Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00309 005075 14828483 na godz. na dobę w sumie
Rewolucja w pamięci historycznej - ebook/pdf
Rewolucja w pamięci historycznej - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 323
Wydawca: Universitas Język publikacji: polski
ISBN: 978-832-421-512-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Napisana przez historyków z Uniwersytetu Śląskiego książka stanowi studium polityki pamięci realizowanej przez komunistyczne władze Polski stalinowskiej. Przedstawia różnorodne poczynania rządzących, których wspólnym celem była zasadnicza przebudowa zbiorowej pamięci historycznej polskiego społeczeństwa. Autorzy rekonstruują w niej treści na temat przeszłości, jakie komuniści starali się upowszechnić w świadomości Polaków, a także narzędzia oraz sposoby, za pomocą których usiłowali tego dokonać. Wywody mają tło porównawcze – w celu odpowiedniego udokumentowania rzeczywiście „rewolucyjnego” charakteru poczynań komunistów w sferze pamięci przeprowadzono niemal równie rozbudowaną, równoległą rekonstrukcję polityki pamięci praktykowanej w Polsce w okresie międzywojennym (głównie w dobie rządów piłsudczyków). W pracy zaproponowany został także ogólniejszy model historycznego badania zjawisk pamięci zbiorowej, który powinien okazać się przydatny w analizie przypadków innych niż te bezpośrednio w niej rozważane.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Dorota Malczewska-Pawelec Tomasz Pawelec REWOLUCJA W PAMIĘCI HISTORYCZNEJ Porównawcze studia nad praktykami manipulacji zbiorową pamięcią Polaków w czasach stalinowskich universitas REWOLUCJA W PAMIĘCI HISTORYCZNEJ Dorota Malczewska-Pawelec Tomasz Pawelec REWOLUCJA W PAMIĘCI HISTORYCZNEJ Porównawcze studia nad praktykami manipulacji zbiorową pamięcią Polaków w czasach stalinowskich Kraków Universitas Uniwersytet Śląski Katowice Publikacja dofinansowana przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Publikacja dofinansowana przez Uniwersytet Śląski w Katowicach © Copyright by Dorota Malczewska-Pawelec, Tomasz Pawelec and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2011 ISBN 97883–242–1512–6 TAiWPN UNIVERSITAS Opracowanie redakcyjne Edyta Podolska-Frej Projekt okładki i stron tytułowych Ewa Gray www.universitas.com.pl Spis treści WSTĘP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 ROZDZIAŁ I Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci (Założenia teoretyczne pracy) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 ROZDZIAŁ II Pamięć czasów najnowszych a podręczniki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 33 ROZDZIAŁ III Prasa i polityka pamięci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 71 ROZDZIAŁ IV Z kalendarza pamięci… . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 151 ROZDZIAŁ V O lokalnych wymiarach polityki pamięci w przestrzeni publicznej (Studium przypadku dwóch miast) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 211 ROZDZIAŁ VI Dekonstrukcja obrazu II Rzeczypospolitej jako zadanie komunistycznej polityki pamięci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 253 Zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 275 Wykaz źródeł i literatury . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 281 Indeks nazwisk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 297 Książkę tę dedykujemy naszym Rodzicom urodzonym w niepodległej II Rzeczypospolitej, których młodość przypadła na lata stalinizmu. Wstęp Praca niniejsza jest owocem narastających od kilku już lat za- interesowań obojga autorów problematyką pamięci historycznej1. Intensywny przyrost wiedzy historycznej o czasach PRL, przejawia- jący się w licznych publikacjach, organizowanych konferencjach i sesjach naukowych skłonił nas do bliższego przyjrzenia się owej epoce z tej właśnie perspektywy, relatywnie rzadko przyjmowanej przez historyków. Przedmiotem naszych badań uczyniliśmy więc procesy, które używając braudelowskiej terminologii wpisują się w historię „długiego trwania” – pamięć historyczna formuje się bo- wiem i przekształca w rozległych odcinkach czasowych. Potrzeba dziesięcioleci, a nawet całych pokoleń, by uległa istotnej odmianie czy modyfikacji. Jednak nasza refleksja nie obejmuje tak rozległe- go horyzontu czasowego. Skupia się za to na szczególnym procesie zamierzonej, planowej „przebudowy” pamięci, który wystąpił w na- szym kraju po II wojnie światowej i w zamierzeniu swych inicjato- rów (tzn. rządzących państwem komunistów) miał doprowadzić do stworzenia „nowej pamięci historycznej” Polaków (jako niezbywal- nego składnika ich „nowej socjalistycznej świadomości”). W prezen- towanej książce uwagę koncentrujemy na najważniejszej i najbar- dziej wyrazistej, początkowej fazie owego procesu. Pragnąc ukazać jego dynamikę, a także odmienność i specyfikę wyartykułowanych w jego ramach treści oraz znaczeń, zdecydowaliśmy się cofnąć do 1 Zob. np. D. Malczewska-Pawelec, Walka o pamięć. Bogusław Miedziński w  obro nie piłsudczykowskiej wizji przeszłości, w: S. Nowinowski, J. Pomorski, R.  Stobiecki (red.), Pamięć i polityka historyczna. Doświadczenia Polski i jej są- siadów, Łódź 2008, s. 315–332; D. Malczewska-Pawelec, T. Pawelec, Syndrom fałszywej pamięci. Kreowanie wizji najnowszych dziejów Polski w podręcznikach szkolnych wczesnego PRL-u, w: Sz. Wróbel (red.), Iluzje pamięci, Poznań–Kalisz 2007, s. 99–123; T. Pawelec, O badaniu meandrów komunistycznej polityki pamięci historycznej, w: K. Brzechczyn (red.), Obrazy PRL. O konceptualizacji realnego so- cjalizmu w Polsce, Poznań 2008, s. 229–238. 10 Wstęp czasów II Rzeczypospolitej, ujmowanych jako etap poprzedzający w zakresie budowania zbiorowych wyobrażeń polskiej wspólnoty. Z tych też względów niniejsza praca, w naszym mniemaniu, wpi- suje się zarówno w obręb studiów nad dziejami Polski międzywo- jennej, jak i Polski Ludowej. O ile jednak w odniesieniu do czasów powojennych powstała już pewna liczba opracowań podejmujących problematykę pamięci2, o tyle w tej perspektywie czasy Dwudzie- stolecia wciąż chyba czekają na swoich badaczy. Praca składa się z sześciu rozdziałów. Pierwszy (Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci) zdominowany został przez rozważania o cha- rakterze teoretycznym. Wypracowujemy w nim całościowy model postrzegania i badania zjawisk manipulowania pamięcią zbioro- wą społeczeństwa oparty o kategorię „polityki pamięci historycz- nej”. Kolejne cztery potraktować należy jako przypadki aplikowa- nia dyrektyw metodologicznych i wglądów wypływających z tegoż modelu w badaniach nad konkretnymi zagadnieniami z zakresu wybranych obszarów uprawiania polityki pamięci. A zatem w roz- dziale drugim (Pamięć czasów najnowszych a podręczniki) staramy się pokazać, jak w odwołaniu do szkolnej edukacji historycznej usiłowano przebudowywać pewne istotne elementy upowszechnio- nej w społeczeństwie wizji narodowej przeszłości. Rozdział trzeci (Prasa i polityka pamięci) poświęciliśmy kwestii posługiwania się w tymże samym celu przekazem prasowym. Czwarty (Z kalendarza pamięci…) traktuje o świętach i rocznicach historycznych rozumia- nych jako narzędzia utrwalania i/lub przekształcania pamięci, piąty zaś (O lokalnych wymiarach polityki pamięci w przestrzeni publicznej) podejmuje zagadnienie posługiwania się w tym kontekście rozma- itymi elementami przestrzeni. Ten ostatni stanowi jednocześnie próbę empirycznej eksploracji dość istotnej (jak sądzimy) intuicji, wedle której polityka pamięci jest zjawiskiem zróżnicowanym te- 2 Z najnowszych godnych uwagi przykładów ostatniej dekady wymienić warto: R. Kobylarz, Walka o pamięć. Polityczne aspekty obchodów rocznicy po- wstania w getcie warszawskim 1944–1989, Warszawa 2009; M. Kula, Między prze- szłością a przyszłością. O pamięci, zapominaniu i przewidywaniu, Poznań 2004; J. Nowosielska-Sobel, G. Strauchold (red.), Piastowsko-komunistyczna satysfak- cja? Obchody rocznic historycznych i świąt państwowych na Śląsku po II wojnie światowej, Wrocław 2008; P. Migdalski, …w tej strażnicy Rzeczypospolitej. Rejon Pamięci Narodowej Cedynia – Gozdowice – Siekierki, Szczecin–Poznań 2007; J.Z. Sawicki, Bitwa o prawdę. Historia zmagań o pamięć powstania warszawskiego 1944–1989, Warszawa 2005; R. Traba, Historia – przestrzeń dialogu, Warszawa 2006; J. Wawrzyniak, ZBoWiD i pamięć drugiej wojny światowej 1949–1969, War- szawa 2009; Z. Wóycicka, Przerwana żałoba. Polskie spory wokół pamięci nazi- stowskich obozów koncentracyjnych i zagłady 1944–1950, Warszawa 2009. Wstęp 11 rytorialnie. Powyższe cztery rozdziały programowo odwołują się do perspektywy porównawczej: zjawiska, procesy i mechanizmy zaob- serwowane w czasach Polski Ludowej doby stalinowskiej konfron- tujemy z tymi, które występowały w okresie II Rzeczypospolitej. Zamykający rozważania rozdział VI (Dekonstrukcja obrazu II Rze- czypospolitej jako zadanie komunistycznej polityki pamięci) ma nieco inny charakter. Skupiamy się w nim na pewnym szczególnym ele- mencie komunistycznej polityki pamięci, który niezwykle mocno naznaczał wszelkie ówczesne poczynania w tym zakresie. W gruncie rzeczy każda z wymienionych wyżej części pracy sta- nowi samoistne, autonomiczne studium. Niektóre z nich są zresztą rozwinięciem pewnych naszych wcześniejszych publikacji na temat pamięci historycznej. Zebrane razem mogą być odczytywane (taka jest zresztą nasza intencja) jako próba nowego, całościowego i wie- loaspektowego ujęcia rozproszonych do tej pory refleksji nad zbio- rową pamięci oraz jej meandrami. Zarazem ujawniają wielokształt- ność i złożoną naturę tego istotnego zjawiska ze sfery społecznej świadomości. Na zakończenie pozostała nam przyjemność podziękowania dr Ada mowi Basakowi z Wrocławia, którego cenne rady i wnikliwe ko- mentarze towarzyszyły naszej pracy nad tą książką. Rozdział I Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci (Założenia teoretyczne pracy) Starając się bliżej wyeksplikować założenia teoretyczno-meto- dologiczne naszych rozważań, pragniemy zwrócić uwagę na dwie kategorie, które wydają się tutaj kluczowe: (zbiorowa) pamięć hi- storyczna oraz (blisko z nią związana) polityka pamięci historycz- nej. W pojmowaniu tej pierwszej nawiązujemy do interpretacji upo- wszechnionej w środowisku socjologów i historyków idei, w szcze- gólności zaś do ujęcia Andrzeja Szpocińskiego. Autor ten określa ją jako zestaw przekonań i wyobrażeń odnoszących się do zdarzeń, postaci oraz procesów z przeszłości, wraz z elementami wartościu- jącymi, podzielanych wspólnie przez członków danej zbiorowości, a niosących ważne dla niej treści. Innymi słowy, na pamięć zbioro- wą składają się przekonania obecne w indywidualnych pamięciach pojedynczych podmiotów właśnie dlatego, że podmioty te do owej zbiorowości należą (posiadanie ich stanowiłoby zatem element konstytutywny roli członka tejże zbiorowości)1. 1 Szerzej zob. A. Szpociński, Kanon historyczny. Pamięć zbiorowa a pamięć indywidualna. Trzy wymiary pamięci zbiorowej, „Studia Socjologiczne” 1983, nr 4 (91), s. 129–130; idem, Społeczne funkcjonowanie symboli, w: T. Kostyrko (red.), Symbol i poznanie. W poszukiwaniu koncepcji integrującej, Warszawa 1987, s. 13– 14. Por. B. Szacka, Pamięć zbiorowa, w: A. Szpociński (red.), Wobec przeszłości. Pamięć przeszłości jako element kultury współczesnej, Warszawa 2005, s. 17–30; eadem, Czas przeszły, pamięć, mit, Warszawa 2006, s. 32–45. 14 Rozdział I Zbiorowa pamięć historyczna stanowi jeden z podstawowych wyznaczników tożsamości dla społeczności będącej jej nosicielem, a także ważki czynnik integracji tejże społeczności w sferze warto- ści oraz idei. Treści cyrkulujące w pamięci zbiorowej współokreślają postawy członków zbiorowości, a także kształt działań podejmo- wanych przez nich zarówno wobec siebie nawzajem, jak i wobec członków grup obcych (i całych takich grup). Wpływają też na sys- tem norm utrzymujących się w danej społeczności2. Co szczegól- nie istotne, we współczesnych społeczeństwach masowych pamięć historyczna jawi się jako istotne narzędzie panowania i kontroli społecznej. Treści w niej zawarte mogą legitymizować (albo dele- gitymizować) zastane czy też nowo powstałe systemy czy struktury władzy, mogą w związku z tym wpływać na powodzenie lub poraż- kę rozmaitych opcji czy programów ideowych oraz politycznych3. Tak pojmowana zbiorowa pamięć historyczna stała się w ciągu ostatnich 30 lat obszarem intensywnych studiów prowadzonych za- równo przez badaczy społecznych, jak i dość licznych historyków. Zwracając się ku pamięci, ci ostatni przyswoili swojej dyscyplinie nowe, niestandardowe pole dociekań nad społecznymi wyobraże- niami, nazywanie nieraz – co znamienne – „historią drugiego stop- nia”. Historyczne badania pamięci jawią się jako efektywna reakcja cechu historyków zarówno na ograniczenia poznawcze i słabości metodologiczne dotychczasowych modeli dziejopisarskich podno- szone przez postmodernistyczną (głównie) krytykę, jak też na wła- ściwą erze ponowoczesnej zmianę oczekiwań społecznych w sto- sunku do kształtu oraz zakresu dyskursu historii, który w większym niż dawniej stopniu powinien odnosić się do sfery doświadczeń „zwyczajnych” ludzi i pozostawać otwarty na ich głosy4. 2 Zob. w tym względzie J. Assmann, Pamięć zbiorowa i tożsamość kulturowa, „Borussia” 2003, nr 29, s. 11–16. W ujęciu B. Szackiej pamięć zbiorowa działa na rzecz grupowej tożsamości (1) „jako świadomość wspólnej przeszłości, to jest wspólnego trwania w czasie, budząca emocjonalny oddźwięk wśród członków zbiorowości”; (2) „jako przekaz wartości i wzorów zachowań”; (3) przez prze- kształcanie postaci i wydarzeń z przeszłości w symbole konstytuujące „spe- cyficzny język grupy” i jej „znaki identyfikacyjne” (Czas przeszły, pamięć, mit…, s. 48–52). 3 B. Szacka, O pamięci społecznej, „Znak” 1995, nr 480, s. 68–76; eadem, Pa- mięć zbiorowa i wojna, „Przegląd Socjologiczny” T. 49: 2000, nr 2, s. 15–16. Por. L. Nijakowski, Polska polityka pamięci. Esej socjologiczny, Warszawa 2008, s. 50– 51. Ten ostatni autor rozróżnia „integracyjną”, „informacyjno-interpretacyjną” oraz „legitymizacyjno-adaptacyjną” funkcję pamięci zbiorowej. 4 Inspiracją do takich badań stały się dociekania nad społecznymi podsta- wami pamiętania („ramami pamięci”) rozwijane przez francuskiego socjologa Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 15 W badaniach tych obecne jest przekonanie, iż pamięć zbiorowa – analogicznie jak pamięć indywidualna jednostki – posiada charakter dynamiczny5. Idąc tym tropem, nie postrzegamy jej zatem – ujmując Maurice’a Halbwachsa w latach międzywojennych, a także współczesne im rozważania niemieckiego historyka i teoretyka sztuki Aby Warburga nad za- gadnieniem pamięci kulturowej. Odnośnie do genezy historycznych studiów nad pamięcią i roli odegranej w ich ustanowieniu przez niektórych przedsta- wicieli środowiska „Annales” z Pierre’em Norą na czele, a także na temat szer- szego kontekstu społeczno-kulturowego, który w różnych krajach na rozmaite sposoby warunkował wzrost wpływu i znaczenia „dyskursu pamięci” w końco- wych dekadach XX w. zob. m.in. B. Baczko, Wyobraźnia społeczna, wyobrażenia społeczne, w: idem, Wyobrażenia społeczne. Szkice o nadziei i pamięci zbiorowej, Warszawa 1994, s. 18–70; A. Confino, Some Random Thoughts on History’s Recent Past, „History and Memory” T. 12: 2000, nr 2, s. 29–55; P. Hutton, History as an Art of Memory, Hannover–London 1993 (zwł. s. 1–26 i 73–90); K. Kaźmierska, Ramy społeczne pamięci, „Kultura i Społeczeństwo” T. 51: 2007, nr 2, s. 3–23; K. Lee Klein, O pojawieniu się pamięci w dyskursie historycznym, „Konteksty. Pol- ska Sztuka Ludowa” 2003: T. 57, nr 3–4, s. 42–56; K. Kończal, Bliskie spotkania z historią drugiego stopnia, w: A. Szpociński, (red.), Pamięć zbiorowa jako czynnik integracji i źródło konfliktów, Warszawa 2009, s. 207–226; eadem, Co dwa stopnie to nie jeden. Kronika (nie)obecności „miejsc pamięci” w badaniach historycznych, „Zapiski Historyczne” T. 73: 2008, z. 3–4, s. 171–189; B. Korzeniewski, Pamięć zbiorowa we współczesnym dyskursie humanistycznym, „Przegląd Zachodni” 2005, nr 2, s. 121–138; J. Maternicki (red.), Świadomość historyczna jako przed- miot badań historycznych, socjologicznych i historyczno-dydaktycznych, Warsza- wa 1985; P. Nora, Czas pamięci, „Res Publica Nova” 2001, nr 7, s. 37–43; T. Pawe- lec, Pamięć historyczna jako screen memory, w: S. Nowinowski, J. Pomorski, R.  Stobiecki (red.), Pamięć i polityka historyczna. Doświadczenia Polski i jej są- siadów, s. 141–156; M. Saryusz-Wolska, Wprowadzenie, w: M. Saryusz-Wolska (red.), Pamięć zbiorowa i kulturowa. Współczesna perspektywa niemiecka, Kraków 2009, s. 8–38; R. Traba, Historia – przestrzeń dialogu, Warszawa 2006, s. 23–40; J. Winter, E. Sivan, Setting the Framework, w: J. Winter, E. Sivan (red.), War and Remembrance in the Twentieth Century, Cambridge–New York 1999, s. 6–39. 5 Psychologowie pamięci indywidualnej ujmują ową dynamikę w postaci szeregu mechanizmów psychologicznych wpływających na to, co człowiek pa- mięta. Konkretny rezultat działania tychże mechanizmów pozostaje przy tym funkcją aktualnych potrzeb psychologicznych danego osobnika, jego bieżących doświadczeń i emocji, społecznie uwarunkowanych możliwości ekspresji. Sze- rzej w tym względzie zob. np. E. Waites, Memory Quest: Trauma and the Search for Personal History, New York 1997. Zob. też A. Baddeley, The Psychology of Re- membering and Forgetting, w: T. Butler (red.), Memory: History, Culture and the Mind, 1989, s. 33–60. Niemało historyków–badaczy pamięci zbiorowej także odwołuje się do analogicznego modelu ujmowania dynamiki pracy pamięci. Zresztą również i ci, którzy starają się wywikłać kategorię pamięci zbiorowej z „psychologizujących” konotacji, postrzegają ją jako produkt złożonych pro- cesów kulturowego tworzenia i społecznej komunikacji. Zob. w tym względzie W. Kansteiner, Finding Meaning in Memory: A Methodological Critique of Collec- tive Memory Studies, „History and Theory” T. 41: 2002, nr 2, s. 179–197. Por. D. 16 Rozdział I rzecz metaforycznie – jako zamkniętego, wyizolowanego „akwenu o spokojnej wodzie”, ale przypisujemy jej właściwości „morskiej ot- chłani” zasilanej stale przez dopływy wpadających do niej rzek. I tak jak tafla morza poddawana jest oddziaływaniu wielu czynników, tak i pamięć zbiorowa podlega różnym ruchom. Na skutek silnego wia- tru wody morza mieszają się – te, które były na powierzchni zostają zepchnięte do głębin i na odwrót. Cyklicznie też podczas przypły- wów morze pozbywa się części swoich zasobów po to, by po ja- kimś czasie ponownie (pod postacią wód gruntowych) włączyć je do swojego królestwa. Podobnie wyobrażamy sobie dynamikę zmian zachodzących w pamięci. Jak zauważa K. Kaźmierska: Pamięć musi być selektywna. Nie można bowiem pamiętać wszystkie- go. Dlatego zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i zbiorowym jed- ne treści wypierają inne. Niektóre zyskują trwałe miejsce w krajobrazie pamięci (zwłaszcza w kanonie dziedzictwa kulturowego danej grupy), inne zaś pełnią funkcję elementów przemijających związanych ze spe- cyfiką danego czasu. Proces włączania i wykluczania z niej jest więc ciągły i dynamiczny6. Założenie o dynamicznym charakterze pamięci prowadzi nas do tezy o możliwości także celowego, planowego wpływania na kształt treści zbiorowej pamięci przez różne podmioty społeczne. Innymi słowy, jest ona autonomiczna w stosunku do zjawisk/doświadczeń z przeszłości, do których miałaby się odnosić. Nader rozmaite więc procesy, oddziaływania albo czynniki – o mniej lub bardziej spon- tanicznym charakterze – mogą zadecydować o tym, co konkretnie stanie się treścią zbiorowej pamięci historycznej, a w szczególności co uformuje jej trzon. Ów rdzeń zbiorowej pamięci określamy ter- minem kanon historyczny danej zbiorowości. A. Szpociński, który wprowadził to pojęcie do obiegu naukowego, definiuje kanon jako „zbiór uznawanych przez daną wspólnotę miejsc pamięci” czy też, w innej pracy, jako „podstawowy układ elementów tworzących pa- Loewenthal, Fabricating Heritage, „History and Memory” T. 10: 1998, s. 5–24. Por. też J. Assmann, Pamięć kulturowa. Pismo, zapamiętywanie i polityczna tożsamość w cywilizacjach starożytnych, Warszawa 2008 (zwł. cz. I); A. Assmann, Przestrze- nie pamięci. Formy i przemiany pamięci kulturowej, w: M. Saryusz-Wolska (red.), Pamięć zbiorowa…, s. 101–142; M. Hirszowicz, E. Neyman, Społeczne ramy niepa- mięci, „Kultura i Społeczeństwo” T. 45: 2001, s. 23–48; B. Szacka, Czas przeszły, pamięć, mit…, s. 41–45. 6 K. Kaźmierska, Ramy społeczne pamięci…, s. 12. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 17 mięć grupową, będącą przedmiotem przekazu międzypokolenio- wego i wykazującą poczucie linearności czasu”7. Miejscami pamię- ci z kolei, w nawiązaniu do inspiracji P. Nory, określa on „nazwy wła- sne zobiektywizowanych wytworów kulturowych i nazwy zdarzeń historycznych oraz imiona postaci bohaterów, o których członkowie danej grupy sądzą, iż skrywają jakieś ważne dla nich treści”8. W kontekście formowania się pamięci zbiorowej badacze tego zjawiska wskazują na działalność aktorów pamięci, tj. rozmaitych podmiotów (także zbiorowych, w tym instytucjonalnych), które na różne sposoby zabiegają o utrwalenie w danej społeczności od- 7 A. Szpociński, Kanon…, s. 134–135; idem, Przemiany obrazu przeszłości Pol- ski. Analiza słuchowisk historycznych dla szkół podstawowych 1951–1984, Warsza- wa 1989, s. 11–28. W ujęciu Jana Assmanna z kolei „kanon to mémoire volon- taire społeczeństwa, to pamięć obowiązkowa, w przeciwieństwie do płynącego swobodnie prądu tradycji…” J. Assmann, Pamięć kulturowa…, s. 34 (por. też roz- ległą analizę kontekstów tego pojęcia w dalszej części tejże pracy – s. 118–143). Z innego nieco punktu widzenia powiedzieć można, iż kanon w dłuższej per- spektywie czasowej stanowi wykładnik/korelat pamięci dominującej (wypad- kowa opowieści/narracji o przeszłości najbardziej wpływowych w dyskursie publicznym), w krótszej zaś (którą w tej pracy się zajmujemy) przedmiot od- działywań aktualnej jej postaci. Odnośnie do zakresu kategorii „pamięci domi- nującej” zob. Popular Memory. Theory, Politics, Method, w: R. Perks, A. Thompson (red.), The Oral History Reader, London–New York 1998, s. 75–77. 8 A. Szpociński, Kanon…, s. 134 i 135. Jak wiadomo, kategorię miejsc pamięci upowszechnił Pierre Nora monumentalnym przedsięwzięciem wydawniczym Les Lieux de mémoire. Nawiązał tu zresztą do intuicji obecnej już u Halbwachsa („By utrwalić się w pamięci grupy, wszelkie prawdy muszą ukazać się pod po- stacią zdarzenia, osoby albo miejsca” – M. Halbwachs, La topographie legendaire des évangiles en Terre Sainte, Paris 1941, cyt. za: J. Assmann, Pamięć kulturowa…, s. 53). W przedmowie do angielskiego wydania swego dzieła Nora charaktery- zował miejsce pamięci następująco: „…każdy znaczący byt/obiekt materialnej lub niematerialnej natury, który dzięki ludzkiej decyzji, albo na skutek pracy czasu, stał się składnikiem pamięciowego dziedzictwa jakiejś wspólnoty/spo- łeczności”. P. Nora, From Lieux de mémoire to Realms of Memory, w: idem, Realms of Memory, T. I, New York 1994, s. XVI. W innym ujęciu francuski badacz pisał o miejscu, „…gdzie pewne wspólnoty – jakie by one nie były – naród, rodzina, partia przechowują swe pamiątki (souvenirs) lub uznają je za niezbywalną część swej osobowości: miejsca topograficzne, jak na przykład archiwa, biblioteki, muzea; miejsca monumenty – pomniki, cmentarze, architektura; miejsca sym- boliczne, takie jak rocznice, pielgrzymki, upamiętnienia; miejsca funkcjonalne – stowarzyszenia, autobiografie, podręczniki”. Cyt. za: A.  Szpociński, Miejsca pamięci, „Borussia” 2003, nr 29, s. 21. „Mglisty” (może nawet programowo?) charakter tego wybitnie metaforycznego pojęcia wiódł do rozmaitych sporów interpretacyjnych, ale jednocześnie zapewnił mu wielką karierę w sferze badań nad pamięcią. W tej kwestii zob. też K. Kończal, Bliskie spotkania…., s. 210–217; eadem, Co dwa stopnie to nie jeden, s. 175–186. W terminologii J. Assmanna jego odpowiednikiem jest termin „figura pamięci”. 18 Rozdział I powiadającej im wykładni przeszłości9. Szczególnie wpływowymi aktorami pamięci są instytucje władzy państwowej: z racji swego statusu i dostępnych narzędzi działania posiadają zawsze (a już szczególnie w państwie niedemokratycznym) nieproporcjonalnie duże możliwości w tym względzie. Do tej właśnie sfery zjawisk od- nosi się nasza druga kluczowa kategoria. Mówiąc o polityce pa- mięci historycznej, mamy na myśli zabiegi podejmowane przez przedstawicieli władzy na rzecz intencjonalnego modelowania zbiorowej pamięci historycznej oraz sprawowania nad nią kontroli; innymi słowy, władania nią w celu realizowania określonych celów ideologicznych oraz politycznych (najczęściej związanych z szero- ko rozumianym zamiarem legitymizowania tejże władzy i wspie- ranego przez nią porządku społecznego). W praktyce zabiegi takie przybierają zwykle postać świadomego kreowania, przekształcania i dekonstruowania określonych miejsc pamięci10. Na określenie wy- mienionych wyżej działań najczęściej stosuje się pojęcie polityka historyczna. Termin ten jest kalką niemieckiego pojęcia Geschicht- spolitik i w naszym przekonaniu nie wydaje się zbyt szczęśliwie do- brany. Ostatecznie przecież nie chodzi o to, jaka była historia (tj. przeszłość), ale o to, co (i jak) zostanie na jej temat społecznie przyswojone i zapamiętane. Z tej właśnie racji opowiadamy się za terminem polityka p a m i ę c i historycznej11. 9 Pojęcie to zapożyczyliśmy z pracy Z. Wóycicka, Przerwana żałoba. Polskie spory wokół pamięci nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady 1944–1950, Warszawa 2009, s. 17–18. 10 Sięgając w głąb dziejów możemy zauważyć, że tak rozumianą politykę pamięci uprawiali zarówno rzymscy cesarze (poprzez chociażby zbiorowe ce- lebracje urodzin cesarskich i rocznic wstąpienia na tron, wznoszenie monu- mentalnych budowli i wybijanie monet upamiętniających militarne zwycięstwa), jak i późniejsi średniowieczni czy nowożytni władcy (dworska historiografia, epigrafika, numizmatyka). Nie ulega jednak wątpliwości, że to właśnie czasy najnowsze (z właściwym dla nich rozwojem powszechnego szkolnictwa i środ- ków masowej komunikacji) zapewniły władzy politycznej najskuteczniejsze jak dotąd narzędzia wpływu na kształt kolektywnych wyobrażeń przeszłości. 11 Odnośnie do funkcjonowania pojęcia „polityka historyczna” we współczes- nym dyskursie polityki oraz historiografii zob. np. Polityka historyczna. Historycy – politycy – prasa. Konferencja pod honorowym patronatem Jana Nowaka-Jeziorań- skiego, Warszawa 2005; Polityka historyczna w Polsce i w Niemczech, „Biuletyn IPN” 2006, nr 8–9, s. 135–145; R. Kostro, T. Merta (red.), Pamięć i odpowiedzial- ność, Kraków–Wrocław 2005; S. Nowinowski, J. Pomorski, R. Stobiecki (red.), Pamięć i  polityka historyczna. Doświadczenia Polski i jej sąsiadów, Łódź 2008; B. Polak, J.M. Ruman (oprac.), Polska polityka historyczna, „Biuletyn IPN” 2006, nr 5, s. 2–33; B. Korzeniewski, Polityka historyczna – oręż w walce o kulturę czy kategoria analityczna, w: idem (red.), Narracje o Polsce, Poznań 2008, s. 43–49. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 19 Studium polityki pamięci historycznej wydaje się szczególnie frapujące w przypadku sytuacji, w której dominujący w danej przestrzeni społecznej aktor pamięci podejmuje intensywne działania na rzecz radykalnego przekształcenia zbiorowych wyobrażeń na temat przeszłości. Komuniści, którzy objęli władzę w Polsce po II  wojnie światowej, zadeklarowali przecież nie tylko budowę nowego ustroju społeczno-politycznego i nowego ładu ideowo- moralnego, ale też stworzenie „nowego socjalistycznego człowieka”. Ten nowy człowiek musiał oczywiście zostać też obdarzony nową pamięcią12, w której nie byłoby już miejsca na treści szkodliwe i zbędne z punktu widzenia władzy. Przekonanie o konieczności tego zadania czerpali ze specyficznego oglądu społeczeństwa i swojej względem niego pozycji czy roli13. W ich wizji świata społeczeństwo (jako pewna całość) stawało się uprzedmiotowione. Ujmowano je raczej jako obiekt różnorodnych zabiegów podejmowanych przez podmioty wobec niego zewnętrzne, aniżeli samoistnie działający czynnik sprawczy. Operowano dwiema metaforami: „dziecka”, które można poddać niezbędnemu procesowi wychowawczemu, i „puszki Pan dory”14. Zwłaszcza ta ostatnia jest ciekawa, albowiem implicite odnosi się do bagażu pamięci i tradycji obciążającego jakoby hipotekę historyczną Polaków. Zdecydowanym zwolennikiem terminu „polityka pamięci” pozostaje natomiast L. Nijakowski – zob. Polska polityka pamięci…, s. 43–46. Skądinąd praca ta, w autor- skiej deklaracji socjologiczna „diagnoza” tego zjawiska we współczes nej Polsce, stanowi w gruncie rzeczy (niezależnie od zawartych w niej cennych dokonań w zakresie jego opisu i skategoryzowania) próbę wypracowania wytycznych dla „lewicowej” (by nie rzec jawnie postkomunistycznej) polityki pamięci w naszym kraju – oczywiście na bazie wszechstronnej krytyki polityki pamięci „prawico- wej”, czyli, jak Nijakowski powiada, „pisowskiej”. Ponadto w krajowej literaturze przedmiotu można też okazjonalnie napotkać termin „polityka wobec pamięci” – zob. np. G. Schwan, Europejska pamięć, „Borussia” 2007, nr 41, s. 17. 12 J. Prokop, Wyobraźnia pod nadzorem. Z dziejów literatury i polityki w PRL, Kraków 1994. W kontekście prowadzonych tu rozważań istotny jest zwłaszcza szkic Mity fundatorskie Polski Ludowej (s. 15–42). Zob. też M. Kula, Między prze- szłością a przyszłością. O pamięci, zapominaniu i przewidywaniu, Poznań 2004, s. 184–187. 13 Owo postrzeganie wyrastało z podzielanej w kręgach komunistycznych elit specyficznej filozofii historii. Zob. w tej kwestii R. Stobiecki, Bolszewizm a hi- storia. Próba rekonstrukcji bolszewickiej filozofii dziejów, Łódź 1998. 14 D. Malczewska-Pawelec, „Oni” – polscy ludzie Stalina. Rekonstrukcja wizji świata i człowieka polskiej elity władzy lat 1944–56, w: M.W. Wanatowicz, I. Panic (red.), Wieki stare i nowe, T. 4, Katowice 2005, s. 234–235. 20 Rozdział I Polska – mówił Jakub Berman – to puszka Pandory. Łatwo z niej wypu- ścić złe duchy, ale potem trudno je ściągnąć z powrotem. (...) To cały syndrom: marzenia o Polsce wielkiej, Polsce mocarstwowej, Polska – Chrystusem narodów, Polacy – narodem wybranym; (...) te wszystkie rojenia jagiellońskie połączone z marzeniami o wielkiej ekspansji na Wschód, które znamy z Sienkiewicza, żyją w świadomości Polaków ciągle, bo były przez wieki pielęgnowane w różnych środowiskach15. Przyjmowali więc komuniści istnienie w świadomości społeczeń- stwa treści, doświadczeń, emocji i przeżyć, które uważali za obiek- tywnie wysoce szkodliwe – wymagające zatem głębokiej korekty16. Ambitny, całościowy projekt inżynierii społecznej to jedno. Ale były jeszcze pragmatyczne wymogi bieżącego sprawowania wła- dzy. Bronisław Baczko zauważał: „…każda władza musi stawić czoła swojej arbitralności i opanować ją, odwołując się do jakiejś prawomocności (…) musi pokazać, że jest nie tylko silna, ale tak- że prawomocna”17. W sytuacji polskich komunistów dotkliwy defi- cyt uprawomocnienia był szczególnie oczywisty, albowiem wszyscy dobrze wiedzieli, że sprawują oni rządy z obcego nadania i utrzy- mują się dzięki stałemu wsparciu ZSRS. Sami komuniści zdawali sobie sprawę, iż tak właśnie są postrzegani i sprawę legitymizacji swojej władzy traktowali jako niezwykle pilną i istotną18. Odpo- 15 Ibidem, s. 235, cyt. za: T. Torańska, Oni, Warszawa 1989, s. 173 i 177. 16 Ibidem, s. 239. Odnośnie do kierunków tej korekty (postulowanych no wych modeli interpretacyjnych) zob. Wybrane zagadnienia z dziejów narodu polskiego w świetle pism i wypowiedzi Bolesława Bieruta, „Kwartalnik Historyczny” T. 59: 1952, s. 1– 44 (w zakresie dziejów najnowszych) i Ż. Kormanowa, Program historii Polski (projekt), Moskwa 1944 (w zakresie całokształtu dziejów Polski). W literaturze historiograficznej kwestie te omawiali m.in. R. Stobiecki, Historia pod nadzorem. Spory o nowy model nauki historycznej w Polsce (druga połowa lat czterdziestych – początek lat pięćdziesiątych), Łódź 1993 i M. Woźniak, Projektowane zadania historii w Polsce po II wojnie światowej, czyli polityka historyczna jako zawłaszczanie pamięci i wyobraźni historycznej, w: S. Nowinowski, J. Pomorski, R. Stobiecki (red.), Pamięć i polityka historyczna…, s. 333–355. R. Stobiecki podjął też próbę analizy projektu Kormanowej – Żanna Kormanowa – Szkic do portretu, w: idem, Historiografia PRL. Ani dobra, ani mądra, ani piękna… ale skomplikowana, Warszawa 2007, s. 258–259. 17 B. Baczko, Wyobraźnia społeczna…, s. 40–41. 18 W maju 1945 r. Władysław Gomułka powiedział na jednym z posiedzeń KC PPR: „…grozi nam niebezpieczeństwo, że może przyjąć się zarzut o agenturze sowieckiej, że może nastąpić izolacja. Masy powinny nas uważać za polską partię, niech nas atakują jako polskich komunistów, a nie jako agenturę. Cyt. za: M. Zaremba, Komunizm, legitymizacja, nacjonalizm. Nacjonalistyczna legitymizacja władzy komunistycznej w Polsce, Warszawa 2005, s. 137. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 21 wiednio dobrane i spreparowane odniesienia historyczne, osadza- jące ich na przykład w głównym nurcie najlepszych tradycji narodu, mogły okazać się tu bardzo użyteczne19. Wolno zatem przyjąć, że zadanie przebudowy pamięci zbiorowej należało do zasadniczych elementów komunistycznego projektu społecznego i musiało zająć prominentne miejsce w politycznej oraz edukacyjnej praktyce syste- mu. Taka sytuacja w sposób oczywisty rodzi potrzebę studiowania zespołu (różnorodnych zresztą) zjawisk i działań składających się na proces przebudowywania pamięci historycznej Polaków podjęty przez komunistyczne władze w Polsce po II wojnie światowej. Prowadzone wyżej rozważania wydają się sugerować daleko po- sunięty radykalizm komunistycznej przebudowy pamięci. A. Szpo- ciński pisał w tym kontekście: Jeżeli [rewolucjoniści – D.M.-P. i T.P.] (...) proklamują urzeczywistnienie nowego ładu w imię całego społeczeństwa, a społeczeństwo to mając poczucie bycia narodem odwołuje się do własnej przeszłości jako jed- nego z elementów swej tożsamości, to staną nie tylko przed konieczno- ścią jakiegoś ustosunkowania się do wyobrażeń o przeszłości narodu, lecz i stworzenia takiego jej obrazu, z którego wynikałoby, iż to właśnie oni, rewolucjoniści, którzy sięgnęli po władzę, są do jej sprawowania najbardziej powołani. Gra szłaby o poważną stawkę: W sytuacji konfliktu rewolucyjnego – kontynuował wspomniany autor – w którym nie ma miejsca na jakikolwiek kompromis, idzie więc nie tylko o usunięcie z obrazu „przeszłości własnej” społeczeństwa takich czy innych miejsc pamięci niezgodnych z ideami rewolucjonistów, lecz o wywłaszczenie przeciwników ze wszystkich, nawet neutralnych, ze względu na wartości z nimi związane, miejsc pamięci pozostających 19 W przywołanej w poprzednim przypisie pracy M. Zaremba przekonująco wykazał, że w ramach zabiegów konstruowania narodowej (nacjonalistycznej) legitymizacji komunistycznej władzy strategia narracyjna (tzn. odwołująca się do argumentacji/opowieści historycznej) była w zasadzie stale obecna, aczkol- wiek jej skala i względne znaczenie mogło się zmieniać z biegiem lat. W na- szym przekonaniu to nader istotny argument na rzecz konieczności bliższego studiowania komunistycznej polityki pamięci historycznej jako bardzo ważne- go aspektu funkcjonowania PRL-u. 22 Rozdział I w obszarze pamięci zbiorowej, ponieważ wszystkie one były własno- ścią dawnych klas20. W trakcie naszych rozważań pragnęlibyśmy zatem określić, czy rzeczywiście w przypadku działań polskich komunistów doszło – przywołując już wcześniej wprowadzoną metaforykę – do „wielkie- go sztormu” na względnie dotychczas spokojnym „morzu polskiej pamięci”. Mówiąc innymi słowy, chcemy przekonać się, czy istotnie trafna jest teza mówiąca, że rewolucyjnym zmianom, jakie komuni- ści „na siłę” fundowali polskiemu społeczeństwu w rozmaitych sfe- rach i obszarach życia zbiorowości (poczynając od systemu ekono- micznego i struktury własności, przez ustrój społeczno-polityczny, wzory kultury aż do terytorialnego i etnicznego kształtu państwa oraz systemu jego sojuszy) towarzyszyły także porównywalnie głębokie przekształcenia na polu zbiorowych wyobrażeń na temat narodowej przeszłości. Stąd tytuł i zarazem zasadnicze pytanie ni- niejszej pracy: czy w stalinowskiej Polsce faktycznie doszło do re- wolucji w pamięci historycznej? W toku naszych analiz zamierzamy także przyjrzeć się mecha- nizmom kreowania oraz podtrzymywania tego rozległego obszaru społecznej świadomości, jaki stanowi pamięć historyczna, a której określony kształt jawił się decydentom jako funkcjonalnie niezbędny dla ustanowienia i (zwłaszcza) trwania komunistycznego porząd- ku w naszym kraju. Parafrazując znaną metodologiczną kategorię, można powiedzieć, że przedmiotem naszych rozważań staje się nie tyle „rzeczywista” (w owym czasie) pamięć historyczna Polaków, ile ówczesna „pamięć postulowana”, tzn. taka, jaką usiłowała narzu- cić im władza21. Chociaż więc refleksja nasza dotyczyć ma swoistej projekcji oczekiwań rządzących w kwestii tego, co trzeba/można było wiedzieć o przeszłości, to niewątpliwie można ją ujmować jako swoistą próbę poznawczego dotarcia do istotnej sfery społecz- nego doświadczenia ówczesnych mieszkańców Polski. Przecież za- równo na co dzień, jak i od święta obcowali oni z modelowanym 20 A. Szpociński, Kanon…, s. 138, 140. 21 W innym ujęciu nazwać ją można – za Andrzejem Paczkowskim – pa- mięcią upowszechnianą (tzn. adresowaną do obywateli emanacją pamięci „oficjalnej” lub „urzędowej”). A. Paczkowski, Peerelowska przeszłość w pamięci społecznej, historiografii i polityce, w: idem, Od sfałszowanego zwycięstwa do prawdziwej klęski, Warszawa 1999, s. 208–209. W ramach systemu totalitarnego to właśnie „pamięć upowszechniana” staje się aktualną „pamięcią dominującą” – por. przyp. 7 w tym rozdziale. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 23 przez władze przekazem na temat przeszłości, przekazem, który miał istotnie wpływać i na treść, i na sposoby ich myślenia o sobie oraz o innych… Dociekania nasze pragniemy wpisać w dynamicznie rozwijające się ostatnimi laty badania nad losami Polski i Polaków pod panowa- niem komunizmu. Głęboko naznaczył on polskie dzieje drugiej po- łowy XX wieku… Dlatego studiowanie jego historycznego wpływu oraz dziejowych konsekwencji stanowi najistotniejsze chyba zada- nie poznawcze stojące przed badaczami zajmującymi się dzisiaj naj- nowszą historią Polski. Problematykę tę uprawiać naturalnie można na wiele sposobów, złożony charakter fenomenu obecności komu- nizmu w naszym kraju otwiera pole dla rozmaitych perspektyw/po- dejść badawczych i zachęca do przywoływania różnorodnych tra- dycji metodologicznych22. W oczywisty zatem sposób znajduje się tu przestrzeń dla badań dotyczących pamięci historycznej. Więcej nawet, skłonni bylibyśmy utrzymywać, że płaszczyzna pamięci oraz polityki pamięci wydaje się posiadać istotny potencjał syntetyzują- cy w odniesieniu do wielowymiarowej problematyki dziejów PRL-u. Ujmuje bowiem we wzajemnym sprzężeniu zjawiska oraz procesy należące do porządku rozmaitych sfer i aspektów rzeczywistości historycznej, jakże często traktowane mniej lub bardziej rozłącz- nie (np. obok działań w sferze polityki i propagandy, znajdujemy tu rozmaite praktyki edukacyjne, działania na rzecz przekształcania przestrzeni i ich skomplikowane rezultaty, zjawiska ze sfery kultury masowej i elitarnej oraz wiele innych). Historycy – badacze pamięci nierzadko definiują swoje przedsię- wzięcie jako studia nad społecznymi praktykami (czy też „polity- kami”) komemoracji, tzn. dotyczącymi upamiętniania rozmaitych istotnych dla życia zbiorowego wydarzeń i symboli23. Ujmowanie 22 W badaniach nad dziejami PRL-u wydaje się wciąż jeszcze dominować perspektywa klasycznej historii wydarzeniowej, choć obecnie coraz częściej publikowane są też „antropologizujące” opracowania rozmaitych aspektów życia codziennego i kultury Polski komunistycznej, m.in. w ramach serii wy- dawniczej „W krainie PRL-u” Wydawnictwa Trio oraz w ramach wydawnictw Instytutu Pamięci Narodowej. Wśród znawców przedmiotu można także spo- tkać opinię, iż spektakularnemu w sumie przyrostowi wiedzy faktograficznej na temat Polski tego okresu niekoniecznie odpowiada adekwatne teoretyczne pogłębianie zrozumienia jej specyfiki. Zob. w tym względzie D. Stola, O dalszy rozwój badań nad socjalistycznymi praktykami społecznymi. Uwagi o stanie i moż- liwościach refleksji nad charakterem PRL, w: K. Brzechczyn (red.), Obrazy PRL. O kon cep tualizacji realnego socjalizmu w Polsce, Poznań 2008, s. 131–141. 23 A. Confino, P. Fritzsche, Introduction: Noises of the Past, w: idem (red.), The Work of Memory: New Directions in the Study of German Society and Culture, Ur- 24 Rozdział I upamiętniania w kategoriach sui generis praktyki społecznej24 po- zwala nam rozpoznać trzy podstawowe obszary zagadnień: 1. Założenia sterujące podzielane przez tych, którzy formułowali oraz wdrażali w życie komunistyczną politykę pamięci. Chodziłoby tutaj o treści rozmaitego charakteru, poczynając od podstawowych elementów komunistycznej historiozofii oraz wy- pływającego z niej sposobu postrzegania rzeczywistości społecz- nej (w tym w szczególności samego społeczeństwa polskiego jako przedmiotu zabiegów w sferze pamięci), a kończąc na konkretnych dyrektywach (do poziomu urzędowych i partyjnych zaleceń włącz- nie) na temat tego, jakie zmiany w zakresie poglądów na przeszłość należy wprowadzać i za pomocą jakich zabiegów edukacyjnych, propagandowych, a także tych ze sfery społecznego rytuału, nale- żałoby tego dokonać. 2. Konkretne działania realizowane w przestrzeni społecznej (oraz ich wytwory), które służyły kreowaniu nowych miejsc i obrazów pa- mięci25, a także dekonstrukcji i/lub przebudowie miejsc i obrazów zastanych w dotychczasowej pamięci zbiorowej. W ramach tej sfery problemowej obiektem dociekań mogą stać się rozmaite, organizowane przez władze obchody czy obrzędy o charakterze publicznym (składające się na „komunistyczne świę- towanie”26), a także wszelkie inne imprezy masowe, w których obec- ne były określone, pożądane przez obóz rządzący, odniesienia do postaci i zjawisk z przeszłości. Chodzi oczywiście o rozpoznanie kształtu i treści owych odniesień, a także ich znaków aksjologicz- bana–Chicago 2002, s. 3–4; P. Hutton, History as an Art…, s. 2–10; idem, Mnemonic Schemes in the New History of Memory, „History and Theory” T. 36: 1997, nr 4, s. 378–391. 24 W tym momencie nawiązujemy do propozycji teoretycznej Jerzego Kmity. Zob. np. J. Kmita, G. Banaszak, Społeczno-regulacyjna koncepcja kultury, Warsza- wa 1994. Konceptualną wartość kategorii praktyki społecznej dla badania PRL-u podkreśla także (wychodząc od koncepcji teoretycznych Pierre’a Bourdieu i An- thony’ego Giddensa) Dariusz Stola, idem, O dalszy rozwój…, s. 139–140. 25 Terminem tym określamy specyficzną podklasę miejsc pamięci, tzn. takie spośród nich, które przybierają postać całościowych obrazów pewnych rodza- jów procesów historycznych i/lub dłuższych, wyodrębniających się fragmentów dziejów. Zob. D. Malczewska-Pawelec, T. Pawelec, Syndrom fałszywej pamięci. Kreowanie wizji najnowszych dziejów Polski w podręcznikach szkolnych wczesnego PRL-u, w: Sz. Wróbel (red.), Iluzje pamięci, Poznań–Kalisz 2007, s. 110. 26 Zagadnieniem tym zajął się Piotr Osęka (Rytuały stalinizmu. Oficjalne święta i uroczystości rocznicowe w Polsce 1944–1956, Warszawa 2006). Komemoracyjny wymiar tych przedsięwzięć nie znalazł się jednak w centrum jego uwagi. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 25 nych. Kolejny istotny element to praktyki edukacyjne ze szkolnym nauczaniem historii (a także języka polskiego) na czele. Tutaj szcze- gólnie ważna była zawartość programów i podręczników oraz te- matyka lekcji, ale w gruncie rzeczy pod uwagę należałoby brać ca- łokształt codziennego życia szkolnej społeczności (a zatem również uroczystości i akademie na terenie szkoły, aktywność działających tam kółek uczniowskich, organizacji młodzieżowych, szkolenia na- uczycielskie itd.)27. Nie mniej istotne znaczenie miały również za- biegi w sferze kształtowania symboliki przestrzeni publicznej, takie jak wznoszenie pomników, nazewnictwo ulic i zakładów pracy, jak również dotyczące przeszłości przekazy medialne (w prasie oraz radiu) i – po części przynajmniej – bieżąca produkcja literacka28. 3. Docelowy w myśl intencji komunistycznej władzy kształt i zawar- tość zbiorowej pamięci historycznej Polaków. Chodzi tutaj o rozpoznanie swoistej „mapy pamięci historycznej”, jaką rządzący pragnęli nakreślić w głowach rządzonych. Podsta- wowym zadaniem byłoby zrekonstruowanie kanonu historycznego, a  więc katalogu miejsc i obrazów pamięci, jaki starano się wtedy ufundować i utrwalić. Kolejna kwestia to analiza hierarchii tychże miejsc oraz ich wzajemnych powiązań; następna to dominująca w nich metaforyka, a co za tym idzie ich zawartość treściowa oraz wartości przez nie przenoszone, pozostające oczywiście funkcją programu społeczno-politycznego oraz ideologicznego PZPR, a tak- że bieżących wymogów sprawowania przez nią władzy w Polsce. Prezentowane niżej rozważania i analizy nie aspirują do wyczer- pującego rozpatrzenia całości opisanej problematyki. Wymagałoby to bowiem badań zakrojonych na znacznie szerszą skalę, aniże- li dotąd przez nas przeprowadzone. Nasze dociekania mają więc w  pewnym sensie charakter wstępny. Formułujemy tu oczywiście liczne spostrzeżenia i wnioski konkretno-historyczne, dotyczące mechanizmów manipulowania przez komunistów zbiorową pa- mięcią Polaków, jego skali, a także konkretnych przejawów. Za- sadniczym jednak zamiarem, z jakiego wyrasta niniejsze przedsię- 27 W tej kwestii zob. K. Kosiński, O nową mentalność. Życie codzienne w szko- łach 1945–1956, Warszawa 2000; M. Brodala, Propaganda dla najmłodszych w la- tach 1948–1956. Instrument stalinowskiego wychowania, w: M. Kula (red.), Prze- budować człowieka. Komunistyczne wysiłki zmiany mentalności, Warszawa 2001, s. 15–202. 28 Ogólnie na temat roli literatury w zakresie formowania się i przekształ- ceń pamięci zbiorowej zob. A. Erll, Literatura jako medium pamięci zbiorowej, w: M. Saryusz-Wolska, Pamięć zbiorowa…, s. 211–247; B. Neumann, Literatura, pamięć, tożsamość, ibidem, s. 249–284. 26 Rozdział I wzięcie, jest wypracowanie i przetestowanie w praktyce badawczej spójnego teoretycznie i konceptualnie modelu prowadzenia badań nad manipulowaniem pamięcią, modelu, który umożliwiłby zain- teresowanym badaczom rozwijanie kompleksowych dociekań nad tym niezwykle istotnym, jak uważamy, aspektem peerelowskiej rzeczywistości. Takiemu właśnie celowi zostały podporządkowane prezentowane w kolejnych rozdziałach nasze studia empiryczne29. W trakcie konceptualizacji badanych zjawisk rozróżniliśmy kilka zasadniczych sfer działalności upamiętniającej, takich jak: eduka- cja, przestrzeń publiczna, świętowanie i komunikacja społeczna. W przypadku każdej z nich – jak uważamy – można mówić o wy- stępowaniu zestawu nośników pamięci, czyli innymi słowy, me- diów/narzędzi przekazu treści historycznych, którymi w obrębie danej sfery posługiwano się najczęściej30. Rozważając je po kolei, każdorazowo skupiamy się na takim nośniku, który rozpoznajemy jako szczególnie dla określonej sfery charakterystyczny (co nie zna- czy, że jedyny istotny w jej obrębie). W przypadku edukacji byłby to podręcznik do nauczania historii, w obrębie komunikacji społecznej natomiast taki status przysługiwałby prasie jako wiodącemu mass medium tamtej epoki31. Jeśli chodzi o przestrzeń publiczną (ściślej mówiąc przestrzeń miejską, do niej bowiem zdecydowaliśmy się ograniczyć rozważania), to tutaj kluczowe jest nazewnictwo ulicz- 29 Koncentrują się one głównie na wybranych zagadnieniach szczegóło- wych przynależnych do drugiego z wyspecyfikowanych przez nas obszarów praktyki upamiętniania – co oczywiście nie wyklucza niezbędnych odniesień również i do pozostałych obszarów. 30 Pojęciu „nośnik pamięci historycznej” nadajemy tu znaczenie nieco od- mienne od zaproponowanego w swoim czasie przez M. Kulę (w pracy Nośniki pamięci historycznej, Warszawa 2002). Zakresem swoim zbliża się ono do po- jęcia „medium pamięci” funkcjonującego w systemie teoretycznym A. i J. Ass- mannów. 31 Oczywiście w epoce „wczesnej Polski Ludowej” radio – historycznie pierw- sze medium elektroniczne – było w powszechnym użyciu, a komuniści bez wątpienia doceniali jego możliwości komunikacyjne i perswazyjne (jeśli chodzi o „odcinek” polityki pamięci, pokazuje to choćby przywoływane wyżej studium A. Szpocińskiego o słuchowiskach historycznych dla dzieci szkolnych, w którym autor ten za okres lat 1951–1953 odnotowuje – przy niekompletnych materiałach – aż 58 takich słuchowisk). Jednak można chyba zakładać, że „mniej ulotna” i bardziej „materialnie uchwytna” gazeta w większym stopniu odpowiadała za- stanym wzorom i przyzwyczajeniom w zakresie masowego obiegu informacji (nie przypadkiem chyba w ówczesnej propagandzie często pojawiał się motyw/ zdjęcie robotników/robotnic z zajęciem studiujących w przerwie obiadowej świeżo dostarczaną im aktualną prasę). Ogólnie na temat roli mediów w zakre- sie „zarządzania” pamięcią zob. L. Nijakowski, Polska polityka pamięci…, s. 56–59. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 27 ne i realizacje pomnikowe, w przypadku zaś świętowania chodziło- by o określone rytuały (względnie ich wyraziściej nasycone historią fragmenty). Każda z wymienionych sfer to odrębne zagadnienie ba- dawcze, wymagające odwołania się do określonego, szczególnego zestawu danych empirycznych i – po części przynajmniej – odręb- nych metod analizy. Przy studiowaniu wymienionych zjawisk należy uwzględnić dwa odrębne poziomy rozważań. Prowizorycznie, z braku lepszych terminów określamy je jako poziom „centralizujący” i poziom „lo- kalny” („prowincjonalny”)32. Rozróżnienie to wynika z oczywistego faktu wielotorowości i wielowymiarowości rozwijanej przez władze polityki pamięci historycznej. Niektóre ze składających się na nią praktyk realizowane były w relatywnie jednolity sposób na terenie całego kraju, w przypadku zaś innych mogło (musiało?) być zupeł- nie inaczej. Na przykład praktyka edukacji szkolnej odbywała się w sposób ujednolicony w skali ogólnopaństwowej, w oparciu o te same podręczniki, programy i zalecenia metodyczne33. Dostrzeżemy więc względną jednolitość oddziaływania w sferze pamięci zbiorowej niezależnie od konkretnego umiejscowienia danej szkoły w określo- nym regionie, mieście albo wsi. Podobna sytuacja panowała w od- niesieniu do przekazu mediów ogólnokrajowych (prasy centralnej i radia). Wszędzie obowiązywał też ten sam kalendarz podstawo- wych komunistycznych „świąt” i rocznic, stanowiący podstawę licz- nych uroczystości oraz imprez masowych organizowanych przez władze34. Stałe (uniwersalne) pozostawały też zasadnicze elementy „liturgii” (rytuału) takowych wydarzeń, włącznie z  występującymi w nich odniesieniami historycznymi. Także w  skali całego kraju możemy mówić o funkcjonowaniu określonego, obowiązkowego 32 Nasze rozróżnienie wydaje się paralelne do postulowanej przez A. Szpo- cińskiego kategorii pamięci historycznej „lokalnej” i „regionalnej”. A. Szpociń- ski, O współczesnej kulturze historycznej Polaków, w: B. Korzeniewski, Przemiany pamięci zbiorowej a teoria kultury, Poznań 2007, s. 32–34. Por. L. Nijakowski, Polska polityka pamięci…, s. 53–54. 33 Zob. w tym względzie B. Jakubowska, Przeobrażenia w szkolnej edukacji historycznej w Polsce w latach 1944–1956, Warszawa 1986; M. Hoszowska, Prak- tyka nauczania historii w Polsce 1944–1956, Rzeszów 2002; K. Kosiński, O nową mentalność… Zob. też D. Malczewska-Pawelec, Komunistyczne próby przeoriento- wania polskiej pamięci historycznej na przykładzie treści podręczników szkolnych, w: K. Polasik-Wrzosek, W. Wrzosek, L. Zaszkilniak (red.), Historia – mentalność – tożsamość. Studia z historii, historii historiografii i metodologii historii, Poznań 2010, s. 281–301. 34 Zestawienie jego elementów znajdujemy we wspomnianej już pracy Osę- ki, Rytuały stalinizmu…, s. 105–106. 28 Rozdział I zestawu postaci historycznych oraz zdarzeń dziejowych pozosta- jących przedmiotem wymienionych wyżej uroczystości oraz innych form upamiętniania (jak np. pomniki, nazwy ulic, placów i fabryk). Chodziło tu zwykle (ale nie wyłącznie!) o osoby i fakty definiowane jako fundatorskie dla powstania systemu komunistycznego w Pol- sce – a także w Rosji35. Wyraźnie centralistyczny charakter obszernych połaci polityki pamięci historycznej realizowanej przez władze Polski doby stali- nowskiej absolutnie nie przekreśla jednak potrzeby operowania per- spektywą lokalną w badaniu tejże polityki. Nie chodzi przy tym jedy- nie o ten oczywisty fakt, iż wiele elementów ogólnokrajowej polityki pamięci w sensie praktycznym musiało być realizowane na miejscu, „w terenie”36. Trzeba też zauważyć, że miejscowa specyfika mogła znacząco wpływać na praktyki kreowania czy utrwalania miejsc lub symboli pamięci o charakterze bardziej uniwersalnym (tzn. ogól- nokrajowym). Weźmy na przykład upamiętnianie fundatorskiej daty PRL-u, 22 lipca 1944 r. na Lubelszczyźnie – w obchodach organizo- wanych w Lublinie („mieście PKWN”, czyli pierwszej „stolicy Polski Ludowej”) albo w Chełmie Lubelskim (gdzie Manifest PKWN został ogłoszony) obecne były elementy podkreślające ten szczególny status wymienionych miejscowości, które gdzie indziej wystąpić nie mogły37. Z kolei tak uniwersalny przedmiot komunistycznego upamiętniania, jakim było „wyzwolenie spod jarzma hitlerowskiej okupacji przez sprzymierzoną Armię Czerwoną”, w gruncie rzeczy mógł być celebrowany jedynie w swych miejscowo (a także tempo- ralnie) zróżnicowanych postaciach: „wyzwolenie” jako rozciągnięte w czasie zjawisko o procesualnym charakterze przebiegało w różny sposób i w różnym czasie w poszczególnych regionach i miejsco- wościach38. Okazją do wystąpienia lokalnej specyfiki upamiętnia- nia mogły także okazać się szczególne związki postaci kanonicz- 35 Na ten temat zob. J. Prokop, Wyobraźnia… 36 To nie „góra”, ale lokalne instancje partyjne i administracyjne przesądzały, że dana ulica zostanie nazwana właśnie imieniem, powiedzmy, Rokossowskie- go, a na tamtym akurat osiedlu stanie pomnik Marchlewskiego. One też odpo- wiadały za konkretną organizację rocznic i jubileuszy na swoim terenie. 37 Spostrzeżenia na ten temat (z perspektywy całości dziejów PRL-u) zna- leźć można w pracy I. Main, Trudne świętowanie. Konflikty wokół obchodów świąt państwowych i kościelnych w Lublinie (1944–1989), Warszawa 2004, passim. 38 To nie tylko kwestia zróżnicowania rocznicowej daty, ale i przywoływa- nia specyficznych okoliczności towarzyszących wyzwoleniu. Weźmy motyw pułkownika Skopenki przy wyzwoleniu Sandomierza czy wątek uratowania zabytkowej substancji miejskiej Krakowa dzięki strategicznej decyzji generała Iwana Koniewa. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 29 nej na skalę krajową z danym obszarem (vide obecność Lenina na Podtatrzu przed I wojną światową). Wreszcie, miejscowe warunki (w tym lokalna przeszłość i lokalna o niej pamięć) mogła sprzyjać ustanawianiu upamiętniających praktyk specyficznych wyłącznie dla danego obszaru. Tyczy się to zarówno procesu kreowania no- wych miejsc pamięci, jak i dekonstrukcji, względnie przekształcania miejsc dotychczas istniejących. Komunistyczna polityka pamięci na poziomie lokalnym manife- stować się mogła oczywiście jedynie w szczelinach i lukach pozo- stawionych przez politykę pamięci poziomu centralnego, koordyno- waną i egzekwowaną przez władze zwierzchnie. Ten jej subsydiarny charakter nie powinien jednak prowadzić do wniosku, że pozbawio- na ona była istotniejszego znaczenia. Zakorzeniając komunistycz- ne symbole pamięci w lokalnym kontekście, a także wykorzystując miejscowe (niekiedy faktycznie niepozbawione znaczenia dla danej społeczności) odniesienia w celu rozbudowy i konkretyzacji pożą- danego przez władze kanonu historycznego, mogła – przynajmniej potencjalnie – wpływać na takie płaszczyzny społecznej świado- mości, które wymykały się oddziaływaniu polityki pamięci poziomu centralnego. Wywody powyższe pozwalają na wytypowanie obszarów, w któ- rych operowanie perspektywą lokalną jest pożyteczne poznawczo i umożliwia śledzenie przejawów lokalnej polityki pamięci. Jak się wydaje, owa lokalna polityka pamięci występować może w szcze- gólności w sferze organizowania przestrzeni publicznej. Gdy w po- mnikach i nazwach ulic upamiętni się bohaterów i wydarzenia rangi ogólnokrajowej – zawsze pozostaje jeszcze miejsce na te miejsco- we. Mogą też one stać się obiektem intencjonalnie organizowanych na danym terenie uroczystości rocznicowych czy imprez. Zresztą nawet wtedy, kiedy uroczystości służą przede wszystkim upamięt- nianiu „centralnemu”, można wplatać w nie odniesienia do wątków lokalnej proweniencji. To samo można powiedzieć (choć wykracza to poza zagadnienie przestrzeni) na temat treści publikowanych w  prasie szczebla lokalnego (regionalnej), a także tych przywoły- wanych w prowadzonej na miejscu pracy kulturalno-oświatowej (w świetlicach, domach kultury etc.). Jak już wyżej sygnalizowaliśmy, naszą uwagę koncentrujemy na pierwszej dekadzie komunistycznej Polski, w największym zaś stopniu na latach 1948–1956. Wprawdzie władze państwowe świa- domie manipulowały pamięcią historyczną Polaków właściwie przez cały okres PRL-u, jednak, jak się wydaje, największe nasi- lenie działań w  tym zakresie (a także największy ich radykalizm) przypadło na tzw. okres stalinowski. Wtedy bowiem wyraziście od- 30 Rozdział I mienny od dotychczasowego porządek społeczno-polityczny oraz ideologiczny został ostatecznie ustanowiony i co za tym idzie naj- bardziej bezpośrednio występowała potrzeba pilnego ugruntowania go także i w tej sferze społecznej świadomości, którą utożsamiamy ze zbiorową pamięcią historyczną. Nie mniej istotną sprawą była wciąż jeszcze niezaspokojona potrzeba oswajania oraz interpreta- cji doświadczeń najświeższych – tych z traumatyzujących lat wojny i okupacji39. Wreszcie, we wspomnianym okresie ideologiczna mo- tywacja komunistycznych decydentów pozostawała najsilniejsza, podobnie jak przekonanie o zasadniczej osiągalności zakładanego celu radykalnej zmiany pamięci na skalę ogólnospołeczną. Inny- mi słowy, z wymienionych wyżej powodów w tym właśnie czasie owe działania okazują się najbardziej wyraziste i co za tym idzie najlepiej uchwytne poznawczo. Naturalnie w żaden sposób nie przekreśla to sensu ewentualnego poszerzenia ram czasowych dla dociekań o kolejne dekady istnienia PRL. Wręcz przeciwnie, z całą pewnością pouczające byłoby przeprowadzenie porównań polityki pamięci historycznej z lat 40. i 50. z tą późniejszą, z okresu gdy z jednej strony narastać poczęły procesy stopniowej dezideologiza- cji aparatu władzy, a z drugiej uporczywe utrzymywanie się w spo- łecznej świadomości treści dla systemu niepożądanych pokazało dobitnie, iż gruntowna przebudowa pamięci jest przedsięwzięciem jeżeli w  ogóle osiągalnym, to w perspektywie długiego raczej niż krótkiego trwania. W każdym jednak wypadku – w naszym przeko- naniu – punktem wyjścia winna pozostawać polityka pamięci okre- su stalinowskiego. Jednocześnie należy mieć na uwadze, że proces przebudowy pa- mięci nie dokonuje się w myślowej próżni. Jego kontekst stanowi przede wszystkim dotychczasowa, zastana pamięć historyczna, rezultat uprzednich doświadczeń zbiorowości, w tym również sku- tek dotychczas uprawianej polityki (polityk) pamięci. Z powyższego wypływa dyrektywa podejścia porównawczego, w ten bowiem spo- sób najlepiej da się uchwycić skalę i specyfikę przemiany pamięci 39 W odniesieniu do takich doświadczeń R. Traba proponuje pojęcie „okresu żywej pamięci” – idem, Symbole pamięci. II wojna światowa w świadomości zbio- rowej Polaków. Szkic do tematu, w: idem, Kraina tysiąca granic. Szkice o historii i pamięci, Olsztyn 2003, s. 181. W perspektywie teoretycznej Aleidy i Jana Ass- mannów mieszczą się one w horyzoncie „pamięci komunikatywnej” – J. Ass- mann, Pamięć kulturowa…, s. 66 i 71; idem, Pamięć zbiorowa…, s. 12–13. Proces takiego „oswajania” doświadczeń w sferze zbiorowej pamięci zachodzi – za- sadniczo rzecz biorąc – samoistnie, w sposób ciągły i żywiołowy, jednak z racji określonych uwarunkowań ideologiczno-politycznych ówczesna władza była oczywiście żywotnie zainteresowana czynną weń ingerencją. Nośniki pamięci, sfery polityki pamięci 31 zamierzonej przez powojenny reżim. Oczywistym punktem odnie- sienia będą tutaj lata międzywojenne, w szczególności zaś okres po roku 1926. Dopiero bowiem od przewrotu majowego można, jak się wydaje, mówić o bardziej konsekwentnym prowadzeniu pewnej polityki pamięci przez rządzących Polską piłsudczyków. Tak więc zamierzamy – analizując treść podręczników szkolnych wydawa- nych w dobie II Rzeczypospolitej, stosowne treści w prasie, histo- ryczne odniesienia ówczesnych świąt, jak też praktyki uobecniania przeszłości realizowane w przestrzeni miejskiej (przy czym oczy- wiście chodzi o p
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Rewolucja w pamięci historycznej
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: