Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00261 005535 14856165 na godz. na dobę w sumie
Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego. Streszczenie, analiza, interpretacja - ebook/pdf
Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego. Streszczenie, analiza, interpretacja - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 128
Wydawca: Literat Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7898-355-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> lektury szkolne, opracowania lektur >> opracowania i wypracowania
Porównaj ceny (książka, ebook (-10%), audiobook).

Szczegółowe i obszerne streszczenie, dokładna analiza, charakterystyka bohaterów, ważne pojęcia niezbędne przy omawianiu lektury, przykładowe zagadnienia, testy sprawdzające z kluczem, krzyżówki. Przejrzysty układ. Doskonała pomoc w przygotowaniu do lekcji, testów sprawdzających i prac klasowych. Konsultacja merytoryczna z nauczycielami języka polskiego z wieloletnim doświadczeniem zawodowym.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

 Geneza ły go czołowym prozaikiem epoki i wyrazicielem postępu, jak również kontynuatorem idei naro- dowowyzwoleńczych. Nowym źródłem inspiracji stała się rewolucja 1905 r., której poświęcił kilka utwo- rów, m.in. dramat Róża. Z rewolucją 1917 r. w Rosji i wyzwoleniem Polski w 1918 r. związana jest jego ostatnia powieść – Przedwiośnie. Wśród bogatego dorobku literackiego pozostawił także Dzienniki, które są znakomitym źródłem wiedzy o jego doj- rzewaniu ideowym i artystycznym. W 1924 r. otrzymał państwową nagrodę lite racką. A Z E N E G Geneza Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego po raz pierwszy zostały opublikowane w „Nowej Re- formie” w 1897 r. Autor ukrył się pod pseudoni- mem Maurycy Zych. Pierwsze wydanie książkowe w 1897 r. zostało opatrzone datą 1898. W zaborze rosyjskim ocenzurowaną powieść wydano w 1909 r. z datą 1910 pt. Andrzej Radek, czyli Syzyfowe prace. Data rozpoczęcia pracy nad powieścią nie jest do- kładnie znana. Brak o tym wyraźniejszych wzmianek w Dziennikach. Wiadomo, że w 1893 r. w Paryżu studiował rozprawę R. Dmowskiego pt. Gimna- zja rosyjskie w Polsce, prawdopodobnie w związku z przygotowaniami do pisania powieści. Syzyfowe 6  A Z E N E G Geneza prace to właściwie powieść o samych Kielcach i ziemi kieleckiej. Akcja utworu przypominała pod wieloma względami losy samego autora. Gawronki były przetworzonym obrazem rodzinnych Ciekot, zaś Owczary przypominały Psary, gdzie Stefan przy- gotowywał się do nauki w gimnazjum. Żeromski miał okazję poznać żywe w ustnych przekazach tradycje powstańcze, obserwował warunki życia ludzi na wsi i w mieście, sam zetknął się z biedą i problemami szkolnymi, z których największym była rusyfikacja. Pisarz sięgał również po charakte- rystyczne cechy autentycznych znajomych, kre- ując bohaterów powieściowych. I tak np. Marcin Borowicz przywodził na myśl Żeromskiego, dy- rektor gimnazjum Kriestoobriadnikow to literacki portret prostaka Woronkowa, natomiast Andrzej Ra- dek łączył cechy autora z lat młodzieńczych oraz jego przyjaciela Jana Wacława Machajskiego. Sylwetki Bernarda Zygiera i Anny Stogowskiej miały raczej wartość symboliczną. Nazwisko Borowicza pojawiło się w Dziennikach już w 1887 r. To postać z planowanej powieści o Wło- dzimierzu Borowiczu, później pisarz wprowadził je w Siłach, a następnie w Syzyfowych pracach. Bo- hater ten miewał podobne przeżycia oraz problemy w szkole jak niegdyś sam Żeromski. Mimo iż nie są znane bezpośrednie przyczyny, któ- re skłoniły pisarza do napisania Syzyfowych prac, 7  Streszczenie to jednak genezę powieści można upatrywać w na- gromadzeniu informacji, przeżyć i doświadczeń do- tyczących szkolnictwa poddanego bezwzględnemu procesowi rusyfikacji. E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie 1 Czwartego stycznia państwo Borowiczowie odwieź- li swojego syna Marcinka do szkoły początkowej w Owczarach. Matka nie ukrywała łez, a i sam chło piec bardzo przeżywał rozstanie z rodzicami. Podczas jazdy saniami dziecko rozglądało się po okolicy i obserwowało zmieniający się krajobraz. Gdy dotarli na miejsce, przywitali ich prowadzący szkółkę państwo Wiechowscy. Budynek miał tylko jedną klasę. Następnie oprowadzono przybyłych po szkole. Na widok dyscy- pliny, tj. bata do wymierzania kary, Marcin jeszcze bardziej się wystraszył. W domu państwa Wiechowskich chłopiec poznał Józię – siostrzeni- cę księdza Piernackiego. Następnie przystąpiono do rozmów na temat zapłaty za naukę Marcinka. W jego przypadku miały to być głównie artykuły spożywcze. Po ustaleniu warunków zamieszkania chłopca rodzice wyruszyli do domu. Marcin bardzo przeżywał rozstanie, daremnie próbował ich do- OWCZARY 8  E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie gonić. Po źle przespanej nocy został przez panią Wiechowską zaprowadzony do sali szkolnej. Lek- cja rozpoczęła się modlitwą po rosyjsku. Pan Wie- chowski zajmował się głównie jednym uczniem – Piotrem Michcikiem, doskonale czytającym po rosyjsku. Potem jeszcze kilku innych chłopców zostało odpytanych z rosyjskiego alfabetu. Lekcje były nudne. Nudzili się nie tylko uczniowie, ale i sam nauczyciel. Na zakończenie zajęć wykładow- ca zaintonował pieśń Kol sławien..., nad którą za- częła po chwili dominować Święty Boże... 2 Po dwóch miesiącach pobytu w szkole Marcin zdu­ miewające uczynił w naukach postępy (s. 20). Na- uczył się czytać i pisać dyktanda po rosyjsku, roz- wiązywać zadania w czterech działaniach, a także ćwiczył się w rozbiorze zdania na części mowy i na części zdania, na które szczególną uwagę zwracał pan Wiechowski. Przez cały ten czas rodzice nie odwiedzali chłopca, by go zahartować. Codziennie o godzinie drugiej Borowicz odby- wał korepetycje u nauczyciela. Często wywoływał śmiech, wplatając w opo- wiadanie poznanych tekstów słówka niepasujące do wypowiedzi. Największe postępy uczynił jednak w katechizmie księdza Putiatyckiego i w kaligrafii. Wykładowca zabronił mu pisania piórem, ponieważ chłopiec bardzo brudził się atramentem. NAUKA 9  Streszczenie Nauczyciel zastawał go niejednokrotnie ba­ zgrzącego z niezmiernym entuzjazmem litery ogromne i koślawe [...] (s. 21). E I N E Z C Z S E R T S WIZYTACJA W pierwszych dniach marca pan Wiechowski przy- niósł z miasteczka wiadomość, że w najbliższym tygodniu ma przyjechać do szkoły dyrektor. Roz- poczęły się przygotowania. Uczono więc dzieci ro- syjskich pieśni, robiono porządki w szkole i zaku- piono różne smakołyki. Uczniowie z trudem znosili nadmiar obowiązków i kar. Wszystkim udzielało się zdenerwowanie nauczyciela wywołane wizytą dyrektora. Wiechowski po- rządkował wszelką doku- mentację: dzienniki, wy kazy i sprawozdania. Nadszedł dzień przyjazdu. Dyrektor Piotr Nikołajewicz Jacz- mieniew przyglądał się postępom uczniów w na- uce. Jego uznanie wzbudził Piotr Michcik, który był najlepszy zarówno w czytaniu po rosyjsku, jak i w arytmetyce. Inni uczniowie nie wykazywali się już tak dużą wiedzą jak ich kolega. Jaczmieniew spostrzegł, że poza Michcikiem reszta dzieci mia- ła wielkie braki w znajomości języka rosyjskiego. Zaczął rozmawiać z nimi po polsku. Okazało się, że ten język nie sprawiał im żadnych trudności. Dyrektor oskarżył Wiechowskiego o prowadzenie polskiej propagandy. Rozgniewał się, nie przyjął zaproszenia na poczęstunek i wyszedł. Nauczyciel 10  Streszczenie był zrozpaczony. Zaczął płakać, ogarnął go strach, że zostanie zwolniony z posady. Postanowił się upić, by zapomnieć o całej sprawie. Po chwili do jego mieszkania powrócił dyrektor Jaczmieniew, by pochwalić nauczyciela i obiecać mu podwyżkę pensji. Zaskoczonego Wiechowskiego ogarnęła ra- dość. Okazało się, że wiejskie kobiety naskarżyły na niego wizytatorowi, iż każe dzieciom śpiewać pieśni po rosyjsku. Odjeżdżając z Owczar, Jacz- mieniew wspominał młode lata, kiedy dyskutował ze szwajcarskimi nauczycielami wiejskimi. Roz- myślał także o metodach wzmożenia rusyfikacji. Spoglądał przez okno karety i widział, jak E I N E Z C Z S E R T S ciągnęły się smugami lasy, pagórki, wielkie białe płaty pól... (s. 34). 3 Nadszedł dzień egzaminów wstępnych do gimna- zjum klasycznego w Klerykowie. Borowiczowa uda- ła się z synem do miasta. Atmosfera była napięta, tym bardziej że nikt nie znał dokładnej da ty eg- zaminu. Dodatko we emocje wzbudzali nauczycie- le, którzy z lekceważeniem odnosili się do dzieci i ich ro dziców, szcze- gólnie zaś do Polaków. Pani Helena bała się o przyjęcie syna, gdyż wielu kandydatów W KLERYKOWIE EGZAMINY 11  E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie ubiegało się o miejsce w klasie wstępnej. Ocze- kując na informację o dacie egzaminów, Marcin przyglądał się bójce starszych uczniów. Nagle za- czepił go jakiś chłopiec i zaczął mu dokuczać, ale na skutek interwencji pani Borowiczowej wkrótce uciekł. Rodzice wciąż nie wiedzieli, kiedy odbędą się oczekiwane egzaminy. W końcu zniecierpliwio- na matka Marcina postanowiła zasięgnąć informa- cji u woźnego – pana Pazura. Początkową niechęć zastąpiła życzliwość sprowokowana wręczeniem przez Borowiczową srebrnej czterdziestówki. Należało skierować się do sekretariatu, gdzie okazało się, że termin egzaminu uzależniony jest od wychowawcy klasy wstępnej – pana Majewskiego. Po kolejnym dniu daremnego oczekiwania Marcin wraz z matką wrócili do Hotelu Warszawskiego. Tam Borowiczowa spotkała Żyda – kupca zbożowego, który poradził jej, jak ma postąpić, by zapewnić synowi miejsce w szkole; konieczne są dodatkowe lekcje u pana Majewskiego. Kobieta prosiła kupca, by dowie- dział się od brata o koszt korepetycji. Ten na po- czątku wykręcał się, że brat mieszka daleko, ale gdy pani Helena zaproponowała, że opłaci doroż- kę, wyraził zgodę. Następnego dnia zaraz po obiedzie Borowiczowa wraz z synem udała się do profesora Majewskiego, prosząc go o udzielenie sy- KOREPETYCJE 12 Streszczenie nowi kilku lekcji. Nauczyciel zgodził się, biorąc z góry zapłatę za 8 godzin. Wskazał Marcinowi, gdzie ma przychodzić codzienie o piątej, po czym odprowadził gości do drzwi.  SUKCES 4 Borowicz odbył tylko trzy lekcje u pana Majewskie- go, gdyż czwartego dnia w szkole rozpoczęły się egzaminy. W skład komisji wchodzili: inspektor gim- nazjum, pan Majewski oraz jeden z nauczycieli. Spośród ponad stu kandydatów miało zostać przyjętych zaledwie trzydziestu kilku. Mar- cin zakwalifikował się do kolejnego etapu i osta- tecznie znalazł się na liście świeżo upieczonych gimnazjalistów. Wśród uczniów klasy wstępnej byli chłopcy wyznania prawosławnego, synowie ludzi zamożnych albo wysoko postawionych. Dziwnym trafem znaleźli się w niej także uczniowie pana Ma- jewskiego, w tym Marcin. Rodzicom dzieci, które nie dostały się do gimnazjum, inspektor radził, by w domu mówiły po rosyjsku, gdyż tylko wtedy dobrze opanują ten język, tak aby mogły podjąć na- ukę w szkole rosyjskiej. Ostatniego dnia odbył się egzamin z arytmetyki, który uczniom pana Majew- skiego nie sprawił żadnego kłopotu. Pani Borowi- czowa nie ukrywała radości. Po obiedzie w dobrym nastroju udała się wraz z synem do swojej dawnej znajomej „starej Przepiórzycy”, by porozmawiać 13 E I N E Z C Z S E R T S
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego. Streszczenie, analiza, interpretacja
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: