Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00348 005986 13100570 na godz. na dobę w sumie
Szalona miłość - ebook/pdf
Szalona miłość - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 9788361184614 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
'Szalona miłość' to debiutancka powieść Roberta Fujaka pokazująca w sposób oryginalny i przewrotny miłość między dwojgiem ludzi, gdzie, niczym w telewizyjnych operach mydlanych, cały świat sprzysięga się, by przeszkodzić ich związkowi. Mamy tu do czynienia ze specyficznym podejściem do reguł pisarskich, których łamanie staje się zasadą.   Fragment: 'Matylda Kredkowska pochodziła z bardzo bogatej i licznej rodziny. Jej ojciec był prezesem i zarządcą w Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowej Dąbro-wie. Jeśli chodzi o panią Kredkowską (czyli jej matkę) to ona też była Preze-sem, ale w Zakładzie Odzieżowym w Nowej Dąbrowie. Te stanowiska pracy obejmowali przed aresztowaniem i przeprowadzką do Niemiec. Młoda Kredkowska tak naprawdę niezbyt kochała swoich rodziców. Wydawało jej się czasami, że są nerwowi i żyją pod jakimś napięciem. Miała wrażenie, że kryją w sobie jakąś mroczną tajemnice, której nie mogła odgadnąć. Postanowiła, że prędzej, czy później dowie się, co to za tajemnica i postara się odkryć ich sekret. Czy myśleli o Piotrku? Czyżby nadal martwili się tym, że go już na tym świecie nie ma? A może oni mu coś złego zrobili? To dlatego są tacy inni! Nie! To przecież niemożliwe! Zresztą, co ja mam za głupie myśli! Matyl-do, opanuj się! Są moimi rodzicami. Kiedyś mi pomogli, gdy byłam załamana po wypadku samochodowym, w którym zginął mój chłopak! Muszę ich sza-nować! Myślę, że oni zaakceptują Marka! Zgadza się, bo zawsze, gdy miałam jakiś problem to w stu procentach mogłam na nich liczyć! Ona tak naprawdę nie chciała tego bogactwa. Nie chciała mieszkać w luksusach i nie miała zamiaru brać od rodziców żadnych pieniędzy, ale chwilowo będzie musiała. Jak się wyuczy i będzie pracować to tak naprawdę będzie człowiekiem wolnym. Przez moment zastanawiała się nad tym, gdzie znajdzie sobie tą pracę? Chyba będzie musiała wyruszyć w poszukiwaniu pracy do Poznania, bo w Nowej Dąbrowie jest wielkie bezrobocie. Tam pracy nie ma! Trzeba mieć szczęście żeby tą pracę znaleźć! Ale ja będę miała szczę-ście! Nie poddam się tak łatwo! Będę próbowała w szkole, albo w Zakładzie Krawieckim! Będę pytała wszędzie! Nawet w Urzędzie Gminy! Jak będę pracować to nareszcie będę miała swoją kasę i lepiej pomyślę o swojej przyszłości.'
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

RROOBBEERRTT FFUUJJAAKK SSzzaalloonnaa mmiiłłoośśćć R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 3 © Copyright by Robert Fujak ISBN 978-83-61184-61-4 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2010 www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 4 Rozdział pierwszy Był rok 2OO9. Ta historia zdarzyła się na początku upalnego lata, we wtorek dnia pią- tego maja dwa tysiące dziewiątego roku. Matylda była piękną, tajemniczą dziewczyną o pociągłej twarzy okolonej długimi jasnymi włosami i niebieskich oczach. Uczy się w Liceum Ogólnokształcącym w im. Adama Mickiewicza w Po- znaniu. Z uwagi na trudną sytuację rodzinną chciała zrezygnować ze szkoły, ale nie uczyniła tego. Stwierdziła, że nigdy w życiu nie zrezygnuje ze szkoły. Nawet jeśli wszystko będzie się psuć. Miała takie dni, że czasami przez trud- ną sytuację rodzinną była nieszczęśliwa. Miała mamę i tatę, ale oni przez to że byli oskarżeni o nie płacenie po- datków i oszustwa finansowe siedzieli w więzieniu. A jeszcze jakiś rok temu jej rodzina była pełna. Miała przy sobie mamę i tatę. A teraz jej starsza siostra Ania wyprowadziła się na swoje, a Matyldę razem z młodszymi braćmi zostawiła samą. Nawet jej nie pomagała, a to było dla niej najgorsze. Ona już dawno ułożyła sobie życie ze swoim ukochanym i mieszka w Kołobrzegu blisko Morza Bałtyckiego. Jeśli chodzi o rodziców, to nawet z Anią nie utrzymują żadnych kontak- tów. Miesiąc temu w jej rodzinie wydarzyła się straszna historia. W tajemni- czych okolicznościach zaginął jej młodszy braciszek, którego Matylda nadal bezskutecznie szukała razem z policją. Matylda to dobra dziewczyna, choć nieszczęśliwa. Dziewczyna była lu- biana w swojej okolicy i wszyscy ją cenią ją za jej dobroć. Nigdy nie tolerowa- ła ludzi, którzy bez żadnej przyczyny krzywdzą słabszych. Zawsze chciała, żeby każdy człowiek sobie nawzajem pomagał. Ale niestety, w dzisiejszych www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 5 czasach tak nie jest. Świat nigdy nie jest taki jak powinien być. Można w nim robić to, co się chce, ale nie aż tak do końca. Są pewne prawa i reguły, któ- rych trzeba przestrzegać. Taką osobą była Matylda. Gdy dokonywała pewnych wyborów to nigdy nikogo nie słuchała. Zawsze robiła to, co wydawało się, że jest dla niej naj- lepsze. Wiedziała, co robiła. Nawet jak poznała Marka i się w nim zakochała, to wiedziała, co robiła. Skoro jej rodzice siedzą w więzieniu to sama musiała opiekować się młodszym rodzeństwem. Ale najgorsze jest to, że jej rodzice popełnili straszną zbrodnie, o której nikt nie wiedział. Jednak o tym opowiem w przyszłości. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 6 Rozdział drugi Było to w środę. Do dnia szóstego maja dwa tysiące dziewiątego roku w życiu Matyldy nie wydarzyło się zbyt wiele. Nadal opiekowała się swoim młodszym bratem Karolem, a drugiego młodszego brata nadal poszukiwała razem z policją. Zaczynała już tracić na- dzieję, myśląc, że nigdy go już nie znajdą. Czy na jej rodzinę ciążyło jakieś złe fatum? Tego to nie wiedziała. Wybiła północ. Pogoda tej nocy była brzydka. Ciągle padał deszcz i dość mocno wiało. Dziewczyna akurat tej nocy spała jak zabita. Śniło jej się, że zakochała się w jakimś tajemniczym w chłopaku za którego miała wyjść za mąż i z którym miała być szczęśliwa aż do końca życia. A wszystko to oczywi- ście działo się w kościele i to przed samym ołtarzem. Ale niestety, nie mogli się pobrać, bo ktoś im w tym przeszkodził. Ale kto? Tego nie zapamiętała. Śniło jej się, że osobę, która jej w tym przeszkodziła zastrzeliła z zimną krwią. Wszędzie było pełno krwi. Przeraziło ją to, że zobaczyła krew i pistolet z którego strzelała. Nie wiedziała, co robić. Bała się. Przez to wszystko i przez ten straszny sen od razu się obudziła. Z tego strachu aż była spocona. Akurat obudziła się w najważniejszym momencie. Chciała wiedzieć, co by się dalej działo w tym śnie. Zaczęła głośno myśleć: „Kto chciał przeszko- dzić mi w szczęściu? Kto? Iza, moja najlepsza przyjaciółka? Rodzice! Znajomi! To niemożliwe! Kogo w tym śnie miałam zabić i kogo zabiłam? Dlaczego ten sen był taki straszny? Dlaczego? Za kogo miałam wyjść za mąż? Kto miałby być moim wybrankiem? Kto? Przecież ja mam chłopaka i mocno go kocham, uwielbiam! Jest taki fajny i bogaty! Jego rodzice nas zaakceptowali! Szkoda że nie moi, ale trudno! Przynajmniej teraz jestem szczęśliwa! Znowu kocham www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 7 kogoś prawdziwą miłością! Chciałabym zapomnieć o przeszłości, a myśleć o przyszłości! Myśleć o tym, co się dzieje teraz i o tym co w każdej chwili mo- że mi się zdarzyć! Musi mi się to udać! Musi! Nie chcę pamiętać tego, co mi się kiedyś przytrafiło! Nie chcę! Muszę o tym zapomnieć! Przede wszystkim muszę się wziąć w garść, a nie załamywać!” Trzy i pół roku temu to podczas wakacji Matylda przeżyła tragedie, któ- rą będzie pamiętała na zawsze. W wieku siedemnastu lat zakochała się w chłopaku, który potem zginął w wypadku samochodowym. Poznała go prawie cztery lata temu, a dopiero później się w nim zakochała. Gdy w końcu wy- znali sobie miłość, on zginął w tym strasznym wypadku. Przez długi czas by- ła w ogromnym szoku. Nie mogła uwierzyć w to, że jej pierwsza miłość tak szybko umarła. Tym bardziej, że z tym chłopakiem przeżyła cudowne chwile. Namiętnie się kochali. Tego najbardziej jej brakowało. Podczas tych wakacji, gdy była z nim nad morzem, planowali małżeństwo, kupić jakieś ładne mieszkanie i zrobić sobie dziecko. Ale niestety. Jej plany i marzenia się nie spełniły. Była potwornie załamana. Myślała sobie, że to jakiś zły sen. Tak bardzo cieszyła się każdym mijającym dniem, gdy się z nim spoty- kała. Potem wszystko legło w gruzach w jednej chwili. Czasami zdarzało jej się, że przez ten tragiczny wypadek wariuje i myślała sobie, że kiedyś na pewno oszaleje. Nie miała ochoty, by żyć. Z dnia na dzień stawała się coraz bardziej nerwowa, ale pewnego dnia gdy poznała Marka, postanowiła się wziąć w garść. Postanowiła zapomnieć o tragicznej miłości i rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Najgorsze w tym wszystkim było to, że rodzice i co niektórzy przyjaciele jej byłego chłopaka obwiniali ją o śmierć, która nie była przecież jej winą. Najpierw postanowiła ich ignorować, a potem walczyła o swoje. Już tyle razy wszystkim tłumaczyła, że to był wypadek, który na zawsze będzie pamiętała. Mówiła, że jeśli się kogoś kocha to aż do śmierci. Swojego chłopaka powinno się kochać na zawsze. To była szczera prawda. Po pewnym jednak czasie przestała myśleć o tragicznej przeszłości. I za- częła skupiać myśli na przyjemniejszych chwilach. Pomyślała o swoim narzeczonym i o telefonie. Tej nocy tęskniła za nim. Chociaż przez chwilę chciała usłyszeć jego głos. Cały świat jej się zawalił, ale www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 8 dla niej najważniejsze było to, że miała chłopaka, który we wszystkim ją wspierał. Pomagał jej w najtrudniejszych chwilach życiowych. „Ach! – westchnęła Matylda – Jaki on ładny i jak ja go kocham! Szaleję za nim! Wariuję z miłości do niego! Ale dlaczego i po co się w nim zakocha- łam? – Znowu zaczęły ją dopadać wątpliwości – Czy ja jestem jego warta? Czy on mnie kocha? Przecież mi to powiedział! Kocham go! Aż mi się chce płakać ze szczęścia i z miłości do niego! Co ja teraz pocznę? Co! Przecież on mi wy- znał miłość! Ja też to zrobiłam! Wyznałam mu miłość! Wyznanie miłości oso- bie, którą się kocha przychodzi samemu, prawda? Wtedy się o niczym innym nie myśli! Tylko o miłości! Przede wszystkim myśli się o tych pięknych sło- wach, które ma się na myśli! Tak pragnę się z nim kochać, całować i pieścić aż do utraty przytomności! Ale czy on nadal tego pragnie? Ja tak! Czy on pragnie mnie całować, pieścić i kochać się ze mną? Myślę, że tego pragnie! Co on teraz robi? O czym lub o kim myśli? Czy myśli o mnie? Może myśli o innej? Nie! To niemożliwe! Co za głupoty przychodzą mi do głowy! Co ja so- bie wyobrażam! Przecież i tak będę szczęśliwa! On jest mój i zawsze z nim będę! Czy my naprawdę będziemy do siebie należeli? Myślę, że tak! Ja tak bym chciała żebyśmy byli razem! Jak ja go kocham! Kocham i jeszcze raz ko- cham! Ciekawa jestem, jaka czeka mnie przyszłość? Chyba będę mężatką! Czy będę miała dzieci? Czy te dzieci będę miała z mężczyzną, którego ponad życie kocham? Nie wiem! To się okaże dopiero w przyszłości! W sumie nigdy nic nie wiadomo, prawda?” Matylda przez cały czas dręczyła się i zadawała sobie tysiące pytań, na które nie miała żadnej odpowiedzi. Pomyślała sobie w końcu, że być może w przyszłości znajdzie odpowiedź na wszystkie pytania, które nadal są dla niej zagadką. Stwierdziła, że tymi sprawami na razie nie będzie się martwić, bo i po co? To nic nie da. Nie ma najmniejszego sensu myśleć o smutnych chwi- lach. Po prostu nie ma! Trzeba iść z postępem i być człowiekiem pogodnym. Po pewnym czasie przestała o tych wszystkich sprawach myśleć, więc bez żadnego protestu najpierw wstała z łóżka, a później włączyła światło. Przez dziesięć sekund światło było, ale potem całkowicie zgasło. Po pro- stu przez burzę nie było prądu. Oznacza to że tej nocy nie miała zbyt dużo szczęścia. Trochę się zdenerwowała, ale po chwili jej przeszło. Uspokoiła się. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 9 Miała nadzieję że jak włączą prąd to wtedy bez przeszkód będzie mogła za- dzwonić. Dopiero po chwili zorientowała się, że pada deszcz i bardzo wieje. Oka- zało się, że pogoda była fatalna i coraz bardziej się psuła. A miało być tak ładnie. Bez względu na wszystko postanowiła czekać tak długo, aż będzie prąd. Rano będzie pewnie lepsza pogoda. Przez to, że na dworze było ciemno i szalała burza Matylda trochę się wystraszyła. Z początku chciała być odważna, ale niestety, po prostu się przeliczyła. Z sekundy na sekundę bała się jeszcze bardziej. W domu było ciemno, a jej młodszy braciszek spał jak zabity. W pewnym momencie wydało jej się jakby ktoś stukał w sufit i głośno płakał. Słyszała płacz dziecka. . Czyżby to były jakieś duchy? Chciała krzyczeć, ale na razie postanowiła się opanować. Wyjęła z szu- fladki latarkę, ciepło się ubrała, a potem wyszła z domu. Stwierdziła, że na dworze oprócz tego, że szaleje burza jest okropnie ciemno, zimno i cicho. Po prostu wszędzie panowała niepokojąca cisza. W domkach jednorodzinnych wokół jej domu światła były pogaszone. Wszyscy sąsiedzi spali. Przez chwilę nad czymś się zastanawiała. Co się dzie- je? Ja chyba oszalałam! Czy w tym domu, w którym mieszkam straszy? Nie! To niemożliwe! Z powrotem weszła do swojego domu. Jak już znalazła się w swoim pokoju, schowała latarkę do szufladki, przebrała się do snu i położyła się do łóżka. Próbowała zasnąć, ale nie mogła. Obiecała sobie, że zanim pojedzie do szkoły to wtedy jeszcze raz zadzwoni do narzeczonego samego rana. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 10 Rozdział trzeci Wybiła godzina pierwsza w nocy. Gdyby ktoś tej nocy chciał odwiedzić cmentarz, który znajduje się przy ulicy Jowisz w Nowej Dąbrowie to szczerze takich prób odradzam. Na tym cmentarzu bowiem, oprócz tego, że straszyło to było rzeczywiście słychać płacz dwunastoletniego dziecka. Matylda oczywiście miała rację, że na dworze straszy. Po prostu tylko ona o tym wiedziała. Ale przez to, że była noc, a na dworze szalała burza Ma- tylda całą sprawę szybko zlekceważyła i postanowiła o wszystkim zapomnieć. Wolała myśleć o swoim narzeczonym, do którego chciała rano zadzwonić. Dziecko, które tej nocy płakało nie przez przypadek, lecz przez głupotę osób, które w jego życiu są ważne zostało odurzone lekami, a potem na siłę pochowane. Chłopiec dlatego płakał, bo po paru godzinach leżenia w trumnie odzyskał przytomność i od razu zorientował się gdzie jest i chciał się jak naj- szybciej z tej trumny wydostać. Potwornie się bał. Nie wiedział, co robić i co o tym wszystkim myśleć. „Boże przenajświętszy! – szalał ze strachu – Gdzie ja jestem? Co ja tu robię? Co się dzieje? Ratunku! Pomocy! Niech ktoś mi pomoże! Ja nie chcę tu leżeć! Przecież ja żyję! Jestem zdrowy! Krzyczał, ale i tak nikt go nie słyszał. Przez cały czas płakał, chcąc się z tego piekła wydo- stać. Nie wiedział, co powinien zrobić. Miał nadzieję, że musi znaleźć się człowiek, który powinien mu pomóc. Jeśli nikt mu nie pomoże, to wtedy umrze. A on z całego serca pragnął żyć. Dopiero po kilku minutach, gdy mi- nął pierwszy szok, domyślił się, dlaczego tu leży. To przez rodziców. Chcieli się go pozbyć. Tylko, jaki mieli w tym cel i dlaczego chcieli to zrobić? Wiedział tylko jedno, że jak się wydostanie z tego piekła to policzy się ze swoimi rodzicami i powie im prosto w twarz, co o nich myśli. Powie, że wła- snych dzieci się nie zabija. Własne dzieci powinno się kochać, szanować i uwielbiać. W końcu po to się je ma, prawda? Nie można z nimi postępować www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 11 jak ze zwierzętami, które przez ludzi dość często są źle traktowane. Tak nie należy postępować. Tak myślał leżąc w grobie, który przygotowali dla niego jego rodzice i zalewał się łzami, tracąc powoli nadzieję na ratunek. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 12 Rozdział czwarty Matylda znowu miała dramatyczny sen. Nie był to tym razem sen o mi- łości, lecz o pewnym chłopcu, który oczekiwał od niej pomocy. Sen był mo- mentami tak rzeczywisty, jakby dział się naprawdę. Gdy jeszcze raz tej nocy się obudziła to całkowicie o tym śnie zapomnia- ła. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 13 Rozdział piąty Wybiła godzina trzecia w nocy. Matylda nadal spała. Do tej pory jest przekonana o tym, że jej rodzice są w więzieniu za gra- nicą, ale to nie byłą prawda. Tydzień temu z tego więzienia wyszli. Siedzieli w więzieniu, które należy do miasta Szamotuł. Ktoś z dawnych znajomych wpłacił za nich kaucję, kupił mieszkanie za granicą i znalazł im pracę. Mieszkają w Niemczech. Mama Matyldy pracuje tam w Fabryce Czekolady, a jej tata w Tartaku jako stolarz. Oboje mieli wielkie szczęście. Tej nocy matka Matyldy też się obudziła. Myślała sobie, że jak jej syna nie będzie to wtedy będzie miała święty spokój. Wiadomo przecież, że razem z mężem chciała się go pozbyć. Jednak tak łatwo się go nie pozbędą. Wczorajszej nocy śnił on się ojcu Matyldy, a dzisiejszej jej matce. Jej mama we śnie wciąż go widziała. Ukazywał jej się tak samo jak za życia. Był przystojny i elegancki, a oprócz tego był smutny Jego twarz była przerażająca. Po prostu wydawało jej się, że jest na nią i jej męża zły. Czuła, że jeszcze kiedyś się na nich zemści. Jeśli do tego dojdzie to być może z powrotem będą siedzieć w więzieniu. Muszą za swoje czyny za- płacić. Przecież go skrzywdzili, a tak się z ludźmi nie robi. Gdy śnił się jej dzisiejszej nocy, zauważyła, że w prawej ręce trzyma pi- stolet i chce ich zabić. Był zdecydowany na wszystko. To było takie okrop- ne.Takiego snu jeszcze nie miała. Gdy się przebudziła, ze strachu była aż mokra. Wystraszona zaświeciła lampkę i obudziła swojego męża. Pogoda nadal była okropna. Wciąż padał deszcz. – Słyszysz mnie, kochanie? Proszę. Obudź się. Jej mąż spał jak zabity, ale po chwili się obudził, słysząc gorączkowy głos żony. – Hej. Słyszysz mnie? – zapytała. Trochę był na nią zły, że go budziła. Tak dobrze mu się spało. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 14 – Co się stało? – zapytał. – Nic się nie stało – odpowiedziała mu żona. – To dlaczego i po co mnie budzisz? – Nie wiem. – Odpowiadaj. – Bo się boję. – Kogo się boisz? – Naszego syna, najdroższy. – Nie powinnaś się go bać. – Właśnie, że powinnam. – Rozumiem. To dlatego mnie budzisz. – Zgadza się. Dlatego cię budzę. Zauważył, że z jej oczu płyną łzy. Była przerażona. Najpierw mocno ją przytulił, a potem postanowił pocieszyć. – Nie bój się. Przecież jego już nie ma. – Fajnie, że tak mówisz. Chciałabym wierzyć w to, że on umarł. Ja jed- nak czuję, że on żyje i pod tą ziemią się męczy. Czasami jest mi go żal. – Słuchaj kochanie. Ja myślę że on naprawdę umarł. On po prostu nie żyje. – A ja myślę, że jest inaczej. Ja jestem matką i wiem, co mówię. Stwier- dziłam, że popełniliśmy straszny błąd. – Co ty opowiadasz? – Ty nic nie rozumiesz. Przecież to było nasze dziecko. Ja naszego syna nadal kocham i tęsknię za nim. – Rozumiem. Sądzę jednak, że dobrze zrobiliśmy, że się go pozbyliśmy. Po co nam tylu darmozjadów. Chcesz, żeby on nam zabrał cały majątek? Przecież dlatego się go pozbyliśmy. – Ja wiem i cały czas to rozumiem, ale tak jak już ci mówiłam. Myślę, że on żyje i przez to wszystko strasznie się boję. Ja już od dawna mam wyrzuty sumienia. Ja cierpię. Teraz się wydało. Po prostu chcieli się go pozbyć dla korzyści majątko- wej. Potem zaplanowali sobie pozbycie się kolejnych dwoje dzieci. Niech tylko www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 15 wrócą do Polski, czyli Matyldy i jej młodszego brata. Ale czy to im wyjdzie na dobre? To się dopiero okaże. – Sądzę, że na cierpienia i wyrzuty sumienia przyjdzie jeszcze czas. My- ślę, że cierpieć będziemy dopiero przed odejściem z tego świata, a teraz do rzeczy. Wiesz, że już jest po wszystkim. Najważniejsze jest to, że wyszliśmy z więzienia. To dzięki nam już go na tym świecie nie ma. – Wiem, że już jest po wszystkim. Ale nie byłabym tego taka pewna. Jej mąż zlekceważył te słowa. Skoro lekarz z Kwilcza powiedział im, że ich syn zmarł to nie ma o czym mówić. Wiadomo przecież że lekarze się nie mylą. Ale w tej sytuacji się pomylili. Jego żona wiedziała swoje. Jej przeczu- cia były słuszne. – Ty naprawdę jesteś przesądna. – Może masz rację. Ale dzisiejszej nocy śniło mi się, że on żyje… I jestem pewna, że tak jest naprawdę. – Co ty mówisz. Śniło ci się to tylko. Jej mąż nie mógł uwierzyć, że ona ma takie same sny jak on. Jemu też od jakiegoś czasu śniło się, że syn jednak żyje, ale nie chciał jej o tym mówić, by jej nie straszyć. Tłumaczył sobie, że to przecież tylko sen, nic więcej. – Tak, ale… – A więc opowiadaj, bo teraz przeszły mnie ciarki. – Mówiłam, a ty nie chcesz mi uwierzyć. Przede wszystkim śniła mi się jego przerażająca twarz, a oprócz tego widziałam, że w prawej ręce trzyma pistolet. – O kurcze. – Myślę, że on chce nas zabić. Tak się boję, że ten sen może się spraw- dzić. – Nie bój się. Jakby co, to ja cię wtedy obronię. – Oby. Czuję, że będzie z nami kiepsko jak się okaże, że on żyje i ktoś mu pomoże wydostać się z tej trumny. Po prostu, gdy ktoś go uwolni. – Nie kracz tyle kochanie, bo czasem ten sen może się sprawdzić. A nie chcę tego. – Ja też nie. – No, a teraz zgaś światło i chodźmy spać. www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 16 – Dobrze, kochanie. – Dobranoc najdroższa. Życzę ci miłych snów. – Ja tobie też. – Pamiętaj kochanie, że wkrótce musimy się pozbyć Matyldy i Karola. Jakiś plan działania ułożymy przy okazji. – Pamiętam. A teraz śpij. – Ty też. Rodzice Matyldy zapomnieli o złych snach i zasnęli spokojnie. Zapo- mnieli także o złym uczynku, którego się dopuścili i uczynkach, których ma- ją zamiar się dopuścić. Przed zaśnięciem zastanawiali się nad stworzeniem mocnego alibi. Mu- szą uczynić wszystko aby wszystkie morderstwa przypisać Matyldzie. Zaplanowali sobie, że jak będzie po wszystkim to pójdą na policję i ze- znają, że widzieli, jak Matylda wsypała jakieś tabletki Piotrkowi, a potem za- padł w głęboki sen. Tylko jak to zrobić, żeby to morderstwo przypisać Matyldzie, skoro na razie mieszkają daleko od swoich dzieci. Ta sprawa będzie dla nich bardzo trudna. . www.e-bookowo.pl R o b e r t F u j a k : S z a l o n a m i ł o ś ć S t r o n a | 17 O Autorze Robert Fujak urodził się w 1975 roku w Sierakowie (woj. Wielkopolskie). Z wyróżnieniem ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową im. Janusza Kor- czaka w Poznaniu. Z zawodu jest krawcem odzieży damskiej lekkiej i kilka lat w tym zawodzie pracował. Ukończył też kurs komputerowy dzięki, któremu nauczył się ob- sługi komputera. Jest kawalerem i mieszka w Nowej Dąbrowie. Jest to wieś, która znajduję się w okolicach Kwilcza. A na dzień dzisiejszy pracuje w Zakładzie Pracy Chronionej w Kwilczu. Jego zainteresowania są różne. Lubi spacery, słuchać muzyki, a przede wszystkim interesuje się pisaniem książek. www.e-bookowo.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Szalona miłość
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: