Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00138 011897 7452660 na godz. na dobę w sumie
Superdrwal. Książka o rąbaniu - ebook/pdf
Superdrwal. Książka o rąbaniu - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 176
Wydawca: Septem Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-2693-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki
Porównaj ceny (książka, ebook (-35%), audiobook).

Praca z drewnem przynosi spokój ducha...

Czy kiedy wchodzisz do lasu, nieodmiennie urzeka Cię zapach drewna, rozgrzanej żywicy, igliwia lub liści? A może wolisz zimą usiąść przy trzaskającym kominku i wpatrywać się w płomienie? A czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak to by było osobiście ściąć drzewo, przywlec je pod dom, porąbać i wysuszyć? Umiałbyś wybrać odpowiedni okaz, bezpiecznie go zwalić i przygotować tak, by móc potem wykorzystać do ogrzania domu? Nie? A może chciałbyś się nauczyć? Mógłbyś wówczas choć przez chwilę poczuć się jak Twoi przodkowie, którzy musieli własną ciężką pracą zadbać o ciepło domowego ogniska. I poczuć tę samą satysfakcję.

Ta książka jest genialnym przewodnikiem dla początkujących drwali. Podpowie Ci, po czym poznać drzewo do obalenia i jakiej obróbce poddać drewno, by stało się doskonałym opałem. Znajdziesz tu zarówno wskazówki dotyczące techniki ścinania, jak i wyboru piły. Zobaczysz, na czym polega zarządzanie drzewostanem, aby nie naruszyć delikatnej równowagi ekosystemu leśnego, nauczysz się pracować bezpiecznie i współpracować z innymi przy wycince. Poczytasz także o metodach suszenia i układania polan, zawodach drwali i paleniu ognisk.

Ścinaj, rąb, pal — wróć do swoich korzeni!


Frank Philbrick — pisarz oraz pilarz, a także zawodnik startujący często w zawodach drwali.
Stephen Philbrick — ojciec Franka, zajmuje się pisaniem poezji oraz pełni funkcję lokalnego pastora. Posiada 50 hektarów lasów w rejonie zachodniego Massachusetts.

Jak obliczyli, wspólnie porąbali już ponad 500 sągów drewna.
Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

• Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność SPIS TREŚCI PRZEDMOWA viii WSTĘP Dziesięć powodów, dla których warto zostać drwalem xii ROZDZIAŁ 1 Do lasu! 1 ROZDZIAŁ 2 Narzędzia drwala 17 ROZDZIAŁ 3 Drzewo! 39 ROZDZIAŁ 4 Rąbanie i układanie 65 ROZDZIAŁ 5 Poczuj żar 91 ROZDZIAŁ 6 Płoń, dziecino, płoń 107 ROZDZIAŁ 7 Zawody drwali 123 SŁOWNIK 148 DODATEK 152 PODZIĘKOWANIA 156 Poleć książkęKup książkę a w o m d e z r P THOREAU STWIERDZIŁ NIEGDYŚ, że drewno opałowe ogrzewa dwukrotnie — najpierw w trakcie rąbania, a następnie podczas spalania. Jeżeli rzeczywiście tak się czujesz po ścięciu drzewa, a następnie pocięciu pnia, porąbaniu i ułożeniu drewna, napisz do mnie, a ja spojrzę przychylniej na Walden1. Omawiane zjawisko ogrzewa i wzmacnia ciało oraz duszę nie dwa, lecz sto razy. Stanowi ono również łącznik z naszą przeszłością oraz ujawnia siły i umiejętności, których większość osób nigdy w sobie nie odkryje lub ich nie użyje. Pomyśl, jak bardzo pierwsi osadnicy musieli być zżyci ze swo- imi siekierami, toporkami, ręcznymi piłami i klinami. Każdy mieszkaniec rubieży musiał się posługiwać tymi narzędziami równie zwinnie, jak współczesny drwal pilarką. Karczowanie terenu stanowiło swoistą kulturę, a jej ambasadorem była siekiera. Lasy, w których spędzaliśmy czas, można po- dzielić na trzy zasadnicze rodzaje, wszystkie po- wszechnie występujące w Nowej Anglii: wyżynne puszcze stanowiące źródło twardego drewna, wy- żynne lasy iglaste oraz podmokłe tereny (na tych ostatnich spędziliśmy mnóstwo czasu, starając się zdobyć jak największą ilość drewna drzew liścia- stych). Dwa ostatnie obszary zawierają znacznie mniej drewna opałowego i o wiele trudniej je stam- tąd transportować. Głównym źródłem drewna na terenach podmokłych jest klon czerwony, natomiast wzgórza w naszej okolicy pokryte są jesionami, bu- kami, brzozami białymi i żółtymi, a także czereśnia- mi wymieszanymi z obszarami występowania choin kanadyjskich i sosen wejmutek. Nie spędzilibyśmy tysięcy godzin w lasach, gdy- byśmy ich nie kochali. Mało tego, nauczyliśmy się w nich (indywidualnie i wspólnie) myśleć oraz roz- mawiać w niespotykanie swobodny, szczery sposób. Dodam jeszcze, że każdy z nas widział takie cuda przyrody, których nikt nie powiązałby z ostrym warkotem piły spalinowej. Mój brat Charlie (w dal- szej części książki będę go nazywał „Tood” — nie pytaj, skąd ten pseudonim) wraz z ojcem do dzisiaj wspominają trzpiennika2 składającego jaja w je- sionowym pniu. Delikatna ciemnoniebieska istota z wyraźnie przewężonym odwłokiem przyjęła pozę przypominającą platformę wiertniczą i wsunęła nieprawdopodobnie długie, cieniutkie pokładełko wprost w jakieś włókienko bielu. Cokolwiek miało się wylegnąć, mój brat z ojcem byli świadkami jego początków. 1 Zbiór 18 esejów filozoficznych napisanych przez Henry’ ego Davida Thoreau — przyp. red. 2 Owad należący do rzędu błonkoskrzydłych — przyp. red. viii Superdrwal. Książka o rąbaniu Poleć książkęKup książkę jak ciężko Tacie zaakceptować własną bezsilność; jestem pewny, że to była najgorsza część choroby. Nie widzia- łem się z Toodem przez bardzo długi czas, a spoglądając z perspektywy czasu — prawdopodobnie już nigdy nie będziemy mieszkać pod jednym dachem. Każdy z nas szukał towarzystwa rodziny z odmiennych powodów. Rok wcześniej Tata ściął dwa tuziny drzew i wy- starczyło je wywieźć z lasu, pociąć pnie na wałki, po- rąbać i ułożyć. Przez dwa i pół dnia wraz z Toodem niemal bez przerwy cięliśmy drewno piłami i rąba- liśmy je siekierami. Lata ciężkiej pracy odznaczyły się zgrubieniami na naszych dłoniach, jednak po- przednie miesiące znacznie nas zmiękczyły i nic nie przygotowało nas na taką próbę. Pod koniec trzecie- go dnia wypociłem wszystkie piwa, jakie zakupiłem w mieście, natomiast Toodowi na obydwu dłoniach popękały dwa rzędy odcisków. Pamięć mięśniowa jest piekielnie dobra, ale krótkotrwała. Po porąbaniu i ułożeniu drewna napiliśmy się piwa i pogrążyliśmy w bezruchu. Tacie było przykro, gdyż chciałby nam bardziej pomóc. Odparliśmy, że gdyby nam pomógł, nie mielibyśmy okazji tak się wy- kazać. Myślałem nad tym, że nigdy wcześniej nie zaj- mowałem się czynnością równie skutecznie sprzyja- jącą rozmowom; tak doskonałą dyscypliną sportową — jednocześnie bezmyślną i wymagającą wykorzy- stania wszystkich umiejętności; którą można wypeł- nić pewien czas. Czas jesienią oraz zimą, pozwalający przygotować się do następnego roku. Spójrz w kie- runku swojego lasu lub podwórka. Właśnie tam mo- żesz także konstruktywnie spędzić czas. Pewnego wieczoru (mógł to być każdy chłodny je- sienny wieczór) tata poczuł w trzewiach niejasny nie- pokój i odwrócił się tylko po to, aby na długą chwilę zmierzyć się wzrokiem z niedźwiedziem czarnym. Po przyjrzeniu się hałaśliwemu intruzowi baribal w końcu odwrócił się i zajął własnymi sprawami. Tata z kolei za- czął znowu myśleć jak cywilizowany człowiek, gdyż ta chwila konfrontacji włączyła w Nim zwierzęcy instynkt. Mnie kiedyś zatrzymały zdumiewające, hipnotyzu- jące ślady nocnego morderstwa lub uczty — zależy, jak się na to spojrzy. Brodziłem po kolana w śniegu, kie- rując się ku zalesieniu, i napotkałem ślady wiewiórki ziemnej, przemykającej w jakimś tylko sobie znanym interesie. Trop kierował się w tym samym kierunku, co ja, więc zwróciłem nań większą uwagę. Nieco da- lej ślady się zwężały i w pewnym momencie gwał- townie skręcały. Kilka kroków wcześniej na śniegu znaczyły się ślady łudząco przypominające anielskie skrzydła. Dwa długie ząbkowane półksiężyce spowi- ły delikatne ślady wiewiórki. Widok i analiza śladów zdarzenia rozbudziły we mnie instynkt, lecz również zmysł dedukcji. Niezaprzeczalny cichy dowód ataku sowy, mgliście przeczuwanego przez wiewiórkę, wy- pełnił mnie lodowatą grozą. Każdy z nas przeżył taką chwilę, gdy niewyraźnie wyczuwamy, lecz ostatecz- nie ignorujemy nieodwołalnie nadchodzącą tragedię. Znalezienie dowodu na to, że to okropne uczucie ma korzenie w przyrodzie, potrafi dodać otuchy osobie obawiającej się, że wszelkie zwierzęce odruchy zostały wyparte przez współczesną cywilizację. Gdy pisaliśmy tę książkę jesienną porą, Tata zacho- rował najpierw na zapalenie płuc, później na zapalenie oskrzeli, następnie na upartość i znowu na zapalenie płuc. Tood rozmawiał z Tatą przez telefon i martwił się, że powrót do pracy tuż po chorobie tylko pogor- szy sprawę. Zdecydowaliśmy, że obydwaj wrócimy do domu i weźmiemy ze sobą zapas drewna. Widziałem, Przedmowa ix Poleć książkęKup książkę CHOCIAŻ NIE URODZIŁEM SIĘ W RODZINIE DRWALI, to po ścięciu pierwszego drzewa wiedziałem, że jestem do tego stworzony. Uczucie twórczego zniszczenia towarzyszące ścinaniu, wyrzynaniu i rąbaniu drzewa było i jest bardzo elektryzujące. Towarzyszy mi ono niezmiennie od 33 lat. Wywodzę się z rodziny poetów i wykładowców akademickich, dlatego starałem się dążyć utartą ścieżką spuścizny literackiej. Ja, a także moje dzieci, wychowaliśmy się w miasteczku Cummington w sta- nie Massachusetts, gdzie zajmowaliśmy się hodowlą owiec; ogrzewaliśmy dom za pomocą drewna; wy- twarzaliśmy sporo siana i troszeczkę syropu klono- wego; graliśmy i uczyliśmy grać w baseball; przeży- waliśmy przygody w sąsiednich lasach; chodziliśmy do szkoły (głównie dzieci); kierowałem autobusem; a także pracowałem w sklepie wielobranżowym. Od dziesięciu lat jestem pastorem w kościele parafialnym zachodniego Cummington. Uwielbiam to zajęcie. Moja rodzina miewa się całkiem dobrze. Równie często przebywam na ambonie, jak w lesie, chociaż w tym drugim miejscu ubieram się lepiej (te czerwo- ne szelki…). Dużo myślałem w czasie, gdy przebywałem w lesie lub przy pociętym drewnie. Oszacowaliśmy (mniej więcej) z Frankiem, że co roku zostawiamy od 0,9 do 1,2 kubika drewna w postaci trocin na ściółce. No cóż, robi się z tego mulcz i kompost, tyle samo w nich przyszłości, co przeszłości. Kolejnym sukcesem było kompleksowe rozwią- zanie zagadki. Zastanawialiśmy się mianowicie, jaką całkowitą długość osiąga nasz roczny zapas drewna. Zanim wzięliśmy się za obliczenia, spróbowaliśmy przewidzieć wynik. Czy te przewidywania dotyczyły faktów, czy może obliczeń? Nieważne. O ile pamiętam, te prognozy wyglądały mniej więcej tak: „Jak stąd do sklepu” albo „Jak stąd do Nebraski”. Zatem, przy 250 klockach na kubik („Chwileczkę! Klocki po pocięciu pnia czy już porąbane?”, „Może takie, które zmieszczą się już w piecu?”, „Wtedy będą płonęły”, „Zatem już po- rąbane”, „OK”). Wracając do tematu — przy 250 kloc- kach na kubik i 43 kubikach wymaganych do ogrzania domu oraz pracowni garncarskiej uzyskaliśmy wynik niemal 11 000 kloców. Zakładając, że jeden klocek ma długość 45 cm, po ułożeniu w jednej linii uzyskaliby- śmy odcinek o długości niemal 5 km, czyli połowę od- ległości do sklepu („Myślisz, że w ciągu całego życia osiągnęlibyśmy odległość do Nebraski? A może cho- ciaż do granicy stanu?”). Jednym z najbardziej energetycznych uczuć podczas obalania drzewa jest poczucie mocy i gło- śny jazgot pilarki, zwłaszcza dla tych z nas, którzy x Superdrwal. Książka o rąbaniu Poleć książkęKup książkę naszej społeczności. Wszystkie zasady fi zyki i metody inżynieryjne poznałem poprzez ścinanie drzew. Moje ukochane dźwięki pochodzą z warkotu pilarki oraz dobrze trafi onego uderzenia, okrzyku „Drzewo!” i głębi serca. Nakarmiłem piece i suszarnie setkami kubików niewinnego drewna. Zanim zetnę drzewo, wyrażam mu swoją wdzięczność. W jakiś cudowny sposób drzewa zawsze rosną szybciej, niż my je ścinamy. Któregoś razu postanowiłem zarobić na życie, sprzedając szczapy drewna, chociaż posiadałem je- dynie pilarkę, siekierę i furgonetkę. Pociąłem, roz- łupałem i dostarczyłem 112 kubików drewna. Sąsiad zauważył, że na każdym kubiku straciłem niemal 3 dolary, ale „nadrobiłem objętością”. Już zmierzam do sedna (każda historia powinna mieć przecież pu- entę). Gdy opowiedziałem o całym przedsięwzięciu jednemu z partnerów od scukrzania syropu klonowe- go, zapytał mnie: „Poważnie? Własnoręcznie rozłupałeś 112 kubi- ków drewna?” „Tak.” „Człowieku, jesteś prawdziwym poetą!” Często się zastanawiałem, co naprawdę miał na myśli: czy „Cóż za wyobraźnia?”, a może „Ależ idio- ta!”. Podoba mi się ta dwoistość: czyste cięcie pozosta- wiające dwie połówki o takiej samej wadze. Wybierz, Czytelniku, tę, którą uznasz za właściwą. nie grają na gitarze elektrycznej. Po wyłączeniu piły i powrocie do rzeczywistości dobrze mieć kogoś, z kim można współdzielić tę rzeczywistość i wysiłek. Właśnie dzięki pracy stworzyliśmy tak silne więzy. Dzięki więzom z kolei wykonaliśmy tak wiele pra- cy. Przysporzyliśmy mnóstwo problemów naszym lekarzom, zwłaszcza specjalistom od dolegliwości fi zycznych, ale większość pracy to my wykonaliśmy, w lasach i przy stosach. Ciężka praca z głośną i niebezpieczną pilarką sta- nowi rzekę płynącą od jednej wyspy rozmów, jedne- go sezonu, jednej epoki do kolejnych. Refl eksje sta- nowiły próbę upływającego czasu i swoisty egzamin. Chłopiec, który pomagał mi, odkąd tylko nauczył się chodzić, od zawsze chlubił się tym, czym zajmuje się dzisiaj: najpierw nosił wiadro pełne ziarna, następnie wiadro wody, a później po wiadrze wody w każdej ręce. Zawsze też starał się przekraczać granice swo- ich możliwości. W czasie pracy zawsze zauważałem (i  chwaliłem) wszelkie drobne zmiany. W końcu w którymś momencie dotarło do mnie, że mój syn jest (i był już od pewnego czasu) dorosłym męż- czyzną. W wyniku zapalenia płuc byłem zmuszony wrócić do domu. Nastał wrzesień, a ja nie mogłem przygotować drewna na opał. Frank oraz Charlie (prawdziwie wyluzowany drwal) przyjechali i w cią- gu tygodnia rozłupali 36 kubików drewna, przez co utworzyli na podwórzu olbrzymi kopiec szczap. Nie wiem, kto był wtedy bardziej dumny. W tym czasie pozostawialiśmy za sobą wszystkie nieprzyjemne myśli i słowa — w zamian wypełniali- śmy lasy (i serca) śmiechem na przemian z momen- tami ciszy i spokoju. Widziałem stosy drewna rosnące i zmniejszające się w miarę upływu czasu. W złości brałem siekierę i łupałem klocki zamiast czaszek. Czasami zaszywa- łem się w lesie po to, aby stać się lepszym członkiem Przedmowa xi Poleć książkęKup książkę Dziesięć powodów, dla których warto zostać drwalem przez resztę roku. Zawód drwala to ustawiczne wy- korzystywanie olbrzymiego momentu obrotowego, narażanie się na drgania, a także ciągłe zginanie się i przenoszenie dużych ciężarów. Po kilku sezonach zauważysz jednak, że Twoje ciało zaczyna dostoso- wywać się do rytmu pracy i automatycznie wykonu- je pewne ruchy pomagające się rozciągnąć, a nawet niwelujące naprężenia, na jakie narażone są mięśnie. Jeżeli będziesz dawać z siebie maksimum możliwości przez długi czas, osiągniesz w końcu etap, w którym słowa „Odpocznijmy trochę, weźmy się za łupanie i układanie drewna” będą brzmieć niczym mądrości doświadczonego drwala. W takim momencie naj- prawdopodobniej znajdujesz się o włos od któregoś z następujących zdarzeń: ataku serca, zmroku, ostre- go dyżuru, szaleństwa lub zimnego piwa. p ę t s W KSIĄŻKA TA JEST PRZEZNACZONA DLA OSÓB posiadających lokalne zasoby drewna, odpowiednie predyspozycje fizyczne oraz, co najważniejsze, zwy- kłą chęć ścinania drzew3. Położenie geograficzne czy gęstość zaludnienia nie mają prawie żadnego znacze- nia. Pierwszy piecyk „karmiony” przez tatę ogrzewał przyczepę kempingową. Widywałem stosy drewna zalegające wśród posiadłości w Greenwich (w stanie Connecticut), a także olbrzymie sterty gromadzone dzień w dzień przy chatkach w rejonie Northeast Kingdom (w stanie Vermont). Mój najlepszy przyja- ciel ze studiów zdobywał pierwsze szlify w pracy pi- larką na przedmieściach Michigan. W naszej okolicy (Nowa Anglia) pozyskiwali- śmy drewno w celach opałowych, jednak w zależ- ności od sytuacji Twoje motywy, Czytelniku, mogą być zupełnie inne. 1 Trening człowieka lasu Nie natrafiłem jeszcze na zajęcie bardziej zróżnico- wane, angażujące, przyswajalne i produktywne niż gromadzenie drewna na zimę, nie licząc może jego letniego odpowiednika, czyli sianokosów. Nie jest to praca, którą można podjąć bez hartowania się 3 W Polsce każdy jako osoba prywatna może posługiwać się pilarką. Jednak w razie wypadku ubezpieczyciel pokiwa palcem i zapyta, czy odbyłeś kurs obsługi pilarki spalino- wej. Jeżeli planujesz zawodowo ścinać dużą liczbę drzew, niezbędne będzie odbycie kursu zawodowego na pilarza- -drwala. Zyskasz w ten sposób doświadczenie oraz zmi- nimalizujesz ryzyko niektórych „nieprzyjemności” praw- nych — przyp. tłum. xii Superdrwal. Książka o rąbaniuPoleć książkęKup książkę 2 3 Słoneczne podwórze Zdarza się, że ogródek jest zbyt zacieniony przez splą- tane gałęzie lub gęsto rosnące drzewa, a do tego istnieje ryzyko, że zostaną one wyłamane w czasie burzy i wylą- dują na Twoim domu czy garażu. Jeżeli przechył drzewa nie stanowi zbyt dużego zagrożenia, możesz nauczyć się bezpiecznie je obalać tak, żeby nie spadło na dom, a do tego przekształcić je w opał lub pieniądze. Grubszy portfel Usługi arborystyczne nie należą do najtańszych, ale dzieje się tak nie bez przyczyny. Drzewa, które grożą uszkodzeniem domu, trzeba ścinać od góry na mniej więcej 2,5-metrowe odcinki, co wymaga zastosowa- nia specjalnych pił i sprzętu wspinaczkowego. Do tego dochodzą bardzo drogie polisy ubezpieczenio- we. Wynajmowanie profesjonalistów nie zawsze jest jednak konieczne i możesz samodzielnie określić, które drzewa nadają się do własnoręcznego obalenia. 4 Twoje drzewa, Twoje drewno Możesz korzystać z drewna pozyskanego na swojej posesji4. Tata pociął akację na deseczki o grubości ok. 2,5 cm, których następnie użył do budowy schodów 4 Jednak najlepiej zapoznaj się najpierw z ustawą o ochro- nie przyrody (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=W- DU20040920880; art. 83 – 89), gdyż polskie prawo wymaga uiszczenia opłat za wycinkę drzew spełniających określone wymagania. Stawki opłat za wycinanie poszczególnych od- mian drzew znajdziesz pod adresem http://isap.sejm.gov.pl/ DetailsServlet?id=WDU20042282306 — przyp. tłum. Wstęp xiii Poleć książkęKup książkę 6 Podziw sąsiadów Mawia się, że drwal stanowi symbol męskości, i szcze- rze przyznam, że jest to prawda. Podczas swoich po- dróży i występów w zawodach napotkałem wielu nie- zwykle twardych, szybkich i wytrzymałych mężczyzn (kobiety też). Niektórzy z nich byli weekendowymi drwalami, inni z kolei zajmowali się wycinką drzew przez 50 godzin tygodniowo. Po pewnym czasie intensywnej pracy w lesie organizm w końcu staje się zahartowany, a udział ma w tym każda wbita drzazga, każde otarcie piszczeli i stłuczenie palca. Tolerancja na te niewygody jest cechą nabytą. Nauczysz się, że ignorowanie tych drobnych niedogodności stanie się receptą na mniej stresujące życie (nie wspominając o twardych muskułach; patrz powód 1.). 7 Wdzięczne miasteczko Wprawdzie rzadko pilarka służy do zaże- gnywania kryzysu, czasem jednak drze- wo samo z siebie może się przewrócić i wtedy należy je usunąć. Pamiętaj, żeby zawsze zachowywać spokój i po- stępować zgodnie z naszymi wskazów- na taras. Taka konstrukcja przetrwa bardzo długo z powodu naturalnych substancji konserwujących zawartych w drewnie akacji. Na większą skalę (w sen- sie ilości materiału oraz wyłożonych pieniędzy) bra- łem kiedyś udział w budowie obory, przy której wy- korzystaliśmy jedynie drewno pozyskane z kilkuset hektarów zalesień w rejonie Berkshires5. 5 Przyjemne sobotnie wieczory Większość ludzi nie nawiązuje więzi z innymi poprzez pracę, ani jako współpracownicy, ani w relacji zlecenio- dawca – wykonawca. Sądzę, że takie zachowanie jest niezgodne z naszą naturą. Społeczności lepiej funkcjo- nują, gdy jej członkowie zajmują się tą samą profesją. Taka zmiana nie byłaby trudna do wprowadzenia we współczesnym świecie. Być może masz sąsiada albo dwóch, z którymi nie wykłócasz się o tego krasnala ogrodowego przypadkiem rozbitego podczas zmiękczania ziemi wypożyczoną glebogry- zarką. Z takimi znajomymi można wspólnie zamówić drewno, a następnie spędzić kilka tygodni na jego rąbaniu. Bardzo łatwo na- wiązać nowe znajomości podczas wspólnej pracy. 5 Berkshires to lokalna nazwa pasma górskiego rozcią- gającego się w zachodniej części stanu Massachusetts — przyp. tłum. xiv Superdrwal. Książka o rąbaniu Poleć książkęKup książkę kami oraz ostrzeżeniami, poznanymi metodą prób i — najczęściej — błędów. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to na ustach mieszkańców, w ogłoszeniach duszpasterskich i na tablicy z podziękowaniami od miasta znajdziesz się Ty, a nie ten przemądrzały pan Brzęczyszczykiewicz, który za pomocą wyciągarki wydobył biednego Jasia ze studni. Potężne narzędzia Jeżeli nic innego Cię nie przekona, to może jedynie dziecięca radość z odpalenia pilarki i możliwości przemienienia czegoś w wióry. No dobrze, może nie aż tak drastycznie, ale metodycznego cięcia drzewa na równe i proste wałki? Hmm? Czyż nie brzmi to dziko i ekscytująco? W porządku, kiedyś się znudzi- łem tym zajęciem i przepiłowałem zamarznięty fotel piłą z nałożonym starym łańcuchem, którego nie chciało mi się ostrzyć. Wnętrze fotela wraz z lodo- watymi fragmentami płyty wiórowej latały wszędzie dookoła, a ja dodałem sobie wtedy przynajmniej pięć lat życia. 8 9 Jasny umysł Bezpieczne obalanie drzew i przygotowywanie ich na opał, do ogniska lub jako materiału budowlane- go wzmacnia Cię, zwiększa Twoją pewność siebie i otwiera umysł na odprężenie płynące z dynamicznej pracy. Pamiętam rąbanie drewna z facetem, którego ulubionym zajęciem było tłumienie gniewu. Gdy już się rozgrzał i zapomniał o świecie zewnętrznym, rąbał drewno i machał siekierą z taką werwą, że za- skoczył nawet mnie. Nie pozwoliłem mu wziąć na- rzędzi do domu, ale powiedziałem, że zawsze znajdu- ją się w tym samym miejscu. Potrafi ę sobie wyobrazić skuteczną sesję terapeutyczną przerywaną gwałtow- nym, twórczym rąbaniem bukowych pni półmetro- wej grubości. Siekiera byłaby przymocowana tak, żeby pacjent nie mógł wyjść z nią poza drzwi (ani dosięgnąć fotela lekarza). Mógłbym bez problemu stworzyć przybudówkę stanowiącą gabinet fałszywe- go psychiatry i wykorzystywać pacjentów do pracy przy równoczesnym wyganianiu społecznych demo- nów (i sprawdzaniu ich wytrzymałości). Ludzie pła- cą za jeszcze większe głupoty (oczywiście, nie mia- łem na myśli zakupu tej książki, więc czytaj ją dalej, Czytelniku). 10 Ciepły dom Niektórzy uważają, że ogrzewanie domu drewnem jest już przestarzałą metodą. To nie jest prawda i uważam, że właśnie teraz warto przywrócić tę tra- dycję. W Nowej Anglii znajduje się obecnie więcej zadrzewień, które można rozsądnie ściąć na opał, niż pod koniec XVIII wieku, natomiast cena paliw kopal- nianych będzie tylko rosła. Grzanie domu za pomocą darów lasu niesie również ze sobą poczucie duchowej czystości oraz zdrowia psychicznego, które — przy- znaję — można osiągnąć również innymi metodami. Nie ogrzejesz jednak przez zimę mieszkania za po- mocą mat do ćwiczenia jogi — one nawet nie palą się dobrze. Wstęp xv Poleć książkęKup książkę Ł A I Z D Z O R Do LASU! Poleć książkęKup książkę ISTNIEJE WIELE POWODÓW, DLA KTÓRYCH wyruszamy do lasu z piłą łańcuchową, jednak dla nas jednym z najważniejszych (nie licząc, oczywiście, konieczności ogrzania domu) jest po prostu chęć spędzenia czasu na łonie natury. Wspaniale jest obserwować drzewa i wchodzić znimi w interakcje, stać się częścią lokalnych zdarzeń i ekosystemu. Również zrozumienie lasu — w jaki sposób drzewa rosną, dojrzewają i oddziałują ze sobą — pomaga nam stać się lepszymi zarządcami obszaru leśnego. Nasze podwórko Jeżeli wyjrzysz w tym momencie przez okno, Twoim oczom ukaże się krajobraz zmodyfi kowa- ny przez człowieka, czasami tak mocno, że nie da się określić poszczególnych zdarzeń i przyczyn jego zmian. W Nowej Anglii środowisko było kształtowane w ciągu wieków przez takie czynniki, jak wybiórcze wypalanie lasów przez rdzennych Amerykanów czy też masowe wyręby obszarów przeznaczonych na pastwiska przez dziewiętna- stowiecznych farmerów. W okresie pomiędzy latami 1830 a 1880 Nowa Anglia przeżywa- ła okres największej deforestacji, ponieważ wycięto wtedy od 60 do 80 procent starodrzewów, które musiały ustąpić sadom, polom upraw- nym i pastwiskom dla owiec. W latach 40. XIX wieku zmalało zapotrzebowa- nie na wełnę i niemal natychmiast, wraz ze spad- kiem cen, zmniejszyła się liczba owiec. W wyniku redukcji populacji owiec na porzuconych miej- scach wypasu zaczęła wyrastać sosna amerykańska. Przejeżdżając przez Nową Anglię w okresie po- między jesienią a wczesną wiosną, można dostrzec dziwnie wyglądające kwadratowe poletka iglastych lasków, spoczywające na odległych wzgórzach. Są to dawne pastwiska, na których wyrosło pierw- sze pokolenie nowych drzew, a ponieważ so- sna amerykańska rośnie znacznie szybciej od drzew liściastych, „przejęła” wszelkie pozosta- wione pastwiska. Spacerując nocą, łatwo so- bie wyobrazić drwiące rozmowy krwi- ście zabarwionych sędziwych klo- nów cukrowych oświetlonych bla- skiem księżyca, szydzących z bez- ładnie rozmieszczonej Do lasu! 1 Poleć książkęKup książkę Zarządzanie lasem Lasy stanowią nie tylko salę lekcyjną, lecz rów- nież laboratorium. Zarządzanie drzewostanem ma na celu poprawienie jakości pozostawionego drewna, a także zapewnienie opału na kolejną zimę. Zakładamy, że pozyskujesz drewno, doko- nując selektywnego przetrzebiania — to znaczy usuwasz uszkodzone drzewa, niepożądane ga- tunki lub osobniki rosnące zbyt blisko innych. Pamiętaj również, że usuwając określone gatunki, zmieniasz habitat dzikich zwierząt — na lepsze lub na gorsze. Nie należy mylić użytkowania lasu z jego pie- lęgnacją. Martwe drzewa (podpowiedź: brak ulist- nienia, odchodząca kora, grzyby porastające pień, dziuple wykuwane przez dzięcioły) stanowią dobry „młodzieży” na świeżo zarośniętych działkach, otoczonych kamiennymi murkami. Można jeszcze natrafić w Nowej Anglii na obszary zdominowa- ne przez sosnę amerykańską, wiele z nich jednak zostało wykarczowanych w pierwszych dekadach ubiegłego wieku. Przemysł drzewny dostrzegł potencjał kryjący się w nowym pokoleniu drzew, reprezentowanym przez sosnę amerykańską, i wy- korzystał je jako główny budulec skrzyń transpor- towych. Sosna amerykańska w ramach „zemsty” nie wypuszcza nowych pędów po ścięciu, więc szybko została zastąpiona przez drzewa liściaste, powra- cające na miejsca zajmowane przez ich przodków. Charakterystyczną cechą tego pokolenia drzew jest tworzenie lasu o budowie wielopiennej. Takie gatunki jak brzoza, czeremcha amerykańska, klon czerwony czy dąb czerwony rosną szybko w zwar- tych grupach i są obecnie często spotykane na pa- górkowatych zboczach Nowej Anglii. Istnieje wiele interesujących nazw odnoszących się do tego typu zadrzewień, a z różnych powodów coraz rzadziej używanych — zagajnik, młodnik, młodniak, bór czy knieja to tylko niektóre z nich. Jeżeli będzie do- skwierała Ci niezręczna cisza podczas zbierania wa- rzyw lub rąbania mebli, spróbuj umieścić powyższe słowa w jednym zdaniu. Lasy posiadają subtelną, nieustępliwą tendencję do rozrastania się wbrew granicom narzucanym przez człowieka, jednak za każdym razem, gdy spaceruję po lesie lub trafiam na nowe zalesienie, potrafię dostrzec obszary eko- systemów tworzonych przez oddzielne gatunki. Niech nastanie światłość. W tym drzewostanie znaj- dują się drzewa w różnym wieku. Są one rozmieszczone na tyle rzadko, żeby światło docierało do młodszych drzewek, znajdujących się na poziomie runa leśnego 2 Superdrwal. Książka o rąbaniuPoleć książkęKup książkę materiał opałowy1. Mamy taką zasadę: jeżeli pień jest wystarczająco twardy i występuje optymalna liczba słojów, żeby można było porąbać drewno, będzie z niego dobry opał. Zbutwiałe drewno jest już częściowo „spalone” (utlenione). Takie drzewa mogą wyglądać niezbyt elegancko, ale pozostawie- nie ich ma swoje korzyści. Nie pobierają już żadnych zasobów, a tak naprawdę same są nimi. Ten wielki, na wpół zgniły, pozbawiony kory potwór? Owady Kilka słów na temat Hilltowns Obszar stanu Massachusetts, w którym mieszkamy, nosi nazwę Hilltowns (w dosłownym tłumaczeniu „Miasteczka położone na wzgórzu” — przyp. tłum.), jednak w rzeczywistości nie różni się on tak bardzo od innych terenów Stanów Zjednoczonych, zarówno pod względem stylu życia mieszkańców, jak i ukształtowa­ nia terenu. Niektórzy twierdzą, że Hilltowns to stan umysłu, inni natomiast — zaledwie górzysty obszar po­ między dolinami. Jakkolwiek by nie było, jest to lesisty teren, w którym warkot piły łańcuchowej jest znacznie częściej słyszany od wizgu dmuchawy do liści. Obecnie populacja Hilltowns stanowi przedziwną mieszankę klasycznych amerykańskich farmerów i nowoczesnej ludności napływowej. Wzdłuż dróg, stanowiących pozostałości dawnych dopływów rzecz­ nych, natrafi amy po równo na wykute w różnorakie kształty żelazne skrzynki pocztowe wykonane przez spawacza­hipisa, jak również na eleganckie skrzynki usadowione w betonie, należące do mieszkających tuż obok strażaków. „Tuż obok” może znajdować się zarówno 15 metrów, jak i pół kilometra dalej. Zebrania mieszkańców są regularnie przerywane przez bezsensowne bójki. Raz pokłócili się o obornik pozostawiany na drodze, przy innej okazji spór toczył się o to, jak często powinien wydzwaniać kościelny dzwon. Typowe małomiasteczkowe problemy połą­ czone ze strachem przed wielkim światem. Duże zagęszczenie. Wszystkie widoczne na zdjęciu drzewa mają zbliżony wiek i rosną tak blisko siebie, że nie dopuszczają promieni słonecznych do poziomu ściółki 1 Obowiązująca w Lasach Państwowych Instrukcja ochro- ny lasu nakazuje pozostawienie w drzewostanie drzew biocenotycznych, czyli między innymi: drzew dziuplastych oraz z widocznymi owocnikami grzybów (hubami). http:// www.lasy.gov.pl/publikacje/copy_of_gospodarka-lesna/ ochrona_lasu/instrukcja-ochrony-lasu/instrukcja-ochrony- -lasu-tom-i/view — przyp. red. Do lasu! 3 Poleć książkęKup książkę mają w nim ucztę, a to oznacza szwedzki stół dla dzięciołów. Widok dzięcioła smugoszyjego jest do- prawdy zdumiewający; świadomość, że zapewniasz temu rzadkiemu zwierzęciu odpowiednie warunki do życia, daje naprawdę dużo satysfakcji. Poza tym butwiejące drzewa przekształcają się w kompost i użyźniają glebę. Pamiętaj, że zarówno gnicie, jak i spalanie stanowią różne formy procesu utleniania. „Powolny, bezdymny płomień rozkładu”, jak napi- sał Robert Frost w wierszu The Woodpile. W razie wątpliwości poezja Frosta stanowi tak samo dobre źródło informacji, jak każda inna pozycja na półce. Nie masz w domu jego wierszy? Odłóż tę książkę i zamów kompletną antologię jego twórczości. Korony drzew i gałęzie pozostałe po zebraniu drewna zawierają liście i pąki, stanowiące źródło pożywienia dla jeleni w czasie zimy. Taką samą funkcję pełnią też mało szanowane choiny. Problem polega na tym, że ludzie dzielą las na elementy żywe i nieożywione, w rzeczywistości zaś cały las jest żyjącym bytem. Buk, wawrzyn, chruścina, wiśnia, czeremcha, świdośliwa, grab, ostrokrzew, brzoza nadrzeczna, klon, dąb, orzech włoski, orzech szary, orzesznik, eukaliptus, morwa, sosna czy jodła to tyl- ko niektóre gatunki roślin stanowiących źródło po- żywienia dla ptaków i innych dzikich zwierząt. Obszar leśny stanie się bardziej dochodowy, a środowisko zdrowsze, jeśli będziesz ścinać drze- wa we właściwym wieku. Pozostawione zbyt długo, zdominują otoczenie i zaczną zabierać światło niż- szym roślinom. Jeśli w końcu zdecydujesz się je oba- lić, karłowate drzewka znajdujące się pod spodem zostaną zbyt mocno wystawione na intensywne Grzyb jest znakiem. Obecność grzyba na drzewie stanowi oznakę butwienia; jest ono dobrym kandydatem na drewno opałowe 4 Superdrwal. Książka o rąbaniu Poleć książkęKup książkę Co za próchno. Drzewa posiadające mocno spróchniałe drewno nie nadają się na opał, gdyż w wyniku utleniania zostały już częściowo „spalo­ ne” i nie będą dawać wiele ciepła działanie warunków pogodowych — zarówno burz, jak i słońca. Cenne informacje dotyczące wpływa- nia na życie ptaków i innych zwierząt poprzez wy- bór drzew do ścięcia mogą dostarczyć lokalni le- śnicy, a także takie organizacje, jak przedstawiciele Audobon Society czy Cooperative Extension2. Zgodnie z niepisaną zasadą średnio intensyw- ne przerzedzanie lasu zapewnia nam rocznie około 8 kubików drewna na hektar. Jeśli więc posiadasz drzewostan o powierzchni 2,5 hektara, drewno po- winno wystarczyć na coroczne ogrzewanie dobrze izolowanego domu bez ryzyka wyczerpania zaso- bów. Możesz oszacować liczbę drzew potrzebnych do ścięcia, korzystając z tabeli umieszczonej na końcu książki. Zajrzyj na stronę 153 — znajdziesz tam zależność liczby kubików drewna od średni- cy drzewa. Dla typowych, przewiewnych domków w Nowej Anglii, ocieplanych za pomocą gazet, ka- czanów i mysich norek, do ogrzania jednego po- 2 A w Polsce na przykład Liga Ochrony Przyrody lub Ogól- nopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków — przyp. tłum. mieszczenia są wymagane przeciętnie cztery kubiki drewna rocznie. Wybierz ofi arę Gdy w końcu wejdziesz z piłą do lasu, ciężko bę- dzie wybrać drzewa do obalenia. Które należy ściąć w pierwszej kolejności? Przede wszystkim nie marnuj potencjalnych źródeł zarobku. Ceny się wahają, ale zazwyczaj drewno drzew liściastych posiada największą war- tość, a niektóre gatunki (takie jak czarny orzech) są jeszcze wyżej cenione. Najcenniejsze są drze- wa proste, posiadające wysoko osadzoną koronę (miejsce, w którym gałęzie odchodzą od pnia), bez widocznych uszkodzeń (złamanych gałęzi, śladów uderzenia pioruna itp.) oraz chorób (grzybów pa- sożytniczych, rakowatości itd.). Jeżeli pień ma ponad 1,8 metra w obwodzie, to posiada już pewną wartość. Zachowaj takie drze- wo dla profesjonalnego drwala. Masz do wyboru znacznie więcej drzew, które łącznie dadzą o wiele więcej materiału opałowego. Jak mawiają weterani: Do lasu! 5 Poleć książkęKup książkę PROFIL: TOM WESSELS ODCZYTUJĄCY LASY Tom Wessels w swojej książce Reading the Forested Landscape podejmuje wnikliwą analizę śladów napotykanych w czasie wędrówki pośród drzew. Dzięki zawartym w niej informacjom nawet osoba nieobyta z lasem dostrzeże w metrze kwa­ dratowym poszycia więcej znaków, niż jest sobie w stanie wyobrazić. Jako wykwalifi kowany ekolog leśny, Tom uczy leśniczych odczytywać ślady w celu zrozumienia działania otoczenia jako ekosys­ temu. „Poświęcam wiele czasu leśnikom, pomagam im spojrzeć na las z szerszej perspektywy, nie tylko oczyma biernego ob­ serwatora” — mówi. „Próbuję im także ukazać las jako zintegro­ wany układ, którego żywotność i wydajność mogą zostać za­ chowane i wzmocnione jedynie poprzez poznanie mechanizmów jego działania”. Po przeczytaniu książki Wesselsa spędziłem tydzień na Szlaku Appalachów, żeby sprawdzić, czego mogę dowiedzieć się o otaczającym mnie le­ sie. Nauczyłem się nie tylko odczytywać, jak dawno temu zostały postawione kamienne mury (i to nie tyl­ ko po wieku sąsiadujących drzew), ale także jakiego typu zabiegi rolnicze były wykonywane na terenach za tymi murami. Poznałem wiek napotykanych kar­ czów3 oraz nauczyłem się określać, jak długo bobry przebywały w danym miejscu. Poznając życie lasu, jego właściciele mogą w znakomity sposób zarzą­ dzać dostępnymi zasobami. Każdy czytelnik książki Wesselsa powinien wyruszyć do swojego lasu, aby określić, kiedy i w jaki sposób przeprowadzane były karczowania w przeszłości oraz czy dany obszar był niegdyś narażony na pożary lub silne wichury. lasy Wessels zachęca właścicieli do troszczenia się o las z ekologicznym wyczuciem. „Nasze tworzą niezwykły układ powiązań ekosystemo­ wych, którego odtworzenie wy­ kracza poza nasze możliwości” — stwierdza. „Jednym z ważniej­ szych elementów jest oczyszcza­ nie wody i uzupełnianie poziomu wód gruntowych”. Kładzie rów­ nież nacisk na fakt, że pomimo możliwości zbierania opału bez konieczności nisz­ czenia ekosystemu leśnego najlepszym sposobem oszczędzania zasobów naturalnych jest maksymal­ ne zwiększenie wydajności energetycznej domu. Uważa, że „tak prosty mechanizm jak pasywne ogrzewanie energią słoneczną pomógłby w zaosz­ czędzeniu olbrzymiej ilości ropy i drewna”. 3 Czyli pniaków pozostałych po ścięciu drzewa. 6 Superdrwal. Książka o rąbaniu Poleć książkęKup książkę „Najlepsze sprzedajesz, z opałem zostajesz”. Ceny drewna ulegają cały czas zmianom, dlatego warto po- prosić o fachową opinię w najbliższym nadleśnictwie. Po drugie — nie rzucaj się na drzewa zbyt duże do bezpiecznego obalenia (zajrzyj do podrozdziału „Rozmiar ma znaczenie” na stronie 12). Zdrowie Wybór właściwego drzewa do ścięcia jest, oczywi- ście, jednym z podstawowych elementów dobre- go zarządzania zasobami leśnymi. Przerzedzanie lasu stanowi w pewnym sensie karmienie drzew. Pozostawiamy najlepsze okazy, żeby się rozmna- żały, a wycinamy osobniki gorszej jakości, dzięki czemu będą zapewniały nam ciepło. Wybieraj drzewa z obumarłymi gałęziami (pod- powiedź: nie mają liści), odchodzącą korą lub uszko- dzoną koroną. Jeżeli wierzchołek drzewa został za młodu ułamany, nie urośnie ono wysokie ani proste i będzie miało tendencję do „rozkrzewiania” oraz za- cieniania znajdujących się pod nim młodych drze- wek Często przyczyną powstawania takich drzew są burze. Takie okazy nadają się znakomicie na opał. Przerzedzanie Drzewa zgrupowane zbyt blisko siebie nie osiągną pełnej wydajności, również pod kątem produkcji drewna, dlatego wycinaj je bez obaw, pozostawia- jąc jedynie najprostsze osobniki. Istnieje wzór na określenie minimalnego odstępu wymaganego do wyrośnięcia dwóch sąsiadujących drzew o słusznej średnicy4: 4 Jeżeli masz ochotę, możesz skorzystać z oryginalnego wzo- ru: zmierz w calach średnice obydwu pni, zsumuj je, a do wyniku dodaj jeszcze wartość 6. Wynik stanowi minimalną wymaganą odległość w stopach. Jeden cal ma 2,54 cm, a jedna stopa — 30,48 cm — przyp. tłum. Twardy orzech do zgryzienia. Widoczne na środku zdjęcia duże drzewo nadaje się na opał, jest ono jednak dość proste i potężne, dlatego może być kiedyś cenne ze względu na drewno. Alternatywnym rozwiązaniem jest oczyszczenie mu przestrzeni i wycięcie otaczających go młodych drzewek 1. Zmierz w centymetrach średnice obydwu drzew. 2. Teraz do wyniku dodaj 2 oraz zmienną wartość. Wartość tę otrzymasz, zaokrąglając w dół sumę średnic obydwu pni w centymetrach i mnożąc ją przez 2. 3. Wynik końcowy jest wyrażony w metrach. Przykład: Średnice obydwu drzew wynoszą łącz- nie 76 cm. Zgodnie z krokiem 2. zaokrąglamy sumę średnic (otrzymamy 70 cm) i mnożymy ją przez 2 (wynik to 140 cm). Dodajemy ten wynik oraz stałą wartość 2, czyli 7,6 + 1,4 + 2 = 11 metrów. Do lasu! 7 Poleć książkęKup książkę Gdy drzewa znajdują w odległości mniejszej od obliczonej, należy jedno z nich wyciąć. Jeśli za- leży Ci na drewnie opałowym, prawdopodobnie zechcesz obalić większe drzewo, a w przypadku materiału na sprzedaż zetnij raczej mniejszy okaz. Obszar leśny może być wypełniony trój-, a na- wet czteropiennymi okazami. Każdy pień stanowi konkurencję dla sąsiadującego z nim rodzeństwa. Zostawiaj najlepiej wyglądające pnie i wycinaj krzywo rosnące; przysłaniają one potencjalnie cenniejszych sąsiadów. Nie usuwaj wszystkich młodszych drzew w obszarach zdominowanych przez stare okazy. Las w takim samym stopniu potrzebuje drzew, jak my lasu. Młodsze pokolenie stanowi przyszłość, ale także pomaga zacieniać ściółkę. Wystawienie jej na nasłonecznienie lub działanie wiatru spowodo- Najlepszy wybór Które drewno najlepiej nadaje się na opał? Szcze­ gółową rozpiskę znajdziesz w tabeli na stronie 152, tu- taj natomiast wymienimy jedynie ogólną listę gatunków. Znakomite (6 000 MJ lub więcej na kubik) Jabłoń, jesion (amerykański i szerokolistny), buk (żółty), brzoza, orzesznik, drzewo żelazne, klon (cukrowy) oraz dąb. Dobre ( 5 2500 – 6 000 MJ na kubik) Brzoza (brodawkowata), czeremcha, modrzew, klon (czerwony). Przeciętne (5 000 –  5 2500 MJ na kubik) Czarna wiśnia, daglezja, choina zachodnia. Słabe (do 5 000 MJ na kubik) Olcha, topola, osika, cedr, jodła (balsamiczna), cho- ina kanadyjska, sosna, sekwoja, świerk. wałoby zbyt szybkie wysuszenie tej warstwy lasu. Puste połacie lasu stanowią siedlisko krzewów lub innych roślin, tworzących silną konkurencję dla tak pożądanych przez nas gatunków opałowych (w  moim regionie wykarczowane obszary często stają się tak zwanym „kalmiowym piekłem” — gę- stymi zaroślami kalmii szerokolistnej, przez które bardzo ciężko się przedostać). Pamiętaj, żeby podczas obliczania ilości po- trzebnego drewna wziąć również pod uwagę kilka mniejszych drzewek — nieraz trzeba oczyścić ob- szar, na który będzie skierowane obalane drzewo. Gatunki Nie musisz być doświadczonym drwalem, żeby wiedzieć, które gatunki należy ścinać, ale powi- nieneś/powinnaś posiadać większą wiedzę od syna bogatego wujka, który pewnego dnia przyjechał na inspekcję zatrudnionych ogrodników. Mieli za zadanie odgrodzić jego posesję od sąsiada pasem sosen wejmutek. Gdy przyjechał w następnym ty- godniu na plac budowy, zastał rząd drewnianych kołków, powbijanych co 5 – 6 metrów w ziemię, oznaczających lokalizację roślin. Nie zapomnę jego miny w ten wietrzny marcowy poranek, gdy uparcie spoglądał na patyki wystające kilkadziesiąt centymetrów powyżej gruntu. Patrzył tak i patrzył, aż w końcu wezwał kierownika budowy. „Och, Janie!” — wycedził. „Kiedy one wypusz- czą pędy?” Bez obaw; z naszą pomocą wkrótce uzyskasz więcej wiedzy niż Bogaty Kuzyn. Jak możemy zauważyć w tabeli na stronie 152, wartość opałowa drewna różni się dość znaczą- co pomiędzy poszczególnymi gatunkami drzew. Źródłem ogrzewania są drzewa liściaste; płoną dłużej i generują wyższą temperaturę, dlatego bę- 8 Superdrwal. Książka o rąbaniuPoleć książkęKup książkę Debrze i zagajniki Istnieje naprawdę mnóstwo sposobów precyzyjnego i pięknego nazywania różnych form zadrzewień; za­ gajnik, młodnik, młodniak, bór czy knieja stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej. Moim ulubionym określeniem jest „debrza”. dziemy skupiać się głównie na nich. Nie możemy jednak zapominać również o drzewach iglastych, zwłaszcza sośnie. Nawet najwyższej jakości drew- no dębowe nie na wiele nam się przyda, jeżeli nie uda nam się dziadostwa rozpalić. I tu właśnie sosny przychodzą nam z pomocą. Ich drewno jest żywiczne i przyczynia się do po- wstawania kreozotu5 na ściankach pieca, dlatego nie spalamy go w dużych ilościach. Stanowi ono jednak źródło silnego, lecz krótkotrwałego pło- mienia i ciepła, z tego powodu nadaje się znako- micie jako „pierwsze drewno” do palenia — tuż po chruście, ale jeszcze przed właściwym materiałem opałowym (więcej informacji na temat rozpalania ognia znajdziesz w rozdziale 6., „Płoń, dziecino, płoń”). Nie warto więc pozbywać się całkowicie sosen z zalesienia. Drewno sosnowe ciężko się rą- bie (jest sękate) i przydaje się w małych szczapach, zatem nie opłaca się ścinać dużych okazów. „Zespół klimaksowy” (brzmi ekscytująco!) la- sów obejmujących północno-wschodni obszar Stanów Zjednoczonych składa się z jesionów, klo- nów, buków, brzóz i dębów. Jest to populacja lasu stanowiąca naturalny końcowy etap jego rozwoju. Na szczęście, wymienione gatunki stanowią bardzo dobry materiał opałowy. 5 Składnik smoły drzewnej. Gatunek pionierski. Brzozy brodawkowate stanowią jedne z pierwszych organizmów kolonizujących wykarczowane obszary Do lasu! 9 Poleć książkęKup książkę Rzadko spotykana brzoza „kukurydziana” MÓJ znajomy, Jake, był rozrywkowym człowiekiem. Nie dało się go nie lu- bić. Miał praciotkę, która była wiekową, niezamężną tyranką, bardzo boga- tą i nieprzyzwoicie kulturalną. Jake zawsze czuł, że nie spełnia jej wysokich standardów, i z tego powodu prawie nigdy jej nie odwiedzał, gdyż czuł się przy niej skrępowany. Stephen Robił więc to, co lubił najbardziej: śmiał się, słu- chał innych, uprawiał sport, pił piwo, uczył w szkole, dostrzegał w dzieciach dobre cechy, akceptował złe i zawsze starał się pomagać. Nigdy nikogo nie osądzał, chociaż czasami miewał problemy z właściwą oceną sytuacji. Lata mijały i praciotka Jake’a zmarła, dożywszy bar- dzo sędziwego wieku. Pogrzeb nie ukoił jego smutku, czuł pustkę niezapełnioną wspomnieniami. Żałował, że nie znał lepiej swojej krewnej, a może tego, że ona zna- ła go z niewłaściwej strony. Jake wrócił do domu i do pracy. Mniej więcej po tygodniu zadzwonił do niego brat. Nie byli bliźniaka- mi, ale zawsze dogadywali się, jakby przyszli na świat w tym samym momencie. „Burzą dom praciotki — powiedział — i być może uda nam się coś stamtąd zabrać”. W weekend bracia pojechali do wielkiego domu. Do tego czasu został niemal całkowicie wyczysz- czony z mebli. Kręcili się po górnych piętrach oraz odwiedzili skrzydło, w którym niegdyś mieszkały słu- żące, ale niewiele znaleźli. Zeszli w końcu do piwnicy i natrafili, w ich mniemaniu, na żyłę złota. W dawnym schowku na węgiel znaleźli zapas pięknych brzozo- wych polan. „Dobra nasza” — stwierdził Jake. „Dziekan na uniwersytecie miał w swoim biurze kominek, do któ- rego zawsze wkładał trzy brzozowe kloce. Bardzo gustownie”. „Co lepsze, polana te są w idealnym wieku. Doskonałe, suche drewno” — dodał jego brat. Załadowali swoje furgonetki i po dotarciu do domu Jake zadzwonił do swojego kumpla Steve’a (czyli do mnie), który posiadał piłę łańcuchową. No: B0020857 PROJECT: Backyard Lumberjack book illustrations — ROUGHS3.16.06 „Przyjedź jutro — poprosił — i potnij mi te polana, żeby zmieściły się do pieca”. „Przecież nie masz pieca” — zdziwiłem się. „Żartujesz? Z takim zapasem darmowego opału? Już go zamówiłem”. Następnego dnia zapakowałem swojego McCullocha i po pracy pojechałem do Jake’a. Na podjeździe stała furgonetka wypełniona brzozowymi kłodami. Z tyłu stał już przygotowany kozioł do piłowania drewna, na któ- rym umieszczone zostało pierwsze polano czekające na pocięcie. „Eee… Jake, ta brzoza nie będzie…” „Odpalaj to cacuszko! Przygotujmy nieco drewna na zimę!” Po dwudziestu lub trzydziestu pociągnięciach linki rozrusznika McCulloch w końcu ożył. Przyłożyłem kręcący się łańcuch do drewna i — PUF! — zaczęło się rozsypywać na drobiny wielkości mąki. Jake nieświadomie przywiózł do domu furgonet- kę pełną starodawnego pyłu. Środek tej twardej brzozowej skorupy był już od dawna idealnie spróchniały. Drewno brzozy nadaje się na opał jedynie przez rok do dwóch lat od momentu ścięcia. 10 Superdrwal. Książka o rąbaniuPoleć książkęKup książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Superdrwal. Książka o rąbaniu
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: