Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00448 007307 13441019 na godz. na dobę w sumie
Tancerka i milioner - ebook/pdf
Tancerka i milioner - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Harlequin Polska Język publikacji: polski
ISBN: 9788323875383 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Cullen Elliott, dyrektor sprzedaży czasopisma „The Snap” w rodzinnym imperium wydawniczym, od lat utrzymuje romans z byłą tancerką rewiową z Las Vegas. Kiedy Misty zachodzi w ciążę, namawia ją, by zamieszkała z nim na Manhattanie. Chce się z nią ożenić i być prawdziwym ojcem dla swojego dziecka. Misty jednak nie godzi się na małżeństwo obawiając się, że nie jest odpowiednią partnerką dla Elliotta...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

8 4 9 6 5 3 S K E D N I T A V 0 M Y T W Ł Z 0 4 7 A N E C 7 0 / 6 0 1 1 R N , ISSN 1641-5760 Heidi Betts 9 771641 576018 2 Tancerka i milioner 06-GR-1.indd 1 06-GR-1.indd 1 4/20/07 12:49:39 PM 4/20/07 12:49:39 PM dla ka(cid:380)dej kobiety, ka(cid:380)dego dnia(cid:8230) Wi(cid:281)cej informacji znajdziesz na www.harlequin.com.pl Heidi Betts Tancerka i milioner Tłumaczyła Anna Bielska Droga Czytelniczko! Witam serdecznie w czerwcu. To jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. O tej porze przyroda i słońce sprawiają, że częściej myślimy o miłości. Pomogą w tym najnowsze tytuły w serii Gorący Romans. A oto pełna oferta: Tancerka i milioner – kolejna część miniserii „Dynastia Elliottów”. Tym razem poznamy historię Cullena i jego dziewczyny... Duchy z przeszłości – następna część miniserii „Lato pełne sekretów”. Opowieść o drugim z braci Lonerganów. Tydzień na Hawajach i Miłość i czary (Gorący Romans Duo) – dwie opowieści o miłości i zemście. Życzę przyjemnej lektury Małgorzata Pogoda Harlequin. Każda chwila może być niezwykła. Czekamy na listy. Nasz adres: Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa 12, skrytka pocztowa 21 Heidi Betts Tancerka i milioner Toronto • Nowy Jork • Londyn Amsterdam • Ateny • Budapeszt • Hamburg Madryt • Mediolan • Paryż Sydney • Sztokholm • Tokio • Warszawa Tytuł oryginału: Mr. and Mistress Pierwsze wydanie: Silhouette Books, 2006 Redaktor serii: Małgorzata Pogoda Opracowanie redakcyjne: Marzena Cieśla Korekta: Maria Kaniewska © 2006 by Harlequin Books SA. © for the Polish edition by Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o., Warszawa 2007 Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie. Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Enterprises II B.V. Wszystkie postacie w tej książce są ikcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych czy umarłych – jest całkowicie przypadkowe. Znak irmowy Wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Gorący Romans są zastrzeżone. Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa, ul. Rakowiecka 4 Skład i łamanie: Studio Q, Warszawa Printed in Spain by Litograia Roses, Barcelona ISBN 978-83-238-5002-1 Indeks 356948 GORĄCY ROMANS – 782 ROZDZIAŁ PIERWSZY − Słucham? − Jestem w mieście. Pomyślałem, że może cię odwie- dzę. Jego głos w słuchawce telefonu podziałał na Misty Vale niczym prąd elektryczny i ogarnął jej ciało słodką jak miód falą ciepła. − Dobrze – odparła łagodnym głosem. – Będę czekała. Odłożyła słuchawkę i natychmiast zaczęła się krzą- tać po pokoju, poprawiając porozrzucane czasopisma i układając poduszki. Przygasiła światła i przeszła do sy- pialni. Tam zrzuciła z siebie spodenki kolarskie i spor- towy stanik i nałożyła czarne body, w którym na pewno spodoba się Cullenowi. Gdyby nie on, nie byłaby pew- nie właścicielką tylu ponętnych sztuk bielizny. Podoba- ły mu się seksowne stroje, a ona lubiła się w nie dla nie- go ubierać. Zdjęła gumkę, którą miała związane włosy, i rozczochrała dłonią fryzurę. Dosłownie chwilę później rozległ się dźwięk dzwon- ka u drzwi. Ruszyła, ostatni raz rozglądając się dokoła, czy wszystko jest w należytym porządku. Zdjęła łańcuch z drzwi i nacisnęła klamkę.  Heidi Betts − Cześć. Opierał się o ścianę. Jego czarne włosy błyszczały w przytłumionym świetle, a w niebieskich oczach płonę- ły iskry ledwie skrywanego pożądania. Przełknęła ślinę, usiłując opanować drżenie, jakie poczuła w całym ciele. − Cześć, wejdź do środka – rzekła, cofając się. Zamknęła drzwi, ponownie założyła łańcuch, a po- tem odwróciła się i zobaczyła, że Cullen patrzy na nią niczym jastrząb na polną mysz tuż przed upolowaniem jej z powietrza. Ubrany był w ciemnograitowe spodnie i białą koszulę, nieco wymięte po całodziennej podróży i służbowych spotkaniach. Miał na sobie jedwabny kra- wat w pastelowe wzory przypominające jej obraz, któ- ry widziała kiedyś w galerii. Teraz był lekko poluźnio- ny, a dwa ostatnie guziki koszuli rozpięte. Przez ramię przerzucił pasującą do spodni marynarkę. Wyglądał na zmęczonego i chociaż miała ochotę natychmiast zaciąg- nąć go do sypialni, pomyślała, że najpierw powinien się nieco zrelaksować. − Mogę ci coś zaproponować? – spytała, kiwnąwszy głową w stronę kuchni. – Kieliszek wina? A może byś coś zjadł? Rzucił marynarkę na podłogę i zbliżył się do niej, nie spuszczając wzroku z jej twarzy. − Później – szepnął niskim głosem, który sprawił, że każdy centymetr jej ciała zadrżał z podniecenia. Chwy- cił ją w objęcia i nakrył wargami jej usta. – Teraz chcę tylko ciebie. Tancerka i milioner  Pocałunek rozpalił ogień w całym jej ciele. Zanurzy- ła dłonie w jego włosach, a jego usta zaczęły pieścić jej wargi. Oderwał się od niej i ciężko wydyszał: − Do sypialni. Natychmiast. − Tak. Schylił się nieco i uniósł ją, po czym ruszył przez salon. Doskonale znał rozkład jej mieszkania. Nie by- ło w tym nic dziwnego, ponieważ sam je dla niej kupił trzy lata temu po wypadku na scenie, w którym doznała kontuzji kolana, co zakończyło jej karierę tancerki przy Las Vegas Strip. Na parterze znajdowało się jej studio tańca, a mieszkała na piętrze. Cullen mieszkał w Nowym Jorku i pracował dla „Snap”, jednego z czasopism będącego własnością jego rodzi- ny, jednak kiedy tylko mógł, przyjeżdżał do Nevady. Za każdym razem kiedy był w mieście, spędzał noc z nią, w łóżku… Czekała na te noce, tęskniła za nimi, nawet jeśli wszystko jej mówiło, że to nie jest w porządku. Był od niej pięć lat młodszy. Jego rodzina, klan Elliot- tów, należała do najbogatszych i najbardziej wpływowych w Nowym Jorku. Byli tak różni, że równie dobrze mogli się urodzić na różnych planetach. Jednak od pierwszej chwili, kiedy go zobaczyła stojącego za kulisami po jednym z jej występów, poczuła, że jest w nim to coś. Coś, co ją przycią- gało, łączyło z nim niezależnie od tego, ile razy nakazywa- ła samej sobie zakończyć ten namiętny romans. Cullen dotarł do łóżka i położył ją, a potem pochylił się nad nią.  Heidi Betts − Powinienem już iść – powiedział. Pierś Cullena uniosła się, kiedy cicho wypowiedział te słowa, i wybudził Misty ze snu. Leżała wtulona w je- go ramię. Zdusiła westchnienie i usiadła, szczelnie zakrywając piersi kołdrą. Odgarnęła kosmyk włosów i przygląda- ła się, jak Cullen siada na łóżku, a potem przemieszcza się po pokoju, zbierając porozrzucane części gardero- by. Tę część wspólnie spędzanego czasu, czyli moment, w którym Cullen musiał ją opuścić, lubiła najmniej. Nie zawsze przyjeżdżał tylko po to, żeby się z nią przespać i zniknąć. Niekiedy zostawał na noc, a potem jedli ra- zem śniadanie. Raz na jakiś czas zostawał nawet na pa- rę dni. Jednak niezależnie od tego, jak długo przebywali razem, nie znosiła chwil pożegnania. Uświadamiały jej bowiem niezbicie okazjonalny charakter ich spotkań. Mieli romans, to wszystko. Nigdy nie będą razem, nie będą żyli jak normalni ludzie w domu z gromadką dzie- ci i minivanem na podjeździe. Z jednej strony nie była typem domatorki. Była eks-tancerką z większymi ambi- cjami i marzeniami. Gdyby nie upadek na scenie, który zniszczył jej kolano, nadal by tańczyła w najbardziej eks- kluzywnych kasynach Las Vegas. Z drugiej strony, Cul- len nie pasował do małżeństwa. Miał dwadzieścia sie- dem lat, a ona trzydzieści dwa. Zresztą nawet gdyby nie był pięć lat młodszy, i tak nie zmieniałoby to faktu, że pochodził z jednej z najbogatszych rodzin na Manhat- tanie. Prawdopodobieństwo, że zechce spędzić resztę ży- Tancerka i milioner  cia z kobietą taką jak ona, zakładając, że jego rodzina w ogóle zgodziłaby się na coś podobnego, było równie duże jak możliwość znalezienia igły w stogu siana. Jednak ta sytuacja nie powstrzymywała jej od ma- rzeń i wyobrażała sobie, jakby to było, gdyby nie była instruktorką tańca, a on szefem jednego z największych czasopism. Gdyby byli zwykłymi ludźmi, którzy spot- kali się w zwykły sposób. Choć nieraz pozwalała sobie na snucie marzeń, nie traciła jednak zbyt wiele czasu na rozmyślania o rzeczach, które nigdy nie miały się speł- nić. Miała szczęśliwe życie i cieszyła się z tego, co było między nią a Cullenem. Póki co wystarczało jej to. Z pewnością mogło być gorzej… I było, jeśli się za- stanowić nad różnymi dziwnymi typami, z którymi się spotykała w przeszłości. W porównaniu z nimi Cullen był chodzącym ideałem. W dodatku ideałem w szytym na miarę włoskim garniturze. Stał teraz w nogach jej łóżka i trzymał ręce w kie- szeniach. Misty wydostała się spod kołdry i włożyła je- dwabny szlafrok, który przewiązała lekko paskiem. − Odprowadzę cię. Cullen skinął niemal niezauważalnie głową i przeszli razem przez salon w stronę drzwi wejściowych. Misty odbezpieczyła zamki i nacisnęła klamkę, ale zanim zdą- żyła otworzyć drzwi, Cullen zatrzymał ją, kładąc dłoń na jej nadgarstku. Uniosła głowę i spojrzała w jego zasnu- te mgłą oczy, a on pochylił się, wsunął rękę w jej włosy i pocałował ją tak mocno, że aż zabrakło jej tchu. 10 Heidi Betts − Gdybym nie musiał być rano w Nowym Jorku – wy- szeptał, pocierając kciukiem jej dolną wargę – zaciąg- nąłbym cię z powrotem do łóżka i nie wypuszczał stam- tąd przez tydzień. − Gdybyś nie musiał być rano w Nowym Jorku – wy- szeptała – pozwoliłabym ci… Cullen uśmiechnął się łagodnie i wyszedł, kierując się w stronę schodów, które prowadziły na uliczkę na tyłach jej studia tańca. − Zadzwonię do ciebie. Skinęła głową, a potem, jak to miała w zwyczaju, pa- trzyła, jak odchodzi. ROZDZIAŁ DRUGI Cztery miesiące później – koniec kwietnia. Muzyka z głośników w sali mieszała się z odgłosami stóp wybijających rytm na drewnianej podłodze i wi- brującymi w głowie Misty. Zastanawiała się, czy w ogóle uda jej się ustać na nogach. Od kilku miesięcy męczyły ją zawroty głowy i mdło- ści oraz całe mnóstwo objawów nieodłącznie wiążących się z symptomami ciąży. Pomyślała, że kiedy skończy się pierwszy trymestr, poczuje się lepiej, ale zaczynała się czuć coraz gorzej. A tego dnia czuła się wyjątkowo źle. Ledwie zwlokła się z łóżka i cały czas walczyła z zawro- tami głowy. Czuła, że musi się położyć. Nie odwołała jednak zajęć, ponieważ gdyby opuściła chociaż jedne, jej plan polegający na prowadzeniu samodzielnego studia tańca i zapewnieniu sobie w ten sposób niezależności, byłyby poważnie zagrożony. Trzy lata temu Cullen kupił dla niej ten budynek w Henderson leżącym tuż za Las Vegas. Lokal został całkowicie odnowiony, a parter przekształcono w stu- dio wystarczająco duże, by mogły się w nim odbywać 12 Heidi Betts kursy tańca dla dzieci i dla dorosłych. Misty nie chciała pomocy inansowej od Elliotta, ale kontuzja kolana nie dawała jej zbyt dużego pola do manewru. Mogła przy- jąć hojność Cullena lub zaryzykować, że w ciągu kilku tygodni wyląduje na ulicy jako bezdomna. Obiecała jed- nak i jemu, i sobie samej, że spłaci go do ostatniego cen- ta. Czekała tylko, aż studio zacznie przynosić zyski. Niestety moment ten jeszcze nie nadszedł. To, co za- rabiała na kursach, starczało na pokrycie kosztów je- dzenia i prądu, a Cullen nadal płacił za utrzymanie bu- dynku. Nie podobało jej się to. Nie chciała się czuć jak kochanka-utrzymanka, nawet jeśli właśnie nią była. To nie romans z Cullenem sprawiał, że czuła się nie- swojo, ale fakt, że wspierał ją inansowo. Czuła się, jak- by płacił jej za wspólnie spędzane noce. Chyba jednak nie miała wyboru. Jedynym sposobem na wydostanie się z długów wobec Cullena było sprawne funkcjonowa- nie studia, a z dzieckiem w drodze stawało się to jeszcze pilniejsze. Zwłaszcza że Cullen nie miał pojęcia, że za pięć miesięcy zostanie ojcem. Położyła dłoń na ledwie wypukłym brzuchu i odczekała, aż przejdzie atak mdło- ści, które ostatnio męczyły ją całymi dniami. Męczyło ją ponadto poczucie winy, że utrzymuje ciążę w tajemnicy przed Cullenem. Tak jest lepiej, wmawiała sobie. Gdyby dowiedział się o dziecku, z pewnością chciałby postąpić tak, jak powi- nien. Nalegałby na ślub, chociaż była to ostatnia rzecz, ja- kiej pragnął. Został wychowany w poczuciu obowiązku Tancerka i milioner 13 i poszanowania dobrego imienia rodziny. Kiedy jego mat- ka zaszła w ciążę zaraz po ukończeniu liceum, dziadek na- legał, by wzięła ślub, dzięki któremu dziecko otrzymałoby nazwisko, a rodzina uniknęłaby nadszarpnięcia reputacji. Misty nie chciała stawiać Cullena w podobnej sytuacji. Nie chciała zmuszać go do podejmowania decyzji, której nie chciał i której by potem żałował. Tak było lepiej dla nich obojga. Unikała kontaktu z nim od miesięcy; od chwili kiedy test ciążowy, a po- tem wizyta u lekarza, potwierdziły jej wcześniejsze przy- puszczenia. Jeśli uda jej się unikać go jeszcze przez ja- kiś czas, do chwili, aż studio zacznie na siebie zarabiać, wszystko się ułoży. Będzie mogła spłacić cały dług, jaki u niego zaciągnęła, a on w końcu zrozumie, że to, że nie odbiera telefonów, oznacza, że nie chce się z nim wię- cej spotykać. Nie podobało jej się, że musi z nim zerwać w tak rap- towny sposób, ale to było najlepsze wyjście z tej pogma- twanej sytuacji. Był dla niej dobry, lepszy – myślała czę- sto – niż zasługiwała na to taka dziewczyna jak ona. To właśnie z tego powodu, jak również dlatego, że jej na nim naprawdę zależało, nie chciała wmanewrowywać go w małżeństwo i w dziecko, którego pewnie nie chciał, a tym bardziej nie planował. Misty odepchnęła się od wyłożonej lustrami ścia- ny, przy której stała, a raczej o którą się opierała, gdyż muzyka zbliżała się do końca i kroki tancerzy zwolniły tempo. Zdała sobie sprawę, że nie skupia się zbytnio na 14 Heidi Betts pracy, ale obserwowała wszystko przynajmniej na tyle uważnie, by zauważyć, że zniknęła trochę wyuczona ru- tyna. Był to kurs dla dorosłych, którzy uczyli się tańca zdecydowanie szybciej niż dzieci. − Dobra robota – odezwała się, przyklaskując z apro- batą. – Następnym razem chcę, żebyście dodali… Słowa rozpłynęły się, a pomieszczenie zaczęło wiro- wać. Zrobiła krok w stronę kobiet, które czekały na jej polecenia, a serce biło jej, jakby przebiegła co najmniej kilometr. W ustach jej zaschło, a głowę rozsadzał okrop- ny ból. I nagle podłoga jakby się uniosła, pole widzenia zwęziło do pojedynczego punktu, a potem wszystko po- grążyło się w ciemności. Cullen siedział przy stoliku rodziny Elliottów w restau- racji należącej do jego brata. „Une Nuit” była dumą Brya- na. Znajdowała się przy Dziewiątej Alei i była modnym, bardzo popularnym lokalem specjalizującym się w azja- tycko-francuskiej kuchni typu fusion. Często nagradzano ją pozytywnymi opiniami i artykułami w prasie za wyszu- kane menu. Przyciemnione, czerwone światło dodawało zmysłowej atmosfery wystrojowi z zamszu i miedzi. Cullen sączył kawę, jakąś wymyślną francuską od- mianę, którą Bryan najwyraźniej wypróbowywał w tym tygodniu, i czekał, aż John Harlan zjawi się na umówio- ny lunch. Przyjaźnili się od wieków, a po grze w golfa w sobotę, kiedy John pokonał go w dramatyczny sposób, Cullen pomyślał, że dobrze by było zwierzyć się przyja-
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Tancerka i milioner
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: