Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00307 006697 14282435 na godz. na dobę w sumie
Samoleczenie proste i skuteczne. Naukowo udowodnione sposoby bezpiecznego eliminowania schorzeń - ebook/pdf
Samoleczenie proste i skuteczne. Naukowo udowodnione sposoby bezpiecznego eliminowania schorzeń - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 1
Wydawca: Vital Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8168-030-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

Cudowne uzdrowienia to nie cud

 

W tej książce Autor przeanalizował historie pacjentów i odkrył niezwykły zbieg okoliczności: we wszystkich przypadkach, które udokumentował, siedem kroków doprowadziło do sukcesu. Opisał te, które prowadzą do samouzdrawiającej strategii, i które każdy może zastosować. Dzięki nim znikają nawet poważne choroby. Główna zasada polega na tym, aby w końcu dać swojemu ciału to, czego potrzebuje.

 

Medycznie udowodniony i skuteczny program

 

Im bardziej uwzględniamy potrzeby własnej biologii – a więc dostatecznie długo sypiamy, zażywamy ruchu, w zrównoważony sposób zaopatrujemy się we wszystkie witalne substancje i regularnie usuwamy z głowy myślowe śmieci – tym szybsze, lepsze, trwalsze będzie samowyleczenie.

Dzięki radom Autora dowiesz się jak:

- zmienić sposób myślenia, aby pozbyć się chorób,

- wykorzystać cudowną broń przeciw chorobom, czyli witaminy i minerały,

- skutecznie stosować odpowiednią dietę, aby odzyskać równowagę organizmu,

- zmienić geny i wydłużyć telomery, aby dłużej żyć,

- pozbyć się stresu,

- zachować młodość dzięki hormonom wzrostu,

- wykonać bieg medytacyjny,

- odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

 

Ciało wyleczy się samo

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

dr Ulrich Strunz SAMOLECZENIE PROSTE I SKUTECZNE Naukowo udowodnione sposoby bezpiecznego eliminowania schorzeń Redakcja: Irena Kloskowska Skład: Emilia Dajnowicz PRojekt okładki: Emilia Dajnowicz tłumaczenie: Piotr Lewiński Wydanie I BIAŁYSTOK 2019 ISBN 978-83-8168-030-1 Tytuł oryginału: Strategien der Selbstheilung: Die sieben Schritte zur Gesundheit – Erkenntnisse aus der Praxis Copyright © 2016 by Wilhelm Heyne Verlag a division of Verlagsgruppe Random House GmbH, München, Germany. © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2018 All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich. Książka ta zawiera porady i informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca i autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia mogące wystąpić w wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod. 15-762 Białystok ul. Antoniuk Fabr. 55/24 85 662 92 67 – redakcja 85 654 78 06 – sekretariat 85 653 13 03 – dział handlowy – hurt 85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl PRINTED IN POLAND Spis treści Przedmowa ............................................................................ 11 Samouzdrowienie to żaden cud ........................................ 11 Otworzyć oczy, powiedzieć: tak! Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga .............................. 17 Rzadkie przypadki szczególne ........................................... 18 Wszystko zepsute? Tym bardziej! ...................................... 20 Załamany? Znajdź przyczynę! ........................................... 23 Przygięty? Podnieś się! ...................................................... 26 Zawsze jest jakaś droga ..................................................... 27 Ciało wyleczy się samo ....................................................... 29 Samowyleczenie: właściwie żaden cud .............................. 30 Samoistna remisja: nagłe wyzdrowienie ............................ 41 Samoorganizacja: organizm uprząta się ............................. 47 Dlaczego samoleczenie w kilku krokach? ...................... 57 Opowiedzieć na nowo własną historię .............................. 57 Przejść siedem kroków ...................................................... 60 Człowiek może więcej, niż sądzi ....................................... 64 Krótko mówiąc ................................................................. 66 Stanąć za sterem Poznać nowe fakty ............................................................... 71 Odmienne spojrzenie na chorobę ..................................... 72 Zrozumieć pomidory ....................................................... 74 Inaczej myśleć o makaronie .............................................. 76 Nowe spojrzenie na geny .................................................. 79 Odkryć stronę mentalną ................................................... 84 Witaj, medycyno radości! ................................................... 87 Co może medycyna .......................................................... 89 Odruch pastylkowy .......................................................... 90 „Zoperujemy to już jutro!” ............................................... 91 Jaka medycyna jest nam potrzebna? .............................. 95 Dobrodziejstwo medycyny nagłych przypadków .............. 95 Co to właściwie jest – medycyna alternatywna? ................ 99 Samouzdrawianie z wyczuciem oraz zrozumieniem ........... 101 Przestawić wewnętrzny przełącznik ............................... 103 Podrażnić chory system .................................................... 104 Może to pójść bardzo szybko ............................................ 105 Wyśmiać chorobę ............................................................. 106 Marzyć! ............................................................................ 109 Krótko mówiąc ................................................................. 116 Poszukać wsparcia Znaleźć właściwego lekarza .............................................. 121 Zaufanie ma znaczenie ..................................................... 122 Co to znaczy: dobry lekarz? ............................................... 124 Od stosowania terapii do leczenia ..................................... 125 Uwaga leczy ..................................................................... 126 Żargon fachowy? Nie, dziękuję! ........................................ 127 Znaleźć tego właściwego ................................................... 128 Gdzie jest dobry szpital? .................................................... 131 Operacja? Dokładnie informować! ................................... 132 Niezależna konsultacja ..................................................... 135 Środowisko społeczne ........................................................ 137 Żaden człowiek nie jest wyspą .......................................... 138 Leczenie wymaga pomocy ................................................ 139 Wszystko jest powiązane .................................................. 141 Odporność wymiernie wzrasta .......................................... 143 Spotkanie wzmacnia ......................................................... 146 Kwestia wiary ........................................................................ 151 Poczucie bezpieczeństwa ................................................... 151 Nie wszystko, co nazywa się „duchowością”, ma sens ........ 153 Krótko mówiąc ................................................................. 155 A teraz: zmienić kurs! Białko zamiast pszenicy ..................................................... 159 Odwrócić piramidę .......................................................... 159 Makaron działa jak narkotyk ............................................ 162 Zagłodzić raka .................................................................. 166 Białko leczy ...................................................................... 169 Tłuszcz: tak, poproszę! ........................................................ 175 Ogromny wzrost poziomu energii .................................... 175 Trzeci diament ................................................................. 177 Witaminy to życie ................................................................ 183 Cudowna broń: witamina C ............................................. 184 Z witaminą D do wyzdrowienia ....................................... 188 Witamina E przeciw rakowi ............................................. 191 Niewielkie ślady, wielkie działanie ................................. 195 Selen: tarcza ochronna ...................................................... 196 Magnez odpręża ............................................................... 198 Cynk może prawie wszystko ............................................. 201 Właśnie lit ........................................................................ 202 Przebiec przez ucho igielne .............................................. 205 Ruch przełączający geny ................................................... 206 Także masa ciała działa jak przełącznik genowy ................. 207 Długie telomery na długie życie ....................................... 207 Ruch przedłuża życie ........................................................ 209 Stres skraca życie .............................................................. 210 Hormon wzrostu pozwala zachować młodość ................... 210 Całkiem po prostu zdrowe dla serca ................................. 212 Ruch przeciw rakowi ........................................................ 215 Obciążenie leczy kości i stawy .......................................... 218 Uniknąć wypalenia ........................................................... 220 Ćwiczenia siłowe .............................................................. 222 Otworzyć źródło młodości ............................................... 223 Własna droga ................................................................... 228 Myśleć trochę bardziej perspektywicznie ..................... 229 Siła płynąca z wnętrza ...................................................... 230 „Przepływ” znaczy szczęście .............................................. 230 Precz ze stresem! ............................................................... 232 Bieg medytacyjny ............................................................. 235 Muzyka uzdrawia ............................................................. 237 Szczęśliwie zaczytani ......................................................... 239 Odruchowy sen głęboki .................................................... 239 Duchowość uzdrawia w wymierny sposób ........................ 242 Krótko mówiąc ................................................................. 245 Pewnie pozostać na właściwej drodze Tak udaje się nawigacja ...................................................... 249 Sformułować cel ............................................................... 250 Przechytrzyć samego siebie ............................................... 251 Przewidzieć przeszkody ..................................................... 252 Wyeliminować pokusy ..................................................... 254 Sedno sprawy: własny plan ............................................... 254 Dostroić się na torze próbnym ......................................... 257 Badania kontrolne pomagają ............................................ 258 Kluczowa sprawa: refleksja! ............................................... 260 Bez glutenu na próbę ........................................................ 260 Coraz więcej kwasów omega ............................................. 261 Test z D ........................................................................... 262 Nagradzać siebie ............................................................... 264 Niepowodzenia? No to co? ............................................... 266 Krótko mówiąc ................................................................. 267 Zdeklarować się Zdrowy, odprężony i pewny siebie .................................. 271 Jest to proste. Ale nie łatwe ............................................... 272 „Wiele osób sądzi, że zmyślam” ........................................ 272 A co z „chronicznymi”? .................................................... 273 33 błyskotliwe riposty przeciw głupim frazesom ........ 277 Krótko mówiąc ................................................................. 288 Dotrzeć do celu I co dalej ................................................................................. 293 Świętować dyscyplinę ....................................................... 295 Pokora – ale z odwagą ...................................................... 297 Dzielić się wdzięcznością .................................................. 299 Przełom do życia .................................................................. 301 Wykaz literatury ................................................................... 303 Przedmowa Samouzdrowienie to żaden cud Cud? Nie wierzę w cuda. Bo kiedy przyjrzymy się bliżej, to za każdym medycznym cudem widzimy człowieka. Zdumiewają- ce siły samoleczenia jego ciała. I ducha. Które także każdy z nas może z siebie wykrzesać, jeśli zrobi trzy całkiem proste rzeczy: • Zasznuruje w końcu sportowe buty i zacznie biegać. A dzięki temu przełączy geny na zdrowie. • Uporządkuje sobie wreszcie w głowie. Skończy ze stre- sem, zamartwianiem się, A zamiast tego przełączy się na niezależność. • Usunie w końcu z lodówki śmieciowe jedzenie i zastą- pi bomby węglowodanowe trzema diamentami. Tymi trzema: białkiem, witaminami i mikroelementami oraz kwasami tłuszczowymi omega-3. Pożywieniem prawi- dłowym genetycznie. A co się za tym kryje? Głęboki wgląd, że niezbędne substancje odżywcze leczą. Że aminokwasy, witaminy i  tym podobne są bezdyskusyjnie znacznie sku- teczniejsze, znacznie silniejsze niż wszystkie preparaty far- 11 maceutyczne. Że tak właśnie jest, pokazuje przykład młodej kobiety, której lekarze dawali jeszcze trzy miesiące życia. Nie chciała się z tym pogodzić. Zamiast tego zaczęła biegać, wy- eliminowała z diety cukier. Makarony. Chleb. Teraz, cztery lata później, ta krnąbrna młoda dama wciąż żyje. I wygląda na niezwykle zadowoloną. Takie cuda są w Niemczech na porządku dziennym. Tyle że mało się o tym słyszy. Znacznie częściej pisze się o porażkach. A więc o zwykłych terapiach, które często nie pomagają. Pa- cjenci nie są z tego zadowoleni. Piszą sami, jak tego dokonali. Odkąd ukazała się moja książka Ulecz siebie: naturalne me- chanizmy samouzdrawiania, zalew listów, które dane mi jest codziennie czytać, jeszcze przybrał na sile. Nasuwa się zatem możliwość systematycznej analizy różnych historii samouzdro- wienia. Jakie kroki doprowadziły do wyleczenia? Jakie stały za tym molekularno-medyczne zależności? A rezultat? Droga do wyleczenia obejmuje w zasadzie te same siedem kroków. 1. Powiedzenie: „Tak”. Otwarcie oczu i  powiedzenie „tak”: „Tak, nie czuję się dobrze. Tak, teraz to zmienię”. 2. Powiedzenie: „Teraz ja”. Wzięcie odpowiedzialności. Za własne zdrowie. Za własne życie. Postawienie same- go siebie u steru. 3. Sprowadzenie pomocy. Lekarze i członkowie rodzi- ny są teraz ważni, podobnie jak przyjaciółki i przy- jaciele, wiele osób szuka też wsparcia na poziomie metafizycznym. 4. Zmiana kursu. Obranie w życiu nowego kierunku. Szybkie i radykalne. Albo całkiem powolne. A co naj- ważniejsze, konsekwentne. 12 Samoleczenie proste i skuteczne Przedmowa 5. Ciągłe posuwanie się naprzód. Wytrwałe pozosta- wanie na nowej drodze. Także wtedy, gdy zerwie się przeciwny wiatr. 6. Zdeklarowanie się. Zajęcie stanowiska. Także wtedy, gdy inni ludzie nie rozumieją nowego stylu życia, no- wego nastawienia. 7. Dotarcie do celu. Pozwolenie, aby nastąpił cud wyle- czenia. Częste uśmiechanie się… Każde uzdrowienie jest samouzdrowieniem. Daj się po- rwać licznym zamieszczonym w tej książce historiom wyle- czenia. Nie tylko inspirują one tysiące innych ludzi, ale także zachęcają mnie każdego dnia, żebym szedł do mego gabinetu lekarskiego i mówił pacjentom: „Uzdrowię cię”. Dodając jed- nak: „Jeśli ty wniesiesz swój wkład”. Szczerze oddany Ulrich Strunz Otworzyć oczy, powiedzieć: tak! Możemy tak mocno zamknąć oczy, że całymi latami nie zauważamy nadwagi, opuchniętych stawów, a nawet wrzodów. A jednak kiedyś nie możemy już i nie chce- my dłużej robić uników. I dobrze! Właśnie wtedy pojawia się okazja, aby przeanalizować całe swoje życie. Aby powiedzieć: „Tak, nie chcę już w ten spo- sób dłużej”. A przede wszystkim: „Tak, zacznę wszyst- ko na nowo!”. Podnieść się, dać życiu szansę. W tym momencie zostaje już zrobiony największy krok do uzdrowienia. Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga Oni są wszędzie: pacjenci, którzy zagrali na nosie swoim le- karzom rodzinnym. Którzy przeżyli wiele szczęśliwych lat po usłyszeniu diagnozy raka – chociaż dawano im już tylko kilka tygodni. Pacjenci, którzy śmieją się w twarz ortopedzie. Któ- rzy na luzie przebiegają maraton – jeden po drugim, i to po- mimo tego, że z ich uszkodzonym kolanem „właściwie” nic się nie da zrobić. Pacjenci, którzy zdumiewają swego psychologa. Którzy nagle stają się suwerenni – jak orzeł, ponieważ sami się uleczyli odpowiednią wodą mineralną (lit!), dużą ilością słońca (witamina D!), dodatkową porcją ulubionej muzyki (żegnaj stresie!), podczas codziennego biegu wśród zieleni (tlenowy prysznic!). Bez farmaceutyków. Całkiem prosto. Mam to wielkie szczęście, że informują mnie oni o tym każ- dego dnia. W krótkich e-mailach, w długich listach. Niekie- dy przysyłają zdjęcia. Fotograficzne dowody. Oto mężczyzna, który jeździł na wózku inwalidzkim, macha do nas z żaglów- ki: na stojąco, rozpromieniony. Oto pięćdziesięciokilkulatek uśmiecha się szeroko na plaży: w spodenkach kąpielowych, 17 bez zwałów tłuszczu. Oto wielopokoleniowa rodzina biegnie po łące: pośrodku dziadek, który wbrew wszelkim rokowa- niom pozbył się astmy i dolegliwości sercowych. A zatem pacjenci, którzy wyzdrowieli, chociaż nikt w to nie wierzył. Poza nimi samymi i ich sojusznikami. Ponieważ poszli właściwą drogą. Swoją indywidualną drogą do wyle- czenia. Ich punkty wyjścia bardzo się różniły. Niektórzy pacjenci uważają się za tak rzadki przypadek szczególny, że praktycznie wykluczają możliwość uzdrowienia – dopóki nie zmienią swego sposobu myślenia. Inni rzeczywi- ście cierpią fizycznie z powodu skrzypiących stawów i zepsu- tych kości – a mimo to zaczynają się wreszcie ruszać. Jeszcze inni pozostają psychicznie „w podziemiu” – a potem jednak odnajdują drogę powrotną ku światłu. Wielu straciło kontro- lę nad swoim życiem – a mimo to zdecydowani stają u steru. Rzadkie przypadki szczególne Droga do wyzdrowienia może być dość kamienista. Zwłaszcza początek bywa często trudny. Ponieważ bagatelizuje się pewne sprawy, ponieważ trwa się w zaprzeczeniu, ponieważ uznaje się za fałszywe jasno dowiedzione zależności medyczne. Często obierana droga polega na tym, że uważa się siebie za niezwykle rzadki przypadek szczególny, dla którego obowiązują zupełnie odmienne prawa natury niż dla reszty ludzkości. Za taki przypadek szczególny uważa się także niezwykły Szwajcar Jean Nuttli. We własnym przekonaniu cierpi on na „rzadką chorobę metaboliczną”. Jak twierdzi: „Kiedy zjem 18 Samoleczenie proste i skuteczne Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga pizzę, a potem wypiję colę, to od razu tyję o dwa kilo”. Trud- no mi powiedzieć, czy on sam naprawdę w to wierzy. Nie utrzymuje w każdym razie, że przybywa mu te dwa kilogra- my, już kiedy tylko zajrzy do lodówki. Bo czasem słyszy się i takie rzeczy. Żarty na bok. Jeana Nuttli trzeba traktować serio. Jest to rzeczywiście wyjątkowa osobowość. Tylko pomyślcie: w wieku 22 lat ważył 125 kilogramów przy zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie rzędu 45 procent. Był zatem dość pokaźnej tuszy. W tym momencie powiedział: „Tak”. Muszę coś z tym zrobić. Tak dalej być nie może. Nie chcę w ten sposób dalej żyć. „Jak jesteś taki gruby, to wciąż cię zaczepia- ją i dokuczają!”, złości się. Zaczyna pedałować na rowerze. Stacjonarnym. Najpierw godzinę dziennie, potem do ośmiu godzin. Po sześciu miesiącach waży już tylko 69 kilo przy zawartości tłuszczu zaledwie 8 procent. Był rok 1996. W roku 2000 zajmuje trzecie miejsce na mistrzostwach Szwajcarii w  jeździe na czas. W  roku 2001 jest pierwszy. W 2002 bije rekord kraju w jeździe godzinnej, uzyskując wy- nik 47,093 kilometra. Do dzisiaj przepedałował na trenażerze rowerowym ponad 500 tysięcy kilometrów, może wykonać dziennie 2500 pompek i 2500 brzuszków, a w ciągu roku wspina się, w przeliczeniu na metry wysokości, 400 razy na Matterhorn (cytowane za: „FIT for LIFE”, 2/2015, strona 54 oraz www.radsport-news.com/sport/sportnews_32845.htm). Co się właściwie działo? Oto „przypadek szczególny” prze- stał coś sobie wmawiać. Zerwał z tym z żelazną konsekwencją. Postawił sobie śmiałe cele. Mam dla niego wielki szacunek. 19 Wszystko zepsute? Tym bardziej Nie mniej często niż przypadki szczególne spotykam egzem- plarze wybrakowane. Zgodnie z dewizą: „Wszystko zepsute, stawy, plecy… Już nic nie mogę!”. Z jednej strony jest to przecież prawda. Każdy człowiek ma tu i tam jakieś drobne odchylenia od normy. Nadmiarowe żebro, płaską stopę, lekką krótkowzroczność. Może nawet wrodzoną cukrzycę. Kwestią decydującą jest zakres tych drobnych odchyleń. Każdy ma wybór. Może siąść i płakać. Albo wstać i powiedzieć sobie: „Nieważne! Tym bardziej trzeba to zrobić!”. Magiczne zdanie. Wypowiedziane przez pewnego ortopedę z Erlangen, uwolniło mnie 18 lat temu od wózka inwalidzkiego. Zgodnie z dewizą: „To bez znaczenia. Bardziej zepsuty już pan być nie może. To już lepiej, żeby pan grał w tenisa, niż przesiadywał tu bezczynnie na wózku”. Całkiem nowy rodzaj medycyny. Odtąd nie dał mi o sobie zapomnieć. Na to magiczne zdanie „Już wszystko jedno” natknąłem się na forum na stronie www.strunz.com (16.01.2014). Bardzo uradowany. Pewien sportowiec miał zniszczony staw skoko- wy. Zniszczony, to znaczy: cierpiał na skrajne zwyrodnienie stawu. Co się z tym robi? Usztywnia się staw z powodu bó- lów. Zabieg taki nazywa się artrodezą. Może to być artrodeza z  zespoleniem wewnętrznym lub stabilizatorem zewnętrz- nym. Brzmi to bardzo źle! I jest bardzo źle. Ma to okropne następstwa. Tamten sportowiec uciekł się do całkiem innej sztuczki. Potraktował serio zdanie „Już wszystko jedno!”. Po- zwolę sobie przytoczyć: 20 Samoleczenie proste i skuteczne Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga „Muszę tu wyrazić moją radość. Od czasu wypadku pod- czas wspinaczki przed dziesięciu laty cierpię na daleko posunięte zwyrodnienie stawu skokowego (według le- karzy już kilka lat temu powinienem przejść artrodezę). Uważałem jednak, że wiem lepiej i doskonale zdawałem sobie sprawę, że regularne ćwiczenia ruchowe są abso- lutnie najlepsze dla mojego stawu. Ale bieganie abso- lutnie wykluczyłem w moim przypadku! Dotychczasowe próby kończyły się zawsze po dziesięciu minutach wyraź- nym bólem. Po tegorocznych świętach Bożego Narodzenia mia- łem tak silne bóle, że rano nie mogłem nawet normalnie chodzić. Wówczas pomyślałem sobie: już wszystko jedno! I zacząłem od biegania na palcach. Oszczędzę wam tu dokładnego opisu, jak to się wszystko odbywało, dość że wczoraj przebiegłem dziesięć kilometrów, a dzisiaj rano wstałem bez żadnych bólów!!! Dla mnie jest to cud”. Cud? Wcale nie. To jest tylko właściwe postępowanie. W tym przypadku: bieg na palcach. Chcę przez to powie- dzieć, że wasze stawy, a przede wszystkim wasze geny nie życzą wam źle, wręcz przeciwnie: kto porusza się w sposób właściwy oraz odżywia w sposób genetycznie prawidłowy, ma spore szanse na to, że będzie zdrowy. Niezniszczalnie zdrowy. A dowody? Patrz wyżej. To niepojęte dla każdego „ortopedy rezygnacji”, który woli wstawiać sztuczne stawy albo wstrzykiwać kwas hialuronowy. Wszystkie te terapie są 21 możliwe. Tyle, że przeważnie nie pomagają. W każdym ra- zie równie mało jak oszczędzanie stawów dzięki sofie i krze- sełku schodowemu. Koniec z postawą oszczędzania! Dzisiaj wiemy, że skrajne obciążenie nie musi nieuchronnie prowadzić do uszkodzeń więzadeł, łękotek i chrząstek w kolanie. Dowiodła tego Astrid Benöhr, która w latach 1987-2005 ukończyła liczne zawo- dy Ironman oraz międzynarodowe ultratriathlony, a wiele z  nich wygrała. Była mistrzynią świata w  decatriathlonie, czyli najlepszą w świecie reprezentantką sportów ekstremal- nych. Badanie metodą rezonansu magnetycznego wykazało, że w wieku 45 lat miała jeszcze sprawne kolana. Więzadła, łę- kotki, a zwłaszcza chrząstki były zupełnie nienaruszone. Przy czym dziesięciokrotny dystans Ironmana oznacza, że musiała w jednym kawałku (rzeczywiście: w jednym kawałku!) prze- płynąć 38 km, potem przejechać na rowerze 1800 km, a na- stępnie, żeby jej się nie nudziło, przebiec jeszcze 420 km. Stawy nie tylko swobodnie znoszą skrajne obciążenia, ale nawet je uwielbiają. Ponieważ właśnie w stanie obciążenia dochodzi do wyleczenia. Właśnie wtedy! Błędne przekona- nie, jakoby bieganie (to znaczy prawidłowe bieganie) miało uszkadzać chrząstki i więzadła, zostało ostatecznie obalone przez badania wykonane po biegu Transeurope Footrace 2009. Od Bari do Przylądka Północnego – 4487 kilometrów w 64 dni. Sportowcy przebiegali tam w ciągu dwóch miesię- cy codziennie po mniej więcej 70 km. Wykonano wówczas 2637 skanów metodą rezonansu magnetycznego (NMR) (Cytowane za: „BMC Medicine”, 19 lipca 2012; 10:78. doi: 10.1186/1741-7015-10-78). 22 Samoleczenie proste i skuteczne Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga A co wykazała analiza tych zdjęć? Że organizm właśnie w stanie skrajnego obciążenia naprawia uszkodzone struktu- ry chrząstki. Widać to wyraźnie przede wszystkim w stawach kolanowych, a także skokowych. Da się to zmierzyć dzięki badaniu zawartości wody i macierzy kolagenowej w chrząstce stawów kolanowych i skokowych, a także markerów degrada- cji chrząstki we krwi. Ścięgna, więzadła i stawy stóp biegaczy wcale tu nie ucierpiały. Nie zauważono żadnych istotnych zmian patologicznych, jak stwierdził dr Uwe Schütz, lekarz z Ulm, który wyposażony w przenośny aparat do NMR to- warzyszył 44 biegaczom podczas tego ekstremalnego biegu przez Europę. Dla ciebie znaczy to: kto siedzi, dostaje zwy- rodnienia stawów. Kto biega, codziennie i długo, ma coraz zdrowszą chrząstkę („… naprawia się”). Jak tego już dawno dowiodła niejaka Astrid Benöhr, która swobodne i bez bólu dokonała nadludzkich wręcz wyczynów w bieganiu. Teraz zostało to oficjalnie potwierdzone. Załamany? Znajdź przyczynę! Piekła są dwa: najpierw fizyczne. Piekło bólu. Chronicznego bólu o takiej intensywności, że nawet morfina już prawie nie pomaga. Życie staje się beznadziejne. A do tego piekło psychicz- ne: depresji, lęku, napadów paniki dzień i noc. Przez całe lata. Depresje (po moich operacjach) wprawdzie znam, ale zaburze- nia lękowe, napady paniki…? Wyobrażam sobie, że musi to być okropne. I tym bardziej cieszę się, kiedy mogę wspierać moich pacjentów także w przypadkach takiego samouzdrawiania. 23 Moją własną metodą: medycyną molekularną. Pełna ana- liza krwi. Dwa obszerne, precyzyjne raporty. Raporty celowo nienaszpikowane niezrozumiałym specjalistycznym żargo- nem, jak to jest przyjęte w medycynie akademickiej, aby for- mułujący je lekarz wypadł szczególnie dobrze w roli eksperta. Analiza krwi – co to jest? Stałym elementem standardowych badań profilaktycz- nych jest badanie krwi. Obejmuje ono głównie ozna- czenie poziomu cholesterolu całkowitego oraz glukozy. Cholesterol miałby tu wskazywać na możliwe problemy sercowo-krążeniowe. A podwyższony poziom cukru we krwi może być oznaką cukrzycy. Pełna analiza krwi pokazuje ponadto stężenie wszyst- kich ważnych witamin, hormonów i  aminokwasów, a także substancji mineralnych, pierwiastków śladowych i metali ciężkich. Analiza taka jest bardzo kosztowna – ale tylko ona może dostarczyć informacji o głębszych współ- zależnościach. Na przykład słaby napęd psychoruchowy i spadek formy nie są często objawem żadnej „depresji”, tylko następstwem poważnego niedoboru witaminy D, zbyt niskiego poziomu wolnego testosteronu albo nie- doboru niezbędnych aminokwasów. ! 24 Samoleczenie proste i skuteczne Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga Uważam raporty lekarskie skierowane bezpośrednio do pacjenta za ważne narzędzie na drodze do wyzdrowienia. Ale takie, które celowo unikają zagmatwanych sformułowań. A  zamiast tego używają jasnego języka. Całkiem prostego i zrozumiałego. Przemawiają w sposób przekonujący: „Przede wszystkim chciałbym Panu podziękować za to, że jako jedyny lekarz, podczas dziesięciu latach mojego le- czenia, pokazał mi Pan czarno na białym, na czym polega mój problem. Cierpiałem na napady paniki i lęki, nocami zrywałem się ze snu, odnosząc wrażenie, że umieram. Wykańczało mnie to nerwowo. Miałem przez to problemy w pracy i w życiu prywatnym, i to całymi latami. Jak każdy chodziłem od lekarza do lekarza. Tabletki za tabletkami. Kuracja za kuracją, ale żaden nie mógł mi powiedzieć na sto procent: tu tkwi problem. Ale Pan to zrobił. Minęły dwa tygodnie. Przez ten czas nie miałem już ani jednego napa- du paniki i lepiej sypiam, i to dzięki Panu. Podczas biegu medytacyjnego mam coraz więcej energii i pokonuję dłuż- sze dystanse. Fizycznie nie czuję się już taki wyczerpany, a rano coraz łatwiej mi się wstaje”. O co tutaj chodziło? Nie był to po prostu przypadek czło- wieka, który załamał się wskutek niedostatków psychicznych. To zaburzenia równowagi składu krwi dawały się we znaki jego psychice. Przy takich odchyleniach poziomu białek, przy 25 tak rzadkich wartościach stężenia litu, żelaza, witamin B, wita- miny D i magnezu psychika nie może się nie załamać. Pierw- szym właściwym krokiem jest skorygowanie wyników krwi. Przygięty? Podnieś się! Teoretycznie rzecz biorąc, każdemu wolno w każdej chwili podnieść się i odwrócić plecami do jego ciężkiej sytuacji. Nawet teraz. Wstać z ziemi, przestać biadolić, zmienić ży- cie. To działa. Świadczą o tym listy przychodzące codziennie do mojego gabinetu lekarskiego. Zawsze brzmią podobnie: „Wszystko robię teraz inaczej – zmieniłam sposób odży- wiania, uprawiam sport… Wszystkie problemy złagodniały, stały się po prostu śmieszne. Przywrócił mi Pan moje daw- ne, szczęśliwe życie. A właściwie jeszcze więcej – JA powró- ciłam. Pełna energii, ambitna, konsekwentna w działaniu, wesoła i pewna siebie. Taka, jaką się dobrze znam. I wie Pan co: życie jest takie piękne! Cieszę się każdym dniem!”. A tak szczerze? Nie ma tego w podręcznikach medycz- nych. Jest tam coś o białaczce i chemioterapii. O zawale serca i operacji. Ale zupełnie nic nie ma o byciu „pełnym energii, ambitnym, konsekwentnym w działaniu, wesołym i pewnym siebie”. Tego lekarz dowiaduje się dopiero od pacjentów. W swoim gabinecie. Przy czym nie jest całkiem słuszne twierdzenie, jakoby le- karz, czyli ja, mógł „przywrócić życie”. To nie doktor ratuje pacjentkę. On może ją tylko delikatnie pchnąć w takim czy innym kierunku. Pokazać wyniki badan laboratoryjnych. Ra- 26 Samoleczenie proste i skuteczne Ruszyć się, kiedy nic już nie pomaga port medyczny. Całą resztę pacjentka robi sama. Sama ratuje się. To ona sama podnosi się. Zawsze jest jakaś droga Dla wielu jest to nowość: zawsze jest jakieś wyjście. Zawsze dostępna jest pomoc. I wcale nie muszę odwoływać się tu do religii. Tajemnica kryje się w każdym. Wystarczy powiedzieć, że: Uzdrowienie jest zawsze samouzdrowieniem. Zasadniczo każdy to rozumie. Tylko jakże często brakuje instrukcji obsługi. Co zatem należy konkretnie zrobić w sytu- acji bez wyjścia? Zdradza to w e-mailu Christian, któremu po okresie psychicznego wypalenia wpadła przypadkowo w ręce książka Warum macht die Tomate dick? „Raczej dla ekspery- mentu zmieniłem sposób odżywiania, nie miałem już nic do stracenia”. I co się stało? Zrzucił dziesięć kilogramów w trzy tygodnie, przy niewielkim wysiłku wyniki w bieganiu znako- micie się poprawiły – nic dziwnego, skoro znacząco zmniej- szył się „bagaż” na biodrach. „Uważam, że taki sukces w tak krótkim czasie to świetna sprawa!!” – pisze w owym e-mailu. Z dwoma wykrzyknikami. Przeczytałeś? „Nie miałem już przecież nic do stracenia”. Brzmi to jak „…już wszystko jedno, teraz zaczynam biegać”. Zawsze pomaga. Ponieważ leczenie wymaga sprawnej przemiany 27 materii. Tlenu. Słońca. Oraz pierwszego, całkiem prostego środka przeciwko stresowi. „…już wszystko jedno, dość tego makaronu”. Rezygnacja z pustych węglowodanów także zawsze pomaga. Ponieważ do uleczenia nie jest potrzebny makaron, lecz białka. Zdrowe tłuszcze. Witaminy. Minerały. Przecież sam wiesz. „…już wszystko jedno, koniec tego biadolenia”. Także zawsze pomaga. Ponieważ leczenie przebiega lepiej, kiedy je- steś w lepszym humorze. Wręcz przekornie optymistycznym. I kiedy jesteś kochany przez innych, masz silnych sojuszników. Tak właśnie zrobiłem po moim wypadku, kiedy nawet leka- rze już nie wiedzieli, co dalej począć. Uzdrowienie jest zawsze samouzdrowieniem. Jak silna jest ta moc, pokazuje się często dopiero po tym, gdy upadnie się na rowerze i połamie kości, po tym, gdy dostanie się do ręki sformułowaną czarno na białym diagnozę raka, po tym, gdy ledwo przeżyje się zawał serca. Psycholog z Nowego Jorku George Bonnano, który badał ocalałych po ataku z 11 września, doszedł nawet do następu- jącej konkluzji: to, że ludzie dobrze sobie radzą z kryzysami, to żaden wyjątek, to jest nawet reguła (por. Schnabel, 2015). „Człowiek to twarde zwierzę”, mówi Bonnano. Aby lepiej zrozumieć, dlaczego jesteśmy tak bardzo twar- dzi, jak to często widać, przyjrzyjmy się teraz dokładniej, dla- czego ciało w ogóle może – wyleczyć samo siebie. 28 Samoleczenie proste i skuteczne Ciało wyleczy się samo Przeciętnie osiemnaście razy w  roku każdy Niemiec zja- wia się w gabinecie lekarskim. A zatem jeden lub dwa razy w  miesiącu. To rekord w  porównaniu z  innymi krajami uprzemysłowionymi. W  większości przypadków pacjent otrzymuje potem receptę i odbiera w aptece jakiś medy- kament. Który czasem jest skuteczny. A często nie. Który wywiera pewne „działania niepożądane”. W każdym razie w większości przypadków. Przy czym większość pospolitych chorób przechodzi sama z siebie. Organizm leczy się sam. Kiedy mu się na to pozwoli. Ale nie oszukujmy się. W przypadku niektórych proble- mów nasz wspaniały organizm nie da sobie tak dobrze rady bez pomocy chirurgii i farmaceutyków. Na przykład w przy- padku raka. Wrodzonej cukrzycy. Poważnych wypadków. Zawału serca. By wymienić tylko kilka. Jednak także w tego rodzaju „ciężkich” sytuacjach mogą nas zaskoczyć zachodzące w organizmie procesy zdrowienia, których medycyna akade- micka właściwie nie przewiduje. Bo kość dziecka odzyskuje stabilność już po czterech dniach. Wielki guz w jamie brzusz- nej znika. To się zdarza. 29 Samoistne wyleczenie jest możliwe Prof. dr Walter Michael Gallmeier kierował szpitalem oraz In- stytutem Onkologii, Hematologii i Transplantacji Szpiku przy Klinice Norymberskiej. Intensywnie zajmował się przypadka- mi samoistnej remisji nowotworów. Jego napisana wspólnie z dr. Herbertem Kappaufem książka Nach der Diagnose Krebs – Leben ist eine Alternative wywołała żywy oddźwięk – Kap- pauf wydał następnie jeszcze jedną publikację na ten temat: Wunder sind möglich – Spontanheilung bei Krebs. Obaj spo- tkali się naturalne z nieprzychylnym przyjęciem. Prowadzili jednak dalsze badania, nie dając sobie zamknąć ust. Dewiza Gallmeiera brzmiała (por. Kappauf, 2014, strona 18): „Kto nie wierzy w cuda, nie jest realistą”. • • prof. dr walter michael gallmeier • • Dla ciebie znaczy to: przestańmy mieć złe sny, dajmy ra- czej szansę cudowi. Stańmy się realistami! Dlatego przyjrzyj- my się teraz dokładniej temu, co kryje się za tym cudem: samowyleczeniu, samoistnej remisji, samoorganizacji. Samowyleczenie: właściwie żaden cud W tym, że każdego dnia organizm sam regeneruje się, od- budowuje, leczy, nie ma nic niezwykłego. Taka jest codzien- ność. Takie jest życie. Przeziębienie znika po kilku dniach 30 Samoleczenie proste i skuteczne Ciało wyleczy się samo (jeśli układ odpornościowy otrzymał odpowiednie witaminy, białka i tak dalej). Podobnie siniaki na łydce, skaleczenie na palcu, a nawet złamanie kości (jeśli organizm dysponuje wła- ściwymi „cegiełkami” biochemicznymi). Im bardziej uwzględniamy potrzeby własnej biologii – a więc dostatecznie długo sypiamy, zażywamy ruchu, w zrów- noważony sposób zaopatrujemy się we wszystkie witalne substancje i regularnie usuwamy z głowy myślowe śmieci – tym szybsze, lepsze, trwalsze będzie samowyleczenie. Wszyst- ko to nie ma zgoła nic wspólnego z cudami, jest to całkiem normalne. Jest to biologia. Medycyna molekularna. Nie jest normalne, że w przypadku choroby odruchowo nie robimy najpierw tego, co jest całkiem zwyczajne: nie sy- piamy zdrowo, nie jemy, nie biegamy i nie sprzątamy sobie w głowie. A zatem nie wprawiamy w ruch cudownych sił samoleczenia własnego organizmu. Za to zgłaszamy się do lekarza. Liczymy na zawikłane wyjaśnienia niezrozumiałym żargonem medycznym. Mamy nadzieję na długie recepty na pigułki. Idziemy do apteki, mocno wierząc, że poczuje- my się lepiej, kiedy chemię naszego organizmu w sztuczny sposób zmienimy farmaceutykami. Chociaż podstawy nie są w porządku. Prawdą jest przy tym, że farmaceutyki pomagają znosić bóle, łagodzą ucisk w klatce piersiowej, przywracają sen… Ale często tylko przykrywają chorobę. Tłumią ją. Wywołując niezliczone skutki uboczne. Wyzdrowienie w ten sposób jest niemożliwe. A przy tym często jest ono tak blisko. Łatwo to zrozumieć na przykładzie astmy, złamania kości, a nawet problemów psychicznych. 31

Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Pobierz darmowy fragment (epub)

Gdzie kupić całą publikację:

Samoleczenie proste i skuteczne. Naukowo udowodnione sposoby bezpiecznego eliminowania schorzeń
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: