Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00490 014118 11055643 na godz. na dobę w sumie
Retoryka. Mowa zjednuje ludzi. Wydanie IV - książka
Retoryka. Mowa zjednuje ludzi. Wydanie IV - książka
Autor: Liczba stron: 256
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 83-246-0018-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> komunikacja i negocjacje
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Mów i zdobywaj sprzymierzeńców

Mowa towarzyszy nam przez całe życie. Często to od wypowiadanych słów zależy, jak postrzegają nas bliscy, przyjaciele, współpracownicy. Dobrze jest mówić to, o czym się myśli, jednak równie ważne jest, by zawczasu przemyśleć, co należy powiedzieć. Dar przekonywania to bezcenny sprzymierzeniec. Pomaga osiągnąć cele biznesowe, ułatwia zjednywanie ludzi, jest skutecznym orężem podczas słownych utarczek.

Książka 'Retoryka. Mowa zjednuje ludzi. Wydanie IV' odkrywa ogromną siłę słów, pokazując, jak skutecznie porozumieć się z drugim człowiekiem. Jaroslav Kohut podkreśla znaczenie słów w codziennym życiu. Wprowadza w tajniki skutecznych negocjacji, radzi, jak napisać dobre przemówienie i jak opanować tremę przed publicznym wystąpieniem. Przedstawia też najczęstsze błędy oratorskie.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Retoryka. Mowa zjednuje ludzi. Wydanie IV Autor: Jaroslav Kohout T³umaczenie: Dorota Kwiatkowska ISBN: 83-246-0018-3 Tytu³ orygina³u: Rétorika. Umìní mluvit a jednat s lidmi Format: A5, stron: 256 Mów i zdobywaj sprzymierzeñców (cid:129) Jak mówiæ dobrze i przekonuj¹co: cenne rady dla mówców (cid:129) Pe³na sala: jak radziæ sobie z trem¹ (cid:129) S³owo w biznesie: skuteczna komunikacja dla mened¿erów (cid:129) Mowa czyni cuda: jak prowadziæ negocjacje Mowa towarzyszy nam przez ca³e ¿ycie. Czêsto to od wypowiadanych s³ów zale¿y, jak postrzegaj¹ nas bliscy, przyjaciele, wspó³pracownicy. Dobrze jest mówiæ to, o czym siê myœli, jednak równie wa¿ne jest, by zawczasu przemyœleæ, co nale¿y powiedzieæ. Dar przekonywania to bezcenny sprzymierzeniec. Pomaga osi¹gn¹æ cele biznesowe, u³atwia zjednywanie ludzi, jest skutecznym orê¿em podczas s³ownych utarczek. Ksi¹¿ka „Retoryka. Mowa zjednuje ludzi. Wydanie IV” odkrywa ogromn¹ si³ê s³ów, pokazuj¹c, jak skutecznie porozumieæ siê z drugim cz³owiekiem. Jaroslav Kohut podkreœla znaczenie s³ów w codziennym ¿yciu. Wprowadza w tajniki skutecznych negocjacji, radzi, jak napisaæ dobre przemówienie i jak opanowaæ tremê przed publicznym wyst¹pieniem. Przedstawia te¿ najczêstsze b³êdy oratorskie. (cid:129) Konstruktywna krytyka: jak bez urazy wskazywaæ cudze b³êdy (cid:129) Sztuka prezentacji: jak umiejêtnie przedstawiæ firmê, produkt i… siebie (cid:129) Najczêstsze b³êdy pope³niane podczas wyst¹pieñ publicznych: jak ich unikaæ (cid:129) Mowa dla zmys³ów: ró¿nice miêdzy s³owem pisanym, mówionym i s³yszanym Przedmowa do wydania czwartego ...........................................5 Rozdział 1. Renesans retoryki na progu XXI wieku, czyli kogo z nas ona dotyczy? ..............................9 Rozdział 2. Grecja i Rzym — kolebka retoryki, czyli narodziny reguł obowiązujących do dziś ...23 Rozdział 3. Retoryka w Czechach, czyli nie mamy się czego wstydzić! ...................................................47 Rozdział 4. Mówione, pisane i widziane ...............................59 Rozdział 5. Technika mówienia, czyli kilka pożytecznych rad, jak mówić dobrze .................99 Rozdział 6. Retoryka a psychologia, czyli jak radzić sobie z tremą ...........................129 Rozdział 7. Retoryka dla menedżerów ................................147 Rozdział 8. Jak prowadzić negocjacje handlowe ................165 Rozdział 9. Jak dbać o sprawność mówcy, czyli kilka praktycznych rad na koniec ...........191 Dodatek A Fragmenty przemówień ....................................209 Dodatek B Mądre słowa na temat mowy ...........................239 Dodatek C Spróbujcie odgadnąć — odpowiedzi ...............243 Dodatek D Literatura ...........................................................249 R O Z D Z I A Ł 2 . Koń i język rodzą się bez uzdy. Są ludzie, którzy — mówiąc nieustannie — nie mówią nic. Jaromir John, Novy Demokritos owszechnie wiadomo, że etymologia to nauka o powsta- niu i rozwoju słów. Skąd pochodzi termin „retoryka”? Odpowiedź zaprowadzi nas na Bałkany, do Grecji. Otóż słowo to wywodzi się z greckiego pojęcia rhesis — ‘mowa’. Jednak już w starożytnej Grecji słowo „retor” nie ozna- czało człowieka, który mówił dużo, ale mistrza w mówie- niu. Później znaczenie tego terminu zawęziło się jeszcze bardziej i oznaczało tylko tych, którzy nauczali mistrzow- skiej mowy — nauczycieli retoryki — ‘nauki o mowie i sztu- ki mówienia’. Inne języki z czasem przejmowały ten termin. W języku polskim nie mamy osobnych nazw dla retoryki pozytywnej i negatywnej, ale język angielski (na przykład w oksfordzkim słowniku) posiada taką możliwość: rhetoric to ‘przekonywający 24 ________________________________________ RETORYKA sposób mówienia’; rhetorical1 — ‘sposób mówienia napa- stliwy, ekstrawagancki, efekciarski, nadęty, bogaty w formie, ubogi w treści, bezduszny’. My w języku polskim możemy tę negatywną formę wyrazić opisowo albo zrozumieć ją z kon- tekstu. Czasami powiemy z uznaniem, że nasz nauczyciel historii był wyśmienitym retorem. Innym razem o populi- stycznym polityku wyrazimy się, że próbuje trafić do ludzi za pomocą pustej retoryki. Wszystkie źródła są zgodne co do tego, że w starożytnej Grecji retoryka była jedną z najważniejszych nauk. Wpraw- dzie królowała filozofia, szukająca odpowiedzi na pytania o sens ludzkiego życia, o prawdę, o logikę myślenia, ale tuż za nią była retoryka. Dlaczego? W dużej mierze było to uwarunkowane względami poli- tycznymi. Demokracja ateńska polegała na tym, że wszyscy obywatele gromadzili się, aby poprzez głosowanie podej- mować decyzje dotyczące najistotniejszych problemów. Jed- nak ktoś musiał im o nich powiedzieć — nie zapominajmy, że nie było gazet, nie mówiąc już o radiu i telewizji. Głów- nym narzędziem komunikacji był więc głos ludzki. Musiał on dotrzeć do każdej części placu, amfiteatru, senatu. Mu- siał wyrażać myśli mówiącego jasno i konkretnie, jedno- znacznie. Polityk, aktor, sędzia, nauczyciel, handlowiec — wszyscy oni odnosili sukces lub porażkę w zależności od tego, jakimi byli retorami, jak za pomocą siły głosu umieli zapanować nad przestrzenią, a wykorzystując argumenty — nad ludzkimi umysłami. 1 W języku polskim przymiotnik „retoryczny” ma oczywiście całko- wicie inne znaczenie — przyp. red. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 25 Nie zapominajmy również, że przez stulecia całe narody były analfabetami. Jak wyjaśnić takim ludziom, co jest do- bre, a co złe, co mają robić, a czego nie powinni? Wiadomo, że jeszcze feudalna wieś nie umiała czytać i pisać, co wię- cej: często pan feudalny nie mógł się pochwalić tą umiejęt- nością i twierdził dumnie, że sam pisać nie musi, ponieważ ma swojego pisarza! A w ilu krajach rozwijających się do dziś statystyki wskazują na to, że trzy czwarte obywateli, czasami nawet więcej, to analfabeci. W takich warunkach wszystko zależy od żywego słowa, a zwłaszcza — od mówcy. Grecy poświęcali wiele uwagi w swych dziełach problemowi prawdy w retoryce i etyce retora. Dobrze wiedzieli, że tak jak nóż może ukroić chleb lub przebić serce, tak mowa może natchnąć tysiące ludzi do wielkich czynów lub do dzikiego niszczenia. Przecież hi- storia Grecji zna nie tylko demokrację, czyli rządy ludu, ale także inne ustroje, na przykład oligarchię, czyli władzę kilku silnych, między którymi nie brakowało wspaniałych mów- ców — demagogów (demos — ‘lud’; ago — ‘prowadzę, wprowadzam’). Na przestrzeni lat pojęcie „demagog” zmieniło sens. Jak wspomnieliśmy, dawniej oznaczało dobrego mówcę. Obec- nie jest rozumiane wyłącznie w pejoratywny sposób. Zgodnie z tym odbiorem każdy demagog może być mistrzem mowy. Gorzej, może opierać się na półprawdach, bazować na prze- sądach. Na pewno nie pogardzi kłamstwem, bo cel uświęca środki. Wykorzystuje niedoinformowanie ludzi, budzi wąt- pliwości w myślących i kieruje emocjami tych, którzy nie myślą. Jego celem jest rozbudzenie instynktów, zmiana tłumu w stado i przekonanie go do niszczenia „wrogów” — innych narodów, ras, czarownic, Żydów, kolorowych, niewierzących, 26 ________________________________________ RETORYKA wyznających inną filozofię, uznających inne partie poli- tyczne — zgodnie z tym, czego demagog i jego klika potrze- bują. Demagog jest apostołem nietolerancji. W latach dwudziestych ubiegłego stulecia w pewnym kraju europejskim rozpoczęto wyświetlanie pewnego filmu. Widzowie analfabeci rzucali kamieniami w ekran za każ- dym razem, kiedy pojawiał się czarny charakter. W tym sa- mym czasie, w 1923 roku w Czechach analfabetyzm pozosta- wał śladowy — statystycznie nieznaczny2. Retor — demagog miałby w Czechach dużo mniejszą szansę na sukces niż we wspomnianym kraju. Niestety, ta reguła nie obowiązuje zawsze. Retor — de- magog, korzystając ze znajomości psychologii tłumu, potrafi manipulować nawet bardzo rozwiniętymi społecznościami, co udowodnił Adolf Hitler. Pogromów Żydów, które poniekąd były konsekwencją jego przemówień, nie dokonali przecież analfabeci! Demagogia celowo opiera się na masach. Wie, że dopiero w tłumie jednostka nabywa poczucia mocy i ano- nimowości. Anonimowość uwalnia hamowane dotąd popędy. Znika maska cywilizacyjna. Na poziomie instynktów nie ma świadomości, w zamian pojawia się bezmyślne naśladow- nictwo, stan hipnotyczny, sugestia. Ta ostatnia wzrasta po- przez oddziaływanie ludzi na siebie nawzajem. Masy chcą prostych haseł, czynów, szybkich i twardych rozwiązań, natychmiastowego uderzenia. W tłumie nawet osoba wy- kształcona spada o kilka poziomów cywilizacyjnych niżej — potrafi z okrzykiem na ustach atakować. Każda jednost- ka staje się bezwolnym automatem, który rozbija witryny 2 W Polsce w tym okresie panował duży analfabetyzm, podział wy- znaniowy i narodowościowy — przyp. red. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 27 sklepowe, uderza pięścią w nieznane twarze, atakuje w na- padzie szału. Później, kiedy opadnie już kurz, sama nie ro- zumie takiego postępowania… Zatem uwaga na demagogów — jeszcze nie wymarli. * * * Teraz zajmiemy się „mową sensoryczną” i „mową moto- ryczną”. Wzmianki na jej temat możemy znaleźć już u kla- sycznych filozofów i retorów. Mowa sensoryczna to taka, którą odbieramy przez zmysły, można powiedzieć: z punk- tu widzenia słuchacza. Motoryczną nazwiemy tę samą mo- wę, ale z pozycji mówiącego (łac. movere — ‘ruszać, poru- szanie’), czyli taką, która ma skłonić słuchacza do działania. Retor klasyczny dobrze wiedział, że mowę należy oceniać z obu tych perspektyw, zarówno z pozycji mówcy, jak i słu- chacza. Prawdziwy retor myśli nie tylko o formie i treści swego przemówienia, ale zwraca też uwagę, jak działa ono na odbiorców, do których jest skierowane. Dlatego nigdy nie powinien mówić w sposób nieodpowiedzialny. Nie może także mówić tak samo do wszystkich grup słuchaczy. Temat musi żyć z ludźmi, odpowiednio dobrany język i sposób ar- gumentacji ma być skierowany konkretnie do danego zgro- madzenia. Greccy retorzy dobrze znali także podstawową zależność pomiędzy mową i myśleniem. Wiedzieli, że logiczne my- ślenie jest podstawą logicznego przemówienia. To zagad- nienie nieobce też było mieszkańcom starożytnego Rzymu. „Sposób mówienia jest obrazem duszy” — mawiali. Można to ująć też tak: myślimy słowami, a mowa jest głośnym my- śleniem. Docenianie retoryki w starożytnej Grecji i Rzymie 28 ________________________________________ RETORYKA znalazło wyraz i w tym, że rodzaj ludzki czy sam człowiek był przez całe stulecia nazywany homo loquens (łac. loquor — ‘mówię’), czyli istota mówiąca. Dopiero w XVIII wieku pojawiła się używana do dziś nazwa homo sapiens, czyli człowiek rozumny, istota myśląca. Jak powiedzieliśmy, w starożytnej Grecji sukces osoby publicznej zależał od tego, czy była dobrym mówcą. Do- świadczeni retorzy wielokrotnie służyli radą młodym Grekom. Młodzieży pomagał m.in. sycylijski ambasador w Atenach Gorgiasz z Leontinoj. W roku 427 przed Chrystusem na proś- bę młodych słuchaczy założył szkołę retoryki. Gorgiasz twier- dził, że słowo ma takie znaczenie dla duszy jak skład leku dla ciała. Tak jak różne leki i trucizny wyganiają z ciała róż- ne płyny i jedne pozbawiają go choroby, troski, inne — życia lub rozkoszy, tak i niektóre mowy zasmucą, inne pocieszą, dodadzą odwagi, zauroczą lub oczarują. Przekonywanie, co prawda, różni się nazwą od zmuszania, ma jednak taką sama moc — twierdził Gorgiasz. W tym samym czasie żył w Grecji ojciec medycyny, sław- ny lekarz Hipokrates. O dziwo, jego zainteresowanie mową wskazuje na to, że retorykę cenił wysoko. Hipokrates postrzegał zdrowie człowieka jako harmonię jego płynów (łac. humor — ‘płyn, wilgoć’). Tzw. medycyna „humoralna” obowiązywała do 1858 roku, kiedy to nie- miecki lekarz Virchow, badając pod mikroskopem tkanki, odkrył różnicę między chorymi i zdrowymi komórkami. Od tej chwili zaczęto używać pojęcia „patologia komórkowa”. Według Hipokratesa płyny mają wpływ na temperament poszczególnych osób. Lekarz z Kos dokonał słynnego po- działu ludzkich temperamentów. Uznał, że jeżeli przeważa GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 29 krew (łac. sanguis), to człowiek jest sangwinikiem (żywy, szybko reagujący, ale niewytrwały). Jeżeli największy wpływ ma żółć (łac. chole), człowiek jest cholerykiem (gwałtowny, drażliwy, ale także chwiejny). Czasem człowiekiem może rządzić flegma. Wtedy jest flegmatykiem (powolny, obojętny, ale też uparty). W końcu może być pod wpływem czarnej żółci (łac. melaina chole). Melancholik jest słaby, niestabilny, przewrażliwiony. Hipokratesa interesowało również, jak typy temperamen- tu wpływają na sposób mówienia. Doszedł do wniosku, że u melancholika występuje niebezpieczeństwo posługiwania się frazesami. Człowiek taki boi się wyrazić własne zdanie i bronić go, chowa się za cytatami, opiniami silnych, jego mowa bywa zbiorem cudzych myśli i poglądów. Melan- cholik jest w każdej chwili gotowy zrezygnować ze swojego zdania. Przecież to nie on, ale inni mówią, myślą, głoszą. On jedynie cytuje, przedstawia, powtarza, co powiedziano gdzie indziej. W nawiązaniu do tego przypomnijmy sobie Karola Čapka, dla którego frazes był namiastką. Czego? Wykształcenia, my- ślenia, stanowiska, zainteresowań, doświadczeń, przekonań i wiary. „Frazes — mawiał Čapek — zaciera różnice między prawdą i nieprawdą”. Frazesy to słowa bez treści, bez twarzy. I jeszcze jedno znaczące spostrzeżenie Čapka: „Gdyby nie było frazesów, nie istniałaby demagogia”. Zresztą temat demagogii rozważał też Hipokrates. Nie bez znaczenia są jego uwagi na temat związków choleryka z de- magogią. Gwałtowny, drażliwy choleryk jest w stanie zjed- noczyć i poruszyć masy. Jego brak równowagi, wahania na- strojów są związane ze światem emocji, a nie z racjonalnym, 30 ________________________________________ RETORYKA rzeczowym myśleniem. Historia wielokrotnie potwierdziła związek choleryków z demagogią (Hitler)3. Sangwinik stanowi silną osobowość, dlatego jest także wspaniałym, żywym mówcą. Jednak czyha na niego niebez- pieczeństwo: nie docenia słabszych. Stąd częsta w jego wy- stąpieniach skłonność do ironii (może ona odgrywać pozy- tywną rolę, jeżeli piętnuje rzeczywiste błędy, zdrady, złe uczynki itp.). Należy się jednak wystrzegać sarkazmu (złego, nawet okrutnego wyśmiewania, niesprawiedliwych lub cy- nicznych ataków na słabszych, bezsilnych, niedocenianych). W tym miejscu możemy przypomnieć niezwykle sław- nego mówcę greckiego, który żył w IV wieku p.n.e. — De- mostenesa. Mimo upływu czasu nadal jest wzorem dla wielu retorów całego świata. Przynajmniej z dwóch powodów. 3 Nie ma chyba podręcznika retoryki (Carnegie, Lemmermann i inni), którego autorzy nie zajmowaliby się analizą osobowości Hitlera, jego retorycznych umiejętności i metod, a to dlatego że uważa się go za największego demagoga w historii świata, który miał wpływ na losy całych narodów (niestety, także na życie milionów ludzi). Jego oso- bowość była kształtowana (deformowana) już w dzieciństwie. Dwoje z jego rodzeństwa zmarło w okresie niemowlęcym. Adolf, jako trzeci, był przez matkę rozpieszczany, ale przez ojca — biurokratę — ter- roryzowany. Silne emocje znalazły ujście w malarstwie, ale z po- wodu przeciętnego talentu nie odniósł sukcesów na tym polu. Całe życie czuł się pokrzywdzony jako „niedoceniany artysta”. Jego nie- nawiść znalazła w końcu wyraz w retoryce: potrafił rozbudzić tłu- my i — jako choleryk — pod wpływem ich reakcji doprowadzić swoje przemowy do irracjonalnego wrzasku. Zastanawiające, w jak racjonalny sposób analizował swoje wystąpienia przy pomocy akto- rów, reżyserów, swojego fotografa Hofmanna, który utrwalał szcze- góły jego twarzy. Często trenował przed lustrem nowe gesty, „głuche miejsca”, stopniowanie napięć i długie milczenie, za których pomocą miał kierować emocjami ludzi. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 31 Po pierwsze — jako przykład tego, co można osiągnąć wy- trwałością i pilną pracą. Natura nie rozpieściła Demostenesa. Miał problemy z oddechem, słaby głos, niewyraźną wymo- wę i co więcej, nieprzyjemny tik — gdy mówił, podrzucał ramieniem. Aby pokonać te ułomności, zaczął wytrwale ćwiczyć. Biegał wzdłuż brzegu morza, przekrzykując fale przypływu. Dzięki temu stopniowo poprawił mu się oddech, a w konsekwencji wzmocnił się też głos. Warto pamiętać, że w rzeczywistości podstawą pięknie brzmiącego głosu jest właśnie oddech. Mówca musi prze- cież „unieść” głosem nawet kilka zdań. My też proponujemy teraz jedno „Demostenesowskie” ćwiczenie: Zróbmy głęboki wdech — teraz szeptem, podczas wydechu, szybko liczmy. Do ilu doliczyliście? Mówca nie szepcze — mówi normalnym, konwer- sacyjnym głosem. Zróbmy więc znowu głęboki wdech — i liczmy na głos. Ile było teraz? Mniej, prawda? Kiedy będziecie sami w domu (i nie będzie nie- bezpieczeństwa, że sąsiad wezwie karetkę lub policję), wypróbujcie jeszcze trzeci wariant: po pełnym wdechu wykrzyczcie te liczby. Wszystkie osiągnięte wyniki zapiszcie. Za miesiąc sami się zdziwicie, o ile udało się Wam je poprawić, jeżeli oczywiście będziecie ćwiczyli swój oddech. Demostenes byłby z Was dumny! Wasi słuchacze także! 32 ________________________________________ RETORYKA A co zrobił Demostenes z tikiem — podrzucaniem ra- mieniem? (Dobrze wiedział, że nie rozwiązując problemu popełniłby błąd — słuchacze skupialiby uwagę na nim, a nie na przemówieniu!). Stanął pod drzewem, na gałęzi powiesił miecz, który przy każdym podrzuceniu ramieniem ranił go, aż się oduczył tiku. Problemy z wymową rozwiązał za pomocą kamyków, które wkładał pod język — i trenował tak długo, aż ich nie po- trzebował. Po drugie — czy słyszeliście o wspaniałych „filipikach”? To określenie także pochodzi od Demostenesa. W czasie, kiedy Filip II Macedoński zagrażał Atenom, słynny mówca wygłosił szereg przemówień skierowanych przeciw temu władcy. Odznaczały się wyjątkową odwagą, bojowością i gwał- townością. I przeszły do historii. Jeżeli filipiki oznaczają wystąpienia atakujące, co w ta- kim razie znaczy pojęcie mowy lakonicznej? Pochodzi ona z Grecji, a w zasadzie ze Sparty, stolicy Lakonii. Mówcy wywodzący się z tych stron znani byli ze swego zwięzłego, rzeczowego wyrażania się. Nieco później Rzymianie tę po- stawę przekształcili w zasadę retoryki, która obowiązuje do dziś jako reguła: non multa, sed multum — czyli: niewiele (słów), lecz dużo (myśli). Takie rzeczowe, krótkie, lecz tre- ściwe wypowiedzi do dziś nazywane są lakonicznymi. W przeciwieństwie do mieszkańców Sparty Ateńczycy byli znani z kwiecistych mów. Nie oszczędzali ani czasu, ani słuchaczy. Nic dziwnego, że Spartanie takimi słowami ocenili mowę pewnego Ateńczyka: „Twoja mowa była tak długa, że zapomnieliśmy początku, a to nam nie pozwala zrozumieć końca…”. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 33 Reguła zwięzłości powraca wielokrotnie w historii reto- ryki i jest stale aktualna. Czyż nie potwierdza tego szczere westchnienie angielskiego filozofa Herberta Spencera: „Po- trzeba nieustannego mówienia jest wyrazem naszej głupoty, a nie studentów…”? A przecież wystarczyłoby, gdyby każdy mówca stale pamiętał o zdaniu greckiego retora, Epikteta: „Człowiek ma dwoje uszu, a jeden język. Dlatego powinien dwa razy tyle słuchać niż mówić”. Powiedzieliśmy już, że każdy, kto w starożytnej Grecji chciał być poważany, zwracał się ku retoryce. Sokrates (469 – 399 p.n.e.) walczył o etyczne reguły w retoryce i opraco- wał metody prowadzenia dyskusji. Według niego retor po- winien walczyć o prawdę. Podobnie jego uczeń, Platon (427 – 347 p.n.e.) uważał retorykę za przewodnika duszy i na tym opierał odpowiedzialność retorów. W starożytnym Rzy- mie zbliżone poglądy głosił Marcus Tullius Cycero (106 – 43 n.e.), który napisał szereg dzieł na temat retoryki, na przykład De inventione, De oratore, Orator i inne. W jed- nym z nich czytamy: „Primum oratoria officium esse dicere ad persuandum accomodate”, co oznacza: „Pierwszą powin- nością mówcy powinno być odpowiednio przekonywać”. Dalej wymagał, aby każdy mówca stawiał sobie trzy zasad- nicze cele: udowodnić prawdę, zyskać sympatię, skłonić do działania. Jak widzimy — etyczne pryncypium prawdy stoi u niego na pierwszym miejscu. Obok Cycerona Rzym doczekał się całej plejady świet- nych retorów, nauczycieli i teoretyków retoryki. Cornelius Tacitus (Tacyt) (ok.55 – 120 n.e.) napisał Dialog o mów- cach4. W dziele tym opisuje spór między retoryką i poezją, 4 Dialogus de Oratoribus — przyp. tłum. 34 ________________________________________ RETORYKA krytykuje sztuczność retoryki w tym okresie w Rzymie, jej upadek i chylenie się ku manieryzmowi. Z pozostałych re- torów wymieńmy jeszcze Marcusa Fabio Quintyliana (Kwin- tylian) (ok. 35 – 95 n.e.), który napisał 12 ksiąg o retoryce5. Był on pierwszym państwowym nauczycielem retoryki w Rzymie. W Grecji tak wielkie znaczenie miała retoryka, że nawet pojawiali się profesjonalni pisarze, którzy według potrzeb klienta pisali mowy sądowe, napastliwe oskarżenia lub kwie- ciste obrony (byli to tak zwani logografowie). To byli sofiści (sophistes, sophista — ‘znawca, nauczyciel mądrości’). Nie wahali się, wędrowali nawet od miasta do miasta i udzielali lekcji retoryki. Później doszło do upadku tej formy naucza- nia i wielu autorów krytykowało sofistykę — chęć prowa- dzenia sporów o cokolwiek, bez względu na realia, prawdę i zasady. Teraz zajmijmy się największym z greckich filozofów, twórcą wielu teorii, na których retoryka opiera się do dziś. Chodzi o Arystotelesa (384 – 322 p.n.e.) i jego dzieło Re- toryka6. Arystoteles zajmował się wieloma naukami. Niektórzy autorzy nazywają go „akademią nauk starożytności”. Był wychowawcą Aleksandra Wielkiego. Miał ogromne zna- czenie dla rozwoju myśli społecznej. Szczególnie znaczącą dla nauk społecznych jest jego definicja człowieczeństwa. Według Arystotelesa „człowiek jest istotą społeczną”, istotą, której główne znaki — przede wszystkim mowę — tworzy społeczeństwo. 5 M.F. Kwintylion, Kształcenie mówcy, Wydawnictwo Znak, 2002. 6 Arystoteles, Retoryka, PWN, 2005. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 35 Dzieło Retoryka składa się z trzech ksiąg. Arystoteles wskazywał w nich na to, że mowę należy traktować przede wszystkim jako narzędzie komunikacji. Z tego wypływa wnio- sek, że jej podstawową funkcją jest utrzymywanie jedności społeczności ludzkiej. Dla każdego człowieka, który chce się zajmować retoryką, ważne są trzy dziedziny nauki, które powinien poznać: NATURA — ARS et DOCTRINA — EXER- CITATIO. • Natura — aby zostać mistrzem mowy, trzeba zrozumieć, jak ważne są cechy ofiarowane przez naturę: zdrowie, dobry oddech, dźwięczny głos, odpowiedni wygląd, by- strość itp. Dlatego niemądrze jest oczekiwać wspania- łych wyników w retoryce od kogoś, kto cierpi na ciężką astmę, ma piskliwy głos, jego wymowa jest niezrozumiała (sepleni) itp. Obiektywnie rzecz biorąc, ponad 95 ludzi posiada predyspozycje, aby stać się dobrym mówcą. Drob- ne, ba, nawet poważniejsze wady (wspomnijmy Demoste- nesa) człowiek może sam wyplenić, ale musi przyjąć ko- lejne dwa pouczenia klasycznej retoryki. • Ars et doctrina — czyli sztuka i wiedza (teoria, nauka). Arystoteles bardzo trafnie ukazał, że retoryka ma swoje prawa, które dadzą się opisać teoretycznie i należy je po- znać, ale ponieważ jest jednocześnie sztuką, należy się jej uczyć nie tylko z ksiąg, ale studiować z życia — słu- chać najlepszych mówców i umieć naśladować elementy sztuki w ich wystąpieniach. Należy obserwować pu- bliczność, zwłaszcza to jak reaguje na wspaniałego mówcę i dlaczego. Nie można się wahać, trzeba stanąć przed lu- strem i bardzo uważnie śledzić podczas mówienia swoją mimikę, gesty, ruchy, wygląd, nagrać swoje wystąpienie 36 ________________________________________ RETORYKA na taśmę magnetofonową, po czym kilkakrotnie uważnie i krytycznie wysłuchać „owego mówcy”. Retor, tak jak ar- tysta (aktor), dba o głos, który dla obu jest nie tylko zbio- rem dźwięków, ale silnie oddziałującym instrumentem! • Ostatnim, trzecim wymogiem, stawianym przez retorykę klasyczną jest — exercitatio (łac. exercito — ‘ćwiczyć’). Należy pamiętać, że dobrego mówcy nie czyni jedno, choćby genialne wystąpienie. Można się nim stać dopiero po długiej i uczciwej harówce. Wszelkie ćwiczenia należy wytrwale powtarzać i nie rezygnować z prób, nawet jeśli debiutanckie wystąpienie na przykład z powodu tremy zakończy się katastrofą. Jeżeli świat ma „nie tracić mów- ców”, po porażce trzeba koniecznie zebrać całą odwagę i chęć, poduczyć się i pozbyć wszystkiego, co ją spowo- dowało (patrz rozdział 9. „Jak dbać o sprawność mówcy”) i znowu wystąpić. Możliwe, że nie będzie to już wystą- pienie tak nieudane jak poprzednio. Wtedy — i właśnie dlatego — należy zrobić to ZNOWU! Nie ma innej drogi do prawdziwego oratorskiego mistrzostwa. Wiele przemyśleń Arystotelesa dotyczyło przede wszyst- kim osobowości mówcy. Jak już mówiliśmy — mowa była dla niego przede wszystkim narzędziem komunikacji, czyli wielką siłą społeczną (łączyć czy dzielić?). Nic dziwnego, że Stagiryta od retora wymagał elementów takich jak: • Ethos — czyli zasady moralne, prawdziwe idee, wiary- godność (aby każdy widział, że mówca wierzy w to, co mówi). Mówca nie jest osobą prywatną, wpływa na słu- chaczy, wywołuje ich uczucia, ma być odpowiedzialny. • Pathos — czyli umiejętność wpływania na uczucia ludz- kie. Mówca ma być sam wzruszony tematem, nie tylko GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 37 coś nudno opisywać. Chodzi o wewnętrzne zaangażowa- nie mówcy, przekonanie o tym, co mówi. • Logos — czyli rozum, mądrość, zdolność logicznego i sys- tematycznego przeprowadzania słuchaczy przez problem. Zagubienie mówcy wprowadza chaos u słuchaczy i za- miast szerzyć mądrość, tworzy bałagan. „Mówcy nie mają odwracać uwagi sędziego tym — czytamy na przykład w Retoryce Arystotelesa — że go doprowadzają do gniewu, nienawiści lub współczucia; byłoby to działanie podobne do tego, kiedy ktoś chcąc użyć linijki, najpierw ją wykrzy- wił”. Arystoteles domagał się od społeczeństwa przede wszystkich dobrego prawa, ponieważ „prawo powstaje w wyniku długich rozważań, decyzja sędziego jest wyni- kiem chwili”. Docieramy teraz do pięciu punktów klasycznej retoryki, za pomocą których w praktyczny sposób uczono retorów, jak przygotowywać mowy, aby wytrzymały konfrontację z wy- sokimi wymaganiami senatu, sądu lub uczniów. • Inwencja — poszukiwanie dowodów. Na tym etapie mów- ca musi zdobyć wszystkie dowody, ustalić fakty, zgro- madzić dokumenty i zbadać to, co wydaje się niejasne, nonsensowne. Po prostu — zebrać bogaty materiał. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że klasyczna retoryka była świa- doma znaczenia informacji. • Organizacja — w tej fazie wymaga się od mówcy roz- różnienia, co jest istotne, a co przypadkowe w zgroma- dzonym materiale, znalezienia luk, budowania logicz- nej struktury wystąpienia, odpowiedniego przygotowania. Jest to, mówiąc dzisiejszym językiem, selekcja informacji. Nie ma wątpliwości, że takie podejście chroni retorykę 38 ________________________________________ RETORYKA przed dostępem nieodpowiedzialnych szarlatanów. Reto- rzy greccy wiedzieli, że dobre przemówienie, tak jak dobre wino, potrzebuje czasu na dojrzewanie. Dziś też uwa- żamy za nieodpowiedzialne zgadzanie się na jakikolwiek temat i jakikolwiek termin, na zasadzie „jakoś to będzie…”. Poważny mówca tak nie uczyni. Jest świadom tego, że w ten sposób wkracza się na drogę prowadzącą nie do mistrzostwa w mówieniu, ale do szarlatanerii. • Styl — od mówcy wymaga się wyboru stylu wystąpienia. Sposób mówienia nie może być przecież zawsze i dla każdego ten sam. Dobry retor nie jest bezmyślnym rze- mieślnikiem, a już na pewno nie automatem, który „od- tworzy swoje wystąpienie” zawsze, kiedy się odpowiednio „wciśnie guzik” (na przykład za pomocą honorarium…). Co decyduje o wyborze odpowiedniego stylu? Są dwa czynniki: a) słuchacze (młodzi, starzy, poinformowani lub wręcz przeciwnie, znający temat albo nie itp.), b) charakter wystąpienia (naukowy, zabawny, mobili- zujący do działania, informacyjny). • Zapamiętywanie — to tak prosto brzmiące wymaganie ma do dziś bardzo praktyczne znaczenie. Już w tam- tych czasach nie do pomyślenia było, aby mówca czytał jakiś tekst bez zaangażowania (czasem nawet z błęda- mi)! Retor musi mieć swoje wystąpienie w głowie, papier w ręku może stanowić jedynie pomoc, zawierającą plan, wskazówki i naprowadzenie. Tak — to tylko „rozkład jazdy”. Czytający, który nawet nie wie, co się dzieje na sali (może tam już nikogo nie ma…), nie jest przecież mówcą. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 39 • Wygłoszenie — kulminacyjny punkt całego tego procesu dojrzewania, przygotowania, organizowania i zapamięty- wania wystąpienia. Teraz mówca może przekazać wynik swej pracy, zaangażowania, zapału swoim słuchaczom. I znowu powinien dobrze rozważyć, jakich środków i na- rzędzi użyć, aby był dobrze słyszany, rozumiany; aby słu- chacze mogli śledzić logikę jego argumentów, zrozumieć ją, przyjąć i postępować pod wpływem wystąpienia i oso- bowości mówcy! W duchu tych reguł retoryka klasyczna wyznaczyła obo- wiązujące do dziś wymagania dotyczące budowy przemó- wienia. Znamy je prawdopodobnie jeszcze ze szkolnej ławy, kiedy mówiono nam, że wypracowanie (czyli mowa pisana) lub wystąpienie na lekcji historii czy języka polskiego ma mieć określony porządek, czyli: wstęp, rozwinięcie, zakończenie. W antycznej Grecji i Rzymie owo „rozwinięcie” — treść nazywało się argumentatio i było uważane za jądro wystą- pienia, jego środek ciężkości. Już starożytni wiedzieli, że argument nie jest silny lub słaby sam w sobie, ale zawsze w odniesieniu do konkretnej sytuacji, przed konkretnymi słuchaczami, w określonym czasie. Co więcej, argument za- leży w dużej mierze od osobowości mówcy. Człowiek o usta- lonym autorytecie, osoba poważana lub kochana może wy- grać, dysponując słabszym argumentem niż jej przeciwnik, który cieszy się złą opinią i jest pozbawiony autorytetu. Klasyczna retoryka traktowała argumentatio jako decy- dującą część wystąpienia. Tutaj bowiem walczy ze sobą dobro ze złem, prawda i kłamstwo, tutaj mówca musi mobilizo- wać wszystko w celu obrony prawdy, udowodnienia swo- ich racji i odparcia argumentów przeciwnika. Tu właśnie 40 ________________________________________ RETORYKA korzystano z „oręża” retoryki: metafor, pytań, ironii, zdo- bywania słuchaczy chwaleniem ich uwagi, poczucia spra- wiedliwości, bystrości. To właśnie w tym miejscu mówca chwilami grzmiał, innym razem szeptał. Tak, argumentatio było polem bitwy, gdzie często toczyła się walka naprawdę na śmierć i życie, walka w senacie, na placach, przed są- dem. Sukces retora ratował ludzkie życia, porażka prowa- dziła do zguby… Nie zapominajmy, że właśnie w Grecji żył Drakon, który w roku 621 p.n.e. znacznie obostrzył prawo, tak że za niektóre przestępstwa przewidywano tylko karę śmierci. Ale retorzy w Grecji potrafili zapobiec wielu dra- końskim rozwiązaniom, zresztą dobrzy prawnicy czynią tak do dziś. Historia dostarcza wiele dowodów na to, że ludzie już przed tysiącami lat byli świadomi siły słowa i znaczenia mowy. Nie przypadkiem Budda zaliczył mowę do tzw. ośmiorakiej ścieżki prowadzącej do oświecenia i nawoływał, aby retor wzbudzał zaufanie. Buddyzm wymienia 10 nega- tywnych działań — a cztery z nich dotyczą mówienia! Także islam nie przeoczył znaczenia mowy. Główna księ- ga islamu, Koran, znaczy ‘objawione słowo Boże’. Z imie- niem Allaha wiąże się 99 atrybutów — „pięknych słów”, których wykrzykiwanie jest główną modlitwą wyznawców islamu (stanowią oni około 20 ludności na Ziemi). Szczególną jednak uwagę należy zwrócić na głębokie na- uki o sile i znaczeniu mowy zawarte w Biblii. Dlaczego? Biblia jest nazywana „księgą ksiąg” (gr. biblios — ‘księga’, biblia — w liczbie mnogiej — ‘księgi’). Jest najczęściej wy- dawaną książką, przetłumaczoną na wszystkie języki. Zawiera chrześcijańską moralność. Była pisana przez całe stulecia GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 41 i skupia mądrość wieków i pokoleń, dzieł hebrajskich i ara- mejskich, filozoficznych, prawniczych oraz historycznych. Bez Biblii jest niezmiernie trudno wytłumaczyć europejską kulturę kolejnych wieków po Chrystusie. Już w starożytności została przełożona na język grecki (Septuaginta). Na prze- łomie IV i V wieku n.e. przetłumaczono ją na język łaciński (Wulgata). W IX wieku Cyryl i Metody dokonali przekładu na język staro-cerkiewno-słowiański. Polskie tłumaczenie całości Biblii pochodzi dopiero z końca XVI wieku. Co w tej „księdze ksiąg” znajdzie nowoczesna retoryka? Oceńcie sami: • „Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą” (Biblia tysiąclecia, Łk 19,40). Człowiek jest rzeczywiście istotą społeczną i stosunki międzyludzkie mają być oparte na normalnej komunikacji. Nie powinniśmy karać drugiego człowieka milczeniem (tak, karać: już małe dziecko w piaskownicy, kiedy mu inne zabierze łopatkę, grozi: „Nie odzywam się do ciebie”. A co dopiero układy małżeńskie! Zresztą, naj- gorszym więzieniem zawsze była izolatka). Napięte mil- czenie, nieumiejętność dogadania się, znalezienia wspól- nego języka bywa najczęściej początkiem konfliktu. Potem rzeczywiście „latają kamienie”, są „walki w sądzie”, wy- grażanie i zagrażanie. A przecież... • „Dobre słowa są plastrem miodu, słodyczą dla gardła, le- kiem dla ciała” (Biblia tysiąclecia, Prz 16,24). Nowoczesna retoryka wyraża to samo stwierdzeniem, że istnieją nie tylko konfliktowe sytuacje, ale i słowa. Uprzejmą mową możemy konflikt zażegnać — i odwrotnie. Jak to jest na- pisane w Biblii. 42 ________________________________________ RETORYKA • „Dobre słowo odwraca gniew, lecz słowo, które krzywdzi, prowadzi do gniewu”7. Gdyby biurokraci na całym świecie kierowali się tą mądrością biblijną, o ile lepiej można by się było porozumiewać w urzędach! O ile rzadziej docho- dziłoby do zawałów — ponieważ nie tylko nas dotykają nieuprzejme słowa urzędników, ale także ich samych! Czyż konflikty nie dotyczą obu stron? I jeszcze jedna zasa- da nowoczesnej retoryki, którą możemy znaleźć w Biblii. • „Odpowiadać, zanim się wysłucha, to wstyd i hańba”8. Nowoczesna retoryka udowadnia, że cechą świadczącą o braku profesjonalizmu jest nieumiejętność SŁUCHANIA partnera. Wchodząc komuś w słowo, burzymy mu kon- strukcję myślową, wprowadzamy szumy komunikacyjne i sami siebie pozbawiamy możliwości wysłuchania waż- nych informacji. • „Jeżeli się gniewacie, nie ubliżajcie!”9. Nowoczesna reto- ryka w sposób bardzo racjonalny rozwija tę myśl: nie ubieraj w słowa swych afektów! Nie możesz krytykować innych, jeżeli jesteś rozgniewany! Nie wygłaszaj katego- rycznych sądów, jeżeli trzęsiesz się ze złości. Jak mówi polskie przysłowie: „Słówko wyleci wróblem, a powróci wołem”. Po drugie, słowo zrodzone z afektu dotyka, po trzecie zabija przyjaźń i miłość — a często prowadzi do sądu. Objętość książki uniemożliwia nam przytoczenie następnych, bardzo nowoczesnych zasad retoryki, które możemy znaleźć w Biblii. Zakończymy więc nasze roz- ważania jedną, która wcale nie jest zabawna. 7 Wolny przekład tłumacza — przyp. red. 8 Wolny przekład tłumacza — przyp. red. 9 Wolny przekład tłumacza — przyp. red. GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 43 • „I głupi, gdy milczy, wydaje się mądrym” (Biblia tysiąc- lecia, Prz 17,28). Na pewno Wy także znacie ten typ cwa- niaków, którzy ostrożnie i w milczeniu czekają, aż inni wygrają spór, znajdą drogę, z wysiłkiem przybliżą się do rozwiązania — a potem podniosą rączkę, aby powiedzieć, jak to zrobić. Pewien człowiek przez dłuższy czas w ten sposób „spijał śmietankę” i wierzcie lub nie, wielu z tych, którzy się namęczyli nad „jego” odpowiedziami, mawiało: „To jest głowa! Długo nic nie mówi, ale potem trafia w sedno!”. Po wielu latach spotkałem jednego z tej grupy. „Co robi nasz najzdolniejszy?” — spytałem. „To intere- sujące — brzmiała odpowiedź — wiesz, że już się prze- milczał do funkcji wiceministra?!”. Wielu średniowiecznych mówców opierało swoje rozwa- żania właśnie na cytatach z Biblii. Uznawano także tzw. siedem sztuk wyzwolonych. One to właśnie kontynuowały myśl antyczną, stały się podstawą nauczania zarówno świec- kiego, jak i kościelnego. Akademia Krakowska już od roku 1367 aż do okresu nowożytnego nauczała na ich podstawie na jednym z trzech działających wtedy wydziałów. Do sztuk wyzwolonych zaliczano także retorykę. Oprócz niej znalazły się tu: gramatyka, dialektyka, arytmetyka, geometria, astro- nomia, muzyka. Z oświeconych ludzi przypomnijmy Holendra, humanistę Erazma z Rotterdamu (1465 – 1536). Przetłumaczył Biblię z łaciny i greki, napisał dzieła filozoficzne, a także satyryczne dzieło Pochwała głupoty10. Nas jednak najbardziej interesuje utwór Cyceronianin, czyli najlepszy sposób mówienia. 10 Erazm z Rotterdamu, Pochwała głupoty, Unia Wydawnicza Verum, Warszawa 2001. 44 ________________________________________ RETORYKA Erazm z Rotterdamu bez wahania wyśmiewał przywary uczonych, którzy pisali poematy po to, by przypodobać się silnym i używali obcych słów, aby wydawać się bardziej in- teresującymi. Ci, którzy te słowa rozumieli, byli zadowoleni, że są tak wykształceni, a pozostali czuli tym większy po- dziw dla mądrości autora. Jednak najważniejsza myśl Holendra w jego dziele doty- czy tego, żeby retoryka stała się nie tylko pomocą w przygo- towywaniu publicznych wystąpień, ale drogą dbałości o po- rozumiewanie się między ludźmi i szlachetność wszelakiej komunikacji w społeczeństwie. Co więcej, Erazm z Rotterda- mu docenił retorykę także w jej formie pisanej i już w roku 1530 powstał utwór O sposobie pisania listów. Przypomnijmy jeszcze pokrótce słynnych angielskich filozofów. Francis Bacon (1561 – 1626) napisał wspaniałe dzieło The Proficience and Advancement of Learning. Znajdziemy w nim taką myśl: „Gdyby naszą wolą kierował jedynie ro- zum, wystarczyłyby empiria i logika. Ale jeżeli dochodzi do tego uczucie, wykład minie się z celem. Dlatego potrzebna jest retoryka, nauka tworząca »koalicję rozumu i wyobraźni«”. Możemy zrozumieć, jak takie poglądy otwierały drogę dla przenikania się nauki i praktyki! Thomas Hobbes (1588 – 1679) przełożył fragmenty dzieła Arystotelesa o retoryce. Mówił też o tym, że komunikacja między ludźmi nie może przebiegać poza ich zaintereso- waniami, że retoryka staje się narzędziem walki o władzę. Poświęciliśmy kilka stron powstaniu retoryki i jej histo- rycznemu rozwojowi. Prawdopodobnie nasuwają się pytania: A jaki jest polski wkład? Czy nie ma go w ogóle? Czy nasz mały naród na tym froncie jest całkowicie nieznany? GRECJA I RZYM — KOLEBKA RETORYKI ____________________________ 45 SPRÓBUJCIE ODGADNĄĆ: Jakie jest pochodzenie słów: „brontozaur”, „dinozaur”, „brachiozaur”? A skąd wzięły się tak popularne słowa, jak: „chirurg”, „cholera”, „mór”?
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Retoryka. Mowa zjednuje ludzi. Wydanie IV
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: