Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00054 006500 13230046 na godz. na dobę w sumie
Śnieg w środku lata - ebook/pdf
Śnieg w środku lata - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Self Publishing Język publikacji:
ISBN: 978-83-272-3840-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> biznes >> zarządzanie i marketing
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Sayadaw U Jotika Jest birmańskim mnichem therawady, święcenia przyjął w 26 roku życia. Z zawodu inżynier elektryk, z zamiłowaniem do studiów religioznawczych i filozoficznych. Jego literacka twórczość jest bardzo popularna w Birmie i wśród wyznawców i sympatyków therawady na całym świecie. 'Śnieg w środku lata' jest zbiorem wyjątków z jego listów do przyjaciół. Są to przemyślenia sayadaw w różnych miejscach i czasie, dotyczące ważnych aspektów życia, bardzo szczere i inspirujące. Jego główną praktyką jest medytacja uważności, którą przedstawia jako świadome życie przez cały czas, w małym stopniu posługując się specjalistyczną terminologią palijską, bardziej natomiast opisując swoje własne doświadczenia, co czyni pracę zrozumiałą dla każdego. Książka jest nie tyle podręcznikiem medytacji, co buddyjską książka-przyjacielem, którą w chwilach moralnego czy egzystencjonalnego niepokoju można otworzyć na dowolnej stronie i uspokoić się lub pogodzić z faktem, że wszystko jest takie właśnie jakie jest, (chociaż chcielibyśmy, żeby czasami było inaczej).

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Sayadaw U Jotika Śnieg w środku lata ☸ 2012 Tytuł oryginału: Snow in the Summer Oryginał angielski został wydany na papierze jak i cyfrowo, tu: http://www.buddhanet.net/pdf_file/jotleeds.pdf Przekład wykonano za zgodą autora pod warunkiem, iż będzie oddany w całości i przezna czony do bezpłatnej publikacji. © Sayadaw U Jotika Tłum aczenie: Sylwia Gil Redakcja: Joanna Popławska, Krzysztof Mostowicz Skład: Piotr Jagodziński (Sasana.pl) Projekt okładki: Zdjęcie na okładce: Sylwia Gil ISBN 978 -8 3-272-38 40-5 4 Praca ta jest kompilacją wyjątków z listów Sayadaw1 U Jotiki, birmańskiego, buddyjskiego mnicha, do jego studentów i przyjaciół, które pisał 10-15 lat temu. Listy ułożono tematycznie i podzielono na następujące rozdziały: Słowa podziękowania ...........................................................................................................................................................6 Wstęp: Sayadaw U Jotika.......................................................................................................................................................8 Rozdział I - Umysł, Uważność, Medytacja .......................................................................................................................13 Rozdział II - Samotność ......................................................................................................................................................37 Rozdział III - Miłość Rodzicielska i Przewodnictwo .....................................................................................................52 Rozdział IV - Życie i śmierć ...............................................................................................................................................55 Rozdział V - Uczenie się i nauczanie................................................................................................................................68 Rozdział VI - Wartości i Filozofia .....................................................................................................................................81 Rozdział VII - Przyjaźń, związki i zdolność współodczuwania w miłości (mettā) ................................................102 Słowniczek terminów palijskich.....................................................................................................................................118 Książkę tę można otworzyć i czytać na dowolnie wybranej stronie - nie jest wymagany określony porządek. Książka jest darem Dhammy i nie można jej sprzedawać. ☸ 1 Sayadaw [czyt. sajado] - nauczyciel, tytuł nauczającego mnicha. 5 Słowa podziękowania Drodzy przyjaciele, nareszcie leży przed nami głęboka i piękna książka U Jotiki - jego myśli prosto z serca i głębokie doświadczenie wyrażone w prostych słowach. Książka została stworzona z listów pisanych przez Sayadaw do kilku z nas, jego przyjaciół w dhammie, w latach 1980-90. Jesteśmy pełni wdzięczności i pozostajemy dłużni za jego nieskończoną cierpliwość i współczucie, kontakt z nami i listy, które pisał przez te wszystkie lata. Jego przewodnictwo duchowe i rady zmieniły nasze życie, dały nam odwagę poszukiwań i stawiania sobie pytań, odwagę bycia tym, kim jesteśmy, i życia dla niczego innego, jak tylko dla prawdy. Skoro uważamy, że te listy nam pomogły, to naturalne, że chcielibyśmy podzielić się nimi z innymi, aby wszyscy mogli z nich czerpać mądrość. Dlatego poprosiliśmy Sayadaw o pozwolenie skompilowania i wydania fragmentów, aby inni też mogli je przeczytać. Sayadaw wie, że pozwalając na publikację prywatnych listów może być źle zrozumiany lub poddany przez kogoś krytyce. Ale w trosce o tych, którzy mogą na tym skorzystać, wyraził zgodę. Ja osobiście uważam, że jeśli ktoś otwiera przed nami serce i dzieli się jest to swoimi najskrytszymi myślami, uczuciami i zrozumieniem, to największy dar, jaki można ofiarować, ponieważ w ten sposób pokłada w nas wielkie zaufanie. A taki dar jest najcenniejszy, gdy pochodzi z wrażliwego i głębokiego serca jak serce Sayadaw. ją pielęgnowali i docenili serce, z którego popłynęły słowa. Wiem, że Sayadaw odpisywał na listy, wkładając w to wiele wysiłku. Kiedy pewnego razu odwiedziłem go w Birmie, powiedział, że przed napisaniem czegokolwiek najpierw długo i uważnie się zastanawia. To dlatego, że chce wyrazić swoje przesłanie w jak najprostszych słowach i zdaniach, aby poruszyło i zainspirowało umysł czytelnika. Wierzę, że to mu się udało, zważywszy na doświadczenie płynące z tej książki. Chciałbym również podziękować Cittapali Paulowi Bernettowi za udostępnienie pierwszej, wykonanej przeze mnie kompilacji dla Phila Thompsona, który następnie przepisał wszystko na komputerze, co z kolei zaprowadziło nas do naszej drogiej przyjaciółki Barbary Hasslacher, która zechciała to wydać dla wszystkich. W wyniku swej dobrej kammy Sayadaw był w Melbourne, gdy Barbara zakończyła redakcję, wobec czego przeczytał on pracę i udało się ją wydać. Bez cierpliwości i dobrego serca Paula, Barbary i Phila materializacja tej książki nie byłaby możliwa. Ta książka, Drodzy Przyjaciele, jest bardzo osobista i chciałbym, abyście 6 Żadne słowa nie wyrażą wdzięczności, jaką winniśmy Sayadaw, bo słowa Moje głębokie podziękowania i uznanie dla Bruce’a Mitteldorfa, siostry Medhanandi i Johna Whiterobe za to, że chętnie przekazali mi listy Sayadaw do pierwszej pracy kompilacyjnej. jako takie, nawet jeśli można je znaleźć, nie są wystarczające. Jesteśmy obecnie w stanie ofiarować pozytywne wibracje i mądrość Sayadaw tym, którzy wyrażają chęć, by przebrnąć przez tę trudną, ale ważną ścieżkę, wymagającą wiele odwagi, uczciwości i jasności w obserwowaniu naszych serc i umysłów, dla usunięcia wszystkich przeszkód na drodze do naszego przebudzenia i wyjścia z samsary. Na koniec chcielibyśmy zadedykować zasługi zebrane przy wydaniu tej książki na rzecz pokoju na świecie, szczególnie dla wszelkich istot, które cierpiały i zginęły w wyniku opresji i przemocy. Niech odrodzą się w dobrych miejscach i warunkach i niech wyzwolą się od cierpienia. Niech wszystkie istoty będą szczęśliwe i spokojne! H. Goh Penang Sierpień 1998 ☸ 7 Wstęp: Sayadaw U Jotika (Autobiograficznie) Potrzeba ekspresji jest bardzo silna i ważna dla naszego rozwoju. Jeśli nie masz możliwości wyrażania siebie, tracisz możliwość kreatywnego myślenia. Tak, ale potrzeba ekspresji to nowe przywiązanie. Nie mogę się jednak zmusić do zaniechania tego. Wiele razy podnosiłem długopis, by pisać, i wiele razy odkładałem. Jest w moim umyśle coś, co trudno ubrać w słowa. Nie myśl, że prawię kazanie. Po prostu wyrażam swój osobisty punkt widzenia (uczucia, obserwacje), który wydaje mi się prawdziwy. Wiem, że wiele rzeczy, które mówię, można źle zinterpretować. Można ich użyć przeciwko mnie. Nie mogę tak naprawdę jasno w tym liście wyłożyć tego, co bym chciał. Nawet mówienie o tym to trudne dla mnie zadanie. A jednak próbowałem przedstawić swoje poglądy. To, o czym piszę, może będzie sprzeczne z zawartością wielkich i uznanych dzieł. Nie oczekuję, że się ze mną zgodzicie. To nie będą prawdy uniwersalne, ale poglądy wyznawane przeze mnie w październiku 1986 r. Jestem podatny na zmiany jak wszystko inne. Proszę, wybaczcie mi moje błędy. Jestem kimś, kto się ciągle wścieka, możecie wierzyć lub nie. Może kiedyś w końcu będę zadowolony. A teraz już o mnie. Urodziłem się 5 sierpnia 1947 r. Uczyłem się w rzymskokatolickiej szkole misyjnej. Przeczytałem niemal o wszystkim, co istnieje na tym świecie. Nie wierzyłem w żadną zorganizowaną religię. Czy teraz wierzę? Kto to wie. Myślałem o tym, aby zostać bhikkhu2 od dziewiętnastego roku życia, ale zamiast tego poszedłem na uniwersytet, stwierdziłem jednak, że edukacja nie jest zadowalająca. Dlatego zacząłem uczyć się sam. Odkryłem, że prawie wszyscy gonią za pozycją, pieniędzmi, przyjemnościami - bardzo powierzchowne. Nie mogłem tak żyć przez resztę mojego życia. Porzuciłem rodzinę, chociaż bardzo kocham moje córki. Nie było dla mnie miejsca w tym współzawodniczącym społeczeństwie. Bycie mnichem i mieszkanie w lesie jest dla mnie najlepszą drogą życiową, odpowiada mojemu temperamentowi. Tak, moja babka należała do mniejszości Szan3. Żyła bardzo długo, miała spokojne życie i zmarła około 80-tki. Miałem wtedy czternaście lat, zawsze byliśmy sobie bardzo bliscy. Myślę o niej dość często. Lubię Szanów. Są bardzo łagodni. Wielu Szanów mieszka w pobliżu Mamyo. Są też w wiosce Ye Chan Oh, w której jesteśmy teraz. W Ye-Nge 2 Bhikkhu - mnich buddyjs ki. 3 Szan - jedna z mniejszości etnicznych w Birmie. 8 większość mieszkańców to Szanowie, mówią też językiem szan. Niektóre starsze kobiety wyglądają jak moja babka - spokojne, pełne miłości, zadowolone, niewymagające i bardzo przyjazne. Jak trudno znaleźć takich ludzi w nowoczesnych miastach, gdzie bogaci są bardzo podejrzliwi, myślą, że inni chcą tylko ich pieniędzy. Pytałeś mnie o moje stosunki z rodziną. Nigdy nie były dobre. Jedyna osoba z rodziny, którą kocham, to moja starsza siostra. Ona też mnie k ocha, chociaż nie może mnie zrozumieć. Tak, nigdy nie czułem, że należę do tej rodziny. Byłem jak obcy. Może pewnego dnia pojadę spotkać się z siostrą. Moje stosunki z rodzicami to miłość przeplatana nienawiścią. Oboje już nie żyją. Byłem bardzo samotny w domu, wiesz jak to jest. Jeśli chodzi o twoje stosunki z rodziną, uważam, że to w porządku. Miłość i zrozumienie możemy znaleźć gdzie indziej. Nieważne co robisz i co się stanie, zawsze będę twoim ojcem, bratem, przyjacielem i doradcą. Urodzony w Birmie i wykształcony w zachodniej szkole żyję na granicy dwóch różnych kultur - wschodniej i zachodniej. Dzięki studiom filozoficznym zetknąłem się ze wszystkimi religiami: buddyzmem, chrześcijaństwem, judaizmem, hinduizmem i islamem, a także z materializmem, Zakończyłem edukację, nie wierząc w nic poważnie. Zachodnia psychologia: Freud, Jung, Adler, Carl Rogers, R.D. Laing, William James i wielu innych. Zachodnia filozofia - Sokrates, Platon, Arystoteles, Hegel, Kant, Nietzsche, Kierkegaard, Bertrand Russel, Wittgenstein, Bergson- wystarczająco wielu, aby wszystko się czytałem elektryczną, zaawansowane teorie naukowe, włącznie z teorią czarnych dziur. Wiem w jakim stopniu ludzie nie są pewni niczego. Najważniejsza rzecz to znać własny umysł. Tak, chcę wolności. A to trzeba wiedzieć od początku. Moja wolność nie jest na sprzedaż. Zbyt długi pobyt w jednym miejscu sprawia, że czuję się jak w więzieniu. Jestem lwem zgodnie z birmańską tradycją 4. Naprawdę, czuję się jak wędrujący górski lew. Ach, wolność! Nie jestem w stanie tolerować żadnych ograniczeń, więzi, przywiązania. Każde przywiązanie, które ogranicza moją wolność, jest nie po mojej myśli. Ludzie przywiązują się do mnie, ale to także postrzegam jako niebezpieczeństwo dla mojej wolności. Kocham wolność i nie zamieniłbym jej na nic. Lubię też wolność umysłu, dlatego widzę coraz wyraźniej to, co więzi umysł. Chociaż czytałem już wiele z kanonu palijskiego5, gdy znajduję coś nowego, jest to zawsze jak wielkie odkrycie. Jaka to wielka radość odkrywać dla siebie te proste prawdy. Eureka! Studiowałem pogmatwało. inżynierię Nie znoszę jakby coś wiedzieli, ponieważ przeczytali o tym w książkach. Ale sam łapię się czasami na tym, że robię to ludzi, którzy mówią, 4 Autor nawiązuje do horoskopu birmańskiego, lew - urodzony we wtorek. 5 kanon palijski - tipiṭaka - trzy kosze; suttapiṭaka - kosz sutr, vinayapiṭaka - kosz dyscypliny, abhidhammapiṭaka - kosz najwyższej nauki; traktatów filozoficznych. 9 „Wspomnienia, sny, myśli”6 Carla samo, chociaż staram się to robić coraz rzadziej. Jestem g órskim lwem. Sam, ale już nie samotny. Nauczyłem się żyć sam. Czasami chciałbym powiedzieć o tym, co czuję, co zrozumiałem, ale nie mam osoby, która potrafiłaby wysłuchać, zrozumieć, docenić. Ludzie lubią do mnie mówić. Myślę, że chęć stania się osobą mentalnie i fizycznie niezależną, to moje największe marzenie. Są różne formy i stany wolności. Mogę rozczarować moich przyjaciół. Tyle osób tak wiele ode mnie oczekuje. Nieprawdopodobne jest, abym spełnił ich oczekiwania. Podążam za własną wolnością, nie za konformizmem. Czytałem Junga. Bardzo zainteresowały mnie niektóre jego przemyślenia. Niektóre rzeczy, o których mówił, rzeczywiście są o mnie samym. Dlatego chciałbym ci coś zacytować: „Jako dziecko czułem się samotny – samotny jestem do dziś, bo znam i zmuszony jestem wspominać rzeczy, których inni najwyraźniej nie znają, a najczęściej też znać nie chcą. Samotność wcale nie rodzi się wtedy, gdy naokoło nie ma żywego ducha – o wiele bardziej daje się we znaki wówczas, gdy nie można przekazać innym ludziom tego, co dla nas wydaje się ważne, lub gdy samemu uważa się za bardzo ważne coś, co innym wydaje się czystym nieprawdopodobieństwem.7 Jeśli człowiek wie więcej niż inni ludzie, staje się samotny. Samotność nie musi być jednak wroga towarzystwu. Nikt nie jest bardziej wrażliwy na punkcie towarzystwa niż człowiek samotny. Ale towarzystwo niesie ze sobą pożytek tylko wtedy, gdy każda ze stron pamięta o swojej indywidualności i nie identyfikuje się z innymi. Muszę przestrzegać tego „wewnętrznego prawa”, które zostało mi nałożone bez wolności wyboru. Oczywiście nie zawsze go słucham. Jak ktokolwiek mógłby istnieć bez sprzeczności? (Weźmy pod uwagę, teorię reinkarnacji. W moim przypadku na początku musiał istnieć pęd ku zrozumieniu, który przyczynił się do moich narodzin, bo to jest najsilniejszy element mojej natury).8 Zrozumiałem też, że trzeba zaakceptować myśli, które się w nas kształtują same – jako coś rzeczywiście danego; trzeba je zaakceptować i zrezygnować z wszelkiego wartościowania. Wprawdzie zawsze mamy na podorędziu kategorie prawdy jednak niezobowiązująco na uboczu, samo bowiem istnienie myśli jest ważniejsze od ich subiektywnego osądu. Ale sądów też nie należy tłumić – jako zaistniałe myśli należą one bez reszty do zjawiska Całkowitości.9 (Więc bądź świadom wszystkiego). i fałszu, trzymają się one 6 C. G. Jung, Wspomnienia, sny, myśli. Spisane i podane do druku przez Anielę Jaffe, , wyd. Wrota, Warszawa, 1999. Przełożyli Robert Reszke i Leszek Kolankiewicz. 7 Ibidem, s. 363-364. 8 Por. Jung s. 327 „W moim przypadku tym, co musiało spowodować, że się urodziłem, było namiętne pragnienie zrozumienia – najsilniejszy element mojej natury.” 9 Jung, s. 303. 10 Człowiek, który nie przeszedł piekła swych namiętności, nigdy ich też nie przezwyciężył. Zamieszkają one gdzieś w sąsiedztwie i nim się obejrzy, już wybucha płomień, który w okamgnieniu przenosi się na jego własne domostwo. Jeśli ze zbyt wielu rzeczy się rezygnuje, zaniedbuje je i o nich niejako zapomina, powstaje niebezpieczeństwo, że to, czego zaniechaliśmy i cośmy zaniedbali, powróci ze zdwojoną siłą.10 (Nie siedź na stosie swoich pożądań, bądź ich świadomy. Abym uznał coś za doświadczenie, nie wystarczy, że to się wydarzyło, muszę tego doświadczyć świadomie.) Zaprawdę nasz „kult postępu” jest niebezpieczeństwem, im bardziej nakazuje nam uciekać od przeszłości, tym stawia nam coraz bardziej dziecinne marzenia o przyszłości. „Jest rzeczą oczywistą, że ulepszenia nastawione na przyszłość, to znaczy dokonywane nowymi metodami lub za pomocą „gadżetów”, mają siłę przekonywania, są akceptowane natychmiast, z czasem jednak budzą wątpliwości, a w każdym razie przychodzi za nie drogo płacić. W niczym nie powiększają one komfortu, zadowolenia ani szczęścia. Najczęściej są to przejściowe udogodnienia w egzystencji, choćby sposoby na zaoszczędzenie czasu, które nieszczęśliwie tylko przyśpieszają rytm życia, zostawiając nam mniej czasu niż kiedykolwiek dotąd.” 11 „Zrezygnowałem z elektryczności – sam rozpalam w palenisku i pod piecem. Bieżącej wody też nie mam - muszę chodzić do pompy. Rąbię drzewo i gotuję. Te proste czynności i człowieka czynią prostym, a jakże trudno być prostym. [...] W Bollingen otacza mnie cisza; żyje się tam in modest harmony with nature. [...] W mojej wieży w Bollingen żyje się tak jak przed wiekami. Wieża przeżyje mnie – miejsce, gdzie ją wzniosłem, jej architektura przywołują czasy dawno już minione. Niewiele tam przypomina o teraźniejszości. Gdyby do mego domu w Bollingen wszedł człowiek z XVI w., tylko naftowa lampa i zapałki byłyby dlań nowością; do całej reszty przyzwyczaiłby się bez trudu. Nic tam nie niepokoi zmarłych. Ani światło elektryczne, ani telefon.” 12 Chciałbym powiedzieć wiele więcej, tu jednak chcę się zatrzymać. Moje marzenia. Żyć głęboko w górach, daleko od ludzi i hałasu tylko z niezbędnymi do przetrwania przedmiotami. Cicho i spokojnie. Czy zdarza mi się płakać? Kto by uwierzył, że taki stary mnich jak ja jeszcze ma łzy do płaczu. Moja natura jest jak żarzący się węgiel. Nie widać płomienia, ale nadal się pali. Nie chcę wydawać sądów. Chcę rozumieć. Ja też nie jestem bez wad. Mam ich nawet coraz więcej. Dlatego boję się tych, co wydają sądy. Chcę, by mnie pozostawiono w spokoju. Mówią, że mnich nie powinien się do nikogo przywiązywać, ale tego nie jestem w stanie zrobić. Nie jestem tylko mnichem, 10 Jung, s. 382. 11 Jung, s.242 12 Ibidem, s.231 i 242. 11 jestem człowiekiem. Nie chcę być „kimś”. Chcę tylko najlepiej jak potrafię rozumieć, co się dzieje w moim życiu, w moim umyśle, w sercu. Ani sława, ani imię, gdy umrę, nic po mnie nie zostanie. ☸ 12 Rozdział I - Um ysł, Uważność13, Medytacja Czymkolwiek jest medytacja, tak jak ją rozumiem, nie jest stwarzaniem czegoś (ciszy, koncentracji, wejrzenia itd.), jest to raczej wyraźne widzenie tego, co dzieje się w danym momencie w bardzo prosty sposób. Mając na celu osiągnięcie czegoś lub próbując stworzyć ‘spokój’ lub ‘wejrzenie’, próbujemy rozpoczynać z miejsca, do którego dopiero powinniśmy dotrzeć, więc zawsze i tak wrócimy do miejsca, w którym jesteśmy, ponieważ z niego nie zaczęliśmy. Inaczej mówiąc, medytacja to całkowita wewnętrzna komunikacja lub problemy życiowe dogłębnie zrozumiane. Nie powinno być różnicy między rozplątywaniem zawartości czyjegoś lub mentalnego bagażu w pracy nad zagadnieniami (neurotycznymi jakimikolwiek innymi) a medytacją. To część tego samego procesu. Jak dla mnie, udzielanie rad życiowych i przewodzenie w medytacji nie są różne. Dlatego osoba, która nie rozumie ludzi, ale ma dużo wiedzy książkowej, nie jest nauczycielem medytacji (albo doradcą), ale naukowcem. Wielu ludzi z Zachodu potrzebuje dużej pomocy właśnie po to, by rozwiązać swoje problemy. Dlatego nawet nauczyciel uwikłany w życie doczesne będzie pomocny... Zrozumiałem to wiele lat temu i jest to dla mnie coraz bardziej oczywiste. Nawet gdy byłem w USA, mój sposób na pracę z ludźmi to najpierw zrozumieć ich życie, kłopoty i zobaczyć, gdzie utknęli. Pomóc im, zobaczyć jasno ich problem. Cała medytacja, jej istota to rozwiązywanie wewnętrznych i zewnętrznych gmatwanin. Nie ma zatem prostej formuły dla nikogo. Ludzie są wyjątkowi. Dlatego trzeba być elastycznym. Sam Budda dawał różne instrukcje różnym ludziom. Uważam, że nauczyciel medytacji powinien być bardzo wrażliwy. Musi być świadomy swoich „uwikłań”. Musi być kreatywny w obcowaniu z ludźmi. Rozumieć każdego głębiej, być spokojnym i cierpliwym w dawaniu wskazówek. Nie popędzać ani nie wymagać postępów, które mogą powodować poczucie nieadekwatności lub niemocy. Musi zrozumieć, w jakim miejscu znajduje się student. Pamiętaj, że trzeba zaczynać z miejsca, w którym się znajdujemy, a nie z miejsca, gdzie powinniśmy się znaleźć. A zatem nauczyciel musi zrozumieć, gdzie jest student i udzielić mu odpowiednich wskazówek. Często sposób, w jaki naucza się medytacji lub ją praktykuje, jest ograniczony. To dla tego, że ludzie nie rozumieją, co właściwie próbują robić, i robią to, jakby było to odseparowane od ich życia. 13 Uważność – w oryginale angielskim „mindfulness”; palijskie -„sati”, w przekładach polskich często tłumaczone jako skupienie. Duża część tej pracy dotyczy medytacji uważności, tj. świadomego wykonywania wszystkich czynności, zarówno fizycznych, jak i psychicznych. 13 Prawdziwa medytacja uważności obejmuje wszystko. Żadna część naszego psychicznego ani fizycznego życia nie powinna zostać poza naszą uwagą. Każdy aspekt powinien być dobrze zrozumiany. Prawdziwa medytacja jest naturalna, czynna, żywa, bezgraniczna i należy ją praktykować zawsze i wszędzie. Wyspecjalizowanie się w jednym aspekcie i podejście częściowe jest dla mnie nie do zaakceptowania i odczuwam je jako szkodliwe. Nigdy nie mogłem się zmusić i ograniczyć do tego. Dla mnie medytacja nie jest czymś specjalnym. To część mojego wykształcenia. Wszystko wydaje mi się takie trywialne. Głupie gry. Bezsensowny pośpiech. Po co tyle zachodu? Najlepsza rzecz, jaką mogę dla siebie zrobić, to być uważnym. Popatrz na swój umysł (życie) i zobacz, jak bardzo zależny jesteś od ludzi i książek. Zobacz, jak szybko się nudzisz. Czy potrafisz żyć z nudą bez robienia czegokolwiek, aby się od niej uwolnić, będąc tylko jej świadomym? Nierobienie niczego nie jest proste. Wierzę, że wiesz to ze swojego doświadczenia. Co się dzieje z umysłem, gdy nic nie robisz? Czy obserwowałeś to uważnie? Nuda jest nie do zniesienia, aby od niej uciec, staramy się znaleźć coś do roboty. Spróbuj nic nie robić przez kilka dni. Nierobienie niczego nie jest proste. Jeśli próbujesz nic nie robić, wtedy coś robisz. Jeśli starasz się coś osiągnąć, wtedy coś robisz i twoje „ja” nabiera siły. Jeśli nie robisz nic, czujesz, że coraz mniej znaczysz i stajesz się pusty. Nic nierobienie jest stanem wolnym od „ja”. Jest to robienie bez reagowania, bez „osoby”, która robi. A najważniejsze ze wszystkiego jest robienie dobrych rzeczy bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Zrozumienie przychodzi do tych, którzy się nie śpieszą, żeby zrozumieć. Zrozumienie jest jak drzewo owocowe, potrzebuje czasu, żeby wydało owoce. Nie można go do tego zmusić. Zamiast uciekania od nudy, jeśli możesz jej doświadczyć, znajdziesz rodzaj całkowitego przebudzenia, czujności, życia i jasności umysłu. Wtedy twój umysł zacznie pracować. Zwykle poddajemy się i stajemy się bardzo zajęci, zapracowani. Kiedy jesteśmy zajęci, czujemy się użyteczni i ważni. Gdy nie robimy nic, czujemy się bezużyteczni i zawstydzeni. Niektórzy ludzie są dumni, że są zapracowani. Istnieje pewna stała, zawsze w nim tkwiąca, ospałość umysłu. Potrzebujemy czegoś ekscytującego, stymulującego, rozmowy, lektury, podróży w celu utrzymania umysłu w stanie pobudzenia. Inaczej jest on tylko na wpół przebudzony. Jeśli potrafisz wyćwiczyć stałe przebudzenie umysłu, bez żadnego z tych stymulatorów, znajdziesz nowy rodzaj energii. Tylko dzięki ciągłemu skupieniu możesz zrobić postęp. 14 Czy to na spotkaniu medytacyjnym, czy gdzie indziej, ważne jest bycie uważnym cały czas. Spotkania medytacyjne są ważne, ale jeszcze ważniejsze jest stałe praktykowanie, tak by utrzymać jasność. Inaczej znowu się pogrążysz. To tak jak pływanie pod prąd. Jeśli nie będziesz robił stałego wysiłku, popłyniesz w dół. Wysiłek podczas medytacji to jak wysiłek wkładany w naukę jazdy na rowerze. Na początku starasz się za bardzo i spadasz. Później, przez powtarzanie, uczysz się, ile jest potrzebne, aby utrzymać się na rowerze i aby się poruszać. Najistotniejsza sprawa, jak sądzę, to ciągłość praktyki. Jeśli wiesz już, czym jest uważność, bądź uważny coraz bardziej i coraz częściej. Dzięki praktyce nauczysz się być uważnym, nie wkładając w to zbytniego wysiłku. Jeśli uznasz, że jednak potrzebujesz w to włożyć więcej pracy, zrób to i zobacz, jak to wpłynie na twój umysł (uważność). Zobacz, w jaki sposób możesz utrzymać swoją uwagę. Odkryjesz, że twój umysł nie jest spokojny, gdy nie jest uważny. Chcę być wolny i spokojny, fizycznie i umysłowo. Dlatego obserwuję, co sprawia, że ludzie nie są wolni i nie są spokojni. Im wyraźniej widzę, co mnie wiąże, tym większa jest szansa uwolnienia się od tego. Odpowiedź jest całkiem prosta - przywiązanie i duma. Najważniejsze jest jednak widzieć, jak one działają, sama myśl o nich nie wystarczy. Nie chcę być zajęty. Bycie zajętym to strata czasu, niemądra droga życiowa. Kiedy jesteś zajęty, stajesz się tak uwikłany, że nie widzisz, co dzieje się w twoim umyśle. Stajesz się nieuważny. Dlatego nie chcę być zajętym nauczycielem. Nigdy. Wciąż to powtarzam. Jeśli chcesz wynieść jak najwięcej z medytacji, rób to całym sercem. Rób to tak, jakbyś nie chciał nic innego robić w życiu. Uważaj na wszystko, co może ci w tym przeszkadzać. Aby się nauczyć pływać, musisz wejść do wody. Siedzenie na brzegu i proszenie ludzi, żeby cię nauczyli pływać, jest bezużyteczne. Z minimalnymi instrukcjami możesz wejść do wody i sam zacząć uczyć się pływać. Wybierz odpowiedni dla siebie obiekt (lub dwa) i bądź ich stale świadomy. Ciągłość jest najważniejsza. Myślenie nie uczyni umysłu szczęśliwym. Patrz na swoje myśli bez chęci kontrolowania ich. Gdy zobaczysz je wyraźnie – zatrzymają się. Myślenie jest wielkim obciążeniem. Najważniejsze, gdy coś robisz, to bycie świadomym własnego umysłu, swoich motywacji. Większość ludzi nie jest ich świadoma. Z kolei w większości przypadków, gdy są ich świadomi, starają się je usprawiedliwić. Praktyka medytacji uważności to świadomość wszystkiego, co się dzieje we wszystkich sześciu zmysłach przez cały czas, od chwili przebudzenia, aż do ostatniego momentu przed zaśnięciem. Nie tylko wtedy, gdy zasiadasz w medytacji. 15 O wiele ważniejsze jest bycie świadomym i zrozumienie własnych fantazji, idei, poglądów, do których jesteś przywiązany, frustracji, samotności i wszystkich innych uczuć, słabych i silnych. Jeśli coś ci odpowiada, np. nierobienie niczego, to rób to. Rób to długo i dobrze, tak abyś wiedział wszystko o wadach i zaletach tego stanu. Medytacja jest najbardziej kusala (pomyślna, dająca dobry efekt). Jeśli jesteś świadomy i mądry, nigdy na tym nie stracisz. Ideał, to być uważnym zawsze. Jestem szczęśliwy, gdy jestem sam. Rozmawianie jest nudne. Rzeczy i ludzie tracą swój wpływ na mnie. Trudno mówić o tym uczuciu. Jest mi o wiele lżej na sercu. Nie bierz emocji i poruszenia zbyt poważnie. I nie próbuj też ich usprawiedliwiać. Żyjesz swoim własnym życiem i masz prawo robić, cokolwiek uznasz za słuszne dla siebie w tym momencie. Jeśli popełniasz błąd, traktuj to jako lekcję. Jeśli popełnisz błąd i masz kłopoty, spójrz na to bez narzekania i obwiniania siebie lub innych, uciekania od tego, usprawiedliwiania siebie i denerwowania się. Jeśli możesz się temu przyjrzeć bez oporu, poradzisz sobie szybko i łatwo. Ja jestem w tym coraz lepszy. Związki są tak frustrujące. Mówiłem ci wiele razy: „Staję się samotnikiem.” Dlatego rozumiem bardzo dobrze, gdy powiedziałeś: „Wycofuję się w siebie”. Jeśli przyglądasz się swojemu umysłowi z bliska, bez chęci zmiany siebie, rozwiąże to twoje trudności, ale nie obserwuj swojego umysłu tylko w celu rozwiązania problemów. To spowoduje konflikt. Ujrzyj anattā („nie-ja”) w swoim umyśle. Myślę, że pewnego dnia odejdę gdzieś daleko i będę żył sam. Jestem zmęczony religią. Teraz przygotowuję swój umysł. W zeszłym miesiącu więcej medytowałem. Dobrze być samemu. Chcę czytać mniej i mniej. Teraz chcę częściej czytać swój umysł. Nie uczę się niczego dogłębnie z książek. Tylko obserwując, jak żyję, mogę się uczyć czegoś dogłębnie. Dla człowieka ogólne zrozumienie ludzkiej natury, a w szczególności własnego umysłu, jest najbardziej owocne. To, co robię tutaj, jest dla mnie tak ważne (mam na myśli kopanie w moim umyśle), że nie chcę tego przerywać, o ile nie ma ku temu ważnych powodów. W rzeczywistości chciałbym być w bardziej odludnym miejscu i żyć sam, medytować cały czas, bez przerwy. Nic więcej nie jest warte zachodu. Czytałeś, rozmawiałeś, dyskutowałeś, myślałeś wiele i wciąż jesteś pełen zamętu. Wystarczy tego wszystkiego. 16 Taka jasność sprawia, że umysł jest o wiele mniej przywiązany. Mój umysł jest teraz bardziej zdystansowany i jasny. Nie chcę być roztargniony. Czy nie martwisz się tym, że jesteś pogmatwany? Niektórzy nie wiedzą, że tacy są, ponieważ bywają zbyt zajęci lub zbyt szaleni, aby o tym pomyśleć. Wszystko, co mogę ci powiedzieć, to nie myśl za dużo i bądź uważny. Wiedz, że jeśli myślisz za dużo, stajesz się tylko bardziej zagubiony. Jeśli potrafisz być uważny, w chwili gdy jesteś chory, możesz nauczyć się czegoś bardzo ważnego. Zobaczysz, jak jesteś samotny i jak wszystko jest bez znaczenia. Kiedy stanie się to, co najgorsze, wtedy będziesz naprawdę sam. Widzę tę samotność coraz wyraźniej Jest tak niewiele osób, które mogą do nas dotrzeć i nas zrozumieć. Między wszystkimi jest duża przepaść niezrozumienia. Uważność jest częścią naszej natury. Może być rozwijana naturalnie i z łatwością. Czy potrafisz wyjaśnić swojej partnerce, jak może być świadoma własnych myśli i uczuć? Nie chodzi o kontrolowanie ich. Po prostu trzeba mieć czystą świadomość umysłu. Świadomość paplaniny, monologów lub dialogów w umyśle. Komentarzy, sądów itd. Uważność jest sposobem życia. Gdziekolwiek jesteśmy i cokolwiek robimy, powinniśmy to robić świadomie. Myślenie jest dużą przeszkodą dla uważności. Powinniśmy to wiedzieć. To bardzo ważne, być świadomym myślenia. Przyglądaj się temu, co dzieje się w twoim umyśle bez obwiniania się i sądzenia. Spoglądaj na to jak na obiekt sam w sobie, nie na „siebie” lub „twój”. W medytacji rób to, co przychodzi łatwo i naturalnie. Najważniejsze jest być tym zainteresowanym i to powinno być interesujące, a ty szczęśliwym robiąc to. Powinno z tego wypływać jakieś zadowolenie. W chwili, gdy coś robi się nudne, powstaje negatywny do tego stosunek. Z tym rodzajem negatywnego podejścia trudno będzie medytować nie męcząc się. Powiedziałeś saddhā - wiara (zaufanie) jest jednoznaczna z energią. Tak, gdy masz wiarę w swoją praktykę, masz energię ją kontynuować. Dlatego, jeśli jesteś zainteresowany obserwowaniem swego umysłu, zamiast podejmowania i zaniechania, czemu nie zacząć? Umysł to najbardziej interesująca rzecz w tym życiu. Więcej spaceruj i bądź uważny. Im więcej myślisz o tym, jak poprawić swoją sytuację, tym bardziej będziesz nieszczęśliwy. Zawsze planujesz przyszłość - będę szczęśliwy, jeśli będę żył w innym miejscu. Zawsze pojawia się: „Będę szczęśliwy, jeśli...”, nigdy- „Jestem szczęśliwy...”. Dość planowania, poprawiania. 17 Rozumiem twoją walkę i ból. Wiem, że chcesz jak najlepiej, pragniesz „Stawanie się” jest główną cechą naszego życia. Nie widzimy, że „bycie” (w rozumieniu trwałego bytowania, niezmiennego trwania) 14 nie istnieje. Jak zatem może istnieć „stawanie się” bez „bycia”? Po prostu patrz, co się dzieje w tym momencie bez chęci zmiany. stać się dobrym uczniem Buddy. To ciężka praca. Nawet utrzymywanie pięciu wskazań nie jest łatwe.15 Tak, niektórzy myślą, że sotāpatti maggaphala - droga tego, kto „wszedł do strumienia”, to jeszcze nic16. Nie rozumieją, jak nadzwyczajnie jest żyć bez błędnych przekonań, unikać rytuałów (i przesądów). Wiedzieć, że praktyka dhammy to jedyna droga do wolności i szczęścia. Nie wiedzą, jak wspaniale jest nie zazdrościć, cieszyć się powodzeniem innych ludzi, dzielić się tym, co posiadasz, z innymi i nie mieć żadnych wątpliwości co do praktyki (bez względu na to, czy jest dobra, czy nie). Jaka to ulga nie mieć wątpliwości co do drogi, którą się kroczy. Mogę zrozumieć, jak trudno jest praktykować sati (uważność) komuś, kto żyje tak aktywnie. Ja także nie jestem uważny w stu procentach. Dobrze by było, gdybyś mógł pozbyć się całej działalności, która nie jest niezbędna. Słuchamy nakazów naszych umysłów i biegamy wykonując je, ale gdy się przyjrzymy wnikliwie, zobaczymy, że nie musimy wierzyć we wszystkie rzeczy, w które każe nam wierzyć umysł, i nie musimy biegać jak szaleńcy robiąc to, co nam umysł nakazuje. „Ten, kto chce coś osiągnąć, musi nauczyć się ograniczać.” (Goethe) Tyle czasu marnujemy na trywialne zajęcia. Budda powiedział appakicco - niewiele obowiązków i odpowiedzialności. Jeżeli ograniczysz się rozsądnie, będziesz w stanie rozwinąć głębszą świadomość. Jeśli nie potrafisz być uważny w życiu codziennym, nie będziesz w stanie pogłębić zrozumienia życia. Rozumienie życia i rozumienie dhammy idą w parze. Przede wszystkim ucz się, jak żyć codziennie użytecznie, rozsądnie. Niewielu spotkałem ludzi tak głęboko zainteresowanych dhammą jak ty. Wiele osób nie jest nawet świadomych własnego stanu umysłu. Wszyscy mamy dobre i złe stany umysłu. Być świadomym tych dwóch rodzajów- to pierwsza i najważniejsza rzecz do zrobienia. Tak naprawdę, właściwie nie mamy żadnej realnej kontroli nad umysłem, dlatego właśnie jest on anattā (nie-ja). Zobacz, czy nie kreujesz tych złych stanów umysłu. Zrozumieć naturę umysłu, to znaczy naturę lobha - chciwości, dosa - awersji, moha - iluzji, māna - zarozumiałości, issā - zazdrości, macchariyya - skąpstwa, kukuccha - martwienia się; a także zrozumieć sati - uważność, 14 Przyp. tłum. 15 Pięć wskazań – pañcasīla 1. Powstrzymanie się od zabijania istot, 2. Powstrzymanie się od brania tego, co nie zostało dane, 3. Niepobłażanie sobie w rozkoszach zmysłowych, 4. Powstrzymanie się od złej mowy (kłamstwa, plotki etc.), 5. Nie stosowanie środków odurzających (alkohol, narkotyki). 16 Sotāpati maggaphala – uzyskanie pierwszego stopnia przebudzenia. 18 samādhi - koncentrację, paññā - mądrość, mettā - miłującą dobroć, karuṇā - współczucie itd., jest ważniejsze niż zdobywanie jakichkolwiek stanów oświecenia lub wolności od kilesa - zanieczyszczeń umysłu. Zrozumienie przychodzi pierwsze, pokonanie przeszkód przychodzi naturalnie później. Dlatego, proszę, zawsze patrz z chęcią, co się dzieje w danym momencie. Zobacz najpierw prawdziwą tego naturę. Jeśli jesteś zły, ponieważ widzisz w umyśle lobhę – chciwość, albo dosę – awersję, itd... nie zobaczysz ich jasno, ponieważ już będziesz niespokojny, sam poczujesz awersję (dosa). Na to także zwróć uwagę. Tylko jeśli będziesz w stanie patrzeć na swój umysł bez poczucia winy, bez pragnienia robienia z tym czegokolwiek, zobaczysz go wyraźnie. Wtedy zgubi on swoją władzę nad tobą, ponieważ będzie odsłonięty, stanie się przezroczysty. i kształtem. Dlatego tam, gdzie Nie potępiaj chciwości, dumy i złości etc. Możesz się z nich dużo nauczyć. Nie możesz wzrastać, o ile nie poznasz ich bardzo dobrze. Tylko wtedy możesz je ujrzeć jasnym umysłem i zobaczyć ich prawdziwą naturę, a w szczególności, że brak im podmiotu (anattā). Pierwszy i najważniejszy krok w medytacji to nieidentyfikowanie się z mentalnymi (nāma) oraz fizycznymi (rūpa) zjawiskami. Nie oznacza to pokonywania niczego z wyjątkiem skłonności do identyfikowania się z samym procesem nāma-rūpa. Dlaczego ludzie się złoszczą? Ponieważ identyfikują się z imieniem jest chciwość, pożądanie, przywiązanie, złość i frustracja, duma, najważniejsze widzieć je jako naturalne zjawiska, zamiast uważać za coś osobistego. Nie próbuj ich unikać. Bycie rozzłoszczonym, rozgniewanym, to kolejne działanie ego. Jest tam jakaś osoba (attā), która jest wściekła. Bycie rozgniewanym to kolejne naturalne zjawisko. Bycie złym to podsycanie ego. Jeśli spoglądasz na to bez identyfikacji ze zjawiskiem, oznacza to neutralność, umysł będzie w stanie oglądać gniew z zainteresowaniem, spokojem i jasnością widzenia i ujrzy to, co tam jest – niesubstancjalne, ulotne, bezosobowe, naturalne zjawisko. Identyfikacja sprawia, że wszystkie negatywne zjawiska stają się silniejsze. Bez identyfikacji nie są tak silne. Sotāpanna17 - wciąż posiada gniew, chciwość, ale nie identyfikuje się z nāma- rūpa. Tylko anāgāmī i arahant są wolni od chciwości i gniewu.18 Ale tylko arahant jest wolny od māna. Jeśli złości cię to, że lubisz muzykę, jesteś zbyt wymagający. Za dużo oczekujesz. Ale jeśli lubisz przyglądać się, jak cieszy się muzyką twój umysł, i patrzysz na to neutralnie, wtedy widzisz to właściwie. Bycie zagniewanym - dosa jest bliskim towarzyszem chciwości i dumy pojawiających się w umyśle. Myślisz: „Medytuję, więc nie powinny w moim umyśle powstawać chciwość ani duma”, 17 sotāpanna - „ten, który wszedł do strumienia”, osoba będąca na pierwszym z czterech etapów przebudzenia (wyzwolenia), przed którą pozostało od jednego do siedmiu wcieleń, w czasie których uzyska stan arahanta. 18anāgāmī – „ten, który nie powraca” – osoba, która osiągnęła trzeci z czterech stanów czystości duchowej i nigdy nie odrodzi się w światach rozkoszy zmysłowych; arahant – osoba wolna od wszelkich skaz. 19 dlatego jeśli się pojawią, irytujesz się. Kiedy jest tam chciwość albo przyjemność jakiegokolwiek rodzaju, powiedz sobie: „Niech to zostanie i niechże się temu przyjrzę”. To są wspaniałe obiekty. Chciwość to największy magik. Popatrz, jak potrafi przyciągnąć przyjemne odczucia. Umysł jest tak oszukany przez chciwość, że nie postrzega jej jako magika, widzi ją jako – „ja”. Umysł jest bardzo przebiegły. Zawsze chce zmian, zawsze czegoś innego. Pragnie rozrywek, stymulacji, podniet. Nuda to wielki dla niego kłopot, większość ludzi ugania się za podnietami, w takiej czy innej formie. Jeśli nie będziemy się pilnować, możemy stać się bardzo poprawni - pomyślimy: „Jesteśmy praktykującymi buddystami” albo „znamy dhammę i wiemy, co jest dobre, a co złe...” - a to znowu jest māna. Gdy pojawia się māna - zechciej się temu dokładnie przyjrzeć. Nie staraj się jej pozbyć. Ważne jest widzieć to wyraźnie. Reszta sama się sobą zajmie. Tylko arahant jest wolny od māna. Nie praktykuj skromności, bo to będzie wymuszona skromność. Po prostu obserwuj własną dumę, zarozumiałość. Jeśli zobaczysz swój umysł jasno, sam się staniesz skromny w naturalny sposób. Nie będziesz czuł się, jakbyś „praktykował skromność”. Staniesz się mniej zarozumiały bez robienia tego świadomie. nie ma prawdziwego Bez zrozumienia natychmiastowych efektów dobrych i złych stanów umysłu Zewnętrzne podporządkowanie się formom jakiejkolwiek praktyki religijnej nigdy nie przyniesie dogłębnych i trwałych rezultatów. Rozumienie reakcji umysłu na każde doświadczenie wpływające przez drzwi sześciu zmysłów jest bardzo ważne, szczególnie wpływ idei i poglądów oraz przywiązanie do nich. poznania dhammy. Czy zrozumiałeś już pomyślne (kusala) i niepomyślne (akusala) strony swojego umysłu? Myślę, że to fundamentalne w praktyce. Nie chcę używać słów dobry i zły w kontekście kusala i akusala. Nie uważam też za ich zrozumienie przeczytanie o nich w książce lub myślenie o nich. Mam na myśli niezwłoczne rozpoznawanie ich. Zauważanie różnicy jakości umysłu gdy jest kusala i akusala. Czasami, gdy widzę to wyraźnie, zaczynam rozumieć, że nie warto jest mieć nieprzyjemne stany umysłu w żadnej sytuacji ani okolicznościach. Musi istnieć odpowiedni sposób (bez posiadania tych niezdrowych stanów umysłu) skonfrontowania się z trudną sytuacją. To jest mądrość. Móc żyć w każdej sytuacji bez niezdrowych stanów umysłu. Aby zdobyć mądrość, najpierw musimy być całkowicie świadomi reakcji naszego umysłu na wszystkie sytuacje, na wszystko co widzimy, słyszymy itp. Trzeba zobaczyć, co się dzieje, bez pragnienia w umyśle, by było to czymś innym, bez względu na to, czy jest to kusala, czy akusala, nieprzyjemne, nieładne, nieuprawnione jak np. złość, pożądanie, zwątpienie, zarozumiałość. A także wiedzieć, co przyjemnego dzieje się w umyśle bez próby 20 przywiązywania się do tego, pragnienia, by trwało dłużej (spokój, cisza, zachwyt, ekstaza)- to jest bardzo ważne. momencie, w którym umysł chce kontrolować sytuację, przeszkodzić, przeciwstawić się temu, co się dzieje, albo sprawić, żeby trwało to dłużej, gubi swoją równowagę. W Przeciwstawianie się to niechęć. Pragnienie trwania to przywiązanie. Ale nieprzeciwstawianie się nie ma być zachętą, a nieprzywiązywanie się nie oznacza odpychania. Uważność to po prostu przyglądanie się. Przyglądanie się bez zaangażowania. Tak przyzwyczailiśmy się robić coś, że nie potrafimy tak po prostu temu się przyglądać. Chcemy mieć władzę nad zjawiskami. Chcemy się zaangażować, więc mamy kłopoty. Nie chcę tu powiedzieć: „nie angażuj się! nie kontroluj!”, ponieważ będziesz próbował nie angażować się albo nie kontrolować, co z kolei jest właśnie próbą kontrolowania. A zatem, jeśli będziesz chciał coś kontrolować, bądź po prostu tego świadom. Coraz wyraźniej widzę, że bez uważności życie powierzchowne. Uważność daje głębię i nadaje życiu sens. jest bardzo Jest to trudne do zrozumienia. Ludzie mówią, że pragną być szczęśliwi. Dlaczego zatem nie interesuje ich bycie uważnym? Tak musi być, bo myślą, że szczęście jest gdzieś indziej, np. w zadowalaniu zmysłów, otrzymywaniu tego, czego pragną, stawaniu się kimś, zajmowaniu ważnych stanowisk, w przyjemnych uczuciach. Ludzie (ty i ja) chcemy podniecenia, stymulacji ( ja - intelektualnej). Czasami chcemy odpocząć, męczymy się rzeczami stymulującymi. Wtedy chcemy praktykować uważność, utrzymać umysł w spokoju. Czasami jestem naprawdę zmęczony, czuję się wypalony przez czytanie, rozmawianie, myślenie, planowanie. Wtedy mój umysł odwraca się od tych wszystkich rzeczy. Zaczynam widzieć, jak pozbawione są znaczenia, jak niepotrzebne. Wtedy bardzo łatwo być znowu po prostu uważnym. Dlatego chciałbym czuć się wypalony cały czas. To w porządku czuć się wypalonym. Siddhattha był wypalony, gdy opuścił dom. Tyle małych intryg w świecie. „Nasze największe oświecenia muszą i powinny brzmieć jak szaleństwa, a niekiedy jak zbrodnie, kiedy słuchają ich bez pozwolenia ci, którzy nie są do tego predysponowani i dla których nie są one przeznaczone.” (Nietzsche) Bardzo ważne jest utrzymywać ciało i umysł dobrze nastrojone, tak jak stroisz radio. Tylko w dobrych warunkach radio będzie wykrywać właściwe częstotliwości, wibracje, sygnały. Dlatego trzeba uczyć się, jak rzeczy wpływają na twój umysł i ciało. Pożywienie, pogoda, ćwiczenia, rozmowy, czytanie, przyjemności zmysłowe- wszystko ma wpływ na ciało i umysł. Medytacja także. Medytacja sprawia, że umysł jest bardziej wrażliwy. 21 Umysł lubi przebywać w przeszłości lub w przyszłości. Teraźniejszości dotyka tylko powierzchownie, nie chce zostać w chwili obecnej. Zawsze szuka rozrywki - oglądanie telewizji, słuchanie radia lub magnetofonu, jedzenie, rozmawianie, palenie, czytanie (tak, o tym zapomniałem) i cała reszta. Czy lubimy bycie uważnym? Tak, tak...ale... Ha. Ha. Nic dziwnego, jesteśmy powierzchowni. Używamy uważności jako środka przeciwbólowego. Tylko wtedy, gdy życie staje się zbyt bolesne, chcemy dostać się do cichego miejsca i medytować. Inaczej jest nam dobrze ze wszystkim, co nas od uwagi odciąga. Nie można być całkiem wolnym od złości. Ta zawsze się zjawi, gdy będzie wystarczający powód. Wtedy wszystko, co można zrobić, to zauważyć, że „jest złość”. Zobacz, jak się ranisz, gdy jesteś zły. Nie warto się niczym złościć. Bądź uważny, patrz na złość jak na złość, a nie jak na „moją złość”. Nie mów, że nie powinieneś się złościć. Bądź realistą. Mamy ideały, ale możemy ich nigdy nie osiągnąć. Jednak to nie znaczy, że nie powinniśmy ich mieć, lecz że należy być świadomym swoich możliwości. Nie zniechęcaj się mając wzloty i upadki. Spróbuj być uważny jak to tylko możliwe. Próbuj jak najwięcej. Staraj się, jak możesz. Czułem się źle (zawstydzony), bo popełniam błędy (nie jestem perfekcyjny). W pewnych przypadkach są to nierealne oczekiwania innych ludzi w stosunku do mnie, a ja nieświadomie wchodzę w rolę, jakiej się ode mnie oczekuje. To jest niemożliwe, a nawet niebezpieczne i powoduje, że czuję się niedorzecznie. Ale teraz nauczyłem się być sobą. Proszę, bądź uważny, nawet jeśli jest to czasami trudne. Kiedy wydaje ci się, że niemożliwe jest być w tej chwili uważnym, wtedy bycie uważnym jest najważniejsze. Ważniejsze jest, by medytować, gdy jesteś niespokojny. Kiedy myślisz, że medytowanie jest niemożliwe, bo twój umysł zwariował - to właśnie najlepszy czas, aby to robić. W Mahāsatipaṭṭhāna Sutcie Budda powiedział: Vikkhittaṃ vā cittaṃ, ‘vikkhittaṃ cittaṃ’ti pajānāti. (Kiedy umysł jest pobudzony, to wie, że „umysł jest pobudzony.) Nie trzeba robić nic więcej, tylko to. Budda nie powiedział, że powinieneś czuć się winny z powodu bycia zachłannym lub złym. Wiedz, co się dzieje. Nie oszukuj się. To wszystko, co możesz zrobić. Bądź uważny, ale nie obwiniaj się. Akceptacja i uczciwość są najważniejsze. Wystarczy wiedzieć, w jakim stanie znajduje się umysł. Jeśli będziesz starał się zrobić więcej, staniesz się nawet bardziej sfrustrowany. Brak kontroli znaczy anattā. Sarāgaṃ vā cittaṃ, ‘sarāgaṃ cittaṃ’ti pajānāti. (Kiedy w umyśle jest pożądanie, to wie, że „w umyśle jest pożądanie”). Pajānāti - postrzegać, widzieć jasno - to wszystko, nic więcej. Mieć cichy i spokojny umysł przez cały 22 czas jest niemożliwością dla kogoś, kto ma kontakt z tak wieloma osobami każdego dnia. Wiem, że czytanie książek religijnych lub słuchanie nagrań na ten temat może spowodować poczucie winy. Ideał tkwi za wysoko. Nie możemy go osiągnąć. Nie musimy czuć się winni z powodu odczuwania zadowolenia z przyjemności zmysłowych, o ile nie ranimy tym nikogo. Zobacz, czym jest rozkosz zmysłowa. Sukhaṃ vā vedanaṃ vedayamāno, ‘sukhaṃ vedanaṃ vedayāmī’ti pajānāti. (Gdy odczuwam przyjemność, wiem, że „odczuwam przyjemność”). Skąd pochodzi poczucie winy? Kto nauczył nas czuć się winnym, gdy cieszymy się życiem? Dość tego! Nawet jeśli wierzymy, że uważność jest najlepszą rzeczą, jaką możemy dla siebie zrobić, to ciągle nasza uwaga jest zakłócana przez coś innego. Pragniemy podniecenia. Obserwuj umysł i zobacz, co się w nim dzieje. Jeśli rozumiesz swój umysł, większość twoich problemów zniknie, ponieważ zazwyczaj są one wyłącznie kreacją umysłu - nie ma ich w rzeczywistości i nie istnieją poza nim. Najlepsze co możesz zrobić, to zauważać, być świadomym, znać stan umysłu bez obwiniania się, usprawiedliwiania się, bez pragnienia zmiany, uciekania, bez poczucia winy lub wstydu. Patrz na swój umysł jak na „umysł”, nie na „mój umysł”. Bez względu na to, czy jest w złym, czy dobrym stanie, patrz na to jak na „nie-ja”. Zauważ, że coś powstaje, ponieważ ma ku temu wystarczające warunki. Nie powstaje samo z siebie. Nie „istnienie”, nie „ja”, nie „moje”. Kilesa – zanieczyszczenia, skazy- są bardzo interesujące. Oczekiwanie to źródło rozczarowania. Samo w sobie już czyni umysł niespokojnym. Czasami myślę, że posiadanie ideału bycia wyciszonym, spokojnym i pogodnym, może wpędzić osobę nawet w większą frustrację. Ci, którzy żyją życiem pustelniczym, może mogą osiągnąć równowagę (ja nie). Gdy tylko kontaktujesz się z ludźmi, takimi, którzy są bezmyślni, egoistyczni, którzy cię wykorzystują, zauważysz, że bycie zrównoważonym jest bardzo trudne. Wyciszenie jest niezbędne do rozwinięcia głębokiego wejrzenia, jest przeciwieństwem bycia poruszonym. Nie ma nic złego w byciu wyciszonym, ale nie przywiązuj się do tego - to przywiązanie jest niebezpieczne. Wyciszenie sprawia, że umysł staje się jasny, odświeża go i wspomaga uważność. Yoniso manasikāra (stosowne przyłożenie uwagi) jest przyczyną pozytywnych (kusala) stanów umysłu. Nie istnieje kusala bez yoniso manasikāra. jest przyczyną Ayoniso manasikāra negatywnych stanów umysłu - akusala. (niestosowne przyłożenie uwagi) 23 Codziennie tworzymy autosugestie, ale większość z nas o tym nie wie. Niektóre są oczywiście pozytywne, a niektóre negatywne. Sugestie są jak skłonności. Najważniejsze to znać swój własny umysł. Jedyne bezpośrednie doświadczenie to twój umysł, który zawiera myśli, uczucia, skłonności. Reszta to ich wynik. Nawet kiedy patrzysz na swoje ręce i myślisz, że widzisz ich kształt, postrzeganie przechodzi przez wiele stopni. W jaki sposób widzisz kształt i kolor? Czym jest kształt, a czym kolor? Pewien przyjaciel powiedział mi, że kiedy medytował, był świadomy jako czegoś pochodzącego z dźwięku. Najpierw doświadczył dźwięku dystansu, później, gdy stał się bardziej uważny, doświadczył dźwięku w uchu, a w kolejnej fazie doświadczył go bezpośrednio w umyśle. Bez umysłu nie byłoby dźwięku. Nic nie może zastąpić uważności. Powiedziałeś: „Wiem, że wiele moich problemów by zniknęło, gdybym kontynuował tę praktykę.” Często mówimy: „jeśli... jeśli...”. Co nas powstrzymuje od prawdziwego działania? Dlaczego „jeśli”? To tak jakbyśmy nie chcieli się pozbywać problemów. Albo wcale nie wierzymy, że moglibyśmy to robić, więc lepiej mówić „jeśli...”. To nam daje nadzieję. Jeśli zaczniemy to robić i nam nie wyjdzie, pozbawimy się nadziei. Lepiej się w to nie mieszać. Lepiej mieć nadzieję. Jeżeli nie próbujesz, zawsze możesz powiedzieć: „mogę”. Takie właśnie sztuczki robi umysł, aby się chronić od uczucia beznadziejności. Nigdy nie robi niczego, angażując w to całe serce. Dlaczego tak bardzo zależy nam na przekonywaniu innych? Gdy przyjechałem z Ameryki, bardzo często pytano mnie, czy wiele osób w Ameryce wyznaje buddyzm. Byli szczęśliwi, że ludzie z Zachodu praktykują naukę Buddy. Ale oni sami nie praktykowali. Dlaczego są szczęśliwi, że osoby z Zachodu praktykują lub stają się buddystami? Dlaczego czujesz się szczęśliwy, gdy inni wierzą w to, w co ty wierzysz? Nie wiemy nic na pewno. Ale wiemy, że cierpimy. Jeśli nie będziemy poruszeni, Znajdziemy odpowiedź. Duma z posiadania odpowiedzi, Spowodowała moją ślepotę. (Sayadaw U. Jotika) Rób, co chcesz, medytuj, stań się mnichem, przestrzegaj postów. Wiesz, co jest dla ciebie najlepsze. Jeśli mógłbym dać ci jakąś radę, powiedziałbym: „Bądź uważny. Praktykuj medytacje relaksacyjne. To całkiem proste. Usiądź w wygodnej pozycji lub połóż się, jeśli to możliwe. Przeanalizuj całe swe ciało 24 staniesz się coraz bardziej zaczynając od czoła i sprawdzając wszystkie punkty napięcia i punkty przenikliwego bólu. Gdy świadomy nieprzyjemnych wrażeń, to nauczysz się relaksować mięśnie, aż napięcia i ból powoli znikną. Sprawdź tak każdą część swego ciała bez wyjątku, także wewnątrz. Rób to powoli i cierpliwie w dół do palców rąk i nóg, z przodu i z tyłu. Rób to wielokrotnie. Zanim stałem się mnichem, przeczytałem wiele książek na temat medytacji. Wydawało mi się, że wiem o niej wszystko. Po roku bycia mnichem, pomyślałem: „Dopiero teraz wiem, co to jest”. A po upływie trzech lat pomyślałem: „Dopiero teraz naprawdę wiem, co to jest medytacja”. I tak jest nadal. Kiedy byłem młody, czytałem wiele książek o odkryciach. I byłem bardzo zawiedziony, że nie ma już nieodkrytych miejsc. Gdy znalazłem świat psychologii, pomyślałem, że to najbardziej niedostępny świat, który był odkrywany przez wielu. Wiele osób wraca do tego świata bez odpowiednich instrumentów i gubi się. Ja mam najlepszy instrument - uważność. Czasami jestem zaskoczony, gdy odkrywam, jak wiele religijnych osób nie ma zielonego pojęcia o praktyce bycia uważnym. Niektórzy ludzie mówią, że słyszą o tym po raz pierwszy, że uważność można praktykować wszędzie bez względu na to, co się robi. Wiele ludzi myślało, że medytację można praktykować tylko w pozycji siedzącej. A gdy się medytuje, nie powinno się nic robić. I uważają, że to jedyny czas na medytację, co oznacza, że nie chcą siebie obserwować w chwili, gdy odnoszą się do innych ludzi. W życiu codziennym wiele osób siedzi długo w pozycji medytacyjnej, ale nie widzą swej chciwości, pożądania, nienawiści, zazdrości i zawiści. Wielu medytujących nie rozpoznaje wagi uczciwego przyglądania się tym negatywnym stanom, powstającym spontanicznie w ich codziennym życiu, gdy rozmawiają z ludźmi. Naciskam bardzo na to, abyśmy byli uważni, gdy mówimy, bo właśnie wtedy jesteśmy uważni najmniej. Większość medytujących ma wyznaczony czas medytacji. Wybierają obiekt medytacji (co jest na początku słuszne). Wybór mówi o wyłączeniu pewnych rzeczy. Medytacja powinna być jednak włączaniem. Uważam, że ludzie powinni być świadomi swoich wad. Bhāsite sampajānakārī hoti (osoba, która praktykuje medytację, mówi z uwagą). Mówienie składa się na znaczną część naszego życia. Bardzo korzystne jest, jeśli rozwiniemy naszą uważność także w czasie, gdy rozmawiamy. Nie jest to łatwe, lecz możliwe. Bądź świadomy, o czym mówisz i kiedy mówisz, bądź świadomy, że twoje wargi się ruszają, znaj ton i głośność swego głosu oraz wszystkiego, co odnosi się do mówienia. Najboleśniejsze doświadczenia w życiu powstają w związkach z innymi ludźmi. Dlatego bardzo ważne jest być świadomym, gdy odnosimy się do ludzi. Powinniśmy być świadomi naszego stosunku do nich. Przyglądanie się 25 naszemu stosunkowi do wszystkiego jest bardzo istotne. Jeśli nie będzie on odpowiedni, narobimy sobie wiele problemów. Wielu medytujących, którzy nie widzą swojego stosunku do wszystkiego, stwarza wiele problemów. Próbuję być uważny, gdy prowadzę samochód, rozmawiam z ludźmi, wykonuję różne rzeczy. Dobrą sposobnością do praktykowania uważności jest czas, gdy jesteś zajęty. Jakiej praktyki ja uczę! Bycie uważnym to najlepsza rzecz, jaką mogę zrobić dla siebie. Jeśli potrafisz praktykować uważność dla samej uważności, zrozumiesz ją lepiej. Ludzie są pełni sprzecznych ze sobą życzeń i pragnień. Wielu z nich tak naprawdę nie wie, co chce robić, bez przerwy zmieniają swe pragnienia. Brak konsekwencji jest u nich regułą. Umysł jest pełen skrajnie przeciwnych uczuć. Cienie drzew są długie. Słońce zachodzi. Wieczorny wiatr jest chłodny. Jak spokojnie i cicho jest tutaj. Jak w świecie Brāhmy. Prostota, zadowolenie, opanowanie (saṃvara), uważność, rozwaga, wytrzymałość, miłująca dobroć, współczucie, rozumienie umysłu i ciała, wszystko to sprawia, że życie tutaj jest tak spokojne. Nigdy nie odczuwam nudy. Żyję spokojnie i mam nadzieję umrzeć spokojnie w lesie. Przyglądam się memu umysłowi. Rzeczy przychodzą i odchodzą. Nic nie trwa wiecznie. Nawet najgorsze z nich nie trwają długo. Więc kiedy przychodzą, wiem, że za chwilę znikną. Nie muszę robić nic, aby zniknęły. Chciałbym je oglądać jak pod mikroskopem, jak coś bardzo ciekawego. Ale gdy tylko się skupiam na tym, co się pojawia, widzę już tylko mignięcie. I już go nie ma. Chciałbym powiedzieć: „Proszę, zostań, niech ci się dokładnie przyjrzę. W końcu jesteśmy starymi znajomymi.” Ale obawia się zbliżenia. Tak więc uważność jest moim stałym towarzyszem. Przyglądam się uważności. Jestem świadomy uważności. Świadomość świadomości. Najważniejszą rzeczą jest bycie uważnym. Tak uważnym, że przestaje się myśleć i zaczyna dostrzegać, czym jest życie, skąd pochodzą problemy, a one pochodzą z twojego umysłu. Nie zrozumiesz, co mam na myśli, gdy powiem: „Twoje problemy pochodzą z twojego umysłu.” Jednak gdy pojmiesz naprawdę głęboko, jak działa twój umysł, to będziesz wiedział. Mądrość może pokonać kammę – skutki przeszłych uczynków. Inną rzeczą, którą zauważyłem już dawno temu, jeśli chodzi o praktykę uważności, jest to, że musisz ją wykonywać stale. Tak samo jak przestrzegania wskazań, czy jako mnich, czy osoba świecka. Jeśli mówisz, że będziesz przestrzegał wskazań i praktykował uważność na odosobnieniu, a zaniechasz tego po jego ukończeniu, nie będziesz wierny dhammie. (To tak jak zdradzić żonę – zabawne porównanie?) Związek byłby fałszywy. Nie mógłbyś z niego czerpać prawdziwej radości. Nie mógłbyś być w nim nawet naprawdę poważny. Tak to widzę. Trzeba być zawsze szczerym (wiernym, nie zdradzać) w tym, co się robi (wskazania, uważność). W innym przypadku nie będzie się miało szacunku do tego, co się robi ani do siebie. A bez niego twoje działanie nie może być radosne, pełne, owocne. 26 Uważność nie ma motywacji ani skłonności. Ona tylko widzi rzeczy jasno, bez sądzenia, bez pragnienia, by były one inne. Praktykuj uważność, żeby wiedzieć, co to jest. To wszystko. Nie jesteśmy świadomi dużej części procesów tego, co nazywamy naszym umysłem, zapomnieliśmy już większą część naszych doświadczeń, uczuć i decyzji z przeszłości (tych z poprzednich żywotów także). Te zdarzenia miały jednak duży wpływ na to, jak czujemy i myślimy, a ta część, której nie jesteśmy całkiem świadomi lub którą zapomnieliśmy, wciąż jest częścią naszego umysłu. Z braku lepszego terminu nazywam to nieświadomym umysłem. Coraz bardziej jestem też świadomy ciemnej strony mojego umysłu, a im bardziej ją akceptuję, tym bardziej się ona ujawnia, co przynosi mi ulgę. Używamy słów w komunikacji, ale słowa są tak nieostre co do znaczenia. Wiele rzeczy straciło dla mnie wagę, więcej mnie nie interesują. Widzieć, co dzieje się w moim umyśle, życiu i co mój umysł robi tak naprawdę - właśnie to daje mi więcej wolności. Wiele naszego cierpienia to nasz własny twór. Umysł jest wielkim magikiem, wymyśla cierpienie i cierpi, wymyśla przyjemność i cieszy się ni
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Śnieg w środku lata
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: