Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00187 004713 14684362 na godz. na dobę w sumie
Rodowód Piastów Śląskich. Piastowie wrocławscy, legnicko-brzescy, świdniccy, ziembiccy, głogowscy, żagańscy, oleśniccy, opolscy, cieszyńscy i oświęcimscy - ebook/pdf
Rodowód Piastów Śląskich. Piastowie wrocławscy, legnicko-brzescy, świdniccy, ziembiccy, głogowscy, żagańscy, oleśniccy, opolscy, cieszyńscy i oświęcimscy - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 721
Wydawca: Avalon Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7730-988-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

W skład prezentowanej książki wchodzą trzy samodzielnie opracowane części poświęcone książęcym liniom królewskiego rodu Piastów. W części I omówieni zostali Piastowie wrocławscy i legnicko-brzescy, w części II możemy zapoznać się z faktami genealogicznymi dotyczącymi Piastów świdnickich, ziębickich, głogowskich, żagańskich oraz oleśnickich. Część III zawiera omówienie linii opolskiej, cieszyńskiej oraz oświęcimskiej.

Obok Genealogii Piastów O. Balzera, książka należy do kanaonu opracowań genealogicznych poświęconych królewskiemu rodowi Piastów.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Piastowie śląscy i ich rodowód 1 Piastowie śląscy i ich rodowód 1 RODOWÓD PIASTÓW ŚLĄSKICH 2 Tomasz Jurek Piastowie śląscy i ich rodowód 3 Kazimierz Jasiński Rodowód Piastów śląskich Piastowie wrocławscy, legnicko-brzescy, świdniccy, ziębiccy, głogowscy, żagańscy, oleśniccy, opolscy, cieszyńscy i oświęcimscy Wstęp do drugiego wydania Tomasz Jurek AVALON Kraków 4 Tomasz Jurek Redakcja i korekty Agata Czuj Opracowanie typograficzne ZINEL s.c. Projekt okładki i stron tytułowych Wojciech Rak Na okładce fragment płyty nagrobnej Bolesława Wysokiego z klasztoru cysterskiego w Lubiążu Na podstawie Kazimierz Jasiński, Rodowód Piastów śląskich. Tom I. Piastowie wrocławscy i legnicko-brzescy, Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, Wrocław 1973 Kazimierz Jasiński, Rodowód Piastów śląskich. Tom II. Piastowie świdniccy, ziębiccy, głogowscy, żagańscy i oleśniccy, Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, Wrocław 1975 Kazimierz Jasiński, Rodowód Piastów śląskich. Tom III. Piastowie opolscy, cieszyńscy i oświęcimscy, Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, Wrocław 1977 © Copyright by Albina Jasińska, Kraków 2007; wyd. II poprawione ISBN 978-83-7730-988-9 Z a m ó w i e n i a p r z y j m u j e Wydawnictwo AVALON T. Janowski Sp. j. ul. Fiołkowa 4/13; 31-457 Kraków tel. +48 606 750 749 zamowienia@wydawnictwoAVALON.pl www.wydawnictwoAVALON.pl Piastowie śląscy i ich rodowód 5 SPIS TREŚCI Tomasz Jurek, Piastowie śląscy i ich rodowód .......................................................7 Część I PIASTOWIE WROCŁAWSCY I LEGNICKO-BRZESCY .............................. 25 Wstęp ................................................................................................................ 27 Biogramy ......................................................................................................... 53 Wykaz skrótów w biogramach ..................................................................... 55 Wykaz miejsc pochowania Piastów wrocławskich i legnicko–brzeskich ................................................................................ 247 Wykaz źródeł i literatury ............................................................................. 253 Summary ....................................................................................................... 263 Zusammenfassung ....................................................................................... 267 Indeks osobowy ............................................................................................ 271 Część II PIASTOWIE ŚWIDNICCY, ZIĘBICCY, GŁOGOWSCY, ŻAGAŃSCY I OLEŚNICCY ............................................................................. 285 Wstęp .............................................................................................................. 287 Biogramy ....................................................................................................... 291 Wykaz skrótów w biogramach ................................................................... 293 Wykaz miejsc pochowania Piastów świdnickich, ziębickich, głogowskich, żagańskich i oleśnickich ................................................. 457 Wykaz źródeł i literatury ............................................................................. 463 Summary ....................................................................................................... 469 Zusammenfassung ....................................................................................... 471 Indeks osobowy ............................................................................................ 473 Część III PIASTOWIE OPOLSCY, CIESZYŃSCY I OŚWIĘCIMSCY ........................ 487 Wstęp .............................................................................................................. 489 Biogramy ....................................................................................................... 497 Wykaz skrótów w biogramach ................................................................... 499 Wykaz miejsc pochowania Piastów opolskich, cieszyńskich i oświęcimskich ........................................................................................ 677 Uzupełnienia i sprostowania ..................................................................... 685 Wykaz źródeł i literatury ............................................................................. 693 Summary ....................................................................................................... 701 Zusammenfassung ....................................................................................... 703 Indeks osobowy ............................................................................................ 705 6 Tomasz Jurek Piastowie śląscy i ich rodowód 7 Tomasz Jurek Piastowie śląscy i ich rodowód W powszechnej świadomości kolejnych pokoleń Polaków zakodowa- na jest głęboko wiedza, że pierwsza polska, rodzima dynastia piastowska, której zasługą było stworzenie naszego państwa, wygasła na Kazimierzu Wielkim w 1370 r. Wiedza to jednak jak najbardziej fałszywa. Król Kazimierz był wprawdzie rzeczywiście ostatnim Piastem na polskim tronie, ale cała dynastia bynajmniej na nim nie wymarła. Pozostawały jeszcze jej bocz- ne linie, rządzące osobnymi księstwami na Mazowszu i Śląsku. Piastowie mazowieccy żyli aż do 1526 r., śląscy trwali półtora wieku dłużej — ostat- ni z piastowskich książąt, Jerzy Wilhelm legnicko-brzeski, zmarł w 1675 r. Ostateczny kres całego rodu wyznacza jednak dopiero śmierć jego przy- rodniego (i pozbawionego praw książęcych) stryja Augusta w 1679 r. Jeszcze dłużej co prawda żyło nieślubne (choć legitymizowane) potomstwo ostat- niego księcia cieszyńskiego, Adama Wacława (zm. 1617) — wygasło dopie- ro na Ferdynandzie zwanym hrabią von Hohenstein w 1706 r. Z wielkich gałęzi, na które rozdzieliła się w pokoleniu synów czy wnuków Bolesława Krzywoustego piastowska dynastia, to właśnie gałąź śląska okazała się naj- żywotniejsza. Nie tylko zresztą w sensie czysto chronologicznym. Także liczbą swych przedstawicieli przyćmiła wszystkie pozostałe linie — i to nie wyłącznie dzięki wyjątkowo długiemu trwaniu, ale również dzięki szerokie- mu rozradzaniu się w kolejnych generacjach. Gałąź śląska Piastów obejmuje wszystkich potomków pierworodnego syna Krzywoustego, Władysława II Wygnańca, wyrzuconego z kraju w 1146 r. po ośmioletnich zaledwie rządach i kończącego swe życie na wymuszonej emigracji w turyngskim Altenburgu (zm. 1159). Do Polski wrócili w 1163 r. jego synowie, Bolesław Wysoki oraz Mieszko Plątonogi, i otrzymali dzielnice na Śląsku. Dali oni początek dwom wielkim liniom rodu: od Bolesława wywodzą się Piastowie dolnośląscy, od Mieszka — górnośląscy. Skutkiem dalszego rozradzania i związanych z tym podziałów terytorialnych każda z nich wyłaniała z siebie kolejne odnogi. Mamy więc Piastów wrocławskich, legnicko-brzeskich, świdnickich, ziębi- 8 Tomasz Jurek ckich, głogowsko-żagańskich i oleśnickich na Dolnym, a opolskich, bytom- skich, cieszyńskich i oświęcimskich na Górnym Śląsku, a w gąszczu tych podziałów gubią się nawet profesjonalni historycy. Szerokie rozrodzenie było jednym z czynników osłabiających polityczne znaczenie śląskiej linii piastowskiej. Już w początkach XIV w. Śląsk rozpadł się na kilkanaście odrębnych dzielnic książęcych. Wkrótce potem ziemia ta przeszła pod panowanie czeskie — w którym to procesie symboliczną ce- zurę stanowią przede wszystkim hołdy złożone przez większość drobnych książąt w l. 1327 i 1329. Uznanie czeskiej zwierzchności oznaczało zarazem zerwanie wielowiekowych więzów państwowych z Polską. Przemiany po- lityczne odbijały tu zresztą głębsze procesy społeczne i gospodarcze. Śląsk w XIII w. przeżył niezwykle szybki rozwój, wyrażający się w pierwszym rzę- dzie intensywną kolonizacją, urbanizacją i gruntowną modernizacją struk- tur władzy. Krył się za tym liczny napływ niemieckich osadników, chłopów, rzemieślników, kupców, a także rycerzy. Zainicjowało to także przemiany etniczne w kierunku stopniowej germanizacji. Śląsk stał się najbardziej pod każdym względem rozwiniętą spośród ziem polskich — ale też ziemią róż- niącą się od wszystkich pozostałych do tego stopnia, że nie mógł już znaleźć miejsca w zjednoczonym ponownie przez Władysława Łokietka Królestwie. Upływ czasu sprzyjał coraz dalszemu rozchodzeniu się wspólnych niegdyś dróg dziejowego rozwoju Śląska i Polski. Trwała jednak stara dynastia ksią- żęca. Choć poważnie traciła na znaczeniu — książęta śląscy XV w. przestali odgrywać samodzielną rolę w polityce międzynarodowej, żenili się z włas- nymi poddankami, służyli jako najemni żołnierze, a bywali nawet sądzeni jako pospolici przestępcy — pozostawał wszakże nimb świetnego pocho- dzenia ex stirpe regum Poloniae. Był to jeden z nielicznych już filarów, na któ- rych późni Piastowie opierać mogli swój prestiż i splendor. Starodawna dynastia budziła zrozumiałe zainteresowanie. Piastowie byli wszechobecni na kartach dzieł nowożytnych dziejopisów śląskich. Stali się też przedmiotem badań naukowych od samego początku naukowej histo- riografii. Już jej śląski pionier, Gustav Adolf Stenzel, wśród licznych prac o historii lokalnej pozostawił specjalne studium z genealogii piastowskiej (poświęcone Piastom oleśnickim1). Druga połowa XIX i pierwsza połowa XX w. to okres bujnego rozwoju regionalnej historiografii śląskiej. Wśród fundamentalnych edycji źródłowych, poważnych syntez i mnóstwa prac analitycznych nie brakło też badań nad genealogią dynastii piastowskiej. Następca Stenzla na dyrekcji wrocławskiego archiwum, Hermann Grotefend (którego nazwisko kojarzy się z podstawowym do dziś podręcznikiem chro- nologii historycznej), dał nie tylko sumienny przyczynek o Piastach wroc- ławskich, ale także opracował kompletne tablice genealogiczne książąt ślą- skich (1875), wśród których najwięcej miejsca zajmowali oczywiście władcy piastowscy (obok nich zaś uwzględnieni zostali także Przemyślidzi opaw- 1 G.A. Stenzel, Beiträge zur Aufklärung der schlesischen Geschichte, I. Genealogie der piastischen Herzöge von Oels, „Allgemeines Archiv für die Geschichte des preussischen Staates”, t. 5, 1831, s. 244–259. Piastowie śląscy i ich rodowód 9 sko-raciborscy, Podiebradowie, książęta wirtembersko-oleśniccy i kilka in- nych rodów, posiadających księstwa na Śląsku w czasach nowożytnych)2. Tablice Grotefenda, dowód wielkiej erudycji i pracowitości autora, stały się na długo podstawowym źródłem informacji. Wydano je ponownie w 1889 r., a w 1911 r. kolejny mistrz lokalnej historiografii i dyrektor archiwum, Konrad Wutke, dał poprawione przez siebie ich wydanie, wzbogacone nowymi, głównie zresztą własnymi, ustaleniami faktograficznymi3. Dużo mniej uwagi poświęcała natomiast śląskim Piastom nauka pol- ska. Było to zresztą konsekwencją ogólnego zaniedbania badań nad prze- szłością Śląska. Ziemia ta, traktowana jako niemiecka, długo nie budziła w Polsce większego zainteresowania. Nasi uczeni milcząco oddawali to pole niemieckim kolegom. Większa praca, jaką „książętom śląskim z domu Piastów” poświęcił Michał Boniecki, nie spełniała wymogów naprawdę naukowego pisarstwa4. Wyjątkiem pozostawał więc drobny przyczynek Bolesława Ulanowskiego o ściśle genealogicznej kwestii datowania mał- żeństwa księcia Henryka Probusa, ogłoszony zresztą w niemieckim cza- sopiśmie5 (1882). Także Oswald Balzer, gdy przystępował do opracowania pomnikowej Genealogii Piastów (wydanej w 1895 r.), która z zamysłu ob- jąć miała cały ten ród, od razu zdecydował się na wyłączenie linii śląskiej. Wyliczył co prawda ważkie powody zarówno genealogiczne (wywodzenie się z jednego pnia z pozostałymi Piastami), historyczne (polskość Piastów śląskich aż po XIV w.), jak i merytoryczne (potrzeba rewizji wyników pra- cy Grotefenda, „która nie zdaje się być wolna od błędów”), podważające słuszność podjętej decyzji. Przeważył jednak wzgląd, że ewentualne prze- badanie także i Piastów śląskich nie dałoby się „przeprowadzić na miejscu”, lecz wymagałoby czaso- i pracochłonnych podróży archiwalnych i biblio- tecznych. Dzieło Grotefenda, argumentował wreszcie Balzer, „jakkolwiek nie jest wolne od usterek, czyni jednak zadość wymaganiom naukowym” — a więc śląska linia piastowska ma jednak bądź co bądź swe opracowanie6. Za wszystkimi tymi argumentami kryje się jednak typowa dla ówczesnej historiografii polskiej niechęć do wkraczania w trudne problemy związa- ne ze Śląskiem jako ziemią obcą i bliżej jeszcze nierozpoznaną. Autorytet Balzera zaważył, jak się wydaje, także na późniejszych badaniach. Choć później, w latach międzywojennych, historycy nasi z powodzeniem roz- poczęli badania nad średniowieczną historią Śląska (czego pięknym po- mnikiem stała się trzytomowa synteza wydana pod patronatem PAU w l. 1933–1939), to nie podjęli osobnych studiów nad genealogią miejsco- 2 H. Grotefend, Stammtafeln der schlesischen Fürsten bis zum Jahre 1740, Breslau 1875, wyd. 2: Breslau 1889. 3 K. Wutke, Stamm- und Übersichtstafeln der schlesischen Fürsten, Breslau 1911. 4 M. Boniecki, Książęta szląscy z domu Piastów, t. 1–3, Warszawa 1874–1875; o autorze (ojcu Adama, wydawcy znanego herbarza) zob. Polski słownik biograficzny, t. 2, Kraków 1936, s. 303. 5 B. Ulanowski, Über die Zeit der Vermählung Heinrichs IV. mit Mechtilde von Brandenburg, „Zeitschrift des Vereins für Geschichte Schlesiens”, t. 16, 1882, s. 98–110. 6 O. Balzer, Genealogia Piastów, Kraków 1895, wyd. 2: Kraków 2005, s. 35–36. 10 Tomasz Jurek wej linii piastowskiej. Temat genealogii Piastów wydawał się, wobec istnie- nia opasłej monografii Balzera, w zasadzie zamknięty7. Sama genealogia okazywała zresztą w tym czasie szczególniejszą żywotność. W Krakowie z inspiracji Władysława Semkowicza powstał ambitny program monogra- ficznego przebadania poszczególnych rodów rycerskich, realizowany na licznych przykładach przez samego Semkowicza i jego uczniów. Wysiłek ten nie dotyczył jednak genealogii dynastycznej. Potem przyszedł kataklizm wojenny, a zaraz po nim trudny czas odbudo- wy i reżimu komunistycznego. Lata stalinowskie nie sprzyjały genealogii, podobnie jak i wszystkim naukom pomocniczym historii. Nie było dla nich zbyt wiele miejsca w lansowanej przez czynniki oficjalne wizji nowej, „po- stępowej” historiografii. Po cóż się było bowiem zajmować wnikliwą krytyką źródeł, skoro i tak znane były z góry ogólne prawa rozwoju procesu dzie- jowego, wydobywane z pism klasyków marksizmu-leninizmu-stalinizmu. Dla genealogii zapanował klimat szczególnie nieprzychylny. Oskarżano ją o przesadny idiografizm, opis sytuacji jednostkowych — a przecież historia jako prawdziwa nauka dążyć miała teraz do ustalania powszechnie obowią- zujących praw. Zainteresowania genealogii z natury rzeczy skupiały się na elitach — a należało badać rolę mas ludowych. Genealogię zepchnięto więc w cień. Po śmierci Semkowicza (1949), który w ostatnich latach życia też od- szedł od tej problematyki, nie od razu pojawili się kontynuatorzy jego ba- dań. Załamanie nie trwało jednak długo, podobnie jak cała noc stalinowska w Polsce. Wraz z październikowym przełomem 1956 r. nauki pomocnicze wracały do łask i uniwersyteckich programów, jako niezbędny składnik fa- chowego wyposażenia każdego historyka. Pilnie zabrano się do nadrabia- nia straconych lat. Z inicjatywy Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk i Państwowego Wydawnictwa Naukowego podjęto pomysł przygotowania serii podręczników z poszczególnych nauk pomocniczych. Tom poświęcony genealogii opracował w tych ramach Włodzimierz Dworzaczek (1959). Na tej samej fali popaździernikowej reakcji to samo wydawnictwo pod- jęło także myśl wznowienia klasycznego dzieła Balzera. Zdawano sobie oczywiście sprawę, że po 60 latach, jakie minęły od daty pierwszego wy- dania, stan badań znacznie się posunął. Ukazało się wiele drobnych przy- czynków stricte genealogicznych, poświęconych ustalaniu poszczególnych koligacji czy dat, a mnóstwo tego typu uściśleń, poprawek i nowych pomy- słów wnoszono też na marginesie innych badań, głównie z zakresu historii politycznej. Za niemożliwe uznano przeto proste przedrukowanie starej Genealogii Balzera bez uwzględnienia w jakiejś formie całego tego dorobku. Właściwym rozwiązaniem wydało się zaopatrzenie reedycji w wyczerpują- ce komentarze. Zadanie ich przygotowania zlecono w 1958 r. historykowi z Torunia, Kazimierzowi Jasińskiemu8. 7 Zob. K. Jasiński, Rozważania na marginesie Genealogii Piastów Oswalda Balzera, w: Tradycje i perspektywy nauk pomocniczych historii w Polsce, Kraków 1995, s. 63. 8 Historię swych badań nad genealogią piastowską przedstawia sam K. Jasiński we wstępie do Rodowodu Piastów śląskich, w niniejszym wydaniu s. 32; także tenże, Rodowód pierwszych Piastów, wyd. 2: Poznań 2004, s. 5–6. Piastowie śląscy i ich rodowód 11 Wybór nie był bynajmniej kwestią przypadku. Kazimierz Jasiński był bo- wiem osobą bardzo dobrze przygotowaną do podjęcia się postawionego mu zadania. Urodzony 12 XII 1920 r. w Jankowicach koło Grudziądza, w histo- rycznej ziemi chełmińskiej, należał do pokolenia historyków rozpoczyna- jących swą naukową drogę tuż po wojnie9. W 1946 r. zapisał się na nowo powołany Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu — z którym pozostał związany przez całą naukową karierę, uzyskując tu kolejno magisterium (1949), doktorat (1950), habilitację (1958), profesurę nadzwyczajną (1968) i zwyczajną (1977). Podczas studiów związał się z seminarium Bronisława Włodarskiego. Ten przybyły ze Lwowa badacz wywarł znaczący wpływ na młode, kształtujące się dopiero środowisko historyków toruńskich i temu to wpływowi zawdzięczać chyba można, że mówi się dziś powszechnie o toruńskiej szkole mediewistycznej10. Włodarski był wybitnym badaczem dziejów politycznych, traktowanych zawsze niezwykle drobiazgowo, z wy- korzystaniem wszelkich dostępnych źródeł i szerokim uwzględnieniem ob- szernego kontekstu wydarzeń międzynarodowych. Uprawianie tego typu badań wymagało doskonałego przygotowania w zakresie krytyki rozmai- tych gatunków źródeł, a więc umiejętności typowo warsztatowych. Troskę o nienaganny warsztat Włodarski zaszczepiał swym uczniom, z czym nie- rozerwalnie wiązało się zwracanie bacznej uwagi na biegłość w zakresie nauk pomocniczych. Było więc zjawiskiem poniekąd naturalnym, że to właśnie z Torunia wyjść miał impuls odnowy także dla polskiej genealogii. Obok Kazimierza Jasińskiego wymienić tu należy także młodszego semina- ryjnego kolegę, Janusza Bieniaka. To oni dwaj przejęli porzuconą po śmierci Semkowicza pałeczkę w sztafecie pokoleń historyków zajmujących się gene- alogią11. Obaj wypracowali przez lata nowy kanon metodyczny badań z za- kresu genealogii rodów i rodzin szlacheckich, wznoszący je na znacznie wyż- szy — w porównaniu z modelem Semkowiczowskim — poziom. Genealogia szlachecka stała się domeną J. Bieniaka i jego z kolei uczniów. Los chciał, że Kazimierz Jasiński zajął się głównie genealogią dynastyczną. Już pierwsze prace zdradzały szczególniejszą predylekcję Kazi mie rza Jasińskiego do nauk pomocniczych12. Debiutanckie przyczynki o Zwinisła- 9 Sylwetkę K. Jasińskiego przedstawiają wspomnienia pośmiertne J. Bieniaka, w: „Kwartalnik Historyczny”, t. 105, 1998, nr 1, s. 171–175; A. Czacharowskiego, w: „Zapiski Historyczne”, t. 63, 1998, s. 218–219; J. Zdrenki, w: Szlachta, starostowie, zaciężni, Gdańsk-Koszalin 1998, s. 11–15; oraz K. Zielińskiej-Melkowskiej, w: Europa Środkowa i Wschodnia w polityce Piastów, Toruń 1997, s. 8–9 (tu też po s. 424 ciekawy zestaw fotografii). 10 Zob. K. Jasiński, Profesor Włodarski — uczony i wychowawca, „Acta Universitatis Nicolai Copernici”, Historia XXIV, Toruń 1990, s. 13–21; tamże, s. 5–11, zebrana bibliografia prac B. Włodarskiego. 11 Zob. J. Bieniak, Możliwości i zadania polskich genealogów-mediewistów, przedruk w: tenże, Polskie rycerstwo średniowieczne. Wybór pism, Kraków 2002, s. 9–24. 12 Bibliografię prac K. Jasińskiego zestawiano w odcinkach: za lata 1950–1984 w „Zapis kach Historycznych”, t. 50, 1985, z. 3 (dedykowany K. Jasińskiemu), s. 5–15; za lata 1985–1990 w po- święconej mu księdze pamiątkowej Personae — colligationes — facta, Toruń 1991, s. 5–10; za lata 1991–1997 w „Zapiskach Historycznych”, t. 63, 1998, s. 220–224. Wybór ważniejszych artyku- łów K. Jasińskiego wydano jako Prace wybrane z nauk pomocniczych historii, Toruń 1996. 12 Tomasz Jurek wie, żonie Mszczuja I pomorskiego (1950), oraz o dacie śmierci Mieszka II (1951) zapowiadały już przyszłego badacza genealogii. Równie biegły oka- zywał się jednak w dyplomatyce, pisząc obszerną (i do dziś niezastąpioną) rozprawę o kancelarii Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego (1953). Był wreszcie autorem znakomitej części teoretycznej w podstawowym wciąż podręczniku Chronologii polskiej, wydanym pod redakcją B. Włodarskiego (1957). Zdaje się, że to właśnie udział w tym dziele, należącym do wspo- mnianej serii podręczników z nauk pomocniczych wydawanej przez PWN, wprowadził Kazimierza Jasińskiego w krąg możliwych wykonawców pro- jektowanej reedycji Genealogii Balzera. Kazimierz Jasiński wziął się energicznie do pracy nad zestawianiem nie- zbędnych poprawek i komentarzy. Owocem tego były ukazujące się już nie- bawem w dwóch odcinkach (1958 i 1960) Uzupełnienia do genealogii Piastów, pomyślane właśnie jako krytyczne glosy do ustaleń Balzera. Szybko też jednak praca zaczęła przerastać samego autora. Okazało się, że miejsc wy- magających weryfikacji, uściślenia lub zmiany jest cały legion. Już „z po- czątkiem 1961 r.”, zachęcany do tego gorąco przez Aleksandra Gieysztora, Jasiński zdecydował się zasadniczo zmienić sposób postępowania. Pomysł krytycznego komentowania Balzera ustąpił przed ideą przygotowania od podstaw całkowicie nowego, poprawionego Rodowodu Piastów własnego autorstwa. Naturalną konsekwencją tej decyzji było skupienie sił na wy- pełnieniu w pierwszym rzędzie największej luki, jaką zostawił Balzer, pomijając Piastów śląskich. Badania nad genealogią tej linii dynastii wy- pełniły Kazimierzowi Jasińskiemu lat piętnaście. Rodowód Piastów śląskich rozrósł się ostatecznie do rozmiarów trzech pokaźnych tomów, przekazy- wanych sukcesywnie wydawnictwu Ossolineum do publikacji w ramach prac Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego. Pierwszy gotowy był na początku 1970 r. (ogłoszony drukiem w 1973 r.), ostatni — w 1975 r. (i wy- dany w 1977 r.). Cały czas jednak autor nie zaniedbywał ani kwerend, ani krytycznych studiów nad innymi gałęziami piastowskimi. Świadectwem tego są liczne przyczynki ogłaszane w czasopismach czy pracach zbioro- wych, a poświęcone poszczególnym Piastom, mniejszym ich grupom lub też konkretnym koligacjom małżeńskim (często na tle stosunków politycz- nych). Po zamknięciu Rodowodu Piastów śląskich przyszła kolej na ostatecz- ne opracowanie następnych linii. W 1992 r. ukazał się (już w wydawni- ctwie Volumen) tom poświęcony Piastom najstarszym (do pokolenia dzieci Bolesława Krzywoustego włącznie)13, w 1995 r. osobny artykuł o Piastach wielkopolskich (choć nie wszystkich!)14. Autor zdążył przygotować, częś- ciowo w postaci kompletnych haseł biograficznych, częściowo w postaci brulionowej, także kolejne tomy o brakujących liniach piastowskich. Nie 13 K. Jasiński, Rodowód pierwszych Piastów, Warszawa-Wrocław 1992; wyd. 2: Poznań 2004 (na- kładem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk). 14 K. Jasiński, Genealogia Piastów wielkopolskich. Potomstwo Władysława Odonica, „Kronika Miasta Poznania” 1995, nr 2: Nasi Piastowie, s. 34–66. Nie zostało zatem opracowane pokolenie dzieci i wnuków Mieszka Starego. Piastowie śląscy i ich rodowód 13 doczekał już jednak ich publikacji. Zmarł niespodziewanie 8 VIII 1997 r., do końca prawie — mimo ubytku sił (skarżył się zwłaszcza na słabnący wzrok) — pracując nad zamknięciem swego piastowskiego opus vitae. Już pośmiertnie ukazał się (we wrocławskim Wydawnictwie Historycznym) tom o Piastach małopolskich i kujawskich (wraz z ostatnimi królami pia- stowskimi)15, a na druk czeka wciąż wreszcie tom ostatni, dotyczący Piastów mazowieckich16. Ufać można, że już niebawem korpus Rodowodu zostanie domknięty — i cała niemal17 genealogia Piastów uzyska tym samym nowe, krytyczne opracowanie. Rodowód Jasińskiego wyraźnie nawiązuje koncepcją do dzieła Balzera. I tu, i tam chodzi bowiem o pełne i dokładne udokumentowanie wszystkich faktów genealogicznych dotyczących kolejnych przedstawicieli dynastii, z których każdy otrzymuje swoisty biogram, opatrywany ciągłą w ramach danej linii dynastii numeracją. Wśród europejskich prac genealogicznych nie jest to rozwiązanie częste, przeważają bowiem raczej publikacje tablic genealogicznych, opatrywanych jedynie skromnymi komentarzami z do- kumentacją źródłową. Taką postać miały też wspomniane Stammtafeln ksią- żąt śląskich w opracowaniu Grotefenda i Wutkego. Model Balzerowski ma tę wyższość, że pozwala w pełni przedstawić sprawy dyskusyjne — jakich w genealogii średniowiecznej nigdy nie brakuje — i odsłonić przed czytel- nikiem całą argumentację, prowadzącą do takiego a nie innego stwierdze- nia. Chroni też przed apodyktycznym prezentowaniem wszystkich faktów jako pewniki. Od swego wielkiego poprzednika przejął również Kazimierz Jasiński schemat konstrukcji poszczególnych „biogramów”. Skupił się mia- nowicie na odtworzeniu podstawowych faktów genealogicznych: filiacji, daty urodzenia, daty śmierci tudzież dat trwania kolejnych małżeństw. Elementem nowym, wprowadzonym przez samego Jasińskiego, było od- notowywanie miejsc pochówków. Pominięte natomiast zostało opisywa- nie tytulatur przysługujących poszczególnym przedstawicielom dynastii. Chodziło wszak o zagadnienie niemieszczące się w ścisłych ramach genea- logii, a niezwykle trudne do ujęcia. Badania zmieniających się tytułów i ich stosunku do rzeczywistego zasięgu władzy to temat wymagający zupełnie odrębnych studiów nad dziejami politycznymi. Pełne rozpracowanie za- gadnienia w odniesieniu do licznych książąt dzielnicowych, zwłaszcza ślą- skich, równałoby się w zasadzie napisaniu szczegółowej historii podziałów terytorialnych danej dzielnicy. 15 K. Jasiński, Rodowód Piastów małopolskich i kujawskich, Poznań-Wrocław 2001 (faktycznie rzecz pokazała się na rynku księgarskim dopiero w 2003 r.). 16 Wydawca Rodowodu Piastów małopolskich i kujawskich, M. Górny, stwierdza we wstępie (s. 7), iż Rodowód Piastów mazowieckich opublikowany został w 1998 r. Jest to oczywista nieprawda. Trudno też zrozumieć, dlaczego wydawca ten wciąż odwleka publikację tomu o Piastach mazowieckich. Został on przez K. Jasińskiego doprowadzony do gotowej postaci (por. „Zapiski Historyczne”, t. 63, 1998, s. 219). 17 Brak będzie pokolenia dzieci i wnuków Mieszka Starego (zob. przyp. 14), a w Rodowodzie Piastów małopolskich opuszczono z kolei dwójkę dzieci Kazimierza Sprawiedliwego. 14 Tomasz Jurek Walor dzieła Kazimierza Jasińskiego wynika jednak nie tylko z zastoso- wania sprawdzonego wzoru, lecz przede wszystkim ze znakomitej jego realizacji. Na najwyższą ocenę zasłużyły wszystkie właściwie etapy pracy. Za zawartymi w Rodowodzie ustaleniami stała niezwykle rozległa kwerenda źródłowa — co podnieść trzeba zwłaszcza w odniesieniu do tomów śląskich. Tu chodziło wszak o linię szczególnie rozrodzoną i żywotną, wchodzącą głęboko w czasy nowożytne, a przy tym i o ziemię wyróżniającą się już w średniowieczu wyjątkowo bogatą jak na nasze warunki spuścizną za- chowanych źródeł. Kazimierz Jasiński nie ograniczał się przy tym do prze- kazów drukowanych. Sięgał często do rękopisów i archiwaliów — choć ich ogarnięcie, zwłaszcza w odniesieniu do Śląska, było oczywiście nie do pomyślenia18 — a także i do starodruków. Ważne było też dość szerokie uwzględnienie przekazów ikonograficznych. Cały ten wielki materiał źród- łowy został krytycznie przetrawiony. Krytycyzm Kazimierza Jasińskiego był zaś najwyższej próby. Pomagało mu ogromne doświadczenie i rozległe kompetencje w zakresie rozmaitych nauk pomocniczych historii (dyploma- tyki, chronologii itd.). Z wiedzy tej korzystał z prawdziwym mistrzostwem. Na marginesie badań genealogicznych powstawały też zresztą cenne studia źródłoznawcze nad poszczególnymi zabytkami. Krytycznemu podejściu do przekazów źródłowych sprzyjała też wielka ostrożność autora. Zawsze starał się stać twardo na gruncie źródeł i preferował to, co dało się bez- pośrednio źródłami potwierdzić. Niezbyt chętnie natomiast uciekał się do formułowania hipotez lub domysłów, a jeśli już to czynić musiał, bardzo wyraźnie rozróżniał to, co hipotetyczne, od tego, co stwierdzone zostało na pewno. Konstruując hipotezy, zawsze też starał się rozważyć wszystkie możliwe argumenty za i przeciw, by nie pominąć żadnej, najmniejszej na- wet wątpliwości. Dyscyplina myślowa, z jaką budowane są wywody anali- tyczne Rodowodu, jest doprawdy godna pozazdroszczenia. Komu bowiem z historyków nie jest obca tendencja, aby nawet na siłę powiedzieć coś no- wego i odkrywczego. Jest niezwykle charakterystyczne dla postępowania badawczego Kazimierza Jasińskiego, że przy ustalaniu dat faktów genealo- gicznych — co jest lwią częścią roboty każdego genealoga — określał przede wszystkim szersze ramy czasowe, w których zajść mogło dane zdarzenie. Uważał to za bardziej stosowne niż hipotetyczne — ale tym samym niepew- ne — sugerowanie jakiejś konkretnej daty. Cała ta ostrożność i zdyscypli- nowanie wynikało ze stałego uświadomienia celu całej pracy, jakim miało być danie służebnego kompendium, z którego korzystać będą inni historycy — należało im przedstawić wiadomości pewne, jasne i rzetelne. Wysiłki te docenili wszyscy recenzenci, zarówno polscy, jak i nie miec cy. Różnili się tylko stylem wypowiadanych pochwał. Gdy W. Dworzaczek pisał 18 Na przykład w kopiariuszu wikariuszy kolegiaty głogowskiej z XV w. udało mi się znaleźć współczesną notę o śmierci Henryka XI żagańskiego (III.42), potwierdzającą przyjęte przez K. Jasińskiego datowanie tego zgonu na 22 II 1476 r.: Item anno Domini MCCCC° LXXVI° in die Kathedre s. Petri apostoli, quod festum eodem anno celebrabatur feria quinta ante dominicam Quadragesime videlicet Esto michi etc., obiit illustris princeps et dominus Heynricus Junior dux Slezie et dominus Glogouie Maioris, Freynstat, Crossen etc. (Wrocław, Archiwum Archidiecezjalne, rkp IV.b.7, k. 119v). Piastowie śląscy i ich rodowód 15 w samych superlatywach o „dziele monumentalnym”19, to Niemcy, jak wy- bitny badacz późnego średniowiecza Peter Moraw czy pełen antypolskich uprzedzeń śląski regionalista Walter Kuhn, ograniczali się do podkreślenia, że Rodowód stanie się na trwałe „pewnym przewodnikiem” i „solidną pod- stawą” dla przyszłych historyków20. O ile też Dworzaczek z pełną aprobatą wypowiadał się o kontynuowaniu Balzerowskiego jeszcze wzorca21 — da- jąc tym może świadectwo pewnego konserwatyzmu polskiej historiografii, o tyle już Moraw podnosił zasadnicze wątpliwości. Zaprezentowany przez Kazimierza Jasińskiego model badań, „izolowanych”, bo ograniczonych do samego tylko ustalania faktów genealogicznych, wydał mu się mianowicie statyczny i nieco staromodny. Jako kontrpropozycję zalecał więc do naśla- dowania raczej nowsze badania niemieckie nad przodkami i potomkami Karola Wielkiego (E. Hlawitschka i K.F. Werner), skupiające uwagę na kon- tekście zawieranych koligacji i wykorzystujące metodę genealogiczną do rozwiązywania problemów historii społecznej; to one, dynamizując opis rzeczywistości („sięgając na wszystkie strony, prąc do przodu”), pokazać mogą właściwie rolę czynnika dynastycznego w dziejach. Bez tego dyna- mizmu powstawać może, niesłusznie zresztą, wrażenie, jakoby genealogia była już tylko „czymś antykwarycznym”22. Zastrzeżenia nie są całkiem bez- podstawne. Rzeczywiście, przytoczone studia, nakierowane na śledzenie szerszych, zmieniających się kręgów powiązań dynastycznych i stawiające zadania wychodzące poza prosty opis faktów, wydają się bardziej nowo- czesne i dają może lepsze wyobrażenie o roli pokrewieństwa czy powinowa- ctwa w danej epoce. Ciekawą próbę możliwości badawczych dał też potem Dieter Veldtrup, dla którego zbadanie genealogii Luksemburgów stało się pretekstem do świetnego studium „polityki rodzinnej” cesarza Karola IV23. Niedawno ten sam autor poświęcił sporą książkę rekonstrukcji szczegółów genealogicznych dotyczących kilku zaledwie kobiet z kręgu Władysława Opolczyka, wykorzystując do tego celu szczegółowe analizy dziejów poli- 19 W. Dworzaczek, recenzja Rodowodu Piastów śląskich, t. I–II, „Kwartalnik Historyczny”, t. 83, 1976, s. 423; zob. też recenzje R. Hecka z kolejnych tomów Rodowodu Piastów śląskich, „Studia Źródłoznawcze”, t. 20, 1976, s. 259–261; t. 22, 1977, s. 266 („fundamentalny Rodowód”, „jedna z najważniejszych prac w zakresie współczesnego dorobku genealogii polskiej”); t. 23, 1978, s. 222–223 („wielkie przedsięwzięcie Autora”), a także zbiorczo, z całości, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka”, t. 32, 1977, s. 501–504; o recenzji J. Bieniaka zob. przyp. 38. Por. rów- nież G. Labuda, Pochwała Kazimierza Jasińskiego Rodowodu Piastów, w: Tradycje i perspektywy nauk pomocniczych historii w Polsce, Kraków 1995, s. 67–75. 20 W. Kuhn, recenzja Rodowodu Piastów śląskich, t. 3, w: „Zeitschrift für Ostforschung”, t. 28, 1979, s. 114; P. Moraw, recenzja Rodowodu Piastów śląskich, t. 1, w: „Jahrbücher für Geschichte Osteuropas”, t. 24, 1976, s. 281–282; tenże, recenzja z t. II i III, tamże, t. 26, 1978, s. 465–466. Dla szacownego „Deutsches Archiv für Erforschung des Mittelalters” Rodowód Piastów śląskich recenzował czeski badacz I. Hlaváček (t. 30, 1974, s. 267; t. 31, 1975, s. 636; t. 33, 1977, s. 636). 21 „Zupełnie słusznie K. Jasiński (...) przyjął dla swych badań wiele z metody stosowanej z ta- kim powodzeniem przez Balzera” — W. Dworzaczek, recenzja, dz. cyt., s. 420. 22 „Jahrbücher für Geschichte Osteuropas”, t. 24, 1976, s. 282. 23 D. Veldtrup, Zwischen Eherecht und Familienpolitik. Studien zu den dynastischen Heiratsprojekten Karls IV., Warendorf 1988. 16 Tomasz Jurek tycznych całej Środkowej Europy (z Bałkanami włącznie). Utwierdziło go to w przekonaniu, że — wbrew „tradycjonalistycznemu” ujęciu Kazimierza Jasińskiego — przyszłością genealogii jest właśnie bardzo szerokie sięganie do drobiazgowej analizy kontekstu politycznego — to cała historia stać się zatem powinna nauką pomocniczą genealogii24. I znów trudno nie przy- znać Veldtrupowi, pod wrażeniem jego błyskotliwych analiz, pewnej racji, ale trudno też nie zauważyć, że postulat jego można spełniać wyłącznie w przypadku wąsko pojętych badań — nie da się on już natomiast żadną miarą zastosować do kompleksowego przebadania rodowodu dużej dyna- stii. Cała ta kontrowersja co do postulowanego kształtu badań genealogicz- nych opiera się zresztą chyba na nieporozumieniu. Jest oczywiste, że war- to wychodzić poza prosty opis pokrewieństw, stawiać dalej idące pytania, kojarzyć genealogię z szerokim kontekstem dziejowym — sam Kazimierz Jasiński też próbował z powodzeniem ujęć tego typu25. Ale równie oczywi- ste jest, że zawsze punktem wyjścia musi być sumienne, choć może nieco „antykwaryczne”, zestawienie podstawowych faktów. A w przypadku dy- nastii trwających, jak Piastowie, wiele wieków, obejmujących setki przed- stawicieli i zawierających tak wiele punktów niejasnych i dyskusyjnych, te fundamentalne badania muszą stać się celem samym w sobie. W Polsce sposób ujęcia Rodowodu spotkał się jednak z pełną akcepta- cją. Najlepszym tego dowodem jest przede wszystkim coraz szersze po- wielanie zastosowanego w tym dziele modelu. Ostatnie lata przyniosły cały szereg nowych prac z genealogii dynastycznej. Opracowane zosta- ły rodowody dynastii pomorskich26, śląskich Podiebradów27, najstarszych Gedyminowiczów28, wołyńskiej gałęzi Rurykowiczów (Romanowicze)29 i węgierskich Andegawenów30. Wszystkie te prace metodycznie nawiązu- ją wprost do Rodowodu Piastów. Częściowo wynikało to z faktu, że wiele z przytoczonych prac wyszło spod pióra uczniów Kazimierza Jasińskiego31. 24 D. Veldtrup, Frauen um Herzog Ladislaus († 1401). Oppelner Herzoginnen in der dynastischen Politik zwischen Ungarn, Polen und dem Reich, Warendorf 1999, s. 280–281. 25 K. Jasiński, Powiązania genealogiczne Piastów (małżeństwa piastowskie), w: Piastowie w dziejach Polski, Wrocław 1975, s. 135–148; tenże, Polityka małżeńska Władysława Łokietka, w: Genealogia — rola związków rodzinnych i rodowych w życiu publicznym w Polsce średniowiecznej na tle po- równawczym, Toruń 1996, s. 9–28. 26 E. Rymar, Rodowód książąt pomorskich, t. I–II, Szczecin 1995, suplement, Gdańsk 2003. 27 S. Głogowski, Genealogia Podiebradów, Gliwice 1997; bardziej adekwatny do treści tytuł nosiła wydana wcześniej wersja czeskojęzyczna: Potomci krále Jiřího z Poděbrad (Genealogie knížat z Minsterberka), Ostrava 1989 (non vidi). 28 J. Tęgowski, Pierwsze pokolenia Giedyminowiczów, Poznań-Wrocław 1999. 29 D. Dąbrowski, Rodowód Romanowiczów książąt halicko-wołyńskich, Poznań-Wrocław 2002. 30 S.A. Sroka, Genealogia Andegawenów węgierskich, Kraków 1999; toż wydane też wcześniej w języku węgierskim: A magyar Anjouk családi története, Kraków 1998. Dodać jeszcze można mniejsze, bo obejmujące tylko jedną gałąź czeskiej dynastii, studium A. Szczawińskiego, Genealogia Dypoldowiczów. Ze studiów nad rodowodem Przemyślidów w XII–XIII wieku, „Genealogia — Studia i Materiały Historyczne”, t. 7, 1996, s. 9–56. 31 Doktorantami K. Jasińskiego byli J. Tęgowski (rzecz o Gedyminowiczach była jednak już habilitacją), S. Głogowski i D. Dąbrowski. Piastowie śląscy i ich rodowód 17 Oczywiście nie zawsze udawało się przejąć podnoszone wyżej cechy i za- lety pisarstwa oraz warsztatu mistrza. Najsłabiej wypada tu chyba praca o Podiebradach, której słusznie wytknięto wiele słabości i lekceważenie zasad krytyki źródłowej32. Na szczególniejszą uwagę zasługuje natomiast książka Dariusza Dąbrowskiego o Romanowiczach. Autor ten bowiem — jakby biorąc sobie do serca cytowane przed chwilą sądy D. Veldtrupa — przy ustalaniu faktów genealogicznych odwołuje się do bardzo dokładnych analiz skomplikowanego tła politycznego. Było to jednak możliwe wobec objęcia badaniami stosunkowo niedużej grupy osób. Interesujące jest też, że polscy badacze genealogii dynastycznych zaczynają już skutecznie wkra- czać na obszary państw sąsiednich. Wyrasta więc chyba obecnie polska szko- ła genealogiczna o znaczeniu międzynarodowym. Proponowany przez nią model analitycznych rozpraw pisanych z pełnym wykorzystaniem metody krytycznej wydaje się w skali europejskiej dość oryginalny, za granicą bo- wiem — jak już wspominałem — tego typu „genealogia opisowa” kojarzy się raczej z podręcznymi tablicami (rodzaju Stammtafeln zur Geschichte der europäischen Staaten, wydawanych niegdyś przez księcia von Isenburga, a po- tem kontynuowanych przez D. Schwennickego i barona von Loringhoven), redagowanymi zresztą przeważnie przez półprofesjonalnych zapaleńców. Oczywiście nie wszystko, mimo wysiłków autora, było w Rodowodzie Piastów śląskich doskonałe. Z możliwych słabości zdawał sobie sprawę sam Kazimierz Jasiński, zastrzegając się już we wstępie, że „pomyłki w pracach genealogicznych... są zjawiskiem wprost nieuniknionym”. Zdarzają się rze- czywiście w Rodowodzie pewne niedoróbki opracowania redakcyjnego — jak choćby denerwujące zawsze czytelnika i mogące rodzić nieporozumienia drobne rozbieżności w danych (zwłaszcza w datach) między tekstem i za- łączonymi do niego tablicami. Szczęśliwy nie był sam pomysł usunięcia tablic poza tekst (jak umieszczał je Balzer). Każdy tom opatrzony został zestawem kilku luźnych, większych lub mniejszych (a niekiedy zupełnie małych) załączników pod opaską. „Trzeba je — biadał w swej recenzji W. Dworzaczek — dopiero wyjmować, rozkładać, szukać właściwej. Można sobie wyobrazić, jak po kilku latach będą wyglądały w egzemplarzach częś- ciej używanych!”33 W obecnym wznowieniu postarano się temu zaradzić, wszywając tablice w odpowiednie miejsca tekstu. Recenzenci nie znajdo- wali natomiast w zasadzie błędów merytorycznych. I rzeczywiście trudno je byłoby wskazać. Można raczej mówić o miejscach wątpliwych i o stale możliwych uzupełnieniach — zrozumiałych ze względu na niemożność przeprowadzenia przez jednego autora w pełni wyczerpującej kwerendy źródłowej. Punktów do dalszej dyskusji jest w Rodowodzie wiele, przy czym gromadzą się one naturalnie przede wszystkim w części średniowiecznej. Co do Piastów nowożytnych dysponujemy na ogół dobrze potwierdzonymi datami życia i małżeństw. Trudno byłoby oczywiście zebrać w tym miejscu 32 M. Cetwiński, Kilka uwag na marginesie książki o Podiebradach, „Genealogia — Studia i Materiały Historyczne”, t. 11, 1999, s. 137–142. Por. też przyp. 47. 33 „Kwartalnik Historyczny”, t. 83, 1976, s. 423. 18 Tomasz Jurek wszystkie zgłoszone przez lata propozycje poprawek, tym bardziej że waż- ne i ciekawe ustalenia kryć się mogą w pracach z pozoru nader odległych od genealogii. Wymieńmy jednak choć niektóre, co czytelnik potraktować może jako swego rodzaju erratę34. Sam Kazimierz Jasiński w ostatnim tomie Rodowodu Piastów śląskich (w ni- niejszym wydaniu s. 685) zamieścił obszerne zestawienie poprawek i uzu- pełnień, komentując też nowe propozycje literatury35. Także wracając do spraw śląskich w późniejszych odcinkach swego Rodowodu, dorzucał co nieco do wcześniejszej argumentacji — np. w sprawie zawężenia ramowej datacji małżeństwa Władysława Wygnańca (I.1)36, śląskich żon Kazimierza kujawskiego (I.26, V.9) czy Jadwigi żagańskiej (III.22) żony Kazimierza Wielkiego37. Sporo trafnych uwag zgłosił w swej recenzji Janusz Bieniak38. Słusznie chyba wskazał, że Agnieszka i Katarzyna (II.24 i 26), uznane przez K. Jasińskigo za córki Mikołaja ziębickiego, są jednak tożsame ze znanymi skądinąd imienniczkami, córkami Bolka III ziębickiego (II.30 i 32). Za wyso- ce prawdopodobne uznał istnienie pierwszej żony Bolesława I opolskiego (V.12) imieniem Grzymisława (w co wątpił K. Jasiński). Wykazał wreszcie, że tajemnicza śląska żona Siemowita III mazowieckiego (II.21) miała na imię Anna i że ślub ten zawarto w 1357 r.39 Prawdopodobne wydaje się też, że Albert (I.6) — powszechnie uznawany za syna Władysława II — to jednak w istocie syn innego polskiego egzulanta, Zbigniewa40. 34 Świadomie pomijam pewne propozycje, którym w oczywisty sposób brak sensownego uza- sadnienia, jak choćby pomysł J. Mularczyka, Dwa bunty rycerstwa śląskiego przeciw książętom wrocławskim w drugiej połowie XIII wieku, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka”, t. 33, 1978, s. 1–18, o przesunięciu o kilka miesięcy zgonu Henryka III wrocławskiego (I.28). Tylko z bi- bliograficznego obowiązku odnotowuję artykuł I. Panica, Jeszcze w sprawie daty zgonu i sposobu zapisu w źródłach imienia księżnej cieszyńskiej Ofki, „Studia Historyczne”, t. 41, 1998, s. 599–604 (poświęcony sprostowaniom błędów na jej temat w poźniejszych wydawnictwach). Trudno też ustosunkować się do książki J. Horwata, Książęta górnośląscy z dynastii Piastów. Uwagi i uzu- pełnienia genealogiczne, Ruda Śląska 2005, w której sugestie poprawek giną w mnóstwie wiado- mości powtarzanych wiernie za K. Jasińskim, a proponowane korekty opierają się na kruchej i niepewnej argumentacji. 35 W kilku przypadkach uzupełnienia, nie podważając zresztą pierwotnych tez, a tylko roz- budowując argumentację, rozrosły się do rozmiaru osobnych artykułów: K. Jasiński, Drugie małżeństwo Bolesława Rogatki oraz problem „Zofii z Doren”, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka” 1979, t. 34, s. 339–358; tenże, Studia nad genealogią czeskich Dypoldowiców, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka” 1981, t. 36, s. 59–68 (do zawartych tam ustaleń na temat Adelajdy Zbysławy [I.14] drobne korekty wnosił jeszcze potem A. Szczawiński, Genealogia Dypoldowiczów, s. 26–27); por. też przyp. 41. 36 K. Jasiński, Rodowód pierwszych Piastów, wyd. 2, s. 204. 37 K. Jasiński, Rodowód Piastów małopolskich..., s. 62–64, 171. 38 J. Bieniak, recenzja z Rodowodu Piastów śląskich, t. I–III, „Acta Poloniae Historica”, t. 50, 1984 (wyd. 1985), s. 261–268, zwłaszcza s. 266–268. 39 Jej filiację ustalił poprawnie D. Veldtrup, zob. przyp. 57–58. Dokument, w którym występuje Siemowit z żoną Anną, przez J. Bieniaka cytowany z rękopisu, wydano ostatnio w Bullarium Poloniae, t. II, Romae 1985, nr 849. 40 Zob. też J. Bieniak, Polska elita polityczna XII wieku, cz. I, w: Społeczeństwo Polski średniowiecznej, t. II, Warszawa 1982, s. 53, przyp. 158. Sam K. Jasiński, Rodowód pierwszych Piastów, wyd. 2, s. 183, odrzucał pogląd o istnieniu potomstwa Zbigniewa. Piastowie śląscy i ich rodowód 19 Przyjęte w Rodowodzie bułgarskie pochodzenie Wioli żony Kazimierza opolskiego (V.1) zostało przekonująco zakwestionowane przez Wincentego Swobodę41. Dyskusyjnej sprawie Adelajdy von Sulzbach, jako rzekomej żony Bolesława Wysokiego (I.2), przyczynek poświęcił Winfried Irgang, potwier- dzając zresztą i umacniając nową argumentacją ustalenia Rodowodu42. Ten sam historyk, znakomity znawca śląskich źródeł, wypowiedział się też za rewizją dat urodzeń synów Konrada I głogowskiego (III.3–5). Kładł je prze- konująco na czas późniejszy niż K. Jasiński, bo dopiero na lata po 1263/64 r.43 W tej samej sprawie wypowiadał się też i podpisany, sugerując zarazem, że wśród synów tych to Konrad (a nie Henryk) był najstarszy. Starałem się też uściślić (na początek marca 1291 r.) datę ślubu Henryka głogowskiego (III.3)44. Z kolei Krzysztof R. Prokop uściślił na rok 1347 (zapewne 27 III) datę urodzenia Ruperta I legnickiego (I.62)45. Dla ustalenia daty urodzenia św. Jadwigi, żony Henryka Brodatego (I.13), pewne znaczenie mogą mieć wyni- ki badań antropologicznych jej szczątków, wskazujące, że w chwili śmierci (1243) miała ok. 70 lat46 — co sugeruje, że należy może jednak za dawniejszą literaturą przyjąć datę nieco wcześniejszą niż ta ustalona przez K. Jasińskiego (1176–1180). S. Głogowski próbował poprawić kilka dat urodzin i ożenków córek Jana II żagańskiego (III.49–51) wydanych za Podiebradów, ale jego su- gestie, oparte na danych nowożytnych dziejopisów śląskich, wymagają chy- ba jeszcze krytycznej weryfikacji47. S. Sroka wykazał, że Anna oświęcimska 41 W. Swoboda, Księżna kaliska Bułgarką? Przyczynek do rozbioru krytycznego Annalium Długosza, „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza”, t. 13, 1980, z. 2 (26), s. 61–78. Korektę tę zaakceptował K. Jasiński (zob. jego list cyt. przez J. Horwata, Książęta górnośląscy, s. 26). 42 W. Irgang, Die Jugendjahre Herzog Heinrichs IV. von Schlesien († 1290), „Zeitschrift für Ostforschung”, t. 35, 1986, s. 341–345 (Exkurs: Die zweite Gattin von Herzog Boleslaus I. von Schlesien — Adelheid oder Christina?). Do sprawy tej wracał jeszcze raz K. Jasiński, Drugie mał- żeństwo Bolesława Wysokiego i niektóre aspekty koligacji Hohenstaufów z Piastami, w: Społeczeństwo Polski średniowiecznej, t. VI, Warszawa 1994, s. 53–61. 43 W. Irgang, Das Urkunden- und Kanzleiwesen Herzog Heinrichs III. (I.) von Glogau († 1309) bis 1300, „Jahrbuch der schlesischen Friedrich-Wilhelms-Universität zu Breslau”, t. 28, 1987, s. 64–67. 44 T. Jurek, Dziedzic Królestwa Polskiego. Książę głogowski Henryk (1274–1290), wyd. 2, Kraków 2006, s. 17–18. 45 K.R. Prokop, Data urodzenia księcia legnickiego Ruperta I, „Genealogia — Studia i Materiały Historyczne”, t. 5, 1995, s. 9–24. 46 T. Krupiński, B. Kwiatkowska, Z. Rajchel, Szczątki kostne świętej Jadwigi Śląskiej w ujęciu antro- pologicznym: rekonstrukcja czaszki i głowy, w: Księga Jadwiżańska, Wrocław 1995, s. 125–133. 47 S. Głogowski, Genealogia Podiebradów, s. 60, 62–63, 73–74. Część ustaleń tego autora jest po prostu błędna, jak np. datowanie ślubów córek Jana na 6 I 1488 r., choć odpowiednie źród- ło wyraźnie mówi, że rzecz miała miejsce nazajutrz po Trzech Królach (Scriptores rerum Silesiacarum, t. X, Breslau 1877, s. 50). Por. też tegoż, Bolka, czyli małżeństwo ostatniej z Piastów bytomskich oraz inne uzupełnienia i poprawki do „Rodowodu Piastów śląskich”, „Rocznik Muzeum w Gliwicach”, t. 7–8, 1991–1992, s. 375–379; sugerowana tam „korektura” losów Bolki (V.54) opiera się na nieporozumieniu. Nieporozumieniami są przeważnie także inne „poprawki”, wyliczone tamże na s. 379. 20 Tomasz Jurek (VI.5) wyszła za węgierskiego magnata Tomasza Szèchènyiego najpewniej we wrześniu 1332 r.48, J. Tęgowski zawęził (do lat 1426–1433 ze wskazaniem na okolice 1428 r.) ramową datację ożenku Aleksandry cieszyńskiej (VI.28) z Węgrem Władysławem z Gary49, a E. Rymar uprawdopodobnił zawar- cie ślubu Jana ścinawskiego (III.11) z Małgorzatą pomorską w 1322 r.50 Ten sam badacz uznał żonę Władysława kozielskiego (V.16), której pochodzenia K. Jasiński nie był pewien, za córkę Henryka II meklemburskiego51. S. Sroka i D. Dąbrowski umocnili nowymi argumentami domysł K. Jasińskiego, że Helena, żona Kazimierza bytomskiego (V.11), była córką Lwa halickiego52. Z kolei Witold Brzeziński zgłosił prawdopodobną sugestię, że Ludmiła, żona Mieszka Plątonogiego (I.3), wedle K. Jasińskiego bliżej niezidentyfikowana Przemyślidzianka, była córką Ottona III morawskiego i Durancji kijowskiej53. Nowe ustalenia poczynić można w kwestii pierwszego małżeństwa Henryka Probusa (I.45, V.14), które — jak sądzę — wcale nie skończyło się rozwodem, lecz po prostu śmiercią żony54. Andrzej Sikorski rzucił nieco światła na ko- ligacje szlacheckie Piastów zatorskich, zwłaszcza wykazując, że Agnieszka (VI.39), córka księcia Wacława, to na pewno żona Jana Kobierzyckiego vel Tworkowskiego, w związku z czym datę jej urodzin przełożyć trzeba na lata 1477–148055. Z kolei Przemysław Wiszewski uprawdopodobnił, że pierwsza żona Bolesława Rogatki (I.24), Jadwiga, pochowana została nie w Lubiążu, lecz u dominikanów legnickich56. Najwięcej korekt — i to dotykających nie tylko samych dat, lecz także ustaleń filiacyjnych i identyfikacji osób — wniósł Dieter Veldtrup w cytowa- 48 S. Sroka, Piastówna oświęcimska Anna na Węgrzech w XIV wieku, w: tegoż, Z dziejów stosunków polsko-węgierskich w późnym średniowieczu, Kraków 1995, s. 103–111, zwłaszcza s. 105–106. 49 J. Tęgowski, Data ślubu Aleksandry, Piastówny cieszyńskiej, z możnowładcą węgierskim Władysławem z Gary, „Genealogia — Studia i Materiały Historyczne”, t. 13, 2001, s. 31–38. 50 E. Rymar, Rywalizacja o ziemię lubuską i kasztelanię międzyrzecką w latach 1319–1326 ze szczegól- nym uwzględnieniem stosunków polsko-pomorskich, „Śląski Kwartalnik His to ryczny Sobótka”, t. 34, 1979, s. 473–495; tenże, Rodowód książąt pomorskich, t. II, s. 8. 51 E. Rymar, Pochodzenie Ludgardy drugiej żony Władysława bytomsko-kozielskiego, „Zapiski Historyczne”, t. 55, 1990, s. 7–20. 52 S. Sroka, Piastówna śląska Maria, królowa Węgier, w: tegoż, Z dziejów stosunków polsko-węgier- skich w późnym średniowieczu, Kraków 1995, s. 29–48; D. Dąbrowski, Rodowód Romanowiczów, s. 217–226. 53 W. Brzeziński, Pochodzenie Ludmiły żony Mieszka Plątonogiego. Przyczynek do dziejów czesko- -polskich w drugiej połowie XII wieku, w: Europa Środkowa i Wschodnia w polityce Piastów, Toruń 1997, s. 213–219. 54 T. Jurek, Plany koronacyjne Henryka Probusa (w:) Śląsk w czasach Henryka IV Prawego (Wratislavia antiqua 8), Wrocław 2005, s. 27–29. Dodać można, że J. Horwat, Grzymisława księżna opol- ska, „Rocznik Muzeum w Gliwicach”, t. 7–8, 1991–1992, s. 380–384, próbował utożsamić ją z zagadkową księżną Grzymisławą z wpisu w Nekrologu ołbińskim, co jednak pozostaje zupełnie swobodnym domysłem. 55 A. Sikorski, Uwagi do genealogii książąt zatorskich, „Rocznik Polskiego Towarzystwa Heraldycznego”, t. 3 (14), 1997, s. 31–40. 56 P. Wiszewski, Opactwo benedyktynek w Legnicy (1348/1349–1810), Poznań-Wrocław 2003, s. 253. Piastowie śląscy i ich rodowód 21 nej już książce o kobietach z kręgu Władysława Opolczyka (V.43)57. Nową argumentacją podbudował tezę, że klaryska sądecka Agnieszka (V.47) była siostrą (nie córką) Władysława; z kolei w przypadku klaryski budzińskiej Kingi (V.55) na odwrót — okazała się jednak siostrą (a nie córką) tego księ- cia; pierwsze małżeństwo księcia z Elżbietą wołoską wydatował na 1365 r., a datę jej śmierci na maj/czerwiec 1370 r.; drugie małżeństwo z Ofką mazo- wiecką ustalił na przełom 1370 i 1371 r. (przesuwając zatem datę jej urodze- nia na najpóźniej 1358 r.); za córkę z drugiego małżeństwa uznał Elżbietę (V.56), której datę urodzenia kładł na 1371–1372 r., w związku z czym uznał ją tylko za narzeczoną (a nie żonę) margrabiego morawskiego Josta; cór- kę Władysława imieniem Katarzyna (V.57) rozdzielił na dwie, pochodzące z różnych małżeństw (wzmianka z 1367 r. odnosi się do Katarzyny starszej, zaś żoną Henryka Wróbla została Katarzyna młodsza); nową argumentację dodał do poglądu, że Agnieszka, żona Josta morawskiego (V.50), była sio- strą przyrodnią Władysława; uściślił daty zawarcia ślubów tejże Agnieszki z Jostem (1375), wspomnianej przed chwilą Katarzyny z Henrykiem Wróblem (1388), a także Jadwigi (V.58) z Aleksandrem-Wiguntem litew- skim (22 I 1390), ustalając też datę śmierci tej ostatniej (1392/1393); na 21 XI zapewne 1406 r. ustalił datę zgonu kolejnej córki Opolczyka, Ofki (V.59); zagadkową księżnę Małgorzatę opolską, w której Jasiński widział macochę Władysława, uznał za jego bratanicę, nieznaną dotąd córkę Bolka III (V.44); wreszcie nieznaną z imienia żonę Siemowita III mazowieckiego (wywo- dzoną dotąd z książąt ziębickich, II.21) uznał za córkę Bolka niemodlińskie- go (V.21)58. Większość z tych ustaleń wydaje się dobrze osadzona w źród- łach, choć niektóre — zwłaszcza te dotyczące pierwszej żony Władysława — wzbudziły uzasadnione wątpliwości: S. Sroka broni poglądu, że była to córka wojewody siedmiogrodzkiego Andrzeja Lackfiego59. Jeszcze poważniejszy wymiar ma oczywiście znajdowanie nowych przed- stawicieli dynastii. Rafał T. Prinke i Andrzej Sikorski odkryli nieznaną dotąd córkę Przemysława Noszaka (VI.11), Małgorzatę, wydaną za angielskiego barona, sir Szymona Felbrigga60. Takich egzotycznych koligacji może się w przyszłości odnaleźć więcej. Odnotować mogę jeszcze swój własny po- mysł o istnieniu córki Bolka II świdnickiego (II.12), który według powszech- nego zdania historyków zemrzeć miał bezdzietnie. Córka ta, Elżbieta, już po śmierci ojca wydana została za śląskiego rycerza Piotra z Prochowic i żyła 57 D. Veldtrup, Frauen um Herzog Ladislaus; zob. też tenże, Die Ehefrauen und Töchter des Herzogs Ladislaus. Neue Erkentnisse zur Genealogie der Oppelner Piasten, w: Władysław Opolczyk jakiego nie znamy, Opole 2001, s. 91–102, gdzie skrót argumentacji. 58 Jej imię i poprawniejszą datację tego mariażu ustalił niezależnie J. Bieniak, zob. przyp. 39. 59 Zob. recenzja M. Salamona i S.A. Sroki, „Roczniki Historyczne”, t. 66, 2000, s. 255–259, oraz dalszą polemikę w: „Roczniki Historyczne”, t. 67, 2001, s. 289–296. Por. także już wcześniej S. Sroka, Kilka uwag o rodzinie księcia Władysława Opolczyka, „Herald”, t. 6, 1992, s. 18–22; ten- że, Kim była pierwsza żona Władysława Opolczyka?, w: Cracovia — Polonia — Europa, Kraków 1995, s. 455–463. 60 R.T. Prinke, A. Sikorski, Małgorzata z Felbrigg. Piastówna cieszyńska na dworze Ryszarda II króla Anglii, „Roczniki Historyczne”, t. 67, 2001, s. 107–130. 22 Tomasz Jurek w księstwie świdnickim aż do początków XV w.61 Rzecz pozostaje jednak wciąż niepewną hipotezą62. Wspomnieć wreszcie należy artykuły wyjaśnia- jące genezę opowieści o kilku Piastach fikcyjnych, pominiętych oczywiście w Rodowodzie63. Do dyskusji pozostają też pewne kwestie ogólniejsze, które Kazi mierz Jasiński poruszał głównie we wstępie to tomu I (a częściowo i III) swego Rodowodu (w niniejszym wydaniu s. 40 i 492). Oprócz spraw czysto meto- dycznych (jak zwłaszcza granica wieku sprawnego, zasady ustalania star- szeństwa córek, niejasności terminów źródłowych itp.), chodziło tam zasad- niczo o dwa problemy: początków nazwy Piastowie oraz polskości Piastów śląskich. W sprawie pierwszej Kazimierz Jasiński opowiadał się za śląską genezą nazwy ogólnorodowej, która najprawdopodobniej powstała, a na pewno utrwaliła się, w kręgu dworu legnicko-brzeskiego u schyłku XVI w. Pogląd ten zakwestionował jednak Gerard Labuda, słusznie wskazując, że termin „Piastowie” używany był już w XV w. w Krakowie — jego wykształ- cenie wiąże się więc najpewniej z tym właśnie ośrodkiem64. Dużo delikatniejszą materię stanowi zagadnienie polskości Piastów ślą- skich. Kazimierz Jasiński polskość tę mocno akcentował, co miało oczywi- ście ostrze polemiczne wobec historyków niemieckich — i było też chłodno przyjmowane przez cytowanych niemieckich recenzentów65. W czasach, kiedy Rodowód powstawał, takie konfrontacyjne nastawienie było jeszcze oczywistością. Dziś użyta argumentacja wydaje się już mniej przekonują- ca. Autor łączył bowiem rozmaite aspekty rzeczywistości, które nie zawsze przydatne są dla odtwarzania samoświadomości ludzi z XV–XVII w. Ani bowiem sporadyczne koligacje z Jagiellonami, ani podkreślanie pochodze- nia z „rodu królów polskich”, ani efemeryczne pomysły kandydowania do tronu polskiego, nie mogą świadczyć, iż Piastowie śląscy czuli się jeszcze wciąż Polakami. Odwoływanie się do świetnej tradycji rodowej było raczej narzędziem budowy tożsamości regionalnej66. Pamiętać trzeba, że z pia- 61 T. Jurek, Zapomniana Piastówna — Elżbieta córka Bolka II świdnickiego, „Przegląd Historyczny”, t. 84, 1993, s. 433–442; zob. także Landbuch księstw świdnickiego i jaworskiego, wyd. T. Jurek, t. I, Poznań 2004, s. VI, przyp. 3. Nowe argumenty na rzecz tego pomysłu zgłosił ostatnio M. Goliński, Co się stało w 1355 r. w księstwie świdnickim? (w kwestii własności i funkcji zamków), w: Studia z historii średniowiecza („Acta Universitatis Wratislaviensis”, Historia 163), Wrocław 2003, s. 170–172. 62 Sceptyczni pozostawali w tej sprawie konsultowani korespondencyjnie zarówno sam Kazimierz Jasiński, jak i Dieter Veldtrup. 63 W. Gładkiewicz, R. Gładkiewicz, Z dziejów tradycji piastowskiej na Śląsku (sprawa syna Bolka II świdnickiego w nowożytnej historiografii śląskiej, w: Śląsk, Polska, Niemcy („Acta Universitatis Wratislaviensis”, Historia 74), Wrocław 1990, s. 73–86; K.R. Prokop, Rzekomi synowie księcia legnickiego Ruperta I. Z dziejów historiograficznej omyłki, „Genealogia — Studia i Materiały Historyczne”, t. 6, 1995, s. 75–88. 64 G. Labuda, Pochwała, s. 68–70. 65 W dyskusję na temat charakteru narodowego Piastów cieszyńskich wdał się W. Kuhn, „Zeitschrift für Ostforschung”, t. 28, 1979, s. 113–114; także P. Moraw zauważył, że K. Jasiński występuje „z (narodowo)polskiej perspektywy” („Jahrbücher für Geschichte Osteuropas”, t. 26, 1978, s. 465). 66 Por. J. Harasimowicz, Rola klasztorów cysterskich w kształtowaniu się tożsamości kulturowej Śląska w dobie nowożytnej, w: Krzeszów uświęcony łaską, Wrocław 1997, s. 154–170. Piastowie śląscy i ich rodowód 23 stowską tradycją identyfikowała się także ludność niemiecka na Śląsku. Piastowskie kandydatury w polskich elekcjach — zresztą zgoła niepoważne — były pomysłami czysto politycznymi. O rzeczywistym stosunku Henryka XI legnickiego (który chciał ubiegać się o polski tron) do Polaków świadczy przekazana przez jego towarzysza, Hansa Schweinichena, historia o tym, jak z obrzydzeniem czyścił wygrane od polskich magnatów w karty pie- niądze — tak były bowiem brudne67. Matthias Weber, który niedawno ze- brał sumiennie i bez jakichkolwiek uprzedzeń wszystkie ślady stosunków Piastów śląskich z Polską, konkludował jednak mimo wszystko, że nastawie- ni oni byli w pierwszym rzędzie na zacieśnianie swych związków z Rzeszą Niemiecką68. Większe znaczenie mają oczywiście bezpośrednie przekazy o posługiwaniu się przez Piastów językiem polskim. Ale i ich wymowa jest ograniczona. Gdy bowiem kronikarz pisze z szyderstwem, że Bolesław Rogatka mówił kiepsko po niemiecku, to znaczy to tylko, że inni książęta władali już niemczyzną biegle. Podobnie nie można uogólniać wzmianki, iż książę Jan opolski znał wyłącznie język polski. Sam jej ton („był to ksią- żę prosty, który poza polskim nie znał innego języka”, „król [Ferdynand Habsburg] zwykł o nim mówić, że gdyby nie umiał mówić po polsku, byłby niemym bałwanem”) wskazuje, że chodziło tu o wyjątkowo kompromitują- cą przywarę. Trudno w istocie osądzać, kim czuli się późnośredniowieczni czy nowożytni Piastowie śląscy. Ich demonstracyjny niekiedy polonofilizm wydaje się w dużej mierze snobistyczną modą, obliczoną pewnie także na podkreślanie swej odrębności w ramach Korony Czeskiej i akcentowanie sprzeciwu wobec centralizacyjnych dążeń Habsburgów69. Problematyka jest wyjątkowo trudna, bo trudno nam już dziś znaleźć klucz do zrozu- mienia mentalności tamtych ludzi. Należy jednak zawsze ściśle rozróżniać ewentualne propolskie sympatie polityczne od polskiego poczucia naro- dowego. Nie da się też pytania tego oderwać od szerszego kontekstu toż- samości etnicznej czy narodowej całej ludności — która przecież na Śląsku Dolnym coraz bardziej czuła się Niemcami, przy zachowaniu słowiańskiego (bo trudno jednoznacznie rozstrzygać, polskiego czy czeskiego) charakteru Śląska Górnego. Narastanie stale nowego zasobu spostrzeżeń i interpretacji jest w nau ce naturalne. Naturalne jest wobec
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Rodowód Piastów Śląskich. Piastowie wrocławscy, legnicko-brzescy, świdniccy, ziembiccy, głogowscy, żagańscy, oleśniccy, opolscy, cieszyńscy i oświęcimscy
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: