Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00304 004847 14985294 na godz. na dobę w sumie
Świat to pytania. Antologia Cz.1 - ebook/pdf
Świat to pytania. Antologia Cz.1 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 101
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3971-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> publicystyka >> esej
Porównaj ceny (książka, ebook (-10%), audiobook).

Świat to pytania. Antologia Cz.1 otwiera cykl zbioru tekstów mojego autorstwa, w którym postawiłem sobie za cel, zadać najbardziej nurtujące mnie pytania. Czasem poważnie a czasem mniej, staram się poruszyć chociażby takie tematy: Co czyni interpretacje możliwą do przyjęcia?; Dlaczego Pompejusz przegrał z Cezarem? Czy Historie piszą zwycięzcy?; Czy człowiek tworzy kulturę, czy jest jej tworem?; Dlaczego w Polsce nie ma pracy?; Czego kobiety zazdroszczą facetom? Jednak próbuje nie tyle znaleźć wyczerpującą odpowiedzieć na te pytania. Wymagałoby to raczej napisanie oddzielnej książki na każde z tych pytań. Staram się raczej pobudzić na nowo dyskusje na tematy, które miały być już wyjaśnione – a tak naprawdę nie są. Taki cel mi przyświeca, gdy dostrzegłem, że wszyscy wokół tylko wyjaśniają. Nie zastanawiają się natomiast jakie pytania należy postawić. A właściwie postawione pytanie, samo w sobie daje nam już odpowiedź.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Copyright © by Ireneusz Korczak Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części niniejszej publikacji jest zabronione bez pisemnej zgody autora. Skład i łamanie tekstu Ireneusz Korczak Okładka Copyright © by Ireneusz Korczak Zdjęcie na okładce Fot. Newsbie Pix / Flickr (CC BY 2.0) Fot. photologue_np / Flickr (CC BY 2.0) Tytuł: Świat to pytania. Antologia Cz.1 Autor: Ireneusz Korczak ISBN 978-83-272-3971-6 Wydanie I 2013 SPIS TREŚCI Wstęp 5 1. 1 listopada Wszystkich Świętych czy może już Halloween? 6 2. Bariera prędkości światła przekroczona. Co dalej? 10 3. „Dr House”. Świetny serial czy perfekcyjnie przeprowadzony marketing? 13 4. Gry komputerowe czy może lekcja historii? 17 5. Demokracja. Czy istnieje inna droga? 19 6. Czy w szkole uczą historii? 23 7. Czy uczeń powinien powtarzać klasę? 26 8. Co zmieniło się w obyczajach po 1989 roku? 31 9. Praca w grupie czy indywidualizm? 38 10. Wirtualizacja. Droga do sukcesu czy zatracenia? 41 11.Szkoła kształcąca czy wychowująca?A może nauka w domu?44 12. Dlaczego Pompejusz przegrał z Cezarem? 49 13. Jak emocje wpływają na odbiór filmu? Na przykładzie filmu Honor generała Joanny Pieciukiewicz – Bez Nienawiści 64 14. Co czyni interpretacje możliwą do przyjęcia? 68 15. Czy człowiek tworzy kulturę, czy jest jej tworem? 70 16. Czy Historie piszą zwycięzcy? 73 17. Jak pracować w kapitalizmie? 76 18. Czy nad Polską zawisło fatum? 80 19. Dlaczego w Polsce nie ma pracy? 82 3 20. Czy przestępcy boją się kary śmierci? 86 21. Kapitalizm, socjalizm czy może trzecia droga? 89 22. Czy konkursy piękności to zawody sportowe? 94 23. Czego kobiety zazdroszczą facetom? 97 Źródła pochodzenia ilustracji 99 Zakończenie 100 4 WSTĘP Pytania są niebezpieczne, nie ruszaj ich, będą spały. Zapytasz – zbudzisz, i znacznie więcej niż myślisz pytań powstanie. Jonathan Carroll Świat to pytania. Antologia Cz.1 otwiera cykl zbioru tekstów mojego autorstwa, w którym postawiłem sobie za cel, zadać najbardziej nurtujące mnie pytania. Czasem poważnie a czasem mniej, staram się poruszyć chociażby takie tematy: Co czyni interpretacje możliwą do przyjęcia?; Dlaczego Pompejusz przegrał z Cezarem? Czy Historie piszą zwycięzcy?; Czy człowiek tworzy kulturę, czy jest jej tworem?; Dlaczego w Polsce nie ma pracy?; Czego kobiety zazdroszczą facetom? Jednak próbuje nie tyle znaleźć wyczerpującą odpowiedzieć na te pytania. Wymagałoby to raczej napisanie oddzielnej książki na każde z tych pytań. Staram się raczej pobudzić na nowo dyskusje na tematy, które miały być już wyjaśnione – a tak naprawdę nie są. Taki cel mi przyświeca, gdy dostrzegłem, że wszyscy wokół tylko wyjaśniają. Nie zastanawiają się natomiast jakie pytania należy postawić. A właściwie postawione pytanie, samo w sobie daje nam już odpowiedź. 5 1 listopada Wszystkich Świętych czy może już Halloween? DZIŚ MY JESTEŚMY ZŁYMI DYNIAMI A TY DOBRĄ Fot. lobo235 / Flickr Wszystkich Świętych jest uroczystością obchodzoną w Polsce 1 listopada ku czci zmarłych. Uznają go również inne kościoły min. Anglikański oraz cześć luterańskich. Wywodzi się ono głównie z czci oddawanej męczennikom, którzy oddali swoje życie dla wiary w Chrystusa, a których nie wspomniano ani w martyrologiach miejscowych, ani w kanonie Mszy Świętej. Ludzie odwiedzają wtedy cmentarze, aby ozdobić groby kwiatami, zapalić znicze i pomodlić się w intencji tych, którzy odeszli. Święto to ma charakter religijny, głównie katolicki, ale dobrym zwyczajem obchodzi je także wiele osób innych wyznań, albo niewyznających żadnej religii. Jest to wyrazem pamięci oraz oddania czci i szacunku zmarłym. W PRL-u również je obchodzono, ale chciano nadać mu charakter 6 świecki i nazywano je dniem Wszystkich Zmarłych bądź Świętem Zmarłych. Nazwa ta utrwaliła się w świadomości wielu osób, jako kościelna nazwa uroczystości liturgicznej – Wszyscy Święci. Następnego dnia po Wszystkich Świętych w Dzień Zaduszny (2 listopada) obchodzony jest dzień wspominania zmarłych (w Polsce zwany Zaduszkami). Dla katolików łacińskich i wielu innych chrześcijan zachodnich jest to dzień modlitw za wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata. Halloween jest zwyczajem odnoszącym się do święta zmarłych, obchodzonym w wielu krajach nocą 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych. Odniesienia do Halloween można dostrzec w kulturze popularnej, szczególnie amerykańskiej. Halloween najhuczniej jest obchodzony w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, dzień ten nie jest świętem urzędowym, a mimo to cieszy się po święcie Bożego Narodzenia największą popularnością. Początki Halloween należy wiązać z celtyckim obrządkiem Samhain. Ponad 2 tysiące lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain granica pomiędzy światem zmarłych a ludzi żyjących była najcieńsza. Duchy, zarówno dobre, jak i złe mogły przedostać się wtedy do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe natomiast odstraszano. Uważa się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek. Irlandzcy imigranci sprowadzili tradycję do Ameryki Północnej w XIX wieku. W drugiej połowie XX wieku święto trafiło do zachodniej Europy. W Polsce pojawiło się pod koniec lat 90. Dziś coraz więcej młodych osób zaczyna kultywować amerykańskie święto Halloween. Dzieci przebierają się za różne postacie z filmów, komiksów, postaci literackich i chodzą po domach krzycząc: 7 Cukierek albo psikus. Nie jest to jeszcze tak widoczne, gdyż przypadki takie są jeszcze rzadkie, ale są. Szczególnie w szkołach widać to w tydzień poprzedzającym 1 listopada. Uczniowie chodzą po klasach zbierając cukierki. Organizowane są dyskoteki nie wiedzieć czemu, dlaczego tuż przed samym świętem. Z okazji? Przecież to nie jest okazja do zabawy, lecz zadumy. Młodzież jednak wykorzystuje każdą okazje do zabawy. Nie chce w tym momencie krytykować Halloween. Nie. To jest tradycja innych krajów. Czy dobra, czy zła nie to w tym momencie jest najistotniejsze. Kwestią ważniejszą jest to, że mamy tu do czynienia z globalizacją. Trafnie istotę tego procesu ujął Zygmunt Bauman pisząc: Globalizacja nie jest tym, co wszyscy, a przynajmniej najbardziej zasobni w środki i przedsiębiorczy, chcieliby przeprowadzać czy też czym mają nadzieję się zająć. Globalizacja to to, co się dzieje z nami wszystkimi. Dalej ten sam autor stwierdza: To, co jednym jawi się jako globalizacja, dla innych oznacza lokalizację: co niektórym ludziom zwiastuje nową swobodę, na wielu innych spada jak bezlitosny wyrok przeznaczenia. Widzimy więc, że zmiana kultywowania święta jest związane z postępującym procesem globalizacji. Można by użyć sformułowania globalizacja świąt. Dla uczniów oznacza to większą swobodę, dla dorosłych, pamiętających inne czasy, to nic innego jak właśnie bezlitosny wyrok przeznaczenia. Jest to niebezpieczne zjawisko, na które trzeba zwrócić większą uwagę. Bibliografia Bauman Z., Globalizacja, Warszawa 2000. Duchy, śmierć i czarownice, www.wiadomości.wp.pl 8 Halloween – celtyckie straszne święto, www.naszaszkocja.net Halloween, www.etno-art.pl 1 listopada Wszyscy Święci, www.brewiarz.katolik.pl 2 listopada Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych, www.brewiarz.katolik.pl 9 Bariera prędkości światła przekroczona. Co dalej? A. EINSTEIN VS RESZTA ŚWIATA Albert Einstein w 1921 (42 lata) Fot. Ferdinand Schmutzer / Wikimedia Commons Rzecznik międzynarodowego zespołu naukowców, Antonio Ereditato w wywiadzie dla prasy potwierdził, iż pomiary z ostatnich trzech lat wykazały, że są neutrina, które przemieszczając się z CERN-u w pobliżu Genewy do Gran Sasso we Włoszech, docierały o 60 nanosekund szybciej, niż zrobiłoby to światło. Wyniki tych doświadczeń zostały już udostępnione szerokiej rzeszy badaczy, którzy mają za zadanie sprawdzić, czy to odkrycie podważa teorię względności Alberta Einsteina z 1905 roku. Eksperyment ten jak również wiele innych, jakie są obecnie prowadzone, w moim przekonaniu pokazują pewne tendencję, jakie 10 wyłaniają się we współczesnej nauce. Wprowadzają one wiele pozytywnych aspektów, ale również niosą ze sobą pewne zagrożenia. Zacznijmy może od korzyści. Podważanie odwiecznych praw, szczególnie wśród naukowców, sprawi, iż będą oni w coraz większym stopniu cenili prawdę, przekładając ją nad ustalone dogmaty. Dzięki temu społeczeństwo dowie się czegoś naprawdę nowego i fascynującego na temat fundamentalnych zjawisk jak chociażby wspomniana wcześniej teoria względności. Kolejną korzyścią, wyłaniającą się z tego typu badań jest zaszczepianie w społeczeństwie przekonania, iż to właśnie ludzie wykształceni przede wszystkim mają wiedzę do tego, aby wprowadzać nowe innowacje. Oczywiście wysoki odsetek ludzi wykształconych niesie ze sobą także negatywne skutki (chociażby wzrost bezrobocia), jednak historia pokazała ponad wszelką wątpliwość, że korzyści wynikające z wysokiego poziomu edukacji społeczeństwa wyraźnie przeważają nad skutkami negatywnymi. Idźmy dalej tym tropem. Z kolei wzrost liczby osób wykształconych zmniejszy podział na „my” i „oni”. Używając określenia „my”, mam na myśli zwykłych obywateli. „Oni” zaś, to nikt inny jak ludzie nauki, którzy przez zwykłych zjadaczy chleba są postrzegani jako pewien niedościgniony wzór, który był do niedawna dla większości z nas nieosiągalny. Wzrost liczby osób z wyższym wykształceniem sprawił jednak, iż ta dychotomia dziś już ulega osłabieniu. Do tej pory była mowa o korzyściach płynących z postępów nauki. Jak już jednak wcześniej zasygnalizowałem, postęp ten niesie również ze sobą wiele zagrożeń. Według mnie najbardziej niebezpieczna jest pewna powszechna obawa, iż nauka może „wymknąć się spod kontroli”. Myśl ta jest szczególnie niebezpieczna, gdyż może okazać się samospełniającą się przepowiednią. Koniec XX wieku jak również początek kolejnego pokazał, iż nauka zmienia świat szybciej niż kiedykolwiek. Już nie tylko 11 oddziałuje na środowisko naturalne czy styl życia, ale nawet naturę ludzką. I to może okazać się największym niebezpieczeństwem. 12 „Dr House”. Świetny serial czy perfekcyjnie przeprowadzony marketing? MÓWIŁEŚ WSZYSCY KŁAMIĄ. HMMM... CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ? Fot. caricaturas /Flickr Zadebiutował na antenie 16 listopada 2004 roku jako amerykański dramat medyczny produkowany dla stacji FOX. Cała fabuła koncentruję się wokół osoby dr Gregory’a House a. Każdy epizod opowiada o tym jak główny bohater wraz ze swoim zespołem (w pierwszych trzech sezonach to lekarze Allison Cameron, Robert Chase i Eric Foreman od czwartego sezonu Chris Taub, Lawrence Kutner oraz Remy Hadley, znana jako „Trzynastka”, a od szóstego Eric Foreman, 13 Robert Chase, Chris Taub i Trzynastka) starają się wyleczyć pacjenta, gdy inni lekarze nie byli w stanie go zdiagnozować. House zdobył pozytywne oceny krytyków oraz cieszy się dużą oglądalnością. Dystrybuowany w 66 krajach, dr House był najczęściej oglądanym programem telewizyjnym w 2008 roku. Otrzymał też wiele nagród, m.in. Peabody Award, dwa Złote Globy i trzy Emmy. W 2010 serial zdobył Telekamerę Tele Tygodnia w kategorii „Najlepszy serial zagraniczny”. W sumie wyemitowano osiem sezonów, kończąc produkcje w 2012 roku. Przyjrzyjmy się bliżej konstrukcji pycho-fizycznej głównego bohatera. Nie jest on typowym lekarzem, jakiego możemy spotkać w przychodni. Uzależniony od silnego środka przeciwbólowego, którego zażywa z powodu przewlekłego bólu nogi, spowodowanego operacją, jaką przeszedł przed kilkoma laty. Mogłoby się wydawać, iż ktoś taki nie może być lekarzem. Otóż może i to najlepszym w swej dziedzinie. Trafiają do niego pacjenci, którym inni lekarze nie byli w stanie pomóc. Czyli mamy do czynienia z dobrym lekarzem chcącym pomóc chorym? Nie, i to jest w tym serialu najlepsze. Jemu nie chodzi o wyleczenie pacjenta, lecz rozwiązanie łamigłówki. Dla poparcia przytoczę dwa przykłady. W jednym z odcinków tytułowy bohater zdiagnozował „pacjenta”, który już zmarł. Prowadził badania nad zwłokami po to, tylko by dowiedzieć się, jaka była przyczyna zgonu. W innym znowu odcinku do szpitala, w którym pracuje główny bohater, wpadł uzbrojony mężczyzna grożąc, że zacznie zabijać ludzi, jeśli lekarze nie zdiagnozują, co mu dolega. Doszło do tego, że zamknął się z dr Housem i innymi lekarzami czekając na jego diagnozę. W pewnym momencie pacjent przekonany, że został zdiagnozowany, oddał Housowi broń, ten jednak dostrzegł kolejny objaw i zrobił coś, do czego tylko on byłby zdolny. Oddał napastnikowi broń po to, by móc dalej prowadzić badania. Naraził w tym momencie ludzi, którzy znajdowali się w pokoju. Jak zatem widać, tak naprawdę nie 14 obchodzi go życie ludzkie. Interesują go tylko łamigłówki medyczne. I dlatego jest w nich taki dobry. Inni lekarze leczą setki osób w ciągu roku. On kilkudziesięciu, ponieważ sam dopiero sobie przypadki, które są według niego ciekawe. Zatem czyżby jedynym powodem, dla którego oglądamy ten serial, jest główny bohater. Pewnie tak. Jest on w gruncie rzeczy postacią negatywną. Jest opryskliwy, nie liczy się z opinią innych, robi ludziom złośliwe kawały. Nie dba o konsekwencje i chyba dla tego przyciąga tak wielką uwagę. Oglądając go, niejako uczestniczymy w tym, co on robi. On może zrobić to, czego my nie możemy i to nas w nim pociąga. Każdy, kto obejrzał pierwszy odcinek, nie mógł doczekać się następnego. Nie dziwi mnie to, ponieważ serial ten jest naprawdę dobry. Jednak to nie jedyna przyczyna. To że usiedliśmy i obejrzeliśmy pierwszy odcinek, nie mogło wynikać z tego, iż serial jest dobry, ponieważ wtedy nie mogliśmy tego wiedzieć. To media nam wmówiły, że serial ten jest bardzo dobry. Kampania medialna wokół tego serialu została przeprowadzona perfekcyjnie. Nie zapominajmy jednak, że przecież każdy mógł po pierwszym odcinku przestać go oglądać. Nie zrobiliśmy tego, ponieważ jest to bardzo dobry serial. Jest jednak wiele dobrych seriali, o których jednak nie obejrzymy, gdyż nigdzie o nich nie usłyszymy. To największa bolączka kultury audiowizualnej. Oglądamy to, co nam serwują. Czasem są to lepsze produkcje jak wspomniany wyżej dr House a czasem gorsze, jednak odnoszę wrażenie, że pozbawia nas się wyboru. Media „ułatwiają” nam życie wybierając najlepsze według nich produkcje, które oczywiście mają przynieść jak największy zysk. Cudzysłów w słowie ułatwiają, nie był użyty przypadkowo. Bo czy rzeczywiście ułatwiają nam tym życie, zabierając ciężar wyboru oglądanej przez nas telewizji? W moim mniemaniu nie, wręcz przeciwnie odbierają nam umiejętność selekcji tego, co warto obejrzeć, a tego, co można sobie darować. Ktoś w tym 15 momencie może podważyć moje słowa, argumentując to tym, że przecież nie da się pokazać wszystkiego i sprowokować ludzi do wyboru. Oczywiście, że nie. Nie o to przecież chodzi. Spotkałem się jednak raz z pewną ciekawą inicjatywą, że pokazywano ludziom dwa filmy i ludzie mieli głosować, który ma zostać wyemitowany w telewizji. Być może należałoby pójść tą drogą? To jednak pozostawiam państwu do przemyślenia. 16 Gry komputerowe czy może lekcja historii? ZNOWU TEŚCIOWA Fot. shanewarne_60000 / Flickr Celem niniejszego teksu jest zastanowienie się czy można uczyć się historii poprzez gry komputerowe? A może ich celem jest tylko zabicie czasu? Wszystko zależy od tego, w co tak naprawdę gramy. Współczesny rynek oferuje nam rozrywkę praktycznie bez żadnych ograniczeń. Możemy stworzyć symulacje życia grając w Simsów, zostać gangsterem w Grand Theft Auto, średniowiecznym zabójcą w Assassin Creed lub bohaterem, który ma na celu uratować świat przed zagładą (Diablo). Widzimy wiec, że atrakcyjność tej formy spędzania wolnego czasu opiera się na możliwości kreowania własnej postaci. Być może tworzymy swoje alter ego (jest drugą tożsamością, drugą osobowością wewnątrz tej samej osoby). Na co dzień pracujemy w banku, wieczorem zaś przed monitorem komputera walczymy jako super bohater z hordami 17
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Świat to pytania. Antologia Cz.1
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: