Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00030 003082 12920999 na godz. na dobę w sumie
Tajemnica starej leśniczówki - ebook/pdf
Tajemnica starej leśniczówki - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3785-9365-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kryminał, sensacja, thriller >> kryminał
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
W leśniczówce niedaleko Gliwic zaczynają dziać się dziwne rzeczy: tajemnicze telefony, unijna ekipa konserwatorów zabytków, dziwne głosy w piwnicy. Wszystko to na tyle zaniepokoiło właścicielkę domu, Zofię Balicką, że poprosiła o pomoc swojego bratanka, mieszkającego na stałe w Australii. Akcja zaczyna się właśnie w momencie przyjazdu Piotra Balickiego, z żoną Anną do cioci Zosi tuż przed Bożym Narodzeniem. W książce przebija tęsknota za typowo polskimi Świętami. Sporo opisów polskiej przyrody, śniegu, lasu i aż czuć mróz wiejący momentami z kart książki.

Dwa morderstwa, tajemnicza historia ukrycia skarbu gdzieś w piwnicy leśniczówki, ruiny, w których bez przerwy ktoś czegoś szuka, ukryte przejście tunelem do lasu oraz działania międzynarodowej szajki przemytniczej to szkic zdarzeń, których początki sięgają lat wojennych. Rozwikłanie jej przypada nie komu innemu, a właśnie Piotrowi Balickiemu. Na szczęście nie jest sam. U boku ma wspaniałą żonę, Annę, ciocię Zosię i... przyjaciół z gliwickiej policji.

Janusz Brzozowski

Urodził się 58 lat temu w Polsce, w tętniących studenckim życiem  Gliwicach. Od najmłodszych lat marzył o tym, by zostać pisarzem. W grę nie wchodziło zarobkowanie, lecz możliwość przelania na papier swoich odczuć, myśli, wyobraźni, której mu do dnia dzisiejszego nie brakuje. Zadebiutował już w szkole średniej, pisząc prace, w której wcielił się w postać adwokata broniąc winną popełnienia zbrodni Antygonę. Praca jego została bardzo wysoko wyróżniona. W wieku lat 27 z żoną i 3-letnią córeczką emigruje do Australii, zaliczając po drodze Austrię, gdzie spędza 2 lata. Obowiązek utrzymania rodziny oraz nauka nie pozwalały mu na oddanie się mojej życiowej pasji - pisaniu. Dopiero teraz, gdy jest już wolny od obowiązków, może pozwolić sobie na swoje przyjemności.

Janusz Brzozowski zadebiutował w roku 2010 dwoma książkami 'Sen' oraz 'Tydzień u rodziny' (wyd. Goneta). Książki te spotkały się z doskonałymi recenzjami krytyków oraz zainteresowaniem wśród internautów, zdobywając nagrodę w konkursie na najlepszą książkę na jesień 2010.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Janusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki © Copyright by Janusz Brzozowski e-bookowo Projekt okładki: e-bookowo zdjęcie na okładce: Janusz Brzozowski Korekta: Patrycja Żurek ISBN 978-83-7859-365-2 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2014 Składam serdeczne podziękowania Mojej Żonie Czesławie za okazaną cierpliwość podczas pisania tej książki 4 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki Rozdział 1 Wchodząc do samolotu, Steve Carey nie miał we- sołej miny. Rozstanie z kobietą, która wiele dla niego znaczyła przeżywał boleśnie. Wyjątkowo nagły wylot do Polski mu nie odpowiadał . Chciał pozostać jeszcze przez jakiś czas w Nowym Jorku, mając ciągle nadzieje, ze Diana zrozumie błąd i wróci . „Gdybym nie odebrał tego telefonu od Greena, wszystko może ułożyłoby się inaczej?” – karcił sam siebie. Samolot nabierał szybko- ści. „Green myśli, że przywiozę te obrazy bez kłopotu i położę, jak prezent pod choinkę” – psioczył w duchu na szefa. Wznosząc się w powietrze, samolot zatoczył koło i obrał właściwy kurs. Przez okno widział, jak zostawia Nowy Jork – miasto, w którym pozostawił ukochaną Dianę. Odpiął pas i poprosił przechodząca stewardesę o podwójną whisky. „Może nie będzie tak źle i szybko uporam się z obrazami” – pomyślał, godząc się z losem. – Whisky dla pana – usłyszał miły, ciepły głos, który momentalnie skojarzył z głosem Diany. – Dziękuję pani. – Spojrzał na dziewczynę, która stawiając zamówiony drink, uśmiechnęła się. Zerknął na zegarek. „Jutro o tej godzinie będę w Złotym Rogu. Ciekawe, co się tam przez tyle lat mogło zmienić?” Sta- nęła mu przed oczami matka, z która urwał kontakt po śmierci ojczyma. Alkohol rozgrzał go, zrobiło się ciepło i przyjemnie. Przymknął powieki i zasnął. 5 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki *** Misza Szczepanowicz rozsiadł się wygodnie w fotelu i podniósł słuchawkę telefonu. Spoglądając co chwilę w notes, wybrał numer Zofii Balickiej i cierpliwie czekał na połączenie. Był mężczyzną średniego wzrostu o kruczo- czarnych włosach i małym, staranie przystrzyżonym, czarnym wąsiku. Nienaganna, biała koszula jaką miał na sobie mocno kontrastowała z oliwkową cerą, która dodatkowo była opalona letnim, brazylijskim słońcem. Spojrzał bezwiednie w okno, gdzie widział wyjątkowo spokojne fale Oceanu Atlantyckiego. – Halo. Czy mogę rozmawiać z panią Zofią Balicką? – spytał. – Proszę chwilkę poczekać, babcia zaraz podejdzie – usłyszał w słuchawce. Co znaczy nowoczesna technolo- gia? – pomyślał, widząc na ściennej mapie dzielącą go z Polską odległość. – Wystarczy wystukać odpowiednie numery i...”. – Zofia Balicka przy telefonie – usłyszał w słuchawce. – Dobry wieczór pani. Pani pozwoli, że się przedsta- wię. Moje nazwisko Misza Szczepanowicz. Dzwonie do pani z Brazylii i chciałbym przekazać coś bardzo waż- nego, do czego zobowiązany zostałem przez ojca. Cho- dzi, proszę pani, o pani męża Antoniego Balickiego, z którym ojciec przyjaźnił się w Nowosybirsku. Tak się składa, ze w najbliższych dniach będę w Polsce i, o ile pani pozwoli, chciałbym spełnić zobowiązanie wobec nieżyjącego ojca i oddać w pani ręce list. 6 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki – Doprawdy nie wiem, co powiedzieć... Oczywiście, z największą przyjemnością spotkam się z panem. – Doskonale. Nie mogę w tej chwili dokładnie okre- ślić konkretnej daty, ale myślę, ze będzie to w pierw- szych dniach grudnia. Zapewniam, ze uprzedzę panią o przyjeździe. – Będzie bardzo miło pana gościć. Odkładając słu- chawkę, spojrzał na wykaz obrazów, jaki leżał na biur- ku. Nie będzie łatwo. Ale za ten list, jaki mam , powinie- nem mieć jakieś względy. – Misza, gdzie jesteś? Taka piękna pogoda, a kisisz się w klimatyzacji. Nie lepiej trochę odpocząć na świe- żym powietrzu? – Już idę, kochanie. „Rzeczywiście, czas trochę ode- tchnąć świeżym powietrzem” – pomyślał, wychodząc z pokoju. *** Pociąg wyraźnie zwalniał. Piotr Balicki, wychodząc z przedziału wagonu na korytarz, zamknął cicho drzwi i zapalił papierosa. Przez brudne okno wdzierała się do środka biel lezącego na zewnątrz śniegu. Spojrzał na popielate niebo, z którego w każdej chwili mógł zacząć padać śnieg, „ Sceneria jak w bajce. Dawno takiego cze- goś nie widziałem” – pomyślał. Mimowolnie odwrócił się i widząc nadal śpiącą Annę, uśmiechnął się. „Ma dziewczyna talent do spania”. Spojrzał na zegarek. Je- żeli nie będzie miał spóźnienia, to za pól godziny po- winniśmy być na miejscu. „Musze obudzić Annę” – po- myślał, wchodząc do przedziału. 7 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki – Dojeżdżamy? – spytała cicho. – Prawie. Spójrz, jaki bajkowy widok za oknem. – Spojrzała na niego i uśmiechnęła się. – Widzę, ze naprawdę cieszysz się z przyjazdu tutaj o tej porze roku. Odwróciła głowę w stronę okna i jęknęła z zachwytu. – Naprawdę ślicznie to wygląda – powiedziała za- chwycona. – Cieszę się, Aniu, ze dałaś się namówić na przylot do Polski. Oprócz tego, że załatwię sprawy, to spędzimy nadchodzące Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra zu- pełnie inaczej niż dotychczas. Piotr Balicki usiadł koło żony i mocno ją przytulił. – Wyobraź sobie przez moment taką scenerię: pada śnieg, za oknem jest lekki mrozek, z okna na poddaszu leśniczówki mamy widok na obsypane śniegiem konary drzew, które zapadły w głęboki, zimowy sen. W noc syl- westrową zrobimy kulig. Z płonącymi pochodniami po- gnamy przed siebie, nie martwiąc się o nic. Australijski upal pozostanie jedynie jako wspomnienie. Co ty na to? – Brzmi wspaniale, Piotrze. Ale tak do końca nie wie- rze w to, by marzenia w całości się spełniły. Pamiętasz Grecję? – spytała, patrząc na Piotra. – to chyba ostatni przykład, który jeszcze nie zatarł się w pamięci. Wiem jedno, ile razy czegoś bardzo pragniesz i snujesz plany, to zawsze wychodzą tylko kłopoty. Mam rację? – spy- tała, nie spuszczając wzroku z męża. – Chyba masz – westchnął. – Ale teraz będzie zupeł- nie inaczej. Będziemy u rodziny, a to różnica – powie- dział zdecydowanie, nie chcąc zapeszać. – Oby tak było, jak mówisz. – Anna odczekała chwi- 8 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki lę, patrząc na las i powiedziała: – Nie wiem dlaczego, Piotrze, ale niepokoi ten twój spadek. Rozumiałabym, gdyby były to pieniądze. Prze- lewasz z jednego konta na drugie i po kłopocie, ale dom? W dodatku zabytkowy? To przerasta moje siły. – Będzie tu stał i czekał, aż przywiozę księżniczkę – zażartował Piotr. W drzwiach przedziału ukazał się konduktor. – Dzień dobry państwu, proszę okazać bilety do kon- troli. – Dojeżdżamy do Złotego Rogu? – spytał Piotr, pa- trząc na zmęczoną twarz konduktora. – Tak. Właśnie się zbliżamy , proszę pana. Piotr, cho- wając do kieszeni okazane konduktorowi bilety, zwrócił się do żony. – Czas się zbierać, Aniu. Myślę, że już ktoś czeka na stacji – . Ściągając z polki walizki, usłyszał głos Anny. – Daleko jest ze stacji do leśniczówki? – spytała, kie- dy zostali sami. Piotr podejrzliwie spojrzał na żonę. – Będzie parę ładnych kilometrów. Dlaczego pytasz? – Anna spojrzała jedynie katem oka i się uśmiechnęła . – Aniu! Znowu wywołujesz wilka z lasu. – Mroźne, ostre powietrze owiało twarze, kiedy wysiedli z pociągu i znaleźli się na ośnieżonym peronie stacji Zloty Róg. In- tensywne promienie przedzierającego się przez chmury słońca, odbite od śniegu, powodowały ostry ból oczu. – Państwo Baliccy? – spytał niespodziewanie wysoki mężczyzna, podchodząc . – Tak – powiedział Piotr, patrząc przymrożonymi oczami na stojącą przed nimi postać. – Jestem Stanisław Balicki. Bratanek Zosi a twój 9 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki kuzyn. Właśnie przyjechałem i pomyślałem, ze będzie miło przejechać się saniami po prawdziwym, puszy- stym śniegu, którego zapewne nie pamiętacie. – Miło nam, że chciałeś sprawić przyjemność. A przy okazji to cieszę się, że tak szybko poznałem kolejnego członka klanu Balickich. – Widząc przymrożone oczy Anny, zwrócił się do niej: – Aniu, poznaj kuzyna, którego do tej pory znalem jedynie ze słyszenia. – Milo poznać, Stasiu. Chciałabym serdecznie po- dziękować za wspaniały pomysł z saniami. Nazywaj mnie Anna albo Ania. Jak wygodniej. – Wyciągnęła swa szczupłą dłoń. – Wiele czytałem przed waszym przylotem o Austra- lii i muszę się przyznać, ze zazdroszczę tego wspaniałe- go, upalnego słońca, no i opalenizny. – Ujął delikatnie wyciągniętą dłoń Anny i porównał ze swoja, białą jak śnieg, – No cóż, Stasiu, marzysz o ciepłym słońcu, my na- tomiast chętnie pomarzniemy. Jednak teraz, jeśli mogę prosić, jedzmy już, bo nie wiem, jak Anna zniesie po tylu latach to zimno. – Oczywiście. Że też o tym nie pomyślałem. – Chwy- cił jedna ze stojących na śniegu walizek i zwrócił się do przyjezdnych: – Sanie zostawiłem tam, koło drzewa. – Wskazał ręką miejsce. – muszę powiedzieć, że w leśniczówce wszyscy czekają. Nawet ciocia Zosia nie położyła się po śniadaniu, tylko chodzi od okna do okna, wypatrując. Prawda jest też taka, że właśnie od cioci najwięcej się dowiedziałem . Myślę, że będziemy mieć mnóstwo cza- su na to, by się lepiej poznać. 10 wydawnictwo e-bookowoJanusz Brzozowski Tajemnica starej leśniczówki
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Tajemnica starej leśniczówki
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: