Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00423 007387 11264272 na godz. na dobę w sumie
Sex, magia i uwodziciele - książka
Sex, magia i uwodziciele - książka
Autor: Liczba stron: 312
Wydawca: Sensus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-1505-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> seksualność
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Muszę Cię ostrzec!

Jeśli przeczytasz tę książkę,
posiądziesz moc wpływania na umysły kobiet,
poznasz strony życia, o których istnieniu dotąd nie miałeś pojęcia,
a jeśli przytrafi Ci się to, co mnie... nic już nigdy nie będzie takie samo!
UWAGA!
Tylko dla dorosłych facetów!
Zawiera ostre treści i nieprzyzwoite metody.

Sex. Sex. Sex.
Szowinistycznie. Sprośnie. Skutecznie.
To nie jest książka dla maminsynków. Ani dla łajz, które przez całe lata chcą jedynie lizać cukierki przez papierek. Rozejrzyj się wokół - widzisz te wszystkie ponętne kobiety? Czy chciałbyś kłaść do łóżka niewinne blondyneczki, namiętne brunetki i ogniste rude szybciej i na dłużej niż epidemia grypy? I tak samo jak wirus nie do opanowania, rozgrzewać je, sprawiać, by się pociły i traciły oddech? Zapomnij o bajkach, w których królewnę dostaje rycerz z sercem na dłoni. Dłonie, owszem, przydadzą Ci się już wkrótce, ale pamiętaj też o rączym rumaku.

Najpewniejszą sferą erogenną kobiety jest jej ucho. Używając tajemnych schematów, wedrzyj się tamtędy do świata jej najdzikszych fantazji. Wystarczy, że będziesz wiedział, co, jak i kiedy powiedzieć, by szeroko otwarły się przed Tobą wrota przyjemności. Przestań myśleć tylko o łóżku! Wyobraź sobie lepiej olbrzymi stół, suto zastawiony potrawami z ponętnych nóżek, młodych piersi, smakowitych szyneczek. Aż ślinka cieknie... robi się wilgotno i lepko. Kobiety od wieków używają swoich sztuczek, by owinąć mężczyzn wokół swojego najmniejszego paluszka. Teraz wreszcie niech one wiją się wokół Twojego NAJWIĘKSZEGO.

Ta książka to nie tylko niezawodny i wyczerpujący podręcznik podrywu. To nie tylko kwintesencja szczegółowo przetestowanej przez autora wiedzy, zgromadzonej od największych, światowych mistrzów tematu To również szokująca historia, pełna emocji, wzlotów i upadków, która wydarzyła się naprawdę.

Przestaniesz obawiać się dziewczyn, zaczniesz czuć się z nimi pewnie i sprawisz, że będą przebywały w Twoim towarzystwie z prawdziwą rozkoszą. Często wielokrotną. Co najważniejsze, te metody działają ZAWSZE i NA KAŻDĄ. Jedna rada na początek - nie wchodź na moje terytorium łowieckie, bo pokonam Cię doświadczeniem! Przyjmujesz wyzwanie?

To nie klucz do damskich sypialni. To istny taran!

Kiedyś moim niedościgłym celem było zdobywać takie kobiety o których inni tylko marzą. To okazało się dość proste. Teraz zgłębiam bardziej skomplikowaną wiedzę - jak nie nadużywać tych możliwości.
Autor

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Idź do Przykładowy rozdział Spis tre(cid:156)ci Katalog ksiazek Nowo(cid:156)ci Bestesllery Zam(cid:243)w drukowany katalog Tw(cid:243)j koszyk Dodaj do koszyka Cennik i informacje Zam(cid:243)w cennik Zam(cid:243)w informacje o nowo(cid:156)ciach Wydawnictwo Helion SA 44-100 Gliwice tel. 032 230 98 63 e-mail: sensus@sensus.pl Sex, magia i uwodziciele Autor: Piotr Pyton ISBN: 978-83-246-1505-6 Format: A5, stron: 312 MuszŒ CiŒ ostrzec! Je(cid:156)li przeczytasz tŒ ksi„¿kŒ, posi„dziesz moc wp‡ywania na umys‡y kobiet, poznasz strony ¿ycia, o kt(cid:243)rych istnieniu dot„d nie mia‡e(cid:156) pojŒcia, a je(cid:156)li przytrafi Ci siŒ to, co mnie(cid:133) nic ju¿ nigdy nie bŒdzie takie samo! UWAGA! Tylko dla doros‡ych facet(cid:243)w! Zawiera ostre tre(cid:156)ci i nieprzyzwoite metody. Sex. Sex. Sex. Szowinistycznie. Spro(cid:156)nie. Skutecznie. To nie jest ksi„¿ka dla maminsynk(cid:243)w. Ani dla ‡ajz, kt(cid:243)re przez ca‡e lata chc„ jedynie liza(cid:230) cukierki przez papierek. Rozejrzyj siŒ wok(cid:243)‡ (cid:151) widzisz te wszystkie ponŒtne kobiety? Czy chcia‡by(cid:156) k‡a(cid:156)(cid:230) do ‡(cid:243)¿ka niewinne blondyneczki, namiŒtne brunetki i ogniste rude szybciej i na d‡u¿ej ni¿ epidemia grypy? I tak samo jak wirus nie do opanowania, rozgrzewa(cid:230) je, sprawia(cid:230), by siŒ poci‡y i traci‡y oddech? Zapomnij o bajkach, w kt(cid:243)rych kr(cid:243)lewnŒ dostaje rycerz z sercem na d‡oni. D‡onie, owszem, przydadz„ Ci siŒ ju¿ wkr(cid:243)tce, ale pamiŒtaj te¿ o r„czym rumaku. Najpewniejsz„ sfer„ erogenn„ kobiety jest jej ucho. U¿ywaj„c tajemnych schemat(cid:243)w, wedrzyj siŒ tamtŒdy do (cid:156)wiata jej najdzikszych fantazji. Wystarczy, ¿e bŒdziesz wiedzia‡, co, jak i kiedy powiedzie(cid:230), by szeroko otwar‡y siŒ przed Tob„ wrota przyjemno(cid:156)ci. Przestaæ my(cid:156)le(cid:230) tylko o ‡(cid:243)¿ku! Wyobra(cid:159) sobie lepiej olbrzymi st(cid:243)‡, suto zastawiony potrawami z ponŒtnych n(cid:243)¿ek, m‡odych piersi, smakowitych szyneczek. A¿ (cid:156)linka cieknie(cid:133) robi siŒ wilgotno i lepko. Kobiety od wiek(cid:243)w u¿ywaj„ swoich sztuczek, by owin„(cid:230) mŒ¿czyzn wok(cid:243)‡ swojego najmniejszego paluszka. Teraz wreszcie niech one wij„ siŒ wok(cid:243)‡ Twojego NAJWI˚KSZEGO. Ta ksi„¿ka to nie tylko niezawodny i wyczerpuj„cy podrŒcznik podrywu. To nie tylko kwintesencja szczeg(cid:243)‡owo przetestowanej przez autora wiedzy, zgromadzonej od najwiŒkszych, (cid:156)wiatowych mistrz(cid:243)w tematu To r(cid:243)wnie¿ szokuj„ca historia, pe‡na emocji, wzlot(cid:243)w i upadk(cid:243)w, kt(cid:243)ra wydarzy‡a siŒ naprawdŒ. Przestaniesz obawia(cid:230) siŒ dziewczyn, zaczniesz czu(cid:230) siŒ z nimi pewnie i sprawisz, ¿e bŒd„ przebywa‡y w Twoim towarzystwie z prawdziw„ rozkosz„. CzŒsto wielokrotn„. Co najwa¿niejsze, te metody dzia‡aj„ ZAWSZE i NA KAflD¥. Jedna rada na pocz„tek (cid:150) nie wchod(cid:159) na moje terytorium ‡owieckie, bo pokonam CiŒ do(cid:156)wiadczeniem! Przyjmujesz wyzwanie? To nie klucz do damskich sypialni. To istny taran! Spis treści Część I Mistrzowie mistrzów Rozdział 1. Pawi ogon ..................................................................................... 7 Rozdział 2. Po omacku .................................................................................. 26 Rozdział 3. Droga bez powrotu .................................................................. 37 Poradnik 1. Jak zainstalować w sobie postawę Jamesa Bonda i pozbyć się lęku przed kobietami ........................................... 43 1. KOTWICA ............................................................................... 48 2. SPIRALA .................................................................................. 49 3. SWITCH PATTERN .............................................................. 51 4. SUPERKOTWICA ................................................................. 53 Rozdział 4. Moc ............................................................................................... 56 Poradnik 2. Jak rozpocząć rozmowę, aby od pierwszych chwil stać się dla niej kimś interesującym i wyjątkowym, czyli podejście (otwarcie) ......................................................... 65 W lokalu ........................................................................................ 66 Na ulicy (autor Ross Jeffries) ....................................................... 67 W sklepie odzieżowym (autor David DeAngelo) ........................ 69 W kolejce do dentysty (prawnika, fryzjera, gdziekolwiek) — Ross Jeffries .......................................................................... 69 W supermarkecie ........................................................................... 70 Rozdział 5. Magia zaczyna działać ............................................................. 75 Poradnik 3. Jak sprawić, żeby kobieta, którą właśnie spotkałeś, poczuła, że oto stoi przed nią mężczyzna z jej marzeń ....... 83 1. Dopasowanie postawy ciała ...................................................... 83 2. Mówienie w rytm oddychania .................................................. 85 3. Złota kopuła .............................................................................. 86 4. Oczy sowy ................................................................................. 87 Spis treści Część II Wzloty i upadki Rozdział 6. Naszyjnik .................................................................................... 89 Poradnik 4. Jak skutecznie zainicjować spotkanie .................................... 94 1. WZIĘCIE NUMERU TELEFONU .................................... 94 2. ZAINICJOWANIE SPOTKANIA NATYCHMIAST ....... 99 Rozdział 7. Smak sukcesu ........................................................................... 100 Poradnik 5. Co robić, gdy kobieta mówi „NIE” — część pierwsza ..... 106 1. Gdy zaczepiłeś ją na ulicy (lub gdziekolwiek) i niezbyt grzecznie Cię „odstrzeliła” ...................................................... 106 2. Gdy kulturalnie Ci odmówiła (usiłowała Ci odmówić) ...... 107 3. Kiedy próbuje zerwać umówione spotkanie ........................... 110 4. Kiedy odrzuciła Cię piękna barmanka (kelnerka, sprzedawczyni w sklepie itp.) ............................... 112 Rozdział 8. Zimny prysznic ....................................................................... 113 Poradnik 6. Jak z humorem wzbudzić w niej stan podniecenia seksualnego, czyli kawały transowe ...................................... 128 Rozdział 9. Rozterki ekologiczne ............................................................. 132 Poradnik 7. O czym rozmawiać, czyli hipnotyczne techniki zmiany stanów umysłu — część pierwsza ........................... 139 Część III Młode wilki Rozdział 10. Mały guru .................................................................................. 149 Poradnik 8. O czym rozmawiać, czyli hipnotyczne techniki zmiany stanów umysłu — część druga ................................ 156 KOTWICA SUWAKOWA (SYNESTEZJA) ......................... 156 ET-PATTERN ........................................................................... 157 PSEUDOORIENTACJA W CZASIE .................................... 159 Rozdział 11. Polski Hitch ............................................................................. 160 Poradnik 9. O czym rozmawiać, czyli hipnotyczne metody zmiany stanów umysłu — część trzecia ............................... 171 CZTERY POZIOMY UMYSŁU ............................................ 171 Rozdział 12. Przełom ..................................................................................... 174 Poradnik 10. Co robić, gdy kobieta mówi „NIE”, czyli przełamywanie ostatnich oporów przed seksem — część druga ........................181 4 Spis treści Część IV Na fali Rozdział 13. Perfekcja .................................................................................... 185 Poradnik 11. Jak zamknąć sprzedaż, czyli co robić, gdy już znalazłeś się z kobietą w intymnym pomieszczeniu ........................... 194 1. BIERZESZ, CO CI SIĘ NALEŻY ...................................... 195 2. DRAŻNIENIE ...................................................................... 196 3. FINALIZACJA ...................................................................... 197 Rozdział 14. Pułapka na romantyczki ....................................................... 199 Poradnik 12. Jak skutecznie uwodzić kobietę na parkiecie tanecznym (według grupy Warsaw Lair) ................................................ 204 1. Przygotowanie do wyjścia ....................................................... 205 2. Psychologia klubu .................................................................... 206 3. Mowa ciała kobiety bawiącej się w klubie ............................. 208 4. Zawarcie znajomości z kobietą ............................................... 212 5. Zabranie kobiety z parkietu .................................................... 219 6. Całowanie na parkiecie .......................................................... 220 Rozdział 15. Ekler i Sowa .............................................................................. 224 Poradnik 13. Zasady Hedon Combat .......................................................... 233 Rozdział 16. Spotkanie z magią ................................................................... 237 Poradnik 14. Zasady skutecznego skrzydłowania, czyli jak skorzystać z pomocy kumpla podczas uwodzenia ................................. 241 Rozdział 17. Pierwszy uczeń ........................................................................ 246 Poradnik 15. Jak sprawdzić jej siły witalne ................................................. 253 Część V Ukryty cel Rozdział 18. Nadmorskie polowania ......................................................... 255 Poradnik 16. Jak ustalić i wykorzystać jej system reprezentacji (dla koneserów i perfekcjonistów) ........................................ 264 Rozdział 19. Podniebny łowca ..................................................................... 271 Rozdział 20. Zlot ............................................................................................. 280 Rozdział 21. Tycia ........................................................................................... 290 Dodatek Ten pomysł mógł się zrodzić tylko w lekko szalonym umyśle .................................................................... 295 Zakończenie ..................................................................................................... 305 5 CzÚĂÊ III Mïode wilki Rozdziaï 10. Maïy guru Pierwszy wieczór na wybrzeĝu spÚdziliĂmy przy browarku i gitarze. Nie byïo kogo zaprosiÊ. Joasia na fali ostatniej emigracji wyjechaïa do Anglii, jak zresztÈ wiÚkszoĂÊ znanych mi ïadnych dziewczÈt z tych okolic. Kolesie trochÚ siÚ dziwili, ĝe jak co roku nie wyciÈ- gam ich do knajpy w poszukiwaniu przygód. Po co? Od jutra kaĝda napotkana laska bÚdzie moim ïupem. Nie chwaliïem siÚ nowymi umiejÚtnoĂciami. Juĝ widziaïem ich coraz bardziej zszokowane miny, gdy codziennie nad ranem mój pokoik opuszczajÈ kolejne piÚkne kobiety. Pojedynczo i parami. NastÚpnego dnia jakoĂ odwlekaïem moment wyjĂcia na ïowy. Siïo- wnia, rowerek i inne waĝne sprawy. Ale w koñcu ruszyïem do boju. W czerwcu po promenadzie nie spaceruje tyle dziewczÈt co w sezo- nie, ale byïo w czym wybieraÊ. Najpierw oglÈd sytuacji. Po godzi- nie oglÈdu maïy browarek, przecieĝ mam caïy miesiÈc, po cholerÚ siÚ spieszyÊ. Obok usiadïa niezïa blondyneczka. Sama by tak nie usiadïa, na pewno na kogoĂ czeka — stwierdziïem, udajÈc sam przed sobÈ, ĝe nie zauwaĝam wrastajÈcych w ziemiÚ korzeni na myĂl, ĝe naleĝy do niej podejĂÊ. Na ulicÚ! Tam chodzÈ znudzone, szukajÈc przygód. Cel upatrzony. KrÚcÈc uroczo biodrami, zbliĝaïa siÚ w mojÈ stronÚ Mïode wilki ponÚtna, opalona szatynka. Ruszyïem ïukiem, ĝeby zgodnie z zale- ceniami podejĂÊ lekko z boku i… zatoczyïem znacznie wiÚkszy ïuk, mijajÈc jÈ bez sïowa. Szïa trochÚ za szybko, usprawiedliwiaïem siÚ sam przed sobÈ. Wszystkie kobiety na ulicy zaczÚïy mieÊ róĝne defekty. Byïy za mïode, za stare, szïy za szybko, byïy zbyt pogrÈ- ĝone w rozmowie itp. Rosïa frustracja i ochota, ĝeby siÚ kontrol- nie nawaliÊ. Andrzej Batko mawiaï, ĝe „jak coĂ nie dziaïa, rób coĂ innego”. Cholera, kaĝdy moĝe mieÊ gorszy dzieñ! Zerwaï siÚ fajny wiaterek, poszedïem na deskÚ surfingowÈ. Niestety nastÚpnego dnia sytuacja siÚ powtórzyïa. Wyuczone grepsy, sekwencje, patterny ani wspomnienia niedawnych, spektakularnych sukcesów nie pomagaïy. Zdaïem sobie sprawÚ, ĝe tak naprawdÚ nie podszedïem jeszcze do obcej kobiety. Ani razu. W kaĝdym razie nie na trzeěwo. NAJ- CZ}STSZYM POWODEM K’OPOTÓW W KONTAKTACH Z KOBIETAMI JEST BRAK KONTAKTÓW Z KOBIETAMI, mówili guru na kursie, ale nikt nie pokazaï mi, jak naprawdÚ siÚ to robi. Wiedziaïem dokïadnie, ĝe nie ma siÚ czego baÊ, ale nawyki z caïego ĝycia wziÚïy górÚ. ¿eby zostaÊ uwodzicielem, brakowaïo mi jeszcze jednego elementu. KtoĂ musiaï wziÈÊ mnie za rÚkÚ i jak mistrz Padawana poprowadziÊ w bój. Zadzwoniïem do Zwierzaka. Jak zwykle mówiï w egzaltowany sposób, udzielajÈc instrukcji, któ- rych czuïem, ĝe nie wykorzystam: — Podchodě do nich po kolei, niczego nie oczekujÈc, i mów: „Prze- praszam, gdybym chciaï ciÚ bliĝej poznaÊ, a ty chciaïabyĂ poznaÊ mnie, to co musiaïbym powiedzieÊ?”. Stary, ja w ten sposób pozna- ïem juĝ tyle lasek, ĝe opÚdziÊ siÚ nie mogÚ! Mam je pozakotwiczane, chïopie, jak to dziaïa! ChcÚ jÈ wyprowadziÊ z dyskoteki, ona — nie, a ja krótki uĂcisk za ramiÚ i sama nie wie, dlaczego idzie ze mnÈ! Na przykïad wczoraj… — Czekaj! — przerwaïem nie bez trudu — ProponujÚ ci kilka dni darmowych wakacji. Pakuj mandĝur i przyjeĝdĝaj. Morze, surfing, imprezy, fajne lokum. Weěmiesz mnie za ryj i przeïamiemy to razem. 150 Maïy guru — Hm — przez chwilÚ siÚ zastanawiaï — byïoby super, ale nie mogÚ. Czekaj, pomyĂlmy, kogo my tam mamy. Chyba blisko Mielna nie ma ĝadnego brata. Najbliĝej Szczecin. UmówiÚ ciÚ z Ruchmistrzem. To równy goĂÊ. Pomoĝe ci. Ruchmistrz ani chwili siÚ nie zastanawiaï i od razu mnie zaprosiï. W Szczecinie miaïem dawno niewidzianego kumpla, wiÚc i nocleg, pasowaïo mi. Przyjechaïem, przenocowaïem u Sebastiana, poszli- Ămy porzÈdziÊ do studenckich klubów, ale — podobnie jak za daw- nych czasów — podrywanie studentek ograniczyïo siÚ do ich obga- dywania. NastÚpnego dnia umówiïem siÚ z Ruchmistrzem w jakiejĂ knajpie na Waïach Chrobrego. Znaïem go tylko z postów na forum. Pojawiï siÚ z powaĝnÈ minÈ, lekko po czasie. Gdybym miaï okreĂliÊ goĂcia jednym sïowem, najlepsze byïoby „sympatyczny”. W moim wieku, niewysoki, nie za przystojny i sporo jeszcze byïoby tego „nie”. Lekko podkrÈĝone oczy zdradzajÈce zamiïowanie do nocnego trybu ĝycia i przenikliwy wzrok, caïkowicie pozbawiony katalogo- wego, zwyczajowego przy przywitaniu uĂmiechu. — Witaj Piter, miïo ciÚ widzieÊ — miaï w sobie coĂ takiego, ĝe uwierzyïem, iĝ mu faktycznie miïo — Przepraszam za spóěnienie. Jestem Paweï. Spóěniï siÚ tylko parÚ minut. JakoĂ od razu goĂcia polubiïem. Poga- daliĂmy chwilÚ, ĝeby siÚ lepiej poznaÊ, ale nie byïo w tym nic wymuszonego. We wïaĂciwym momencie poprosiï, ĝebym streĂciï problem. — OK — powiedziaï po uwaĝnym wysïuchaniu — Gdy zamie- rzasz podejĂÊ do kobiety i czujesz lÚk, to gdzie w ciele on siÚ gromadzi? — Kurwa, kolejny terapeuta — pomyĂlaïem, ale odpowiedziaïem z grzecznoĂci — No, gdzieĂ tu, w okolicach klatki piersiowej. — Dobra, to teraz… Zobacz, w jakim jest kolorze… Zanurz w tym rÚce… — wiedziaïem dokïadnie, co bÚdzie dalej, ale Paweï mówiï tak sugestywnie, ĝe zaczÈïem odpïywaÊ — Teraz wyciÈgnij to i… w to miejsce wïóĝ... kolorowÈ kulÚ. Jakie kolory ma twoja kula? 151 Mïode wilki — Jest pomarañczowo-seledynowa — odpowiedziaïem po dïuĝszej chwili. Dobrze byïo mi w transie. — Teraz kula... siÚ... krÚci. Raz widzisz pomarañczowy… raz sele- dynowy… pomarañczowy… seledynowy… i nie ma juĝ tam miej- sca… na lÚk. I tak juĝ… zostanie. I moĝesz… wróciÊ do rzeczy- wistoĂci razem z tÈ kulÈ. Kurwa, zahipnotyzowaï mnie! Niejeden domorosïy NLP-er juĝ tego próbowaï i raczej z mar- nym skutkiem. A teraz byïem po krótkiej, intensywnej jeědzie. Fachowiec. — Do roboty Piter, bo siÚ Ăciemnia — powiedziaï. — Pójdziemy teraz zrobiÊ z siebie kompletnych idiotów. Na pobliskiej ïawce siedziaïy dwie maïolaty. Ruchmistrz podszedï bez wahania z tekstem: — Przepraszam, muszÚ wam coĂ powiedzieÊ, dziĂ od rana wcale nie ĂmierdzÈ mi nogi! Popatrzyïy chwilÚ zdezorientowane i wybuchnÚïy Ămiechem. — I o to chodzi, brachu! Teraz ty — poleciï. — Wskaĝ obiekt, to nie bÚdÚ szukaï wymówek — wykrztusiïem. Jak na zïoĂÊ wskazaï dziesiÈtkÚ (w dziesiÚciostopniowej skali urody). Szïa zamyĂlona w naszÈ stronÚ. Kolorowa kula… LÚk nie istnieje… Spadochron otwiera siÚ zawsze… — Przepraszam… — juĝ chciaïem spytaÊ o godzinÚ, gdy spojrzaïa bez cienia uĂmiechu czy zachÚty, ale dostrzegïem skupionÈ twarz Pawïa i wyrecytowaïem — MuszÚ powiedzieÊ ci coĂ waĝnego, dziĂ od rana zupeïnie nie ĂmierdzÈ mi nogi — nie byïo jak zapaĂÊ siÚ pod ziemiÚ, wiÚc obserwowaïem reakcjÚ. Krótka konsternacja i zdrowy Ămiech. WciÈĝ ĝyïem. — No i musiaïem siÚ tym z kimĂ podzieliÊ — dodaïem juĝ z wïa- snej inicjatywy. 152 Maïy guru — Brawo Piter! — Ruchmistrz miaï sympatyczny nawyk czÚstego powtarzania imienia rozmówcy — Walimy do nastÚpnej. ZaczÈïem siÚ rozkrÚcaÊ. Paweï wskazywaï wciÈĝ nowe kobiety, informowaï o bïÚdach, udzielaï wskazówek. — Skup siÚ na jednym obiekcie — powiedziaï, gdy po wejĂciu do fast fooda zaczÈïem siÚ rozglÈdaÊ po atrakcyjnych sprzedawczy- niach. — Nigdy nie mów: „Mam sprawÚ” — instruowaï, gdy w ten sposób odezwaïem siÚ do dwóch dziewczyn pod sklepem i udaïy, ĝe mnie nie zauwaĝyïy. — Tak mówiÈ akwizytorzy. — Nie ma ĝadnego zwiÈzku miÚdzy tym, jak siÚ zachowuje, a tym, jak zareaguje na ciebie — tïumaczyï. — Podejdě do tej smutnej na przystanku. Po krótkim wahaniu podszedïem, informujÈc oczywiĂcie o stanie moich stóp. RozeĂmiaïa siÚ jak ĝadna przedtem. Po jakimĂ czasie przestaïem juĝ liczyÊ, ile kobiet w Szczecinie dowiedziaïo siÚ o wyleczeniu mojej przypadïoĂci, a mistrz byï wciÈĝ niezmordowany. — Na ulicy robi siÚ pusto — powiedziaï. — Idziemy do Galaxy (najwiÚksza galeria). Wiesz co? Teraz ty wymyĂl jakiĂ durny tekst. — Po krótkim namyĂle wymyĂliïem: — Przepraszam, mam dziĂ Ăwietny dzieñ, bo uciÈĝliwe piórko z dupki mi wypadïo. Moĝe byÊ? — Dobre, zaraz przetestujemy — i jak staï, tak ruszyï do najbliĝej stojÈcej, niemïodej kobiety: — Przepraszam, muszÚ pani coĂ powiedzieÊ — uĂmiechnÚïa siÚ. — Pióro z dupy mi wypadïo i dobrze siÚ z tym czujÚ — Ups... Nie zaskoczyïo mnie, ĝe zbladïa i puĂciïa wiÈchÚ, w której „cham” byïo najdelikatniejszym okreĂleniem. Jednak hiperluzak ani na chwilÚ nie straciï ĝyczliwego uĂmiechu. Przeprosiï grzecznie i ĝyczyï 153 Mïode wilki miïego wieczoru. Chyba nic nie byïo w stanie zbiÊ go z pantaïyku. W Galaxy musiaïem podchodziÊ do ekspedientek i kobiet w towa- rzystwie mÚĝów. W pewnej chwili Ruchmistrz zapytaï: — A do faceta byĂ podszedï? — No wiesz — tïumaczyïem siÚ. — Jestem duĝy, wziÈïby to za agresjÚ… Ruchmistrz niewiele myĂlÈc, skoczyï do przechodzÈcego „karka” ze standardowym tekstem: — Stary, wiesz, co mi siÚ przydarzyïo, od rana mi dzisiaj giry nie ĂmierdzÈ! Kark zrobiï „karpia”, potem krzywo siÚ uĂmiechnÈï — He, he. — Zrozumienie tego dowcipu nie wymagaïo bïyskotliwoĂci. — Widzisz Piter, ludzie majÈ znacznie mniej skïonnoĂci do agresji, niĝ nam siÚ wydaje — kolejna niebanalna zïota myĂl. Potem musiaïem wracaÊ do wczeĂniej zaczepionej ekspedientki, ĝeby siÚ przekonaÊ, ĝe wcale jÈ to nie bulwersuje, obserwowaÊ reakcje zagadywanych grupek mieszanych itp. Dawno juĝ ĝadna zabawa nie wprawiïa mnie w tak szampañski humor. WsiadajÈc póě- nym wieczorem do auta, czuïem siÚ, jakbym wiadro trawy wypaliï. ¿eby w Mielnie nie robiÊ siary i nie paliÊ sobie gruntu (na pewno byïaby zjebka od Ruchmistrza za takie myĂlenie), pojechaïem Êwi- czyÊ do pobliskiego Koszalina. Utrzymywaïy siÚ jeszcze resztki szczeciñskiej euforii, ale bez mistrza nie byïo juĝ tak prosto. Po dïuĝszym wahaniu, zïÈczeniu palców i paru innych mentalnych operacjach zaczÈïem w koñcu podchodziÊ, przekazujÈc dziewczy- nom cennÈ wiedzÚ o stanie moich stóp. Kurwa, Ruchmistrz zaczÈï bezstresowo zaczepiaÊ laski juĝ w pociÈgu z Warszawy po kursie. Andy, Zwierzak, Tupak, Szakal i mnóstwo innych braci twierdziïo, ĝe po krótkim przeïamaniu na poczÈtku nie mieli juĝ z tym ĝadnych problemów. Lechu na kursie mówiï, ĝe jak przeïamiesz strach po raz pierwszy, to potem juĝ ewidentnie z górki. 154 Maïy guru Dlaczego, do cholery, miaïem z tym tyle kïopotów?! NastÚpnego dnia pojechaïem juĝ z zamiarem zawierania znajomoĂci. Na poczÈtek otwarcie na „energiÚ ruchu”. Zapytam, czy Êwiczy sztuki walki. Wypatrzyïem fajnÈ sztukÚ na deptaku. Pierwsza se- kunda, druga… — Przepraszam… — nie dokoñczyïem, przerwaïa mi w póï sïowa: — JeĂli to o tych nogach, to sïyszaïam juĝ wczoraj. Za maïe miasto, stwierdziïem. Warszawa czy Szczecin to co innego! I pogoda do dupy. W taki upaï laski myĂlÈ, gdzie siÚ schïodziÊ, a nie o romansach. Wymówki, usprawiedliwienia, shit. Usiadïem w pizzerii, zïy na siebie, i w tym momencie zadzwoniï Andy. — Za kilka dni robimy szkolenie ze Zwierzakiem. TrochÚ teorii i mnóstwo praktyki. Ostre akcje w hipermarketach, klubach i na ulicy. Dla kumpli superzniĝka. Przyjeĝdĝaj. Uznaïem to za zrzÈdzenie losu. Z punktu widzenia marketingu nie mógï zadzwoniÊ w lepszym momencie. Najpierw siÚ zgodziïem, a potem dopiero zapytaïem o szczegóïy. I tak, po dwóch dniach wchodziïem do hotelu Agrykola po nowÈ wiedzÚ i energiÚ. 155 Mïode wilki Poradnik 8. O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne techniki zmiany stanów umysïu — czÚĂÊ druga O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne techniki zmiany stanów umysïu KOTWICA SUWAKOWA (SYNESTEZJA) ChciaïabyĂ umieÊ w kaĝdej chwili poczuÊ siÚ wspaniale, niezaleĝ- nie od sytuacji? NauczÚ ciÚ. OK. Zamknij oczy i przypomnij sobie jakÈĂ bardzo przyjemnÈ sytuacjÚ. JakieĂ doĂwiadczenie, które byïo tak przyjemne, ĝe jeszcze do dziĂ na myĂl o tym czu- jesz dreszcze. Najlepiej, ĝeby byïa to przyjemnoĂÊ graniczÈca z rozkoszÈ. OK. Zobacz jak najwiÚcej szczegóïów towarzyszÈcych temu doĂwiadczeniu. Kolory, děwiÚki, moĝe zapachy w miejscu, gdzie to siÚ dziaïo. Zastanów siÚ przez chwilÚ, w którym miejscu w ciele czuïaĂ to najmocniej. Gdzie w twoim ciele umiejscowiïo siÚ to uczucie ogromnej przyjemnoĂci? (Nie kaĝ jej koniecznie odpo- wiadaÊ, jeĂli nie chce, 9 na 10 pomyĂli o okolicach ïonowych). Nie wiem, czy zauwaĝyïaĂ, ĝe uczucia majÈ kolory. W jakim kolorze jest to twoje uczucie przyjemnoĂci graniczÈcej z rozkoszÈ? (Powiedzmy, ĝe róĝowe). OK, teraz wyobraě sobie taki maïy potencjometr — im dalej go przesuwasz, tym bardziej zwiÚksza siÚ to uczucie. Delikatnie i powoli przesuñ to, czujÈc… jak wzrasta… lekko wibrujÈca substancja w kolorze róĝowym… delikatnie wibrujÈce uczucie niesïychanej przyjemnoĂci. Coraz jaĂniejsze, bo bardziej intensywne uczucia majÈ… jaĂniejszy kolor. Rozlewa siÚ na coraz wiÚksze obszary ciaïa… (MówiÈc to, wykonuj okrÚĝne, sugestywne ruchy rÚkÈ w powietrzu wokóï jej brzucha, zataczajÈc coraz wiÚksze krÚgi. JeĂli ma otwarte oczy, rób to okoïo 10 cm od jej ciaïa. JeĂli zamkniÚte, tuĝ przy ciele, ale bez dotykania). I na ile 156 O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne techniki zmiany stanów umysïu teraz czujesz siÚ wspaniale w skali 10-stopniowej? (Powiedzmy, ĝe na 5). Chcesz wiÚcej? (Na pewno zechce). To teraz przesuñ suwak potencjometru jeszcze bardziej… i bardziej! I poczuj, jak ta wibru- jÈca, róĝowa, coraz jaĂniejsza przyjemnoĂÊ ogarnia caïe twoje ciaïo! Zaczyna wychodziÊ na zewnÈtrz i wibruje, tworzÈc wokóï ciebie centymetrowÈ mgieïkÚ! I teraz w skali 10-stopniowej czu- jesz siÚ na 1000! (Ostatnie zdania mówisz z pasjÈ). Bardzo dobrze. A teraz zgarnij rÚkÈ odrobinÚ tej jasnoróĝowej substancji. (Kaĝ jej wykonaÊ rÚkÈ rzeczywisty gest nabierania). Hej! Nie bój siÚ, zo- stanie pod dostatkiem! I ulep z tego jakiĂ ksztaït, który lubisz. (Powiedzmy, ĝe bÚdzie to kula). I teraz popatrz przez tÚ jasnoró- ĝowÈ, lekko przezroczystÈ kulÚ na Ăwiat. Spójrz, jaki jest ponÚtny i wspaniaïy, gdy tak na niego patrzysz! (Ustaw siÚ tak, ĝeby przez kulÚ patrzyïa NA CIEBIE). OK, a teraz oddaj mi to ostroĝnie (zabierz jej kulÚ, umieĂÊ na swojej wyciÈgniÚtej rÚce, ĝeby leĝaïa na dïoni przed jej twarzÈ. Caïy czas ma patrzeÊ przez kulÚ na TwojÈ twarz). Zaobserwuj, jak zmienia siÚ intensywnoĂÊ odczuwania przyjemnoĂci, gdy kula SI} ZBLI¿A (powoli przybliĝaj do jej twarzy) i ODDALA (przybliĝaj do swojej). I jeszcze raz! (Wykonaj tÚ czyn- noĂÊ kilkakrotnie). I wykonujÈc taki ruch, moĝesz w kaĝdej chwili poczuÊ siÚ wspaniale. Na razie biorÚ kulÚ do depozytu. Moĝe potem ci oddam. Przez chwilÚ pogadajcie o niczym, a potem niespodziewanie i z dia- bolicznym uĂmiechem „odpal” kotwicÚ, sugestywnie przybliĝajÈc i oddalajÈc rÚkÚ w ten sam sposób. Prawdopodobnie usïyszysz: „Przestañ, ty diable!” lub coĂ w tym stylu. ET-PATTERN OglÈdaïem ostatnio program na Discovery (czytaïem publikacjÚ, byïem na wykïadzie itd.) o tym, jak w niektórych amazoñskich ple- mionach mïode dziewczyny uczÈ siÚ odczuwania przyjemnoĂci. Starsza, doĂwiadczona kobieta bierze mïodÈ, wchodzÈcÈ w ĝycie dziewczynÚ do namiotu poïoĝonego na uboczu wioski i mówi: 157 Mïode wilki — Przypomnij sobie chwilÚ, kiedy czuïaĂ prawdziwÈ przyjemnoĂÊ. Przypomnij sobie, jak ta przyjemnoĂÊ powodowaïa, ĝe czuïaĂ siÚ fantastycznie. Poczuj wyraěnie, jakby to byïo teraz. — I wtedy ta Indianka bierze jej rÚkÚ (weě jej rÚkÚ i unieĂ na wysokoĂÊ oczu) i mówi — Wyobraě sobie, ĝe caïa ta przyjemnoĂÊ gromadzi siÚ w tym palcu (powolnym ruchem spraw, ĝeby wyprostowaïa palec wskazujÈcy i tak go trzymaïa). Teraz niech do tego palca wpïywajÈ wszystkie inne przyjemnoĂci, które przeĝywaïaĂ kiedy- kolwiek. Twój palec staje siÚ nasycony przyjemnoĂciÈ. Z kaĝdÈ chwilÈ bardziej… i bardziej… odczucie przyjemnoĂci z wciÈĝ no- wych… wspomnieñ wpïywa do palca, który staje siÚ tak nasyco- ny… przyjemnoĂciÈ, ĝe zaczyna aĝ ĂwieciÊ! I nabywa teĝ takÈ moĝliwoĂÊ, ĝe moĝe tÚ elektryzujÈcÈ… przyjemnoĂÊ przekazaÊ w kaĝde miejsce, którego dotknie. (Bardzo delikatnie muĂnij jÈ jej wïasnym palcem po uchu. Obserwuj reakcjÚ. JeĂli zadrĝy, kontynu- uj, jeĂli brak reakcji, jeszcze trochÚ „ponasycaj” palec przyjemno- ĂciÈ). I ten ĂwiecÈcy… przyjemnoĂciÈ elektryzujÈcy palec ma teĝ takÈ wïaĂciwoĂÊ, ĝe moĝe przekazaÊ to na inny palec (dotknij jej palca swoim), który… teĝ zaczyna ĂwieciÊ nasycony tÈ niesamo- witÈ przyjemnoĂciÈ. I moĝe w elektryzujÈcy sposób… przenosiÊ to na róĝne czÚĂci ciaïa (powolnym ruchem, od góry do doïu, mu- Ănij jej policzek. Prawdopodobnie zamknie oczy. Wtedy przesuñ zewnÚtrznÈ czÚĂciÈ ET-palca wzdïuĝ jej oka). Ten schemat stosuj, gdy jesteĂcie juĝ w doĂÊ zaĝyïych kontak- tach, najlepiej wtedy, kiedy czujesz, ĝe moĝesz sobie pozwoliÊ na dotkniÚcie jej miejsc intymnych. DotkniÚcie dobrze nasyconym ET-palcem sutka dziaïa piorunujÈco! Dobrymi miejscami sÈ uszy, szyja, kark i wewnÚtrzna strona ud. Moĝesz dotykaÊ przez ubranie, teĝ dziaïa. Czasem wspaniaïy efekt daje dotkniÚcie wewnÚtrznej strony dïoni. Nie przejmuj siÚ faktem, ĝe wiele razy w tekĂcie powtarzajÈ siÚ te same okreĂlenia (na przykïad sïowo „elektryzujÈcy”). W technikach hipnotycznych to nic nie szkodzi, a nawet jest wskazane. 158 O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne techniki zmiany stanów umysïu PSEUDOORIENTACJA W CZASIE OczywiĂcie, jak zawsze, na poczÈtku musisz znaleěÊ jakiĂ powód, dla którego bÚdziesz mówiï poniĝszy tekst, na przykïad: — Czy zdajesz sobie sprawÚ, jak wiele zaleĝy od wyobraěni? Cza- sem wystarczy wyobraziÊ sobie coĂ rozluěniajÈcego, ĝeby caïkowi- cie siÚ zrelaksowaÊ. JeĂli masz odwaĝnÈ wyobraěniÚ, moĝemy zro- biÊ maïy eksperyment. Zamknij oczy i wyobraě sobie liniÚ czasu biegnÈcÈ od ciebie gdzieĂ w przyszïoĂÊ. I tak gdzieĂ za dwa mie- siÈce od tej chwili zobacz na tej linii siebie (nie „wyobraě sobie”, tylko „zobacz”. Waĝne jest, ĝeby patrzyïa sposobem „A”, czyli widziaïa wïasnÈ sylwetkÚ). Zobacz siebie, jak leĝysz… nago w moich ramionach… wstrzÈsana spazmami po niedawnych, najbardziej intensywnych orgazmach, jakie moĝe przeĝyÊ kobieta. Twoje ciaïo powoli zaczyna siÚ rozluěniaÊ… po rozkosznych skurczach, które bez wytchnienia powtarzaïy siÚ raz za razem. W twoich najbardziej kobiecych miejscach… pozostajÈ jeszcze Ălady tego nabrzmiaïego podniecenia, które powoli… przechodzi w poczucie ogromnego relaksu… i bezpieczeñstwa. Czujesz przy sobie duĝe, mÚskie ciaïo (jeĂli jesteĂ niewielkiego wzrostu, powiedz „jÚdrne” albo „gorÈce”), w które moĝesz siÚ wtuliÊ. Dreszcze rozkoszy, które jeszcze przed chwilÈ byïy tak intensywne, ĝe nie mogïaĂ powstrzymaÊ siÚ przed krzykiem… przechodzÈ w tych samych miejscach w caïkowite roz- luěnienie. Caïe twoje ciaïo jest cudownie odprÚĝone i czujesz siÚ po prostu fantastycznie! I teraz, z tamtej perspektywy popatrz tu, na nas, gdy siedzimy tak i wydaje nam siÚ, ĝe nic nas nie ïÈczy. I po- wiedz, czy po tym eksperymencie nie czujesz siÚ o wiele lepiej?! Waĝne w tym schemacie jest, abyĂ po niespodziewanym przejĂciu do opisów erotycznych mówiï zdecydowanie i autorytatywnie. Gdy zrobisz to w ten sposób, nawet Ăwieĝo poznana i bardzo nieĂmiaïa dziewczyna podÈĝy za TobÈ, wyobraĝajÈc sobie to wszystko i wcho- dzÈc w stan silnego podniecenia, bez ĂwiadomoĂci, ĝe robisz to celowo. Wbrew pozorom moĝna to stosowaÊ nawet na samym poczÈtku znajomoĂci. Dziaïa nie tylko jako trans pobudzajÈcy pod- niecenie seksualne, ale teĝ jako wspaniaïy „lodoïamacz”. 159 Mïode wilki Rozdziaï 11. Polski Hitch Jaki sÈ cechy samca alfa? To byïo pierwsze pytanie, jakie zadaï Andy ze swojej mównicy. — Zdecydowanie i mÚskoĂÊ — zgïosiï siÚ Mike. — OK, co jeszcze? — StanowczoĂÊ i przekonanie o swojej wartoĂci — powiedziaï nie- znany mi goĂÊ w Ărednim wieku z plakietkÈ „Mariachi”. Dobra, tu macie wypisane. To mówiÈc, odsïoniï tablicÚ, na której byïo 13 PRZYKAZA”. Zïote zasady samca alfa: 1. BÈdě pewny siebie. 2. BÈdě nieprzewidywalny (planowo spontaniczny). 3. Planuj swoje dziaïania (zawsze wiedz, co bÚdziesz robiï w przyszïoĂci). 4. Prowadě jÈ i decyduj. 5. Poruszaj siÚ wïadczo i powoli. 6. BÈdě pogodny, wesoïy i baw siÚ z niÈ. 7. Wiedz, czego chcesz, i komunikuj to w jasny sposób. 8. Miej zasady, reguïy i trzymaj siÚ ich. 9. BÈdě tajemniczy i nieodgadniony. 10. BÈdě dla niej wyzwaniem. 11. Miej duĝo atrakcyjnych koleĝanek. 12. Miej swój Ăwiat i swoje sprawy. 13. BÈdě PRAWDZIWYM M}¿CZYZNk — samcem ALFA. 160 Polski Hitch Rozejrzaïem siÚ po sali, wszyscy zapamiÚtale notowali. Sporo zna- jomych twarzy. Mike, Greg, Max, kilku bez plakietek, których twa- rze pamiÚtaïem z NLS-u. Pierwszy raz zobaczyïem znanego z netu Tupaka. Mistrza wyrafinowanych porad wyobraĝaïem sobie inaczej. Mïody, szybki w ruchach. TrochÚ spiÚty, ale nadrabiaï to manife- stacyjnÈ pewnoĂciÈ siebie. Wszedï spóěniony, przyprowadzajÈc ze sobÈ caïkiem niebrzydkÈ brunetkÚ. Trenerzy stali na Ărodku, lustrujÈc nas wzrokiem, który mówiï, ĝe trzynaĂcie przykazañ to ich druga osobowoĂÊ. Andy jak zwykle wyglÈdaï jak znuĝony rozpustnym ĝyciem playboy. Lekko kpiÈca mina, luzacko skrzyĝowane ramiona, modne, wyzywajÈce ciuchy. O ile Ruchmistrza daïo siÚ streĂciÊ jednym sïowem „sympatyczny”, o tyle dla Andy’ego wïaĂciwym byïoby „bezczelny”. Koïysaï siÚ lekko z zestawem sïuchawkowym na uszach, a gdy poruszane byïy kwestie, w których nie uczestniczyï, zdarzaïo mu siÚ ziewnÈÊ. Cóĝ, takie zachowanie moĝe uchodziÊ na sucho tylko uznanemu guru. Andy piÈï siÚ po szczeblach kariery Ăwiata uwodzenia wyjÈtkowo szybko i skutecznie. Fakt, ĝe byï ĝonaty i doĂÊ mocno zaangaĝo- wany w pracÚ w firmie farmaceutycznej, w niczym nie przeszka- dzaï mu byÊ najaktywniejszym uwodzicielem, trenerem i racjonali- zatorem. Tak w sieci, jak i w realnym Ăwiecie. Udzielaï prywatnych lekcji uwodzenia, których cena wciÈĝ wzrastaïa, publikowaï opisy swoich podbojów, nowe, nietuzinkowe patterny i schematy. Jego sytuacja pokazywaïa jasno, ĝe tzw. obiektywne przeszkody w uwo- dzeniu kobiet to usprawiedliwienia i wymówki. Jasno to precy- zowaï: — Rusz dupÚ jeden z drugim i do boju! Wymówki to shit! Nie ma zïych dni i waĝnych spraw! Albo idziesz i siÚ rozwijasz, albo trzepiesz konia, oglÈdajÈc pornole! W swojej Akademii Uwodzenia poïÈczyï róĝne szkoïy: NLS oparty na SPEED SEDUCTION Rossa Jeffriesa, którego gïówne hasïo to: „Zawïadnij jej wyobraěniÈ”, MYSTERY METHOD, która uczyïa: 161 Mïode wilki „Pokaĝ swojÈ wartoĂÊ i nie zwracaj uwagi na kobietÚ, którÈ wy- braïeĂ”, oraz BAD BOY STYLE, którego mottem byïo: „Prowadě i dominuj”. Uzupeïniï to wïasnymi pomysïami i rozpoczÈï szkole- nia w zupeïnie nowym stylu. Podstawowa róĝnica pomiÚdzy Aka- demiÈ Uwodzenia i NLS to praktyka. Trenerzy AU osobiĂcie pre- zentowali swoje techniki i czuwali nad wykonaniem zadañ przez uczniów najpierw w warunkach laboratoryjnych (na kursie byïy kobiety), potem na ulicy, w galeriach handlowych, a wieczorem w klubach. Polski Hitch zasïuĝyï na swojÈ ksywÚ. Alex Hitch, bohater sïyn- nego filmu Andy’ego Tennanta nie powstydziïby siÚ nastÚpcy. Zaproszony do wspóïpracy Zwierzak zupeïnie nie pasowaï do swo- jej ksywy. Byï kulturalny i ïagodnie uĂmiechniÚty. Mówiï miÚkko, wyrozumiale i jakby trochÚ urzÚdowo. Duĝo luzu, ale caïkowity brak nutki szaleñstwa i ïobuzerstwa. Zorganizowany, czujny i nie mogïem siÚ oprzeÊ wraĝeniu, ĝe trochÚ „Ăliski”. ZresztÈ byïa chyba na ten temat jakaĂ rozmowa miÚdzy trenerami, bo doĂÊ szybko zmieniï pseudonim na Angelo. Na poczÈtku Andy zaserwowaï kawaï o chomiku: Przychodzi goĂÊ póěno wieczorem do domu, wĂciekïy, bo nic nie poderwaï, i krzyczy do syna — Dawaj chomika! — Syn posïusznie przynosi zwierzÈtko, a ojciec z pasjÈ zaczyna go owijaÊ taĂmÈ kle- jÈcÈ. — Co robisz tato? — pyta syn. Na to wciÈĝ wĂciekïy ojciec — Sklejam skurwiela, ĝeby mi siÚ nie rozpadï, jak go bÚdÚ dymaï! — Macie wybór — powiedziaï. — Albo wykonujecie wszystkie Êwi- czenia i wychodzicie stÈd jako nowi ludzie, albo… chomik! ZaczÚliĂmy ÊwiczyÊ sposoby podchodzenia do kobiet. Trenerzy pokazywali, dziewczÚta mówiïy o swoich odczuciach. Zachowanie kaĝdego uczestnika byïo komentowane i poprawiane. — Brakowaïo mi tu zdecydowania — zdawaïa relacjÚ Agnieszka, jedna z zaproszonych. 162 Polski Hitch — PodchodziïeĂ, jakbyĂ chciaï poprosiÊ o 50 groszy. — WïaĂnie — wïÈczyï siÚ Zwierzak — James Bond by tak nie pod- chodziï. A poza tym niewïaĂciwy kÈt! Mówiïem, zataczasz lekki ïuk i zbliĝasz siÚ pod kÈtem okoïo 45 stopni. — Kurwa, to nie wojsko! — krzyczaï Andy do wysokiego, sztyw- nego chudzielca, który jak na ironiÚ nosiï identyfikator „Luzak” — MyĂlaïa, ĝe po ryju jej chcesz daÊ! — Faktycznie, poczuïam siÚ niepewnie, szedïeĂ szybko, centralnie z przodu i zero uĂmiechu — komentowaïa tym razem Ela, szczupïa blondynka. Jednym szïo lepiej, innym gorzej. Najbardziej pochlebne opinie zarówno dziewczÈt, jak i trenerów zbieraï Max. Wysoki, postawny, ïysy, podchodziï dostojnie i z tajemniczym, uwodzicielskim uĂmie- chem. ZdÈĝyïem goĂcia lepiej poznaÊ podczas NLS-u. Trzydzie- stokilkuletni pisarz i specjalista od reklamy byï sprawami uwo- dzenia pochïoniÚty bez reszty. Znaï siÚ na tantrze seksualnej, NLP i zaliczaï kurs za kursem. Mieszkaï sam w centrum Warszawy, wiÚc chÚtnie przyjÈïem zaproszenie i zatrzymaïem siÚ u niego. Zabawa rozkrÚcaïa siÚ na caïego. Gdy wiÚkszoĂÊ bïÚdów w podej- Ăciu zostaïa juĝ wyeliminowana, zostaliĂmy wyposaĝeni w otwie- racz, który juĝ wczeĂniej sïyszaïem od Zwierzaka przez telefon: — Przepraszam, gdybym chciaï ciÚ bliĝej poznaÊ, a ty bardzo chciaïabyĂ bliĝej poznaÊ mnie, to co musiaïbym powiedzieÊ? — To na chwilÚ zawiesza jej umysï — mówiï Andy. — Co by nie powiedziaïa, powtarzasz to, robi siÚ przez chwilÚ wesoïo, a potem jedziesz tekstem „na opiniÚ”, na przykïad: „Wiesz, zadzwonili do mnie od Ewy Drzyzgi, ĝebym wziÈï udziaï w programie o cichych wielbicielach. Podobno ktoĂ czuje do mnie miÚtÚ i mam poznaÊ go na antenie. Nie mam pojÚcia, kto to. PoszïabyĂ na moim miejscu?”. — Potem improwizujecie — kontynuowaï. — JeĂli powie, ĝe by nie poszïa, oskarĝasz jÈ o brak odwagi i fantazji, jeĂli namawia ciÚ do 163 Mïode wilki wziÚcia udziaïu, moĝesz powiedzieÊ: „A co, jeĂli to mÚĝczyzna?”. W ten sposób skierujesz rozmowÚ na wïaĂciwe, damsko-mÚskie tory i bÚdziesz interesujÈcy. Trenerzy powiedzieli nam jeszcze parÚ rzeczy o implikacjach, po- zornych wyborach i paru innych konstrukcjach lingwistycznych. Wydaje mi siÚ, ĝe nikt nie zdÈĝyï siÚ w tym gïÚbiej rozeznaÊ, kiedy padïo hasïo: — To do roboty! PojechaliĂmy do galerii Mokotów. Zasiliïem grupkÚ prowadzonÈ przez Zwierzaka. Krótki oglÈd i mistrz zaatakowaï. WyglÈdaïo, jakby nawiÈzanie kontaktu z nieznajomÈ kobietÈ byïo dla niego tak naturalne jak poranne mycie zÚbów. Z ujmujÈcym uĂmiechem, ïamiÈc wiÚkszoĂÊ wtïaczanych nam zasad, podbiegï z tyïu do dwóch bardzo mïodych dziewczÈt, które juĝ nas minÚïy, ïapiÈc je za ramiÚ, i po prostu zawoïaï: „STOP!”. Byïo to tym bardziej szalone, ĝe dziewczyny stawaïy juĝ na ruchomych schodach i zastosowanie siÚ do ĝÈdania wymagaïo odrobiny akrobacji. ALE ONE PODJ}’Y TEN WYSI’EK! — O co chodzi? — pytaïa z uĂmiechem wyĝsza blondynka, kiedy udaïo siÚ jej juĝ stanÈÊ na pewnym gruncie — JakiĂ sondaĝ? — Nie, ale mój kumpel, Piter, chce siÚ was o coĂ zapytaÊ — powie- dziaï, popychajÈc mnie wcale nie dyskretnie w ich kierunku. — No tak… Gdybym chciaï was bliĝej poznaÊ, a wy mnie, to co musiaïbym powiedzieÊ? — wykrztusiïem, ale nie doczekaïem siÚ odpowiedzi, bo Zwierzak przerwaï zdecydowanie: — Dobra dziewczyny, bardzo wam juĝ dziÚkujemy, nawet nie wie- cie, jak przysïuĝyïyĂcie siÚ nauce — zgarnÈï grupkÚ, zostawiajÈc oszoïomione laski, i krótko stwierdziï: — Teraz samodzielnie i po kolei. Tylko tekst podstawowy, ĝadnych rozwiniÚÊ. Nie umawiacie siÚ, nie bierzecie numerów telefonów, tylko otwarcia! 164 Polski Hitch Mike, Luzak, Jerry i ja ruszyliĂmy do akcji. Nie tylko dla mnie byïo to coĂ caïkowicie nowego. Szczególnie Luzak kombinowaï, jak uni- knÈÊ podejĂcia, wymyĂlajÈc wymówki typu: „Idzie za szybko”, ale trener byï nieubïagany. — Idziesz czy sam mam ci jÈ przyprowadziÊ? — Luzak pamiÚtaï mojÈ konsternacjÚ, wiÚc wolaï sam. Prawie z zamkniÚtymi oczami i blady jak Ăciana podszedï wreszcie do wskazanego obiektu z zada- nym tekstem. Mimo widocznych goïym okiem bïÚdów w posta- wie zostaï przez idÈcÈ z zakupami, trochÚ korpulentnÈ szatynkÚ potraktowany doĂÊ ĝyczliwie. WidaÊ byïo nawet, ĝe chÚtnie kon- tynuowaïaby pogawÚdkÚ, gdy ewakuowaï siÚ tyleĝ zdenerwowany, co rozpromieniony. Kaĝdy z nas podszedï w sumie do okoïo dzie- siÚciu kobiet. Na twarzach kursantów wyraěnie rysowaïa siÚ eufo- ria, którÈ czuïem juĝ kilkakrotnie, odkÈd rozpoczÈïem przygodÚ z NLS-em. — Wystarczy, przerwa, spotykamy siÚ wszyscy w „Parku” o 21 — padïa komenda. Prawdziwa „jazda” zaczÚïa siÚ wieczorem. Po odstaniu w kolejce i wymianie opinii, ĝe w takim haïasie nic siÚ nie da zrobiÊ, zosta- liĂmy przez trenerów zgromadzeni w okolicach kibla. Andy wyko- naï po kolei kilka podejĂÊ, zagadujÈc laski wychodzÈce z toalety. Miaïo to byÊ tylko kilka wzorcowych sïów, ale poniosïo go chyba, bo z jednÈ po okoïo dwóch minutach szeptania do ucha zaczÈï siÚ caïowaÊ. Nie jakoĂ specjalnie namiÚtnie, ale wystarczyïo, ĝeby nas zszokowaÊ. W sobotni wieczór ruch byï potÚĝny i przez drzwi kibla pïynÈï w obie strony potok dziewczÈt. Z zaskoczeniem stwier- dziïem, ĝe mimo dudniÈcej muzyki nie ma problemów z porozu- miewaniem siÚ. Dokonaïem odkrycia, ĝe istotne jest nadanie innej czÚstotliwoĂci děwiÚkom, a nie gïoĂnoĂÊ wypowiadanych sïów. To wïaĂnie nazywa siÚ sugestywnoĂciÈ mówienia. Do pierwszej laski zostaïem wysïany na kopach, tzn. Andy tak mnie popchnÈï, napierajÈc plecami, ĝe zastÈpiïem drogÚ dwóm ma- ïolatom. Spojrzaïy lekko przestraszone. Zïy poczÈtek, stwierdziïem 165 Mïode wilki i chciaïem je przepuĂciÊ, ale bezwzglÚdny ciemiÚzca jednÈ rÚkÚ poïoĝyï na moim ramieniu, drugÈ na ramieniu dziewczyny i z za- gadkowym uĂmiechem powiedziaï — Czekajcie, Piter chciaï wam coĂ powiedzieÊ! Chciaïem mieÊ trening w terenie, to kurwa mam! ChÚtnie strze- liïbym go po uĂmiechniÚtym pysku. Nie pozostaïo mi nic innego, jak wyrecytowaÊ kwestiÚ. Dawno nie czuïem siÚ tak kretyñsko, mówiÈc: — Mam pytanie. Gdybym chciaï was bliĝej poznaÊ, a wy mnie… — wyglÈdaïo, jakby nie zauwaĝaïy mojego zaĝenowania, a skupiïy siÚ na treĂci. Spojrzaïy po sobie i wzruszyïy ramionami. — Nie wiem, coĂ ciekawego — odpowiedziaïa wyĝsza. Silny uĂcisk na ramieniu podczas próby poĝegnania siÚ w tym mo- mencie uĂwiadomiï mi, ĝe zadanie jeszcze nie zostaïo wykonane. — „Nie wiem, coĂ ciekawego”? NaprawdÚ to bym musiaï powie- dzieÊ, ĝeby siÚ miÚdzy nami nawiÈzaïa wiÚě? Nie wierzÚ! — tro- chÚ trwaïo, nim zrozumiaïy dowcip. Andy puĂciï, gdy dziewczyny siÚ rozeĂmiaïy. Poĝegnaïem siÚ i otrzÈsnÈïem jak po bitwie. Chcia- ïem do baru, ale mistrz natychmiast pchnÈï mnie w stronÚ nastÚp- nych obiektów — Jazda, te dwie sÈ twoje! — Daj ochïonÈÊ, zapraszam na browar — oponowaïem. — Jak ci kopa zapalÚ, to ochïoniesz! Do roboty, bo ci znowu siary narobiÚ! Zrezygnowany podszedïem do nastÚpnych, ĝeby wyrecytowaÊ swojÈ kwestiÚ. Poszïo trochÚ ïatwiej i chyba stres zaczÈï sïabnÈÊ. Przy piÈtej zaczÈïem siÚ tym bawiÊ i dokïadaÊ do gotowca wïasne kwestie. Szóstej, caïkiem atrakcyjnej, krótko ostrzyĝonej blondynce powiedziaïem, ĝe moja intuicja podpowiada mi coĂ na jej temat i otrzymaïem w nagrodÚ maila, ĝebym mógï poznaÊ wiÚcej szcze- góïów. Potem przestaïem liczyÊ dziewczyny. Jedna poprosiïa, ĝe- bym jej postawiï piwo przy barze. Gdy odmówiïem, odeszïa lekko 166 Polski Hitch obraĝona, ale po piÚtnastu minutach wróciïa, mówiÈc, ĝe skoro nie jestem przy kasie, to mi piwo kupi. Odpowiedziaïem ni mniej, ni wiÚcej, tylko ĝe nie mogÚ, bo jestem zajÚty zaczepianiem kobiet. Pogroziïa palcem i potem przychodziïa jeszcze ze trzy razy. Akcja zaczÚïa rozwijaÊ siÚ tak dynamicznie, ĝe zaczÚliĂmy wzbu- dzaÊ w klubie zainteresowanie. Niektóre dziewczyny, jak amen w pacierzu, przychodziïy w okolice kibla bez ĝadnej fizjologicznej potrzeby. Paru kolesi dostaïo od trenerów wizytówki z reklamÈ kursów. Nie wszystkim szïo jednakowo. Max po jakimĂ czasie uznaï, ĝe to juĝ nie jego liga i oddaliï siÚ w inne rejony klubu. Luzak i Gwi- don wyglÈdali na przypadki beznadziejne. Gwidon, mïody, przy- lizany blondyn w nienagannie odprasowanym garniturze, staï obok Zwierzaka jak przymurowany i patrzyï wzrokiem zdobywcy na wszystkie dziewczyny po kolei, ale do ĝadnej siÚ nie odezwaï. Luzak wykonaï kilka podejĂÊ, ale zrobiï to à la generaï Jaruzelski na defi- ladzie. WyprÚĝony jak struna, wojskowym gïosem odszczekaï swojÈ kwestiÚ, ale niestety zamiast karnego: „Tak jest!” dostaï „zlewkÚ”. Zablokowaïo go to i straciï wszelkÈ aktywnoĂÊ. Pozostali bawili siÚ coraz lepiej. Im bardziej wzrastaïa nasza energia i pewnoĂÊ siebie, tym mniej istotne stawaïo siÚ to, CO mówimy. — Zobaczymy, na ile moĝna sobie pozwoliÊ — stwierdziï Mike i podszedï do bardzo ïadnej i doĂÊ dostojnie wyglÈdajÈcej siliko- nówy — Przepraszam, ale muszÚ ci coĂ powiedzieÊ. JesteĂ… niesa- mowicie wyjebana z pyska! Mimo caïego luzu byïem przekonany, ĝe przegiÈï. Chwila konster- nacji. Zlustrowaïa go od stóp do gïów i powiedziaïa niepewnie: — Czy to byï… hm… komplement? — Sama sobie odpowiedz, wszystko zaleĝy od tego, na ile umiesz go przyjÈÊ — Mike jechaï na peïnym gazie. — No, muszÚ stwierdziÊ, ĝe byïo to oryginalne. Nigdy jeszcze nikt mi tak nie powiedziaï. 167 Mïode wilki Zrozumiaïem po raz kolejny, ĝe wiÚkszoĂÊ ograniczeñ zostaje za- projektowana w naszych umysïach. Tak naprawdÚ bardzo niewiele rzeczy jest niemoĝliwych. OsobiĂcie waham siÚ, czy w ogóle istniejÈ, ale to juĝ mój prywatny poglÈd. W kaĝdym razie w tym momen- cie, przybijajÈc z Mikem piÈtkÚ, byliĂmy totalnie alfa! A jednak, gdy jÈ ujrzaïem, zawahaïem siÚ. Dziewczyna stojÈca nieopodal z kolÈ w rÚce naprawdÚ przypominaïa mi miïoĂÊ z ósmej klasy. Dïugie, czarne pukle wïosów, skoĂne oczy, niewyzywajÈca, kobieca sylwetka. To nie byï nawrót strachu, byïem w tej chwili pozba- wiony jakichkolwiek oporów, a raczej przypïyw nostalgii. Do tej dziewczyny chciaïem podejĂÊ w zupeïnie innym celu niĝ trening. Moje niezdecydowanie od razu zauwaĝyïa Ela, jedna z zaproszonych dziewczÈt, które dzielnie pomagaïy trenerom w tym specyficznym rodzaju przepoczwarzania larw w motyle. — Pogadam z niÈ chwilÚ, podejdě, jak dam znaÊ — powiedziaïa i zaczÚïa gawÚdziÊ z mojÈ wybrankÈ. Za chwilÚ zawoïaïa mnie, mówiÈc — Natalia chce ciÚ poznaÊ. Opowiedziaïam jej o tym, jak mój brat kïóci siÚ ze mnÈ, twierdzÈc, ĝe uroda nie jest u kobiety najwaĝniejsza. Wiesz, ona ma to samo zdanie co ty. — Witaj Natalio — z bliska byïa jeszcze bardziej atrakcyjna i trochÚ siÚ spociïem, podajÈc jej rÚkÚ. Widziaïem juĝ wielokrotnie, ĝe na- prawdÚ piÚkne kobiety w takich miejscach duĝo czÚĂciej siedzÈ same niĝ ich bardziej przeciÚtne koleĝanki. Uroda powyĝej 7 raczej deprymuje, niĝ przyciÈga. Ruchmistrz twierdzi, ĝe podstawowym powodem, dla którego kobiety akceptujÈ ten ostracyzm, a kaĝda ósemka stara siÚ wyglÈdaÊ jak dziesiÈtka, jest walka genów. Wielka uroda odstrasza sïabszych, którzy majÈ potencjalnie sïabsze geny, jak nastroszony grzebieñ samicy warana mniejszych zalotników. — Miïo ciÚ poznaÊ. Skoro mamy podobne poglÈdy, to moĝemy zamieniÊ parÚ sïów. — Zostawiam was samych — po angielsku zmyïa siÚ Ela. — Przyjdě potem opowiedzieÊ, jak byïo. 168 Polski Hitch Natalii jakoĂ nie przeszkadzaïo, ĝe zabrzmiaïo to zbyt oczywiĂcie, i uĂmiechaïa siÚ do mnie wyczekujÈco. Czuïem, ĝe niepotrzebne mi sÈ wyrafinowane otwieracze. Powoli i sugestywnie powiedziaïem po prostu: — JAK LECI? Dziwne, jak zmysïowe i osobiste moĝe byÊ takie proste pytanie. Spojrzaïa wzrokiem oswojonego goïÚbia, a ja nie czuïem potrzeby, ĝeby udowadniaÊ, ĝe jestem jastrzÚbiem. Zdecydowanie bardziej ciÈgnÚïo mnie, ĝeby otoczyÊ jÈ skrzydïem niĝ porwaÊ w locie. Tro- chÚ siÚ baïem, ĝe usïyszÚ „wporzo” lub coĂ w tym stylu. Nie chcia- ïem, by goïÈb zaskrzeczaï sroczym gïosem. — Ogólnie nieěle, choÊ twoja siostra powiedziaïa, ĝe wyglÈdam na smutnÈ i samotnÈ. Teĝ masz takie wraĝenie? Miaïem ochotÚ powiedzieÊ jej, ĝe wyglÈda jak natchnienie poetów i marzenie czterdziestolatka, chciaïem prosiÊ, ĝeby wziÚïa mnie za rÚkÚ i odleciaïa ze mnÈ na szczyt Parnasu, ale zasad uwodzenia prze- strzegaÊ trzeba z jednego, podstawowego powodu — one dziaïajÈ! — Nie wiem — odpowiedziaïem po chwili zastanowienia. — Bar- dziej interesuje mnie, ĝe chyba doĂÊ dobrze siÚ czujÚ w twojej bez- poĂredniej obecnoĂci. Czekaj, sprawdzimy, czy to rzeczywiĂcie twoja zasïuga. Hej! — zawoïaïem do przechodzÈcej dziewczyny. — MogïabyĂ tu stanÈÊ na chwilÚ? MuszÚ przeprowadziÊ maïy ekspe- ryment. ZaczÈïem powoli przesuwaÊ siÚ w kierunku Natalii i z powrotem do stojÈcej grzecznie uczestniczki doĂwiadczenia, analizujÈc gïÚboko w czyjej bliskoĂci czujÚ siÚ lepiej. ¿ywo zainteresowana czekaïa na werdykt. — Cóĝ, ciÚĝko stwierdziÊ. Jak znowu to poczujÚ, to ci powiem. — Szkoda… — nostalgiczna nutka w jej gïosie byïa naprawdÚ za- skakujÈca. GoïÈbek potulnie poïoĝyï dzióbek na ramieniu wiÚk- szego ptaka, choÊ ptak trochÚ dziobaï i draĝniï. Odleciaïy resztki 169 Mïode wilki jastrzÚbia. Dwa pocztowe goïÚbie zawirowaïy z dzikÈ iluminacjÈ dyskoteki. Czuïem, ĝe bardzo chcÚ spotkaÊ siÚ z niÈ w innym miej- scu i czasie. — Bardzo chcÚ spotkaÊ siÚ z tobÈ w innym miejscu i czasie — po- wiedziaïem, ïamiÈc wszystkie zasady. WziÈïem jej numer telefonu i po prostu wyszedïem z lokalu. Nigdy nie zadzwoniïem. Nie mogïem pozwoliÊ sobie na uczucia. I nie chciaïem. 170 O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne metody zmiany stanów umysïu Poradnik 9. O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne metody zmiany stanów umysïu — czÚĂÊ trzecia O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne metody zmiany stanów umysïu CZTERY POZIOMY UMYS’U Na poczÈtku oczywiĂcie musisz wymyĂliÊ jakieĂ wprowadzenie w temat. Na przykïad: Wiesz, jednym z moich najbardziej ulubionych hobby jest wnikliwa obserwacja kobiecego umysïu. WiÚkszoĂÊ mÚĝczyzn szowinistycz- nie twierdzi, ĝe to zupeïnie niemoĝliwa do zgïÚbienia materia. Ja jednak zauwaĝam róĝne prawidïowoĂci. Zaobserwowaïem na przykïad, ĝe kaĝda kobieta funkcjonuje na czterech poziomach umysïu. (Zamknij siÚ, niech ciÚ prosi o wyjaĂnienie). OK. Na pierw- szym poziomie umysïu myĂlisz o wszystkich tych przyziemnych sprawach, z którymi kaĝdego dnia wszyscy muszÈ siÚ zmierzyÊ. Musisz pójĂÊ do pracy lub na uczelniÚ, odebraÊ auto z naprawy, PÓJ¥m DO SWOJEGO CH’OPAKA, KTÓRY JU¿ CI} TROCH} NUDZI, nakarmiÊ kanarka i takie tam. Wiadomo. Nie da siÚ uciec od spraw dnia codziennego. Drugi poziom umysïu juĝ nie jest taki oczywisty. To poziom kon- wenansów i stereotypów. Na tym poziomie myĂlisz o tym wszyst- kim, co wydaje siÚ, ĝe jest twoje wïasne… zroĂniÚte nierozïÈcznie z twojÈ naturÈ… A tak naprawdÚ zostaïaĂ tego nauczona przez róĝne spoïeczne uwarunkowania. Masz tak zwane… zasady. Wiesz, co wolno, a czego nie. Wiesz, co wypada, a czego nie wy- pada robiÊ. Co powinien, a czego nie powinien robiÊ twój chïo- pak, na co moĝna sobie pozwoliÊ w kontaktach z mÚĝczyznami. 171 Mïode wilki Wiesz, co na ten temat powiedziaïyby koleĝanki, rodzina, czasopi- sma kobiece. Na przykïad: „Nie chodzÚ do ïóĝka na pierwszej randce” albo „Nie zadajÚ siÚ z ĝonatymi”. Nie zastanawiasz siÚ nad tym, ĝe wpojono ci takie przekonania, nie podajÈc przyczyn. MyĂlisz po prostu, ĝe masz je od zawsze, i zwykle wedïug nich postÚpujesz. A gdy czasem zdarzy ci siÚ zïamaÊ jakiĂ stereotyp, moĝesz nawet czuÊ siÚ winna. Wiesz, jak to jest, kaĝdy ma swój maïy, skonwencjonalizowany Ăwiat. Trzeci poziom umysïu nazywam poziomem przyzwyczajeñ. MyĂlisz tu o tym wszystkim, czego — jak ci siÚ wydaje — pragniesz. Wiesz… rzeczy znajome wydajÈ siÚ byÊ bezpieczne. ByÊ moĝe sÈdzisz, ĝe twoim najwiÚkszym marzeniem jest… hm… wysoki blondyn w szybkim samochodzie, domek w górach i seks dwa razy w tygodniu przy děwiÚkach Vivaldiego. Z tego wïaĂnie poziomu bierze siÚ przekonanie, ĝe podoba ci siÚ jakiĂ okreĂlony typ mÚĝ- czyzny, i zdziwienie, ĝe nagle ktoĂ caïkowicie do tego typu niepa- sujÈcy wzbudza twoje poĝÈdanie. PomyĂl, czym róĝni siÚ to, czego — jak sÈdzisz — pragniesz, od tego, co daïoby ci PRAWDZIWk rozkosz i niewyobraĝalnÈ, ma- gicznÈ przyjemnoĂÊ? Albo inaczej. GdybyĂ mogïa przez dwa tygo- dnie robiÊ absolutnie wszystko, co zechcesz, z caïkowitÈ pewnoĂciÈ, ĝe nikt nie bÚdzie ciÚ oceniaï, ïÈcznie z zaspokajaniem najbardziej wyrafinowanych fantazji, to… robiïabyĂ trochÚ inne rzeczy niĝ zazwyczaj, prawda? I tu wchodzimy na czwarty poziom. Istnieje takie tajemne miejsce w umyĂle, gdzie przechowujesz swoje najlepsze wspomnienia, marzenia, dzikie fantazje. Fantazje, o których nie powiedziaïabyĂ nawet najlepszej koleĝance. Róĝne naturalne, przejÚte w genach cechy, które sprawiajÈ, ĝe przyciÈ- gasz gorÈce mÚskie spojrzenia nawet bez porannego makijaĝu. Jednak spoïeczeñstwo narzuca ci róĝne role do wykonania, w wyni- ku czego czÚsto jesteĂ zmuszona, ĝeby schowaÊ te wszystkie ĝÈ- dze i fantazje do tego tajemnego miejsca i trzymaÊ je tam uwiÚ- zione. Wiesz, o czym mówiÚ. W twoim ciele sÈ takie oĂrodki 172 O czym rozmawiaÊ, czyli hipnotyczne metody zmiany stanów umysïu odczuwania przyjemnoĂci, ĝe gdyby je wszystkie uaktywniÊ, to jedynym, co by ciÚ powstrzymywaïo, byïoby to, ile przyjemnoĂci jesteĂ w stanie wytrzymaÊ! I czasem zadajÚ sobie pytanie, jak to jest, ĝe w towarzystwie niektó- rych osób zaczynamy o tym myĂleÊ. Po prostu umieszczasz tego mÚĝczyznÚ (GDS) w tym miejscu w umyĂle i zaczynasz o nim my- ĂleÊ jak o kimĂ, z kim wspólnie chcesz zwiedzaÊ tÚ krainÚ przy- jemnoĂci. I widzisz tÚ twarz, sïyszysz ten gïos i czujesz, ĝe moĝesz przeĝyÊ najwspanialszÈ przygodÚ. Bo jakby to byïo, gdyby wszystkie te ĝÈdze, fantazje, wspaniaïe i niezaspokojone potrzeby wydostaïy siÚ na zewnÈtrz, gïodne oraz spragnione, i zaczÚïy wypeïniaÊ twojÈ codziennoĂÊ! Razem z tym wyjÈtkowym mÚĝczyznÈ dajecie sobie niespotykane wczeĂniej doznania! Codziennie, mocno, bez jakichkolwiek zahamowañ. I im bardziej czujesz siÚ z nim zwiÈzana, tym gïÚbsze pokïady przyjemnoĂci udaje siÚ wam odkrywaÊ! Ten pattern Ross Jeffries okreĂliï jako „bombÚ atomowÈ w arsenale uwodziciela”. RzeczywiĂcie, jeĝeli odpowiednio zaindukujesz trans podczas mówienia o trzech pierwszych poziomach, to skutek caïo- Ăci moĝe przerosnÈÊ Twoje oczekiwania. Stosowanie tego patternu jest ZAKAZANE przy przelotnych romansach! Uĝywaj go w caïoĂci tylko wtedy, gdy planujesz zwiÈzek! 173
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Sex, magia i uwodziciele
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: