Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00310 009668 7506814 na godz. na dobę w sumie
Quo vadis? Henryka Sienkiewicza - ebook/pdf
Quo vadis? Henryka Sienkiewicza - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788380881587 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> popularnonaukowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

W studwudziestolecie edycji dzieła, stusiedemdziesięciolecie urodzin pisarza i stulecie jego śmierci, w Roku Henryka Sienkiewicza, gdy powieść wybrana została w ogólnopolskim plebiscycie jako lektura Narodowego Czytania, potrzeba nowego spojrzenia na „najsławniejszą powieść polską” (jak nazwał ją Julian Krzyżanowski), przełożoną na ponad 50 języków, wielokrotnie ekranizowaną i adaptowaną, wydaje się oczywista. Autorka, przybliżając legendę genezy powieści i obszar jej recepcji, a także złożoną problematykę relacji dwóch kultur w rycie przejścia (Rzymu antycznego i rodzącej się tradycji chrześcijańskiej), rozważa (i rozstrzyga), czy można (i dlaczego) nadać Quo vadis? status eposowego arcydzieła. W studium o tytułowym dziele autorka podkreśla również, że nie tylko świat antyku współtworzył europejską kulturę, lecz także – in statu nascendi – krąg Biblii, a spłycanie wpływu zwłaszcza Nowego Testamentu na powieść Sienkiewicza zuboża jej interpretacje. Poprzez kontakt z Quo vadis? Czytelnik doświadczy otwarcia perspektywy na nowy, ważny dla dzieła, obszar tematyczny – problematykę chrześcijańską i związane z nią wartości.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Quo vadis? Henryka Sienkiewicza Teresa Świętosławska Quo vadis? Henryka Sienkiewicza Od legendy do arcydzieła Wydanie 2 zmienione Łódź 2016 RECENZENT Lech Ludorowski REDAKTOR INICJUJĄCY Urszula Dzieciątkowska SKŁAD I ŁAMANIE Zdzisław Gralka PROJEKT OKŁADKI Katarzyna Turkowska © Copyright by Teresa Świętosławska, Łódź 2016 © Copyright for this edition by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2016 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie II zmienione. W.07447.16.0.M Ark. druk. 18,5 ISBN 978-83-8088-157-0 e-ISBN 978-83-8088-158-7 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. (42) 665 58 63 ,,Z punktu widzenia naukowego – moc- niejsza jest ta interpretacja, która znajduje potwierdzenie w większej powierzchni tekstu i funkcjonalizuje większą ilość jego skład- ników” „Dobrym krytykiem jest ten, kto opowia- da o przygodach swej duszy pośród arcydzieł” „Za dramatyzmem i wciągającą akcją tej powieści historycznej kryje się również właściwa katecheza” Henryk Markiewicz Anatol France św. Jan Paweł II WSTĘP ZAŁOŻENIA METODOLOGICZNE, ZAKRES BADAŃ „Moje powieści są jak latawce – ludzie patrzą, jak latają i odrywają oczy od wła- snych zmartwień” – pisał Henryk Sienkiewicz 29 lipca 1889 r. w liście do Jadwigi Janczewskiej. A w pięć lat później: ,,Quo vadis? będzie także takim nowym latawcem, więc i nowy stąd niepokój, czy się wzbije”1. Poprzednie jego powieści-latawce wzbiły się wysoko. Ta miała najwyżej. W stulecie narodowego zniewolenia druk Quo vadis? zazna- czyć miał po raz kolejny w świecie ducha, że „jeszcze nie zginęła”2. 1 Pierwodruk w odcinkach na łamach czasopism trzech zaborów: warszaw- skiej „Gazety Polskiej” w latach 1895–1896 oraz równocześnie w krakowskim „Czasie” i „Dzienniku Poznańskim”; wyd. książkowe w Krakowie w roku 1896, nakładem Gebethnera i Wolffa. 2 „Jeszcze Polska nie zginęła! W tych czterech słowach streszcza się cała literatura polska’’ – konstatował Sienkiewicz w artykule o jej cechach i specyfice (1916, D 53, 241). Na oznaczenie wydania zbiorowego Dzieł Henryka Sienkiewi- cza pod red. J. Krzyżanowskiego, t. 1–60, Warszawa 1948–1955 przyjęto skrót: D, liczby obok skrótu są wskazaniem tomu i strony. Dalej posłużono się też ogólnie przyjętymi skrótami ksiąg Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu w tłumaczeniu W. O. Jakuba Wujka [W], Biblii Tysiąclecia [T], tekstu hebrajskiego [TH], przekładu greckiego ST tzw. Siedemdziesięciu tłumaczy [LXX]. WSTĘP 8W studwudziestolecie zaś edycji tego dzieła, w Roku Henryka Sienkiewicza3, gdy powieść wybrana została w ogólnopolskim plebiscycie jako lektura Narodowego Czytania, celowe – jednak – i zasadne – mimo wszystko – wydało się podjęcie kolejnej próby interpretacji i reinterpretacji, uściśleń i kwalifikacji, choć mogłoby się zdawać, iż na temat tej powieści napisano już w kraju i za granicą wiele, a może nawet wszystko4. Tak wiele, że następne studia zarówno o tekście (substancji artystycznej), jak i wokół tekstu (o recepcji i kontekstach) zdają się już tylko kłopotliwą nadwyżką. Z pozoru. Brak bowiem dotąd monografii dzieła i jego dzie- jów. Nadal wymyka się ono jednoznacznym kwalifikacjom w obrębie różnych kategorii, w tym genologicznej i aksjologicznej, dystansuje trudnym do objęcia obszarem naukowej penetracji. Podobnie zresztą jak większość dzieł Sienkiewicza. Potrzebę pełnego studium wskazywano wielokrotnie, trudności z przygo- towaniem również. Dotyczą one zwłaszcza recepcji Quo vadis? Przynajmniej w zarysie monograficznym starano się jednak lukę tę wypełnić, badając najistotniejsze elementy konstytucji dzieła – od legendy genezy i recepcji, przez oryginalne właściwości Sienkiewiczowskich ujęć świata przedstawionego, po ich wartość, wyprowadzając sukcesywnie z tak porządkowanego materiału 3 Uchwałą Sejmu i Senatu RP rok 2016 ogłoszony został Rokiem Henryka Sienkiewicza w związku z przypadającą 5 maja 170. rocznicą urodzin a 15 li- stopada setną rocznicą śmierci pisarza. Także w tym roku jubileusz 120-lecia pierwszej książkowej edycji obchodziła właśnie powieść Quo vadis?, przełożona na ponad 50 języków, wielokrotnie ekranizowana i adaptowana – o czym więcej w rozdziale I. Por. także H. Kosętka, Adaptacje sceniczne dzieł prozatorskich Henryka Sienkiewicza, Kraków 1997. 4 Na wynikającą stąd kłopotliwą sytuację badacza słusznie wskazał J. Trzy- nadlowski, konstatując: ,,Przy stanie piśmiennictwa o Sienkiewiczu przypis należałoby dać niemal do każdego zdania’’. Henryk Sienkiewicz w świadomości polskiej i obcej, [w:] Sienkiewicz po latach 1846–1916–1986, red. E. Polanow- ski, Częstochowa 1990, s. 11. Zob. m.in. Piśmiennictwo o Henryku Sienkiewiczu. Materiały bibliograficzne, D. 60. Quo vadis? dotyczą pozycje 2807–3080, 3486– 3488b, 3589a–3702 wymienionej bibliografii. Założenia metodologiczne, zakres badań 9 przesłanki umożliwiające orzekanie o statusie dzieła w katego- riach genologicznych i aksjologicznych. W tym celu przyjęto podwójną, a nawet potrójną skalę zało- żeń metodologicznych. Do całości – koncepcji rozprawy – zasto- sowano tezę Michaiła Bachtina o „literaturze jako dialogu”, tu dialogu w dziele i za sprawą dzieła: badacza z utworem, tekstu z innymi tekstami, tekstu jako podstawy adaptacyjnej, tekstu jako propozycji aksjologicznej. Przy wyborze zagadnień do analizy i interpretacji tekstu Quo vadis? (binarność i agregacja kulturowa kręgów antyku i Biblii) inspirowano się także metodą rytu przej- ścia Edmunda Leacha i Algirdasa Juliena Greimasa5. I wreszcie wewnątrz poszczególnych rozdziałów wprowadzano uzupełniają- ce opcje metodologiczne (np. intertekstualność, egzegezę teolo- giczną), korespondujące z podejmowanymi tam zagadnieniami. Jako motta do rozdziałów posłużyły autorce wypowiedzi pisarza, dotyczące aktu tworzenia. Badano zatem nie wszystkie (non multa) elementy dzieła, lecz najistotniejsze (sed multum) kwestie wynikające ze świata przedstawionego, z dwóch tu kręgów – antyku i Biblii – wydobywano tych kręgów odczucie i model, także przestrzenno-czasowy. Z epoką zaś łączyła się kwestia jej „języka”. Ale także języka założonego i realizowanego przez pisarza gatunku. Analizy zatem zmierzały do odsłonięcia ,,plotu”, interpretacje – do ustalenia wartości fundamentalnych, powszechnych, uniwersalnych. Potrzeby dalszych badań nad arcy-powieścią Sienkiewicza nie ulegają jednak wątpliwości, a wolne pola starano się przy okazji omówień problemów w różnych miejscach dostrzec i zakreślić. Przede wszystkim w rozdziale o recepcji dzieła za granicą i w kraju, spełniającym tu funkcję poszerzonego stanu badań, pt. ...pro captu lectoris, a także w zakończeniu. Nie monografia więc tekstu, jeśli – to zarys utworu w wyborze tych problemów, które w konsekwencji ich podjęcia dostarczyły 5 Por. współczesną teorię rites de passage i ich metodologii. M.in. L. Stom- ma, Słońce rodzi się 13 grudnia, Warszawa 1981; K. Leach, A. J. Greimas, Rytuał i narracja, Warszawa 1989. WSTĘP 10przesłanek na rzecz tezy o epopeiczności Quo vadis?, o możliwości kwalifikacji tego tekstu jako arcy-dzieła. Z trzech odrębnych aktów konstruowania tekstu przez arty- stę, jak akt kompozycji, akt techniki artystycznej i akt stylizacji wybrano te elementy, które zadecydowały o porządku we- wnątrztekstowym, a dalej o ponadczasowej wartości Sienkie- wiczowskiej iluzji i wizji antyku, z jej językowymi symbolami, o głębi ujęć humanistycznego sacrum, prawdzie uczuć religijnych – w planie stylizacji biblijnej. I wreszcie – à rebour – gdy zastanowić się nad funkcją części w aspekcie całości, okaże się, że najistotniejszym elementem konstytucji dzieła, jego znakiem, symbolem, dominantą wskazują- cą kierunek egzegezy nie tylko teologicznej i zaproszeniem do dialogu jest pytanie tytułowe z apokryficznej legendy. Jest to legenda w Quo vadis?, legenda genezy, nadająca wymiar sakralny przestrzeni wybranej przez Sienkiewicza, klamra kompozycyjna tytuł-zamknięcie epilogu z jego symbolem Bazyliką św. Piotra, odpowiedź na pytanie o aksjologię6. Ale też ta legenda, jak inne związane z miejscem rzymskiego apostolatu i śmierci Piotra i Pawła, inspirując Sienkiewicza, zainicjowała proces twórczy (przyczyna), światowa zaś sława ukończonego, opublikowanego dzieła tworzyła legendę Quo vadis? (skutek), w procesie odbioru (i przetworzeń) dostarczając przesłanek do najwyższej z możliwych kwalifikacji tej nacecho- wanej także legendą miejsca i czasu powieści jako arcydzieła. Rzym jako ,,ojczyzna ducha” każdego Europejczyka, arena (także dosłownie) wielu faktycznych i legendą przypisanych wydarzeń, 6 Wbrew wielu sądom, por. m.in. stanowisko T. Zielińskiego, iż „jest to tylko nieduża, czysto epizodyczna scenka, niejako ornament bez związku z jej głównymi częściami i nie ona, oczywiście, zrodziła nagłówek powieści”. Idea Polski w dziełach Sienkiewicza, Zamość 1920, s. 12. Czy powierzchowna i całko- wicie mylna konstatacja J. Krzyżanowskiego, że „realistyczny, pełen barw, życia i ruchu świat pogański powieści przechodzi w prostaczą legendę artystycznie nieprzygotowaną i nieumotywowaną”. Najsławniejsza powieść polska, [w:] Po- kłosie Sienkiewiczowskie. Szkice literackie, Warszawa 1972. Założenia metodologiczne, zakres badań 11 był wręcz miejscem legendyzmu i jego kolebką; przestrzenią sakralną, z którą skłonność wyobraźni do tworzenia legend splotła się w sposób szczególny. Zatem taki też tytuł i granice rozprawy o Quo vadis?, obejmującej trzy zakresy: przyczyny, cechy, skutki – od legendy (genezy i recepcji dzieła światowej i polskiej) przez tekst (dwie kultury w rycie przejścia, Rzym antyczny, mit i sacrum – w sumie także legenda miejsca i czasu) do arcydzieła (problemy genologii i aksjologii). Apokryficzna legenda Quo vadis, Domine? usytuowana była w określonym czasie. Należało go więc przybliżyć, stąd obszer- niejsze konteksty historyczne, zwłaszcza w rozdziale Rzym antyczny. Lecz transformacja ,,wzwyż” tej powieści Sienkiewicza – ku eposowi i arcydziełu – odbyła się głównie za sprawą kanonu biblijnego z jego kodem aksjologicznym, uniwersalnym i trans- cendentnym (bezczasowe ,,dotąd” w epilogu), z jednoczesną parenezą apostołów i tych, których ,,dotyk” ich katechezy uszla- chetnił, uniósł na wyżyny etycznego heroizmu. Konieczne zatem i celowe w rozprawie o Quo vadis? było otwarcie perspektywy na nowy obszar i metodę badań, tak przecież immanentną dla poetyki tego dzieła, tj. egzegezę teolo- giczną, filozofię religii i język teologiczny, w warstwie zaś treści na „koncentrację chrystologiczną chrześcijaństwa”7 już u jego podstaw, w apostolacie Piotra i Pawła, a także na chrześcijańską soteriologię w płaszczyźnie czasu akcji i tworzenia Quo vadis?, jak również ,,nostra aetate”8. Tym bardziej celową, że sam Sienkiewicz świadomy był, iż „po- rządnie przyczynił[em] się do zwrócenia ludzi w kierunku ideal- nym” i to jeszcze w czasach scjentystycznego, zracjonalizowanego pozytywizmu, „gdy Boga pisało się przez małe b”9. Apogeum bowiem chrystianizmu w Quo vadis?, młodopolskiej powieści 7 Określenie Jana Pawła II z jego summy teologicznej Przekroczyć próg na- dziei, Lublin 1994, s. 52. 8 ,,W naszej epoce’’: początek dokumentu soborowego o religiach i ich miej- scu we współczesnym świecie. 9 List z Zakopanego z 14 lipca 1895 r. do Konstantego Marii Górskiego. WSTĘP 12z końca wieku, zapowiadały już najwcześniejsze w jego twórczości pozytywistyczne nowele Stary sługa i Hania (1880) oraz późniejsze wielkie formy ,,dla pokrzepienia serc” (1884–1888). Oczywiście w dotychczasowych badaniach dostrzegano war- tości religijne dzieła, jednak ograniczano się do ich rejestru bez głębszych refleksji nad funkcją w aspekcie teologii biblijnej. Świat chrześcijański ustawiano w opozycji do antyku, na tym ostatnim też koncentrując głównie uwagę. Był on wszak taki pełnokształt- ny, harmonijny, ciepły, barwny, ciekawy... I w tym tomie nie mogło więc zabraknąć analizy Sienkiewiczowskiego fresku Rzymu za panowania Nerona – w szerszym i innym wszelako niż dotąd porządku materiału i jego interpretacji. Lecz przecież – co także oczywiste – nie tylko dziedzictwo an- tyku, także i świat Biblii współtworzył europejską kulturę, nie- dostrzeganie lub spłycanie inspirującego wpływu jej ksiąg szcze- gólnie na to dzieło Sienkiewicza zubożało je o fundamentalny krąg wartości, skłaniając tym samym do dopełnień interpretacyjnych lub choćby sygnału pól niedookreślonych, zwłaszcza po latach metodologicznej indoktrynacji i z tym związanej nieobecności lub niepełnej obecności tej powieści w świadomości kilku ostatnich pokoleń młodych ludzi. A właśnie – tylko powieści czy może aż eposu? Dzieła czy ar- cydzieła? I tu również celowe wydało się ponowne rozważenie poetyki w kontekście założeń pisarskich i ich realizacji, by dalej, dzięki tej poprzedniej, teologicznej perspektywie, możliwe było podjęcie próby ustalenia literackiego genre’u dzieła, które w swej recepcyjnej legendzie sięgnęło po status arcy-dzieła. Inspirowane utrwaloną tytułem legendą apokryficzną i owia- ne legendą w toku studwudziestoletniej już recepcji Sienkiewi- czowskie arcydzieło zyskało wszystkie obszary sławy, potwier- dzając rangę dzieła wielkiego, uniwersalnego, światowego. „Najsławniejszej powieści polskiej”10. 10 Tytuł studium wstępnego J. Krzyżanowskiego do wyd. Quo vadis?, t. 1–2, przypisy i aneks T. Jodełka, Warszawa 1958; [przedruk w:] idem, Pokłosie Sienkiewiczowskie... I. HABENT SUA FATA LIBELLI... LEGENDA GENEZY, FORMY ADAPTACYJNE „Marzy mi się wielki epos chrześcijański, w który chciałbym wprowadzić świętego Piotra, Pawła, Nerona, pierwsze prześladowania i dać szereg tak ogólnoludzkich i wspaniałych obra- zów, żeby je musiano tłumaczyć z »polskiego« na wszystkie języki” – tak o aspekcie polityczno-strategicznym projektu „powieści z czasów Nerona” (jak brzmiał podtytuł Quo vadis?) pisał Sienkie- wicz „swemu niezawodnemu doradcy”, Dionizemu Henkielowi w liście z 14 sierpnia 1893 r.1 Mimo że po edycji Trylogii surowe ostrzeżenie cenzury rosyjskiej na dłużej oderwało go od prac nad powieścią historyczną, tym razem zamierzył jeszcze wyżej. A już w następnym roku miał zebrane materiały do swej no- wej powieści. Porażał go jednak obszar twórczego mozołu. „Myślę, że nie potrafię napisać Quo vadis?”2 Ale tak było zawsze. Także gdy z Kaltenleutgeben pod Wiedniem przeniósł się jesienią do willi przyjaciela Brunona Abakanowicza w Parc St. Maur nad Marną, by tam z dala od gwaru i natrętów dokończyć poprzednią powieść 1 Cyt. za: J. Birkenmajer, Praeludia „Quo vadis?”, „Przegląd Klasyczny” 1936, nr 9–10, s. 717. 2 Tę wypowiedź pisarza cytuje J. Szczublewski, Żywot Sienkiewicza, War- szawa 1989, s. 236. I. HABENT SUA FATA LIBELLI… 14 Rodzinę Połanieckich. Zanim jednak zaszył się w podparyskim ustroniu, jeszcze wiosną z austriackiego zgiełkliwego uzdrowiska potwierdzał w korespondencji zamysł eposu. Na spacerach układam sceny z Quo vadis? – a na dalekim horyzoncie rysują mi się Krzyżacy. Postanowiłem odtąd nie wyłazić z epopei, bo tylko ta najmniej męczy i najlepiej duszę odnawia. I najpełniej sprzyjała ujęciu wybranego tematu – prezentacji dwóch kultur w momencie transformacji, w rycie przejścia3: myśl ta pociągała mnie jako Polaka przez zwycięstwo ducha nad siłą materialną; jako artystę porywała mnie przez wspaniałe formy, w jakie musiał przyoblekać się świat starożytny, a kaplica »Quo vadis?«, widok bazyliki św. Piotra, Góry Albańskie, tre fontane – dokonały reszty4. Na rzymskiej Via Appia kapliczka Quo vadis, Domine?, do której nawiązywał tytuł5, uwieczniała ewangeliczną legendę o zatrzymaniu uchodzącego z Wiecznego Miasta przed prześlado- waniem apostoła Piotra przez świetlistą zjawę Chrystusa, a najwcześniejszy jej przekaz pochodził z Dziejów Piotra, apokryfu Nowego Testamentu. Powtórzyła tę wersję Złota Legenda (Legenda aurea), słynny zbiór żywotów świętych Jakuba de Voragine, w brzmieniu następującym: 3 E. Leach, A. J. Greimas, Rytuał i narracja, Warszawa 1989. 4 Z listu zamieszczonego na łamach paryskiego dziennika „Le Gaulois” w roku 1901 do Ange Galdemara, [przedruk w:] Henryk Sienkiewicz, oprac. J. Kulczycka-Saloni, Warszawa 1966, s. 116. Inne tłumaczenie: „Jako Polaka kusiła mnie ta idea zwycięstwa ducha nad siłą materialną, a jako artystę pociągały te zachwycające formy, w które tak był bogaty świat antyczny” – G. Maver, Henryk Sienkiewicz (przedmowa do edycji Quo vadis?, Torino 1964), [w:] idem, Literatura polska i jej związek z Włochami, Warszawa 1988, przypis s. 530. 5 Nb. w drugiej połowie XIX w. nasila się tendencja do tytułów wyrażonych inaczej niż przez rzeczowniki w mianowniku, w twórczości Sienkiewicza np. Na marne, Przez stepy, Za chlebem, Ogniem i mieczem, Bez dogmatu, Quo vadis?, Na polu chwały. Por. H. Markiewicz, Tytuły dzieł literackich, [w:] idem, Zabawy literackie, Kraków 1992, s. 21. fikcji Legenda genezy, formy adaptacyjne 15 Piotra [...] bracia prosili, aby uszedł, on jednak nie chciał się na to zgodzić. Wreszcie ulegając prośbom postanowił opuścić miasto. Gdy jednak doszedł do bramy [...], do miejsca zwanego dziś „Sancta Maria ad passus”, ujrzał Chrystusa, który szedł mu naprzeciw. Spytał więc Piotr: Dokąd idziesz, Panie? Chrystus zaś odrzekł: Idę do Rzymu, aby mnie znowu ukrzyżowano. Rzekł tedy Piotr: Znowu będziesz ukrzyżowany? Tak – odpowiedział Pan. Wówczas Piotr powiedział: Więc i ja wrócę, Panie, aby wraz z Tobą umrzeć na krzyżu6. W powieści Sienkiewicza na pytanie „Quo vadis, Domine?” – Piotr otrzymuje zbliżoną (nie tożsamą!) odpowiedź-zobowiąza- nie do powrotu na drogę apostolatu: „Gdy ty opuszczasz lud mój, do Rzymu idę, by mnie ukrzyżowano raz wtóry”. Wówczas „drżącymi rękoma podniósł kij pielgrzymi i nic nie mówiąc zawrócił ku siedmiu wzgórzom miasta” (t. 3, r. 27). Inspiracją i podstawą historyczną do połączenia na rzymskim szlaku powieściowej losów obu apostołów Piotra i Pawła mogły być dla Sienkiewicza Dzieje Apostolskie, autorstwa ewangelisty Łukasza, ucznia i towarzysza św. Pawła, tworzone w Rzymie, po uwolnieniu apostoła Pawła z pierwszego więzienia rzymskiego, tj. ok. roku 63. Według Dziejów Apostoł Pogan – obywatel rzymski pochodzący z greckiego miasta Tarsos – przybył do Rzymu z Azji Mniejszej (por. Dz 27, 1 i n.) i Macedonii (Tesaloniki, Filippi), witany już na jego obrzeżach przez „braci tamtejszych” na Forum Appiusza (miasteczko na drodze Appij- skiej, 75 km od Rzymu, dziś Foro Appio) i w Trzech Gospodach (Tres Tabernae, przy tej samej drodze, o 25 km dalej). W Rzymie zaś „pozwolono Pawłowi zamieszkać osobno z żołnierzem, który go pilnował” (Dz 28, 16). Tu mieszkał przez całe dwa lata w najętym przez siebie domu, i przyjmował wszystkich, którzy doń przychodzili, opowiadając królestwo Boże, i nauczając tego, co dotyczy Pana Jezusa Chrystusa z wszelkim bezpieczeństwem i bez przeszkody (Dz 28, 30–31). 6 Cyt. z Legendy na dzień św. Piotra Apostoła, 29 czerwca, w ed. Warszawa 1955, s. 296. I. HABENT SUA FATA LIBELLI… 16 Tradycja starochrześcijańska utrzymywała, iż Piotr i Paweł zostali straceni w Rzymie i obaj w tym samym czasie. Ten układ zdarzeń przejął Sienkiewicz, jak się wydaje, według wczesnej historii Kościoła, łącznie z motywem żarliwej wiary chrześcijan i ich oczekiwaniem na rychłe wypełnienie ksiąg Apokalipsy (paruzję). Motywy te zgodne były także z listami apostolskimi, m.in. św. Piotra: „Koniec zaś wszystkiego przybliżył się. Przeto bądźcie roztropni i czuwajcie w modlitwach” (W, 1P 4, 7). Wracając zaś do przekazu o schyłku życia Piotra i Pawła, któ- rych pod koniec apostolatu, skazanych na śmierć, wywiedziono za mury miasta. Tuż za bramą Ostiense apostołowie mieli się rozstać, a Piotr rzec do Pawła: „Idź w pokoju mistrzu dobrych i przewodniku sprawiedliwych. I właśnie według tradycji Tre Fontane (Trzy Źródła; obecnie ruiny opactwa) pod Rzymem, znajdujące się kilka kilometrów od Bazyliki św. Pawła za Murami, upamiętniają miejsce ścięcia Apostoła Pogan. W przekazie legendy odcięta jego głowa spadając odbiła się trzy razy od ziemi i w tych punktach trysnęły źródła7. Tak kończył się jego apostolat słowa, tj. „miecza ducha”, o którym pisał w Liście do Efezjan z pierwszego więzienia rzymskiego „weźmijcie przyłbicę zbawienia i miecz ducha (którym jest słowo boże)” (Ef 6, 17; W). Z powodu tych słów8, określających Biblię, miecz stał się atrybutem św. Pawła i źródłem legendy o jego ścięciu za panowania Nerona9. 7 o. H. Langkammer OFM, Słownik biblijny, Katowice 1990, wyd. 4, s. 123; A. Broż, Rzym i Watykan. Przewodnik, Rzym 1988, s. 138. 8 Podjęcie słów z Księgi Izajasza „I położył usta moje jak miecz ostry” (Iz 49, 2; por. także Iz 11, 4; 59, 17) i Księgi Ozeasza „Dlatego heblowałem przez proroków, pobiłem ich słowami ust moich, a sądy twoje jak światło wyjdą” (Oz 6, 5; W). W Biblii Tysiąclecia odpowiednio: „Ostrym mieczem uczynił me usta”, „Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło”. 9 Nb. wątpliwości o stopień prawdopodobieństwa historycznego budziły kontakty Pawła apostoła, uczonego Żyda, z reprezentantami patrycjatu rzym- skiego; m.in. wysunął je Anatol France w powieści Sur la pierre blanche (1905), sam jednak tenże wątek wprowadził. Por. J. Krzyżanowski, Henryk Sienkie- wicz. Kalendarz życia i twórczości, Warszawa 1956, s. 251. Legenda genezy, formy adaptacyjne 17 Legenda utrzymuje też, iż grób św. Piotra, Wielkiego Rybaka z Galilei, znajduje się dokładnie w tym miejscu, gdzie wybudowa- no ku jego czci bazylikę. Czy istotnie tak jest, czy jego konfesja znajduje się pod kopułą? Pewne natomiast, iż Sienkiewicz nie popełnił błędu: bazylika św. Piotra wzniesiona została w pobliżu miejsca, gdzie chrześcijanie płonęli jako żywe pochodnie w wa- tykańskich ogrodach Nerona i skąd Piotr z Quo vadis? słał światu pierwsze papieskie błogosławieństwo. Inspirujące powieść legendy apokryficzne i przekazy biblijne – dotyczące postaci, miejsc i czasu – wykreować miały literacką legendę powieści, w plebiscycie kolejnych, nie tylko polskich pokoleń nieodmiennie sytuując Quo vadis? wśród światowych bestsellerów, wśród arcydzieł. Legenda Quo vadis? była konse- kwencją wpisanego w to dzieło mitu, rozumianego jako „znak, którym narodowa czy inna wspólnota porozumiewa się co do ideałów, nadziei i obaw”10. Legenda lub mit11 – Młodej Polski, Mickiewicza, Żeromskiego, Villona, Rimbauda etc. – to częste sformułowania dotyczące recepcji zjawisk literackich na gruncie nauki o literaturze12. Jeśli dodać, że legenda ex definitione jest możliwa zwłaszcza, gdy tekst jest polimorficznym obrazem świata epoki (najkorzystniej, jeśli przełomu), o uniwersalnej (ponad czasem i przestrzenią) donio- słości dla historiozofii człowieka późniejszych stuleci bądź też 10 Konotacje do mitów Kościuszki i Poniatowskiego, w: A. Kijowski, O dobrym Naczelniku i niezłomnym Rycerzu, Kraków 1984, s. 42. 11 Bez dodatkowych tu rozróżnień i uściśleń w zakresie poetyki i źródeł znaczeń. Por. m.in. R. B a r t h e s, Mit i znak, Warszawa 1970; E. M i e l e t i n s k i, Poetyka mitu, Warszawa 1981. 12 Por. m.in.: J. Krzyżanowski, Legenda literacka, „Przegląd Współcze- sny” 1935, nr 163–164; S. Kawyn, Z badań nad legendą Mickiewiczowską. Studia i szkice fenograficzne, Lublin 1948; F. Ziejka, W kręgu mitów polskich, Kraków 1977; A. Z. Makowiecki, Trzy legendy literackie – Przybyszewski, Witkacy, Gałczyński, Warszawa 1980; Wśród mitów teatralnych Młodej Polski, red. I. Sławińska i M. B. S t y k o w a, Kraków 1983; E. S z y m a n i s, Adam Mickiewicz. Kreacja autolegendy, Wrocław 1992. I. HABENT SUA FATA LIBELLI… 18epoki-ojczyzny duchowej, także współczesnego człowieka, to status Quo vadis? jako fenomenu kulturowego i legendy jako pochodnej tego faktu zdawał się nieunikniony. U podstaw bowiem legendy Quo vadis? znalazło się poszukiwanie humanistycznej gnozy na temat tożsamości kulturowej, aksjologii i eschatologii. Legendę dzieła wypełniło jego życie literackie i pozaliterackie (przekłady intersemiotyczne), z fenomenem współtworzenia przez czytelników, popularyzatorów, wydawców, badaczy kultury, historyków i krytyków literatury. Jako fakt kulturowy decydowała o przyjmowanej hierarchii wartości, określała etos dzieła. Czy inaczej – legenda zewnętrzna, kształtowana w przekazie pokole- niowym, w procesie subiektywnego odbioru, determinowana sytuacją socjo-historyczną, splatała się komplementarnie z imma- nentnie tkwiącymi w dziele jego obiektywnymi wartościami13. W odróżnieniu jednak od większości legend w dziejach litera- tury świadomie konstruowanych jako wtórny zabieg popularyza- cyjny bądź wykreowanych przez perspektywę czasu, legenda Quo vadis? tworzyła się in statu nascendi tej powieści. Spektakularny, bezprecedensowy jej rezonans, tłumaczenia na ponad 50 języków, adaptacje sceniczne i filmowe, przekłady malarskie i muzyczne, w tym oratoryjne i operowe – to istotnie była „zaraźliwa epidemia o ostrym przebiegu”, jak krytyka francuska u początków wieku XX określiła sukces Quo vadis?14 Interesujący był już – jak nadmieniano – sam temat „powieści z czasów Nerona”, wpisujący ją w krąg znamiennych nie tylko dla kultury wieku XIX zainteresowań antykiem i wczesnym chrześci- jaństwem. Epoka ta, przełomowa w historii cesarstwa rzymskiego, 13 Koncepcja ujmowania historii literatury jako procesu odbioru zjawisk literackich, tworzenia historii literatury na podstawie badania procesu odbioru. Por.: H. R. Jauss, Historia literatury jako wyzwanie rzucone nauce o literaturze, „Pamiętnik Literacki” 1972, z. 4; M. Głowiński, Style odbioru, Kraków 1977; H. Markiewicz, Odbiór i odbiorca w badaniach literackich, „Ruch Literacki” 1979, z. 1. 14 M. Kosko, La Fortune de „Quo vadis?” de Sienkiewicz en France, Paris, Champion 1935, s. 264. Legenda genezy, formy adaptacyjne 19 inspirująco wpływała na kolejne pokolenia, zwłaszcza europej- skich twórców literatury i sztuki: pisarzy, muzyków czy malarzy15. Ich dzieła łączył uniwersalny temat przesilenia i zmierzchu odchodzącej, lecz jeszcze triumfującej epoki piękna i luksusu świata pogańskiego – skontrastowanej z absolutną doskonałością prześladowanego świata chrześcijańskiego. Czy inaczej: ukazanie przełomowego dla nowożytnej cywilizacji momentu jej narodzin via crucis wówczas, gdy „na przesiąkłej krwią arenie rozciągał w głuchym milczeniu ramiona Krzyż”16. Akcję poprowadził Sienkiewicz głównie w centrum imperial- nego antyku – Rzymie. Także wybór tej przestrzeni ważył na popularności jego powieści. Monoteistyczne chrześcijaństwo kulturę helleńskiego antyku wraz z teologią synkretycznych mitów poznawało i przejmowało właśnie via romana. Jeszcze kiedy wiosną w Neapolu w 1894 r. w trakcie tworzenia Rodziny Połanieckich zamyślał o Quo vadis?, miał zamiar akcję umieścić w Ziemi Świętej; ostatecznie jednak zdecydował inaczej. W wy- wiadzie dla tygodnika „Kraj” (R. 13, nr 21, s. 16) ujawniał: Na papierze nie mam nic jeszcze [...], ale pracuję nad nią ustawicznie „w głowie” [...]. Przygotowania do Quo vadis? prowadzę sumiennie. Rzym znam dokładnie, nosiłem się wprawdzie pierwotnie z myślą poprowadzenia akcji w Palestynie, zbyt jednak wiele czasu i kosztów zużyłoby zwiedzanie szczegóło- we nieznanych mi okolic. Rzym zresztą w zupełności odpowiada celom moim. Tacyta studiuję „da capo”, no i przewertowałem prawie całą bibliotekę dzieł, dotyczących pierwszego wieku naszej ery – przede wszystkim z historyków starożytnych także Swetoniusza i Diona Cassiusa, z nowożytnych zaś Gastona Boissiera i Fustela de Coulanges. Bezpośrednich inspiracji dostarczyły dodatkowo teksty Ernesta Renana Antychryst i Kazimierza Morawskiego Petroniusz Arbiter. 15 Por. obszerne zestawienia w: A. B r o n a r s k i, Stosunek „Quo vadis? do literatur romańskich, Poznań 1926, s. 7–9. 16 Lis z Rzymu. W: Listy z podróży i wycieczek, D 44, 171. I. HABENT SUA FATA LIBELLI… 20 Latem tegoż roku spędzanym w Zakopanem nadal gromadził materiały, a nadto na prośbę delegacji góralskiej, w ramach odczytu na rzecz budowy nowego tam kościoła, zaprezentował wersję epilogu. W liście do szwagierki Jadwigi Janczewskiej17 (L 374) tak ocenił tę próbę rezonansu: Odczyt to był szkic zakończenia – więc dla samej powieści to jest nic – a dla mnie tylko próbny balonik. Przekonałem się, że poradzę – i to jest coś warte. Samym odczytem zachwycał się szczególniej Sanguszko. Mówił mi, że trzeba by wydawać powieść w kilku językach naraz. Dopiero jednak w pierwszych miesiącach następnego roku powstaną początkowe rozdziały powieści, a od 26 marca zacznie się jej druk w odcinkach, równolegle w największych pismach trzech zaborów, tj. w warszawskiej „Gazecie Polskiej”, w krakow- skim „Czasie” i w „Dzienniku Poznańskim”, trwający do 29 lutego 1896 r., w którym – notabene – druk w odcinkach rozpocznie także wysokonakładowy wiedeński dziennik „Fremdenblatt”, przyczyniając się do europejskiej sławy Sienkiewicza bardziej niż wcześniejsze przekłady poprzednich jego dzieł. W trakcie jednak tworzenia powieści konieczność dostarcza- nia dziennikom po dwa arkusiki dziennie zmusza pisarza do systematycznego wysiłku i rygorystycznego rytmu: „z rana i wie- czór Quo vadis? – więc dzień ucieka za dniem” (do J. Janczewskiej, L 406). Kontynuuje pracę w Kaltenleutgeben, w Zakopanem, w Cieplicach, w Rogalinie, w Warszawie i w wielu innych, wymie- nianych przez biografów miejscach, gdzie „piłuje” swą powieść i klei „większe rzeczy mniejszymi scenkami”, jak donosi Lubow- skiemu (L 10). Koncepcja całości rozpisanej na sceny główne była już zatem gotowa, pozostawało dopełnianie miejsc ubocznymi wątkami. 17 Żona krakowskiego profesora, stała adresatka listów Sienkiewicza, zwana przez niego Dzinią, Dużą Dzinią – podobnie jak jego córka Jadwiga, także Dzinia, jednak częściej Dzinka.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Quo vadis? Henryka Sienkiewicza
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: