Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00490 011685 7455534 na godz. na dobę w sumie
Siedem d(r)eszczowych dni - ebook/pdf
Siedem d(r)eszczowych dni - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 144
Wydawca: Omnibus Język publikacji: polski
ISBN: 9788363830052 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

 

Zuzę, Szperacza i Kudłacza w ciągu zaledwie jednego tygodnia spotyka mnóstwo niecodziennych, często zabawnych zdarzeń. A wszystko za sprawką niezwykłych babcinych perfum. To nic, że pada deszcz…

Pełna humoru opowieść o grupie przyjaciół i niezwykłej babci. Zobaczcie, czego nauczy ich jesienna przygoda.

 

Zuzę, Szperacza i Kudłacza w ciągu zaledwie jednego tygodnia spotyka mnóstwo niecodziennych, często zabawnych zdarzeń. A wszystko za sprawką niezwykłych babcinych perfum. To nic, że pada deszcz…

Pełna humoru opowieść o grupie przyjaciół i niezwykłej babci. Zobaczcie, czego nauczy ich jesienna przygoda.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Całą drogę przebiegł truchcikiem, za- dowolony, że nawet tak bardzo nie zmókł mimo braku parasola. Niestety zadowole- nie skończyło się wraz ze spotkaniem ko- legi jadącego na rowerze. – Hej, młody, gdzie tak pędzisz? Coś za sucho wyglądasz! – I  to powiedziawszy, specjalnie wjechał w  ogromną kałużę, ochlapując Szpe- racza od stóp do 30 głów.  – Sorki, kolego, nie zauważyłem tej kałuży. Tak mi przykro! Nawet nie wiesz, jak bardzo.  – I  odjechał, śmiejąc się w głos. Już ja ci się odwdzięczę, brachu – po- myślał Szperacz ociekający wodą pomie- szaną z błotem. Na szczęście kilka kroków dzieliło go od bloku babci. – Cześć, babciu – zawołał Krzysio, wcho- dząc do mieszkania. – Co się tobie stało? Jakaś burza błotna cię zaatakowała? – No prawie. Irek jechał i  tak mnie schlapał. – Specjalnie? – Niestety tak. Wiesz, babciu, chyba mnie nie lubi. Tak naprawdę to on mało kogo lubi. A zresztą chodzi do szóstej kla- sy i twierdzi, że my, piątoklasiści, jesteśmy smarkaczami. Każdy stara się go unikać, 31 ale dziś mi się nie udało. Po prostu za póź- no go zauważyłem. – Oj, ty mój biedaku, zaraz ci przyniosę ręcznik z łazienki. Poczekaj chwilkę! – Nie śpiesz się, babciu. Idę do szkoły na trzecią lekcyjną, więc mam czas. – W takim razie masz ręcznik, a ja ci zro- bię herbaty na rozgrzewkę! – Świetny pomysł! – powiedział i  nim babcia na dobre zniknęła w kuchni, Krzy- sio wziął butelkę z  perfumami i  przelał odrobinę do wyjętego z kieszeni słoiczka. – Krzysiu, nie mogę dosięgnąć filiżanek. Pomożesz mi? Mam ochotę napić się dziś z porcelany. – Oczywiście! Już idę – odpowiedział, rozejrzawszy się, czy nie zostawił żadnych śladów. Wiedział, że babcia jest bardzo spostrzegawcza. Zadowolony poszedł do kuchni. 32 – To którą zdjąć porcelanę, z Ćmielowa? – Doskonały wybór! W  taki deszczowy dzień tylko te cudeńka są w stanie popra- wić mi nastrój. Miło mi, że zapamiętałeś. – Zawsze do usług, babciu. – Rośnie mi prawdziwy gentleman! 33 – Staram się, jak mogę – dodał i pocało- wał babcię w rękę. – Siadaj, mój chłopcze. I co zamierzasz zrobić z  tym swoim kolegą? Chyba tego tak nie zostawisz? Nie cierpię ludzi, którzy dokuczają innym. Muszę się zastanowić, jak ci pomóc. – Nie trzeba, babciu! Poradzę sobie. Kurtka i tak miała iść do prania, a z butów wszystko zeszło. – A  nie powiedziałeś mi jeszcze, co się stało, że wpadłeś do mnie. – No tak, skleroza nie boli. Chciałem po- życzyć dwa złote na zeszyt. Obiecuję, że oddam. – Daj spokój! Nie zbiednieję. Nic mi nie musisz oddawać. – Dziękuję, babciu, to ja już chyba będę leciał do szkoły. – A herbata? 34
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Siedem d(r)eszczowych dni
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: