Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00295 005136 14683086 na godz. na dobę w sumie
Słynni rycerze Europy. Tom 1. Rycerze Chrystusa - ebook/pdf
Słynni rycerze Europy. Tom 1. Rycerze Chrystusa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 410
Wydawca: Iskry Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-244-0268-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Rycerz kojarzy się z najwznioślejszymi cnotami i ideałami. Honor, lojalność, prawość, bezinteresowność i czystość wewnętrzna to – jakbyśmy dziś powiedzieli – jego cechy charakteru. W obronie swoich zasad był gotów poświęcić życie. Wyprawy krzyżowe, święte wojny i pojedynki wydają się nam bohaterskimi czynami. Ten stereotyp funkcjonuje od wieków.
W pierwszym tomie tetralogii poświęconej najsłynniejszym rycerzom i historii rycerskości Dariusz Piwowarczyk przedstawia losy dziesięciu bohaterów, wybranych spośród najznakomitszych milites Christi – od Rolanda i Cyda po Gotfryda de Bouillon i Szymona de Montfort. Motywowani tak pobożnością jak żądzą sławy i bogactw walczyli z innowiercami, heretykami i poganami od Hiszpanii po Prusy i Ziemię Świętą. Ukazani na tle przemian społecznych epoki średniowiecza, jawią się nam już nie jako ikony, ale ludzie, których dokonania często budzące podziw, nie zawsze są godne szacunku, a czasem wręcz przeczą etosowi rycerza. Opowiadając o ich życiu autor przedstawia jednocześnie historię powstania, rozwoju i schyłku idei czyniącej rycerstwo narzędziem i partnerem Kościoła.
Słynni rycerze Europy. Rycerze Chrystusa to również ważne wydarzenia na ziemiach polskich związane z europejskimi bohaterami oraz Polakami, którzy byli ich towarzyszami broni lub przeciwnikami w walce.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ryce.str.4,169,300 11/9/07 10:02 Page 4 Opracowanie graficzne Andrzej Barecki Redakcja Jacek Ring Korekta Dorota Wojciechowska Opracowanie indeksu Dariusz Piwowarczyk Opracowanie map Miros∏aw Bizon Na obwolucie i oklejce wykorzystano reprodukcj´ fragmentu Opony z Bayeux Zdj´cie autora na skrzyde∏ku – fot. Barbara Piwowarczyk Copyright © by Dariusz Piwowarczyk Copyright © by Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2007 ISBN 978-83-244-0050-8 Wydawnictwo ISKRY ul. Smolna 11 00-375 Warszawa tel./faks (0-22) 827-94-15 e-mail: iskry@iskry.com.pl www.iskry.com.pl Dobra 28 sp. z o.o. ul. Kabaretowa 21 01-942 Warszawa tel. (0-22) 864-95-17 Sprzeda˝ wysy∏kowa i dystrybucja: Ksià˝k´ t´ dedykuj´ Rodzicom autor Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 5 Wstęp Tym, co odró˝nia rycerza od zwyk∏ego wojownika, nie jest jego póêny zwiàzek z mi∏oÊcià dwornà, lecz religijna inwestytura, która czyni go ˝o∏nierzem Chrystusowym. ANDRÉ MALRAUX REDNIOWIECZE TO EPOKA nieod∏àcznie kojarzo- na z rycerstwem. Popularne wyobra˝enia o Êwiecie, w którego krajobrazie dominowa∏y zamki, a chlub´ spo∏eczeƒstwa stanowili zakuci w stal konni wojow- nicy, w najlepszym razie stanowià drobnà czàstk´ prawdziwego fragmentu ró˝norodnego i zmieniajà- cego si´ obrazu wieków Êrednich, si´gajàcych, wed∏ug naukowców, któ- rzy badajà tzw. d∏ugie trwanie, a˝ do XVIII wieku. Rycerze stanowili wa˝nà, licznà i wp∏ywowà grup´ spo∏ecznà przez mniej ni˝ po∏ow´ d∏u- giego Êredniowiecza – od X do XV wieku. W nast´pnych stuleciach utrzymali swoje znaczenie dzi´ki przedzierzgni´ciu si´ w szlacht´. Po tej zmianie nadal zachowywali i kultywowali wi´kszoÊç wartoÊci etosu ry- cerskiego, co przyda∏o znaczenia ideologii oraz dokonaniom ich przod- ków. Wa˝noÊç i donios∏oÊç rycerstwa zasadza∏a si´ na dwóch komple- mentarnych czynnikach: rzeczywistej i nieograniczajàcej si´ tylko do sfer militarnej, politycznej i gospodarczej roli odgrywanej w Êredniowiecz- nych spo∏eczeƒstwach oraz sile mitu, który g∏osi∏, upowszechnia∏ i roz- s∏awia∏ cnoty i wartoÊci szczególnie cenione w spo∏ecznoÊciach wojow- ników – honor, odwag´, m´stwo, wiernoÊç, prawoÊç itp. Chwa∏a rycerstwa by∏a tyle˝ wynikiem jego w∏asnych osiàgni´ç, ile ogólnoludz- kich t´sknot za pi´kniejszym i lepszym Êwiatem zamieszkanym przez doskonalsze, pod ka˝dym wzgl´dem, wersje nas samych. „DziÊ widzimy, ˝e ch∏opcy i m∏odzieniaszkowie w domach wielkich panów tak sà chowani, i˝by umieli znosiç trudy i przeciwnoÊci, g∏ód, zimno i skwar s∏oneczny. Ludowe przys∏owie, dobrze u nas znane, po- wiada, ˝e kto w wieku m∏odzieƒczym nie nauczy si´ jeêdziç konno, nie 5 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 6 nauczy si´ tego i w póêniejszych latach, chyba ˝e z wielkim trudem”1. Te s∏owa komentarza Hrabana Maura2 do staro˝ytnego traktatu Wege- cjusza3 O sztuce wojennej (Epitoma Rei Militaris znanego tak˝e jako De Re Militari) nadzwyczaj celnie opisujà obserwowane przez niego prapo- czàtki rycerstwa. Powstanie i wyodr´bnienie si´ rycerstwa przypad∏o co prawda dopiero na wiek X i XI, lecz dokonywa∏o si´ na bazie wcze- Êniejszych zmian i procesów spo∏ecznych. Owe odniesienia najwierniej zachowa∏y si´ w etymologii s∏owa rycer- stwo. Polski termin rycerz oraz jego odpowiedniki np. w czeskim i rosyj- skim wywodzà si´ od niemieckiego rîter, czyli jeêdziec. ¸aciƒski wyraz caballus – koƒ – da∏ poczàtek rycerzowi w j´zykach francuskim (chevalier) i hiszpaƒskim (caballero) oraz rycerstwu – angielskie chivalry. To w∏aÊnie posiadanie i u˝ywanie wierzchowca podczas walki stanowi∏o o wyjàtko- woÊci wojowników, którzy z czasem dali poczàtek nowemu stanowi spo- ∏ecznemu. Podziw dla znakomitych jeêdêców trwa∏ przez ca∏e Êrednio- wiecze, a opisy ich zr´cznoÊci sta∏y si´ niezb´dnym elementem biografii ka˝dego doskona∏ego rycerza – od Êw. Geralda d’Aurillac (ok. 855–909), pobo˝nego i unikajàcego rozlewu krwi mo˝now∏adcy, który „takiej na- bra∏ zr´cznoÊci, ˝e bez trudu móg∏ jednym skokiem znaleêç si´ na koƒ- skim grzbiecie”4, po Jana II le Meingre, zwanego Boucicaut (zm. 1421), s∏ynnego równie˝ z tego, ˝e „ubrany w pe∏nà zbroj´ wskoczy∏, nie u˝y- wajàc strzemienia, na szybkiego konia”5. Jeêdêcy stanowili elit´ nie ze wzgl´du na swoje umiej´tnoÊci, lecz bo- gactwo i uprzywilejowanie. Wysokie koszty wystawienia pocztu zbrojne- go powa˝nie ogranicza∏y kràg osób zdolnych do pe∏nienia s∏u˝by wojsko- wej w kawalerii. Z kolei zwiàzany z tym obowiàzek hodowania wierzchowców bojowych wymusza∏ przyznawanie jeêdêcom przywile- 001 Hraban Maur, De procinctu militiae romanae [w:] „Zeitschrift für Deutsches Altertum”, prze∏. Eligia Bàkowska t. 15 [1872], s. 444. 002 Hraban Maur (776/784–856), benedyktyn, teolog, kronikarz i jeden z najwybitniejszych uczonych epoki karoliƒskiej, od 847 roku arcybiskup Moguncji. 003 Publiusz Flawiusz Wegecjusz Renatus, rzymski pisarz i teoretyk wojskowoÊci z IV w. n.e., domniemany autor maksymy Si vis pacem, para bellum (JeÊli chcesz pokoju, gotuj si´ do wojny). 004 Sancti Odonis Abbatis Cluniacensis II, De Vita Geraldi Auriliacensis Comitis Libri Quatuor, ed. J.P. Migne, PL, t. 133, ks. 1, rozdz. 5, przek∏ad autora. Przek∏ad francuski dost´pny na www.encyclopedie-universelle.com/saint 20g E9raud 20d’Aurillac 20 20vie - 20par 20Odon1.html. 005 Le Livre des faicts du bon messie Jean le Maingre, dit Boucicaut, marechal de France et gouver- neur de Gennes, Paris 1836, s. 219, przek∏ad autora. 6 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 7 jów (jeÊli oczywiÊcie w∏adcy nie chcieli, by zabrak∏o im konnych oddzia- ∏ów). Znaczenie koni oddaje bogactwo terminów, jakimi je okreÊlano: re- prezentacyjny podjezdek (∏ac. ambulator, palefridus, fr. palefroi, ang. palfrey), podjezdek do podró˝y (fr. roncin), koƒ bojowy (∏ac. dextrarius6, fr. destrier), zdatny do walki wa∏ach (∏ac. spado), specjalnie wyçwiczony k∏usak (staro- pol. inochodnik, drabarz), koƒ juczny (fr. sommier) czy wreszcie konie jesz- cze nieuje˝d˝one (staropol. Êwieropki, szwyrzepicze) 7. Literatura, powsta∏a od staro˝ytnoÊci po pierwszà po∏ow´ XX wieku, ch´tnie podkreÊla∏a wspó∏zale˝noÊç, wr´cz symbioz´, wierzchowca i jeêdêca, a Êmierç jedne- go z partnerów tego, równie˝ uczuciowego, zwiàzku okrywa∏a smutkiem pozosta∏ego przy ˝yciu (np. kiedy umar∏ literacki bohater Renaud de Montauban, jego koƒ Bayard uciek∏ w lasy ardeƒskie i bolesnym r˝eniem rozg∏asza∏ ˝a∏obnà nowin´). Bogactwo symboliki i znaczeƒ zawartych w owym nierozerwalnym zwiàzku na Êmierç i ˝ycie pi´knie opisuje pe- wien nowo˝ytny, kawaleryjski toast na czeÊç konia: „Gdzie˝, jak Êwiat d∏ugi i szeroki, znaleêç mo˝na takà szlachetnoÊç bez pychy, przyjaêƒ bez zawiÊci i urod´ bez pró˝noÊci? Gracj´ wspiera muskulatura, a si∏´ miarku- je ∏agodnoÊç. S∏u˝y – bez uni˝onoÊci, walczy bez nienawiÊci. Nie ma wi´k- szej si∏y, brutalnym nie jest. Jest szybki, lecz cierpliwy. Ca∏a przesz∏oÊç na- szego kraju tworzy∏a si´ przy wspó∏pracy z nim. Naszà histori´ tworzy∏ jego trud. My – spadkobiercami jego, on naszym dziedzictwem”8. Od po∏owy X wieku w êród∏ach cz´sto pojawia∏ si´ termin miles, w klasycznej ∏acinie oznaczajàcy po prostu ˝o∏nierza. W liczbie mnogiej – milites – u˝ywany by∏ jeszcze na oznaczenie wszystkich walczàcych, bez dzielenia ich na konnych i pieszych, lecz ju˝ od poczàtku XII stulecia praktycznie zarezerwowany by∏ dla rycerzy. Termin ten mia∏ kilka zna- czeƒ, których suma tworzy∏a ogólny obraz rycerza – ci´˝kozbrojnego konnego wojownika b´dàcego wasalem króla lub mo˝now∏adcy, tym sa- mym zobowiàzanego do s∏u˝by wojskowej u niego, a tak˝e wspierania go radà i pomocà finansowà. 006 Od ∏ac. dexter – prawy, poniewa˝ w marszu prowadzono go po prawej stronie rycerza. 007 P. Nowak, S.A. Sroka, Konia! Konia! Me królestwo za konia! Uwagi o opiece nad koniem w Êre- dniowieczu [w:] Biskupi, lennicy, ˝eglarze, pod red. B. Âliwiƒskiego, Gdaƒsk 2003, s. 135–144; M. Pastoureau, ˚ycie codzienne we Francji i Anglii w czasach rycerzy Okràg∏ego Sto∏u (XII–XIII wiek), Warszawa 1983, s. 89–90; J. Szymczak, Koƒ wyniós∏ jeêdêca ponad innych wojowników [w:] Etos rycerski w Europie Ârodkowej i Wschodniej X–XV w., pod red. W. Peltza i J. Dudka, Zielona Góra 1997, s. 15–23. 008 Cyt. za W.A. Lasocki, O koniu bojowym. Z zapisków kawalerzysty, Londyn 1997, s. 9. 7 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 8 Rycerstwo by∏o poczàtkowo kategorià spo∏eczno-zawodowà, nie naj- ni˝szà, ale i nie najwy˝szà. Jego szybki i wyraêny awans dokona∏ si´ w XI stuleciu. Zbrojni, stanowiàcy sta∏à dru˝yn´ lokalnego feuda∏a, wykorzy- stywanà do obrony oraz zarzàdzania rozleg∏ymi w∏oÊciami, zostali wów- czas prawie zrównani z nim rangà i uczynieni jednym z filarów wspól- noty chrzeÊcijaƒskiej. Definicja rycerza jako konnego wojownika b´dzie bowiem niepe∏na, jeÊli nie doda si´ do niej przymiotnika „chrzeÊcijaƒski” (a dok∏adniej „∏aciƒski”, gdy˝ wszystkie te zmiany zachodzi∏y w kr´gu cywilizacji zachodniego chrzeÊcijaƒstwa). Religia9 stanowi∏a istotny czynnik kulturotwórczy, pobudzajàcy zmiany i wyzwalajàcy w spo∏eczeƒstwie ukryte si∏y oraz mo˝liwoÊci. Zainspirowa- ∏a myÊli i czyny wojowników, przedstawiajàc im atrakcyjnà propozycj´ no- wego sposobu ˝ycia. Obudzi∏a wznios∏e marzenia i bohaterskà wyobraê- ni´, nakierowa∏a ku sprawom wa˝nym i wiecznie trwa∏ym, a przede wszystkim doda∏a odwagi w realizowaniu tego wielkiego projektu. Wa˝- na rola w jej szerzeniu przypad∏a rycerskiej obrz´dowoÊci, w której dawne rytua∏y przejÊcia i inicjacji m∏odych wojowników sta∏y si´ aktami o charak- terze liturgicznym i sakramentalnym. OczywiÊcie nie sta∏o si´ tak za spra- wà jednorazowego aktu stworzenia, lecz dzi´ki mozolnie rozwijanej przez dekady i stulecia koncepcji ideologicznej, dzi´ki której jak najlepiej mia∏ zo- staç wykorzystany religijny, militarny i spo∏eczny potencja∏ rycerstwa. Konni wojownicy wzbogacili swój etos o cz´Êç zadaƒ i wartoÊci przy- pisanych im jako obowiàzki przez wybitnych myÊlicieli jedenastowiecz- nego KoÊcio∏a. Ci ostatni domagali si´, by milites wyzbyli si´ dumy i py- chy, by nie wykorzystywali si∏y do gn´bienia, uciskania i rabowania bezbronnych, lecz stali si´ ich obroƒcami i opiekunami. PodkreÊlali zna- czenie dotrzymywania z∏o˝onych przysiàg i gorliwego wype∏niania roz- kazów duchownych i Êwieckich seniorów. Wprowadzanie w czyn moral- nych nauk KoÊcio∏a okaza∏o si´ korzystne nie tylko dla najwy˝ej i najni˝ej usytuowanych grup spo∏ecznych, lecz i dla samych rycerzy. Dzi´ki temu wielu die Ritter nie sta∏o si´ les reîtres (fr. ˝o∏dakami), które to s∏owo po- chodzi od niemieckiej nazwy rycerza. 009 Tytu∏em uÊciÊlenia nale˝y dodaç, ˝e ludzie Êredniowiecza nie znali s∏owa religia w zna- czeniu zespó∏ wierzeƒ, obrz´dów i norm. Nie istnia∏ dla nich podzia∏ na ˝ycie religijne i Êwieckie, gdy˝ wszystko dzia∏o si´ i dokonywa∏o w ramach jednego boskiego porzàd- ku. ¸aciƒski termin religio oznacza∏ natomiast z∏o˝enie Êlubów i ˝ycie zakonne. Nasze- mu rozumieniu religii najbli˝szy by∏ chyba termin fides – wiara. 8 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 9 Powsta∏à w ten sposób nowà ideologi´ i etyk´ mo˝na ju˝ nazwaç ry- cerskà. Jej nierozerwalny zwiàzek z chrzeÊcijaƒstwem jest ∏atwo dostrze- galny w biografii ka˝dego z przywo∏anych w tej ksià˝ce bohaterów. Wszyscy oni, je˝eli nawet nie poÊwi´cili ca∏ego ˝ycia s∏u˝bie w obronie wiary i jej rozprzestrzenianiu, wzi´li udzia∏ w walkach z poganami, re- konkwiÊcie, krucjacie lub pielgrzymce, zdobywajàcej trwa∏e miejsce w rycerskim etosie. Chocia˝ pochodzili z ró˝nych krajów i ˝yli w ró˝- nych stuleciach, wyznawali takie same wartoÊci i naÊladowali te same wzorce. Ich etyka, mimo wybitnie stanowego charakteru, aspirowa∏a do stania si´ zarazem absolutnà (wa˝niejszà ni˝ wszelkie ziemskie zwiàzki i zobowiàzania) i elitarnà (wyró˝niajàcà i odró˝niajàcà ich od reszty spo- ∏eczeƒstwa). Ci, którzy sprostali jej wymaganiom, mogli czuç si´ wybra- nymi – Êwi´tymi i bohaterami10. Wypracowanie rozbudowanego systemu etycznego obowiàzujàcego rycerstwo pomog∏o równie˝ KoÊcio∏owi w uniezale˝nieniu si´ od w∏a- dzy cesarskiej, gdy˝ uczyni∏o papie˝y zwierzchnikami i przywódcami rycerzy. Karol Wielki (król od 768 roku i cesarz Franków 800–81411) móg∏ pisaç do papie˝a Leona III (795–816): „Naszà rzeczà jest, z pomocà Bo˝à, broniç wsz´dzie na zewnàtrz KoÊcio∏a Chrystusowego przed atakami pogan i spustoszeniem przez niewiernych, a wewnàtrz czuwaç nad roz- powszechnianiem wiary katolickiej. Waszym, Ojcze Âwi´ty, zadaniem jest wspomaganie nas w walce, wzorem Moj˝esza z r´koma wzniesiony- mi do Boga”12. Jednak ju˝ trzy stulecia póêniej jego cesarscy i królewscy nast´pcy musieli uznaç wy˝szoÊç biskupów Rzymu i zaakceptowaç ich tak˝e w roli zwierzchników chrzeÊcijaƒskiego wojska. W tym duchu rozwini´to wówczas interpretacj´ s∏ów Êwi´tego Paw- ∏a: „Weê udzia∏ w trudach i przeciwnoÊciach jako dobry ˝o∏nierz Chry- stusa Jezusa! Nikt walczàcy po ˝o∏niersku nie wik∏a si´ w k∏opoty oko∏o zdobycia utrzymania, ˝eby si´ spodobaç temu, kto go zaciàgnà∏”13. We- zwanie to pierwotnie odnosi∏o si´ do aposto∏ów i pierwszych misjona- rzy chrzeÊcijaƒstwa. Jeszcze w staro˝ytnoÊci do jego adresatów do∏àczy- 010 E. Auerbach, Mimesis. RzeczywistoÊç przedstawiona w literaturze Zachodu, t. 1, Warszawa 1968, s. 243. 011 JeÊli nie zaznaczono inaczej, daty w nawiasach przy osobach biskupów, monarchów, ksià˝àt oraz hrabiów oznaczajà lata ich pontyfikatu, panowania lub posiadania lenna; u innych osób – lata ˝ycia. 012 Cyt. za J. Flori, Rycerze i rycerstwo w Êredniowieczu, Poznaƒ 2003, s. 37. 013 2 Tm, 2, 3–4 (wszystkie cytaty z Pisma Âwi´tego wed∏ug Biblii Tysiàclecia). 9 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 10 li m´czennicy i asceci, z kolei Êredniowiecze poszerzy∏o grono Bo˝ych bojowników o zast´py mnichów zwalczajàcych szatana i z∏o swoimi mo- dlitwami. W XI wieku, kiedy formowa∏ si´ stan rycerski, rycerzami Chrystusa zacz´to równie˝ nazywaç ludzi Êwieckich, którzy wykorzy- stywali swoje wojskowe umiej´tnoÊci oraz Êrodki w s∏u˝bie KoÊcio∏a. W nast´pnym stuleciu ów szczególny tytu∏ przyznawano cz∏onkom za- konów rycerskich, gdy˝ obowiàzujàce ich regu∏y ∏àczy∏y idea∏y w∏aÊci- we dla spo∏ecznoÊci mnichów i dla Êwiata rycerzy. KoÊció∏, przenoszàc poj´cie wojska Chrystusowego (militia Christi) ze sfery niebiaƒskiej i duchowej do Êwiata ziemskiego i materialnego, uÊwi´- ci∏ rycerski tryb ˝ycia oraz rycerstwo, wskazujàc mu podstawowe cele i zadania. Nakazami wiary, prawa i obyczaju zach´ca∏ je do dzia∏ania i kontrolowa∏ jego post´powanie. Tworzàc nowe wzorce Êwi´tych, czyni∏ rycerzy albo obroƒcami pokoju powszechnego, albo szermierzami Êwi´tej wojny. W szerokim znaczeniu rycerzami Chrystusa byli wszyscy rycerze. Ka˝dy z nich by∏ przecie˝ chrzeÊcijaninem, czuwa∏ nad bezpieczeƒstwem KoÊcio∏a i wspó∏wyznawców, a cz´sto osobistym przyk∏adem i hojnymi donacjami umacnia∏ wiar´ lokalnych wspólnot. W w´˝szym znaczeniu rycerze Chrystusa stanowili zarówno awangard´, jak i elit´ stanu rycer- skiego. Brali udzia∏ w najwa˝niejszych wydarzeniach i procesach spo∏ecz- nych epoki, by przybli˝yç nadejÊcie Królestwa Niebieskiego. Pierwsi ru- szali zwalczaç wrogów uwa˝anych za najgroêniejszych – pogan i heretyków, tworzyli nowy etos, który przetrwa∏ ich samych. Kultury ry- cerska, szlachecka i ziemiaƒska przyznawa∏y religii i jej moralnym naka- zom wa˝ne miejsce, szukajàc w nich wskazówek tak w chwilach triumfu, jak pora˝ki, w czasie Êwiàtecznym i w trudach ˝ycia codziennego. RycerskoÊç stanowi∏a ideologi´, zbiór wartoÊci oraz swoiste pos∏an- nictwo przypisane rycerzom i przez nich realizowane. Wytycza∏a szlaki przysz∏oÊci, porzàdkowa∏a teraêniejszoÊç, m.in. wyjaÊniajàc i usprawie- dliwiajàc uprzywilejowanà pozycj´ konnych wojowników, modelowa∏a chwalebnà przesz∏oÊç, czyniàc jà wspólnà tradycjà wszystkich rycerzy. Bez jej przyj´cia nie mo˝na by∏o staç si´ pe∏noprawnym cz∏onkiem sta- nu rycerskiego, a jej spo∏eczny zasi´g wyznacza∏ granice Êwiata zdomi- nowanego przez po∏àczone idea∏y religii i wojny. Rycerz, zw∏aszcza ry- cerz Chrystusa, z za∏o˝enia walczy∏ w imieniu s∏usznej sprawy, broni∏ biednych, s∏abych i pokrzywdzonych, by∏ narz´dziem Bo˝ego ∏adu i ziemskiej sprawiedliwoÊci. 10 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 11 Oprócz KoÊcio∏a dusz´ tchn´∏a w rycerstwo literatura poÊwi´cona chrzeÊcijaƒskim bojownikom, niezwyci´˝onym i nieskalanym Bo˝ym atletom. Odpowiadajàc na potrzeby wojowników, kszta∏towa∏a ich gu- sty, obyczaje i mentalnoÊç. Pokazywa∏a, ˝e prawdziwie m´˝ne czyny przynoszàce doczesnà chwa∏´ i wieczne zbawienie winny byç etyczne, odwa˝ne, wynikaç z rozumnej refleksji i wiàzaç si´ z wielkim niebezpie- czeƒstwem. By∏a zwierciad∏em upi´kszajàcym w∏asny wizerunek rycerzy (jako jednostek i jako grupy). Dzi´ki niej utwierdzali si´ w przekonaniu o swej wyjàtkowoÊci, ale równie˝ starali si´ dorównaç chwalebnemu wy- obra˝eniu. Autorami wi´kszoÊci jedenasto- i dwunastowiecznych utwo- rów byli duchowni, dlatego s∏owa wezwania i zach´ty p∏ynàce do ryce- rzy z kart opowieÊci i poematów nie konkurowa∏y z ideologià KoÊcio∏a, lecz jà uzupe∏nia∏y i przybli˝a∏y za poÊrednictwem przejmujàcych i ∏atwo zrozumia∏ych przyk∏adów. Âwieckie, rycerskie poczucie honoru i pi´kna, poj´cie szlachetnych uczynków i niez∏omnej wiernoÊci, sprzeciw wobec z∏a i dà˝enie do lepszej przysz∏oÊci mia∏y wi´c êród∏a w chrzeÊcijaƒstwie (choç nie nale˝y umniejszaç roli tradycji wojowników z ludów germaƒ- skich – np. obowiàzku zemsty rodowej14). Bohaterami Rycerzy Chrystusa uczyni∏em postacie ∏àczàce w sobie ty- powoÊç rycerskich dokonaƒ z wyjàtkowoÊcià tych ludzi, szczególnym ich znaczeniem i wp∏ywem na wspó∏czesnych oraz potomnych. Ka˝dy z nich by∏ Êmia∏kiem s∏u˝àcym Bogu, królowi lub idei, zawdzi´czajàcym s∏aw´ w∏asnym dokonaniom. Âredniowiecze by∏o przecie˝ czasem nie- ustannej walki – zarówno na p∏aszczyênie duchowej, jak i fizycznej – w której tylko nielicznym dane by∏o odnosiç wielkie, godne zapami´ta- nia sukcesy. Unika∏em jednak hagiografii, by m´˝nych rycerzy, fortun- nych i niefortunnych wodzów opisaç równie˝ w sytuacjach nie zawsze ukazujàcych ich w pozytywnym Êwietle. B∏´dy, wàtpliwoÊci i niepowo- dzenia stanowià bowiem integralnà cz´Êç dà˝enia ku wielkim warto- Êciom, ziemskim i wiecznym nagrodom oraz budzàcym t´sknot´ ide- a∏om, a ich obecnoÊç nie umniejsza ani nie podwa˝a ca∏oÊci dokonaƒ. JeÊli by∏o to mo˝liwe, uwaga moja kierowa∏a si´ ku tym wàtkom i frag- mentom ich rzeczywistej bàdê legendarnej biografii, które ∏àczy∏y ka˝dego z Polskà, ojczyznà potomków, czy te˝ z Polakami jako przeci- wnikami lub towarzyszami broni. 14 Por. K. Modzelewski, Barbarzyƒska Europa, Warszawa 2004, s. 119–128. 11 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 12 Tak jak w poprzednich ksià˝kach zwraca∏em szczególnà uwag´ na genealogi´ bohaterów, ich przodków, potomków oraz wzajemne powià- zania. Jest to niezb´dny element badaƒ nad rycerstwem, pozwalajàcy odtworzyç tradycje, aspiracje i cnoty Êrodowiska, w którym wychowy- wali si´ przyszli herosi, oraz dostrzec, jak stworzone przez nich wzorce znajdowa∏y naÊladowców w nast´pnych generacjach. Nale˝y bowiem pami´taç, ˝e zajmowana przez rycerza pozycja spo∏eczna, s∏awa i pre- sti˝, jakimi si´ cieszy∏, by∏y pochodnymi nie tylko jego osobistych doko- naƒ, lecz równie˝ koligacji z dynastami oraz wp∏ywowymi i cenionymi szlachetnie urodzonymi osobami. W Êwiecie zdominowanym przez ho- nor posiadana przez jednostk´ ranga zawsze zale˝a∏a w równym stop- niu od jej osobowoÊci jak od zajmowanego stanowiska. Idea rycerstwa Chrystusowego przeby∏a drog´ podobnà do innych nowatorskich i Êmia∏ych projektów religijno-etyczno-spo∏ecznych. Ju˝ w okresie formowania si´ stworzy∏a w∏asnà legend´ i odwo∏ywa∏a si´ do przesz∏oÊci, sugerujàc, ˝e jest starsza ni˝ w rzeczywistoÊci, zakorzeniona w tradycji, wieczna i uniwersalna. Modelowa∏a równie˝ teraêniejszoÊç, tworzàc nowe wzorce i umacniajàc narzucany przez siebie ∏ad spo∏ecz- ny, a kiedy zaczà∏ si´ on urzeczywistniaç, wyznacza∏a kolejne, ambit- niejsze cele. Pod wp∏ywem sukcesów i pora˝ek ulega∏a modyfikacjom, wskazywa∏a nowe zadania, nowych sprzymierzeƒców i nowych wro- gów. Wiele jej idea∏ów okaza∏o si´ nierealistycznych, niektóre po wymu- szonych zmianach sta∏y si´ nawet zaprzeczeniem pierwotnie stosow- nych wartoÊci, lecz mimo to przysz∏e pokolenia cz´Êciowo przej´∏y jej dziedzictwo i w∏àczy∏y w zbiór wyznawanych przez siebie zasad. O tym równie˝ opowiadajà Rycerze Chrystusa. Ksià˝ka pomyÊlana zosta∏a jako pierwsza z cyklu o s∏ynnych ryce- rzach, a tak˝e o historii rycerskoÊci – ideologii oraz mentalnoÊci rycer- stwa i zmianach, jakie zachodzi∏y w niej a˝ do koƒca XV stulecia. Ze wzgl´du na popularnonaukowy charakter pracy ograniczono w niej licz- b´ przypisów: wymieniane sà w nich cytowane w tekÊcie êród∏a oraz od- noszàce si´ do omawianych zagadnieƒ wybrane opracowania, które win- ny byç traktowane przez Czytelnika jako wskazówki bibliograficzne. Pragn´ podzi´kowaç wszystkim, którzy mnie wspierali podczas pra- cy nad Rycerzami Chrystusa. Szczególnà wdzi´cznoÊç winien jestem Pa- nu Profesorowi Bernardowi Hamiltonowi za wyjaÊnienia i sugestie, któ- re pomog∏y mi w poszukiwaniu prawdy o Renaldzie de Châtillon. Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 13 Prolog Dante Alighieri, Boska Komedia, Raj, Pieʃ XVIII Gdy tak od Êwiat∏a jej15 uÊmiechu taj´, Rzek∏a mi: „Obróç si´ i spójrz po stronie: Nie tylko w moich oczach b∏yszczà raje”. Gdy dusz´ wszystkà jakaÊ myÊl poch∏onie, To si´ jà ∏acno odgaduje z twarzy, W której jak gdyby jasnym ogniem p∏onie. To˝ widzàc, jak si´ p∏omyk Êwi´ty ˝arzy I tym zarzewiem w uÊmiech przyodziewa, Znak w tym pozna∏em, ˝e ze mnà pogwarzy. P∏omieƒ rzek∏: „Na tym piàtym pi´trze drzewa16, Co z góry czerpie sok, nie traci liÊci, A owoc na nim ustawnie dojrzewa, Siedzib´ majà duchowie ogniÊci, Co zas∏u˝yli, nim doszli podwy˝a Tych sfer, by ju˝ ich s∏awili lutniÊci. Lecz spojrzyj teraz na ramiona krzy˝a: Kogo zawo∏am, zleci taki ruchem, Jak po ob∏oku spada iskra chy˝a”. Gdy patrz´, ognia wyrwie si´ okruchem 015 Beatrice Portinari (1265–1290), ukochana i przyjació∏ka poety, ˝ona mieszczanina Szy- mona Bardiego. Wyidealizowana, przedstawiona jako duchowa doskona∏oÊç czeka∏a na narratora (Poet´) w raju ziemskim, po czym by∏a jego przewodniczkà po Raju. 016 Tj. w piàtej sferze Raju znajdujàcej si´ na Marsie. Czerwony kolor planety symbolizuje krzy˝owców i m´czenników za wiar´. Ich dusze uk∏adajà si´ w ognisty krzy˝, któremu przypatruje si´ Poeta. 13 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 14 Na wzew: „Jozue17!”, jedna jasna dusza; Pr´dzej jà okiem pojà∏em ni˝ uchem. Potem na wtóry zew Machabeusza18 Druga zacz´∏a w lot okrà˝aç polem: Jako bicz fryg´, radoÊç jà porusza. Wi´c za Rolandem19 i Wielkim Karolem20 Bieg∏a mi w tropy êrenica rozwarta, Jak po powietrzu za lotem sokolem. Potem widzia∏em Wilhelma21, Renwarta22; Goffreda23 dusza mkn´∏a Êwi´tym szlakiem I Gwiskardzina24, od krzy˝a oddarta. Zjednany z duchów krà˝àcych orszakiem Ów wid mówiàcy pokaza∏ nareszcie, Jak dzielnym w chórze niebian by∏ Êpiewakiem. Obróci∏em si´ ku Êwi´tej niewieÊcie Po mej prawicy, tuszàc, ˝e pochwyc´ Rozkaz zjawiony w s∏owie albo geÊcie. 017 Jozue, przywódca Izraelitów kierujàcy po Êmierci Moj˝esza podbojem Ziemi Obiecanej oraz jej podzia∏em pomi´dzy plemiona Izraela. 018 Juda Machabeusz (zm. 160 p.n.e.), wódz zwyci´skiego powstania ˚ydów przeciwko królowi Syrii Antiochowi IV Epifanesowi w latach 167–163 p.n.e. W 164 roku p.n.e. wy- zwoli∏ Jerozolim´ i utworzy∏ tam niezale˝ne paƒstwo, którym nast´pnie w∏adali jego bracia i ich potomkowie (do 63 r. p.n.e.). 019 Roland (zm. 778), karoliƒski palatyn poleg∏y w bitwie w dolinie Roncesvalles. Bohater 020 Karol Wielki (zm. 815), król i cesarz Franków. Odnowiciel Cesarstwa Rzymskiego (za- PieÊni o Rolandzie. chodniego). 021 Wilhelm Oraƒski (d’Orange), zwany tak˝e Krzywonosym lub Krótkonosym, bohater dwunastowiecznego cyklu epiki rycerskiej (utwory: M∏odzieƒcze czyny Wilhelma, Korona- cja Ludwika, Wozy w Nîmes, Zdobycie Orange, Pieʃ o Wilhelmie, Wilhelm mnichem), które- go akcja rozgrywa si´ na po∏udniu Francji w IX wieku. Pierwowzorem literackiej posta- ci by∏ Wilhelm, hrabia Tuluzy (zm. 812 r.), znany z licznych zwyci´stw nad Maurami. 022 Renaud de Montauban, bohater epiki rycerskiej z cyklu Doona z Mayence (Moguncji), walczàcy m.in. w Ziemi Âwi´tej. Tworzàce cykl utwory (Gormont i Isembart, Girart z Ro- ussillon, M∏odzieƒczy czyn Ogiera, Rycerskie czyny Ogiera, Renaud z Montauban – znany tak- ˝e pod tytu∏em Czterej synowie Aymona, Raul z Cambrai, Doon z Mayence) uk∏adane by∏y od koƒca XI do poczàtku XIII wieku. Renaud uwa˝any by∏ za przodka Gotfryda de Bou- illon. 023 Gotfryd de Bouillon (ok. 1060–1100), jeden z przywódców pierwszej krucjaty, po zdoby- ciu Jerozolimy przyjà∏ tytu∏ Obroƒcy Grobu Âwi´tego. 024 Robert Guiscard (1015–1085), ksià˝´ Apulii, twórca normaƒskiego paƒstwa w po∏udnio- wej Italii i na Sycylii. 14 Ryce.00 Wstep/2 4/9/07 11:25 Page 15 Ujrza∏em wtedy jej czyste êrenice: Nigdy nie by∏a strojniejsza w pieszczot´ Ani weselej jaÊnia∏y jej lice. Jak dobrze czyniàc wzmaga si´ ochot´ I rozkosz dobra, a Êród tego spo∏em Cz∏owiek spostrzega, ˝e urasta w cnot´, Tak zapatrzony w pi´kny cud pojà∏em, ˚e ja i ze mnà wszytka niebios chwa∏a Coraz to szerszym toczymy si´ ko∏em25. 025 Dante Alighieri, Boska Komedia, prze∏. E. Por´bowicz, Raj, Pieʃ XVIII, w. 19–63, Wroc∏aw 1986, s. 379–380. Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 17 Rolan d L EG ENDA RYCERST WA I¢ TNASTY SIERPNIA 778 ROKU to symboliczna da- ta wyznaczajàca poczàtek dziejów rycerstwa. Tak jak wiele innych prze∏omowych dni lub lat pozosta∏a prawie niezauwa˝ona przez ówczesnych, jej zaÊ do- nios∏oÊç i znaczenie dostrzegli, a w∏aÊciwie wykre- owali, dopiero kronikarze oraz historycy. Jak koƒczà- ce epok´ staro˝ytnoÊci i rozpoczynajàce Êredniowiecze odes∏anie przez germaƒskiego wodza Odoakera insygniów w∏adzy ostatniego cesarza Rzymu Romulusa Augustusa do Konstantynopola niewiele zmieni∏o w codziennym ˝yciu zwyk∏ych ludzi ani nie oznacza∏o nag∏ego i ca∏ko- witego porzucenia rzymskiego dziedzictwa, tak kl´ska poniesiona w wàwozie Roncesvalles przez jeden z oddzia∏ów Karola Wielkiego nie stworzy∏a rycerstwa jako nowej grupy spo∏ecznej. Âmierç hrabiego Ro- landa – wydarzenie o znaczeniu lokalnym, istotne przede wszystkim dla cz∏onków elity w∏adzy w paƒstwie Karolingów, gdy˝ otwierajàce im mo˝liwoÊci awansu w hierarchii urz´dniczej – sta∏a si´ jednak mitem za- ∏o˝ycielskim stanu rycerskiego, którego cz∏onkowie zdominowali pe∏ne i póêne Êredniowiecze. Ponadczasowà s∏aw´ i dobre imi´ hrabia Roland w znikomym stop- niu zawdzi´cza∏ w∏asnym zwyci´stwom i dokonaniom. Zosta∏ wyideali- zowany przez poetów, piewców i teoretyków ideologii rycerskiej zgod- nie rozbudowujàcych zestaw jego domniemanych cnót, wyd∏u˝ajàcych list´ wygranych bitew i pokonanych wrogów oraz przypisujàcych mu cenione w ich czasach motywy post´powania. NieÊmiertelnoÊç zapew- ni∏ mu trud kilkunastu zdolnych autorów, których cz´Êç nie zdo∏a∏a utrwaliç swoich imion w historii, wytrwa∏oÊç i ciekawoÊç pielgrzymów 17 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 18 w´drujàcych do Santiago de Compostela oraz m´stwo wielu pokoleƒ ˝o∏nierzy walczàcych w celu obrony lub powi´kszenia stanu posiadania chrzeÊcijaƒstwa. Pierwszà z d∏ugiej listy postaci dokonujàcych apoteozy Rolanda i prowadzàcych go drogà od jednego z ulubionych wojowni- ków w∏adcy do nadludzkiego herosa podziwianego w ca∏ej cywilizacji ∏aciƒskiej nie by∏ jednak artysta, lecz monarcha. Karol Wielki dzi´ki nieustannym i w wi´kszoÊci zwyci´skim wojnom stworzy∏ nowy ∏ad polityczny w Europie Zachodniej. Uczyni∏ go dosta- tecznie silnym, by przetrwa∏ po jego Êmierci, nie mocà frankijskiego or´- ˝a, lecz podnoszàc poziom kultury i nauki na podleg∏ych sobie zie- miach. Spadkobiercami jego rozleg∏ego imperium sà do dziÊ istniejàce paƒstwa, które, jak prowincje i peryferyjne marchie w czasach Karola, niekiedy buntujà si´ przeciwko dominacji innych, lecz nie toczà ze sobà wojen innych ni˝ na s∏owa. Przywrócenie godnoÊci cesarskiej na Zacho- dzie i ponowne zjednoczenie wielu dawnych rzymskich prowincji pod jednà w∏adzà stanowi∏o dla ówczesnych s∏uszny powód do dumy. Z podbojami wiàza∏o si´ wprowadzenie nowego systemu administracyj- nego – podzia∏u na hrabstwa i marchie (tereny na pograniczach) zarzà- dzane przez królewskich urz´dników (powo∏ywanych i odwo∏ywanych przez w∏adc´, a kontrolowanych przez specjalnych duchownych i Êwiec- kich urz´dników), reform sàdowniczych (np. ustanowienie mianowa- nych na sta∏e ∏awników), monetarnych (ujednolicenie systemu przez wybijanie 240 denarów z jednego funta srebra), wojskowych, zak∏adanie nowych szkó∏ przy klasztorach i katedrach. W sferze politycznej i religij- nej paƒstwo Karola Wielkiego kontynuowa∏o zapoczàtkowanà przez jego ojca Pepina Ma∏ego (751–768) wspó∏prac´ z papie˝ami, bliskà, choç nie wolnà od zgrzytów i zadra˝nieƒ, gdy˝ nawet dokonana przez Leona III cesarska koronacja mia∏a na celu nie wywy˝szenie Karola, lecz uniemo˝- liwienie mu zawarcia porozumienia z cesarzowà Konstantynopola Irenà. Wszystkie te osiàgni´cia i dziÊ czynià je wa˝nym fragmentem wspólnej przesz∏oÊci chrzeÊcijaƒskich Europejczyków. Karol Wielki objà∏ w∏adz´ w wieku dwudziestu szeÊciu lat. Âmierç m∏odszego brata Karlomana trzy lata póêniej umo˝liwi∏a mu pokojowe zjednoczenie podzielonego przez ojca królestwa i u˝ycie zgromadzonych si∏ do zagranicznej ekspansji. Paƒstwo Franków walczy∏o ze wszystkimi sàsiadami, niekiedy prowadzàc nawet kilka wojen równoczeÊnie. Jego potencja∏ oraz talenty w∏adcy powodowa∏y, ˝e zwyci´˝a∏o jednego prze- 18 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 19 ciwnika po drugim. W 772 roku Karol rozpoczà∏ wojn´ z Sasami – naj- d∏u˝szà, bo trwajàcà a˝ trzydzieÊci dwa lata, i najokrutniejszà ze wszyst- kich, jakie prowadzi∏. Rok póêniej pokona∏ w∏adajàcego pó∏nocnà Italià Dezyderiusza, zwieƒczy∏ swoje skronie ˝elaznà koronà Longobardów, formalnie przy∏àczajàc ich paƒstwo do królestwa Franków, a cz´Êç pod- bitych ziem przekaza∏ papie˝owi. Tak wielkie sukcesy odniesione w tak krótkim czasie zosta∏y dostrze˝one równie˝ w Êwiecie islamu. Paƒstwa muzu∏maƒskie, choç pot´˝ne, rozleg∏e i zamo˝ne, prze˝ywa- ∏y wówczas spowodowany wewn´trznymi waÊniami i walkami o w∏adz´ kryzys, który walnie przyczyni∏ si´ do zahamowania ich podbojów w Eu- ropie. Kolejni kalifowie Bagdadu z dynastii Umajjadów (Omajjadów) trwonili si∏y na t∏umienie buntów poddanych i rebelii namiestników, lecz nie usuwali przyczyn konfliktów. W 750 roku ich w∏adz´ obali∏o powsta- nie, na którego czele sta∏ za∏o˝yciel nowej dynastii Abu al-Abbas. Prze- szed∏ on do historii z przydomkiem As-Saffah („Rozlewca krwi”), bez- wzgl´dnie bowiem Êciga∏ i mordowa∏ pokonanych Umajjadów (np. poleci∏ zg∏adziç kilkudziesi´ciu zaproszonych na uczt´ cz∏onków tej ro- dziny, po czym rozkaza∏ przykryç ich zw∏oki dywanami i kontynuowa∏ posi∏ek). Jednym z nielicznych ocalonych by∏ wnuk kalifa Hiszama (724–743) Abd ar-Rahman ibn Mu’awija, który w 755 roku dotar∏ do Hiszpanii i z pomocà wiernych rodzinie oddzia∏ów opanowa∏ Kordob´, gdzie utworzy∏ nowy emirat. Zerwa∏ wi´zi zale˝noÊci od kalifów Bagda- du i odrzuci∏ ich polityczne oraz religijne przywództwo (odr´bny kalifat powsta∏ jednak dopiero w 928 roku). Poniewa˝ najkrwawsze i najbardziej zawzi´te boje toczà ze sobà lu- dzie nale˝àcy do tego samego narodu, tej samej kultury i wznoszàcy mo- d∏y do tego samego Boga, nie dziwi, ˝e pokonani stronnicy Abbasydów w Hiszpanii gotowi byli sprzymierzyç si´ nawet z giaurami, byleby zli- kwidowaç szataƒskie dzie∏o Ar-Rahmana. W∏adajàcy Barcelonà Jusuf al-Fitri wola∏ przes∏aç klucze od miasta Karolowi Wielkiemu, ni˝ pod- daç si´ emirowi Kordoby. W 777 roku pos∏owie Jusufa spotkali si´ w Pa- derbornie z królem Franków. W zamian za pomoc w walce z Umajjada- mi oferowali uznanie frankijskiego zwierzchnictwa przez Barcelon´ i zamieszkane g∏ównie przez chrzeÊcijan ziemie pó∏nocnej Hiszpanii. Karol nigdy nie cofa∏ si´ przed nowà wojnà, dzi´ki której mia∏ nadzie- j´ poszerzyç granice królestwa, zape∏niç skarbiec, daç zaj´cie baronom i ˝o∏nierzom. Nie kierowa∏ si´ nieznanà jeszcze wówczas chrzeÊcijaƒ- 19 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 20 stwu ideà Êwi´tej wojny z niewiernymi. Bli˝sze prawdy b´dzie przypi- sanie mu ch´ci dorównania w∏asnemu dziadkowi Karolowi M∏otowi, który w 732 roku pod Poitiers odniós∏ Êwietne zwyci´stwo nad arabski- mi najeêdêcami. Przenoszàc wojn´ poza Pireneje i tworzàc tam buforo- wà marchi´, król wzmacnia∏ obronnoÊç i bezpieczeƒstwo Akwitanii, a tak˝e utrudnia∏ ewentualnà secesj´ tej buntowniczej prowincji. KAROL WIELKI WR¢ CZA SW(cid:238) J SZTANDAR ROLANDOWI I WYSY¸A GO DO HISZPANII. MINIATURA Z XIV WIEKU. CO TYPOWE DLA SZTUKI ÂREDNIOWIECZA, PRZEDSTAWIONE REALIA (STR(cid:238) J, GESTY, SYMBOLIKA) S(cid:132) WSP(cid:238) ¸CZESNE AUTOROWI MINIATURY. (MUNICIPAL LIBRARY, SANKT GALLEN, REPR. Z O. NEUBECKER, H ERALDRY , TWICKENHAM 1997, S. 227) 20 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 21 W kwietniu 778 roku podzielona na dwa zgrupowania pot´˝na armia Karola, z∏o˝ona z Franków, Burgundów, Bawarów, Alemanów, Pro- wansalczyków, Akwitaƒczyków i wsparta longobardzkim korpusem posi∏kowym, przekroczy∏a Pireneje. Król zastosowa∏ swojà ulubionà tak- tyk´ – zgrupowania maszerowa∏y ró˝nymi szlakami, po czym ∏àczy∏y si´, by razem wydaç nieprzyjacio∏om decydujàcà bitw´. Oddzia∏y zmie- rzajàce trasà z Narbony do Barcelony sforsowa∏y góry przez prze∏´cz u podnó˝a Col du Perthus (zapewne tamt´dy, choç w przeciwnym kie- runku prawie tysiàc lat wczeÊniej maszerowa∏ do Italii kartagiƒski wódz Hannibal) i zaj´∏y Geron´ (dziÊ Girona). Ponoç wznios∏y tam koÊció∏ek, na którego miejscu stoi dzisiejsza katedra. Prawdopodobnie Êwiàtyni´ zbudowano czterdzieÊci lat póêniej, kiedy ju˝ Karolowi uda∏o si´ opano- waç pó∏nocnà Hiszpani´. W pe∏nym i póênym Êredniowieczu sta∏a si´ ona miejscem kultu cesarza Franków, mimo i˝ nie zosta∏ on zaliczony w poczet Êwi´tych. Walczàcy z takimi nadu˝yciami i zabobonami papie- ˝e zdecydowanie zabronili ba∏wochwalstwa i ostatecznie zlikwidowali je w drugiej po∏owie XV stulecia. Karol Wielki z pozosta∏ymi ˝o∏nierzami przemierza∏ kraj Basków. Miejscowi chrzeÊcijanie nie powitali radoÊnie wspó∏wyznawców, lecz utrudniali im przemarsz i odmawiali dobrowolnego podporzàdkowania si´ nowej w∏adzy. Pampeluna, która udanie broni∏a niezale˝noÊci przed Arabami, zamkn´∏a bramy przed Frankami. Tarany Karola zdo∏a∏y jed- nak wy∏amaç wrota, a jego ˝o∏nierze zape∏niç brzuchy i mieszki. Obie królewskie armie po∏àczy∏y si´ pod Saragossà i przystàpi∏y do jej obl´˝e- nia. Miejscowy garnizon i ludnoÊç, mimo i˝ traktowa∏y emira Kordoby jak Êmiertelnego wroga, dalekie by∏y od uznania najeêdêców za sojusz- ników. Obiecane abbasydzkie posi∏ki okaza∏y si´ mrzonkà26, podobnie jak entuzjazm chrzeÊcijaƒskiej i muzu∏maƒskiej ludnoÊci czekajàcej na wyzwolicieli z pó∏nocy. Ponadto wàtpliwoÊci wzbudzi∏a postawa na- miestnika Barcelony, który na wieÊç o przybyciu wys∏annika kalifa Bag- dadu wystàpi∏ przeciwko niemu zbrojnie i zmusi∏ go do powrotu. Do króla dotar∏y równie˝ wieÊci o buncie niedawno pokonanych Sasów. 026 W latach 800–802 dosz∏o do próby utworzenia koalicji zwróconej przeciwko Umajjadom w Hiszpanii. Jedynym jej rezultatem by∏a wymiana darów pomi´dzy w∏adcami – Karol otrzyma∏ od kalifa Haruna ar-Raszida (786–809, bardziej znanego z Ksi´gi tysiàca i jednej nocy) bia∏ego s∏onia o imieniu Abul Abbas, który reagowa∏ na dwadzieÊcia trzy komen- dy i sta∏ si´ najwi´kszà atrakcjà cesarskiego zwierzyƒca w Akwizgranie. 21 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 22 Spodziewane ∏atwe zwyci´stwa bezpowrotnie si´ wymyka∏y, a ca∏a wy- prawa zdawa∏a si´ zmierzaç ku militarnej i politycznej katastrofie27. WielkoÊç Karola jako wodza przejawia∏a si´ m.in. w umiej´tnoÊci przerywania i koƒczenia niepomyÊlnie rokujàcych kampanii. Dzi´ki tak rozsàdnym decyzjom d∏ugo móg∏ cieszyç si´ s∏awà niepokonanego. Ry- zykujàc niezadowolenie w szeregach pozbawionej ∏upów armii, zarzà- dzi∏ odwrót i powrót do ojczyzny trasà wiodàcà przez kraj Basków. OdejÊcie spod Saragossy odby∏o si´ sprawnie, ˝o∏nierze nie szemrali przeciwko dowódcom, choç narasta∏o ich rozczarowanie. Dali mu upust, raz jeszcze rabujàc Pampelun´ i niszczàc jej umocnienia. Podob- nie post´powali w mijanych wsiach i prawdopodobnie w ten sposób wydali wyrok na cz´Êç towarzyszy. „Podobnie jak jesienià g´stymi sta- dami drozdy i inne ptaki przelatujà przez winnice i niszczà winne gro- na [É ] tak Frankowie przebywali i oga∏acali prowincj´ z jej skarbów. [É ] Szukajà ˝ywnoÊci, [É ] uprowadzajà ludzi, owce i wo∏y. Frank wsz´dzie sieje spustoszenie. Oszcz´dza koÊcio∏y, bo tak nakaza∏ cesarz, ale ca∏a reszta staje si´ pastwà ognia”28. Ta póêniejsza o pó∏ wieku rela- cja z innej wojny toczonej przez Karolingów z hardymi Baskami stano- wi wiarygodnà ilustracj´ pochodu królewskiej armii przez pó∏nocnà Hiszpani´. Wi´kszoÊç wojsk Karola bezpiecznie dotar∏a do Akwitanii. Nie uda∏o si´ to jedynie os∏aniajàcemu tabory oddzia∏owi stra˝y tylnej. Rozbili go nie Maurowie, jak opisuje Pieʃ o Rolandzie, lecz baskijscy górale. Moty- wowani tyle˝ ˝àdzà zemsty, ile˝ nadziejà zagarni´cia wywo˝onych przez Franków ∏upów urzàdzili zasadzk´ w dolinie Roncesvalles, odci´- li zaskoczonych wrogów od reszty armii i wybili do nogi. WÊród pole- g∏ych znalaz∏o si´ a˝ trzech frankijskich dostojników29. Wydarzenie to, pierwsza z dwóch pora˝ek poniesionych przez armie Karola Wielkiego w ciàgu ca∏ego jego panowania30, da∏o poczàtek jednej z najpi´kniejszych literackich opowieÊci i jednemu z najtrwalszych europejskich mitów. Do rozstrzygni´cia pozostaje kwestia, czy starcie w Roncesvalles by- ∏o drobnà potyczkà czy wielkà bitwà. Oddzia∏ Franków nie móg∏ byç 027 E.W. Wies, Karol Wielki, Warszawa 1996, s. 102–107. 028 Cyt. za P. Rich”, ˚ycie codzienne w paƒstwie Karola Wielkiego, Warszawa 1979, s. 79. 029 G. Faber, Merowingowie i Karolingowie, Warszawa 1994, s. 164–169. 030 Drugà pora˝k´ wojska Franków ponios∏y z ràk Sasów w górach Süntel w 782 roku. W obu wypadkach Karol Wielki nie dowodzi∏ pokonanymi oddzia∏ami. 22 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 23 liczny, lecz zwa˝ywszy na trudnoÊç powierzonego mu zadania oraz obecnoÊç a˝ trzech wysokiej rangi królewskich urz´dników, nale˝y przyjàç, ˝e szczup∏oÊç szeregów rekompensowa∏o doÊwiadczenie two- rzàcych je ˝o∏nierzy. Ich strata powa˝nie nadwàtli∏a si∏´ i morale armii Karola. Nie by∏o to wi´c starcie bez militarnego znaczenia – napad ban- dy górali rozbójników na wlekàce si´ tabory – lecz bitwa wp∏ywajàca na losy kampanii i wymuszajàca kontynuowanie zmagaƒ. Porównaç jà mo˝na z kl´skà amerykaƒskiej kawalerii nad Little Big Horn w 1876 ro- ku, gdzie Siuksowie otoczyli i wybili oddzia∏ genera∏a George’a Custe- ra31. Szok, jakim by∏y obie pora˝ki, nie sk∏oni∏ pokonanych do porzuce- nia myÊli o odwecie i wycofania si´ na kontrolowane przez siebie tereny. Indianie zostali wyparci do Kanady lub zamkni´ci w rezerwatach. Karol Wielki po kilkuletniej przerwie powróci∏ do Hiszpanii, opanowa∏ jà do rzeki Ebro i utworzy∏ tam nowà marchi´. Informacje o bitwie w dolinie Roncesvalles zawdzi´czamy skrupulat- noÊci i prawdomównoÊci Einharda (ok. 770–840), nadwornego biografa wielkiego króla. „Kiedy bowiem wiód∏ niestrudzonà i prawie nieprze- rwanà wojn´ z Sasami, rozstawiwszy w odpowiednich miejscach garni- zony w pasie przygranicznym, uda∏ si´ do Hiszpanii z najwi´kszà, jakà móg∏ zebraç armià; przekroczywszy wàwozem Pireneje, wszystkie mia- sta i zamki, do których dotar∏, przejà∏ we w∏adanie i ze zwyci´skim oraz nieuszczuplonym wojskiem powróci∏; z wyjàtkiem tego, ˝e w tych˝e gó- rach pirenejskich na krótko zdarzy∏o si´, i˝ doÊwiadczy∏ podczas powro- tu wiaro∏omstwa Basków. Kiedy bowiem z powodu wyd∏u˝onego szy- ku, jaki narzuca∏y wielkoÊç i po∏o˝enie wàwozów, wojsko sz∏o w rozciàgni´tej linii, Baskowie, rozstawiwszy zasadzki na najwy˝szym szczycie góry – miejsce jest bowiem dogodne do robienia zasadzek z po- wodu rosnàcych tam rozleg∏ych cienistych lasów – natarli z góry na naj- dalszà cz´Êç taborów i tych, którzy kroczyli w oddziale stra˝y tylnej ochraniajàcym poprzedzajàcych, zepchn´li do ni˝ej po∏o˝onej doliny i wbitwie zabili wszystkich co do jednego, po czym ogo∏ociwszy tabo- ry, bezpieczni dzi´ki nocy, która ju˝ nasta∏a, rozproszyli si´ z najwi´kszà chy˝oÊcià. W tym starciu pomaga∏a Baskom i lekkoÊç uzbrojenia, i po∏o- ˝enie miejsca, w którym rzecz si´ dzia∏a, Frankowie zaÊ przez ci´˝ar zbroi oraz niedogodnoÊç miejsca ust´powali we wszystkim Baskom. 031 Por. G. Swoboda, Little Big H orn 1 8 7 6 , Warszawa 1998. 23 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 24 W tej bitwie zabici zostali Eggihard, stolnik królewski32, palatyn Anzelm i Hruodland, margrabia marchii bretoƒskiej. To wydarzenie do dziÊ nie mog∏o zostaç pomszczone, albowiem zarówno nieprzyjaciele rozproszyli si´ po dokonaniu napaÊci, jak i nie pozosta∏a ˝adna wieÊç, gdzie mo˝na by∏oby ich szukaç”33. Brzmi to troch´ jak ponury ˝art, ale powy˝szy fragment zawiera pra- wie ca∏à dost´pnà wiedz´ o historycznym, nie literackim Rolandzie. Ein- hard uczy∏ si´ w szkole przykatedralnej w Akwizgranie, skàd w 794 ro- ku trafi∏ na dwór Karola Wielkiego. By∏ nauczycielem, bibliotekarzem, kronikarzem i doradcà cesarza. Spisywa∏ m.in. protoko∏y wydarzeƒ dworskich. Pami´ç tych radosnych i podnios∏ych dni wykorzysta∏ w trzeciej dekadzie IX wieku przy uk∏adaniu ˚ycia Karola Wielkiego. Nie by∏ wi´c naocznym Êwiadkiem wyprawy do Hiszpanii w 778 roku i zna∏ jà wy∏àcznie z przekazów tradycji dworskiej, rozmów z monarchà i jego hrabiami. Kl´ska poniesiona w wàwozie Roncesvalles musia∏a stanowiç bolesny i ciàgle doskwierajàcy element ˝o∏nierskiej biografii w∏adcy, skoro nikt jej nie przemilcza∏ ani nie tuszowa∏, a imiona poleg∏ych tro- skliwie zachowywano w pami´ci. Kronikarz napisa∏ wszystko, co wie- dzia∏ o tym wydarzeniu, mo˝liwie przekonujàco wyjaÊniajàc przyczyny pora˝ki. Nie wyró˝ni∏ go jednak ze wzgl´du na donios∏oÊç i konsekwen- cje. Dopiero eposy rycerskie nada∏y znaczenie bitwie w Roncesvalles, a przede wszystkim dokona∏y tego, co nie powiod∏o si´ wielkiemu Ka- rolowi – zmaza∏y haƒb´ kl´ski i pomÊci∏y poleg∏ych. Biografi´ historycznego Rolanda (Hruodlanda, wymienionego przez Einharda) mo˝na streÊciç zaledwie w kilku zdaniach, gdy˝, jak wi´kszoÊç Êwieckich dostojników z otoczenia Karola Wielkiego, pozostawi∏ ledwie szczàtkowe Êlady w∏asnej dzia∏alnoÊci. (cid:143) ród∏a kancelaryjne wymieniajà go tylko raz – w 777 roku Êwiadkowa∏ na dokumencie Fulrada, opata klasztoru w Saint-Denis. Wiemy, ˝e walczy∏ z Sasami (772), Longobarda- mi (773) i Awarami. Na pewno dzielnie i zwyci´sko, gdy˝ Karol Wielki powierzy∏ mu póêniej obron´ Marchii Bretoƒskiej, czyli uznajàcej jego w∏adz´ wschodniej Bretanii. Mieszkaƒcy zachodniej cz´Êci pó∏wyspu 032 Dok∏adnà dat´ bitwy znamy w∏aÊnie dzi´ki zachowanej inskrypcji nagrobnej stolnika Eggiharda. 033 Einhard, Vita Caroli Magni, rozdz. 9, przek∏ad autora. Wydanie polskie Einhard, ˚ycie Karola Wielkiego, prze∏. J. Parandowski, wst´pem i komentarzami opatrzy∏ A. Gieysztor, Wroc∏aw 1950. 24 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 25 skutecznie bronili niezale˝noÊci przed pot´˝nym sàsiadem, a w odwecie cz´sto organizowali najazdy na jego ziemie. Roland mia∏ wi´c nie∏atwe zadanie niedopuszczania ich w g∏àb kraju. Realizowa∏ je, wznoszàc przy- graniczne warownie i obsadzajàc umocnienia silnymi garnizonami. Do- raêne sukcesy nie rozwiàza∏y problemu Bretoƒczyków, którzy jeszcze przez stulecia stawiali skuteczny opór frankijskiej, a nast´pnie francuskiej ekspansji. Dowodem chocia˝by relacja akwitaƒskiego mnicha Ermolda Czarnego, który towarzyszy∏ wnukowi Karola Wielkiego Pepinowi w wyprawie na Bretoƒczyków w 824 roku. Nie ukrywa∏ on frustracji, pi- szàc z pogardà o nieprzyjacio∏ach i zarzucajàc im wszelkie religijne i oby- czajowe wyst´pki: „Naród ten, przewrotny i zuchwa∏y, zawsze by∏ bun- towniczy i wyzuty z godziwych uczuç. Zdradziecki, chrzeÊcijaƒskim jest tylko z nazwy, gdy˝ ani Êladu tam dobrych uczynków, kultu i wiary. Nie majà ˝adnych wzgl´dów dla dzieci, wdów i koÊcio∏ów. Brat z siostrà jed- no dzielà ∏o˝e. Brat zabiera bratu ma∏˝onk´. Wszyscy ˝yjà w kazirodz- twie i zbrodni. Mieszkajà w lasach i dobierajà sobie legowiska w gàszczu. ˚yjà z gwa∏tów, podobni dzikim bestiom”34. Dok∏adnie takie zdanie fran- kijska elita mia∏a równie˝ o swych pogromcach z doliny Roncesvalles. Nie zdo∏a∏a jednak trwale podbiç obu niepokornych i rzekomo barba- rzyƒskich ludów. Roland by∏ jednym z palatynów Karola Wielkiego, cieszy∏ si´ jego przyjaênià oraz wielkim uznaniem. Znaleziono nawet monety z jego imieniem i imieniem króla. Nieprawdziwa jest jednak póêniejsza legen- da, ˝e by∏ synem Karola z nieprawego ∏o˝a albo jego siostrzeƒcem. We- d∏ug tej drugiej fantazyjnej opowieÊci wychowywany by∏ przez matk´ jako ˝ebrak, mieszka∏ w grocie niedaleko w∏oskiego miasta Sutri i dopie- ro w wieku dwunastu lat pozna∏ prawd´ o swoim pochodzeniu i trafi∏ na dwór wuja. Ludowe i literackie przekazy nie przybli˝a∏y s∏uchaczy i czytelników do poznania historycznego Rolanda. Mia∏y jednak udzia∏ w uwznioÊleniu jego ˝ywota i przekszta∏ceniu go w mit rycerski. Jednà ze wspólnych cech herosów i pó∏bogów wyst´pujàcych w ró˝- nych kulturach jest ich wyjàtkowe pochodzenie, szczególne okolicznoÊci towarzyszàce ich narodzinom, surowe wychowanie oraz czyny dokony- wane od najm∏odszych lat. Powstajàce od XI wieku opowieÊci o Rolan- dzie wpisa∏y go w uniwersalny schemat mitu bohaterskiego, przyda∏y 034 Cyt. za P. Rich”, ˚ycie codzienne... s. 11–12. 25 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 26 mu niekiedy nadludzkich umiej´tnoÊci oraz zalet cenionych w ówcze- snym spo∏eczeƒstwie. Rang´ poleg∏ego urz´dnika Karola Wielkiego pod- niesiono, czyniàc go królewskim kuzynem i zrównano go z dawnymi bo- gami wojny: Achillesem, Hektorem oraz innymi herosami, których opiewa∏y znane w Êredniowieczu opowieÊci o wojnie trojaƒskiej. Takiego bohatera potrzebowa∏o powstajàce w X i XI stuleciu rycer- stwo. Poniewa˝ jego korzenie si´ga∏y reform wojskowych z czasów Ka- rolingów, ∏atwo przysz∏o mu uczynienie swoim symbolem jednego z pa- latynów Karola Wielkiego. Od VIII wieku w wojskowoÊci królestwa Franków sukcesywnie wzrasta∏a rola ci´˝kozbrojnej jazdy wystawianej przez bezpoÊrednich wasali króla – duchownych i Êwieckich, którzy ÂW. PIOTR WR¢ CZA PAPIE˚OWI LEONOWI III PALIUSZ JAKO SYMBOL W¸ADZY DUCHOWNEJ, A KAROLOWI WIELKIEMU SZTANDAR JAKO OZNAK¢ W∏ADZY ÂWIECKIEJ. MOZAIKA Z IX WIEKU. (REPR. Z H. STADLER, LEKSY KON PAPIE˚Y I SOBORÓW, WARSZAWA 1992, S. 178) 26 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 27 otrzymali od w∏adcy beneficja w zamian za obowiàzek s∏u˝by wojsko- wej na czele odpowiednio licznych oddzia∏ów. Pozostali wolni posiada- cze ziemi, jeÊli nie byli dostatecznie zamo˝ni, by zaopatrzyç si´ w konia i odpowiednie uzbrojenie, stanowili trzon piechoty. Szczegó∏owo regu- lowa∏y to kapitularze Karola Wielkiego z roku 807 i 808, nakazujàce s∏u˝yç w ci´˝kiej kawalerii w∏aÊcicielom dwunasto∏anowych i wi´k- szych majàtków, w lekkiej zaÊ tym, którzy mieli 3–4 ∏any35. Jeêdêcy wy- wodzili si´ z warstwy uprzywilejowanej ekonomicznie, a tak˝e politycz- nie. Oni to bowiem dominowali w otoczeniu w∏adcy, tworzyli szczeble królewskiej administracji, wreszcie bronili cesarstwa, wznoszàc twier- dze i nieustannie czuwajàc nad bezpieczeƒstwem pogranicznych mar- chii. Wzrost znaczenia kawalerii spowodowa∏ wi´c nieuchronne zmiany w organizacji spo∏eczeƒstwa i wyznawanych przez nie wartoÊciach. Si∏à piechoty zawsze by∏o zdyscyplinowanie i prowadzenie walki ja- ko grupa, której cz∏onkowie wspólnie realizowali zlecone zadania i na- wzajem sobie pomagali. Ró˝ne poziomy ich indywidualnego wyszkole- nia sumowa∏y si´ podczas starcia, gdy mniej doÊwiadczeni ˝o∏nierze, zgodnie wspó∏pracujàc z lepiej przygotowanymi do walki towarzysza- mi, przyczyniali si´ do wspólnego zwyci´stwa. By system ów dzia∏a∏ sprawnie, niezb´dne by∏o spo∏eczne uznanie dla takich wartoÊci jak pra- ca zespo∏owa i przekonanie o zale˝noÊci osobistego losu jednostki od pomyÊlnoÊci paƒstwa i spo∏eczeƒstwa. Przeciwieƒstwem powy˝szego zbioru wartoÊci by∏ indywidualizm ucieleÊniajàcy si´ w tradycji herosów – samotnych bohaterów wyrastajà- cych ponad ogó∏, przewy˝szajàcych go cnotami wojennymi, a nierzadko równie˝ obywatelskimi36. Opis ten w szczegó∏ach pasowa∏ do charakte- rystyki konnych rycerzy, którzy zarówno zdobyczy, jak i ocalenia po kl´sce mogli szukaç w pojedynk´. O ich ˝yciu lub Êmierci cz´Êciej decy- dowa∏o indywidualne wyposa˝enie, wyszkolenie i doÊwiadczenie bojo- we ni˝ wspó∏dzia∏anie z innymi jeêdêcami. Uczynienie w VIII wieku przez Karolingów z kawalerii najwa˝niejsze- go rodzaju wojska stanowi∏o wymuszonà, aczkolwiek skutecznà odpo- 035 Tak˝e grupa ubo˝szych gospodarzy, majàcych w sumie 3–4 ∏any ziemi, zobowiàzana by∏a wyposa˝yç i wystawiç jednego lekkozbrojnego jeêdêca oraz troszczyç si´ o jego go- spodarstwo podczas nieobecnoÊci w∏aÊciciela. 036 A. Guriewicz, Jednostka w dziejach Europy (Êredniowiecze), Gdaƒsk-Warszawa 2002, s. 183–185. 27 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 28 wiedê na ówczesne zagro˝enia. Europ´ Zachodnià n´kali najazdami Arabowie i Awarowie, których w nast´pnych stuleciach zastàpili Nor- manowie oraz W´grzy. SpoÊród wymienionych przeciwników jedynie Normanowie nie byli jeêdêcami, lecz mocno ograniczone mo˝liwoÊci przemieszczania si´ na koƒskich grzbietach z naddatkiem rekompenso- wa∏ im transport wodny. Ruchliwym ∏upie˝com zwyci´skà walk´ wydaç mog∏a jedynie dorównujàca im szybkoÊcià, a przewy˝szajàca uzbrojeniem ochronnym kawaleria. Jej skutecznoÊç zale˝a∏a od sta∏ej gotowoÊci ˝o∏nie- rzy do udzia∏u w akcjach bojowych oraz poziomu ich wyszkolenia. Post´- pujàca nieuchronnie profesjonalizacja ci´˝kozbrojnych jeêdêców pot´go- wa∏a zachodzàce zmiany spo∏eczno-ekonomiczno-prawne. Nawet nieliczna, lecz dobrze uzbrojona, wyszkolona i zdolna do pro- wadzenia d∏ugotrwa∏ych kampanii grupa konnych wojowników przed- stawia∏a wi´kszà wartoÊç bojowà ni˝ piesze pospolite ruszenie z terenu ca∏ego hrabstwa. Wraz z rozwojem techniki wojskowej wzrasta∏y kosz- ty rynsztunku, co powi´ksza∏o przepaÊç dzielàcà bogatych jeêdêców od biednych piechurów. Wolni ch∏opi nie mogli uzbroiç si´ tak, by w boju skutecznie przeciwstawiç si´ kawalerzystom. Ci ostatni byli skuteczni zarówno w odpieraniu wrogich najazdów, jak i utrzymywaniu porzàd- ku wewn´trznego i zapewnianiu w∏adcom pos∏uchu tak˝e w najbardziej odleg∏ych od królewskiego pa∏acu zakàtkach paƒstwa. Kolejne zwyci´- stwa ugruntowywa∏y ich dominacj´, szczególnie jeÊli pokonani wrogo- wie, jak np. dysponujàcy silnà ci´˝kozbrojnà jazdà Longobardowie, za- silali ich szeregi. Omawiany proces dokonywa∏ si´ bardzo powoli, przez dekady i stulecia, gdy˝ szybkie stworzenie kawalerii od podstaw nie by- ∏o po prostu mo˝liwe37. Nowe rozwiàzania techniczne zastosowane w rz´dzie koƒskim przy- spieszy∏y zmiany i utrwali∏y ich rezultaty. Strzemiona nie by∏y wynalaz- kiem nowym – ponoç stosowali je ju˝ Goci w 378 roku pod Adrianopo- lem, w zwyci´skiej bitwie z rzymskim cesarzem Walensem. Od koƒca VI wieku wprowadzono je w bizantyjskiej armii, za której przyk∏adem wkrótce poszli Arabowie. To w∏aÊnie na wschodzie po raz pierwszy za- cz´to u˝ywaç metalowych strzemion, zast´pujàc nimi dotychczas stoso- wane skórzane p´tle. Cywilizacja ∏aciƒska powszechne zapoznanie si´ z tym wynalazkiem najprawdopodobniej zawdzi´cza∏a Awarom. W ar- 037 G. Duby, Czasy katedr. Sztuka i spo∏eczeƒstwo 9 8 0 –1 4 20 , Warszawa 1997, s. 32–36. 28 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 29 mii karoliƒskiej strzemiona wesz∏y do szerszego u˝ytku na prze∏omie VIII i IX wieku. Wa˝niejsze dla nowego sposobu walki z konia – pchni´ç w∏ócznià – by∏o jednak wprowadzenie w drugiej po∏owie IX wieku g∏´bokiego sio- d∏a z wysokimi ∏´kami. ¸´k tylny oraz strzemiona zapewnia∏y jeêdêco- wi mocne oparcie, a szeroki skórzany pas utrzymywa∏ siod∏o w sta∏ym po∏o˝eniu i uniemo˝liwia∏ mu przesuwanie si´ po grzbiecie wierzchow- ca. Tym prostym sposobem koƒ i jeêdziec stworzyli jednoÊç, a mas´ i szybkoÊç zwierz´cia mo˝na by∏o wykorzystaç w celu zwielokrotnienia si∏y zadawanego ciosu. P´d cia∏a fizycznego równy jest iloczynowi jego masy i pr´dkoÊci – wartoÊç ta wzros∏a, gdy dzi´ki pewnemu usadowie- niu si´ w siodle jeêdziec przesta∏ wykorzystywaç wy∏àcznie szybkoÊç wierzchowca, który dodatkowo przyjmowa∏ na siebie wi´kszà cz´Êç si∏y zwrotnej uderzenia. FRANKIJSKA KONNICA. ZWRACA UWAG¢ SPOS(cid:238) B TRZYMANIA W¸(cid:238) CZNI PRZEZ JE(cid:143) D(cid:143) CA NA PIERWSZYM PLANIE ORAZ U˚YWANIE PRZEZ KAWALERZYST(cid:238) W STRZEMION. MINIATURA Z PSA¸TERZA Z SANKT GALLEN Z KO` CA IX WIEKU. (REPR. Z N. HOOPER, M. BENNETT, ATLAS SZTUKI WOJENNEJ W ÂREDNIOWIECZU 7 6 8 –1 4 8 7 , WARSZAWA 2004, S. 12) 29 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 30 A˝ do koƒca XI wieku w∏ócznià pos∏ugiwano si´ na kilka sposobów: miotano nià, trzymano w uniesionym r´ku i zadawano ciosy z góry na dó∏, dêgano, dzier˝àc jà w lekko zgi´tej i opuszczonej r´ce, lub przyci- skano pod prawà pachà, wykorzystujàc do uderzenia pr´dkoÊç rozp´- dzonego wierzchowca. Ten ostatni sposób, walka pochylonà kopià, na szerszà skal´ pojawi∏ si´ dopiero w XI wieku, lecz szybko zdominowa∏ pola bitew. Umo˝liwia∏ bowiem bardzo precyzyjne zadanie ciosu, który przebija∏ na wylot pancerz i cia∏o przeciwnika lub wyrzuca∏ go z siod∏a i wy∏àcza∏ z bitwy38. Jednym z zagadnieƒ szeroko dyskutowanych w literaturze przedmio- tu jest kwestia wzajemnej zale˝noÊci i zwiàzków przyczynowo-skutko- wych ∏àczàcych wykszta∏cenie si´ feudalizmu jako systemu spo∏eczno- -ekonomicznego ze zmianami w dziedzinie wojskowoÊci. Trywializujàc nieco problem, sprowadza si´ on do pytania, czy nowy sposób walki w∏ócznià i zastosowanie strzemion spowodowa∏y powstanie systemu lennego, czy by∏y tylko elementami usprawniajàcymi jego funkcjonowa- nie. Bez wàtpienia wprowadzenie strzemion znaczàco poprawi∏o sku- tecznoÊç dzia∏aƒ jazdy, ale jej dominacja na polach bitew nie zasadza∏a si´ wy∏àcznie czy przede wszystkim na tej innowacji. Z drugiej strony nowy sposób walki wymaga∏ od wojowników doÊç daleko idàcej specjalizacji, d∏u˝szego treningu i przygotowaƒ oraz posiadania stosownego (kosz- townego!) wyposa˝enia. Powy˝sze uwagi nie wyjaÊniajà niestety fenome- nu powstania systemu feudalnego. Narodzi∏ si´ on w pó∏nocno-wschod- niej Francji, lecz jej mieszkaƒcy, ani Frankowie w ogóle, nie byli pierwszymi lub jedynymi korzystajàcymi z dobrodziejstw g∏´bokiego sio- d∏a ze strzemionami i rozwijajàcymi si∏y kawaleryjskie. Jednà z przyczyn powstania systemu lennego by∏a potrzeba zapewnie- nia sobie bezpieczeƒstwa, stàd obronny, militarny charakter feudalizmu. Dopóki, jak za panowania Karola Wielkiego, prowadzono wojny ofen- sywne przy równoczesnym wzgl´dnym zabezpieczeniu wszystkich pro- wincji, z wyjàtkiem nadgranicznych, konnic´ mo˝na by∏o rekrutowaç ró˝- nymi metodami i utrzymywaç cz´Êciowo z cesarskiego lub królewskiego skarbca. Pami´tajmy, ˝e ju˝ od czasów staro˝ytnych do s∏u˝by w oddzia- ∏ach jazdy zobowiàzani byli wy∏àcznie najbogatsi obywatele, a dodatko- wemu wsparciu tego rodzaju wojska s∏u˝y∏a hodowla koni w domenach 038 Ph. Contamine, Wojna w Êredniowieczu, Warszawa 1999, s. 28–39, 190–195. 30 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 31 panujàcego. Os∏abienie w∏adzy centralnej oraz sukcesy Normanów plà- drujàcych coraz rozleglejsze po∏acie paƒstw karoliƒskich wymusi∏y utwo- rzenie nowego systemu obrony, i to na szczeblu lokalnym. Rol´ aparatu paƒstwowego przej´li w tej sytuacji miejscowi mo˝now∏adcy i wy˝si urz´dnicy dzia∏ajàcy teraz na w∏asny rachunek, a nie w s∏u˝bie dynastii. Je˝eli zapewnili ludnoÊci bezpieczeƒstwo i wzroÊli w si∏´, mieli realnà szans´ uwolnienia si´ od cesarskiego bàdê królewskiego zwierzchnictwa lub tylko formalnego zachowania go. Impulsem do powstania rycerstwa jako grupy spo∏ecznej by∏ wi´c kryzys dotychczasowych struktur admini- stracyjno-paƒstwowych: prywatyzacja przemocy i arbitralne rzàdy lokal- nych mo˝nych, którzy z mieczem w d∏oni narzucali swoje decyzje ludno- Êci poddanej ich w∏adzy. W owych czasach grupa konnych zbrojnych by∏a najlepszym gwarantem zaprowadzenia i utrzymania porzàdku w hrab- stwie, egzekwowania prawa i rozmaitych obcià˝eƒ skarbowych. Kawaleria najlepiej nadawa∏a si´ do pe∏nienia funkcji „si∏ szybkiego re- agowania”. Lokalni mo˝ni i urz´dnicy nie mieli dostatecznych Êrodków materialnych, by utrzymywaç jà wy∏àcznie na swój koszt, a rekrutacja oparta na cenzusie majàtkowym nie dostarcza∏a niezb´dnej do sprawnego funkcjonowania obrony liczby konnych ˝o∏nierzy, których wyszkolenie te˝ pozostawia∏o wiele do ˝yczenia. Ponadto ró˝nego rodzaju kataklizmy i zniszczenia wojenne ka˝dorazowo, choç przejÊciowo, zaw´˝a∏y baz´ spo- ∏ecznà, z której wywodzi∏a si´ jazda. Problem bezpieczeƒstwa by∏ o tyle istotny, ˝e wprowadzanie kolejnych elementów systemu lennego nie na- potyka∏o spo∏ecznego sprzeciwu. Feuda∏ i s∏u˝àcy mu lennicy ochraniali ca∏à pozosta∏à ludnoÊç, która akceptujàc ten stan rzeczy, przerzuca∏a cià˝à- cy dotychczas na niej obowiàzek s∏u˝by wojskowej na barki nowej grupy spo∏ecznej – zawodowych konnych wojowników39. Pociàga∏o to za sobà wa˝ne skutki. Charakterystyczna dla epoki pe∏- nego Êredniowiecza przewaga ci´˝kozbrojnej kawalerii nad piechotà by- ∏a równie˝ natury psychologicznej. W oddzia∏ach jazdy s∏u˝yli cz∏onko- wie elity spo∏ecznej, najzamo˝niejsi obywatele, uwa˝ani tak˝e za lepszych, cieszàcy si´ przywilejami oraz wi´kszym udzia∏em we w∏a- dzy. Jednostki piechoty rekrutowane by∏y z ubo˝szych mieszkaƒców, których nie staç by∏o na utrzymanie wierzchowców oraz zakup dro˝sze- go i lepszego uzbrojenia. Piechurzy cz´sto tracili ducha, gdy przysz∏o im 039 R. Barber, Rycerze i rycerskoÊç, Warszawa 2000, s. 11–30. 31 Ryce.01 Roland/2 3/9/07 14:42 Page 32 stawiç czo∏o szar˝om jazdy. ˚o∏nierze konnicy przewa˝ali nad piechu- rami – byli wy˝si, szybsi i zwrotniejsi. Nie zapominajàc o militarnych aspektach powstania rycerstwa, war- to zwróciç uwag´ na szersze t∏o spo∏eczne tego procesu. Zarówno nowi ksià˝´ta i hrabiowie, jak i podlegli im rycerze zainteresowani byli utrzy- maniem wy˝szej pozycji spo∏ecznej, którà zdobyli, broniàc kraju przed wrogami zewn´trznymi, a tym samym sprzeciwiali si´ wszelkim no- wym lub stosowanym w przesz∏oÊci rozwiàzaniom, które ca∏à spo∏ecz- noÊç czyni∏yby w równym stopniu odpowiedzialnà za utrzymanie nale- ˝ytej obronnoÊci paƒstwa. Ni˝sze warstwy spo∏eczne konsekwentnie odsuwane by∏y od udzia∏u w wojnach albo zlecano im wy∏àcznie zada- nia pomocnicze. Zawodowi wojownicy pogardzali ich cz∏onkami, cho- cia˝ ci byli u˝yteczni. Ró˝nice w stanie posiadania przek∏ada∏y si´ wi´c na wyznawane wartoÊci, etyk´ oraz styl ˝ycia. W∏adza polityczna by∏a nieod∏àcznie zwiàzana z posiadaniem silnej i gotowej do u˝ycia armii. Nale˝y przy tym pami´taç, ˝e w nowym sys- temie seniorzy zapewniali sobie tak˝e s∏u˝b´ pieszych ˝o∏nierzy. Wzmocniwszy bezpieczeƒstwo ojczystych ziem, rozrastajàce si´ profe- sjonalne wojska nie zaprzesta∏y pozostawania w gotowoÊci bojowej, tre- ningów i przygotowaƒ. W ten sposób zachowywa∏y i powi´ksza∏y swà przewag´ nad wszystkimi faktycznymi i ewentualnymi przeciwnikami, dla których wojna nie stanowi∏a celu i sensu ˝ycia. Feudalizm w jednym kraju wymusza∏ wprowadzenie systemu lennego przez jego sàsiadów. Je˝eli nie uczynili tego z w∏asnej woli, ich paƒstwa i spo∏eczeƒstwa nie mia∏y doÊç si∏y, by skutecznie przeciwstawiç si´ sfeudalizowanym na- jeêdêcom i obroniç w∏asnà niezale˝noÊç. Zwyci´skie rycerstwo si∏à na- rzuca∏o im wówczas nowy porzàdek spo∏eczny, jak to si´ sta∏o w XI stu- leciu w Anglii, w po∏udniowej Italii oraz na Sycylii40. Fundamentami systemu feudalnego by∏y wyrastajàca z dawniejszej tradycji obyczajowoÊç i obrz´dowoÊç oraz etos rycerski. Nowy ∏ad sank- cjono
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Słynni rycerze Europy. Tom 1. Rycerze Chrystusa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: