, i nie trwajcie przy intelektualnym rozumieniu; wtedy będziecie wolni. Teraz jest przyczyną; moment stanięcia twarzą w twarz ze śmiercią jest rezultatem. Kiedy działanie będące rezultatem już się przejawia, czego mielibyście się obawiać? Lęk dotyczy przeszłości i przyszłości; skoro prze- szłość miała teraźniejszość, teraźniejszość musi mieć przeszłość. Skoro w przeszło ści miało miejsce oświecenie, w teraźniejszości również musi istnieć oświecenie. Jeśli jesteście w stanie osiągnąć teraz i na zawsze poje- dynczy moment przytomnej świadomości, i tym momentem świadomości nie będzie rządziło absolutnie nic, istniejącego, nie-istniejącego ani jakie- gokolwiek innego, wtedy od przeszłości i teraźniejszości budda jest tylko człowiekiem, a ludzie są tylko buddami. Wszystko to jest medytacyjną koncentracją – nie używajcie koncentracji, aby wkraczać w koncentrację; nie używajcie medytacji, aby wyobrażać sobie medytację; nie używajcie buddy, aby poszukiwać stanu buddy. Jak zostało powiedziane: „Rzeczywistość nie poszukuje rzeczywistości, rzeczywistość nie osiąga rzeczywistości, rzeczy- wis tość nie praktykuje rzeczywistości, rzeczywistość nie postrzega rze- czywis tości, ale w naturalny sposób znajduje swoją drogę”. Nie osiąga się tego poprzez osiągnięcie; dlatego właśnie bodhisattwowie powinni być właściwie uważni, samotnie egzystując pośród wszystkich rzeczy, opa nowa- ni, mimo to wolni od poznania faktu samotnego egzystowania. Natura mąd- roś ci jest taka-jak-to sama z siebie; nie mają na nią wpływu przyczyny. Nazywana jest również węzłem substancji, jak również skupiskiem sub- stancji56. Nie można jej poznać przy pomocy wiedzy, świadomość jej nie roz różnia – jest całkowicie poza umysłowymi kalkulacjami, zamrożona i ci - cha, z wyczerpanym ciałem; myśl i ocena odchodzą na zawsze – podobnie jak po zakończeniu przypływu, fale oceanu już się nie wznoszą57. Powiedział również: Podobnie jest z wodą oceanu: gdy nie ma wiatru, nie pojawiają się fale. Nagłe poznanie fal dookoła jako współistnienia grubiańskości z sub- telnością, [a następnie] uwolnienie się od tego poznania pośrodku poznania jest jak subtelność wewnątrz subtelności. Jest to sfera oświeconych, miejsce, gdzie naprawdę poznajecie; nazywa się to szczytem medytacji, królem medytacji. Nazywane to jest również poznaniem tego, co poznawalne, a efek- tem są wszystkie stany medytacyjne i namaszczenie czół książąt Dharmy58. We wszystkich polach kształtu, dźwięku, zapachu, smaku, odczucia i umy- sło wych zjawisk urzeczywistniacie całkowite, doskonałe oświecenie. Wew- 55 56 nątrz i zewnątrz osiągają całkowitą jedność, nie napotykając najmniej szej prze szkody. Jeden kształt, jeden atom, jeden budda, jeden kształt, wszyscy bud- dowie, wszystkie kształty, wszystkie atomy, wszyscy buddowie – wszystkie kształ ty, dźwięki, zapachy, odczucia i umysłowe zjawiska również takie są, każde z nich wypełniając wszystkie pola. Oto grubiańskość wewnątrz subtelności, oto kraina dobra. Jest to poznaniem, rozróżnianiem, widzeniem i słyszeniem wszystkich tych daleko na drodze59; jest to tymi wszystkimi, którzy są daleko na drodze, wkraczającymi w śmierć, przekraczającymi wszystko istniejące, nie-istniejące i jakiekolwiek inne. O tym właśnie ci dale- ko na drodze mówią, to jest ich nirwana. Oto nieprześcigniona Droga, oto mantra, który dorównuje niezrównanemu60. Oto najwyższe nauczanie uważane za najgłębsze ze wszystkich nauk; żadna istota ludzka nie może go osiągnąć, jednak wszyscy oświeceni utrzy- mują je w medytacji61, niczym czyste fale mogące mówić o czystości i skala- niu wód, ich głębokich prądach i ekspansywnych funkcjach. Wszyscy oświeceni są tego nieustannie świadomi – jeśli potraficie być tacy przez cały czas, chodząc, stojąc, siedząc lub leżąc, wtedy odsłoni się wam ciało czystego, jasnego światła. Powiedział również: Ponieważ urodziliście się równymi, wasze słowa są równe, i ja również jestem taki sam – pole dźwięków buddy, pole zapachów buddy, pole smaków buddy, pole odczuć buddy, pole umysłowych zjawisk buddy – wszystkie są takie-jak-to62. Stąd aż do świata skarbca lotosu63, we wszystkich kierunkach, wszystko jest takie-jak-to. Jeśli uznajecie podstawowe poznanie za swoje rozumienie, nazywa się to okowami szczytu, i nazywane jest to rów nież popadnięciem w okowy na samym szczycie64. Taka jest podstawa wszystkich ziemskich kłopotów – wywołując powstawanie swoich własnych opinii i poglądów, „sam siebie krępujesz bez użycia sznura”. Jeśli chodzi o przedmioty poznania, istnieje dwadzieścia pięć sta nów egzystencji65, które wiążą światy; zaplątujesz się w nie, rozrzucone po ale- jach skalań. To jest podstawowe poznanie; dwa wozy postrzegają to i nazy wa ją poznaniem tego, co poznawalne, nazywając to również subtel- nym ska laniem; odcinają je więc, a kiedy zostało już ono całkowicie usunięte, nazywa się to „powrotem świadomej esencji do pustej jaskini”. Nazywa się to również odurzeniem winem transu, jak również iluzją wyz- wolenia. Świat, który jest związany, powstaje i rozkłada się, jednak ten, [który] utrzymywany jest siłą koncentracji, przeniknie do innej krainy, całkowicie nieświa domie. Nazywa się to również głębokim potrzaskiem wyzwolenia, miejscem przerażającym; wszyscy bodhisattwowie trzymają się od niego z daleka. Czytając pisma i studiując doktryny, powinniście odwracać [ku sobie] wszystkie słowa i na sobie je stosować. Jednak całe werbalne nauczanie wskazuje tylko na wrodzoną naturę obecnej świadomości lustrzanej – dopó- ki nie jest ona pod żadnym wpływem istniejących lub nie-istniejących przed- miotów, jest waszym przewodnikiem; promieniuje na wszystkie istniejące i nie-istniejące krainy. Jest to diamentową mądrością, w której możecie cie- szyć się swoją wolnością i niezależnością. Jeśli nie potraficie w ten sposób zro zumieć, wtedy nawet jeśli bylibyście w stanie wyrecytować cały kanon ze wszystkimi jego odgałęzieniami wiedzy, uczyniłoby to was tylko próżnymi i ukazało pogardę dla buddy – nie jest to prawdziwą praktyką. Po prostu uwolnijcie się od przywiązania do wszystkich dźwięków i kształtów, i nie pozostawajcie w tym braku przywiązania, jak również nie pozostawajcie w [stanie] intelektualnego rozumienia – oto praktyka. Jeśli chodzi o czytanie sutr i studiowanie doktryn, według świeckich zasad jest to rzeczą dobrą, jednak z punktu widzenia kogoś, kto jest świadomy wew- nętrznej prawdy, to [czytanie i studiowanie] dławi ludziom gardła. Nawet ludzie na dziesiątym stadium nie są w stanie w pełni tego uniknąć, i wpadają do rzeki narodzin i śmierci. Jednak wszystkie nauki trzech wozów leczą z chorób, takich jak pożądanie i nienawiść. W tej właśnie chwili, myśl po myśli, jeśli cierpicie na chorobę pożądania lub nienawiści, powinniście najpierw się z niej wyleczyć – nie poszukujcie intelektualnego rozumienia znaczeń i wyrażeń. Rozu mienie przynależy do krainy pożądania, a pożądanie zamienia się w chorobę. W tej właśnie chwili, po prostu uwolnijcie się od przywiązania do wszystkich 57 58 rzeczy, istniejących lub nie-istniejących, i uwolnijcie się nawet od sa mego uwolnienia. Po przejściu przez te trzy stadia, w naturalny sposób nie będziecie się różnili od buddów. Skoro wy sami jesteście buddą, dlaczego mielibyście się martwić, że budda nie będzie potrafił przemawiać? Po prostu wystrzegajcie się nie bycia buddą. Dopóki jesteście spętani różnymi istniejącymi i nie-istniejącymi rze- cza mi, dopóty nie możecie być wolni. Dzieje się tak dlatego, że zanim wewnętrzna prawda zostanie w pełni ustanowiona, najpierw posiadacie cnotę i wiedzę; cnota i wiedza trzymają was na postronku, niczym służący wyko- rzystujący swego pana. Nie jest to tak dobre, jak najpierw ustanowienie wew- nętrznej prawdy, a później osiągnięcie cnoty i wiedzy – wtedy, jeśli potrzebu- jecie cnoty i wiedzy, w zależności od sytuacji będziecie w stanie zamienić złoto w ziemię, zamienić ziemię w złoto, zamienić morską wodę w mleko, rozbić Mt. Everest na drobny pył i wodę z czterech wielkich oceanów wlać w pojedynczy por skóry. Wewnątrz jednego znaczenia stwo rzycie niezliczone znaczenia, a wewnątrz niezliczonych znaczeń stworzycie jedno znaczenie. Powiedział również: Jeśli zgubicie krok i staniecie się królem wprawiającym w ruch ko ło66, i sprawicie, aby wszyscy na całym świecie przez jeden dzień praktyko- wali dziesięć cnót 67, ta cnota i wiedza i tak nie może się równać waszej własnej lustrzanej świadomości; nazywamy to okazją króla. Kiedy myśli przywiązują się do różnych istniejących i nie-istniejących rzeczy, nazywamy to królem wprawiającym w ruch koło. Jednak w tej właśnie chwili nie poz- wólcie, aby żadna istniejąca, nie-istniejąca ani jakakolwiek inna rzecz znalazła drogę do waszych wnętrzności – pójdźcie dalej niż cztery możliwości logiki. Nazywa się to pustką, a pustka nazywana jest eliksirem nieśmiertelności, chociaż mówimy, że eliksir nieśmiertelności wędruje razem z królem, to nie są to dwie różne rzeczy, jak również nie są tą samą rzeczą. Jeśli doko nujecie interpretacji jednego albo dwóch, również nazywa się wtedy was królem wprawiającym w ruch koło. Wyobraźmy sobie jednak, że mamy teraz tu kogoś pełnego cnót i wie- dzy, który ofiarował rzeczy niezbędne do życia68 wszystkim rodzajom istot 69 w czterystu trylionach nieskończonych światów, zadowalając je stosownie do ich potrzeb przez osiemdziesiąt lat; następnie pojawia się u niego taka myśl: „Skoro te czujące istoty już z wiekiem starzeją się, powinienem na - uczać je i poprowadzić ku oświeceniu, umożliwiając im osiągnięcie urzecz y- wistnienia wstąpienia w strumień Drogi i dalej ku stanowi świętości”. Taki darczyńca, tylko dostarczając czującym istotom wszystkich niezbędnych dóbr, już uzyskał niepoliczalne zasługi – o ile byłoby ich więcej, jeśliby spo- wodował, że osiągną owoc wstąpienia do strumienia i dalej ku stanowi świętości; taka zasługa jest niezmierzona, nieograniczona, a mimo to nie moż na jej porównać do zasługi „pięćdziesiątej osoby wysłuchującej pism i cie szącej się zgodą z nimi”70. Sutra oddania długu mówi: „Pani Maja71 wydała na świat pięciuset książąt, z których wszyscy osiągnęli oświecenie i ulegli wygaśnięciu – każ- demu z nich wystawiła pomnik, składała ofiary i po kolei kłaniała się im wszystkim. Wzdychając, powiedziała: »Byłoby lepiej, gdybym urodziła jedno dziecko, które urzeczywistniłoby nieprześcignione oświecenie i oszczędziło mi tyle umysłowej energii«”. W tej właśnie chwili, jeśli istnieje ktoś, kto [to] osiąga, jego wartość jest równa całemu wszechświatowi. Dlatego właśnie zawsze zachęcam wszystkich, aby otworzyli głębie wrodzonej rzeczywistości; jeśli prawda wew nątrz was jest głęboka, będziecie potrafili wykorzystać cnotę i mądrość niczym pan zatrudniający sługi. Przypomina to również nie zatrzymujący się wóz. Jeśli trzymacie się tego jako swego rozumienia, nazywamy to klejnotem w koku na czubku głowy; nazywa się to również klejnotem posiadającym cenę, albo wynoszeniem odchodów. Jeśli nie trzymacie się tego jako swojego rozumienia, przypomina to króla, który oddaje jaśniejący klejnot ze swego koku72; nazywamy to również wielkim bezcennym klejnotem, jak również pozbywaniem się odchodów73. Budda jest po prostu kimś, kto znajdując się poza niewolą, powraca ku niej, aby w ten sposób być buddą; jest kimś, kto przekroczył życie i śmierć, kto znajduje się po drugiej stronie mistycznego unicestwienia, a jednak powraca na ten brzeg, aby żyć jak budda. Ani ludzie, ani małpy nie potrafią tego praktykować. „Ludzie” symbolizują bodhisattwów najwyż- szego, dziesiątego stadium; „małpy” symbolizują zwykłych ludzi. Nie należy całkowicie zakazać czytania pism, studiowania nauk, 59 60 poszukiwania wiedzy i rozumienia, jednak nawet jeśli zrozumiecie całe na - ucza nie trzech wozów, zręcznie uzyskacie ozdobne naszyjniki z pereł i obej- mie cie [w posiadanie] jaskinię trzydziestu dwóch oznak wielkości, jednak poszukując stanu buddy, nie znajdziecie go74. Nauki mówią, że nawet do tych uczniów, którzy pożądliwie trzymają się kanonu mniejszego wozu, nie należy się zbliżać, nie mówiąc nawet o sa - mozwańczych nieśmiertelnych mnichach i tytularnych świętych. W Sutrze wielkiej choroby zostali oni umieszczeni wśród szesnastu niewłaściwych sposobów zachowania, tak samo jak myśliwi i rybacy, którzy intencjonalnie zabijają dla zysku. Uniwersalnie równa gałąź nauk wielkiego wozu75 przypomina am - brozję; przypomina również truciznę – jeśli potraficie strawić [te nauki], są ambrozją, jednak jeśli tego nie potraficie, stają się one trucizną. Czytając pisma i studiując doktryny, jeśli nie rozumiecie ich żywych i martwych słów, z pewnością nie przenikniecie znaczeń i wyrażeń w nich zawartych. W takim wypadku lepiej w ogóle ich nie czytać. Powiedział również: Powinniście studiować nauki i powinniście rozmawiać z dobrymi nauczycielami, ale przede wszystkim powinniście sami mieć oczy [szeroko otwarte]. Musicie odróżniać słowa żywe od martwych, zanim zrozumiecie [pisma i nauki]; jeśli nie potraficie jasno rozróżniać, z pewnością ich nie przenikniecie – to tylko zwiększa okowy mnichów. Dlatego właśnie naucza- jąc ludzi, aby studiowali mistyczną esencję, nie zmusza się ich do czytania zapisanych słów. Jak zwykło się powtarzać: mów o substancji, nie mów o kształ tach; mów o znaczeniu, a nie o stylu – przemawianie w ten sposób na zy wamy prawdziwą mową. Jeśli rozprawiacie o zapisanych słowach, wszystko to jest oszcz- erstwem; nazywa się to fałszywą mową. Jeśli bodhisattwowie przemawiają, powinni przemawiać zgodnie z prawdą; to również nazywamy prawdziwą mową. Powinni oni sprawić, aby czujące istoty trzymały się serca, a nie rze- czy; trzymały praktyki, a nie doktryny; mówiły o osobie, a nie o słowach; mówiły o kultywacji, a nie o literackich popisach. „W krainie pożądania nie istnieje medytacja” – to również są słowa jednookiego. Kiedy już powiedziane zostało, że w krainie pożądania nie ist- nieje medytacja, w jaki sposób można osiągnąć krainę formy? Po pierwsze, w sferze przyczynowości kultywuje się dwa rodzaje umysłowego skupienia, dzięki któremu można osiągnąć pierwszą medytację – skupienie z [użyciem] mentalnych obrazów oraz skupienie bez mentalnych obrazów. Skupienie z mentalnymi obrazami wywołuje krainę form i takich niebiańskich stanów, jak cztery nieba medytacyjne. Skupienie bez mentalnych obrazów wywołuje krainę pozbawioną formy i takie stany niebiańskie, jak cztery puste krainy. Jasne jest, że w krainie pożądania nie istnieje medytacja [czan]; medytacja rozpoczyna się w krainie formy76. Pytanie: Dlaczego mówi się teraz, że w tym kraju istnieje medytacja [czan]? Mistrz powiedział: Nieporuszony, nie medytując, oto medytacja tych, którym udało się urzeczywistnić takość; nie ma to nic wspólnego z wywo- ływaniem medytacyjnych percepcji77. 61 Pytanie: Jak to możliwe, że „czujące istoty nie posiadają oświeconej natury, a nie-czujące istoty posiadają oświeconą naturę”? Mistrz powiedział: Od stanu ludzkiego do stanu buddy [mamy do czy nienia z] chwytaniem się świętych uczuć; od stanu ludzkiego do piekła [mamy do czynienia ze] zwykłymi uczuciami. W tej właśnie chwili, dopóki w krainie świętej albo zwykłej posiadasz jakiś rodzaj emocjonalnego przywiązania, nazywamy to czującymi istotami nie posiadającymi oświeconej natury. Jeśli w tej właśnie chwili nie chwytasz ani nie odrzucasz niczego, istniejącego lub nie-istniejącego, w obu krainach, i jesteś wolny od świa - domości nie-chwytania ani nie-odrzucania, nazywamy to nie-czującymi isto- tami posiadającymi oświeconą naturę. To dlatego, że nie występują żadne emocjonalne więzy, nazywamy je „nie-czującymi” – nie jest to równo znaczne z brakiem czucia drewna, skały albo przestrzeni, żółtych kwiatów czy zielo- nego bambusa, albo z twierdzeniem, że to one posiadają oświeconą naturę. Jeśli uważasz, że one to mają, dlaczego nie możemy przeczytać w sutrach 62 o żadnej z tych rzeczy, że otrzymały przepowiednię i osiągnęły stan buddy? Jednak obecną lustrzaną świadomość, dopóki nie ulegnie ona zmianie pod wpływem uczuć, można porównać do zielonego bambusa, który zawsze dos- tosowuje się do sytuacji; zawsze będąc świadomą czasu, przypomina żółte kwiaty. Powiedział również: Jeśli pokonały one ścieżkę ku stanowi buddy, nie-czujące istoty posia- dają oświeconą naturę; dopóki nie przejdą tej ścieżki, czujące istoty nie po siadają oświeconej natury. Pytanie: Jak to możliwe, że Budda, który był Zwycięskim Dzięki Ogromnej Wszechwiedzy, siedział przez dziesięć eonów w miejscu oświecenia, a mimo to atrybuty stanu buddy nie zamanifestowały się w nim i nie był on w stanie dopełnić drogi oświecenia?78 Mistrz powiedział: „Eon” oznacza tkwić; oznacza również zatrzymywać się – zatrzymywać się na jednej cnocie, tkwić w dziesięciu cnotach. To, co nazywa się w Indiach buddą, tutaj nazywamy oświeceniem. Kiedy ich własna lustrzana świadomość tkwi przywiązana do dobroci, ci ze zdolnościa- mi ku dobru nie posiadają oświeconej natury – dlatego właśnie mówi się, że atrybuty stanu buddy nie przejawiły się i nie był on w stanie dopełnić drogi oświecenia. Zatrzymywanie się na złu, napotykając zło, nazywamy oświeceniem czujących istot; zatrzymywanie się na dobru, napotykając dobro, nazywamy oświeceniem buddyjskich adeptów. Nie-zatrzymywanie się po żadnej ze stron, dobra ani zła, a mimo to nie tworzenie z tego nie-zatrzymywania się po jęcia, nazywamy oświeceniem bodhisattwów. Tylko ani zatrzymywanie się, ani nie stwarzanie pojęcia nie-zatrzymywania się można ostatecznie nazy- wamy oś wie ceniem buddów. Jak to zostało powiedziane: budda nie zatrzy- muje się w sta nie buddy; oto prawdziwe pole błogosławieństw. Jeśli istnieje choć jeden na milion, który to osiągnie, nazywany jest bezcennym klejnotem, mogącym wszędzie służyć za przewodnika – gdzie nie ma buddy, mówi on: „To jest budda”; gdzie nie ma prawdy, mówi on: „Oto prawdziwe nauczanie”, a gdzie nie ma wspólnoty, mówi on: „Oto wspólno- ta”. Nazywa się to wprawianiem w ruch wielkiego koła Dharmy. Pytanie: Od najdawniejszych czasów wszystkie szkoły przodków posia dały ezoteryczne powiedzenia przekazywane kolejnym spadkobiercom; co ty na to? Mistrz powiedział: Nie istnieją żadne sekretne powiedzenia; ci, któ rzy urzeczywistniają takość, nie posiadają sekretnego skarbu. W świadomości lust- rza nej mowa jest szczególnie jasna; jednak jeśli będziesz szukał formalnych jej cech, ostatecznie nigdzie ich nie znajdziesz. Oto „ezoteryczne powiedzenie”. Od stadium wstąpienia do strumienia aż do dziesiątego stadium stanu bodhisattwy, dopóki istnieją werbalne sformułowania, przynależą one wszystkie do skalania doktryną; dopóki istnieją werbalne sformułowania, wszystkie zawierają się w krainie skalań; dopóki istnieją werbalne sformułowania, wszystkie przynależą do niekompletnego nauczania. Dopóki istnieją werbalne sformułowania, wszystko jest niedozwolone. Nawet naucza nie kompletne jest niewłaściwe – jakich jeszcze ezoterycznych powiedzeń poszukujesz? Pytanie: Jakie jest znaczenie sformułowania w Sutrze Surangama: „Przestrzeń rodzi się wewnątrz ogromnej świadomości, jak bańka na po wierz chni oceanu”? Mistrz powiedział: Bańka symbolizuje przestrzeń; ocean jest meta- forą natury. Natura wrodzonej, świetlistej świadomości jest większa niż pusta przestrzeń, i dlatego mówi się, że przestrzeń rodzi się wewnątrz og rom nej świadomości, jak bańka na powierzchni oceanu. Pytanie: Co to oznacza: „Powinno się ścinać las, a nie ścinać drze- wo”? Mistrz powiedział: Las symbolizuje umysł; drzewo symbolizuje ciało. Z powodu rozprawiania o lesie, rodzi się lęk; dlatego mówi się: „Powinno się ścinać las, a nie ścinać drzewo”. Pytanie: Seng-chao powiedział, że „słowa są jak usypywanie kopca z tarczą, aby przyciągnąć strzałę” – skoro mowa przypomina tarczę, niemoż- li wym jest uniknięcie zranienia. Skoro wiąże się z tym taki sam kłopot, w jaki sposób można odróżnić zdolnych od naiwnych? 63
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pusta przestrzeń
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: