Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00323 007875 15715096 na godz. na dobę w sumie
Serce Zbawiciela. Wokół Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa - ebook/pdf
Serce Zbawiciela. Wokół Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 43
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3574-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Motywem przewodnim rozważań stały się wezwania Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Refleksje te zostały przygotowane w taki sposób, by mogły stać si pomocą w osobistej modlitwie i kontemplacji Boga w Najświętszym Sercu Jezusa, jak również we wspólnotowej modlitwie Kościoła, wyrażającej się chociażby w nabożeństwach czerwcowych rozwijających kult Bożego Serca.

Niech lektura przedstawionych rozważań nad modlitwą litanijną przyczyni się do rozpalenia na nowo w sercach czytelników ognia miłości do Boga i ludzi, której źródłem jest zranione dla nas Serce Zbawiciela.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ks. Leszek Poleszak SCJ SERCE ZBAWICIELA Refleksje na temat Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa Stopnica 2012 © Copyright by ks. Leszek Poleszak SCJ Projekt okładki: ks. Leszek Poleszak SCJ Zdjęcie na okładce: ks. Łukasz Ogórek SCJ ISBN 978-83-272-3574-9 Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora. Rozdział I Wprowadzenie Zapewne niejednokrotnie zastanawialiśmy się, w jaki sposób przybliżyć się do Boga i głębiej wniknąć w Jego plan miłości względem nas. Pomimo ciągłego zabiegania i troski o wszystko, co niezbędne do normalnego człowieczego funkcjonowania, wciąż powraca do naszych serc tęsknota i potrzeba czegoś, co zaspokoi najbardziej głębokie oczekiwania. W takich chwilach pojawia się pragnienie modlitwy, by móc odczuć bliskość Kogoś, kto nas miłuje, kto chce naszego dobra a swoje szczęście upatruje w naszym szczęściu. Nigdy nie zaspokoimy owych najgłębszych pragnień jedynie czymś ulotnym i nietrwałym. Serce człowieka potrzebuje bowiem czegoś trwalszego i stabilniejszego. Prawdziwie może je wypełnić jedynie Bóg, który sam jest bezmiernym szczęściem i pełnią miłości, która pragnie się bezinteresownie rozdawać każdemu, kto zechce ją przyjąć. Najpewniejszym wyrazem owej Bożej miłości, zawierającym w sobie Dawcę daru, stał się Boży Syn, Jezus Chrystus. To On w swoim Sercu objawił człowiekowi pełnię Bożych darów. On ofiarował miłość prawdziwą i wierną, która nie poddaje się zniechęceniu, jest bezinteresowna, prawdziwa i zawsze niezmierzona. Celem tych krótkich rozważań, które mamy przed sobą, jest przedstawienie różnych odcieni miłości Boga, która najpełniej objawiła się w Najświętszym Sercu Zbawiciela. Motywem przewodnim tych refleksji stały się wezwania Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na początku każdego z nich znajdziemy przytoczone fragmenty Pisma św., w których łatwo można odczytać myśl przewodnią danej tajemnicy, po czym następuje krótka refleksja. Przedstawione rozważania zostały przygotowane w taki sposób, by mogły stać się pomocą w osobistej modlitwie i kontemplacji Boga w Najświętszym Sercu Jezusa, jak również we wspólnej modlitwie Kościoła, wyrażającej się chociażby w nabożeństwach czerwcowych, rozwijających kult Bożego Serca. Niech lektura przedstawionych refleksji nad modlitwą litanijną przyczyni się do rozpalenia na nowo w sercach czytelników ognia miłości do Boga i ludzi, której Źródłem jest zranione dla nas Serce Zbawiciela. Rozdział II Rozważania Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego, zmiłuj się nad nami Mt 16, 15-16 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». J 1, 34 Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym. (por. Hbr 1, 5; Mk 1, 11; Mt 17, 5) Cała litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa ukazuje głębię tajemnicy Chrystusa – drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej. Już pierwsze wezwanie odwołuje się do tej najważniejszej prawdy wiary dotyczącej Jezusa, głoszącej, iż jest on Synem Bożym. Teksty Pisma św. w wielu miejscach potwierdzają nam tę prawdę wiary przyjętą przez Kościół i wyznawaną od samego początku. Sam Jezus, podczas swojego ziemskiego życia, przygotowywał uczniów do jej przyjęcia. Nie było to proste ze względu na głębokie przekonanie (wyniesione z religii żydowskiej) o jedyności Boga. Początkowo nie mieściło się to nawet w głowach Apostołów, tak iż sami mieli wątpliwości, co o tym myśleć. Co więcej – sam Jezus prowokował te myśli, aż kiedyś zapytał wprost: A wy za kogo Mnie uważacie? (Mt 16, 15) Odpowiedź Piotra była jednoznaczna: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego (Mt 16, 16). Zastanawiając się nad prawdą o Bożym synostwie Jezusa, przychodzi nam na myśl nasze powołanie i godność dzieci Bożych. Również my, będąc synami w Synu, braćmi i siostrami Jezusa, na chrzcie św. doświadczyliśmy tych przepięknych słów, które znamy z opisu Chrystusowego chrztu w Jordanie: Tyś jest mój Syn umiłowany (Mk 1, 11). Jesteśmy wybranymi przez Boga i przeznaczonymi do udziału w życiu Bożym. Zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Naszym celem jest świętość, tak jak On jest Święty. Z ufnością więc kierujmy do Boga naszą modlitwę Ojcze nasz – Abba – Tatusiu. Ta wielka prostota i głęboka ufność są owocem daru, jaki otrzymaliśmy od Boga Ojca w Jego Synu Jezusie Chrystusie. Serce Jezusa, w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone, zmiłuj się nad nami Mt 1, 20-21 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». Łk 1, 34-35 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym». Trzech Ewangelistów: Mateusz, Marek i Łukasz, opowiada nam o wydarzeniach przed narodzinami Jezusa. Możemy się domyślać, że część opowiadań o tych faktach pochodzi od Maryi, która jako Wybrana z Izraela bezpośrednio w nich uczestniczyła. Ta pokorna Służebnica Pana, zgodziła się na pełnienie woli Bożej nawet wówczas, kiedy sama do końca nie była pewna, jak ją ma zrozumieć: Jakże się to stanie... (Łk 1, 34). Również jej Oblubieniec, św. Józef, nie mógł pojąć tego, co zaszło. Potrzebna była interwencja anioła: Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło (Mt 1, 20). Poczęcie Jezusa w łonie Maryi jest dziełem Ducha Świętego, którego Bóg Ojciec posyła, by spełniły się oczekiwania proroków dotyczące Mesjasza. Właśnie Mesjasz – Jezus Chrystus, Jednorodzony Syn Boży, przyszedł na świat przez dziewicze poczęcie Maryi, by obdarzyć ludzkość zbawieniem. To zbawienie w Jezusie jest najpełniejszym wyrazem miłości Boga objawionej w Sercu Jego Syna. Duch Święty, który działał w Maryi w czasie cudownego poczęcia Jezusa w jej łonie, działa również dzisiaj w Kościele i w każdym człowieku. Prowokuje do odpowiedzi na tę miłość, którą otrzymaliśmy w Jednorodzonym. Podobnie jak Maryja, nie zawsze mamy pewność jaki będzie koniec tej drogi, ale zawsze możemy być pewni, że miłość Boża objawiona w Sercu Umiłowanego Syna i moc Ducha Świętego są gwarancją również naszego wybrania, dzięki któremu jesteśmy synami w Synu. Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone, zmiłuj się nad nami J 1, 14 A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Rz 1, 3-4 Jest to Ewangelia o Jego Synu – pochodzącym według ciała z rodu Dawida, a ustanowionym według Ducha Świętości przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym – o Jezusie Chrystusie, Panu naszym. (por. 1 J 1, 1-3; Rz 1, 2-4) Kiedy w litanii mówimy „Serce Jezusa”, mamy na myśli oczywiście nie tylko część ciała Chrystusa, ale całą Jego osobę. Owo wyrażenie zwraca uwagę również na fakt, że w Jezusie doświadczamy miłości, która pochodzi od samego Ojca. Słowo „serce” każdemu kojarzy się z miłością, życiem, z matczyną i ojcowską troską. W Sercu Pana doświadczamy pełni miłości, która jest w Bogu, miłości zarówno macierzyńskiej jak i ojcowskiej. Tę prawdę wyraźnie głosi Stary Testament, w którym natchnieni autorzy wyrażając się o miłości Boga do ludzi bardzo często używają określeń związanych zarówno z miłością macierzyńską jak i ojcowską. Jezus jest Słowem Bożym, jedynym Słowem Ojca, Słowem stwarzającym, podtrzymującym przy życiu, wyrażającym miłość Boga do człowieka. To Słowo przybrało w historii ludzką postać, by zamieszkać wśród nas i udowodnić niejako tę miłość. Znamienne jest również to, że św. Jan napisał, iż oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy (J 1, 14). My, ludzie żyjący w XXI wieku, nie widzieliśmy na własne oczy Jezusa. Możemy Go postrzegać oczyma wiary przez Jego działanie w ludziach i historii. Św. Jan doświadczył obecności Pana osobiście. Widział Go swoimi oczyma. Co więcej, widział również Jego chwałę wówczas, kiedy z Piotrem i Jakubem byli z Nim na górze Tabor, i kiedy to przemienił się w ich obecności, ukazując swoje Bóstwo. Później zaś umiłowany uczeń zobaczył Jezusa wywyższonego na krzyżu, gdzie Syn oddał się w doskonałej ofierze Ojcu, by przygarnąć wszystkich do siebie. Ostatnim i najmocniejszym dowodem Jego Boskości było zmartwychwstanie. Dzięki temu wydarzeniu chrześcijanie odzyskali utraconą nadzieję i dlatego wyznają w Jezusie swojego Pana i Zbawiciela. Serce Jezusa, nieskończonego majestatu, zmiłuj się nad nami Mk 14, 61-62 Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: «Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?» Jezus odpowiedział: «Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi». Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. (por. 2 P 1, 16-17; Ps 29; Łk 9, 26) Hbr 1, 3 Przedziwny jest majestat Jezusa. Poniżony, opluty, ukoronowany cierniami, wyszydzony, zdeptany przez ludzi, których do końca umiłował – Król i Stwórca. Wywyższony nad ziemię na drzewie krzyża, przyciąga wszystkich do siebie, by im okazać prawdziwą miłość, miłość bezinteresowną, miłość Boga, bo Bóg jest Miłością. Syn Błogosławionego po raz pierwszy ukazuje oznajmia swoją chwałę, kiedy stoi przed arcykapłanem żydowskim, który z racji swego jako pierwszy miał służyć Najwyższemu Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: «Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Bogu. Błogosławionego?» Jezus odpowiedział: «Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi» (Mk 14, 61,62). Chrystus mówi o swoim odejściu do Ojca, o tym, że zasiądzie po prawicy Wszechmocnego. Nie zostaje rozpoznany, a nadto jeszcze odrzucony przez swoich. Zarzucono Mu bluźnierstwo, gdyż czynił się równy Bogu mówiąc, że zasiądzie po Jego prawicy. Trzeba było śmierci Jezusa a później Jego zmartwychwstania, by przekonać się, iż jest On rzeczywiście Synem Najwyższego. Potrzeba było palca włożonego przez Tomasza w ranę i w przebity bok, żeby uwierzyć. Potrzeba było biec do grobu, by zobaczyć że jest on pusty. Potrzebne były nagłe i niespodziewane ukazania się Jezusa po Jego zmartwychwstaniu, cudowny połów, wspólne posiłki, droga do Emaus i tłumaczenie Pism. Dopiero wtedy uczniowie Pana mogli nabrać tej pewności, która nawet za cenę życia pozwoliła im wyznać, że Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach (Hbr 1, 3). Jaki jest majestat Jezusa? To majestat zupełnie inny od tego, o którym słyszeliśmy z opowieści o królach. Majestat Jezusa jest majestatem miłości. Serce Jezusa, świątynio Boga, zmiłuj się nad nami J 2, 19-22 Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Ap 21, 22 A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek. (por. Ap 11, 19; Ef 2, 20-22) Niespodziewane i zaskakujące słowa Jezusa o zburzeniu świątyni bardzo rozdrażniły kapłanów żydowskich, faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo (J 2, 19). Nie mogli bowiem pojąć w jaki sposób Jezus – bez żadnych środków – może zbudować na nowo świątynię, którą ich przodkowie budowali przez czterdzieści sześć lat. Nie zrozumieli wtedy, że On mówił o innej świątyni, o świątyni swojego ciała, której świątynia jerozolimska była jedynie zapowiedzią. Dopiero po tragicznych wydarzeniach wielkiego tygodnia, po śmierci Jezusa i po zmartwychwstaniu, które zaskoczyło wszystkich – potwierdzając jednocześnie prawdziwość Jego nauki – uświadomili sobie, że to co mówił, było prawdą. To w Nim, w Jezusie Synu Bożym, Ojciec spotkał się z człowiekiem w sposób najbardziej bliski. To w Jego Sercu, rozdartym włócznią żołnierza, ukazała się miłość Stwórcy do wszystkich. Od tego momentu, od owych trzech dni, które były potrzebne na zbudowanie „nowej świątyni”, świątyni Jego ciała, straciła swoją funkcję świątynia jerozolimska, do której tylko nieliczni z ludzi mogli pielgrzymować. Stary kult składania ofiar całopalnych został zastąpiony nowym kultem – kultem „w duchu i prawdzie”, gdzie prawdziwą czcią oddawaną Bogu jest zachowywanie Jego przykazań, które streszczają się w dwóch najważniejszych: przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Od tamtej chwili już wszyscy ludzie, nie tylko Żydzi, mają możliwość zbliżenia się do Boga i podziwiania przedziwnych darów Jego miłości. Nową świątynią, Ciałem Chrystusa, jest Jego Kościół, w którym gromadzą się wszystkie narody, by głosić chwałę Boga. Jego Głową jest Chrystus – Baranek, dzięki któremu mamy śmiały przystęp do Ojca i możemy do Niego wołać „Abba – Tatusiu”. Serce Jezusa, przybytku Najwyższego, zmiłuj się nad nami Hbr 9, 11-12 Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie BOGIEM Z NIMI. (por. Ap 15, 5-8; Ap 21, 2-3; Ps 27, 5-6) Ap 21, 3 Autor Listu do Hebrajczyków w sposób szczególny zwraca uwagę na kapłaństwo Jezusa. Sam Chrystus nie pochodził tak jak wszyscy kapłani starotestamentalni z rodziny lewitów. Z tego też powodu nigdy za swojego życia ziemskiego nie wszedł do miejsca centralnego świątyni jerozolimskiej zwanego „Sanktuarium” – Święte Świętych. Do niego bowiem mógł wejść jedynie najwyższy kapłan żydowski jeden raz w roku, kiedy to dokonywał ofiary kadzenia. Owo najświętsze miejsce świątyni było niewielkim, zaciemnionym pomieszczeniem, odgrodzonym od pozostałych części świątyni welonem, którego z zewnątrz nie można było nawet dostrzec. Do „Miejsca świętego” świątyni, które poprzedzało „Sanktuarium”, mogli wchodzić kapłani, aby złożyć ofiarę kadzielną i ofiarę z pokarmów. W tym kontekście bardzo znamienny jest więc fragment Listu do Hebrajczyków, w którym czytamy, że Jezus przez własną krew wszedł raz na zawsze do Sanktuarium świątyni, zdobywszy wieczne odkupienie (Hbr 9, 12). W tej perspektywie łatwiej rozumiemy słowa Ewangelistów Mateusza, Marka i Łukasza o tym, że w chwili śmierci Jezusa na krzyżu, welon świątyni rozdarł się na połowę z góry na dół. Cóż to oznacza? Mianowicie, iż od śmierci Jezusa, którą przez przelanie krwi odkupił każdego człowieka, straciły sens dalsze ofiarowywanie darów i zabijanie cielców dla przebłagania za grzechy. Przez swoją śmierć, Jezus sam siebie uczynił Przybytkiem – Sanktuarium, które nie jest już zakryte przed ludźmi welonem, lecz jest odsłonięte wobec każdego, by wszyscy mogli się spotkać z Najwyższym. O tym właśnie mówił Jezus w słowach: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo (J 2, 19). W tym ujęciu rozumiemy też słowa z Apokalipsy św. Jana Apostoła: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie BOGIEM Z NIMI (Ap 21, 3). W Jezusie odzyskaliśmy bliskość Ojca. To Emmanuel, Bóg z Nami, Zbawiciel.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Serce Zbawiciela. Wokół Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: