Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00477 006716 14291954 na godz. na dobę w sumie
Strzyga. Opowiadanie oparte na faktach - ebook/pdf
Strzyga. Opowiadanie oparte na faktach - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 20
Wydawca: Armoryka Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7950-306-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kryminał, sensacja, thriller
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Strzyga. To się zdarzyło w Sandomierzu! Opowiadanie oparte na faktach! Fragment książki: „Drzwi otworzyły się z niemiłosiernym skrzypieniem przerdzewiałych zawiasów. Najpierw spostrzegła dłoń ze świecą, a potem wchodzącego grabarza. Z tyłu za grabarzem rysowała się sylwetka duchownego w sutannie i birecie na głowie. Grabarz na jej widok przeżegnał się najpierw, potem splunął trzy razy i jednym skokiem znalazłszy się przy kobiecie, począł wyszarpywać jej koszulę z zębów... A potem? Żeby się dowiedzieć, trzeba przeczytać całe opowiadanie! Andrzej Sarwa: pisarz, poeta, tłumacz, dziennikarz. Jego dorobek obejmuje 168 samodzielnych książek. Obok literatury pięknej - poezji i prozy, są to opracowania z zakresu religioznawstwa, poradniki dotyczące uprawy roślin oraz przekłady z języków obcych. Jego ostatnie powieści: „Uwikłany”, „Szepty i cienie” oraz „Ziarna ocalenia” stanowią trylogię z gatunku theological thriller, której akcja dzieje się w Sandomierzu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Andrzej Juliusz Andrzej Juliusz Sarwa Sarwa SSTRZYGA TRZYGA T o s i ę z d a r z y ł o w S a n d o m i e r z u ! O p o w i a d a n i e oparte na faktach! Andrzej Juliusz Sarwa Strzyga Andrzej Juliusz Sarwa Strzyga Strzyga Armoryka Sandomierz 2014 Projekt okładki: Juliusz Susak Na okładce: Antoine Wiertz (1806–1865) L Inhumation précipitée (The Hasty Burial) (1854), (licencja public domain), źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:The_Hasty_Burial.jpg Tekst złożono czcionką IM FELL DW Pica oraz IM FELL FLOWERS 2 — The Fell Types are digitally reproduced by Igino Marini. www.iginomarini.com, all rights reserved Ornamenty złożono czcionką Fraticelli.ttf, której autorem i właścicielem jest Dave Nalle, The Scriptorium, www.fontcraft.com, all rights reserved Copyright © 2014 by Wydawnictwo „Armoryka” Wydawnictwo ARMORYKA ul. Krucza 16 27—600 Sandomierz tel 15 833 21 41 e—mail: wydawnictwo.armoryka@interia.pl http://www.armoryka.strefa.pl/ ISBN 978-83-7950-306-3 nnnnnn Z dawało się jej, iż przypływa skądś, z jakowejś nie- zmierzonej dali. Z czarnej pustki niepamięci i nieby- tu. Na razie była samą czystą świadomością i niczym ponadto. Zawieszona w próżni niedookreślonej, zawieszona pomiędzy istnieniem a nieistnieniem wiedziała tylko jedno, iż jest, iż po prostu jest. I właśnie owa myśl natrętna pulsowała w mózgu: – Jestem... Jestem... Jestem... Nie wiedziała czy mijają sekundy czy wieki. Jej oczy nie re- jestrowały obrazów. Jej uszy nie wychwytywały dźwięków. Ci- sza i ciemność. Wszechogarniająca, wszechobecna, nieskoń- czona... Lecz powoli, bardzo powoli jęła uświadamiać sobie, że po- czyna podlegać przemianie. Odzyskiwała poczucie własnego ciała. Mrowienie w stopach, zdrętwiałe mięśnie rąk, nieprzy- jemny ucisk w kręgosłupie. Delikatnie poczęła poruszać palcami, jakby jeszcze nie dowierzając, iż może nimi władać zgodnie z własną wolą. A one 5 – co za radość! – by posłuszne. Zginały się i rozprostowywały w rytm sygnałów wysyłanych przez umysł. Jakiś ciężar przygniatał jej piersi. Nie, nic na nich nie leża- ło. To tylko gęste, znieruchomiałe powietrze nie chciało na- karmić płuc i chociaż w nie wnikało, nie syciło przecież. Już była sobą. Prócz czucia wracała i pamięć. Przesuwały się w niej barwne obrazy przeszłych zdarzeń... Było lato. Tak, było lato. Za oknem w miniaturowym ogródku rosły malwy. Lubiła się wpatrywać w ich różowe, bordowe, żółte czy białe kwiaty, które zdawały się do niej uśmiechać. Lubiła patrzeć jak pszczoły siadają na płatkach, a potem wsuwają się do środka i spiwszy słodki nektar odlatują ociężałe i cale oblepione żółtym pyłkiem. Czasami też odwiedzała ją sroka. Była to bardzo odważna sroka, bo zdarzało się, iż przycupywała na parapecie i prze- krzywiwszy łebek wpatrywała się w leżącą. A później odlaty- wała, śmiesznie – jak to sroka – machając skrzydłami. Lubiła patrzeć na mrówki, które w nieustannej procesji, niestrudzenie przemierzały jedną i tę samą ścieżkę nadpróch- niałego parapetu, kryjąc się w szparze pomiędzy futryną, a ob- lazłym z tynku ościeżem okiennym... Lubiła patrzeć, leżąc wsparta na spiętrzonych za jej plecami poduszkach, bo cóż innego ponadto mogła czuć? Malwy przekwitły. Obeschły brunatniejąc wysokie badyle niegdyś zielonych łodyg. Sroka nie zaglądała już do izby, bo okno zamknięto na głucho i nawet mrówki kędyś się zapo- działy. 6 A później, później spadł pierwszy śnieg. Widziała jak wiel- kie, podobne do gęsiego puchu, płatki wirują w powietrzu i bezszelestnie osypując się z nieba, przykrywają ziemię. Gdy mróz stężał, nawet pod wielką, ciepłą pierzynę zdarzało mu się wsuwać swe lodowate palce... Przypomniała sobie, jak dzwoniły dzwony, wzywając na pasterkę. Leżąc tak tutaj, gdy mijały dnie, miesiące, gdy zmie- niały się pory roku, nauczyła się rozróżniać ich dźwięki. Dzwonili u Fary, u świętego Piotra, u Marii Magdaleny... Dzwonili i w innych kościołach... Ach, jakże pragnęła móc pokonać własną słabość, wstać, przyodziać się i pójść razem z gromadą ludzi tam dokąd wzy- wały dzwony. Jakże chciała usłyszeć miłe skrzypienie zmarzłe- go śniegu pod stopami. Jakże chciała wydychać obłoczki pary, która szadzią osiadała na włosach niesfornie wymykających się spod chustki. Dzwony przestały bić, a ona została sama z mrokiem. Z mrokiem i ciszą. Chyba wtedy płakała, chociaż nie pamięta na pewno. Wie jednak, iż za gardło schwycił ją bolesny skurcz i doznała odczucia bezsilnej wściekłości. A potem? Potem czas płynął jednostajnie. Skapywał miarowo, niczym krople wody z okapu dachu, kędy coraz cieplejsze i coraz wyżej wspinające się po firmamencie słońce, roztapiało brudny i za- skorupiały śnieg... Wybielono izbę. Było czysto i schludnie. Pachniało świe- żym wapnem, gotowanymi jajkami, kiełbasą, chrzanem i wi- dłakiem, którym przyozdobiono jedzenie przeznaczone na 7
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Strzyga. Opowiadanie oparte na faktach
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: