Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00443 008726 11480712 na godz. na dobę w sumie
Raj na kredyt - ebook/pdf
Raj na kredyt - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7859-884-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe >> proza
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Bilet do raju, który kryje się gdzieś za rogiem. Wystarczy wsiąść do pociągu. Przejechać setkę kilometrów.

 

Powieść o pragnieniu zmiany i wewnętrznym dojrzewaniu.Ironiczna opowieść o realiach świata naukowego. Historia na granicy jawy i snu. Symboliczna opowieść o przekraczaniu kolejnych stopni wtajemniczenia. Tym wszystkim jest „Raj na kredyt” – opowieść o młodej kobiecie, która pragnie zmiany, jaką mają jej zapewnić studia doktoranckie i praca naukowa.

 

Jutro coś się wydarzy. Czuje to. Każda komórka jej ciała mówi, że jutro coś się wydarzy. Że coś się zmieni.

 

Kolejne stopnie wtajemniczenia w świat naukowy przynoszą rozczarowanie; pozwalają bohaterce dojrzeć rzeczywistość, która kryła się za iluzją wyobrażeń i złudzeń, a wszystko to w otoczce symboli ezoteryczno-biblijnych. Autentyzm miesza się z tym, co wyobrażone.

 

„Raj dla kredyt” to książka dla miłośników opowieści inicjacyjnych i symbolicznych, miłośników historii osobistych.Poszukujących historii, które pozwolą im się zderzyć z własnymi demonami i złudzeniami. Inicjacyjna podróż bohaterki, jej wewnętrzna przemiana może stać się pretekstem do przemyśleń czytelnika.

 

Według recenzentów:

 

Raj na kredyt to książka o poszukiwaniu drogi do wnętrza siebie, drogi do spełnienia marzeń i przeistoczenia w innego, lepszego człowieka. (…) To powieść, która pochłonie nie tylko wielbicieli subiektywnej, intymnej literatury, poszukujących fundamentalnych prawd o ludzkiej egzystencji; swój świat odnajdą w niej także czytelnicy zafascynowani jungowską psychologią głębi opisującą fascynujący, tajemniczy świat archetypów – tworów naszej wyobraźni odpowiadających pierwotnym reakcjom na rzeczywistość.

 

Dominik Sołowiej, krytyk literacki

 

Proza Krzysi Bezubik? Porusza, gdy stoję. Uspokaja, gdy jestem nadmiernie poruszony.

 

Adam Siemieńczyk, poeta

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 Krystyna Bezubik RAJ NA KREDYT © Copyright by Krystyna Bezubik e-bookowo Redakcja i korekta: Elżbieta Sokołowska Korekta techniczna: Jacek Żybura Projekt graficzny okładki: Gabriela Szymańska Zdjęcie autorki na okładce: Kasia Znana ISBN e-book 978-83-7859-884-8 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e–bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie II 2017 Miało być niebo do wynajęcia. Tak na początku są- dziła. Może cudze, ale prawie jak własne. Z możliwością ustawienia mebli po swojemu. Bez zobowiązań. Wyszedł raj na kredyt. Zmiana niby niewielka, leksy- kalna, a jednak tak ogromna, że odczuwalna w każdej tkance ciała. Widoczna w każdym skręcie linii papilar- nych, wyrazie oczu, ust, kolorze włosów. Raj na kredyt. Budynek. Raczej historyczny. Raczej szary. Bardziej czyjś niż jej. Może nawet nigdy nie był jej…? Jak o tym pisać? Jak zacząć? Krąży po jej głowie od tak dawna. Może wystarczy zacząć od dnia, w którym stała przed wielkimi drzwia- mi. Jednymi z wielu. To, że akurat te były wejściem do budynku, rozpoznała po dzwonku elektrycznym na ścianie. I może jeszcze po koszu na niedopałki stojącym w pobliżu. 4 Wielkie drzwi do wielkiego budynku. Na chwilę wstrzymała oddech. Poczuła, że traci równowagę. Za- mknęła oczy. Oparła rękę o filar, który niepokojąco tra- cił swoje kontury. Rozpływał się w mgle domysłu, mgle zemdlenia. Lecz dotyk nie kłamał. Była materia. Był ka- mień. Nie było konturów. Kłamały oczy, więc je otworzyła. Odetchnęła głębiej. Drzwi były do otwarcia. A wraz z nimi pytania, bez któ- rych by nie istniała. Pchnąć czy pociągnąć? Ten dylemat nie zaprzątał jej głowy zbyt długo, a może nawet nie zaprzątał ani przez chwilę. Nie musiała sprzątać głowy, aby ciało działało. Pchnęła drzwi. A może pociągnęła? Weszła do przed- sionka. (Czy w gmachach też są przedsionki? Czy tak nazywa się ten fragment budynku między drzwiami pierwszymi a drugimi? Ileż pytań do dysertacji nauko- wych budziło tych kilka metrów kwadratowych!). Ale przecież nie o tym miała pisać. Siadała przed komputerem, aby zdać relację. Aby so- bie przypomnieć, jak zaczęło się to wszystko. A więc po kolei. Weszła do środka. Zostawiła w szatni płaszcz. Spoj- rzała w lustro. Pomalowała usta. Tak, chyba właśnie tak to się zaczęło. Szatnia. Lustro. Uprzejme „Dzień dobry” rzucone w powietrze. Kilka pytań w głowie. Kilka ma- rzeń, do których głośno się nie przyznawała. I może 5 jeszcze odrobina naiwności. Takiej dwudziestokilkulet- niej. Kiedy to było? Kilka lat temu? A może kilka wieków temu, gdy język jeszcze wyrażał to, co niewyrażalne? Wtedy zaczęła od drzwi i pytań bez odpowiedzi. A dziś? Co dziś pozostało? Ironiczna kpina czy autoterapia? Poczucie zmarnowanego czasu czy zwycięstwo nad czymś niewiadomym? A może tylko półka z książka- mi? Wspomnienie budynku i symboli, które już na za- wsze będą przemawiać tylko do niej. I może jeszcze stopnie, bo przecież wszystko działo się na piętrze. I może jeszcze kredyt. Chociaż kredyt zaciągnęła wcze- śniej. Znacznie wcześniej. 6 Stopień pierwszy Ty, która wchodzisz, żegnaj się z nadzie- ją. Z mroku wchodzisz w mrok. Z mroku jesien- nej mgły wchodzisz w mrok źle oświetlonych ko- rytarzy. Choć twoje oczy się przyzwyczają, skóra zacznie więdnąć. Choć mrok ukryje szpetotę, dotyk ją wydobędzie. W odłupanej farbie, dziurze w podłodze. I zapachu – tak intensywnym, że można nim rzeźbić w mydle, którym spróbujesz się umyć. – Pani ma kredę we włosach – zauważyło dziecko siedzące z tyłu. Uśmiechnęła się niepewnie i wyjrzała przez okno. Ju- tro coś się wydarzy. Czuje to. Każda komórka jej ciała mówi, że jutro coś się wydarzy. Że coś się zmieni. Świeciło słońce. Pierwszy raz od dawna. To znak, że jutro coś się stanie. Na chwilę wstrzymała oddech, potem odetchnęła i głęboko wciągnęła powietrze. Było w nim coś, co drażniło jej zmysły. Wdzierało się w zakamarki jej intuicji. Spacerowało po zwojach mózgowych i deptało synapsy. W jej mieszkaniu zakwitł storczyk. Po kilku miesią- cach milczenia przemówił krzykiem białych kwiatów. To znak, że coś się zmieni. Ktoś przyjdzie. On. Ten mi- 7 tyczny on, na którego od dawna czekała. Albo telefon zadzwoni. Jutro coś się wydarzy. Jej anioł stróż objawi się po zbyt długim urlopie. – Już jesteś bezpieczna – powie i rozpostrze białe skrzydła. – Nigdy nie wątpiłam w twoje istnienie… – odszepnie mu, mając ściśniętą krtań. – Ma pani kredę we włosach – powtórzył zniecierpli- wiony uczeń. Siedząca za nim dziewczynka zachichotała. – A jaki to ma związek z tematem lekcji? – zapytała lodowatym tonem. Chichot ustał. Pani była nie w hu- morze. I tak przez cały dzień. Rano trzy lekcje, potem okien- ko i kolejne lekcje. Na dwóch z nich klasówki, więc tylko udawała, że jest obecna. I chyba w jakimś stopniu była, bo przecież ciało i duch nie istnieją oddzielnie. A może teologia ma na ten temat coś innego do powiedzenia? Brakowało odpowiedzi w rubryczkach w dzienniku. Na korytarzach też się nie pojawiała. Ostatni łyk kawy wypitej tego dnia więcej obiecywał, niż dawał napraw- dę. 8 – Już fajrant na dzisiaj? – zapytała ją sprzątaczka, gdy podchodziła do drzwi wyjściowych. – Tak, na dzisiaj skończyłam – odpowiedziała jak za- wsze. – Pani to dobrze. Ja dopiero zaczynam. – Rozumiem – przytaknęła, chociaż nie do końca wiedziała, co ma rozumieć. Uśmiechnęła się współczu- jąco i nawet szczerze. Jutro coś się wydarzy. Czuje to. Każda komórka jej ciała mówi, że jutro coś się wydarzy. Że coś się zmieni. – Aniu – zawołała koleżanka. – Poczekaj na mnie chwilę. Chcę ci coś powiedzieć. – Coś ważnego? – I tak, i nie. Chodzi o apel w przyszłym tygodniu. Mam pewien pomysł. Opowiem ci w drodze do auto- busu. – Dobra. – Zaniosę tylko dziennik do pokoju i zaraz jestem z powrotem. Kiwnęła głową, choć domyślała się, że koleżanka już tego nie dostrzeże. 9
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Raj na kredyt
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: