Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00078 006499 13236656 na godz. na dobę w sumie
Słownictwo pism Stefana Żeromskiego. Podróże, podróżowanie. T. 15 - ebook/pdf
Słownictwo pism Stefana Żeromskiego. Podróże, podróżowanie. T. 15 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 515
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1459-4 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> klasyka literatury
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Tom ten zawiera monograficzne opracowanie zasobu samodzielnych znaczeniowo wyrazów mieszczących się w kręgu tematycznym podróży i podróżowania w utworach Stefana Żeromskiego. Wchodzi on w skład serii Słownictwo pism Stefana Żeromskiego. Podporządkowuje się obowiązującym założeniom całości zaprezentowanym w Tomie wstepnym, wykorzystując jednocześnie formułę stworzoną dla autorów monografii, dającą swobodę twórczą w zakresie ujęcia tematu stworzoną oraz interpretacji zgromadzonego materiału.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

SŁOWNICTWO PISM STEFANA ŻEROMSKIEGO T OM 15 Katarzyna Szostak-Król PODRÓŻE, PODRÓŻOWANIE UNIVERSITAS SŁOWNICTWO PISM STEFANA ŻEROMSKIEGO T 15OM dr KATARZYNA SZOSTAK-KRÓL – urodzona 26 stycznia 1978 roku w Sokółce (woj. podlaskie), absolwentka Filologii Polskiej Uniwersytetu w Białymstoku (2002), absolwentka Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie (2008 – tytuł doktora nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa). Od 2002 roku nauczyciel języka polskiego w gimnazjum i szkole podstawowej oraz metodyk w Kolegium Nauczycielskim w Białymstoku. Zainteresowania naukowe i publikacje: regionalne i dialektalne odmiany języka polskiego (Wybrane cechy morfologiczne polszczyzny mówionej mieszkańców Białegostoku, 2005); język pisarzy (Nazwy uczuć jako językowe środki komunikujące stany emocjonalne w „Nawracaniu Judasza” Stefana Żeromskiego, 2004); edukacja międzykulturowa (Uczymy się rozumieć, czyli o sytuacji dziecka-uchodźcy w polskiej szkole, 2009). SŁOWNICTWO PISM STEFANA ŻEROMSKIEGO TOM 15 Katarzyna Szostak-Król PODRÓŻE, PODRÓŻOWANIE KRAKÓW © Copyright by Katarzyna Szostak-Król and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas, Kraków 2010 ISBN 97883-242-1459-4 Na okładce wykorzystano fotografię Moniki Handke Projekt okładki Zespół U www.universitas.com.pl SPIS TREŚCI I. UjęCIE TEmaTU . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . II. SPoSób PREzEnTaCjI maTERIałU lEkSykalnEgo . . . . . . . . . . . . . . . . . . . III. Ślady PodRóży żERomSkIEgo w jEgo PIŚmIEnnICTwIE . . . . . . . . . . . . IV. żERomSkI jako ToPogRaf. „PRzEwodnIk Po PolSCE” wEdłUg żERomSkIEgo . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . aneks 1. mapki tras podróży i wycieczek żeromskiego oraz stworzonych przez niego postaci literackich po polskiej ziemi . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . aneks 2. opisy tras podróży bohaterów literackich przez miejscowości, których 7 8 11 38 47 nie ma w rzeczywistości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 169 aneks 3. wykaz nazw miejscowości, które pojawiły się w pismach Stefana żeromskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 174 V. ChaRakTERySTyka SłownICTwa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 220 1. formalna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 220 2. leksykalno-semantyczna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 233 3. stylistyczna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 303 lITERaTURa PRzEdmIoTU . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 328 SłownIk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 331 wykaz wyRazów haSłowyCh SłownIka w UkładzIE gnIazdowym . . . . 489 RankIngowy wykaz wyRazów haSłowyCh SłownIka . . . . . . . . . . . . . . . . 497 alfabETyCzny wykaz wyRazów haSłowyCh SłownIka . . . . . . . . . . . . . . . 505 I UjęCIE TEmaTU Tom ten zawiera monograficzne opracowanie zasobu samodzielnych znaczeniowo wy- razów mieszczących się w kręgu tematycznym podróży i podróżowania w utworach Stefana żeromskiego. wchodzi on w skład serii Słownictwo pism Stefana Żeromskiego. Podpo- rządkowuje się obowiązującym założeniom całości zaprezentowanym w Tomie wstępnym1, wykorzystując jednocześnie formułę stworzoną dla autorów monografii, dającą swobodę twórczą w zakresie ujęcia tematu oraz interpretacji zgromadzonego materiału. w 1885 roku, podczas pobytu w Sieradowicach, młody Stefan żeromski pisał: Marzę tylko o tym, bym mógł podróżować. Jest to mój złoty sen. Podróżować, czytać i pisać. dzien I 2972. Podróżowanie odgrywało w jego życiu bardzo ważną rolę. żeromski wciąż wyru- szał w jakieś podróże. w okresie młodości przemierzał kielecką ziemię w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków życia. Ciągłe bycie w drodze stało się jego sposobem na życie. nękany od dzieciństwa poczuciem bezdomności, nie wierzył, że jest na świecie miejsce, gdzie mógłby osiąść na stałe, które mogłoby stać się jego domem. kilka razy w dzienni- kach sam sobie wydawał polecenie: W świat – tułaczu! dzien II 286. Podróże przynosiły mu wciąż nowe doświadczenia, były dla niego źródłem poznania świata i samego siebie. korzystał z możliwości spotkania na drodze ciekawych ludzi i zaobserwowania zmienno- ści natury. doświadczał bogatych przeżyć wewnętrznych – estetycznych i intelektualnych – Wiem z naocznego przykładu, jak daleko człowieka rozwijają, kształcą, pogłębiają i uszlachet­ niają podróże (...). listy I 210. – pisał w liście do oktawii Rodkiewiczowej. żeromski należał do tego typu twórców literatury, którzy tworzywo do swych dzieł czerpią przede wszystkim z własnych, osobistych doświadczeń życiowych, dlatego słow- nictwo związane z podróżą i podróżowaniem jest w jego piśmiennictwie tak bogato re- prezentowane. 1 Słownictwo pism Stefana Żeromskiego. Tom wstępny, oprac. k. handke, kraków 2007. 2 S. żeromski, Dzienniki (1882–1886), t. I, oprac. w. borowy, S. adamczewski, warszawa 1953, s. 297; wszystkie cytaty z pism Stefana żeromskiego pochodzą z edycji: S. żeromski, Dzieła, red. S. Pigoń, Czytel- nik, warszawa 1956–1970. Tytuły podawane są według skrótów z: k. handke, Instrukcja redakcyjna słowni­ ka, w: tejże, Słownicto pism Stefana Żeromskiego. Tom wstępny, op. cit., s. 31–34. 8 II. Sposób prezentacji materiału leksykalnego głębsza analiza materiału językowego z tego kręgu tematycznego pozwala dostrzec, jak swobodnie poruszał się żeromski po realiach opisywanej rzeczywistości. dlatego opra- cowywane słownictwo jest nieocenionym świadectwem czasów, w których pisarz żył. Prezentowany zbiór leksemów, znaczeń i form ma przede wszystkim na celu takie przedstawienie i interpretację materiału, by pokazać słownictwo pisarza tak, jak on je sto- sował, a więc: poszczególne słowa i formy w różnorodnych formalnych i znaczeniowych powiązaniach. Pozwala to głębiej zastanowić się nad językiem twórcy, dostrzec jego ję- zykową i stylistyczną oryginalność. Potwierdza także wcześniejsze ustalenia autorów se- rii, że żeromski, korzystający z wielkiego bogactwa języka polskiego, był wielkim realistą, zwłaszcza w opisie rzeczywistości. SPoSób PREzEnTaCjI maTERIałU lEkSykalnEgo II Podstawę źródłową tego opracowania stanowi zbiorowe wydanie Dzieł Stefana żeromskiego pod redakcją S. Pigonia (Czytelnik 1956–1970) oraz trzytomowe wydanie Dzienników (t. I i II opracowany przez w. borowego i S. adamczewskiego, z przypisami j. kądzieli, t. III opracowany przez j. kądzielę – Czytelnik 1953–1956), Dzienników tom odnaleziony, w opracowaniu i z przedmową j. kądzieli, Dziennik z wiosny 1891 roku, w opracowaniu z.j. adamczyka i z. golińskiego (kielce 2000). wykorzystane zostały także listy żeromskiego (według czterotomowego wydania Listy z lat 1884–1892, 1893– 1896, 1897–1904, 1905–1912, opracowane przez z.j. adamczyka, warszawa 2001–2006). Słownik oparto na układzie alfabetycznym. artykuły hasłowe opracowano zgodnie z zasadami obowiązującymi w całej serii3. Słownik zawiera 479 wyrazów hasłowych, w tym: 352 hasła rzeczownikowe, 113 haseł czasownikowych, 9 haseł przymiotnikowych, 5 haseł przysłówkowych. Częstość użyć poszczególnych wyrazów związanych z podróżą i podróżowaniem waha się od ich pojedynczych poświadczeń, np. baśń zwędrownica, bryczuszka, aż do liczby 2146 poświadczeń form czasownika iść, pojawiającego się w badanych tekstach najwięcej razy. łączna liczba zgromadzonych przykładów użyć badanego słownictwa wynosi 17457 poświadczeń. 3 zob. Instrukcja redakcyjna słownika, op. cit., s. 22–24. II. Sposób prezentacji materiału leksykalnego 9 Ujęty w Słowniku materiał leksykalny poddany został analizie w części interpretacyjnej, zawierającej charakterystykę zgromadzonego słownictwa. w Słowniku w artykułach hasło- wych została wykorzystana tylko część zgromadzonych kontekstów ilustrujących poszcze- gólne leksemy, formy i znaczenia, pozostałe wykorzystano przy omówieniu konkretnych zjawisk stylistyczno-językowych i przy charakterystyce poszczególnych grup semantycz- nych. Pozwoliło to na bogate i wszechstronne zaprezentowanie tego zbioru tematycznego. Część interpretacyjną otwiera rozdział przedstawiający wędrówki i podróże żeromskiego po Polsce oraz podróże zagraniczne. wrażenia i refleksje oraz osobiste doświadczenia i obserwacje poczynione na „polskich drogach”, ulicach wielkich i małych miast, w któ- rych dane mu było przebywać, pisarz w dużym stopniu wykorzystywał w swej późniejszej twórczości. zaprezentowano tu miejsca, które autor zwiedzał, podziwiał i zapamiętał. Re- fleksji poddano także projektowane, a nie urzeczywistnione podróże pisarza i jego lite- rackich bohaterów oraz podróże żeromskiego i jego fabularnych bohaterów we wspo- mnieniu. analiza zgromadzonego materiału pokazała, iż świat, który opisuje żeromski, to re- alna rzeczywistość geograficzna, ukonkretniona przez nazwy wsi, miast, ulic, elementy przestrzeni i przyrodę, to Polska i świat, które pisarz poznawał głównie podczas osobi- stych wędrówek i podróży. dlatego kolejny rozdział to graficzne przedstawienie za pomo- cą mapek opisywanych przez żeromskiego w „dziennikach”, „wspomnieniach”, „zapi- skach z podróży”, „listach” osobistych wycieczek, wyjazdów, włóczęg oraz tras przejaz- dów i wypraw bohaterów fabularnych, które dzięki swej szczegółowości i konkretności mogą służyć za przewodnik po terenach przemierzanych przez pisarza. Rozdział ten poka- zuje jednocześnie, jak doskonale opanował żeromski sztukę topograficznego opisywania terenów, na których był, i tych, które stały się potem miejscem akcji jego dzieł. Poświadcza doskonałą pamięć fotograficzną pisarza i umiejętność orientowania się w przestrzeni, kie- dy to starannie notuje informacje na temat wyglądu terenu, jego ukształtowania i rodzaju podłoża, wzajemne położenie obiektów, a także realne odległości pomiędzy poszczegól- nymi miejscowościami czy etapami podróży. zastosowana metoda badania tekstu, wychodząca od zbioru słownictwa z określone- go kręgu tematycznego, w tym wypadku pola semantycznego podróży i podróżowania, zilustrowanego bardzo dokładną kartografią, pozwoliła wniknąć w tajniki warsztatu pisa- rza i uświadomić ogrom rzeczywistej przestrzeni, którą ogarnia jego piśmiennictwo. na- łożenie tras żeromskiego na ich stan współczesny ukazało ponadto zmiany w nazewnic- twie. zaś nazwy środków transportu wymieniane w badanym materiale doskonale udo- kumentowały realia czasów pisarza oraz epok, w których żyli bohaterowie jego świata przedstawionego. oprócz aneksu 1, zawierającego szczegółowe mapki, dodatek do tego rozdziału stanowią opisy tras podróży bohaterów literackich przez miejscowości, których nie ma w rzeczywistości (aneks 2), oraz wykaz nazw miejscowości, które pojawiły się w pismach żeromskiego, wraz z ich lokalizacją tekstową (aneks 3). 10 II. Sposób prezentacji materiału leksykalnego zaprezentowane aneksy przedstawiają nowe możliwości spojrzenia na materiał pozo- stawiony przez pisarza. Piąty rozdział zawiera charakterystykę formalną, leksykalno-semantyczną i stylistycz- ną badanego słownictwa. Celem jest pokazanie wielkiego bogactwa (w sensie liczebności i jakości) leksemów, które wynika ze świadomej pracy żeromskiego nad wzbogacaniem własnego słownika, dużej wierności wobec opisywanej rzeczywistości oraz wszechstron- ności zainteresowań pisarza w tym zakresie. wystąpią tu wyrazy mające rozległą treść znaczeniową, np. droga, charakteryzujące się dużą frekwencją, np. ulica, łódź, hotel, a tak- że wyrazy jednoznaczne o niewielkiej liczbie użyć, np. karczemka, kabriolet. I. nazwy ogólne (32); II. nazwy osób odbywających podróż (54); zgromadzony w Słowniku zbiór wyrazów związanych z podróżą i podróżowaniem tworzy pole semantyczne4, z którego wyodrębniono następujące grupy znaczeniowe: III. nazwy środków transportu (134); IV. nazwy osób związanych z transportem (18); V. nazwy osób związanych z obsługą podróżnych (10); VI. nazwy przedmiotów związanych z podróżą (38); VII. nazwy stacji i postojów (29); VIII. nazwy dróg, tras, traktów (23); IX. Czynności związane z podróżowaniem (135); X. określenia dotyczące podróżowania (9). w podrozdziale dotyczącym stylistycznego ukształtowania motywu podróży i podró- żowania uwagę zwrócono na różnorodność i funkcje środków językowych i tropów styli- stycznych, które są widoczne w tekstach żeromskiego. w związku z tym, iż porównania okazały się w badanym materiale istotnym elementem stylu pisarza, dodatkowo wynoto- wano je w artykułach hasłowych. Uzupełnieniem alfabetycznego przedstawienia słownictwa jest Wykaz wyrazów hasło­ wych słownika w układzie gniazdowym, który przy wyrazach zawiera też informację o licz- bie poświadczeń danego leksemu w tekstach. Sklasyfikowany, opisany i zinterpretowany przeze mnie materiał jest bardzo bogaty i różnorodny. niesie jeszcze wiele problemów, które można w przyszłości wykorzystać i opracować. 4 Teoria pól znaczeniowych zob. np. d. buttler, Koncepcja pola znaczeniowego, „Przegląd humanistycz- ny” 1967, nr 2, s. 41–59; w. miodunka, Teoria pól językowych. Społeczne i indywidualne ich uwarunkowa­ nia, warszawa–kraków 1980; R. Tokarski, Struktura pola znaczeniowego (studium językoznawcze), warszawa 1984; tenże, Granice pola znaczeniowego, w: Słownictwo w opisie języka, red. k. Polański, katowice 1984.  liczba leksemów w poszczególnych kategoriach semantycznych. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 11 Ślady PodRóży żERomSkIEgo w jEgo PIŚmIEnnICTwIE III wprowadzanie do utworów literackich faktów autobiograficznych jest bardzo starą praktyką literacką, stąd nie dziwi u żeromskiego bliska relacja między osobistymi prze- życiami z odbytych podróży i wędrówek a napisanymi później utworami. żeromski miał szczególną umiejętność przenoszenia treści opartych na faktach do dzieł literackich. „w jego twórczości nie ma nazw, rzeczy, zjawisk, wydarzeń zupełnie przypadkowych. opisywane przez żeromskiego sprawy związane są z własnymi doświadczeniami i prze- myśleniami, ze znajomymi miejscami, z przeżyciami znanych autorowi ludzi”6. osobiste doświadczenia i obserwacje poczynione na „polskich drogach”, ulicach wielkich i ma- łych miast, w których dane mu było przebywać, żeromski w dużym stopniu wykorzysty- wał w swej późniejszej twórczości. w jego życiu dominował ruch, rzadko w jakiejś okoli- cy osiadał na dłużej. do ciągłej wędrówki zmuszała go sytuacja życiowa: wczesna śmierć matki, brak stałej pracy, a co za tym idzie, brak środków materialnych, pozwalających na utrzymanie się w jednym miejscu. wydaje się także, że podróżowanie leżało w natu- rze autora. wciąż uciekał do lasu, na pola, krążył nocą po ulicach, szukając inspiracji do twórczości: Parę razy na dzień w pole idę. Ogarnia mnie wówczas trawiąca gorączka pisania. Powieści, szkice wypychają mi całą głowę. Układam je, idąc nad rowem gościńca kraińskie­ go. dzien II 199, Nigdy nie myśli się tak szeroko jak samemu w ciemną noc błądząc po po­ lach. dzien III 364. dynamiczna sytuacja podróży dawała mu możliwość obserwowa- nia nowych miejsc, podziwiania przyrody, wytworów kultury, poznawania ludzi. Ciągła zmiana miejsca pobytu i nieustanne bycie w drodze przynosiło mu szereg wrażeń i prze- żyć, które potem utrwalał za pomocą słów, pokazując zmienność rzeczywistości, jej uro- dę i bogactwo. jak w kalejdoskopie przesuwały się przed jego oczyma obrazy, które re- jestrował w swoich „dziennikach”, „listach”, „zapiskach z podróży”, a potem przenosił do utworów literackich. jego podróże miały wartość poznawczą i egzystencjalną7. dlate- go na zwiedzane okolice nie patrzył tylko jako żądny poznania świata turysta, ale też jako pisarz, który zdobyte podczas wędrówek doświadczenia będzie wykorzystywał w później- szych utworach. 6 k. zapałowa, Rodzina Stefana Żeromskiego w Świętokrzyskiem, kielce 2003, s. 121. 7 m j. olszewska, Bogactwo wrażeń i próba ich wyrażania w „Zapiskach z podróży” Stefana Żeromskiego, w: Światy Stefana Żeromskiego, red. m.j. olszewska, g.P. bąbiak, warszawa 2005, s. 202. 12 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 1. Pod URokIEm ojCzySTEj zIEmI – PodRóżE Po PolSCE Ziemia kielecka i sandomierska Sandomierska Wyżyna między Koprzywnicą, Chobrzanami, Klimontowem – to dla mnie ogród szczęścia, gdyż tam przeżyłem najmilsze lata młodości8 – pisał żeromski w liście do aleksandra Patkowskiego. ziemie kielecka i sandomierska to krainy lat dziecięcych i młodzieńczych, do których w późniejszym życiu pisarz odbywał podróże w marzeniach i wspomnieniach. do niektórych miejsc zapamiętanych z dzieciństwa już nie wrócił, dla- tego wysyłał tam swoich bohaterów. włożył do dzieł literackich wiele ze świata realnego Sandomierszczyzny i kielecczyzny. Przywykły do guwernerskiej tułaczki i ustawicznej zmiany miejsca pobytu, doskonale dokumentował to w pisanych w latach 1886–1891 „dziennikach”. właśnie karty „dzien- ników” wypełnione są urzekającymi opisami przyrody i zabytków polskiej ziemi, które będą niejednokrotnie wracać w jego późniejszych dziełach. związki treściowe „dzienni- ków” z poszczególnymi utworami żeromskiego są liczne i różnorodne. Parafrazował on niektóre, niekiedy duże, fragmenty „dzienników” w dziełach literackich, kopiował epizo- dy, zdania, wyrażenia, przenosił pomysły. wiele miejsca w twórczości poświęcił Ciekotom, swojej ukochanej miejscowości w po- wiecie kieleckim, nad rzeką lubrzanką, u stóp „gór domowych” – Radostowej i kamie- nia. w pamięci pozostały mu wakacje spędzone z tatą i sąsiadem, panem karpińskim, z dubeltówką na ramieniu. wędrówki z psami, szczególnie po górze bukowej czy pusz- czy jodłowej, polowania w gąszczu Radostowej, z której można było ogarnąć wzrokiem całe Ciekoty, zwiedzanie kościółka Świętej katarzyny i wyjazdy na jarmark do bodzenty- na. To tutaj, w puszczy jodłowej nieopodal Ciekot, umieścił potem żeromski akcję „Ech leśnych”. zaś dworek ciekocki bielony, nieforemny, (...) pod nawisłym, czarnym dachem, ob- rośnięty dzikim winem, spojrzy na nas (opisany pod fikcyjną nazwą) na przykład z „Po- piołów” jako wygnanka, która leżała za borami, z dala od szerszych dróg, w pustce zupeł­ nej. (...) Tuż za stawem, na wzgórzu, rozciągała się duża przestrzeń bezpłodnego pastwiska. Pop I 143, z „Syzyfowych prac” jako gawronki, Radostów „w sidłach niedoli”, niemra- we z „Promienia”, czy głogi i Chłodek z „ludzi bezdomnych”. każdy z nich będzie od- bijał się w tafli stawu, otoczonego olchami, nad którym stał czarny młyn. młyn ów opisa- ny został w „Urodzie życia” – U wylotu owego wąwozika stał w dolinie podrzędny młyn. (...) Czarne koło młyńskie obracało się z wolna, wysypując z korcówek bryzgi wodne. Urod 236. w „dziennikach” z datą 12 lipca 1883 roku żeromski zanotował: Przeszedłem do mego ukochanego strumyka. (...) Jest już księżyc, którego tak bardzo pragnąłem. (...) Kontury dwor­ ku naszego tak się cudownie, otulone w lip ramiona, od zachodniego słońca odbijały, żem go nie poznał. Uczułem, jak bardzo miejsce to kocham, uczułem, że miłość do tego gniazda mojego 8 Cyt. za: j.z. jakubowski, Pisarz – ziemia – historia, w: tegoż, Nowe spotkania z Żeromskim. Studia – szki­ ce – polemiki, warszawa 1975, s. 163. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 13 jest niezmierzoną. Modrzew mój ukochany, modrzew, przedmiot moich zachwytów, kołysał się tak poważnie, staw, w którym łagodnie zarysowana odbija się Łysica, ujęty w ramiona tatara­ kowatych zarośli, nad którym stare wierzby i olbrzymie olchy w niebo strzelają, był tak cichy, kiedy niekiedy tylko pletwą ryby trącony, zwierciadłem odbijającym cuda natury. dzien III 185. analogiczny opis stawu ciekockiego o wschodzie słońca znajduje się w „Popiołach”, kiedy to Rafał z michnikiem po śmierci Piotra olbromskiego siedzieli wieczorem na pro- gu spichrza w wygnance. Wolno wypłynął księżyc na firmament bez skazy. Skroś rozległej powierzchni stawu strzeliła pręga ognista, drżąca, jakoby droga daleka, droga grubym szczero­ złotem wysłana do onego przedwiecznego kraju gór. Olchy wybujałe schylały się ku niej spod nieba, patrząc weń przerażonymi gałęźmi. (...) Chwilami lustrzaną toń rozdzierały ostre skrzela grzbietowe okonia. Pop I 160–161. Podobne zaś uczucia zachwytu dla drzew z ojczystych stron przeżywała joasia z „ludzi bezdomnych”, przyjeżdżająca do głogów – Ze wzgórza roztoczył się widok na płaszczyznę. Daleko, daleko ujrzałam drzewa mękarzyckie. Wtedy zno­ wu żarzyć się we mnie poczęła cicha radość, która mię do tej chwili nie opuszcza. ludz 188, oraz Raduski z „Promienia”, kierujący na przejażdżce z doktorową pojazd w stronę nie- mrawego, by ze wzgórza popatrzeć na rodzinny folwark, modrzew i staw okolony olchami: Czarny dach dworu lśnił się w słońcu, ściany jasno bielały między wysokimi lipami. Oto stary modrzew, oto droga wjazdowa, oto młyn i wielkie olchy, zwieszone nad stawem... Prom 108. żeromski chłonął piękno rodzinnej ziemi, mając świadomość, że koleje losu w każdej chwili mogą skierować go w zupełnie inne okolice, a przemijanie czasu sprawia, że nigdy nie wróci się do tego samego miejsca i nie zobaczy go takim, jakim ono było w danej chwi- li. Stąd te opisy stawu, młyna, drzew, podkreślające unikalność chwili i teraźniejszość do- znań i spostrzeżeń autora. Pisarz oglądał świat w sekwencjach czasowych narzuconych mu przez ciągły ruch. w listach do oktawii Rodkiewiczowej żeromski określił siebie z tych lat jako dziecko dziwne, błąkające się samopas po lasach, siadające na pół dnia nad jakimiś wodospadami. li- sty I 225. Chodziło mu o wieczorne spacery nad strumieniem płynącym przez dolinę wil- kowską, a rozpoczynającym swój bieg od źródła świętego franciszka u stóp łysicy. Pod- czas tych przechadzek oglądał świat na nowo i szukał inspiracji do twórczości. opisy strumienia wrócą później chociażby w „Puszczy jodłowej”, gdzie pisarz notował, że jako chłopiec lubił siadywać nad brzegiem wartkiego strumienia, co ze źródła świętego Franciszka wybiega, co śmiga w dół i snuje się po kamieniach. Pusz 8. łysica zaś rozwinęła granatową de­ lię, utkaną jasnymi kępami buków przed oddziałem ułanów Rafała olbromskiego w „Po- piołach”. jechali oni w stronę klasztoru, przez Psary i wzorki do bodzentyna. Psary zapa- miętał mały Stefan, dzięki potokowi wrażeń, jakich doświadczył, gdy przez opłotki wil- kowa, wieźli go rodzice do szkoły elementarnej. od Świętej katarzyny skręcili w lewo, minęli bodzentyn. Tak żeromski zapamiętał tę drogę i tak ją później opisał w „Syzyfo- wych pracach”. Psary zaś przechrzcił na owczary. dużo czasu spędzał żeromski na spacerach pod karczówką, skalistym, zadrzewio- nym wzgórzem 2,5 kilometra od kielc. Z Helą chodziemy często pod Karczówkę na spacer. Cudne okoliczne góry niebieskie, cichy, nienaruszony spokój (...). dzien III 118. nazwa ta 14 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie pojawiła się w „ludziach bezdomnych”, kiedy to joasia płakała w hotelu, że już w mieście Kielcach nie ma nikogo. ludz 184, jeno tę aleję ku Karczówce, mój wyśniony latami w War­ szawie daleki widok górski. ludz 185. Pisarz nie lubił przebywać w zamkniętych pomiesz- czeniach, ciągnęło go do lasu, na pola. Te spacery do ukochanych miejsc przynosiły mu wiele nowych wrażeń. Podobnie widok „gór domowych” Radostowy i kamienia wzbudzał w pisarzu tak sil- ne emocje, że często wymykał się o zmierzchu na spacery w tę okolicę, a niepowtarzal- ne wrażenia związane z pięknem tego terenu ubierał potem w słowa, pisząc: Przechodzi się przez wąwóz, obrosły prześlicznie brzozami. Cudne to miejsce – po obu stronach piętrzą się dwie strome góry: Radostowa i Kamień: szczególniej Kamień jest piękną. Poprzerzynana wą­ wozami, porosła niezmiernie gęstym lasem brzozowym. (...) Coraz bardziej kocham te miejsce na naszej polskiej ziemi. dzien I 187–188. I to miejsce i te góry będzie opisywał w później- szej twórczości, między innymi w „Syzyfowych pracach”, gdy marcinek z matką jecha- li na zielone Świątki do domu, i w „ludziach bezdomnych”, kiedy joasia zmierzała ku rodzinnym głogom. To tutaj przechodził pisarz kolejne etapy rozwoju. U stóp gór, przy klasztorze Świętej katarzyny, nastąpiły jego pisarskie narodziny: Pisałem swe marne wier­ sze w lasach i wertepach – w ciągu długich letnich deszczów pod cieniem olchy obwisłej w nad­ nidziańskim smugu, pod daszkiem brogu na Wilkowskim ugorze oraz w leśnych kapliczkach obok klasztoru Świętej Katarzyny. Pusz 263. z Ciekotami już na zawsze żeromski rozstał się w 1883 roku. do ukochanej doliny wrócił wiosną 1887 roku. Trafił do górna, chodził na spacery do daleszyc, leszczyn, ale nie był w Ciekotach. gdy jechał tu na święta wielkanocne w 1888 roku, długo przed kiel- cami stał przy oknie i czekał, aż zobaczy dolinę. Chwila ta znalazła swój literacki odpo- wiednik w „Promieniu”, w postaci Raduskiego dojeżdżającego do łżawca. Te strony za- wsze wspominał z wielkim wzruszeniem. hołd tej krainie oddał w ostatnim dziele swego życia, sięgającym najbardziej do wspomnień młodości – „Puszczy jodłowej”. zapisał tam: W uszach moich trwa szum twój, lesie dzieciństwa i młodości – choć tyle już lat nie dano mi go słyszeć na jawie. Przebiegam w marzeniu wyniosłe góry – Łysicę, Łysiec, Strawczaną, Bu­ kową, Klonową, Stróżnę – góry moje domowe – Radostową i Kamień – oraz wszystkie dale­ kie siostrzyce... Pusz 261. Podczas młodzieńczego, bezdomnego życia żeromski miał wiele okazji do odwiedza- nia sandomierskich dworów. w 1883 roku, po śmierci rodziców, święta bożego naro- dzenia spędził w Rudzie zajączkowskiej u Teofila i bolesławy Saskich. odpowiednikiem dworku w Rudzie był ten opisany w „wiernej rzece”. z rodziną Stefan wyjeżdżał czwórką koni i powozikiem do kościoła w małogoszczu, a zapamiętane okolice będzie potem prze- mierzał ranny odrowąż (od małogoszcza w stronę bolmina, przez mielechowską górę do łąk nad rzeką łośną). Szedł on ku dworskim zabudowaniom po bitwie pod małogosz- czem, las wzdłuż rzeki zasłaniał zbiega, a wszystko działo się blisko gór Świętokrzyskich, nad rzeką łośną, którą obserwował żeromski podczas pobytu w Rudzie. Chobrzany – własność ciotki i matki chrzestnej Tekli Trepowej – odwiedził żeromski pierwszy raz prawdopodobnie w 1884 roku. Pobyt tam w sposób bardzo sugestywny opi- III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 1 sywał potem w „dziennikach” z tego okresu. zachwycał się pięknem krajobrazu i cieszył z zawiązanych przyjaźni. Chobrzany kojarzyły mu się z ciągłymi wycieczkami (chociaż- by wycieczka z 3 stycznia przez Chęciny, brzeziny, morawicę, lisów, Chmielnik, gnojno, grabki, Szydłów do kurozwęk, a na drugi dzień do Pęcławic – folwarku dzierżawione- go przez józefa Trepkę – i przez klimontów, janowice do Chobrzan). z tego miejsca po- chodziły też wspomnienia polowań z bratem Ignasiem i spacerów wieczorową porą: Rano idziemy z Ignasiem na polowanie. Dzień mroźny, jasny. Dokoła widać ze trzydzieści folwar­ ków, a w oddali Sandomierz. dzien I 223. drugi, miesięczny pobyt w Chobrzanach (jesienią 1888 roku) był w „dziennikach” opisywany równie bogato. każdy dzień spędzony w dworku niósł autorowi radość życia i chęć tworzenia. namiętnie jeździł konno, zwiedzał kościół w Samborcu, stamtąd pa- trzył na Sandomierz. w końcu udało mu się to miasto zwiedzić. Pojechał tam z Ignasiem Trepką nowym tarantasem przez goryczany, Samborzec, złotą. Potem Rafał olbromski będzie przeprawiał się właśnie do Sandomierza, skąd uchodzili austriacy. bohater znał to miasto od lat dziecinnych równie dobrze jak ogród i gumno w Tarninach. Pop III 221. Prze- biegał je z rozkazami od wzgórza świętojakubowskiego po przedmieścia Rybitwy. Stąd ku Samborcowi uwoził Rafał rannego gintułta. Sandomierska ziemia równie chętnie przy- garnęła żeromskiego, jak jego bohatera. z Chobrzan jeździł też z cioteczną siostrą janinką do koprzywnicy i Śmiechowic. do- cierał nawet do Sulisławic. nazwa tej miejscowości niezmieniona wystąpiła w „Popio- łach”. w sulisławskim kościele Rafał ujrzał helenę, tak jak żeromski na mszy zobaczył helenę Pancerównę. droga do Sulisławic wiodła przez dmosickie łąki. dmosice zaś prze- chrzcił w „Popiołach” na dersławice i tak jak sam błąkał się dmosickimi alejami, tak po dersławickich alejach kazał chodzić swojemu bohaterowi – Rafałowi olbromskiemu. do Sieradowic przyjechał pisarz w czerwcu 1885 roku na korepetycje do państwa za- leskich. Stąd właśnie jeździł do Podzamcza bodzentyńskiego. To tutaj przeżywał szaleń- cze wyprawy linijką z władkiem zaleskim, które w rozdziale „nawłoć” z „Przedwiośnia” będzie równie namiętnie przeżywał Cezary baryka i hipolit wielosławski. lato i jesień 1888 roku (z przerwami) żeromski spędzał u krewnych w kurozwękach. administratorem tego majątku był józefat Saski, syn ciotki pisarza, józefaty9. Pobyt tam, urozmaicany konnymi przejażdżkami po znanych dworach w Chobrzanach, kroblicach, Sulisławicach, był dla niego bardzo ważny, bo przebywała tam helena Skierska: Kurozwę­ ki leżą o pół mili od Staszowa, gdzie obecnie mieszka Helena. dzien I 213. literacką transpo- zycję tej miejscowości dał w Skakawkach z opowiadania „w sidłach niedoli” oraz częścio- wo w opisie grudna – rezydencji księcia gintułta z „Popiołów”. na aleje w kurozwękach patrzymy oczyma Rafała z „Popiołów”, którego zadziwiała potęga grudzieńskich drzew: Po obydwu stronach szerokiego traktu stały przedwieczne lipy, nadwiślańskie topole, klony, dęby i buki. (...) Była nieskończona potęga w owych widłach, odnogach, trój- i czterozębcach, 9 S. Piołun-noyszewski, Stefan Żeromski. Dom, dzieciństwo, młodość, warszawa 1928, s. 134. 16 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie w splotach gałęzi wytężonych ku niebu, w owych jakoby barach, piersiach, plecach, ramionach i rękach, które coś dźwigają... Pop I 167. widoki z Sieradowic, kurozwęk, Chobrzan, które podczas wycieczek po tym tere- nie zaobserwował żeromski i zanotował w „dziennikach” zostały przez niego dość wier- nie wykorzystane w opisie krajobrazu w miniaturze „ach! gdybym kiedy dożył tej pocie- chy...”. Są to wijące się wśród zbóż drożyny, tulące się do ścian wąwozów chłopskie cha- ty, kwitnące w ogródkach malwy i georginie, rosochate wierzby: Piękny to krajobraz: białe, długie rzędy chat, gromady drzew zielonych tulące dwory szlacheckie, na dalekiej, a wysokiej górze klasztor (...). dzien I 289. już w młodzieńczych zapiskach z 1884 roku zauważyć można zainteresowanie że- romskiego historią sandomierskiej ziemi. Stara polska ziemia, zakrzepła w ruinach, gada do mnie słowy wyraźnymi. (...) Wyobraźnia niesie mię w mury te, zaludnia je mar z cmentarza powstałych rojami, daje im mowę i życie (...). dzien I 224. Takie odczucia towarzyszyły pi- sarzowi w momencie zwiedzania starych murów zamku i olbrzymiej baszty w Szydłowie. dzięki licznym wędrówkom po okolicznej ziemi młody żeromski poznawał historię tego terenu. w Chęcinach, leżących u stóp stromej góry, na której stały pozostałości starego zamku, ujrzał „piękną ruinę”. myśli o odbudowie tych ruin wróciły w marzeniach uczo- nych prowadzących kursy wakacyjne w Porębianach w dramacie „Uciekła mi przepiórecz- ka”. Sandomierskie wędrówki pisarza odżyły też w „nawracaniu judasza” w motywie od- budowy starej wieży ariańskiej świątyni, a także w peregrynacjach architekta nienaskie- go przemierzającego wsie i miasteczka bretanii. jego bretońskie refleksje przypominały westchnienia nad ruinami zamku w Chęcinach. ariański zbór będzie częstym motywem krajobrazowym wykorzystywanym przez żeromskiego w dalszej twórczości (szczególnie w „nawracaniu judasza” i „Popiołach”). widział go zapewne młody Stefan podczas poby- tu w Pęcławicach, które opisał następująco: Śliczne to miejsce: na górze, otoczony ogromnym ogrodem fruktowym i dzikimi świerki stoi dworek prześliczny, prześliczny. W podwórzu wzno­ si się stary jakiś budynek, jak mi mówiono, zbór ariański, z dachówką ceglaną. dzien I 222. Celem podróży za guwernerskim chlebem stała się dla żeromskiego oleśnica – dwór długi i niesymetryczny, ma on po obu swych końcach dwie „górki” w kształcie dwu baszt. dzien III 223. Przebywał tam od listopada 1888 roku do września 1889 roku jako guwer- ner dorastających dzieci gustawa zaborowskiego. Chodził na wieś, pomiędzy chłopskie chaty, a potem dzięki tym wędrówkom mógł kreślić obrazy chłopskiej niedoli. opisał ole- śnicki dwór jako debrze w „nawracaniu judasza”. Szczególnie urzekły go tam oleśnickie stawy, których urodę zobaczyliśmy w „Popiołach”, gdzie w nocy Rafał słuchał koncertu słowików nad brzegiem stawu. Samuel zborowski w „dumie o hetmanie” powtarzał sło- wa: Chcę patrzeć na blask oleśnickich stawów. dum 200, a Śnica w „Charitas” bronił gro- bli nad stawem między Stopnicą a Staszowem. gospodarze oleśnickiego dworu prowa- dzili ożywione życie towarzyskie. Panowie często jeździli tarantasami, karetami, saniami do pobliskich dworów i pamięć tych scen wróciła w „Przedwiośniu” i „w sidłach niedoli”. Powrót do oleśnicy z przyjęcia w kotuszowie, kiedy to kra na rzece pękła pod ciężkimi saniami, opisał żeromski w noweli „Psie prawo” i „Pod pierzyną”. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 17 Piękno kieleckiej i sandomierskiej ziemi utrwalone przez młodego żeromskiego w „dziennikach” zostało potem maksymalnie wykorzystane przez dojrzałego pisarza. Poczynione na tych terenach obserwacje i zdobyte doświadczenia pozwoliły narodzić się wielkiemu pisarzowi tej ziemi. Podlasie, Nałęczów i ziemia lubelska Daleko leżało Podlasie. (...) W śniadą dal ciągnęła się ta ziemia niska, cicha i smutna. Urod 218 – pisał Stefan żeromski w „Urodzie życia”. w momencie, kiedy po raz pierwszy dane mu było być na Podlasiu, zauważył: Podlasie to kraj unitów, kraj prawosławia dziś, kraj chłopskiego Moskalom oporu. dzien III 410. do łysowa Podlaskiego trafił jako guwerner w domu anieli Rzążewskiej. Przebywał tam od grudnia 1898 roku do sierpnia 1890. Pod- lasie to nie Sandomierszczyzna. Tutaj pisarz nie czuł się już tak dobrze. zrodziło się w nim uczucie litości dla podlaskiego ludu, biednego i ciemnego. jałowa ziemia i ucisk politycz- ny kraju unitów, prześladowania czyniły z tej ziemi – ziemię nieszczęśliwą, zapomnianą. opłakiwać ją będzie żeromski w „Poganinie”, „do swego boga”, „mogile”. wspomnienie łysowskiego dworu zawarł pisarz w „Urodzie życia” w postaci zatoki: dwór murowany, szeroko rozsiadły, z dwiema na rogach basztami Urod 219. Dwór stoi na ta­ rasie wysokim na kilkanaście łokci. Z okna widzieć można ogromnie długą aleję grabową, dzie­ lącą stary, zapuszczony, dziki, czarny ogród na dwie połowy. dzien III 423 – to dworek w ły- sowie Podlaskim. Elementy z dworu w łysowie miał także Ciapec lacki z „mogiły”. Cho- dząc po grabowych alejach łysowa, żeromski tęsknił za rodzinnymi stronami, ale też były one świadkami miłosnych słówek, które kierował do anieli. Te grabowe aleje opisał po- tem w „Popiołach”: Śliskie, pręgowate pnie grabów o barwie żmii strzelały w górę, wyginają się wężowo jak gibkie i zwinne race, które pod chmurami rozpryskują się w deszcz liści, w pło­ myki konarów. Pop I 171. Tu alejami ogrodu, który spływał po pochyłości stromego wzgórza (Urod 238) chodził Piotr Rozłucki. Tymi alejami mknął żeromski karetą z rozkochaną panią anielą, co znalazło swą literacką transpozycję w „Przedwiośniu” w szaleńczej jeź- dzie Cezarego i laury. droga na Podlasie zimą 1889 roku przyniosła pisarzowi doświadczenia, które weszły do noweli „niedobitek”. obsypany śniegiem las to Rogacz w okolicach łysowa pod łosi- cami. Oto nasuwa się las osypany śniegiem, we mgłę owinięty, ciemnopopielaty i dziwnie fan­ tastyczny. dzien III 417. znalazł się on także w „Przedwiośniu”. „dzienniki” mogą sta- nowić przewodnik po tym terenie. To z Rogacza wyniesie baryka rannego w bitwie hi- polita wielosławskiego. Piaszczystym szlakiem, drogą podlaską, lotnym pokrytą pyłem szedł Rozłucki z księdzem na tajemną mszę w lesie, zapewne w Rogaczu. To tutaj żerom- ski spotykał się przy pniaku z natalią, tutaj wymieniał z nią miłosne listy, a potem wra- cał lasem, drożynką moją, tą wąską białą drożynką, nad którą zwiesza się z obydwu stron żyto (...). dzien odn 94. Te dialogi powróciły w noweli „oko za oko”, a tajemne wyprawy na spotkania z natalią w Patkowie, w którym mieszkała na stałe, odżyły w „Przedwiośniu”, 18 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie gdzie Cezary nocą przemierzał pola i park w drodze do leńca, na spotkanie z ukocha- ną laurą. na Podlasie z okien pociągu patrzył oficer Piotr Rozłucki, który potem najął w Sie- dlcach konie i znalazł się na szosie prowadzącej w stronę Mordów, Łosic i Drohiczyna. Urod 216. analogiczny opis znajdował się w „dziennikach”: W Siedlcach nająłem dorożkę jed­ nokonną i ruszyłem. (...) Ot – Łosice. dzien III 417. Siedlce zwiedził pisarz w 1890 roku. To o nich marzyła w „Przedwiośniu” matka baryki, gdyż był to dla niej kraj dzieciństwa, bo była „rodem z Siedlec”. w tym czasie odbył też żeromski wycieczkę do drohiczyna. Wczoraj odbyłem w towarzystwie p. Jacusia wycieczkę do Drohiczyna. (...) Jechałem przez Ły­ sów, Hruszew, Rusków, Tokary. dzien odn 21. Przyjechał tam drabiniastym wozem, takim samym, który na wycieczkę do tego miasta przywiózł Cezarego z Szymonem gajowcem. drohiczyn sprawił na nim wrażenie najbiedniejszej mieściny, jaką wyobrazić sobie można, pełnej oberwanego żydostwa... dzien odn 62. wśród potrzaskanych kościołów drohiczy- na kazał zbłądzić Rozłuckiemu, który w drohiczynie zaobserwował: W rynku stał jeden eks-kościół waląc się w gruzy, poniżej widać było ogromny klasztor, również w gruzach. Urod 218. lata 1890–1891 przyniosły pisarzowi guwernerkę u państwa górskich w nałęczowie. majątek górskich stykał się bezpośrednio z terenami nałęczowskiego uzdrowiska. że- romski był już wtedy chory, nie mógł więc cieszyć się w pełni ze „ślicznego nałęczowa”. doświadczył tu wiele serdeczności i pomocy. w latach 1905–1909 żeromscy na parę lat osiedlili się w nałęczowie. Tu chcieli zbudować swój dom. niestety, choroba syna zmusi- ła ich do wyjazdu za granicę. nałęczów zawsze kojarzył się żeromskiemu z cienistymi alejami i malowniczymi wą- wozami. Na górach otaczających Nałęczów żółkną i czerwienieją drzewa. (...) Na szczyt wy­ szedłszy, miałem pod nogami szczelinę, którą zsunąłem się w wąwóz. Zdaje się, że się umyślnie skrył między góry, że się tai pod sosnami. dzien odn 209. To tu rozwinęła się miłość pisarza do oktawii Rodkiewiczowej. Taki nałęczów utrwalił w „ludziach bezdomnych”. Powie- ściowe Cisy to rzeczywisty nałęczów, jego krajobraz, topografia, zakład leczniczy10: Za­ kład kuracyjny Cisy leży w dolinie między dwoma łańcuchami wzgórz porosłych pięknym la­ sem. ludz 117. Okolice Warszawy i Mazowsze zmuszony przez trudne warunki życia do wyjazdu z warszawy, żeromski pojechał do Szulmierza, miejscowości położonej osiem kilometrów od Ciechanowa, aby podjąć się tam roli nauczyciela domowego. To kolejny etap jego młodzieńczych peregrynacji, pod- czas których poznawał dotąd nie znany sobie świat i samego siebie. Spędził tam kilka 10 I. maciejewska, Wstęp, w: S. żeromski, Ludzie bezdomni, wrocław 1987, s. 9. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 19 letnich tygodni 1887 roku. Szulmierz otacza z jednej strony szerokim półkolem las, odległy od dworu o kilkadziesiąt kroków. Jest to las brzozowy, zjawisko spotkane przeze mnie po raz pierwszy. dzien II 323. Czas mijał mu na wędrówkach po dębowym lesie albo włóczęgach po ogrodzie. Szukał podobieństwa pomiędzy zapamiętanym krajobrazem rodzinnej miej- scowości a tym oglądanym tutaj podczas długich wypraw po mazowieckiej ziemi: Lasek jest ulubionym moim miejscem. Widać stamtąd całą okolicę, jak ją oko obejmie: równą, zbo­ żową, bezbarwną. (...) Na płaszczyźnie tej widać wszystko jak na dłoni. Inaczej u nas! Na czar­ nym tle naszych gór nie zobaczysz człowieka. Tam ziemia i człowiek to jedno. dzien II 325. musiał wędrować, szukać znajomych miejsc, to przynosiło mu ulgę w trudnej, czasami bezoowocnej, guwernerskiej pracy. doświadczenia z Szulmierza, zwłaszcza prześladowa- nia miejscowej ludności, cierpienie unitów, wywożonych przez władze carskie na Sybir, znalazły później odzwierciedlenie w nowelach „do swego boga”, „Poganin” oraz niektó- rych scenach „Urody życia”. żeromski często udawał się na wycieczki z Szulmierza do opinogóry, gdzie w pod- ziemiach kościoła spoczywały zwłoki zygmunta krasińskiego. Ja na jednej z czterech kla­ czy cugowych – on [kuzyn Kazio] na kucu. Zaledwie minęliśmy Kotermań – zarysowała się wyraźniej wieżyca zameczku, do którego zdążaliśmy. dzien II 381. Podczas drogi powrot- nej, będącej dla niego czasem głębokiej refleksji, wspominał wrażenia, jakie wywarły na nim tamtejsze budowle: (...) jakieś greckie cacko, cudowna myśl architekta. Żaden z kościo­ łów warszawskich nie zrobił na mnie takiego wrażenia. dzien II 381. w maju 1888 roku żeromski wybrał się na spacer do grochowa. w olszynie gro- chowskiej, nazywanej też olszyną lub olszynką grochowską, był po raz pierwszy. na długo zachował w swym sercu pamięć o tym miejscu: Olszyna Grochowska!... Pokłon ci, przezacne pole, pokłon ci pokorny z samej serca głębi! Pieści się oko tym krajobrazem i zatrzy­ muje go na długo w pamięci. dzien III 76. Tu, w lasku wsławionym bohaterskimi walkami wojsk polskich z carską armią, jego patriotyczne serce zabiło jeszcze mocniej. Echa wra- żeń z tego terenu wrócą w „Popiołach” w scenach walk i przemarszów wojsk po ziemi ma- zowieckiej. w „Popiołach” wspomni też żeromski o Raszynie, pod którym w 1809 roku rozegrała się bitwa w wojnie polsko-austriackiej. znał go pisarz z osobistych wycieczek: Raszyn wygląda od Nadarzyna jakoby wzgórek na tamtej równinie. (...) Już zorza ze słońca, wstającego daleko, spływała na wody stawu Raszyna. Pop III 142, 148. Podobne, patriotyczne uczucia towarzyszyły autorowi podczas wyprawy do maciejo- wic w 1891 roku. koleją udał się z nałęczowa wraz z oktawią Rodkiewiczową i jadwigą Truszkowską do Sobolewa, gdzie wówczas znajdowała się stacja kolei nadwiślańskiej. Tam, jak pisał żeromski, znaleźliśmy wreszcie tzw. „linijkę” – wózek jednokonny, na którym zgrabni kawalerowie siadają okrakiem. Kawalerowie tedy siadają okrakiem, a kobietki – bocz­ kiem. Jest nas pięć osób z furmanem, którego pasiemy cukierkami – koń zarabia się w szarym, mazowieckim piachu, ale wesoło za to, jak w raju. dzien III 505. na początku zajechali do parku w Podzamczu zamoyskich, który jawił się pisarzowi piękniejszym nawet niż wi- lanów i opinogóra. bryczką dotarli do maciejowic – miasteczka ubożuchnego, lichego, za­ topionego w piachach. dzien III 505, skąd pojechali „na krępę”. Tam, poza folwarcznym 20 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie ogrodem, na trzęsawiskach porośniętych olszyną, stał na kopcu drewniany krzyż z dedy- kacją dla poległych w obronie ojczyzny w 1794 roku. opuszczenie i zaniedbanie tego hi- storycznego miejsca zrobiło na pisarzu ogromne wrażenie. dokładnie utrwalił w myślach niewysoki kopiec wśród kęp ostu i olszyny, a potem jego obraz wprowadził do tekstu „mogiły” w opisie grobu żołnierzy insurekcji kościuszkowskiej. Tatry i Podhale żeromski podziwiał i kochał góry, które dawały mu energię i siłę: Jak się tu chodzi! Nie pociąga krajobraz, nie wabią tylko góry, ale wewnętrzna jakaś energia popycha człowieka. li- sty I 224. Tatry pomagały mu pokonać chorobę (w 1892 roku przebywał w zakopanem kilka miesięcy, wakacje 1898–1901 także spędzał w górach ze względu na konieczność le- czenia gruźlicy). w ich fascynujący świat wprowadził pisarza Stanisław witkiewicz, któ- ry zachęcił go też do czynnej turystyki, chociaż taternictwa żeromski nie mógł uprawiać nigdy ze względu na rozwijającą się chorobę. marzył, aby kupić tu dom i zamieszkać na stałe. oczarowanie pejzażem górskim w sposób szczególny wpłynęło na kształt opowiada- nia „o żołnierzu tułaczu”. w liście z 13 czerwca 1892 roku do oktawii Rodkiewiczowej (listy I 341–347) zawarł żeromski sprawozdanie z wycieczki z zakopanego przez zawrat do morskiego oka, które potem wykorzystał w opisie przejść wojsk francuskich przez al- pejski lodowiec (o żoł 225). w listach do oktawii żeromski podkreślał, że zakopane jest dla niego wielką inspira- cją. Będę z Zakopanego ciągle pisywał, z każdego miejsca, dokąd się zawlekę – a chcę się dużo włóczyć po górach, bo mam obstalunki etnograficzne – zresztą zgłodniały jestem wsi, a cóż do­ piero gór. listy I 210. Codzienne wycieczki i zachwyt nad pięknem tatrzańskiego krajobra- zu łączyły się w nim z uczuciem zazdrości. Porównywał swoje „góry domowe” z Tatrami: Jestem prawie zazdrosny o moje góry, najdroższe, świętokrzyskie... listy I 225. gubałówkę ze- stawiał z rodzinną łysicą (listy I 265). w „Popiołach” opisał dolinę kościeliską – długą i szeroką (Pop II 84) wraz z chatą gó- ralską – Czarny jej dach ginął w cieniu odwiecznych jaworów. Z wielkich pniów świerka wy­ ciosane były ściany chaty, jakby zamek. Spiczasty a rozłamany pośrodku dach jej wysuwał się poza ściany i tworzył chodnik pod okapem, od dżdżu chroniący. Pop II 74. w liście do żony pisarz oświadczył: Ten pobyt w Zakopanem jest dla mego rozwoju bardzo ważny. Czytałem tu i poznałem wiele rzeczy nowych. listy III 98, a zachwyt nad pięknem tatrzańskiej krainy przeniósł potem do swoich dzieł. górskie wycieczki nie tylko pokrzepiły zdrowie i nadwątlone siły pisarza, ale też nasy- ciły jego wyobraźnię nowym zasobem wrażeń. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 21 Pomorze i ziemia kaszubska U schyłku życia pisarz zainteresował się Pomorzem i ziemią kaszubską. nie był jesz- cze na Pomorzu, kiedy w „Urodzie życia” uratowany z rozbitego samolotu Rozłucki sta- nął przed niemieckimi marynarzami, wyciągnął ręce ku dalekim domkom kaszubskim ze słowami: Pomorze. Urod 394. Ten sam Rozłucki marzył, że z piasków bałtyckich u ujścia tej rzeki stwarza przy pomocy siły fal morza szklane belki. Urod 365. już około 1905 roku, pi- sząc „Powieść o walgierz Udałym”, żeromski stworzył w niej obraz króla ucztującego na wydmach bałtyckich, a wybrzeże bałtyckie stało się symbolem niepodległości i mocy pań- stwa polskiego. zaś drugi tom „Popiołów” kończy okrzyk: Na Gdańsk! Ku morzu! Pop II 290. w latach 1920–1923 żeromski letnie wakacje spędzał w orłowie, gdyni i na helu11. Poznawał życie kaszubów i historię Pomorza. Urzekło go piękno ziemi kaszubskiej. w orłowie zamieszkał w wynajętym domu, tuż nad brzegiem morza. Codziennie rano spacerował po okolicy i z ciekawością przyglądał się nieznanej ziemi. odbywał odkrywcze wędrówki do kolibek i Sopotu, przejażdżki konne w kierunku kępy oksywskiej, z któ- rej roztaczał się widok na port i zatokę gdańską. Pomiędzy jedną a drugą przechadzką robił pierwsze szkice zamierzonych utworów. mnóstwo notatek przywiózł z wędrówki na hel – wówczas miasteczka na skraju nadbałtyckiego półwyspu – które dokładnie zwiedził latem 1922 roku. wrażenia, jakie przyniosło mu obcowanie z zatoką i cyplem helskiego lądu, zapisał w „międzymorzu”, książce przedstawiającej historię powstania helu: Ksią­ żę Wartysław Pierwszy w roku 1128 założył miasto na Helu w miejscu, gdzie stały nędzne cha­ ty zamieszkane przez lud dziki. Na pamiątkę swej małżonki, która nosiła imię Hela, nazwał to miejsce Helą. międz 322. już po pierwszym pobycie nad morzem powstał literacki portret dwóch samotnych buków rosnących na wzgórzu witomińskim pod gdynią. nazwał je pisarz imionami ka- szubskich książąt – Sambor i mestwin12. włócząc się po gdańsku, szukał przeszłości tego miasta, drzemiącej w zabytkowych murach. Często też odwiedzał latarnię na przy- lądku Rozewie. był świadkiem narodzin gdyńskiego portu, czemu dał wyraz w artykule „Port w gdyni”. fascynowało go to, że przemiany wybrzeża dokonuje człowiek. Codzien- nie spacerował na teren budowy portu. myślą wybiegał w przyszłość, widział, co wyro- śnie za kilka lat w miejscu rybackiej wioski. Chwile te odżyły pod jego piórem w dwóch poematach krajoznawczych: „wisła” i „międzymorze”, oraz cyklu nowel historycznych „wiatr od morza”. klamrę opowieści o morzu stanowić będą opisy piękna nadmorskie- go krajobrazu. Od majowego z południa powiewu morze stawało się błahe niby oczy kobiece. Wody jego snuły się same w sobie i bezwładem fal, ciężarem opadania wygładzały piaski wy­ brzeża poorane od lodów. wiatr 39. miały one jednak pokazać nie tylko urodę bałtyckiego pejzażu, ale też jego historię. 11 j. kądziela, Stefan Żeromski (1864–1925), warszawa 1964, s. 11. 12 j. kucharski, „Wiatr od morza” Stefana Żeromskiego. Zarys monograficzny, gdańsk 1989, s. 9. 22 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie Zagłębie Górnicze z listów żeromskiego wynika, że przebywał on w dąbrowie w maju 1899 roku13. mieszkała tu jego cioteczna siostra maria z Saskich albrechtowa z mężem. żeromski wybrał się tam zapewne w sprawach rodzinnych lub w związku z planami nowej powie- ści. obserwował tam życie zagłębia. widział miasta i osady przemysłowego okręgu: hutę „bankową”, fabryki i osady robotnicze: Byłem u Albrechtów przez dwa dni całe (trzy noce) i bawiłem się przewybornie. Zwiedziłem wszystko; co mi mogło przyjść do głowy, pokazywano mi zaraz. Mają swoje własne konie i powóz, więc mię wozili wzdłuż i w poprzek. listy III 79. Podróżował po tym górniczym, brudnym i zaniedbanym terenie, a swoje doświadcze- nia zawarł w drugim tomie powieści „ludzie bezdomni”. wielokrotnie wymienił tam na- zwę zagłębie i dwukrotnie nazwę Sosnowiec, na przykład w scenie, gdy korzecki zapro- ponował judymowi wyjazd w te strony: Zaraz pójdę i kupię woma bilet do Sosnowca. ludz 297. zagłębie posłużyło żeromskiemu do pokazania losu polskiego robotnika i trudnych warunków socjalnych, w jakich żył. oto opis osady fabrycznej, po której wędrował znużo- ny doktor judym: Murowane, po większej części piętrowe domy zbite były w kupę i tworzyły niechlujne miasteczko. (...) Zewnętrzne mury były obłupane z dawnego, dawnego tynku i świe­ ciły nagością sczerniałych cegieł, brudem i zaciekami wilgoci. Dookoła nich nie rosło ani jedno drzewo, nie sterczał ani jeden badyl. Te budy, ciemne od urodzenia, gdyż nigdy ich nie tynko­ wano, były oberwane, chylące się ku ruinie, wyzute z jakiejkolwiek ozdoby. ludz 312–313. drobne nawiązania do realiów zagłębiowskich, poznanych w trakcie krótkich poby- tów na tym terenie, można dostrzec także w powieści „Popioły”. Cedro i olbromski z my- słowic spoglądali na teren zagłębia, a do legionów Polskich jechali furmanką przez niw- kę, Sosnowiec, będzin, wojkowice kościelne do Siewierza. Inny bohater żeromskiego, Ryszard nienaski, marzył w „zamieci” o zespoleniu pod polskim władaniem zagłębi śląskiego, karwińskiego i krakowskiego14. Polskie miasta: Kielce, Warszawa, Kraków, Lublin żeromski nie lubił polskich miast, czuł się w nich źle i samotnie. Przytłaczały go ciągi poruszających się po ulicach samochodów, powozów, dorożek, ciągły pośpiech i anonimo- wość. miasto nie było dla niego wymarzonym miejscem do mieszkania i życia. Polskich miast nie traktował nigdy, tak jak na przykład miast zagranicznych, jako elementu kultu- 13 S. Piołun-noyszewski (Stefan Żeromski. Dom..., op. cit., s. 350) pisał, że latem 1897 roku żeromski pe- wien czas spędził w dąbrowie, ale nie przywołał na poparcie tego faktu żadnych dokumentów. z.j. adam- czyk (Listy 1897–1904..., op. cit., s. 34) twierdził, iż w roku 1897 wyjazd żeromskiego do dąbrowy nie do- szedł do skutku, zaś noyszewski pomylił rok 1897 z 1899. 14 a.w. jarosz, Żeromski w Sosnowcu, w: Rocznik Sosnowiecki 2001. Ludzie, t. 10, pod red. k. gołosza, Sosnowiec 2002, s. 147–158. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 23 ry i sztuki, czyli jak turysta. Europejskie miasta, jako kolejne etapy jego zagranicznych po- dróży, fascynowały go, a ich zwiedzanie przynosiło mnóstwo wrażeń. ambiwalentny stosunek miał pisarz do rodzinnych kielc. Przyjechał do tego miasta jako dziesięciolatek, opuszczał je – jako młodzieniec. miasto to na przybyszu ze święto- krzyskich Ciekot zrobiło podobne wrażenie jak na Radku – bohaterze „Syzyfowych prac” – klerykowo: Wszystko w tym mieście było inne niż na wsi, było dla niego zimne i szorstkie, traktowało go nie jak dziecko. Drzewa stojące gdzieniegdzie obok chodników, małe drzewa, ujęte w żelazne okratowania jak kajdaniarze, napawały go boleśnie (...). Syz 50–51. kojarzy- ło mu się z ciemnością, błotem i plotkującymi mieszkańcami, ale jednocześnie z dzieciń- stwem, młodością i marzeniami: Kielce! Tyle lat, taka nieskończoność przypomnień, epizo­ dów, taka mnogość przeżytych lat, tyle smutków, śliczne sny i gorycze, (...) zapisane na kamie­ niach, na wieżach kościołów, na panoramach krajobrazów, na chodnikach ulic... dzien III 47. kiedy co kilka lat odwiedzał je przejazdem, wydawało mu się, że wcale się nie zmienia, widać tylko ślady rusyfikacji coraz silniejszej. dzien odn 38. kielce to klerykowo z „Syzy- fowych prac” i łżawiec z „Promienia”. w „dziejach grzechu” jest wzmianka o mieście kielcach, a w „ludziach bezdomnych” o niedobrych, przebrzydłych Kielcach. ludz 184. Po powrocie ze Szwajcarii żeromski chciał założyć w kielcach dziennik1. w jego śla- dy poszedł Raduski – bohater „Promienia”, zakładając gazetę w łżawcu. Te osobiste do- świadczenia pisarza szczególnie wyraźnie widać w pierwszym rozdziale powieści, przed- stawiającym odczucia bohatera, który po wielu latach zetknął się z miastem, w którym się urodził. Po raz pierwszy do warszawy żeromski trafił w sierpniu 1886 roku jako niedoszły ma- turzysta, który chciał w warszawie rozpocząć studia weterynaryjne. na początku stolica kojarzyła mu się z samotnością i nędzą. wiele razy przemierzał warszawskie ulice w poszu- kiwaniu pracy i pieniędzy. miał tu swoje ulubione ulice i zakątki, w których spotykał (nie zdając sobie jeszcze z tego sprawy) swoich przyszłych bohaterów. jednym z takich zakąt- ków był ogród botaniczny. w „dziennikach” pisał – od dnia dzisiejszego codziennie będę chodził do Ogrodu Botanicznego. dzien II 229, a później jego śladami będzie chodziła Ewa z „dziejów grzechu”. Tutaj rozegrała się scena rozstania laury i Cezarego w „Przedwio- śniu”. Ulice, wymieniane przez żeromskiego jako miejsca schadzek z przygodnie poznany- mi dziewczętami, to: Chmielna, zgoda, krucza, złota, Świętojerska, Przeskok. z heleną Radziszewską, na stałe mieszkającą w białej Podlaskiej, swoją wielką miłością, spoty- kał się na nowym Świecie, na ulicy wareckiej, Świętokrzyskiej, bednarskiej. Świadkami ich powitań i pożegnań stały się warszawskie dworce, zwane banhofami, i parki. Szlaka- mi korepetytorskich wędrówek młodego pisarza były ulice: Trębacka, grzybowska, do- bra. na ulicy długiej i na krakowskim Przedmieściu poznamy kilka lat później Piotra obareckiego i Stasię bozowską z „Siłaczki”. na ulicy długiej zamieszkała joasia na pierw- szej nauczycielskiej stancji – Tej samej nocy już spałam w zacisznym pokoiku na ulicy Dłu­ 1 Cyt. za: S. Piołun-nyszewski, op. cit., s. 340–341. 24 III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie giej. ludz 145. judym po powrocie z Paryża wynajął mieszkanie przy ulicy widok, któ- rą żeromski dobrze znał: Przez uchylone okna włamywał się do pokoju łoskot ulicy Widok, starodawny, znajomy łoskot drynd tłukących się o kamienie wielkości bułki chleba. ludz 33. wiele ulic warszawy przewędrował także Cezary baryka (np. ulicę Świętojerską, fran- ciszkańską, miłą). Często swoich bohaterów prowadził żeromski alejami Ujazdowskimi. Chodził nimi judym – Piątego października doktór Judym wyszedł na spacer w Aleje Ujaz­ dowskie. ludz 145. w tych alejach rozmawiał Czarowic i krystyna z „Róży”. z młodymi konspiratorami odbywał żeromski wyprawy na Powązki i zamek królew- ski. majówki spędzał na bielanach i w wilanowie, gdzie dokładnie zwiedził Pałac wi- lanowski. łazienki odwiedzili też jego bohaterowie: Ewa Pobratyńska, Piotr Rozłucki i Ryszard nienaski. Pisarz zachwycał się urokiem wiślanego krajobrazu. w październiku 1887 roku wybrał się na wyprawę wisłą16. Gdy idę na lekcje Alejami Jerozolimskimi, rozko­ szuję się murawą rosnącą po ich bokach. Stamtąd już widzę siną, niebieskawą Wisłę. dzien II 206. zafascynowała go ta rzeka, co zaowocowało poematem prozą „wisła”. warszawski czas nędzy, którego doświadczył żeromski, przeżyli potem na kartach „dziejów grzechu” jego bohaterowie. Pokój na Chmielnej 36, gdzie głodował, opisał w opowiadaniach: „w sidłach niedoli” i „kara”. Po powrocie z Szulmierza żeromski urządzał nocne przechadzki na Solec, przez ulicę ludną do Tamki i do Śródmieścia – do dzielnic robotniczych warszawy. na Powiślu ob- serwował charakterystyczny krajobraz fabryczny. Potem oczyma żeromskiego na robot- niczą część warszawy spoglądał judym i jego brat wiktor. warszawa, będąca dla żeromskiego ostoją polskości i miastem ruchów narodowowy- zwoleńczych, stała się miejscem akcji „Popiołów”. wizja stolicy ogarniętej manifestacjami robotniczymi znalazła się w noweli „nagi bruk”. od nowego Światu przez plac Trzech krzyży ciągnęła wielka manifestacja robotnicza w stronę belwederu w „Przedwiośniu”. kiedy w 1888 roku żeromski po raz kolejny żegnał warszawę, by wyjechać do kielc, a potem do oleśnicy, pisał – Żal mi Warszawy. dzien III 219. w późniejszej twórczości będą przewijały się sentymentalne wspomnienia stolicy nazywanej miastem jedynym17. na przykład zych – bohater „mogiły” – powie: Ech – ty Warszawo, ty ukochana, ty serdeczna. mog 121. żeromski, mimo wcześniejszej do niej niechęci, zaprzyjaźnił się ze stolicą, gdy w 1919 roku wrócił do warszawy na stałe. kupił dom w podwarszawskim konstancinie, ale po- głębiająca się choroba uniemożliwiła mu przebywanie tam. w 1924 roku przydzielono mu mieszkanie w zamku królewskim w wieży zygmuntowskiej. Stąd często i chętnie wyjeżdżał, ale także często i chętnie wracał18. liczne opisy wędrówek ulicami warsza- 16 m. warneńska, Warszawskim szlakiem Żeromskiego, warszawa 1980, s. 29. 17 list do narzeczonej z 9 maja 1892. 18 j. kulczycka-Saloni, Warszawa w oczach Prusa i Żeromskiego, w: Pozytywizm i Żeromski, warszawa 1977, s. 123–127. III. Ślady podróży Żeromskiego w jego piśmiennictwie 25 wy, po robotniczych dzielnicach i podmiejskich osadach, powróciły przetworzone literac- ko w jego dziełach19. Obrzydłe to miasto! Nędza, kłaniająca się do ziemi wszystkiemu, co błyszczy – i zbytek, ten galicyjski ton, zakała naszego życia... listy I 126 – pisał żeromski podczas pierwszego po- bytu w krakowie w liście do oktawii Rodkiewiczowej. wynajmował mieszkania na Placu dominikańskim, potem na ulicy grodzkiej. gdy po powrocie z zagranicy, w 1912 roku, musiał przebywać przez dwa lata w tym mieście, nawet nie chciał myśleć o tym, że mógł- by tu zamieszkać na stałe. kraków kojarzył mu się z chorobą, operacjami, problemami ze zdobyciem kartki, umożliwiającej wjazd do galicji. będąc tu, cały czas myślał o wyciecz- kach w góry i do zakopanego. zamierzał zapisać się na Uniwersytet jagielloński, ale do- chody z pracy pisarskiej nie wystarczały mu na utrzymanie. drażniły go stosunki galicyj- skie – Życie w Galicji poucza, że Polacy są narodem zepsutym, niepoprawnym i głupim. li- sty I 169. Podobne sądy o krakowie wkładał w usta swoich bohaterów. Piotr Rozłucki trafił do krakowa po tym, jak pomógł w ucieczce więźniom z twierdzy zasiek w widłach wisły. Słuchał tu hejnału z wieży mariackiej. Chodząc po krakowie z wolskim, którego bronił przez oskarżeniami w sądzie, mówił: Kraków jest miastem przedziwnej piękności, jedynym w Polsce, a może nawet w Europie – ale od pierwszego piętra ku górze. Dół jest bardzo nieład­ ny. Takiej zaś biedy jak w Krakowie nie znajdzie się w Polsce, nie mówiąc już o Europie. Urod 322. w liście z 1892 roku do oktawii żeromski donosił: Cóż to za ohydne miasto, cóż to za chlew, co za dziura wstrętna... Gorszego miasta pod względem higienicznym nie ma, nie wyłącza­ jąc ani Kielc, ani Lublina. listy I 122. niemalże te same słowa powtórzył Ryszard nienaski w „nawracaniu judasza” – Toteż Kraków jest podobno najniezdrowszym miastem w Europie. naw 237, a ludzie tam są nazbyt pewni swej mądrości, dumni i pyszni. naw 235. warszawa, tak na początku nielubiana przez żeromskiego, zdołała go do siebie prze- konać. krakowa nie polubił pisarz do końca życia. lublin to miasto, które żeromski zwiedził podczas wycieczek, ale nigdy nie miesz- kał w nim na stałe. być może dlatego miał do niego szczególny stosunek. kojarzył mu się z oktawią R
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Słownictwo pism Stefana Żeromskiego. Podróże, podróżowanie. T. 15
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: