Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00306 006532 13600171 na godz. na dobę w sumie
Spotkania z nieznanym - książka
Spotkania z nieznanym - książka
Autor: Liczba stron: 336
Wydawca: Septem Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-2120-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> psychologia >> relacje damsko-męskie
Porównaj ceny (książka, ebook (-89%), audiobook).

Dlaczego naukowcy lekceważą zjawiska paranormalne?

Gdy nauka odmawia uznania swoich ograniczeń, Licauco otwiera drzwi prowadzące do nowych pól wiedzy. Tam znajdują się dane, które współczesna nauka zdecydowała się ignorować.
dr Ruth Inge-Heinze,
przewodnicząca Center for Southeast Asia Studies na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley

Poznaj ukrytą naturę człowieka

Jeśli pociąga Cię świat zjawisk paranormalnych i mistyki, jeżeli fascynują Cię tajemnice ludzi posiadających wielką moc parapsychiczną oraz nietypowe i trudne do wyjaśnienia umiejętności, jeśli do tego myślisz racjonalnie i sceptycznie spoglądasz na sztuczki wszelkiego rodzaju szalbierzy, ta książka będzie dla Ciebie prawdziwą ucztą.

Zjawiska paranormalne przestały dziś być już postrzegane jako przeżycia szaleńców, dziwacznych mistyków czy ludzi opętanych przez szatana. Tysiące popartych dowodami opowieści każą nam poważnie zastanowić się nad istnieniem tej rzeczywistości, której nie sposób dostrzec gołym okiem. Jeszcze tylko część naukowców z uporem godnym lepszej sprawy ignoruje wyniki wiarygodnych badań i potwierdzonych eksperymentów, ale i oni stopniowo zaczynają przechodzić na jasną stronę mocy.

Poznaj świat uzdrowicieli z wyspy Siquijor oraz mistyczną i zmysłową kulturę Brazylii. Posłuchaj opowieści o duchach i opętaniu oraz wiadomościach przesyłanych przez zmarłych. Odkryj całą prawdę na temat telepatii, przepowiadania przyszłości czy projekcji astralnych.

Książka ta zachwyci wszystkich ludzi odczuwających głód wiedzy i pragnienie uzyskania racjonalnych oraz wiarygodnych odpowiedzi na pytania dotyczące doświadczeń paranormalnych, których nie potrafiły do tej pory wyjaśnić ani nauka, ani religia.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Spotkania z nieznanym Autor: Jaime T Licauco ISBN: 978-83-246-2120-0 Tytu³ orygina³u: More encounters with the unknown Format: A5, stron: 336 Dlaczego naukowcy lekcewa¿¹ zjawiska paranormalne? • Czy kieruje nimi lêk przed nieznanym? • Mo¿e myœl¹ o œwiecie wyuczonymi schematami? • A mo¿e powodem s¹ uprzedzenia religijne? • A Ty? Podzielasz lêki naukowców czy masz otwarty umys³? Gdy nauka odmawia uznania swoich ograniczeñ, Licauco otwiera drzwi prowadz¹ce do nowych pól wiedzy. Tam znajduj¹ siê dane, które wspó³czesna nauka zdecydowa³a siê ignorowaæ. dr Ruth Inge-Heinze, przewodnicz¹ca Center for Southeast Asia Studies na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley Poznaj ukryt¹ naturê cz³owieka Jeœli poci¹ga Ciê œwiat zjawisk paranormalnych i mistyki, je¿eli fascynuj¹ Ciê tajemnice ludzi posiadaj¹cych wielk¹ moc parapsychiczn¹ oraz nietypowe i trudne do wyjaœnienia umiejêtnoœci, jeœli do tego myœlisz racjonalnie i sceptycznie spogl¹dasz na sztuczki wszelkiego rodzaju szalbierzy, ta ksi¹¿ka bêdzie dla Ciebie prawdziw¹ uczt¹. Zjawiska paranormalne przesta³y dziœ byæ ju¿ postrzegane jako prze¿ycia szaleñców, dziwacznych mistyków czy ludzi opêtanych przez szatana. Tysi¹ce popartych dowodami opowieœci ka¿¹ nam powa¿nie zastanowiæ siê nad istnieniem tej rzeczywistoœci, której nie sposób dostrzec go³ym okiem. Jeszcze tylko czêœæ naukowców z uporem godnym lepszej sprawy ignoruje wyniki wiarygodnych badañ i potwierdzonych eksperymentów, ale i oni stopniowo zaczynaj¹ przechodziæ na jasn¹ stronê mocy. Poznaj œwiat uzdrowicieli z wyspy Siquijor oraz mistyczn¹ i zmys³ow¹ kulturê Brazylii. Pos³uchaj opowieœci o duchach i opêtaniu oraz wiadomoœciach przesy³anych przez zmar³ych. Odkryj ca³¹ prawdê na temat telepatii, przepowiadania przysz³oœci czy projekcji astralnych. Ksi¹¿ka ta zachwyci wszystkich ludzi odczuwaj¹cych g³ód wiedzy i pragnienie uzyskania racjonalnych oraz wiarygodnych odpowiedzi na pytania dotycz¹ce doœwiadczeñ paranormalnych, których nie potrafi³y do tej pory wyjaœniæ ani nauka, ani religia. Spis treĞci Przedmowa PodziĊkowania WstĊp CZĉĝû I FILIPIēSKIE SPOTKANIA Z NIEZNANYM 27 ROZDZIAà 1. OSOBLIWE ZJAWISKA, KTÓRE MIAàEM OKAZJĉ BADAû Siquijor — wyspa uzdrowicieli Czary i magia Enrique Bunachita (praktyk bolo-bolo) Mananambals Fenomen taĔczącej lalki Magia Hotel, którego nigdy nie byáo NieĪyjący brat na fotografii Estong: uliczny magik czy czáowiek o prawdziwych zdolnoĞciach paranormalnych? Duchy nawiedzające agencjĊ rządową ROZDZIAà 2. O DUCHACH I OPĉTANIU OpĊtanie na katolickiej uczelni Dziwna metoda Potrzeba uszczelnienia wszystkich przejĞü Kontrowersje Ksiądz wyjaĞnia definicjĊ „egzorcyzmu” „Tak naprawdĊ to chodzi o procedury” Egzorcyzm zdefiniowany Kto moĪe dokonywaü egzorcyzmów? Dlaczego ktoĞ jest podatny na wpáyw záych duchów? Allan Kardec — spirytysta Opis demonicznego opĊtania 9 15 19 29 30 31 34 37 39 42 46 53 64 71 79 80 81 81 82 83 83 84 86 86 87 88 6 | S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Jak dochodzi do opĊtania? Mechaniczne modlitwy nie dziaáają Najlepsza obrona przed opĊtaniem ROZDZIAà 3. WIADOMOĝCI OD ZMARàYCH Elvira „mówi” o miáoĞci z innego Ğwiata Zmaráy powraca Zadziwiająca przepowiednia zza grobu ROZDZIAà 4. DZIWNE WIADOMOĝCI O CHARAKTERZE RELIGIJNYM, ZJAWISKA I UZDRAWIANIE Odkrywamy siedem tajemnych miejsc mocy Chodząca figurka Santo Niño z Navotas Corsie Legaspi — ksiądz uzdrowiciel z Cavite ROZDZIAà 5. NADZWYCZAJNE DOĝWIADCZENIA METAFIZYCZNE KILKU ZNANYCH FILIPIēCZYKÓW Dina Bonnevie — medium mimo woli Postrzeganie pozazmysáowe na odlegáoĞü Projekcja astralna Dina widzi duchy Mistyczne doĞwiadczenia na górze Banahaw Déjà vu: ja juĪ to kiedyĞ widziaáam… Prezydent Marcos i jego wiara w zjawiska paranormalne SzczĊĞliwa liczba Pogáoski Rozmowa z eksprezydentem Leczenie duchowe Uzdrowiciele wiarą ROZDZIAà 6. MOJE WàASNE DOĝWIADCZENIA ZE ZJAWISKAMI PARANORMALNYMI Dziwna uzdrawiająca energia magnetyczna 89 90 91 93 94 100 107 117 118 141 154 161 162 163 165 168 169 173 176 178 179 180 184 189 201 202 S P I S T R E ĝ C I | 7 CZĉĝû II ZADZIWIAJĄCE ZJAWISKA PARANORMALNE Z CAàEGO ĝWIATA 223 ROZDZIAà 7. MISTYCZNA I ZMYSàOWA KULTURA BRAZYLIJSKA Brazylia i jej niesamowity Ğwiat kulturowy Sao Paulo — tam gdzie kwitnie spirytyzm Obserwujemy rytuaá umbanda Chirurgia parapsychologiczna w stylu brazylijskim Niespodziewana podróĪ do Buenos Aires Smak Rio ROZDZIAà 8. LUIS GASPARETTO Luis Gasparetto — poĞrednik wielkich mistrzów sztuki Wywiad z Luisem Gasparettem Naukowiec bada dzieáa Luisa Gasparetta ROZDZIAà 9. GERALDO PADUA Spotkanie z brazylijskim chirurgiem parapsychologicznym ROZDZIAà 10. URI GELLER Z IZRAELA Talenty Uri Gellera wykraczają poza wyginanie áyĪeczek ROZDZIAà 11. OLOF JONSSON Spotkanie ze szwedzkim medium Olof Jonsson daje Ğwietny pokaz moĪliwoĞci ESP Pytania dotyczące postrzegania pozazmysáowego ROZDZIAà 12. SIR JASON WINTERS Walk-in z Anglii ROZDZIAà 13. STEPHEN TURROF Brytyjski uzdrowiciel umieszcza trzynastocentymetrowy nóĪ w moim nosie 225 226 228 230 231 232 234 239 240 245 258 263 264 271 272 281 282 286 289 293 294 303 304 8 | S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M ROZDZIAà 14. MISTYCZNE NIEMCY Mistyczna strona Niemiec Holenderski reĪyser filmowy twierdzi, Īe Sai Baba oszukuje Jun Labo przeprowadza w Niemczech operacjĊ parapsychologiczną Bogaty wachlarz technik i narzĊdzi sáuĪących do uzdrawiania Czáowiek z promieniami rentgena w oczach RumuĔski lekarz/uzdrowiciel Eksperyment z dziedziny postrzegania pozazmysáowego z udziaáem niemieckich uczniów Lewitacja ciĊĪkiego stoáu Niemiecki chirurg wydáuĪa nogĊ Sabiny SàOWNICZEK O AUTORZE 309 310 312 313 313 314 316 317 319 321 325 329 R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 2 9 Rozdziaá 1. Osobliwe zjawiska, które miaáem okazjĊ badaü 3 0 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M SIQUIJOR — WYSPA UZDROWICIELI NIKT NIE ZNA pochodzenia nazwy wyspy Siquijor, ani teĪ nie wie, w jaki sposób zyskaáa sobie miano „wyspy uzdrowicieli”. Wyspa Siquijor znajduje siĊ 21 mil morskich na wschód od wybrzeĪy wyspy Negros i miasta Dumaguete. Dawniej wchodziáa w skáad prowincji Negros Wschodni — do czasu, gdy decyzją parlamentu Filipin staáa siĊ osobną jednostką administracyjną. Na wyspie znajduje siĊ szeĞü miast, zamieszkiwanych áącznie przez 80 tys. osób. Siquijor ma powierzchniĊ 29 300 ha, którą po- krywa sáaba sieü dróg biegnących z jednego koĔca wyspy do drugie- go, licząca raptem 75 km. Gáównymi Ĩródáami dochodów prowincji Siquijor są ryboáów- stwo, rolnictwo (eksport kokosów, uprawa roĞlin okopowych, ryĪu i kukurydzy) oraz chaáupnictwo. MieszkaĔcy wyspy posáugują siĊ dialektem nazywanym cebuano. Mają do dyspozycji jeden szpital i, chociaĪ na wyspie jest elektrycznoĞü, zazwyczaj nie korzystają z te- lefonów. Komunikują siĊ dziĊki radiu, a jedyne telefony na wyspie znajdują siĊ w budynkach administracyjnych. Byü moĪe, brak typowych dla wspóáczesnej cywilizacji Ğrodków komunikacji miĊdzyludzkiej jest kluczem do wyjaĞnienia tajemnicy niezwykáych umiejĊtnoĞci mieszkaĔców Siquijor — telepatii i ja- snowidzenia. Jako Īe szpital wybudowano tu caákiem niedawno, mieszkaĔcy wyspy przez dáugi czas sami musieli radziü sobie z pro- blemami zdrowotnymi, odwoáując siĊ do potĊĪnych siá uzdrowicieli oraz niesamowitych wáaĞciwoĞci niektórych zióá leczniczych. Czáonek filipiĔskiego parlamentu, Orlando Fua, potwierdza moje przypuszczenia. Spotkaáem siĊ z nim podczas mojej pierwszej wizyty na tej tajemniczej wyspie (miaáa ona miejsce w czasie Ğwiąt Wielkanocy). Przyznaá wtedy, Īe na wyspie dzieje siĊ wiele dziw- nych rzeczy, których nauka nie jest w stanie wyjaĞniü, mówiąc: „Nie R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 3 1 mogĊ zatem powiedzieü, Īe nie wierzĊ w te fenomeny”. FilipiĔczyk nawiązuje tu przede wszystkim do zadziwiających wáaĞciwoĞci her- bolarios i mananambals z Siquijor. Gdy zostaá ugryziony w Manili przez wĞciekáego psa, nie udaá siĊ do szpitala, lecz natychmiast poleciaá na Siquijor, gdzie zajĊli siĊ nim lokalni uzdrowiciele. Pies zdechá — poniewaĪ rzeczywiĞcie byá chory na wĞciekliznĊ — a par- lamentarzysta wierzy, Īe zostaá wyleczony i uratowany. DziesiĊü lat temu Orlando Fua zauwaĪyá na rĊce jakąĞ dziwną egzemĊ. Lekarze w Manili nie potrafili mu pomóc, dlatego udaá siĊ na Siquijor, by spotkaü siĊ z uzdrowicielem specjalizującym siĊ w technikach okreĞlanych mianem bolo-bolo. Choroba skóry znik- nĊáa jak za dotkniĊciem czarodziejskiej róĪdĪki. Lokalni uzdrowiciele to jednak zupeánie inna sprawa. Podobnie jak Orlando Fua, takĪe gubernator Ben Aquino wierzy, Īe na wyspie Siquijor mieszka wielu prawdziwych cudotwórców. Co wiĊcej, we- dáug gubernatora, wáaĞnie stąd pochodziá czáowiek, który wyleczyá z dziwnej choroby skóry byáą Pierwszą DamĊ Filipin, ImeldĊ Marcos. CZARY I MAGIA JeĞli na Siquijor nie praktykuje siĊ czarów i magii, nie ma na niej Īadnych czarnoksiĊĪników, to jak wyspa zyskaáa sobie reputacjĊ gáównego centrum magii na Filipinach? Orlando Fua podsuwa pew- ne wytáumaczenie: „MoĪe dlatego, Īe wyspa jest odizolowana, wy- daje siĊ byü daleko od cywilizacji”. A moĪe na wyspie dzieją siĊ rzeczy, których oficjele z Siquijor nie mogą publicznie zaakceptowaü, bojąc siĊ prawdopodobnie ne- gatywnych konsekwencji, związanych z obrazem prowincji utrwa- lonym w ĞwiadomoĞci innych ludzi? Mimo oficjalnego sceptycyzmu wobec umiejĊtnoĞci ludzi, nazywanych mambabarang, mieszkaĔcy wyspy wydają siĊ w peáni akceptowaü te tajemnicze praktyki. We- dáug skarbnika prowincji Siquijor, czáowieka o nazwisku Wilfredo 3 2 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Dominguez, do morderstw i zabójstw dochodzi tu gáównie z powodu podejrzeĔ, Īe ofiary zapáaciáy czarownikowi, by ten zrobiá dla nich coĞ záego. Mówi siĊ, Īe na Siquijor liczba przestĊpstw jest bardzo niska, poniewaĪ ludzie boją siĊ, iĪ robiąc komuĞ krzywdĊ, Ğciągają na siebie gniew ofiar. Pokrzywdzona osoba moĪe bowiem udaü siĊ do mambabarang i odpáaciü siĊ piĊknym za nadobne, przynosząc sprawcy chorobĊ, a nawet Ğmierü. A zatem wiara w moc sprawczą czarowników jest wielka, mimo Īe faktu praktykowania magii na wyspie nie potwierdzi Īaden przedstawiciel administracji (moĪe z wyjątkiem Domingueza). FilipiĔczyk uwaĪa, Īe na wyspie rzeczy- wiĞcie dziaáają ludzie, których moĪna by nazwaü szamanami lub guĞlarzami, ale nie wierzy, iĪ mogą oni uczyniü jakąĞ szkodĊ innym ludziom. Jeden ze starszych czarowników, Nicolas Agan, ocenia stan zdrowia autora ksiąĪki R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 3 3 Czy mieszkaĔcy wyspy Siquijor wierzą w magiĊ? W artykule zatytuáowanym Wyspa magów, który we wrzeĞniu 1985 roku pojawiá siĊ w wydawanym w Stanach Zjednoczonych magazynie „Fate”, jego autor, James McClenon, stwierdziá: „69 responden- tów pytanych przez studentów Silliman University, czy wedáug nich na wyspie Siquijor uprawia siĊ czarną magiĊ, odpowiedziaáo na to pytanie pozytywnie. 73 przyznaáo, Īe obawia siĊ tych praktyk. Jedynie 10 pytanych byáo zdania, Īe czarownicy są w stanie spro- wadziü na kogoĞ chorobĊ lub Ğmierü”. „ChociaĪ wydaje mi siĊ, Īe przez ostatnie 14 lat niewiele siĊ w tym aspekcie zmieniáo, záoĪonoĞü wierzeĔ mieszkaĔców wyspy nie odzwierciedla siĊ w tych statystykach. I tak na przykáad jeden mĊĪczyzna oĞwiadczyá, iĪ nie wierzy w magiĊ ani w siáĊ themquack doctors (guĞlarzy, ludowych uzdrowicieli), lecz póĨniej ostrzegá mnie, iĪ babka innego jest mananambal i potrafi uĪywaü magii niosącej Ğmierü”. OdwiedziliĞmy wyspĊ Siquijor w czasie Wielkiego Tygodnia. SpotkaliĞmy siĊ z dwiema osobami praktykującymi bolo-bolo, dwoma herbolarios, czarownikiem, czáowiekiem potrafiącym zmu- siü do taĔca papierowe lalki oraz zaklinaczem wĊĪy. Aby stworzyü w naszym umyĞle jakiĞ wywaĪony osąd dotyczący caáej wyspy, rozmawialiĞmy takĪe z gubernatorem, czáonkiem filipiĔskiego par- lamentu i skarbnikiem prowincji. Z powodu braku czasu nie udaáo nam siĊ poznaü opinii ksiĊdza z lokalnej parafii ani jakiegokolwiek przedstawiciela Ğrodowiska medycznego. Podczas tej wycieczki mieliĞmy okazjĊ spĊdziü nieco czasu wewnątrz ogromnego figowca bengalskiego, uwaĪanego przez lokalnych uzdrowicieli i czarowni- ków za ĞwiĊty. Drzewo to znajduje siĊ gáĊboko w lesie, pokrywają- cym stoki góry San Antonio, gdzie Īyje wielu czarowników, którzy rozwijają tam swoje zdolnoĞci. W podróĪy towarzyszyáa mi moja Īona, Yoly, oraz kamerzysta — Edgar Padil. 3 4 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M W czasie Wielkiego Tygodnia wyspa Siquijor goĞciáa wielu turystów, zarówno z Filipin, jak i innych czĊĞci globu. WĞród goĞci przewaĪali Szwajcarzy, Niemcy i Australijczycy. Stosunkowo dziwne jest to, Īe nie spotkaáem Īadnych turystów z Ameryki ani Japonii. Wszystkie hotele i miejsca noclegowe na wyspie byáy zajĊte. Poja- wili siĊ takĪe przedstawiciele prasy i mediów — z Reuters Televi- sion, „Panorama Magazine”, „People’s Tonight”, oraz fotore- porterzy z magazynów takich jak „Time” i „Asia Week”. Wszyscy oni bardzo interesowali siĊ rytuaáami związanymi z Wielkim Tygo- dniem, mając nadziejĊ na poznanie tajemnic wyspy Siquijor. ENRIQUE BUNACHITA (PRAKTYK BOLO-BOLO) Pierwszym uzdrowicielem, którego mieliĞmy okazjĊ spotkaü, byá 57-letni Enrique (Iking) Bunachita, syn nieĪyjącego juĪ Cosme Bu- nachity, sáawnego praktyka bolo-bolo, który byá jednym z bohate- rów wspomnianego artykuáu opublikowanego w magazynie „Fate”. Iking utrzymywaá, Īe to wáaĞnie on sam nauczyá swojego ojca tech- nik bolo-bolo, a nie odwrotnie. Wiedziaáo o tym niewielu ludzi, poniewaĪ w tym czasie Iking poĞwiĊcaá siĊ studiom, a jego ojciec pragnąá, by syn koncentrowaá siĊ wyáącznie na nauce. Dopiero po Ğmierci Cosmy Iking zacząá oficjalnie praktykowaü wyjątkową metodĊ uzdrawiania, znaną jako bolo-bolo. Seans bolo-bolo przeprowadza siĊ z wykorzystaniem szklanki z wodą, kamienia i sáomki. Uzdrowiciel umieszcza w szklance czarny kamieĔ, a nastĊpnie zalewa go wodą, która wypeánia naczynie do poáowy. PóĨniej dmucha przez sáomkĊ i burzy wodĊ w szklance, którą przykáada do róĪnych czĊĞci ciaáa pacjenta. JeĞli woda staje siĊ mĊtna, ciemnieje lub pojawiają siĊ w niej jakieĞ obiekty, ozna- cza to, Īe z pacjentem dzieje siĊ coĞ niedobrego. Wtedy uzdrowiciel powtarza procedurĊ aĪ do czasu, gdy woda pozostanie krystalicznie czysta i nie pojawią siĊ w niej Īadne zabrudzenia. Kiedy Bunachita R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 3 5 Bunachita podczas seansu bolo-bolo; w roli pacjenta Īona autora ksiąĪki przeprowadziá ów zabieg z moją Īoną, woda w szklance pozostaáa czysta. Oznaczaáo to, Īe Yoly byáa caákowicie zdrowa. Kiedy jednak sam wcieliáem siĊ w rolĊ pacjenta, w szklance pojawiáy siĊ jakieĞ rdzawe zanieczyszczenia. Uzdrowiciel musiaá cztery razy powta- rzaü caáą procedurĊ i dopiero przy piątym podejĞciu woda pozo- staáa czysta. Bunachita stwierdziá, Īe są jakieĞ duchy, które mnie lubią i przy- wiązaáy siĊ do mojej istoty. Ostrzegá teĪ, Īe wokóá mnie znajdują siĊ „stworzenia niepodobne do nas” usiáujące mnie skrzywdziü. I to wáaĞnie dlatego w wodzie pojawiáy siĊ zanieczyszczenia. W przy- padku jednej z kobiet cierpiącej na bolesne miesiączki i Ğwierzbienie skóry caáego ciaáa, woda w szklance po prostu staáa siĊ mĊtna. OczyĞciáa siĊ po zaledwie dwóch powtórzeniach procedury. Nie doĞwiadczyliĞmy Īadnych nietypowych i niekonwencjonal- nych zdarzeĔ podczas tego seansu, takich jak te opisane przez Jamesa McClenona, który w 1985 roku odwiedziá nieĪyjącego juĪ ojca Ikinga. We wspominanym artykule we wrzeĞniowym numerze 3 6 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M magazynu „Fate” (1985) McClenon napisaá: „Towarzyszyáem pew- nemu francuskiemu dziennikarzowi o nazwisku Grimm Gilles, któ- ry szukaá pomocy praktyka bolo-bolo, Cosmy Bunachity, w związku z raną na kciuku. W czasie gdy ja robiáem zdjĊcia, Bunachita przy- trzymywaá szklankĊ z wodą nad kciukiem Francuza i dmuchaá w nią przez bambusową sáomkĊ. Woda w szklance zmĊtniaáa, co byáo do- wodem rozpoczĊcia procesu pozbywania siĊ infekcji”. „Uzdrowiciel powtórzyá symboliczny akt oczyszczenia, ale wo- da znów staáa siĊ brudna. Podczas trzeciej próby w szklance nagle pojawiáa siĊ maáa koĞü naznaczona krzyĪykami. Kiedy w trakcie kolejnej sesji woda w szklance znów zmĊtniaáa, bolo-bolo dmuch- nąá na nią, a ta, jakby w wyniku dziaáania jakiejĞ magicznej siáy, natychmiast siĊ oczyĞciáa. Byá to znak Ğwiadczący o tym, Īe infekcjĊ ostatecznie usuniĊto”. Autor ogląda czarny kamieĔ, uĪywany podczas seansu bolo-bolo R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 3 7 Gilles nie byá pod wielkim wraĪeniem seansu i, przynajmniej wedáug McClenona, uznaá go za jakąĞ sztuczkĊ. Autor artykuáu donosiá jednak, Īe w latach 60. XX wieku amerykaĔscy profesoro- wie, prawdopodobnie z Silliman University, przeprowadzili eks- peryment w kontrolowanych warunkach. „Woda mĊtniaáa przy chorych i pozostawaáa krystalicznie czysta, gdy Bunachita badaá zdrowych. Po seansach z chorymi w szczelnie zamkniĊtym pojem- niku pojawiaáy siĊ kamyki, zanieczyszczenia lub koĞci (wiĊksze niĪ Ğrednica sáomki). ChociaĪ naukowcy starali siĊ byü sceptyczni, nie potrafili znaleĨü racjonalnego wytáumaczenia wyników tego doĞwiadczenia”. McClenon podjąá próbĊ zweryfikowania informacji o rzekomym doĞwiadczeniu amerykaĔskich naukowców na podstawie danych z uniwersytetu, lecz nie udaáo mu siĊ uzyskaü Īadnych dowodów ani teĪ znaleĨü nikogo, kto pamiĊtaáby o tych eksperymentach. A zatem pogáoski o domniemanych badaniach naukowych stano- wią obecnie jeden z elementów folkloru i tajemnicy otaczającej uzdrowicieli z Siquijor. MieliĞmy okazjĊ spotkaü siĊ z innym specjalistą techniki bolo- bolo, czáowiekiem o nazwisku Isidro Bucol. Jednak nie byáo nam dane uczestniczyü w Īadnym jego seansie, poniewaĪ goĞciliĞmy u niego w Wielki Piątek. WĞród przyborów wykorzystywanych przez Bucola znajdowaá siĊ takĪe czarny kamieĔ, podobny do tego, którego uĪywaá Bunachita. Jego pochodzenie takĪe miaáo byü „magiczne”. MANANAMBALS W Barangay San Antonio na wyspie Siquijor odwiedziliĞmy uzdro- wicieli nazywanych mananambals. Byli to: Nicolas Agan, Juan T. Ponce oraz jego kuzyn, Juan Isabel Ponce. Niestety nie uczestni- czyliĞmy w Īadnym seansie, dlatego Īe podczas Wielkiego Tygodnia wspomniani uzdrowiciele w ogóle nie przyjmują pacjentów. 3 8 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Mananambals spĊdzają czas, zbierając zioáa o wáaĞciwoĞciach leczniczych, w które obfitują okolice góry San Antonio. RoĞliny wykorzystywane są do przyrządzania róĪnego rodzaju mikstur, sprawdzających siĊ przy leczeniu rozlicznych dolegliwoĞci. Niektórzy spoĞród wspomnianych uzdrowicieli (takĪe praktycy bolo-bolo) utrzymują, iĪ zajmują siĊ wyáącznie chorobami wywoáy- wanymi przez siáy nadprzyrodzone (kulam), pozostawiając scho- rzenia o charakterze organicznym lub naturalnym zwykáym leka- rzom. Inni wszelako mówią zupeánie co innego — twierdzą, iĪ podejmują siĊ leczenia schorzeĔ typowych, a nie tych wywoáa- nych przez jakieĞ obce istoty lub duchy (mangkukulam). Są teĪ tacy, którzy przyznają, iĪ leczą schorzenia wszystkich typów. Nicolas Agan przygotowuje mieszankĊ zióá R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 3 9 Ciekawym spostrzeĪeniem jest to, Īe na wyspĊ Siquijor przyjeĪ- dĪa pewna liczba goĞci z Mindanao, którzy przybywają tu specjalnie, by zaopatrzyü siĊ w zioáa lecznicze. Kiedy pytaáem kilku z nich, dlaczego przybywają akurat w to miejsce, w odpowiedzi sáyszaáem, Īe roĞliny z wyspy Siquijor mają wiĊkszy potencjaá w stosunku do tych, które rosną na Mindanao. Nie jestem w stanie odpowiedzieü, czy jest to prawda, czy teĪ moĪe tylko kolejny element lokalnego folkloru i mitycznej tajemnicy, jaką owiana jest wyspa. FENOMEN TAēCZĄCEJ LALKI Jednym z dziwnych zjawisk, jakie mieliĞmy okazjĊ obserwowaü na wyspie (wedáug mojej wiedzy tego rodzaju fenomen moĪna zoba- czyü wyáącznie na Siquijor), jest zmuszenie wyciĊtych z papieru lalek do taĔca w rytm muzyki. Papierowe postacie pląsają energicznie bez niczyjej pomocy. Dobrze znanym „choreografem” takiego taĔca jest Jess Butalid. Nie mogliĞmy go jednak odwiedziü, poniewaĪ do- wiedziaáem siĊ, Īe przeniósá siĊ do Pagadian na wyspie Mindanao. MieliĞmy za to szczĊĞcie byü Ğwiadkami seansu przeprowadzo- nego przez Franka Viosa, máodszego i relatywnie mniej znanego eksperta od taĔca lalek. Podczas pokazu w domu Franka Viosa obecnych byáo kilku reporterów i wielu zwykáych gapiów, ciekawych jego umiejĊtnoĞci. Towarzyszyli nam teĪ: parlamentarzysta Orlando Fua oraz skarbnik prowincji Wilfredo Dominguez. Przygotowania do demonstracji zajĊáy Frankowi sporo czasu, a kiedy wreszcie do nas wyszedá, wyglądaá na zdenerwowanego. Pierwsza próba zmuszenia dwóch wycinanek (jednej przypo- minającej mĊĪczyznĊ i drugiej symbolizującej kobietĊ) spaliáa na panewce. Lalki po prostu przewróciáy siĊ na podáogĊ i leĪaáy bez ruchu. Wtedy Frank Vios poprosiá wszystkich o opuszczenie jego domu. WyszliĞmy na zewnątrz, a Frank ustawiá siĊ naprzeciwko otwartych drzwi wejĞciowych tak, byĞmy wszystko widzieli. Poprosiá 4 0 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M nas takĪe, aby nie zapalaü reflektorów, bĊdących w wyposaĪeniu ekip telewizyjnych, ani nie uĪywaü flesza podczas robienia zdjĊü aparatami fotograficznymi. Byáo doĞü jasno, byĞmy mogli wyraĨnie widzieü to, co dziaáo siĊ na podáodze. Po kilku nieudanych próbach wycinanki wreszcie ruszyáy do taĔca. Wszyscy widzieliĞmy, jak papierowe laleczki taĔczyáy Īwawo do szybkiej muzyki odtwarzanej w pomieszczeniu. Nie wyglądaáo na to, Īe Frank Vios steruje nimi za poĞrednictwem jakichĞ sznu- reczków czy Īyáki. Od pasa w górĊ byá zresztą nagi i nie mógá ukrywaü Īadnej aparatury. W rĊku trzymaá tylko trzy kawaáki bambusa, podobne do walis tingting, które juĪ znaliĞmy. Patyczki znajdowaáy siĊ w jego prawej rĊce. Uderzaá nimi o podáogĊ niczym dyrygent, miarowo wybijając rytm. Ruchy taĔczących wycinanek byáy wyjątkowo sugestywne i peáne emocji. Laleczki hasaáy tak energicznie, Īe czasami wywracaáy siĊ na ziemiĊ. Podczas tego seansu doszáo do pewnego interesującego zda- rzenia. OtóĪ w pewnej chwili lalka-mĊĪczyzna jakby siĊ zmĊczyáa. Lalka-kobieta nie przerywaáa taĔca. Frank Vios kilkukrotnie bez- skutecznie próbowaá przekonaü „zmĊczoną” wycinankĊ do wzno- wienia pląsów. Ostatecznie udaáo mu siĊ, ale zaledwie na kilka sekund. Po chwili lalka-mĊĪczyzna znów opadáa bezsilnie na ziemiĊ. Za to lalka-kobieta w ogóle nie wydawaáa siĊ zmĊczona i podry- giwaáa aĪ do koĔca seansu. W koĔcu Frank Vios zakoĔczyá pokaz, zostawiając papierowe lalki i bambusowe patyczki na podáodze. Mogáem wziąü je w rĊce i dokáadnie obejrzeü — to byáy zwyczajne wycinanki bez Īadnych nici, Īyáek czy sznureczków przyczepionych do ich koĔczyn. Jak táumaczĊ sobie to zjawisko? Wedáug mnie istnieją trzy moĪliwoĞci. Po pierwsze — psychokineza i telekineza, czyli triumf umysáu nad materią. Po drugie — Frank Vios objąá kontrolĊ nad R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 4 1 jakimĞ Īywioáakiem1 lub duchem niskiego poziomu. Wreszcie po trzecie — caáy seans byá zmyĞlną sztuczką. RozwaĪmy kaĪdą z moĪliwoĞci. Zdyscyplinowany umysá ma potĊĪną moc i moĪna dziĊki niemu przesuwaü obiekty, nawet ich nie dotykając. Dowiedli tego juĪ niejednokrotnie naukowcy na caáym Ğwiecie. Nie wierzĊ jednak, Īe w tym przypadku mieliĞmy do czynienia z psychokinezą. UwaĪam tak dlatego, Īe Frank Vios wcale siĊ nie koncentrowaá, a chwilami nawet zajmowaá siĊ zu- peánie innymi rzeczami. Nie wydawaáo siĊ takĪe, aby FilipiĔczyk byá pogrąĪony w jakimĞ transie. Byá w peáni Ğwiadomy i przytomny. Potem rozmawiaáem nawet o tym z Frankiem, który przyznaá, Īe nie wprowadza umysáu w Īaden specjalny stan. Co wiĊcej, gdybyĞmy rzeczywiĞcie mieli do czynienia z psycho- kinezą, to jak wytáumaczyü fakt, Īe w pewnym momencie taĔczyáa tylko jedna lalka? Frank Vios wydawaá siĊ byü wyraĨnie poruszony tym faktem. Nie potrafiá skáoniü lalki-mĊĪczyzny do dalszego taĔca i nie byáo Īadnego powodu, dla którego udaáoby mu siĊ zachĊciü do taĔca lalkĊ-kobietĊ, podczas gdy lalka-mĊĪczyzna spoczywaáa bez ruchu na ziemi. Zakáadając, Īe caáy seans nie byá mistyfikacją, Frank Vios musiaá zmusiü jakiegoĞ Īywioáaka lub ducha niskiego poziomu do oĪywie- nia lalek. Duchy, duszki i fantomy w Ğredniowieczu byáy stosunkowo czĊsto wykorzystywane przez róĪnego rodzaju alchemików. Czy Frank Vios wezwaá któregoĞ z nich? Wydaje siĊ, Īe jest to bardzo prawdopodobne. Sam FilipiĔczyk zresztą tak wáaĞnie táumaczyá ów fenomen, który mieliĞmy okazjĊ obserwowaü. Trzecia moĪliwoĞü to zmyĞlny trik. Ku temu wytáumaczeniu skáaniaáo siĊ kilku obserwujących seans reporterów i Ğwiadków. 1 ĩywioáaki — jako istoty magiczne — po raz pierwszy zostaáy opisane juĪ przez Paracelsusa w XVI wieku — przyp. táum. 4 2 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Twierdzili, Īe udaáo im siĊ dostrzec ciemną, grubą nitkĊ poáączoną z lalkami. Gdyby tak byáo, to jakim sposobem Frank Vios mógáby poruszaü lalkami, kiedy przez caáy czas trzymaá rĊce przy ciele? RzeczywiĞcie przez kilka sekund trzymaá dáonie nad wycinankami, ale to jeszcze nie jest Īaden dowód. Z drugiej strony mówi siĊ przecieĪ, Īe rĊce są szybsze od oczu. Aby wyciągnąü jakieĞ rozstrzygające wnioski, musiaábym przyj- rzeü siĊ z bliska seansowi Franka jeszcze kilka razy. MAGIA Wyspa Siquijor znana jest jako miejsce, w którym uprawia siĊ czary i czarną magiĊ. My byliĞmy na wyspie podczas Wielkiego Tygodnia i nikt w tym czasie nie przyznawaá siĊ do parania siĊ magią ani bycia mambabarang. „Dziekan” czarodziejów (Nicolas Agan) przyznaá, Īe kiedyĞ zajmowaá siĊ czarami, pobierając za swoje usáugi opáaty. Ale dziĞ? Nie, dziĞ juĪ tego nie robi. Gdy pytali- Ğmy dlaczego, odpowiedziaá: „Kiedy rzucam na kogoĞ klątwĊ i spro- wadzam na niego chorobĊ, ofiara wkrótce przychodzi do mnie z proĞbą o jej odczynienie. A to sprawia, Īe moje dziaáania nie mają sensu”. UwaĪam, Īe taka odpowiedĨ nie brzmi specjalnie przekonująco. I wydaje siĊ, Īe miaáem racjĊ, nie wierząc w sáowa FilipiĔczyka, gdyĪ jeszcze tego samego dnia oglądaáem film, nakrĊ- cony przez pewną grupĊ francuskich reporterów, na którym Nicolas Agan wykonuje skomplikowane obrzĊdy rzucania czarów. Na po- czątku modli siĊ do Ğw. Antoniego z proĞbą o wybaczenie mu tego, co zamierza uczyniü. Czarownik dziaáa na zlecenie konkretnej osoby (której imiĊ pojawia siĊ w materiale), a jego celem jest uĞmiercenie innego czáowieka. Czy na Siquijor odbywają siĊ obrzĊdy związane z czarną magią? „Nie wierzymy w to” — stwierdzają zgodnie gubernator Ben Aquino, parlamentarzysta Orlando Fua i skarbnik prowincji Wilfredo Do- R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 4 3 minguez. JednoczeĞnie ci sami ludzie opowiadają mi o zasáyszanych historiach dotyczących ofiar czarów i czarnej magii. OczywiĞcie nikt nie jest w stanie udowodniü, Īe czary w ogóle dziaáają. Ale to nie ma wáaĞciwie znaczenia. JeĞli w magiĊ wierzą ludzie, to wystar- czy, poniewaĪ ludzki umysá jest przepotĊĪnym narzĊdziem. To, w co ktoĞ prawdziwie wierzy, prĊdzej czy póĨniej stanie siĊ prawdą. Wnioski dotyczące tego, jak powszechną praktyką na Siquijor jest czarna magia, moĪna wyciągnąü na podstawie artykuáu McCle- nona. Czytamy w nim: „Istnieje prawdopodobnie piĊüdziesiąt róĪnych typów prak- tyk magicznych… Jedną z najlepiej znanych jest tzw. barang, która swoją nazwĊ wziĊáa od okreĞlenia lokalnego chrząszcza. Niektórzy mieszkaĔcy wyspy uwaĪają, Īe w czasie seansu moĪna wykorzystaü róĪne gatunki chrząszczy. Czarownik najpierw przywiązuje do nóg trzech chrząszczy kawaáek szeĞciocalowej nitki. Czasami podczas tych praktyk korzysta siĊ ze specjalnej odmiany chrząszczy, zwanej barang, które wyróĪniają siĊ tym, Īe mają siedem, a nie szeĞü odnóĪy. NastĊpnie mag nakazuje chrząszczom, by udaáy siĊ do domu ofiary, poczekaáy do zmroku i podczas snu dostaáy siĊ do wnĊ- trza jego ciaáa. Po záoĪeniu jaj, chrząszcze wracają do rzuca- jącego klątwĊ. Ten bada przywiązane do nich nici. JeĞli niü jest zakrwawiona, moĪna byü pewnym, Īe klątwa bĊdzie skuteczna. Owady skáadają jaja w jamie brzusznej ofiary, powodując po- wstawanie wrzodów i wywoáując inne niezwykle bolesne cho- roby. JeĞli nieszczĊĞnik nie trafi szybko do uzdrowiciela nazy- wanego mananambal, umiera. Uzdrowiciel rozpoczyna leczenie takiej osoby od magicznego usuniĊcia insektów z ciaáa ofiary. Inna metoda, zwana hilo, wymaga od czarownika udania siĊ do jakiegoĞ nawiedzonego miejsca, przygotowania specjalnie zaostrzonych kawaáków bambusa oraz oátarza z darami dla 4 4 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M duchów. Ceremonia Ğciąga w okolice oátarza jadowite wĊĪe, któ- rych krew i wytwarzana przez nie trucizna osadzają siĊ na ostrych krawĊdziach bambusów. Substancje te miesza siĊ z róĪnymi zioáami, tworząc miĊkką, klejącą siĊ pastĊ, którą moĪna wrzuciü do jedzenia lub zmieszaü z napojem przeznaczo- nym dla ofiary. Czasami wystarczy, Īeby mieszanina znalazáa siĊ na skórze czáowieka lub zostaáa zakopana w pobliĪu miejsca, w którym przechodzi ofiara. Niektóre techniki magiczne opierają siĊ na uĪyciu specjalnej laleczki, która poddawana jest takim torturom, jakie ma cierpieü ofiara. Czasami laleczka powstaje w trakcie rytuaáów nawiązu- jących w jakimĞ niewielkim stopniu do obrzĊdów KoĞcioáa kato- lickiego i áaciĔskich modlitw. Laleczka moĪe zostaü »ochrzczo- na« tak, jak dziecko bywa chrzczone w koĞciele. Podczas techniki zwanej la-ga mag sporządza specyficzną mieszaninĊ skáadającą siĊ z zióá, Ğliny, wáosów, innych wydzielin, fotografii lub rzeczy naleĪącej do ofiary. Wszystkie te elementy wrzuca siĊ do naczynia i gotuje nad ogniem, wypowiadając spe- cjalne zaklĊcia. Ofiara ma cierpieü i umrzeü dokáadnie w taki sposób, jaki obmyĞliá dla niej czarownik”. Wedáug McClenona ludzie najczĊĞciej udają siĊ do magów z Siquijor po to, by rozwiązaü swoje problemy maáĪeĔskie lub káo- poty dotyczące podziaáu ziemi. „Na Filipinach rozwód nie jest le- galny, co sprawia, Īe niewiernoĞü staje siĊ powaĪnym problemem. Zazdrosne Īony i kochanki proszą czasami czarownika o wyeli- minowanie konkurencji. Z kolei granice dziaáek są czĊsto bardzo niedokáadnie oznaczone, a skorumpowany organizm wáadzy są- downiczej zmusza FilipiĔczyków do szukania sprawiedliwoĞci gdzie indziej. I tak osoby, które uwaĪają, Īe zostaáy skrzywdzone przez sąsiadów, uciekają siĊ do magii”. R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 4 5 Socjolog Richard Lieban wspomina o pewnej interesującej tech- nice magicznej, której na Siquijor uĪywa siĊ w celu ukarania osób dopuszczających siĊ zdrady: „Metoda nosi nazwĊ antiwal, a pod- czas rytuaáów wykorzystuje siĊ specjalną miksturĊ zioáową zawiera- jącą záączone genitalia dwóch Īóáwi zabitych w trakcie spóákowania. JeĞli ofiary naáoĪą ubranie, na którym znajduje siĊ Ğlad magicznej mikstury, po akcie seksualnym nie bĊdą mogáy siĊ rozdzieliü ”. Istnieje jednak antidotum. Czar zostanie zdjĊty, gdy pierwsza osoba, która dostrzeĪe ofiary zwarte w miáosnym uĞcisku, zdejmie swoje ubranie. Czy istnieje ryzyko, Īe ofiarą magii zostanie ktoĞ niewinny? Zgodnie z tym, co mówią czarownicy, jeĞli osoba, przeciwko której kierowana jest magia, jest niewinna, nie powinno jej siĊ nic staü. Poza tym zawsze moĪna siĊ zwróciü o pomoc do osób zwanych mananambal, czyli uzdrowicieli, którzy specjalizują siĊ w ratowaniu ofiar czarnej magii. A zatem na wyspie panuje równowaga siá. ChociaĪ przedstawiciele administracji prowincji Siquijor wole- liby raczej, by wyspa zapamiĊtana byáa z powodu przepiĊknych plaĪ, spokojnych i przyjaznych ludzi, dziewiczych lasów i niskiej prze- stĊpczoĞci, wiele czasu upáynie, zanim ludzie z zewnątrz zapomną o tym, Īe Siquijor jest wyspą magii. 4 6 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M HOTEL, KTÓREGO NIGDY NIE BYàO JEDNYM Z NAJCZĉĝCIEJ powtarzających siĊ tematów prozy science fiction są opowieĞci o ludziach podróĪujących w czasie, by ponow- nie przeĪyü coĞ, co wydarzyáo siĊ w przeszáoĞci lub dowiedzieü siĊ, co czeka ich w przyszáoĞci. Zawsze uwaĪaáem tego rodzaju opowieĞci — na przykáad takie jak ksiąĪka Wehikuá czasu H.G. Wellsa czy melodramat GdzieĞ w czasie — za czystą fikcjĊ. Nikt przecieĪ nie moĪe udaü siĊ w prze- száoĞü i Īyü wĞród swoich przodków. Takie rzeczy po prostu nie mogą mieü miejsca — chyba Īe w ludzkiej wyobraĨni. A mimo to dwie najwyraĨniej prawdziwe historie, które kiedyĞ usáyszaáem, wydają siĊ byü dowodem, Īe coĞ takiego jak podróĪ w przeszáoĞü i interakcja z innymi ludĨmi Īyjącymi dáugo przed nami moĪe rzeczywiĞcie mieü miejsce. Pierwszą historiĊ opowiedziaá mi kilka lat temu pewien pilot FilipiĔskich Linii Lotniczych (FLL). Trzy stewardesy FLL musiaáy uczestniczyü w dodatkowym locie do Londynu. Gdy wylądowaáy w stolicy Wielkiej Brytanii, byáa juĪ prawie póánoc. Jako Īe lot nie byá wczeĞniej zaplanowany, nie miaáy Īadnej rezerwacji miejsca w hotelu, w którym zazwyczaj zatrzymywaáy siĊ stewardesy. Zdając sobie sprawĊ z tego, Īe lot powrotny odbĊdzie siĊ wczesnym rankiem, zdecydowaáy, Īe znajdą jakiĞ pierwszy lepszy motel, w którym bĊdą mogáy nieco odpocząü. Dziewczyny zatrzymaáy taksówkĊ, która zawiozáa ich do wy- peánionego goĞümi hotelu. Recepcjonista ostrzegá, Īe jedyne wolne pokoje znajdują siĊ na poddaszu. Stewardesy nie zastanawiaáy siĊ zbyt dáugo, poniewaĪ czuáy siĊ bardzo zmĊczone po dáugim locie i marzyáy tylko o odrobinie snu. R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 4 7 Na poddaszu panowaá cháód i byáo jakoĞ dziwnie… Dziewczyny bezskutecznie próbowaáy zasnąü. Wydawaáo im siĊ, Īe nie są same. Sáyszaáy dziwne odgáosy, mimo Īe w pokoju nie byáo nikogo poza nimi. Dziwna atmosfera tego miejsca wyraĨnie im nie sáuĪyáa. Tej nocy nie potrafiáy zasnąü. Okoáo czwartej nad ranem po- spieszyáy na dóá, by siĊ wymeldowaü. Nie mogáy siĊ doczekaü, gdy wreszcie bĊdą mogáy opuĞciü niesamowity hotel. Jako Īe nie zauwa- Īyáy Īadnego recepcjonisty, zostawiáy pieniądze na ladzie i czym prĊdzej zatrzymaáy taksówkĊ. Kilka miesiĊcy póĨniej te same stewardesy FLL spĊdzaáy w An- glii wakacje. Uznaáy, Īe warto przyjrzeü siĊ bliĪej dziwnemu hotelowi, w którym we trójkĊ nocowaáy. Chciaáy zobaczyü, jak to osobliwe miejsce wygląda za dnia. Taksówka zawiozáa je w okolice hotelu, w którym dziewczyny spĊdziáy noc trzy miesiące wczeĞniej. Ale na miejscu znalazáy jedy- nie ruiny budynku, który staá tu wczeĞniej. Gdy spytaáy taksów- karza, co staáo siĊ z hotelem, w którym niegdyĞ nocowaáy, ten poin- formowaá je, Īe budynek spáonąá ponad cztery lata temu i nikt nie zamierzaá go odbudowaü. Kiedy przeszukaáy rumowisko, okazaáo siĊ, Īe wĞród gruzów znalazáy siĊ ich pieniądze zostawione na kontu- arze w recepcji! Trzy stewardesy popatrzyáy tylko na siebie, nie mogąc otrząsnąü siĊ z szoku i nie wierząc w to, co widzą. Gdy usáyszaáem tĊ opowieĞü po raz pierwszy, takĪe nie mogáem w nią uwierzyü. Sądziáem, Īe kobiety doĞwiadczyáy czegoĞ, co leka- rze okreĞlają mianem „zbiorowej halucynacji” — objawiającej siĊ tym, Īe pewna grupa osób, na skutek strachu, gáodu, zmĊczenia lub choroby, widzi coĞ, co naprawdĊ wcale nie ma miejsca. Mimo wszystko gdzieĞ gáĊboko w moim umyĞle istnieje pewne podejrzenie, Īe opowiedziana mi historia moĪe byü prawdziwa, stewardesy rzeczywiĞcie miaáy kontakt z przeszáoĞcią i nie byáa to tylko halucynacja. 4 8 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M W grudniu 1984 roku w magazynie „Fate”, wydawanym na rynku amerykaĔskim periodyku poĞwiĊconym zjawiskom para- normalnym, spirytualizmowi, staroĪytnym tajemnicom itp., pojawiá siĊ pewien artykuá, w którym opisano wydarzenie bardzo podobne do historii opowiedzianej mi przez pilota FLL. Artykuá nosiá tytuá: Noc w Limbo i nawiązywaá do przygody, która przytrafiáa siĊ dwóm turystkom z Nowego Jorku, udającym siĊ do Meksyku w styczniu 1984 roku. Jego autorką byáa Gloria Spencer, jedna z turystek. Gloria Spencer oraz Geraldine Daley zaplanowaáy trzydniowy pobyt w Mexico City, skąd miaáy siĊ udaü do Acapulco. Jako Īe lot z Nowego Jorku do Meksyku bardzo je wyczerpaá, a gdy pojawiáy siĊ na lotnisku byáo juĪ ciemno, zdecydowaáy siĊ na spĊdzenie nocy w najbliĪszej okolicy. Taksówka zabraáa je do „nowoczeĞnie wyglądającego hotelu, wyróĪniającego siĊ biaáo-czarnym balda- chimem nad wejĞciem oraz dystyngowanym odĨwiernym”. Gdy Gloria zapytaáa, czy nie znalazáby siĊ dla nich apartament z dwiema sypialniami, recepcjonista stwierdziá z uĞmiechem: „OczywiĞcie, Īe tak, señorita, spodziewaliĞmy siĊ paĔ”. Zdziwiona Gloria pomyĞlaáa, Īe to musi byü jakaĞ pomyáka, ale nie zamierzaáa wyprowadzaü recepcjonisty z báĊdu. Boy hotelowy pomógá im z walizkami i poprowadziá na siódme piĊtro, gdzie znaj- dowaá siĊ „szykownie urządzony apartament z kominkiem, goto- wymi do uĪycia káodami drewna oraz dobrze wyposaĪonym bar- kiem w naroĪniku salonu”. Kobiety uznaáy, Īe dostaáy cudowny pokój. Po chwili poczuáy jednak, Īe panuje w nim przenikliwe zimno. Poprosiáy boya ho- telowego o rozpalenie ognia, co teĪ ów cháopiec po chwili uczyniá. Gdy wyszedá, obie kobiety nie czuáy siĊ najlepiej: „Co jest nie tak? Gdzie ten sáoneczny i radosny Meksyk, który mi obiecaáaĞ? — Ge- raldine pytaáa swojej przyjacióáki — I gdzie są inni ludzie?”. R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 4 9 Dopiero w tej chwili zdaáy sobie sprawĊ, Īe hotel wydawaá siĊ dziwnie pusty. Na dole, w holu, spotkali jedynie recepcjonistĊ i boya hotelowego. Jako Īe byáy naprawdĊ zmĊczone, nie zastanawiaáy siĊ dáugo nad tą zagadką, zamówiáy kanapki i gorącą kawĊ, posiliáy siĊ, a potem wskoczyáy do áóĪek, znajdujących siĊ w osobnych pokojach apartamentu. Gloria nie mogáa zasnąü. WciąĪ byáo jej zimno. Wydawaáo jej siĊ, Īe ponad áóĪkiem unoszą siĊ jakieĞ mgliste postacie. GdzieĞ pomiĊ- dzy jawą i snem usáyszaáa piĊciokrotnie wypowiedziane swoje imiĊ. Glorii wydawaáo siĊ, Īe ktoĞ woáa ją z daleka. Wstaáa i zwróciáa siĊ do Geraldine Ğpiącej w pokoju obok: „Czego chcesz?”. Nie usáyszaáa jednak Īadnej odpowiedzi. ZezáoĞciáa siĊ i poszáa do przyjacióáki, pytając, dlaczego budzi ją w Ğrodku nocy. Geraldine stwierdziáa, Īe wcale nie woáaáa Glorii, ale boi siĊ, bo teĪ sáyszaáa jakieĞ dziwne gáosy. Sprawdziáy caáy apartament, ale nie znalazáy nikogo i niczego podejrzanego. Mimo iĪ Gloria utrzymywaáa, Īe ktoĞ je obserwuje, kobiety zdecydowaáy siĊ poáoĪyü do áóĪek i spróbowaü zasnąü. Nagle coĞ wyrwaáo GloriĊ z páytkiego snu. „Wstaáam — opowiadaáa ko- bieta — i przy nogach áóĪka dostrzegáam jakiĞ obáok, emanujący przeraĨliwym zimnem i wrogoĞcią. Zamaráam ze strachu”. W pewnej chwili obáok poruszyá siĊ i popáynąá w stronĊ po- koju Geraldine. Po chwili Gloria usáyszaáa krzyk przyjacióáki. Wyskoczyáa z áóĪka i pĊdem pobiegáa do pokoju Geraldine, chwyciáa ją za rĊkĊ i razem uciekáy do windy. W recepcji znajdowaá siĊ ten sam mĊĪczyzna, który powitaá ich kilka godzin wczeĞniej. Rozhisteryzowane kobiety jedna przez drugą opowiedziaáy mu o tym, co zdarzyáo siĊ w pokoju. „Jest mi niezwykle przykro, señoritas — stwierdziá spokojnie recepcjonista — BagaĪe zostaną paniom przyniesione i mogą siĊ 5 0 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M panie przebraü w áazience. Jak sądzĊ nie zamierzają panie zostaü w naszym cudownym hotelu ani chwili dáuĪej? To bardzo przykre. Nikt nie zatrzymuje siĊ tutaj dáuĪej niĪ na jedną noc”. Nie zostaáy obciąĪone kosztami pobytu z powodu owych „nie- dogodnoĞci”, na jakie zostaáy naraĪone. Recepcjonista zaofiarowaá siĊ, Īe zarezerwuje kobietom na pozostaáe dni inny hotel w Mexico City lub w Acapulco. Przyjacióáki zdecydowaáy, Īe polecą od razu do Acapulco, gdzie „cudownie spĊdziáy wakacje”. Tajemnicze wydarze- nia z hotelu w Mexico City przeĞladowaáy jednak GloriĊ. Dlatego w drodze powrotnej do domu, gdy przyjacióáka robiáa jeszcze ostat- nie zakupy, Gloria udaáa siĊ pod niesamowity hotel, by spojrzeü na niego za dnia. Skorzystaáa z taksówki. Nie pamiĊtaáa dokáadnie nazwy hotelu, ale znaáa nazwĊ ulicy (Insurgentes) i pamiĊtaáa, Īe na murze bu- dynku znajdowaá siĊ charakterystyczny znaczek reklamowy Fanty. Gdy trafiáa na miejsce, przeĪyáa szok. W miejscu, gdzie po- winien siĊ znajdowaü hotel staá tylko jakiĞ „pusty budynek, który wyglądaá na nieuĪywany od wielu lat”. „Co siĊ staáo z hotelem, w którym spĊdziliĞmy noc dziesiĊü dni temu?” — Gloria pytaáa taksówkarza. „Señorita, jeĪdĪĊ taksówką w Mexico City od dwudziestu lat. Na Insurgentes Boulevard nigdy nie byáo hotelu z takimi aparta- mentami, jakie pani opisuje”. Historie takie jak te opisane w tym rozdziale bardzo trudno wy- jaĞniü. Przede wszystkim dlatego, Īe zdarzają siĊ bardzo rzadko, ale teĪ dlatego, Īe nie pasują ani nie mają nic wspólnego z innymi podobnymi fenomenami lub zjawiskami paranormalnymi. Osoby, którym zdarzyáy siĊ takie historie, najprawdopodobniej Īywo zaprzeczą, Īe ich doĞwiadczenia byáy jedynie snem. Nie zgodzą siĊ takĪe na przypisanie im udziaáu w zbiorowej halucynacji. R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 5 1 W pierwszej chwili próbowaábym táumaczyü wszystko cofniĊ- ciem siĊ w czasie, byü moĪe wyjĞciem poza czas w ciaáach astralnych. Ale jak w takim razie wyjaĞniü fizyczną interakcjĊ z innymi ludĨmi z przeszáoĞci — takimi jak na przykáad boy hotelowy pomagający w niesieniu bagaĪy na siódme piĊtro i rozpaleniu kominka czy kanapki, które kobiety zjadáy w swoim pokoju? Popularny film zatytuáowany GdzieĞ w czasie, który jakiĞ czas temu moĪna byáo obejrzeü na ekranach kin w Manili, opowiadaá historiĊ podobną do tych, o których wspominaáem w tym rozdziale. Bohaterem filmu jest pewien mĊĪczyzna, który spotyka w przeszáo- Ğci wymarzoną aktorkĊ, znaną mu ze starego plakatu. Czáowiek ten zabiera z przeszáoĞci monetĊ, dziĊki której wraca do teraĨniej- szoĞci. W tej opowieĞci do samego koĔca nie wiemy jednak, czy opisywane zdarzenia wydarzyáy siĊ naprawdĊ, czy moĪe tylko oglądamy obraz marzeĔ sennych bohatera. Obie historie opisane w tym podrozdziale charakteryzują siĊ pewnymi elementami wspólnymi z filmem. Wydają siĊ dowodziü, Īe pomiĊdzy przeszáoĞcią i przyszáoĞcią jest jakieĞ powiązanie i przy sprzyjających okolicznoĞciach moĪna wspóáistnieü w obu tych Ğwia- tach, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. PomiĊdzy dwiema opowieĞciami moĪna dopatrzeü siĊ pewnych uderzających podobieĔstw: Po pierwsze — ich bohaterkami są kobiety. Po drugie — incydenty nie dotyczyáy pojedynczych kobiet, a zatem istnieli niezaleĪni Ğwiadkowie zdarzeĔ. Po trzecie — do zdarzeĔ dochodziáo w krajach obcych dla osób zaangaĪowanych (Filipinki w Anglii i Amerykanki w Meksyku). Po czwarte — w obu przypadkach w opowieĞciach pojawiáa siĊ taksówka — Ğrodek transportu do hotelu, w którym doszáo do zadziwiających wydarzeĔ. Czy taksówkarz takĪe byá duchem z prze- száoĞci? 5 2 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Po piąte — w obu przypadkach kobiety spĊdzaáy noc na ostat- nim piĊtrze budynku: na poddaszu lub na siódmym piĊtrze (w przy- padku dwóch turystek z Ameryki). Po szóste — w obu przypadkach bohaterki opowieĞci odczuwaáy dziwne zimno i jakąĞ nietypową atmosferĊ miejsca. I wreszcie po siódme — okazaáo siĊ, Īe oba obiekty nie istnieją w teraĨniejszoĞci, to znaczy w czasie, gdy bohaterki próbowaáy wróciü do nich za dnia. Nie mam gotowej teorii wyjaĞniającej tego rodzaju tajemnicze podróĪe w czasie. W tym miejscu chciaábym zacytowaü tylko frag- ment Hamleta Szekspira: O, Horacy, WiĊcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, NiĪ siĊ ich Ğniáo waszym filozofom2. 2 Hamlet, W. Szekspir, akt I, scena 5. w przekáadzie Józefa Paszkow- skiego — przyp. táum. R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 5 3 NIEĩYJĄCY BRAT NA FOTOGRAFII JEĝLI MARTWI nie wracają na Ğwiat, by straszyü Īyjących, jak utrzy- mują przedstawiciele KoĞcioáa katolickiego i innych religii chrze- ĞcijaĔskich, to dlaczego ich postacie pojawiają siĊ na zdjĊciach? Wiele razy widziaáem tego rodzaju fotografie — dwukrotnie na Filipinach, raz w Niemczech i kilka razy w róĪnych ksiąĪkach spirytystycznych i naukowych. Najdziwniejsze jest zdjĊcie z Makati, które charakteryzuje siĊ najwiĊkszym bogactwem szczegóáów. Równie niezwykáe są pewne okolicznoĞci dotyczące historii powstania tego zdjĊcia oraz niespo- dziewana rola, jaka przypadáa mi w procesie ich wyjaĞniania. 24 lutego 1989 roku Ruth Gallemit obchodziáa wáaĞnie w gronie bliskich znajomych swoje trzydzieste urodziny. Na przyjĊciu uro- dzinowym robiono wiele zdjĊü. Do jednego z nich Ruth pozowaáa, siedząc za stoáem obok swojej przyjacióáki, Tess Cereño. Gdy nastĊpnego dnia wywoáano to zdjĊcie, widaü byáo na nim jakiegoĞ uĞmiechniĊtego mĊĪczyznĊ znajdującego siĊ o krok od Ruth. ĝwiadkowie przysiĊgali, Īe w czasie gdy robiono zdjĊcie, przed obiektywem aparatu znajdowali siĊ tylko Ruth i Tess. 26 lutego, dwa dni po swoich trzydziestych urodzinach, Ruth Gallemit zginĊáa w dziwnym wypadku. Wracaáa z dyskoteki wieĔ- czącej obchody rocznicy rewolucji 25 lutego w towarzystwie przyja- ciela o imieniu Danny. Okoáo pierwszej w nocy znalazáa siĊ na moĞcie Guadelupe, gdzie zostaáa potrącona przez samochód pro- wadzony przez 23-letniego mĊĪczyznĊ. Uderzenie byáo tak silne, Īe Ruth zostaáa wyrzucona w powietrze i z wielkim impetem uderzyáa gáową o krawĊĪnik. Zmaráa w szpitalu cztery godziny póĨniej. Danny nie odniósá Īadnych obraĪeĔ. 5 4 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Kiedy w Makita pojawiá siĊ wujek Ruth, Rodolfo Naciongayo z Pagadian City, który miaá siĊ zająü organizacją pogrzebu, pokazano mu zdjĊcia wykonane podczas przyjĊcia urodzinowego. Gdy Rodolfo Naciongayo zobaczyá fotografiĊ, na której obok Tess i Ruth znajdowaá siĊ ów osobliwy mĊĪczyzna, natychmiast rozpoznaá w nim máodszego brata Ruth, Abrahama (Boya) Galle- mita, który zmará trzy lata wczeĞniej w Zamboanga. Na zdjĊciu wy- raĨnie widaü, jak uĞmiecha siĊ do swojej siostry. To jak dowiedziaáem siĊ o istnieniu tej fotografii oraz moja rola w rozwikáaniu niesamowitej zagadki juĪ samo w sobie stanowi temat na osobną opowieĞü. Wydarzenia te otoczone byáy taką iloĞcią dziwnych zbiegów okolicznoĞci, Īe trudno zignorowaü ich znaczenie. 5 marca 1989 roku Nelia Fernandez, uczestniczka seminariów ESP prowadzonych przeze mnie w Metro Club, opowiedziaáa klasie historiĊ o tym, jak pewien zmaráy czáowiek pojawiá siĊ na zdjĊciu przedstawiającym kobietĊ podczas swojej urodzinowej imprezy. Okazaáo siĊ, Īe na urodzinach kobiety, która po dwóch dniach zmaráa, obecna byáa Norma Alvendia, wáaĞcicielka firmy zatrud- niającej NeliĊ. Ta ostatnia nie potrafiáa przypomnieü sobie nazwi- ska nieszczĊsnej jubilatki. Historia zainteresowaáa mnie tak bardzo, Īe poprosiáem NeliĊ o wypoĪyczenie zdjĊcia, które chciaáem zoba- czyü na wáasne oczy. 7 marca w moim biurze pojawiá siĊ Ros de la Cruz, reporter wydawanego codziennie brukowca „Bagong Araw”, który chciaá porozmawiaü o postaciach zmaráych ukazujących siĊ na fotografiach. Jego zainteresowanie wywoáaáo zdjĊcie pewnego nieznanego mĊĪ- czyzny stojącego obok pomnika Jose Rizala w Fort Santiago, wyko- nane przez turystĊ studenta. Bulwarówka wydrukowaáa ogromną fotografiĊ „ducha” na pierwszej stronie. TrzydzieĞci minut po wyjĞciu reportera odebraáem telefon od Juna Alvendii, dawnego kolegi z czasów studiów w Asian Institute R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 5 5 of Management, od którego nie miaáem Īadnych wieĞci od czasów ukoĔczenia uczelni w 1972 roku. Jun stwierdziá, Īe jest w posiada- niu czegoĞ, co, sądząc po tematyce mojego artykuáu z „Philippine Daily Inquirer”, na pewno mnie zainteresuje. Mój kolega ze studiów stwierdziá, Īe jego bratowa, Norma Alvendia, pokazaáa mu zdjĊcie wykonane podczas imprezy urodzi- nowej jej przyjacióáki o imieniu Ruth, na którym moĪna zoba- czyü zmaráego brata Ruth. Jun chciaá mi udostĊpniü to zdjĊcie i usáyszeü moją opiniĊ na jego temat. Pojawiá siĊ w Metro Club przed zajĊciami z klasą ESP i pokazaá mi dwie fotografie. Na jednej znajdowaáy siĊ trzy kobiety (wĞród nich Ruth) bez zjawy, a na drugiej moĪna byáo zobaczyü Ruth, Tess Cereño oraz zmaráego brata Ruth, Abrahama. Kiedy tego samego wieczoru pokazywaáem uczestnikom kursu dwie fotografie przyniesione mi przez Juna AlvendiĊ, Nelia Fernan- dez stwierdziáa, Īe wáaĞnie o tych zdjĊciach mówiáa dwa dni wczeĞniej. 9 marca jadáem lunch z Maripaz Cua, kierowniczką Resort To- urs Travel Agency, która byáa absolwentką dwóch moich warsz- tatów rozwoju umysáu. Chciaáem porozmawiaü z nią o planowanej wycieczce do Argentyny, gdzie, podczas miĊdzynarodowej konfe- rencji, miaáem wygáosiü referat dotyczący uzdrawiającej siáy wiary. Podczas spotkania pokazaáem Maripaz fotografiĊ Ruth ze zmar- áym bratem. JakieĪ byáo moje zdziwienie, gdy Maripaz stwierdziáa, iĪ kobieta na fotografii bardzo przypomina jej przyjacióákĊ, kosme- tologa, która zajmuje siĊ nią podczas wizyt w klinice dermatologii. Spytaáa, czy kobieta przypadkiem nie nazywa siĊ Ruth. Wtedy nie byáem jeszcze pewien, Īe mówimy o tej samej osobie, bo nie znaáem wszystkich szczegóáów tej historii i miaáem siĊ nią zająü dopiero po zakoĔczeniu zajĊü z klasą ESP. „Mam nadziejĊ, Īe to nie Ruth — wykrzyknĊáa Maripaz — To taka sáodka osóbka. To dziĊki niej mam tak delikatną skórĊ. Ruth dobrze siĊ nią zajmuje”. Poprosiáem 5 6 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Maripaz o sprawdzenie, czy na zdjĊciu rzeczywiĞcie nie znajduje siĊ Ruth. Po lunchu, juĪ w swoim biurze, odebraáem telefon od przygnĊbionej Maripaz, która potwierdziáa, Īe faktycznie chodzi o tĊ samą osobĊ. Byáa wtedy w lekkim szoku. Maripaz przyznaáa, Īe gdybym nie pokazaá jej tego zdjĊcia, mogáaby siĊ w ogóle nie dowiedzieü, Īe Ruth nie Īyje. Ale tu nie koĔczy siĊ seria dziwnych zbiegów okolicznoĞci. 10 marca, ostatniego dnia zajĊü z klasą ESP, odwiedziá mnie Billy Cancio, fotograf mody z San Francisco oraz absolwent poprzedniego kursu ESP. Usáyszaá, jak podczas przerwy w zajĊciach uczestnicy kursu wspominają o dziwnej fotografii. Billy powiedziaá mi, Īe jego siostra, Vicky Belo Henares, dermatolog, byáa przeáoĪoną Ruth Gallemit. Uznaáem, Īe warto by byáo porozmawiaü z nią o Ruth. Billy daá mi numer telefonu Vicky, ale gdy zadzwoniáem do niej nastĊp- nego dnia, dowiedziaáem siĊ, Īe akurat wyjechaáa do Bangkoku. 18 marca 1989 roku prowadziáem zajĊcia kursu rozwoju umysáu w Manila Garden Hotel. Jednym z uczestników tych zajĊü byáa Letty de Padua, która okazaáa siĊ byü ciotką Billy’ego Cancio. W czasie przerwy Ğniadaniowej ludzie biorący udziaá w seminarium poruszyli temat duchów i fotografii przedstawiających zjawy. Letty de Padua znaáa szczegóáy historii, w której swój udziaá miaáa jej krewna, Vicky Henares. Zadzwoniáa do niej i na 20 marca zorgani- zowaliĞmy spotkanie w Makati Sports Club. Dopiero wtedy poznaáem wszystkie szczegóáy tej zadziwiającej historii, gdyĪ Vicky przyprowadziáa ze sobą na spotkanie czáonków rodziny Ruth z Mindanao — rodziców, wujka i najmáodszego brata. Wszyscy oni przebywali akurat w Manili, by zatroszczyü siĊ o ciaáo Ruth i wszystkie formalnoĞci związane z pogrzebem. Chcieli siĊ takĪe zwróciü o pomoc finansową i moralną do rodziny kierowcy, który potrąciá Ruth. Podczas spotkania obecna byáa takĪe Norma Alvendia, uczestnicząca w imprezie urodzinowej. To jej aparatem R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 5 7 zrobiono najciekawsze zdjĊcie. Ponadto w spotkaniu uczestniczyá takĪe wspólnik Vicky z kliniki dermatologicznej, dr Noel Reyes, Īywo zainteresowany wszystkimi zjawiskami nadprzyrodzonymi. Ta fotografia przedstawiająca unoszące siĊ nad mĊĪczyzną duchy pochodzi z kolekcji w domu George’a Eastmana w Rochester, w stanie Nowy Jork 5 8 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Przede wszystkim zaleĪaáo mi na ustaleniu autentycznoĞci foto- grafii. Czy klisza mogáa zostaü celowo dwukrotnie naĞwietlona tak, Īe sfotografowana osoba wygląda jak duch? Nie mogáem znaleĨü Īadnego powodu, z którego ktoĞ miaáby coĞ takiego uczyniü. Co wiĊcej, film trafiá po dwóch godzinach do typowego punktu han- dlowego w Makati, w którym wykorzystuje siĊ automatyczne urzą- dzenie wywoáujące zdjĊcia bez ingerencji czáowieka. A moĪe nie chodzi o podwójne naĞwietlenie podczas wywoáywa- nia? MoĪe podczas robienia zdjĊcia nie doszáo do przesuniĊcia filmu po zdjĊciu i zrobiono jedno na drugim? Ta teoria takĪe nie jest zbyt wiarygodna, gdyĪ Norma stwierdziáa, Īe tego dnia zaáoĪyáa nową kliszĊ i robiáa zdjĊcia tylko osobom obecnym na urodzinach. Brat Ruth zmará w Zamboandze trzy lata przed trzydziestymi uro- dzinami swojej siostry i nie mógá byü obecny fizycznie na imprezie. Norma zrelacjonowaáa wydarzenia, które doprowadziáy do pojawienia siĊ tego tajemniczego zdjĊcia. Na wczeĞniejszej klatce filmu znajduje siĊ fotografia Ruth w towarzystwie trzech przyja- cióáek. WĞród nich znalazáa siĊ Norma. NastĊpnie dziewczyna poprosiáa o wykonanie kolejnego zdjĊcia, na którym byáaby z Tess. To zdjĊcie, aparatem Normy, robiáa Rita. WáaĞcicielka aparatu, Norma, schowaáa siĊ w tym czasie za stojącą tuĪ obok lodówką — jako Īe miaáo to byü zdjĊcie najbliĪszych przyjacióáek — Ruth i Tess Cereño. I to wáaĞnie na tej fotografii pojawiáa siĊ postaü zmaráego brata Ruth. Po dokáadniejszej analizie kontrowersyjnego zdjĊcia, po jego lewej stronie, w tle obok postaci Abrahama, daá siĊ zauwaĪyü zarys budynku przypominającego grobowiec. Jun Gallemit, przyznaá, Īe konstrukcja bardzo przypomina grobowiec jego brata Abrahama w Zamboandze. To wáaĞnie Jun nadzorowaá jego konstrukcjĊ, dla- tego mógá rozpoznaü wszystkie szczegóáy. R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 5 9 A co z sylwetką ducha, która wydaje siĊ byü rozĞwietlona jakimĞ fluoroscencyjnym Ğwiatáem? Fotografia wygląda tak, jakby zrobiono ją w biurze. Norma Alvendia stwierdziáa, Īe z Ritą Cereño widziaáy podobne Ğwiatáa odbijające siĊ w szklanych drzwiach domu pogrze- bowego w Makati, gdzie spoczywaáo ciaáo Ruth przed pogrzebem. Ale w domu pogrzebowym nie byáo takich Ğwiateá! Zgodnie z relacją Normy odbicie znikáo po dziesiĊciu minutach. Vicky i Norma przyznaáy, Īe w trakcie urodzin odbywających siĊ 24 lutego, Ruth stwierdziáa, iĪ są to ostatnie urodziny, które bĊdzie ĞwiĊtowaü. Dziewczynom wydawaáo siĊ, Īe Ruth chciaáa przez to powiedzieü, Īe zamierza na zawsze zostaü trzydziestolatką i juĪ siĊ wiĊcej nie starzeü — a przynajmniej nie obchodziü kolejnych urodzin. Nikt nie byá wówczas w stanie przewidzieü, jak prawdziwe okaĪą siĊ jej sáowa. Ruth Gallemit (w Ğrodku) ze swoim uĞmiechającym siĊ zmaráym bratem Abrahamem (po prawej) 6 0 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Jun Gallemit takĪe przyznaá w trakcie spotkania w Makati Sports Club, iĪ rok wczeĞniej Ruth Ğniáa o swoim bracie Abrahamie, który przybyá na jej spotkanie do Manili, by gdzieĞ ją zabraü. Wtedy nikt nie zwróciá uwagi na sen dziewczyny. Ale na tym nie koniec. Jun opowiadaá o kolejnych dziwnych wydarzeniach związanych ze Ğmiercią Ruth. Jeszcze zanim dowie- dziaá siĊ o jej wypadku, doszáo do pewnego tajemniczego spotkania w banku w Zamboandze. Kiedy udaá siĊ tam, by wypáaciü pienią- dze, w budynku znajdowaáo siĊ kilku innych klientów. Jun usiadá obok jakiejĞ kobiety, która wydawaáa siĊ go znaü (nie wiedziaá skąd). W pewnym momencie kobieta zwróciáa siĊ do niego sáowami: „Czy wiesz, co siĊ dzieje z twoją siostrą w Manili? Miaáa wypadek i jej wujek sprowadzi jej ciaáo do Zamboangi”. ChwilĊ potem zo- staáa wezwana przez urzĊdnika jako nastĊpna w kolejce do kasy. Tego popoáudnia Īona Juna odebraáa telegram z wiadomoĞcią o Ğmierci Ruth. Brat zmaráej nigdy nie dowiedziaá siĊ, kim mogáa byü tajemnicza kobieta z banku. Byü moĪe i ona byáa duchem? Wydaje siĊ, Īe Junowi Gallemitowi, czáowiekowi bardzo reli- gijnemu, pastorowi, nie są obce róĪne zjawiska paranormalne i nadprzyrodzone. Opowiedziaá nam, Īe gdy wybieraá siĊ na po- grzeb siostry, w autobusie, którym podróĪowaá, pojawiá siĊ wielki motyl z czarnymi skrzydáami. Motyl usiadá niedaleko niego, po prawej stronie autobusu. Inni pasaĪerowie zdenerwowali siĊ, widząc tego dziwnego goĞcia. Jun uspokoiá ich jednak, mówiąc: „Ten motyl jest znakiem dla mnie”. Sáyszaáem wiele opowieĞci dotyczących motyli ukazujących siĊ po czyjejĞ Ğmierci. Wydaje siĊ, iĪ na Filipinach jest to dosyü cha- rakterystyczny fenomen towarzyszący duszom zmaráych ludzi. Jun opisaá nam jeszcze jedno dziwne wydarzenie związane ze Ğmiercią Abrahama: „Trzy lata temu na pogrzeb Boya w Zamboanga City przybyli wszyscy czáonkowie najbliĪszej rodziny, wáącznie R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 6 1 z Ruth. Trzeciego dnia po pogrzebie rodzina przystąpiáa do wspólnej modlitwy. Wszyscy zgromadzeni dobrze sáyszeli mĊski gáos, trzy- krotnie powtórzone »Amen« pod koniec modlitwy. Byá to gáos Abra- hama Gallemita”. Czy Abraham wiedziaá, Īe jego siostra wkrótce umrze i chciaá siĊ nią zaopiekowaü podczas przejĞcia do Ğwiata duchowego, skoro pojawiá siĊ na zdjĊciu dwa dni przed jej Ğmiercią? Czy los Ruth byá juĪ wtedy przypieczĊtowany? Te pytania przypominają mi o dziwnej opowieĞci z Īycia Edgara Cayce’a, jednego z najwiĊkszych proroków i mistyków naszych czasów. Pewnego dnia Cayce czekaá na windĊ. Gdy drzwi siĊ otwo- rzyáy, Edgar Cayce zerknąá tylko na ludzi znajdujących siĊ w Ğrodku i natychmiast zrezygnowaá z jazdy. Drzwi zamknĊáy siĊ, a kilka chwil póĨniej pĊkáy liny windy. Wszyscy znajdujący siĊ w Ğrodku zginĊli na miejscu. Pytany o to, skąd wiedziaá, iĪ dojdzie do wypadku, Edgar Cayce stwierdziá, Īe zdziwiá siĊ, gdy nie zobaczyá aur nad gáowami ludzi znajdujących siĊ w windzie. A przecieĪ wszystkie Īywe stworzenia mają aury emanujące z ich ciaá, które mogą dostrzec wizjonerzy i ludzie posiadający wyjątkowy dar. Edgar Cayce od dziecka prze- jawiaá szczególne talenty, potrafiá teĪ dostrzec ludzką aurĊ. Wie- dziaá, Īe jej brak oznacza Ğmierü. Ludzi znajdujących siĊ w windzie czekaá koniec i nie mógá juĪ nic dla nich zrobiü. Sylwetki zmaráych pojawiające siĊ na fotografiach nie są ni- czym nowym. Ludzie zajmujący siĊ badaniami zjawisk paranor- malnych nazywają je „zdjĊciami duchów”. Na początku XX wieku wiele tego typu fotografii pojawiaáo siĊ na zachodzie przy okazji róĪnych seansów spirytystycznych. Naukowcy sądzili, Īe stanowią one dowód tego, Īe dusza „przeĪywa” Ğmierü ciaáa. Ich popularnoĞü znacznie zmalaáa, gdy okazaáo siĊ, iĪ wiele z nich jest rezultatem oszustwa czy faászerstwa. 6 2 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M Mimo wszystko istnieje kilka przykáadów prawdziwych foto- grafii tego typu, których jak dotąd naukowcom nie udaáo siĊ wy- táumaczyü. Sam osobiĞcie oglądaáem i analizowaáem kilka zdjĊü, które nie mogáy byü zmyĞlnymi podróbkami lub wynikiem po- dwójnego naĞwietlenia kliszy. Czy Abraham rzeczywiĞcie towarzy- szyá Ruth w jej ostatnich dniach, przygotowując ją do przekroczenia granicy niedostĊpnej Īywym? Wydaje siĊ, Īe to logiczna teoria. Wiele osób spoĞród lekarzy lub pielĊgniarek obecnych przy ostatnich chwilach swoich pacjentów twierdzi, Īe widzą oni swoich zmaráych krewnych pozdrawiających ich nawet kilka dni przed Ğmiercią. Reprodukcja fotografii przedstawiającej duszĊ Karin Fischer, opuszczającą jej ciaáo R O Z D Z I A à 1 : O S O B L I W E Z J A W I S K A | 6 3 ZadajĊ sobie jeszcze jedno pytanie: „Czy Ruth chce, abym opo- wiedziaá jej historiĊ? Czy to wáaĞnie dlatego w związku z jej zdjĊciem przydarzyáa mi siĊ taka liczba dziwnych zbiegów okolicznoĞci?”. OdpowiedĨ na to pytanie brzmi „tak”, dlatego Īe w Wielki Czwartek, 23 marca 1989 roku, w dniu, w którym zdecydowaáem siĊ opisaü historiĊ zdjĊcia Ruth i jej zmaráego wczeĞniej brata, w pobliĪu umywalki na zewnątrz domu pojawiá siĊ piĊkny, wielki, brązowy motyl. Pozostaá na swoim miejscu, mimo Īe umywalka byáa uĪywana, a wokóá biegaáy psy. Zniknąá dopiero nastĊpnego ranka, gdy skoĔczyáem juĪ opisywaü caáą historiĊ Ruth. 6 4 | C Z ĉ ĝ û I : F I L I P I ē S K I E S P O T K A N I A Z N I E Z N A N Y M ESTONG: ULICZNY MAGIK CZY CZàOWIEK O PRAWDZIWYCH ZDOLNOĝCIACH PARANORMALNYCH? 31 PAħDZIERNIKA w wielu czĊĞciach Ğwiata obchodzi siĊ Halloween, ĞwiĊto czarów, wiedĨm i zaklĊü, podczas którego dzieją siĊ rzeczy niesamowite. JeĞli niecodzienne wydarzenie, którego Ğwiadkiem byáem na rogu EDSA i Shaw Boulevard w Mandaluyong, nie byáo tylko trikiem lub sztuczką kuglarza, to Halloween rzeczywiĞcie jest dniem magii. Tego dnia jechaáem wáaĞnie wzdáuĪ EDSA do siedziby „Mr. Ms. Magazine”, wioząc najnowszy artykuá. Musiaáem przystanąü n
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Spotkania z nieznanym
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: