Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00027 005591 13091373 na godz. na dobę w sumie
Tajemnica Flores de Barras - ebook/pdf
Tajemnica Flores de Barras - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 72
Wydawca: Goneta Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63783-52-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kryminał, sensacja, thriller >> kryminał
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Opowiadanie kryminalne z wątkiem miłosnym. Ponownie spotykamy tu Martę Reszelską, archeologa światowej sławy i jej narzeczonego Damiana Duponta, dziennikarza paryskiej gazety „Le Figaro”, których niezwykłe przygody Ligia i Emmanuel Hubert opisali w pierwszej z serii książek o sympatycznej parze młodych ludzi pt. „Porwana z Luwru”. Marta wtedy okryła się sławą dzięki odnalezieniu tronu Króla Salomona. Jej sława przyciągnęła do niej nie tylko prasę. Dostała teraz zlecenie odnalezienia sławnej Laski Inków. Oferta wydała się jej na tyle interesująca, że decyduje się na wyjazd do Kolumbii, ale... No właśnie… Ścieżki bohaterów znowu są pokręcone, a zdarzenia niezwykłe i niebezpieczne, łącznie z porwaniem Marty i przedkolumbijskimi inkaskimi czarami. Dla Damiana jego miłość i tęsknota za ukochaną jest motorem jej ratowania wbrew wszystkim, nawet wbrew samej Marcie. Czy na pewno uda się im dotrzeć do tajemnicy Flores de Barras, tajemniczej kobiety szesnastowiecznego kolonizatora Kolumbii Pizarra?

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

mówiąc, to zacząłem wreszcie żyć po moim drugim rozwodzie. Ligia Hubert „Tajemnica Flores de Barras” wydanie 1., 9 lipca 2014 www.goneta.net Damian wiedział jednak, że w rzeczywistości Alex wcale nie jest szczęśliwy. Czuć było to już po samym jego głosie, po odcieniu pewnej goryczy wmieszanej w jego dźwięczną, nieco chropowatą barwę. Było dosyć późno, gdy rodzice Damiana opuścili jego apartament. Zwłasz- cza ojciec bardzo niepokoił się o swojego syna, który musiał prawie go wyprowa- dzić za drzwi, tłumacząc, że czymś niemożliwym jest przenocowanie u niego. Lepiej i wygodniej będzie przespać się w hotelu. Damian pozostał wreszcie sam. Powróciły czarne myśli. Na szczęście był wyczerpany całym tym dniem, więc gdy tylko na chwilę przysiadł na kanapie, od razu zasnął w swoim stroju weselnym. * * * Gdy obudził się, było już rano. Słychać było dźwięk radia, które ktoś w sąsiedztwie za głośno nastawił. Nagle wydało mu się, że usłyszał nazwisko swojej Marty, więc zerwał się z kanapy, by czym prędzej włączyć swój odbiornik i usłyszeć jeszcze: — Tej nocy zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Jadący paryską obwodnicą niebieski jeep nagle wybuchł. Nie są jeszcze dokładnie znane przyczyny tego wydarzenia. Odnaleziono resztki dwóch ciał. Jedno z nich zidentyfikowano. W torebce leżącej przy ciele zmarłej znaleziono dowód tożsamości. Była to Marta Reszelska, archeolog znany między innymi z odkrycia tronu Salomona. — Co?! To niemożliwe! — krzyknął Damian oniemiały z rozpaczy. — Musieli się pomylić! To nie mogła być ona! To niemożliwe! Jednocześnie swoim dziennikarskim szóstym zmysłem czuł, że za tym wszystkim kryje się jakaś tajemnica. Szybko odświeżył się i zmienił ubranie, po czym zjadłszy kawałek chleba, pośpiesznie wyszedł. Wsiadł do swojej starej alfy i udał się na pobliski komisariat policji. Znowu miał szczęście. Właśnie zajmowano się sprawą wypadku niebie-   9  skiego jeepa Ligia Hubert „Tajemnica Flores de Barras” wydanie 1., 9 lipca 2014 www.goneta.net — A pan w jakiej sprawie? — od razu zapytał go jeden z policjantów. — Jestem przyjacielem Marty Reszelskiej — odparł Damian. — Ach, to dobrze się składa, bowiem potrzebujemy kogoś do zidentyfiko- wania ciała. Po czym zaprowadzono Damiana do inspektora zajmującego się tą sprawą, Filipa Lecomte. — Czy na pewno w tym samochodzie znajdowała się Marta Reszelska? — Od razu na wstępie Damian postawił niedające mu spokoju pytanie. — Jest to dobre pytanie — odparł inspektor. — Pojawiły się bowiem pewne wątpliwości… przy tak zmasakrowanym ciele… — Naprawdę? Damian poczuł iskierkę nadziei, która zaczęła wkradać się w jego serce. — Nasz sądowy lekarz ledwie tylko zabrał się do pracy, a już ma wątpliwo- ści… — Po chwili, wpatrzywszy się uważnie w twarz Damiana, inspektor dorzucił: — Ja już chyba gdzieś pana widziałem. Aaaa… tak, teraz sobie przypominam. W jednej z gazet. To pan pomógł odkryć sławny tron Salomona. I jak sobie przy- pominam, miał pan poślubić tę sławną, młodą archeolog, która dokonała tego odkrycia, nieprawdaż? — Tak, zgadza się — odparł Damian ze smutkiem w głosie. — Lecz ślub nasz nie odbył się. Na podstawie znalezionego dowodu tożsamości ciało mojej narzeczonej przywieziono tutaj. — Nie rozumiem. Czy pan chce powiedzieć, że pańską narzeczoną była Marta Reszelska? —Tak — odpowiedział wolno Damian, jak osoba, która wszystko straciła. — Uuu… Cóż, przejdźmy jednak do rzeczy — po chwili rzekł inspektor. — Przed identyfikacją zwłok chciałbym panu pokazać rzeczy, które znaleźliśmy przy ciele zmarłej. Jako osoba bliska z pewnością pan je rozpozna… — Mówiąc to, wziął Damiana pod rękę i wprowadził do ciemnego pokoju, gdzie znajdowały się   10  rzeczy znalezione na miejscu wypadku. Ligia Hubert „Tajemnica Flores de Barras” wydanie 1., 9 lipca 2014 www.goneta.net — To jej torebka! — krzyknął od razu Damian z przerażeniem w głosie, za- uważywszy kremową torebkę. — Dobrze. Proszę jednak uważnie się wszystkiemu przyjrzeć i zastanowić. Czy może coś wydaje się panu inne niż zwykle? Mamy czas, proszę o maksymalną uwagę. Damian otworzył kremową torebkę Marty. W środku były wszystkie drobne przedmioty, które zwykle nosiła ze sobą, lecz… były poukładane w tak doskona- łym porządku, że wydało mu to się dziwne. Marta nie miała takiego zwyczaju. Po chwili zauważył jeszcze, że szminka nie była koloru różowego, jakiego zwykle używała Marta, lecz ciemnoczerwona. — A więc? — po dłuższej chwili spytał inspektor. — Hmm… chyba ma pan rację. Wydaje mi się… — i Damian powiedział o swoich spostrzeżeniach. — Czy pańska narzeczona potrafiła kierować samochodem? — Padło ko- lejne pytanie inspektora. — Oczywiście. A dlaczego? — Bo widzi pan, prawo jazdy Marty Reszelskiej, które znaleźliśmy przy jej ciele, jest sfałszowane… — mówiąc to, Filip Lecomte pokazał dokument. Damian od razu zauważył, że jest to stare prawo jazdy, którego Marta od dawna już nie używała. — Tak więc, jeszcze jeden fałszywy szczegół — orzekł z zastanowieniem w głosie inspektor. Ciało zmarłej było niemożliwe do zidentyfikowania. Żadnych ważnych poszlak więcej nie było. Damian czuł, że jego koszmar na nowo się zaczyna i to jakże świeżo po historii z tronem Salomona, kiedy to odzyskał Martę, a teraz na nowo musi ją odnaleźć. Tym razem jednak będzie to znacznie trudniejsze, bowiem Marta została wymazana ze świata żyjących.   11  Ligia Hubert „Tajemnica Flores de Barras” wydanie 1., 9 lipca 2014 www.goneta.net * * * W ostatnich dniach września było bardzo zimno, zwłaszcza rano. Podczas dnia zaś albo było słonecznie, albo nie przestawało padać. Miał to być wyjątkowy sezon, który Marta miała zapamiętać na całe życie. Czuła przepełniające ją szczęście. Już za parę dni miała wyjść za mąż za mężczyznę, którego bardzo kochała. Znała go od wczesnej młodości. Przy nim czuła się tak bardzo bezpiecznie i szczęśliwie. Z wielką pieczołowitością przygotowywała wszystko, co dotyczyło ceremonii ślubnej. Dwa dni przed ślubem jednak wydarzyło się coś absolutnie nieprzewi- dzianego, a zdarzyło się to w trakcie jej ostatnich przedślubnych zakupów… Ktoś nagle delikatnie dotknął jej ręki. Marta odwróciła się i zobaczyła wyso- kiego, przystojnego mężczyznę. Jego wygląd zewnętrzny wzbudzał sympatię i zaufanie. — Czy mogę pani pomóc? — spytał uprzejmym głosem, wskazując ruchem ręki na jej niezliczone paczuszki z zakupami. — Nie, dziękuję — odparła Marta. — Widzę, że pani ledwo daje sobie radę. No, proszę bardzo — mówiąc to, podniósł jedną z paczek, która spadła na ziemię. — Niech pani pozwoli sobie pomóc — rzekłszy to, wziął jeszcze kilka innych toreb z rąk Marty. — Nie zostaje mi nic innego w takim razie, jak się zgodzić — rzekła Marta, uwolniona od ciężaru paru obszernych paczek. Była nieco pod urokiem mężczyzny o jasnym spojrzeniu. Gdy byli niedaleko postoju taksówek, mężczyzna ujął ją pod ramię i rzekł do niej swoim niskim dźwięcznym głosem: — Czy mogłaby pani mi oddać pewną przysługę? Marta spojrzała na niego i zauważyła czający się strach w jego oczach. — Oczywiście — odparła. — Co to takiego? — Uśmiechnęła się do niego, jakby chcąc tym dodać mu odwagi. Jednocześnie była bardzo ciekawa, co też może chcieć od niej.   12  Ligia Hubert „Tajemnica Flores de Barras” wydanie 1., 9 lipca 2014 www.goneta.net Wtedy on nachylił się i wyszeptał jej do ucha: — To, o co poproszę panią, jest bardzo ważne dla mnie. Lepiej by nam się rozmawiało, gdybyśmy usiedli gdzieś na uboczu. Marta, widząc powagę zarysowującą się na jego twarzy, od razu się zgodzi- ła. — Oczywiście — rzekła i gdy już usiedli na ławce, dodała z ciekawością: — Tak więc, o co chodzi? — Moja historia sięga czasów bardzo odległych… — zaczął nieznajomy swoim niskim, dźwięcznym głosem. — Czasów odległych mojego narodu…. — w tym momencie przerwał i dorzucił: — Nie powiedziałem jeszcze pani, lecz być może pani się już domyśliła z mojego wyglądu, że jestem Kolumbijczykiem. Przysługa, o którą będę panią prosił, jest nie tylko dla mnie, lecz też dla mojego narodu… Jestem bowiem potomkiem Inków z linii książęcej Cusco. Marta spojrzała na niego uważnie… Tak, to co mówił było z pewnością prawdą, bowiem zauważyła mały skrawek złota wpleciony w ucho, co było u In- ków symbolem przynależności do elity arystokratycznej lub też do rodziny kró- lewskiej. — Tak naprawdę nazywam się Viracocha, lecz dla wielu jestem po prostu Andreas Camargo. A oto moja prośba: chciałbym panią, panno Marto, prosić, żeby pani pomogła mi odnaleźć złotą laskę Inków. To ona pomoże mi odbudować królestwo Inków i wprowadzić szczęście na mojej ziemi. Wiem, że pani się to uda — i dorzucił po chwili: — Znam ostatnie pani odkrycia archeologiczne. Wiem tak- że, że ma pani wielkie szczęście, które w połączeniu z doświadczeniem arche- ologicznym może wiele zdziałać… Marta z szeroko otwartymi oczyma zaskoczona wpatrywała się w mężczyznę. Nie wiedziała, jak postąpić… Była jakby oczarowana przez tego pełnego uroku człowieka . Wydawał się jej osobą tak bliską, że zaczęła… wątpić w swoją głęboką nie- naruszalną miłość do Damiana, który nagle stał się dla niej kimś nierzeczywi-   13 
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Tajemnica Flores de Barras
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: