Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00462 008170 11207255 na godz. na dobę w sumie
Słowiańska przygoda wakacyjna - ebook/pdf
Słowiańska przygoda wakacyjna - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3627-5233-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> fantastyka >> science-fiction
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Przeniesiesz się do baśniowego świata starożytnych Słowian. Razem z pięknymi boginiami uratujesz świat przed złą Zimą.

Poznasz zwyczaje i wierzenia starożytnych Słowian.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ł ą ś „By o to ongi na pocz tku wiata. Wtedy nie by o nieba ani ziemi. Nieba ni ziemi tylko sine morze. A po ród morza na d bie siedzia y 2 go bie. ł Toczy y tak narad . Rad radzi y i grucha y ł Dwa go bie na d bie. ą ł ż ę ć ś ś ł Jak e mamy stworzy wiat”. łę ś ł ę łę ę ę Szybko się pokłóciły, bo każdy z nich pierwszy chciał stworzyć świat. Nagle czarny gołąb zmienił się w pięknego białego łabędzia. Skoczył do wody. Zanim biały gołąb zorientował się, że go nie ma, już był z powrotem na drzewie. W dzióbku trzymał piasek. Oba gołębie zabrały się do tworzenia ziemi. Zaczęły rozsiewać piasek dokoła siebie. Piasek spadając na wodę, cudownie się rozmnażał i zasypywał ją. Ale czarny gołąb chciał przechytrzyć białego gołębia, dlatego schował pod językiem trochę piasku. Biały gołąb zorientował się, że czarny coś knuje, więc zmienił się w węża i zaczął go dusić. Ten nie mogąc złapać tchu, wypluł piasek, który miał pod językiem. Wtedy okazało się, że w pewnych miejscach piasku jest za dużo. Tak powstały pustynie i góry. – Co ty robisz! Przecież tam już jest piasek! – krzyknął biały gołąb. – No i co z tego – ledwo wykrztusił z siebie czarny. – Tam jest za dużo piasku. Skoro narozrabiałeś, to teraz leć i zbieraj go – powiedział biały. – Ja narozrabiałem! A kto mnie dusił!? – oburzył się czarny gołąb. – Powtarzam ci: leć i pozbieraj go! – rozkazał biały gołąb. – Sam sobie go zbieraj! – zawołał czarny gołąb i zamieniwszy się w łabędzia, zniknął w otchłani morskiej. Na drzewie został tylko biały gołąb. Ale i ten po chwili rozwinął skrzydła i poleciał do nieba. Na ziemi zrobiło się pusto. Na środku ziemi stał dąb patrzący na cztery strony świata, a wkoło niej wiła się żywa woda. Kiedy czarny gołąb zobaczył, że białego nie widać na horyzoncie, wypłynął na powierzchnię i jako łabędź wyszedł na ląd. Po chwili zmienił się w człowieka i usiadł na piasku. Kiedy zobaczył swoje odbicie w wodzie, bardzo mu się ono spodobało. Postanowił ulepić sobie sobowtóra. – Ten będzie podobny do mnie. Będę nim rządził, a on będzie mi służył – pomyślał i zabrał się do pracy. Z kamieni zbudował szkielet i głowę człowiekowi, a puste miejsca między kośćmi wypełnił piaskiem. W czasie pracy co chwilę zerkał w wodę, żeby się nie pomylić. Kiedy skończył, położył swoją kukłę na piasku i z dumą zawołał: – To jest moje dzieło! Jesteś mój i tylko mój! Będziesz się nazywał człowiek! Bo człowiek to brzmi dumnie! Zaczął głośno się przechwalać, jakie to wielkie dzieło stworzył i co on teraz może. Aż usłyszał to biały gołąb. Z nieba tchnął w kukłę ducha życia i miłości, wołając: – On jest mój! Mnie będzie służył! Kiedy biały gołąb kończył mówić, kukła otworzyła oczy, wstała z piasku i poszła przed siebie. Natychmiast pobiegł za nią czarny gołąb. Dogonił ją i rozerwał na strzępy. Biały gołąb pozbierał szczątki człowieka i stworzył z niego lud Słowian. Z ust człowieka stworzył kapłanów, z ramion wojowników, z lędźwi rolników, a ze stóp rzemieślników. – Nigdy ci tego nie wybaczę! Nienawidzę cię! Od tej pory między nami wojna! Sam tego chciałeś! – krzyczał czarny gołąb. Zmieniwszy się z powrotem w łabędzia, zniknął w czeluściach wody. Tak stworzyli wszystko, co na ziemi i w niebie dwaj bogowie: Biały dobry i Czarny zły. Od momentu stworzenia świata między Białym Bogiem i Czarnym toczy się wojna o człowieka. Biały Bóg przez całe życie człowieka wysyła mu z nieba swoich pomocników, a Czarny mści się na człowieku za to, że wybrał Białego Boga i kiedy tylko może, robi mu na złość. Pracuje człowiek na ziemi u boku kobiety, zgodnie z porządkiem zaprowadzonym przez Białego Boga. Kobieta, którą mu Biały Bóg stworzył, przez całe życie człowieka dba o niego i służy mu dobrą radą. I za to właśnie Czarny Bóg nienawidzi jej najbardziej. Często przyjmuje postać kobiety, żeby mścić się na Białym Bogu i psocić człowiekowi. Na koniec życia człowieka obaj stwórcy dzielą się nim. Jego duch idzie do nieba do Białego Boga, aby później wrócić na ziemię i pomagać ludziom, a ciało do ziemi, gdzie niszczeje. I w tej ostatniej drodze swojego życia człowiek nie zapomina o swojej kobiecie, która idzie wraz z nim do nieba. Dlatego kiedy mężczyzna umiera, jego ciało spalane jest wraz z ciałem jego żony.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Słowiańska przygoda wakacyjna
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: