Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00357 007262 14258474 na godz. na dobę w sumie
Różeniec górski - złoty korzeń - ebook/pdf
Różeniec górski - złoty korzeń - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 259
Wydawca: Vital Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8168-148-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Poznaj wszechstronne właściwości różeńca górskiego, zwanego również złotym korzeniem. Ten pochodzący z zimnej Syberii adaptogen, wpływa na układ nerwowy poprawiając funkcjonowanie mózgu oraz zwiększa odporność na stres. Ta niezwykła roślina pomaga w łagodzenie depresji i lęków oraz utrzymaniu odpowiedniej wagi. Przyczynia się również do zwiększenia energii, usprawnienia funkcji seksualnych, zabezpiecza przed chorobami serca i rakiem, a także oferuje wiele innych zastosowań. Dzięki tej publikacji dowiesz się więcej na temat zastosowania różeńca dla zdrowia, poznasz zalecenia dotyczące jego dawkowania, a także wyniki badań potwierdzające jego działanie. Pozwól sobie na naturalny doping!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Różeniec górski złoty korzeń lek. med. Richard P. Brown lek. med. Patricia L. Gerbarg Barbara Graham Różeniec górski złoty korzeń Cudowny adaptogen na zwiększenie energii, eliminację stresu, lepszą pracę mózgu Redakcja: Ewelina Kuryłowicz Skład: Anetta Piechowska Projekt okładki: Anetta Piechowska Tłumaczenie: Krzysztof Sołowiej Wydanie I BIAŁYSTOK 2019 ISBN 978-83-8168-149-0 THE RHODIOLA REVOLUTION by Richard P. Brown, M.D. and Patricia L. Gerbarg, M.D. Copyright © 2004 by Richard P. Brown, M.D. and Patricia L. Gerbarg, M.D. By arrangement with the author. All rights reserved. © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2018 All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich. Książka ta zawiera porady i  informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem, zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca i autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia mogące wystąpić w  wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod. 15-762 Białystok ul. Antoniuk Fabr. 55/24 85 662 92 67 – redakcja 85 654 78 06 – sekretariat 85 653 13 03 – dział handlowy – hurt 85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl PRINTED IN POLAND Pamięci naszych zmarłych rodziców dr. Davida S. Gerbarga Pułkownika Gerharda Browna Marii Brown Oraz tym, którzy wciąż przebywają wśród nas Dorothy Gerbarg-Barzin Richardowi Barzinowi Naszym wspaniałym dzieciom Laurze, Joshui i Davidowi Oraz nauczycielom, w podzięce za przekazaną mądrość Sri Sri Ravi Shankarowi Sensei Imaizumi Spis treści Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wstęp: Nasze odczucia związane z niezwykłą rośliną . . . . . . . . . 9 15 19 Część I Różeniec górski a energetyczne załamanie się ludzkiej kondycji Rozdział 1. Energia, stres i twoje zdrowie . . . . . . . . . . . . . . . . 35 Rozdział 2. Wpływ stresu na poziom energii . . . . . . . . . . . . . . 59 Rozdział 3. O równoważeniu wpływu stresu i energii . . . . . . . 83 Część II Co różeniec górski może zrobić dla ciebie Rozdział 4. Dlaczego różeniec górski jest tak wyjątkowy? . . . . . 101 Rozdział 5. Przywróć umysłowi młodość . . . . . . . . . . . . . . . . . 145 Rozdział 6. Zwiększenie fizycznej sprawności . . . . . . . . . . . . . . . 169 Rozdział 7. Skrajny stres: ostateczna granica . . . . . . . . . . . . . 185 Rozdział 8. Zabezpiecz swoje serce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 199 Rozdział 9. W walce z przygnębieniem i lękiem . . . . . . . . . . . . 207 Rozdział 10. Pokonaj zmęczenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 233 Rozdział 11. Usprawnij funkcje seksualne . . . . . . . . . . . . . . . . . 251 Rozdział 12. Przywróć równowagę hormonalną twojego ciała . . 267 Rozdział 13. Zwiększ odporność na choroby . . . . . . . . . . . . . . . 281 Rozdział 14. Zrzucić dodatkowe kilogramy . . . . . . . . . . . . . . . . 299 Część III Naenergetyzowani do życia Rozdział 15. Co wpływa na twój poziom energii . . . . . . . . . . . . . . 313 • Wysokoenergetyczna dieta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 314 • Najważniejsze suplementy ziołowe i odżywcze . . . . . . . . . . . . . 319 • Aktywne ciało, sprawny umysł . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 321 • Energetyzujące efekty przebywania w dobrym towarzystwie . . . 324 • Sen i naturalny rytm organizmu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 325 • Czerpanie energii z wewnątrz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 328 Dodatkowe źródła informacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 333 Zakup ziół i suplementów dobrej jakości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 336 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 341 Przedmowa K siążka, którą trzymasz w ręku, jest doskonałym uzupełnie- niem rosnącej grupy pozycji wydawniczych dotyczących ziołolecznictwa i leków pochodzenia roślinnego. W ostatnich dziesięcioleciach zainteresowanie tego typu produktami rosło zarówno w  Stanach Zjednoczonych, jak i  na całym świecie. Obecnie coraz więcej uwagi skupia się na różeńcu górskim. Kiedy poprosi się konsumentów i pracowników służby zdro- wia o wymienienie znanych im ziół, najczęściej przychodzą im na myśl preparaty najbardziej popularne na rynku – dla żartu nazywam tę grupę „najzwyklejszymi podejrzanymi”. Należą do nich między innymi aloes, pluskwica groniasta, jeżówka (echi- nacea), czosnek, imbir, miłorząb japoński, żeń-szeń, palma sa- balowa, dziurawiec zwyczajny i waleriana. Większość z tych ziół podbiła rynek ze względu na przeprowadzone z  ich użyciem badania kliniczne. W ciągu ostatnich 10-20 lat doszło do olbrzymiego postępu w badaniach nad preparatami ziołowymi. Do niedawna więk- szość eksperymentów przeprowadzano w  zachodniej Europie – szczególnie w Niemczech, gdzie za sprawą wyjątkowego sys- temu regulacji, oceniającego bezpieczeństwo ziół dostępnych 9 w sprzedaży, około 200 preparatów może być wydawanych bez recepty. Inne kraje angażujące się w szeroko zakrojone badania nad ziołolecznictwem to Chiny, Japonia, Indie i Rosja. Bardzo niewiele wyników badań przeprowadzonych w Rosji i byłym Związku Radzieckim udostępniono na Zachodzie. Wiąże się to z brakiem tłumaczeń na angielski, który pozostaje dominują- cym, międzynarodowym językiem nauki i medycyny. Jest to jeden z  głównych powodów, dla których Zachód pozostał w dużej mierze obojętny na imponujące korzyści dla zdrowia wynikające z przyjmowania różeńca górskiego, nazy- wanego czasami korzeniem arktycznym lub złotym. Większość opracowań na temat tej rośliny ukazało się w rosyjskojęzycz- nych czasopismach medycznych. Informacje uzyskane w wy- niku przeprowadzenia eksperymentów do niedawna były cał- kowicie niedostępne. Na szczęście sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Wyniki co najmniej trzech nowoczesnych i  prawidłowo wykonanych testów klinicznych, których celem było udo- wodnienie adaptogennych właściwości różeńca górskiego, opublikowano w  Phytomedicine – wiodącym czasopiśmie anglojęzycznym zajmującym się ziołolecznictwem i  lekami pochodzenia roślinnego. Potwierdzają one skuteczność oraz bezpieczeństwo interesującego nas zioła. Niestety, aby ludzie pracujący w  konwencjonalnej służbie zdrowia zauważyli po- tencjalne korzyści wynikające ze stosowania różeńca górskiego, tego typu publikacje muszą regularnie ukazywać się w branżo- wej prasie. Pomogłoby to rozpropagować ziołolecznictwo oraz włączyć interesujący nas suplement roślinny w dietę milionów konsumentów pragnących zwiększyć poziom energii, zredu- kować skutki doświadczanego stresu, jak również prowadzić zdrowe i szczęśliwe życie z dala od chorób. 10 Różeniec górski Przedmowa Na szczęście publikacje naukowe dokumentujące niespoty- kane właściwości różeńca górskiego dotarły do dwóch drobia- zgowych ekspertów, którzy byli w stanie zaprezentować spój- ną, przystępną i konkretną wizję wykorzystania zioła zarówno w praktyce lekarskiej, jak i użytku domowym. Po raz pierw- szy skontaktowałem się z doktorem Dickiem Brownem i dok- tor Pat Gerbarg za pośrednictwem korespondencji mailowej. Przygotowali oni wyczerpującą monografię różeńca górskiego na zlecenie American Botanical Council. Organizacja ta od- powiada za wydawanie czasopisma zajmującego się ziołolecz- nictwem po tytułem HerbalGram (www.herbalgram.org), któ- rego jestem redaktorem. Przez następne miesiące pracowałem z obojgiem badaczy nad manuskryptem książki, która okazała się pierwszym pełnym i autorytatywnym omówieniem działania tej fascynującej rośliny w anglojęzycznej literaturze naukowej. Zazwyczaj nie jestem zwolennikiem promowania kolejnych „superziół”. Zbyt często amerykański rynek preparatów ro- ślinnych ulegał nagłemu ożywieniu, spowodowanemu wzro- stem zainteresowania „nowymi” ziołami lub „najnowszym cudownym odkryciem”. (Rynek pozostałych suplementów die- ty charakteryzuje się podobną dynamiką). Jednak kiedy prze- prowadzano ze mną wywiad, który miał się ukazać na łamach amerykańskiego magazynu Newsweek (numer z 3 lutego 2003 roku), powiedziałem, że różeniec górski może okazać się na- stępną „ziołową supergwiazdą”. Z wielu powodów nadal pod- trzymuję to stanowisko. Po pierwsze i najważniejsze, użycie ziela jest całkowicie nie- szkodliwe. Na podstawie informacji o  wielowiekowej trady- cji jego przyjmowania – sięgającej prawie 2000 lat wstecz za sprawą dowiedzionego stosowania w  medycynie starożytnych Greków – oraz wyników licznych eksperymentów z udziałem 11 ludzi i zwierząt, można powiedzieć, że różeniec górski charak- teryzuje się niezwykle wysokim poziomem bezpieczeństwa. Badania nie wykazały występowania jakichkolwiek efektów ubocznych związanych z przyjmowaniem rośliny. Po drugie, o czym dowiecie się z kart niniejszej książki, sto- sowanie różeńca górskiego wiąże się z dobrze udokumentowa- nym wachlarzem różnorakich korzyści dla zdrowia, począwszy od zwiększenia poziomu energii i rozwoju wytrzymałości, a na zapobieganiu nawrotom depresyjnego nastroju skończywszy. Doktorzy Brown i Gerbarg szczegółowo opisują badania, dzięki którym wiemy o tych cudownych właściwościach ziela. Po trzecie, imponująca liczba naukowych publikacji potwier- dza skuteczność zarówno tradycyjnego, jak i nowoczesnego za- stosowania różeńca górskiego. Bardzo często badacze i pracow- nicy służby zdrowia przez wzgląd na brak naukowych dowodów stronią od zalecania pacjentom różnego rodzaju preparatów ziołowych – ja również staram się postępować w ten sposób. Innymi słowy, wolałbym zobaczyć wyniki testów sprawdzają- cych skuteczność interesującej mnie rośliny. Jednakże jeśli cho- dzi o różeniec górski, opublikowane rezultaty badań skłaniają do wiary w  użyteczność tej rośliny, poprawiającej sprawność fizyczną i umysłową w warunkach intensywnego stresu, zwięk- szającej poziom energii, a  także chroniącej serce, równowagę hormonalną i pomagającej zachować prawidłową wagę ciała. Co więcej, uprawa różeńca górskiego nie niszczy środowiska naturalnego. Dla osób zainteresowanych ekologią i naukowców zajmujących się tym obszarem badawczym ważne jest, aby ro- śliny lecznicze nie były pozyskiwane kosztem rodzimej flory. To samo przekonanie wyznają odpowiedzialne osoby parające się ziołolecznictwem. Jest to szczególnie ważne w przypadku zio- ła, którego najbardziej pożądanym elementem dla konsumen- 12 Różeniec górski Przedmowa ta jest korzeń. Aby wydobyć jej część podziemną, cała roślina musi zostać zniszczona. Na szczęście myślący przyszłościowo plantatorzy oraz inwestorzy z  Rosji, krajów byłego Związku Radzieckiego i  Skandynawii opracowali metody komercyjne- go pozyskiwania wysokiej jakości złotego korzenia niemające negatywnego wpływu na środowisko naturalne, w którym na- dal można spotkać dziko rosnące okazy rośliny. Dodatkowo, rozwój uprawy ziela pomaga w  zapewnieniu ekonomicznego wzrostu w krajach, które nie należą do najbogatszych. Wybierając tę książkę, otrzymujesz dostęp do bogatej wie- dzy dwóch medycznych ekspertów, którzy nie tylko rozumieją literaturę fachową, ale również wykorzystują różeniec górski oraz inne adaptogeny w ramach własnej praktyki zawodowej. Termin adaptogeny odnosi się do pewnej grupy szczególnych ziół, które na Zachodzie nie posiadają swojej adekwatnej nazwy. Właściwości tych roślin dość wiernie opisuje tylko słowo tonik. Termin adaptogen ukuto pod koniec lat 40. za sprawą radziec- kich farmakologów, którzy zajęli się badaniem rosnącego w Azji legendarnego żeń-szenia (panax ginseng). Adaptogeny, które są ze szczegółami opisane przez autorów niniejszej książki, zawie- rają bezpieczne, naturalne substancje, które wspierają organizm wystawiony na kontakt z różnymi czynnikami stresogennymi. Wśród nich wymienić należy: nadmierne gorąco, chłód, zmę- czenie, smutek lub długie przebywanie w  stanie nieważkości i skrajne obciążenie doświadczane podczas lotów kosmicznych. Co ciekawe, badania dowiodły, że astronauci zmagający się z tym ostatnim przypadkiem skrajnego stresu doświadczają ulgi po podaniu różeńca górskiego. Książka ta pomoże wypełnić istniejącą lukę w  wiedzy na- ukowej dotyczącej bezpieczeństwa i  potencjalnych korzyści zdrowotnych związanych z przyjmowaniem różeńca górskiego. 13 Uważam, że stanowi ona doskonałe źródło informacji przezna- czonych zarówno dla konsumentów, jak i pracowników służby zdrowia. Mark Blumenthal Założyciel i dyrektor wykonawczy American Botanical Council, redaktor magazynu HerbalGram Różeniec górski Podziękowania K siążka ta nie mogłaby powstać bez pomocy licznej rzeszy przyjaciół i kolegów z branży. Doktor Zakir Ramazanow zasługuje na wyrazy wdzięczności bardziej niż ktokolwiek inny. To dzięki niemu poznaliśmy cudowne właściwości różeńca górskiego. Jego niestrudzone wysiłki mające na celu zdobycie i przetłumaczenie oryginalnych wyników badań przeprowadzo- nych w krajach byłego Związku Radzieckiego walnie przyczy- niły się do ostatecznego kształtu niniejszej publikacji. W tym miejscu pragniemy podziękować Zakirowi za hojność, z  jaką dzielił z nami swój czas, wiedzę naukową i przyjaźń, a także za towarzyszenie Dickowi w trakcie subarktycznej wyprawy mają- cej na celu odszukanie dziko rosnących ziół. Chcemy również docenić wkład naszych pacjentów, którzy pozwolili na wykorzystanie swoich własnych, osobistych hi- storii. Dzięki temu mogliśmy zaprezentować w książce cieka- we studia przypadków ilustrujące działanie różeńca górskiego. Pomimo że imiona i nazwiska naszych bohaterów zostały zmie- nione w celu ochrony prywatności, wszystkie opisane przypad- ki opierają się na historiach prawdziwych ludzi. Nasi pacjenci dzielili się z nami swoimi opowieściami, kierując się duchem 15 dobroci i uczynności. Doskonale rozumieli oni znaczenie roz- powszechnienia informacji na temat nowych form leczenia, do których należy przyjmowanie różeńca górskiego. Jesteśmy prze- konani, że ich dobra wola pomoże innym ludziom przezwycię- żyć problemy zdrowotne i wieść szczęśliwsze, bardziej satysfak- cjonujące życie. Doceniamy ich odwagę i determinację, które pozwoliły im pokonać nękające ich choroby, a także ufność oraz gotowość do wypróbowania nowej metody leczenia. Jesteśmy głęboko wdzięczni Sri Sri Raviemu Shankarowi oraz nauczycielom pracującym dla Art of Living Foundation. Pokazali nam oni, na czym polega akceptacja każdej chwili, i dali wyraz prawdziwego znaczenia przynależności do świata. Co więcej, przekazali nam dar milczenia oraz nauczyli sposo- bów na osiągnięcie spokojnego, jasnego umysłu poprzez jogę sudarszan krija i medytację. Pragniemy wyrazić naszą dozgonną wdzięczność kolegom z branży: lekarkom Renie Appel i Sharon Sageman, doktorowi Charlesowi Silversteinowi oraz pielęgniarce Stephanie Smith. Dziękujemy za podzielenie się z  nami Waszymi doświadcze- niami dotyczącymi włączania różeńca górskiego do własnych metod leczenia. Pisząc niniejszą książkę, polegaliśmy również na naukowych ekspertyzach doktor Patricii K. Eagon, dokto- ra George’a Wikmana, Chrisa Kilhama, jak również specjali- stów zatrudnionych przez Szwedzki Instytut Ziołolecznictwa. Uwagi Marka Blumenthala do opublikowanego przez nas na łamach HerbalGram (magazyn wydawany przez American Botanical Council) omówienia działania różeńca górskiego po- zwoliły nam na uszczegółowienie pewnych kwestii naukowych. Wsparcie Laury Braslow pozwoliło nam na bezbolesne przej- ście przez proces redakcyjny i przygotowanie manuskryptu do druku. Doktor Beth Abrams napisała wiersz, dzięki któremu 16 Różeniec górski Podziękowania mogliśmy zakończyć książkę w tak wdzięczny i uroczy sposób. Dziękujemy im z całego serca. Dziękujemy również naszym rodzinom za słowa zachęty i okazane nam wsparcie. Najbardziej szczera i uprawniona kryty- ka – w tym: „Nie, nie! Tylko nie to!” i „Uch!” – wyszła z ust na- szych dzieci. Dzięki ich wyważonym i pełnym smaku uwagom nasi czytelnicy mogą się cieszyć całkowicie bezbolesną lekturą. Na koniec chcielibyśmy podziękować Tami Booth, Susan Berg oraz pracownikom Rodale Women’s Health Books, któ- rzy, współtworząc niniejszą książkę, podzielili się z nami swoją wiedzą, umiejętnościami, talentem i kreatywnością. Dick i Pat Dziękuję Joy Harris za zapoznanie mnie z  tym projektem; Markowi Matousekowi za zarekomendowanie mojej osoby; Tami Booth i Susan Berg za ich cenne rady, które pomogły mi w stworzeniu niniejszej książki; Audrey Berber za jej cierpliwość oraz wsparcie okazywane podczas mojej trudnej i hałaśliwej po- dróży w świat nauki; mojemu mężowi, Hugh Delehantyemu, za radosne znoszenie trwającej 5 miesięcy obsesji na punk- cie nikomu nieznanego zioła; oraz mojemu synowi, Clayowi McLachlanowi za to, że jest. Barbara 17 Wstęp Nasze odczucia związane z niezwykłą rośliną I nspiracją do napisania tej książki był ciąg niezwykłych wyda- rzeń, które nie mogłyby mieć miejsca w bardziej dogodnej dla nas chwili. Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o tajemniczym różeńcu górskim, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak głęboki i znamienny wpływ na nasze zdrowie, jak również na stan leczo- nych przez nas pacjentów, członków naszych rodzin, przyjaciół i kolegów z branży, będzie miała ta cudowna roślina. 19 Historia Pat Na początku lat 90. urodził się nasz pierwszy szczeniak. Ponieważ mieszkamy na obszarze występowania jeleni, nie minęło dużo czasu, zanim Rocky zaczął przynosić do domu kleszcze. Każdego dnia poddawałam go drobiazgowej inspekcji i usuwałam znalezione szkodniki. Chciałam mieć pewność, że żadne z trójki moich dzieci nie zachoruje na boreliozę. Po paru miesiącach takiego postępowania zaczęłam odczuwać bóle stawów. Nie zwróciłam na to należytej uwagi z powodu do- świadczanych wcześniej bólów kręgosłupa. Co więcej, na mo- jej skórze nigdy nie było śladów wysypki kojarzonej normalnie z ugryzieniem kleszcza. A jednak przez następny rok ból stawał się coraz silniejszy i rozprzestrzeniał się na ścięgna i mięśnie. Konsultowałam się z  lekarzami, którzy przeprowadzali na mnie wszelkie możliwe testy: rezonans magnetyczny, tomo- grafia komputerowa, badania krwi, kręgosłupa i nerwów. Ich wyniki okazywały się być w  normie. Pomimo że w  ramach standardowego wywiadu opowiadałam lekarzom historię psa i kleszczy, wykluczali oni możliwość zachorowania na boreliozę. Ich zdaniem, badania krwi i płynu mózgowo-rdzeniowego nie potwierdzały moich przypuszczeń. Część specjalistów, z którymi kontaktowałam się w tym cza- sie, utrzymywała, że nie powinnam odczuwać żadnego bólu. Była to dla mnie ważna lekcja życia. Dowiedziałam się, jak wy- gląda sytuacja pacjentów, którzy nie otrzymują odpowiedniego wsparcia od swoich lekarzy. Kiedy byłam chora, zmieniło się moje podejście do służby zdrowia. Straciłam wiarę w medycynę konwencjonalną, która wcześniej wydawała mi się znać odpo- wiedzi na wszystkie pytania. 20 Różeniec górski Wstęp W tamtym okresie, w miarę nasilania się bólu, mój poziom energii systematycznie spadał. Moje dłonie nie nadawały się już do niczego. Cierpiałam tak bardzo, że codzienne czynno- ści, takie jak mycie zębów, były dla mnie prawdziwą torturą. Na szczęście, pomagały mi moje dzieci. Samodzielnie zmywały naczynia. Moja nastoletnia córka Laura wypełniała za mnie do- kumenty, prowadziła moją korespondencję i wypisywała czeki. Większość czasu spędzałam w pozycji leżącej, z woreczkami wy- pełnionymi lodem przyłożonymi do stawów. W takim stanie czekałam na ustąpienie bólu. Każdy ruch był nie do zniesienia. Chodzenie również sprawiało mi wiele problemów. Poruszałam się krokiem osiemdziesięciolatki, choć miałam tylko 40 lat. Aby wyjść z domu, wsiąść do samochodu i pojechać do biura, musia- łam dać z siebie wszystko. Próbowałam oczywiście wielu różnych leków – jednak ża- den z  nich nie poprawiał mojej sytuacji. W  miarę upływają- cych miesięcy i lat starałam się ograniczać własną aktywność, włącznie z liczbą przyjmowanych pacjentów. Z uwagi na ból dokuczający mi w trakcie siedzenia sesje terapeutyczne prowa- dziłam, leżąc na sofie. Nauczyłam pacjentów własnoręcznego wypisywania recept, które „podpisywałam”, przyciskając gumo- wą pieczątkę z nazwiskiem. „Mój gabinet jest jedynym takim miejscem, gdzie to pacjent wypełnia rubryki recepty, podczas gdy jego psychiatra leży na kozetce”, żartowałam. Jednak najtrudniej było mi rozstać się z tańcem. Zarówno ja, jak i mój mąż Dick kochamy bale. Zaczęliśmy nawet uczęszczać na turnieje tańca towarzyskiego i zdobywać nagrody. Niestety, kiedy zachorowałam, stało się to niemożliwe. Przyzwyczaiłam się do reszty zmian, ale nie potrafiłam się pogodzić z tą stratą. Na szczęście, nasz wspaniały nauczyciel tak zmodyfikował ru- 21 chy, że mogłam przynajmniej szurać nogami, kołysząc ramio- nami w rytm muzyki. Najbardziej wzruszyły mnie wizyty w koledżach, które upa- trzył sobie mój syn Josh. Gdy odwiedzaliśmy jedną z uczelni, musieliśmy zaparkować u  podnóża niewielkiego wzniesienia i  pokonać długie betonowe schody. Powiedziałam synowi: „Josh, nie dam rady wspiąć się na górę. Idź beze mnie”. Mój syn wziął mnie na ręce i zaniósł na szczyt pagórka, wypuścił mnie z  rąk dopiero w  budynku, gdzie odbywały się przesłu- chania dla kandydatów. Powtarzało się to wielokrotnie: moje nogi odmawiały posłuszeństwa w trakcie szkolnych wizyt lub spotkań rodzinnych, po czym Josh podnosił mnie i pomagał dotrzeć na miejsce. Choroba wprawiała mnie w depresyjny na- strój, gdyż nie chciałam stanowić obciążenia dla moich dzieci. Jednak pod pewnymi względami okazała się prawdziwym bło- gosławieństwem – widziałam, jak w sercach moich dzieci rodzi się współczucie i troska o innych. Ostatecznie Dick – znawca psychofarmakologii i terapii al- ternatywnych – przypadkiem spotkał znajomego lekarza, który cierpiał na podobne dolegliwości. Według jego relacji, pomoc- na okazała się wizyta u specjalisty zajmującego się chorobami zakaźnymi. Bezzwłocznie umówiliśmy się na spotkanie. Lekarz wykonał skanowanie metodą pozytonowej tomografii emisyj- nej, które wykazało zwężenie naczyń krwionośnych w obrębie pewnych obszarów mózgu. Utrudniało to swobodny dopływ krwi do neuronów. Okazało się, że mój stan spowodowany był układowym zapaleniem naczyń. Kiedy dowiedzieliśmy się o diagnozie, wszystko zaczęło nabierać sensu. To stąd wzięły się moje problemy z pamięcią i utrzymaniem równowagi. Tym niemniej bardzo się baliśmy. 22 Różeniec górski Wstęp Lekarz oświadczył, że najbardziej prawdopodobną przyczy- ną wystąpienia tego typu objawów jest infekcja towarzysząca boreliozie. Pomimo że nie stwierdzono u mnie choroby, posta- nowiliśmy traktować mnie jak pacjentkę cierpiącą na to scho- rzenie. Później dowiedzieliśmy się o seronegatywności 10-20 procent przypadków boreliozy. Innymi słowy, nie można wy- kryć tej choroby za pomocą prostego badania krwi. Po ośmiomiesięcznej kuracji antybiotykowej moja siła i ogól- na sprawność uległy wyraźnemu zwiększeniu. Co najważniej- sze, ból złagodniał. Myślę, że tak na dobrą sprawę mój stan poprawił się w 25 procentach – oznaczało to wielką ulgę. Nadal miałam problemy z pamięcią, koncentracją i utrzymaniem rów- nowagi. Z polecenia Dicka zaczęłam przyjmować suplementy diety, które miały poprawić funkcjonowanie moich nerwów. W międzyczasie mąż zajął się poszukiwaniami substancji, która byłaby w stanie pomóc mi jeszcze bardziej. Szczęśliwe „odkrycie” Dicka Pewnego dnia mój pacjent zmagający się z depresją przyszedł do gabinetu w wyraźnie lepszym nastroju. Kiedy zapytałem go o powód tej zadziwiającej poprawy, mężczyzna opowiedział mi o  mało popularnej roślinie, zwanej różeńcem górskim, którą polecono mu w sklepie ze zdrową żywnością. Podejrzewałem, że poprawa nastroju związana była z efektem placebo, toteż nie przywiązałem do jego relacji większej uwagi. Jednak po kilku miesiącach inny pacjent opowiedział mi tę samą historię. Obaj mężczyźni cierpieli na zdiagnozowaną depresję i stany lękowe. Zażywane przez nich leki przeciwdepresyjne wykazy- 23 wały ograniczoną skuteczność. W pewnym momencie stali się jednak pełni energii i radości życia. Postanowiłem, że dowiem się wszystkiego o różeńcu górskim, choć zacząć musiałem prak- tycznie od zera. Przeglądając materiały dotyczące dostępnych na rynku pre- paratów, odkryłem, że tylko dwa z  nich wydają się być god- ne polecenia. Napisałem do jednego z  producentów z  proś- bą o  udostępnienie mi wyników interesujących mnie badań. Skierowali mnie oni do doktora Zakira Ramazanowa. Jak się okazało, Zakir nie tylko przeprowadzał badania ma- jące dowieść skuteczności różeńca górskiego – gatunku rośliny, która kojarzona była z największymi korzyściami dla zdrowia – ale również od niedawna mieszkał w Stanach Zjednoczonych, zaledwie godzinę drogi od naszego domu. Podczas naszego pierwszego spotkania dowiedziałem się, że jego zainteresowanie ziołem nie wynika jedynie z  dociekań naukowych. Było ono kluczowym elementem terapii wymierzonej przeciwko zespo- łowi stresu pourazowego, którego Zakir nabawił się w trakcie służby wojskowej w Afganistanie. Doktor Ramazanow przekazał mi stos współtworzonych przez siebie raportów, artykułów i publikacji książkowych trak- tujących o korzystnych efektach przyjmowania różeńca górskie- go. Dowiedziałem się, że ziele – porastające wysoko położone tereny Syberii, Gruzji i  Skandynawii – łagodzi niekorzystne skutki stresu oraz zwiększa poziom energii wytwarzanej w ko- mórkach ciała. Poprawia ono również funkcjonowanie mózgu, a także wzmacnia układ odpornościowy. Po przejrzeniu dostarczonych mi dokumentów zorientowa- łem się, że różeniec górski może pomóc Pat. Jednak zazwyczaj zanim zaproponuję pacjentowi nową formę terapii, wypró- bowuję ją najpierw na sobie. Zacząłem więc przyjmować su- 24 Różeniec górski Wstęp plement i monitorować własne samopoczucie i stan zdrowia. Niemal natychmiast mój umysł uległ rozjaśnieniu. Poczułem przypływ energii pozwalający mi zmierzyć się z negatywnymi efektami stresu. Po kilku dniach stosowania ziela zauważyłem, że po wysiłku fizycznym mój organizm regeneruje się szybciej. Co więcej, dzięki różeńcowi górskiemu mogłem zwiększyć in- tensywność treningów. Nie czułem się przez to nadmiernie osła- biony. Z uwagi na to, że nie doświadczyłem żadnych efektów ubocznych, postanowiłem podzielić się moim odkryciem z Pat. Cudowne uzdrowienie Pat Dziesięć dni po rozpoczęciu kuracji różeńcem górskim stan mojej pamięci zaczął się poprawiać. Dobrze pamiętam chwi- lę, w  której zauważyłam różnicę. W  niedzielę zaproponowa- łam mojemu 14-letniemu synowi Davidowi partię szachów. Nauczyłam go reguł dawno temu i w owym czasie należał on do szkolnej drużyny szachowej, biorącej udział w zawodach. Przez wzgląd na moją chorobę i związane z nią problemy z koncen- tracją musiałam zrezygnować z regularnego grania. Jednak tego dnia czułam się gotowa do podjęcia wyzwania. David przystał na moją propozycję z wyraźną niechęcią i postawił warunek: w ramach walki z nudą pozwolę mu oglądać telewizję i odra- biać pracę domową w trakcie gry. Ku jego zdziwieniu i rozczarowaniu wygrałam. Pierwszy raz od dłuższego czasu zdołałam skoncentrować się na zadaniu, przypomnieć sobie wyuczone ruchy i strategie. To było niesa- mowite. Oczywiście rewanż należał do Davida, który tym ra- zem podszedł do gry z pełną powagą. Jednak wynik do końca nie był przesądzony. 25 Miałam wrażenie, że każdego dnia odzyskuję coś, co na za- wsze wydawało mi się utracone. Pewnego ranka, kilka miesięcy po rozpoczęciu ziołowej kuracji, wyskoczyłam z łóżka i zaczę- łam tańczyć rumbę. Tak po prostu. Kroki, które bezskutecz- nie próbowałam sobie przypomnieć w okresie choroby, nagle powróciły. Kiedy uświadomiłam sobie, że pewnego dnia będę mogła znowu tańczyć, byłam bardzo podekscytowana. Funkcjonowanie mojego umysłu poprawiało się z  dnia na dzień. Spowodowany chorobą spowolniony tok myślenia po kilku miesiącach powrócił do normy. Po latach doświadczania problemów z  podzielnością uwagi, polegających na zapomi- naniu o wykonywanej czynności w sytuacji, gdy muszę robić kilka rzeczy naraz, w końcu mogłam angażować się w skom- plikowane zadania. Dla osoby mającej na głowie pracę, męża, psa i trójkę dzieci jest to niezwykle cenna umiejętność. Kiedy wokół ciebie wydarza się tak wiele, musisz skupić się na tym, co najważniejsze. Przez następny rok, w miarę jak intensywność odczuwane- go bólu malała, przyjmowałam coraz większą liczbę pacjentów. Obecnie mogę robić rzeczy, których wykonywanie sprawiało mi wcześniej trudności – chodzę na spacery, jestem w stanie trzymać długopis, otworzyć słoik lub prowadzić samochód. Co najważniejsze, ja i mój mąż znowu możemy tańczyć. Co praw- da, nie mogę się pochwalić pełnią sprawności, ale kiedy tańczę, czuję ogromną różnicę. Chociaż nie jestem tak samo silna, jak przed chorobą, i czasem potrzebuję pomocy, wiem, że odzyska- łam własne życie. 26 Różeniec górski Wstęp Dlaczego postanowiliśmy napisać tę książkę Patrząc wstecz, nabieramy pewności, że to właśnie różeniec górski odpowiada za regenerację nerwów uszkodzonych przez niedobór krwi, który dotknął pewne obszary mózgu Pat. Dodatkowo, ziele podniosło jej ogólny poziom energii. Byliśmy tak zaskoczeni i  wdzięczni za uzdrowienie Pat, że zaczęliśmy zgłębiać cudowne właściwości tej niezwykłej rośliny. Dlaczego nie wiedzieliśmy o niej wcześniej? Zakir powiedział nam, że radzieccy naukowcy od dawna ba- dali różeniec górski, jednak większość wyników ich pracy została opatrzona klauzulą tajności. Po upadku Związku Radzieckiego, który nastąpił w 1991 roku, Zakir poświęcił się odzyskiwaniu oryginalnych dokumentów i tłumaczeniu ich na angielski. Nasz rosyjski znajomy wspaniałomyślnie udostępnił nam większość owoców swojej pracy. Wnikliwie je przestudiowawszy, zaczęli- śmy polecać zażywanie różeńca górskiego naszym pacjentom, członkom rodziny, przyjaciołom i kolegom z branży. Rezultaty tych wczesnych prób okazały się w  zdecydowanej większości pozytywne. Widzieliśmy, jak przyjmowanie ziela poprawiało jakość życia cierpiącym na chroniczne zmęczenie, nadmiar stre- su, depresję, upośledzenie funkcjonowania pamięci i zdolności poznawczych, zaburzenia hormonalne oraz osłabienie układu immunologicznego. Również osoby zdrowe za pomocą złote- go korzenia doświadczyły zwiększenia fizycznej i  umysłowej wytrzymałości. To wszystko brzmi zbyt dobrze, aby było prawdziwe. Jednakże, jak dowiemy się tego w rozdziale 4., różeniec górski należy do grupy adaptogenów, czyli roślin zawierających substancje po- 27 zytywnie oddziałujące na różne układy organizmu ludzkiego. Na podstawie własnych doświadczeń możemy stwierdzić, że ta wytrzymała roślina o potężnych właściwościach leczniczych i bardzo niskiej szkodliwości jest w stanie zapobiegać wielu cho- robom i spowalniać ich postęp. Jednocześnie łagodzi ona ból, więc poprawia jakość życia przyjmujących ją ludzi. Latem 2003 roku Dick i Zakir wybrali się na wyprawę w po- szukiwaniu dzikich okazów różeńca górskiego. Dick: Wspinaliśmy się w Sajanach, wschodniej części Ałtaju, w pobliżu północnej granicy Mongolii. Poszukiwaliśmy rosną- cego w naturze różeńca górskiego. W ciągu zaledwie trzech go- dzin wędrówki znaleźliśmy się na wysokości niemal 2000 me- trów. Podążając za naszym przewodnikiem Pawłem, przeszliśmy wiele kilometrów po śliskich skałach zanurzonych w zimnym lodowcowym potoku. Pokonując tereny subarktyczne, wspięli- śmy się na wysokość 3000 metrów. Naszą ostatnią przeszkodą było 50-metrowe urwisko, na które wdrapaliśmy się z wielkim trudem. Kiedy przeszliśmy na drugą stronę, przywitał nas wi- dok złotych kwiatów różeńca górskiego, którego skupiska pora- stały zbocza stromego wąwozu. Byliśmy wyczerpani, ale zdołaliśmy ostrożnie wykopać kil- ka świeżych korzeni rośliny, które opłukaliśmy w lodowatych wodach górskiego strumienia. Następnie pokroiliśmy jeden z zebranych okazów i zalaliśmy go wrzątkiem. Łapczywie wy- piliśmy gorący, ciemnoczerwony napar. Pomimo że każdy z nas wiedział o  cudownych właściwościach różeńca górskiego, nie byliśmy do końca przygotowani na zastrzyk energii dostarczony nam przez wypity napój. Po 15 minutach odpoczynku byliśmy w stanie zbiec w dół zbocza i uciec przed nadchodzącą burzą, która zasiliłaby rwący potok i odcięła nam drogę powrotną. 28 Różeniec górski Wstęp Inspiracją do napisania tej książki były nasze osobiste do- świadczenia z różeńcem górskim. Jednym z powodów jej po- wstania była również chęć zapoznania zachodniego czytelnika z  korzyściami wynikającymi z  zażywania rośliny i  badaniami naukowymi je potwierdzającymi. Publikacja skierowana jest do lekarzy, pracowników służby zdrowia, naukowców i wszystkich zainteresowanych. Mamy nadzieję, że zaprezentowane przez nas informacje zainspirują do dalszych badań nad różeńcem górskim oraz pozwolą naszym czytelnikom cieszyć się więk- szym zdrowiem. Kilka słów o nas Napisanie tego typu publikacji wymaga pewnych kwalifikacji. Zanim przejdziemy do merytorycznej części książki, chcieliby- śmy powiedzieć ci kilka słów o sobie. Dick: Jestem profesorem psychiatrii klinicznej pracującym na wydziale lekarskim Columbia College w  Nowym Jorku. Prowadzę prywatne gabinety psychiatryczne i  psychofarma- kologiczne zarówno na Manhattanie, jak i na przedmieściach Nowego Jorku, gdzie mieszkam wraz z żoną Pat. Przez ostatnie 15 lat specjalizuję się w leczeniu pacjentów cierpiących na zło- żone problemy psychiatryczne i ogólnozdrowotne, nietoleru- jących standardowych terapii farmakologicznych. Co więcej, poza nauczaniem i praktyką lekarską, zajmuję się również pra- cą naukową. Brałem udział w licznych badaniach chorób psy- chicznych. Wraz z doktor Teodorą Bottigiieri i Carol Colman współtworzyłem książkę Stop Depression Now, prezentującą holistyczne podejście do leczenia depresji. 29 Chociaż jako wychowanek Uniwersytetu Columbia otrzy- małem tradycyjne wykształcenie medyczne, przez całą swoją karierę badałem zioła oraz alternatywne metody leczenia. Kiedy istnieją przekonujące dowody ich skuteczności, okazują się być one doskonałym dodatkiem do konwencjonalnych terapii farmakolo- gicznych. Swoim pacjentom zalecam tylko sprawdzone substancje, których działanie opiera się na solidnych podstawach naukowych. Opatrzenie preparatu określeniem „naturalny” nie musi ozna- czać, że jest on bezpieczny i skuteczny. Podczas gdy niektóre sub- stancje pochodzenia naturalnego rzeczywiście leczą choroby, inne robią bardzo niewiele lub, co gorsza, wyrządzają poważne szkody. Umiejętność odróżnienia prawdziwego leku od oszustwa może być kwestią życia lub śmierci. Moje zainteresowanie roślinami leczniczymi wiąże się z moim dzieciństwem spędzonym w stanie Kentucky. Te cudowne lata spędzałem, włócząc się po okolicznych lasach z  dziadkiem, który nauczył mnie zbierać grzyby i  zioła. Dowiedziałem się wtedy, że substancje pochodzenia naturalnego mogą pomagać ludziom cierpiącym na różne niedomagania i schorzenia. Cała moja rodzina wyznawała wiarę w zdolność człowieka do samo- leczenia. Jedyne, co musimy zrobić, to umiejętnie zarządzać tym procesem. Pozytywne efekty zażywania przez moich pacjentów różeńca górskiego, S-adenozylometioniny (SAM) i  innych substancji pochodzenia naturalnego utwierdziły mnie w przekonaniach wpajanych mi od dzieciństwa. To samo tyczy się mojego oso- bistego doświadczenia. Dzięki codziennemu treningowi jogi, połączonemu z  ćwiczeniami oddechowymi i  medytacją, jak również aikido (japońska sztuka walki) i zdrowej diecie potra- fię sprostać wyzwaniom stawianym mi przez moje wypełnione 30 Różeniec górski Wstęp obowiązkami życie. Zażywanie różeńca górskiego pozwala mi utrzymywać satysfakcjonujący poziom energii. Pat: Pracuję na stanowisku adiunkta psychiatrii w  New York Medical College w miejscowości Valhalla. Po ukończeniu Uniwersytetu Brown byłam studentką Harvard Medical School. Obowiązkową rezydenturę odbyłam w szpitalu psychiatrycznym Beth Israel w Bostonie. Ukończyłam również kurs organizowa- ny przez bostońskie Towarzystwo Psychoanalityczne. Prowadzę zajęcia i wykłady dotykające wielu problemów z dziedziny psy- chiatrii, w tym stresu, depresji i traumy. Moich pacjentów przyj- muję w  prywatnej klinice psychiatrycznej mieszczącej się na przedmieściach Nowego Jorku. Po tym, jak zaczęłam przyjmować różeniec górski w ramach terapii mającej wyleczyć mnie z boreliozy, mój szacunek do zioło- lecznictwa wzrósł. Mój powrót do zdrowia sprawił, że z zapałem zainteresowałam się medycyną alternatywną i stosowaniem suple- mentów diety przez pacjentów cierpiących na choroby psychiczne. Wraz z Dickiem opublikowaliśmy liczne teksty naukowe, jak rów- nież współtworzyliśmy książki o tematyce prozdrowotnej. Nasza współpraca z  doktorem Zakirem Ramazanowem zaowocowała napisaniem artykułu opisującego właściwości różeńca górskiego, który ukazał się na łamach magazynu HerbalGram. Naszego au- torstwa jest również rozdział „Suplementacja i alternatywne tera- pie w psychiatrii” napisany wspólnie z Philipem R. Muskinem, znajdujący się w podręczniku akademickim Psychiatria. Codzienny trening jogi, ćwiczenia oddechowe i  medytacja pozwalają mi utrzymać poziom energii w  normie. Ponadto spaceruję dwa lub trzy razy dziennie oraz stosuję zdrową dietę. Oczywiście zażywam również różeniec górski. Robię to każdego dnia przed śniadaniem i obiadem. 31 Na zakończenie Chociaż jesteśmy wielkimi zwolennikami różeńca górskiego, pragniemy zapewnić, że nasze zainteresowania rośliną mają charakter wyłącznie medyczny i naukowy. Jako lekarze staramy się zapewnić naszym pacjentom jak najskuteczniejszą formę te- rapii, która wiąże się z występowaniem jak najmniejszej liczby efektów ubocznych. Zarówno w przeszłości, jak i obecnie nie mamy żadnego udziału finansowego w jakimkolwiek produkcie zawierającym różeniec górski. To samo dotyczy innych suple- mentów wymienionych w niniejszej książce. Różeniec górski Część I Różeniec górski a energetyczne załamanie się ludzkiej kondycji Rozdział 1 Energia, stres i twoje zdrowie O becnie ludzie uskarżają się na wypalenie zawodowe czę- ściej niż kiedykolwiek. Dość łatwo jest dostrzec przyczy- nę tego zjawiska. Nie potrafimy funkcjonować bez telefonów komórkowych, pejdżerów i  bezustannego odbierania wiado- mości – nie wspominając o zalewie obowiązków i powinności związanych z pracą oraz rodziną – wykazujemy więc wzmożoną aktywność 24 godziny na dobę. Nieważne, jak wiele pozycji skreślimy z naszej listy zadań, ona ciągle się wydłuża. Musimy być też baczni na zagrożenia w rodzaju terroryzmu, snajperów, ptasiej grypy oraz innych zabójczych chorób, które wzmagają nasz ogólny poziom lęku. Nawet samo myślenie o tych bolącz- kach współczesności sprawia, że nawiedzają nas w nocy napady niepokoju, niepozwalające nam zapaść w sen, który tak bardzo pomógłby nam uzupełnić zapas kurczącej się energii. Podczas dnia na przemian ziewamy i potykamy się o przedmioty oraz idee, czujemy się jednocześnie wyczerpani i podminowani. Czy to brzmi znajomo? Jeśli tak, możesz należeć do olbrzy- miego, wciąż powiększającego się grona ludzi chronicznie zuży- 35 wających większą ilość energii niż są w stanie sobie dostarczyć. Zwykle, na pewnym etapie swojego życia, taka osoba doświad- czy nieprzyjemności związanych z  wypaleniem. Zachwianie równowagi energetycznej staje się powodem odczuwania cią- głego stresu, który negatywnie wpływa na funkcjonowanie naszego ciała i  umysłu. Jest on również jednym z  głównych powodów zapadania na wiele chorób – dość powiedzieć, że w  Stanach Zjednoczonych 80 procent problemów ze zdro- wiem związane jest z tym wysoce szkodliwym czynnikiem. Aby uzyskać wyraźniejszy obraz sposobu, w jaki stres (lub wyczerpanie naszych rezerw energetycznych) wpływa na na- szą kondycję, wyobraź sobie własne ciało jako akumulator sa- mochodowy, który stale zużywa nagromadzoną elektryczność i nie jest nigdy ładowany do końca. Innymi słowy, wydawana energia nie jest zastępowana nową, a płynący prąd staje się co- raz słabszy. W końcu akumulator padnie i nie będziemy mogli uruchomić silnika. Podobnie dzieje się z nami. Wszystkie nasze działania i czyn- ności, zarówno pod względem fizycznym, jak i umysłowym – począwszy od jedzenia śniadania i ustalania planu dnia, na zako- chiwaniu się skończywszy – wymagają zużycia energii. Dlatego też potrzebujemy stałego jej dostępu. Obecnie, ponieważ jeste- śmy przygnieceni wielością obowiązków i  związanym z  nimi napięciem, nasza energetyczna podaż jest większa niż kiedykol- wiek. Ważne jest też posiadanie odpowiedniego zapasu sił, aby móc uporać się z nieprzewidzianymi trudnościami życia. Nasza aktywność wymaga od nas codziennego rekompen- sowania zużytej energii – najlepiej by było, gdybyśmy mogli ją uzupełniać z pewnym naddatkiem, tak, abyśmy stale mieli odpowiedni jej zasób na wypadek nagłego zwiększenia potrzeb. Właśnie w tym może nam pomóc różeniec górski. 36 Różeniec górski Energia, stres i twoje zdrowie Różeniec górski: naturalne źródło energii Różeniec górski, znany też pod nazwą złotego korzenia, jest nie- zwykle bogaty w substancje poprawiające naszą wydolność na poziomie komórkowym. W przeciągu kilku dekad naukowcy badali właściwości tego cudownego zioła, którego naturalnym środowiskiem są wysoko położone tereny Syberii oraz obszary charakteryzujące się zimnym klimatem na półkuli północnej. Ich wnioski? Przyjmowanie preparatów zawierających wyciąg z różeńca górskiego zwiększa ilość produkowanej energii przez komórki wchodzące w skład głównych organów ludzkiego ciała. Potężny wzrost mocy na tym podstawowym poziomie or- ganizmu nie tylko pomaga nam skutecznie uporać się ze stre- sem, ale również chroni nas przed chorobami oraz neutralizuje toksyny, którymi przesiąknięte jest nasze środowisko. Rosnący zbiór naukowych dowodów pokazuje, że związki zawarte w ró- żeńcu przyczyniają się do znaczącej poprawy funkcjonowania ciała oraz umysłu. Zwiększają one również wydolność układu sercowo-naczyniowego, a  także pozytywnie wpływają na od- porność oraz system neurohormonalny. (Terminem neurohor- monalny określa się zbiorczo układ nerwowy i  hormonalny. Utworzenie tej zbitki słownej odzwierciedla obecną tendencję w nauce, podkreślającą głęboki związek obu systemów). Badania kliniczne przeprowadzone zarówno przez nas, jak i przez naszych kolegów, potwierdzają zbawienne działanie tej rośliny na zdrowie. Odkryliśmy, że różeniec górski jest niezwy- kle pomocny w leczeniu depresji, napadów lękowych, chronicz- nego zmęczenia, jak również zaburzeń na tle nerwowym, sek- sualnym i hormonalnym. Łagodzi również objawy poważnych 37

Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Pobierz darmowy fragment (epub)

Gdzie kupić całą publikację:

Różeniec górski - złoty korzeń
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: