Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00410 007854 11495364 na godz. na dobę w sumie
Świat w obrazach rzeczy dostępnych zmysłom - ebook/pdf
Świat w obrazach rzeczy dostępnych zmysłom - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1728-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> pedagogika
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Ilustrowany podręcznik Jana Amosa Komeńskiego (łac. Comenius, 1592-1670) Orbis sensualium pictus, czyli Świat w obrazach rzeczy dostępnych zmysłom (pierwsze wydanie: Norymberga 1658) uważany jest za pierwowzór współczesnych podręczników szkolnych.

Niniejsze wydanie to reprint pierwodruku, a zarazem pierwszy od 200 lat nowy przekład tekstu łacińskiego na język polski.
Znalazła tu zastosowanie sformułowana wcześniej przez Komeńskiego zasada poglądowości - tak zwana złota zasada dla uczących, ?ażeby, co tylko mogą, udostępniali zmysłom?: nauczania zintegrowanego, nauczania języka ojczystego równolegle z językiem obcym na zasadzie praktycznej komunikacji językowej, równoczesnego poznawania języka i wiedzy o świecie rzeczy.

W ciągu ponad 350 lat lat ukazało się ponad 200 wydań tego dzieła i tłumaczeń na 20 języków, co najlepiej świadczy o jego niezwykłej popularności wśród małych i dużych odbiorców z kolejnych epok.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Comenius Orbis pictus * KOME¡SKI ÂWIAT W OBRAZACH Ilustrowany podr´cznik Jana Amosa Komeƒskiego (∏ac. Comenius, 1592–1670) Orbis sensualium pictus, czyli Âwiat w obrazach rzeczy dost´pnych zmys∏om (pierwsze wydanie: Norymberga 1658) uwa˝any jest za pierwowzór wspó∏czesnych podr´czników szkolnych. Ksià˝ka, którà biorà Paƒstwo do r´ki, to reprint pierwodruku, a zarazem pierwszy od 200 lat nowy przek∏ad tekstu ∏aciƒskiego na j´zyk polski. Znalaz∏a tu zastosowanie sformu∏owana wczeÊniej przez Komeƒskiego zasada poglàdowoÊci – tak zwana z∏ota zasada dla uczàcych, „a˝eby, co tylko mogà, udost´pniali zmys∏om”: nauczania zintegrowanego, nauczania j´zyka ojczystego rów- nolegle z j´zykiem obcym na zasadzie praktycznej komu- nikacji j´zykowej, równoczesnego poznawania j´zyka i wiedzy o Êwiecie rzeczy. W ciàgu ponad 350 lat ukaza∏o si´ ponad 200 wydaƒ tego dzie∏a i t∏umaczeƒ na 20 j´zyków, co najlepiej Êwiadczy o jego niezwyk∏ej popularnoÊci wÊród ma∏ych i du˝ych od- biorców z kolejnych epok. JAN AMOS K O M E ¡ S K I  W I AT W OBRAZACH rzeczy dost´pnych zmys∏om Wst´p i przek∏ad polski A D A M F I J A ¸ KOW S K I www.wuw.pl/ksiegarnia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== amoST3 4/10/76 9:36 AM Page 1  W I AT W O B R A Z AC H ORBIS SENSUALIUM PICTUS ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== amoST3 4/10/76 9:36 AM Page 2 ∂ J A N A M O S K O M E N S K Y ORBIS SENSUALIUM PICTUS * J O H A N N A M O S CO M E N I U S DIE SICHTBARE WELT ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== amoST3 4/10/76 9:36 AM Page 3 J A N A M O S K O M E ¡ S K I  W I AT W O B R A Z AC H rzeczy dost´pnych zmys∏om Wst´p i przek∏ad polski z j´zyka ∏aciƒskiego ADAM FIJA¸KOWSKI Warszawa 2015 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Recenzent naukowy: prof. dr hab. Irena Szybiak Redakcja językowa: Małgorzata Dehnel-Szyc Projekt okładki Wojciech Markiewicz Skład i łamanie Dariusz Górski Publikacja naukowa fi nansowana ze środków budżetowych na naukę, projekt badawczy nr N N106 019736, oraz przez Rektora i Wydział Pedagogiczny UW ISBN 978-83-235-1728-3 (PDF) © Copyright by Adam Fijałkowski 2015 © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015 Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: www.wuw.pl/ksiegarnia Wydanie 2 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Adam Fijałkowski Wstęp Ilustrowany podręcznik Jana Amosa Komeńskiego (Jan Amos Komenský lub Come- nius, 1592–1670) pt. Orbis sensualium pictus. Hoc est Omnium fundamentalium in Mundo Rerum in Vita Actionum Pictura et Nomenclatura1 – Świat w obrazach rze- czy dostępnych zmysłom, to jest wszystkich najważniejszych na świecie rzeczy i działań w życiu obrazy i nazwy – uważany jest za pierwowzór współczesnych podręczników szkolnych. Jest to książka do poznawania i obserwowania otaczającego świata; pomoc służąca doświadczaniu i samodzielnemu zrozumieniu świata natury i kultury. Z tego powodu nadal zasługuje na naszą uwagę również dziś, w dobie „syndromu braku kon- taktu z naturą” u dzieci i młodzieży. W literaturze przedmiotu używany jest również uproszczony tytuł łaciński tej książki: Orbis pictus, a w Polsce – tytuł: Świat w obra- zach, który przyjęto także w tej publikacji. Jest to reprint pierwodruku oraz nowe, pierw- sze od 200 lat, tłumaczenie całej książki na język polski. W podręczniku tym znalazła zastosowanie sformułowana wcześniej przez Komeń- skiego dydaktyczna zasada poglądowości, tak zwana złota zasada dla uczących, „ażeby, co tylko mogą, udostępniali zmysłom, a więc: rzeczy widzialne wzrokowi, słyszalne słu- chowi, zapachy węchowi, rzeczy smak mające smakowi, namacalne dotykowi, a jeśli coś jest uchwytne dla kilku zmysłów, należy je kilku zmysłom naraz udostępnić”2. 1 [J.A. Komenský] Joh[annis] Amos Commenii (!), Orbis sensualium pictus. Hoc est Omnium fundamen- talium in Mundo Rerum in Vita Actionum Pictura et Nomenclatura, Noribergae1658. Wydanie krytyczne na podstawie wyd. 2, Noribergae 1659: [J.A. Komenský] J.A. Comenii, Orbis sensualium pictus..., eds J. Čer- venka, S. Králík, M. Bečková, w: Dílo Jana Amose Komenského (dalej: DJAK), t. 17, Praha 1970, s. 55–303. 2 J.A. Komeński, Wielka dydaktyka, przekł. K. Remerowa, wstęp B. Suchodolski, Wrocław 1956, s. 199. 5 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zastosowany został także postulat nauczania rzeczowego (realizm pedagogiczny3), i rów- nież nauczania zintegrowanego (podręcznik wiedzy o całym świecie bez podziału na przedmioty), nauczania języka ojczystego równolegle z językiem obcym na zasadzie praktycznej komunikacji językowej i bez wykładu gramatyki, równoczesnego poznawa- nia języka i wiedzy o świecie rzeczy4. Podręcznik służyć miał zrozumieniu rzeczy uży- tecznych z otoczenia ucznia, a nie usprawnieniu nauczania słówek dzięki mnemotech- nice. Pod tym względem była to książka nowatorska w stosunku do wcześniejszych licznych podręczników i słowników szkolnych. Komeński był nie tylko autorem podręczników, ale nade wszystko twórcą sys- temu pedagogiki związanej z naturą. W w tym czasie przez „naturę” rozumiano jednak między innymi istotę człowieka. Dla Komeńskiego natura to „pierwotny i zasadniczy duchowy ustrój nasz, do którego powinniśmy zostać przywróceni jako do stanu wyjścio- wego”, to jest do stanu sprzed grzechu pierworodnego, zaś głos natury to powszechna „Opatrzność Boża względnie wpływ boskiej dobroci nieustający w oddziaływaniu wsze- lakim i wszędzie, w doprowadzeniu każdego stworzenia do tego, do czego je Bóg prze- znaczył”5. Z niewłaściwego zrozumienia pojęcia natury u autora wynika wiele niepo- rozumień. Komeński zbliżył się do świata wyobrażeń i zainteresowań dzieci jak nikt przed nim. Jednak pedagogika Komeńskiego wpisuje się w siedemnastowieczny „natu- ralny system kultury”, w humanistyczną wizję „pedagogiki ideałów”6, a Orbis pic- tus, pisany pod koniec życia autora, jest ukoronowaniem całościowego programu naprawy wychowania. 3 K. Schaller, Die Pädagogik des Johann Amos Comenius und die Anfänge des pädagogischen Realis- mus im 17. Jahrhundert, Heidelberg 1967. 4 A. Fijałkowski, Tradycja i nowatorstwo w Orbis sensualium pictus Jana Amosa Komeńskiego, War- szawa 2012; idem, Orbis pictus – Świat malowany Jana Amosa Komeńskiego / Orbis pictus – die Welt in Bildern des Johann Amos Comenius, Warszawa 2008. 5 J.A. Komeński, Wielka dydaktyka, s. 43. 6 B. Suchodolski, Pedagogika ideałów i pedagogika życia, „Kwartalnik Pedagogiczny” 1957, 2 (4), s. 11–12 (przedruk w: Bogdan Suchodolski – osoba i myśl, red. I. Wojnar, Warszawa 2014, s. 113–114). 6 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Pierwsze pełne wydanie Orbis pictus ukazało się w 1658 roku, w ofi cynie wydaw- niczej Michaela Endtera w Norymberdze, w wersji łacińsko-niemieckiej. Podręcznik ten bardzo szybko zyskał uznanie. Już w tym samym roku był zalecany w „Magdeburskim porządku szkolnym”7. Publikowano go jeszcze w XIX wieku. Łącznie w ciągu niemal 200 lat ukazało się ponad 200 wydań i tłumaczeń na 20 języków8. Orbis pictus był więc dobrą odpowiedzią na rzeczywiste zapotrzebowanie społeczne przez dwa stulecia. W odbiorze wielu tysięcy ludzi na całym świecie był najwyraźniej rzeczywiście ciekawy. Cenili go wielcy owych czasów – między innymi Gottfried Wilhelm Leibniz, Johann Wolfgang Goethe, Johann Gottfried Herder, książę Adam Kazimierz Czartoryski (o czym niżej) – ale też, i może to jest w kontekście oddziaływania społecznego ważniejsze, setki tysięcy pedagogów, nauczycieli, rodziców i dzieci, czy też zwykłych ludzi. Już choćby z tego powodu podręcznik ten należy do najważniejszych źródeł w historii nowożytnej i w dziejach wychowania. Najbliższe intencjom Komeńskiego było pierwsze wydanie Orbis pictus. W kolej- nych edycjach wprowadzano – bez wiedzy autora – liczne zmiany w tekście (zwłasz- cza w epoce oświecenia), metodzie (dodanie elementów gramatyki do wydań od 1662 roku – zob. załącznik) i ilustracjach. Wydanie pierwsze miało niewielki format 8º, czyli – w zależności od przycięcia bloku książki przez introligatora – ok. 16 x 10 cm. Pod- ręcznik był cienki (ok. 1,8–2 cm mimo 336 stron objętości) i lekki (ok. 150 g). Był więc jak najdosłowniej „podręczny”. Mieścił się w kieszeni. Pierwsze wydanie z tłumaczeniem polskim (Brzeg 1667) jest czterojęzyczne: łaciń- skie, francuskie, niemieckie i polskie. Ilustracje w tym wydaniu, jedynie wzorowane na norymberskich, po dwie na stronie, wykonano w technice miedziorytu. Autorem pierw- szego tłumaczenia tego podręcznika na język polski był Maciej Gutthäter Dobracki 7 J. Kvačala, Die pädagogische Reform des Comenius in Deutschland bis zum Ausgange des XVII Jahr- hunderts, t. 1, seria: Monumenta Germaniae Paedagogica, t. 26, Berlin 1903, s. 338–339. 8 K. Pilz, Johann Amos Comenius. Die Ausgaben des Orbis Sensualium Pictus, Nürnberg 1967, passim; W. Osińska, Jan Amos Komenský w Polsce. Repertorium prac Komeńskiego znajdujących się w polskich księgozbiorach, seria: Źródła do dziejów nauki i techniki, t. XII, Wrocław 1972, passim. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 7 (ok. 1626–1681). Kolejne tłumaczenie polskie Orbis pictus, autorstwa Jana Mieleckiego, zachowało się w Bibliotece Kórnickiej9 w formie rękopisu z ok. 1681 roku, w interfo- liowanym egzemplarzu wydania tego podręcznika z 1660 roku. Po roku 1672 ukazało się kolejne wydanie łacińsko-niemiecko-polskie. Następne wydania z tłumaczeniem pol- skim opublikowano w XVIII wieku w Poznaniu (1718), Warszawie (1722, 1770), Łowi- czu (1763) i Wilnie (1767). Komeńskiego doceniali wielcy fi lozofowie i literaci. Wkrótce po jego śmierci Gottfried Wilhelm Leibniz (1646–1716) napisał wierszowany panegiryk na cześć zmarłego peda- goga (Laudatio in Versen), w którym nawiązał do tytułu Orbis pictus10. Twórczością Komeńskiego, a zwłaszcza jego Orbis pictus, zachwycał się jeden z klasyków weimar- skich – Johann Gottfried Herder (1744–1803). Uważał on, że Komeński w sposób bez- kompromisowy i pokojowy dążył do prawdy i dobra, że potrafi ł być ponad wszelkimi podziałami swoich czasów. To sprawiło, że jego dzieła, w tym Orbis pictus, stały się – według Herdera – ponadczasowe i nieśmiertelne, mimo iż były krytykowane w jego cza- sach z powodu ignorancji, ślepej tradycji, egoizmu itd.11. Herder, podróżując w 1769 roku po rodzinnych Mazurach, zastanawiał się nad możliwością polepszenia stanu tamtejszego szkolnictwa zgodnie z założeniami dydaktycznymi Komeńskiego, przede wszystkim zawartymi w Orbis pictus12. Na początku XIX wieku Johann Wolfgang Goethe (1749– –1832) wspominał Orbis pictus jako swą ulubioną książkę z dzieciństwa. Poeta, pochodzący z zamożnej rodziny we Frankfurcie nad Menem, pisał, że nawet wtedy, czyli niemal sto lat po śmierci Komeńskiego, nie było na rynku księgarskim podob- nej książki jak Orbis pictus. Goethe porównywał ją z opublikowanym w 1774 roku Dziełem elementarnym (Elementarwerk) Johanna Bernharda Basedowa (1724–1790), 9 Biblioteka Kórnicka, sygn.11963. 10 Przekł. T. Bieńkowski w: idem, Jan Amos Komeński o nauczaniu i wychowaniu, Pułtusk 2000, 11 J.G. Herder, Briefe zur Beförderung der Humanität, Bd. 1, hrsg. H. Stolpe, H.-J. Kruse, D. Simon, s. 93. Berlin–Weimar 1971, s. 347. 12 Idem, Dziennik mojej podróży z roku 1769, przekł. M. Kurkowska, Olsztyn 2002. 8 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== z daleko doskonalszymi pod względem artystycznym ilustracjami Daniela Chodowiec- kiego13. Zdecydowanie wyżej oceniał jednak podręcznik Komeńskiego za jego meto- dyczną, uporządkowaną, rzeczywiście ciekawą dla dzieci i dostępną zmysłom koncepcję, w tym za ilustracje14. W 1770 roku Michał Gröll (1722–1798) pisał w przedmowie wydania warszaw- skiego Orbis pictus: „Uznał ten Pan nasz [Adam Kazimierz Czartoryski – A.F.] za rzecz słuszną, aby takowe dzieło było lepiej w kraju naszym poznane, które jest w swoim podobno rodzaju jedyne ku pożytecznej młodzi edukacji, i które takim być nie rychło przestanie, mimo usiłowania niektórych mędrców teraźniejszych, chcących nadto miast co innego zalecić. Bardzo mało mamy autorów piszących książeczki ku oświeceniu mło- dzieży, którzy by tak szczęśliwi w wyłożeniu swoich myśli byli, jako ten Autor. Wielka to jest sztuka umieć stosować się do rozumów dziecinnych”15. Pisał te słowa człowiek, mający orientację na rynku wydawniczym, księgarz Stanisława Augusta Poniatowskiego, pod wpływem wypowiedzi księcia Adama Czartoryskiego, czyli ludzi rzeczywiście zain- teresowanych oświatą i mających rozeznanie w literaturze. Ostatnie pełne wydania Orbis pictus z tłumaczeniem polskim ukazało się już w XIX wieku, we Wrocławiu (1805, 1809, 1818). Redaktorem tekstu polskiego był Jerzy Samuel Bandtkie (1768–1835). Tłumaczenie w wielu miejscach jest niedokładne, a do tego – w porównaniu z pierwszym wydaniem – tekst kilkunastu rozdziałów zmieniono. Również wiele ilustracji jest innych. Egzemplarze tej edycji dostępne są praktycznie tylko w spe- cjalistycznych bibliotekach. Dla ścisłości dodać trzeba, że w XIX wieku ukazywały się różne skróty i adaptacje „na wzór” Orbis pictus: w Warszawie (1826, 1835, 1838, 1841, 1847, 1853, 1858, 1869, 1879, 1889), Lwowie (1810, 1821, 1826, 1846), Krakowie 13 J.B. Basedows Elementarwerk mit Kupfertafeln Chodowickis u.a., Bd. 1–3, hrsg. Th. Fritsch, Leipzig 14 J.W. Goethe, Z mojego życia. Zmyślenie i prawda, przekł. A. Guttry, Warszawa 1957, t. 1, s. 36; t. 2, 1909. s. 197. 15 [J.A. Komenský] J.A. Comenii, Orbis sensualium pictus quadrilinguis emendatus… Latina, Polo- nica, Gallica et Germanica…, Varsaviae–Norimbergae 1770 („Księgarza uwiadomienie”). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 9 (1817, 1833, 1834), Hradcu Kralove (1833) i Wiedniu (1845, 1847, 1861)16. Wydania te były jedynie mniej lub bardziej luźnymi adaptacjami dzieła Komeńskiego, często bez ilu- stracji i tylko tytułem nawiązywały do oryginału. W wydaniu pierwszym, z 1658 roku, tekst łaciński opatrzony został niemieckim tłumaczeniem, a każdy rozdział – ilustracją (tylko w rozdziale 107 są dwie ilustracje). Każdy ze 150 rozdziałów (z wyjątkiem rozdziału 147) mieścił się na dwóch sąsiednich, „patrzących na siebie” stronach. W ten sposób tytuł rozdziału, czyli temat lekcji, ilustra- cja i tekst stanowiły wizualną całość. Poszczególne elementy ilustracji (rzeczy, osoby, symbole) opatrzone zostały numerami, które pełniły funkcję odnośników do nazw tych rzeczy w tekście łacińskim i niemieckim. Pozwalało to jednocześnie widzieć daną rzecz na ilustracji i jej nazwę w języku ojczystym i obcym. Autorem tekstu w języku łaciń- skim był Komeński, jednak rękopis nie zachował się. Nie wiemy, w jakim stopniu, nawet w wydaniu pierwszym, tekst ten został zmieniony (zredagowany) w stosunku do pierwo- wzoru, ale także czy były w nim choćby szkice ilustracji wykonane ręką Komeńskiego (w co można wątpić). Przyjmuje się, że autorem tłumaczenia niemieckiego był Sigmund von Birken (Betulius, 1626–1681) – poeta z normberskiego barokowego kręgu literac- kiego zwanego Pegnesischer Blumenorden17. Ilustracje (drzeworyty) wykonał najpraw- dopodobniej Paul Creuzberger (Creutzberger, Kreuzberger, zm. ok. 1660) – ilustrator norymberski pracujący dla Endterów. Ani jedna ilustracja z tego wydania Orbis pictus nie jest jednak sygnowana. W bibliotekach całego świata notowanych jest zaledwie siedem egzemplarzy pierw- szego wydania Orbis pictus18, ale w Polsce nie ma żadnego z nich. Aby mieć wyobrażenie, 16 K. Pilz, op.cit., s. 273–297. 17 H. Laufhütte, Comenius „Teutsch” – Spuren der Bearbeitung des Orbis Pictus im Briefarchiv Sig- mund von Birkens, „Comenius-Jahrbuch” 2001–2002 (2004), t. IX–X, s. 62–78; idem, Comenius „Teutsch” – clues about the editing of Orbis pictus found in the archives of Sigmund von Birkens correspondence, w: Comenius und Comeniusrezeption in Deutschland, „Studia Comeniana et Historica” 2008, t. XXXVIII, nr 79, s. 548–565. 18 K. Pilz, op.cit., s. 78–86. 10 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== jak wyglądało to pierwsze wydanie, możemy – w celach studyjnych – sięgnąć do reprin- tów19. Zachowują one skalę wydania, więc dają wyobrażenie o faktycznej wielkości tej książki, układzie ilustracji i tekstu na stronie, a w związku z tym – o możliwym sposobie korzystania z podręcznika. Z tego samego powodu w niniejszej publikacji zachowano ory- ginalny rozmiar ilustracji oraz tekstu łacińskiego i niemieckiego z pierwszego wydania, w skali 1:1 – nawet kosztem czytelności. Tłumaczenie polskie umieszczono w dodatko- wej, trzeciej kolumnie. Rozwiązanie takie stosowano również w przeszłości – na przykład w egzemplarzu norymberskiego wydania Orbis pictus z 1755 roku, w którym dodat- kowe tłumaczenie znajdowało się na przyklejonych do wydrukowanej książki kartkach, przy zewnętrznej krawędzi stron20. W ten sposób, podobnie jak w niniejszym wydaniu, książka – oryginalnie w podłużnym formacie 8º – uzyskuje kształt zbliżony do kwadratu. Podczas tłumaczenia tekstu łacińskiego na język polski stosowano się ściśle do zale- cenia samego Komeńskiego: „Cała książeczka jest przetłumaczona słowo w słowo (ver- bum verbo), każde na swoim miejscu, żeby w całości słownictwo było podwójne, jak człowiek dwa razy ubrany” (Wprowadzenie do Czytelnika, s. 54), o ile tylko współczesny język polski na to pozwalał. Tłumaczenie winno być jak najbliższe oryginałowi również dlatego, że numery przy słowach (odnośniki do rzeczy na ilustracjach) winny znajdować się w jednej linijce – zarówno w tekście łacińskim jak i polskim, a także, w miarę moż- liwości, również w niemieckim. * Ostateczna forma Orbis pictus jest wynikiem trwającego ponad ćwierć wieku gro- madzenia wiedzy, licznych lektur, własnej praktyki pedagogicznej i przemyśleń autora. 19 [J.A. Komenský] Johann Amos Comenius, Orbis sensualium pictus, hrsg. J. Kühnel, Leipzig 1910 [reprint całości wydania pierwszego z 1658 roku z fragmentami wydania drugiego z roku 1659 i trzeciego z 1662 roku]. Johannes Kühnel (1869–1928) opatrzył swój reprint przypisami, w których zaznaczył różnice w tekście łacińskim Komeńskiego między trzema pierwszymi wydaniami Orbis pictus. Ten właśnie reprint, bez aparatu Kühnela, jest podstawą niniejszego wydania. 20 Gabinet Starych Druków Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, sygn. 28.20.4.9521/1. 11 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Jest ono podsumowaniem wcześniejszej twórczości podręcznikarskiej Komeńskiego – w szczególności Janua linguarum reserata (Drzwi języków otworzone, Leszno 1631) i Lucidarium (Sárospatak 1653) – jak i uwieńczeniem teoretycznej myśli dydaktycznej – zawartej zwłaszcza w Wielkiej dydaktyce (1628–1657), Najnowszej metodzie naucza- nia języków (Leszno 1648). Prześledźmy więc drogę Komeńskiego do Orbis pictus, aby zrozumieć dlaczego i jak ta książka powstała. Jan Amos Komeński urodził się 28 marca 1592 roku w rodzinie braci czeskich, na południu Moraw, najprawdopodobniej we wsi Nivnice koło Uherskiego Brodu21. W 1602 roku stracił ojca, a w 1603 – matkę22. W dzieciństwie zapewne musiał pra- cować fi zycznie, by zarobić na utrzymanie. Z tego wynikać mógł jego szacunek do pracy, znajomość rolnictwa, ogrodnictwa, różnych rzemiosł i zawodów, co odnajdu- jemy między innymi w Orbis pictus. Duchowni Jednoty wysłali Jana Amosa do naj- ważniejszej szkoły łacińskiej braci czeskich na Morawach – do Přerova (1608–1611), gdzie zaczął się uczyć łaciny. Według ówczesnej praktyki szkolnej nauczanie łaciny roz- poczynano z reguły około dziewiątego roku życia – z zastosowaniem metody pamię- ciowej i również często stosowanych kar fi zycznych. Komeński był starszy od innych uczniów i prawdopodobnie stąd jego krytyczny stosunek do używanych często w szko- łach humanistycznych metod nauczania. Poza Biblią, do lektur Jana Amosa w Přero- vie należało między innymi Introductio ad sapientiam (Wprowadzenie do mądrości) Jana Ludwika Vivesa (1492–1540). Był to zbiór 604 numerowanych łacińskich afo- ryzmów, podzielonych na tematyczne rozdziały, które najwyraźniej należało opa- nować na pamięć. Komeński przytaczał je z pamięci jeszcze po kilkunastu latach, w Wielkiej dydaktyce23. W 1611 roku Jan Amos skierowany został na studia do kalwińskiej Akademii (Hohe Schule) w Herbornie, w Hrabstwie Nassau-Dillenburg (obecnie Hesja w Niemczech), 21 J. Kumpera, Jan Amos Komenský: poutník na rozhraní věků, Ostrava 1992, s. 15. 22 Wszystkie dane biografi czne zob. w: M. Blekastad, Comenius. Versuch eines Umrisses von Leben, Werk und Schicksal des Jan Amos Komenský, Oslo–Praha 1969. 23 J.A. Komeński, Wielka dydaktyka, s. 164, 228. 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== gdzie przebywał do 1613 roku. Spośród jego nauczycieli w Herbornie na uwagę zasłu- gują przede wszystkim: Jan Piscator (1546–1625) – teolog biblista, Henryk Gutberleth (1572–1635) – profesor logiki i fi zyki, a nade wszystko Jan Henryk Alsted (1588–1638) – fi lozof, autor wielu podręczników i obszernej Encyklopedii (opublikowanej w Herbor- nie w 1630 roku, czyli 17 lat po studiach Komeńskiego). Alsted myślał i pisał na sposób scholastyczny i synkretyczny, łącząc z tym różne, często sprzeczne tradycje24. Najwyraź- niej ważniejsza była dla niego metoda i sporządzenie kompendium, aby łatwiej i prędzej zrozumieć oraz zapamiętać wiedzę, niż oryginalność. W 1613 roku, Komeński wziął udział w szkolnej debacie w Herbornie, którą kie- rował Alsted. Tezy opublikowane zostały w szkolnej drukarni Corvinusa pt. Sylloge quaestionum controversarum. Młody Komeński miał między innymi udzielić odpowie- dzi na pytanie, czy całe poznanie pochodzi od zmysłów. Swoją odpowiedź rozpoczął od przytoczenia znanej i stosunkowo często powtarzanej zasady, wywiedzionej „z pism fi lozofów” (effatum est philosophorum), że nihil est in intellectu quod non prius fuerit in sensu (nie ma niczego w umyśle, jeżeli wcześniej nie było tego w zmyśle)25. Do zasady tej odwołał się po kilkunastu latach w Wielkiej dydaktyce, formułując zasadę poglądowości w nauczaniu, która znalazła praktyczne zastosowanie w Orbis pictus. Na czas pobytu Komeńskiego w Herbornie przypadają także początki jego zainteresowania dydaktyką. Po podróży akademickiej latem 1613 roku do Amsterdamu i krótkich studiach na kalwińskim uniwersytecie w Heidelbergu, gdzie między innymi nabył rękopis Mikołaja Kopernika De revolutionibus26, w 1614 roku Komeński powrócił do Přerova, w którym 24 H. Hotson, Johann Heinrich Alsted, 1588-1638: between Renaissance, Reformation, and Universal Reform, Oxford 2000; idem, Paradise postponed: Johann Heinrich [Alsted] and the Birth of Calvinist Mil- lenarianism, Dordrecht–Boston–London 2000. 25 [J.A. Komenský] Sylloge quaestionum controversarum, ed. A. Škarka et al., DJAK, t. 1, Praha 1969, s. 71–83 (tu s. 75). 26 Biblioteka Jagiellońska, rkps 10000. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 13 od 1616 roku był nauczycielem w szkole łacińskiej, a od 1618 roku – duchownym i nauczycielem w Fulneku27. W 1618 roku wybuchła w Czechach wojna trzydziestoletnia i w 1621 roku żoł- nierze hiszpańscy, w służbie cesarza, zniszczyli Fulnek. Komeński musiał się ukry- wać w górach. Stracił rodzinę. Zniszczono jego bibliotekę i rękopisy. Ukrywając się w Górach Orlickich (między innymi w Brandysie nad Orlicą), gdzie korzystał z gościn- ności barona Karola Żerotina i Jerzego Sadowskiego ze Słupny, czytał książki dydak- tyczne przeważnie niemieckich autorów, którzy publikowali swe dzieła w drugiej i trze- ciej dekadzie XVII wieku. Dążyli oni do zmiany metod nauczania i dostosowania treści szkoły humanistycznej do potrzeb społeczno-gospodarczych XVII wieku oraz do zainte- resowań uczniów. Pisali, że nauczanie winno odwoływać się do natury uczniów. Postulo- wali nauczanie elementarne i rzeczowe w języku ojczystym. Nurt ten nazwano „ruchem dydaktycznym”28. Dydaktycy wywarli bardzo duży wpływ na formowanie poglądów Komeńskiego. W upalne letnie dni (per dies caniculares) 1627 roku Komeński czytał w zamku Vlčice na Podgórzu Karkonoskim, „niedaleko źródeł Łaby” (prope Albis fontes), książki z biblioteki Adama Zilvára (łac. Silverus)29. Tam do jego rąk trafi ła między innymi Didactica Eliasza Bodinusa, której autor uważał, że nauczyciel winien w przekazy- waniu wiedzy oddziaływać na pięć zmysłów uczniów, a przede wszystkim na słuch i wzrok30. W nauczaniu poglądowym powinno się, według niego, posługiwać wyraźnym i zrozumiałym dla dzieci drukowanym podręcznikiem z ilustracjami. Od 1627 roku, będąc pod bezpośrednim wpływem tej lektury, Komeński rozpoczął prace nad wła- snym podręcznikiem dydaktyki. Jego pierwsza wersja, zatytułowana Didactica to jest 27 J. Pleskot, Jan Amos Komenský’s years in Fulnek, Praha 1972. 28 G. Michel, Die Welt als Schule: Ratke, Comenius und die didaktische Bewegung, Hannover 1979. 29 DJAK, t. 15/I, s. 31. 30 E. Bodinus, Bericht von der Natur und vernünfftmessigen Didactica oder Lehrkunst, [s.l.], [Ham- burg?] 1621, s. 2: „Fehrner das sie den euffersten fünf Sinnen und sonderlich dem Gehör und Gesichte also vorspielen, mit eingesetzter richiger disposition der dinge so zu lehren”. 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Umění umělého vyučování, powstała w języku czeskim (1627–1632)31, a następnie, za radą przyjaciół, autor przełożył ją na łacinę (1632–1638) i nazwał Didactica magna (Wielka dydaktyka)32. Najstarszym autorem „ruchu dydaktycznego” był Eilhard Lubinus (1565–1621). Komeński odwoływał się do tekstu Lubinusa pt. Consilium de latina lingua compendiose a pueris addiscenda (Rada, w jaki sposób można chłopców szybciej uczyć języka łaciń- skiego) z 1614 roku, w którym autor poddał ostrej krytyce metodę nauczania w szko- łach humanistycznych. Twierdził, że chłopcy u rzemieślnika szybciej i efektywniej uczą się języka obcego, używając go bez znajomości zasad gramatyki, niż ci, którzy mozol- nie, przez dziesięć lat, uczą się łaciny w gimnazjum, zaczynając od poznania struktury formalnej języka obcego (gramatyki i retoryki). Według Lubinusa, należy przygotować ilustrowany podręcznik dla dzieci, aby „(…) wszystkim rzeczom, których wyobrażenia znajdują się na ilustracjach, odpowiadały ich nazwy własne, zwłaszcza już chłopcom znane” (przekł. A.F.)33. Nie wszyscy dydaktycy podzielali jednak pozytywny stosunek Bodinusa i Lubinusa do ilustracji. Przeciwnikiem stosowania obrazków w nauczaniu był najbardziej znany dydaktyk – Wolfgang Ratke (Ratichius, 1571–1635)34, który uważał, że uczeń powinien przede wszystkim rozumieć to, czego się uczy. Pamięciowe opanowanie wiedzy nie wystarcza. Nie można stosować żadnych elementów mnemotechniki. Ratke nazywał ją „pamięcią lokalną” i podkreślał, że należy jej w nauczaniu „całkowicie i zupełnie zakazać” – 31 DJAK, t. 11, s. 35–198. 32 Ł. Kurdybacha, Działalność Jana Amosa Komeńskiego w Polsce, Warszawa 1957, s. 34–48, 86–88, 106–115. 33 E. Lubinus, Consilium de latina lingua compendiose a pueris addiscenda…, [list dedykacyjny] w: Novi Christi Testamenti Graeco-Latino-Germanicae novae editionis pars prima, studio Eilhardi Lubini, Rostock 1614, s. [31]–[32]. 34 U. Kordes, Wolfgang Ratke (Ratichius, 1571–1635). Gesellschaft, Religiosität und Gelehrsamkeit im frühen 17. Jahrhundert, „Beihefte zum Euphorion. Zeitschrift für Literaturgeschichte”, t. 34, Heidelberg 1999. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 15 dosłownie: Die localis memoria ist ganz und gar verboten. Rodzajem mnemotechniki, zdaniem Ratkego, były także ilustracje: Localis memoria ist wenn man durch gewisse Figuren, an gewisse Stell gesetzt und eingebildet, etwas behalten will35 (Pamięć lokalna jest wtedy, jeżeli chce się coś zapamiętać przez określone obrazy ustawione i wyobra- żone w określonych miejscach – przekł. A.F.). Uczeń i współpracownik Ratkego, Chri- stoph Helvicus (Helwig, 1581–1617), pisał: „pamięć lokalna w nauczaniu przez ilustracje niech będzie zabroniona” (localis memoria per [i]magines interdicta esto)36. Po słowach Ratkego i Helvicusa realizacja poglądowości w nauczaniu za pośrednictwem ilustracji stawała się metodyczną „herezją”. Dydaktycy nie wypracowali więc jednolitego stano- wiska w sprawie stosowania ilustracji w nauczaniu. Od 1628 do 1656 roku Komeński przebywał, z licznymi przerwami, w Polsce – w Lesznie i w Elblągu, gdzie był nauczycielem i rektorem gimnazjum, a także duchow- nym i biskupem Jednoty Braci Czeskich. Często podkreślał jednak, że pobyt ten był dla niego przykrym wygnaniem (exilium). Pewnie już w latach trzydziestych XVII wieku, po lekturze dzieł Francisa Bacona z Werulamu (1561–1626)37 – z jego radykalnym sensualizmem, zwrotem ku ekspe- rymentom, naukom przyrodniczym i stosowaniem metody indukcyjnej w badaniach – Komeński najwyraźniej zauważył, na czym polegała słabość praktycznych dzieł dydaktyków. Uogólnienia wywiedzione z praktyki (a posteriori) były bowiem zbyt jed- nostkowe. Dostrzegał więc potrzebę wyprowadzenia zasad dydaktycznych z zasady ogól- nej (a priori). Od Bacona mógł też przejąć sentencję: in intellectu autem nihil est, nisi prius fuerit in sensu38, ale znał ją co najmniej od 1613 roku. O potrzebie wizualizacji 35 [W. Ratke], Ratichanische Schriften, hrsg. P. Stötzner, Leipzig 1892, t. II, s. 11–14. 36 Ch. Helvicus, Libri didactici, Grammaticae Universalis, Latinae, Graecae, Hebraicae, Chaldaicae una cum generalis Didacticae delineatione, Giessae 1619, s. 4. 37 Wydanie pierwsze Novum Organon F. Bacona ukazało się w Londynie w 1620 roku jako część druga jego dzieła pt. Instauratio magna. J.A. Komenský, Pansophiae praeludium, DJAK, t. 15/II, s. 44. 38 F. Bacon, Novum Organon, w: The works of Francis Bacon, Baron of Verulam, eds J. Spedding, R.L. Ellis, D.D. Heath, t. 1, London 1857 [reprint: Stuttgart 1963], s. 157. 16 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== wiedzy w nauczaniu na poziomie przedszkolnym pisał Komeński także w Szkole dzie- ciństwa (1633)39. Od ok. 1633 roku Komeński pozostawał w kontakcie listownym z Samuelem Hartli- bem (ok. 1600–1662), który przebywał w Londynie. To pewnie pod jego wpływem zain- teresował się fi lozofi ą Francisa Bacona. W literaturze przedmiotu ustalono, że na treść i formę Orbis pictus bardzo duży wpływ wywarł zarówno sam Hartlib, jak i osoby z jego otoczenia40. To pod jego wpływem Komeński zajął się pansofi ą – utopijnym pomysłem, którego celem było, aby każdy człowiek mógł bez trudu zdobyć odpowiednią, użyteczną w życiu i uporządkowaną wiedzę o całym świecie. W 1636 roku Hartlib i jego przyja- ciele zwrócili uwagę na ukazanie się w Niemczech ilustrowanej książki dla dzieci pod tytułem Bilder Schule… (Szkoła Obrazów...), której autorem był Sigismund Evenius41 – nauczyciel i rektor szkoły w Magdeburgu i Rewalu, jeden z reformatorów naucza- nia w duchu „ruchu dydaktycznego”, oraz książkę Joachima Menceliusa42. Najwyraźniej interesowało ich usprawnienie nauczania dzięki zastosowaniu w podręcznikach ilustracji „rzeczy dostępnych zmysłom” – dosłownie: etliche Stücke der Sensualium – które służyć miały nauczaniu „nazw rzeczy” (Nomenclatura Rerum)43. Joachim Hübner (1611–1666), 39 J.A. Komenský, Szkoła dzieciństwa, czyli o przewidującym wychowaniu dzieci w pierwszych sześciu latach, w: idem, Pisma wybrane, przekł. K. Remerowa, wybór, wstęp i komentarz B. Suchodolski, Wrocław 1964, s. 31–43. 40 Samuel Hartlib and universal reformation: studies in intellectual communication, ed. M. Greengrass, Cambridge 1994; Samuel Hartlib and the advancement of learning, ed. Ch. Webster, Cambridge texts and studies in the history of education, Cambridge 1970. 41 S. Evenius, Christliche, Gottselige BilderSchule…, Jena 1636 (Endter, ²Nürnberg 1637); L. Bre- mer, Sigismund Evenius (1585/89 – 1639): ein Pädagoge des 17. Jahrhunderts, Köln 2001; A. Fijałkowski, Dydaktyka Sigismunda Eveniusa i Jana Amosa Komeńskiego, w: Jan Amos Komeński a Europa XVII wieku / Jan Amos Komenský und Europa im XVII. Jahrhundert, red. B. Sitarska, R. Mnich, Studia Comeniana Sedlcensia, t. 4, Siedlce 2012, s. 161–171. 42 Pewnie chodzi o: J. Mencelius, Theognosia sive de cognitione Dei ex luminae naturae, gratiae et gloriae..., Offenbach 1611. 43 J. Kvačala, op.cit., s. 62–68, 71–80, 95. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 17 jeden ze współpracowników Hartliba, użył w 1637 roku, w kontekście ilustracji książ- kowych, łacińskiego słowa sensualium (dosłownie: „rzeczy dostępnych zmysłom”), które pojawiło się dwadzieścia lat później w tytule Orbis sensualium pictus Komeń- skiego. W 1637 roku w kręgu Hartliba została wypracowana koncepcja ilustrowa- nego podręcznika: ilustracje winny być realistyczne, a nie symboliczne lub emble- matyczne; nie powinny służyć jedynie zapamiętaniu słów (mnemotechnika), lecz zrozumieniu rzeczy i ich zastosowania; tematyka książki winna uczyć samodzielnego poznawania przez ucznia nazw rzeczy z otaczającego świata, a nie tylko treści religij- nych i symbolicznych. Hartlib oraz ludzie z jego kręgu zwrócili więc uwagę nie tylko na dydaktyczne usprawnienie metod nauczania, lecz także na potrzebę kształtowania samodzielności ucznia poznającego świat, na zbliżenie treści i metod do możliwości poznawczych dziecka. W latach 1641–1642 Komeński przebywał na zaproszenie Hartliba w Londynie. Wyraźny ślad pomysłu napisania ilustrowanej książki dla dzieci spotykamy w krótkim tekście Komeńskiego z października 1641 roku, zatytułowanym Ad excitanda publice Veritatis et pacis. Wśród „książek, które mają być napisane” (libri elaborandi), jest także Encyclopaedia Sensualium (dosłownie: „Encyklopedia rzeczy dostępnych zmysłom”)44. Rok wcześniej, 12 września 1640 roku, w planach autorskich przedstawionych w Lesznie księciu Bogusławowi Leszczyńskiemu, Komeński nie wspominał o pomyśle napisania ilustrowanego podręcznika45. Możemy więc przypuszczać, że zrodził się on pod wpły- wem Hartliba, jako element szerokiego planu „wszechnaprawy” świata i szkoły w duchu „prawdy i pokoju”. Sprawa ilustrowanego podręcznika dla dzieci powróciła w 1644 roku za przyczyną Cypriana Kinnera (zm. 1649), doktora medycyny, który studiował razem z Hartlibem 44 G.H. Turbull, Plans of Comenius for his stay in England: two accounts, written in October 1641 soon after his arrival, „Archiv pro bádání o životě a spisech J.A. Komenského” 1958, t. XVII, z. 1, s. 7–28; idem, The Visit of Comenius to England in 1641, „Notes and Queries” 1951, t. 196, nr 7, s. 137–140; R.F. Young, Comenius in England, New York 1971. 45 J.A. Komenského Korrespondence, ed. A. Patera, Praha 1892, nr XXVI, s. 23–29. 18 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== w Brzegu na Śląsku46. 23 marca 1644 roku Kinner napisał z Brzegu list do Komeń- skiego, do Elbląga, w którym wyrażał między innymi swój zachwyt Janua linguarum. W odróżnieniu jednak od podręcznika Komeńskiego, który w praktyce mógł być sto- sowany dopiero w wyższych klasach gimnazjum, Kinner wspomniał o swoich dydak- tycznych zainteresowaniach usprawnienia metody nauczania początkowego i próbach napisania podręcznika47. Interesował się on nie tylko usprawnieniem metody naucza- nia początkowego – czytania i pisania – lecz także praktycznego opanowania języka obcego na poziomie komunikacji oraz bardzo dużą wagę przywiązywał do systematycz- nie prowadzonego doświadczenia. Próby te mogły być tym cenniejsze, że był on medy- kiem i w związku z tym mógł bardziej systematycznie badać rozwój dziecka i jego prak- tyczne możliwości uczenia się w danym wieku rozwojowym. Wykształcenia medycznego brakowało natomiast Komeńskiemu. Kinner mógł więc wprowadzić „nową jakość” do jego twórczości. Tymczasem Komeński – najwyraźniej pochłonięty w tym czasie spra- wami polityczno–religijnymi i mirażem pansofi i – zlekceważył Kinnera. Dopiero gdy ten wysłał do Komeńskiego drugi list, niemal po ośmiu miesiącach, 18 listopada 1644 roku, ten odpowiedział mu48. Komeński napisał, że otrzymał podręcznik Kinnera – najwyraź- niej w formie rękopisu – noszący tytuł Libellum Lectorium (Książeczka do czytania), wymagający pewnych ulepszeń, i że zamierzał włączyć go do swojej Wielkiej dydak- tyki. Niestety nie dowiadujemy się, czy w Libellum Lectorium Kinnera były ilustracje, na czym konkretnie polegała jego metoda usprawnienia nauczania początkowego i czy zastosował na przykład metodę fonetyczną. Komeński najwyraźniej zatrzymał rękopis Kinnera, lecz nie opublikował go. Dalsze losy tego rękopisu nie są znane. Zrozpaczony Kinner postanowił poprosić o pomoc Hartliba. Ten opublikował w Londynie po angiel- sku krótkie streszczenie metody nauczania Kinnera pod tytułem A Summary Delineation 46 J.W. Adamson, Pioneers of Modern Education: 1600–1700, London 1921, s. 101–110, 273. 47 Hartlib Papers: a complete text and image database of the papers of Samuel Hartlib (c. 1600–1662), held in Sheffi eld University Library, wyd. 2, Sheffi eld 2002, nr 1/33/79A. 48 The Hartlib papers, nr 1/33/80B–81B, przekł. A. Matuszewski, w: Jan Amos Komeński i bracia cze- scy w 380. rocznicę przybycia do Leszna (1628–2008), red. A. Konior, Leszno 2009, s. 153–159. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 19 of Dr Cyprian Kinner Silesian His Thoughts concerning Education, or The Way and Method of Teaching – z wyraźnym jednak zastrzeżeniem, że jest to A Continuation of Mr. John-Amos Comenius School-Endeavours. W 1648 roku Kinner opublikował wyda- nie próbne przedmowy swego nowego podręcznika pt. Elucidarium49. Tekst składał się z zaledwie ośmiu stron. Był jedynie zapowiedzią treści większego opracowania. W 1649 roku Kinner napisał obszerne Consilium didacticum lub Elucidarium Didacticum, skła- dające się z aforyzmów – zaleceń i porad dydaktycznych50. W Elucidarium Didacticum Kinner pisał wyraźnie między innymi o potrzebach: uczenia rzeczy użytecznych; przed- stawianiu ich zmysłom; nauczania rzeczy najpierw w języku ojczystym; uczenia natu- ralia z natury, a wytworów sztuki – z poznania ich z praktyki w warsztatach rzemieśl- niczych, pracowni itd.; a także o pokazywaniu rzeczy w postaci ilustracji (aut minimum picta). Dotychczas uważano, że jest to przykład recepcji myśli Komeńskiego przez Kin- nera. Tymczasem wydaje się, że rzecz mogła się mieć także odwrotnie – to Komeński wiele mógł nauczyć się od Kinnera. W 1648 roku Komeński opublikował w Lesznie Najnowszą metodę nauczania języ- ków, w której często powoływał się na Lubinusa i jego metody usprawnienia naucza- nia języka łacińskiego. W 1649 roku ukazało się w Lesznie nowe łacińskie opracowanie Janua linguarum, pod zmienionym nieco tytułem: Latinae linguae Ianua reserata…51. W wydaniu tym pojawiło się pięć, z dziewięciu zaplanowanych przez Komeńskiego, nie- wielkich ilustracji, w zaledwie pięciu na sto rozdziałów. Można wątpić, czy nieliczne, wykonane w technice drzeworytu i niewielkie ilustracje Janua linguarum w wydaniu z Leszna z 1649 roku satysfakcjonowały Komeńskiego. Nie o to chodziło we wcześniej- szych planach. 49 D. Cypriani Kinneri Silesii, Cogitationum didacticarum diatyposis summaria… Elucidarium cog- itationesque istats… Consilium, [s.l.] 1648. Reprodukcja karty tytułowej w: A. Fijałkowski, Orbis pictus – Świat malowany Jana Amosa Komeńskiego…, s. 29. 50 Staatsbibliothek zu Berlin, PKB, Ms. theol. lat., fol. 181. Rękopis liczy 210 stron. Fragmenty zob. w: J. Kvačala, op.cit., s. 224–239. 51 J.A. Komenský, Janua linguarum reserata, ed. J. Červenka, Praha 1959, s. 111–344, kolumna A. 20 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== W latach 1650–1654 Komeński przebywał w węgierskim Sárospatak. Był nauczy- cielem w kolegium kalwińskim. Pobyt na Węgrzech należał do bardzo twórczych, lecz jednocześnie trudnych i nerwowych okresów jego życia – czasu „pedagogiki w służbie polityki”. Jego działalność nauczycielska nie znalazła zrozumienia ani wśród nauczycieli, ani wśród uczniów w Sárospatak. Komeński nie znał języka węgierskiego, a uczniowie nie znali dobrze łaciny52. W 1652 roku opublikował on na użytek kolegium w Sárospa- tak trzy podręczniki pod wspólnym tytułem Eruditio scholastica (I: Vestibulum; II: nowa Janua linguarum z ilustracjami; III: Atrium). Ilustracje zawierała tylko druga część tego podręcznika, czyli Janua linguarum, z wersją tekstu zbliżoną do wydania leszczyńskiego z 1649 roku. Było w niej osiem niewielkich ilustracji. Wydanie szarospatackie Janua linguarum powtórzone zostało, wraz z ilustracjami, w wydaniu amsterdamskim Opera didactica omnia z 1657 roku. W 1653 roku Komeński pisał, że „wzorem podawanym do naśladowania powinna być albo rzecz żywa, albo jej podobizna jak żywa; może to być rzeźba, malowidło lub słowny opis (ale najlepsze jest przyjrzenie się «na żywo» samej rzeczy)”. Pisał także o potrzebie przedstawień teatralnych, które „każda klasa ma cztery razy w roku urzą- dzać”53. Jest to już wyraźna realizacja poglądowości i nauczania rzeczowego przez dzia- łanie w praktyce szkolnej. W tym samym czasie Komeński napisał nowy podręcznik pt. Tirocinium. Zachował się on w formie rękopisu. Służył do nauczania początkowego czytania i pisania, z zasto- sowaniem między innymi metody systematycznego sylabizowania54. Budzi to zdziwienie, ponieważ w tym samym czasie przygotowywał do druku Lucidarium z „żywym alfabe- tem”, którego celem było między innymi nauczanie czytania metodą fonetyczną, z pomi- nięciem żmudnego systematycznego sylabizowania. Można wyciągnąć z tego wniosek, że Komeński w Sárospatak, kilka lat po śmierci Kinnera, wciąż jeszcze nie miał precy- zyjnie sformułowanych poglądów na metodę nauczania początkowego czytania. 52 Idem, Przepisy dobrze urządzonej szkoły, w: idem, Pisma wybrane, s. 442, 448. 53 Ibidem, s. 428, 432. 54 Idem, Artifi cii legendi et scribendi Tirocinium, ed. J. Kyrášek, DJAK, t. 17, s. 9–33. 21 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Publikacje nowej Janua linguarum z ilustracjami najwyraźniej uświadomiły Komeń- skiemu, że potrzebne jest napisanie nowego tekstu podręcznika. Janua linguarum pomy- ślana była jako podręcznik bez ilustracji, jako zbiór zdań, pomoc do poznania rzeczy jednocześnie w języku obcym i ojczystym. Wzorem Komeńskiego była jednak Ianua linguarum (Salamanka 1611) irlandzkiego jezuity Williama Bathe’a (1564–1614), w której nie było ilustracji. Sednem metody Bathe’a było nauczanie języka obcego za pomocą języka ojczystego, bez użycia gramatyki, dzięki samemu używaniu języka (ex usu), w formie przystępnych i łatwych do zapamiętania, uporządkowanych według okre- ślonego systemu zdań – sentencji mądrościowych bez powtarzania kilkakrotnego tych samych słów. Zaś ilustrowany podręcznik Komeńskiego winien być Encyclopaedia Sen- sualium (1641), czyli ilustrowaną „encyklopedią rzeczy dostępnych zmysłom” dla dzieci. Tekst jego mógł wprawdzie powstać w nawiązaniu do treści i układu rozdziałów Janua linguarum, ale powinien być tak napisany, by mógł stanowić z ilustracjami nawzajem uzupełniającą się całość. Możliwe to było dzięki odnośnikom w postaci numerów, zasto- sowanych w wydaniach ilustrowanych Janua linguarum w 1649 i 1652 roku, a wcześniej także w tysiącach innych ilustracji książkowych co najmniej od średniowiecza, które miały zapewnić równoczesne poznanie rzeczy i odpowiadających im słów. W ten spo- sób w książce dla dzieci miano osiągnąć dydaktyczną poglądowość, odchodząc od wer- balizmu na rzecz pedagogicznego realizmu (nauczania rzeczy). Temat powinien zawsze mieścić się w jednym rozdziale, a w ramach jednego rozdziału powinno być tyle nowych słówek, by odpowiadające im rzeczy (osoby, pojęcia) można było ukazać na jednej nie- wielkiej i spójnej tematycznie ilustracji. W 1653 roku Komeński opublikował w Sárospatak pierwsze próbne wydanie wstępu, żywego alfabetu i czterech pierwszych rozdziałów swego nowego, ilustrowa- nego podręcznika, któremu nadał tytuł Vestibuli et Januae Linguarum Lucidarium Hoc est Nomenclatura rerum ad autopsian deducta55. Z tytułu tego wynika, że – w zamyśle samego Komeńskiego – Lucidarium miało być ilustrowanym dodatkiem do Vestibulum 55 DJAK, t. 17, s. 37–52. 22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== i Janua linguarum. W wydaniu tym znajduje się: karta tytułowa z winietą Omnia sponte fl uat, absit violentia rebus, wprowadzenie do czytelników (Lectoribus S.), „zaproszenie” (In-vi-ta-ti-o), „żywy alfabet” i zaledwie cztery rozdziały (I. De-us, II. Mun-dus, III. Coe- -lum, IV. Ig-nis) podręcznika. Wszystko to tylko w języku łacińskim, na 16 stronach, nie- wielkiego formatu 8º (czyli jedna składka „ósemka”). Jeden z kilku egzemplarzy Komeń- ski wysłał do Londynu, do Hartliba. Egzemplarz ten zachował się w papierach Hartliba. Na karcie tytułowej odręcznie przekreślony jest jednak (przez Komeńskiego?) tytuł Luci- darium i napisane jest piórem: Encyclopaediola Sensualium ad ocularem demonstratio- nem deducta (Encyklopedyjka rzeczy dostępnych zmysłom do naocznego pokazywa- nia)56, co wydaje się nawiązaniem wprost do londyńskich planów z 1641 roku. W 1654 roku Hartlib opublikował w Londynie angielskie tłumaczenie Consilium Eil- harda Lubinusa, nadając mu tytuł The True and Redie Way To Learne the Latine Tongue, i dodając fragmenty wypowiedzi Richarda Carew of Anthony’ego i Michela de Montai- gne’a. W ten sposób powracała sprawa teoretycznego uzasadnienia usprawnienia naucza- nia języków między innymi przez zastosowanie ilustracji57. W rozprawce pt. Szkoła zabawą, czyli żywa encyklopedia, to jest sceniczna prak- tyka Bramy języków, której przedmowa datowana jest na 24 kwietnia 1654 roku, czyli w czasie pobytu w Sárospatak, Komeński pisał, że „myśmy się tu dla lepszego objaśnie- nia Encyklopedii [sensualium Encyclopaedia] postarali o to, by namalowano i wyryto w drzewie fi gurki [e ligno sculpti curavimus fi guras] w liczbie 180, które teraz (pod nazwą Ilustracje do Przedsionka i Bramy języków [Vestibu li et Januae Linguarum Luci- darium]) idą do druku. Ale te fi gurki są za małe na to, by mogły wystarczyć dla teatru, nadto ciał, które powinno się widzieć ze wszystkich stron, nie można przejrzyście 56 The Hartlib papers, nr 7/106/1A. The Hartlib Papers, Published by HRI Online Publications, eds. M. Greengrass, M. Leslie, M. Hannon, Sheffi eld 2013, http://www.hrionline.ac.uk/hartlib (dostęp 18.06.2014). 57 S. Hartlib, The true and ready way to learn the Latin tongue, 1654, ed. R.C. Alston, [English Linguis- tics 1500–1800. A collection of Facsimile Reprints No 280], Menston 1971. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 23 wyobrazić na płaszczyźnie”58. W kwietniu 1654 roku było gotowych 180 drzeworyto- wych ilustracji do podręcznika, który – według samego Komeńskiego – wciąż nosił jeszcze tytuł Vestibuli et Januae Linguarum Lucidarium. Komeński widział te ilustracje w postaci klocków drzeworytowych lub druku próbnego i najwyraźniej akceptował je, choć uważał, że mogłyby być większe i czytelniejsze. Z cytowanej wypowiedzi („myśmy się tu… postarali”) i z obliczenia czasu można wnioskować, że chodziło tu jednak o nie- znane nam, z wyjątkiem czterech, ilustracje wykonane w Sárospatak do Lucidarium. Jakość tych czterech znanych nam ilustracji jest rzeczywiście niska. Zastanawiająca jest również liczba 180 ilustracji, a więc pewnie również 180 rozdziałów. Może tu chodzić o pomyłkę drukarską (180 zamiast 150). Być może jednak podręcznik składał się naj- pierw ze 180 rozdziałów i dopiero później liczbę tę zredukowano do 150. Wiadomo, że Komeński dzieła swego na Węgrzech nie wydrukował z powodu braku odpowiednich wykonawców ilustracji. Podobno za radą węgierskich przyjaciół, rękopis (z ilustracjami?) wysłał w 1654 roku z Sárospatak do Norymbergi, do wydawcy Michaela Endtera, który miał znaleźć odpowiedniego ilustratora59. W rozprawce Szkoła zabawą z 1654 roku Komeński zwracał również uwagę na potrzebę pisania podręczników i urozmaicania „nauk dziecięcych” przez „wprowadze- nie na scenę i odegranie” fragmentów Janua linguarum – jak to wcześniej czynił „pan Sebastian Macer, rektor Szkoły Leszneńskiej w Polsce”, który opublikował „wcale pomy- słowe ćwiczenia w książce pod tytułem Wesoła praktyka Komeńskiego Szkoły języka łacińskiego (Januae LL Comenianae Praxis Comica)”60. Pewnie na wzór książki Macera Komeński przygotował na Węgrzech obszerną Januae linguarum praxis theatrica w ośmiu częściach, z nielicznymi ilustracjami przedstawiającymi liczydła, rodzaje kątów geometrycznych, okręgu i wagi. Ilustracje te odpowiadają obrazkom z Janua linguarum 58 J.A. Komeński, Szkoła zabawą, w: idem, Pisma wybrane, s. 472. 59 Idem, Orbis sensualium pictus, w: Opera didactica omnia (dalej: ODO), Amsterdam 1657 [reprint: Praha 1957], cz. 3, kol. 830. 60 Idem, Szkoła zabawą, s. 462–463. 24 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== – wersji drugiej, opublikowanej w Lesznie w 1649 roku i w Sárospatak w 1652 roku61. W tym czasie doceniał on walory poglądowości polisensorycznej i czynnej w nauczaniu rzeczowym w formie przedstawień teatralnych. Wkrótce po napisaniu Szkoła zabawą, po 23 kwietnia 1654 roku, udał się ze Sárospatak z powrotem do Leszna. W lipcu 1655 roku Komeński wysłał do Michaela Endtera do Norymbergi list z prośbą, żeby przede wszystkim wydrukował jego podręcznik jak najdokładniej, bez błędów, by ilustracje były realistyczne i wyraźne, a układ ilustracji i tekstu na stronie taki, żeby uczeń mógł – bez przekładania kartki – od razu zobaczyć na ilustracji to, o czym właśnie prze- czytał w tekście62. Wydawca najwyraźniej pozostał wierny tej bardzo ogólnej „instruk- cji wydawniczej” Komeńskiego. Tymczasem 24 lipca 1655 roku doszło pod Ujściem do pierwszej bitwy II wojny północnej, zakończonej następnego dnia aktem kapitula- cji Wielkopolski. Na mocy ustaleń między innymi miasta wielkopolskie, w tym Leszno, bez walki zostały przekazane Szwedom. Tak rozpoczął się szwedzki „potop”, który zapi- sał się tragicznie nie tylko w dziejach Polski, ale również w biografi i Komeńskiego63. W lutym 1656 roku, dwa miesiące przed tragicznym zniszczeniem Leszna, do Har- tliba dotarło ilustrowane Lucidarium Sive Orbis Sensualium pictus cum Figuris, 4 º 160. Zostało odnotowane wśród książek, „które nigdy nie były opublikowane, lecz w lutym ubiegłego, 1656 roku (przed zniszczeniem Leszna) były przysłane w postaci rękopi- sów do Norymbergi, aby je wydrukowano”64. Komeński wysłał te rękopisy z Leszna już w czasie „potopu”. Obok Lucidarium Sive Orbis Sensualium pictus cum Figuris, na tej 61 Idem, Janua linguarum reserata, ed.cit., s. 222–223, 227. 62 J. Kvačala, op.cit., s. 316. 63 J. Dworzaczkowa, Zniszczenie Leszna w 1656 r., w: idem, Reformacja i kontrreformacja w Wielko- polsce, Poznań 1995, s. 279–310 64 The Hartlib papers, nr 7/65/2A: „The following Books were never printed, but sent in MS. Febr[uary] last 1656. (before the destruction of Lesna) to Norimberg there to be put to the presse: 1. Lucidarium. sive Orbis Sensualium pictus cum Figuris 4o.160. 2. Encyclopædia Viva hoc est Januæ Linguarum Praxis Comica Res omnes Nomenclaturâ vestitas et vestiendas,sensibus ad vivum repræsentandis artifi cium exhibens amæ- num. 3. Lexicon Atriale Latino-Latinum. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 25 samej karcie, wymieniona jest jeszcze: 2. Encyclopaedia Viva hoc est Januae Linguarum Praxis Comica oraz 3. Lexicon Atriale Latino-Latinum. Ten drugi tekst, Encyclopaedia viva… to podtytuł Schola ludus (Szkoła zabawą). Trzeci tekst to obszerny słownik łaciń- sko-łaciński do Atrium, trzeciej części triady podręczników z Sárospatak. Obydwa tek- sty opublikowane zostały w Opera didactica omnia. Nas interesuje tu jednak pierwszy tekst – rękopis na 160 kartach Lucidarium Sive Orbis Sensualium pictus cum Figuris. W 1654 roku Komeński używał słowa fi gurae jako określenia drzeworytów lub drzewo- rytniczych ilustracji książkowych Lucidarium. Czy w tym samym znaczeniu użył tego słowa Hartlib, nie wiemy. Zwracamy jednak uwagę na to, że w 1656 roku, obok tytułu Lucidarium, pojawił się tytuł Orbis Sensualium pictus. Mógł go dodać Komeński, albo ktoś w Norymberdze (redaktor łacińskiego tekstu lub autor niemieckiego tłumaczenia), a może Hartlib lub ktoś z jego otoczenia, ponieważ w papierach Hartliba słowo orbis występuje stosunkowo często – 135 razy, a byłoby to również nawiązaniem do dysput i planów z lat 1637–1641. Komeński jeszcze w 1657 roku pisał o Orbis sensualium pic- tus. Hoc est Omnium fundamentalium in Mundo rerum, et in Vita actionum, Nomencla- tura, ad ocularem demonstrationem deducta. Ut sit Vestibuli et Januae Linguarum Luci- darium65. Wygląda na to, że Komeński akceptował wprawdzie tytuł Orbis sensualium pictus, lecz wciąż nie rezygnował ze swego tytułu – dodajmy: zdecydowanie gorszego – a mianowicie Vestibuli et Januae Linguarum Lucidarium, który wprowadzał chaos przez odesłanie czytelnika do swych wcześniejszych podręczników, nie zawsze przecież wszystkim znanych. 1 września 1656 roku Komeński pisał z Amsterdamu do Georga Philippa Harsdörf- fera (1607–1658), do Norymbergi, wspominając o swych podręcznikach, w tym między innymi o Lucidarium (bez użycia tytułu Orbis sensualium pictus) i o Endterze, który podręcznik ten publikuje66. Harsdörffer należał do środowiska norymberskich literatów 65 ODO, cz. 3, kol. 802–830 (występuje błąd w numeracji kolumn w ODO, cz. 3 – po kol. 803 następuje błędnie kol. 829). Całe krótkie wspomnienie o Orbis pictus zajmuje w ODO łącznie zaledwie jedną stronę in folio. 66 J. Kvačala, op.cit., s. 322–323. 26 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== barokowych skupionych wokół kręgu Pegnesischer Blumenorden. Ze środowiskiem tym związany był również wspomniany wyżej Sigmund von Birken, który najprawdopodob- niej przetłumaczył tekst Orbis sensualium pictus na niemiecki. 15 stycznia 1657 roku Komeński wysłał z Amsterdamu drugi list do Harsdörffera, w którym ponownie wspo- minał o Lucidarium67. W tym samym roku, w Opera didactica omnia, wyrażał zanie- pokojenie, że podręcznik, „rozpoczęty na Węgrzech, lecz tam nieukończony z powodu braku doświadczonego ilustratora, i wysłany do Norymbergi” wciąż jeszcze, trzy lata po wysłaniu (tertium usque in annum), czyli w 1654 roku (?), nie został wydrukowany68. W 1658 roku, w ofi cynie Michaela Endtera w Norymberdze, ukazało się wresz- cie pierwsze pełne wydanie Orbis pictus. Ani o Lucidarium, ani o Janua linguarum, ani o Vestibulum – jak sobie najwyraźniej życzył Komeński – w tytule tym nie było ani słowa. Stwierdzenie, że „niech książeczka ta [czyli Orbis sensualium pictus – uzup. A.F.] służy dla przyjemniejszego stosowania Przedsionka (Vestibulum) i Drzwi języków (Janua linguarum), do czego w pierwszej kolejności jest przeznaczona”, pojawiło się dopiero we Wprowadzeniu do Czytelnika w Orbis pictus (zob. s. 53). Słowa Encyclopaedia sensualium lub Encyclopaediola sensualium zastąpione zostały słowami Orbis sensualium oraz dodanym słowem pictus, czyli dosłownie „malowany”, które zwraca uwagę czytelnika na ilustracje. Do dziś w wielu językach pojawia się kło- pot z przetłumaczeniem słowa sensualium. Tytuł Orbis pictus bez słowa sensualium w środku byłby krótszy i lepszy. Słowo łacińskie encyclopaedia lub encyclopaediola zastąpiło w nowym tytule słowo łacińskie orbis, które oznacza świat, ale też krąg, okrąg, koło. Zachodzi tu ciekawa gra słów: łacińska encyclopaedia pochodzi od grec- kiego έγκύκλιος παιδεία (enkyklios paideia), co oznacza „krąg wychowania” lub „krąg nauk potrzebnych, aby osiągnąć wychowanie” (παιδεία). Słowo greckie έγκύκλιος można przetłumaczyć jako łacińskie orbis, choć dokładniejsza analiza semantyczna tych słów na poziomie fi lologicznym nie jest jednak tożsama. Na poziomie barokowej poetyki, 67 Ibidem, s. 326–327. 68 ODO, cz. 3, kol. 830. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 27 a w jej nurcie tworzył między innymi von Birken, tłumaczenie takie było jak najbardziej uprawnione. Tytuł Orbis sensualium pictus można w takim razie przetłumaczyć dosłow- nie nie tylko jako „Świat malowany rzeczy dostępnych zmysłom”, lecz także jako „Ilu- strowany krąg rzeczy dostępnych zmysłom” albo nawet „Ilustrowana encyklopedia (lub encyklopedyjka) rzeczy dostępnych zmysłom”. Tytuł Orbis sensualium pictus nie był więc wymysłem, który całkowicie odrzucał autorską koncepcję tytułu według Komeń- skiego i Hartliba, a jednak wprowadzał „nową, iście barokową jakość” do chaotycznego i zbyt długiego tytułu autorskiego. Orbis pictus z 1658 roku składa się z Wprowadzenia do Czytelnika, Powitania, tzw. „żywego alfabetu”, 150 rozdziałów mieszczących się na dwóch sąsiednich stronach (z wyjątkiem rozdziału 147), z których każdy opatrzony jest numerem (dla ułatwiania zastosowano w niniejszej publikacji, w tłumaczeniu polskim, liczby arabskie), tytułem (tematem lekcji) i opisem (tekstem czytanki), a także Zamknięcia i alfabetycznego spisu rozdziałów w języku łacińskim i niemieckim (w tłumaczeniu polskim świadomie zastą- piony spisem rozdziałów w porządku ich występowania w podręczniku, co ułatwia zro- zumienie struktury podręcznika i wizji świata w nim zawartego). Pod względem formalnym budowa każdego rozdziału odpowiada strukturze emble- matu (stosunkowo popularnego w dobie baroku), który składa się z trzech analogicz- nych elementów: motta (numeru i tytułu), pictura (obrazka) i subscriptio (opisu). Książki z emblematami, w tym autorstwa Harsdörffera, ukazywały się także w ofi cy- nie wydawniczej Endterów w Norymberdze69. Orbis pictus nie można jednak nazwać książką emblematyczną. Emblematy służyły przekazaniu i zapamiętaniu treści natury alegorycznej, symbolicznej i moralnej, natomiast podręcznik Komeńskiego od samego początku służyć miał uczeniu wiedzy o świecie rzeczy (realiów). Orbis pictus jest książką „emblematyzującą”, czyli co najwyżej naśladującą emblematy – pod względem formy, ale nie treści. 69 J.M. Dilherr, G.Ph. Harsdörffer, Drei-ständige Sonn- und Feiertag-Emblemata oder Sinne-Bilder, Nürnberg, ca. 1660 [reprint, hrsg. D. Peil, Emblematisches Cabinet, Hildesheim 1994]. 28 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Na stronie tytułowej znajduje się okrągła, autorska winieta Komeńskiego z napi- sem: Omnia sponte fl uant absit violentia rebus (niech wszystko samoistnie płynie i nie będzie przemocy rzeczom – zob. s. 34–35). Winietę tę interpretuje się zwykle jako peda- gogiczne credo Komeńskiego: nauczanie i wychowanie winno się odbywać zgodnie z naturą, samorzutnie, bez przemocy – jak na nieprzypadkowo okrągłej ilustracji woda (w postaci rzeki, chmury, deszczu, mgły) krążąca w przyrodzie bez udziału woli, pod wpływem promieni słonecznych. Komeński umieszczał tę winietę – w czterech wer- sjach grafi cznych, ale z tą samą treścią i przesłaniem – na stronach tytułowych swych dzieł od 1649 roku70. Po Wprowadzeniu do Czytelnika, które jest dydaktycznym komentarzem do podręcz- nika adresowanym do nauczycieli, następuje „żywy alfabet” lub „alfabet obrazkowy” – najbardziej nowatorska pod względem dydaktycznym, najbardziej znana, ale jednocze- śnie najbardziej tajemnicza i skomplikowana pod względem genezy część Orbis pictus. Dzięki zastosowaniu „żywego alfabetu” możliwe było stosowanie metody fonetycznej w nauczaniu początkowym czytania, to jest wybrzmiewanie głosek, a nie uczenie się nazw liter, i uniknięcie w ten sposób systematycznego zgłoskowania (sylabizowania), polegającego na poznaniu (wszystkich) zgłosek przed łączeniem ich w wyrazy71. Wizja świata zawarta w 150 rozdziałach Orbis pictus jest przede wszystkim teo- logiczna. Kolejność rozdziałów jest precyzyjnie przemyślana – każdy kolejny rozdział wynika z poprzedniego i jest jego rozwinięciem. Rozdział pierwszy zatytułowany jest Bóg, a dotyczy przymiotów Boga i Stworzenia świata przez Boga, a rozdział ostatni – Sąd Ostateczny. Świat jest stworzony przez Boga i do Boga ostatecznie zmierza. W te „teolo- giczne ramy” wpisany jest świat natury (przyrody). Zgodnie z rozpowszechnioną jeszcze 70 A. Fijałkowski, Szkoła i wychowanie między ideałami a rzeczywistością według Jana Amosa Komeń- skiego, w: Szkoła polska od średniowiecza do XX wieku między tradycją a innowacją, red. I. Szybiak, A. Fijałkowski, J. Kamińska, Warszawa 2010, s. 42–46. 71 Idem, Tradycja i nowatorstwo..., s. 281–336; F. Pilarczyk, Elementarze polskie od ich XVI-wiecznych początków do II wojny światowej, Zielona Góra 2003, s. 29–30; J. Zborowski, Początkowa nauka czytania, Warszawa 1959, s. 20. 29 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== w starożytności i wci
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Świat w obrazach rzeczy dostępnych zmysłom
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: