Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00314 006801 13594468 na godz. na dobę w sumie
Satyrady - ebook/pdf
Satyrady - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 180
Wydawca: Wydawnictwo e-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-61184-58-4 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Nie dla mnie dzisiaj Noble są i Pulitzery, nie dla mnie styl Dąbrowskiej ani Magdy Umer, nie dla mnie oczywiście Czterdzieści i Cztery (i żaden inny numer). Ten tekst nie przypomina 'Pana Tadeusza', bo chociaż się starałam, to nie wyszło, no żesz... więc Cię do lektury, Odbiorco, nie zmuszam (lecz i tak kupić możesz).
Zbiór utworów satyrycznych Izabeli Mikrut ilustrowany przez Marka Lenca.

 

Fragment:

Mamuty. Wierszyk prehistoryczny   Gdy ziemia była płaska jak deska, gdy globus też był jak deska płaski, a praMatejko zwykł w kilku kreskach rysować bitwy na ścianach jaskiń,   gdy szkła nie było, stali i dykty, i telefonów, sklepów i płaczu, gdy zwykli ludzie wszystkie konflikty rozwiązywali z użyciem maczug,   kiedy paść w totka nie mogła szóstka gdy od fast-foodów nikt nie mógł utyć istnieli tylko ludzie i pustka, i sporadycznie jakieś mamuty.   I prowadzili współpracę trudną, dopóki trwała jeszcze ich era: czasami mamut człowieka skubnął, częściej zaś człowiek mamuta zżerał.   Znika czas tamten pod dziejów warstwą, ale te same mamy zwyczaje. Skoro mamutów jak na lekarstwo, ludzie w zastępstwie żrą się nawzajem.   Sekret zostawiam na koniec dzieła miast satyryczne prawić morały: mamuty wcale nie wyginęły! One się tylko dobrze schowały.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

IIzzaabbeellaa MMiikkrruutt SSAATTYYRRAADDYY IIlluussttrraaccjjee:: MMaarreekk LLeenncc I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 3 ©Copyright by: Tekst: Izabela Mikrut Ilustracje: Marek Lenc ISBN 978-83-61184-58-4 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2009 www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 4 27 15 30 20 34 36 41 42 48 37 SPIS TREŚCI Wiersze satyryczne 6 Zwierzenia poranne 6 Postanowienie 9 Macho z ogłoszenia 12 We mnie. Wierszyk samolubny Tycie tycie 17 Sposób na życie Nos 23 Mamuty. Wierszyk prehistoryczny 25 L-4 ANAKREONTYK WSPÓŁCZESNY czyli pochwała życia i wina za 3,20 30 Cukiereczek. Piosenka gorzka Piosenki z Rewii Piosenka o tym, że o majtkach nie śpiewa się piosenek 34 Piosenka od niechcenia Nie lejcie wody. Piosenka ekologiczna Kołysanka biurowa 39 VILANELLA MRÓWKI Piosenki kabaretowe Tango z rybą 42 Atawistyczny song dla kabaretu ludożerców Piosenka zimnych drani Piosenka z trzech słów (prąd – nowela – rozwód) Teksty piosenek do Spotkania z Balladą 52 Wanda Gołębie Limeryki najkrótsze limeryki świata 57 Bajkoryki (czyli limeryki o postaciach z bajek) 58 Hydraulimeryki Limeryki pisane na Przasnyski Konkurs Limerykowy 61 Epitafia i nagrobki 63 Chłopyłek Redutki TUWIM KRASICKI STANISŁAW JACHOWICZ 71 JASIEŃSKI SĘP SZARZYŃSKI: 73 MICKIEWICZ 74 FREDRO – Dożywocie 66 69 69 70 52 54 56 45 50 59 72 79 www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 5 123 124 97 102 121 85 FREDRO PRZYBORA 91 RÓŻEWICZ 94 GOMBROWICZ MROŻEK (Emigranci) WITKACY 105 GAŁCZYŃSKI 107 SŁOWACKI 109 ŻEROMSKI 117 OGÓREK 119 MASŁOWSKA 120 ORZESZKOWA MROŻEK AGNIESZKA OSIECKA ANDRZEJEWSKI BIAŁOSZEWSKI PASTISZE RYSUNKOWE (REDUTKI) MLECZKO BOHDANOWICZ LENGREN MIKLASZEWSKI SAWKA Szopki 137 Bosska szopka urodzinowa 137 Wielka Rewia Satyryczna 142 Jasełka 2006 153 Rewia na wodzie Bajki dla dzieci Bajka o słoniu Hipopotam 171 Szalik 174 O chatce na kurzej łapce 158 167 167 128 129 131 133 136 132 134 131 www.e-bookowo.pl 177 I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 6 WIERSZE SATYRYCZNE Tycie tycie Nam chudnąć nie kazano. Stanęłam przed wagą... I wlazłam na nią rano, wlazłam całkiem nago... Oglądam się teraz wokół: nie widzę, co pokazała. Z powodu wzrostu i wzroku. A także nadmiaru ciała. My, piękni, dwudziestoletni! Waga na śmietnik! Niestety, mam też zwierciadło. I sadło... Mówiłam, że nie wierzę w diety, kalorie puste... No dobra, powiem już wprost: by się obejrzeć, trzeba mi dwóch luster. I tu nie chodzi o wzrost! Nie chodzi mi nawet już o to, by się oglądać wzdłuż www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 7 tylko właściwie wszerz... Choć... Dobra. DOBRA, wzdłuż TEŻ! Przybieram ponury ton. Nie to, że jakiś mam żal, nie! Wystaję ze wszystkich stron, więc chociaż proporcjonalnie! A kiedy widzę sąsiadów imidż gdy latem wychodzę na taras, to wiem, że się równać mogę ze wszystkimi. NARAZ. Nie dla mnie sylwetka jak szkielet albo kaloryfer! Nie dla mnie operacje, nie dla mnie także szał diet! Figurę mam wszak taką, jak ma Claudia Schiffer! Ba! Nawet jak cztery Claudie! A mój organizm, tak bez przechwałek się do satyry zawsze nadawał! Gdzie inni mają ciała kawałek, tam ja mam zwykły KAWAŁ. Rozterki zrozumieć chciej me... nie to, że ciało wysokie, gorzej, że go nie obejmę. Wzrokiem. www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 8 Jutro przelecę maraton, wbiegnę po schodach do góry i kupię malutki baton. I nie zjem – to dla figury. Schudnę – to zrobić da się. Nie zjem ciasteczka z tacki. Schudnę. Przecież mam w pasie obwód. Kaliningradzki. Tymczasem przed lustrem wołam obłudne: „mamusiu! Patrz, jak ja chudnę!” www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 9 ANAKREONTYK WSPÓŁCZESNY czyli pochwała życia i wina za 3,20 Życie jest piękne, ja nie kłamię! I miasto śliczne, i przedmieścia... Zwłaszcza gdy sączysz sobie w bramie wino jabłkowe (trzy dwadzieścia). Wspaniała nasza jest kraina, życie zachwyca w każdym geście. Radość tkwi nawet w cenie wina (że trzy dwadzieścia, a nie dwieście). Kumple spędzają tu wieczory (przychodzą do mnie i do teścia), tocząc filozoficzne spory przy winie (tym za trzy dwadzieścia). Łamali sobie wczoraj głowy, przez dwie godziny spór nie ustał, czy flaszka pełna do połowy, czy raczej do połowy pusta. www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 10 Niech żyje życie! Już na finał winem wraz ze mną toast wznieście! Niech żyją producenci wina za trzy dwadzieścia a nie dwieście! www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 11 PIOSENKI KABARETOWE Piosenka zimnych drani (z Bosskiej szopki urodzinowej z 2006 roku) ref. My jesteśmy zimne dranie, zimne dranie niesłychanie, bo kto tylko spojrzy nań, zaraz powie: zimny drań zimne dranie bez dwóch zdań! Zamrażanie lodu w kostkach to dla drania jest drobnostka. Drań wyziębia, mrozi, chłodzi, w krioterapii nie zaszkodzi. Zwłoki mrozi przy pochówkach, działa lepiej niż lodówka. nie ma nic trudnego dlań – taki jest ten zimny drań Ref. My jesteśmy zimne dranie… Lód utłucze do napojów, i obniży temp. w pokoju, www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 12 Zaopatrzy w lód pół wioski, tam on bywa, gdzie przymrozki. Stworzy lód na lodowisko i spojrzeniem zmrozi wszystko, Zapalenie chwyta krtań? sprawił ci to zimny drań! Ref. My jesteśmy zimne dranie… Kry utworzy na jeziorach, śniegiem sypnie, gdy jest pora Raj zbuduje dla pingwinów, ciała stałe zrobi z płynów namaluje coś na szybach, w zimie jest jak w wodzie ryba, kulig zrobi na sto sań – taki bywa zimny drań! www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 13 LIMERYKI Leon jeden z Białowieży w swą naturę węża wierzy. Wprawia wszystkich w podziw – najszybciej dochodzi w- tedy tylko, kiedy leży. www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 14 najkrótsze limeryki świata: Wieś Ryje. Pani je. Gość: dość! wtem ość! Nie żyje... Łaby. Baby. On – zgon. Słaby... Bacę w glacę wróg stuk! Pace... www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 15 EPITAFIA I NAGROBKI Tresera Tu leży jeden treser. Posłużył lwu za deser. Nudystki Umarła żona Wincenta – zmówcie paciorek z uwagą. Dobrze, że trumna zamknięta, bo pewnie leży znów nago. Pijaka Oto nagrobek jest pijaka, co całe życie wołał „Polej!” i co zalewał wciąż robaka. Teraz robaka kolej. www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 16 REDUTKI (pastisze pokazujące jak Redutę Ordona Mickiewicza napisaliby inni twórcy, publikowane na łamach miesięcznika „Śląsk”) TUWIM Reducień (z cyklu Słopięknie) W wolifrontnym grzmie kawalkadannie, wybuchątnie groźbiec i pocistnie na reducień wderza gromustannie, aż się twierdzew rozskrzy i rozbłystnie. A gdy rozćmi się reducień w sennonocę fort zognieli, gdy wyhuczy się dział huciec w niebłoczwstąpi Ordon bezpomocen w historysku gwieździć legend o reducie www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 17 Pif-paf króla MASŁOWSKA I tak jedzie sobie MC Ordon na rowerze marki Diament pożyczonym od królowej, w myślach powtarza słowa brzydkie, słowa okropne, których nie przytoczę: reduta i gra- nat, chciałby zapomnieć, że żyje w czasach strasznych że zsiąść z roweru nie może, bo już zaraz obok menel czeka w celu roweru ukradzenia, tam coś, a tu coś innego, zaplute chodniki musisz teraz omijać, wiesz jak to jest, a takie wjechanie w menela ślinę to też nieprzyjemne jest, elo Praga, elo Mokotów, elo Wola. Jedzie MC Ordon zdenerwowany i zły z powodu ulic opluwania, a tu już reduta jego, w jednej sekundzie z roweru zeskoc- zenie i zaskoczenie, w pijaka włazi, co się pod murem oplutym położył w celu kaca przeczekanie, klnie w myślach MC Ordon, ale już grawitacji nie zatrzyma, już jest butem w pijaka wdepnięcie, elo Okęcie, pijak Ordonowi wiązankę wysyła, ale nie kwiatów żałosnych co to róże czerwone miłość znaczą a żółte w celu zazdrości ukazania są wysyłane, wiązankę jak to po przymrozku pierwszym jesiennym, wiązankę słów pluga- wych i obrzydliwych jak cała dzielnica żulów i menelów. I woła za Ordona cieniem, stój, ty jesteś chuj, sen mój, się bój ty szuj. MC Ordon już nie słucha, wie że to Polska jest, tu takie rzeczy dzieją się, wie że tu mieszka i ucieka przed menel ten. Biegnie do reduty swej, lampę zapala co ją dostał od aptekarki Wudria Jolanty z urodzin powodu i myśli, a w myślach dwa słowa brzydkie powtarza: reduta i granat. Wygląda przez okno MC Or- don, opluta ulica, to jest zła dzielnica, wszędzie tylko nierówne chodniki i pijak pod mu- rem drzemie, reduta jego mać, snuje swe marzenia senne, elo żule, elo nuda. Łapie za aparatu telefonicznego słuchawkę MC Ordon w celu rozmowy przeprowadze- nia, twarz mu się rozpromienia i mówi: panno Patrycjo dwa koktajle proszę, dwa kok- tajle Mołotowa i mały twój chuj, redutę zepsuć muszę żeby mi tu menele o snach ero- tycznych pod bramą nie mogły marzyć i pani radzę to samo, reduta, granat. Podpala redutę i wybucha, bo nie chciał dłużej w takim kraju żyć, gdzie pijak pluje na ulicę i nikt mu niech spierdala nie powie, że tylko siedzi i patrzy, komu tu rower zabrać marki Diament, a ślini się przy tym i mocz produkuje w ilościach hurtowych. Piosenka ta powstała bez pieniędzy z Unii Europejskiej i jeszcze było dopłacane, żeby ją pan redak- tor opublikować zechciał bo i tak wzorów liter w internecie nie umiał znaleźć nikt, a MC Ordon już nigdy nie wysadził żadnej reduty w celu rozgłosu uzyskania i murów obsiki- wania i pod płotem spania. www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 18 BAJKI DLA DZIECI Bajka o słoniu Był słoń, słoni przedstawiciel co kompleksów się nie ustrzegł, gdy zobaczył swe odbicie w jednym, średnio czystym lustrze. Spojrzał, jęknął zawiedziony, patrzy znowu: z lewa, z prawa, z każdej się ogląda strony. Nagle – wskoczył za parawan. Od ogona aż po trąbę za parawan słoń się schował. Nie wystaje żaden rąbek, słychać tylko ciche słowa: „Jestem taki strasznie brzydki, od swej trąby po ogonek. Nie dość, że mam szare łydki to do tego – pomarszczone! www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 19 Nikt mnie przecież nie polubi, będę sam w zwierzątek gronie! Śmiać się będą ze mnie grubi… Ach, jak trudno jest być słoniem! Jedna pani anakonda cieszy się, że słoniem nie jest… Z tego jak ja, słoń, wyglądam nawet hiena się uśmieje!” Łzy już płyną mu do oczek, lecz na pomysł wpadł słoń w porę: „Wiem już! Wszystkich wnet zaskoczę gdy za kogoś się przebiorę!” Wziął pędzelek, akwarele, przemalował sobie żebra. Myśli: „nie potrzeba wiele bym wyglądał tak, jak zebra!” Lecz deszcz szybko zmył kolory, których słoń przed chwilką użył. Stoi szary słoń, dość spory i odbija się w kałuży… Miskę słoń przywiązał w pasie. www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 20 Mówi: „moja to skorupa! Żółwiem być – to zrobić da się...” Żółw ze śmiechu prawie upadł. Chwilę potem nasz słoń chwacki chciał udawać sporą muchę. Nie istniałyby nań packi, gdyby brzęczał wam za uchem… Końską grzywę splótł ze sznurka, lecz się nie mógł w konia wczuwać. Poprzyklejał sobie piórka – a nie wiedział, jak się fruwa. Myślał, czy nie zostać foką ale pływał dość niezdarnie. Chwilę się przyglądał kwokom, lecz nie zagustował w ziarnie. Chciał się przebrać za zająca. Uszu długich jednak nie miał. I rzekł: „praca to męcząca, bo jak skaczę, to drży ziemia”. Z dalszych przygód – mówię w skrócie niespodzianki sprawił los trzy: w stadzie owiec słoń był. Uciekł, www.e-bookowo.pl I z a b e l a M i k r u t : S a t y r a d y S t r o n a | 21 gdy go baca miał już ostrzyc. – Będę pająk! – słoń wyjęczał. Chciał to zaraz udowodnić, lecz niestety sieć pajęcza szybko się zarwała pod nim. Rzekł słoń: „śpiew słowików cenię więc zaśpiewam, oczywiście!”. Z gracją wylazł już na pieniek… Jak zatrąbił – spadły liście. Spojrzał z miną słoń nieradą na swe barwy szarobure. Aż tu przyszło słoni stado. I stanęły przy nim murem. Zaraz potem grupa słoni (wszystkie, jakie były, słonie) rzekły tak do słonia (o nim): Słoń jest piękny. Kropka. Koniec. www.e-bookowo.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Satyrady
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: