Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00593 005671 12759409 na godz. na dobę w sumie
Rozważania nad statusem teologii. Analiza „Prologu” z „Reportatio Parisiensis” Jana Dunsa Szkota - ebook/pdf
Rozważania nad statusem teologii. Analiza „Prologu” z „Reportatio Parisiensis” Jana Dunsa Szkota - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 280
Wydawca: Uniwersytet Śląski Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3801-2642-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
Książka próbuje przybliżyć czytelnikowi jeden z najciekawszych aspektów myśli Jana Dunsa Szkota poświęcony metateologicznym rozważaniom nad naukowym statusem teologii.
Pierwszym zagadnieniem podjętym w książce są rozważania nad tym, czym jest nauka w ogóle i co jest jej pierwszym przedmiotem. Szkot analizuje tu zagadnienie statusu nauki jako takiej, ujętej w ramach konfrontacji tradycyjnego chrześcijańskiego modelu z modelem perypatetyckim. Celem jest przy tym wskazanie istoty nauki i wiedzy naukowej (poznania naukowego) w kontekście czterech podanych przez Arystotelesa warunków, które nauka musi spełniać. Szkot rozszerza to zagadnienie o problem statusu teologii jako wiedzy-nauki o Bogu. Ostatecznie, zdaniem Szkota, teologia spełnia podane przez Arystotelesa warunki bycia nauką, choć nie wszystkie, bo bez warunku czwartego, który jednak, jak uzasadnia Szkot, nie jest konieczny, aby formalnie teologię za naukę uznać.
Innym podjętym w książce problemem jest wyznaczenie pierwszego przedmiotu nauki. Szkot eksponuje tu podmiotowy charakter przedmiotu wiedzy, który jako pierwszy przedmiot poznania musi wirtualnie zawierać wszystko to, co w danej nauce może być poznane. Po ustaleniu statusu nauki jako takiej i określeniu jej pierwszego przedmiotu odnosi się Szkot do kwestii teologii, pokazując, w jakim sensie jest ona nauką (czy spełnia warunki naukowości), a także co jest (musi być) jej pierwszym przedmiotem. Warunek pierwszego przedmiotu dla teologii spełnia wyłącznie Bóg ujęty w pełni Jego istoty, to znaczy Bóg jako Bóg. Teologia tak rozumiana jest wiedzą absolutną i możliwą wyłącznie dla intelektu proporcjonalnego względem jej przedmiotu – Boga jako Boga. Szkot ogranicza tym samym taką teologię, czyli rozumianą w sensie ścisłym, do intelektu najwyższego, czyli intelektu Boga, gdyż tylko ten intelekt jest zdolny poznać samą istotę Boga.
Szkot pyta także, czy Bóg może być poznany w sensie poznania naukowego w ramach treści odmiennych od tych, pod jakimi jest ujęty w swej istocie. Zatem Szkota interesuje zagadnienie istnienia poza teologią w sobie, dostępną tylko Boskiemu intelektowi, jeszcze innej wiedzy o Bogu, dostępnej intelektowi człowieka. Pytanie odnosi się zatem do człowieka i zdolności poznawczych jego intelektu. Teologia w sobie jest dla człowieka niedostępna, nie znaczy to jednak w konsekwencji, że poznanie Boga dla człowieka jest w ogóle niemożliwe. Ostatecznie przedmiotem teologii dostępnej człowiekowi, to znaczy – jak określa ją Szkot – teologii dla nas (pro nobis), nie jest Bóg ujęty w pełni Jego istoty, lecz Bóg ujęty pod pewnym aspektem, w przysługujących Mu właściwościach.
W dalszej części książki przedstawione są Szkotowe rozważania nad warunkami teologii w sobie i zarazem teologii dla nas, to znaczy teologii objawionej, dostępnej człowiekowi-pielgrzymowi. Teologia dostępna człowiekowi ma oparcie w Objawieniu i możliwości intelektualnej analizy jego treści. Ludzki intelekt z definicji jest ograniczony, Objawienie z kolei stanowi podstawę zdobycia wiedzy o Bogu. Szkot pyta więc, w jakim zakresie ludzki intelekt jest zdolny poznać treści przekazane na drodze Objawienia. Ostatecznie przyjmuje, że prawdziwa wiedza o Bogu, jeśli ma być nauką, musi się opierać na prawdach zgłębionych na drodze wiary, lecz analizowanych rozumowo. Pozwoliło to wypracować Szkotowi koncepcję teologii ludzkiej wychodzącej od prawd objawionych, które mogą być rozpatrywane i poznawanie przez ludzki intelekt pro statu isto.
Możliwości poznania Boga w sposób naturalny – to kolejne zagadnienie podjęte w książce. Zawiera się ono w kwestii relacji teologii do metafizyki (filozofii). Szkot ostatecznie opowiada się tu za stanowiskiem Awicenny, że metafizyka jest najwyższą wiedzą dostępną człowiekowi w obecnym ziemskim stanie bytowania, jednak jej przedmiotem nie jest Bóg, lecz byt ujęty jako sam w sobie, to znaczy byt jako byt (ens inquantum ens). Bóg jawi się człowiekowi z perspektywy bytowej – zasadniczo i przede wszystkim Bóg jest bytem (bytem nieskończonym – to jest aspekt poznania Boga, do którego jest zdolny ludzki intelekt). Tak więc zakres teologii dostępnej człowiekowi przedmiotowo jest ograniczony przez metafizykę. Teologia ludzka czerpie z metafizyki (filozofii) i tym samym puste pojęcie bytu nieskończonego (o proweniencji metafizycznej) wypełnia się w teologii treścią zaczerpniętą z Objawienia.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Rozważania nad statusem teologii Analiza Prologu z Reportatio Parisiensis Jana Dunsa Szkota NR 2840 Jacek Surzyn Rozważania nad statusem teologii Analiza Prologu z Reportatio Parisiensis Jana Dunsa Szkota Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego Katowice 2011 Redaktor serii: Filozofia Andrzej Kiepas Recenzenci Mikołaj Olszewski Edward I. Zieliński OFM Conv Spis treści Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . Datowanie paryskich komentarzy Szkota . . Znaczenie Reportatio dla rekonstrukcji myśli Szkota . Prolog z Reportatio Parisiensis Struktura pracy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł p i e r w s z y Nauka i jej przedmiot. Teologia jako nauka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Możliwości wiedzy o Bogu ujętym w pełni istoty . . . Pojęcie nauki jako takiej . Przedmiot nauki . . . . . Porządek pierwszeństwa właściwego przedmiotu nauki . . . Ontyczny status pierwszego przedmiotu nauki . . Krytyka species intelligibilis . . Szkotowa krytyka stanowiska Gotfryda z Fontaines . . . Szkotowa krytyka stanowiska odrzucającego species intelligibilis . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł d r u g i . Poznanie Boga . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Możliwości poznania Boga przez ludzki intelekt . Jak Bóg poznaje samego siebie? . . . Możliwości poznawcze Boga. Analiza stanowiska Gotfryda z Fontaines . Wnioski wynikające według Szkota ze stanowiska Gotfryda . Stanowisko Szkota. Krytyka koncepcji Gotfryda . . . . . . . Ustanowienie Osób Boskich według Szkota . . . Charakter relacji intelekt — istota w Bogu . . Wnioski Szkota o możliwości poznania Boga . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 11 16 23 28 33 34 41 48 52 62 66 69 72 77 78 81 82 85 94 96 111 118 6 Spis treści R o z d z i a ł t r z e c i . . Nauka o Bogu. Teologia w sobie i teologia dla nas . . Bóg jako najwyższe Dobro . Krytyka Szkota: teologia we właściwym znaczeniu . . . Bóg jako Bóg — pierwszy przedmiot teologii . Porządek pojęć w Bogu . . . Porządki: ustanowienia Syna Bożego i tchnienia Ducha Świętego Związki między doskonałościami porządków osobowych . . . . Pogląd Szkota w kwestii sposobów poznania Boga . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł c z w a r t y Teologia jako wiedza dostępna człowiekowi pro statu isto . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zdolność poznania Boga jako Boga przez intelekt człowieka pro statu isto . . Stanowisko Tomasza z Akwinu . . Pogląd Henryka z Gandawy . . . . Argumenty Gotfryda z Fontaines przeciwko stanowisku Henryka . . Stanowisko Szkota. Krytyka poglądu Gotfryda z Fontaines . . . Zarzuty Szkota wobec poglądu Henryka z Gandawy . Teologia dla nas (theologia pro nobis) według Szkota . . . . Wnioski Szkota warunkujące istnienie wiedzy o Bogu dostępnej człowieko- . wi pro statu isto . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł p i ą t y Poznanie naturalne i poznanie ponadnaturalne w odniesieniu do Boga . Bóg jako przedmiot metafizyki . Metafizyka i jej pierwszy przedmiot . Szkotowe ujęcie metafizyki w kontekście wiedzy o Bogu . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł s z ó s t y Jedność i autonomia teologii . . . . . . . Autonomia teologii: relacja teologii do metafizyki . Jedność teologii . Dwa typy teologii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zakończenie . Bilbliografia . . . Indeks osobowy . . Summary Zusammenfassung . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121 121 124 125 133 137 138 144 153 155 158 170 175 181 187 190 207 211 215 221 224 241 242 244 251 255 261 269 273 277 Wykaz skrótów cytowanych dzieł Szkota — Reportatio Parisiensis — Ordinatio — Lectura Add. M. — Additiones Magnae Rep. Ord. Lect. QSMet. — Quaestiones super libros Metaphysicorum Aristotelis a. prol. q. q-lae — articulus — prologus — quaestio — quaestiunculae Wstęp Paryskie komentarze Jana Dunsa Szkota do Sentencji Piotra Lombarda nie cieszą się dużym zainteresowaniem badaczy jego myśli. Zachowały się one wyłącznie w formie reportationes, nie zostały więc skomponowane przez samego autora, lecz przez jego uczniów. Innymi słowy, są notatkami uczniów z wykładów1, co w oczywisty sposób może wpływać i wpływa na ocenę przy- datności tych tekstów w rekonstrukcji myśli Szkota. Niska ocena Reportatio dominowała wśród uczonych od początku badań nad Szkotem i w zasadzie trwa do dziś. Jeśli bowiem przywołuje się dzieła Szkota, operuje się zazwyczaj podziałem całości jego spuścizny na dwie gru- py. Pierwszą stanowią w najogólniejszym zarysie dzieła filozoficzne, to zna- czy przede wszystkim komentarze do Arystotelesa, i w odniesieniu do nich panuje powszechna opinia, że są to dzieła wczesne2. Drugą grupę stanowią teksty teologiczne, obejmujące różne wersje Szkotowego komentarza do Sen- tencji. Wyróżnia się wśród nich Ordinatio, Lectura i właśnie Reportatio3. Za najważniejszy komentarz uważa się Ordinatio, czyli wykłady oksfordzkie po- wstałe w niepełnej wersji do 1300 roku4, w następnej kolejności wskazuje się Lectura datowane między 1298 i 1299 rokiem5. Reportatio pozostaje na sza- 1 „Reportatio to dzieło napisane, za zgodą wykładowcy, przez uczniów, zawierające mniej lub więcej dokładne sprawozdanie z wykładów. Nazwa wywodzi się z określenia: »Reportare aliquo le- gente«”. J a n D u n s S z k o t: Traktat o Pierwszej Zasadzie. Przełożył, wstępem i komentarzem opatrzył T. W ł o d a r c z y k. Warszawa 1988, s. XVII. 2 Zob. ibidem. 3 R. Cross za najpóźniejsze dzieło Szkota uważa Quaestiones Quodlibetales, napisane w Paryżu do 1307 roku, oraz De Primo Principio. Zob. R. C r o s s: Duns Scotus. New York—Oxford 1999, s. 4 i 6. Odnośnie do De Primo Principio zob. J a n D u n s S z k o t: Traktat o Pierwszej Zasadzie..., s. XIX. 4 Zob. R. C r o s s: Duns Scotus..., s. 6. „Ordinatio zawiera najbardziej dokładnie sprecyzo- waną i syntetycznie ujętą naukę autora”. J a n D u n s S z k o t: Traktat o Pierwszej Zasadzie..., s. XVII. 5 Zob. R. C r o s s: Duns Scotus..., s. 6. 10 Wstęp rym końcu. Ordinatio i Lectura doczekały się krytycznych wydań (nie- pełnych), siłą rzeczy zatem uznane zostały za teksty w ramach Opera omnia pierwszorzędne6. Z tego powodu w najważniejszych opracowaniach poszczególnych aspek- tów myśli Szkota, jak również w kompleksowych omówieniach jego doktry- ny, czy to pod kątem filozoficznym, czy też teologicznym, korzysta się nie- mal wyłącznie z tekstów Ordinatio i Lectura. Reportationes jeśli w ogóle pojawiają się w analizach, to z zastrzeżeniem, że nie są tekstami ostatecznie wiarygodnymi (skoro napisali je uczniowie Szkota w formie notatek z wy- kładów) i zasadnicza ich rola sprowadza się do dopełnienia, rzadziej uzu- pełnienia, głównego wywodu opartego na treści Ordinatio i Lectura. Tymczasem można zaproponować inne spojrzenie. Wprawdzie nie sposób podważać wartości Ordinatio i Lectura7, można jednak podnieść wartość Szkotowej Reportatio, zwłaszcza gdy przemawiają za tym solidne argumenty. W przypadku badanych komentarzy można znaleźć przynajmniej dwa takie powody, które moim zdaniem, wydają się na tyle mocne, że mogą uzasadnić konieczność dowartościowania i poważniejszego potraktowania Szkotowej Re- portatio, niż na ogół czyniono to dotychczas. Pierwszy powód dotyczy drugiego pobytu Szkota w Paryżu i prowadzenia tam uniwersyteckich wykładów, których treść w różnych wersjach zawiera właśnie Reportatio. Po- byt w Paryżu datuje się na lata 1302—1303/13048 oraz na rok 1307. Szkot umiera w roku 1308 w Kolonii, w związku z czym należy uznać, że wykłady paryskie kończą jego działalność uniwersytecką. Jeśli tak, to można założyć, że zachowane z owych wykładów notatki, które przetrwały do naszych cza- sów w formie reportationes, stanowią wersję najpóźniejszej i być może naj- dojrzalszej doktryny Szkota. Z tego punktu widzenia reportationes nabierają nowego znaczenia. Nie są już jedynie mniej wartościowymi tekstami, co naj- 6 Stan badań nad Szkotem i postępy w krytycznej edycji jego dzieł przybliża polskiemu czytel- nikowi członek Komisji Szkotystycznej, działającej w Kolegium św. Antoniego w Rzymie, o. Grze- gorz S a l a m o n w książce Koncepcja poznania intuicyjnego u Jana Dunsa Szkota. Niepokalanów 2007, s. 19—20. Warto zaznaczyć, że poza Komisją Szkotystyczną, w ramach inicjatywy Centrum Studiów Personalistycznych „Jana Dunsa Szkota” (Centro Studii Personali „Giovanni Duns Scoto”) w Castellana Grotte, o. Giovanni L a u r i o l a przygotował i wydał wszystkie dzieła Szkota w: Ope- ra omnia. Ed. minor a cura di Giovanni Lauriola. Alberobello 1998—2001. Zachował przy tym po- dział na dwie części: Opera philosophica (tom 1.) i Opera theologica (tomy 2. i 3., oba w dwóch częściach). W wydaniu tym zamieszczono wszystkie uznawane dziś za autentyczne dzieła Szkota, choć poza częścią Lectura, skryptu opartego na wydaniu krytycznym Komisji Szkotystycznej, reszta tekstów opiera się zasadniczo na wydaniu L. V i v é s’a z końca XIX wieku (Opera Omnia. Edizione a cura di Luca Wadding. Lugduni 1639, in 12 volumi in folio, ristampata da Ludovicus V i v é s. Paris 1891—1895, in 26 volumi). Podaję za: G. L a u r i o l a: Bibliografia essenziale su Duns Scoto. www.centrodunsscoto.it/bibliografia.htm. (Data dostępu: 24.10.2007). 7 Ordinatio to tekst podyktowany lub napisany przez samego autora, z kolei Lectura to skrypt, który sporządził sam autor na potrzeby wykładu. 8 Dokładne określenie daty opuszczenia Paryża przez Szkota jest trudne z powodów, o których później. Wstęp 11 wyżej powielającymi tezy zawarte przez autora w Ordinatio lub Lectura, lecz mogą stanowić ważne, bo ostatnie ogniwo w rekonstrukcji jego myśli, które warto potraktować z należytą uwagą. Drugim powodem, niejako umac- niającym pierwszy powód, jest to, że jedna z zachowanych wersji reportatio- nes ma sygnaturę examinata, co świadczyłoby o tym, że jest tekstem po- twierdzonym przez autora. Pozwala to inaczej spojrzeć na całość paryskiej spuścizny myśli Szkota. Spróbuję teraz szczegółowo przedstawić oba powody, a więc w pierwszej kolejności badania wokół datowania powstania reportationes Szkota, z odnie- sieniem do jego życia i kariery akademickiej, by później przejść do zrefero- wania sporów i polemik dotyczących badań nad wersją Reportatio examinata. Wspomniałem już, że pierwszy pobyt Szkota w Paryżu związany z pro- wadzeniem wykładów uniwersyteckich przypada na rok 1302. Pobyt ten za- kończył się definitywnie w roku 1304. W związku z tym powstanie paryskich komentarzy datuje się na okres 1302—13049. Najważniejszym dowodem prze- mawiającym za takim datowaniem jest adnotacja zawarta na rękopisie Worce- ster F. 69, w której czytamy, że Szkot komentował pierwszą księgę Sentencji Piotra Lombarda: Anno Domini M°trecentesimo secundo intrante tercio, a księgę czwartą: Anno Domini M°CCC°III°10. Skądinąd wiadomo także, że Szkot w dramatycznych okolicznościach opuścił Paryż po czerwcu 1303 roku11. 9 Zagadnienie to budzi rozbieżności dotyczące czasu trwania pobytu Szkota w Paryżu. Jedna grupa badaczy wskazuje, że był to tylko jeden rok akademicki (1302/1303). Inni rozciągają pobyt na dwa lata (1302—1304). Zob.: C. B a l i ć: Les commentaires de Jean Duns Scot sur les quatre livres des Sentences. Louvain 1927, s. 1; G. L a u r i o l a: Schizzo biografico di Giovanni Duns Scoto. www.centrodunsscoto.it/biografia.htm. (Data dostępu: 11.01.2008); R. C r o s s: Duns Scotus..., s. 6. 10 Podaję za: K. R o d l e r: Die Prologe der Reportata Parisiensia des Johannes Duns Scotus. Un- tersuchungen zur Textüberlieferung und kritische Edition. Innsbruck 2005, Einleitung, s. 28*. W przypisie 26 jest przywołany artykuł, z którego Rodler zaczerpnął informacje dotyczące przy- wołanego rękopisu i pobytu Szkota w Paryżu: W.J. C o u r t e n a y: Scotus at Paris. In: Via Scoti: Methodologia ad mentem Joannis Duns Scoti. Atti del Congresso Scotistico Internationale Roma 9—11 marzo 1993. Ed. by L. S i l e o. Vol. 1. Rome 1995, s. 160—162. 11 Zob. J a n D u n s S z k o t: Traktat o Pierwszej Zasadzie..., s. XII. Autor ten odwołuje się (w przypisie 23) do ustaleń z artykułu autorstwa E. L o n g p r é g o: Le Bx Jean Duns Scot pour le Saint-Siège et contra le gallicanisme. „La France franciscaine” 1928, vol. 11, s. 138—145. Dlaczego mowa o dramatycznych okolicznościach opuszczenia Paryża przez Szkota? Ma to związek z wyda- rzeniami wokół sporu króla Francji ze Stolicą Apostolską. Powodem odwołania Szkota była odmowa 12 Wstęp W roku następnym Szkot mógł powrócić do Paryża i kontynuować wykłady, choć odnośnie do tego nasuwają się już pewne wątpliwości. Wiążą się one z ważnym dokumentem dotyczącym paryskiej działalności Szkota, to znaczy z listem dawnego jego profesora, a obecnie zwierzchnika (genera- ła zakonu franciszkańskiego) Gonsalvusa z Balboa12. W liście datowanym na 18 listopada 1304 roku generał zakonu poleca dopuścić Szkota do czytania Sentencji. Zazwyczaj niezbędnym warunkiem dopuszczenia do tej czynności był tytuł magistra (doktora) teologii13. Jest to o tyle ważne, że podawałoby w wątpliwość wcześniejsze datowanie wykładów Szkota na lata 1302—1304, a więc także dokładne datowanie powstania komentarzy. Z listu wynika, że Szkot mógł otrzymać tytuł magistra i możliwość wykładania Sentencji naj- wcześniej w roku 1305, dlatego niektórzy badacze, w tym autor edycji kry- tycznej prologów z Reportatio Klaus Rodler, czas wykładów paryskich przesu- wają na okres od 1305 nawet do 1307 roku14. Jak ustalić zatem datowanie paryskich wykładów? Wydaje się — i takajest sugestia K. Rodlera — że można pogodzić występujące sprzeczności i w mia- rę dokładnie ustalić czas pobytu Szkota w Paryżu, a tym samym wskazać także przybliżoną datę powstania paryskiego komentarza do Sentencji. Szkot z całą pewnością został desygnowany przez kapitułę generalną zakonu fran- ciszkańskiego na stanowisko wykładowcy w Paryżu w 1302 roku i z końcem roku tam przybył. W przywołanym liście Gonsalvusa wspomniany był poza Szkotem Aegidius (Idzi) z Legnaco jako kandydat do tytułu magistra. Ma to związek z wykładami Szkota, ponieważ wiadomo, że Idzi już jako baccalau- reus został w czerwcu 1303 roku dopuszczony do czytania Sentencji. Czy za- tem bakałarz mógł wykładać Sentencje? Zalecenie Gonsalvusa z listu doty- czyć może tylko nadania Idziemu tytułu magistra, a nie dopuszczenia go do lektury Sentencji15. W konsekwencji Idzi, lub ogólnie mówiąc: bakałarz, mógł złożenia podpisu poparcia pod dokumentem Filipa Pięknego, który w sporze z papieżem Bonifacym VIII chciał się odwołać bezpośrednio do soboru. Szkot powrócił do Oksfordu. 12 Wersję imienia podaję za Włodarczykiem (J a n D u n s S z k o t: Traktat o Pierwszej Zasa- dzie..., s. XII). W literaturze można natrafić na nazwisko Gonsalvus Hispanus (zob. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 28*). Jest pewien problem ze spolszczeniem imienia Gonsalvus. M. O l s z e w - s k i (O praktycznej bądź teoretycznej naturze teologii. Metateologia scholastyczna 1200—1350. Kra- ków 2002, s. 194—201) na przykład podaje spolszczoną formę Gonsalw (chodzi o inną niż tutaj osobę). 13 Zob. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 28*. List ten opublikował Wadding w swoim Vita Scoti. Podaję za: E. P l u z a n s k i: Essai sur la philosophie de Duns Scot. Paris 1888, s. 16. Por. G. L a u - r i o l a: Schizzo biografico... 14 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 28*. Podstawą takiego datowania są ustalenia Waddinga i Glo- rieux. Zob. C. B a l i ć: Les commentaires..., s. 44—56, z bardzo obszerną i wyczerpującą analizą. 15 „C’est une lettre, adressée au gardien du couvent de Paris par Gonsalve, ministre général des Franciscains; [...] Il y est dit que le moment est venu pour l’ordre franciscain de présenter un candi- dat au baccalauréat, et comme, d’après les statuts du couvent de Paris, c’est le tour d’un candidat étranger à la province de France, Gonsalve, après avoir fait le plus grand éloge de Scot, prescrit de le présenter. Cette lettre est datée d’Ascoli, dans la Marche d’Ancône du quatrozième jour avant les ca- Wstęp 13 zostać dopuszczony do wykładania Sentencji bez oficjalnego tytułu magistra teologii. Istnieje zatem ważna przesłanka dla przypadku Szkota, gdyż zalece- nie Gonsalvusa dopuszczające go do czytania Sentencji można potraktować podobnie: jako baccalaureus, zaczął Szkot komentowanie Sentencji po przy- byciu do Paryża, czyli pod koniec 1302 roku, i ta data wydaje się pewną, później mają miejsce perypetie związane ze sporem króla Francji z papie- żem16. Szkot na rok opuszcza Paryż, natomiast wraca najpewniej w roku 1305 i w latach 1306—1307 prowadzi wykłady już z tytułem magister re- gens17. Dalsze fakty z życia Szkota są już powszechnie uznawane. Gonsalvus pod koniec 1307 roku odwołuje Szkota z Paryża i wysyła go do Kolonii. W następnym roku w Kolonii Szkot umiera. Podsumowując wywód dotyczący datowania wykładów paryskich i co za tym idzie, daty powstania Reportatio Parisiensis, posłużę się ustaleniami K. Rodlera. Pewna jest data rozpoczęcia wykładów: rok 1302; daty zakończe- nia cyklu nie da się praktycznie dokładnie ustalić, gdyż nie sposób wskazać, jak długo trwało czytanie przez Szkota Sentencji, z tym że datą graniczną jest rok 130718. W związku z tym najlepiej założyć, że cztery księgi Reportatio lendes de décembre de l’an 1304”. E. P l u z a n s k i: Essai..., s. 16. G. Lauriola pisze z kolei tak: „Nel novembre 1304, il Ministro Generale dei Frati Minori, fr. Gonsalvo di Spagna, raccomanda, al superiore dello Studium di Parigi, Giovanni Duns Scoto per il Dottorato, con queste parole: »Affido alla vostra benevolenza il diletto padre Giovanni Scoto, della cui lodevole vita, della sua scienza ec- cellente e del suo ingegno sottilissimo, come delle altre virtù, sono pienamente informato sia per la lunga esperienza sia per la fama che dappertutto egli gode«. Così il 26 marzo del 1305, Giovanni Duns Scoto riceve l’ambìto titolo di magister regens che gli permetteva di insegnare ubique e rila- sciare titoli accademici”. G. L a u r i o l a: Schizzo biografio... 16 Ważną konsekwencją tego sporu jest dekret papieża Bonifacego VIII, który w odpowiedzi na posunięcia Filipa Pięknego związane z przeciągnięciem na swoją stronę wszystkich francuskich wykładowców Uniwersytetu Paryskiego pozbawia uczelnię prawa nadawania stopni (tytułów) akade- mickich. Szkot więc tytułu otrzymać w tym czasie nie mógł. Benedykt XI 8 kwietnia 1304 roku de- kret poprzednika anulował i to może być powodem listu z 18 listopada tegoż roku. 17 Zob.: K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 29*; J a n D u n s S z k o t: Traktat o Pierwszej Zasa- dzie..., s. XIII. 18 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 31*. Autor w przypisie 55 przywołuje ważną pozycję na ten temat: C.K. B r a m p t o n: Duns Scotus at Oxford. „Franciscan Studies” 1964, vol. 24, s. 11—15. Warto zaznaczyć, że misja Szkota do Kolonii miała, być może, ścisły związek z dramatycznymi wy- darzeniami, związanymi z przygotowywanym procesem przeciwko templariuszom. W każdym razie Szkot otrzymuje od generała zakonu Gonsalvusa stanowisko głównego wykładowcy (lector principa- lis) w Studium Generalnym zakonu franciszkanów w Kolonii, tam umiera 8 listopada 1308 roku. Ciekawą, choć z perspektywy dzisiejszego stanu wiedzy już w dużej części zweryfikowaną hipotezę odnośnie do Szkotowych przenosin do Kolonii podaje E. P l u z a n s k i: Essai..., s. 20—23. Por., co pisze G. Lauriola: „Ha goduto del titolo solo tre anni: due a Parigi e uno a Colonia. Dell’insegnamen- to parigino merita segnalare la storica disputa sostenuta nell’Aula Magna dell’Università (di Parigi), nei primi mesi del 1307, sulla Immacolata Concezione. I pochi mesi trascorsi a Colonia, invece, sono molto intensi e ricchi di attività: riorganizza lo Studium generale e combatte l’eresia dei Beguardi e delle Beghine (che negavano ogni autorità alla Chiesa, ogni valore ai Sacramenti, alla preghiera e alle opere di penitenza). L’intensa attività di lavoro, insieme alle conseguenze del viaggio da Parigi, mina la robusta constituzione e 18 novembre 1308, Giovanni Duns Scoto entra nella pace del Signo- re, all’età di 43 anni”. G. L a u r i o l a: Schizzo biografico... 14 Wstęp powstały do roku 130419. W roku akademickim 1302/1303 mogły powstać księgi 1. i 4. Po powrocie do Francji i kontynuacji wykładów dalsze dwie, to znaczy księgi 2. i 3. Rodler uważa jednak, że jest to rozwiązanie wątpliwe i najlepiej przyjąć najprostsze, które się nasuwa, mianowicie, że Szkot w latach 1302—1303 przeprowadził pełny cykl wykładów do Sentencji i w związku z tym w normalnej kolejności sporządził cztery księgi już w tym czasie. Co do daty powstania można więc założyć, że reportationes są naj- późniejszymi komentarzami Szkota do Sentencji Piotra Lombarda, opartymi na wykładach, które prowadził w Paryżu od 1302 roku. Już takie ogólne datowanie sugeruje, aby z większą uwagą spojrzeć na Szkotową Reportatio, ponieważ jako dzieło z grona trzech komentarzy naj- późniejsze może prezentować najdojrzalszą myśl autora20. To jeden z argu- mentów przemawiających za poważnym i autonomicznym potraktowaniem Reportatio. Aby jednak obraz był pełny, należy wpierw przyjrzeć się, z jaką spuścizną odnośnie do tekstu mamy do czynienia. Klaus Rodler, przywołując historyczny kontekst badań nad redakcjami re- portationes, wskazał ustalenia A. Pelzera, który w odniesieniu do księgi 1. Re- portatio wyróżnił następujące redakcje21: 1. Reportatio sporządzona przez Wilhelma Alnwicka, tak zwane Additio- nes Magnae, które Pelzer określa jako: „L’Abrégé de la grande Reportation par Guillaume Alnwick”22. Redakcja ta znajduje się w edycji Luciena Waddin- ga (1639) oraz w Editio minor Giovanniego Laurioli23. 19 Dalsze przesunięcie powstania tekstu uniemożliwiają przytoczone wydarzenia, które do- tknęły Szkota osobiście. Zob. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 31*. Rodler przyjmuje tu ustalenia Pel- stera. 20 Stwierdzenie, że reportationes powstały w Paryżu w latach 1302—1303/1304, nie znaczy oczywiście, że wersje Reportatio, którymi dysponujemy dzisiaj, pochodzą dokładnie z tych lat. Tak z wiadomych względów nie jest. Ustalenie daty powstania odnosi się do ich treści, a nie faktycznego powstania notatek, do których mamy dostęp obecnie. Uznając, że są to notatki sporządzone przez uczniów Szkota (co najmniej w dwóch przypadkach potrafimy ustalić, o kogo z grona uczniów Szkota chodzi — więcej na ten temat w dalszej części pracy), można stwierdzić, że powstały we wskazanych latach. I to wydaje się najważniejsze. Ich materialne spisanie, to znaczy data sporządze- nia na piśmie, nie ma już tak dużego znaczenia, choć w jednym przypadku, o którym za chwilę, dokładne wskazanie daty powstania tekstu odgrywa kluczową rolę. Chodzi o Reportatio 1A exami- nata. 21 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 32*. Przywołana praca A. P e l z e r a to: Le premier livre des Reportata parisiensia de Jean Duns Scot. In: Annales de l’Institut supérieur de Philosophie. T. 5. Louvain 1924, s. 457—479. Podaję za Rodlerem (ibidem). Rodler nie działa tu w próżni. Ustalenia Pelzera stały się ważnym punktem odniesienia w prowadzeniu dalszych badań nad Szkotowymi ko- mentarzami do Sentencji. Analizę ustaleń Pelzera przeprowadził już C. B a l i ć, który poświęcił temu całą książkę (przywołaną już w przypisie 9) — Les commentaires de Jean Duns Scot sur les quatre livres des Sentences. 22 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 32*, przypis 64. 23 Zob. I o a n n e s D u n s S c o t u s: Opera Omnia. Vol. 2/2: Opera theologica. Ed. minor a cura di G. L a u r i o l a. Alberobello 1999. Wstęp 15 2. Reportatio mała (lub mniejsza), która w edycji watykańskiej określona jest jako Reportatio Cantabrigiensis. Autor jest nieznany, Rodler oznacza tę edycję jako Reportatio 1C24. 3. Reportatio szczątkowa25, najkrótsza z wszystkich zachowanych wersji. Rodler określa ją jako Reportatio 1B26. 4. Reportatio examinata, co wedle nazwy znaczy redakcję potwierdzoną przez autora, w tym przypadku Szkota. Inne jej określenia to Lectura exami- nata, Reportata maiora, Reportata magna, Reportatio Parisiensis27. Rodler re- dakcję tę nazywa Reportatio 1A. Wersja ta doczekała się w całości krytyczne- go wydania w 2004 roku28. Należy wspomnieć, że wprowadzony przez Pelzera podział wywołał żywą dyskusję, w której szczególne miejsce zajmuje Carol Balić. Badacz ten, wielce zasłużony i niekwestionowany autorytet w badaniach nad Szkotem, zapropo- nował podział związany przede wszystkim z nieco innym datowaniem Szko- towych wykładów w Paryżu. Dla naszego wywodu szczegóły propozycji Bali- cia nie mają jednak aż tak dużego znaczenia, w każdym razie autor ten w ogólnych zarysach zgodził się z podanym podziałem, zakwestionował tyl- ko czas powstania poszczególnych wersji29. Ważniejsze w kontekście prowa- dzonego tu wywodu wydaje się to, że Balić deprecjonował wartość Reporta- tio, stawiając ją niżej od Ordinatio i Lectura, a jego autorytet na wiele lat utrwalił ten pogląd, wyznaczając zarazem porządek prac Komisji Szkoty- stycznej, która w pierwszej kolejności skupiła swój wysiłek na krytycznej edycji Ordinatio i Lectura30. Wszystko to mocno oddziałało na badania nad samym tekstem Reportatio. 24 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 32*, przypis 59. 25 Dokładnie: „La mauvaise Reportatio”. Francuski termin mauvaise tłumaczę jako „szczątko- wy”. Zob. Nouveau petit Le Robert. Dictionnaire de la langue française. Paris 1994, s. 1370. 26 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 32*, przypis 63. 27 Ibidem, przypis 61. 28 Zob. J o h n D u n s S c o t u s: The Examined Report of the Paris Lecture. Reportatio 1-A. Latin Text and English Translation. Eds. A.B. W o l t e r and O.V. B y c h k o v. New York 2004. 29 Podział Balicia jest następujący (dotyczy prologu i pierwszej księgi): 1. Reportatio z lat 1302—1303 (oparta na edycji z roku 1597); 2. Reportatio mała (oparta na rękopisie Borgh. lat. 50); 3. Additiones Parisiensis (oparta na rękopisie Paris. lat. 15907); 4. Reportatio potwierdzona (oparta na rękopisie Borgh. lat. 325). Zob. C. B a l i ć: Les commentaires..., s. 26. 30 C. B a l i ć w opracowaniu pt. The Life and Works of John Duns Scotus. In: John Duns Scotus, 1265—1965. Eds. J.K. R y a n, B.M. B o n a n s e a. Washington 1965, s. 1—27 (tekst ten ukazał się także w: C. B a l i ć: John Duns Scotus. Some Reflections on the Occasion of the Seventh Centenary of His Birth. Roma 1966. Cytuję ze stron 36—37 tego dzieła) wyraził się bardzo dobitnie (cytuję za: K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 33*—34*, przypis 73): „Scotus’ commentary on the Sentences known as the Ordinatio is extremely important for a knowledge of his genuine thought, while the Reporta- tiones have comparatively little value [...] whenever disagreement exists between the teaching of the Ordinatio and the teaching of the Reportationes, the text of the Ordinatio is to be followed as that which reflects Scotus’ final and definitive doctrine”. 16 Wstęp Podsumowując, ogólnie przyjmuje się podział Pelzera i w tym sensie księ- ga 1. paryskiego komentarza do Sentencji31 ma cztery redakcje: 1A, 1B, 1C oraz Additiones Magnae. Wszystkie one opierają się na grupach zachowa- nych rękopisów. Jak wspomniałem, reportationes z reguły stawia się niżej od Ordinatio i Lectura. Wynika to trochę z ich charakteru — są to notatki uczniów, zatem stopień ich zgodności z doktryną mistrza może zostać podany w wątpliwość. Pogląd taki, który mocno zaważył na dalszych badaniach nad Szkotem, na- rzucił C. Balić, jeden z największych autorytetów w tej dziedzinie. Istnieje jednak przesłanka, która pozwala na polemikę z jednoznacznym deprecjono- waniem znaczenia reportationes dla myśli Szkota. Dotyczy ona Reportatio 1A, w której przypadku na jednym z rękopisów przechowywanym w Staatsbi- bliothek w Wiedniu32 czytamy następującą adnotację: Explicit Reportatio su- per primum Sententiarum, sub magistro Ioanne Scoto, et examinata cum eo- dem venerando doctore33. W przekładzie brzmi to tak: „Kończy się tu reportacja z komentarza pierwszej księgi Sentencji, napisana pod kierunkiem mistrza Jana Szkota i potwierdzona przez tegoż samego czcigodnego dokto- ra”. Jedno wydaje się nie budzić w adnotacji żadnych wątpliwości: Jan Szkot to oczywiście Jan Duns Szkot. Z notatki wynika, że tekst został napisany pod kierunkiem (tak chyba należy przełożyć wyrażenie: sub magistro) Szkota i dodatkowo — co ma ogromne znaczenie — „przez niego poświadczony” (examinata cum eodem). Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że ad- notacja nie pozostawia żadnych wątpliwości: oto dysponujemy niezbitym do- wodem, który może potwierdzić wartość tekstu Reportatio i zmienić podejś- 31 Interesować nas tu będzie tylko pierwsza księga, gdyż razem z nią jest Prolog. 32 Numer katalogowy: lat. 1453, ff. 1 ra—125 va. Podaję za: J o h n D u n s S c o t u s: The Exa- mined Report..., Introduction, s. XIX—XX (dalej przywoływane jako Reportatio...). Warto wspomnieć, że jak ustaliła Komisja Szkotystyczna, jest to jeden z najwcześniejszych rękopisów. Zob. I o a n- n e s D u n s S c o t u s: Opera omnia. Vol. 1. Ed. by C. B a l i ć, M. B o d e w i g, S. B u š e l i ć, P. Č a p k u n - D e l i ć, I. M o n t a l v e r n e, S. N a n n i, B. P e r g a m o, F. P r e - I. R e i n h o l d and O. S c h ä f e r. Città del Vaticano 1950. (De Ordinatio I. Duns Scoti z i o s o, disquisitio historico-critica, Ordinatio, prologus), s. 123*—126*. (Podaję za: J o h n D u n s S c o - t u s: The Examined Report..., Introduction, s. XX, przypis 4). I. J u r i ć, 33 Podaję za: Reportatio..., s. XX. Zob. A.B. W o l t e r: Reflection about Scotus’s Early Works. In: John Duns Scotus Metaphysics and Ethics. Ed. by L. H o n n e f e l d e r, R. W o o d, M. D r e y e r. Leiden—New York—Köln 1996, s. 52. Wstęp 17 cie do niego. Skoro bowiem tekst potwierdził (poprawił?) sam Szkot, znaczy to, że w oczywisty sposób wyraża jego pogląd, co sprawia, że jako tekst naj- późniejszy (z grona komentarzy do Sentencji) musi zostać potraktowany ina- czej niż dotychczas. Bliższa analiza wzbudza jednak pewne wątpliwości. Po pierwsze, w badanym rękopisie daje się zauważyć duża liczba interpolacji34. Alanowi B. Wolterowi i Olegowi Byczkowowi nasuwają one przypuszczenie, że tekst rękopisu jest kompilacją co najmniej dwóch alternatywnych reporta- cji wykładów paryskich35. Po drugie, znamienny jest fakt, że większość — je- śli nie wszystkie — interpolacji zawartych w rękopisie jest identyczna z odpo- wiednimi fragmentami w Additiones Magnae36. Wątpliwości te prowadzą do wyłonienia się dwóch problemów, których przebadanie staje się konieczne dla rozstrzygnięcia prawdziwej wartości reportationes, w tym przypadku przynajmniej dla wersji 1A. Autorzy wydania krytycznego Reportatio 1A Wol- ter i Byczkow ujmują je następująco: a) pierwszy problem dotyczy wskazania źródeł (źródła?), które posłużyły b) drugi problem dotyczy właściwego znaczenia użytego w adnotacji do stworzenia wersji 1A; łacińskiego wyrażenia examinata. Ważniejszy z perspektywy tu badanej wydaje się problem drugi, do- tyczący znaczenia słowa examinata. Określenie to wskazuje na potwierdze- nie przez autora przedłożonego mu do wglądu tekstu. Dlatego wielu badaczy Szkota zwraca uwagę na znaczenia wyrażenia examinata związane z apro- batą, poprawieniem (korektą), potwierdzeniem, zgodą lub autoryzacją tek- stu37. Czy można jednak ze sformułowania examinata cum eodem venerando doctore wysunąć niewątpliwy wniosek, że Szkot osobiście tekst zaaprobował i (lub) poprawił? Odpowiedź na tak postawione pytanie może zostać udzielo- na tylko po wnikliwej analizie znaczenia scholastycznego terminu examina- ta, a przede wszystkim — po szczegółowym odczytaniu tekstu Reportatio 1A. Być może bowiem w samym tekście znajdują się pewne ślady, które mogą prowadzić do rozstrzygnięcia kwestii osobistej aprobaty dokonanej przez Szkota. Badania skupiły się zatem na krytycznej analizie wewnętrznej struk- tury Reportatio z podanego rękopisu. Wyczerpującą analizę opartą na bogatej literaturze przedmiotu przedstawia K. Rodler. Przywołując jego rozstrzygnię- cie, spróbuję nakreślić stan badań i wskazać ustalenia dotyczące problemu examinata w wersji 1A38. 34 Podaję za: Reportatio..., s. XX. Autorzy (Wolter i Bychkov) jako przykład podają często wystę- pujące w tekście wyrażenia poprzedzone formułą vel lub vel sic. 35 Ibidem. 36 Ibidem. 37 Zob. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 114*. Autor ten przytacza poszczególne określenia i ba- daczy, którzy problem ten rozpatrują. 38 Ibidem, s. 115*—124*. Streszczam rozważania Rodlera. 2 — Rozważania... 18 Wstęp Rodler odwołuje się do treści Prologu Reportatio 1A i formułuje kilka wątpliwości dotyczących możliwości osobistego potwierdzenia tekstu przez Szkota. Przede wszystkim poza drobnymi błędami słownymi znaleźć można w tekście dużo poważniejsze błędy merytoryczne, które gdyby przyjąć, że Szkot tekst przeczytał i osobiście aprobował, raczej nie powinny po autor- skiej lekturze pozostać. W kwestii 2. n. 142 pojawia się źle przytoczone źródło. Szkot odwołuje się w tym miejscu do Anzelma z Canterbury i cytuje jego dzieło: [...] Anselmus Monologion 13. cap. dicit quod „duo opuscula mea, scilicet Monologion et Proslogion, ad hoc feci, ut certa ratione, non auctoritate, quae ad Deum pertinent manifestarem”39. Błąd polega na tym, że zacytowany tekst Anzelma nie pochodzi z jego dzieła Monologion, lecz za- warty jest w innym dziele — w De incarnatione. Rodler podkreśla, że może to sugerować brak bezpośredniej autoryzacji przez Szkota, ponieważ raczej trudno przypuszczać, iżby samemu Szkotowi, myślicielowi tej klasy, przyda- rzył się tak oczywisty błąd. Gdyby Szkot tekst dokładnie przeglądał i korygo- wał, raczej wychwyciłby i usunąłby niewłaściwy przypis40. Poza tym tej sa- mej kwestii 2. dotyczy wątpliwość związana z tak zwaną tertia opinio41. Rodler wskazuje, że Szkot wyróżnia tu trzeci pogląd, różny od poglądów Henryka z Gandawy i Tomasza z Akwinu, jednak w responsio ad quaestio- nem tej kwestii używa określenia Discordo ergo primo a lumine et ab opinio- ne praecedente [...]. I tu niejasność, ponieważ kolejność w Prologu wersji 1A jest taka, że trudno wskazać, czy chodzi o ową tertia opinio, czy też o pogląd wspomnianych autorów (głównie Henryka z Gandawy)42. Szkot nie pozosta- wiłby chyba tak niejasnego tekstu, zwłaszcza że w innych wersjach Prologu: 1C i Additiones Magnae, właściwa kolejność jest zachowana. Te dwa przy- kłady zaczerpnięte z treści Prologu mogą być mocnymi argumentami prze- ciwko uznaniu osobistej aprobaty — examinata tekstu przez Szkota. Inne wątpliwości wynikają z kontekstu historycznego dotyczącego daty powstania rękopisu z adnotacją examinata. Przede wszystkim należy zapy- tać: czy jest prawdopodobne, że Szkot miał możliwość osobistego przeczyta- nia i zaaprobowania konkretnie tego rękopisu, czy też owe examinata należy jednak rozumieć inaczej, jako potwierdzenie zgodności z nauką Szkota, lub ostatecznie jako potwierdzenie zgodności z innymi wersjami prologu43? Rod- 39 Rep. 1A, prol., q. 2, 142. 40 „[...] ließe sich schon eher fragen, wie dieser Fehler dem Autor bei einer einigermaßen sorgfältigen Überprüfung entgehen konnte”. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 115*. Zarazem, o czym w przypisie 340 na tej stronie, zarówno Reportatio 1C (q. 2, 142), jak i Additiones Magnae popraw- nie przywołują Anzelmowe De incarnatione. 41 Zob. Rep. 1A, prol., q. 2, 160—162. 42 K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 116*—117*. Kolejność w innych wersjach Prologu jest odwrot- na i bardziej logiczna niż w wersji 1A. 43 Zob. ibidem, s. 118*. Znamienne, że radykalną opinię odnośnie do znaczenia examinata w tekście rękopisu wiedeńskiego wyraża Vladimir Richter. Pisze, że sens znaczenia wyrazu exami- nata winien polegać na uznaniu, że tekst został poprawiony według wersji z Additiones Magnae, Wstęp 19 ler w związku z tym przytacza kilka hipotez, które mogą posłużyć jako mniej lub bardziej wiarygodne odpowiedzi na postawione tu pytanie. Hipoteza 1. Badany rękopis Szkot osobiście potwierdził — stąd adnotacja. Rodler podaje, że nie zna żadnego autora, który kategorycznie skłaniałby się do takiego rozwiązania44. Wydaje się, że na obecnym etapie badań nikt nie jest w stanie odpowiedzialnie przyjąć takiej możliwości. Hipoteza 2. Rękopis powstał z tekstu potwierdzonego przez Szkota. Tym samym można uznać, że skoro jest bliższą lub dalszą kopią sporządzoną na podstawie takiego wcześniejszego tekstu, przejmuje również pośrednio po- świadczenie autora45. Hipoteza ta jest raczej wykluczona, ponieważ nie zga- dza się z treścią adnotacji, w której czytamy: [...] examinata cum [...] doctore, co może sugerować nie osobiste odniesienie do autora, lecz oparcie się na in- nym wcześniejszym tekście — na Additiones Magnae (którego jak wiadomo, za examinata uznać nie można. Jest to reportatio sporządzona przez Wilhel- ma Alnwicka). Takie rozwiązanie może podsunąć fakt użycia słowa cum. Hipoteza 3. Timothy B. Noone46 zasugerował, że examinata mogło się opierać na tym, że Szkot potwierdził jakiś wcześniejszy źródłowy tekst, który posłużył bezpośrednio do sporządzenia rękopisu wiedeńskiego. Hipoteza ta wydaje się o tyle trafniejsza od poprzednich, że rozwiązuje w pewien sposób zagadkę podanych wcześniej wątpliwości odnośnie do znajdujących się w rę- kopisie błędów. Innymi słowy, tekst wiedeński powstał jako reportatio już po śmierci Szkota, lecz jest examinata, ponieważ opiera się na źródle bezpośred- nio przezeń potwierdzonym47. Hipoteza 4. Szkot potwierdził jakiś jeden wspólny tekst, który posłużył jako źródło do sporządzenia wszystkich zachowanych wersji Reportatio. Z biegiem czasu na podstawie owego tekstu powstawały różne, czasem roz- bieżne rękopisy. Problem, który rodzi ta hipoteza, polega na tym, że trzeba znaleźć sensowne wytłumaczenie faktu, dlaczego tylko wiedeński rękopis ma examinata i jak w związku z tym rozumieć odniesienie wersji 1A do innych zachowanych wersji, szczególnie do Additiones Magnae, w których nie wy- stępują przedstawione wcześniej błędy48. a nie osobiście przez Szkota. Richter za niemożliwe uważa, aby Szkot osobiście mógł to uczynić. Zob. V. R i c h t e r: Studien zum literarischen Werk von Johannes Duns Scotus. München 1988, s. 42—43. Podaję za: Reportatio..., s. XX. 44 „[...] ich keine Autor zu unterstellen wage, er hätte sie tatsächlich ernsthaft vertreten”. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 118*. 45 „[...] Scotus habe eine frühere Vorlage — von Wien 1453 oder auch anderen Textzeigen — über- prüft, deren Text die Wiener Handschrift im wesentlichen, d.h. abgesehen von den beim Abschreiben unvermeidlich entstehenden Fehlen, getreu wiedergibt”. Ibidem, s. 118*. Por. ibidem, przypis 348. 46 Zob. T.B. N o o n e: Scotus on Divine Ideas: Rep. Paris. I-A, d. 36. „Medioevo” 1998, vol. 24, s. 392. Podaję za: K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 118*, przypis 350. 47 „Dies schließt [...] die Möglichkeit ein, die Zusatztexte der Wiener Handschrift seien späteren Ursprungs als die Scotische Überprüfung”. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 118*—119*. 48 Ibidem, s. 119*. W przypisie 354 czytamy adnotację: „A. Pelzer, Le premier livre, hat die Exa- minatio durch Scotus offensichtlich auf die Redaktion der Reportatio 1A insgesamt bezogen, nicht 2* 20 Wstęp Hipoteza 5. Zgodnie z tą hipotezą Reportatio 1A została wyróżniona jako najbliższa myśli Szkota, w przeciwieństwie do innych zachowanych wersji, które w większym stopniu niż 1A odchodzą od autentycznej myśli mistrza. Nie może budzić wątpliwości sugestia, że Szkot z grona kilku reportationes wyróżnił jedną, która najbardziej odpowiadała temu, co przekazał i chciał przekazać. W tym znaczeniu nie trzeba uznawać, że examinata oznacza dokładne przeczytanie i poprawienie tekstu, lecz raczej większą zgodność w ogólnym duchu z doktryną Szkota, niż reprezentują to pozostałe wersje. Daje się to pogodzić z występującymi w tekście 1A błędami. Szkot mógł bo- wiem jedynie wskazać tę wersję i wyróżnić ją z grona innych, już będących w czytelniczym obiegu, spisanych wersji jego wykładów49. Hipoteza 6. Adnotacja rękopisu wiedeńskiego to w rzeczywistości adnota- cja do innego tekstu (tekstów) Additiones Magnae. Wedle tej hipotezy wzmianka [...] examinata cum [...] doctore jest nieprawdziwa albo umyślnie, albo też w wyniku nieumyślnego błędu50. Na czym opiera się takie przypusz- czenie? Przede wszystkim wynika z analizy struktury tekstu: rękopis jest ob- szerniejszy od pozostałych zachowanych rękopisów wersji 1A, a jego uzu- pełnienia w odniesieniu do innych rękopisów pokrywają się z tekstem Additiones Magnae, co pozwala przypuszczać, że są z niego zaczerpnięte. Gdyby było tak, że Szkot jedynie ten rękopis przejrzał i poprawił, wówczas trudno byłoby uzasadnić, dlaczego występują w nim błędy, a poza tym, dla- czego tak mocno jest powiązany z Additiones Magnae. Każda z postawionych hipotez ma zalety i wady. Nie sposób wskazać, któ- ra jest prawdziwa, choć wśród badaczy raczej panuje zgoda, że hipotezy mówiące o bezpośredniej weryfikacji tekstu przez Szkota wydają się najmniej prawdopodobne51. Skłaniałoby to więc do założenia, że Szkot osobiście tek- stu nie poświadczył52. Jednak dla uzasadnienia głównej tezy, to znaczy pod- kreślenia znaczenia tekstu Reportatio dla doktryny Szkota, konkretne wskaza- nie, która hipoteza jest prawdziwa, nie ma chyba aż tak dużego znaczenia. auf eine einzelne — etwa die Wiener — Handschrift (vgl. ebd. 491: »[...] trois exemplaires manu- scrits de la Reportation du les Livre authentiquée par l’examen qu’en a faire Duns Scot lui-même«). In diesem Sinne scheint mir auch die Commisio Scotistica bzw. C. Balić eine Überprüfung durch Scotus verstand zu haben. C. Balić hat die Examinatio durch Scotus, nach allem mir zugänglichen Quellen, niemals auf den Text der Wiener handschrift bezogen. Es hat mich daher überrascht, bei A.B. Wolter, Reflections on the Life and Works of Scotus, in: »The American Catholic Philosophical Quarterly« 67 (1993), 27, in einem Referat über Balić’s Einschätzung von Scotus’ Reportata in den früher 1940-er Jahren zu lesen: »Except for the Vienna Codex 1453 (Report. 1A) [...] one should not give these student reports the same value as the text he had personally dictated«. Diese Ansicht beruht entweder auf einer persönlichen Mitteilung Balić’s an Wolter oder ist ein Mißverständnis”. 49 Ibidem, s. 119*—120*. 50 Ibidem, s. 120*. 51 Argumenty przeciwko wskazałem już wcześniej. 52 Rodler jest zdania, że najbardziej prawdopodobne są hipotezy 5. i 6., choć nie ma na to moc- nych dowodów: „Ich persönlich neige zu Deutung e. oder f. [...]”. Ibidem, s. 120*. Literami e i f oznacza Rodler hipotezy 5. i 6. Wstęp 21 Chodzi raczej o coś innego. Wydaje mi się bowiem, że ważniejsze jest nie to, czy Szkot osobiście tekst zatwierdził, lecz samo poświadczenie (examinata) zgodności tekstu z myślą Szkota, a tego w zasadzie nie sposób kwestiono- wać, jeśli się oprzeć na którejkolwiek z przytoczonych hipotez. Samo examinata zdaje się poświadczać ważność Reportatio, co w połącze- niu ze wskazanym argumentem chronologicznym dotyczącym datowania wykładów — reportationes to zapis paryskich wykładów Szkota, które są jego najpóźniejszymi komentarzami do Sentencji — daje solidne podstawy do przypuszczenia, że prezentuje ona najdojrzalszą myśl wykładowcy. Wydaje się, że takim rozumowaniem kierował się Wolter, który przy okazji analizy problemu woli dowodził, że właśnie tekst Reportatio stanowi najdojrzalszą wersję doktryny Szkota53. Przeciwstawia on Reportatio dziełom wcześniej- szym — Ordinatio i Lectura, uznając, że nie należy traktować tego tekstu wyłącznie jako spisanych z wykładów notatek uczniów, które mają, siłą rze- czy, mniejszą wartość, lecz raczej spojrzeć na nie przez pryzmat Szkotowego życia i intelektualnego rozwoju. W tym znaczeniu Reportatio examinata może mieć charakter ordinatio, a nie wyłącznie pisanej formy ustnych wykładów, które Szkot wygłosił w Paryżu. Dla Woltera nie ma przy tym większego znaczenia, jak rozumie się termin examinata (zobacz hipotezy). Jeśli — przynajmniej odnośnie do Reportatio 1A — poświadczenie takie się pojawia, to w świetle faktu, że są to teksty związane z wykładami w Paryżu, a Paryż był ostatnim miejscem, w którym Szkot komentował Sentencje, Wol- ter zdaje się przekonany, że w pewien sposób poświadczona (examinata) Re- portatio prezentuje ostatnią, najdojrzalszą wersję Szkotowych poglądów54. Przywołuje się jeszcze jeden argument umacniający przedstawiony po- gląd. Odnosi się on tym razem do Additiones Magnae i autora tej wersji Wil- helma Alnwicka. Świadectwo to jest ważne, gdyż nawet mając wątpliwości odnośnie do rękopisu wiedeńskiego z wersji 1A, nie można zignorować prze- kazu zawartego w Additiones... Autorem tej wersji jest wspomniany sekretarz Szkota Wilhelm Alnwick. Nawet mimo kilku wątpliwości raczej trudno nie uznać, że towarzyszył Szkotowi w Paryżu, co wzmacnia wiarygodność jego 53 Zob.: „What I would like to emphasize in what follows is that it is an even more serious and inexcusable mistake for scholars writing on Scotus work begun in Oxford and left unfinished when he left Paris for Cologne [...]. Again Balić’s death prevented him from carrying out more than first part of this task with two volume edition of the Lectura I. This gave scholars the opportunity to see how much the Ordinatio an Bk. I represent a refinement and more mature stage of Scotus’s intellec- tual development than was available before. But regnettably Balić was anable to publish the later and most mature expression we have of Duns Scotus’s teaching on Bk. I of the Sentences, that conta- ined in examined report of his Paris lectures, known today as Reportatio 1A”. A.B. W o l t e r: Re- flections about Scotus’s Early Works..., s. 39—40. 54 „Scotus’s great or examined Reportatio has the character of »ordinatio« rather than of a simple report of Scotus’s oral teaching, since it combines what Scotus taught on two distinct occasions at Paris, one during the school year 1302—1303 and what he taught later on his return from exil”. Ibidem, s. 40, przypis 14. 22 Wstęp przekazu55. Poza tym można wykazać wierność i zgodność nauki Alnwicka z myślą Szkota. Opiera się to na świadectwie innych szkotystów, w których gronie wskazać należy Adama Wodehama. Wodeham, znakomicie znający teksty samego Szkota, po uważnej lekturze Additiones... podkreślał, że dzieło Alnwicka poprawnie oddaje sens nauczania Szkota i nie powinno być trakto- wane tylko jako zapiski jego sekretarza w mniejszym lub większym stopniu zgodne z doktryną mistrza56. Mniejsze znaczenie ma przy tym czas powsta- nia Additiones Magnae, który przypada na lata 1312—131757. Tekst Alnwicka może być zatem uznany za wiarygodny wykład myśli Szkota, a Wolter w wy- niku przeprowadzonej analizy doszedł do wniosku, że prezentuje także osta- teczną wersję poglądów Szkota przynajmniej w kilku kwestiach, na przykład w koncepcji jednostkowienia58. Podsumowując całość przedstawionych w tym podrozdziale wywodów, chciałbym wskazać dwie kwestie, które skłaniają do uznania reportationes nie tylko za mniej lub bardziej wiarygodny przekaz uczniów z wykładów Szkota. Istnieją przesłanki dotyczące konkretnie wersji 1A, które pozwalają przyjąć, że ten tekst został w jakiś sposób poświadczony przez Szkota. Owo poświadczenie, związane z omówioną adnotacją do rękopisu wiedeńskiego, 55 Por.: „There may be some question whether William was Scotus’s official socius in Paris, as he well might have been at Oxford, since in the list of friars who refused to sign Philip the Fair’s appeal for the abdication of the pope we find these two entries: »Fr. Johannes Scotus, Fr. Thomas eius socius«”. Ibidem, s. 43, przypis 19. (Wolter powołuje się na: A.G. L i t t l e: Chronological Notes on the Life of Duns Scotus. „English Historical Review” 1932, vol. 47, s. 576). W oficjalnym liście pre- zentującym spis osób, które musiały opuścić Paryż w wyniku konfliktu króla Filipa Pięknego z pa- pieżem, brak nazwiska Alnwicka. Na tej podstawie nie można jednak wysuwać kategorycznego wniosku, że Alnwick był w Paryżu nieobecny. W tym samym bowiem miejscu Wolter zaznacza: „Little notes that the 68 friars consenting to the king’s appeal [...] are almost all French. The only exceptions are Fr. Guillelmus Anglicus and a few Italians. He concludes that of the possible English Franciscans with the name of »William« this might refer to, in all probability this was William of Alnwick, who as Scotus’s disciple was in Paris at that time”. Ibidem. Tak więc Wolter uważa za pew- ne, że Alnwick towarzyszył Szkotowi w Paryżu, a problemem pozostaje tylko, w jakim charakterze. 56 „It is significant that Wodeham, who even knew the handwriting of Scotus, recognized that Alnwick’s carefully edited abbreviation of these Paris lectures represented accurately the teaching of Scotus himself and should not be regarded simply as the thought of Scotus’s former secretary”. A.B. W o l t e r: Reflections about Scotus’s Early Works..., s. 45, przypis 27. Por. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 122* (szczególnie przypisy). 57 Podaję za: A.B. W o l t e r: Reflections about Scotus’s Early Works..., s. 44. Czytamy tam: „Though Alnwick produced these Additiones Magnae or carefully edited versions of Scotus’s Paris lectures only after he himself had become a master (sometime between 1312 and 1317)”. Trzeba pa- miętać, że dla Woltera (zob. ibidem, s. 47—49) Additiones Magnae Alnwicka to kompilacja Szkoto- wych wykładów zarówno z Oksfordu, jak i z Paryża (w tezie tej nie jest odosobniony, pisał już o tym E. P l u z a n s k i: Essai..., s. 16—19; przyjmował to również C. B a l i ć: Les commentaires..., s. 8—25). 58 „This suggests already that the Reportatio represents a later version of individuation than what is found in the Ordinatio”. A.B. W o l t e r: Reflections about Scotus’s Early Works..., s. 52. Do- tyczy to także kwestii praktyczności teologii. Zob. końcowe argumenty K. R o d l e r a: Die Prolo- ge..., s. 123*—124*. Do problemu praktyczności teologii w Prologu z Reportatio powrócę w ostatnim rozdziale pracy. Wstęp 23 można uznać za co najmniej pośrednie, z zastrzeżeniem wszystkich wątpli- wości, które adnotacja ta sprawia, ale nie można jednoznacznie go odrzucić. Dla obrony postawionej tezy o ważności tekstu Reportatio wątpliwości te nie mają tak dużego znaczenia. Ponadto świadectwa pośrednie i analiza histo- ryczna, dotycząca powstania tekstu wykładów paryskich Szkota, oraz analiza samego tekstu Reportatio pozwalają postawić tezę, że reportationes prezen- tują najdojrzalszą wersję poglądów Szkota i w tym leży ich wartość. Wydaje się zatem nieuzasadnione utrzymywanie przekonania, że stanowią one mniej wiarygodny przekaz od komentarzy wcześniejszych; wprost przeciwnie, mogą stać się wartościowym przedmiotem analizy poglądów samego Szkota z ostatniej fazy jego życia i działalności naukowej. Wspomniałem wcześniej, że reportationes Szkota zachowały się w czte- rech wersjach: Additiones Magnae, wersji 1A, wersji 1B, wersji 1C. Podział ten uwzględnia przede wszystkim zachowaną spuściznę rękopiśmienną. Każdą z wersji Reportatio poprzedza prolog, który najogólniej mówiąc, przed- stawia w syntetycznej formie założenia teologii postulowanej jako nauki. Edycję wszystkich wersji prologu wykonał K. Rodler i u niego można znaleźć pełną listę zachowanych rękopisów tekstu. Wartość samego prologu trudno przecenić. Dla Szkota jest on ważny, o czym świadczą także prologi Ordina- tio i Lectura. W prologu prezentuje autor metateoretyczne założenia do- tyczące teologii ujętej jako nauka o Bogu, ukazane na tle ogólnonaukowych rozważań, które pokazują, jak Szkot rozumie samą naukę w kontekście roz- ważań teoriopoznawczych. Poznanie Boga wyznacza przy tym — według Szkota — ostateczny horyzont poznawczy, zatem teologia jako nauka najwyż- sza jest w stanie odpowiedzieć na pytanie o granicę wszelkiego bytowania i poznania. Wszystkie te kwestie podejmuje Szkot w prologach swych wcześ- niejszych wykładów Sentencji Piotra Lombarda z okresu oksfordzkiego (Lec- tura i Ordinatio), są one również treścią prologu w Reportatio. Wersji pary- skiego prologu jest tyle, ile jest wersji Reportatio. Wszystkie doczekały się krytycznej edycji autorstwa Rodlera. Wersje prologu wykazują różnice, które wpływają na to, że nie sposób potraktować owych wersji jako ważnych w tym samym stopniu. Co do ich budowy i struktury uderza dość zasadnicza różnica, która pozwala podzielić je na dwie grupy. Do pierwszej trzeba za- liczyć Additiones Magnae, wersję 1A i wersję 1C. Wykazują one wiele po- dobieństw: są niemal tak samo zbudowane, a pod względem treści duże 24 Wstęp fragmenty brzmią w tych trzech wersjach identycznie59. Od tej trójki zdecy- dowanie odbiega Prolog wersji 1B, który poza tym, że w stosunku do pozo- stałych wersji jest tekstem zdecydowanie krótszym, to jeszcze jest inaczej zbudowany. Ustalenia dotyczące zasadniczo czasu powstania poszczególnych wersji prologu60, a przede wszystkim badanie ich treści i wewnętrznej struktury po- zwalają zhierarchizować wersje prologu. Z powodu wskazanego w poprzed- nim podrozdziale (kwestia dotycząca examinata) bez wątpienia na wyróżnie- nie zasługuje Prolog wersji 1A i w pewnymsensie Prolog z Additiones Magnae, choć tekst ten napisał uczeń Szkota Wilhelm Alnwick, co musi ów Prolog stawiać wobec wersji 1A nieco niżej. Wersja 1C wykazuje wiele podo- bieństw z Additiones Magnae, choć można chyba pokusić się o stwierdzenie, że jest kompilacją zarówno Additiones..., jak i w pewien sposób wersji 1A61. Takie zestawienie poszczególnych wersji opiera się także na stanie i jakości zachowanych rękopisów, na których podstawie Rodler sporządził podane cztery wersje prologu. Przegląd listy rękopisów62 ujawnia podstawy takiej klasyfikacji tekstów. Jeśli zatem pokusić się o uszeregowanie wersji, najcen- niejszy wydaje się Prolog z Reportatio 1A (examinata), następne w kolejności są Prologi z Additiones Magnae i wersji 1C, wreszcie Prolog z wersji 1B, jako tekst zdecydowanie skromniejszy od pozostałych, zachowany także w mniej- szej liczbie rękopisów. Zakreślone tu wzajemne usytuowanie względem siebie wersji prologu, przy całym uproszczeniu i arbitralności takiego schematu, determinuje waż- ny kontekst metodologiczny podjętej przeze mnie pracy. Lektura tekstów pro- logów, ich wzajemne porównanie oraz ustalenia edytora — wszystko to spro- wadziło się do wyboru, którego musiałem dokonać, chcąc zrealizować podjęty przeze mnie projekt. Miałem mianowicie do wyboru dwa wyjścia: albo przyjąć za przewodnią jedną z wersji prologu i na niej oprzeć zakres podjętej problematyki, a przede wszystkim na jej podstawie zbudować struk- turę pracy; albo też potraktować jednakowo wszystkie wersje prologu. Wybór między tymi możliwościami nie okazał się trudny. Po zapoznaniu się z wersjami prologu, jak również z ogólniejszymi zagadnieniami do- tyczącymi badań nad Reportatio Szkota doszedłem do wniosku, że należy 59 Dlaczego tak jest, wynika z prezentowanych wcześniej ustaleń dotyczących poświadczenia tekstu przez Szkota. Większość hipotez dotyczących examinata wskazuje na istnienie innych poza wersją 1A tekstów, do których bez wątpienia trzeba zaliczyć Additiones Magnae i wersję 1C. 60 Odnośnie do tego zagadnienia pewne jest tylko powstanie Prologu z Additiones Magnae. W przypadku pozostałych wersji trudno wskazać nawet w przybliżeniu daty ich powstania. Być może wersja 1B powstała później od wersji pozostałych, lecz można tak stwierdzić, wyłącznie biorąc pod uwagę jej objętość, co jednak może się okazać mylące. 61 Nie przedstawiam tu dokładnych analiz mających wykazać zależności między poszczególny- mi wersjami, czyni to wyczerpująco Rodler, zatem odwołuję się do jego ustaleń. Zob. K. R o d l e r: Die Prologe..., s. 41*—111*. 62 Zob. ibidem, s. 37*—38*. Wstęp 25 oprzeć się na jednej wersji prologu, a pozostałe potraktować jako ewentualne dopełnienie wybranej. Nie było także problemu z wyborem wersji przewod- niej. Jak bowiem pokazały historyczno-edytorskie badania Rodlera, najcen- niejsza i najbardziej reprezentatywna jest wersja 1A, która może być uznana za wersję poświadczoną (examinata). Dlatego na strukturze i treści tej wersji postanowiłem oprzeć strukturę niniejszej pracy. Muszę zaznaczyć, że wybór okazał się o tyle łatwiejszy, że po przeanalizowaniu treści poszczególnych wersji trzeba przyznać, iż odnośnie do prologów z Additiones Magnae, wersji 1A i wersji 1C (wyjątkiem jest wersja 1B, o czym wspomniałem wcześniej) różnice są niewielkie i mało znaczące. To w dużym stopniu determinowało wybór. Innymi słowy, wybór drugiej możliwości, to znaczy potraktowania wszystkich wersji w jednakowy sposób i z uwzględnieniem wszystkich zbu- dowania struktury pracy i odtworzenia treści wywodów, stał się wyborem w odniesieniu do pierwszej alternatywy iluzorycznym, ponieważ w gruncie rzeczy w 90 teksty trzech wersji okazały się niemal identyczne. Różnice dotyczyły tylko mało istotnych i drobnych rozbieżności, głównie języko- wych. W tym znaczeniu równoległe korzystanie z wszystkich wersji (z wyjątkiem 1B) straciło po prostu sens. Przyjąłem zatem następujące meto- dologiczne założenie: osią prowadzonych rozważań i tekstem przewodnim dla całej źródłowej dokumentacji pracy jest Prolog z Reportatio w wersji 1A, ponadto struktura tegoż Prologu posłużyła mi za wzór do zbudowania swej pracy. Odnośnie do owej struktury należy się krótkie wyjaśnienie. Treść pracy jest dosłownym odbiciem struktury Szkotowego prologu. Dla- czego dokonałem takiego wyboru? Po dokładnej lekturze tekstu jestem w sta- nie wskazać tylko jeden argument przemawiający za takim rozwiązaniem. Nie jest bowiem przypadkiem, że Szkot w taki, a nie inny sposób zbudował swój prolog. Każda podjęta w nim kwestia, a w jej ramach uszczegółowienie do artykułów (jeśli takowe się pojawiają, nie wszystkie kwestie bowiem dzielą się na artykuły), ma swe logiczne uzasadnienie, po prostu wynika z zakresu podjętego zagadnienia, dlatego też ingerencja polegająca na zmia- nie kolejności podjętych zagadnień mogłaby, po pierwsze, doprowadzić do rozbicia logicznej ciągłości wywodów, po drugie — i co do tegojestem prze- konany — wcale nie ułatwiłaby lektury tekstu. Innymi słowy, przesłanka, którą się posłużyłem, była następująca: tekst Szkota tworzy logiczną całość, toteż pod tym względem trzeba zaufać autorowi i pójść drogą jego narracji, starając się tylko odczytać myśl autora. Ta metodologiczna uwaga odnosi się do całej pracy. W przypadku szcze- gółowych analiz dokonywałem już jednak niewielkich odstępstw od przyjętej zasady. Przede wszystkim musiałem uwzględnić oczywisty fakt, że Szkot był scholastykiem i jako scholastyk wykształcony w specyficzny dla tych czasów sposób stosuje w pełnym zakresie scholastyczny schemat wywodu, który dla współczesnego czytelnika może być trudny w odbiorze. Można nawet zary- zykować twierdzenie, że schemat typowego tekstu z tamtych czasów — cho- 26 Wstęp dzi głównie o wewnętrzną budowę artykułu lub całej kwestii — jest dla współczesnego czytelnika nieczytelny i mocno utrudnia właściwą percepcję treści. Z tego powodu utrzymanie takiego schematu okazało się po prostu niemożliwe, co w odniesieniu do Szkota dodatkowo potęguje fakt, że zdecy- dowanie jest on myślicielem trudnym. Język Szkota stanowi klasyczny przykład języka scholastyki: najeżony terminologicznymi neologizmami, któ- re w większości są nieprzekładalne na terminy współczesnego języka. Lektu- rę tekstu utrudnia ponadto charakteryzująca Szkota skrótowość myśli. Spra- wia to mnóstwo kłopotów z właściwym śledzeniem toku wywodu opartego na subtelnych (nieprzypadkowe jest określenie, które nadano Szkotowi: Doc- tor Subtilis), prowadzonych z wielką precyzją szczegółowych analizach, w których niemało wysiłku wymaga wydobycie właściwego toku narracji. Dla jaśniejszego ukazania myśli Szkota w niektórych miejscach swego wywodu byłem zmuszony dokonać przemieszczeń fragmentów wywodów w stosunku do ich kolejności w tekście Prologu wersji 1A, lecz uczyniłem to, by wywody stały się czytelniejsze63. Temu celowi podporządkowałem również podział pracy na poszczególne rozdziały i podział rozdziałów na podrozdziały, któ- rych nie ma w tekście oryginalnym. Czytelność wywodu spowodowała także drobne odstępstwa od wspomnia- nej zasady oparcia pracy na strukturze Prologu w wersji 1A. W kilku miej- scach „uzupełniłem” wywód z 1A fragmentami z innych wersji (na przykład w rozdziale pierwszym — wersją 1B, w rozdziale czwartym — fragmentami z Additiones Magnae), zawsze zaznaczając to w przypisach. W jednym przy- padku (rozdział piąty) odwołałem się nawet do innego dzieła Szkota, miano- wicie do Komentarza do Metafizyki Arystotelesa (Quaestiones super libros Me- taphysicorum Aristotelis), co uzasadniam tym, że wywody Szkota dotyczące problemu relacji teologii do metafizyki opisane są w Prologu dość skrótowo i w skondensowanej formie, a wydaje się, że aby lepiej pojąć stanowisko Szkota, należy nawet pobieżnie zaznajomić czytelnika z jego rozumieniem metafizyki i jej pierwszego przedmiotu. Najlepiej postulat ten realizuje wspo- mniane dzieło. Bez tego wywody Szkota wydawały mi się niewystarczające i deklaratywne64. 63 Zmiany nie są duże, dotyczą głównie polemiki Szkota z poglądami innych. Szkot, wzorem współczesnych, najpierw opisuje poglądy innych na dany problem, wylicza wszystkie argumenty za i przeciw, by następnie przystąpić do udzielania odpowiedzi i do ewentualnej polemiki. W takich przypadkach przemieściłem fragmenty tekstu tak, aby po Szkotowej prezentacji danego poglądu w następnej kolejności przedstawić jego argumentację i odpowiedź. Wszystkie te zmiany starałem się zasygnalizować we właściwych przypisach. 64 Co ważne — zaznaczyłem to w odpowiednim przypisie — nie odwołałem się tu do tekstu źródłowego Komentarza... Szkota. W wywodach dotyczących ro
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Rozważania nad statusem teologii. Analiza „Prologu” z „Reportatio Parisiensis” Jana Dunsa Szkota
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: