Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00393 009127 11212420 na godz. na dobę w sumie
Słownik językowego savoir vivre`u - ebook/pdf
Słownik językowego savoir vivre`u - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1512-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> literaturoznawstwo, językoznawstwo
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka zawiera około 2000 wyrażeń językowych, nazywanych tradycyjnie zwrotami grzecznościowymi. Zamierzeniem autorki było zgromadzenie najczęściej używanych przez Polaków wszystkich pokoleń na przełomie XX i XXI wieku zwrotów grzecznościowych oraz sklasyfikowanie ich według pełnionych przez nie funkcji grzecznościowych, takich jak powitania, życzenia, pozdrowienia, pożegnania, oraz reakcje na nie. W słowniku znalazły się więc zarówno zwroty grzecznościowe używane przez średnie i starsze pokolenie (niektóre, nieliczne zresztą, z kwalifikacją typu 'przestarzałe' czy 'wychodzące z użycia' w obrębie definicji), jak również zwroty, po które sięga pokolenie młode, w tym najmłodsze - osoby nastoletnie, a nawet kilkuletnie (uczniów początkowych klas szkoły podstawowej). Zebrane w słowniku w postaci wyrażeń hasłowych zwroty grzecznościowe mają to do siebie, że utrwalone są przez tradycję w określonej formie, odtwarzanej przez użytkowników języka z pamięci. Forma ta, jeśli analizuje się ją z perspektywy historycznej, ewoluuje (ulegając przede wszystkim uproszczeniom); na bieżąco tworzone są przez młode pokolenie modyfikacje znanych form, które nieraz pojawiają się na krótko, potem tracą ekspresywność, zanikają, na ich miejsce tworzone są nowe). Bywa, że dana forma wychodzi powoli z użycia, a w następnym pokoleniu przeżywa renesans - staje się atrakcyjna, jej częstość użycia wzrasta. Forma zwrotów grzecznościowych podlega najrozmaitszym modyfikacjom, nawiązującym jednak do zwrotów już znanych (mówiąc inaczej: tekstów kliszowanych), które mamy utrwalone w pamięci kulturowej.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Marcjanik_x 1/20/14 11:58 AM Page 1 Słownik jest opracowaniem bardzo potrzebnym, przygotowanym kompetentnie przez najlepszego w Polsce znawc´ etykiety j´zykowej, jakà jest pro fesor Małgorzata Marcjanik, autorka wielu opracowaƒ z tego zakresu. […] Słownikłàczy dwa cele: dokumentacyjny i normatywny. Zawiera bogaty zestaw formuł grzecznoÊciowych poparty przykładami ich u˝ycia w ró˝nych odmianach j´zyka (pisanej, mówionej; oficjalnej i potocznej; ogólnej i slangowej), a równoczeÊnie formułuje pewne reguły poprawnoÊciowe dotyczàce j´zy ko - wych zachowaƒ grzecznoÊciowych i daje porady, co, jak, kiedy, do kogo „wypada” mówiç w okreÊlo - nych sytuacjach towarzyskich i oficjalnych. (z recenzji prof. dra hab. Jerzego Bartmiƒskiego) [...] to obszerne kompendium ujmujàce w ukła dzie rzeczowym, a w drugiej kolejnoÊci alfabetycznym konwencjonalne polskie zwroty grzecznoÊciowe typu Dzieƒ dobry, Jak zdrowie? lub Czuj si´ jak u siebie w domu. Autorka zesta wiła ich ok. 2000, opisała ich funkcje komunikacyjne i zilustrowała ich u˝ycie imponujàcà liczbà przykładów – nie spreparowanych, co zasługuje na podkreÊlenie, lecz zarejestrowanych, dokumentujàcych nor- malne u˝ycie j´zyka. […] Pod wzgl´dem zakresu ani egzemplifikacji ksià˝ka nie ma równych w pol - skiej literaturze przedmiotu i mo˝na wàtpiç, czy znajdzie si´ wiele analogicz nych prac innoj´zycz - nych. […] podstawà ksià˝ki stała si´ baza danych liczàca ok. 50000 zwrotów zapisanych przez au - tork´ w okresie minionego dwudziestolecia, naj - cz´Êciej zasłyszanych, czasem spisanych z polskich seriali telewizyjnych, programów publicystycznych, filmów, dialogów powieÊciowych i in. (z recenzji prof. dr hab. Mirosława Baƒki) M a ł g o r z a t a M a r c j a n i k S ł o w n i k j ę z y k o w e g o s a v o i r - v i v r e ’ u Małgorzata Marcjanik SŁOWNIK językowego savoir-vivre’u „Słownik przeznaczony jest dla wszystkich, którzy chcà lub ze wzgl´dów na przykład zawo - dowych muszà skutecznie komunikowaç si´ z od - biorcami w kontaktach bezpoÊrednich i poÊrednich – w tym zapoÊredniczonych przez internet. B´dzie z pewnoÊcià przydatny dla uczniów szkół gimnazjalnych, a zwłaszcza Êrednich (w których programach nauczania jest hasło „Etykieta j´zy - kowa”), dla studentów studiów humanistycznych (polonistyka, dziennikarstwo, kulturoznawstwo) i innych, na których prowadzony jest przedmiot „Etykieta j´zykowa”, „Etykieta w komunikacji”, „J´zykowy savoir-vivre”, „Etyka, estetyka, ety - kieta j´zykowa” oraz przedmioty, których składni - kiem sà treÊci dotyczàce j´zykowej grzecznoÊci, dla studentów neofilologii i dla uczàcych si´ j´zyka polskiego jako obcego.” (ze Wst´pu do Słownika j´zykowego savoir-vivre’u) Małgorzata Marcjanik – j´zykoznawca, pracownik Zakładu Retoryki Dziennikarskiej na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje si´ pragmatykà j´zykowà, retorykà i erystykà, a w szczególnoÊci grzecznoÊcià j´zykowà i pozaj´zykowà polskà oraz mi´dzykulturowà. Autorka ksià˝ek: Polska grzecznoÊç j´zykowa (Kielce 1997, 2000, 2002), GrzecznoÊç w komunikacji j´zykowej(Warszawa 2007), Mówimy uprzejmie. Poradnik j´zykowego savoir-vivre’u(Warszawa 2009). Pod jej redakcjà naukowà ukazały si´: GrzecznoÊç nasza i obca(Warszawa 2005), Retoryka codziennoÊci. Zwyczaje j´zykowe współczesnych Polaków(Warszawa 2006), GrzecznoÊç na kraƒcach Êwiata(Warszawa 2007), Retoryka mediów, retoryka w mediach(Warszawa 2012), Jak zwracajà si´ do siebie Europejczycy (Warszawa 2013). www.wuw.pl/ksiegarnia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1-3_Marcjanik 1/20/14 11:46 AM Page 1 SŁOWNIK językowego savoir-vivre’u ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1-3_Marcjanik 1/20/14 11:46 AM Page 2 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1-3_Marcjanik 1/20/14 11:46 AM Page 3 Małgorzata Marcjanik SŁOWNIK językowego savoir-vivre’u Warszawa 2014 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ISBN 978-83-235- 1512-8 PDF ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WSTĘP Słownikjęzykowegosavoir-vivre’u jest pierw szym w pol skiej lek sy ko gra fii słow ni kiem gro ma dzą cym wy ra zy i wy ra że nia o funk cji grzecz no ścio wej. Za wie - ra oko ło dwóch ty się cy naj czę ściej uży wa nych przez Po la ków wy ra żeń ję zy ko - wych, na zy wa nych tra dy cyj nie zwro ta mi grzecz no ścio wy mi. W słow ni ku bę dzie my się po słu gi wać wła śnie ter mi nem zwrotgrzeczno- ściowy.Przez zwrot grzecz no ścio wy ro zu mie się ka żdą wy po wiedź, któ ra ma cel ko mu ni ka cyj ny zwią za ny z dy rek ty wą oby cza jo wą NIE WY PA DA NIE… Tak więc zarów no krót ka wy po wiedź bę dą ca wy krzyk nie niem O! w funk cji po - wi ta nia, jak i dłu ższa, bę dą ca zda niem, WesołychŚwiąti szczęśliwegoNowego RokużyczyAdamz rodziną w funk cji ży czeń, to zwro ty grzecz no ścio we. Prze - ka zy wa ne są one od bior cy – pierw szy w kon tak cie bez po śred nim (twa rzą w twarz), dru gi w kon tak cie po śred nim pi sa nym – ze wzglę du na ukształ to wa - ny przez wie ki oby czaj. Oby czaj, we dług któ re go – je śli we źmie my pod uwa gę dwa po wy ższe przy kła dy – nie wy pa da nie po wi tać (po wi tać nie zna czy po zdro - wić – to dwie ró żne funk cje grzecz no ścio we) ko goś, ko go zna my i wi dzi my po raz pierw szy w da nym dniu, i nie wy pa da nie wy słać ży czeń świą tecz nych ko muś, z kim utrzy mu je my sta ły kon takt i od ko go otrzy mu je my co ro ku ży - cze nia w for mie na przy kład kart ki z ży cze nia mi. Oby cza je grzecz no ścio we ka żdy ro dzi my użyt kow nik ję zy ka (i kul tu ry) przy swa ja już w dzie ciń stwie, w pro ce sie na by wa nia ję zy ka i so cja li za cji. Przy - swa ja nie oby cza jów grzecz no ścio wych od by wa się za rów no dro gą bez po śred - nie go prze ka zy wa nia wska zó wek grzecz no ścio wych przez ro dzi nę, na uczy cie li, jak i – jed no cze śnie – w trak cie uczest ni cze nia w ró żnych sy tu acjach po za ję zy - ko wych, ta kich jak: roz mo wy z oso ba mi zna ny mi i nie zna ny mi, udział w spo t- ka niach to wa rzy skich, ro bie nie za ku pów, cho dze nie do ki na, te atru, na za ba wę, do ko ścio ła. Mo żna przy jąć, że czło wiek dwu dzie sto pa ro let ni jest już oso bą cał ko wi cie ukształ to wa ną ze wzglę du na zna jo mość pod sta wo wych oby cza jów grzecz no - ścio wych. Prze szedł bo wiem przez sta dium edu ka cji i zdo był pod sta wo we do - świad cze nia w ob co wa niu z ludź mi bę dą cy mi wo bec nie go w ró żnych sto sun kach hie rar chicz nej za le żno ści. Przy kła do wy dwu dzie sto pa ro la tek do brze już wie, że jest człon kiem ró żnych grup spo łecz nych: ro dzi ny, współ pra cow ni - ków, by wa pe ten tem, klien tem, uczest ni kiem miej skiej ko mu ni ka cji, cho dzi do lo ka li roz ryw ko wych, za pra sza go ści i sam jest za pra sza ny na spo tka nia pry - wat ne oraz za wo do we. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 6 Grzecz ność jest spo łecz nie ak cep to wa ną grą, w któ rą „gra my” z in ny mi człon ka mi grup spo łecz nych przez ca łe ży cie. Nie umie jęt ne pro wa dze nie tej gry czy nie zna jo mość jej za sad ska zu je czło wie ka na mia no oso by nie wy cho wa nej, bez kul tu ry oso bi stej, czy – uży wa jąc na ce cho wa nych ne ga tyw nie okre śleń – gbu - ra, pro sta ka, cha ma. Jest to mia no spo łecz nie bar dzo do le gli we – skut ku je czę sto ostra cy zmem to wa rzy skim, a na wet spo łecz nym wy klu cze niem. W sto sun kach za wo do wych zaś – bra kiem sku tecz no ści dzia łań nie tyl ko ko mu ni ka cyj nych. Grzecz ność, jak ka żda gra, ma re gu ły. Do re guł pol skiej grzecz no ścio wej gry na le ży przede wszyst kim re gu ła sy me trycz no ści za cho wań grzecz no ścio - wych. Mó wi ona o tym, że grzecz ność roz gry wa się w dia lo gu. Al bo dia lo gu w sen sie do słow nym – na Dzieńdobry, Przepraszam, Dziękujęna le ży za re ago - wać za po mo cą od po wied nich zwro tów grzecz no ścio wych (tu: Dzieńdobry, Cześćitp.; Nicnieszkodzi, Drobiazgitp.; Proszę, Niemaza co, Jateżdziękuję itp. – wza le żno ści od sy tu acji). Al bo dia lo gu w sen sie prze no śnym – na prze - sła nie kart ki z po zdro wie nia mi czy SMS -a z pod ró ży na le ży za re ago wać póź - niej szym po dzię ko wa niem lub prze sła niem po zdro wień ana lo gicz nych (gdy wśród osób utrzy mu ją cych ze so bą sto sun ki pa nu je zwy czaj prze sy ła nia po zdro - wień w ta kiej for mie). Na otrzy ma nie ży czeń i pre zen tu na przy kład z oka zji imie nin re agu je my po dob nie w sy tu acji, gdy imie ni ny ma oso ba, któ ra wo bec nas za cho wa ła się w ta ki spo sób. Oprócz re gu ły sy me trycz no ści cha rak te ry stycz na dla pol skie go sa vo ir -vi - vre’u jest re gu ła by cia pod wład nym (pod wład nym w zna cze niu nie do słow nym), mo dy fi ko wa na obec nie szcze gól nie w mło dym po ko le niu pod wpły wem oby cza - jów ame ry kań skich. Od no si się ona do ta kich za cho wań grzecz no ścio wych, któ re wy wy ższa ją od bior cę po przez: – po więk sza nie za sług od bior cy, np. w zwro tach po dzię ko wań (Jesteśwspa- niały!; Cojabymbezciebiezrobiła?), – ba ga te li zo wa nie wi ny od bior cy, np. w re ak cjach na prze pro sze nie (Ależnie maza co; Naprawdęnicsięniestało), – umniej sza nie wła snej war to ści, za słu gi, np. w re ak cjach na po chwa ły, kom - ple men ty ([Świetnetotwojeciasto] – Dużomujeszczebrakuje; [Bardzoładniepa- niwygląda] – Niechpannieżartuje) czy w re ak cjach na po dzię ko wa nia ([Dziękuję za miłąwspółpracę] – Wszystkotopanizasługa), – wy ol brzy mia nie wła snej wi ny, np. w zwro tach prze pra sza nia (Przepraszam, toprzezmojągłupotę; Tysięniegniewaj,alejajużjestemtakastaraskleroza; So- ry,chybaznowusięniepopisałem). Trze ba w związ ku z omó wio ną po wy żej re gu łą by cia pod wład nym i ilu stru ją - cy mi ją przy kła da mi za dać py ta nie, czy zwro ty grzecz no ścio we są szcze re. Wszy - scy chcie li by śmy, że by tak by ło. Szcze gól nie zwro ty ozna cza ją ce prze pro sze nia, gra tu la cje, kon do len cje, po dzię ko wa nia po win ny – jak się zda je – być wy po wia - da ne ze szcze rą in ten cją skru chy, wspól nej ra do ści, wspól ne go smut ku, wdzięcz - ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 7 Wstęp no ści. Tak być po win no. Jed nak ze wzglę du na to, że grzecz ność jest grą, spro wa - dza ją cą się do uży wa nia w okre ślo nych sy tu acjach okre ślo nych zwro tów (nie wy - pa da bo wiem w okre ślo ny spo sób się nie za cho wać), nie je ste śmy w sta nie ja ko od bior cy w kon kret nych sy tu acjach stwier dzić, czy nadaw ca rze czy wi ście czu je to, co mó wi, czy mó wi to, bo wie, że nie mo że te go nie po wie dzieć. Obie stro ny – bę - dą ce kom pe tent ny mi użyt kow ni ka mi ję zy ka – ra czej wie dzą, że jest to mó wie nie pod po rząd ko wa ne kon wen cji oby cza jo wej, któ ra nie za kła da ab so lut nej szcze ro - ści. Trze ba więc przy jąć, iż szcze rość wie lu zwro tów grzecz no ścio wych jest za ło - żo na, lecz em pi rycz nie nie we ry fi ko wal na. Mo żna wręcz wy obra zić so bie sy tu acje, zwłasz cza ty pu ofi cjal ne go, ce re mo nial ne go, w któ rych szcze rość by ła by wręcz nie po żą da na. Za war te w słow ni ku w po sta ci wy ra żeń ha sło wych zwro ty grzecz no ścio we ma ją to do sie bie, że utrwa lo ne są przez tra dy cję w okre ślo nej for mie, od twa rza nej przez użyt kow ni ków ję zy ka z pa mię ci. For ma ta, ana li zu jąc ją z per spek ty wy hi - sto rycz nej, ewo lu uje (ule ga jąc przede wszyst kim uprosz cze niom); na bie żą co two - rzo ne są przez mło de po ko le nie mo dy fi ka cje zna nych form, któ re nie raz po ja wia ją się na krót ko, po tem tra cą eks pre syw ność, za ni ka ją, na ich miej sce two rzo ne są no - we). By wa, że da na for ma wy cho dzi po wo li z uży cia, a w na stęp nym po ko le niu prze ży wa re ne sans – sta je się atrak cyj na, jej czę stość uży cia wzra sta. For ma zwro - tów grzecz no ścio wych pod le ga naj roz ma it szym mo dy fi ka cjom, na wią zu ją cym jed - nak do zwro tów już zna nych (mó wiąc ina czej: tek stów kli szo wa nych), któ re ma my utrwa lo ne w pa mię ci kul tu ro wej. Ce lem te go słow ni ka by ło zgro ma dze nie naj czę ściej uży wa nych przez Po la - ków wszyst kich po ko leń na prze ło mie XX i XXI wie ku zwro tów grzecz no ścio - wych oraz skla sy fi ko wa nie ich we dług peł nio nych przez nie funk cji grzecz no ścio wych, ta kich mię dzy in ny mi jak po wi ta nia, ży cze nia, po zdro wie nia, po że gna nia, oraz re ak cje na nie. W słow ni ku zna la zły się więc za rów no zwro ty grzecz no ścio we uży wa ne przez śred nie i star sze po ko le nie (nie któ re, nie licz ne zresz tą, z kwa li fi ka cją ty pu „prze - sta rza łe” czy „wy cho dzą ce z uży cia” w ob rę bie de fi ni cji), jak rów nież zwro ty uży - wa ne przez po ko le nie mło de, w tym naj młod sze – oso by na sto let nie, a na wet kil ku let nie (przede wszyst kim ucznio wie szkół pod sta wo wych). Nie ozna cza to rzecz ja sna, że okre ślo ne zwro ty grzecz no ścio we przy po rząd ko wa ne są po szcze - gól nym po ko le niom. Zaw sze jed nak jest tak, iż młod sze po ko le nie ma naj więk sze upodo ba nie do za ba wy sło wem – w tym do two rze nia no wych zwro tów grzecz no - ścio wych. Upodo ba nie to szcze gól nie jest wi docz ne po ro ku 1989, kie dy wraz z po - wsta niem sys te mu de mo kra tycz ne go w wi docz ny spo sób wzro sła kre atyw ność ję zy ko wa mło dych lu dzi. Ob ję ła ona swym za się giem rów nież for my zwro tów grzecz no ścio wych, któ rych licz ba znacz nie wzro sła, zwłasz cza po przez nie ustan - nie trwa ją ce pro ce sy sło wo twór cze. Te no we zwro ty – neo lo gi zmy – two rzo ne są od wy ra zów i wy ra żeń po cho dzą cych z ję zy ka an giel skie go (np. licz ne neo lo gi - ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 8 zmy opar te na wy ra zach sorryi OK, w słow ni ku po da ne – dla przej rzy sto ści – ja - ko od ręb ne ar ty ku ły ha sło we), prze no szo ne są też z in nych ję zy ków ob cych (np. GutenTag, Ciao) lub po wsta ją ja ko mo dy fi ka cje na grun cie ję zy ka pol skie go (np. Dozo). Nie któ re to upo wszech nio ne in dy wi du ali zmy (nie raz oka zjo na li zmy, na wią zu ją ce jed nak do tek stów kli szo wa nych) zna ne pier wot nie tyl ko okre ślo nej, nie raz bar dzo ma łej gru pie mło dych lu dzi (na przy kład uczniom jed ne go gim na - zjum czy li ceum, stu den tom jed ne go kie run ku stu diów w da nej uczel ni lub po pro - stu gru pie osób czę sto ze so bą prze by wa ją cych – przy ja ciół i zna jo mych). Je śli cho dzi o zwro ty grzecz no ścio we ty po we dla mło de go po ko le nia, to są one wciąż two rzo ne i mo dy fi ko wa ne. (Szcze gól nie kre atyw na w tym za kre sie jest mło - dzież gim na zjal na i – wmniej szym stop niu – li ce al na). Po ja wia ją się w ję zy ku na - gle, czę sto na krót ko, po nie waż szyb ko się au to ma ty zu ją i tra cą eks pre syw ną atrak cyj ność. Wszyst kie one za wie ra ją du ży ła du nek emo cji, co wpły wa na ich krót ki ży wot; słow nic two na ce cho wa ne eks pre syw nie szyb ko się bo wiem „zu ży - wa” i jest za stę po wa ne przez in ne jed nost ki słow ni ko we – no we, świe że. Po mi mo to za no to wa no w słow ni ku wszyst kie zwro ty grzecz no ścio we. Więk - szość z nich uży wa na jest przez wszyst kie po ko le nia – zo sta ły one umiesz czo ne al fa be tycz nie w pierw szej czę ści roz dzia łów. Zwro ty mło dzie żo we (do któ rych uda - ło się au tor ce do trzeć i po twier dzić przy naj mniej pię cio krot ne uży cie przez ró żnych roz mów ców) zna la zły się na koń cu roz dzia łów, w osob nym po rząd ku al fa be tycz - nym. Na le ży tu za zna czyć, że zwro ty mło dzie żo we wy stę pu ją nie mal wy łącz nie w ob rę bie naj czę ściej sto so wa nych przez Po la ków funk cji grzecz no ścio wych, tj. po wi tań, po że gnań, prze pro szeń i po dzię ko wań (nie raz form mło dzie żo wych ilu stru ją cych da ną funk cję grzecz no ścio wą jest wię cej niż form uzna wa nych za tra - dy cyj ne). In ne zwro ty, o mniej szej niż pię cio krot na fre kwen cja, zna la zły się rów - nież w słow ni ku, ale nie w głów nej kwe stii dia lo go wej ilu stru ją cej uży cie wy ra zu ha sło we go, lecz w kwe stii dru giej dia lo gu. Słow nik ma po ka zać, ja ki mi zwro ta mi grzecz no ścio wy mi po słu gu ją się lu dzie wszyst kich po ko leń na prze ło mie wie ków XX i XXI. Mó wiąc o prze ło mie wie - ków, za sad ni czo mam na my śli ostat nią de ka dę XX wie ku i pierw szą wie - ku XXI (je śli cho dzi o zwro ty mło dzie żo we, gro ma dzo ne one by ły do mo men tu zło że nia słow ni ka do dru ku). W 52 roz dzia łach umieszczono zwro ty grzecz no ścio we, po dzie lo ne ze wzglę - du na cel ko mu ni ka cyj ny (np. po wi ta nie, proś ba, prze pro sze nie). Zwro ty te po da - ne zo sta ły wraz z de fi ni cja mi prag ma tycz no ję zy ko wy mi mó wią cy mi o sto sow no ści ich uży cia w okre ślo nych re la cjach mię dzy roz mów ca mi i w okre ślo nych sy tu - acjach mó wie nia. Oprócz te go zna la zły się w ob rę bie nie któ rych ar ty ku łów ha sło - wych uwa gi in for mu ją ce mię dzy in ny mi o ten den cjach roz wo jo wych da ne go zwro tu i o spo ty ka nej nie sto sow no ści je go uży cia. Ma te riał przy kła do wy jest ob szer ny – w ba zie da nych au tor ki jest obec nie oko - ło 50 tys. jed no stek. Za czerp nię ty zo stał z gro ma dzo nych prze ze mnie od ro ku 1990 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 9 Wstęp zwro tów grzecz no ścio wych. Po cho dzą one przede wszyst kim z za sły szeń w trak - cie tzw. ob ser wa cji uczest ni czą cej (kie dy ba dacz jest uczest ni kiem bądź świad kiem zda rze nia ko mu ni ka cyj ne go) w ró żnych pol skich mia stach, mia stecz kach i ma łych miej sco wo ściach, w ró żnych śro do wi skach spo łecz nych i za wo do wych. W mniej - szej czę ści po cho dzą ta kże ze współ cze snych pol skich se ria li, te le wi zyj nych i ra - dio wych pro gra mów pu bli cy stycz nych oraz tzw. śnia da nio wych, z pra sy (szcze gól nie z ta blo idów), ze współ cze snych pol skich fil mów, z dia lo gów pol skich po wie ści oby cza jo wych i z kry mi na łów, jak też z przy kła dów po da wa nych przez au to rów prac ję zy ko znaw czych. W gro ma dze niu ma te ria łu naj młod sze go po ko le nia po ma ga li mi stu den ci, pi - szą cy pod mo im kie run kiem w ró żnym cza sie i w ró żnych uczel niach (na Uni wer - sy te cie Ja na Ko cha now skie go w Kiel cach i na Uni wer sy te cie War szaw skim – w In sty tu cie Dzien ni kar stwa Wy dzia łu Dzien ni kar stwa i Na uk Po li tycz nych oraz w In sty tu cie Ję zy ka Pol skie go Wy dzia łu Po lo ni sty ki) pra ce ma gi ster skie i za li cze - nio we, ta kże dzien ni ka rze pro wa dzą cy au dy cje kie ro wa ne do mło dzie ży i mło dych do ro słych. Bar dzo im dzię ku ję za zgo dę na wy ko rzy sta nie ma te ria łu. Słow nik prze zna czo ny jest dla wszyst kich, któ rzy chcą, lub ze wzglę dów na przy kład za wo do wych mu szą, sku tecz nie ko mu ni ko wać się z od bior ca mi w kon - tak tach bez po śred nich i po śred nich – w tym za po śred ni czo nych przez in ter net. Bę dzie z pew no ścią przy dat ny dla uczniów szkół gim na zjal nych, a zwłasz cza śred nich (w któ rych pro gra mach na ucza nia jest ha sło „Ety kie ta ję zy ko wa”), dla stu - den tów stu diów hu ma ni stycz nych (po lo ni sty ka, dzien ni kar stwo, kul tu ro znaw stwo) i in nych, na któ rych pro wa dzo ny jest przed miot „Ety kie ta ję zy ko wa”, „Ety kie ta w ko mu ni ka cji”, „Ję zy ko wy sa vo ir -vi vre”, „Ety ka, es te ty ka, ety kie ta ję zy ko wa” oraz przed mio ty, któ rych skład ni kiem są tre ści do ty czą ce ję zy ko wej grzecz no ści, dla stu - den tów neo fi lo lo gii i dla uczą cych się ję zy ka pol skie go ja ko ob ce go. Mo że też słu żyć ba da czom ję zy ka i kul tu ry, dy dak ty kom ję zy ka pol skie go ja - ko ob ce go. Ta kże cu dzo ziem com, któ rzy miesz ka ją w Pol sce i z po wo dów za wo - do wych bądź tyl ko to wa rzy skich kon tak tu ją się z Po la ka mi. Warszawa 2012roku ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== JAK KO RZY STAĆ ZE SŁOW NI KA Słow nik za wie ra 52 roz dzia ły, w któ rych znaj du ją się opi sy funk cji grzecz no - ścio wych zwro tów ozna cza ją cych po wi ta nia, po że gna nia, gra tu la cje, kon do len cje itd., oraz ar ty ku ły ha sło we z opi sem sy tu acji uży cia po szcze gól nych zwro tów wraz z ilu stru ją cy mi je przy kła da mi. Zró żni co wa na ob ję tość po szcze gól nych roz dzia łów wy ni ka z ró żnej czę sto ści wy stę po wa nia da nej funk cji grzecz no ścio wej w ję zy ku. Naj licz niej sze są po wi ta - nia, po że gna nia (i dwu funk cyj ne po wi ta nia–po że gna nia) oraz prze pro sze nia. Po - wi ta nia wraz z po że gna nia mi two rzą w pro ce sie ko mu ni ko wa nia tzw. na wias grzecz no ścio wy, obej mu ją cy ka żde zda rze nie ko mu ni ka cyj ne (spo tka nie to wa rzy - skie, krót ką roz mo wę, ze bra nie, prze mó wie nie, au dy cję ra dio wą, te le wi zyj ną itd.). Po wi ta niom i po że gna niom to wa rzy szą z re gu ły in ne zwro ty grzecz no ścio we roz - bu do wu ją ce (na zy wa ne for mu ła mi po wi tal ny mi i for mu ła mi po że gnal ny mi). Licz - ne w ję zy ku prze pro sze nia (wy stę pu ją ce czę sto rów nież z in ny mi zwro ta mi grzecz no ścio wy mi roz bu do wu ją cy mi, two rząc for mu ły prze pro sze nia) świad czą o dba ło ści uczest ni ków ka żde go ro dza ju ko mu ni ka cji o „bez ko li zyj ny” prze bieg roz mo wy i o do bre re la cje w przy szło ści. Wśród funk cji grzecz no ścio wych są też re ak cje na zwro ty grzecz no ścio we, ta kie jak re ak cje na po dzię ko wa nie, re ak cje na prze pro sze nie, re ak cje na py ta - nie grzecz no ścio we. Grzecz ność roz gry wa się w dia lo gu, dla te go bar dzo wa żny jest zgod ny z za sa da mi sa vo ir -vi vre’u spo sób re ago wa nia na kon kret ne za cho - wa nia grzecz no ścio we. Po re ak cjach nie raz po zna je my, czy nasz roz mów ca jest kom pe tent ny ko mu ni ka cyj nie. Na przy kład czę sto dziś spo ty ka na w mło dym po ko le niu re ak cja na po dzię ko wa nie w for mie Niemasprawyjest nie sto sow - na w sy tu acjach, gdy po dzię ko wa nie jest czy sto for mal ne – spo ty ka ne w re la - cjach klient -eks pe dient czy pe tent -urzęd nik (nie wspo mi na jąc o stop niu za ży ło ści roz mów ców). Na głów ki ar ty ku łów ha sło wych, za pi sa ne pi smem po gru bio nym, za wie ra ją da ny zwrot grzecz no ścio wy, nie raz ra zem z ele men ta mi ję zy ko wy mi nie obo - wiąz ko wy mi, tj. nie wy stę pu ją cymi w ob rę bie ka żde go zwro tu, uję ty mi w na - wias. Na przy kład w ha śle DZIĘKUJĘ (BARDZO) wy ra że nie na wia so we in for mu je o tym, że zwrot wy ra ża ją cy po dzię ko wa nie mo że mieć po stać Dzię- kuję lub Dziękuję bardzo.Na wias wy stę pu je nie raz na po cząt ku na głów ka, np. (CZY)MOGĘMÓWIĆZ...? Na wia sy nie ma ją wpły wu na układ al fa be tycz ny ha seł – w przy to czo nych przy kła dach miej sce ha seł jest ta kie sa mo, ja kie by ło - by w wy pad ku tych sa mych ha seł bez na wia sów. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 12 W ob rę bie na głów ków ha seł po ja wia ją się po nad to uko śni ki, któ re ozna cza ją al ter na tyw ne uży cie czło nów przed uko śni kiem i po uko śni ku. Za pis DZIĘKU- JĘ I NAWZAJEM/WZAJEMNIE ozna cza, że w ję zy ku wy stę pu je za rów no zwrot grzecz no ścio wy w po sta ci Dziękujęi nawzajem, jak i w po sta ci Dziękujęi wzajem- nie. Ja ko wy ra że nia ha sło we po da wa ne są zwro ty, któ re mo gą wy stę po wać ja ko sa mo dziel ne kwe stie dia lo gu. Uko śnik w na głów kach za wie ra ją cych for my mó wią ce o od bior cy, np. COCIĘ/ PANADONASSPROWADZA?, nie sie ta ką in for ma cję, że po da ny zwrot mo że być kie ro wa ny za rów no do od bior cy, z któ rym je ste śmy na ty, jak i do od bior cy, z któ - rym je ste śmy na pan/pa ni. Ko lej ność form od po wia da ją cych obu re la cjom nie ma na ogół zna cze nia, cho ciaż w wy pad ku więk szej fre kwen cji któ rejś z nich, umiesz - cza na jest ona w pierw szej ko lej no ści. Wśród czło nów na zy wa ją cych od bior cę mo - że wy stą pić for ma państwo, np. PRZEDSTAWIAMPAŃSTWU... Ozna cza to, że da ny zwrot grzecz no ścio wy czę ściej kie ro wa ny by wa do od bior cy zbio ro we go niż do po je dyn cze go. Wie lo kro pek w na głów ku in for mu je o tym, że w je go miej scu for ma jest sy tu - acyj nie roz bu do wy wa na. Na przy kład po zwro cie przed sta wia nia ko muś ko goś w for mie PANPOZWOLI(ŻEPRZEDSTAWIĘ)...na stę pu je wy mie nie nie osób so bie przed sta wia nych (po łą czo ne nie raz z po chwa ła mi i kom ple men ta mi, uży ty - mi do ich cha rak te ry zo wa nia). Wie lo kro pek w na wia sie sy gna li zu je, że for ma mo - że być sy tu acyj nie roz bu do wa na, ale nie jest to wy móg bez względ ny. Na przy kład w zwro cie ozna cza ją cym czę sto wa nie: COPIJECIE(...)? Re la cja na pan/pa ni od da wa na jest w na głów kach ha seł za po mo cą for my pan (w ró żnych przy pad kach) lub for my cza sow ni ka łącz li we go z for mą pan. Je że li w na głów ku wy stą pi for ma pani, ozna cza to, że w re la cji na pan/pa ni czę ściej da - ny akt grzecz no ści kie ro wa ny jest do ko biet niż do mę żczyzn, np. DROGAPA- NI… Po dob nie rzecz się ma z for ma mi licz by po je dyn czej (ty– pan) i mno giej (wy – państwo). Je że li w na głów ku za pi sa no ja ko al ter na tyw ną for mę licz by mno giej, to ozna cza, że da ny akt kie ro wa ny by wa za rów no do po je dyn czej oso by, jak i gru - py osób (na przy kład zwrot od no szą cy się do czę sto wa nia: Czegosięnapijesz?, Czegopaństwosięnapiją? czy za pra sza nia: Wstąpdo mnie, Wstąpciedo nas). W nie któ rych na głów kach znaj du ją się czło ny za pi sa ne ma ły mi li te ra mi (nie wer sa li ka mi), czę sto po zna ku +, np. BĄDŹŁASKAW+bezokoliczniklub BYŚ MI PODAŁ+rzeczownik. Ozna cza to, że ten frag ment zwro tu nie za wie ra ści śle okre ś- lo ne go zwy cza jo wo sło wa czy wy ra że nia, lecz sta no wi pu ste miej sce, mo żli we do wy peł nie nia przez kon kret ną for mę bez oko licz ni ka czy rze czow ni ka, uza le żnio - ną od sy tu acji i/lub in wen cji mó wią ce go. W na głów kach ha seł spo tkać mo żna skrót itp. po wy mie nio nych przy naj mniej dwóch czło nach roz dzie lo nych uko śni kiem w funk cji al ter na tyw nej (by ła o tym mo wa po wy żej). Na przy kład: CHCESZKAWY/HERBATY itp. Za pis ta ki ozna - cza, że oprócz wska za nych czło nów al ter na tyw nych mo że być tu wsta wio ny człon ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 13 Jak korzystać ze słownika in ny, na le żą cy jed nak do te go sa me go krę gu zna cze nio we go wy ra zów. Przy kła dy w ob rę bie ha sła pre cy zu ją ów za kres zna cze nio wy – w wy mie nio nym przy kła dzie cho dzi o na po je i po kar my, któ ry mi w okre ślo nej sy tu acji ktoś ko goś czę stu je. Nie licz ne ha sła za wie ra ją na koń cu na głów ka znak wy krzyk ni ka w na wia sie (!). Ozna cza on ostrze że nie, że da ny zwrot grzecz no ścio wy jest nie sto sow ny lub ję zy ko wo nie po praw ny, lecz we współ cze snej pol sz czyź nie spo ty ka ny. Na przy - kład ABSOLUTNIE(!). Szyk wy ra zów w głów ce ha sła jest szy kiem, któ ry w zgro ma dzo nym ma te - ria le wy stą pił naj czę ściej. Po nie waż ję zyk pol ski ma swo bod ny (ale nie do wol ny) szyk wy ra zów, ko lej ność skład ni ków wie lo czło no we go zwro tu mo że też być in - na. W ob rę bie nie któ rych ar ty ku łów ha sło wych, w czę ści , po da no do dat - ko wo in for ma cje do ty czą ce szy ku spo ty ka ne go rza dziej, ale w okre ślo ny spo sób usta bi li zo wa ne go, oraz in for ma cje mó wią ce o jesz cze więk szej do wol no ści w tym za kre sie. UWAGA Część ha seł, umiesz czo nych na koń cu da ne go roz dzia łu, opa trzo na jest po na - głów ku zna kiem u. Znak ten sy gna li zu je, że da ny zwrot grzecz no ścio wy (czę sto po wsta ły po ro ku 1989) uży wa ny jest w śro do wi sku mło dych do ro słych i nie do ro - słych lub w okre ślo nych gru pach te go śro do wi ska, i z re gu ły nie ad re so wa ny do osób śred nie go i star sze go po ko le nia. O zwro tach tych czę sto nie mo żna jesz - cze orzec, czy po zo sta ną wśród pol skich zwro tów grzecz no ścio wych – ra czej na - le ży są dzić, ze wzglę du na ich eks pre syw ność, że na ja kiś czas „za trzy ma ły się” w na szym ję zy ko wym sa vo ir -vi vrze. W ob rę bie ar ty ku łów ha sło wych ze zna kiem u po na głów ku po da wa na by wa ge ne za da ne go zwro tu. Nie za wsze ge ne za ła twa jest do usta le nia, po nie waż zwro ty te po wsta ją spon ta nicz nie, by nie po wie dzieć bez re flek syj nie. Zaw sze są prze ja wem ję zy ko wej twór czo ści, za ba wy sło wem, lecz do tar cie do au to ra (pierw sze go au to ra?) da ne go zwro tu z oczy wi stych po wo dów nie jest mo żli we. Dla te go stwier dze nie, w ja - ki spo sób da ny zwrot zo stał utwo rzo ny (po przez ja kie sko ja rze nia, prze nie sie nia nie - po lskich ele men tów ję zy ko wych na grunt pol ski, neo lo gi zmy itp.), ma nie raz cha rak ter hi po te zy ba daw czej. Po dział na zwro ty mło dzie żo we (opa trzo ne w słow ni ku zna kiem u) i nie mło - dzie żo we (tra dy cyj ne) jest po dzia łem wy ni ka ją cym z pod ję tych przez au tor kę ar bi - tral nych nie raz (choć wy ni ka ją cych ze zgro ma dzo ne go ma te ri łu) de cy zji – mo że on bu dzić kon tro wer sje. Gra ni ca mię dzy zwro ta mi mło dzie żo wy mi i tra dy cyj ny mi jest roz my ta z kil ku po wo dów na tu ry prag ma tycz nej. Przede wszyst kim uży wa ne po - wszech nie okre śle nie „zwro ty mło dzie żo we” nie ma jed no znacz ne go od nie sie nia. Grzecz no ścio wych zwro tów mło dzie żo wych uży wa ją za rów no przed szko la ki, jak i ucznio wie szkół pod sta wo wych (po przez na śla dow nic two, po zwa la ją ce im na uto ż- sa mie nie się z oso ba mi od nich star szy mi, ale młod szy mi od po ko le nia ro dzi ców czy na uczy cie li). Wśród gim na zja li stów ob ser wu je się naj więk szą „twór czość grzecz no ścio wą”, któ ra z jed nej stro ny po zwa la na za de mon stro wa nie in dy wi du ali - ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 14 zmu (któ ry w tym wie ku od gry wa wa żną ro lę w kształ to wa niu się oso bo wo ści i in - te lek tu), z dru giej – na uto żsa mie nie się z gru pą (co od gry wa rów nież du żą ro lę i jest jed ną z po sta wo wych po trzeb mło de go czło wie ka). W wie ku li ce al nym ob ser wu je się two rze nie nie raz her me tycz nych grup ró wie śni czych, któ rych wy znacz ni kiem jest mię dzy in ny mi upodo ba nie do okre ślo nych zwro tów grzecz no ścio wych po wsta - łych pier wot nie ja ko oka zjo na li zmy czy in dy wi du ali zmy, po tem upo wszech nio nych, lecz wy wo łu ją cych zna ne tyl ko da nej gru pie sko ja rze nia, naj czę ściej hu mo ry stycz - ne. Okres stu denc ki z ko lei to zde rze nie wy nie sio nych ze szko ły śred niej i wła snych śro do wisk zwro tów na zy wa nych mło dzie żo wy mi z po trze ba mi ko mu ni ka cyj ny mi bar dziej zró żni co wa ny mi. Jest jesz cze w tym okre sie sil na po trze ba za ba wy sło wem, ale też obiek tyw na po trze ba ujed no li ce nia zwro tów grzecz no ścio wych (ujed no li ce - nia za sad ni czo w ob rę bie wy dzia łu czy in sty tu tu), oraz po trze ba do sto so wa nia się do bar dziej skom pli ko wa nych re la cji ko mu ni ka cyj nych: z wy kła dow ca mi o ró żnych stop niach na uko wych, sta no wi skach, z wła dza mi i ad mi ni stra cją uczel ni, z pra co - da wca mi i pra cow ni ka mi firm, w któ rych stu den ci po dej mu ją pra cę. Zwro ta mi mło - dzie żo wy mi po słu gu ją się po nad to przed sta wi cie le śred nie go i star sze go po ko le nia, ob cu ją cy z mło dzie żą w ro dzi nie czy w pra cy. Po słu gu ją się za sad ni czo z dwóch po wo dów: z po wo du „osłu cha nia się” i z po wo du chę ci na wią za nia lep sze go kon - tak tu. In nym po wo dem mo że też być atrak cyj ność for mal no ję zy ko wa zwro tu lub je go skró to wość. W przy kła dach zwro tów po cho dzą cych z ko mu ni ka cji in ter ne to wej (ko mu ni - ka to rów, cza tów, fo rów, blo gów i e -ma ili) po pra wio no błę dy or to gra ficz ne i in ter - punk cyj ne. Za cho wa no zaś, zgod nie z ory gi na łem, za pi sy bez zna ków dia kry tycz nych (tj. lza miast ł, a za miast ąitp.). Od da je to kli mat „wol no ści sło wa”, ty po wy dla mło de go po ko le nia. Przy kła dy po cho dzą ce z za sły szeń po da ne zaś zo - sta ły w pi sow ni stan dar do wej. Ha sła nie za wie ra ją ce zna ku u to ty po we dla pol skie go za so bu grzecz no ścio - we go zwro ty, zna ne wszyst kim po ko le niom Po la ków i – przy naj mniej teo re tycz - nie – mo żli we do za sto so wa nia w ka żdym po ko le niu. Gra ni ca jed nak mię dzy zwro ta mi mło dzie żo wy mi i nie mło dzie żo wy mi (tra dy cyj ny mi) – jak wspo mnia no po wy żej – jest nie ostra. Oprócz miesz czą cych się w ob rę bie roz dzia łów ar ty ku łów ha sło wych – skła - da ją cych się z za pi sa ne go pi smem po gru bio nym na głów ka ha sła, bę dą ce go czę - ścią ar ty ku łu ha sło we go, de fi ni cji da ne go zwro tu grzecz no ścio we go i ilu stru ją ce go go przy kła du (jed ne go lub wię cej) – za miesz cza ne są ode sła nia do in nych ha seł. Skrót zob., usy tu owa ny tuż po na głów ku ha sła, za stę pu je de fi ni cję – wte dy gdy zwro ty wy stę pu ją w jed na ko wej funk cji grzecz no ścio wej i mo żli we są ich jed na - ko we za sto so wa nia kon tek sto we. Na przy kład: MÓWI… zob. (TU)MÓWI… Skrót por. zaś, za miesz czo ny na koń cu ar ty ku łu ha sło we go, od sy ła do zwro tu lub ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 15 Jak korzystać ze słownika zwro tów z ja kie goś punk tu wi dze nia po dob nych – ze wzglę du na for mę gra ma - tycz ną czy me cha nizm two rze nia neo lo gi zmu. Tak jest na przy kład w ar ty ku le ha - sło wym WITAJCIE: UWAGA WITAJCIE for ma kie ro wa na do od bior cy zbio ro we go, sto so wa na w bli skich sto sun kach [li ce alistka, wcho dząc do kla sy] Witajcie,dziewczęta! [ma il stu den ta do gro na zna jo mych] Witajcie,Kochani! por. WITAJ Nie któ re ar ty ku ły ha sło we zo sta ły uzu peł nio ne o uwa gi (po sło wie ). Za wie ra ją one do dat ko we in for ma cje do ty czą ce mię dzy in ny mi nie sto sow no ści uży cia okre ślo nych zwro tów oraz ich ten den cji roz wo jo wych. Oto przy kład ar ty ku łu ha sło we go wzbo ga co ne go uwa gą: BĄDŹŁASKAW+ bezokolicznik grzecz na for ma po le ce nia za wie ra ją ce go w so bie ele ment po ucze nia, wy ra ża - ją ca wy nio sły dy stans wo bec roz mów cy [star sza ko le żan ka z pra cy do młod szej] Bądźłaskawazdjąćtetorbyz mojegobiurka! [mat ka do do ro słe go sy na] Bądźłaskawzamykaćza sobądrzwi! UWAGA Mo żli we są współ cze śnie kon tek sty nie za wie ra ją ce ne ga tyw ne go na ce cho wa nia, o któ rym mo wa w de fi ni cji. Wów czas wy ra ża ją ele ganc ką proś bę, np. Bądźłaskawapodaćmiszal, sto so wa ne są jed nak tyl ko przez przed sta wi cie li star sze go po ko le nia. Ja ko nie na ce cho wa - ne, zde cy do wa nie wy cho dzą z uży cia. Wie le ar ty ku łów ha sło wych nie za wie ra de fi ni cji i/lub przy kła dów – skła da się wy łącz nie z na głów ka. Dzie je się tak wte dy, gdy uży cie da ne go zwro tu jest tak oczy wi ste, że na głó wek jest jed no cze śnie przy kła dem. Na przy kład: CZYMMO- GĘ(PANU)SŁUŻYĆ? W na głów kach nie ma zna ków in ter punk cyj nych w for mie wy krzyk ni ków (po za wy krzyk ni ka mi w na wia sie, któ re in for mu ją o błę dzie nie sto sow no ści). Na wet wte dy, gdy na głów kiem jest wy krzyk nie nie, np. O, po któ rym zgod nie z nor mą po praw no ścio wą do ty czą cą pi sow ni wy krzyk nik po sta wić na le ży. Wy - krzyk ni ki wy stę pu ją wy łącz nie w przy kła dach. De cy zja ta wy ni ka z dą że nia do osią gnię cia opty mal nej przej rzy sto ści gra ficz nej wy stę pu ją cych w słow ni ku na głów ków, w któ rych umiesz czo no wie le in nych zna ków in ter punk cyj nych, skró tów i sym bo li (by ła o nich mowa po wy żej). Wy krzyk ni ki po nad to są od - zwier cie dle niem in dy wi du al nej in to na cji, któ ra nie raz po win na być od da na za po - mo cą te go wła śnie zna ku (lub je go zwie lo krot nie nia), in nym ra zem zaś za po mo cą wie lo krop ka czy krop ki. Zna ki te znaj dzie my w przy kła dach. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 16 Po dob nie po trak to wa no mo żli we przed łu że nie w wy mo wie (i w na śla du ją cych mo wę wy po wie dziach in ter ne to wych) sa mo gło ski, świad czą ce o eks pre syw no ści da ne go zwro tu, np. Ooooo!w funk cji po wi ta nia. Po nie waż eks pre syw ność osią ga się re gu lar nie po przez te go ro dza ju za bieg, do za pi su na głów ków ar ty ku łów ha sło - wych nie wpro wa dzo no za sad ni czo (po za zwro tem Paaaaaaaa,któ ry wy jąt ko wo czę sto jest w ten spo sób in to no wa ny)od po wia da ją cych przed łu żo nym gło skom zwie lo krot nio nych li ter. Za pi sy ta kie występują na to miast w przy kła dach. Wśród za miesz czo nych w słow ni ku roz dzia łów je den mo że wy wo ły wać wąt - pli wo ści, mia no wi cie roz dział za ty tu ło wa ny Powitanie–pożegnanie (oprócz nie - go są roz dzia ły o ty tu łach Powitanie oraz Pożegnanie). W roz dzia le tym umiesz czo ne zo sta ły zwro ty grzecz no ścio we mo gą ce peł nić za rów no ro lę po wi - ta nia, jak i po że gna nia – na przy kład Cześćczy Hej. W roz dzia le Powitanie znaj - du ją się zwro ty peł nią ce jed ną funk cję: po wi ta nia, na przy kład Dzieńdobry, Dobry wieczór. A w roz dzia le Pożegnanie– zwro ty peł nią ce funk cję wy łącz nie po że gna - nia, na przy kład Do widzenia, Na razie. Wśród zwro tów mło dzie żo wych są ta kie, któ re ze wzglę du na ge ne zę po win ny być jed no funk cyj ne – na przy kład Siema, po cho dzą ce od za da wa ne go na po cząt ku kon tak tu py ta nia grzecz no ścio we go Jak sięmasz? Jed nak za tar cie się w świa do mo ści mó wią cych związ ku z pod sta wą sło - wo twór czą spo wo do wa ło, że zwrot ten peł ni obec nie obie wy mie nio ne funk cje (z prze wa gą funk cji po wi ta nia). Przy czyn ta kie go sta nu rze czy jest wię cej; wszyst - kie one skło ni ły mnie do wy od ręb nie nia osob ne go, do syć ob szer ne go roz dzia łu Powitanie–pożegnanie. Nie któ re z za miesz czo nych w tym roz dzia le zwro tów peł - nią czę ściej funk cję na przy kład po wi ta nia niż po że gna nia, a o nie któ rych mo żna są dzić, że zna la zły się tam przez po mył kę, gdyż wy stę po wa nie w obu fuk cjach jest spo ra dycz ne. De cy zje po dej mo wa łam jed nak na pod sta wie bo ga tej ba zy ma - te ria ło wej. Słow nik za koń czo ny jest in dek sem, w któ rym uło żo no w po rząd ku al fa be tycz - nym wszyst kie omó wio ne w ob rę bie po szcze gól nych roz dzia łów zwro ty grzecz - no ścio we. Przy ka żdym zwro cie umiesz czo na jest za pi sa na po gru bio nym pi smem licz ba, od po wia da ją ca nu me ro wi roz dzia łu lub roz dzia łów (je śli zwrot w tej sa mej for mie peł ni wię cej niż jed ną funk cję grzecz no ścio wą, np. Niemaza co – to re ak - cja za rów no na po dzię ko wa nie, jak i prze pro sze nie). Dzię ki te mu ze słow ni ka ko rzy stać mo żna na dwa spo so by: czy ta jąc po szcze - gól ne roz dzia ły po świę co ne da nej funk cji grzecz no ścio wej (np. po wi ta niom, py ta - niom grzecz no ścio wym, od mo wie) lub czy ta jąc wy bra ne ar ty ku ły ha sło we we dług form wy stę pu ją cych w in dek sie (np. Cosłychać?,Siema,Łączęwyrazy szacunku). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. FORMA ROZPOCZęCIA KONTAKTU Roz po czę cie kon tak tu słow ne go, zwłasz cza z nie zna jo mą oso bą, wy ma - ga od mó wią ce go kom pe ten cji ko mu ni ka cyj nej, któ ra ma du ży wpływ na dal szy prze bieg roz mo wy i na jej sku tecz ność. W miej scach pu blicz nych, ta kich jak uli ca, po cze kal nia, dwo rzec ko le - jo wy, oso ba „wy ty po wa na” przez ko goś na od bior cę na ogół nie spo dzie wa się te go, że w ogó le ktoś bę dzie do niej mó wił. Dla te go wa żne jest, by za ko - mu ni ko wać jej to w spo sób jed no znacz ny, do bit ny i jed no cze śnie ele ganc ki. Funk cja ta na zy wa na jest nie raz za ko twi cze niem ko mu ni ka cji. W punk tach han dlo wych, usłu go wych wa żne jest z ko lei stwo rze nie przez pra cow ni ka do bre go wi ze run ku fir my – uprzej me, spo koj ne na wią za nie kon - tak tu mo że skut ko wać w przy szło ści przy wią za niem klien ta do da nej fir my. W re la cjach pry wat nych i słu żbo wych (bez po śred nich i te le fo nicz nych) sto sow ne za ga je nie roz mo wy wpły wa na do bry kli mat roz mo wy i po żą da ną for mę dal szych sto sun ków. Ogól na treść oma wia nej funk cji grzecz no ścio wej to: ‘Mó wię, że bę dę mó wić do cie bie’ lub – w in nej sy tu acji – ‘Mó wię, że chcę, że byś mó wił do mnie’. CODLAPANA? for ma ode bra nia od kon su men ta za mó - wie nia, sto so wa na w usłu gach ga stro no - micz nych; for ma ma ło uprzej ma (ale miesz czą ca się w nor mie), spo ty ka na ra - czej w pod rzęd nych ba rach niż w ele - ganc kich re stau ra cjach CZEGOPANSOBIEŻYCZY? sto so wa na w usłu gach, zwłasz cza ga - stro no micz nych, elegancka for ma na - wią za nia kon tak tu w ce lu przy ję cia za mó wie nia [kel ner ka do mę żczy zny sie dzą ce go przy sto - li ku w ka wiar ni ho te lo wej] Dzieńdobry.Czegopansobieżyczy? por. CZYMMOGĘ(PANU)SŁUŻYĆ? (CZY) JEST CIOCIA / TOMEK / MARYSIAitp.? py ta nie ma ją ce na ce lu po in for mo wa nie o ce lu na wią za nia kon tak tu, za da wa ne w re la cji bli ższej za ży ło ści (w re la cji na ty) w sy tu acji bez po śred nie go kon tak tu przez oso bę przy cho dzą cą do ja kie goś po miesz cze nia (do mu, biu ra itp.) lub przez oso bę te le fo nu ją cą [te le fon] Dzieńdobry,tato.Czyjestmama? [mło da ko bie ta przy cho dzi do do mu ciot ki, za sta je jej cór kę] Cześć,Ala.Czyjestciocia? [mło dy mę żczy zna dzwo ni do do mu na rze - czo nej, od bie ra jej sio stra] Cześć.Jakub.JestMagda? ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 20 (CZY)MOŻESZ/MOŻEPANROZ- MAWIAĆ? for ma uży wa na przez oso by dzwo nią ce szcze gól nie na te le fon ko mór ko wy; god - na po le ce nia, gdyż po zwa la ją ca od bior - cy bez skrę po wa nia udzie lić od po wie dzi od mow nej (i usta lić oczy wi ście ter min od dzwo nie nia) [te le fon ko bie ty do przy ja ciół ki; obie w śred - nim wie ku] Cześć,Gocha.Czymożeszrozmawiać? [ko le żan ka z pra cy do ko le gi] Cześć,Rafale.Możeszrozmawiać? UWAGA. For ma bez par ty ku ły py ta ją cej czy w re la cji na pan/pa ni (Może pan rozma- wiać?) ucho dzi za mniej ele ganc ką lub świad czą cą o pew nej po ufa ło ści w po rów na - niu z for mą par ty ku łę tę za wie ra ją cą. Oma - wia na for ma w bli skich re la cjach ko- le żeń skich, przy ja ciel skich mo że przy jąć po - stać ta ką, jak w na stę pu ją cym za ini cjo wa niu roz mo wy przy ja ció łek w śred nim wie ku: – Cześć,Gocha.Możeszgadać[bez przed sta - wie nia się]? (CZY)ZASTAŁEM...? py ta nie ma ją ce na ce lu uspraw nie nie ko mu ni ka cji, za da wa ne przez oso bę przy cho dzą cą do ja kie goś po miesz cze - nia lub przez oso bę dzwo nią cą do ko - goś [są siad ka do dziec ka są sia dów] Dzieńdobry.CzyzastałempaństwaSte- fańczyków? [roz mo wa te le fo nicz na] CzyzastałampaniąCherubin? [te le fon] Dzień dobry, mówi Gosia Kobylińska. CzyzastałamAnię? [są siad ka przy cho dzi do zna jo mych] Dzieńdobry,zastałampaniąMarię? szość Po la ków ja ko prze sta rza ła, ma ją - ca na ce lu grzecz ne na wią za nie kon tak - tu z klien tem (pe ten tem), uła twia ją ca mu za ła twie nie spra wy w urzę dzie czy do ko na nie za ku pu w pla ców ce han dlo - wej; for ma wy ra ża ją ca pod le głość (zgod nie z daw nym slo ga nem „Klient nasz pan”), nie na ru sza ją ca nie za le żno - ści ad re sa ta [pra cow nik ele ganc kie go ho te lu do roz glą da - ją ce go się po hal lu mę żczy zny] Dzieńdobry.Czymmogęsłużyć? GDZIEJESTEŚ? for ma roz po czę cia roz mo wy przez te le fon ko mór ko wy, mo żli wa do za sto so wa nia tyl ko w bli skich, za ży łych sto sun kach; w in nych re la cjach z part ne rem roz mo wy ucho dzi za nie ele ganc ką [ko bie ta do mę ża] Cześć.Gdziejesteś? [mło da ko bie ta te le fo nu je z cen trum han dlo - we go] Hej.Nogdziejesteś? HALO 1.prze sta rza ła już dziś for ma wy po wia - da na przez oso bę od bie ra ją cą te le fon, znacz nie rzad sza od po wszech nie sto so - wa nej for my Słucham; ak cent w wy ra zie Halo na ogół na sy la bie pierw szej od koń ca (ha-lo!) 2.for ma przy wo ła nia ko goś, zwy kle nie - zna jo me go, nie raz nie zi den ty fi ko wa ne - go, z więk szej od le gło ści – z ak cen tem na sy la bie dru giej od koń ca (ha-lo!) [mło da ko bie ta na uli cy] Halo!Czytopanarękawiczki? [ko bie ta w śred nim wie ku obok swo jej ka - mie ni cy] Halo!Ktośzgubiłklucze. CZYMMOGĘ(PANU)SŁUŻYĆ? for ma sto so wa na w han dlu i usłu gach, dziś już rzad ka, od bie ra na przez więk - (HALO/TAK),SŁUCHAM for ma wy po wia da na przez oso bę od bie - ra ją cą te le fon ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 21 Forma rozpoczęcia kontaktu [roz mo wa te le fo nicz na mię dzy przed sta wi - ciel ką fir my PR a stu dent ką] –Dzieńdobry.MówiJulitaPastuszka z Kuźni PR. Czy rozmawiam z panią AnetąZimą? –Dzieńdobry.Tak,słucham. [dzwo nek te le fo nu] –Słucham. –Dzieńdobry.MówiGosiaKobylińska. CzymogęrozmawiaćzAnią? UWAGA. naj częst szą. por. HALO1 Obec nie for ma Słuchamjest for mą JA (TYLKO) NA CHWILĘ / NA CHWILKĘ / NA CHWILECZKĘ / NA MOMENT / NA MOMENCIK / NA SEKUNDĘ / NA SEKUNDKĘ / NAMINUTĘ/NAMINUTKĘ for ma wy po wia da na przez oso bę przy - cho dzą cą bez uprze dze nia; sto so wa na za rów no w re la cjach pry wat nych, jak i słu żbo wych; licz ne zdrob nie nia, mo żli - we do za sto so wa nia w ob rę bie wy ra że - nia, ma ją funk cję grzecz no ścio wą (nadaw ca, zdrab nia jąc, chce w ten spo - sób za sy gna li zo wać, że nie zaj mie od - bior cy du żo cza su) [są siad ka] Cześć.Jatylkonachwilkę. [pod wład na do dy rek to ra] Dzieńdobry.Janamoment.Chcętylko zostawićfaktury. MAMDOCIEBIE/PANAROMANS prze sta rza ła już dzi siaj – choć prze ży - wa ją ca re ne sans w ję zy ku lu dzi mło - dych – for ma za ini cjo wa nia kon tak tu słow ne go; for ma sy gna li zu ją ca rze czo - wy przed miot roz mo wy (nie grzecz no - ścio wą roz mo wę to wa rzy ską) [uczel nia; do po ko ju wy kła dow cy w śred nim wie ku wcho dzi młod sza ko le żan ka] –Dzieńdobry.Jamamdopanaromans. Możnanachwileczkę? [dwaj stu den ci za po śred nic twem ko mu ni ka to ra] A: Sorry,żeCiprzeszkadzam,alemam dociebieromans. B: Spokoloko.Dawaj! MAMDOCIEBIE/PANASPRAWĘ rze czo we roz po czę cie kon tak tu [stu dent ka do stu dent ki, od któ rej ma za miar po ży czyć no tat ki] Cześć, Aniu, słuchaj, mam do ciebie sprawę. MÓWI… zob. (TU)MÓWI… PROSZĘ for ma wy po wia da na przez oso bę od bie - ra ją cą te le fon por. (HALO/TAK),SŁUCHAM, por. HALO1, por. TAK PROSZĘ!...NIEWCHODZIĆ! żar to bli wa re ak cja na pu ka nie do drzwi, za kła da ją ca za ży łość part ne rów oraz wie dzę, kto mo że pu kać (np. w aka de mi - ku, in ter na cie, wspól nie wy naj mo wa - nym miesz ka niu); for ma sto so wa na już w okre sie PRL [pu ka nie do drzwi jed ne go z po ko jów w wy - naj mo wa nym przez stu den tów miesz ka niu] Proszę! [krót ka pau za] Nie wchodzić! [śmiech] PRZEPRASZAM, (CZY) MASZ / MAPAN(MOŻE)ZEGAREK? proś ba o po da nie go dzi ny; dziś rzad ko spo ty ka na ze wzglę du na po wszech ne po sia da nie wy świe tla ją cych czas te le fo - nów ko mór ko wych [na uli cy; na sto la tek do ko bie ty w śred nim wie ku] –Przepraszam,czymapanimożezegarek? –Tak.Jestzapięćdruga. –Dziękuję. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Słownik językowego savoir-vivre’u 22 PRZYCHODZĘ+poco for ma po in for mo wa nia o ce lu przyj ścia gdzieś, do ko goś, wy stę pu ją ca na ogół po for mie po wi ta nia [stu dent ka do 55-let niej fi zjo te ra peut ki] Dzieńdobry.Przyszłamnarehabilitację tegomojegokręgosłupa. [stu dent ka do pro mo tor ki] –Dzieńdobry,paniprofesor.Przycho- dzęwsprawiemojejpracylicencjackiej. –Dzieńdobry.Proszęwejśćiusiąść. PRZYPADŁMIWUDZIALEZASZ- CZYT... sza blo no wa for ma roz po czę cia pu blicz - ne go mó wie nia w sy tu acji ofi cjal nej [kon fe ren cja na uko wa, mó wi pro fe sor] Przypadłmiwudzialezaszczytprzewod- niczenianaszejkonferencji. SŁUCHAPAN(!) for ma zwró ce nia się do ko goś lub pod - trzy ma nia kon tak tu; for ma po cho dze nia gwa ro we go, uzna wa na za nie po praw ną [szat niarz na uni wer sy te cie, do wy kła dow cy] Słuchapani,tujestkopertadlapani.Zo- stawiłjakiśpan. SŁUCHAM zob. (HALO/TAK)SŁUCHAM por. TAK,SŁUCHAM, por. TAK SŁUCHAMPANA/CIĘ urzę do wy zwrot na kła nia ją cy ni żej usy - tu owa ne go part ne ra roz mo wy do wy łusz - cze nia isto ty spra wy; ak cent zda nio wy na wy ra zie słucham [mat ka stu dent ki do wy kła dow cy] –Dzieńdobry,paniprofesor.Mojena- zwiskoZubrzycka,jestemmatkąEwyZu- brzyckiej. –Dzieńdobry,proszęusiąść.Słucham panią. [uczen ni ce do wy cho waw czy ni] –Czymożemyzająćpaniminutkę? –Słuchamwas. SORY for ma roz po czę cia kon tak tu – wpro wa - dze nia py ta nia lub wtrą ce nia się do roz - mo wy; jed no z wcze śniej szych za poży- czeń grzecznościowych z ję zy ka an giel - skie go ostat niej de ka dy XX wie ku [mło dy mę żczy zna wcho dząc do po ko ju w pra cy] –Sory,niewiecie,gdziejestAśka? –Chybawyszłazapalić. TAK 1.for ma wy po wia da na przez oso bę od - bie ra ją cą te le fon (ta kże do mo fon); uzna - wa na za zbyt zdaw ko wą, je śli kie ro wa na jest do nie zna jo mej oso by [dzwo ni te le fon; mó wi do słu chaw ki oso ba od bie ra ją ca] Tak. UWAGA. For ma ta jest do przy ję cia w ta kich na przy kład sy tu acjach, kie dy po łą cze nie zo - sta je prze rwa ne i oso ba te le fo nu ją ca dzwo ni jesz cze raz; wów czas praw do po do bień stwo, że za dzwo ni ła ta sa ma oso ba, jest du że. Je - że li jed nak nie ma my pew no ści, że dzwo ni ktoś zna jo my, le piej jest za sto so wać for mę Słucham. por. HALO1, por. (HALO/TAK), por. SŁU- CHAM 2.for ma pod trzy ma nia kon tak tu przez od bior cę pod czas roz mo wy bez po śred - niej lub te le fo nicz nej [roz ma wia ją w ka wiar ni dwie mło de ko bie ty] –Noionmi,wyobraźsobie,mówi,żeje- go była dziewczyna jest ciężko chora, więconmusi,wiesz… –Tak. –Ajamilczę.Aondalej,żetego,śme- go,żemaobowiązek.Oniobowiązek! –Notak! UWAGA. W trak cie roz mo wy te le fo nicz nej po twier dza nie kon tak tu za po mo cą mię dzy ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 23 Forma rozpoczęcia kontaktu in ny mi sło wa Takjest ko niecz ne ze wzglę - dów prak tycz nych. Słu ży in for mo wa niu roz - mów cy, że po łą cze nie nie zo sta ło prze rwa ne. 3.po twier dze nie skie ro wa nej do ko goś wy - po wie dzi ma ją cej na ce lu na wią za nie kon - tak tu [ko bie ta w tłu mie do in nej ko bie ty] –Proszępani,proszępani!!! –Tak? TAK,SŁUCHAM zob. (HALO/TAK),SŁUCHAM (TU)MÓWI... for ma przed sta wie nia się przez te le fon oso by dzwo nią cej, czę sto po prze dzo na po wi ta niem [roz po czę cie roz mo wy te le fo nicz nej przez oso bę dzwo nią cą] Dzieńdobry.TumówiAnnaJątek. WIDZĘ,ŻE... for ma za ga je nia roz mo wy po przez na wią - za nie naj czę ściej do wy glą du part ne ra, w tym wi docz nych zmian w wy glą dzie [ko le żan ki] Widzę,żepodcięłaśwłosy. [zna jo mi z wi zy tą] O,widzę,żezmieniliściemeble. [za przy jaź nio na ko bie ta do go spo dy ni do mu] Notowidzę,żemaszjużpannęnawyda- niu. [mat ka do 20-let nie go sy na] Widzę,żeminęmasznietęgą.Stałosię coś? WIEPAN(CO) ma ło wy szu ka na for ma zwró ce nia się do ko goś na ogół na po cząt ku kon tak tu lub na po cząt ku ja kiejś czę ści dia lo gu [śnia da nie w re stau ra cji ho te lo wej w for mie szwedz kie go stó łu – za bra kło mle ka; gość ho te lo wy do kel ner ki] Wiepanico,mlekachcielibyśmyjeszcze poprosić. [dzien ni kar ka w stu diu te le wi zyj nym do za - pro szo ne go po li ty ka] Wiepan,paniepośle... [po li tyk do prze pro wa dza ją cej z nim wy wiad dzien ni kar ki te le wi zyj nej] Wiepani,mojapartia... UWAGA. For ma do syć po wszech na, ucho - dzą ca za nie ele ganc ką w re la cjach ofi cjal - nych czy w re la cjach oso by pod rzęd nej z oso bą nad rzęd ną. Na przy kład: [uczel nia; roz mo wa pro fe so ra ze stu dent ką] – Zapóź- nopanioddajepracę.Niemamjużdostępu doUSOS-a.–Wiepanco,miałamtakąsy- tuację(...). ZASTAŁEM...? zob. (CZY)ZASTAŁEM...? SORASIK u sto so wa na przez mło dzież (utwo rzo na od ang. zwro tu sorry) for ma na wią za nia kon tak tu, czę sto wpro wa dza ją ca proś bę [li ce alist ki] Sorasik,Ewcia,maszmożebłyszczyk? SORKAu mło dzie żo wa for ma na wią za nia kon tak - tu – naj czę ściej wpro wa dze nia py ta nia [na sto la tek za cze pia na sto lat ka na uli cy] Sorka,gdzietujestprzystanek116? SORKIu for ma roz po czę cia kon tak tu, głów nie wpro wa dze nia py ta nia [mło dy mę żczy zna wcho dząc do po ko ju w pra cy] –Sorki,maciemożefajki? –Tak,jamam. [stu dent ka do stu dent ki] –Sorki,czywieszmoże,gdziejestsala 49? –Niestetyniemampojęcia. [ko mu ni ka tor] sorkiżetakwyleceztematu,aleilemasz lat? ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 2. PRó BA IDEN TY FI KA CJI ROZ MóW CY By wa ją ta kie sy tu acje, w któ rych tyl ko je den z roz mów ców wie, z kim roz - ma wia, dru gi na to miast nie wie wca le lub ma wąt pli wo ści. Wów czas – zwłasz - cza gdy jest oso bą wy żej usy tu owa ną w hie rar chii to wa rzy skiej (tj. ko bie tą lub oso bą star szą) czy za wo do wej (tj. zaj mu je wy ższe sta no wi sko) – po wi nien ele - ganc ko za py tać o to żsa mość roz mów cy bądź się upew nić, czy je go przy pusz cze - nia są słusz ne. Wte dy zaś, gdy jest oso bą usy tu owa ną ni żej, po wi nien za cho wać więk szą ostro żność i użyć for my do sto so wa nej do swo je go roz mów cy. Sy tu acje zwy kłe, co dzien ne i sy tu acje wy ma ga ją ce zwer ba li zo wa nia dy stan - su mię dzy roz mów ca mi wy ma ga ją uży cia zu peł nie in nych form. Ogól na treść tej funk cji grzecz no ścio wej to: ‘Mó wię, że chcę wie dzieć, z kim roz ma wiam / bę dę roz ma wiać’. CZYMAMPRZYJEMNOŚĆZ...? for ma grzecz nej iden ty fi ka cji part ne ra przez oso bę usy tu owa ną wy żej lub na tym sa mym po zio mie w hie rar chii wa żno ści; for ma uży - wa na zwy kle w kon tak cie bez po śred nim, ale mo żli wa też do za sto so wa nia w kon tak cie te le fo nicz nym (po uprzed nim przed sta wie - niu się dzwo nią ce go) [kli ni ka; za pro szo ny pro fe sor do le kar ki] Przepraszam, czy mam przyjemność zpaniądocentWolską? [na uczy ciel ka dzwo ni do se kre ta ria tu kie row - ni ka in nej szko ły] MówiJoannaBoruńska.Czymamprzy- jemnośćzpanemkierownikiem? [te le fon pra cow ni ka ban ku do klien ta] – Dzieńdobry,AndrzejNowakzBanku Północnegosiękłania.CzyzpanemJa- nemKowalskimmamprzyjemność? –Tak,słucham. [star sze ko bie ty w sa na to rium] –Dzieńdobry,dzieńdobry! –Dzieńdobry.Czymysięznamy?Chy- banie. –Jakto,przecieżwzeszłymrokusiedzia- łyśmyprzystolikuwe„Włókniarzu”! [ga le ria han dlo wa; mło da ko bie ta do wpa tru - jące go się w nią oko ło trzy dzie sto let nie go mę żczy zny] –Przepraszam,czymysięznamy? –Nie,alezarazsiępoznamy. –Niewydajemisię,dowidzenia. JAKMNIEOCZYNIEMYLĄ,TO+ nazwarozmówcy for ma iden ty fi ka cji na ce cho wa na eks - pre sją, uży wa na w sy tu acjach co dzien - nych, po tocz nych; nie raz żart – mó wią cy roz po zna je oso bę, ale uda je, że nie jest te go pew ny CZYMYSIĘZNAMY? for ma re ak cji na na wią za nie kon tak tu przez oso bę, któ rej so bie nie przy po mi - na my, nie mo że my roz po znać itp. [mło da ko bie ta i mło dy mę żczy zna spo ty ka - ją się przy pad ko wo na uli cy] Janiemogę!Jakmnieoczyniemylą,to Zdzich! ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 25 Próba identyfikacji rozmówcy KTOTAM? 1.re ak cja na pu ka nie (nie raz na dzwo - nek) do drzwi, wy ma ga ją ca od oso by pu ka ją cej (dzwo nią cej) przed sta wie nia się przez drzwi; for ma nie na le żą ca do ele ganc kich za cho wań grzecz no ścio - wych [dzwo nek do drzwi miesz ka nia pry wat ne go – mó wi wła ści ciel ka] –Ktotam? –Poczta! 2.re ak cja na dzwo nek do mo fo nu; ma ło ele ganc ka – le piej: Słucham, Proszę(tak jak w sy tu acji od bie ra nia te le fo nu) ZKIMMAMPRZYJEMNOŚĆ? zob. CZYMAMPRZYJEMNOŚĆZ...? [spo tka nie to wa rzy skie] –Dzieńdobry.Domyślamsię,żemam przyjemnośćzpaniąMagdalenąKućko. –Tak,toja.Azkimjamamprzyjem- ność? [te le fon; od bie ra mę żczy zna] – Dzień dobry. Czy mogę rozmawiać zpaniąJanik? –Przepraszam,azkimmamprzyjem- ność? UWAGA. Po rad ni ki sa vo ir -vi vre’u ta ką re ak - cję na za ini cjo wa nie roz mo wy te le fo nicz nej, jak w przy kła dzie ostat nim (azkimmamprzy- jemność?), uzna ją za nie sto sow ną. Mi mo że oso ba dzwo nią ca zła ma ła za sa dę grzecz no ści, nie przed sta wia jąc się, nie wy pa da jej zwra cać uwa gi. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 3. POWITANIE Po wi ta nie jest obo wiąz ko wym za cho wa niem grzecz no ścio wym w sy tu acji, gdy wi dzi my po raz pierw szy w da nym dniu ko goś, ko go zna my – zna my do - brze, oso bi ście lub tyl ko z wi dze nia. (Gdy wi dzi my go w tym sa mym dniu po raz dru gi i ko lej ny, po wi ta nie mo że my – z mniej szą eks pre sją – po wtó rzyć lub ski - nąć tyl ko gło wą bądź uśmiech nąć się). Za sto so wa nie po wi ta nia jest z punk tu wi dze nia sa vo ir -vi vre’u nie zbęd ne też wów czas, gdy na wią zu je my kon takt z przed sta wi cie lem in stu tu cji (w skle pie, w biu rze itp.). Po wi ta nie sta no wi część skła do wą tzw. na wia su grzecz no ścio we go, któ ry – wraz z po że gna niem – obej mu je ka żdą roz mo wę czy dłu żej trwa ją ce zda rze - nie ko mu ni ka cyj ne ta kie jak przy pad ko we spo tka nie na uli cy, spo tka nie to wa rzy skie w lo ka lu czy w do mu pry wat nym, ze bra nie w fir mie czy prze pro - wa dze nie trans ak cji han dlo wej. W związ ku z ro dza jem kon tak tu ogól na treść po wi ta nia ma dwa wa rian ty: ‘Mó - wię, że wi dzę cię, wy od ręb niam z tła in nych osób’ (gdy kie ru je my po wi ta nie do oso - by zna nej nam czy zna jo mej) oraz ‘Mó wię, że roz po czy nam słow ny kon takt z to bą’ (gdy po dej mu je my dzia ła nie słow ne ma ją ce okre ślo ny cel ko mu ni ka cyj ny). Po wi ta nie kie ro wa ne do osób, z któ ry mi się zna my – wcho dzą ce w skład na wia - su grzecz no ścio we go – jest obu do wy wa ne in ny mi zwro ta mi grzecz no ścio wy mi, ta - ki mi jak py ta nia grzecz no ścio we, kom ple men ty, wy ra zy za do wo le nia z kon tak tu, ta kże for ma mi na zy wa ją cy mi od bior cę (np. mamo, Aniu, paniedoktorze). Te go ty pu for mu ły po wi tal ne wy stę pu ją szcze gól nie wte dy, gdy roz mów cy po zo sta ją ze so bą w bli skich sto sun kach i gdy dłu go się nie wi dzie li. Wów czas wy po wie dze nie sa me go po wi ta nia, np. Cześć, Dzieńdobry, mo gło by być uzna - ne za świad czą ce o ochło dze niu sto sun ków lub wręcz o kon flik cie. Za war tość for mu ły po wi tal nej za le ży od re la cji mię dzy roz mów ca mi. Ogól - nie mo żna stwier dzić, że w re la cjach nie sy me trycz nych oso bom ni żej usy tu owa - nym to wa rzy sko lub za wo do wo za le ca na jest więk sza po wścią gli wość co do licz by i for my zwro tów grzecz no ścio wych wcho dzą cych w skład for mu ły. DOBRY(DOBRY) for ma po wi ta nia, bę dą ca skró tem od Dzieńdobry, mo żli wa do za sto so wa nia w sy tu acji bli skiej zna jo mo ści [stu dent do gru py stu den tów przed eg za mi - nem] –Dobrywszystkim. –Dobry,dobry. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 27 Powitanie [pre zes fir my przy je żdża wcze śniej do pra - cy i za sta je w swo im ga bi ne cie sprzą tacz - kę] –Dzieńdobry,paniIzo. –Adobry,dobry...[z dez apro ba tą] Dla kogodobry,dlategodobry...[po ci chu] [ko mu ni ka tor] A: witam B: dobry! [mło dy mę żczy zna na wsi, mi ja jąc star szą są - siad kę] –Dobrypani! –Dobry,dobry. DOBRYDZIEŃ fo ma po wi ta nia o in no wa cyj nie prze sta - wio nym szy ku w po rów na niu z po wszech - ną for mą Dzień dobry (hi sto rycz nie wcze śniej sza by ła for ma Dobry dzień, o czym jed nak współ cze śni użyt kow ni cy ję zy ka nie wie dzą); naj czę ściej sto so wa na przez lu dzi mło dych i lu dzi po zo sta ją cych ze so bą w bli skich sto sun kach [po czą tek ma ila gim na zja li stów] Dobrydzień DOBRYWIECZÓR for ma po wi ta nia, uży wa na wie czo rem, mo żli wa do za sto so wa nia we wszyst kich ro dza jach kon tak tu; je śli po wi ta niom w ró żnej for mie to wa rzy szą wy ra że nia wska zu ją ce na ad
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Słownik językowego savoir vivre`u
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: