Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00362 010352 11217054 na godz. na dobę w sumie
Tamar. Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie Jezusa - ebook/pdf
Tamar. Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie Jezusa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Paganini Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-89049-45-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> duchowość
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Konsultacja Biblijna o. Augustyn Pelanowski OSPPE

TAMAR to druga książka Debory. Tym razem odsłonięte zostają kulisy trudnej historii Tamar. Jej życie utkane z utrat, pustki i niespełnienia, ocierające się o gorszący skandal, na pierwszy rzut oka życie-porażka, jest dla Debory warte zatrzymania i staje się kanwą rozważań. W miarę rozczytywania tej opowieści, to co wydawało się porażką objawia się jako skarb. Puzzle życia Tamar układają się w zupełnie nowy obraz. Role się zmieniają, wydarzenia mają inne znaczenie niż się wydaje, bo łatwo w tej historii pomylić lewą stronę z prawą i patrzeć na niezrozumiałą plątaninę nitek. Debora powolutku przewraca tkaninę na właściwą stronę. Ostatecznie to, co było zgorszeniem staje się powodem chwały.

To książka dla tych,

którym nie udają się związki i czują się samotni

których opuścił mąż, żona lub osoba, którą kochali

którzy nie są szczęśliwi w małżeństwie

dla kobiet i mężczyzn, którzy nie mogą mieć potomstwa

Debora Sianożęcka - (ur. w 1981 r.) z wykształcenia psycholog. Pracuje w Klinice Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Miłość do Biblii pociągnęła ją do poznawania biblijnego języka hebrajskiego i aramejskich komentarzy. 'Uzależniona' od Eucharystii.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 O książce To druga książka Debory. Tym razem odsłonięte zosta- ją kulisy trudnej historii Tamar. Jej życie utkane z utrat, pustki i niespełnienia, ocierające się o gorszący skandal, na pierwszy rzut oka życie-porażka, jest dla Debory war- te zatrzymania i staje się kanwą rozważań. W miarę rozczytywania tej opowieści, to co wydawało się porażką objawia się jako skarb. Puzzle życia Tamar układają się w zupełnie nowy obraz. Role się zmieniają, wydarzenia mają inne znaczenie niż się wydaje, bo ła- two w tej historii pomylić lewą stronę z prawą i patrzeć na niezrozumiałą plątaninę nitek. Debora powolutku przewraca tkaninę na właściwą stronę. Ostatecznie to, co było zgorszeniem staje się powodem chwały. Sara Kapera „Tamar” to kolejna po „Rachab” poruszająca opowieść Debory Sianożęckiej o ludziach, których Bóg wybiera do Swej drużyny, a którzy z punktu widzenia tego świata kompletnie się do tego nie nadają. Autorka nie opisuje jedynie biblijnej bohaterki: ona się z nią zaprzyjaźnia! „Nie może mnie opuścić zdumienie i zachwyt, że me- dytując nad życiorysem kobiety zapisanej w Biblii, przez cały czas czułam, jakbyśmy przebywały blisko siebie” – pisze Debora (zna się na ludziach, jest psychologiem!). Ta książka podobnie jak jej poprzedniczka jest rodzajem terapii. Dodajmy: niezwykle skutecznej, bo zakorzenio- nej w żywym jak miecz Słowie. Marcin Jakimowicz 2 Debora Sianożęcka Tamar Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie Jezusa paganini 3 O autorze Debora Sianożęcka (ur. w 1981 r.) Z wykształcenia psycholog, pracuje w Klinice Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Miłość do Biblii pociągnęła ją do poznawania bib- lijnego języka hebrajskiego i aramejskich komentarzy. „Uzależniona” od Eucharystii. Prowadzone przez nią warsztaty biblijno-psychologiczne: Nie bądź lustrem weneckim; Drzewo twojego serca - o genogramach w świetle Biblii; Obraz malowany w sercu” - o odkrywaniu obrazu Boga jako Ojca; Rodowód Jezusa Chrystusa - i moje w nim miejsce cieszyły się dużym zainteresowaniem. Tamar to jej druga książka. 4 Korekta: Kinga Wenklar Skład i łamanie tekstu: Marcin Jakimowicz Konsultacja biblijna: o. Augustyn Pelanowski oSPPe Projekt okładki: Anna Smak-Drewniak Rysunek „Tamar”: o. Augustyn Pelanowski oSPPe © Copyright: paganini Kraków 2015 © Copyright: Debora Sianożęcka ISBN 978-83-89049-26-1 ISBN pdf 978-83-89049-45-2 ISBN epub 978-83-89049-46-9 INBN mobi 978-83-89049-47-6 paganini Sklep: ul. Batorego 19 31-135 Kraków Księgarnia internetowa: www.paganini.com.pl Dział handlowy: dystrybucja@paganini.com.pl tel.: 12 423 42 77, 12 623 71 81 5 S P I S T R E Ś C I 8 10 WSTĘP CZĘŚĆ PIERWSZA Tamar Imię zapraszające do skandalu Jak to się zaczęło Lewirat – czyli o pozostawieniu po sobie imienia Er – pierwszy mąż Kiedy można zabić słowem Marzenia jak rozporządzenia Trudna żałoba Orzeł, który ratuje z rozpaczy Bóg zazdrosny Onan – to mój drugi mąż Niszczyć swoje imię i imię innych Odmówiono mi Szeli, ale mam dokąd wrócić Nie zatrzymywać się, czyli z pośpiechem do domu Ojca Nic ze sobą nie zabieram Dobra samotność Pytanie o to, kim jestem Pod lupą innych ludzi Czułość okazana Bogu CZĘŚĆ DRUGA Tamar i Juda Ktoś się zbliża Rozeznawanie, czyli słuch absolutny Tamar Owce Judy Pragnienie Tamar Nie mam dziecka, więc gdzie jest mój sens? Duchowa bezpłodność Dzień, w którym trzeba przestać się bać Za zasłoniętą twarzą Gipsowy odlew na twarzy Zdejmij maskę – jak nie zdejmiesz, to psychoza Zbawienie oblicza Jaśniejąca twarz Rozstanie drogi Czego chce Juda od Tamar Ja też czegoś od ciebie chcę, Judo Judo, muszę pomyśleć. Oddalam się od ciebie z wyboru Chira, znowu Chira Juda szuka Tamar Spotkanie Judo, czyż nie jesteś mężczyzną? Tamar brzemienna Sprawiedliwość Tamar Dwoje dzieci w jednym łonie 121 11 15 25 27 31 32 38 52 57 62 68 72 82 90 97 110 113 115 123 127 139 141 146 153 164 167 170 174 182 188 195 199 204 213 215 217 218 221 224 228 232 6 Dla Racheli Kapery o pięknym i dobrym sercu, pełnym Ducha Świętego 7 Wstęp Każdy człowiek jest niepowtarzalnym istnieniem. Nikogo takiego, jak ty, nie było ani przed tobą, ani nie będzie po tobie. Nie ma człowieka na ziemi, który byłby bezwartościowy, są tylko ci, którzy co najwyżej nie potrafią swej wartości dostrzec, bo przygniotło ich cierpienie, utrata tych, których kochali, niespeł- nione miłości i rozczarowania, marzenia, których nie udało się zrealizować. Ale choćby waliła się ziemia, a góry zapadały w otchłań morza, nie wolno tracić nadziei. Nie ma takiej ciemności, której nie mógłby przeniknąć Bóg, by cię pochwycić. Przychodzi taki dzień, kiedy trzeba przestać się bać i uwierzyć, że jest się córką Boga, jest się synem Boga, i trzeba odkryć do Niego swoje podobieństwo, tak jak dziecko odkrywa podobieństwo do swego kochającego ojca w gestach, myślach, uczuciach, słowach. Jeśli twoją największą wartością stanie się Bóg, wtedy nigdy nie będziesz czuć się beznadziej- nie i samotnie, a nawet rozkwitniesz jak palma dająca słodkie owoce. Jedna z moich ulubionych mistyczek, Mechtyl- da z Magdeburga, którą bardzo pokochałam za jej prostotę i bezpośredniość w odniesieniu do Boga – z radością nazywam ją „Mechcia” – pisała: „Ryba nie może utonąć w wodzie, ani ptak zginąć w prze- stworzach, złoto nigdy nie zniknęło w ogniu, gdyż 8 właśnie tam otrzyma jasność i świecący blask. Bóg dał wszystkim stworzeniom to, aby żyły według swojej natury. Jak mogłabym zatem opierać się mo- jej naturze? Muszę z dala od wszystkich rzeczy iść do Boga”1. 1 Mechtylda z Magdeburga, Strumień Światła Boskości, t. 1, Wy- dawnictwo Benedyktynów, Kraków 2004, s. 62. 9 Część pierwsza Tamar 10 IMIĘ ZAPRASZAJĄCE DO SKANDALU Rozważanie nad historią kobiety z rodowodu Je- zusa Chrystusa o imieniu Tamar stało się dla mnie niezwykłą przygodą, którą kolejny już raz chciałabym się podzielić. Ciągle nie może mnie opuścić to zdu- mienie i zachwyt, że medytując głęboko nad życio- rysem kobiety zapisanej w Biblii, przez cały ten czas czułam, jakbyśmy przebywały blisko siebie. Tamar towarzyszyła mi, a ja jej. Starałam się popatrzeć na świat jej oczami i choć trochę przeniknąć dzięki Du- chowi Świętemu jej serce, sposób myślenia i emo- cje, milczące rozczarowania i nadzieje, wreszcie cał- kowitą przemianę jej życia. W Tamar, podobnie jak wcześniej w Rachab, dostrzegam życiorys niejednej poznanej mi kobiety, która w niej, w Tamar, mogłaby przeglądnąć się jak w lustrze. Życie tej kobiety dzięki temu, że została ona za- pisana w najważniejszej księdze, jaką jest Biblia, nie może być zawężone do opowiadania o rysach ro- mansidła, które zaraz po przeczytaniu ulega zapo- mnieniu. Sekret, w którym ukrywa się sens jej egzy- stencji, trzeba odkrywać bardzo starannie. Dlaczego? Ponieważ w jej życiu ukryta jest droga do Boga, któ- ry objawił się w Chrystusie Jezusie. W rodowodzie Syna Bożego jest w wyjątkowy sposób podkreślona wraz z czterema pozostałymi kobietami. Nie jest po- stacią jedynie historyczną, ale też symboliczną, gdyż jej osoba skrywa w sobie przesłanie podsuwające podpowiedź, by za wszelką cenę starać się dostać do rodziny Jezusa. Tą rodziną jest Kościół, wspólnota 11 zbawionych, tych, którzy mając nawet najbardziej pokręcone, zawiłe życiorysy, dostali się w samo Ser- ce Boga. Medytując nad tą kobietą o aramejskim imieniu, na- trafiłam na stwierdzenie rabina Eisenberga, że „osoba nosząca to imię jest szczególnie predysponowa- na do skandalu bądź dramatu”2. To zdanie tak bar- dzo zapadło mi w serce, że nie przestaje towarzyszyć mi w rozważaniu nad historią tej kobiety. Tak, to słowo – skandal – bardzo do Tamar pasuje! Księga Rodzaju ukazuje, że jej imię rzeczywiście jest znakiem skan- dalu w takim sensie, że ta kobieta na pewnym etapie traci wszystko – kolejnych mężów, szacunek w oczach społeczności, wśród której żyje, po kolejnych utratach idzie jakby „na wygnanie”, musi udawać prostytutkę, a pomimo to... jej los w pewnym momencie zdecydo- wanie się przemienia, a co najważniejsze, Tamar staje się kobietą wpisaną w rodowód Mesjasza Jezusa! Etymologia greckiego słowa SKANDALON wskazuje na mały patyczek będący zapadką pułapki, do której, nie podejrzewając podstępu, wpada ofiara. Podobnie związanie się Tamar z rodziną Judy było pułapką upadku dla jej godności i prestiżu społecz- nego, ale ponieważ nie bała się tego, wręcz schodzi- ła jeszcze niżej, w bardziej skandaliczne położenie – przezwyciężyła porażki życia, odzyskała godność i weszła w rodowód Jezusa. Nie tylko Biblia, ale i historia Kościoła i żyjących w nim ludzi, pełna jest niezwykłych życiorysów. Lu- 2 J. Eisenberg, Kobieta w czasach Biblii, Wydawnictwo MARA- BUT, Gdańsk 1996, s. 46. 12 dzie ci przez innych byli skreślani, wykluczani, wy- dawali się pozbawieni wszelkich szans na sukces, do- świadczali nawet wygnania, ale ponieważ rezygnowali z postawy przeciw temu „krzyżowi” – patyk skanda- liczny! – nie tylko odzyskiwali godność, ale bardzo umocnieni wchodzili w relację z Jezusem. Nawet dziś żyją, nierzadko w ukryciu, choćby kapłani, którzy z zazdrości czy zawiści współbraci lub innych ludzi skazani są na wygnanie, znoszą cierpienie w milcze- niu, jak ich Mistrz. Nigdy nie pozostają jednak sami, bo dojrzewają do Miłości nacięci cierpieniem jak sy- komora. Istnieli i istnieją święci, którzy wykorzystują upokorzenia, zamiast przeciw nim się buntować. Sam Jezus Chrystus stał się kimś, kto wykorzystał skandal Krzyża dla... zbawienia ludzi! Nie możemy uniknąć nieszczęść czy skandali, ale możemy je wykorzystać. Polskiemu słowu skandal może odpowiadać w ję- zyku hebrajskim słowo MOKESZ3, które podobnie oznacza pułapkę, sidła zastawione na ptaki. W Starym Testamencie to słowo bardzo często przybierało zna- czenie metaforyczne. Właśnie w takim znaczeniu użył go w odniesieniu do swojej córki Mikal Saul (1 Sm 18, 21), pragnąc wykorzystać jej miłość do Dawida, by go zgubić. Historia, jak zawsze w tego typu przy- padkach, odwraca się na niekorzyść wykorzystującego. Mikal okazała się ostatecznie rozstrzygającą pomocą 3 L. Koehler, W. Baumgarten, J. J. Stamm, Wielki Słownik He- brajsko – Polski i Aramejsko – Polski Starego Testamentu, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2008. (Wszystkie tłumacze- nia słów hebrajskich w dalszej części tej książki w oparciu o po- wyższy słownik – przyp. aut.). 13 dla Dawida w chwili jego największego zagrożenia. Ofiara podstępów jest zawsze, w każdym przypadku, obiektem Bożych błogosławieństw, które ujawniają się z czasem. Podobnie sprawca podstępów zawsze traci w końcu instynkt samozachowawczy, czyniąc się ślep- cem na drodze, na której zastawiał sidła dla innych. Historia Tamar wpisana jest w trzydziesty ósmy rozdział Księgi Rodzaju, tradycja biblijna wiąże jej osobę z początkiem pokolenia Judy. Jej imię, TA- MAR, tłumaczy się jako „palma”, a konkretnie – „palma daktylowa”. Roślina ta jest ostatnią z siedmiu najważniejszych gatunków roślin, w które obfitowała Ziemia Obiecana. W języku hebrajskim imię to jest również źródłem słowa TEMURA oznaczającego wymianę, zamianę. Komentatorzy, jak rabin Yitzchak Ginsburgh, zwracają uwagę, że imię Tamar może być analizowane poprzez dwa zawierające się w tym imie- niu słowa TAM – „pełna” i MAR – „gorycz”4. Josy Eisenberg w swych rozważaniach dotyczących kobiet przedstawionych w Biblii pisze, że choć imię 4 Rabin Ginsburgh zauważa, że „ta ukryta zawartość treściowa w imieniu Tamar odzwierciedla zdolność Tamar do wymiany goryczy na słodycz, podobnie jak czynią to palmy, które mogą okazać się w pustynnym, suchym krajobrazie źródłem kwitną- cej oazy. Palma jest również zdolna do kwitnienia i wzrastania na soli (gorzkiej) wody i przekształcania jej w owocach w słod- ki miód”, http://rabinoginsburgh.com/tamar-un-final-para-la- amargura (dostęp z dn. 8 sierpnia 2015 r.). Historia Tamar jest historią kobiety, która swoim życiem zapo- wiada tę ewangeliczną prawdę objawioną najpełniej w Jezusie, że w każdym cierpieniu ukryte jest błogosławieństwo, jeśli tyl- ko cierpienie to przeżyte jest w Jezusie, powierzone Jego sercu, cierpienie nie przeklinane, lecz przyjmowane i odkrywane jako podobieństwo do Syna Bożego. 14 Tamar „oznacza drzewo palmowe lub inną przepięk- ną roślinę, to wydaje się jednak, że osoba nosząca to imię jest szczególnie predysponowana do skandalu bądź dramatu”5. Warto zapamiętać to zdanie, gdy oto zaczynamy przyglądać się jej historii. Nawet dziś, po wielu wiekach, podstęp Tamar wydaje się być skan- daliczny, może wywoływać zgorszenie albo przy- najmniej zażenowanie czytelników. Dlaczego więc nie usunięto z Biblii zapisu o przebraniu się Tamar za nierządnicę i spłodzeniu dziecka z teściem? Dla- czego Mateusz umieścił ją w rodowodzie Jezusa na równi z Rachab, Batszebą, Rut i… Maryją? Jak moż- na „nierządnicę” zrównywać z Niepokalaną Dziewi- cą? Czy to nie skandaliczne? JAK TO SIĘ ZACZĘŁO W Księdze Rodzaju zapisano słowa: „W owym czasie Juda opuścił swych braci, wędrując ku doli- nie, zaszedł do pewnego mieszkańca miasta Adul- lam, imieniem Chira. Ujrzawszy tam córkę pewne- go Kananejczyka, noszącego imię Szua, wziął ją za żonę i zbliżył się do niej. Ona zaś poczęła i urodziła syna, któremu dano imię Er. Potem jeszcze raz po- częła, urodziła syna i nazwała go Onan. A gdy znów urodziła syna, dała mu imię Szela. Ten zaś jej poród nastąpił w Kezib” (Rdz 38, 1–5). Juda opuścił swych braci niedługo po tym, gdy wspólnie uprowadzili i sprzedali Józefa (por. Rdz 5 J. Eisenberg, dz. cyt., s. 46. 15 37). Ten pomysł sprzedaży Józefa kupcom izmael- skim zrodził się właśnie w sercu Judy, który rzekł do swych braci: „Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabi- jemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedajmy go Izmaelitom! Nie podno- śmy ręki na niego, wszak jest on naszym bratem! I usłuchali go bracia” (Rdz 37, 26–27). Trzeba nam zwrócić uwagę na wyjątkową cechę charakteru Judy – wszystko zmienia lub zamienia. Zmienia los Jó- zefa, który miał być zabity, ale dzięki niemu zosta- je sprzedany za srebrniki. Zmienia też nieustannie los Tamar, dając jej dwóch swoich synów za mężów, a trzeciego jej odmawiając. Zamienia też odpowie- dzialność za śmierć synów, zrzucając cień winy na synową, choć to jego synowie zawinili. Wreszcie zmienia swój wyrok, wpierw bowiem skazuje Tamar na spalenie, potem zaś nie tylko ją uwalnia od śmier- ci, ale też jej syna czyni dziedzicem. Nie wiemy, dlaczego Juda zdecydował się opuścić swych braci po sprzedaży Józefa, ale być może to oddalenie było jednocześnie pewnym odcięciem się od przeżyć związanych z tragedią Józefa i z niedają- cym się niczym i nikim zagłuszyć poczuciem winy. Unikamy osób, które przypominają nam o winach, wstydzie, podłości, których się dopuściliśmy. To najprymitywniejszy sposób na uśmierzenie sumie- nia: ucieczka. W historię Judy wpisane są tragiczne losy jego dwóch synów, którzy umierają w niespo- dziewanie szybkim czasie: Era i Onana, i już teraz można zadać pytanie, czy za tą jego osobistą trage- dią nie ukrywa się możliwa konsekwencja ukrytego 16 grzechu, jakim był udział w sprzedaży Józefa i oszu- kanie własnego ojca, a także poprzedzająca wszystko zawiść i zazdrość o młodszego brata? Przecież Jezus w Ewangelii wyraźnie stwierdza, uwypuklając tę za- leżność losową: „Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron” (Łk 6, 44). Juda spowodo- wał rozpacz swojego ojca, swoim rozporządzeniem przekonując ojca o śmierci Józefa. W pewnym sensie wypowiedzianym słowem „uśmiercił” w sercu Jaku- ba sprzedanego Izmaelitom Józefa – teraz sam będzie odczuwał utratę synów, podwójną. Niewątpliwie ist- nieje związek między grzechem doprowadzenia ojca do rozpaczy z powodu utraty umiłowanego syna Jó- zefa a osobistą stratą dwóch synów. Często ludzie narzekają na „zły los”, na przyda- rzające się im nieszczęścia, i uważają, że wszystko to dzieje się bez ich wpływu i nie ma związku z ich przeszłością. Możliwe, że istnieją skutki bez wyraź- nej przyczyny, ale nie sądzę, że ma to miejsce na tej planecie. Niejednokrotnie jednak po bardziej wni- kliwym przyjrzeniu się własnemu sumieniu, lub choćby przez analizę własnego drzewa rodzinnego w świetle Słowa, dostrzec można przyczynę tych nieszczęść leżącą w ukrytym grzechu, który niewy- znany rozprzestrzeniać się może na kolejne pokole- nia. Owszem, jak wyraźnie to stwierdza List do Ga- latów, Jezus znosi wszystkie przekleństwa, wszyst- kie ich skutki, cały fatalny bagaż, jaki wnosi ze sobą grzech. Jednak ta łaska zniesienia przekleństw działa w pełni tylko wówczas, gdy wchodzimy w jedność 17 z Jezusem, bez zostawiania sobie jakichkolwiek, na- wet najmniejszych rezerwatów egoizmu, w których mógłby zamieszkać grzech. Pełnia komunii z Jezu- sem uniemożliwia zaistnienie grzechu, a tym samym skutków grzechu – czyli przekleństwa. Biblia mówi, że Juda związał się z kobietą ka- nanejską, która urodziła mu kolejno trzech synów, którym nadano imiona: Er, Onan i Szela. Już w jed- nym z tych pierwszych wersetów rozdziału opo- wiadającego o Judzie odnaleźć możemy informację wskazującą na wykroczenie, jakim było związa- nie się Judy z kobietą kananejską, a więc z kobietą uwikłaną z racji swego pochodzenia w kult obcych bogów, czyli w politeizm. Bardzo ważnym szcze- gółem, który łatwo pominąć, jest ten, że żona Judy nie ma imienia, choć jak zauważa Michael Grant, „w politeistycznym Kanaanie, podobnie jak w wielu innych krajach, każda miejscowość i każde osiedle, każdy rodzaj zajęcia i każdy przejaw ludzkiego ży- cia miały swoje odrębne bóstwa znane z nazwy”6. Myślę, że ten mały szczegół daje wiele światła, tam bowiem, gdzie człowiek oddala się od Boga, wią- żąc swoje życie z różnymi „bóstwami” o imionach: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, pijaństwo, łakomstwo, gniew, lenistwo duchowe, tam on sam traci swoje imię – zatraca swoją tożsamość. Biblia ostrzega człowieka: „Jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie” (Rdz 4, 7). Czyha więc także na zniszczenie imienia, 6 M. Grant, Dzieje dawnego Izraela, Wydawnictwo PIW, War- szawa 1991, s. 35–40. 18 tożsamości, człowieczeństwa. Przypominam sobie pewną kobietę, która kilka lat po tym, gdy wróciła do Kościoła, nagle zdała sobie sprawę, że zupełnie nie jest w stanie przywrócić pamięci tego, co wypełniało jej dni, miesiące, a nawet lata, czym się zajmowała, z kim się spotykała i o czym rozmawiała, o czym marzyła i czy czegoś jej brakowało. Jedyne co pa- miętała, to okropne poczucie przygniatającej pustki i bezsensu wynikające z grzechu, w który było wów- czas uwikłane jej życie. To było życie, w którym Bóg nie miał miejsca. W taki właśnie sposób przejawiać się może zatracanie tożsamości spowodowane przez grzech. Człowiek bowiem w niewoli grzechu jakby przestaje istnieć – może tak właśnie, jak nieznana z imienia żona Judy. Grant, pisząc o dziejach daw- nego Izraela, interesująco zauważa, że „politeistycz- na wiara kananejska nie przynosiła ludziom spokoju psychicznego”7. Żona Judy była kobietą otoczoną kultem bożków tworzących wokół niej rzeczywi- stość grzechu, która z Bogiem Izraela nie miała nic wspólnego. Wszędzie, gdzie człowiek wybiera życie poza łaską Boga, tam zaczyna swe panowanie kró- lestwo ciemności, a jeden grzech zaczyna pociągać za sobą następny i jeszcze kolejny, i kolejny... jak lo- komotywa, do której doczepiane są kolejne wagony ciemnych jak węgiel doświadczeń grzechu. Ta „lo- komotywa grzechu” rozwija jednak prędkość o wie- le większą niż psujące się Pendolino, a stację końco- wą ma tylko jedną – zniszczenie człowieka. 7 Tamże. 19 Istnieją ludzie tak spragnieni „miłości” czy blisko- ści z drugim człowiekiem, że są w stanie przekro- czyć granicę, jaką jest nawet rozbicie czyjejś rodziny, wyciągnięcie ręki po czyjąś żonę lub męża. Istnieją osoby, które, aby tylko zaznać odrobiny szczęścia, są w stanie związać się z kimś nawet za cenę porzu- cenia własnej wiary, zastępując Boga człowiekiem. Ciekawe, jakiej bliskości i jakiego pocieszenia szukał Juda wśród obcych kultów swej bezimiennej żony? „Łączenie się” z kimś, kto żyje bez Boga, poza Ko- ściołem, jest olbrzymim ryzykiem, a mimo to ko- biety i mężczyźni spragnieni relacji pełnej miłości pokładają nadzieję, że w takim związku coś się od- mieni, przemieni, ułoży. A jeśli tak się nie stanie? Przypominam sobie młodą kobietę, która za głów- ny cel życia postawiła sobie szczęśliwą egzystencję u boku wymarzonego mężczyzny. Szukała kogoś, kto mógłby otoczyć ją miłością, ale relacje, które próbowała tworzyć z poznawanymi mężczyznami, okazywały się wielkim rozczarowaniem. Wreszcie po kilku latach pojawił się ten „jedyny”, taki, jakiego sobie wymarzyła. Ale upływający czas odsłonił przed nią przeszkodę dla wspólnej przyszłości – mężczy- zna deklarował się jako niewierzący i stwierdzał, że „do kościoła może pójść tylko po to, by posłuchać organowych koncertów”. Ta młoda kobieta na po- czątku dość radykalnie oznajmiła, że nie wyobraża sobie, aby mogła żyć w związku niesakramentalnym, próbowała zakończyć znajomość, nie widząc możli- wości dla wspólnej przyszłości. Później zdecydowała się na próbę „nawrócenia” mężczyzny, ale bezsku- 20 tecznie. Bardzo trudno było jej zamknąć tę relację, bo w strachu przed pustką trudno jej było zgodzić się na samotne życie. A przecież pustka nie utoż- samia się z samotnością! Zdarza się często, że ktoś żyjący w małżeństwie i otoczony dziećmi odczuwa dogłębną pustkę, w innym wypadku ktoś samot- ny czuje pełnię wnętrza właśnie dzięki samotności. W sercu wspomnianej kobiety powstał napisany przez nią samą scenariusz: „jeśli teraz nie zdecydu- ję się na związek z tym mężczyzną, choćby żyjącym poza Kościołem, to do końca życia będę sama, ska- zana na wieczne towarzystwo rodziców i trzech star- szych sióstr żyjących w małżeństwach”. Myśl ta wy- woływała w niej panikę egzystencjalną. Wiele osób powodowanych takim lękiem popełnia fatalne błę- dy, do których później trudno im się przyznać i żyją w smutku pokrywanym wymuszonym grymasem uśmiechu. Była przekonana, że w rodzinie pocho- dzenia zaistnieje już na zawsze jako „ta, której się nie udało”. Znajomość coraz bardziej się rozwijała, nabierając rozpędu – gdy do „życiowej lokomotywy” dołączył „wagon” grzechu nieczystości, stacja widmo o na- zwie „życie bez Boga” była blisko jak nigdy dotąd. Bóg jest ojcem, któremu nie wolno odebrać nas samych jakimkolwiek grzechem. Gdy powodujemy w Nim smutek, odchodząc od Niego, porzucając Go i czyniąc siebie umarłymi przez grzech, nie mamy szans na udane tworzenie życia. Nasze więzi z inny- mi, nasze miłości, nawet najbardziej namiętne, zo- stają zatrute śmiercią. Wszystko „umiera”, wszystko 21 się rozpada, bez względu na chęci i zabiegi, ramio- na oplatające gorąco w miłości tę drugą „połówkę” drętwieją, kamienieją i rozsypują się. Podobnie jest w przypadku Judy i jego synów, którzy umarli, po- nieważ on sam doprowadził do bolesnej żałoby swe- go ojca Jakuba, wmawiając mu, że dziki zwierz roz- szarpał jego ukochanego syna Józefa. Warto więc zadać pytanie: ile jesteś w stanie po- święcić, aby być szczęśliwym? Jaką ofiarę jesteś w stanie ponieść w imię szczęścia i co tak naprawdę jest twoim szczęściem? Czy szczęście, które sobie wymarzyłeś, jest naprawdę szczęściem czy też łu- dzeniem się? Czy to, co nazywasz szczęściem, jest możliwe, skoro ceną tego szczęścia jest „unieszczę- śliwienie” – jeśli można tak się wyrazić – Boga Ojca z powodu grzechu? Życie człowieka wymaga podejmowania nie- ustannych wyborów, i nawet te, które wydają nam się błahe, mogą mieć kolosalne znaczenie dla na- szego życia, a nawet zbawienia!8. Ale każdy wybór wiąże się nierozłącznie z koniecznością wyrzeczenia. Jeśli decyduję się na odłączenie od Boga – niczym Juda, który odłączył się od ojca Jakuba i braci – to nie powinienem się dziwić, że wcześniej czy później mogę stracić tych, których kocham, i to nie dlatego, że Bóg jest mściwy, ale dlatego, że wybór drogi, która nazywa się „odłączenie od miłości Boga”, będzie po- wodował dalsze konsekwencje, rujnując każdą mi- łość. Wybierając taką ścieżkę – ścieżkę utraty miłości 8 Por. Mt 25, 21. 22 Boga – jednocześnie wyrzekamy się trwałości każdej miłości utworzonej poza Bogiem. Jeśli decyduję się na odłączenie od dopływu prądu i przecinam kable, to nie mogę się dziwić, że nie świecą żarówki w ży- randolu, nie grzeje czajnik elektryczny, nie wysuszę włosów suszarką, lodówka się rozmraża, a laptop po kilku godzinach pracy gaśnie mimo mocnych bate- rii. Życie jest albo „podłączone” do Boga, albo „odłą- czone”, nie ma obszaru neutralnego. Raul Salvucci, włoski egzorcysta, pisze: „Istnieją dwa światy opozycyjne: świat dobra i świat zła; dwa imperia, jedno pod panowaniem Chrystusa, a drugie pod panowaniem szatana. Także i ludzie, w języku ewangelicznym, dzielą się na «dzieci światłości i dzie- ci ciemności», według tego, jak żyją: pod wpły- wem światła Chrystusa czy ciemności szatana. W tej walce pomiędzy światłością, symbolem miłości Boga do człowieka, a ciemnościami, symbolem nienawiści szatana wobec człowieka, nie istnieje «ziemia niczy- ja». Cały świat jest spowity w rzeczywistość tej sytu- acji: jest się w światłości lub w ciemnościach”9. To bardzo ważne słowa: „nie ma ziemi niczyjej”. Wy- bierając to, co bliższe jest królestwu ciemności, czło- wiek chciałby powiedzieć jak Er: „będę czujny”, lub jak Onan: „będę żywotny”, ale czy aby na pewno tak właśnie będzie? Zbyt wielu ludzi bierze swoje wy- marzone życzenia za rzeczywistość, która koniecznie musi się spełnić. 9 R. Salvucci, Podręcznik egzorcysty. Jasne słowa na temat ciemnej rzeczywistości. Podstawy chrześcijańskiej walki duchowej. Wy- dawnictwo M, Kraków 2012, s. 42. 23 Interesujące jest jednak, że w Targumie10 aramej- skim Księgi Rodzaju, w wersecie piątym trzydzie- stego ósmego rozdziału, znajduje się zapis11: „A gdy znów urodziła syna, dała mu na imię Szela. Po jego narodzinach przestała rodzić” (Rdz 38, 5), któ- ry Biblia Jerozolimska uzupełnia: „Ten zaś jej poród nastąpił w Kezib” (Rdz 38, 5). W języku hebrajskim nazwa tej miejscowości ozna- cza fałsz, kłamstwo. Czy w kłamstwie można da- wać życie? Żona Judy przestała rodzić, a mówiąc ję- zykiem biblijnym: jej żywot został zamknięty. Można więc postawić pytanie: Czy jej łono (żywot) zostało zamknięte dlatego, że Bóg, widząc już, co stanie się z Erem, Onanem i Szelą, mógł powiedzieć: „dość!” i zamknąć tę kobietę na rodzenie – nie tylko w sen- sie wydawania na świat potomstwa, ale wydawania owocu jako błogosławieństwa dla rodu Judy? Czy tak miało się stać, aby to błogosławieństwo wrócić mo- gło dopiero dzięki Tamar? Nie sposób zapomnieć, że Juda był najbardziej przewrotnym spośród wszystkich synów Jakuba, dlaczego więc właśnie on został przez 10 Targum (aram./hebr. – „tłumaczenie”; od hetyckiego TAR- KUMMAJ – „proklamacja, wyjaśnienie, tłumaczenie”) – prze- kład Biblii hebrajskiej na język aramejski w formie parafrazy, zawierający oprócz samego przekładu tekstu, również jego obja- śnienia. Targumy tworzono po powrocie z niewoli babilońskiej, gdy aramejski stał się powszechnie używanym językiem potocz- nym na Bliskim Wschodzie i zaczął wypierać język hebrajski z powszechnego użycia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Targum). 11 Wszystkie przypisy z Targumu, z których korzystałam w tej książce, pochodzą z Targumu Neofiti 1. Księga Rodzaju, prze- kład i opracowanie ks. M. S. Wróbel, Wydawnictwo Gaudium, Lublin 2014. 24
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Tamar. Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie Jezusa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: