Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00437 008411 10465762 na godz. na dobę w sumie
Relacje o zdarzeniach prawdziwych, chociaż nieprawdopodobnych - ebook/pdf
Relacje o zdarzeniach prawdziwych, chociaż nieprawdopodobnych - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 78
Wydawca: Wydawnictwo Armoryka Język publikacji: polski
ISBN: 978–83–7639–022–2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wydawnictwo i Księgarnia Internetowa „Armoryka“


Zapierające dech w piersiach opowieści o rzeczywistych spotkaniach ze zjawiskami nie dającymi się naukowo wyjaśnić.

W książce:

Bardzo krótkie wprowadzenie

Moje spotkanie z poltergeistem

Co zobaczyła mała Kasia?

Franciszek S. i Zły Duch

Ela S. i... Nicolae Ceausescu

Kuszenie Włodzimierza R.

Nawrócenie starego pijaka

Wypalone ślady stóp potępieńca

Pokutujący kapłan

Samospalenie ― samoistne zapalenie się człowieka

Bardzo dziwny ogień

Fenomen wypalonych śladów

Krasnoludki są na świecie?

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Andrzej Sarwa Andrzej Sarwa Relacje o zdarzeniach Relacje o zdarzeniach prawdziwych chociaż prawdziwych chociaż nieprawdopodobnych nieprawdopodobnych Armoryka Armoryka Andrzej Sarwa RELACJE O ZDARZENIACH PRAWDZIWYCH, CHOCIAŻ NIEPRAWDOPODOBNYCH Andrzej Sarwa Andrzej Sarwa RELACJE O ZDARZENIACH PRAWDZIWYCH, CHOCIAŻ NIEPRAWDOPODOBNYCH Armoryka SANDOMIERZ 2009 Redaktor: Włóczysław (Włóczek) Kot Projekt okładki: Juliusz Susak Copyright © 2009 by Andrzej Sarwa Wydawnictwo ARMORYKA ul. Krucza 16 27–600 Sandomierz tel (0–15) 833 21 41 e–mail: wydawnictwo.armoryka@interia.pl http://www.armoryka.strefa.pl/ ISBN 978–83–7639–022–2 Bardzo krótkie wprowadzenie ... które niech mi Czytelnik wybaczy Kiedyś, przed laty, nieżyjący już profesor Stefan Man- czarski, wybitny polski badacz zjawisk paranormalnych, tak pisał: “Powtórzmy raz jeszcze za Boltzmanem, iż w naturze nie ma nic niemożliwego, mogą być tylko wydarzenia w najwyższym stopniu mało prawdopodobne (...). Musimy więc liczyć się z tym, że i my możemy w życiu codziennym napotkać fakt, który tak dalece odbiega od norm naszego zwykłego doświadczenia, iż należy na- zwać go “wydarzeniem nieprawdopodobnym”. Uprzy- tomnienie sobie realnej możliwości takiego faktu stano- wi niewątpliwie poważny wstrząs. Ja poszedłbym jeszcze dalej: skoro nawet uprzytom- nienie sobie możliwości napotkania w swoim życiu “wy- darzenia nieprawdopodobnego” doprowadza do poważ- nego wstrząsu psychicznego, to co może się zdarzyć z człowiekiem, który takowego faktu doświadczył? Prze- 5 żywając coś niewytłumaczalnego przy pomocy całej do- stępnej nam wiedzy, doznajemy szoku i przez długi czas po podobnym przeżyciu ciężko nam całkowicie i w pełni powrócić do przaśnej powszedniości. Doświadczając niesamowitego, automatycznie niejako zaczynamy się uważać za innych, może lepszych, może w jakiś sposób uprzywilejowanych, bo to przecież “coś” nas właśnie, a nie kogoś innego wybrało, nam, a nie innym oso- bom się objawiło, to my doświadczyliśmy niesamowitego i niecodziennego kontaktu z nadprzyrodzonym. Lecz nim dopuścimy do własnej świadomości, iż dziwne zdarzenie rzeczywiście nie mieści się w “nauko- wo uporządkowanej rzeczywistości”, zawsze na począt- ku, za wszelką cenę usiłujemy znaleźć dla niego racjo- nalne, zrozumiałe dla nas, a przez to niestraszne wyja- śnienie. I dopiero gdy się to nie udaje, poczynamy od- czuwać lęk... Drogi Czytelniku, w tej oto książce, którą teraz trzy- masz w ręku, chcę Ci zaprezentować kilka relacji osób, którym dane było się zetknąć z innym – nazwijmy to – “wymiarem”, otrzeć się o inną, częstokroć budzącą już nie tylko zaskoczenie i zdziwienie, ale wręcz lęk, rzeczy- wistość. Żadna – podkreślam to: żadna z relacji nie jest wy- ssaną z palca bajdą, a wszystkie z opowiedzianych tutaj zdarzeń w rzeczywistości miały miejsce. Cóż, sceptycznym wolno być każdemu z nas, dlatego nie wymagam wiary, stuprocentowej wiary w to wszyst- ko, co tu zostało zaprezentowane, chociaż zbierając owe relacje, starałem się zawsze, w dostępny mi sposób, sprawdzić rzetelność i prawdomówność opowiadającego lub źródła, z którego zaczerpnąłem informacje. 6 Niektóre imiona, nazwiska oraz inicjały osób, które – tak, tak, to nie było łatwe i proste, nakłonić normalnych obywateli, przeciętnych zjadaczy chleba, aby zechcieli mi zwierzyć się ze swoich niecodziennych przeżyć ni- czym księdzu na spowiedzi – udzielały mi informacji, zostały zmienione. Jakoś dziwnie się dzieje, iż ludzie niechętnie mówią o rzeczach “innych”, niecodziennych, niesamowitych, jakich dane im było doświadczyć. Wstydzą się śmieszno- ści, wstydzą się, że zostaną uznani za (łagodnie mówiąc) niespełna rozumu, i – biorąc pod uwagę nasz jakże po- wszechny sceptycyzm – nie dziwimy się im i nie potę- piamy. A zatem, w niniejszej książce umieściłem relacje osób, które doświadczyły dotknięcia Niezwykłego, ubierając je w nieco zbeletryzowaną formę, aby uczynić je bardziej in- teresującymi, i “lżej strawnymi”. W miarę możności jak najwierniej i jak najrzetelniej opisałem przeżycia ludzi ja- kie miały miejsce w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat, ale przecież znajdziemy i takie, które zapisano na kartach XVIII i XIX-wiecznych książek, a które niejednokrotnie mają ciąg dalszy we współczesności. Cóż mieści owa książka? Otóż chciałem, żeby była w miarę możności dość zróżnicowania. Niezwykłe może bowiem nas dotykać na najrozmaitsze sposoby. A więc opisałem w niej zetknięcia żywych z istotami, zjawami, upiorami, ale także zająłem się szeroko rozumianymi zjawiskami cudownymi. Ale dość już tego zbyt chyba przydługiego wstępu. Teraz zapraszam do dalszej lektu- ry – opisów niesamowitych wydarzeń. 7 Moje spotkanie z poltergeistem Jako pierwszą zamieszczę na tych kartkach moją wła- sną relację ze spotkania z “innym wymiarem”. Nigdy nie byłem zbyt łatwowierny, nigdy też nie by- łem nadto sceptyczny. Zawsze starałem się podchodzić do świata i zjawisk w nim zachodzących w sposób ostrożny, ale równocześnie byłem otwarty na przyjmo- wanie do wiadomości i godzenie się z każdym, najbar- dziej nawet nieprawdopodobnym zdarzeniem, o ile rzecz jasna miałem absolutną pewność, że ono rzeczywi- ście zaistniało. Oczywiście wielokrotnie zdarzyło mi się słuchać roz- maitych i licznych relacji o niewytłumaczalnych faktach, jakich świadkami czy uczestnikami byli krewni oraz bliżsi i dalsi znajomi. Owszem, słuchałem owych opo- wieści zawsze chętnie (bo je lubię, podobnie jak pewnie lubisz je Ty, Czytelniku), ale przecież nigdy wszystkiego co zasłyszałem, nie przyjmowałem absolutnie bezkry- 8 tycznie, starając się – o ile było owo możliwe – spraw- dzić prawdomówność i rzetelność opowiadającego. Jak nietrudno się chyba domyślić, zdarzało się, że pragnąłem, aby i mnie spotkało coś tak dziwnego, niesa- mowitego, budzącego dreszcz emocji, co spotykało mo- ich rozmówców. Niestety – tak dobrze nie ma i niewy- tłumaczalnych zdarzeń nie doświadcza się na zawołanie. Aż tu raptem, zgoła nieoczekiwanie, moje wcześniej- sze pragnienie się ziściło. Niestety, nie byłem wówczas przygotowany na przeżycie niesamowitości, wszystko to mnie po prostu zaskoczyło i dlatego chyba pierwszym odruchem było szukanie – co jest zresztą chyba typowe – racjonalnych wyjaśnień. Ale przejdźmy do rzeczy. Może jednak zacznę od po- czątku. Pamiętam doskonale: było to 8 maja 1982 roku, między godziną 18.30, a 20.00. Nie zajmowałem się wówczas jeszcze pisarstwem, lecz uprawiałem, któryś tam z kolei, przypadkowy, absolutnie mnie nie satysfak- cjonujący zawód. Pracowałem wówczas w automatycz- nej centrali telefonicznej w Miechowie, małym podkra- kowskim miasteczku. Tego dnia miałem popołudniowy dyżur, który pełni- łem z dwiema jeszcze osobami Grażyną M. i Bronisła- wem W. Około godziny 18.20 przyszedł mnie odwiedzić mój kolega Stanisław J., który nie był pracownikiem Urzędu Telekomunikacyjnego, a sprowadził go wówczas do mnie interes. Skoro się zjawił, postanowiliśmy zrobić sobie przerwę na podwieczorek. Gdy zatem zagwizdał czajnik, a herba- ta poczęła dymić ze szklanek, wszyscy usiedliśmy – gość również – w niewielkim pomieszczeniu, sąsiadującym z biurem napraw telefonicznych z jednej strony i wą- 9
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Relacje o zdarzeniach prawdziwych, chociaż nieprawdopodobnych
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: